Bylem ostatnio ze znajomymi na joggingu, kiedy uslyszelismy fajna muza, jakies "spadam", "daleka droga do domu". Okazalo sie ze to koncert zespolu Coma, wiec niechcac tracic czasu na przebranie wbilismy sie w ciuchach sportowych w tlum. Bylo calkiem fajnie dopoki kolega rzucil pomyslem, zeby wbic sie blizej sceny zobaczyc co tam ludzie wyprawiaja. A tam istne szalenstwo tlum rozpychal sie, tanczyl, rzucal sie jeden na drugiego, postanowilismy przylaczyc sie do tej zabawy. Jednak chyba nie bylismy tam mile widziani, poniewaz wszyscy sie na nas krzywo patrzyli i sprawiali wrazenie jakby nas nie chcieli w swoim towarzystwie. Tlum stawal sie coraz bardziej agresywny, naciskal na mnie i moich kolegow, robiac sobie troche miejsca musielismy rozpychac sie lokciami. Nagle z tlumu widze wylaniajaca sie postac z reka w gorze, myslalem ze chce mnie uderzyc, jednakze ja zaatakowalem pierwszy wyprowadzajac cios w morde, widzialy to z 2-3 osoby i moi koledzy, ktorzy szybko otoczyli miejsce akcji pytajac czy wszystko w porzadku, tamten szybko sie zawinal, potem zastanawialem sie czy przypadkiem to nie byl kumpel z dzielni, ale tak szybko znikl z pola widzenia, ze nie mialem okazji sie upewnic. Zaraz po tej akcji przyszli ochroniarze, zeby nam pomoc wyjsc z tej imprezy, bo tlum napieral coraz bardziej, musielismy trzymac sie ich, zeby nie zostac zaatakowanym przez kogos z tlumu
szkoda, ze ludzie nie umieja bawic sie z innymi, nawet jesli roznia sie troche od pozostalych;/
no co ty to nie byl kumpel z dzielni ...
7/10 za checi
Nieźle.
Czas na topik z perspektywy:
1) zespołu Coma
2) ochrony
3) tłumu
Gram na flecie u comy na zlecenie, ostatnio z chopakami pojechalismy grac dla ludzi tanczacych pogo. Juz myslelismy, ze jak zwykle poskacza jak kangury i rozjedziemy sie do domu, a tu naglre w srodku imprezy jakis najebany typ podobny do rockiego z polsatu wymachuje reka do mnie na scenie. Mysle kurwa rocky to nie ma zartow bo chlopak sie wyrobil na scenie i mial styki w hollywood z czarnymi. Przestalem fletowac do melodi chlopakow z comy i pytam sie gestem do typa o co chodzi ? ten donosnym glosem zeknął 'chce piwo albo w ryj". Mysle... najebany pogowiec z polsatu jeszcze kawal boksera to w ryj dostane... aaaa tu nagle polski akcent dres lutuje mu ladny sierp i slyszolech ino ała. 2 osoby to weidzialy w tym motorniczy z ciuchci teleexpresu.
nice ;D
"zeby nam pomoc wyjsc z tej imprezy" ahaha ;D
siedzialem na ochronce jak to zwykle wysylaja weteranow na takie masówki i patrze jakisz szczyl po 1 piwie zaczyna szarżować na wszystkich xd mysle sobie zaraz sie uspokoi ale nagle zaczyna łapami machac do dresow że costam itd no a pozniej bylo jak bylo, widocznie nie maja szacunku dla typa na dzielni bo sie okazalo że go znali. costam pozniej krzyczał że nw cie znajdzie/zajebie itd ale nie wiem o co chodzilo
Zmieniony 2010-11-08 06:40:25 przez umsownik
Poszedłem z kumplem na koncert comy bawiliśmy sie dobrze do czasu kiedy ten nie wypił jednego piwa i włączyła mu się nieśmiertelność. Podbudowany swoim GODMODE założył się ze mną że wypierdoli z liścia typowi który wyglądał na 130kg co najmniej. Zakład przyjąłem i co? I dzisiaj muszę się wytłumaczyć jego rodzicom dlaczego ich 14 letni syn poszedł na taki koncert, dlaczego wrócił najebany, i dlaczego chciał zaatakować pana Józka (grubego cukrzyka), który musiał sie bronić przed natarczywym gówniarzem... NW pomocy! Co mam zrobić?
Chciałeś zabłysnąć, ale Ci nie wyszło. No cóż, bywa ;]