Na mnie metoda dziala w stu procentach czemu sie strasznie dziwie. Do sprawy podszedlem bardzo sceptycznie. Jaralem od 7 lat ok. paczke dziennie. Impreza to byly czasem nawet 3 paczki. Metoda silnej woli ni chuja nigdy nie udalo mi sie wytrwac dluzej niz 2 tygodnie.
Otoz metoda jest opisana w tej ksiazce. Nie zebym ja reklamowal jakos mocno, ale bez kurwa jaj jestem juz teraz przekonany w stuprocentach ze do konca zycia nie bede jaral szlugow. Zaczalem ja czytac tylko i wylacznie dlatego ze nie mialem nic innego do czytania w pociagu. Caly czas palac szlugi.
Polecam kazdemu kto chce sie wyrwac z tego syfu.
http://z4.frix.pl/frix102/0c04327c001bebb64da7812b/prosta-me...
tiny:
http://ujeb.pl?kha6ZkWZ9c
Dodam ze nie jaram dopiero 2 dni, ale juz zdarzylem sie w tym czasie najebac i mimo to nie zajarac mimo ze mialem w kielni paczke szlugow. Zazywaj to wygladalo tak, ze jak sie nakurwilem bedac w postanowieniu, iz rzucam papierosy, to z miejsca albo prosilem kogos o szluga, albo od razu do sklepu w celu zakupienia paczuszki. Tym razem majac szlugi w kielni i bedac najebanym rozdawalem innym te szlugi, samemu nie palac.
Dla mnie to niesamowitosc. Az sie podziele z palaczmi z nw, chociaz pewnie wiekszosc oleje to. Sam bym tak zrobil, ale czuje sie zobowiazany do oznajmiania tej radosnej nowiny.
Pozdro
Zmieniony 2012-06-10 10:58:14 przez DL)CrazyKapusta
ja pod noge i przydeptuje
Bym przeczytal, ale sie boje, ze to serio bedzie skuteczne i jeszcze rzuce :(
#4 tez sie przez chwile balem czytajac, ale teraz jestem szczesliwy jak jajebje. powaga.
2 dni nie palisz? i twoim zdaniem juz nigdy nie zajarasz?:)
Mogłem łamać szlugi, czytać o chorobach płuc, raku, odmie, gruźlicy i innych gównach, mogłem rozmawiać z ludźmi, którzy są już byli na granicy bo palili szlugi, e-papierosy, jakieś nikorety - chuj z tego, niestety bez silnej woli szlugów nie rzucisz. To Ty musisz zdecydować - czy chcesz rzucić czy nie.
#4
Nie masz nic do stracenia, a tak wiele do zyskania ;]
#6
Tak, bo ta metoda działa tak, że jesteś niepalącym jeszcze przed zapaleniem ostatniego papierosa.
#7
Gówno prawda. To silna wola trzyma palaczy w nałogu. Oczywiście, że czytanie o skutkach palenia nic nie daje bo palacze nie palą z powodów dla których nie powinni tylko palą z powodów dla których palą xD Każdy palacz wie jakie jest ryzyko i te metody nie działają.
Tak samo substytuty. Kto wpadł na głupi pomysł zastępowania narkotykiem, inną formą narkotyku. To tak jakbym chciał wyleczyć kolesia uzależnionego od wciągania kokainy, oferując mu żeby zamiast tego palił crack :)
Zmieniony 2012-06-10 11:34:33 przez Docent
Widze ze pan z #8 czytał ksiazke.
#6 Dokladnie tak. Nigdy nie mialem takiej pewnosci, a teraz wiem na sto procent ze rzucilem jaranie.
#7 sprobuj, zdziwisz sie. Przynajmniej ja sie dziwie. A z tego co mowi ksiazka ta metoda dziala na 90% palaczy.
GL ja rzucilem 3 dni temu i nie chce mi sie palic ani troche. Powod dla ktorego rzucilem poza oczywistymi to zamula i lenistwo jakie fajki u mnie powodowaly. Palac fajki zwyczajnie zle sie czulem fizycznie mimo ze do konca sobie z tego nie zdawałem sprawy dzieki praniu mozgu zewszad głoszącemu że papieros = relaks. Papierosy powodowaly ze nie uprawiałem sportu - jaki jest sens uprawiania sportu skoro się pali. Nie podobalo mi sie to, bo to oznaczalo że nalug mnie kontroluje i ogranicza, a ja chcialem znow zaczac pykac w pilke, pójść na siłownię etc. Kontynuujac fajki robily ze mnie lenia do tego stopnia ze codziennie pilem a butelki rzucalem pod siebie. Nie mialem czasu przeczytac ani jednej ksiazki, ktora kupilem bo jak czytac gdy jest sie ciagle pod wplywem. Nie poznałem ani jednej dupy przez ostatnie pół roku, mimo że dupy mogę sobie wokół palca okrecac. Kulminacja tego wszystkiego sprawila ze w srode spuscilem w kiblu wszystki tyton i browary i czuje sie zajebiscie.
Nagle mam ochote czytac ksiazki, zaczalem biegac wieczorami, nawet juz jedna brazylijke w tesco uwiodlem ;) i czuje sie miliard razy lepiej.
A dla tych co chca rzucic moja rada jest taka- wysilek fizyczny w sytuacjach kryzysowych szczegolnie i zajecie sobie glowy czyms zeby nie myslec o fajkach.
A co do samej ksiazki z #1 to jest genialna wjezdza w podswiadomosc jak hipnoza. Polecam.
"zajecie sobie glowy czyms zeby nie myslec o fajkach."
Nie jest to dobre, bo co będziesz do końca życia zajmował sobie czymś głowę? A co jak zaczniesz myśleć i nie będziesz umiał się oprzeć pokusie?
Nie lepiej myśleć luźno o fajkach np. w taki sposób: "Gdybym był palącym pewnie zapaliłbym w tym momencie fajkę ale wiem że w niczym mi ona nie pomoże. Jestem szczęśliwym niepalącym i nie muszę już tego gówna wkładać do mordy, jupi :)"
"A z tego co mowi ksiazka ta metoda dziala na 90% palaczy."
Metoda działa na każdego palacza tak samo. 90% jest to skuteczność metody. Jest tak niska bo jest odsetek palaczy którzy nie do końca zrozumieli działanie pułapki nikotynowej i mają za bardzo zamknięty umysł aby cokolwiek mogło do nich dotrzeć.
Zmieniony 2012-06-10 12:16:05 przez Docent
Potwierdzam. Jak rzucałem miałem tą książke w domu. Nigdy do niej nie zajrzałem, ale rzuciłem. Myślę że jej moc trochę się przydała.
Potwierdzam. Spojrzalem na okladke tej ksiazki i rzucilem szkole.
#1 pomogę Ci rzucić, wbijam zaraz na szluga??
wypierdalac z tymi tematami o szlugach. milion sposobów i ksiązek, a wszystko sie sprowadza do tego ze papierowa rurka z gównem w srodku steruje waszym zyciem bo nie macie silnej woli.
akurat sie zrobila moda na nie palenie to sie jej trzymacie i macie sie za jakies autorytety bo 2 dni nie palicie :D przypomina to grubasa na diecie ktory 2 dni slodyczy nie żre i mysli ze to cos zmienia.
Nie paliłem, ale ksiażkę czytałem. Jest faktycznie bardzo dobra i mówi ogólnie o mechaniźmie uzależnienia. Rzuciłem kawę i colę dzięki niej w sumie ;p
Też polecam książkę.
Było tu w ostatnim tygodniu na netwars parę dyskusji o fajkach, ta książka była przeważnie głównym wątkiem, jak coś to szukać w archiwum.
a na czym w skrocie polega ta metoda ?
12
Mówiłem o początkowej fazie rzucania gdy myslenie o fajkach jest niewskazane i 'niebezpieczne'. Po pewnym czasie nie musisz 'na sile' odwracac mysli od fajek bo juz dawno rzuciles i myslenie o fajkach nie ma zadnego wplywu na to czy zapalisz czy nie.
@19 mozna smialo powiedziec ze metoda polega na samym przeczytaniu ksiazki
Zmieniony 2012-06-10 13:09:00 przez Frauenarzt
assembler
U mnie też w odstawkę poszły nie tylko fajki, a także alkohol u którego metoda działania jest podobna. Następnie kawa i cola czyli ogólnie kofeina, która jest substancją psychoaktywną, czyli taki lekki rodzaj narkotyku.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancja_psychoaktywna
Jakby ktoś nie wiedział to Herbata też zawiera kofeinę, tylko pod inną nazwą "Teina", słabsze działanie (3 herbaty = 1 kawa?), ale to jedno i to samo.
Jak masz szluga w dloni i skonczysz palic, to bierzesz i wyrzucasz skurwysyna. Mi sie zawsze udaje.