sprawa wygląda tak, że od ponad tygodnia nie mam fajki w ustach. przez ten czas było ok, ale wczoraj pojechałem ze znajomymi nad jezioro, kilka piw się wypiło i od tamtej pory kurewsko chce mi się palić. no masakra po prostu, dzisiaj jak byłem na zakupach to prawie paczkę sobie kupiłem, prawie nie wytrzymałem. a jak widzę kogoś z papierosem to aż mnie wykręca, tak mnie ssie.
macie jakąs radę na to ? nie używam żadnych plastrów ani tabletek, nie uznaję takich wynalazków. fizycznie to aż tak bardzo nie chce mi się palić, bardziej to kwestia psychy.
helpa dajcie :).
Poczytaj sobie o miażdżycy a szczególnie o bólu niedokrwiennym ;d
tematy o narkotykach są na NW zakazane.
biorę sięza czytanie o miażdżycy :)
Krytyczne niedokrwienie kończyn
Problemem pojawiającym się u niektórych chorych z zaawansowaną miażdżycą zarostową jest krytyczne niedokrwienie kończyn, które według definicji Europejskiego Konsensusu Krytycznego Niedokrwienia Kończyn Dolnych rozpoznawane jest wówczas, gdy:
1) chory zgłasza ból nieustępujący po podaniu tradycyjnych leków przeciwbólowych, trwający co najmniej dwa tygodnie i/lub ma martwicę palców lub stopy albo owrzodzenie troficzne,
2) ma ciśnienie skurczowe mierzone na kostce poniżej 50 mm Hg.
Chory z krytycznym niedokrwieniem kończyn - kontynuuje dr Pakuła - wymaga szybkiej diagnostyki i leczenia w warunkach szpitalnych. Tylko w wyjątkowych przypadkach terapia zachowawcza daje szansę na uratowanie krytycznie niedokrwionej kończyny. Dlatego w chwili obecnej standardem jest leczenie operacyjne krytycznego niedokrwienia kończyny polegające na wykonaniu pomostów naczyniowych omijających miejsce lub miejsca niedrożności (tzw. pomosty kroczące). Pomosty naczyniowe umożliwiają dopływ krwi do niedokrwionej części dystalnej kończyny i jej uratowanie. Zdarza się czasem, że pomimo wykonania operacji naczyniowej, stan niedokrwionej kończyny nie ulega poprawie, utrzymuje się przewlekły ból i martwica, która grozi uogólnieniem zakażenia i śmiercią chorego. W takich sytuacjach koniecznością staje się amputacja kończyny.
Ciekawy fragment :P
Ja mam dobra rade
Wogole nie zaczynaj palic, wtedy o wiele latwiej rzuca sie fajki z uwagi na fakt, iz nie jestes uzalezniony
Potwierdzone dermakologicznie
Polecam pobiegać. Tak żebyś się strasznie, spocił, zmęczył i czuł się mega wyjebany. Najlepiej postaw sobie jakiś cel, w zależności od możliwości wygórowany np. przebiec 10km. Jak ci się uda, wpadniesz w stan tzw. euforii biegowej (kto biegał wie, taka mega satysfakcja, mocne poprawienie samopoczucia), czyli zaczną ci się wydzielać endorfiny, które skutecznie zabijają chęć sięgnięcia po papierosa.
Naprawdę polecam.
idź do kościoła, tam nie można palić
PijanyProb
a wiesz, że właśnie jak spaliłem ostatnią fajkę to zacząłem biegać o ogólnie taki większy wysiłek codziennie sobie serwowałem ( pływanie, rowerek itp ) i może dlatego nie chciało mi się palić. wczoraj to lekko olałem, bo usiadło się przy piwku i leń się lekki załączył. a druga sprawa to dziwnie sięsiedzi przy piwie bez fajki, ale jakoś wytrzymałem :).
to zaraz idę sie pomęczyć :). dzięki wielkie, o coś takiego mi chodziło.
koksiu tak przy okazji, od takich zdjęć i tekstów to mi się jeść odechciewa, a nie palić :).
A ja jak pomyśle o tym, że mógłbym w przyszłości błagać lekarza o amputację nogi, żeby tylko przestało boleć, to od razu mi się palić odechciewa :P
Ja w sumie nigdy jakoś specjalnie dużo nie paliłem. Zazwyczaj do 1-2 max 4 fajki dziennie, prawie zawsze do piwa, no i na imprezach, ale tam to jak smok. Czasami sobie robiłem przerwy, czasami parę dni, czasami 2 tygodnie, potem znowu i tak przez 2 lata. Potem poznałem dziewczynę, z którą zacząłem biegać po 5 dni w tygodniu i która ogólnie miała dość silny wpływ na mnie. Potem jej obiecałem, że nie będę palił przez tydzień, potem przez dwa, potem że miesiąc, za każdy dzień dostawałem buziaka i tak w sumie już z pół roku nie pale. Najgorzej było się powstrzymać na imprezach, jak w jednej ręce piwo a w drugiej zazwyczaj papieros a tu chuj i trzeba walczyć. hmm jak to mówią, kobieta może wszystko ;)
Obecnie przygotowuje się do maratonu warszawskiego.
dostałeś buziaka?
ja dostaje buziaki od wspolokatora za nie palenie w mieszkaniu : *
#14 Wiesz, co kto lubi... :)
tak jak #9 no i oczywiscie unikaj imprez przez pare tygodni bo jak wypijesz to bedziesz mial ochote na palenie ja tak mam...a poza tym tak jak #7 ;d
#1 Kup sobie kilogram marchewki, oskrobaj, oczysc, jak Ci sie bedzie palic to wpierdzielaj marchewke. Kiedys uslyszalem, zastosowalem, polecailem paru kumplom... dziala ;)
Powod jest dosc prosty - jak zjesz taka swieza marchewke i zapalisz po niej papierosa.... trampek niesamowity w gebie (to samo po bananie) :)
gl
#9 Albo niech sie potnie XD noz w reke i wiesz co robic, tez poczujesz przyplyw endorfiny i nie musisz wstawać od kompa (poważny argument)
A tak na serio to sport to chyba najlepsze i najzdrowsze rozwiazanie, tylko szkoda ze im czlowiek starszy tym coraz mniej ma sie czasu i checi ^^
Zmieniony 2011-02-09 00:12:04 przez sikun
serio, pobiegałem sobie, zmęczyłem sięjak dzika świnia i nie chce mi się palić :). nawet jak piwko sobie wypiłem to przez myśl nie przeszedł mi papieros, jutro zrobię to samo :).
PijanyProb
zgadza się, imprezy są najgorsze. jak się wypije te kilka piw to hamulce znikają i trzeba się pilnować niesamowicie :).
a tak wracając jeszcze do tego wysiłku to już kiedyś zauważyłem, że jak chodzę po górach cały dzień to nawet nie mam ochoty na papierosa, ale nie wiedziałem że to ma cokolwiek wspólnego ze sobą :).
kup sobie landrynki i wpierdalaj jak ci sie palic zachce
Ja nie pale od 42 dni. W moim wypadku kluczem do sukcesu byla silna wola, nie uzywalem zadnych tabletek/plastrow :)
ja nie pale od 8 dni... kumple pala caly czas, ale jakos mnie nie ciagnie... zaparlem sie psychicznie na niepalenie :D
(3 years smoking)
ja też się zaparłem, beż żadnych tabletek czy czegoś takiego. póki co to ten wysiłek pomaga mi :).
niema nic prostrzego od rzucania palenia !
robilem to dziesiatki razy ;0
CALY SWIAT JUZ WIE
FALUBAZ WYGRAL MECZ.
Kurwa coś z tymi landrynkami musi być. Mój wujek palił kilkadziesiąt lat i po rzuceniu ciągle wpierdalał landrynki xd.