NETWARS - CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

Zjedź na dół

2011-12-26 23:15:45
[#1] -AciD-
Tak natchniety ostatnimi przemysleniami na moich studiach.

Jak sie maja wasze pasje do waszej pracy? Pokrywaja sie?
Robicie to co kochacie i kochacie to co robicie czy z kolei utkneliscie w pracy ktora was potwornie meczy?
Jaka macie opinie - powinnismy robic to co lubimy, niezaleznie od zarobkow, czy jednak wybierac to co daje jakas pewniejsza nadzieje na przyszlosc i utrzymanie rodziny?
Szczesliwy ze swojej pracy, jednak niezamozny i martwiacy sie o rodzine od pierwszego do pierwszego, czy moze jednak pracujacy bo musi pracowac i majacy na to co potrzebuje?
A moze nalezycie do szczesliwcow ktorych pasja daje fortune?
Wiem, ze na NW wiekszosc wybiera ostatnia opcje, a reszta?
2011-12-26 23:16:42
[#2] Hasudrone
najwazniejsze jest skilowanie w starcrafcie i punkty w ladderze:)
2011-12-26 23:17:26
Lnw jest najwazniejsze!!!
2011-12-26 23:21:29
[#4] pre7ender
jak podejmowalem studia, straszono jeszcze wojskiem, to wzialem to co bylo - uczelnia ta co chcialem, ten sam kierunek, ale inny wydzial. tragedii nie ma, studia sie przydadza, ale pierdole caly swiat, teraz bede se pracowac jak najwiecej, odkladam 6k i zapisuje sie do akademii fotografii na rok-dwa studiow pod okiem prosow z modelkami w studiu <3
2011-12-26 23:23:14
[#5] -AciD-
#2,#3 kkd
2011-12-26 23:23:45
[#6] -AciD-
#4 wiazesz swoja przyszlosc z fotografia? Profesjonalna czy bardziej w strone hobby?
2011-12-26 23:24:17
[#7] MCh)ZbeeR
#4 ....
"Beka, polowa pisze daj dane to go pocisniemy, bo klamca klamca, a huj jak koles co zalozyl temat się okaze beczunia. Co se zwale cisnie to huj. Bo jest z nw to SZCZERY &#65279;".
2011-12-26 23:32:14
[#8] pre7ender
W 6 -AciD- napisał: [Pokaż]

na chwile obecna jest to hobby, ale jak sie uda wbic do studia jako asystent/oswietleniowiec, to calkiem fajny start i mozliwosc rozwoju - z checia bede probowac
W 7 MCh)ZbeeR napisał: [Pokaż]

nie wiem skad masz tego posta(tzn wiem ze z nw ale nie pamietam ktory temat ;p) to po pierwsze - ciezko mi go rozczytac(pomijam juz ze kompletnie wyrwany z kontekstu), a po drugie - nawet jak znaczy to 'co sie domyslam', to pierdole to. mam plakac ze typy beda cisnac beke z moich planow na przyszlosc? mi ich bedzie tylko zal, bo ich jedyna rozrywka to cisniecie z typow beki na forum gier komputerowych <3
2011-12-26 23:35:25
[#9] Sage
#1 Znajdź coś interesującego to uważasz, że kręci Cię i jednocześnie jest na chodzie. Potem znajdź sposób jak w tym być lepszym od innych. Potem znajdź kogoś kto będzie Ci płacił za to, że możesz dla niego pracować.
2011-12-26 23:37:14
[#10] C4rysa1is
#7 o kurwa xd


a odn #1 to skończyłem studia na 1 etapie (licencjat) i postanowiłem że nie będę ich kontynuował. Jestem zadowolony z tego obrotu spraw, w tygodniu sprzedaję samochody ciężarowe - to taka podstawa, a w weekendy spełniam sie całkowicie w mojej drugiej pracy/pasji - jestem DJem. Powiem szczerze że nie potrafię się doczekać weekendów, mimo że nie wysypiam się, kończę bibę zawsze ostatni i wracam do domu z głową dudniącą, gwiżdżącymi uszami, bolącymi kolanami (od stania i bujania się) to jestem mega spełniony i nie wyobrażam sobie życia i funkcjonowania bez DJowania... może dlatego że robię to już 5 lat...
2011-12-26 23:37:30
[#11] Bonyth
No trochę przytłaczająca jest myśl, że muszę poświęcać cały swój czas budownictwu (bo to właśnie studiuję), gdyż będzie to przyszły zawód.

Z drugiej strony jednak jest on najbliższy rzeczy, które chciałbym robić, tzn pokrewny zawód z mechaniką.
A gdybym chciał robić to co lubię, to bym chyba musiał do Korei wylecieć progamerem zostać :D
2011-12-26 23:37:54
prowadze styl rzycia gnoja
2011-12-26 23:41:29
robię to co lubię jak na razie - doktorat z nauk biologicznych ; )
2011-12-26 23:47:31
[#14] Neit
Wiesz tutaj prawie każdy zazdrości Manie czy Nerchiowi : )
skila oraz możliwośc zarabiania przez hobby.
Co do mnie moja obecna praca nie realizuje mnie ale też nie męczy pozwala skupić się na studiach. W przeszłości współpracowałem z firmą tworzącą gry i chyba była to najlepsza praca jaką miałem dużo swobody praca zdalna i mało czasowo angażująca (ale to w moim przypadku bo prawdopodobnie w siedzibie tak różowo nie było : ) )
Jeśli ktoś potrafi/ma szczęście połączyć to co lubi i dostawać za to hajs to ma zajebiście to chyba oczywiste.
2011-12-26 23:49:50
[#15] Markus
Imo optymalną opcją jest wybranie studiów w kierunku który nie jest może twoją największą pasją, ale nie nudzi cię + daje nadzieję na dobrą robotę w przyszłości. Jeżeli powyższe warunki będą spełnione po studiach zapewne będziesz mieć i czas i pieniądze na swoje główne hobby.
2011-12-26 23:53:52
[#16] -AciD-
#15 no wlasnie nie kazda opcja skonczenia studiow daje potem duzo wolnego czasu

patrz-> budownictwo

no CHYBA ze idziesz do biura (nudy)
albo jakos pokrewnie -> handel sprzetem, wypozyczanie etc
2011-12-27 00:00:59
[#17] MCh)ZbeeR
W 15 Markus napisał: [Pokaż]

+100000000000000000000000000000000
2011-12-27 00:07:19
[#18] vem
strasznie pierdolicie panowie z ta pasja...

na studia przewaznie idzie sie po to, aby miec w przyszlosci dobrze platna prace i zeby miec kontakt z ludzmi na podobnym poziomie na ktorym my jestesmy...

moja pasja to geografia/kulturoznawstwo, ale wiem jacy hipisi sie tym zajmuja i nie mam ochoty z nimi studiowac/pracowac

Ludzie kieruja sie przede wszystkim: sugestia rodzicow+znajomych/bezmyslnoscia/losowoscia/jakas bajka/ a ostatnie to zainteresowania...
2011-12-27 00:24:57
Odkąd przestałem słuchać rad przyjaciół, rodziców i innych bliskich osób odnośnie tego co powinienem, czy co wypadałoby wychodzę na tym bardzo dobrze. Robię to co chce robić w życiu, spełniam się w tym, zarabiam na tym, mam plany na przyszłość i do tego realizuję inne pasje. Nie mówię, że bliscy czy inni źle nam życzą ale tak naprawdę w głębi duszy doradzają nam tak, aby było im lepiej dlatego nas blokują. W moim przypadku i na pewno nie tylko taka rzecz odnosiła się np. do szkoły, po skończeniu średniej rodzice mówili mi abym poszedł na studia bo tak należy i robi to każdy, przecież trzeba trzeba kontynuować edukację -> znaleźć pracę -> wziąć kredyt -> ożenić się itp itd, ok wiadomo chcą jak najlepiej ale DLA SIEBIE bo się o nas troszczą ale nie rozumieją, że niektórzy mają inne plany na życie. Tak samo znajomi, może nie w moim wypadku ale ilu z was poszło na jakiś kierunek studiów aby tylko być w tej samej grupie co inni znajomi chociaż wam on nie odpowiadał mimo to na niego poszliście? czemu tak wiele osób robi w życiu to czego nie chce a potem narzeka i żałuje, że posłuchało się innych, a jest już trochę za późno na zmiany? trzeba żyć własnym życiem dlatego nie łykajcie wszystkich rad ludzi w około jak młode pelikany nawet jeżeli jest to nasz najlepszy przyjaciel czy ktokolwiek inny ale trzeba myśleć za siebie.

Ja poszedłem tą drogą i jestem z tego zajebiście szczęśliwy. Nie poszedłem na studia, wyprowadziłem się do innego miasta po szkole średniej i sam się utrzymuję, obecnie moją pracą jest moje największe hobby które wyśmiało by większość ludzi, pomimo tego, że zarabiam na tym bardzo dobrze. Czego chcieć więcej? jedyne czego nie mam to akceptacja innych w tym co robię ale właśnie komu ona jest potrzebna ?:)
2011-12-27 00:29:33
[#20] C4rysa1is
W 19 SkillHack-1.5c napisał: [Pokaż]
sprzątasz zwłoki ? Pytam serio, bo nie wiem co po tak długim wprowadzeniu i wożeniu się o samodzielności może być takiego że wstydzisz się o tym powiedzieć bezpośrednio.
2011-12-27 00:31:22
[#21] Gordi
Trzeba mieć w życiu kilka pasji czasem jedna/dwie mogą zawieść to inne ciągną ku górze.

Praca + studia inż. + sport i w miarę dzięki temu się rozwijam (niewiastę jakąś jeszcze poznać trzeba ^_^;).
2011-12-27 00:33:12
Nie wstydzę się tego ale nie muszę też o tym mówić na prawo i lewo bo po co. http://netwars.pl/forumview.php?t=141134 jest to z tym związane i wiem, że jest jeszcze parę osób które w tym się realizuje ale nie koniecznie wypowiada tutaj.
2011-12-27 00:36:19
[#23] vem
Mimo wszystko wzialbym sie za studia/biznes opieranie zycia na pokerze jezeli nie zrobiles jeszcze min. miliona to "troche" ryzyko xd
2011-12-27 00:40:53
[#24] Havoc_
Mam szmatę i hajs na koks.

A tak na serio, dopiero zaczyna się układać, nawet bardzo dobrze.
2011-12-27 00:48:06
#23 nie mam zamiaru opierać życia tylko na pokerze ale w te parę lat zarobię tyle, żeby przez następne zająć się już czymś innym ale to długoterminowe plany, a takie często się zmieniają ;p zobaczmy.

mam opa koniec postów na dziś xd

Zmieniony 2013-03-15 00:48:21 przez SkillHack-1.5c

2011-12-27 00:48:58
Mam chujową prace ale od września uczę się na technika farmaceutycznego. Szkoła jest zajebista, kadra ze śląskiego uniwersytetu medycznego, poziom bardzo wysoki i daje mi to mnóstwo satysfakcji. Kończę szkołę i wyjeżdżam z papierem na wyspy albo do skandynawii ^^
2011-12-27 00:52:49
[#27] Kami-
No ja wlasnie jestem na etapie podejmowania decyzji. Naprawde nie wiem na co sie zdecydowac, jak podjac decyzje gdzie isc, jedyne co chcialem robic i to od dziecka isc do szkoly policyjnej w szczytnie , nie lubie monotonnosci, lubie jak cos sie dzieje. To mnie rajcuje juz od bardzo dlugiego czasu tylko boje sie, ze moge nie dac rady psychicznie , ze odpadne po krotkim czasie a troche lat zmarnuje na nauke. Nie wiem czym sie kierowac przy podejmowaniu decyzji :S. Tez nie chce isc na jakies studia, ktore mnie beda nudzic, a potem pracowac od 6 do 17 i tak codziennie ; d
2011-12-27 00:58:01
[#28] Sergiej
studiowałem przez półtora roku budownictwo idąc z myślą, że to dobry kierunek po którym będę miał dobrze płatną pracę
rzuciłem bo nie mogłem tego wytrzymać, wydawało mi się strasznym gównem

zacząłem studiować matematykę - czysta przyjemność może to nie jest, ale podoba mi się, trochę wręcz żałuję, że brakuje mi 'geniuszu' i że nie poświęciłem się temu bardziej będąc młodszym, bo poszedłbym na teoretyka, tak zaś idę na nauczyciela

kokosów to wiem, że nie zarobię, nie wiem jeszcze czy zostanę w Polsce czy wyjadę, ale tydzień temu prowadziłem swoją pierwszą lekcję (praktyki) i zajebiście mi się to podoba + praca nauczyciela pozwala na odrobinę wolnego czasu do poświęcenia swoim pasjom, co też jest dla mnie bardzo ważne
2011-12-27 00:58:14
[#29] Gordi
#27 Nie ma zabawy bez ryzyka. Nie dasz rady trudno, dasz to plus dla ciebie. Przynajmniej ja z takiego założenia wychodzę- i dopiero zaczynam ryzykować :-)
2011-12-27 01:12:19
[#30] TheBlade
do wszystkiego trzeba mieć pieniądze, mając pieniądze ma się wszystko

eot.
2011-12-27 01:17:40
[#31] gigimc
albo podpierdolic drukarke, nadrukowac hajsu, schowac w polarze z naklejkami i dlugopisami
2011-12-27 01:22:05
[#32] Gordi
przykryć dla niepoznaki bluzą prosto.
2011-12-27 01:26:12
[#33] Akaraka]
z tą bluzą to bym uważał bo kolega nie wybacza
2011-12-27 01:34:25
#30 Dobra wypierdalaj już smieciu stąd. Czemu jeszcze to gówno nikt nie zbanował ?

Kazdy ma wątpliwości, ważne żeby ich mieć jak najmniej, albo najrzadziej.

A koleś o pokerze to już poezja : D
2011-12-27 01:52:28
[#35] yuC
Ja jestem pro gamerem więc nie wiem o czym rozmawiacie.
2011-12-27 02:06:28
[#36] 8882
nie lubię swojej pracy ale przynosi mi pieniądze
miałem możliwość robić coś czego nienawidziłem (tzn. pracować w doradztwie podatkowym) - i teraz zarabiałbym ze 4 razy więcej za cenę utraty duszy i jeszcze większej nienawiści do świata
2011-12-27 02:21:32
[#37] cdr
Łączenie pracy z pasją to błąd, bo przestaje sprawiać to przyjemność. Ja muszę grać na kompie/konsoli zawodowo i często wolałbym przeczytać książkę czy film obejrzeć, a trzeba nakurwiać.
2011-12-27 02:24:14
[#38] VanDaL
długo by pisać, ale w skrócie:

skończyłem turystykę, byłem trzy razy po pół roku w Grecji (imprezki, chlanie, dupczenie) i bardzo kiepskie CV jak i zarobki... skończyłem licencjat i na razie nie zamierzam robić nic w Polsce... pracuję w Szkocji w bardzo prestiżowej sieci hoteli (należą do niej najlepsi szefowie na świecie) co powoduje, że mój hart ducha i dążenie do celu jest jeszcze większe. jestem na etapie supervizora, czyli początek drabinki, ale już powoli zarządzam ludźmi :] praca fizyczna - głównie, ale tak to już w hotelarstwie bywa, zapierdalasz i pocisz się do 35 roku życia a potem już z górki

fakt faktem, poimprezowałem za dużo w życiu i mógłbym być teraz gdzie indziej - ale nie żałuję

____
właśnie skończyłem pracę - zero świąt, wigilii, pasterki i sylwestra - bywa :]
2011-12-27 05:20:12
[#39] Lupi
Po 2,5 roku uczelni stwierdziłem, że pierdole studia dzienne, muszę robić większe pieniądze. Aktualnie zarabiam lepiej niż nie jeden licencjat po uniwerku z nauk politycznych. Od września myk na zaoczne, by dokończyć co zacząłem, dla samego papieru. W pracy nie ma pasji, albo zapierdalasz i robisz co do Ciebie należy, albo baju-baj. Pasja to niestety smutny wymysł, tak samo jak więcej czasu po studiach. Po studiach to się dopiero zacznie zapierdol - brak snu, wyścig szczurów i takie tam.
2011-12-27 07:55:53
[#40] Shad
Mialem pare rzeczy, ktore wydawaly mi sie moimi pasjami, potem rzeczywistosc mi przyjebala i uswiadomila ze juz za pozno albo nie mam srodkow na kontynuacje i zycie z nich.. Rok studiowalem filologie ang, rzucilem to jednak, slabe perspektywy w sumie a duzo czasu, nie wiem czy to byla dobra decyzja, potem rok pracowalem zeby zarobic kase i nabyc jakies tam doswiadczenie. Wlasnie jestem na rozstaju drog, myslalem o wlasnym biznesie tutaj ale to gra nie warta swieczki.. i pewnie wyjade z kraju, probowac spelniac marzenia gdzie indziej, pewnie tez nie bede sie realizowac, troche to smutne jak pieniadze usidlaja ludzi :)
2011-12-27 09:05:25
[#41] VanDaL
i powtórka z rozrywki ! wesołych ! ;]
2011-12-27 09:13:01
[#42] Map_q2dm1
ja kocham prace praca kocha mnie ... tak pracuje w biedronce :O
2011-12-27 09:34:52
[#43] SecondTwo
Również poszedłem na budownictwo ze względu na $$. Ciężko będzie siedzieć codziennie na budowie po 10h++. Szczerze mówiąc to w ogóle mi się to nie podoba. Teraz już się nic nie zrobi, chociaż będziemy mieli za co kupić karnet na siłkę....tylko z braku czasu nie będziemy na nią chodzić :DDD

Podobno jak Bonyth, aby realizować pasję musiałbym siedziec w Korei
2011-12-27 09:39:03
[#44] JuNkY(GN)
Ja zaraz za starcraftem najbardziej lubiłem samochody i w takiej branży pracuję, czyli nie jest żle. W szczególności że chłopaki mają dużą wiedzę na temat samochodów i jest się od kogo uczyć. Hajs z tego też jest dobry.
2011-12-27 09:44:00
[#45] TheOne.zn
W 43 SecondTwo napisał: [Pokaż]

Na Budownictwo, ze względu na $$ ?

No cośty...To ty nie wiedziałes że będą cię na budowie traktowali jak szmatę? że nie będzie podziękowań za nadgodziny, będzie olewanie prawa pracy, na urlop sie bedziesz wybierał gdy pracodawca będzie chciał a o czyms takim jak dłuższy wyjazd często się marzy.

Btw. Nie da się realizować hobby(pasji) i zarobku, bo w niedługim czasie (tak ze 2 lata) totalnie kompletnie praca wyjałowi z twojego hobby kreatywnośc, będziesz u każdego klepał tosamo.

Więc sa 2 wersje
1. pracujesz 8godzin i odcinasz się idąc do domu cieszyćsię hobby.
2. pracujesz 12h++/dziennie żeby odłożyć kasę i sobie po 50 móc położyć huja i zająć się hobby
2011-12-27 09:53:53
[#46] -AciD-
#45 sry ale caly Twoj post jest dokladnym przeciwienstwem tego co ja mysle xd

Nikt nikogo nie traktuje jak szmaty na budowie, no a juz nie bardziej niz w kazdej innej robocie.

i DA sie polaczyc pasje i prace - i to jest najlepsze co moze sie czlowiekowi traficw zyciu
2011-12-27 09:54:08
[#47] -AciD-
Kwestia tego ze nie zawsze daje to oczekiwane zarobki
2011-12-27 10:05:15
[#48] aerial
Najwieksza porazka pracy i realizowania hobby po pracy jest brak czasu. Mamy jakies plany ze z kasy zarobionej w pracy bedziemy realizowac sie po pracy, a jak juz w koncu po dluzszym czasie osiagniemy okreslony poziom finansowy, okazuje sie ze caly plan jest bez sensu bo i tak nie ma czasu na nic innego poza praca. Spedzajac te 10 godzin (8 praca + dojazd w obie strony) juz w zasadzie na nic sie nie ma czasu, a w weekend, w sobote spisz, a w niedziele myslisz o poniedzialku.
Jedyna sluszna droga to robic to co sie lubi, inaczej nie da rady tego wytrzymac na dluzsza mete.
2011-12-27 10:08:10
[#49] tossterr
pracuje 12h dziennie + 1.5h dojazdu, na brak pieniazkow nie nazekam
w pracy gram po 5/6 h w lol badz sc2 czasami sie zdrzemne godzinke badz dwie jak sie uda, czasami cos popracuje
a jednak smutno mi jak skurwysyn
2011-12-27 10:15:31
[#50] TheOne.zn
W 46 -AciD- napisał: [Pokaż]

TRochę masz racje bo wszystko zależy kto jest inwestorem i generalnym.

Są budowy, gdzie każdemu zależy na tym aby wszystko szło dobrze, żeby każdy skończył w terminie i nawet pyta się czy nie usunąć kłód spod nóg.
A są budowy, gdzie każdy zatrudnia po 2 rozczeniowców i lecimy wyliczanke..entliczek penliczek dziś kare dostanie -AciD-ek i oczywiście mu wstrzymamy Faktury.
Gdyby nie to, że u państwowego inwestora jest przymus rejestrowania podwykonawców to niewiem jak te budowy by się odbywały.

Każdą pasję się wyjałowi z czasem, chyba, że ktoś ma pasję do pieniędzy. Jak będziesz projektantem, to z czasem będziesz walił te same projekty, tylko zmieniał elewację, jak będziesz lakiernikiem to z czasem zauwazysz, że 90% czasu klepiesz blachy pod 1 mańkę i z czasem coraz szybciej i na odpierdol. Jak lubisz samochody, otworzysz warsztat to się okaże, że ciągle wymieniasz klocki, olej i gumy w zawieszeniu a Po rozmowach z właścicielami człowiekowi ręce opadaja i się na ich samochody nie chce patrzeć.

Uważam, że prace trzeba co 2 lata zmieniać.
2011-12-27 10:18:38
[#51] Thiper
#45 To co piszesz o budownictwie stanowi podstawę do sądzenia o tym, że nigdy nie miałeś do czynienia z osobami po studiach inżynierskich. Po takich studiach masz masę roboty przy projektowaniu domów, planowaniu budowy różnych obiektów, zatwierdzaniu planów dróg itd. Kasa nie zła, ale praca biurowa, czasami wyskoczysz pooglądać jak wykonawca odwala robotę. Oczywiście na początku zapieprzasz jak wół, robisz po 10h, masa domowej roboty, ale i pieniądze nie są złe.

EDIT: Zależy jak patrzysz na budownictwo, jak kierunek itd. Ale widzę, że trochę przemyślałeś swoją wypowiedź :)

Co do ogólnego tematu - #1, myślę, że ludzie, którzy łączą pracę z pasją stanowią ok. 1% całej społeczności pracującej. Dlaczego? Było tu już kilka postów bardzo sensownych. Praca wyjaławia naszą pasję. Jeśli pracujesz ciężko (to znaczy zapieprzasz po 12h, mało wolnego), to po pewnym czasie twoja pasja zamienia się w rutynę, a ta potem już szybko jedynie w źródło dochodu.

Ja sam studiuję i mam dobrą wizję "pracy", o ile można tak to nazwać. Kocham to co robię, chociaż wiem, że mógłbym dać z siebie dużo więcej. Poza tym w wolnym czasie uwielbiam projektować strony www czy tworzyć grafiki 3D, ogólnie, kocham informatykę, pomimo iż moje studia nie mają z nią ani grama wspólnego. Ot takie życie, jestem zadowolony. Studiując coś co w miarę sprawia mi przyjemność, mam takiego konika, który pewno by mi zbrzydł jakbym miał harować, szukać pracy itd. a tak, jako relaksujący odpoczynek daje mi frajdę. Ja tam jestem zadowolony z życia. Wiem, że zawsze mogłoby być lepiej, mógłbym więcej czasu poświęcać magisterce, studiom, no ale :)

Pasja prawie nigdy nie idzie w parze z dobrą i dobrze płatną pracą (no chyba że jesteś dobrym maklerem giełdowym :). A teraz moje pytanie, co sądzicie, czy to grono szczęśliwców, które łączy pasję z pracą, może się wypalić? Czy to właśnie nie jest tak, że praca powinna być taka, żebyśmy chcieli do niej chodzić (nie tylko ze względu na pieniądze), a poza nią powinniśmy mieć po prostu ukochane hobby?

P.S. Co do fotografii, też jestem amatorem z zamiłowania, z małym stażem (max. 100k zdjęć), ale wiem jak ciężko dostać teraz robotę jako fotograf. Mam kilku znajomych profesjonalnych fotografów z różnych gazet i każdy tylko się modli, żeby nikt go nie zwolnił, bo inaczej... Jest ciężko... No chyba, że ci ktoś załatwi robotę :)) To tak do #4.

Zmieniony 2013-03-15 10:23:06 przez Thiper

2011-12-27 11:14:17
[#52] KdS•Kita
ja postanowilem nie pracowac, zeby zobaczyc jak dlugo tak sie da
2011-12-27 11:32:58
chcialam isc na budownictwo albo materialoznawstwo, spoznilam sie na rozszerzona matematyke, wiec pomysl legl w gruzach. nie poszlam na studia bo a) nie mialam na nie hajsu, b) nie chce studiowac pedagogiki czy innego scierwa tylko po to, zeby studiowac.
rzucilam prace w biurze, zaczelam pracowac za barem - bycie barmanka jest super, poznaje duzo ludzi, w pracy dobrze sie bawie, ale jak wiadomo, nie jest to praca na stale.
w przyszlym roku pisze mature z matmy, pojde na studia, a na muzyke zawsze jest czas, chociaz poki co, to kokosow na tym nie zarabiam :D
2011-12-27 11:45:02
No da się tak długo, aż Ci źródła utrzymania powymierają albo się wkurwią.

A co do tematu, to praca nie jest zła(informatyk), chociaż mógłbym zmienić branże i to co programuje ;p. Coś może bardziej w stronę mobilnych urządzeń, ot co!
2011-12-27 12:00:31
#53
To Ciebie ojciec napierdalał i dlatego z domu uciekłaś czy Cię z izką pomyliłem?
2011-12-27 12:19:00
[#56] C4rysa1is
W 51 Thiper napisał: [Pokaż]
pytasz o wypalenie w pracy, która jest Twoją pasją. Powiem Ci szczerze że "to zależy". Na pewno monotoniia jest dla człowieka najgorszym co może go spotkać. Ja osobiście miałem tak, że ponad rok grałem w jednym klubie... Jako że byłem tam "głównym" DJem i ustalałem grafik, a kasa w tym klubie była największa to doszło do tego że z 9 dni weekendowych w miesiącu ja grałem około7 (pozostałe 2 w innych klubach). W pewnym momencie złapała mnie taka monotoniia że szok - ta sama muza, Ci sami ludzie, te same patterny co noc... musiałem zmienić klub i długo pracować nad tym by oduczyć się tych starych nawyków, które już się głęboko zakorzeniły.

Wtedy to jeszcze była szkoła + granie... Teraz gdy zacząłem pracę w tygodniu to rzeczywiście weekendy i moja praca/hobby są dla mnie zbawieniem i nie potrafię się ich doczekać.

Myślę że wypalenie jest własnie spowodowane zbyt dużą monotonią, wynika z faktu że w tym co robimy, na danym etapie jesteśmy juz najlepsi i nie możemy się rozwinąć, pójść do przodu. Wszystko co można było udoskonalic w naszej pracy to udoskonaliliśmy i teraz wykonujemy ją jak zaprogramowane roboty. Czy to jest pasja czy praca zarobkowa,w jednym i drugim gdy dojdziemy do tego etapu to najwyższy czas na zmianę.
2011-12-27 13:09:47
[#57] uD.IzKa
#55 to ona. Co do mnie.. Wlasnie koncze studia, kierunek biologia analityczna. Na poczatku myslalam ze to byla dobra decyzja ale teraz chce isc zaocznie ale ciagle sie zastanawiam czy wybrac chemie a potem probowac dostac prace w wojsku w jednostce chemicznej czy isc w innym kierunku. Wiem ze na pewno juz nie beda to studia dzienne. Czasem coezko mi pogpdzic prace w barze, jako hostessa, i studia za malo wolnego czasu.
2011-12-27 13:28:50
[#58] vem
lol sory, ale ile to jest duzo $$$ ? np. po tym budownictwie to ile max mozna zarobic ?
2011-12-27 13:47:25
[#59] JuNkY(GN)
3,3k :F
2011-12-27 14:00:13
[#60] MaxDamage
z wlasnego doswiadczenia wam powiem ze praca moze byc spoko pod warunkiem że będzie kreatywna, czyli bedac w pracy mozemy podejmowac decyzje, cos tworzyc, miec wplyw na koncowy efekt

w moim przypadku to jest informatyka, ale i w tej branży jest duzo monotonii. zalezy na jaki sie trafi projekt, jaka firma, czy wielka korporacja czy mniejsza firma. generalnie im mniejsza firma tym ciekawsze projekty i bardziej kreatywna praca
2011-12-27 14:03:33
[#61] _vh
#58 zalezy. Na poczatku 2k brutto ++ w biurze, na budowie 2,5k brutto ++. Po obronie, z uprawnieniami 3,5-4k brutto, a potem ze stazem idzie w gore. Minus taki, ze zapierdol i jest cos takiego jak odpowiedzialnosc finansowa i karna - o czym nikt nie mowi :).

Co do budownictwa- nie idzcie bron Boze na specjalnosc konstrukcyjna ogolna (czy jak to sie tam u was nazywa) - wybierzcie mosty - najciekawiej.

Tbh lepiej rozdzielic pasje od pracy - szersze horyzonty. Choc osobiscie jaram sie mostownictwem.
2011-12-27 14:16:02
[#62] -AciD-
#61 no nie wiem czy nikt nie mowi - u nas chyba na kazdym wykladzie groza nam pierdlem


a no i co do mostow - moze i ciekawe, ale jakos nie widzi mi sie w tym przyszlosc (nie jestem typem koczownika)
2011-12-27 14:35:13
Ja mam kompletnie odmienne pasje wobec szkoły i pracy, a z obu jestem(i byłem) zadowolony. Praca w urzędzie, o ile bywały takie dni, że nie można iść się wysrać - bo nie ma czasu, o tyle najczęściej to wyglądało tak: wchodze, odpalam klime, wstawiam wode na herbatkę, sprawdzam pocztę i dopiero coś tam przychodzi do roboty.
Dość satysfakcjonująca praca i po wdrożeniu jest łatwa.
Szkoła to kompletny odpał, bo jestem na kosmetyce, ale niepowiem że jest źle. Jest kurewsko zabawnie, no i jakoś zawsze miałem taką żyłkę do modelowania, malowania etc. Ostatnio przy robieniu wzorków na tipsie, mój tips>all.
2011-12-27 14:35:50
[#64] _vh
#62 Bez znaczenia! Ma byc ciekawie, czy nie? :)

Zmieniony 2013-03-15 14:44:17 przez _vh

2011-12-27 15:13:08
[#65] xxx.adik
niestety nie kazdy ma pasje ktora moze byc praca.
Ja osobiscie nie narzekam, moze praca niezbyt ciekawa i ambitna ale dobra kasa jak na polskie warunki + oplacaja mi studia zaoczne :)
2011-12-27 15:29:36
[#66] C4rysa1is
#62, #61 przecież w dzisiejszych czasach OC osobiste to jest norma na stanowiskach gdzie jest większa odpowiedzialność - patrz choćby wszystkie stanowiska kierownicze... -.-'
Staraszenie pierdlem to chyba tych co im się nie chce na wykłady przychodzić by mieli świadomość że muszą coś umieć by w tym zawodzie pracować.
2011-12-27 15:29:57
[#67] TheOne.zn
W 62 -AciD- napisał: [Pokaż]

Drogi kolego po lub w trakcie robienia kariery. Ale niestety z moich obserwacji wynika, że najlepiej robić uprawnienia Mostowe i Sanitarne. Kostrukcyjno budowlane są najbardziej niewdzięczne (bo mała kasa, małe wartości inwestycji, walka o duperele) i kasa najniższa bo najbardziej ogólna dziedzina. Pozostałe zachowują się jak trawa na wietrze..zależnie jaka decyzja polityczna zapadnie. masz 2 lata prosperity a potem 3 lata duże G. KB daje w miare stabilne warunki zatrudnienia i prace w terechach zurbanizowanych :)

A co do kasty, to jak napisał
W 61 _vh napisał: [Pokaż]
_vh

te tam 2200 brutto przy pracy w biurze 8godzin czy 2800brutto na budowie(i tu godzin zalezy co sie dzieje) to chyba nie jest cel jaki sobie warto postawić idąc na niełatwe studia.

Z resztą jak zarobki mogą być wyższe jak w takiej warszawie co roku wypuszcza się na rynek ponad 200 inzynierów (4 uczelnie dzienne+zaoczne) a inwestycji jest co kot napłakał.

Ale są rejony gdzie inżynierów budownictwa się nie kształci i tam można liczyć na pracę i na lepsza kase. Są to rejony jak Przemyśl, Białystok... i przenosząc się tam można po studiach dostać nawet i 3000 na rękę, mieszkać w szkółce ogrodniczej i w zimę zastanawiać się, czy skończą się zapasy, zanim ten śnieg trochę opadnie.

66#
" Górnym limitem odpowiedzialności ubezpieczyciela na jedno i na każde zdarzenie jest przewidziana w umowie suma gwarancyjna, wynosząca równowartość w złotych 50.000 euro,"

Co to kurwa jest 200.000 zł? (tu czas na głęboki śmiech) To jest rząd wielkości sensowny dla szkody komunikacyjnej samochodów osobowych a nie Konstrukcji.

Żeby żyć spokojnie, musiałbym się ubezpieczyć na kwotę conajmniej 20mln zł. Ciekawe przy zarobkach jak napisał kolega.... czy by wystarczyły na pokrycie ubezpieczenia.

Zmieniony 2013-03-15 15:34:54 przez TheOne.zn

2011-12-27 16:31:01
[#68] _vh
#66 Przykład: jesteś kierownikiem budowy, jeszcze jej na oczy nie widziałeś, ale coś tam już podpisałeś (absolutny standard w branży ~~). Majster zjebał sprawę, osuwa się jedna z podpór rusztowania, pomost roboczy zawala się, spada chłopak i się zabija. Odpowiedzialny jestes ty - niby nic nowego, bo w każdej branży kierownik musi zadbać o bezpieczeństwo, ale w budownictwie jak mało gdzie zagrożeń jest ogromnie dużo, a możliwości zabezpieczenia się przed wszystkim bardzo mało. Inny przykład: z jakiegoś powodu kobieta nie wrysowała jednej kreski, która miała symbolizować zbrojenie przeciwskuroczwe posadzki. Pyk, 90 tys. złotych w plecy, bo posadzka spękała po wykonaniu.

#67 prawda, ze kasa marna na początek, ale jest kilka fajnych dróg rozwoju - i co najważniejsze można robić wiele ciekawych rzeczy. Osobiście jestem w stanie poświęcić wyższe zarobki w zamian za interesującą pracę.
2011-12-27 20:11:15
[#69] ValeR
Napewno nie pojde na studia, niestety PASJA nie pozwala :)

Na codzien pracuje jako kierownik w duzym sklepie sportowym( obrot handlowy miesiecznie to ok 2milionow) Niewielki ma to zwiazek z pasja gdyby nie ludzie co tam pracuja.

Kolarstwo gorskie, masa mlodych osob czynnie uprawiajacych sport, amatorsko jak i zawodowo jednak to tu znalazlem pasje zycia, huj ze 80% pensji wypierdalam na sprawy zwiazane z rowerem. Fajne jest jednak to ze mam zadaniowy czas pracy. Szybicej skoncze - szybciej wyjde. W ten sposob jednak znajduje sie czasu na treningi, ciezko przepracowana zima tylko po to by miec jak najlepszy wynik na maratonach.

AJ LAJK IT !
2011-12-27 20:43:58
[#70] Daveron
#69 ja myslalem ze Twoja pasja jest skakanie po samochodach w warszawie, CO SIE STALO
2011-12-27 20:51:30
[#71] ValeR
skonczylem z freerajdem :<
2011-12-28 13:00:55
[#72] dazemeNt
to juz nikt niecchce uciekac za granice zarabiac 4x wiecej ?
2011-12-28 13:28:50
[#73] JuNkY(GN)
W 72 dazemeNt napisał: [Pokaż]

tutaj wypowiadaja sie sami kozacy, a nie ludzie których ich pasją jest zmywak ;PP

Zmieniony 2013-04-15 13:30:47 przez JuNkY(GN)

2011-12-28 13:32:57
[#74] vem
przy jakim frirajdzie skacze sie po samochodach ?
2011-12-28 13:34:38
[#75] dazemeNt
no tak, z drugiej strony to troche smutne ze chlopak na zmywaku po podstawowce zarabia tyle samo co inzynier z bogatym cv w pl ~~
2011-12-28 13:37:14
[#76] ajnos
Jak uda się z medycyną, to moja pasja, życie itp potoczą się w bardzo dobrym kierunku.
2011-12-28 13:52:37
[#77] Ignoranza
W 53 LadiesFirst napisał: [Pokaż]

zrobiłaś bardzo dobrze, tylko znów nie przegap matury.
2011-12-28 14:13:10
[#78] DL)Apogeum
Praca nie może być powiązana z pasją, to tak jakbyś wypieprzył przyjaciółkę którą znasz jeszcze z dzieciństwa. Praca - na pierwszym miejscu powinna nie wkurwiać, po drugie przynosić taki dochód, żeby starczyło na rozwój własnych zainteresowań.
Aktualnie kończę 5 rok bankowości, pracuje w biurze maklerskim i niby wszystko jest spoko, ale nie widzę siebie na etacie w przyszłości. W planach mam odłożyć trochę hajsu i inwestować w usługi, bądź nieruchomości. Czy jest coś lepszego niż pasywny dochód? Tak jest, toto lotek ;]
2011-12-28 14:19:34
[#79] pre7ender
W 75 dazemeNt napisał: [Pokaż]

gdyby zrobil inzyniera i wypierdolil do gb zzarabialby 4x wiecej nz na zmywaku
2011-12-28 14:33:56
[#80] dazemeNt
no ale nikt tu niechce wyjezdzac przeciez ;D
2011-12-28 14:36:24
[#81] Crovley
Wszystko zalezy od tego jaki kto ma start i priorytety.
Da rade polaczyc pasje i prace (mi sie to udalo czesciowo), ale niestety praca wpierdala mi teraz za duzo czasu i ciezko mi sie z tego cieszyc. Ale wole sie poswiecic teraz, za 2 lub 3 lata wybudowac/kupic dom/mieszkanie bez kredytu i byc na swoim ze swoja kobieta.
Jak sie utrzymam w pracy przez ten czas, to pozniej sie zastanowie co dalej:>

A lata leca:<
2011-12-28 14:37:52
#53 a ja skonczylam owe "scierwo" i to z pasji, a na dodatek lubilam moje studia, uwazam je za ciekawe i rozwijajace (zalezy jaka pedagogika i gdzie, ja jestem po resocjalizacji)-mialam fantastyczne praktyki: zaklady karne, osrodki wychowawcze, domy starosci, sady...
minus jest taki,ze nie wiedzialam wtedy,ze po resocjalizacji bede miala mniejsze szanse na prace w pudle, niz po psychologii... chcialam byc wychowawca a nie psychologiem i stad taki kierunek. jak sie okazalo-bez znajomosci pracy z marzen nie dostane, bo w zk pracuje sie do emerytury, zatem rzadko sa wolne miejsca, wiec funkcjonuje kolesiostwo :(
takze mam prace, ktora lubie, choc warunki bardzo slabe... i marze o pracy,ktora kocham, ktora zapewnilaby mi byt.

Zmieniony 2013-04-15 14:38:31 przez CatAStrophy

2011-12-28 14:43:23
[#83] xxx.adik
#82 albo po prostu znajdz sobie bogatego faceta i wtedy spelnial sie "zawodowo" :)
2011-12-28 14:45:18
[#84] DL)Apogeum
#82 Każda praca zapewnia byt i powiem jeszcze, że żadna nie hańbi [;
2011-12-28 14:58:06
[#85] iluvsmygun
#84
Bycie dziwka albo sprzataczka nie hanbi? Prosze Cie, nie powtarzaj tych pustych hasel. To tylko dobrze brzmi. Realia sa inne.
2011-12-28 14:58:36
[#86] Tatanga
A ja zajmuję się bezpieczeństwem informacji i trochę administracją serwerami. Mimo że warunki finansowe są niezłe to ta praca mnie psychicznie wykańcza i chyba jakiejś nerwicy się nabawiłem ;/. Ale ciężko jest zrezygnować bo z jednej strony rodzina namawia do zostania w pracy a z drugiej strony wiem że takiej kasy i pozycji zawodowej gdzie indziej raczej nie będę miał. I tak od 2 lat
2011-12-28 14:58:54
[#87] dazemeNt
dziwka tak
sprzataczka nie.
2011-12-28 15:03:19
[#88] -AciD-
#80 ja mam w planach spierdalac
2011-12-28 15:11:11
[#89] ridemybike
pierdolicie jak potłuczeni. Tak teoretyczine, ze az zaczalem sie zastanawiac czy ktoryś z was w ogóle jakąś ma?

Część teoretyczna
Człowieku jak cos lubisz robić, to zastanów się jak robić tego więcej, a nie siedzisz i placzesz na www
Nie oczekujcie że praca związana z pasja da wam szczęście (polak zawsze na coś narzeka) więc i tak będziecie narzekać. Będą zwątpienia, znienawidzenia pasji i milion pomysłów na coś innego bo ciężko mieć pasję 24h/7 przez 365 dni a czasem nawet 366 dni. Nawet gdy masz pasję jest tyle innych interesujących rzeczy ze chcesz spróbowac innych. Bo wydają sie zajebiście interesujące. I tak będzie zawsze. Bo w pracy jestes zmuszany do pracy, a w pasji sam sobie wybierasz czas w ktorym chcesz się tym zająć. Czy to jest łowienie ryb, czy mechanika, czy napierdalanie w stara (jak robimy to zawodowo to juz nie jest takie atrakcyjne, niestety) Moze byc przyjemniejsze niz kazda inna praca, ale nie bedzie nie wiadomo czym.
Z samego założenia pasja to coś co lubimy robić (często w wolnej chwili) - oderwanie się od rzeczywistości, coś co daje nam przyjemność.
Ciężko połączyć pasję (oderwanie się od obowiązków itp) z pracą codziennie po 8-12h... Kurwa MONOTONIA !! Monotonia zabija pasję!
Ktoś tam gadał że DJem jest i sie weekendów nie moze doczekać, bo weekend to 2 dni a zostaje jeszcze 5. Ciezko mi wyobrazić sobie ze jestem szczesliwy pracując codziennie

Część praktyczna
Jak macie świra na naprawianiu butów, układaniu pustaków na budowie, łączeniu kabli, spawaniu, lutowaniu, zarzadzainu innymi i chuj wie czym jeszcze to
Jedyne co to będziecie mieć to większe umiejętności/wiedzę w przeciwieństwie do innych szaraczków w zawodzie związanym z pasją. bo to idzie tak
1. Jesteś zajarany za młodego i łykasz wszystko + jak maniak napierdalasz (tą swoją pasję)
2. zaczynasz łączyć to z pracą i zarabiasz grosze
3. przez kolejne 10-20 lat robisz za murzyna, zaczynasz poznawać czym się różni zawodowstwo od zajmowania się hobbistycznie (na sukces zaczynają wpływać różne szczegóły które trzeba opanować do perfekcji). Pracując ciężko na renomę i dobry wizerunek (tutaj bardziej z wizją własnego interesu, ale czesto zanim sie szefem zostanie czy co innego to tez trzeba doswiadczenia i uznania innych)
4. 40 lat na karku zaczynasz dobrze prosperować i mieć dużo klientów i
dopiero wtedy zaczynasz doić dolarową krowę
5. Masz kurwa 40+ wyjebane umiejętności + wiedzę -> Ludzie szanują Cię za to kim jesteś i co robisz mówiąc między soba "Ten człowiek to ma pasję, zobacz całe życie temu poświęcił i jaką kase teraz goli)


Ale osobiście uważam, że niewiele ludzi ma szanse na duże $ + ta wasza pasja. Trzeba mieć trochę szczęścia. Bo nie każda pasja łączy się z zarządzaniem ludzmi i szefowaniem za które można zgarnąć 6k+.

Ale przez te 30 lat ciężkiej pracy i tak znajdziecie inne pasje które sa dla was odpoczynkiem od ciężkiej pracy(domniemanej pasjii). Tylko tyle, że będziecie chętniej chodzić do roboty bo robicie coś co wydaje/wydawało wam sie interesujące. Natomiast ze szczęściem to ma mało wspólnego.
Pozdro&Poćwicz
2011-12-28 15:11:52
e ale praca sprzataczki to raczej normalna robota, w kazdym biurze, restauracji czy jakimkolwiek większym ośrodku musi ktos sprzątać. i wykonywanie takiej roboty nie musi byc efektem tego, ze za dzieciaka komus ojciec do wanny wchodził, jak to sie ma u wiekszosci prostytutek
2011-12-28 15:18:38
[#91] DL)Apogeum
Część prostytutek nie ma wyboru, część ma. Pewnej części się to podoba. We wszystkim co robisz, należy być dobrym -> bądź coraz lepszym. Dobry lachon wyciąga więcej niż wy pracusie 5x8
2011-12-28 15:22:32
no też myśle że połowa kurew ssie chuja z pistoletem przystawionym do głowy
2011-12-28 15:22:59
[#93] VanDaL
a na roksie duuuuużo studentek :]
2011-12-28 15:23:01
[#94] [aCw]BeaT
Moje normalne życie to pasja która miedzy innymi jest połączona z moim kierunkiem studiow. Wiec jest spox

Praca ktora nie daje kokosów (wystarczy na jakies 2,3 dni przyjemnosci, jesc co mam, mieszkac gdzie mam, ubrac sie w co mam) ale za to tak rozkminilem zeby nie kolidowala z resztą. Powiem wam że jezeli chociaz troszke polubisz swoją prace wcale nie musi to być męczarnia i dużo można z tego wyniesc ;]

Siano i ciuszki staram sie zdobywac dzieki pasji ale ta kmina ma to do siebie ze nie jest stala (przynajmniej w moim przypadku) i bardziej mozna by to podciagnac pod fuszki ale idzie 2012 rok i musi sie ruszyc na pelnej qrwie

Mana i Nerchio - Szacunek za to co robią i oby im sie powiodlo ale jedyne czego moge im pozazdroscic to mega kasiorka. Jednak kasiorka to nie wszystko ... zycie progamera nie dla mnie ;]

Czyli ogólnie jest to możliwe żeby robic to co sie lubi i z tego żyć tylko trzeba postawić wszystko na 1 karte ... bez tego można zapomnieć
2011-12-28 15:24:21
#77
nie ma takiej opcji, korki non stop i bede tam czekac godzine przed rozpoczeciem D:



#82
Chwali sie, ale to nie zmienia faktu, ze 9/10 dziewczyn na pedagogice to tępaki.
2011-12-28 15:25:11
[#96] dazemeNt
.

Zmieniony 2013-04-15 15:27:20 przez dazemeNt

2011-12-28 15:25:51
[#97] dazemeNt
W 94 [aCw]BeaT napisał: [Pokaż]


dlatego ja zawsze stawiam dwie karty AA all-in preflop
2011-12-28 15:34:07
[#98] Rocca
W 92 Misio_pysio napisał: [Pokaż]


Połowa to raczej mocno przesadzona ilość.
2011-12-28 15:37:36
[#99] DL)Apogeum
nie licząc niewolnic w krajach azjatyckich, to dziwki nie mają aż tak źle.
2011-12-28 15:50:46
[#100] Rocca
W 99 DL)Apogeum napisał: [Pokaż]

Dokładnie. Dużo ludzi ma jakieś dziwne wyobrażenia na ten temat...

Zmieniony 2013-04-15 15:50:58 przez Rocca

2011-12-28 16:13:44
[#101] -AciD-
#98 to byl sarkazm
2011-12-28 17:01:23
[#102] Real_Prezes
Jak wogóle można porównać ciężką, fizyczną pracę sprzątaczki, do dawania dupy przyszczatym gówniarzom?
2011-12-28 17:17:53
[#103] Cj'q
#85 niezly z ciebie karli skurwysyn i nadety bufon
2011-12-28 17:19:59
[#104] BedlamitE
Robię to co lubię, milionerem nigdy nie zostanę, ale $ raczej brakować nie będzie. Jakbym miał codziennie się męczyć 8h to bym nie wytrzymał.
2011-12-29 12:44:41
[#105] CatAStrophy
#95 no to fakt,ze niewiele osob na pedagogice ma leb na karku. zwykle ida tam ludzie po to,by sie przeslizgnac... a przeslizgnac sie latwo, dopiero pozniej praktyki/praca pokazuja kto sie nadaje, a kto nie. tylko,ze pedagogika to nie scierwo, jedynie ludzie na niej w wiekszosci slabi.
2011-12-29 14:05:48
[#106] MelgadiS
skończyłem studia na kierunku Górnictwo i Geologia. Pracuję na razie na dole jako pracownik fizyczny, jak będzie później z możliwościami awansu to zobaczymy. Kierunek wziąłem bardziej z rozsądku, bo mieszkam na śląsku.
2011-12-29 15:22:39
[#107] lstlss
W 85 iluvsmygun napisał: [Pokaż]


To czy praca hanbi czy nie powinna oceniac osoba pracujaca a nie losowy typ ktory stoi z boku z zupelnie innymi aspiracjami.

Co do dziwek - duzo seksu, przyjemnosc, kasa. O co chodzi?
2011-12-29 15:35:37
[#108] Thiper
#107 Może o to, że większość uważa cię za szmatę? Poza tym, ile lat dasz radę tak funkcjonować? Myślisz, że dla nich seks to przyjemność? Przecież 95% pewno udają, kasa może i dobra, ale monotonia... Daj spokój. Poza tym większość ma zwichrowaną psychikę po kilku latach "sprzedawania się". Ale w kwestii psychologii zapytaj CatAStrophy.

Teraz mnie naszła taka myśl... Największym obciążeniem dla budżetu domowego jest kobieta (ofc no offence). Ale jak zarabia się dajmy 4k miesięcznie, to nawet jakby żona też 4k zarabiała, to i tak zauważysz, że masz dużo mniej pieniędzy niż przed ślubem. No ofc nie licząc dzieci... Wtedy to 8k to wcale nie taka super pensja. Chociaż... i za 4k da się jakoś wyżyć. Pytanie tylko jak długo... Bo to co się dzieje z naszą Polską to...
2011-12-30 01:33:32
[#109] Ignoranza
W 95 LadiesFirst napisał: [Pokaż]

spoko. Jakby co jestem doktorantem na matmie w Wawie, więc jakbyś miała jakieś problemy, to wal śmiało.
2011-12-30 03:55:52
[#110] Real_Prezes
#108 Wydatki kobiety to wydatki faceta+podpaski, kosmetyki, wizyty u fryzjerów/kosmetyczek, tabsy+hajs na ubrania pomnóż razy 2. Więc jak najbardziej wszystko Ci się zgadza.
2011-12-30 14:43:29
[#111] MaGyK
wiecej samozaparcia ziomy

ja z nikad postanowilem,ze cieszyloby mnie bycie architektem, rzucilem stare studia (podczas ktorych glownie podrozowalem po swiecie,a nauke olewalem - co mi wyszlo na dobre,bo zjechalem pare kontynentow),rysowalem,studiowalem,rysowalem,potem juz pol roku tylko rysunek (no i zabawa) i dostalem sie na jeden z najlepszych w polesce wydzialow architektury.od zera,bez jakichkolwiek predyspozycji czy wyobrazni,ktora wyrabia sie z czasem.

od przyszlego roku zaczynam druga archiekture (mix urbanistyka+krajobraz),bede miec arcy zapierdol,ale wiem, ze sie w tym spelnie i bedzie to na tyle mi odpowiadac i bedzie na tyle prestizowe,ze bedzie mi w tym zajebiscie (ale kurwa skladnia).
grunt to robic to,co sie lubi, miec czasem jaja,zeby po paru latach rzucic stare studia i dazyc do tego,co sie chce.czasem to dluga droga,ale prawda jest taka,ze mamy tylko jedno zycie i (moja filozofia) nalezy stworzyc sobie wyidealizowany obraz samego siebie i do niego dazyc.nie ma na swiecie nic gorszego niz czlowiek z kompleksami.
pozdro!
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.