Min dlatego nasz kraj ma chujowa pozycje i tak ciezko w nim cos zrobic. Kilka ostatnich przykladow mnie juz w ogole rozpierdolilo i utwierdzilo w przekonaniu ze to banda debili bez szkoly ktora nalezy rozstrzelac i dac na pozarcie sepom.
Prywatyzacja JSW. Rzad spelnil wszystkie ich rzadania. Dostali 10% podwyzki, zachowal pakiet kontrolny i chuj wie co jeszce. Dodatkowo akcje ktore dostana beda wchuj warte nie mowiac o dywidendzie ktora dostana po drodze zanim je sprzedadza. Ale to nic i tak chca urzadzic strajk, sami nie wiedza po co, chyba dla samego strajkowania albo nie chce im sie robic. Tepe chuje.
Rzad chce zmienic prawo pracy, tak zeby umozliwic pracodawcom / pracownikom wybieranie zaleglego urlopu do konca czerwca kazdego nastepnego roku. Wszyscy mowia ze jest im to na reke, ze to ulatwi planowanie itp itd. Oczywiscie jakis cep z NSZZ Solidarnosc musial wtracic swoje idiotyczne 3 grosze i powiedziec "ze to doprowadzi do tego ze pracodawca bedzie zmuszal pracownika do tego zeby nie poszedl na urlop przez 18 miesiecy". Kolejna kurwa ktora nie zna prawa pracy. Juz widze jak jakis pracodawca odmawia komus przez 2 tyg urlopu w roku, albo kaze pracodawnikowi nie wybierac urlopu przez 18 miesiecy co w efekcie doprowadzi to teog ze pracownik po 18 miesiacach bedize mial zalegle 39 dni i nowe 26 do wybrania. Tepe chuje.
Wspomniana niedawno Solidarnosc postanowila sobie tez calkiem niedawno zrobic protest / manifestacje w kilku miastach (na pewno w Katowicach) Cel ? Protestujemy dla samego protestowania bo chcemy zeby bylo lepiej w polsce. Kurwa tepe chuje bez szkoly jakbyscie nie robili tych pierdolonych demonstracji bez sensu i nie narazali miast i przedsiebiorcow na straty i koszty z tym zwiazane to pewnie by bylo lepiej.
No powiedzialem co mysle od razu lepiej. Jezeli ktos z was ma zwiazkowca w rodzinie to przekazcie mu odemnie ze jest glupia pizda i darmozjadem i bedzie lepiej dla spoleczenstwa jak sie rzuci z mostu
+1 trzeba zniszczyc grupy interesu w Polsce, ktore hamuja wzrost gospodarczy i zapewniaja zla alokacje zasobow
:( zawiodłem sie myslalem ze bedzie mozna o jakis zwiazkach facet/kobita poczytac do 2 sniadania a tu dupa ...!
#3 +1
ale #1 tez +1
od dawna wiadomo, ze zwiazkowcy to najwieksze kurewki w tym kraju xd
też liczyłem, że dupa Cię zdradziła.
btw w Tesco było cos takiego, ze kto byk zapisany do zwiazkow zawodowych miał zablokowany rozwój :)
czyli np pracownik nie mogl byc kierownikiem, kierownik seniorem itd.
W ogóle jeden kierownik sie tam tylko chyba zapisał i dosyc szybko sie go jednak pozbyli.
poza tym z tego co zaobserwowałem w tesco to z tych związków korzystają najwięksi jebani krętacze i nieroby
#1 +1
#7 +1 Zajebista akcja
Zwiazki to zlo, jakas pozostalosc po poprzednim ustroju, jak nie ma zapotrzebowania / nie pracujesz to sie przekwalifikowuj, a nie drzesz mi morde pod oknem i palisz oponki.
Zwiazki zawodowe juz dawno przestaly spelniac swoja role - i to jest jedna z przyczyn kompletnego zastoju gospodarczego w tym kraju. Zadnego nierentownego (panstwowego) przedsiebiorstwa nie zamkniesz, bo holota sie zjedzie do Warszawy z zapasem opon.
Zmieniony 2011-10-06 10:51:31 przez True_Spike
Związkowcy to zwykle marionetki i/lub cwaniaczki, a zobaczcie jakimi autami jeżdżą prezesi związków zawodowych np. w Arcelor Mittal w Krakowie ;))))))))))))))
swoją drogą w ostatnich ogólnoposlkich manifestacjach miało uczestniczyć 100 tys milionów miliardów wszystkich polaków a zjechało się po kilkudziesięciu (kilkuset) największych nierobów do największych miast i tyle. Ludzie też już ich w d... mają.
A protestują dlatego, że się boją prywatnych właścicieli, którzy zrobią z nimi porządek tak jak mówi Ryceszzz i odnośnie Tesco. Zauważcie, że 1 dzień strajku zorganizowanego przez tych nierobów w JSW to strata ok. 30 mln PLN. Myślicie, żę kto te pieniądze traci (no bo przecież nie związkowcy)?? Póki co to jest strata dla spółki (A spółka państwowa, więc ostatecznie traci kraj). W dobrze zarządzanej spółce rynkowej nikt nie pozwoli sobie na taki burdel.
Wszystkie związki na Powązki!
BTW
Miałem kiedyś wątpliwą przyjemność jechać w pociągu koło dwóch cuchnących związkowców z solidarności. Tak prymitywnych ludzi na co dzień ciężko spotkać. Jedynym tematem tych przykrych wynaturzeń genetycznych natury było to na jakiej związkowej Imprezie byli, co żarli i ile mogło to kosztować (rozwodzili się nad tym ok. 30++ minut).
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
#14 Tak boja sie prywatnych wlascicieli bo nie masz pojecia co sie w czechach dzialo w czasie prywatyzacji. Cala czeska zaloga zostala zwolniona a w ich miejsce zatrudnieni ukraincy/polacy.
No spolka na tym strajku stracila 30 mln zl ale ci gornicy od pocztaku roku wypracowali ponad 600 mln zl zysku.
#1 to sie tylko mowi ze oni to wywalczyli, oni chca zeby rzad podpisal odpowiedni papierek z tym ze to gwarantuje. Jak wiadomo z naszym rzadem nie ma co isc w umowy slowne bo nigdy nie beda spelnione.
No i nie dostali 10% podwyzki tylko zarzad proponuje 6 %.
Mamy XXI wiek. Żeby mieć pracę trzeba potrafić coś więcej niż tylko narzekać.
Czemu od świeżych magistrów, którzy na prawdę sporo nauczyli się podczas studiów (tak wiem, mało takich ale jednak są) wymaga się chuj wie czego a taki cep górnik czy inny fajfus ciągle narzeka że mu za mało i że kurwa dajcie to tamto albo pójdziemy palić opony i robić rozpierduche...
#17 "ci gornicy od pocztaku roku wypracowali ponad 600 mln zl zysku"?? Na pewno CI sami, którzy organizują te zbiorowe rozruby i palenie opon?? Proszę Cię, nie gadaj bzdur. PRzecież tutaj NIE CHODZI o szeregowych górników (bo ich jak najbardziej doceniam), ale o darmozjadów kierujących tłumem. Polecam dowiedzieć się jak pracują (i ile wypracowują) działacze związkowi a nastęnie porównać to z ich zarobkami. Nijak się to ma do szeregowych górników.
Niestety (wiem że to niepopularne) -> mamy kapitalizm, a nie socjalizm (z całym dobrodziejstwem, ale i ze wszystkimi minusami). Daleko szukasz: nasze autostrady budują (jak to wychodzi to inna sprawa) chińczycy (bo są tańsi), a my pracujemy w UK/Niemczech (bo jesteśmy tańsi). Tak jest ten ustrój ułożony i nijak się to ma do organizowania rozrób przez podpitych związkowców. Poczytaj sobie np. o ostatnich (sprzed miesiąca bodajże) "protestach" przed KGHM. Poczytaj ile tam związkowcy (podkreślam: związkowcy, a nie szeregowi pracownicy) zarabiają WRAZ Z DODATKAMI I PREMIAMI. Walczą o podwyżki dla załogi rzędu 300PLN (przy okazji sobie załatwią 1500) oraz gwarancje zatrudnienia (A później w praktyce działa to tak, że wyrzucenie z pracy nieroba, symulanta lub pijaka graniczy z cudem i 3 ścieżkami odwoławczymi).
Wall of text hits you for 73682 fire dmg. You die.
#18 Czemu wypowiadasz sie o pracy gornika nie majac o niej bladego pojecia ? Uwierz mi ze taki gornik z 20 letnim starzem zna sie na swojej robocie o wiele lepiej niz magister ktory skonczyl gornictwo i geologie na agh.
Oczywiscie ze to co robia zwiazkowcy to bydlo ale jak inaczej maja walczyc o swoje ? Maja ulotki wladzom rozdawac czy co ? Gdyby od wielu lat nie walczyli to zarabiali by teraz 2 x mniej niz zarabiaja obecnie.
#19 wiem ile zarabiaja zwiazkowcy bo im pensje ustala dyrektor kopalni. Zwiazki w JSW przynajmniej o cos walcza dla tych gornikow; bo np w kompani weglowej zwiazki to sa biura podrozy i jedynie potrafia wycieczke zalatwic.
Patzrac pod katem ze jest kapitalizm to zawsze znajdzie sie 12 letnie chinskie dziecko ktore bedzie wstanie wykonac ta same prace co ty tylko ze taniej, szybciej i lepiej.
z tego co pamiętam to w KGHM jest ~130 związków zawodowych i w każdym taki szef związku dostaje ~3500zł . To daje nam 546000zł na rok opłacania krzykaczy, którzy są "głosem ludu". Jakby wypierdzielić te związki i dać kasę pracownikom to mieliby większą podwyżkę niż te krzykacze obiecują i "negocjują".
takie moje zdanie
#22 wielkosc wyplaty od ilosci osob w zwiazku, w wiekszych zwiazkach jest wiecej ludzi co dostaje kase za nic ;)
Ja jestem w związkach zawodowych :)) U mnie w firmie zapisalem sie tylko po to do zwiazkow zeby zrobic qrwa tam rozpierduche :))) Bo strasznie mnie w qrwili nie zgadzajac sie na wyplacenie mojemu pracowniki "wczasów pod gruszą".
Zmieniony 2011-10-06 12:42:07 przez XLewy
no zwiazki zawodowe nie maja prawa bytu w prywatnej firmie.
komus cos nie pasi? to lecim od poczatku: W...
tak powinno byc i tak kiedys bedzie, no ale jeszcze dluga droga do tego, a ci co maja dobre posadki i zgarniaja sianko za darmo to kombinuja caly czas jak zapewnic sobie ten doplyw sianka na jak najdluzej, jak zapewnic doplyw sianka szwagrowi, kuzynowi, kolezance zony itp. na to poswiecaja swoja energie, podczas gdy normalny uczciwy czlowiek zapierdala i za to placi.
i tak mamy jedna wielka rodzine jak np w gdanskim LOTOSie gdzie kazdy jest zieciem, wujkiem, synem, kolega kogos innego w firmie i niestety nie wynika to ani z umiejetnosci, ani z wyksztalcenia.
(oczywiscie znam osobiscie wyjatki, bo sa tez ludzie co cos potrafia i zarabiaja na siebie)
Dziś w samochodzie słuchałem radia i krew się we mnie gotowała.
Szło coś w deseń, że teraz współczynnik ubóstwa jest wysoki, że towary coraz droższe i na coraz mniej nas stać i w związku z tym protesty i żądania podwyżek są uzasadnione.
Oni kurwa nie rozumieją, że jak każdy sobie sztucznie podwyższy o 10% pensje, to wszystkie ceny wzrosną nie o 10%, ale o 15% czy nawet 20%.
Od 20 lat prowadzimy taką politykę i co ? Nie widzą, że to chuja daje ?
Tępę, egoistyczne chuje chcą nam zgotować taki los.
Zmieniony 2011-10-06 13:57:04 przez Nargil
#26 to nie jest oczywiste dla wiekszosci. Ba, wiekszosc mysli, ze jak sie dodrukuje $$ to sie wszystkim polepszy.
Cóż, widzę ze połowa tu wypowiadających się osób, a nawet większość nie rozumie idei, istoty związków i spogląda na nie przez pryzmat wyłącznie negatywnych skutków, zapominając o osiągnięciach pozytywnych.
Tak, zgodzę się z Wami z jednej kwestii, większość dzisiejszych związków to układy na linii Zarząd firmy - Zarząd Związku, gdzie ręka rękę myje i Ci związkowcy za odpowiednią "pensję" będą trzymać stronę firmy.
Mamy też związki w firmach stricte o cechach negatywnych, których jedynym celem jest jak najwięcej upchać dla siebie, nie zważając na względy ekonomiczne macierzystej firmy.
Jednakże nie zapominajmy o związkach które bronią praw pracowniczych, gdyby nie one to pracodawcy wyzyskiwali by swoich pracowników, gorzej niż koloniści czarnych w afryce.
Nadal jest sporo w Polsce takich firm, które skutecznie niszczą wszelkie oznaki związkowe, aby utrzymać dany stan "pracy".
Słyszałem i widzialem na własne oczy jak w niektórych firmach traktują pracowników, i myslicie ze Ci pracownicy odejdą z firmy? Pracują za 1386zł brutto na liniach produkcyjnych, mają po 40-50 lat, brak perspektyw na inną pracę ze względu na wiek i słabe doświadczenie. Bezrobocie wynosi 12% w skali kraju, więc pracodawca bez problemu znajdzie na ich miejsce pracownika, który może robić za te 1386 zł brutto, więc oni godzą się na takie warunki jakie mają mimo woli, nikt o ich prawa walczyć nie będzie, a w świetle prawa PIP nic nie może zrobić bo wszystko jest zgodnie z prawem, a nawet jak są pewne oznaki niepoprawności to pracownicy walą milczeć niż stracić choć ta iluzoryczną stateczność finansową.
Takie mamy realia w naszym państwie.
Zapomnieliście co robiła Biedronka parę lat temu z swoimi pracownicami? Rycerz, zapomniałeś jak było 6-7 lat temu w Tesco bad innych hipermarketach? Co zawdzięczają Ci ludzie związkom?
Fakt, coraz więcej związków jest wypaczonych, ale winny jest system i prawo, prawo które od wielu lat żaden rząd nie próbuje nowelizować. I winni są ludzie, którzy są wybierani na przewodniczących związków, dla których liczy się kasa i własne korzyści a nie sama idea Związku, Ci idealiści są najszybciej wydalani ze związków bo są postrzegani jako niebezpieczeństwo dla własnych interesów.
#26 czemu jesli gornikow z jsw dasz 10% podwyzki to czemu maja ceny w polsce wzrosnac ? Poczytaj najpierw kto glownie kupuje wegiel z jsw.
#29
Odwołuje się tutaj kolega do podstawowego prawa ekonomii, popytu i podaży. Ogólnie rzecz ujmując, kreowanie popytu przez podaż pieniądza, jeżeli konsument ma więcej $$ to znaczy że sprzedawca w celu przyhamowania konsumpcji tj popytu może podnieść cenę produktu, bo jeżeli klient ma kosiarkę to może zapłacić więcej :-)
Trochę to bardziej skomplikowane i nie zawsze wzrost wynagrodzenia musi wpłynąć na wzrost cen ogólnych.
To był dobry mechanizm kiedy było mało produktów na rynku, bądź mogło wystąpić widmo problemów z zaopatrzeniem, ale dzisiaj? Przy produkcji masowej? Zapotrzebowanie rynku może być w pełni zaspokojone.
Zmieniony 2011-10-06 14:50:25 przez SPQR.Colos
przeczytalem pare postow i tak jak te wlasnie (nie wiem jak inne) tak i ja pojade po lebkach
mianowicie jestescie niestety debilami i macie we lbach kibel
gdyby nie zwiazki zawodowe nadal byscie siedzieli w nieformalnej republice radzieckiej kupujac na wielkim farcie spod lady boczek w gazete owiniety i/lub odpracowujac sobie dupy po 12h ++ na dobe za psi pieniadz pozwalajacy kupic miske ryzu i kurwa jablko.
pouczcie sie historii np rewolucji przemyslowej i poczytajcie o wolnym rynku w chinach, co kurwa slepi jestecie czy glupi? na czym sie opiera potega gospodarcza chin? ano na tym ze zarzyna sie pracownikow ktorzy nie maja praw o jakie walcza zwiazki zawodowe. pewnie kazdy z Was mysli ze chuj i spoko, bo pewnie kazdy z Was bylby tam jebanym menedzerem w ladnym garniturze tak? nie wiem na jakim Wy swiecie zyjecie.
pisze na szybko wiec nie sprawdze teraz kto, ale ktos wspomnial ze dobrze ze w Polsce wyjebuja ludzi zapisujacych sie do zwiazkow. ja pierdole, co Wy macie w glowach.
Paradoksalnie niskie wynagrodzenia mogą wpłynąć w taki sam sposób na wzrost cen, bo gdy mało jest pieniążków na rynku to producenci będą odbijać to sobie w cenie produktów, aby zminimalizować straty związane z nastawieniem na produkcję masową.
Nie wolno zapominać o tym, że gospodarka musi opierać się na dwóch czynnikach to jest rynku zewnętrznym tz eksporcie, i wewnętrznym - własnym. Niestety w Polsce rynek wewnętrzny przeżywa ogromny kryzys a nikt o tym nie mówi. Można się o tym dowiedzieć od samych rodzinnych producentów, że jest bardzo źle.
Już nawet Chiny zauważyły, ze nie można się opierać wyłącznie na eksporcie, ze trzeba dbać o rynek wewnętrzny, dlatego są zwiększane wynagrodzenia, maleje wyzysk pracowniczy, pracownicy uzyskują nowe uprawnienia socjalne etc. w celu wytworzenia popyty wewnętrznego. Trochę późno, ale nie za późno aby uratować "chińskiego smoka" i nie skończyć jak Stany Zjednoczone, niegdyś potentat w produkcji, a teraz?:-)
Zmieniony 2011-10-06 15:07:50 przez SPQR.Colos
#33
Ano wojenny, jeżeli nie zadbają o petrodolary to cały system padnie definitywnie, gdyż nie mają już na czym oprzeć swojej gospodarki. Na samych usługach się nie utrzymają w żadnym wypadku.
#31
"pisze na szybko wiec nie sprawdze teraz kto, ale ktos wspomnial ze dobrze ze w Polsce wyjebuja ludzi zapisujacych sie do zwiazkow. ja pierdole, co Wy macie w glowach."
To nie jest dobrze, to jest wspaniale. Gdyby tak jeszcze "protestujących" związkowców traktowali odpowiednio, tzn. tak samo jak np. dymiących kiboli to już w ogóle byłoby fajnie.
#32
Chcesz powiedzieć że Stany Zjednoczone mało produkują z powodu braku przywilejów socjalnych? LOL.
#33
No co ty, przecież Obama dostał pokojowego Nobla.
#31 >>przeczytalem pare postow i tak jak te wlasnie (nie wiem jak inne) tak i ja pojade po lebkach
mianowicie jestescie niestety debilami i macie we lbach kibel
gdyby nie zwiazki zawodowe nadal byscie siedzieli w nieformalnej republice radzieckiej kupujac na wielkim farcie spod lady boczek w gazete owiniety i/lub odpracowujac sobie dupy po 12h ++ na dobe za psi pieniadz pozwalajacy kupic miske ryzu i kurwa jablko.
Tak ? To niby po co bym miał pracować, skoro nic bym kupić nie mógł ? Dla zasady ? Nie, dziękuję.
#29 Przede wszystkim to czemu JA mam im coś dać ? Skoro odbiorcy się zgodzą więcej płacić, to niech mają tę podwyżkę. Tylko po co mi zawracają tymi strajkami dupę ? Albo rządowi ?
W zasadzie nie dopisałem, ale tam w radiu pojawił się postulat, by podnieść płacę minimalną do poziomu połowy średniej krajowej (tak można swoją drogą podnosić w nieskończoność ;p)
Zatem dotknęłoby to wszystkich.
I ktoś powie, że nic się nie stanie. 10% podwyżki dla pracowników = 10% podwyżki ceny, zostanie na tym samym. Gówno prawda ! Oprócz tych 10% są:
- koszty pracodawcy, który do ZUSu więcej musi odprowadzić (jest to dodatkowa składka, za procownika; oprócz tego, co jest potrącane z płacy brutto)
- zwiększy się obrót (choć mniej wartym pieniądzem), wiele firm załapie się na wyższy próg podatkowy
- zgromadzony kapitał, wraz z inflacją straci na wartości. To co firma zaplanowała na modernizację już nie wystarczy. Trzeba więc nadrobić.
#35
Gdzie jak tak twierdzę? Na jakim socjale? Poczytaj trochę o Chinach to zrozumiesz o co mi chodzi i o jaki socjał mi idzie. Nie o mopsa ;-)
W ogóle wiesz na czym opiera się aktualnie gospodarka USA?
70% gospodarki USA to usługi. Produkcja została skrajnie zmarginalizowana.
Co do związków, to się z Tobą nie zgodzę i już napisałem dlaczego we wcześniejszym wywodzie.
"W zasadzie nie dopisałem, ale tam w radiu pojawił się postulat, by podnieść płacę minimalną do poziomu połowy średniej krajowej (tak można swoją drogą podnosić w nieskończoność ;p)"
Minimalna średnia ma wiele wad, ale patrząc przez pryzmat wyzysku pracowniczego do jakiego dochodzi, jest to zło konieczne, prawo jest źle skonstruowane, jest wiele dziur etc które wykorzystują pracodawcy, wiele firm w Polsce utrzymuje swoje płace pracownicze na właśnie poziomie minimalnej i ani śnią o podwyżkach, bo mają pracowników którzy będą za taką kasę tyrać, a jakby nie ta płaca to dalej by się utrzymywały wynagrodzenia na poziomie 700 zł na rękę za pełen etat.
Dopóki nie zmieni się mentalność pracodawców, ze pracownik to nie czarnuch który będzie tyrać za każdą kasę, że to od pracownika zależy zysk pracodawcy, dopóty trzeba stosować bat na pracodawców, mało efektywny ale zawsze lepsze to niż nic.
ZUS, Krus, zła reforma emerytalna, złe dysponowanie podatkami, źle lokowane pieniądze i wiele innych czynników wpływa na ten stan rzeczy.
Zmieniony 2011-10-06 15:44:20 przez SPQR.Colos
#38
Wiem o jaki socjal ci idzie, tylko że to nadal jest szkodliwe - bo jak pracodawca będzie np. związany płacą minimalną, to po prostu będzie ciął zatrudnienie/podnosił ceny. W efekcie pracownik, który oprócz pracownika jest też konsumentem tak czy inaczej dobrze na tym nie wyjdzie. Dobrobyt nie wynika z regulacji prawnych. To że gospodarka USA wygląda tak jak wygląda to min. efekt wprowadzania właśnie takich rozwiązań - ot, po prostu firmy wyniosły się z produkcją do Chin.
Zgodzę się z tobą natomiast co do jednego - Chiny będą zaniedługo całkiem zajebistym rynkiem, tylko że znowu - jest to konsekwencja tego "krwiożerczego kapitalizmu", a nie wynik działania związków zawodowych czy jakichś śmiesznych regulacji.
#39
Płaca minimalna ma głębsza istote ze względu na aktualny nasz rynek i jego mentalność, więc trochę to generalizujesz.
W China powolutku powstają związki zawodowe za przyzwoleniem rządu, jakbyś chciał wiedzieć, aczkolwiek to rządzący doszli do wniosku, że nastąpił koniec "krwiożerczego kapitalizmu", że trzeba zając się budową rynku wewnętrznego, bo inaczej skończą własnie jak USA. Rynek musi opierać się na równowadze eksportu i importu, rynku zewnętrznego i wewnętrznego. Nie można go opierać na jednym aspekcie, bo an dłużą metę jest to destruktywne i kryzysogenne.
#38 No i co ? Piekarz by zarabiał 700 zł, ale chleb byś kupił po 50 groszy. Browarnik by zarabiał 700 zł, ale piwo byś kupił za 1zł.
Teraz piekarz zarabia 1500 zł i kupi za to 500 piw, nie 700.
"Tak ? To niby po co bym miał pracować, skoro nic bym kupić nie mógł ? Dla zasady ? Nie, dziękuję."
mialem nadzieje ze pisze do kogos bardziej ogarnietego.
nie pracujesz dla zasady, tylko po to zeby miec za co zyc. widocznie nie kumasz tego bo jestes utrzymywany przez rodzicow, albo masz prace ale jestes na tyle glupi ze sadzisz ze nie ma opcji na to ze polecisz z roboty i zabraknie Ci na bułe.
#42 To ty nie masz bladego pojęcia o ekonomii. Nie może być tak, że ludzie pracują za bezcen, bo nikt by nie pracował. Prędzej by poszli obgryzać korę z drzew. Żadne dobrodziejstwo związków nie jest potrzebne.
Chiny są fajne. Oczywiście prowincji dużo brakuje do poziomu miast i zaniżają średnie. Natomiast w takim Shanghai'u żyje się całkiem fajne.
Przykładowy news na jaki dziś natrafiłem:
http://pclab.pl/news46200.html .
Pomału zaczyna to przypominać sytuację: "Nowy ford, na razie tylko dla amerykanów" z począku XX wieku.
Amerykanie pracowali ciężko, ale jako pierwsi mieli dobra. Tak stali się potęgą. Dziś robią to Chińczycy.
Zmieniony 2011-10-06 15:59:18 przez Nargil
#41
Na czym opierasz swoje przypuszczenia? Na teoriach? Z lat 70 i 80? :-) Dzisiaj mamy 2011 i produkcja opiera się na innych mechanizmach niż kiedyś. W Anglii rodzima sprzątaczka zarabia na nasze coś koło 3 tysiące złotych, i jakoś chleba po 100zł nie masz, dlaczego? Dlaczego w innych krajach nawet nieśrednio zamożne rodziny są wstanie utrzymać 2 samochody? I żyć w domach? A nie w blokach? Tam dla nich nasze rarytasy/luksusy są powszechnie dostępnymi dobrami. Dlaczego? Anglia antysocjalna też nie jest, czyż nie?
"#42 To ty nie masz bladego pojęcia o ekonomii. Nie może być tak, że ludzie pracują za bezcen, bo nikt by nie pracował. Prędzej by poszli obgryzać korę z drzew. Żadne dobrodziejstwo związków nie jest potrzebne.'
Zdziwiłbyś się za co są wstanie ludzie pracować w Polsce, bo nie wszyscy to darmozjady i nieroby, dla nich nawet 700zł jest wszystkim o czym marzą, a zwłaszcza kiedy bezrobocie wynosi 12%, zapomniałeś o tym? Ja znam takich wielu.
Nie patrz na ludzi przez swój pryzmat, przez siebie, ze Ty byś tego nie zrobił, że Twoi znajomi prawdopodobnie też nie, ale Ty nawet ze znajomymi nie stanowisz 0,0000% siły pracowniczej.
Zmieniony 2011-10-06 16:05:07 przez SPQR.Colos
#44 Czytając pierwszy akapit odnoszę wrażenie, że panaceum na całe zło tego świata jest dodrukowanie pieniądza i rozdanie wszystkim.
Skoro uważasz też, że związki mogą polepszyć sytuację tych ludzi, to wychodzisz z założenia, że polska gospodarka ma się wspaniale, tylko ci skurwysyni, kap***liści żerują na ludziach i nie pozwalają im zarobić.
Zmieniony 2011-10-06 16:18:08 przez Nargil
#41 to ze piekarz by zarbial 700 zl nie znaczy ze chleb bedzie po 50 gr. Znam duzo pracodawcow ktorzy zarabiaja miliony a wszytskim swoim pracownikow placa pensje minimalna. Gdyby nie bylo odgornie ustalonej placy minimalnej to by im najchetniej nawet po 500 zl placil. W polsce po prostu mamy takich pracodawcow co chca sie dorobic jak najwiecej w jak najkrotszym czasie. Co inengo za granica gdzie pracodawca zdaje sobie z tego sprawe ze to pracownik pracuje na niego.
Wolne związki powinno się zlikwidować. Banda złodziei.
pierwszy raz w tesco zacząłem pracowac wlasnie 7-8 lat temu do kolegi wyzej, ktory pytał czy zapomniałem jak było
to powiem - no nie zapomniałem, ale nic nie było ;o
omg jak debil napisałem - po prostu w moim miejscu pracy nie było wyzysku / obrazania / i chuj wie czego tam jeszcze
znaczy sie wiadomo, ze pensja chujowa, ale nikt nie kazał Ci dodatkowo robic za free itd
Mi osobiscie kazda dodatkowa godzine wypłacano. Wyjazdy na serwis tak samo.
ale to inaczej
www.komentuj.pl
tam macie podział na firmy :D
niektore rzeczy wesołe są
kiedys myslalem kurwa zalozyc jakiegos bloga z przekretami jakie odjebaywali / odjebywalismy :D
ale jakos sie obawiam szybkiego skojarzenia mnie i nieprzyjemnosci xD
myślałem że coś o dupach, ale chujowy topik
Ja tez sie zawiodlem. Myslalem, ze bedzie cos o zawodzie milosnym ;(
Nargil
2011-06-10 15:58:49
#42 To ty nie masz bladego pojęcia o ekonomii. Nie może być tak, że ludzie pracują za bezcen, bo nikt by nie pracował. Prędzej by poszli obgryzać korę z drzew. Żadne dobrodziejstwo związków nie jest potrzebne.
nie wiem czy czytalem wczesniej takie bzdury na nw. tu nie trzeba miec pojecia o ekonomii. to sa realia i ja tez w takich uczestniczylem. ludzie sie zgadzaja i pracuja za bezcen bo wiedza ze jak odejda zrec kore z drzewa to przyjda inni z pocalowaniem reki za ten bezcen pracowac. w taki sposob podziekowalem kilku pracodawcom szukajac pozniej przez np miesiac zrac sucha bule pracy gdzie nie oferowano mi nic innego - praca bez umowy, nawet smieciowej, za marne grosze. dzieki istnieniu kodeksu pracy, inspekcji pracy i zwiazkow zawodowych (pomijajac spierdoliny tych instytucji pod tytulem naciagacze baronowstwo itd, co jest niestety nieodlacznym elementem WSZYSTKICH struktur panstwowych) istnieje szansa na prace za ta jebana minimalna pensje.
tak ze pierdolnij sie w leb matole, zlez na ziemie, odejdz od upgradeowanego co roku za pieniadze rodzicow kompa i ogarnij co sie dzieje za oknem, to moze zauwazysz cos wiecej niz smrod palonej opony i atak na "bogu ducha winny rzad".
jezu co za idiota
#45 a slyszales kiedys o rozwarstwieniu spolecznym i tzw placach kominowych oraz zajebistych premiach przyznawanych sobie przez prezesow spolek? bo jak wychodzi to do mediow pewnie jak inni podnosisz larum, ale chyba wydaje Ci sie ze mozna podszydzic z ludzi ktorzy rzeczywiscie uwazaja ze bogaci nie daja zarobic biednym. CO JEST PRZECIEZ TAK ABSURDALNE! prawda?
i nie wiem po jaki chuj gwiazdkujesz w slowie kapitalista. sekciarz?
#53 "sekciarz" on opiera poglądy na doktrynerstwie i dogmacie- nie przekonasz go, że białe jest białe a czarne jest czarne.
Zmieniony 2011-10-06 18:33:04 przez Gordi
#54
Ta, bo ty nie opierasz poglądów na doktrynie... problem w tym że ekonomia jest dziedziną nauki i dzięki temu teorie ekonomiczne podlegają w pewnym stopniu weryfikacji. Ta z której korzysta Nargil czy ja sprawdza się stety czy niestety znacznie częściej niż ta z której korzystasz ty... no, chyba że potrafiłbyś wskazać jakieś istotne sukcesy związane z przyjęciem dowolnego modelu zainspirowanego pomysłami Keynesa.
Nie chce pisać o poprawności działań związkowców w tym kraju, bo Polska to ogólny zbiór idiotów i takowych znajdziesz, w partiach, związkach, kościołach, instytucjach, urzędach.
Ci którzy są na "górze" chcą się nachapać i to prowadzi ten kraj prosto na dno!
Tylko proszę ci którzy nie pracują bądź nie mają kontaktu z małymi i średnimi prywatnymi firmami, niech nic nie piszą o tym jakie konsekwencje mogą spotkać pracodawcę "prywaciarza". Bo te kurwy pozwalają sobie na naprawdę dużo mimo że zdają sobie sprawę z przepisów jakie obowiązują.
Jak ktoś wyżej napisał:
"Zapoznaj się z prawem pracy". Prawo pracy to jedno a przestrzeganie go przez pracodawców na obecnym rynku pracy to drugie.
#Ryceszzz
Wiele zależy od kierownika/dyrektora sklepu/działu etc.
Ale zawsze chodzi o jedno o parametry które wpływają na pensje tychże zwierzchników, dlatego jak parametry są nie wyrabiane za wszelką cenę to oni dostają po dupie, więc przelewają to na pracowników.
Ty zapewne miałeś kierownika/dyra który miał "ludzkie" podejście do pracowników bo potrafił ich docenić, niestety póki co jest to rzadkość, gdyż większość patrzy na własną pensję a nie na pensję pracownika.
Sam pracuję w branży to wiem o co w tym systemie parametetrowym chodzi, ale na szczęście mam ogarniętego kierownika to nie ma tak źle :) Co najwyżej dostanę za brak parametru -10/15% do wypłaty ;-)
#55
Niestety, ale teorie ekonomiczne często nijak się mają do rzeczywistości, gdyż ciężko oprzeć ekonometrię na takiej zmiennej jak: emocje, uczucia, mentalność, uwarunkowania kulturowo-religijne, aspekty społeczne i socjologiczne, psychologia etc.
tego matematyką niestety póki co nie ogarniesz, więc teorię ciężko pokryć z rzeczywistością. To życie i jego specyfikacje weryfikuje teorie a nie na odwrót.
#56 +1
#55 to nie jest opieranie pogladow na doktrynie tylko na rzeczywistosci, a pierdolenie o keynesie i jego prawidlowych czy wadliwych modelach mozna sobie wsadzic w dupe. no chyba ze zamierzasz dowodzic ze neoliberalna polityka gospodarcza pozwala na poprawe stanu zycia na rownym poziomie wszystkim warstwom spolecznym i bedziesz obalal keynesowskie tezy do ktorych odwolujesz sie tu jako ponoc wspomnianych.
co ciekawe - ostatnio narzekalo sie tu ze panstwa nie kontroluja pieniadza a rynki sa w rekach bankow ktore dowolnie reguluja rzeczywistosc. czyli na tzw teorie spiskowa dot bankow i sytuacji monetarnej. nawet baneboss wrzucil link do ciekawego filmiku o tym jakoby jfk zostal zabity za podpisanie papierka pozwalajacego przejac panstwu finanse z rak bankow. te same osoby teraz bronia neoliberalizmu i cisna po keynesie ktory sprzeciwial sie odsunieciu panstwa od wplywu na sytacje finansowe
dziwne
#57
"To życie i jego specyfikacje weryfikuje teorie a nie na odwrót."
A co ja innego napisałem? Napisałeś dlaczego żadna teoria nie będzie idealna, ale nie ma to żadnego związku z tym że jedne sprawdzają się lepiej, inne gorzej a jeszcze inne w ogóle nie działają. Swoją drogą ciekaw jestem jak wyobrażasz sobie budowanie modelu gospodarczego jakiegokolwiek państwa w oparciu o uczucia, emocje i mentalność :D
#59 jesli bys chcial zbudowac model gospodarczy panstwa w oparciu o uczucia emocje i mentalnosc, a takze wiazaca to wszystko empatie, to na obecnym poziomie swiadomosci spolecznej z obecnym rozwarstwieniem finansowym w spoleczenstwie, mialbys najdzikszy z mozliwych kapitalizm i neoliberalna polityke pelna geba.
czyli to co lubisz.
szkoda ze pozniej ludzie odjebaliby cos podobnego do rewolucji pazdziernikowej i historia zataczalaby kolejne kola.
#60
Nie przypominam sobie ludzi strzelających do policjantów czy obalających rząd w USA albo UK w latach 80ych, za to dość dobrze kojarzę że jakoś tak w '91 upadło ZSRR :>
#59
Napisałem, ze te czynniki w prosty sposób wpływają na te modele ekonomiczne, bo nie da się ich ogarnąć, nie da się tez na nich budować czegokolwiek, gdyż byłby to bardzo liche fundamenty, po prostu trzeba je brać pod uwagę i dane modele powinny ewoluowywać , być modyfikowane, dostosowywane etc.
#62
O boże, sorry, dopiero przeczytałem "to nie jest opieranie pogladow na doktrynie tylko na rzeczywistosci, a pierdolenie o keynesie i jego prawidlowych czy wadliwych modelach mozna sobie wsadzic w dupe."
... jak z kimś takim rozmawiać? Przecież ty nawet nie rozumiesz że gdyby nie te "prawidłowe czy wadliwe modele które można sobie wsadzić w dupę" to nie miał byś nawet aparatu pojęciowego żeby kwestie gospodarcze opisać, a co dopiero zastanawiać się jak taki model powinno się w danych realiach politycznych/społecznych implementować.
Co do rozwiń, to po prostu nieśmiało zwróciłem ci uwagę że ten rzekomo krwiożerczy kapitalizm nie wzbudza w ludziach nawet 1% tej agresji i morderczych skłonności co nadmiar socjalizmu w gospodarce.
#63
No oczywiście że tak, tylko że na jakimś modelu u samych podstaw musisz się oprzeć choćby z racji konieczności obrania jakiegoś aparatu pojęciowego czy stałych założeń.
Zmieniony 2011-10-06 20:27:14 przez SeXyWombaT
#55
"Ta, bo ty nie opierasz poglądów na doktrynie"
Nie uznaje 1 jedynej doktryny za jedynie słuszną i prawdziwą, na pragmatyzmie opieram poglądy a nie dogmacie. W tok mojego myślenia wchodzi nie tylko liberalizm ale także polityka wolnego handlu, protekcjonizmu, społeczna, przestrzenna, regionalna itd. Ekonomia to nauka interdyscyplinarna a nie tylko jedna słuszna ideologia liberalizmu.
"ekonomia jest dziedziną nauki i dzięki temu teorie ekonomiczne podlegają w pewnym stopniu weryfikacji."
Nie w pewnym a w całkowitym stopniu, i nie przez to, że "ekonomia to nauka" lecz rzeczywistość (otoczenie) je weryfikuje. Każda teoria w odpowiednim czasie przy danych warunkach, otoczeniu jest/była/będzie prawdziwa. Przy czym obecnie teorie nie nadarzają za otoczeniem-świat przyśpiesza, coraz więcej się zmienia: technologia, koszty transportu, zasoby, idee, preferencje, kultura itd.
Tak teoria dzikiego liberalizmu upadła w XIX w i od tamtej pory nigdzie nie zagrzała miejsca- ludzie ją zweryfikowali właśnie przez te związki zawodowe uznały, że nie tędy droga.
Dlaczego tak się stało ponieważ liberalizm to ideologia znacznego wzrostu gospodarczego (rozwoju ilościowego), ale teoria ta zapominała o rozwoju jakościowym (czas wolny od pracy; dostępności świadczeń zdrowotnych, kulturowych, środowiska naturalnego; ochronie konsumentów/pracowników przed nieuczciwymi, niemoralnymi zagrywkami przedsiębiorstw itd.). Teoria nie nadarzyła, za preferencjami i przemianami kulturowymi społeczeństwa. Nie odgrzewajmy tego starego XIX w. kotleta.
"Ta z której korzysta Nargil czy ja sprawdza się stety czy niestety znacznie częściej niż ta z której korzystasz ty... no, chyba że potrafiłbyś wskazać jakieś istotne sukcesy związane z przyjęciem dowolnego modelu zainspirowanego pomysłami Keynesa."
Nie sprawdza się, chociaż rynki są liberalizowane to w żadnym kraju nikt nie serwuje polityki gospodarczej opartej na koncepcji liberalizmu korwinistycznego (poza 2 wyjątkami wysepek państw-miast o ludności 2-4 mln. - przy wielkim rozwarstwieniu społecznym)
Nie jestem zwolennikiem Keynesa, ale przykładów keynesistowskiego zwalczania kryzysów jest dość sporo idź se poczytaj chociaż by na google a jeszcze lepiej pójdź do biblioteki to więcej szczegółowych informacji dostaniesz .
Jestem natomiast po części zwolennikiem Społecznej Gospodarki Rynkowej bo łączy wiele ideologi (w tym liberalizmu i wolnego handlu) i jej koncepcja ewoluuje wraz ze zmieniającą się rzeczywistością, natomiast libertarianizm korwinistyczny trwa w okowach dogmatu z XIX w.
#65
Odsyłasz mnie do książek, a najwyraźniej nie słyszałeś o Szkole Austriackiej i pleciesz jakieś bzdury o Korwinie jakby Korwin był jakimś wybitnym teoretykiem tego nurtu.
"W tok mojego myślenia wchodzi nie tylko liberalizm ale także polityka wolnego handlu, protekcjonizmu, społeczna, przestrzenna, regionalna itd."
To zdanie jest równie głupie co "w tok mojego myślenia wchodzi nie tylko medycyna, ale też kardiologia, pediatria, psychiatria, pierwsza pomoc itp."
"Nie jestem zwolennikiem Keynesa, ale przykładów keynesistowskiego zwalczania kryzysów jest dość sporo idź se poczytaj"
Rzecz w tym że dowodów na to że zastosowane mechanizmy nie przyniosły oczekiwanych skutków jest mnóstwo.
"Każda teoria w odpowiednim czasie przy danych warunkach, otoczeniu jest/była/będzie prawdziwa"
To nie jest prawda, za przykład służyć może chociażby komunizm.
"Tak teoria dzikiego liberalizmu upadła w XIX w i od tamtej pory nigdzie nie zagrzała miejsca- ludzie ją zweryfikowali właśnie przez te związki zawodowe uznały, że nie tędy droga."
To że jakaś grupa metodą praktycznie siłową przeforsowała jakieś rozwiązania nie znaczy że są to rozwiązania właściwe - myśli libertariańskiej daleko jest do kompromitacji w kontakcie z rzeczywistością; ba, teza jakoby gospodarka społeczno-rynkowa była znacznie bardziej skompromitowaną ideą niż gospodarka zupełnie kapitalistyczna jest bardzo łatwa do obronienia.
"Dlaczego tak się stało ponieważ liberalizm to ideologia znacznego wzrostu gospodarczego (rozwoju ilościowego), ale teoria ta zapominała o rozwoju jakościowym (czas wolny od pracy; dostępności świadczeń zdrowotnych, kulturowych, środowiska naturalnego; ochronie konsumentów/pracowników przed nieuczciwymi, niemoralnymi zagrywkami przedsiębiorstw itd.)."
To również nie jest prawda, ponieważ rozwój jakościowy i rozwój ilościowy to praktycznie rzecz biorąc pojęcia tożsame zakładając istnienie wolnego rynku i dyskutowanie o nich jakoby jedno stało w jakiejś sprzeczności z drugim mija się z celem.
#64
"nie miał byś nawet aparatu pojęciowego żeby kwestie gospodarcze opisać, a co dopiero zastanawiać się jak taki model powinno się w danych realiach politycznych/społecznych implementować."
ach! toz zamiast mozgu i umiejetnosci obserwowania rzeczywistosci nalezy miec aparat pojeciowy zeby cokolwiek potrafic powiedziec, wyrazic lub opisac! widocznie jestem takim kims kto woli rozwazac niz czytac definicje i dopasowywac do nich swoje poglady i postrzeganie rzeczywistosci. rzeczywiscie nie mamy jak rozmawiac.
@#61 przypominam ze mowilismy o czyms innym. i szczerze mowiac nie widze specjalnego zwiazku miedzy rozpadaniem sie absurdalnego pseudosocjalistycznego tworu w przeksztalceniu republik na suwerenne panstwa, przy czym nota bene w rosji poradzieckiej mafijna oligarchia z czasem pokazala zajebiste wrecz oblicze kapitalizmu w doktrynie neoliberalnej ktora kochasz, a nie jakikolwiek socjalizm w gospodarce, a czasami tzw zelaznej damy i reagana.
mierzyc te dwie kwestie "poziomem agresji i strzelania do policji"? wtf. do wszystkiego przykladasz miarke strzelaniny?
Pare stwierdzen w tym topiku jest pieknych, np ze ten paskudny krwiozerczy liberalizm upadl w wielu panstwach bo sie nie sprawdzil, a ze pozwolil na ogromny rozwoj, na wyjsice z biedy ogromnej rzeszy ludzi to ch**.
" uczucia emocje i mentalnosc, a takze wiazaca to wszystko empatie," oczywisice ze model(moze niekoniecznie gospodarczy) powinien sie an tym opierac. Pracujesz, masz pienaidze za to, grupa milosciwych bliznich nie kopie Cie w jaja i nie zabiera pieniedzy w imie obowiazkowej solidarnosci spolecznej. Korzystasz z czesci dodatkowych pieniedzy i wedle wlasnego uznania mozesz pomoc innym. A nawet jeslii tego nie zrobisz, to poprzez wydawanie ich i tak wiecej osob ma prace/itd.
#67
"ach! toz zamiast mozgu i umiejetnosci obserwowania rzeczywistosci nalezy miec aparat pojeciowy zeby cokolwiek potrafic powiedziec, wyrazic lub opisac!"
Spoko, proponuję zastosować tę samą metodę jak będziesz poważnie chory. No bo po co ci lekarz i dorobek współczesnej nauki, przecież masz mózg, wiesz lepiej i obserwujesz rzeczywistość :>
"przy czym nota bene w rosji poradzieckiej mafijna oligarchia z czasem pokazala zajebiste wrecz oblicze kapitalizmu"
Weź przeczytaj sobie definicję kapitalizmu, popatrz na Rosję i powiązania służb z biznesem, przeczytaj sobie jeszcze raz definicję kapitalizmu a potem użyj tego swojego hiperspostrzegawczego mózgu i zastanów się czy nie ma tam przypadkiem sprzeczności. Poza tym akurat wolnorynkowe przemiany wyszły temu krajowi na dobre, bo ze skrajnej biedy którą zostawił po sobie komunizm spora część Rosjan doszło bo całkiem znośnego poziomu życia.
"mierzyc te dwie kwestie "poziomem agresji i strzelania do policji"? wtf. do wszystkiego przykladasz miarke strzelaniny?"
To ty zacząłeś snuć jakieś smutne historie o rewolucjach październikowych. Z palca to oni tam nie strzelali zią.
Zmieniony 2011-10-06 21:24:17 przez SeXyWombaT
Zabrzmi może to dość teraz absurdalnie i cholernie surrealistycznie, ale Polska to tak popierdolony kraj z taką popierdoloną mentalnie społecznością, że na tym podłożu można byłoby wprowadzić wszystkie nurty ekonomiczne i jakoś kurwa by one tu wszystkie koegzystowały, ale to taka moja lekkonienormalna konkluzja :D:D:D:D To sie w głowach filozofom nie śniło, że tu trzeba byłoby wprowadzić ekomutanta i tyle :-)
No nic weekend się zaczął to i psycha siada! miłego weekendu Panowie! Sajonara !:)
#66 chlopak pisze o ekonomii szeroko a Ty zarzucasz mu ze nawet nie slyszal o szkole austriackiej? :D
co za bezczel :D
""W tok mojego myślenia wchodzi nie tylko liberalizm ale także polityka wolnego handlu, protekcjonizmu, społeczna, przestrzenna, regionalna itd."
To zdanie jest równie głupie co "w tok mojego myślenia wchodzi nie tylko medycyna, ale też kardiologia, pediatria, psychiatria, pierwsza pomoc itp.""
ten argument jest glupi. serio, juz mi sie nie chce rozpisywac, znalazlbys sobie inny przyklad.
komunizm? za malo historii, za malo teorii. nie wypowiadaj sie majac na przyklad jedynie twory panstwowe ktore kiedys zaistnialy/istnieja. jesli nie dopuszczasz mozliwosci ze w odpowiednim czasie przy danych warunkach, otoczeniu teoria komunizmu (i ktorego cwaniaczku?) nie jest w stanie zaistniec, znaczy ze jestes dupkiem wypowiadajacym sie w absolutach mimo ze krytycznie myslac z tak ujetym stwierdzeniem kazdy rozsadny czlowiek by sie zgodzil.
"To że jakaś grupa metodą praktycznie siłową przeforsowała jakieś rozwiązania nie znaczy że są to rozwiązania właściwe"
tak sie da powiedziec o wszystkim i obalic kazdy argument.
- ho ho! to ze tak mowisz nie znaczy ze to jest prawdziwe!
super argument
"ponieważ rozwój jakościowy i rozwój ilościowy to praktycznie rzecz biorąc pojęcia tożsame"
no bzdura stary. gdzie bys nie siegnal te pojecia jesli nie sa przeciwstawne to jedynie w skrajnych, a nie "praktycznie rzecz biorac - w domysle zawsze" moga isc w parze. zreszta przeczytaj jeszcze raz cytowany przez Ciebie fragment i moze, MOZE, zrozumiesz.
#69 aparat pojeciowy i dorobek wspolczesnej nauki stosowany w praktyce to dwie rozne kwestie. nie sadzilem ze komukolwiek trzeba takie rzeczy pisac. albo trolujesz albo jestes niezdolny do dyskutowania. nie wiem co obstawiac.
na Twoje proste szyderstwa w ktorych sam sobie zaprzeczasz, a przy okazji przeksztalcasz moje argumenty na swoja modle usilujac tworzyc z nich kontrargumenty nie bede odpowiadal bo to sie mija z celem.
natomiast ogarnij date wybuchu rewolucji pazdziernikowej oraz jej przebieg bo widze ze cos Ci sie grubo popierdolilo. albo slabo czytasz to co tu sie pisze. tak czy inaczej ogarnij sie albo nie wypowiadaj bo przykro patrzec na takie wicie sie.
#71
"ten argument jest glupi. serio, juz mi sie nie chce rozpisywac, znalazlbys sobie inny przyklad."
... a chwilę potem zarzucasz mi "tak się da powiedzieć o wszystkim i obalić każdy argument". Po prostu piękny prezentujesz poziom.
"jesli nie dopuszczasz mozliwosci ze w odpowiednim czasie przy danych warunkach, otoczeniu teoria komunizmu (i ktorego cwaniaczku?) nie jest w stanie zaistniec, znaczy ze jestes dupkiem wypowiadajacym sie w absolutach mimo ze krytycznie myslac z tak ujetym stwierdzeniem kazdy rozsadny czlowiek by sie zgodzil."
W skali państwa żaden wariant komunizmu się nie sprawdzi bo komunizm jest skrajnie niewydolny ekonomicznie. Jedyna sytuacja w której komunizm na wielką skalę mógłby się utrzymać, to sytuacja w której byłby ustrojem globalnym, pozbawionym konkurencji i chronionym przez bardzo silny aparat przymusu.
"jesli nie dopuszczasz mozliwosci ze w odpowiednim czasie przy danych warunkach, otoczeniu teoria komunizmu (i ktorego cwaniaczku?) nie jest w stanie zaistniec, znaczy ze jestes dupkiem wypowiadajacym sie w absolutach mimo ze krytycznie myslac z tak ujetym stwierdzeniem kazdy rozsadny czlowiek by sie zgodzil."
Fajny sofizmat - najpierw cytujesz coś co napisałem, później to niby parafrazujesz ale tak naprawdę to co napisałeś nie jest tożsame znaczeniowe z tym co napisałem ja. Bo przecież "to że ktoś siłą wprowadził X nie znaczy że X działa" nie znaczy tego samego co "to że mówisz że X jest prawdziwe nie znaczy że X jest prawdziwe".
"no bzdura stary. gdzie bys nie siegnal te pojecia jesli nie sa przeciwstawne to jedynie w skrajnych, a nie "praktycznie rzecz biorac - w domysle zawsze" moga isc w parze. zreszta przeczytaj jeszcze raz cytowany przez Ciebie fragment i moze, MOZE, zrozumiesz."
Jest to kompletna bzdura z tego prostego powodu że wzrost gospodarczy z definicji wiąże się ze wzrostem możliwości nabywczych również najbiedniejszych warstw społeczeństwa, co z kolei przekłada się wprost na "rozwój jakościowy". Nie znajdziesz w historii nawet jednego przykładu sytuacji w której w warunkach względnie wolnego rynku było inaczej.
I naprawdę mrówek, to już kolejny post z twojej strony składający się z insynuacji, chwytów erystycznych i tekstów typu "głupi jesteś" albo "super argument k***o" - szkoda mi czasu na coś takiego odpisywać.
btw jest piatek wieczor, mam kilka fajnych rzeczy do zrobienia, tak ze odmeldowuje sie od monitora. pisz zdrów.
ciao!
"ponieważ rozwój jakościowy i rozwój ilościowy to praktycznie rzecz biorąc pojęcia tożsame"
Tego nie przeczytałem i zgadzam się z mrówki roboty gryzą pastora, to największa bzdura jaką dzisiaj przeczytałem, gdyż dzisiejsze warunki ekonomiczne wymogły na producentach odejście od polityki jakościowej na rzecz produkcji masowej =ilościowej.
Dobrym przykładem jest sprzęt RTV AGD którego żywotność w wersji optymistycznej wynosi 5 lat, a nie jak kiedyś 10-15 :)
Wersja pesymistyczna, bardziej realna to 3 lata. Siedzę w branży to wiem o czym mówię :)
poczytaj:
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,9703377,Kochajmy_lodowki...
http://tiny.pl/hf11r
ten fragment jest dobry:
"Polska wyrasta na europejską potęgę w produkcji AGD. Zapytaliśmy kilku producentów, jak to jest ze śmiercią technologiczną. Odpowiedź dostaliśmy tylko z Samsunga. - Dostępne na rynku produkty AGD są poddawane tym samym testom wytrzymałościowym, co wcześniej. Producenci prześcigają się w udoskonalaniu zastosowanych technologii m.in. pozwalających zmniejszyć zużycie prądu. Nie da się powstrzymać postępu. Konsumenci mają większe wymagania i dlatego chcą wymieniać sprzęt na nowy, a nie dlatego, że producenci programują śmierć technologiczną urządzenia - przekonuje Blanka Fijołek, rzecznik Samsunga."
Hehehe największa bzdura jaką można usłyszeć od producenta :D:D On chyba nie ma w ogóle do czynienia z klientami, a zwłaszcza z polakami:D
Zmieniony 2011-10-06 21:38:46 przez SPQR.Colos
#75
Przecież nie o to Gordiemu chodziło jak pisał "wzrost jakościowy", tylko o pierdoły typu "brak różnic społecznych, dostęp do opieki zdrowotnej itp." :> Dla mnie samo wprowadzanie takiego pojęcia jest mocno dyskusyjne.
W tym tekście rzecznika Samsunga jest jedno kluczowe zdanie w którym tkwi odp na pytanie dziennikarza, dlaczego sprzęt się "psuje" tj:
"Producenci prześcigają się w udoskonalaniu zastosowanych technologii m.in. pozwalających zmniejszyć zużycie prądu. Nie da się powstrzymać postępu."
Reszta to bzdurne gadanie na uspokojenie konsumentów.
Rynek wymógł żywotność sprzętu, nic innego. Kiedy produkujesz masowo, dodaj do tego 15 producentów, kwestia czasu było przesycenie rynku zbytu, gdyż produkt miał 15letnią żywotność, dlatego stosuje się techniki programowania śmierci urządzeń, przykładowo programatory z pralek mają wbudowane procesory odpowiadające za ich żywotność, tj robisz 700-800 prań i programator klęka. Lodówki mają tendencję do rozwalających(pękających!) się "ścian" po niespełna 3 latach użytkowania. Mógłbym o tym mówić długo oj długo :>
SeXyWombaT
aa no chyba że o takie duperele chodzi :D
Zmieniony 2011-10-06 21:57:09 przez SPQR.Colos
""Każda teoria w odpowiednim czasie przy danych warunkach, otoczeniu jest/była/będzie prawdziwa"
To nie jest prawda, za przykład służyć może chociażby komunizm."
Nigdy nie widziałeś modelu ekonomicznego :P
Przy założeniu odpowiednich warunków i zastosowaniu zasady ceteris paribus doktryna ta będzie działać. Jednakże w rzeczywistości warunki są zupełnie inne- nie zienia faktu, że przy odpowiednich warunkach doktryna by działała. Co jest nierealistyczne przy obecnej kulturze i preferencjach jednostek (tak samo jak program twojego mentora korwina).
"To że jakaś grupa metodą praktycznie siłową przeforsowała jakieś rozwiązania nie znaczy że są to rozwiązania właściwe - myśli libertariańskiej daleko jest do kompromitacji w kontakcie z rzeczywistością; ba, teza jakoby gospodarka społeczno-rynkowa była znacznie bardziej skompromitowaną ideą niż gospodarka zupełnie kapitalistyczna jest bardzo łatwa do obronienia."
Cóż gospodarki zupełnie kapitalistyczne nie istnieją wiec nie wiem czego ty chcesz bronić. A te gospodarki które uznawane są za liberalne kładą się pod względem większości wskaźników ekonomicznych krajów w których sukcesywnie była prowadzona polityka oparta na zasadach SGR ( przykładowo Szwecja czy Norwegia).
Metodą praktycznie siłową przeforsowano:
obniżenie czasu pracy z 16h do 8h,
urlopów zdrowotnych,
standardów/jakości produktów/usług.
odpraw pracowniczych
ubezpieczeń zdolności do pracy
Śmieszne, że to wpłynęło na polepszenie wydajności pracy- w brew pozorom świadczenia socjalne mają najczęściej formę motywującą i psychologicznego zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa. Chyba, że państwo prowadzi politykę państwa opiekuńczego wtedy to już patologia ( przykładowo do takiej patologi można zaliczyć trzynastki + czternastki wpłacane w sektorze publicznym).
"To również nie jest prawda, ponieważ rozwój jakościowy i rozwój ilościowy to praktycznie rzecz biorąc pojęcia tożsame zakładając istnienie wolnego rynku i dyskutowanie o nich jakoby jedno stało w jakiejś sprzeczności z drugim mija się z celem."
Brednie. Stoi i to znacznie. Rozwój jakościowy ma dużo większe znaczenie niż wzrost ilościowy.
nie chce mi się już o tym pisać więc jebnę linka:
http://www.obserwatorfinansowy.pl/2010/12/17/rozwoj-to-nie-t...
raport:
http://www.undp.org.pl/O-nas/Biblioteka/Raport-o-rozwoju-spo...
jebłem.
#78
"Przy założeniu odpowiednich warunków i zastosowaniu zasady ceteris paribus doktryna ta będzie działać."
Innymi słowy: "zakładając zaistnienie arbitralnego i nieokreślonego zbioru warunków i zakładając że zmieni się tylko jeden z czynników doktryna ta będzie działać". Kurwa, co za bełkot.
"Jednakże w rzeczywistości warunki są zupełnie inne- nie zienia faktu, że przy odpowiednich warunkach doktryna by działała. Co jest nierealistyczne przy obecnej kulturze i preferencjach jednostek (tak samo jak program twojego mentora korwina)."
Interesujące że w ciągu całej historii ludzkości nie powstała żadna kultura w której komunizm miałby szansę się przyjąć na dłużej jako ustrój naturalny, nie mówiąc już o byciu w jakimkolwiek stopniu konkurencyjnym. Co do mentora Korwina - nie wiem, ty masz jakąś manię prześladowczą? Jak śpisz to ci się JKM śni, czy ki chuj że ciągle do niego nawiązujesz jakby to bóg wie kto był?
"Cóż gospodarki zupełnie kapitalistyczne nie istnieją wiec nie wiem czego ty chcesz bronić. A te gospodarki które uznawane są za liberalne kładą się pod względem większości wskaźników ekonomicznych krajów w których sukcesywnie była prowadzona polityka oparta na zasadach SGR ( przykładowo Szwecja czy Norwegia)."
To weź sobie porównaj rozwój Szwecji czy Norwegii za czasów kiedy były to kraje raczej kapitalistyczne z rozwojem tych krajów teraz. Sorry, ale to co ty piszesz wymięka przy pierwszej konfrontacji z historią krajów skandynawskich.
"Brednie. Stoi i to znacznie. Rozwój jakościowy ma dużo większe znaczenie niż wzrost ilościowy.
nie chce mi się już o tym pisać więc jebnę linka:"
> twierdzenie ogólne na poziomie teoretycznym
> wklejenie prac napisanych z założeniem że ww. twierdzenie jest prawdziwe jako argumentu potwierdzającego jego prawdziwość.
Czyli w dużym skrócie "Ziemia jest płaska bo tutaj Edek napisał że jest płaska".
Błyszczysz dzisiaj jaśniejszym światłem niż zwykle, Gordi.
Zmieniony 2011-10-06 23:05:50 przez SeXyWombaT
#77
Nie no kurwa, zawsze milo i przyjemnie sie czyta co piszesz ale kurwa "Rynek wymógł żywotność sprzętu, nic innego. Kiedy produkujesz masowo, dodaj do tego 15 producentów, kwestia czasu było przesycenie rynku zbytu, gdyż produkt miał 15letnią żywotność, dlatego stosuje się techniki programowania śmierci urządzeń, przykładowo programatory z pralek mają wbudowane procesory odpowiadające za ich żywotność, tj robisz 700-800 prań i programator klęka. Lodówki mają tendencję do rozwalających(pękających!) się "ścian" po niespełna 3 latach użytkowania. Mógłbym o tym mówić długo oj długo :>"
No kurwa padlem xd
PS. przy 700-800 praniach to pralka mojej matki by padla po pol roku xDD
#Reach
Siedzisz w branży, że się wypowiadasz?:0)
Kiedy mama kupiła pralkę? 2-3 lata temu? Czy 5? Czytałeś artykuł który podałem? Czy kolejny wielki znawca bez wiedzy :>?
Może Ci się wydawać to zabawne, ale przejdź się do sklepu i pogadaj ze sprzedawcą :)
#79
"Innymi słowy: "zakładając zaistnienie arbitralnego i nieokreślonego zbioru warunków i zakładając że zmieni się tylko jeden z czynników doktryna ta będzie działać". Kurwa, co za bełkot."
1 wybrany czynnik + zbiór warunków musi być ograniczony. Nie bełkot a abstrakcyjny model ekonomiczny jakich pełno w ekonomii.
"To weź sobie porównaj rozwój Szwecji czy Norwegii za czasów kiedy były to kraje raczej kapitalistyczne z rozwojem tych krajów teraz. Sorry, ale to co ty piszesz wymięka przy pierwszej konfrontacji z historią krajów skandynawskich."
gorzej było- większe ubóstwo.
argumenty się skończyły- nie ma jak udowodnić, że liberalny kraj rozwija się równie szybko jak kraj gdzie prowadzi się zrównoważony rozwój jakościowy i ilościowy? Które kraje królują pod względem czynników jakościowych takich jak: kapitał ludzki, społeczny, intelektualny- czynniki które mają bezpośrednie odwzorowanie w poziomie innowacyjności gospodarek (najlepszej drodze budowania przewagi konkurencyjnej). Bo na pewno nie są to kraje liberalne.
"Błyszczysz dzisiaj jaśniejszym światłem niż zwykle, Gordi."
To nic w blasku twojej mizernej argumentacji. Idę spać :*
#83
"1 wybrany czynnik + zbiór warunków musi być ograniczony. Nie bełkot a abstrakcyjny model ekonomiczny jakich pełno w ekonomii."
Ta, sparafrazuj to jeszcze raz, co nie zmienia faktu że to co napisałeś to po prostu suchy, pseudointelektualny bełkot składający się w 99% z maślanego masła i w 1% z niemaślanej margaryny, a nie "abstrakcyjny model ekonomiczny".
"gorzej było- większe ubóstwo."
W którym okresie te kraje się najbardziej wzbogaciły? Potrafisz podać chociaż jeden przykład kraju który znacząco poprawił swoją sytuację gospodarczą (czyli np. z kraju ubogiego stał się krajem bogatym) korzystając z "dobrodziejstw" SGR? Nie ma na Ziemi takiego miejsca.
"argumenty się skończyły- nie ma jak udowodnić, że liberalny kraj rozwija się równie szybko jak kraj gdzie prowadzi się zrównoważony rozwój jakościowy i ilościowy?"
No tak, bo przecież taka np. Szwecja w ciągu ostatnich 20 lat dokonała znacznie większego postępu cywilizacyjnego niż Chiny... oh wait. Że ci to w ogóle przez klawiaturę przeszło.
"Które kraje królują pod względem czynników jakościowych takich jak: kapitał ludzki, społeczny, intelektualny- czynniki które mają bezpośrednie odwzorowanie w poziomie innowacyjności gospodarek (najlepszej drodze budowania przewagi konkurencyjnej). Bo na pewno nie są to kraje liberalne."
O chuj. Tak, Skandynawia motorem światowego postępu technologicznego!
http://g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/405000/405771-ranking-pa...
... cała ta zasrana Skandynawia w 2010 zgłosiła mniej patentów niż same Chiny, które są krajem w którym jeszcze 30 lat temu zwykły człowiek wpierdalał trawę rosnącą obok jego domu żeby nie umrzeć z głodu. Uroczo też porównuje się ilość zgłaszanych patentów w ujęciu diachronicznym, ale to pewnie dlatego że w Chinach buduje się SGR... oh wait, nie buduje się.
Żeby było jeszcze śmieszniej (a twoja teoryjka wyglądała jeszcze bardziej żałośnie), w USA wraz ze wzrostem ilości elementów SGR _spada_ poziom innowacyjności w odniesieniu do innych krajów świata (z 40% w 2000r. do 27% w 2010). Ja nie implikuję że ma tu miejsce związek przyczynowo-skutkowy, zgodnie z twoim pierdoleniem natomiast powinno być zupełnie odwrotnie. Tak jednak nie jest. Tylko że ty jak zwykle udasz że tego nie przeczytałeś i przy następnej okazji znowu będziesz opowiadał te swoje bzdury, jakby od ciągłego wbijania ich w klawiaturę mogły stać się prawdziwe.
Podsumowując, Gordi, pieprzysz takie głupoty że aż oczy bolą od czytania - a czynników pozytywnie wpływających na rozwój gospodarczy i społeczny nie rozpoznałbyś poprawnie nawet gdyby stanęły za tobą i kopnęły cię w dupę.
Zmieniony 2011-11-06 00:46:21 przez SeXyWombaT
5% populacji Szwecji posiada 75% kapitału tego kraju (Za prof. UEK dr hab. K. Zielińskim) :DD
ale on akurat, to sobie lubi dane wymyślić
hehehe, teraz sie obudzili, że związki zawodowe to złodziejstwo i malwersacje pieniędzy.
"W którym okresie te kraje się najbardziej wzbogaciły? Potrafisz podać chociaż jeden przykład kraju który znacząco poprawił swoją sytuację gospodarczą (czyli np. z kraju ubogiego stał się krajem bogatym) korzystając z "dobrodziejstw" SGR? Nie ma na Ziemi takiego miejsca."
1.Szwecja- lata 1930-1990 potem przyszła wielce oświecona populistyczna prawica i popsuła gospodarkę na wiele lat. Co jest odczuwalne do dzisiaj - miedzy innymi w wzroście PKB i innowacyjności.
2. RFN też ładnie po wojnie rosło, pomimo licznych trudności, a po zjednoczeniu Niemiec niestety przeszły zbytnio w stronę państwa opiekuńczego.
Natomiast krajów opartych na Liberalizmie (w czystej formie) po XIX w już nie było nigdy i nie będzie.
"cała ta zasrana Skandynawia w 2010 zgłosiła mniej patentów niż same Chiny"
Tak kraj o liczbie 1 mld 300 mln mieszkańców zatwierdził więcej patentów niż 9 mln Szwecja.
Porównaj sobie jeszcze ilość patentów na 1 mln mieszkańców, % nakłady na B+R, ilość przedsiębiorstw wysokiej technologi na 1 tyś/mln mieszkańców, przedsiębiorstw aktywnych innowacyjne na tyś/mln mieszkańców, lub pod względem zatrudnienia w B+R na tyś mieszkańców + zatrudnienia sektorze prywatnym B+R. To ci wyjdzie kto jest bardziej innowacyjny.
Poza tym środowiska libertariańskie odrzucają prawo własności intelektualnej- w tym patenty (powinieneś to jako libertarianin wiedzieć). Połowa patentów w chinach jest zgłaszana przez zagranicznych inwestorów według bazy danych z WIPO.
"dlatego że w Chinach buduje się SGR... oh wait, nie buduje się."
na pewno odchodzi się od socjalizmu rynkowego i kładzie się większy nacisk na aspekty rozwoju niż wzrostu- między innymi kapitał społeczny i intelektualny. Tanie chiny się kończą- kapitał ludzki się starzeje (przez politykę rodziną rządu) i rosną wymagania ludności odnośnie świadczeń, co będzie miało przełożenie na budowanie gospodarki opartej na wiedzy, nie na taniej sile roboczej. A nie było, nie ma i nie będzie przypadku GOW, w którym funkcjonuje doktryna liberalizmu bez świadczeń socjalnych bo one są nieodzownym elementem funkcjonowania państwa.
p.s prawo własności intelektualnej (w tym patenty) też uznawano/uznaje się za prawo socjalne- chroniły drobnych rzemieślników i wynalazców przed nieuczciwą praktyką przedsiębiorstw.
"Podsumowując, Gordi, pieprzysz takie głupoty że aż oczy bolą od czytania - a czynników pozytywnie wpływających na rozwój gospodarczy i społeczny nie rozpoznałbyś poprawnie nawet gdyby stanęły za tobą i kopnęły cię w dupę."
Jakbyś znał czynniki rozwoju to byś takich pierdół nie pisał i nie popierał demagogi upr.
Zmieniony 2011-11-06 17:55:08 przez Gordi
zwiazki zawodowe to odpowiedz na chujowe prawo pracy
mozecie rowniez w ten sposob:
zwiazki zawodowe to chujowa odpowiedz na prawo pracy
#89
"1.Szwecja- lata 1930-1990 potem przyszła wielce oświecona populistyczna prawica i popsuła gospodarkę na wiele lat. Co jest odczuwalne do dzisiaj - miedzy innymi w wzroście PKB i innowacyjności."
Półprawda - Szwecja znacznie szybciej rozwijała się w okresie industrializacji w latach 1910-1930, co zbiega się w czasie z efektami reform wolnorynkowych. Prawicowe reformy gospodarcze zarówno w latach 70 jak i 90 były odpowiedzią na kryzysy gospodarcze które były wynikiem wieloletnich (najpierw kilkadziesiąt, później kilkanaście) rządów socjalistów. W przypadku Szwecji nie uda ci się klasycznym polskim chwytem zrzucić winy na poprzednią ekipę, ponieważ oba kryzysy zaczęły się pod rządami socjalistycznymi i doprowadziły do owych rządów upadku. Podsumowując, konkretny fail i totalny brak znajomości historii.
"2. RFN też ładnie po wojnie rosło, pomimo licznych trudności, a po zjednoczeniu Niemiec niestety przeszły zbytnio w stronę państwa opiekuńczego."
RFN po wojnie? BUAHAHAHAH. Weź się dokształć, najlepiej zacznij od sprawdzenia kim był Ludwig Erhard i czym był Wirtschaftswunder.
"Natomiast krajów opartych na Liberalizmie (w czystej formie) po XIX w już nie było nigdy i nie będzie."
Kłamiesz. Hiszpania, Chile, Luxemburg, Singapur... a do tego dochodzi jeszcze wyraźny trend że im więcej elementów kapitalistycznych w modelu gospodarczym, tym większa zamożność i relatywne wpływy danego państwa.
"Tak kraj o liczbie 1 mld 300 mln mieszkańców zatwierdził więcej patentów niż 9 mln Szwecja."
Kraj który 30 lat temu był jednym z najbiedniejszych krajów świata (może pomijając Afrykę) i nie miał żadnego sensownego zaplecza naukowego. Poza tym tu nie chodzi o porównanie liczb bezwzględnych, tylko o tempo rozwoju - w Chinach w ciągu kilku lat liczba zgłoszonych patentów wzrosła kilkukrotnie, a we wszystkich krajach skandynawskich mamy do czynienia ze stagnacją. I nie ma tu nic do rzeczy czy były to firmy chińskie, czy zagraniczne - jakoś zgłaszały w Chinach, a nie w Szwecji, Norwegii czy Danii.
Na koniec, z ciekawości - skoro kraje opierające się na europejskim modelu SGR są takie zajebiste i tak świetnie się rozwijają i dbają o swój kapitał ludzki, to czemu wszystkie te społeczeństwa tak bardzo się starzeją i muszą polegać na imporcie niewykształconej, obcej kulturowo siły roboczej? Nie odpowiadaj, jestem w tym momencie 100% przekonany że dostrzeżenie tej sprzeczności jest całkowicie poza zasięgiem twoich możliwości intelektualnych.
"Poza tym środowiska libertariańskie odrzucają prawo własności intelektualnej- w tym patenty (powinieneś to jako libertarianin wiedzieć)."
Akurat gówno prawda, jest to kwestia nieustannie debatowana i z uwagi na uwarunkowania zewnętrzne w przypadku dojścia partii o takim profilu do władzy zostałby zachowany status quo.
"na pewno odchodzi się od socjalizmu rynkowego i kładzie się większy nacisk na aspekty rozwoju niż wzrostu- między innymi kapitał społeczny i intelektualny."
Kompletna bzdura, Chiny tworzą swój kapitał społeczny i intelektualny korzystając ze swojego wzrostu gospodarczego i wykształconych dzięki niemu kadr. Nie byłoby żadnego rynku wewnętrznego czy żadnego zaplecza naukowego gdyby ChRL podążała wg. ciebie "jedyną słuszną drogą" i prowadziła jakąś bzdurną "politykę nastawioną na rozwój jakościowy". Efekt takiej polityki byłby taki, że Chińczycy dalej zdychaliby z głodu.
"Jakbyś znał czynniki rozwoju to byś takich pierdół nie pisał i nie popierał demagogi upr."
Najpierw bełkoczesz, potem wypisujesz łatwo weryfikowalne kłamstwa i jeszcze masz czelność zarzucać komukolwiek że pisze pierdoły albo uprawia demagogię? Zgiń, kurwa, przepadnij, kysz.
Ogólnie Gordi nie mam ochoty więcej z tobą dyskutować i nie zwracaj się do mnie w miarę swoich niewielkich możliwości imiennie, bo więcej niż "spierdalaj" już z mojej strony nigdy nie usłyszysz. Kłamiesz w żywe oczy, zasady logiki są ci całkowicie obce, wtrącasz gdzie możesz gówniane sztuczki erystyczne i prowadzisz agresywną agitację polityczną przeciwko UPR i JKM mimo tego że ani razu nie zostały przywołane w tej dyskusji. Jesteś klasycznym przykładem gburowatego wykształciucha i szkoda mi czasu żeby na te twoje majaki odpisywać albo je prostować... w odniesieniach do obiektywnie weryfikowalnych źródeł było 3-0 dla mnie (1:0 innowacyjność Skandynawii, 2:0 cud gospodarczy powojennego RFNu, 3:0 historia Szwecji), co mnie całkowicie satysfakcjonuje.
____
Nie pozdrawiam
Wombat
Zmieniony 2011-11-06 18:47:43 przez SeXyWombaT
Sorka, ale odbywaj siejecie tanią propagandę! pozdro! i miłego picia!
Wombat, się tym kapitalizmem nie przejedz :d Dzięki niemu masz dzisiaj samochody co po 100tyś km na liczniku padają :d
Zmieniony 2011-11-06 22:59:00 przez SPQR.Colos
lol szykowalem juz cieta riposte na temat kobiet... zawiodles mnie : (
#94
Baby to chuje i tyle w temacie o związkach damsko-męskich :xc oś można dodać?
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.