-"dorzuć jeszcze próbę "zrozumienia mnie przez rzeczywistość""
-->Nie rozumiem o co Ci tutaj chodzi:)
-"i wtedy może da radę bez "zmęczenia" przeczytać Twoje posty:)"
-->Oczy się kleją, zmęczeni jesteśmy, ale można się wysilić.
-"Masz za dużo czasu, to wez się do roboty albo poucz się czegoś, co w przyszłości pomoze Ci w życiu zawodowym. "
-->
Życie zawodowe opiera się na formalnie uznanej czynności, która rządzi się najczęściej zasadami ekonomicznymi i której celem jest - z twojej strony - zmiana jakiegoś elementu dającego korzyść społeczeństwu (np. konsumpcję), oraz - ze strony pracodawcy - wynagrodzenie Ciebie za tę, formalnie uznaną i uporządkowaną, pracę.
Problem polega na tym, że PRACUJESZ TAKŻE, kiedy nie jesteś wpięty w formę "życia zawodowego" - pracujesz, kiedy rano robisz żarcie, kiedy teraz siedzisz przy NW, kiedy srasz, etc... Człowiek pracuje non stop i non stop zmienia rzeczywistość. Niektórzy błędnie i sztucznie dzielą swoje życie na jakby dwie sfery; zawodową i prywatną.
Nie ma czegoś takiego, jak "idziesz do pracy i jesteś inny", "wracasz z pracy i jesteś inny". To jakiś sztuczny dualizm wprowadzany przez formalistów społecznych, którzy porządkują wszystko - i tak też to rozumieją - apriorycznymi formami. Ja tak nie dzielę.
Podział na
-pracę-szkołę-naukę-książki naukowe i
-życie-poza szkołą-luźne książki-przyjemność
jest podziałem sztucznym. On nie istnieje - wpływa na nas, na ludzi, ale nie na obiektywne i racjonalne zasady rządzące rzeczywistością.
Rzeczywistość jest jedna. I w pracy formalnej, i poza pracą formalną. W pracy formalnej narzucone zostały mocne zasady, którym należy się podporządkować (bądź jakoś zmienić), aby otrzymać profity ekonomiczne. Takie same zasady można jednak i narzucić "poza pracą formalną": można narzucić formę np. taką, że wszystkie meble mają być czyste. Niektórzy jednak podzielili jakoś sztucznie swoje życie: oddali się formie pracy, jak niewolnicy, a wyłażą z tej formy i niby "są poza pracą". To jakiś nonsens.
Rzeczywistość, zasady rządzące światem, czasami naprawdę w dupie mają to, czy człowiek taką pracę wykonuje, czy taką, czy inną - psychologia jest jedna, socjologia jest jedna, piękno jest jedne, logika jest jedna, rozum jest jeden. Czy praca zmienia zasady logiczne? Nie zmienia. Należy dążyć do poznania rzeczywistości, a nie pracy, a nie "formalnie narzuconego porządku" (chociaż on się łączy i pomaga w zrozumieniu, ale nie stanowi całej rzeczywistości). Racjonalne zasady rzeczywistości tak samo się objawiają w teatrze, jak i w pracy formalnie narzuconej.
-"lbo poucz się czegoś, co w przyszłości pomoze Ci w życiu zawodowym. "
-->Kantyzm często prowadził do scjentyzmu, który nakazywał całą rzeczywistość interpretować racjonalnie i naukowo. Całą - nawet, kiedy nie "niby nie pracujesz" (zresztą ten podział jest sztuczny - chodzi oto, aby poznać rzeczywistość, a nie być mistrzem danej formalnej pracy). Scjentyzm jednak - radykalnie ujmowany - jest redukcją.
Zmieniony 2010-05-06 01:09:31 przez USS.Terminator