Źródło:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/-2405425.html
Jeżeli wychodzi 80 tyś dzieląc na 36 milionów, to ile wyjdzie dzieląc to na 16 mln pracujących, bo tak naprawdę taki dług mogą spłacić tylko osoby pracujące, także dzieląc to na 16 mln wychodzi 180 tyś. Teraz weź pod uwagę że jest nas w tej polsce coraz mniej, mniej dzieci się rodzi, coraz więcej emerytów, a coraz mnie pracujących, więc ten dług będzie rosnąć, według szacunków GUS liczba pracujących za 10 lat zmniejszy się o 1-2 mln, za 20 lat o 2-4 mln, licząc tym torem ten dług za 10 lat wzrośnie do 200 tyś, za 20 lat do 220 tyś na osobę pracującą.
Tylko cagrET i Kaczyński mogą nas uratować !1
Loda robisz, ja nie zaciagalem zadnego dlugu i mam 0. Jak mi ktokolwiek i cokolwiek bedzie chcial/o wcisnac inna wersje, to zajebie.
Chyba nie rozumiecie... To dotyczy każdego z was, niektórzy z was pracują a inni dopiero pójdą do pracy, chodzi o to, że cała wasza kasa zapracowana będzie szła na ten dług, to nie jest żaden wirtualny dług - trzeba emerytom opłacić emerytury, trzeba zapłacić za ich leczenie - WY BĘDZIECIE ZA TO PŁACIĆ. I będzie was pracujących coraz mniej i koszty jakie będziecie musieli ponieść będą coraz większe.
I przez całe wasze życie będziecie płacić składki ubezpieczeniowe zus na waszą emeruturę, podatki, początkowo będziecie płacić 30-40%, później 40-50%, pod koniec waszego wieku produkcyjnego te podatki będą wynosić 70-80% waszej pensji. Nawet jeżeli nie zwiększą tego podatku do takiej magicznej bariery, to to wszystko będzie ukryte w vatach i innych.
I jak już przepracujecie całe życie, płacąc składki na waszą emeryturę, i przejdziecie na tą emeryturę, tak naprawdę NIE BĘDZIECIE MIEĆ ŻADNEJ EMERUTURY - będziecie głodować i umierać z biedy.
Jak kogoś to śmieszy to gratuluje ;-)
bzdura. Liczba pracujących się nie zmniejszy. Ściągniemy po prostu Ukraińców, Chinoli, czy ciapatych i będą zapierdalać.
wytlumacz czemu nie bedzie zadnej emerytury?
#7 Wytłumacz czemu niby ma być skoro system upada?
będzie
najwyżej utną o 50%
do nas raczej nie przyjadą chyba że ci co najbardziej zdesperowani, reszta tych co mogą pocisną do europy zachodniej
tD.Master
Bo ciągle zwiększa się liczba emerytów, ciągle zwiększają się koszty utrzymania tego państwa, a ludzi którzy płacą za utrzymanie tego wszystkiego jest coraz mniej, tej kasy jest coraz mniej, aż w końcu wszystko się zapadnie, pęknie bańka, nie dostaniesz żadnej emerytury, nie będziesz miał na chleb, umrzesz w biedzie.
#5 cdn....
A tam pierdolisz, już obecnie około 70% zarobionych pieniędzy oddajemy Państwu. Niestety nie umiem tego sprecyzować i nie znam na to wzoru ale:
Podatek od zarobku, podatek vat który tyczy się wszystkiego co kupujemy. Więc z każdej wydanej złotówki oddajemy średnio Państwu od 7 do 22gr. + cała masa innych opłat. To pewnie jakoś na ów 70% by się nazbierało ale, ale ja nie jestem wykształconym ekonomistą matematykiem.
#8
Jak to system pada, wciąż tak samo ciula - byle do przodu :D (i to nie tylko u nas)
acha, i jeśli ktoś myśli, że cokolwiek jest tutaj za darmo to życzę powodzenia. Co z tego, że opłacacie składki zus/zdrowotne i inne gówna. Skoro i tak za te wszystkie usługi musicie płacić. Edukacja również nie jest darmowa, więc obudźcie się, przejrzycie na oczy i pierdolcie to. Odkładajcie sami na siebie a Państwo pozostawcie samemu sobie ---- yaacha.
Zmieniony 2012-01-09 09:20:19 przez !Snowman
Szacunki gus - statystyki ludzi w wieku produkcyjnym (nie mylić z pracującymi):
http://www.stat.gov.pl/gus/5840_1532_PLK_HTML.htm
2020 rok - mniej o 2 mln
2030 rok - mniej o 4 mln
Tu wyczytałem że jest 16 mln pracujących:
http://praca.gazetaprawna.pl/wywiady/448190,pracuje_coraz_wi...Zmieniony 2012-01-09 09:22:40 przez cagrET
#7 Ty... ty... żartujesz nie? Czy ktoś dzisiaj naprawdę jest tak naiwny, że jest w stanie dzisiaj jeszcze o to pytać?
#12
Wygląda to mniej więcej tak:
Powiedzmy, że dostajesz brutto 3000 zł
Ubezpieczenie:
emerytalne - 292.80
rentowe - 195.00
chorobowe - 73.50
zdrowotne - 219.48
podatek - 206
Suma: 986.78 zł
Zostałeś pozbawiony jakichś 33% swoich zarobków. Dostajesz na rękę 2013 zł czyli 67% wypracowanych środków. Czyżby? Nie do końca.
Pracodawca, by wypłacić Ci wynagrodzenie brutto w kwocie 3000 zł musi ponieść koszty równe: 3618.30 zł
Na które składa się dodatkowo:
Ubezpieczenie:
emerytalne - 292.80
rentowe - 195.00
wypadkowe - 54.00
Fundusz pracy - 73.50
FGŚP - 3.00
Przyjmując, że organizacja działa nonprofit :), otrzymujesz około 56% wypracowanych pieniędzy.
Ale to wcale nie jest koniec. Większość towarów które kupujesz za pozostałe Ci 56%, objęta jest podatkiem VAT, jednym z najwyższych w UE - 22%. I to by było na tyle, chyba że palisz papierosy, pijesz alkohol, albo kupujesz benzynę, które oprócz VAT obłożone są akcyzą (ponad połowa z ceny benzyny to podatki, nieźle :)
nie pozostaje nic innego jak strzelić sobie w głowę
gg no re i po sprawie.
skoro wiecie już dziś, że nie otrzymacie emerytury to mam pytanie: Dlaczemu pracujecie na umowę o pracę i opłacacie składki i inne świadczenia ?
A ja jestem z siodmej gestosci i mam na to wyjebane. Pierdole, ide polaczyc sie ze znajoma serwerem i z prezydentem turlakow bedziem se toczyc beke z dlugow Polakow!
Zmieniony 2012-01-09 09:25:42 przez Melkor
!Snowman
Jeżeli ty teraz nie zapłacisz tych składek, to twój ojciec czy dziadek nie dostaną emerytury i umrą z głodu. Bo twoje składki idą na ich emerutury, nie są odkładane na twoją emeryturę, w tym problem.
Zmieniony 2012-01-09 09:27:22 przez cagrET
Głosuję na PO. Tusk mówi, że dostaniemy emerytury. On nigdy nie kłamie. To uczciwy facet.
#19
no cóż, w takim bądź razie pozostaje plan awaryjny i ich utrzymywanie na własną rękę, tak aby system oszukać który nas oszukuje xD
CagreT fajnie rzuciłeś oczywistymi danymi, że tak spytam - so what? Masz rozwiązanie? Nie kumam takiego narzekania... jeżeli mieszkasz w Polsce to nic z tym nie zrobisz (nawet głosując na kogokolwiek w tyc wyborach), jedyne co możesz zrobić i co powinno wynikać z tego co tu podałeś to potrzeba indywidualnego oszczędzania na swoją emeryturę.
cagrET może zrób NW 2.0 i pierdol te emerytury ? tym będziemy się przejmować u schyłku naszego wieku produkcyjnego ? (tak wiem, wtedy będzie już za późno)
Morglum[bwd]
Jakie znów narzekanie?
Informowanie społeczeństwa, by nagle każdy z nas się za ileś lat nie obudził ze świeczką w dupie. Trzeba o tym rozmawiać, bo to jest POWAŻNY PROBLEM. Niech każdy zacznie się przygotowywać na nadchodzące lata, pakować kasę w skarpetki, omijać banki i robić zapasy żywności tyle mogę poradzić. Może znajdzie się ktoś mądrzejszy i poradzi mi coś mądrzejszego, z chęcią rozpatrzę inne opcje.
#25
Ok dam Ci dobrą radę, jak już w skarpetkach odłoży się odpowiednia kwota to zacznij grać na giełdzie i staraj się tę kasę pomnażać. Albo Ci się uda i będziesz miał fajną emeryturkę albo zdechniesz. Bez tego i tak zdechniesz więc ryzyko zawarte w tym rozwiązaniu ogranicza się do minimum.
Ja mam świadomość iż od państwa nic nie dostanę, żadnego świadczenia emerytalnego, ale na razie jestem za mlody by odkladac kase na starosc.
Pewnie dostanę 200 € - gdy chleb będzie kosztować 5€ ;]
Dlatego trzeba sobie zrobić trójkę dzieci minimum i odpowiednio wychować aby one pomagały Ci na starość ;-)
Zmieniony 2012-01-09 09:50:52 przez PorcupineTree
A czy to że nie dostaniemy emerytury to nie jest przypadkiem najbardziej optymistyczna wersja wydarzeń? Bo jak ruszam wyobraźnią to widzę o wiele gorsze rzeczy, przed którymi nie ochroni mnie pełne konto w banku, bo ten bank w tej wersji nie będzie istniał...
W 27 PorcupineTree napisał:
[Pokaż]
PorcupineTree
Dzieci.. chyba najpewniejsze zabezpieczenie. Ale jak popatrzę na dzisiejszych gimnazjalistów to pojawiają się wątpliwości ;-)
Zmieniony 2012-01-09 09:57:14 przez cagrET
Morglum[bwd]
Wybacz, ale jeśli nie widzisz w przytoczonych danych problemu to kwalifikujesz się do kategorii kompletny imbecyl.
Co do tematu, to chciałbym jeszcze zaznaczyć, że w Polsce będzie w związku z taką sytuacją demograficzną narastać ogromny konflikt pokoleniowy - a ponieważ emerytów będzie z roku na rok coraz więcej, to oni będą decydować o losach kraju.
Zmieniony 2012-01-09 09:58:46 przez [FBI]ProTerran
#25 no tak to trochę wygląda - przesłanie takiego tematu jest jasne.
Chociaż ja jestem przewrażliwiony może trochę, bo jakoś wszyscy non stop narzekają;/ a jak się patrzy z boku to jakoś kasę mają na to i owo.
Prawda jest taka, że sam szukam jakiegoś optymalnego rozwiązania bo ostatnio giełda ssie i jak widzę wyniki za osatnie 2 miesiące, które niwelują zysk z 2 lat to można się wkurzyć, niestety jeszcze nie wymyśliłem czegoś lepszego.
#12 #15 Dla waszej informacji obecne stawki VATu to 23, 8, 5 i 0 :)
#29 to wytłumacz mi jak rozwiązujesz ten problem?:) Chętnie się dowiem.
Tylko proszę o realne rozwiązanie, jakie może zrobić szary obywatel.
#25 czy mógłbyś również podrzucić tutaj dane zebrane według TEJ SAMEJ METODYKI (tzn dane oficjalne * 400%, bo tyle z tego artykułu wyszło) dla innych krajów (zostawmy nawet już beznadziejne PIIGS) typu Niemcy, Francja, USA ??
To tak celem rzetelnego informowania (a nie siania paniki i strzelania ślepakami).
gadacie o problemach a zobaczcie jakie samochody sa zaparkowane pod blokiem
res)OutBurst
Za 20 lat będzie pełno samochodów przed blokiem, ALE NIE BĘDZIE BENZYNY. Albo pełny bak przewyższy cenę samochodu... i co z tych samochodow ci wtedy?
Zmieniony 2012-01-09 10:07:18 przez cagrET
Morglum[bwd]
Realnym rozwiązaniem jakie może podjąć obywatel, to zaprzestanie głosowania na partie socjalistyczne, które jedynie co oferują to wyższe podatki, oraz ogromne marnotrawstwo pieniędzy i ludzkiego potencjału.
#6
"bzdura. Liczba pracujących się nie zmniejszy. Ściągniemy po prostu Ukraińców, Chinoli, czy ciapatych i będą zapierdalać."
Dlaczego statystyczny Chinol z miasta który za jedną pensję będzie mógł za parę lat kupić tyle co kilku statystycznych Polaków miałby na nas zapierdalać? Dlaczego miałby nie wyjechać do USA? Dlaczego miałby to robić Ukrainiec który i tak będzie wolał spierdolić dalej na Zachód? A nawet jakby nam się udało ściągnąć dużo ciapatych, to styka popatrzeć jak na tym wyszła Francja, Niemcy czy Wlk. Brytania.
Wersja tl; dr: jesteśmy zbyt biednym i zbyt chujowym krajem żeby zastąpić własne braki w sile roboczej imigrantami w trakcie kryzysu który sprawi że będziemy jeszcze biedniejszym i jeszcze bardziej chujowym krajem. Jak się nie uda tej sytuacji ogarnąć "we własnym zakresie", to będzie lipa i tyle.
#34, #35
"Gadacie o problemach Związku Radzieckiego, a popatrzcie jakie samoloty robi - i ludzi w kosmos wysyła!"
: >
Zresztą ktoś tu ma chyba krótką pamięć - przed ostatnim kryzysem w USA było widać gorsze samochody pod ładnymi domkami jednorodzinnymi, czy wszystko tak "nagle" pierdolnęło? Jak było z kryzysem 1920 - samochody im się pod blokami gniły i zapadały od kilku lat, czy nagle tacy sami ludzie jak wy zaczęli skakać z okien? Dziwię się że ludzie jeszcze nie ogarniają że takich rzeczy do ostatniej chwili nie widać gołym okiem jak się wychodzi z psem na spacer.
Zmieniony 2012-01-09 10:09:42 przez SeXyWombaT
res)OutBurst
Ciekawe ile z tych nowych samochodów jest na kredyt.
#15 Jak obliczyłeś podatek, że wyszło 206 zł? U nas przecież pierwszy próg dochodowy to 18%. Popraw mnie, jeśli coś źle mówię... Sprawdziłem to jeszcze na raz na jakichś kalkulatorach, ale z tych wyliczeń wynika, że zaliczka na podatek wynosi ok 11%...
#37 no ja nie głosuję na takie partie od dawna... jakoś nie zauważyłem niestety zmiany na lepsze.
Pytanko #39 - ale co jest złego w kupowaniu samochodu na kredyt?
#31
Ten post napisałem w 2009, a teraz go jedynie skopiowałem na szybko.
ale wy pierdolicie, przeciez dostnaiemy emerytury, tylko beda one rozwodnione inflacja i dodrukiem kasy
czyli emerytura 1500 zl w 2030 bedzie warta tyle co obecnie 600 zl na przyklad, ale BEDZIE EMERYTURA, tylko rozwodniona \o/
Ja jzu niedlugo nie bede mial zadnego dlugu. Dlaczego ? Bo bede z tad wypierdalal do jakiegos cywilizowanego kraju gdzie mnie rzad tak nie lupi bezczelnie
Ponawiam pytanie z #33
czy ktokolwiek (w tym również z ProTerranów albo innych forumowych krzykaczy) mógłby podrzucić tutaj dane zebrane według TEJ SAMEJ METODYKI (tzn dane oficjalne * 400%, bo tyle de-facto z tego artykułu wyszło) dla innych krajów (zostawmy nawet już beznadziejne PIIGS) typu Niemcy, Francja, USA ??
BO nie bardzo widzę cel/sens rozstrząsania problemu "co może zrobić Polak" w oderwaniu od "a co robią w UE i na świecie"?
Tylko proszę nie pisać o chinach (gdzie człowiek = pracownik jest praktycznie śmieciem i spora część społeczeństwa żyje gorzej niż w obozach pracy) czy krajach stojących na ropie naftowej (to nam nie grozi).
res)OutBurst
Za 20 lat będzie pełno samochodów przed blokiem, ALE NIE BĘDZIE BENZYNY. Albo pełny bak przewyższy cenę samochodu... i co z tych samochodow ci wtedy?
kto ci takich bajek naopowiadal, przy jakikolwiek wzroscie ceny benzyny, czyli sugerowane wyczerpanie sie surowca, bedzie bodziec do wymyslenia zamiennikow
#40
Z tego co pamiętam to korzystałem z kalkulatora na vat.pl:
http://www.vat.pl/uimages/flash/calc_2007_web_vat.swf46
mamy najnizszy procent dlugu wzgledem pkg w calej europie;p
Morglum[bwd]
OK, ty głosujesz (a mógłbyś zdradzić na jaką?), ale 97% tego nie robi.
"ale co jest złego w kupowaniu samochodu na kredyt?"
Kredyt daje iluzję wzrostu i dobrobytu. Czy jest coś w tym złego? Nie wiem, natomiast daleki jestem od tego, aby cieszyć się z obecnej sytuacji gospodarczej na podstawie lepszych samochodów oraz wszechobecnych inwestycji np. w stadiony na kredyt.
http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/dlugi-polako...
http://forsal.pl/grafika/398002,36014,ranking_kredytow_gotow...
W czasie kryzysu ta iluzja pęka jak mydlana bańka.
Zmieniony 2012-01-09 10:23:13 przez [FBI]ProTerran
no to jak ? wychodzimy na ulice ? przeciez nie bedziemy czekac 20-30 lat jak obecna elyta dziadow ktorzy chca sie nachapac i nie mysla o przyszlych pokoleniach pierdolnie w kalendarz aby mlodzi, zdolni ludzie mogli wejsc na ich miejsce i umiejetnie zaczac kierowac panstwem
z tym samochodem to nie zrozumieliscie mnie, chodzilo mi o to ze typowa polska rodzina jakos sobie radzila, radzi i radzic bedzie
Zmieniony 2012-01-09 10:26:08 przez res)OutBurst
#50 ja się z tym zgadzam - to wszystko wygląda, delikatnie mówiąc, źle...
Natomiast zastanawiam się coraz bardziej czy nie położyć na to lachy i robić przede wszystkim tak, żeby siebie i rodzinę możliwie najlepiej zabezpieczyć... bo na to co się dzieje u góry jak widać nie ma wpływu żadnego...
Cytując naszego Premiera "ważne jest tu i teraz", ciężko wyobrazić sobie, że kiedy za ~35 lat będę zbliżał się do wieku emerytalnego Tusk będzie w stanie odpowiedzieć za bzdury, które teraz robi on i jego rząd.
'Bo jak ruszam wyobraźnią to widzę o wiele gorsze rzeczy, przed którymi nie ochroni mnie pełne konto w banku, bo ten bank w tej wersji nie będzie istniał...'
banki beda istniec, bo beda sponsorowane prez panstwo, ktora biora od nich pozyczki
PO powiedzialo, ze emerytury sfinansuje z lupkow111111111. i co ciecie, glupio wam, co
#39
#50 nie ogarnal tego dokladnie. Otoz kupowanie auta na kredyt to najgorsze co mozna zrobic. Trzeba byc totalnym idiota i nie miec wyobrazni, kupujesz to auto chyba tylko zeby zaszpanowac przed sasiadem. Powiedzmy bierzesz auto w kredycie 15% na 3 lata, dajmy za 100k dla ulatwienia rachunkow. Po pierwszym roku twoje auto traci 40% swojej wartosci (zalezy od marki/modelu). Po 3 latach zaplacisz w sumie 145k za auto ktore bedzie wtedy warte 40K. Idiotyzm najwyzszych lotow jak dla mnie.
Poprosze troche mniej populizmu i troche wiecej faktow.
Po pierwsze podbije prosbe spod #46
Jezeli ktos wypowiadajacy sie w tym temacie nie potrafi na to odpowiedziec to jest zwyklym pieniaczem, ktory szuka jedynie okazji i wielkiego objawienia spod #1 zeby moc ponarzekac.
Po drugie ad #52
Poprosze te glupoty celujace w gospodarke.
Ja tak tylko pytam, zeby sie dowiedziec z kim mam doczynienia przed ewentualnym podjeciem tematu dyskusji bo pozniej ekonomista z bozej laski aka ProTerran znow wyskoczy, ze go brak spadku cen zlota mocno dziwi... XD dlatego wole ustalic z kim tutaj merytorycznie mozna porozmawiac, a kto jest tylko populistycznym pieniaczem i przeczytal 1-2 ksiazki o ekonomi = "ja wiem wszystko najlepiej i potrafie najlepiej naprawic nasza gospodarke"
Tak samo mozna podbic pytanie spod:
#32
Rozumiem, ze byla juz odpowiedz... tyle tylko, ze "nie glosujcie na tych a glosujcie na tych" bez podawania dlaczego mam na tych drugich glosowac (konkretne projekty, przyklady realizacji, wdrozen, programy pilotazowe etc) jest tak debilne ze az rece opadaja.
byczydzien
Nie pisałem o surowcach. A weź np opcje pod uwage ze nie bedzie ludzi do pracy na tych stacjach benzynowych, większość będzie na emeryturze. Pozatym chodziło w moim poście i dwóch wcześniejszych o co innego. Co ci z pięknego samochodu, jak przyjdzie krach, wszystko się załamie i nie będziesz miał do niego benzyny, na nic ci to piękne cacko, takie bogactwo przed blokiem, jak już ktoś wcześniej napisał, wiele z tych bogactw które widzimy jest "wirtualnych", jak przyjdzie bańka to wszystko się rozsypie.
Zmieniony 2012-01-09 10:42:47 przez cagrET
#55
"Poprosze troche mniej populizmu i troche wiecej faktow.
Po pierwsze podbije prosbe spod #46"
Ej Nanika, sam teraz trochę populizmem zajeżdżasz bo przecież #46 to dość dobrze przyczajony troll - jego pytanie jest oczywiście retoryczne, ale praktycznie żaden kraj nie zbiera danych statystycznych w ten sam sposób, więc co ty w zasadzie chcesz porównywać? Nie wspominając już o tym że "ale przecież inni mają jeszcze bardziej przerąbane" to żaden argument żebyśmy my sobie pod górkę robili... zwłaszcza że mamy jednak pewien "skok cywilizacyjny" do wykonania (no, chyba że sobie "doganianie Zachodu" odpuścimy) :>
#54 Ok, kupujesz auto za 100k za gotówke, po 3 latach wg Twoich obliczeń tracisz 60k zł + eksploatacja, powiedzmy 30k zł, czy to ma większy sens? Wątpie.
Tylko zapomniałeś chyba o tym, że samochód kupuje się w celach użytkowych a nie inwestycyjnych (oprócz może 0,01% zabytków) i rozważanie tego w ten sposób jest bezcelowe. (podobnie można powiedzieć, że TV za 4000zł po roku jest warty 2000, no ale co z tego?)
Czytałem o tym dziś i sam nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać!
To teraz takie pytanko jak sie zabezpieczyc i czy w ogole sie da. Zalozmy ze bedac swiadom tego co nas czeka z emeryturami odkladamy sami sobie kase i nagle peka super-banka, przychodzi kryzys przy ktorym ten z 2009 to pestka, co sie dzieje z naszymi oszczednosciami? Slyszalem ze lokowanie je w zlocie albo w chinskiej walucie moze pomoc, ale jak to jest naprawde?
Smieszny jest ten socjalistyczny belkot, ze niby my jestesmy zadluzeni. Kilkaset lat temu, panstwa mialy troche inna funkcje niz teraz. Panstwo to byla taka gorna warstwa spoleczenstwa, ktora pobierala podatki i byla gwarantem bezpieczenstwa jej mieszkancow. Ludzie mogli swobodnie podrozowac z panstwa do panstwa, bo ich granice stanowily tylko zdobyte warownie, a nie jak teraz czerwona kreska na ziemi. Ludzie dowoli sie przemieszczali i nieraz sami nie wiedzieli czy juz sa w niemcach czy jeszcze w polsce, czasami zdazalo sie tak ze placili podwojne podatki, bo oba panstwa roszczyly sobie prawa do ziemi.
Teraz wmawia sie nam ze Polska to my, a guzik Polska to Polska i Ci co rzadza niech lepiej sie o swoje dupska mysla, jak te panstwo dalej utrzymac, bo jezeli europa ich zajmie to straca swoje posadki. Zadluzona jest Polska a nie ja, ja nie jestem postawiony u wladzy wiec jezeli ktokolwiek ma splacac dlugi to Polska z moich podatkow. Gdy nie splaci pewnie zajmie ja jakis inny twor i tyle, ludzie, ziemia sie nie zmienia.
#57
Ale wlasnie to "doganianie zachodu" to populizm w czystej postaci. Moze to byla prawda w latach 90 i poczatkowych transformacjach gospodarczych. Prawda jest taka, ze pomimo niekompetencji osob rzadzacych, debilizmu elit, ktore kreca tym krajem w PL jest coraz lepiej i standard zycia sie powieksza co wlasnie mozna sprawdzic porownujac z innymi krajami. Nie stoimy w miejscu, nie cofamy sie, nie potrzebujemy niewolniczej sily roboczej jak w ChRL. I ciekawi mnie ile dlugu publicznego na glowe przypada w innych tych "bardziej rozwinietych krajow z zachodu ktore probujemy gonic" w porownaniu do PL.
Jedyny skok jaki mamy do wykonania to skok mentalnosci.
#55 sposób rozliczania długu emerytalnego jaki wprowadził nasz rząd ratując się przed przekroczeniem konstytucyjnego poziomu zadłużenia.
Ja nie jestem wybitnym znawcą tematu, ale udawanie, że czegoś nie ma to nie jest IMO dobre rozwiązanie.
SkyFly
jak tla mnie zaplacic 100K niz w efekcie 145K to zdecydowany win. Chodzi tez o ew zabezpiecznie kredytu, w razie jakeigokolwiek faila nie pokryjesz sprzedaza tego auta nawet polowy swoich naleznosci wg banku. Inna sprawa ze bank nie da byle cieciowi z ulicy takiego kredytu wiedzac o tak duzej utracie wartosci assetu, dlatego stwierdzenie ProTerrana o tym "ile tych aut jest na kredyt" jest troche na wyrost bo zdecydowana wiekszosc jest za gotowke / w leasingu.
Wracajac do 100K vs 145K, nawet gdybys mial ta gotowke i postanowil wziac auto w kredycie, patrzac na stopy zwrotu w tej chwili, nie zrobisz z ta gotowka w 3 lata tyle aby przebic te 45K straty i inflacji.
Reasumujac - kupowac auta na ktore was stac :)
Reborn
Raczej lokowanie w chińskiej walucie to nie jest najlepszy pomysł. Generalnie należy oszczędzać ale w realnych dobrach a nie pieniądzu bez pokrycia. Czy będzie to złoto, czy np. soja to ma już drugorzędne znaczenie. Kwestia przechowania, stąd złoto, srebro czy platyna to po prostu dobry nośnik kapitału dla przeciętnego człowieka.
btw
Ciekawie się też rysuje sytuacja demograficzna w Chinach, gdzie po wprowadzeniu polityki jednego dziecka wiele rodzin decydowało się na chłopca. W wyniku tego w Chinach jest ogromna dysproporcja między liczbą obu płci. Możliwe, że chińskie władze umyśliły sobie stworzyć pierwsze gejowskie mocarstwo świata, ale w przeciwnym wypadku taki naddatek trzeba będzie jakoś wyeksportować i wg mnie jednym ze sposobów jakim można tego dokonać jest w postaci mięcha armatniego. A biorąc pod uwagę sytuację geopolityczną na świecie ta opcja wydaje się nawet całkiem prawdopodobna.
#63
Rozwin. Zgadzam sie, ze udawanie ze czegos nie ma to nie jest dobre rozwiazanie. Nie zgadzam sie, ze glosowanie na opcje X bo opcja Y jest zla gdzie nie znamy opcji X to jest dobre rozwiazanie. Tak samo nie zgadzam sie z waszym apokaliptycznym tonem i jakimis wielkim rozkminami z przyslowiowej dupy jak np z kredytem na auto XD ktore pokazuje, ze ktos po prostu zyje w swoim wlasnym swiecie i probuje wytlumaczyc zakup auta jako inwestycje z realizacja zyskow... i tlumaczy ze sie na tym straci bo istnieje cos takiego jak amortyzacja (w rok 40%... to chyba kompy tak sie nie starzeja)... z czym do ludzi? Tak samo przeliczanie dlugu publicznego na glowe... well done... well done... i? Co to wnosi? Co to zmienia? O czym to swiadczy?
Lanie wody dla lania wody i narzekanie dla narzekania... czyli ekonomia na NW.
#62
No tak, to jest fakt tylko pytanie jak długo jeszcze będziemy się rozwijać przy takiej niekompetencji osób rządzących... bo w sumie pisałem to już setki razy i napiszę jeszcze raz - Polska nie rozwija się dzięki partiom rządzącym, tylko WBREW partiom rządzącym - i rozwija się wolniej niż mogłaby się rozwijać + ma zapadający się system emerytalny. Zadłużenie z roku na rok rośnie, dziura budżetowa z roku na rok rośnie - sugerujesz że da się tak w nieskończoność? Mi się osobiście nie chce w to wierzyć, zwłaszcza że prognoza demograficzna wygląda jak wygląda.
Porównywać się z Chinami też nie ma co, bo prawda jest taka że jak oni zaczynali swoje przemiany ustrojowe to mieli tam niewyobrażalną dla Polaka biedę (tzn. ludzie umierali tam z głodu, co w naszym kraju jest w zasadzie jednak nie do pomyślenia), a w ciągu 20-30 lat doszli do tego że przeciętny Chinol z dużego miasta zarabia tyle, co przeciętny Polak czy tam nawet więcej (nie pamiętam, dość dawno o tym czytałem ale ogólnie mit o wyzyskiwanym Chińczyku pracującycm za michę ryżu nie wytrzymuje dłuższej konfrontacji z rzeczywistością) i ma perspektywy ciągle zarabiać więcej, a infrastruktury nawet nie ma co porównywać... także spoko, można pisać z wyższością o "niewolniczej sile roboczej z ChRL", tylko trzeba pamiętać że nawet ta niewolnicza siła robocza ma się dużo, dużo lepiej niż wcześniej.
Także tbfh nawet bym się pod tym co napisałeś częściowo podpisał, o ile ten skok mentalności wyglądałby tak że zaczęlibyśmy rządzących z ich głupoty rozliczać i faktycznie ich wysiłek zostałby ukierunkowany na poprawę sytuacji gospodarczej, a nie na produkowanie ponad 3000 sprzecznych ustaw i nowelizacji rocznie. Bo że "jakoś to tam będzie" i apokalipsa jest mało prawdopodobna to wiadomo, rzecz tylko w tym żeby nie było dużo gorzej niż jest teraz.
Zmieniony 2012-01-09 11:02:07 przez SeXyWombaT
#67
No i w zasadzie +1 dla Ciebie. Nie nie sugeruje ze sie tak da w nieskonczonosc. Dlatego wole zeby ludzie nie czerpali swojej wiedzy o temacie z forum internetowym gdzie wypowiadaja sie sami utytuowani ekonomisci... tylko, zeby ruszyli swoim baniakiem i jezeli ktos ma faktycznie realizowalna wizje polepszenia wszystkiego to zalozenie partii politycznej jest chyba najlepszym opcja jej realizacji.
Jak to jest? Mamy tyle debili w rzadzie, a mimo wszystko nasi przedsiebiarcy sobie radza, gieldy sie rozwijaja, jakos wszystko sie kreci...
Ja jestem za tym, zeby panstwo traktowac jako firme i tak nim zarzadzac... stad moje przekonania raczej do socjalu nie pasuja...
Co do ChRL, to ja tam nikomu nie ublizam ani nie patrze z wyzszoscia. Tak samo jak smieszyliby mnie Japonczycy (a temat jest mi dosc bliski), ktorzy by patrzyli na nas z wyzszoscia, kiedy oni zapierdalaja po 14h dziennie (sic!) i do tego napieprzaja w weekendy...
Chiny widocznie lamiac wszystkie prawa socjalne maja w perspektywie stworzenie swiatowego imperium i bardzo mozliwe ze tym to sie skonczy... co nie znaczy ze zyczylbym sobie tego samego... no moze i tak, ale nie takimi sposobami.
Wezmy za przyklad USA, gdzie od ilu lat stawiano to panstwo nam za wzor i przyklad? A jak to teraz wyglada u nich?
Imo wiec naprawe panstwa trzeba by zaczac nie od ekonomii i gospodarki, czy dlugu publicznego, bo z tym sobie jakos radzimy. Tylko wlasnie od wymiany debilnych elit, tworzacych te 3000 sprzecznych ustaw, ktore na celu maja realizacje prywatnych interesow bo na wolnym rynku koles sobie nie radzi...
Nanika sam pierdolisz farmazony. Poszukaj sobie jakichkolwiek danych np EurotaxGlass na temat spadku cen aut a potem sie wypowiadaj. Osobiscie nie widze bledu w swoim rozumowaniu ale prosze wytknij mi go jezeli uwazasz je za zle.
#70
Nie znam sie na cenach aut i ich amortyzacji. Jezeli zapewniasz mnie ze to 40% to musze ci uwierzyc (bo mnie temat jebie szczerze mowiac). Nie ma bledu w twoim rozumowaniu. Blad jest w zalozeniu, ktore zreszta ktos ci juz wytknal. Zakladasz ze auto ma byc inwestycja ktora ma sie zwrocic... nie bierzesz pod uwage ze bez kredytu nie moglbys kupic auta, dzieki ktoremu np bedziesz mogl wykonac pewna prace, ktora da ci zysk i koniec koncow nawet z kosztami kredytow mozesz wyjsc na + albo na 0. Nie oplaca sie wtedy auta wziac na kredyt? Jak rozwazasz debilny przypadek kupna auta dla szpanu bez wartosci dodanej no to ok.. tylko... na chuj? Tak samo kupowanie mieszkania na kredyt... no w sumie chyba gdzies mieszkac trzeba nie? Moim zdaniem, lepiej wziac kredyt i splacic 2x wiecej za mieszkanie ktore jest twoje niz placic tyle samo miesiecznie (co za kredyt) wyajmujac od kogos. Bo traktuje w tym wypadku mieszkanie jako dobro konieczne do mojej egzystencji a nie inwestycje na przyszlosc czy gabke, gdzie moge sobie zainwestowac swoje nadwyzki finansowe.
#70 a co jeżeli kupujesz auto na lata? Wtedy spadek wartości nie ma takiego znaczenia i dodatkowo dostajesz rzeczy typu serwisowanie itp. Osobiście jestem w stytuacji, gdzie zastanawiam się nad kupnem auta rodzinnego i nie wiem czy dla świętego spokoju na najbliższe 5 lat+ nie kupię auta w salonie.
Nanika - mam podobne podejście, prowadzę firmę od 2006 roku, pracuję dodatkowo na etat i jakoś sobie radzę, jedyne co mi pozostaje to czasami ponarzekać, bo nic nie jestem w stanie zmienić i od dawna tylko dla siebie robię i po to, żeby mnie i mojej rodzinie było dobrze. Polityka mnie z roku na rok coraz mniej interesuje - a jak pojawia się zainteresowania włączam czy czytam odrobinę info z naszego podwórka i mam awersję na kolejny miesiąc.
Zmieniony 2012-01-09 11:17:54 przez Morglum[bwd]
#71
no niestety w Polsce panuje ciagle taka mentalnosc (dodatkowo trudnie sie sprzedaza aut). Niewiele osob mysli w kategoriach uzytkowych.
Nie wiem jaka prace bys musial miec jako osoba prywatna aby nie moc jej wykonywac bez samochodu. Jako firma to tak ale to zupelnie inna bajka. Z reszta czy samochod za 16K nie dowiezie cie tak samo do pracy jak samochod za 100K ? Osobiscie mam to szczescie ze w mojej okolicy komunikacja publiczna jest calkiem niezla i swoim autem nawet nie jezdze do pracy na codzien.
Wbrew pozorom kupowanie mieszkania na kredyt tez nie zawsze musi sie oplacac. W zaleznosci od wzrostu czynszu i wzrostu wartosci, jezeli zamierzasz gdzies mieszkac to do 4/5 lat oplaca sie wynajmowac, powyzej tego oplaca sie kupic. No ale tak jezeli zamierzasz w jednym miejscu siedziec to zdecydowanie sie oplaca wziac kredyt. Ja do takich osob na szczescie nie naleze i nie zamierzam spedzac wiekszosci zycia w tym bagnie ze sztucznie przeciagana nadzieja z roku na rok ze bedzie lepiej.
#72 jak zastanawiasz sie nad kupnem auta na kredyt w salonie i mieszkasz w Katowicach zapraszam do VW/Audi zarobie na tobie podwojnie ;)
Zmieniony 2012-01-09 11:26:44 przez Dtox
#73
OT
A tak na marginesie powiedz mi, dlaczego ceny aut VW są zawsze droższe w stosunku do ich odpowiedniów (w tej samej klasie) z innych firm np. Golf > Astra itd.
/OT.
Z łupków bedą emerytury nie bojta sie
#73 akurat myślę ostatnio o rocznym samochodzie kupowanym w salonie, ale jeszcze się zobaczy.
#19 Rotfl. To ja wolę ojcu zapewnić utrzymanie. Na chuj mi ten pośrednik ? Przymus ZUS musi zniknąć !
#17 A na jakich umowach nie opłacasz ?
#74
przypuszczam ze z tego samego powodu dla ktorego np sluchawki Sennheiser sa drozsze od sluchawek Creative. Kaza sobie placic za marke, bycmoze sa tez wyzsze koszta produckji, nie zaglebialem sie w to nigdy.
#76
a no i w takim wypadku tez sie cos znajdzie ;)
#75
kurwa jak to zobaczylem to myslalem ze przypierdole kretynowi ktory to wymyslil.
Zmieniony 2012-01-09 11:52:39 przez Dtox
to jak ja kredyt dostane, jak mam 80k w plecy? :(((
na gebe ! powiesz ze masz lupki na dzielni i odrazu sei petrodolary posypia !
Ja już zrobiłem zapas konserw i wody na wypadek wojny.
dtox ty tak pierdolisz ze sie ciebie nawet sluchac nie da.
Po pierwsze kto logicznie myslacy sprzedaje auto po roku ? Po drugie idac twoim tokiem rozumowania nie oplaca sie kupowac zadnej nowej rzeczy, czy to jest komorka, ubrania, komputer czy nawet papier toaletowy. Niektorzy jednak w przeciwienstwie do ciebie wola sie podcierac nowym swiezutkim papierem niz nawet 100 krotnie tanszym ale zuzytym ;]
Wrocmy jednak do auta, majac rodzine na utrzymaniu starasz sie im zapewnic bezpieczenstwo. Wiec skad masz pewnosc ze te uzywane auto ktore kupisz nie jest skladane z 5 innych, bez poduszek itp.
Jesli stac mnie na placenie rat za nowe auto to chuj ci do tego co ja robie. Auto nie ma zarobic na siebie, auto ma dawac przyjemnosc z jazdy i komfort. Do tego na dysce fajnie mozesz na nie dupy wyrywac
#83 ehh rece opadaja. Nie moj to rozumowania jest zupelnie inny a mianowicie - nie oplaca sie kupowac dobr konsumpcyjnych na kredyt. Na tej samej zasadzie uzywanie karty kredytowej jest tylko uzasadnione ekonomicznie, jezeli splacasz ja w ciagu tych 54dni i w tym czasie pieniadze ktore wydasz inwestujesz / trzymasz na lokacie.
Co do drugiego akapitu - n/c. Nie bronie nikomu brac czegokolwiek na kredyt ale w szczegolnych przypadkach nazywam go idiota.
No nic ja uciekam i wracam do nauki. W tych trudnych czasach inwestuje w siebie i robie w czw certyfikat. Innym polecam to samo :)
Zmieniony 2012-01-09 12:35:08 przez Dtox
#83 ostatnio kupowalem tv za 2k. Nie mialem tyle gotowki wiec wzialem na 6 rat, zaplacilem jakies 70 zl wiecej za to ze przez pol roku korzystalem z 40 calowego tv zamiast 20 calowego monitora. Wedlug mnie bylo warto niz czekac pol roku na to zeby sobie tv kupic.
W 84 [FBI]ProTerran napisał:
[Pokaż]
xxx.adik
Gwoli ścisłości, po pół roku ten sam telewizor kosztowałby prawdopodobnie mniej (10%, 15%?), więc de facto kosztowało cię to więcej.
#85
A jak dodasz do twojego rachunku przyjemnosc z ogladania na 40'' zamiast na 20'' przez te pol roku? Masz jakis tajny przelicznik?
@up Niekoniecznie, LCD (bo zakładam, że to taki był) już wychodzą z produkcji i w sklepach zostały ostatnie egzemplarze. Przykład LCD 52 cale teraz można kupić za ~3000zł, a w LED ok ~5000. Jak się skończą zapasy, to będzie trzeba poczekać z 2 lata zanim LED'y będą w takich cenach.
A co do tematu, to wszystkie kraje są teraz zadłużone na maxa, więc nie ma się co Polską przejmować. To i tak zawsze był biedny kraj.
#85 agree w sumie doplaciles ok 350zł
#85 #88 takim tokiem rozumowania nigdy nic nie kupisz bo za miesiac, pol roku, rok kazdy sprzet elektroniczny bedzie tanszy. To co mam czekac w nieskonczonosc ? Pozatym bardziej mi chodzilo o sytuacje ze potrzebowalem ten TV i mialem opcje wziac kredyt na 6 miesiecy vs np pozyczenia kasy od znajomych.
Zmieniony 2012-01-09 13:11:55 przez xxx.adik
Ale czemu dóbra użytkowe traktujecie jak inwestycje?
Ja - biedny student, wolę sobię kupić słuchawki za 200 zł kartą kredytową, niż słuchawki za 30 zł, na które mnie w tym momencie stać. Bo komfort życia >>> pieniądze. Jeśli nie, to po chuj mi pieniądze?
cagrET ale czy wiesz, że współczesny system monetarny ( pieniądz jako dług )jest skonstruowany tak, że im większy dług tym kraj bogatszy i lepiej rozwinięty.
DŁUG = PIENIĄDŹ
WIĘKSZY DŁUG = WIĘCEJ PIENIĘDZY
Proszę popatrzeć na USA/Niemcy/Anglie i porównać ich dług publiczny do naszego marnego....jak będziemy tak zadłużeni jak tamte kraje to będziemy mieli tak dobrze jak oni :)
I taka ciekwostka - BRAK DŁUGU = BRAK PIENIĘDZY.
System oczywiście kiedyś pierdolnie, ale puki co od dziesiątek lat napędza gospodarkę każdego demokratycznego kraju z bankiem centralnym i ten rozwój widać gołym okiem.
Te wszystkie dobra, które mamy - samochody, nieruchomości, drogi - to wszystko jest właśnie ten dług.
Przy czym trzeba bardzo uważać przy odróźnianiu pojęć - BO DLUG w skali jednostki to całkiem inna rzecz niż dług publiczny i w skali całego kraju - ten drugi jest zjawiskiem pozytywnym, tego pierwszego staramy się jak najszybciej pozbyć.
Każde państwo stara się zmaksymalizować zysk i przyrost w danym roku i dlatego swoje zasoby wykorzystuje na wygenerowanie jak największych funduszy, które daje na rozwój kraju .
Dla wyjąsnienia systemu pieniądz jako dług.
http://www.youtube.com/watch?v=Ue_lzEIVhnE#92 i'm too fast 4U bro :)
Zmieniony 2012-01-09 13:19:28 przez Map_q2dm1
Głosujcie na Pis-dy to od razu po wyborach macie zagwarantowane milion mieszkań, 0 długu i dżambodżeta z pełnym bakiem
Rion
A co w przypadku "pieniądza jako długu" gdy bank centralny ustawi zerowe lub ujemne stopy procentowe?
"#50 nie ogarnal tego dokladnie. Otoz kupowanie auta na kredyt to najgorsze co mozna zrobic. Trzeba byc totalnym idiota i nie miec wyobrazni, kupujesz to auto chyba tylko zeby zaszpanowac przed sasiadem. Powiedzmy bierzesz auto w kredycie 15% na 3 lata, dajmy za 100k dla ulatwienia rachunkow. Po pierwszym roku twoje auto traci 40% swojej wartosci (zalezy od marki/modelu). Po 3 latach zaplacisz w sumie 145k za auto ktore bedzie wtedy warte 40K. Idiotyzm najwyzszych lotow jak dla mnie."
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
rozkurwiłeś - nie powiem :D
Jak tak czytam twoje posty, to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że świadomość ekonomiczna Polaków jest na zerowym poziomie.
a auto w leasingu nie jest zle
ktos sie tam pytał o USA
tam podatek np od artyk. jest nakładany w zależności od stanu i tak np w Michigan jest to 6% a juz w stanie Nowy York 10 czy 12
w najbiedniejszych stanach podatek ten wynosi 0%
Zmieniony 2012-01-09 14:01:21 przez BlaY
Aktualnie w ciągu ostatnich 5 lat i jeszcze przez jakies 5 lat będzie najwieksza szansa na zbicie aktualnego długu.
W tej chwili pracują jeszcze nasi starzy, czyli zajebisty wyż demograficzny. jakies 5 - 6 lat temu zaczely pracowac osoby z kolejnego wyzu. W tej chwili jest przejebany niż, który będzie coraz to gorszy. Za kilka lat pierwszy wspomniany wyż całkowicie odejdzie na emeryture... więc liczba pracujących drastycznie spadnie. Co za tym idzie - mamy przejebane.
Albo wypierdalać nie wiadomo gdzie... albo bawic sie i melanzowac, pracować do 65 i chlac i cpac, umrzeć przed emerytura i miec wyjebane
[FBI]ProTerran
Ciekawa idea ( ujemne stopy procentowe ) - Takiej możliwości ustawa nie przewiduje :)
Ale to nie ma dużego wpływu na system pieniadz jako dług, bo banki pożyczają pieniądze, którymi fizycznie nie dysponują - tworzą je w chwili pożyczki - więć teoretycznie w sytuacji, w której pożyczył byś od Banku 1k, musiał oddać 800 pln to i tak bank by na tym zarobił , a dług publiczny by i tak wzrosnął, bo ten 1k stworzonej gotówki trzeba jakoś wypracować.
Stopy procentowa ( teoretycznie ujemne , zerowe , dodatnie ) są elementem w układance bardzo wpływającym na tempo rozwoju gospodarczego - ale jeżeli wskaźnik dobrać nie odpowiednio to można uzyskać efekt mocnego krachu gospodarczego.
I jeszcze raz potwarzam, NASZYM CELEM jest stworzenie jak największego długu publicznego a nie JEGO SPŁACANIE.
Porównajcie dług publiczny polski do krajów w których gospodarka jest na zdecydowanie wyższym poziomie ( Niemcy, Anglia, Norwegia ) i zobaczcie ich zadłużenie.
Jak już zauważycie prawidłowość
Im wyższe zadłużenie danego kraju - tym kraj bogatszy - możecie przejść do następnego punktu - najpierw trzeba zrozumieć to :)
#102 gówno prawda. Wysoki dług publiczny nie ma nic wspólnego z wysokim dobrobytem państwa. Najprostszy przykład? Grecja obecnie, Polska z lat 80.
Stopa procentowa narzucana przez BC jest zupełnie inna od stopy procentowej w stanie równowagi rynkowej. Odsyłam do austriackiej teorii cyklów koniunkturalnych. To właśnie zabawy stopą procentową prowadzą do kreacji pustego pieniądza, co w konsekwencji prowadzi do krachu. (nie mam czasu na dokładnie tłumaczenie - jestem aktualnie w pracy :))
Gracja obecnie to Polska z lat 80 ?
W Grecji na dzień dzisiejszy ludzie mają kilkukrotnie lepszy standard życia niż w Polsce i cały czas pomimo ogromnych cięć mają zdecydowanie lepszy socjal i wsparcie Państwa niż Polska......aż strach mówić jak dobrze Grecy mieli przed kryzysem bo Polak Polską biedę klepiący będzie miał problem z wyobrażeniem sobie tego
Napisałem coś innego. Przeczytaj jeszcze raz.
A co do ujemnej stopy procentowej, to była taka koncepcja.
http://tiny.pl/h5bbbZmieniony 2012-01-09 14:39:36 przez Duality
Rion
Jeśli tak faktycznie uważasz (a nie trollujesz) to jesteś idiotą. Twoja zdolność logicznego rozumowania jest zerowa.
Po pierwsze ujemne stopy procentowe to nie żadna teoria tylko rzeczywistość i miało to miejsce w przeszłości wiele razy (ostatnio SNB, wcześniej krótkoterminowe pożyczki FED dla banków).
Po drugie kretynie, jeżeli dług = dobrobyt, to czy bierzesz pod uwagę, że jeśli dług nie jest spłacany, to przynajmniej trzeba go rolować (tzw. obsługa zadłużenia)? Oczywiście dotyczy to zadłużenia zagranicznego, bo w przypadku długu wewnętrznego są to tylko i wyłącznie zaciągnięte przyszłe zobowiązania państwa, które mają usprawiedliwić teraźniejszy fiskalizm. Rolować dług można w jeden sposób - zaciągnąć nowe zobowiązania powiększone o odsetki. Jaki to ma pozytywny wpływ na gospodarkę Bóg jeden raczy wiedzieć. Przecież idioto te pieniądze nie trafiają do gospodarki, tylko futruje się nimi międzynarodowe banki (jest to klasyczna spirala zadłużenia, jak w przypadku nieroztropnych pożyczkobiorców Provident, którzy pożyczając 5000,- PLN na TV po 2 latach puszczeni zostają w skarpetkach).
Czy teza, iż nie ma długu = nie ma pieniędzy jest prawdziwa? Oczywisty jest to kompletny nonsens imbecylu - można ogłosić np. globalne umorzenie wszystkich zobowiązań zewnętrznych/wewnętrznych. Przy takim rozwiązaniu po prostu ktoś będzie stratny, a ktoś zyska, ale to wcale nie oznacza, że nagle wszystkie pieniądze wyparują.
Na koniec niedouczony katamito wbij sobie do tej pustej makówki, że dług ma z reguł negatywne konsekwencje, czego idealnym przykładem jest obecna sytuacja Grecji, Hiszpanii, Włoch czy Portugalii. Jak widać tym państwom zadłużenie wcale szczęścia i dobrobytu nie dało, ciekawe czemu?
Zmieniony 2012-01-09 14:51:36 przez [FBI]ProTerran
Jest bardzo proste rozwiązanie na to by żyć sobie spokojnie i nie oddawać 70% zarobionych pieniędzy do skarbonki państwa:
1.Założyć firmę
2.Zatrudnić kilku cebulaków + później dobrego księgowego i prawnika
3. Pozwolić by cebulaczki pracowały na ciebie
4. ????
4. Profit !!!
Podatki płacisz mniejsze + jeszcze sobie możesz odliczać w chuj rzeczy, jak np. wakacje, samochód, komputer, obiady w restauracjach itp itd.
Oczywiście trzeba najpierw mieć jaki pomysł na biznes i trochę wiedzy jak go zrealizować, co tak naprawdę nie jest trudne, bo dofinansowania oferują Ci wszyscy dookoła, tylko trzeba chcieć :)
W 84 [FBI]ProTerran napisał:
[Pokaż]
xxx.adik and
Vol
Tak zasadze definicja, otoz branie kredytu na cos to "finansowanie obecnej konsumpcji kosztem przyszlej konsumpcji". Kiedys w przyszlosci nie bedzie cie na cos stac (ew bedziesz musial wziac kolejny kredyt no ale powodzenia z takim podejsciem). Wszelacy kredytodawcy to nie instytucje charytatywne ktore dzialaja po to zeby ludziom zylo sie lepiej - ich celem jest jak najwiecej na was zarobic. Widze ze o planowaniu wlasnego budzetu niewiele wiecie wiec zycze wam tylko powodzenia w zyciu.
Tak gdyby ktos mial sie zamiar doczepic, przypadek Cypru jest oczywiscie wylaczony z tych rozwiazan (w ogole dalej mozna odejmowac koszty kredytu od podstawy zarobkow na Cyprze ?)
#107 poczytaj ustawę o podatku dochodowym od osób prawnych, bo coś ci się chyba pomyliło kolego.
Ustawa sobie, a ludzie sobie :)
Nic mi się nie pomyliło :)
Zmieniony 2012-01-09 14:51:13 przez Sailincieri
#107
To nie jest takie różowe jak Ci się wydaje. Odpisz sobie obiady w restauracjach i wymyśl solidne uzasadnienie podczas kontroli :-p VATu od samochodu nie odpisujesz całego. Jest mnóstwo cyrków z odpisywaniem VATu za paliwo - kratki, nie kratki. I nie wszędzie są pieniądze na dofinansowania. Ja nie dostałem ani razu. Trzeba się zmagać z kolesiostwem i chorym systemem. Np. Ostatnio pieniądze z UP dostali u nas Ci, którzy złożyli wnioski najwcześniej. W ogóle nie liczyła się jakość wniosku:)
A ktos pamietam jak w publicznej telewizji emitowano spoty reklamowe o 2 i 3 filarze ? Jak to polscy emeryci za te zaoszczedzone pieniadze beda mogli sobie podrozowac po calym swiecie...tak tak
No to se teraz popodrozuja za te 800zl emeryturki, i ja sie teraz pytam:
KTO ZA TO ODPOWIADA I GDZIE SA CI, KTORZY OKLAMYWALI LUDZI I DLACZEGO NIE PONIOSA ZA TO ZADNEJ ODPOWIEDZIALNOSCI ?
#110 nie wiesz o czym piszesz kolego. Rób tak dalej, do następnej kontroli skarbowej.
__________
btw. podatek dochodowy powinien być zlikwidowany.
#110 Zdecydowanie Ci się pomyliło. Są granice kreatywnej księgowości. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
Wszystko wygląda ładnie pięknie, dopóki się tego nie spróbuje robić :)))
W ogóle to mnie przerażają ludzie, którzy myślą, że w działalności to wszystko pięknie i państwo im zwróci za srajtaśmę.
wniosek taki
trzeba stad wypierdalac
Łoo ciup cagrET widzę, że ledwie się "obudziłeś" a od razu zacząłeś walić z grubej salwy :D Od palenia po politykę! Nie chcesz może założyć własnej partii? :o
#106
ALE GDZIE POZDROWIENIA JA SIEM PYTOM ?
Jak zaczęliście o tych stopach procentowych i bankach to mi się przypomniał film, który ostatnio oglądałem, "Złodziejski Biznes" aka Inside Job, ale rozpisałem się dłużej i jest to trochę OT więc założę do tego osobny topic.
SPQR.Colos
A zaraz bankowość.
Zmieniony 2012-01-09 15:32:53 przez cagrET
Ale co poniektórzy tutaj potrafią pisać na prawdę piękne bajki, obrazuje to w dobry sposób świadomość społeczną, która w niektórych sprawa jest na niskim poziomie, jednak te ciągłe ogłupianie społeczeństwa przynosi dobre rezultaty.
Ciekawe czy te całe NWO to przyczyna czy skutek tego obrazu.
Zmieniony 2012-01-09 15:35:07 przez SPQR.Colos
[FBI]ProTerran odnieś się merytorycznie do filmu, który podałem i powiedz, które według mnie fakty tam przedstawione to nie prawda i głupoty wyssane z palca.
Oczwiście jak napisałem - taki system prędzej czy później doprowadza do mega rozpierduchy i kryzysu na całym świecie, ale puki funkcjonuje to kraje się bardzo dynamicznie rozwijają.
Wyobraźmy sobie, że możesz dostać pożyczkę 100 k i jak spłacisz 10k to możesz dostać kolejną na 400k i jak spłacisz 20k to możesz wziaść kolejną na milion......do czasu aż ktoś pompuje pieniądze i nie powie stop to Cie nie interesują koszty obsługi kredytu tylko żyjesz jak lord - tak działają wszystkie Państwa z bankiem centralnym - tworzą pieniadz tak bardzo jak się da a konsekwencje tego odczują dopiero przyszłe pokolenia.
Na szczęście dług mamy względem grupy kilku osób , które taki system stworzyły -> kilku prywaciarzy - wystarczy , że znikną podczas ogólnoświatowej wojny i dług również zniknie.
Zastanawialiście się kiedyś komu w ogólę te pieniądze jesteśmy dłużni?
btw - [FBI]ProTerran sory, zapomniałem, że nie potrafisz się odnieść merytorycznie do tematu - tak więc zwyzywaj mnie, bo to jest jedyne co potrafisz zrobić....
Sailincieri mam lepszy pomysł na spokojnie życie.
Wygrać w totka tak z 2/3 razy po kilka milionów, zapłacić ten drakoński podatek a pozostała kwota to
PROFIT ! - podróżować, wydawać i godnie żyć....
#123 mam podobny plan ale chce wygrac WSOPa i jeszcze stac sie slawny po drodze :D
Widzisz o tym nie pomyślałem, zamiast wygrywać w totka mogę wygrać WSOP, dojdzie sława i zainteresowanie mediów i innych ludzi, czego nie ma w przypadku wygranej w totka - good idea !
slyszalem dzis w trojce rano
dobitnie wyrazilem ze mi sie to nie podoba
Zmieniony 2012-01-09 15:54:15 przez Tensa
#122
Jaki jest sens tworzyć system, który w swojej genezie ma założenie ze się rozpierdoli? Pranie mózgu robi swoje, nie ma co.
To tak jakbyś celowo zrobił(stworzył) na swój użytek samochód, który za 2 lata będzie musiał wybuchnąć i Cie zabić, gdzie tu logika? Ty chcesz przetrwać czy w twoim kodzie genetycznym jest zawarta informacja "kamikadze"?
nazwa tematu brzmi jak dobry zart i tak to potraktuje.
#108 czyli co nigdy nie mozna zadnego kredytu brac ? Wszytsko jest dla ludzi tylko trzeba robic to z glowa. Jezeli rata ktora place wynosi ledwo 10% moich miesiecznych dochodow to jakie ryzyko ponosze ?
#108
Kredyt w moim przykładzie to "albo (1)przepłacę za coś trochę więcej, albo (2)będę miał to później, albo (3) kupię gówniany odpowiednik za kasę, którą mam w kieszeni"
i jedyne nad czym trzeba się zastanowić to czy czas, o który będziesz miał to wcześniej, rekompensuje przepłacenie.
Z punktu CZYSTO EKONOMICZNEGO, nigdy nie będzie się opłacać opcja pierwsza (będziesz w plecy i tyle), ale z punktu konsumpcyjnego powstaje pytanie: "Czy konsumpcja tego towaru wcześniej przez X czasu warta jest Y więcej pieniędzy, a co za tym idzie zmniejszenie późniejszej konsumpcji o Y pieniędzy". Mnie stać, żeby kupić słuchawki warte 200zł za 215zł, 2 miesiące wcześniej, niż fizycznie miałbym na to pieniądze. Radość z użytkowania wcześniej warta była moim zdaniem 15zł.
Dla jednego to słuchawki, dla innego dopłata 200 zł do telewizora, a dla jeszcze kogoś innego 40k do samochodu.
Po prostu płaci się po to aby mieć coś wcześniej i każdy sam sobie musi odpowiedzieć czy mu się to opłaca czy nie, a pisanie ogólnym mądrości w stylu "z ekonomicznego punktu widzenia" to truizmy i zwykłe wymądrzanie się.
"To tak jakbyś celowo zrobił(stworzył) na swój użytek samochód, który za 2 lata będzie musiał wybuchnąć i Cie zabić"
To wytłumacz dlaczego największe koncerny maja labolatoria i pracują nad tym jak tu zmodyfikować podzespoły samochodu, żeby się zepsuły po 2 latach a nie działały 8
Za tym co napisałem wyżej i za systemem,który został stworzony stoi coś bardzo ludzkiego - PAZERNOŚC I CHCIWOŚĆ.
Osoby, które to tworzyły i wdrażały - miały na celu się wzbogacić i się pogacą - dobra i życie innych jednostek nie ma tutaj żadnego priorytetu.
Ludzie w USA, wolni ludzie swego czasu nie mieli banku centralnego i bronili się rekoma i nogami, żeby tak zostało - niestety chwila nie uwagi - i pare ustaw dających furtkę zostało przeforsowanych i USA tonie w długu publicznym i uczestniczy w sytemie - który musi się rozpierdolić.
A co prania mózgu - to własnie takich rzeczy, które można oglądnać w filmnie money as debt nie uczą ani w podstawówce, ani gimnazjum i to jest pranie mózgu....bo jakby się zachowało społeczeństwo, który by sobie uswiadomiło, że banki pożyczają pieniądze, którymi fizicznie nie dysponują i jeszcze chcą zwrotu z nadwyżką......
#129 -> #130 zalapal, wszystko jest z ekonomicznego punktu widzenia. Poprostu kredyt konsumencji nie ma rzadnego ekonomicznego uzasadnienia.
Nikogo nie zmuszam, ja poprostu tak zyje i utrzymuje odpowiedni budzet / oszczednosci / kase na niezaplanowane wydatki. Widac tak mi wbili do glowy wykladowcy i rodzice. Ciesze sie tez ze zarabiam tyle ze moge co miesiac cos odlozyc i rozumiem ze nie wszyscy sa w takiej pozycji. Ale jak powiedzialem z "punktu widzenia ekonomii" :) z reszta caly topic jest czysto teoretyczny wiec moje wypowiedzi tez =)
#131
"To wytłumacz dlaczego największe koncerny maja labolatoria i pracują nad tym jak tu zmodyfikować podzespoły samochodu, żeby się zepsuły po 2 latach a nie działały 8 "
Już o tym pisałem po kilka razy na forum, że to konieczność.
Spirala fikcyjnych długów to nie jest "cud ekonomiczny", a tak jak mówisz pazerność i chciwość ludzi, lecz śmiem stwierdzić, że coś jeszcze za tym stoi oprócz tych dwóch "wartości".
Za pewien czas te wszystkie "cuda na kiju" osiągną swoje apogeum, nastąpi kulminacja i totalny "rozpierdol" wszystkiego co dotychczas było znane i cenione.
Jak mówił Einstein, będziemy "napierdalać" się patykami po głowach, a wombatowskim pociskiem na odległość będzie kamień.
Zmieniony 2012-01-09 16:14:55 przez SPQR.Colos
xxx.adik
Detox ci zasugerował, że branie kredytów na konsumpcjonizm jest średnim pomysłem - ot i cała filozofia, można się z nią zgadzać lub nie.
Rion
Do czego konkretnie mam się w tym filmie odnieść?
"Wyobraźmy sobie, że możesz dostać pożyczkę 100 k i jak spłacisz 10k to możesz dostać kolejną na 400k (...)"
Sęk w tym kretynie, że to tak nie funkcjonuje. Bierzesz pożyczkę na 100k (emisja obligacji) i w terminie zapadalności musisz ją spłacić z odsetkami (wykup obligacji), i albo to zrobisz za pomocą pieniędzy z budżetu, albo zaciągając kolejną pożyczkę na 100k + odsetki. Innej pajacu opcji nie ma. Zadłużanie się państwa niczym praktycznie się nie różni od tego przykładu z Providentem - kwestia tylko innej skali zjawiska i tzw. wiarygodności z tego wynikającej.
Kredyty w sposób pośredni przyspieszają pewien rozwój przemysłowo-społeczny, gdyby nie to, to nasza progresja rozwojowa zajęła by duuzo więcej czasu, gdybyśmy opierali się wyłącznie na oszczędnościach, jednakże system kredytowy od początku został źle rozplanowany, ba! Śmiem stwierdzić, ze w ogóle nie był planowany i dlatego mamy te bagno jakie mamy, dziurę budżetową łata się kolejnym kredytem zaciąganym na kolejny kredyt, ta spirala długów niezarządzana niszczy ten system już od samego początku, jego pewnymi hamulcami były "kryzysy", ale one go tylko spowalniały i w żaden sposób nie niwelowały, za niedługo nastąpi totalny krach i nikt i nic nam nie pomoże ;-)
Zmieniony 2012-01-09 16:22:30 przez SPQR.Colos
"Spirala fikcyjnych długów to nie jest "cud ekonomiczny", a tak jak mówisz pazerność i chciwość ludzi, lecz śmiem stwierdzić, że coś jeszcze za tym stoi oprócz tych dwóch "wartości".
Za pewien czas te wszystkie "cuda na kiju" osiągną swoje apogeum, nastąpi kulminacja i totalny "rozpierdol" wszystkiego co dotychczas było znane i cenione.
"
w 100% się z tym zgadzam. system - można się kłucić , DLACZEGO jest taki - ale fakt jest jeden prowaidz do kompletnego rozpierdolu.
A ProTerran analogicznie własnie tak to działa, dzięki jednemu kredytowi możesz wziąć drugi większy , a dzięki niemu kolejny - provident to skala lokalna / jednej jednostki - w skali globalnej mechanizmy są troszkę inne a nie te same tylko na większa skalę.
Ale SPOR zauważ, że oprócz tego, że to kiedyś pierdolnie, to puki do tego nie dojdzie ta spirala wiecznego długi sprawia, że mamy bardzo szybki rozwój gospodarki - pisząc to mam na myśli - róźnice pomiędzy samochodami/nieruchomościami/elektroniką którą mieliśmy 30 lat teraz a mamy teraz - różnica jest ogromna, nie możliwa do osiągnięcia bez spirali wiecznych długów
#136
Gdyby było to odpowiednio /z głową/ zarządzane, te wszystkie "kredyty" to śmiem stwierdzić, że nie musiałby wystąpić efekt "rozpierdolu", a tak pozostawione to w "samopasie" rozpieprza ten system od środka.
Zrozumiałe są zalety kredytów i ich wpływu na rozwój jak już nadmieniałem, ale została już dawno przekroczona granica "kredytowej przyzwoitości" co niesie ze sobą więcej zgubnych elementów niż budujących.
Fundamentów nie można budować na bagnach, niestety.
W tym wszystkim idzie dojrzeć element celowego działania, co jeszcze bardziej moze niepokoić niż sam fakt "kredytowej rozpierduchy"
Zmieniony 2012-01-09 17:05:23 przez SPQR.Colos
Hehe, a ja nie mam dlugu. Wyjechalem! Dzieki, chlopaki, ze splacacie za mnie! :>
btw, w Szwecji obnizaja podatki w tym i w przyszlym roku ... w niektorych branzach az o polowe :o Zobaczymy na wlasne oczy jak sprawdzaja sie pomysly Korwina.
#138
Aleś głupi! Ten dług jest z Tobą choćbyś nawet uciekł do innego układu planetarnego :D! Xaxaxaxa
Śmiej się śmiej, ale Międzygalaktyczny Urząd Do Spraw Ściągania Starych Długów wszędzie Cię dosięgnie :D 7 gęstość nie próżnuje!
Zmieniony 2012-01-09 17:15:23 przez SPQR.Colos
w takim razie z wujkiem mamy 2.5 mln długu. Super jest nie rozróżniać kredytu od długu. Brawo #1
#142
łoot? Biorąc kredyt stajesz się dłużnikiem? W ogóle o co Ci chodzi z rozróżnianiem długu i kredytu? Jedno jest tożsame z drugim? Dług to ogólne nazwanie wszystkich zobowiązań jakie można mieć i tyle w tym temacie.
Zmieniony 2012-01-09 18:15:51 przez SPQR.Colos
#143
chodzi o to, że tylko debile kupują za gotówkę.
#144
Nie zgodzę się z tym punktem widzenia, gdyż zrównoważone zarządzanie swoim portfelem, a zwłaszcza jego dywersyfikacja jest w mojej opinii jak najbardziej logicznym działaniem bo ochrania daną osobę od popadnięcia w skrajne niekorzystną spiralę długów i wykreślenia z życia społecznego ze względu na np. złą historię kredytową, biorącą się notabene z problemu spłaty świadczeń kredytowych. Takie przejadanie swoich możliwości finansowych w celu zaspokojenia swoich wygórowanych potrzeb konsumpcyjnych, kreowanych przez massmedia etc. jest własnie skrajnie głupie.
Reasumując można brać kredyty, ale też trzeba coś odkładać!
Zmieniony 2012-01-09 18:28:38 przez SPQR.Colos
Nie czytalem calego , pierwsze 30 postow i cegrET bardzo dobrze pisze.Jestesmy w ciemnej dupie.Za 5 lat bedziemy 2ga Grecja.
Jesli PO przegra wybory to kazda partia powie ,ze jest taki burdel ,ze az rzygac sie chce.
Ciekawi mnie czy PO bedzie falszowac wybory.Dobrze wiedza ,ze kazda inna partia bedzie ich rozliczala za kazde lody ,ktore robili.Czyli 99% POwcow w pierdlu :)
Za 5 lat bedziemy 2ga Grecja.
Nie moge się doczekać kiedy będziemy drugą grecją - ale wątpie, żebyśmy zdążyli ich dogonić za 5 lat - razej to potrwa dłużej.
Wiem wiem .......2g Grecja kojarzy się z Państwem, które jest biedne i bankrutuje.....ale fakty mówią same za siebie - jesteśmy biedniejsi od Grecji, mamy mniej przywilejów i świadczeń niż "przeciętny Grek" - więć porównywanie nas do drugiej Grecji w kontekście, że będzie gorzej niż teraz jest OKSYMORONEM
Zmieniony 2012-01-09 19:06:39 przez Rion
W 147 [FBI]ProTerran napisał:
[Pokaż]
Rion
Ale ty jesteś na maksa tępy. Stwierdzenie 'Będziemy drugą Grecją' odnosi się do sytuacji, w której ten kraj się znalazł - czyli nieuniknionego bankructwa. Bankructwo Grecji (które prawdopodobnie zostanie ogłoszone w najbliższych tygodniach) oznacza powrót tego kraju do waluty narodowej, której wartość zostanie zdewaluowana o min. 50% w stosunku do kursu wymiany przed przystąpieniem do unii walutowej. Dodatkowo zdarzenie to niewątpliwie przyspieszy scenariusz rozpadu całej strefy euro.
Jakie konsekwencje będzie to mieć dla obywatela Grecji? Utrata oszczędności, drastyczne zmniejszenie siły nabywczej, utrata obiecanych świadczeń - w konsekwencji oznacza to obniżenie standardu życia.
Dla Polski, scenariusz bankructwa kraju również będzie miał podobne konsekwencje. Z resztą, już teraz odczuwalna jest utrata siły nabywczej naszej złotówki - waluta nasza szmaci się najszybciej ze wszystkich w europie. Ciekawe czemu?
Zmieniony 2012-01-09 19:20:15 przez [FBI]ProTerran
#147
" mamy mniej przywilejów i świadczeń niż "przeciętny Grek" "
to dlaczego niby Grecja zbankrutowała? Może dlatego, że ta jej polityka przywilejów i świadczeń była nieprzystosowana do tamtejszej kultury opierdzielania się i rozwoju kraju?
Przecież to co ty wypisujesz to jest kompletny absurd, dawać ludziom jak najwięcej pieniędzy za darmo, żeby stali się bogaci. Zero odpowiedzialności w polityce fiskalnej państwa, ale za to ludzie będą mogli sobie więcej wydać bez jakichkolwiek zahamowań i bez zapracowania sobie na to.
Kto im teraz da te wszystkie świadczenia? Państwo z zerową wiarygodnością kredytową? Skąd te pieniądze teraz wziąć? Przecież to będzie terapia szokowa, a ty wypisujesz takie bzdury, że też może kogoś zszokować
Podam teraz przykład bo nie chce mi się dokładnie liczyć i szukać źródeł.
Przeciętny Grek już doznaje szoki i wstrząsu bo zabiera im się coś co dostawali cały czas ( coś czego w polsce nie ma nawet w planach za 10 lat )
Jeżeli grek za x gotówki mógł kupić 10 sztuk produku Y, a teraz za to x gotówki będzie mógł kupić tylko 5 sztuk Y, albo dostanie x-50%x za tą samą pracę i też będzie go stać tylko na 5 sztuk Y to jest to ogromny szok..........I TAKI GREK MA W DUPIE, że Polak za tą samą pracę może kupić tylko 3 Y.
Grek po kryzysie oczywiście wstrząsnięty ale dalej będzie miał więcej niż Polak.
W skrócie STEFA EURO została stworzona tylko i wyłączenie, żeby jej BOGATE KRAJE miały rynki zbytu ( bez cła i akcyz ) dla swoich produktów. Strefa Euro służy tylko temu inne rzeczy to legendy bądź utopia.
Stać mnie, za siebie zapłacę.
#152
To może kopsniesz też na mój dług? :->
hmm czy dobrze pamietam ze JKM mial kiedys plan zeby rozpierdolic ZUS kosztem podatku placonego przez iles tam lat i rownolegle wprowadzac inny system ?
JKM to chyba tylko wąs umie ułożyć :)
za 10-20 lat będzie koniec cywilizacji jaką znamy, sceneria może przypominać MadMaxa
#156
Jak już pisałem, ja poszedłbym krok dalej i za kilka lat myślę że będziemy bić się patykami po głowie, a za broń wobatowską będzie służyć kamień ;-)
I rząd zalegalizuje kamienie?
bogaci sie bogaca biedni biednieja tak bylo jest i bedzie - kazdy tutaj po trochu ma racjel;p fakt jest taki ze nic na to nie zrobimy ( Podatki w polsce zabijaja wszystko )
Jedne z najlepszych rozwiązań, które zasugerował mój dr od ekonomii to po prostu odkładanie małej sumy każdego miesiąca, czy to będzie 3 filar, czy konto oszczędnościowe to nie ma znaczenia.
Takie 50 zł miesięcznie odkładane przez 40 lat (czyli praktycznie od początku pracy) = 24k zł. Jeżeli przejdziesz na emeryturę w wieku 65 lat i będziesz żył jak statystyczny (teraz) Polak czyli niecałe 72 lata to masz 24k/7 lat= 285,71 zł/miecha*.
Możesz się śmiać, że to małe pieniądze, ale za 40 - 50 lat to może być 1/4 twojej emerytury.
*nie biorę pod uwagę inflacji i zwiększającej się długości życia;)
Demografia niestety jest tutaj kluczowa. Mam nadzieję, że się postaracie i będzie mieć średnią 4 dzieci na parę;)
na początku 2 razy się wypowiedziałem ale jak czytam posty niektórych (podkreślam: niektórych, bo np 57 ładnie trafił w sedno mojej wypowiedzi) to szkoda klawiatury.
#160 czy mógłbyś podpytać swojego "dr od ekonomii" jak rozumie "wartość pieniądza w czasie" i wkleić tutaj jego odpowiedź w kontekście Twoich obliczeń 24k? Może również jakiś namiar (w końcu jako pracownik naukowy jest osobą publiczną i możesz tutaj go wskazać jako autora wypowiedzi)? Ciekawy jestem po prostu.
Dr M. Czerwiński wykłada na UŚ. Nie podpytam go bo studia skończyłem ponad rok temu i teraz jestem w zupełnie innej lokacji.
Co do zmienności wartości pieniądza w czasie, to możesz się czepiać, że te pieniądze nie będą nic warte za te kilka dekad, ale po 1 przy wzrastających pensjach będzie nas stać na odkładanie więcej niż te 50 zł, po 2gie to inflacja zostanie zniwelowana przez oprocentowanie na koncie.
#162 teraz już lepiej wygląda. I wcale się nie śmieję (w sumie to założenia jak każde - można dyskutować ale jakieś są).
No to odkladamy i oszczedzamy, tylko w co ? (co jest bezpieczne)
Kupic za 10% oszczednosci zloto, za 10% srebro, 10% usd, 10% euro, 10% chf, 10% zl, 10% jpy, 20% nieruchmosci, 10% akcje ?
Jak wlasnie zabezpieczyc kapital w czasach w ktorych nie wiadomo co bedzie bezpieczne? (pytanie nooba pewnie sorry, ale nie usmiecha mi sie zapierdalac i oszczedzac, kiedy wszyscy dookola wydaja na dziwki koks i lasery, zeby pozniej chuja z tego miec)
Zmieniony 2012-01-09 23:17:31 przez entmaster
Metrys sory, ale musisz zmienić autorytet.
Podam Ci przykład z życia wzięty.
Mojemu wujkowi ( dzisiaj ma 60 lat ) urodził się syn.
Wujek w tym dniu postanowił, że będzie 25 lat sumiennie oszczędzał, żeby jak dojdzie co do czego wyprawić mu wesele. W dniu postanowienia policzył ile kosztuje wyprawienie wesela i zakup podstawowych mebli do nowego mieszkania do kwoty na wszelki wypadek dodał +50% .( załóżmy, ze to była kwota 50 tys , to postanowił odłożyć 75 tys - czyli bardzo spora rezerwa i podzielił kwotę na 300 rat ; 300 miesięcy = 25 lat )
Założył książeczkę oszczędnościową jeszcze z jakimś procentem, którego nie uwzględniał w obliczeniach ( to miała być nadwyżka ) i sumiennie wpłacał przez te wszystkie lata obliczoną kwotę.
Syn brał ślub w wieku 27 lat - po wypłaceniu całej kwoty wujek nie był w stanie KUPIĆ nawet pary obuwia - musiał jeszcze do tego dopłacić.
Myślę, że podobny problem miało wiele ludzi - tak może się mogą skończyć plany oszczędnościowe na 20 lat + ; po przeanalizowaniu historii wujka nie planuje zrobić niczego takiego jak on, bo gospodarka już raz pokazała, ile mogą być warte oszczędności całego życia jeśli pójdzie coś nie tak. W praktyce - najlepiej mieli ludzi, którzy nie oszczędzali tylko cały czas inwestowali w siebie.
#165 to jest tylko potwierdzanie tezy, że podatek inflacyjny to największe złodziejstwo. Psucie pieniądza znane jako zwiększanie podaży pieniądza, rezerwy cząstkowe, 0 stopy procentowe i inne keynesowskie środki naprawy, to jedno wielkie kurewstwo, które w dłuższym okresie prowadzi do błędnej alokacji zasobów, a za tym kryzysów i inflacji.
To jest tak jak z kulturystą i dopingiem. Niby wszystko jest fajnie, ale później następuje tragedia i każdy się dziwi jak to się stało, że taki młody i zdolny człowiek padł na serce.
#164 nie ma reguły. Wszystko zależy od kwoty jaką dysponujesz, okresu inwestycji, skłonności do ryzyka, oczekiwanego zysku, wiedzy itd.
Zmieniony 2012-02-09 11:10:37 przez Duality
Bardzo ważna rzecz - rozrużnić oszczędzanie od INWESTOWANIA.
#164 wszystko co wymieniłeś to są sposoby inwestowania.
Mam za mały kapitał, żeby inwestować, dlatego puki co tylk oszczędzam - powiedzmy z zyskiem w okolicy 5,8 % m czyli uwzględniają inflację jestem prawie na 0 - czyli dosłowne oszczędzanie :)
Tylko Tusk prawdę wam POwie
>Każdy Polak ma 80 tys. zł długu
Ciesz sie ze masz ten przywilej wiedziec.
NOT...
miales, juz nie masz:
http://wyborcza.pl/1,91446,10304614,10_glosow_zabraklo_do_od...
http://tiny.pl/h1h53^ taka ustawa wladza zareagowala na wyrok sadowy w sprawie:
http://www.tvn24.pl/-1,1712901,0,1,prezydent-przegral-w-sadz...
http://tiny.pl/h1h1hZmieniony 2012-06-10 01:45:37 przez Mr.wtopa
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.