Zjedź na dół
Renowki nie kupuj... Ani tej zjebanej tt
Kup audi a4 i bedziesz zadowolony...
Audi TT - NOT!!!!!
Zmieniony 2010-11-05 21:10:43 przez ThirdFreedom
tt to babskie auto, a megane to juz wogole n.c
albo kup sobie audi s3, 220 koni 1.8turbo, full wyposażenie skórka itp
Zmieniony 2010-11-05 21:16:02 przez (DBE)Jet
http://www.allegro.pl/item1033468350_bmw_e46_150km_super_sta...
Co o tym myślicie ? Nie za duży przebieg ?
Zmieniony 2010-11-05 21:25:13 przez mendoza
nie no stary leże ;s tych auto pod żadną kategorią nie można na jednej lini porównywać :OOO
http://www.allegro.pl/item1020108462_audi_a5_3_2_fsi_quattro...
To co #18 ścigamy się?:D
#21 chyba lepiej trochę dozbierać i kupić ten z mojego linka.
Zmieniony 2010-11-05 21:40:36 przez SecondTwo
seat leon 1.8 t ( cupry nie kupisz ponizej 30k )
audi s3 1.8 t
od francuzow trzymalbym sie daleko.
wzglednie mozesz poszukac octavii RS 1.8 t
Może zacznij od tego niezbędnego korku a później się zastanawiaj... ?
Poza tym przy wyborze auta dobrze przeszukać fora internetowe poświęcone wybranym markom i sprawdzić jakie dane modele mają bolączki itd a nie radzić się na forum gdzie pałują się wyznawcy hardkoru dla dzieci.
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C12832157
Miejsce to jedno ale trzeba sprawdzić jak się auto prowadzi, żebyś wiedział czym Ci się będzie lepiej jeździło
http://tiny.pl/htg5k
Nie mówiąc o tym, że brzydkie w chuj. W ogóle żadnego z tych dwóch co napisałeś w #1 bym nie wybrał :P
Za taką kasę można mieć spokojnie duże(względnie:P) i dobre auto, które faktycznie posłuży na dłużej :)
Ale wiadomo, jak kto woli ;)
Zmieniony 2010-11-05 21:48:16 przez ThirdFreedom
Zmieniony 2010-11-05 21:51:40 przez Retro
@up mysle ze powinienes wyssac troche intelektu z mojego chuja.
Zmieniony 2010-11-05 21:52:38 przez uss.silentone
#1 rozsadniejszy wybor wg mnie to Renault. Chociaz do lansu wsrod dresow to pewnie Audi. Jeszcze 307 CCbys moze wypatryzl w tej cenie
To musi byc Cabrio? Jesli nie to zobacz na Alfe GT a jesli Cabrio to Alfa Spider.
`--;;
Zmieniony 2010-11-05 21:58:57 przez sO)~Croc
Za tyle pieniędzy i ten rocznik to możesz najwyżej mieć auto o charaktrze sportowym i ew, łyknąć tego fiata coupe.. mi się on osobiście nie podoba ale można go lekko podkręcić i nie jeden ktoś się zdzwi
Croc... 307 CC to jest mało sportowy...
# 33 najpiew będziesz potrzebował huja
`--;;
307cc daje (dawał) rade :)
Idę z psem brb. Za tan czas ma tu być coś mądrego napisane co mnie zainteresuje.
Zmieniony 2010-11-05 22:02:03 przez mendoza
`--;;
wez idz sie spusc w kiblu .. z tymi pozalowania godnymi pomyslami....
celica ma dobra opinie i imo dobrze wyglada - chyba jedne z niewielu azjatow jakie moge polecic. silnik troche duzo pali ale z tym juz sie chyba godzisz kupujac takie auto.
inne propozycje dalem wyzej.
nie wiem czemu sie przyczepiles do cabrio albo coupe - przeciez ladny usportowiony compact miazdzy cabrio wygladem ... no ale to moj gust.
No to hujowo trochę masz powiem Ci :P
Coupe to w ogóle wychodzł w cabrio ?:P
Może o Barchette Ci chodzi ?
Za tyle kasy to ja bym chyba wolał MX-5 i ją uturbić bo na S2000 to chyba nie starczy ;P
Chyba, że po dzwonie :P
Spuścic w kiblu to się możesz ty, tak mi twoja panna powiedziała.
Niby co jest nie tak z Type-R'em poza tym, że to nie cabrio (tak jak wcześniej - nie doczytałem)
Nie pali optymalnie przy 170 czy jak ?
Zmieniony 2010-11-05 22:06:16 przez Retro
ale masz racje ... takie chujowe auta wymyslili dla takich tepych pal jak ty .. ktos musi jezdzic gownem zeby inni jezdzili dobrymi samochodami.
rownowaga w przyrodzie musi byc.
Primo - ja nie mam Hondy
Dwa - raczej skłaniałem się ku Accordowi
Trzy - Civic też daje radę jakby nie patrzeć i zajebiście się tuninguje.
A twoje argumenty są tak z dupy jak ty.
Niby czemu jest to skaza na motoryzacji ? Co takiego złego zrobił ?
Wyjebał Cie kotś w CRXie na swiatłach jak rozumiem i teraz masz uraz do końca życia ?
Żadko spoytykana Targa - więc masz i canbrio i coupe w jednym :) Przy swojej niskiej masie - z odpowiednio dobranym silnikiem daje radę, no tylko rocznik nie ten.
a co do tematu to wybor oczywisty
Audi > reno
Zmieniony 2010-11-05 22:19:29 przez G-Peck
Btw.
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C10782794 ???
DOpiero co Accordy nie schodziły poniżej 30k a tu taka obniżka? Fake?
Gdzie masz napisane Netto ?
Zmieniony 2010-11-05 22:27:28 przez mendoza
`--;;
W ramach wyjaśnień, Mistrz nic nie pił i nie palił."
Ok już wiem o co chodzi ;
pozdr
a tamten accord jest po dzwonie w dupe
Zmieniony 2010-11-05 22:41:56 przez PGS|Marine
Jeżeli jesteś duży, to usiądź w TT, a czar pryśnie.
Mając do wyboru o połowę młodsze Megane, osobiście kupiłbym Renault- tak na zdrowy rozsądek, tylko że wiadomo, ludzie miewają różne motywy podczas kupowania auta.
Mnie na przykład w ogóle nie podniecałaby wizja kupienia 12 czy 11 letniego Audi TT za 25 tys. zł gdybym mógł kupić 5 letnie Megane w pewnie full wersji..... za te same pieniądze.
W ogóle nie sugeruj się żadnym chromoleniem o tym "co się psuje, a co się nie psuje", bo to zwykłe pieprzenie i nic więcej- każde auto się psuje i to czy dłużej pojeździsz megane czy tt zależy tylko i wyłącznie od tego z jakich rąk je kupisz i jak będziesz dbał o ten samochód i od niczego więcej.
Radziłbym - tak organizacyjnie i życzliwie pojechać na jakąś dużą giełdę samochodową (np. Słomczyn), obejrzeć sobie na niej auta od handlarzyn ale oczywiście olać ich oferty, poudawać kupca, wsiąść do każdego upatrzonego samochodu- zobaczyć co wpadnie w oko, potem studiować "oferty" konkretnie wybranego auta z okolic zamieszkania na allegro i zacząć jeździć z ogłoszeń, umawiając się ze sprzedającym pod jego domem. Bo moja PRYWATNA opinia jest taka, że zawsze warto zobaczyć "jak mieszkało" auto i z czyich rąk je bierzesz- bo jak zastaniesz chlew + auto z Francji, to możesz się spodziewać jakie fondue po kupnie zastaniesz w bebechach auta, a jak weźmiesz je od człowieka, którego ogrodnik jeździ kilkuletnim Saabem, to większa będzie szansa na to, że tym drugim trochę pojeździsz ;]
GL w wyborze i nie spiesz się, bo pośpiech to największa głupota przy zakupie + jak szukasz blisko domu, to zacznij od znalezienia zakładu, który dobrze "sprawdzi auto" z opinią blacharza i zrywaniem uszczelek z drzwi włącznie (szukanie spawów).
Ostatni raz jak szukałem komuś bliskiemu "dobrego" auta, to zajęło mi to 3 miesiące i wychodząc od jednej marki- kiedy NIC z niej / z tego modelu nie znalazłem co zdałoby wstępne laickie oględziny, a potem dobrego mechanika, osoba ta skończyła na zupełnie innej marce niż zakładała na początku- więc pewnie wychodząc od Audi/Renault potem jeszcze wiele może się wydarzyć zanim coś kupisz.
Powodzenia, kupowanie auta to fajna zabawa ;]
Zmieniony 2010-11-05 22:42:23 przez Carlsberg
Zmieniony 2010-11-05 22:43:46 przez mendoza
Zmieniony 2010-11-05 22:45:20 przez PGS|Marine
masz, moze teraz sie wplasuje w Twoje wyrafinowane gusta
`--;;
Z tego co tu czytam stawiam przed sobą TT, e46, Megane, Celice. Ewentualnie mógłbym mieć Boxstera lub Mustanga gdyby coś się dało wykombinować za taką cenę :)
Zmieniony 2010-11-05 22:50:37 przez mendoza
W takim razie nie rozumiem czemu chcesz kupic stare TT czy megane... Oba wymienione pojazdy ze "sportowoscia" maja malo wspolnego.
http://tiny.pl/htgjt
Do 26k znajdziesz, przy takiej pace i mocy frajda musi być niesamowita :D Tylko trochę mniejsze, komfort przy mniejszym wiadomo (chociaż nie wiem jak z jazdą takim TT czy renaultem ...)
Uprzedzając odpowiedzi, mam u siebie takie auto od 6 lat (tylko 1.1 benzyne xD) i naprawdę, porównując do tego, co się wypisuje o francuzach, to to auto jest bezawaryjne :p
Zmieniony 2010-11-05 22:57:35 przez ThirdFreedom
mi sie ta laguna coupe czarna tak podoba ze dla mnie ona > all
a co do audi sa fajne i bardzo ladne, ale pod wzgledem stosunek ceny do roku nowosci itp to audice troche blado wygladaja, bo jaka audi kupicie za 100k? nowa? zadna
jasne ze audi sa bardziej komfortowe autka prestizowe itp ale na moim przykladzie i wielu innych znajomych ktorzy majac X gotowki to zadko ktos kupi za 20k audi 12+ letnie a predzej cos 6-8 letniego.
No chyba ze ktos lubi szpanowac bardziej i sie polansowac ze ma bmw z silnikiem X.X.X.
Kazdy lubi to co lubi;) a do tematu to audi tt strasznie małe autko i ktos wiekszej postury bedzie miec cholerne problemy z umieszczeniem wygodnie 4 liter i przyjemnej komfortowej jazdy no i Audi TT glownie kobiety jezdza:)
Boxera i Mustanga ?:P Chyba pół tego i pół tego
atakuj to, bedziesz rwal asfalt xd
deski podkłada by jeszcze większy był opad
Takie autka to tylko na autostradę równiutka ( nie w polsce sory)
Chociaż meganka brała udział w rajdach....
Tyle w temacie:
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C12987625
Zmieniony 2010-11-05 23:12:04 przez boh_GHoST
Ja mam diesla 1.4HDi 70KM i jest dynamiczny, a co dopiero benzyna 1.6 122KM.
No chyba, że chcesz coś naprawdę super sportowego to polecam http://tiny.pl/htgjf
I co, to znaczy ze seryjna calibra byla sportowa?
mam 10 letnie audi i nie zamienilbym go na 5 letniego forda czy renaulta. O jakim ty lansie piszesz ? To ze kogos stac na 3l benzyna to lans ? Niektorzy lubia jezdzic autem i dla nich auto to cos wiecej niz puszka metalu, ktora wiezie cie z punkty A do B.
Co do wielkosci TT to nie jest takie male, na przednich siedzeniach jest sporo miejsca. Fakt na tylnia kanape to mozesz sobie teczke polozyc ale cos za cos.
"Czy warto kupić auto za 50 tys?"
- Pewnie, że warto.
Jeżeli mam powiedzieć co myślę tak szczerze, to uważam, że zależy to od tego ile zarabiamy... to brutalne, ale chyba prawdziwe. Często ludzie porywają się na auta, na które ich potem nie stać, a nawet jak ich stać na zakup to potem narzekają na koszty utrzymania.
Mój znajomy- w skali społecznej obiektywnie go oceniając tzw. "dobrze sytuowany", sprowadził 6 miesięcy temu dwuletnie Audi A6- top wersję ze skromnym silnikiem 2.0 TDI i zdziwił mnie przedwczoraj klnąc na potęgę, bo poza ultra- drogim serwisem od przypadku do przypadku (choć nie tak drogim jak przy dieslach 3.0+++ w Audi ;), podczas podróży po Polsce spieprzył mu się silnik, gdzie za tylko jedną część musiał zapłacił według ceny katalogowej równowartość 1500 Euro + wymiana + przymusowy serwis 4000 PLN.... = circa 10.000 zł za naprawę "nie psującego się przecież Audi".
Nowszy samochód = droższe części = droższy serwis. Kto ma droższe auto ten ZAWSZE będzie skłonny na nie więcej wydać, tacy chyba wszyscy jesteśmy i tyle. Jak masz 20 letniego Golfa, to robisz byle gdzie, byle taniej. Jak masz 2 letniego Golfa, to nie oddasz go do byle przybłędy bo będziesz wiedział, że zaoszczędzisz może 500, a jak coś ten spieprzy to stracisz dużo więcej ;]
"kupic auto za 50k jak normalny czlowiek czy lepiej kombinowac,sprowadzac,kupic rozbite i naprawic?"
Wiesz, powiem Ci, że jestem całkowitym przeciwnikiem przekładek i anglików, więc nie będę nawet o nich pisał.
W ogóle lubię tą świadomość (jestem zboczeńcem), że szukałem np. komuś z rodziny auta przez miesiące i znalazłem takie właśnie "z dobrych rąk" i "nie rozbite", a jak nawet to mało. Tyle, że nie każdemu jest potrzebna taka świadomość do szczęścia i nie każdy jest zbokiem.
Uważam, że jeżeli ktoś zna naprawił w życiu sporo aut i może to zrobić w dobrym/sprawdzonym miejscu w dodatku po kosztach lub z góry wiedząc jakie będą koszty- to dużo bardziej opłaci się znaleźć rozbitka z jakiejś francuskiej ubezpieczalni i go sobie odpicować dla siebie do jazdy. Dużo bardziej wydaje mi się to korzystne, od kupienia w Polsce na giełdzie, ale z pewnym zastrzeżeniem.
Takim zastrzeżeniem, że tylko wtedy, jeżeli nie cierpimy na lenia tzn. samodzielnego wyjazdu nie zastąpimy kupieniem auta "przez kogoś tam", gdzie sami auto zobaczymy przez ramię wujka na zdjęciu, a warsztatu nie będziemy szukać dopiero kiedy auto już nam przywiozą i zrzucą na trawnik pod domem.
Warto też, żeby ktoś mega kompetentny wycenił w miarę rozsądnie koszt naprawy przed zakupem, bo jak z tym się walniemy, to już słyszałem historie kiedy to auto "w super cenie do naprawy" po poniesieniu wszystkich ukrytych kosztów i zsumowaniu wydatków "total" zamieniało się w "kur** można było dołożyć kilka tysięcy i kupić podobnie, nierozbite w kraju bez kombinowania"
Tak mi się wydaje ;]
70km i dynamiczny samochod, nigga plz
a ten vts to moze sobie jezdzic po miescie ale na trasie to by sie pewnie wywrocil.
Dynamiczny silnik to imo 200km ++
fabia rs maial 131 hp i silnik diesla na pompowtryskach a w stocku miala 8,8s do setki.
a to?
`--;;
chcialbym zobaczyc jak jedzie ponad 220++km/h
owszem, ścigała się tyle że to była calibra 4x4 w całkowicie innej specyfikacji niż można ją było dostać w salonie.
Najmocniejsza Calibra była 2.0l z 4x4, ponad 200KM a to jak na tamte czasy było miazgą.
Kiedyś była taka calibra 4x4 seryjna wystawiona na alledrogo.
Astra i TT też się ścigaly w DTM ale czy to sprawia że te auta są sportowe??
Zmieniony 2010-11-05 23:27:35 przez boh_GHoST
Ale skoro tobie chodzi o zapierdalanie na leb na szyje po autostradzie to chyba faktycznie, masz racje.
#87 chyba sie kolego nie zrozumielismy, bo mialem na mysli dokladnie to co Ty piszesz.
Zmieniony 2010-11-05 23:25:58 przez siray
#77, no właśnie, jak się ten 1.4HDi sprawuje ? Bo generalnie coś ostatnio myślimy nad zmianą i biorę właśnie ten silnik pod uwagę :p
Bo że mało pali, to wiem :D
Audi moze i starsze ale zdecydowanie prezencją oraz wykonaniem miazdzy.
Wiadomo ze roznica 4 czy 5 lat ma znaczenia no bo chyba kazdy sie zgodzi ze przez ten okres auto jest eksploatowane i z pewnoscia nie jest to stary dziadek ktory dojezdza do kosciola ;)
Co do cabrio to z tego co wiem audi byly produkowane tylko z materialowym dachem co bankowo nie jest atutem dla tego modelu
podsumowujac:
AUDI
Jeden pisze 220 + KONI mechanicznych a drugi 220 + km / h
Nie ma to jak pisać o czymś jak się pojęcia nie ma, prawda ? ;-)
To zalezy jakie auta masz na mysli.
Nie mowie ze pocisnelaby kazde 200+ konne auto.
Ale chyba nie myslisz ze BMW 5 200 konne czy inne audi A6 dotrzyma kroku na serpentynie VTSowi w przypadku gdy w obu beda w miare ogarnieci kierowcy?
A moze jestes po prostu kolejnym asem ktory uwaza ze samochod ktory wciska w fotel = samochod sportowy?
I pewnie masz racje z tym co autor tematu mial na mysli, ale wkurza mnie fakt, ze niektorzy uwazaja ze sportowe auto: takie niskie w coupe, albo lepiej bez dachu i do tego jeszcze jakis jaskrawy kolor by sie przydal.
#99
W takim razie jak mam rozumiec to zdanie:
"a ten vts to moze sobie jezdzic po miescie ale na trasie to by sie pewnie wywrocil."
Ze dachuje? Smiem watpic.
Natchniony w dniu dzisiejszym przez JKM, który o 20.10 przypomniał wszystkim, że ma problemy psychiczne- też mogę powiedzieć o swojej teorii spiskowej.
Dla mnie nowe samochody to jedna wielka zmowa, bo skala wymienienia przez producentów, względnie niepsujących się elementów "mechnicznych", na całkowicie nie-mrozoodporne, słabe i szybko zużywające się elementy "elektroniczne" jest powyżej granic jakiegokolwiek rozsądku (co rzadziej i taniej wymienisz: - metalową jednolitą gałkę czy chip z wtopioną na amen, niewymienialną bateryjką? ;)
Ludzie jeżdżą po dziś dzień 20 letnimi BMW/Mercedesami/Fordami/ i 27 letnimi Fiatami UNO (debiut miało to auto w 83) etc. i..... dobrze im się wiedzie, a w tej chwili:
- blachy robią słabe i w dwuletnich autach pojawiają się często ślady korozji,
- elektroniki jest tyle, że 5 letnie auto bywa już drogie w utrzymaniu ponad zdrowy rozsądek i bez komputera do niego nie podejdziesz,
- masz w samochodzie 50% bajerów, o których albo nie wiesz, albo które są do niczego nie potrzebne w codziennej eksploatacji,
- masz w samochodzie kontrolowane strefy i ultra pochłaniające uderzenie materiały, tylko że.... przy lekkim puknięciu składa się nam pół samochodu, bo zamiast nas szarpnąć i tyle, części "pochłoną" uderzenie, najczęściej wypadając i się przy tym tłukąc- po prostu genialne dla serwisu! Zamiast zespawać plastikowy zderzak, serwis wymieni zderzak, listwę, światła które wypadły i połowę innych plastikowych gratów "w strefie"? Korzystne? - dla serwisu zdecydowanie.
Uważam, że tak jak Mercedes 124 mógł jeździć 20 lat, jak już nawet gorszy W210 mógł jeździć 10, tak dzisiejsze auta.... ile one pojeżdżą z taką ilością elektroniki i jakie patenty Polacy jeszcze wymyślą, żeby to w ogóle w miarę jeździło za 10 lat? ;]
Sprzedają nam coraz drożej, coraz mniej trwałe nowe samochody. Takie w których z przepaloną żarówką trzeba jechać do serwisu- to oczywiście genialne z punktu widzenia dystrybucji części zamiennych ;]
Najlepsze auto to i tak, kiedy firma za nie płaci i wiem że to co napisałem to teoretyzowanie, a wcale nie chciałbym, aby nowe auta z salonu były teraz tak archaiczne jak W124. To tylko taki przykład "trwałości" i prostoty i tyle.
i zgodzę się z G-Peck że taka Cytryna najlepiej sprawdzi się w mieście, na odcinkach gdzie prędkość nie będzie przekraczała 150km/h oraz dla osób które chcą się ścigać amatorsko w rajdach.
Po za tym, wydaje mi się że niektórzy przesadzają z tymi możliwościami tej C2.
Zmieniony 2010-12-05 00:00:27 przez boh_GHoST
Punkt widzenia zależy od punku patrzenia.
Czemu tak generalizujecie ?
Są różne samochody do różnych zastosowań i tego się trzeba trzymać...
W ciasnych i wolnych łukach pewnie się VTS fjnie spisze, ale jak będą to szerowkie i szybkie łuki to go nawet i seryjny Lancer zje, że o dłubanym nie wspomnę - a na prostej niestety będzie musiał uznać wyższość klocka jakim niewątpliwie jest Mustang GT500.
A jak się "jeździ" po dużym mieście, czyli stoi w korku to raczej C2 wypada lepiej niż Evelina czy Mustang, no chyba że chcesz poryczeć silnikiem na ludzi na przystanku
Tak więc przestańcie pierdolić smuty i skupcie się na temacie bo się lekki off top zrobił
Zmieniony 2010-12-05 00:07:59 przez Retro
to raczej jest pewne że Lancer łyknie takiego VTS w ciasnych zakrętach bez problemów...
Chodziło nam raczej o to że usportowione auta typu bmw, audi mogły by mieć z nim problem...
Zmieniony 2010-12-05 00:09:21 przez boh_GHoST
Co do postów poprzednich to jak można porównywać mustanga czy tam lancera do c2? Gość pytał o sportowe autko do 26 tyś. to poszła propozycja C2 VTS bo 7-8 s do 100km/h nie sa zle, a na zakretach auto jest jak przyklejone.
Po co te flejmy, dorzucajcie swoje propozycje żeby autor topicu miał w czym wybierać.
http://tiny.pl/htgnz
Zmieniony 2010-12-05 10:03:55 przez PGS|Marine
