kurwica mnie bierze jak czytam te gowna ...
http://tiny.pl/hj7zl
szczegolnie
Wyższy VAT na ubranka
paranoja i nic wiecej zlodzieje jebane... chca brac jak najwiecej dla siebie kosztem innych ;/
ZAL.PL
tak przyszedlem sie pozalic
ruda kurwa ma zawsze mało
nie wiem jak wy ale ja zawijam z tego kraju, jak tutaj nie kombinujesz na granicy prawa to tyrasz poki ci kregoslup nie strzeli, zegnampa
1# uwazaj bo zaraz jakis tuskomatol wyskoczy ,ze jakim prawem narzekasz a nic nie robisz !
polaczyny musza dosac ostro po dupie aby w koncu zaczeli myslec.
Teraz bedzie mniej miejsc pracy , placa dalej chujowa , podatki wyzsze itd.
P.S vat na ubranka to najmniejszy pikus , nie rozumiem frustracji.
Dajcie sobie spokój z czytaniem wiadomości z onetków, wp, gazetek, forsali i innych faktoidopodobnych serwisów. Serwisy te podają bezsensowe "komunikaty nastawione wywołanie emocji w czytelniku a konkretnych i szczegółowych informacji nie niosą ze sobą żadnych.
P.S przywalą 23% vat na ubranka/pieluchy i dadzą 1,5zł miesięcznie ulgi na dzieci Viva la głupota!
Wzywam Cie ApyT do debaty z Tuskiem.
Ahhhh wait ...
powypierdalać tych darmozjadów z sejmu ; /
podatkow najebac a potem ten skurwialy grubas Kalisz pierdoli ze za 20k na miecha to bieda wyzyc T_T wrrr
Jak w ogole mozna chodzic i glosowac na to bydlo?
Bo system jest taki, że każą ci iść i zakreślać.
Tzn masz prawo wybrać sobie oprawcę.
Swoja droga to nie wina tuska tylko uni oni takie coś narzucili
dla 460 posłów
zamówienie na 500 sztuk
no kurwa rzeczywiscie
#16 moze sie pomylili xDD
A wiecie co dla mnie jest najgorsze? Powolna eutanazja polskiego społeczeństwa! Nie, nie przesadzam.
Cofnięcie refundacji wielu leków (tak 70%), refundacja może trwać maksimum 15 lat i... BRAK REFUNDACJI INSULINY! Przecież insulina daje życie dziennie prawie milionowi polakom, którzy swoją egzystencję opierają na odpowiedniej dawce i podawaniu tego leku. Jeśli ma być cofnięta refundacja, to miesięczna dawka insuliny zamiast 17 zł, będzie kosztować prawie 200. Policzmy sobie np. starsze małżeństwo, które z renty wyciąga 1200 zł. Oboje mają cukrzycę = -400 zł, czyli 800 na "życie". A gdzie prąd? Jedzenie? Rachunki?
Nie wiem jakim cudem PO zostało po raz kolejny wybrane. Nie wiem kto głosował na nich, ale z pewnością nie widział w tym dobra państwa. Przecież to jawne wybranie bandy złodziei, która codziennie rozkrada nasze państwo przyczyniając się do wzrostu bezrobocia, spadku dochodów i stanu życia, w zamian napychając sobie kieszenie kasą.
Tylko... Dlaczego ludzie są tacy ślepi na to co PO robi? Czy naprawdę media są w stanie ogłupić takie masy naszego społeczeństwa? Boże... zlituj się nad nami -.-
Pewnie jeszcze dla prezydenta i kancelarii.
#13 Zawsze można przeciw bandzie czworga.
Bezrobocie ponad 12% (co 8 człowiek na ulicy nie ma pracy), ale wyjdzie Wałęsa i powie "coście uczynili kapitaliści, naprawcie).
Zmieniony 2013-03-15 10:33:36 przez Nargil
ubranka jeszce, ale VAT na ksiazki to przegiecie
to jest chuj w porównaniu do tego co jest napisane na temat miedzi
jeżeli będą musieli oddać na państwo aż 45% tego co wydobędą, to fajnie się popierdoli na naszym rynku, wydobycie automatycznie spadnie, wskutek czego cena miedzi pójdzie w ogromnie w górę, ciekawe jak zachowają się kraje "partnerskie" do których miedź jest eksportowana, czyli Niemcy, Francja, Czechy i Chiny. Jakby nie było, KGHM jest szóstym producentem miedzi elektrolitycznej na świecie i drugim producentem srebra rafinowanego, które ma zbyt w Belgi, Niemczech i Wlk. Brytanii
#21
No i kolejne miejsca pracy pójdą się pewnie w konsekwencji jebać... no ale skąd się bierze bezrobocie? Jak to, skąd, przez kryzys :DDD
To co się stało z KGHMem to jawna kradzież. Dzięki podatkowi po przekroczeniu ceny miedzi na poziomie USD 10,000 za tonę zysk z wydobycia każdej tony maleje wraz z dalszym wzrostem cen :d. Nie wiem kto mógł wpaść na taki pomysł. Ale jak nie ma czym łatać dziury budżetowej, to wszystkich sposób się chwytają. I uśmiałem się jak po ogłoszeniu wysokości podatku, na dobicie wyszedł rzecznik prasowy ministerstwa skarbu i powiedział, że KGHM stać na wypłatę dywidendy na poziomie co najmniej 3 mld PLN :d I ponadto chcą odwołać Wirtha, mimo tego, że tydzień wcześniej był z Komorowskim w Chinach i podpisał deala na eksport miedzi za ok. 10 mld zł.
Widocznie łaska aparatu państwowego na pstrym koniu jeździ.
Solo! Przybądź proszę i wytłumacz tym malkontentom, że to tak naprawdę słuszna decyzja, że tak trzeba zrobić, aby gospodarka się rozwijała i że to wszystko jest dla naszego dobra. Wytłumacz im, że tak naprawdę to jest zajebiście i nie ma co narzekać, w końcu mamy 3% wzrost gospodarczy, a przez ostatnie 20 lat zrobiliśmy naprawdę wielki skok do przodu. Jeszcze dobrze, aby zrozumieli, że jakby rządziło PiS, SLD czy cokolwiek innego, to byłoby jeszcze znacznie gorzej!
Zmieniony 2013-03-15 11:13:08 przez Mateo
#23
Co Ci się tak strasznie nie podoba w tym podatku. KGHM siedzi na kasie i nie ma co z nią robić. W większości krajów świata wydobycie jest opodatkowane - w Polsce dotąd nie było. Podatek jest bardzo wysoki - ale w ten sposób 100% kasy wpływa do budżetu Polski, w przeciwnym wypadku 2/3 (skrab posiada tylko 1/3 udziałów) szło do inwestorów - w dużym stopniu zagraniczynych. To co zrobił skarb to w tym przypadku bardzo sprytna wydymka (wcześniej sprzedawał stopniowo akcje - do poziomu pozwalającego zachować kontrolę) - pozytywna z punktu widzenia obywatela Polski.
bo np samotna matka jakie ma teraz perspektywy ?????????????zarobi marne 1000zl dziecko przykladowo ma isc do szkoly przedszkola itd.... skad na to wszystko kasa ? wiadomo ze dzieci szybciej zuzywaja ubranka itd...
najlepiej kurwa zwiekszyc podatki na wszystko, a kasa niech bedzie dalej taka marna jak jest...
w 2007 pracowalem w Polsce i zarabialem 11,5zl/h na reke juz w obecnej chwili z ciekawosci bylem na urlopie i zapytalem sie chcac pracowac jaka jest stawka na wejscie , zaspiewali mi KURWA MARNE 7zl/h to kpina 4 lata roznicy a zarabialem wiecej nic mialbym teraz zarabiac w PL ...
jezeli zwiekszaja podatki niech zwieksza place...
zeby godnie wyzyc musze zapierdalac na 2 etaty w polsce jezeli proponuja 7zl/h wyrabiajac 200h miesiecznie mam marne 1400zl.. i co ja z taka kasa mam zrobic ?????zal.pl
zeby dobrze zyc w obecnych czasach w PL trzeba miec jakies 5000zl na reke miesiecznie ...
+ daje wlasne mieszkanie... na szczescie je posiadam ale nie widze siebie jeszcze w Polsce... ale prawda jest taka ze tesknie za znajomymi , rodzina klimatem , ale nie chce zyc na kredytach itd... dlatego nie pora zeby zjechac z UK
#21 Argumenty o cenie miedzi - która ma niby pójść w górę - są śmieszne. KGHM wydobywa 400k ton rocznie, światowe wydobycie to 17m ton. Absolutnie wydobycie nie zostanie zmniejszone - bo przy każdym poziomie podatku KGHM jest bardzo rentowny. Wyjątkiem jest sytuacja gdy cena miedzi bardzo spadnie - ale wtedy podatek znika.
Zmieniony 2013-03-15 11:23:06 przez Cogito1
ten kraj to jest kurwa istna masakra
mam robote gdzie jestem "specjalista" w dziedzinie w ktorej np na trojmiasto sa tylko 2 firmy takie (w polsce moze bedzie ich kilka bo nie wiem ile w szczecinie takich jest) i dostaje 10zl na reke (moze od tego roku dostane 11-12 :o) a zajmuje sie kompozytami i nie mam wyksztalcenia (mowie od razu pracuje z ludzmi z mgr z tego zawodu i nie dostaja wiecej ode mnie a jak sa premie to nawet mniej bo jestem znajomym szefa) a zapierdalam 12h od pon-sob Na fuchach przy rozkladaniu imprez masowych (koncerty konferencje itp itd) placa mi od 13-20zl/h w zaleznosci z jaka firma pracuje i co robie
wlasnie odwiedzilem siostre dziewczyny i jej chlopaka w wiedniu a on mi mowi ze pracowal tu na budowie jako pomocnik bo w zyciu mlotka wkretow i wiertarki w rece nie trzymal bladego pojecia nie mial o narzedziach nawet a dostaje 1.8k e miesiecznie gdzie pracuje 8h od pon-ptk
to gdzie tu jest kurwa sprawiedliwosc jak specjalista w dziedzinie w ktorej nie ma za wielkiej konkurencji i jestesmy cenieni w tym co robimy zarabia kurwa mniej niz pomocnik na budowie za granica??? :o
dodam ze za nasza robote szef malo nie dostaje bo stocznia za 2 tyg opierdalania sie naszego (bo zlecenie dla niej robilismy po kilka h dziennie a nie 12h jak przy innych pracach monterskich) wisi firmie 200k zl -_-
No niestety, ale i w takim kraju znajda sie barany typu Solo. Przeciez ja myslalem ze ten gosc jest w pelni ok, a kurwa okazal sie byc takim glupcem ze szok...
Tusk podatkiem od miedzi wykonczy KGHM. Tak jak on i Bielecki wykonczyli malme tak samo wykoncza KGHM. Mafia to jest straszna nic wiecej.
Jak to rynek tego sam w sobie nie reguluje?
Czekamy na ekspertyzę sexowombata.
Jakim cudem on w ogóle znów wygrał wybory?? Przecież wszyscy na niego narzekają, obrażają i mieszają z błotem, najchętniej widząc tego "ryżego złodzieja" w więzieniu lub na szubienicy.
Jakim cudem on znowu wygrał?? Gdzie są ci, którzy na niego głosowali?
wyzszy VAT na ubranka to akurat nie jest wymysl tuska. Ten ktory go wprowadzil popelnil kategoryczny blad poniewaz jest to sprzeczne z prawem UE, ludzie sie do tego przyzwyczaili i teraz jak #6 pisze portale strasza tym ze donek podnosi podatki, ktorych tak naprawde byc nie powinno (nie wiem ktory rzad to wprowadzil ale pewnie tez tuskowy)
Belka tak samo, latanie dziury ktorej byc nie powinno a fantastyczne wp i inne onety mowia o tym jak o podwyzce.
Tak swoja droga jestesmy krajem ktory najwiecej ma opozniej we wprowadzaniu unijnych dyrektyw (hihi opierdalajacy sie rzad) wiec spodziewal bym sie wiecej podobnych dyrektyw bo inaczej kasa z UE pojdzie sie jebac (i tak juz poszla anyway)
Nie mowie ze popieram podnoszenia podatkow, osobiscie wolal bym ciecie rodmuchanego socjalu na ktory nas nie stac i ew oszczednosci oraz restrukturyzacje (a tu nowy urzad cyfryzacji powstaje :D)
Niestety milosciwie nam panujacy Donald nie ma jaj i boi sie sprzeciwu ew grup roszczeniowych (kurwa kolejny absurd jebane nieroby) wiec woli wszystkim przyjebac podatkami. No skill
Też się kurva zastanawiam kto na niego głosował. Ja takich osób nie znam chociaż nie rozmawiałem wiele ze znajomymi o polityce.
Przeciętny Polak to nie jest urzędas czy polityk i dla przeciętnego Polaka lepiej jest jak budżet jest wykurwiście mały, a aparat państwowy zwyczajnie biedny - bo to znaczy że nie kroją go na zbyt grubą kasę. No ale z drugiej strony skoro wmawiano lemingom od '45 że jak Tuski, Kaczyńskie i pani Halinki ze skarbowego są bogatsi, to lepiej dla nich to nic dziwnego że takie bzdury się później w różnych miejscach pojawiają...
#34 Byś się zdziwił jakie poparcie mają wśród młodych ludzi.
http://tiny.pl/hjrh9
Nawet kółeczka wzajemnej adoracji mają :D
Zmieniony 2013-03-15 12:17:55 przez SecondTwo
u mnie bylo troche inaczej zaczalem jako pomocnik lecz szedlem do gory, doszlo do tego ze zamiast prezes zdawac budowe to ja to robilem... ale bylem wynagradzany za to...roboty mielismy w chuj, 2 ekipy po 7-8 osob i jazda.... bedac w delegacjach co 2 tygodnie zjazd na weekend ( czas podrozy platny ) jezeli bylismy blizej domu to co tydzien, wyzywienie, zakwaterowanie placila firma, jak ktos mial zone dostawal 50 zl rozlakowego , dzienny dodatek +23,50zl dostawal kazdy... co sie dowiedzialem przez jebane gowniane systemy firma musiala zostac zamknieta, inne konkurencyjne firmy wygrywaly przetargi na dana prace, ktore wychodzily na 0 lub byly takie sytuacje ze byly stratne... ale braly wszystko , zawalajac terminy ktore zeby palilo sie nie powinne byc zawalone bo robota prosta itd...
dzieki takim firmom wlasnie firma ktora byla prowadzona przez czlowieka z zajebista glowa na karku, ktory odkupil upadajaca firme i odbudowal ja i wyrobil renome na cala polske i kilka krajow zagranica musiala zostac zamknieta przez zjebane firmy ktore wygrywaly przetargi kosztem minimalnym...co sie pozniej okazywalo przez zawalone terminy itd te firmy przynosily straty....
firma w ktorej pracowalem nie zawalila z wlasnej winy ani 1 budowy .... wszystko oddawane w terminach lub granicach bledu...
niestety firmy juz nie ma a inwestorzy ktorzy szukaja firm do wykonania zlecenia dalej ida najmniejsza linia oporu i zamiast pomyslec nie robia nic.... a przetargi wygrywaja firmy z dupy...
tak jest z Polska wiedzac ze jest zle ze tusk i reszta kurew robi zle nie robi nic by to zatrzymac... ( a czy wogole sie da???? ) hmmm mysle ze tak ale trzeba do tego odpowiedniego podejscia ludzi ( nie 20 -100 ) lecz wiecej ... bo to co ZLODZIEJE ( bo tak ich tylko mozna nazwac ) wyprawiaja to pozostaje tylko jedno ( wyjebac z kraju ) bo puki co nikt nie robi nic w tym kierunku zeby bylo lepiej
dajcie bron zaplaccie odpowiednio a rozjebie wszystkich tuskow itp ... ;)(
#27
Nie ważne czy KGHM pozostanie rentowne, myślisz, że jak im zabiorą 45% zysków to oni powiedzą, spoko i tak mamy kasę? Jak każda normalna firma będą chcieli utrzymać zyski przynajmniej na tym samym poziomie, więc albo cena miedzi pójdzie w górę i jednocześnie pojadą po pensji dywidendach, czyli ogólnie ludzie będą mieć mniej pieniędzy, a wiadomo co za tym idzie.
tru :) ju rajt
Zmieniony 2013-03-15 12:23:52 przez [PKS]StaR-10
KURWA A JESZCZE JAK WIDZE TEN USMIESZEK ZJEBANY NA CHUJA MORDZE NA 1 FOTO TO AZ KURWICA BIERZE.... PRZECIEZ SAM USMICH MOWI
....CHUJE ZABIERZEMY WAM WSZYSTKO ZEBYSMY MY MIELI WIECEJ I CO JEBANE LAMUSY??? CHUJA MOZECIE ...
#35 Budżet to budżet = masz wydatki to musisz mieć wpływy - nie z KGHM'u to z innych podatków. Chcesz małego budżetu - przekonaj Polaków, że wydatki powinny być ograniczone - to by był temat na 1000 postów na nie na 100.
#38
Nie utrzymają zysków na tym samym poziomie - KGHM nie ustala ceny miedzi - jest jej biorcą (giełda LME) - mimo wszystko ma na tyle mały udział w rynku, że wpływ jest żaden (zresztą nie było żadnego ruchu miedzi w związku z ogłoszeniem podatku). Dwyidendy na pewno będą mniejsze - ale skarb to mało obchodzi, bo zamiast dzielić się dywidendą z innymi akcjonariuszami - zgarnie większość bezpośrednio z podatku.
Akurat ten podatek jest bezbolesny i dosyć chytrze pomyślany. A w tym momencie to jest około PLN 2 milardy do budżetu.
#25 Co to znaczy siedzi na kasie i nie ma co z nią zrobić? Po to firma istnieje, żeby przynosić zysk. Jeśli KGHM jest bogaty to trzeba mu zabrać i z każdej strony dojebać podatek? A dlaczego mi się nie podoba?
1. Wydymanie akcjonariuszy, (w kilka tyg, zjazd z 170 na 110 zł), które przekłada się bezpośrednio na ich straty, ale także w dłuższej perspektywie zmniejsza zaufanie zagranicznych inwestorów do polskiego rynku. Jeśli ktoś inwestuje w firmę i ponosi ryzyko to należy mu się zysk, jeśli firma dobrze prosperuje, right?
2. To nie jest tak jak napisałeś, że $$$ zamiast do akcjonariuszy idą do naszego kochanego rządu, który notabene przecież zajebiście tę gotówkę zaraz rozdysponuje na zus i zapomogi. Ministerstwo skarbu mimo wprowadzenia podatku DOMAGA się dywidendy na takim samym poziomie jak w zeszłym roku, a nawet wyższym (za 2010 był ok 2,94 mld zł). Przy czym te pieniądze pochodzą głównie ze sprzedaży polkomtela. Dorzynają kurę znoszącą złote jaja. Najpierw potrącą podatek, a reszte gotówki wypłacą w 1/3 sobie :D gj
3. Ograniczenie możliwości inwestycyjnych firmy.
4. Zmniejszenie konkurencyjności wydobycia KGHM na rynku miedzi i srebra. etc. etc.
Zmieniony 2013-03-15 12:34:47 przez SkyFly
Gordi, weź do mnie nic na temat gospodarki nie pisz, bo od czasu jak udowodniłeś że nie rozumiesz tak podstawowych pojęć jak wartość danego dobra (co zresztą widać nawet w twoim poście tutaj) nie potrafię ci już odpowiedzieć inaczej niż "spadaj matole"... bo niby kto powiedział że to o czym ten typ pisał to przypadek w którym zawodzi ręka rynku i skąd ci się w tym pustym łbie uroiło że w Polsce mamy normalnie funkcjonujący wolny rynek? No po prostu kysz, nie pisz do mnie więcej na takie tematy bo szkoda mi czasu na twoje urojenia.
Zmieniony 2013-03-15 12:35:54 przez SeXyWombaT
#42
1. Ryzyko polityczne (jako spółka kontrolowana przez skarb) zawsze było uwzględniane przez rynek w przypadku KGHM. Tego typu podatek wisiał nad KGHM'em (jest czymś normalnym na świecie - w końcu to wyczerpywalne zasoby danego państwa), zaskoczyła skala.
2.Ale dywidenda w przyszłym roku płacona jest z zysku za 2011 - a wyniesie on około 11bn - stąd ciągle wysoka dywidenda. Na koniec roku spółka będzie miała koło 9 miliardów wolnej gotówki.
3.Pytanie jakie ma KGH możliwości inwestycyjne - pomysł inwestowania za granicą, został źle odebrany przez rynek. Kiedyś KGHM był w podobnej sytuacji i zainwestował w złoże w Kongo - całą kasę stracił.
4. Oczywiście sama spółka została mocno pokarana - to jest jasne i widać po kursie akcji.
Cogito1
Nie tylko sama spolka ale i fundusze oraz caly rynek w efekcie odwrotu gotowki z gieldy.
A swoja droga ciekawi mnie o ile wiecej rzad dostanie z podatku, niz dostawal by z dywidendy gdyby tego podatku niebylo.
Zmieniony 2013-03-15 12:58:05 przez Dtox
#44
#1 agreed, z tą różnicą, że podatek jest średnio (zależy od ceny) 3x większy od podatku w pozostałych krajach,w których wydobywa się miedź.
#2 Dzięki za wyjaśnienie, wiem jak jest płacona dywidenda, ciekaw jestem jak będzie wyglądała w 2012 ;). Gotówka przeznaczona jest już na przejęcie Quadra FNX za ponad 9mld, ale nie wiem jaki jest moment zaksięgowania tego w bilansie.
#3 kto nie ryzykuje ten nie wygrywa :) ale uważasz, że rząd lepiej będzie potrafił te pieniądze rozdysponować niż firma? Boje się tego, że wpływy z podatku są wsypywane do dziurawego worka..
Co do życia w PL -> wszystko mi się tu podoba prawie, jakby zamienili płace w prostym przeliczniku PLN -> EUR po kursie 1:1 to byłbym w niebie :D
#31
Zajebiste rozumowanie - ktoś tam zarabia mało, więc winny jest wolny rynek, który czegoś tam "nie wyregulował". Ale fakt, że to państwo podpierdala temu ciężko pracującemu człowiekowi praktycznie połowę wypłaty, to już przecież nie jest istotny :D:D:D
Zieja w chuj.
Zmieniony 2013-03-15 13:00:49 przez Mateo
#46
"Co do życia w PL -> wszystko mi się tu podoba prawie, jakby zamienili płace w prostym przeliczniku PLN -> EUR po kursie 1:1 to byłbym w niebie :D"
This is so wrong. Chyba nie zyles nigdy dluzej w cywilizowanym kraju.
zlodzieje jak huj wypierdolic wszystkich niczego nie bedzie, bedziemy w9olni oooo man oooo man
hahaha czlowieku POLSKA jest krajem drozszym niz ANGLIA i stolica LONDYN ktora jest uwazana za w chuj droga.... jezeli np
kowalski zarabia 250f tygodniowo bedzie zyl normalnie bez szalenstw i stac go bedzie na markowe ubrania... oplaci bilet, jedzenie , i odlozy
w Polsce za 250zl to idziesz do biedronki kupisz kilka rzeczy i po zabawie
kowalski majac 1000f miesiecznie wyda max 650 na mieszkanie, jedzenie , bilety co daje mu 350f na przeznaczenie ich na dowolny cel
w Polsce majac 1000zl ledwo oplacisz ( o ile uda ci sie ) oplacic kawalerke i dalej co ??
stary kupujac perfumy diesel zaplacilem tutaj (londyn) 50funt co daje po obecnym kursie kolo 270zl za te same perfumy w sklepie w Polsce musialbym zaplacic 380zl ...na samych perfumach juz masz 110zl wiecej,
spodnie tutaj kupilem za 25funtow co daje troche ponad 100zl , w sklepie H&M identyczne widzialem za kurwa 250zl
pralka ktora kosztuje tutaj 1100f w Polsce kosztuje ponad 8k
teraz biorac pod uwage zarobki, ceny artykulow mowisz mi ze jest ci dobrze ?
zeby odlozyc na wakacje ( cena kolo 3k/zl) w uk ta sama wycieczka wyniesie ciebie max 300f
ubrania, jedzenie, rtv,agd, itd itd jest dostsotowana do zarobkow... zeby kazdy kto tu zyje , pracuje mogl sobie pozwolic na godziwe zycie...
tu nawet kurwa zebrak ma o niebo lepiej niz w PL uzbiera 3funty i pojdzie na frytki z kurczakiem+ cola... a u nas za 3zl kupisz sam chleb ....
wiec zarabiamy w chuj malo w stosunku do naszych wydadkow (w Polsce) wiec nie mow mi ze jest tak rozowo i pieknie... bo wlasnie dzieki tuskom i reszcie kurew mamy jak mamy bo zeby isc do sklepu NIKE i kupic buty za 400zl musze odkladac w chuj czasu i ledwo wiazac koniec z koncem....
wynajem mieszkania ( jezeli jeszcze nie masz wlasnego to predko go miec nie bedziesz) wyzywienie , paliwo, itd powoduja ze nie stac ciebie na wynajem samemu mieszkania wiec jak nie masz girlfriend to kurwa dajesz ogloszenie i zastanawiasz sie czy twoj wspollokator to debil i czy sie dogadacie itd...
pozdro z UK ( puki co jeszcze UK )
pozdrowienia z tuskolandi, u nas jest hujowo, pewnie bedzie jeszcze b ardziej hujowo ale mysle ze w pytke jest sie tak oszukiwac ze bedzie lepiej, fajnie i kolorowo.
i znajomi co juz zjechali z UK o dziwo raz na jakis czas przyjezdzaja wlasnie do UK na zakupy ( ubrania, telefony, itp ) bo nawet podliczajac koszt przejazdu w obie strony + koszt zakupionych rzeczy wychodzi im taniej nawet do 2000zl niz kupno IDENTYCZNYCH rzeczy co w PL....
moj ojciec jak jedzie na urlop do PL to wlasnie bierze w chuj proszkow itd... bo jest taniej zakupic w UK niz w PL
pozdro 4 latka w UK
wiesz chcialbym wrocic itd.. ale chce zyc godziwie na pewnym poziomie nie mowie ze tu jest jak w bajce... bo jest tez ciezko ale z cala pewnoscia lepiej niz w PL
nie oczekuje milionow miesiecznie poprotu pieniadze ktore pozwola mi na przezycie miesiaca bez zastanowienia sie czy starczy czy nie ,
nie mowie tez ze nasz kraj jest chujowy bo jako kraj Mamy naprawde piekne rejony itd...ale wlasnie dzieki tuskom mamy zycie jakie mamy... i to ich nalezy zmienic... a nie kraj... ale czasami sie nie da...
tak brakuje mi kraju pieknych mazur , krakowa itd ale to nie pora na zjazd jeszcze nie ta pora
Cos chcialem napisac, ale po ostatnich postach stwierdzam iz jest to bez sensu.
Zylem w UK zyje w Pol, i zeby nie kobita nie wrocilbym tutaj... Kraj ktory tylko i wylacznie sie pograza w chaosie tuskomanii....
Zmieniony 2013-03-15 13:45:28 przez Xao
#25 podoba Ci się okradanie własnego przedsiębiorcy ? bo mi nie, i chuj w dupę z taką polityką państwową.
"siedzi na kasie"
najgłupszy argument w tym temacie ?
Co z tego, teraz co, mają się zabunkrować i za nią egzystować i nie prowadzić działalności ?
po za tym gdyby Ci wdupili podatek w takim procencie od tego co zarobisz, byłbyś zadowolony i dalej czcił tych błaznów ?
Zmieniony 2013-03-15 13:49:19 przez pr0lAmER
czyli idziemy tym samym tokiem myslenia ... :)
najważniejsze, że kaczyński nie wygrał
Niestety odnoszę podobne wrażenie. Żyjemy po prostu w bardzo niestabilnym ekonomicznie kraju. Nie ma co porównywać UK/Irlandii do Polski. U nas tylko raz było dobrze i to bardzo, ale to bardzo krótko. Był to okres między lutym a sierpniem 2008 r., kiedy to każdy zarabiał sporo, ceny były w chuj niskie, paliwo po 3 zł i aż się chodziło z bananem na twarzy w dochodem np. 3000 PLN netto / miesiąc. ;-) Co się stało z tymi 3000 PLN-ami w chwili obecnej? No więc jest to kasa, która umożliwia przetrwanie i życie bez oszczędności, kredytu mieszkaniowego itp. ;D
to nie wina Tuska tylko społeczeństwa które lubi jak się okrada bliźnich
w Afryce jest jeszcze gorzej
o Korei Pn nie wspominając
takich gamoni to już ku*wa zupełnie nie rozumiem.
Podnieść wypłaty? I co? i wyjebiemy na ulice 50% ludzi, żeby pozostałym 50% podnieśc wypłate 2krotnie?
To jest jedyne co nas ratuje!! To niskie koszty pracy i własna waluta.
Huj to, że nbp stara się wzmacniać złotówkę, żeby urzędasów było stac wyjechać na kanary. Że obsługa długu publicznego wzrośnie. Jak zaczynamy być ciekawym rynkiem do produkcji.. no i widać, że Rząd ma tego świadomośc, tylko Czemu podnosza koszty pracy, zanim jeszcze cokolwiek sie stało?
Kazał im ktoś???
-Just kidding :)
-not
Jakie jest rozwiązanie ?
Przecież z jednej strony są ogromne cięcia, które zmuaszają przeciętnego kowalskiego, do zaciskania pasa...a z drugiej strony na co te oszczędności idą ? - no na coraz większe komforty polityków u koryta ! Przecież każdy polityk ma ogromną rodzinę, której trzeba dać zarobić i to nie mało. Dzisiejsze czasy są piękne, tylko zamiast demokracji potrzeba nam monarhi....taka libia i kadafi - piękny kraj, piękne przywileje - no ale demokraci z całego świata się mu dobrali do dupy - nie może być tak, żeby było Państwo, które nie ma długu....zaraz się libi zrobi duży dług publiczny.......
Z tym nie wygrasz - trzeba wpaść do polityki i się nachapać bo za życia naszych prawnuków ten system się jeszcze nie zdąży zmienić....
#29 mozesz cos wiecej o swojej pracy? akurat ksztalce sie w kierunku tw. sztucznych / kompozytow i poki co chuj wiem, co bedzie po studiach ;/
TO JEST WSZYSTKO GRUBYMI NIĆMI SZYTE
29 raczej bardzo przesadza......Fachowiec i ekspert ( bez wyższego wykształcenia hahahaha ) i pracuje z magistrami .....czyli pracuje w miejscu gdzie każdy magister w zasadzie może i raczej wydaje mi się, że jest fachowcem w swojej dziedzinie i to jedynym w okolicy.......
Sorry ale fachowcy dostają trochę więcej niż 10pln netto ( chodź to wcale zła pensja nie jest ~1600 netto , czyli jakieś 2500 brutto |).
Widzę, że niektórzy tu powoli załapują, że prowadzenie poważnej rozmowy z niektórymi osobnikami mija się z celem i od razu lepiej pozdrowić takiego staropolskim spierdalaj ;P
#36
To jest ich mlodziezowka czy jakas wycieczka z LO?
#29
Ale nie rozumiem do kogo pretensje. Znaczy ze jako "specjalista" powinieneś zarabiać więcej? Widocznie Twoja praca nie jest warta więcej. To już nie kwestia Tusków, Kaczyńskich czy kogo tam jeszcze tylko faktu, ze na tyle Twój szef wycenia Twoją pracę. Niecałe 1700 netto? na kasie w biedronce mają więcej (mówimy o normalnym 168 godzinnym miesiącu pracy).
#37
Tu też. Nie wszystko co złego się dzieje to wina rządzących. Bo co mają zrobić? Znieść przetargi? No jakiś pomysł jak wyeliminować sytuacje, gdzie znajdzie się ktoś łapiący zlecenia po kosztach?
Tusk zawsze robi odwrotnie niż mówi , jak mówi ze ci da to ci zabierze,
bo rude to falszywe i bez duszy
dig widze ze nie rozumeisz zbytni
czym wieksze podatki tym wiecej na kazda zl wiecej placona dla mnie przez szefa on musi wiecej oddawac dla panstwa nawet jakby chcial placic mi 15zl to te 5zl w skali roku to kilka tysiecy oddanych przez niego dla panstwa
dlatego placi mi "premie" co 2 tyg ktore nie sa jakos tam wysoko opodatkowane tyle ze to juz zalezy od niego i czasami dostaje 350zl co 2 tyg premi a czasami 100 a na chuj mi to jak moglby mi placic o te 350zl wiecej zeby podatki za mnie musial mniejsze odprowadzac :>
Współczuję tym którzy się przejmują polityką. Do wyborów daleko, więc tylko marnujecie swój czas i nerwy. Poza tym większość postów anty rządowych to prymitywne obelgi i wcale się nie dziwię, że takim ludziom nie jest dobrze w tym kraju, bo im nigdzie nie będzie dobrze z takim nastawieniem.
czy moze ktos skrocic ocb w tym temacie na podstawie terminologii z baldur's gate?
#71
Czekaj, chcesz wiedzieć że ludzie których nastawienie daje największe szanse na sukces to ignoranci (bo jak ktoś się interesuje polityką inaczej niż na 5 minut przed wyborami to wg. ciebie źle) i konformiści (bo jak ktoś krytykuje rząd, choćby i w niewyszukany sposób to też wg. ciebie źle)? Koń by się uśmiał :D
#72
Do wyruszenia w drogę, należy zebrać drużynę.
Innymi słowy masa osób pierdoli jak im jest tutaj źle, ale nie mają jaj żeby coś z tym zrobić więc będą tylko pierdolić ;p
Zmieniony 2013-03-15 20:00:13 przez Ganda[LF]
Ale myslisz, ze w Austrii to podatków nie mają? Tam mają też obowiązkowe ubezpieczenie społeczne. Mają i wyższy dochodowy niż my mamy. Więc tak, nie rozumiem zbytnio jak to, ze my mamy spore koszta pracy, oni chyba jeszcze większe ma się do tego, zeby porównywać, ze u nich jest lepiej a u nas gorzej bo mamy wysokie koszta pracy. I pewnie, że gdyby koszta pracy były miejsze to i byś więcej dostał na rękę. Tak jak każdy inny.
Ale to chyba nie tu problem. Bo ten pracownik np. bierdonki też by więcej zarobił. I nadal byście mieli porównywalną pensję (licząc oczywiście "normalną" ilość godzin). Ba, 10 zł to spokojnie na ulotkach dają. Więc nadal było by coś nie halo, że Ty jako specjalista w dziedzinie, gdzie jest mało specjalistów (czyli i mniejsza konkurencja) zarabiałbyś porównywanie z pracownikiem siedzącym na kasie w biedronce. Oczywiście nie mam nic do kasjerów czy sprzedawców, bo praca bardzo potrzebna, wchuj ciężka (ta, kiedyś tak pracowałem na wakacje) i nisko opłacana. Ale jednak raczej "specjalista" w niszowej branży chyba powinien lepiej zarabiać. Więc może to nie tylko problem wysokich kosztów ale i Twojego szefa? Mi np. za dość "niszową" wiedzę płacą odpowiednio. Nawet pomimo tego, że konkurencja na rynku IT jest bardzo duża. Po prostu uważam, że Twój szef jest przykładem takiego, który moze nie do końca potrafi wynagrodzić odpowiednio pracowników. Próbowałeś się może dowiedzieć jakie zarobki są w konkurencyjnych firmach?
wiec wszyscy siedza i gadaja w candlekeep zamiast wyruszyc w droge? to smutne :(
Nie no pewnie. Lepiej nie wiedzieć co się w około dzieje i ze np. za kilka miesięcy wejdzie w życie ustawa która daje spore szanse, ze moja obecna firma zacznie zwalniać pracowników? Albo że załapię się na jakiś wyjebany podatek? Albo znacjonalizują mi dom? Może i dużo zdziałąć nie mogę, ale zawsze nie przegapię momentu, kiedy wkońcu stwierdzę "Dosć kurwa, pora spierdalać" ew. "Dość kurwa, pora napierdalać".
#75
Przecież widać od razu, że jego pracodawca wali go w dupala. Chce płacic jak najniższy podatek więc ustala pensję prawie że minimalną i od czasu do czasu rzuci jakimiś drobnymi pod stołem żeby pracownicy nie sapali.
Poza tym, specjalizacja nie równa się zarobkom 10k ++.
#74
Wow, kolejny cygański wróżbita na forum widzę się ujawnił. Skąd wiesz kto się czym zajmuje i komu się wiedzie dobrze, a komu źle? Co to w ogóle ma wspólnego z poglądami politycznymi i oceną pracy rządu czy sytuacji w kraju?
#77
Polacy to specyficzny naród. Jesteśmy podzieleni w gruncie rzeczy geograficznie na tych zaradnych życiowo oraz na socjalistów którym marzy się równość we wszystkim i siedzenie na dupie by się czasami nie przepracować.
Dlatego to "Dość kurwa, pora spierdalać" nastąpi wtedy kiedy będzie już za późno, tj dokładnie wtedy gdy te dwie grupy społeczne będą na skraju nędzy. Jednak do tego jeszcze długa droga, przynajmniej dla tej większej części.
Pewnie, ze specjalizacja specjalizacji nie równa. Ale jeżeli ktoś opisuje siebie jako specjalistę w dziedzinie tak niszowej, ze za 2 tyg pracy po kilka h dziennie golą 200k, to wypadałoby, żeby zarabiał z kombinowanymi premiami sporo mniej niż średnia krajowa?
#82
Dlatego piszę, że jego pracodawca najprawdopodobniej ich wykorzystuje i nie ma tutaj do rzeczy nic Tusk czy inny gamoń.
Co do specjalizacji jest jeszcze taka opcja że jest to na tyle niszowa, że taka fucha za 200k jest łapana np raz na rok no i wtedy dupa ;)
mistrz ekonomi łombacik się zbulwersował :P
Czym jest wartość dodana i jak jest rozdysponowywana to wiem o tym znacznie lepiej od ciebie.
"przeciętnego Polaka lepiej jest jak budżet jest wykurwiście mały, a aparat państwowy zwyczajnie biedny - bo to znaczy że nie kroją go na zbyt grubą kasę."
poczytaj lepiej czym jest budżet i jakie ma funkcje, a także o roli wydatków państwowych/inwestycji w kreowaniu dochodu narodowego (pkb) bo gadasz głupoty niczym gimnazjalista z wykopu......
Wiesz, że klin podatkowy w Polsce wynika w dużej mierze z głupoty neoliberałów i prawicowych/lewicowych populistów? O czynnikach demograficznych nie wspominając.
Z resztą nieracjonalne rozdysponowanie wytworzonej wartości dodanej w dużej mierze jest bardziej szkodliwe. Pracownikowi należy się odpowiedni ekwiwalent za wkład w wytworzoną wartość. Jeżeli ona wzrasta to i płaca pracownika powinna wzrosnąć (gdyż jego wydajność również wzrasta- nowe umiejętności nagromadzenie doświadczenia). Tym czasem płace większości ludzi nie wzrastają, a mało tego spadają w długim okresie- tak np. 95% ludności usa zarabia mniej niż niż ich rodzice w 1970 roku.
Zieja w chuj.
Między innymi dlatego podatek progresywny jest sprawiedliwy bo takie patologie rynkowe są eliminowane. To jest niesprawiedliwe a nie, że ktoś "zarabia mało". Klin ma drugorzędne znaczenie wraz liberalizacją gospodarki i opieraniem jej na wiedzy traci on na znaczeniu i/lub zmniejszał się.
Na pewno nie jest to neoliberalizm czy libertarianizm jak by tutaj co niektórzy chcieli. Neoliberalizm, którego rzekomo nie było/nie ma bo jak by był to wszystko by szło do przodu, a że nie idzie więc neoliberalizm nie ma. Po prostu błędna doktryna, gdyż mniejszość bogaci się kosztem większości co w końcu obraca się przeciwko nim samym. Neoliberalizm nie działa.
Co można zrobić w walce z kryzysem?:
- Jeszcze w 2008 roku zanim nadwiślańscy neoliberałowie zaczęli "ciąć" można było zwiększyć przedsiębiorstwom możliwość odpisów amortyzacyjnych a w konsekwencji utrzymać dynamikę na poziomie wzrostu okolo 5% PKB rocznie- poziom ten pozwoliłby utrzymać inflacje na niskim poziomie, dalszy spadek bezrobocia, vat na niezmienionym poziomie. Zadłużenie (45%) spadłoby wskutek wzrostu gospodarczego (podobnie zrobiono w Szwecji w latach 2008/2009). Teraz przy zadłużeniu 55% takie działania nie zostaną podjęte ze względu na progi konstytucyjne.
- Samo cięcie wydatków nie wystarcza żeby przeciwdziałać kryzysowi, przykładem może być tutaj Estonia przytaczana na forum jako wzór działań przeciw kryzysowych- straciła 20% PKB (koszt tej straty przerzucono na emerytów i rencistów), bezrobocie wzrosło do 18%, jedyne co mają to niski deficyt odziedziczony jeszcze po rozpadzie ZSRR (ich dług przejęła Rosja). Chociaż obecnie mają 8% wzrost (po takim spadku zazwyczaj jest odbicie) to i tak tracą 5 lat na powrót do starego poziomu pkb i są kolejne 5 lat za prototypem Estonii idącej pragmatyczną polityką gospodarczą (dekada w plecy jak by ktoś nie potrafił liczyć). Jak już ciąć to wydatki, które są zbędne i nie wpływają na przyszłe dochody państwa np. ulga na dziecko - 15 zł /miesiąc na dziecko to bujda na resorach. Takich bujd jest więcej. Na pewno nie należy robić jak w Estonii i kosztów kryzysu przerzucać na emerytur i rencistów przez obniżenie ich ekwiwalentów oraz nadmierne cięcia inwestycji, które spowodowały spadek wykorzystania czynników wytwórczych czyli wyższe bezrobocie i silniejsze oddziaływanie kryzysu.
- Wprowadzając opodatkowanie miedzi Tusk podcina tak naprawdę gałąź na której siedzi (o ile nie jest to celowa gra na osłabienie spółki a potem wykupienie jej za bezcen). Nadwiślańscy neoliberałowie potrafią zmniejszyć podatki dochodowe i majątkowe dla 2% najbogatszych obywateli, jednak nie potrafią utrzymać vatu na niezmienionym poziomie- wolą większym stopniu sięgać to płytszej kieszeni niż do kieszeni osoby której skłonność do konsumpcji wynosi 40-50% dochodu. Dalsze podnoszenie podatków pośrednich może im się odbić czkawką. Szkoda, że nadwiślańscy neoliberałowie nie opodatkują siebie samych- na przywrócenie trzeciej stawki pit nie ma co liczyć. Jednakże warto by ją przywrócić.
- Kontrowersyjnym pomysłem na walkę z kryzysem zadłużeniowym wydaj się wykorzystanie rezerw walutowych. Wykorzystanie 50mld $ rezerw można wykorzystać na redukcje długu zagranicznego a w konsekwencji redukcje długu publicznego z 55% do 45% i oszczędność 10mld $ rocznie z tytułu zaoszczędzonych płatności od odsetek (około 1,5% vat). Przy czym poziom rezerw pozostawionych i tak zabezpieczał by płynność przepływów walutowych.
Nie chce mi się już pisać pa.
#84
"Czym jest wartość dodana i jak jest rozdysponowywana to wiem o tym znacznie lepiej od ciebie."
Widać kurwa nie wiesz, skoro za każdym razem pierdolisz jakby była czymś z góry ustalonym i jakby istniała jakaś "słuszna" wartość która nie wynika z uwarunkowań rynkowych... już sam fakt że zaczynasz coś pierdzieć o wartości dodanej która jest tu pojęciem wyrwanym z kontekstu potwierdza żeś po prostu baran z kompleksem pierwszego roku studiów.
"poczytaj lepiej czym jest budżet i jakie ma funkcje, a także o roli wydatków państwowych/inwestycji w kreowaniu dochodu narodowego (pkb) bo gadasz głupoty niczym gimnazjalista z wykopu......"
Sorry, ale wolę mniej śmiechowe książki niż jakieś neokeynesistowskie gówno.
Poza tym czego ty Gordi nie zrozumiałeś? Odpierdol się po prostu ode mnie bo uważam że jesteś niedouczony, głupi i nudny, więc niestety sobie nie pogadamy. Jak już musisz się produkować, to produkuj się bezosobowo. I niezależnie od tego, czy będziesz dalej sapał czy nie - nie zamierzam odpowiadać, bo kruszenie takiego socjalistycznego betonu to syzyfowy wysiłek. Ignorelisto wróć!
Zmieniony 2013-03-15 21:21:45 przez SeXyWombaT
>Nie chce mi się już pisać pa.
Manie sie czytac nie chce, ale stwierdzenie "Nadwiślańscy neoliberałowie" tak dziwnie sie wybija z tekstu.
O ktora to Wisle ci chodzi? Bo chyba nie ta przeplywajaca przez Warszawe...
#86 +1
Ten typ Gordi serio mysli ze rzadza nami liberałowie, tak samo jak Europa i USA :D normalnie smiech na sali kurwa
Tusk +10 do respa za te cÓda
lou_cypher
Taa, jak przeczytalem o tych "nadwislankisch neoliberalach" u gordiego to sie za glowe zlapalem :D
Skad u ludzi sie bierze poglad ze PO jest liberalne? Kiedys w tv w jakims talk show slyszalem nawet jak jakis uber znawca stwierdzil, ze PO jest ultraliberalne i to zle bo potrzeba nam teraz sprawiedliwosci spolecznej (wtf is it btw? oO), po czym wylaczylem odbiornik.
"Skad u ludzi sie bierze poglad ze PO jest liberalne?"
... stad, ze Google jest przegladarka.
W obecnej sytuacji nie ma partii ktora sprzatnelaby burdel. Lepiej zeby Tusk i jego ekipa jeszcze bardziej rujnowala kraj. Lepiej bedzie go podnosic z ruiny, bez tej ferajny, ktora sie wychodowala na postkomunistycznym cycku...
No off ale piszesz mega glupoty.Ubranka kupuje sie co jakis czas a nie codziennie jak np zarcie.Napewno wg twojego przykladu wiecej wyda przez caly rok na zarcie niz na te ubranka.
To co sie stalo z KGHMem to jest parodia.Przez rudego Polska stracila 1,5mld w ciagu 1 dnia.To kurwa trzeba byc geniuszem !
Sami sobie zgotowali taki los.
P.S i nie wzywajcie tego debila Solo bo tylko jego tutaj brakowalo
P.S2 moze niektorzy by cos przeczytali bo w podstawach ekonomii jest wyraznie napisane ,ze Liberalizm zostal uznany w latach 70-80 za najwiekszy debilizm.
Ekonomia jest tak niestabilna i zmienna nauką, że jakiekolwiek teorie różnie są przyjmowane w różnych czasach. Wg mnie beda rosnac tendencje antysocjalistyczne. (obciazenia podatkowe beda rosnac i niszczyc zwyklych obywateli, a ci w zamian nie dostana niczego wiecej - skonczy sie niezadowoleniem z systemu socjalistycznego, ktory dominuje w Europie)
W latach 70( czy ogolnie mowiac lata 80, bo ciezko Cartera uznac za liberała) liberalizm przezywal swoje apogeum , wlasnie za czasow Reagana - doprowadzil wtedy do tego ze system socjalistyczny sromotnie przegrał, a USA jeszcze przez prawie 3 dekady byla niepodwazalnym imperium na swiecie.
Dzisiaj jedyna opcja to jakis zdrowy mix rozsadnie prowadzonej polityki przez panstwo + wolny rynek, ktory jest recepta na wiekszosc problemow (ciekawe jakby sprawdzal sie model chinski w gospodarce takiego malego kraju, jak np Polska czy Czechy)
Jak to model Chiński? Że zrobili byśmy wyspę w środku Polski, np takie woj Świętokrzyskie i tam byśmy zrobli prawie wolną strefę i kto chce pracować i za ile chce pracować niech pracuje. A kto chce coś produkowac i na jakich warunkach chce zatrudniać niech zatrudnia.
Może i ma to sens, bo wątpie żeby w chinach tych ludzi ktoś przymuszał do pracy. Niewolnicy nie zapierdalają jak roboty,
Jak tu ktoś wspomniał, PO jest uwazane za liberałów, bo jak Tusk mówi, że odda to zabierze jeszcze więcej :D
Wombat, skoro tak znów robisz za eksperta ekonomicznego, to może nam wyjaśnisz, co właściwie takiego złego z gospodarką robią podatki?
Ja twierdzę, że podatki same w sobie nie są złe. (bo np ekonomia jest debilna i jej się wydaje, że materiały się produkuje a nie wydobywa i można ich zrobić nieograniczoną ilość) Zły jest sposób ich wydawania. I tak np, gdy za podatki się buduje most, to ta kasa, jawnie zostaje w kraju i zostaje zamieniona na wartość stałą, która w tym kraju zostaje.
Tak samo wynagrodzenia dla urzędników czy emerytury, to nic bardzo złego. Niczego nie produkuje, ale kupuja jedzenie, kupuja meble i pieniądze krązą.
Problem zaczyna się gdy spore pieniądze z podatków idą na zakup leków, które są produkowane za oceanem, na zakup samochodów, które sa produkowane za granicą, na zakup elektroniki, która jest produkowana za granicą. Wtedy podatek staje się wartością ujemną bo wartośc nabywcza wyjeżdza za granicę. I to jest przyczyną biednięcia społeczeństwa oraz ogranicza miejsca pracy. Bo pieniądz taki z rynku znika, a podstawowym powodem dlaczego przedsiębiorcy nie zatrudniaja pracowników jest brak pieniędzy na rynku.
biedne małe korwiniątka :(
Ja bym to ujal inaczej. Zle jest gdy to co zaciagamy w dlugu publicznym ida na konsumpcje (dziura w ZUS/KRUS, pensje urzedasow itp). Dobrze gdy ida na inwestycje ktore sluza krajowi / polakom.
A ze taka podwyzka VAT poszla wg wszzelakich znakow na pensje dla armi urzedasow ktora zatrudniono no to coz, latwiej dojebac wiecej VATu niz zwolnic i zrestrukturyzowac z tego wychodzi.
A to Ty nie wiesz ? To jak chcesz rozmawiać ?
Zmieniony 2013-04-15 11:38:22 przez Retro
No ale co ci urzędasy robią? Płacą za paliwa, jedzenie, czynsz, z czego lwia część wraca do bodrzetu, pozostała część idzie na pensje, z których cześć idzie do budrzetu, a cześć na paliwo i jedzenie, z czego znow idzie czesc budrzetu, stważa to jakies miejsca pracy, które są ładnie opodatkowane i można by stwierdzić, że te pieniądze znów do budrzetu wrócą.
Problem będzie wtedy gdy urzędnicy zarabiają za duzo(problem istnienia pensji minimalnej) Bo urzędnicy powinni mieć jakies minimalne referencje i pracować za tak mało, że się znajdzie jeden chętny. A nie takie stanowisko 2-3x pensla minimalna (WHO MADE THIS SHIAT) Bo jak urzędas ma nadwyżkę kasy, to sobie kupi samochód, wyleci sobie na wczasy na kanary, kupi sobie markowy telewizor Co jakiś czas zmieni komputer, do pracy przychodzi opsikany markowymi perfumami.
A stanie się tak, ponieważ Polskie dobro wyjedzie za granicę.
Polski urzędnik zarabia za DUZO. Z kim się nie pogada to marzeniem jest praca w urzędzie. Czemu np do wojska pół roku temu było 85chętnych na 1 miejsce?
A emeryci nie byli by tacy źli, gdyby nie to, że wymagają intensywnej opieki lekarskiej, a co za tym idzie wymusza to zakup leków od zagranicznych firm farmaceutycznych...i znów pieniążki robią dowidzenia.
Ps. Bawi mnie to, ze TUSK tnie i podatkuje tylko tam gdzie to PO nie dotyczy. Ostatnia "reforma" jest pewnie podyktowana tym, że nikt z klubu nie ma dziecka 0-1lat :)
Załóżmy, że nie wiem - w końcu to nie ja gardłuję wszędzie, jakie to podatki są złe.
Ja ci wytłumaczę w kilku słowach: pieniądze ściągane z podatków są później nieoptymalnie alokowane w gospodarce, co wpływa na zmniejszenie wydajności gospodarki.
Proste jak budowa cepa.
BTW
Mógłbyś z łaski swojej naprawić to co popsułeś na netwars.pl?
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
Zmieniony 2013-04-15 11:55:09 przez [FBI]ProTerran
OGARNIJ SIE.
Cena PRACY w PL jest olbrzymiwa przez PODATKI! dlaego tak duzo osob pracuje za najmniejsza krajowa a potem dostaja do eki reszte - PRZEZ PODATKI.
Jezeli do Ciebie ten przyklad nie dociera - to chyba dalsza rozmowa nie ma sensu.
A to podatki są dobre ?
Czyli czekaj... jak dostaję np. 4000 zł pensji a mógłbym 6000 gdyby nie podatek dochodowy to dla mnie dobrze tak ?
O ja biedny... całe zycie myślałem, że odwrotnie :O
Brak Ci arguemntów to chywtasz się metod rządowych czyli absurdów ?
Zmieniony 2013-04-15 12:19:11 przez Retro
podatki moga byc duze, ale w krajach bogatych jak w szwecji
gdzie
zarabiasz powiedzmy srednio 10k zl zabieraja ci polowe i masz dalej 5k zl [ powiedzmy ich pensja minimalna] przy naszych cenach - nie ma porblemu.
mysle, ze nikt by sie nie skarzyl
Zmieniony 2013-04-15 12:27:50 przez byczydzien
W 102 [FBI]ProTerran napisał:
[Pokaż]
+1
"BTW
Mógłbyś z łaski swojej naprawić to co popsułeś na netwars.pl?"
+1
[quote]Ja ci wytłumaczę w kilku słowach: pieniądze ściągane z podatków są później nieoptymalnie alokowane w gospodarce, co wpływa na zmniejszenie wydajności gospodarki.
Proste jak budowa cepa.[/quote]
Czekaj, ja potrafię jeszcze prościej - podatki są złe dla gospodarki, bo gospodarka działa gorzej, jak są podatki.
Pomijam fakt, że to nieprawda (problem z podatkami nie leży bynajmniej w tym, co się dzieje z pieniędzmi _później_).
No więc słucham, _dlaczego_ podatki powodują nieefektywną alokację zasobów?
[quote]Mógłbyś z łaski swojej naprawić to co popsułeś na netwars.pl?[/quote]
Nie.
Pozdro & poćwicz.
[quote]A to podatki są dobre ?
Czyli czekaj... jak dostaję np. 4000 zł pensji a mógłbym 6000 gdyby nie podatek dochodowy to dla mnie dobrze tak ? [/quote]
Nie pytałem, dlaczego podatki są złe _dla Ciebie_, tylko dlaczego są złe _dla gospodarki_. Jak dostajesz 4000 pensji, a z Twojego podatku 2000 dostaje urzędnik, to dla Ciebie to gorzej, a dla niego - lepiej.
Pomijam fakt, że pogląd, że gdyby nie podatki, to realnie dostawałbyś pensję (taką jak teraz + podatek) jest zwyczajnie błędny i świadczy o niezrozumieniu tego, jak działa obieg dóbr w gospodarce.
Aha, jeszcze małe pytanie dla Proterrana: czy jeśli rząd opodatkowuje fabrykę, która zatruwa wodę i przeznacza całość środków na dofinansowanie edukacji, to nieefektywnie alokuje zasoby rynkowe?
PWL, bardzo latwo zgrywac inteligenta ciagle odbijajac pileczke kolejnymi pytaniami, samemu nie dodajac zadnej merytorycznej wartosci do dyskusji, a mimo to stwarzac pozor, ze ma sie pojecie o sprawie.
Mały off:
Pwl piszesz, że proterran odpowiada na Twoje pytanie zbyt prosto. Zatem dlaczego Ty odpowiadasz jeszcze prosciej na pytanie które padło:
"NIE" ?
Dlaczego nie? "Bo nie"? Masz focha czy co? nie mozesz po prostu sensownie odpowiedziec dlaczego nie naprawisz czegos co zostało przez Ciebie popsute?
Co do podaktów, zawsze myslalem ze podatek dziala zle na polska gospodarke, ponieważ progresywny raczej zniechęca inwestorów do robienia wiekszych inwestycji w polsce, bo musza wiecej odprowadzać panstwu, co za tym idzie jesli ktos juz cos tu inwestuje to robi jakas przejebanie zakręconą księgowosc by maxymalnie ominac podatki i powieksza sie niby szara strefa. Ale to tak luznie pomyslane nigdy nad tym głębiej nie rozkminialem wiec to co napisalem moze byc mega głupotą :)
No najlepsze jest to ze nie potrafi merytorycznie odpowiedziec na pytanie dlaczego nie naprawi wyszukiwarki. Tylko NIE i chuj. Tak jakby to wielce mu czas zabralo gdyby napisal ze:
- Nie ma czasu
- Nie chce mu sie
- Ma w to wyjebane jak i cala spolecznosc NW
- Zrobił dowcip
- Nie potrafie
- Cokolwiek innego.
Do pwla:
Wedlug ciebie np ostatnie podniesienie skladki rentowej po stronie pracodawcy o 2% bedzie sluzyc gospodarce, bo i tak te pieniadze zostana w obiegu, trafia najwyzej do kieszeni urzednika ktory je wyda and so on?
Tak naprawde koszta pracy sie zwieksza, firma ktora planowala zatrudnienie dodatkowych pracownikow moze z tego zrezygnowac, przez co zwiekszy sie bezrobocie.
A urzednicy nie wytwarzaja zadnej wartosci dodanej dla gospodarki.
Zmieniony 2013-04-15 13:11:22 przez PacT.Ghast
"czy jeśli rząd opodatkowuje fabrykę, która zatruwa wodę i przeznacza całość środków na dofinansowanie edukacji, to nieefektywnie alokuje zasoby rynkowe? "
Glupie pytanie, zalezy co rzad konkretnie robi z tymi pieniedzmi i jaki to ma wplyw na realny wzrost poziomu edukacji, a co za tym idzie wzrost PKB. Aby odpowiedziec na to pytanie w miare obiektywnie nalezaloby znac dokladne liczby,metody postepowania rzadu, konkretne działania i sposob w jaki ten proces postepuje. Czyli potrzeba wiedzy szczegolowej, ktorej nie ma, bo sytuacja jest hipotetyczna, zatem pytanie jest bez sensu...
Zmieniony 2013-04-15 13:11:25 przez Megagosu
"przeznacza całość środków na dofinansowanie edukacji, to nieefektywnie alokuje zasoby rynkowe?"
dokładnie bo rząd wydajać kasę z definicji robi to nieefektywnie
- bo dzieli nie swoja kasę
- bo nie ma żadnej odpowiedzialności za swoje działania
- bo nie ma żadnej motywacji żeby robić to dobrze
- bo nie kieruje się logika tylko dbałością o glosy idiotów (których jest większość)
dlatego musimy się starać żeby wydatki rządu ograniczyć do koniecznego minimum
a właściciel fabryki inwestuje w edukacje w sposób naturalny: daje pensje pracownikom (inwestuje w nich), za która oni kształcą swoje dzieci (inwitując w nie)
co byście woleli? jakiś wyimaginowany program edukacyjny prowadzony przez rząd czy 5k w kieszeni na miesiąc które moglibyście przeznaczyć na edukacje dzieci?
„Czekaj, ja potrafię jeszcze prościej - podatki są złe dla gospodarki, bo gospodarka działa gorzej, jak są podatki.”
Tak, w gruncie rzeczy można się z tym zgodzić, tyle że Ja zredukowałem kwestię wpływu podatków na gospodarkę do jej istoty. Tymczasem z twojego skądinąd słusznego stwierdzenia niewiele wynika.
„Pomijam fakt, że to nieprawda (problem z podatkami nie leży bynajmniej w tym, co się dzieje z pieniędzmi _później_).”
Leży, gdyż problem dotyczy redystrybucji zebranych środków i kwestii tego czy redystrybucja tych środków, która w normalnych warunkach by niezaistniała (w tym sensie, że środki byłyby ulokowane w innych gałęziach gospodarki lub w innej proporcji), ma pozytywny wpływ na gospodarkę.
„No więc słucham, _dlaczego_ podatki powodują nieefektywną alokację zasobów?”
Objaśnienie tego zagadnienia sprowadza się do aksjomatu. Otóż podatki, tak jak napisałem wyżej, pełnią rolę redystrybucją, której celem jest takie rozprowadzenie wypracowanych zasobów w gospodarce, które w normalnych warunkach by nie zaistniało (gdyby było inaczej, to ściąganie przymusowe podatków byłoby bezcelowe). W związku z powyższym, powstaje pytanie, czy bardziej efektywne alokowanie środków jest wtedy gdy decyzje o ich alokacji podejmuje wąskie grono osób - urzędnicy (osób które rozporządzają nieswoimi pieniędzmi), czy może w przypadku gdy decyzje o alokacji środków podejmuje wiele podmiotów (rozporządzanie własnymi pieniędzmi)? Założenie jest takie, że druga opcja jest bardziej optymalna. Dodatkowo słuszność tego założenia potwierdza historia. Oczywiście są to rozważania teoretyczne, w rzeczywistości trzeba tak ustalić wysokość podatków, aby umożliwić sprawne funkcjonowanie aparatu państwowego oraz nie ograniczać nadmiernie wolności obywateli w decydowaniu o własnych wypracowanych zasobach.
„Czy jeśli rząd opodatkowuje fabrykę, która zatruwa wodę i przeznacza całość środków na dofinansowanie edukacji, to nieefektywnie alokuje zasoby rynkowe?”
Bardziej efektywne byłoby po prostu niedopuszczanie do sytuacji, w której jakaś fabryka zatruwa wodę, która następnie musi być uzdatniana. Generalnie, kwestia rozbija się o przestrzeganie prawa, i jeśli jest ono łamane to należy z tym coś zrobić. Powtarzam jeszcze raz, redystrybucja środków dokonywana przez urzędników, jest z definicji nieefektywna – ot taki aksjomat, możesz się z nim oczywiście nie zgadzać.
PT: Mógłbyś z łaski swojej naprawić to co popsułeś na netwars.pl?
pwl: Nie.
Oj, jak przykro.
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
Zmieniony 2013-04-15 13:34:39 przez [FBI]ProTerran
Albo nie znasz sytuacji, albo trollujesz, ale ostatni raz napiszę: wyjaśniałem, jak wygląda sprawa z poprawkami do NW po 10x w odnośnych do tego topicach. Niektórzy zrobili sobie hobby z nagabywania mnie w tej kwestii w każdym temacie, który się pojawi. Nie mam ochoty po raz 11ty tłumaczyć tego samego tylko dlatego, że Proterran ma ochotę po raz 11ty mnie potrollować.
[quote]
dokładnie bo rząd wydajać kasę z definicji robi to nieefektywnie
[/quote]
No jeśli z definicji robi to nieefektywnie, to faktycznie robi to nieefektywnie, bo z definicji, ale to słaby argument.
[quote]
- bo dzieli nie swoja kasę
[/quote]
Co to znaczy "nie swoją"? Rząd w ogóle nie jest od posiadania "swojej" kasy, tylko od zapewniania, że przepływ naszej kasy jest w odpowiedni sposób optymalizowany.
[quote]
- bo nie ma żadnej odpowiedzialności za swoje działania
[/quote]
Ależ oczywiście, że ma - jak spieprzy, to ich nie wybiorą po raz kolejny. Ma dokładnie taką samą odpowiedzialność, jak prezes firmy wybrany przez zgromadzenie akcjonariuszy.
[quote]- bo nie ma żadnej motywacji żeby robić to dobrze[/quote]
Patrz punkt wyżej.
[quote]- bo nie kieruje się logika tylko dbałością o glosy idiotów (których jest większość)[/quote]
Problem polega na tym, że jeśli "idiotów", jak to ładnie określasz, jest większość (czyli większość ludzi nieracjonalnie zarządza zasobami), to żadne mechanizmy rynkowe nie będą działać, bo ludzie będą nieoptymalnie zarządzać zasobami (bo są idiotami). Nie da się bez sprzeczności twierdzić, że (a) wolny rynek jest najlepszym sposobem organizowania działalności gospodarczej (b) ludzie to w większości idioci, bo jeśli (b) jest prawdziwe, to najlepszym sposobem zarządzania rynkiem jest dyktatura wąskiej grupy oświeconych podmiotów, a nie wolny rynek.
Podatki same w sobie złe nie są (zresztą nie ma możliwości funkcjonowania państwa całkowicie bez podatków)
Problemem jest ich ilość i wysokość.
Urzędnik też człowiek i powinien zarabiać tyle ile należy mu się za daną robotę. Jeśli nie opierdala się i pracuje wydajnie dlaczego nie ma dostać dobrego wynagrodzenia ?
Dlatego pierdolenie (naprawdę ciężko inaczej to nazwać) jak:
to zwykły farmazon.
Bo jak sobie wyobrażasz państwo bez policji,wojska a na koniec tych pierdolonych urzędasów ?
Sorry ale oni nie będą zakurwiać za free.
Ja to widzę tak - totalna samowolka.
Mam ochotę cię zajebać spoko w sumie nic mi za to nie grozi.(No może sąsiedzi mnie zlinczują ale jak patrze na nich to jakoś w to nie wierze xD)
Zresztą liczenie na to ,że po zmniejszenie podatków automatycznie poniesie pensje to też niezła bzdura.
Powiedz na chuj pracodawca miałby dać ci 6 k zamiast 4 ? :P Bo co podatki mniejsze i mógłby ? :P Sorry ale większość pracodawców poleciało by za tą kasę na dodatkowe zagraniczne wakacje a ty byś nawet tej kasy nie powąchał.
"Ależ oczywiście, że ma - jak spieprzy, to ich nie wybiorą po raz kolejny. Ma dokładnie taką samą odpowiedzialność, jak prezes firmy wybrany przez zgromadzenie akcjonariuszy."
To byloby prawdziwe gdyby wyborcy zdawali sobie sprawe, czy cos spieprzyli, czy nie, a tak nie jest z uwagi na sposob przekazywania informacji, ponadto zgromadzenie akcjonariuszy ma mozliwosc usuniecia pana ktory spieprzyl w trybie niemal natychmiastowym, a wyborcy nie.
[quote]Powtarzam jeszcze raz, redystrybucja środków dokonywana przez urzędników, jest z definicji nieefektywna – ot taki aksjomat, możesz się z nim oczywiście nie zgadzać.[/quote]
No tak, właśnie tak wygląda dyskusja o ekonomii na NW - ludzie nie znają nawet podstawowych faktów ekonomicznych, więc wydaje im się, że złe działanie podatków sprowadza się do "aksjomatu" (swoją drogą, to bardzo ciekawe, że coś, co jest fundamentalnym zjawiskiem gospodarczym, miałoby być niewyjaśnione = sprowadzone do roli aksjomatu).
Otóż jest mały problem z Twoim obrazkiem - nie wynika z niego w żaden sposób, dlaczego inna alokacja zasobów wymuszana przez rząd miałaby być "gorsza" = w jakiś sposób zmniejszać ilość dóbr wytwarzanych przez gospodarkę.
Podpowiedź: ekonomia, wbrew Twojemu stwierdzeniu, potrafi wytłumaczyć, _dlaczego_ owa alokacja dóbr jest nieoptymalna i nie sprowadza tego wcale do "aksjomatu".
[quote]Bardziej efektywne byłoby po prostu niedopuszczanie do sytuacji, w której jakaś fabryka zatruwa wodę, która następnie musi być uzdatniana. [/quote]
Nie, nie byłoby "bardziej efektywne", bo fabryka, która w ogóle nie zatruwa wody, zwyczajnie nie działa. Chodzi o to, żeby wymusić na fabryce taki poziom zatruwania wody, który jest możliwy do ogarnięcia = jest optymalnym kompromisem pomiędzy poziomem produkcji a poziomem zatrucia. I teraz szok: to jest między innymi jeden z podstawowych celów podatków. Wygoogluj sobie hasło "internalizacja kosztów zewnętrznych".
#118
"Zresztą liczenie na to ,że po zmniejszenie podatków automatycznie poniesie pensje to też niezła bzdura.
Powiedz na chuj pracodawca miałby dać ci 6 k zamiast 4 ? :P Bo co podatki mniejsze i mógłby ? :P Sorry ale większość pracodawców poleciało by za tą kasę na dodatkowe zagraniczne wakacje a ty byś nawet tej kasy nie powąchał."
Na poczatku pewnie tak, ale ludzie zatrudnieni chyba zdawaliby sobie sprawe z faktu, ze podatki zostaly obnizone wiec co za tym idzie nalezy im sie wyzsza pensja i beda dochodzic swoich roszczen.
pwl
"No jeśli z definicji robi to nieefektywnie, to faktycznie robi to nieefektywnie, bo z definicji, ale to słaby argument."
polecam zapoznac sie z historia komunizmu w polsce jak to zajebiscie zarzadza sie centralnie przez rzad gospodarka i kasa z podatkow
porownaj wyniki finansowe telewizji panstwowych i prywatnych na przyklad
przypominam ze panstwowa dostaje dotacje (abonament) a pokazuje dokladnie to samo (reklamy, zjebane seriale, konkury smsowe i inny szajs), jesli chodzi o misje edukacyjna to ewentulanie na discovery, natinal geografic itp. mozna czegos szukac (prywatne)
[quote]To byloby prawdziwe gdyby wyborcy zdawali sobie sprawe, czy cos spieprzyli, czy nie, a tak nie jest z uwagi na sposob przekazywania informacji, [/quote]
No ale co tu ma do czynienia "sposób przekazywania informacji", skoro najwyraźniej na NW większość osób uważa, że podatki są złe, bo są złe? (i pewnie uważa też, że inflacja powoduje spadek realnej wartości dóbr) Jak można "przekazywać informacje" w sensowny sposób osobom, którym brak podstawowej wiedzy ekonomicznej i łykają populistyczne frazesy?
[quote]polecam zapoznac sie z historia komunizmu w polsce jak to zajebiscie zarzadza sie centralnie przez rzad gospodarka i kasa z podatkow[/quote]
Nie twierdzę, że _centralne zarządzanie_ jest dobre, tylko, że _są sytuacje_, w których rząd lepiej niż rynek potrafi regulować przepływ dóbr w gospodarce.
pwl
"tylko od zapewniania, że przepływ naszej kasy jest w odpowiedni sposób optymalizowany. "
rzad jest od zapewnienia obywatela dostepu do strategicznych uslug zapewniajacych ich konstytucyjne prawa, ktore nie moga byc dostarczone przez 'prywaciarzy' a podatki i kasa to tylko narzedzia
czyli ma zapewnic nam wojsko do obrony i drogi do transportu itp.
pwl
"Ależ oczywiście, że ma - jak spieprzy, to ich nie wybiorą po raz kolejny"
to nie jest odpowiedzialnosc bo ja jak rozjebie swoja kase to moje dzieci nie pojda do szkoly i beda glodowac i wypierdola mnie z domu - to jest odpowiedzialnosc
Ciekawostka ;) :
Argentyna – ojczyzna Che Guevary – stała się w ostatnich latach świadkiem osobliwej rewolucji, na czele której stoi klasa robotnicza. Wskutek zapaści finansowej bezrobocie w tym kraju wzrosło do ponad 20%, a przeszło 60% procent ludności żyło poniżej progu ubóstwa. Upadło wiele firm – w tym fabryka czekolady Ghelco. Pracownicy fizyczni wdarli się jednak do zamkniętego zakładu i doprowadzili do jego… ponownego uruchomienia. Żebrząc i sprzedając makulaturę, zebrali pieniądze na naprawę maszyn, a protestami wymusili ponowne doprowadzenie prądu i wody. Od kilku lat Ghelco radzi sobie znakomicie – bez kadry kierowniczej. Za marketing i decyzje finansowe odpowiada zgromadzenie pracowników. Zarabiają oni teraz dwukrotnie więcej niż za dawnych czasów. W podobny sposób i na podobnych zasadach wznowiło działalność ok. 200 przedsiębiorstw – od hoteli po fabryki części samochodowych – które zatrudniają 15,000 pracowników. Nieuregulowana pozostaje jednak kwestia statusu prawnego firm. Rząd poparł wprawdzie ustawę wywłaszczeniową, która zwalnia zakłady z procedur upadłościowych, ale nie weszła ona jeszcze w życie
Co tam jeszcze... aha:
[quote]co byście woleli? jakiś wyimaginowany program edukacyjny prowadzony przez rząd czy 5k w kieszeni na miesiąc które moglibyście przeznaczyć na edukacje dzieci? [/quote]
Problem polega na tym, że np. nauka jest rynkowo nierentowna, bo generuje tzw. dobra publiczne. Dobra publiczne mają tę niemiłą (z punktu widzenia rynkowego) cechę, że są... publiczne, tzn. nie da się ograniczyć dostępu do nich. Jeśli Kowalski dokona jakiegoś kluczowego odkrycia, to wystarczy, że Iksiński mu za to zapłaci, a potem milion innych osób będzie mógł za darmo z owego odkrycia korzystać, więc mimo, że "wartość rynkowa" odkrycia Kowalskiego jest ogromna, to dostanie on pieniądze tylko od Iksińskiego = nie będzie miał dostatecznej ekonomicznej motywacji, żeby zajmować się badaniami, tylko zajmie się np. kopaniem rowów.
pwl
"Problem polega na tym, że jeśli "idiotów", jak to ładnie określasz, jest większość (czyli większość ludzi nieracjonalnie zarządza zasobami), to żadne mechanizmy rynkowe nie będą działać, bo ludzie będą nieoptymalnie zarządzać zasobami (bo są idiotami). Nie da się bez sprzeczności twierdzić, że (a) wolny rynek jest najlepszym sposobem organizowania działalności gospodarczej (b) ludzie to w większości idioci, bo jeśli (b) jest prawdziwe, to najlepszym sposobem zarządzania rynkiem jest dyktatura wąskiej grupy oświeconych podmiotów, a nie wolny rynek."
idioci nie beda nieoptymalnie zarzadzac zasobami bo ich nie zdobeda
kase maja ludzie myslacy i to oni buduja dobrobyt dla wszystkich rowniez idiotow
niedobrze jest tylko kiedy myslacym zabiera sie kase i oddaje ja w zarzad idiotom
No ale to, co pokazujesz, to znakomity przykład krótkookresowego vs. długookresowego działania gospodarki. Krótkookresowo ww. fabryka była niewydolna (czy to wskutek złego zarządzania, czy chwilowych zawirowań rynku etc.), ale długookresowo miała najwyraźniej dostatecznie dużo środków produkcji + dostateczny popyt na wyroby, żeby przynosić zysk. To akurat ładny przykład działania wolnego rynku i rząd nie ma tutaj nic do gadania - to nie ten przypadek, gdzie ingerencja rządu mogłaby przynieść coś dobrego.
"Powiedz na chuj pracodawca miałby dać ci 6 k zamiast 4 ? :P Bo co podatki mniejsze i mógłby ? :P Sorry ale większość pracodawców poleciało by za tą kasę na dodatkowe zagraniczne wakacje a ty byś nawet tej kasy nie powąchał."
wiekszoc pracodawcow otworzyla by za to sobie filie w innym miescie i dala prace dla kilku nowych ludzi
zmniesza sie bezrobocie a wykwalifikowany pracownik jest poszukiwany i moze dytktowac warunki i wybierac - "za mniej niz 6k nie pracuje"
To nie działa tak. Teraz też ludzie mogą domagać się większych zarobków. Duża część pracodawców była by w stanie spełnić te prośby ale i tak tego nie robi ? Dlaczego ?
To co mówisz byłoby możliwe gdyby część pracodawców rzeczywiście podniosła pensje i pracownik miałby wybór.Tak mogło by być ale bym na to nie liczył bo nie jest to zgodne z ludzką naturą (każdy chce dla siebie jak najwięcej)
Oczywiście obniżenie podatków dało by też swojego rodzaju kopa dla wielu firm i w przyszłości mogłoby odbić się właśnie zwiększeniem pensji ale to nie działa na zasadzie "teraz zarabiam 4k bez podatków miałbym 6" To nie jest takie zajebiście proste i nie działa jak to się niektórym wydaje z "automatu"
[quote]
idioci nie beda nieoptymalnie zarzadzac zasobami bo ich nie zdobeda
[/quote]
Aha.
Ciekawe, kto w takiej sytuacji będzie kupować dobra od "ludzi myślących". No i kto będzie pracował w fabrykach owych "ludzi myślących".
Jak się dyskutuje o ekonomii, to warto jest zrozumieć proste prawo popytu i podaży: popyt = podaż. "Kasa" to tylko miara owego popytu/podaży - jeśli ich nie ma, to pieniądze są świstkiem papieru bez wartości.
[quote]
wiekszoc pracodawcow otworzyla by za to sobie filie w innym miescie i dala prace dla kilku nowych ludzi
[/quote]
Zrobiłaby to, gdyby nagle na ich towary był większy popyt - ale likwidując podatki, zabierasz pensję urzędnikom, więc wprawdzie dodajesz popyt w jednym miejscu, ale eliminujesz tyle samo gdzie indziej - to niby dlaczego ów popyt miałby nagle stać się większy? (nie twierdzę, że tak nie jest, po prostu prowokacyjnie pytam :>)
Zabierasz pensje ale wiesz oni z czegoś muszą jednak żyć i większość uderzy do innej roboty. Więc nadal będą wydawać kasę.
Dziwne te wasze teorie ;)
[quote]Zabierasz pensje ale wiesz oni z czegoś muszą jednak żyć i większość uderzy do innej roboty. Więc nadal będą wydawać kasę.[/quote]
No tak, ale od samego zlikwidowania podatków ilość dóbr w gospodarce się nie zwiększy (?), więc jeśli urzędnik znajdzie pracę, to kosztem albo zmniejszenia pensji kogoś innego, albo pracy kogoś innego.
Nadal brakuje poprawnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego podatki są złe ;>
PWL podatki są złe chocby z tego wzgledu, ze musisz oplacic ludzi ktorzy je "pobieraja", "nadzoruja" i je "rozdysponowuja". Stwarza siew ten sposob sztuczne miejsca pracy, ktore niczego do gospodarki nie wnosza.
Zmieniony 2013-04-15 14:11:10 przez Megagosu
No długofalowo ilość dóbr w gospodarce może się zwiększyć bo obniżenie podatków to też jest jakiś impuls do łatwiejszego tworzenia miejsc pracy i tak jak pisałem wcześniej wzrostu płac.
A jak więcej masz to więcej wydajesz. Mało jest jednak ludzi-chomików.
I nie można stwierdzić ,że podatki są złe bo podatki muszą być i będą.
Złe są nieadekwatnie duże i bezsensowne podatki ,których w obecnej Europie mamy od zajebania.
za malo sie dzieci sie rodzi
bedzie wiecej kasy -> ludzie beda mieli wiecej dzieci -> trzeba bedzie wiecej pracowac zeby wyzywic wszytkich
to kolo kreci sie samo jesli biurokracja nie hamuje
#136
Głupie pytanie.
Dlaczego?
1) Nie uwzględniasz kompletnie tego, o jaką wysokość podatków i jaki system podatkowy chodzi. Nie da się więc udzielić konkretnej odpowiedzi. Mogę powiedzieć, że podatki są dobre, bo finansują policję i wojsko, ale z drugiej strony mogę powiedzieć, że podatki są złe, gdy są zbyt wysokie, albo gdy są regresywne/progresywne.
2) Co to znaczy złe? Przecież to jest kompletnie subiektywne. Jeden powie, że finansowanie szpitali przez państwo jest dobre, bo jest równy dostęp, a inny powie, że niedobre i niesprawiedliwe, bo lenie i nieroby dostają leczenie za darmo. I co teraz?
Tak więc najpierw normalnie sformułuj swoje pytania, aby to się kupy trzymało, to wtedy może otrzymasz satysfakcjonującą cię odpowiedź :>
Zmieniony 2013-04-15 14:47:33 przez Mateo
"finansowanie szpitali przez państwo jest dobre, bo jest równy dostęp"
nie prawda
bywasz czasem w szpitalach?
rowny dostep jest wtedy kiedy gwarantuje ci go umowa z ktorej II strona musi sie wywiazywac
1. pasnstwo tego nie robi
2. zmienia sobie umowe w trakcie obowiazywania wedle zyczenia
służby zdrowia w to nie mnieszajmy, bo dopuki nie byłem na tzw. ZAJEBISTYM ZACHODZIE narzekałem na służbę zdrowia jak i każdy kto nazekał na Polskie drogi przed wizyta na ukrainie....ale już nie będę.
#141
Oj wiem, to było tylko takie uproszczenie - może niektórym wystarcza ten równy dostęp, choćby był tylko w teorii, na papierze - i już postrzegają to jako plus :D
„No tak, właśnie tak wygląda dyskusja o ekonomii na NW - ludzie nie znają nawet podstawowych faktów ekonomicznych (…)”
Mogę dokładnie napisać to samo odnosząc się do Ciebie i Twojej „głębokiej” wiedzy ekonomicznej…
„swoją drogą, to bardzo ciekawe, że coś, co jest fundamentalnym zjawiskiem gospodarczym, miałoby być niewyjaśnione = sprowadzone do roli aksjomatu”
Nie zrozumiałeś, po prostu każda teoria musi się opierać na jakiś aksjomatach (w znaczeniu - założeniach), ale to wcale nie oznacza, że nie da się słuszności danego aksjomatu/założenia logicznie uargumentować. Zgoda na słuszność przyjętych aksjomatów jest (a przynajmniej powinna być) płaszczyzną do dalszej dyskusji.
Jeżeli nie zgadzasz się z tym, że urzędnik z definicji rozporządza nieefektywnie zasobami, to głębsza dyskusja jest niemożliwa, gdyż nie zgadzamy się już co do fundamentalnych kwestii. Ale skoro się z tym nie zgadzasz, to może sam uargumentujesz, czemu wg. Ciebie jest inaczej? Proponuję żebyś swoje rozważania nie opierał na specyficznych konkretnych przykładach (bo takich jest oczywiście masa, ale problem z nimi jest taki, że niczego one nie dowodzą), a bardziej skupił się na ogólnych prawidłowościach.
„Otóż jest mały problem z Twoim obrazkiem - nie wynika z niego w żaden sposób, dlaczego inna alokacja zasobów wymuszana przez rząd miałaby być "gorsza" = w jakiś sposób zmniejszać ilość dóbr wytwarzanych przez gospodarkę.”
To prawda, bezpośrednio nie wynika. Ba, może się tak zdarzyć, że urzędnicy będą podejmowali decyzje, które będą skutkowały lepszą alokacją zasobów w gospodarce – tylko jakie są na to szanse? Wg. Mnie im urzędnik ma większy wpływ na gospodarkę to szanse na taką ewentualność lądują w pobliżu cyfry ZERO.
Na koniec spróbuję uargumentować aksjomat dotyczący nieefektywności urzędnika. Otóż optymalne alokowanie środków sprowadza się do podejmowania racjonalnych decyzji na podstawie jak największej ilości dostępnych informacji. Jeśli decyzja o alokowaniu zasobów zostaje przerzucona „wyżej” (np. obywatel -> urzędnik), to automatycznie następuje redukcja informacji, na podstawie których podejmowana jest decyzja (decyzja urzędnika dotykająca np. 10mln osób nie może uwzględniać wszystkich informacji docierających do każdej osoby z osobna). Tym samym jakość podejmowanych decyzji przez urzędnika spada i rosną szanse na podjęcie fatalnej decyzji, która dotknie dużą liczbę ludzi. W przypadku gdy podejmowanie decyzji pozostaje na najniższym poziomie, to w przypadku błędnych decyzji mają one mniejszy zasięg rażenia, mający minimalny wpływ na innych uczestników w gospodarce.
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
Zmieniony 2013-04-15 15:12:10 przez [FBI]ProTerran
#142
A ty to już w ogóle się popisujesz nieźle, normalnie ręce idzie załamać. Według Ciebie wymiana handlowa i nabywanie dóbr zza granicy jest złe, bo pieniądze uciekają do innych krajów? :D
Czyli rozumiem, że mamy być całkowicie samowystarczalni - niczym w Korei Północnej? Wszystko samemu produkować i wypinać się na jakąkolwiek wymianę handlową z innymi państwami? :D
Zapoznaj się chociażby z tym:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_przewagi_komparatywnej
może ci to rozjaśni nieco :)
I polecam spojrzeć na to też z drugiej strony - owszem, pieniądze idą za granicę, ale co przychodzi z powrotem? TO DOBRO, które dla kupującego widocznie jest bardziej wartościowe, niż te gromadzone pieniądze. Następuje wymiana z korzyścią dla obu stron - i naprawdę nieważne, czy będzie to prywatna gotówka wydawana przez Kowalskiego, czy zakup komputerów dla urzędu sfinansowany z kasy z podatków ... Jeżeli jest to zakup podyktowany rachunkiem ekonomicznym - czyli jak najlepszy stosunek ceny do jakości/wydajności itd. , no to ja naprawdę nie wiem, dlaczego ktokolwiek miałby z tego powodu biednieć, co próbujesz nam tutaj wmawiać.
Zmieniony 2013-04-15 15:17:09 przez Mateo
no tak jak za Mao Zedonga każdy w domu powinien sam zapierdalać z małym piecykiem i przetapiać surowce, komuny ftw. btw pwl gratuluje tej ejakulacji szalenie praktycznych rozwiązań. nie ma nic gorszego niż student kierunku quasi ekonomicznego żygający na lewo i prawo tymi swoimi regułkami oderwanymi od rzeczywistości
#pwl
ProTerran już napisał to co ja mógłbym napisać, więc ograniczę się tylko do krótkiego komentarza na temat pierdół które tu wypisujesz:
http://tiny.pl/hj9ppZmieniony 2013-04-15 16:20:25 przez SeXyWombaT
Z uwagi na późną porę i to że jestem zjebany po podróży pozwolę sobie nie czytać całości i odpowiem na postawione mi pytanie:
Są złe dla gospodarki bo ja te pieniądze bym ulokował dużo lepiej niż rząd. PKB jest 4% dzięki temu, że JA zapierdalam w pracy i dzięki temu, że JA wydaję zarobione pieniądze a nie dzięki temu, że państwo ściąga podatki.
Co do mojej pensji to chyba ty nie wiesz co jak działa bo 6000 to ja już dostaję tylko muszę oddać 2000 co czasami czyni za mnie / ciebie pracodawca co nie zmienia faktu, że na papierze mam 6000.
Jesli likwidujemy podatek dochodowy to ja DALEJ zarabiam 6000 zł bo taką mam podpisaną umowę i tyle właśnie pracodawca mi płaci i huj mu do tego czy wydam to na koks , dziwki, wódkę czy na podatki
Jakby kto nie wydał tych 2000 to będzie to lepsza inwestycja niż oddawanie ich darmozjadom z administracji, nawet jeśli miałbym nimi palić w piecu
Zmieniony 2013-04-15 17:58:18 przez Retro
#118
>>>Powiedz na chuj pracodawca miałby dać ci 6 k zamiast 4 ? :P Bo co podatki mniejsze i mógłby ? :P Sorry ale większość pracodawców poleciało by za tą kasę na dodatkowe zagraniczne wakacje a ty byś nawet tej kasy nie powąchał.
A dlaczego informatyk zarabia np. 4k netto, a nie płacę minimalną? Widzisz, jakoś nikt temu pracodawcy nie każe mu płacić 4k, a mimo wszystko ... to robi.
Powstaje pytanie - po chuj, skoro za tę różnicę (4k - minimalna) mógłby sobie polecieć na wczasy do Egiptu? :D
Zrozumcie w końcu komuchy, że wartość pracy (czyli płaca) jest wyznaczana przez rynek i obowiązują tutaj te same prawa popytu i podaży. Widzimisię pracodawcy nie ma tutaj wielkiego znaczenia - owszem, może on dowolnie manipulować stawką, ale jak zbyt bardzo odbiegnie od realnej, rynkowej wartości pracy, tym narazi się albo na odejście pracowników i trudności w znalezieniu siły roboczej, albo na nadmierne koszty i np. utratę płynności finansowej firmy.
Zmieniony 2013-04-15 18:00:23 przez Mateo
Mateo smutno się ciebie czyta xD Z tymi komuchami to dojebałeś grubo szczególnie ,że w moim przypadku jest totalnie odwrotnie.
Twój przykład jest totalnie nie trafiony. Dlaczego ? A no dlatego bo tak jak mówisz cenę pracy wyznacza rynek. Jeśli informatyk w Polsce godzi się pracować za 4k na łapę to raczej po zniesieniu tego magicznego podatku też by się zgodził. Czy myślisz ,ze instant wyjebał by za granice ?
Tu żaden podatek nie ma nic do rzeczy. Tak na prawdę normalnego pracownika interesuje ile kasy dostaję do ręki i ile może za to kupić.
Jeśli większości tych twoich przykładowych informatyków styka 4k i nie uciekają z kraju to dlaczego po obniżeniu/zniesieniu podatków mieli by tak robić ? Równie dobrze w tym momencie każdy z nich mógłby się domagać podwyżki. Pewnie nie jeden pracodawca ma na to pieniądze ale skoro większość godzi się pracować za te przykładowe 4k to po chuj ma dać więcej ?
Zresztą jak byś przeczytał dokładnie moje posty to byś zauważył, ze uważam ,ze place po zniesieniu pewnych podatków poszły by powoli w górę ale nie na zasadzie "cyk pyk i z 4 k robi się nagle 6"
Wkręcanie komuś ,że by tak było to czysta niewiedza lub skurwysyństwo (w zależności od intencji)
Tak i jestem za obniżeniem podatków do minimum - taki ze mnie komuch xD
Zmieniony 2013-04-15 19:34:27 przez Madafaja
#150
Nie jestem Mateo, ale:
>Zresztą jak byś przeczytał dokładnie moje posty to byś zauważył, ze uważam ,ze place po zniesieniu pewnych podatków poszły by powoli w górę ale nie na zasadzie "cyk pyk i z 4 k robi się nagle 6"
>o zniesieniu pewnych podatków poszły by powoli w górę
>poszły by powoli w górę
... no i o to chodzi! Przecież nikt nie mówi że pstryk, pyk, badum-tsch i od razu znajdziemy się w Disneylandzie ^^
Wiesz jak rozmawiam z niektórymi znajomymi albo czytam to forum to odnoszę wrażenie ,że niektórzy tak myślą ;)
Tak naprawdę ciężko przewidzieć co by się dokładnie stało bo duże znaczenie jeśli chodzi o wysokość zarobków ma także mentalność społeczeństwa. Jeśli ludzie będą się łatwo godzić na proponowane przez pracodawców płace (a tak uważam ,że jest w Polsce) to dużo by się nie zmieniło albo zmiany byłby zajebiście powolne.
Zmieniony 2013-04-15 19:42:28 przez Madafaja
pwl: "Ależ oczywiście, że ma - jak spieprzy, to ich nie wybiorą po raz kolejny. Ma dokładnie taką samą odpowiedzialność, jak prezes firmy wybrany przez zgromadzenie akcjonariuszy. "
tak jak sie to stalo z tuskiem ty uposledzona pizdo? :D idz moze opierdol gale temu rudemu pedalowi i skoncz pisac pierdoly, bo jeszcze ktos o ilorazie inteligencji zblizonym do twojego sie na to gowno nabierze i pojdzie glosowac na liberalow z po.
swoja droga bawi mnie jak probujesz uchodzic za mlodego miejskiego inteligenta (:DDD) majac zerowe pojecie o temacie i bedac krotko mowiac kompletnym debilem. pozdro i pocwicz gownie sram ci na jape
Zmieniony 2013-04-15 19:57:27 przez scyzor777
Wiadomo co by się stało. W wyniku zmniejszenia kosztów pracy przedsiębiorcy mieli by więcej pieniędzy na nowe inwestycje, a te wymagają z reguły dodatkowego zatrudnienia, a to wymusza większy popyt na pracowników. Efekt końcowy - zwiększenie wynagrodzeń (siły nabywczej), zgodnie z krzywa popytu-podaży.
End of story.
Zmieniony 2013-04-15 19:58:18 przez [FBI]ProTerran
#152
No to wiadomo, że nic nie dzieje się natychmiastowo.
Przy jakichkolwiek poważniejszych zmianach w gospodarce potrzeba pewnego czasu, aby ukształtował się nowy punkt równowagi na danym rynku. Też nie wiem, o ile dokładnie pensje by wzrosły (nikt tego nie wyliczy, gdyż wpływa na to jeszcze sporo innych czynników), ale wzrosłyby znacznie niewątpliwie, tak jak to wyjaśnia #154.
Wiadomo że z początku pracodawca mógłby wykorzystywać ten okres świeżo po zmianach i dalej utrzymywać pensje 4k (tak samo jak po zmianie waluty sprzedawcy np. zaokrąglają ceny na swoją korzyść, korzystając z chwilowej dezinformacji konsumentów), ale z czasem wszystko wraca do normy i kształtują się nowe, rynkowe wartości - adekwatne do aktualnie panujących warunków.
No wszystko fajnie, tylko to zależy ile czasu by trwało zanim te płace faktycznie poszłyby w górę. Bo jeżeli to byłby 1-2 lata to ok. Jakoś ludzie przetrzymaliby, ze mając niemal tyle samo na rękę musieliby ponosić dodatkowe zobowiązania (bo chyba nie sądzicie, ze likwidujemy podatki a w zamian pewne koszty nie są przerzucane na każdego pracownika), np. taka płatna edukacja itp. Więc bardzo możliwe, że przez początkowy okres czasu przeciętnemu Kowalskiemu zostałoby mniej pieniędzy w ręku. Chyba, ze faktycznie jak ktoś wyżej napisał, pracownik nadal miałby tę pensję brutto i pracodawca zamiast z tej brutto wypłacac pracownikowi niecałe 70% jako netto to wypłacałby 90% (bo pewnie jakieś formy podatków musiałyby zostać).
W 154 [FBI]ProTerran napisał:
[Pokaż]
Ta, tak powinno być. Fajnie jak by wszystko działało na książkowych zasadach.
Ale jednak w realu (bo sam jestem swojego rodzaju pracodawcą) wiem ,że naprawdę można wydymać pracownika we wszystkie dziury jeśli ci tylko na to pozwoli. A spora część ludzi w tym kraju jednak na to się godzi. Dlatego nie oczekuje cudownych zmian na rynku pracy.
Oczywiście tak jak mówiłem wyjebałbym połowę podatków a drugą połowę zmniejszył bo jest to oczywiście zdrowsze niż to co mamy teraz.
#117
[quote] Problem polega na tym, że jeśli "idiotów", jak to ładnie określasz, jest większość (czyli większość ludzi nieracjonalnie zarządza zasobami), to żadne mechanizmy rynkowe nie będą działać, bo ludzie będą nieoptymalnie zarządzać zasobami (bo są idiotami). Nie da się bez sprzeczności twierdzić, że (a) wolny rynek jest najlepszym sposobem organizowania działalności gospodarczej (b) ludzie to w większości idioci, bo jeśli (b) jest prawdziwe, to najlepszym sposobem zarządzania rynkiem jest dyktatura wąskiej grupy oświeconych podmiotów, a nie wolny rynek. [/quote]
No wiec po pierwsze roznica jest taka ze w wariancie dystrybucji zasobow bez udzialu panstwa to ta wiekszosc "idiotow" by cierpiala, a mniejszosc "madrych" mialaby dobrobyt. W wariancie drugim cierpia wszyscy - ot taka zbiorowa odpowiedzielanosc za glupote wybierajacej wiekszosci. Po drugie w wariancie z zarzadzaniem zasobami przez panstwo dochodzi do sytuacji, ze ta waska grupa ludzi, ktora zarzadza, ma stycznosc z dobrami ktorych przeplywem steruje i pieniadze sa narazone na defraudacje.
Oczywiscie to tylko dygresja na temat tego co napisales, zakladajac ze prawda jest to ze wiekszosc jest przyslowiowymi idiotami. Jednak ten mankament demokracji nie jest wcale najwazniejszy w kwestii czemu zarzadzanie zasobami przez waskie grono (i wcale nie zadnej swiatlej grupy) jest zle.
#123
[quote]
? (i pewnie uważa też, że inflacja powoduje spadek realnej wartości dóbr) Jak można "przekazywać informacje" w sensowny sposób osobom, którym brak podstawowej wiedzy ekonomicznej i łykają populistyczne frazesy?
[/quote]
Mind if I'm wrong, ale jak realna wartosc dobr moze spasc? Z definicji jako realna nie moze sie zmieniac, traci za to na wartosci sila nabywcza pieniadza.
Zmieniony 2013-04-15 20:27:48 przez lou_cypher
[quote]
Ta, tak powinno być. Fajnie jak by wszystko działało na książkowych zasadach.[/quote]
Ale jakich "książkowych zasadach"? Przecież po Proterranie jak i całej reszcie netwarsowych "oświeconych" widać, że w życiu nie przeczytali żadnej książki do ekonomii, inaczej nie pieprzyliby takich głupot ("krzywa popytu-podaży"? litości... taka bardzo krzyżykowata ta krzywa)
Książkowa zasada jest taka, że przenosząc 2000 złotych z Kowalskiego na Iksińskiego nie zmieniasz sumy dóbr w społeczeństwie i w gruncie rzeczy dla łącznego dobrobytu społeczeństwa nie ma to kompletnie żadnego znaczenia. Nie jest prawdą, że "gdyby Kowalskiego nie opodatkowali, to miałby więcej pieniędzy na inwestycje", bo zamiast Kowalskiego owe pieniądze na inwestycje ma teraz po prostu kto inny (albo i sam Kowalski, jeśli Iksiński przyszedł do niego je wydać). Nie ma też żadnego magicznego podziału na "lepszą" i "gorszą" alokację zasobów. Każdy uczestnik życia gospodarczego ma rzeczy, które może zaoferować i rzeczy, których potrzebuje - tak działa rynek.
Problem podatków w ogóle nie dotyczy osób, które są owymi podatkami objęte. Opodatkowanie szkodzi rynkowi (zmniejsza ogólny poziom dobrobytu), bo odstrasza konsumentów krańcowych. Innymi słowy, problemem z podatkiem nie jest to, że z 200 zł, które jest wart program komputerowy, 100 zł przewędruje od Ziutka do Zbyszka, tylko to, że Franek, który cenił ten program na 150 zł, kupiłby go, gdyby nie był opodatkowany i kosztował 100 zł (i łączne bogactwo na rynku zwiększyłoby się o 50 zł, czyli o różnicę między wartością programu dla Franka a jego ceną rynkową + tyle złotych, ile wynosi różnica między ceną programu a jego kosztami produkcji). Na tym polega paradoks kosztów opodatkowania - że dotykają nie osób, które są owymi podatkami objęte, tylko tych osób, które są przez owe podatki odstraszane.
[quote]
No wiec po pierwsze roznica jest taka ze w wariancie dystrybucji zasobow bez udzialu panstwa to ta wiekszosc "idiotow" by cierpiala, a mniejszosc "madrych" mialaby dobrobyt.[/quote]
Zapominasz, że gospodarka to obieg zamknięty - bez popytu generowanego przez owych "idiotów" owa reszta nie miałaby żadnego dobrobytu, bo niby skąd? (pomijam fakt, że w kategoriach ekonomicznych w ogóle dzielenie ludzi na "idiotów" i "nieidiotów" jest bezsensowne, bo to, jakie kto ma preferencje konsumenckie nijak nie jest wartościowalne)
[quote]
Mind if I'm wrong, ale jak realna wartosc dobr moze spasc?
[/quote]
Bardzo prosto - jak wcześniej za dwa jabłka mogłeś kupić trzy gruszki, a teraz możesz kupić dwie i pół, to znaczy, że realna wartość jabłek spadła.
[quote]Z definicji jako realna nie moze sie zmieniac, traci za to na wartosci sila nabywcza pieniadza.[/quote]
Co jakby nie ma znaczenia, bo wzrost inflacji = wzrost płac = brak realnej zmiany siły nabywczej.
Aha:
[quote]Problem podatków w ogóle nie dotyczy osób, które są owymi podatkami objęte. [/quote]
Z punktu widzenia sumy dobrobytu gospodarki, oczywiście, bo zaraz jeden z drugim się przypierdoli.
#159
"Książkowa zasada jest taka, że przenosząc 2000 złotych z Kowalskiego na Iksińskiego nie zmieniasz sumy dóbr w społeczeństwie i w gruncie rzeczy dla łącznego dobrobytu społeczeństwa nie ma to kompletnie żadnego znaczenia. Nie jest prawdą, że "gdyby Kowalskiego nie opodatkowali, to miałby więcej pieniędzy na inwestycje", bo zamiast Kowalskiego owe pieniądze na inwestycje ma teraz po prostu kto inny (albo i sam Kowalski, jeśli Iksiński przyszedł do niego je wydać)."
http://tiny.pl/hj9km"Nie jest prawdą, że "gdyby Kowalskiego nie opodatkowali, to miałby więcej pieniędzy na inwestycje", bo zamiast Kowalskiego owe pieniądze na inwestycje ma teraz po prostu kto inny (albo i sam Kowalski, jeśli Iksiński przyszedł do niego je wydać)"
Nie no sorry, ale tutaj to jakaś paranoja ma miejsce. Ujmę to w jednym zdaniu: Czy Ty rozróżniasz co to są inwestycje i mnożnik inwestycyjny, a co to konsumpcja (bo nie oszukujmy się, ale pieniądze zebrane w drodze danin są przede wszystkim przejadane, a nie inwestowane) ?.
Odnośnie do drugiej części Twojej wypowiedzi: Mam rozumieć, że te 200 zł nie wydane na program wyparują z gospodarki? Ja osobiście jestem pewien, że Franek, którego nie stać na program za 200 zł, pójdzie i wyda je na coś innego i tym samym (pozwolę sobie zacytować) "bogactwo na rynku" i tak się zwiększy.
nvm.
PWL jestes ulomny
Zmieniony 2013-04-15 22:44:42 przez PacT.Ghast
[quote]Przecież po Proterranie jak i całej reszcie netwarsowych "oświeconych" widać, że w życiu nie przeczytali żadnej książki do ekonomii (...)[/quote]
Ale są też tego dobre strony, bo można było przeczytać książki traktujące o "ekonomii" i później pierdolić z emfazą takie rewelacje, które nie są w żadnym wymiarze spójne logicznie - do tego zaraz dojdziemy.
[quote]Nie ma też żadnego magicznego podziału na "lepszą" i "gorszą" alokację zasobów. Każdy uczestnik życia gospodarczego ma rzeczy, które może zaoferować i rzeczy, których potrzebuje - tak działa rynek.[/quote]
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to postulujesz, że nie ma znaczenia czy pieniądze zostały przeznaczone na konsumpcje albo inwestycje? W Twoim mniemaniu efekt wydania pieniędzy w jednym i w drugim przypadku będzie taki sam, right?
[quote]"Mind if I'm wrong, ale jak realna wartosc dobr moze spasc?"
Bardzo prosto - jak wcześniej za dwa jabłka mogłeś kupić trzy gruszki, a teraz możesz kupić dwie i pół, to znaczy, że realna wartość jabłek spadła.[/quote]
A co ma to wspólnego z inflacją pieniądza? A po drugie, co jeśli wcześniej za te same dwa jabłka mogłeś kupić 1kg mąki, a teraz 1,5kg? Co z tą realną wartością? Tu się zwiększyła, tam zmniejszyła... oszaleć idzie... ahh ta twoja ekonomia...
BTW
Postaraj się odnosić do argumentów (wiem, wiem będzie to dość trudne), a nie łapiesz za słówka, które w gruncie rzeczy nie zmieniają sensu wypowiedzi.
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
Zmieniony 2013-04-15 22:49:31 przez [FBI]ProTerran
PWL, wiesz ile osob chcialoby, a mimo to nie zaklada malych jedno-osobowych firm, oraz ile takich istniejacych juz firm upada ze wzgledu na to, ze musza placic ZUSowi co miesiac bodajże 900zl nie zaleznie od tego czy maja jakikolwiek zysk?
I taki podatek nie ma negatywnego wplywu na gospodarke?
Wszystko co piszesz jest nielogiczne i kompletnie oderwane od rzeczywistosci, mimo to starasz sie wystepowac w roli jakiegos autorytetu mowiac ze dyskusja na NW o ekonomi nie ma sensu.
W tej ostatniej kwestii sie moge z toba zgodzic, dopoki bedziesz zabieral glos w temacie.
Zmieniony 2013-04-15 22:59:07 przez PacT.Ghast
[quote]
Odnośnie do drugiej części Twojej wypowiedzi: Mam rozumieć, że te 200 zł nie wydane na program wyparują z gospodarki?[/quote]
Wyparuje nie żadne 200 zł (bo jak ktoś kupi program za 100 zł, to żadne 100 zł nie wyparowuje, tylko zmienia właściciela), tylko _nadwyżka konsumenta + nadwyżka producenta_, jaką wytwarza zakup owego programu.
[quote]
I taki podatek nie ma negatywnego wplywu na gospodarke? [/quote]
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Ja nie napisałem, że podatek nie ma negatywnego wpływu na gospodarkę, tylko że nie ma _takiego_ negatywnego wpływu, jaki większość osób tutaj sobie ubzdurała. A może inaczej - większość osób w tym temacie gardłuje za tym, jakie to podatki są złe, nie mając zielonego pojęcia, dlaczego miałoby tak być i posługując się jakimiś kompletnie bezsensownymi "teoriami" ekonomicznymi.
[quote]Jeżeli dobrze zrozumiałem, to postulujesz, że nie ma znaczenia czy pieniądze zostały przeznaczone na konsumpcje albo inwestycje?[/quote]
A skąd założenie, że
a) jak ktoś oszczędzi pieniądze z podatków, to przeznaczy je na inwestycję
b) jak ktoś dostanie pieniądze z podatków, to przeznaczy je na konsumpcję
?
Bo wiesz, bez tych dwóch założeń to raczej Twoja teoria się kupy nie trzyma.
[quote]
A co ma to wspólnego z inflacją pieniądza?[/quote]
Dobre pytanie: możesz zacząć odpowiedź na nie od przeczytania, na czym polega różnica między wartością realną a nominalną.
[quote]A po drugie, co jeśli wcześniej za te same dwa jabłka mogłeś kupić 1kg mąki, a teraz 1,5kg? [/quote]
A wiesz, na czym polega uproszczony model? Podpowiedź: koszyk dóbr.
[quote]Postaraj się odnosić do argumentów (wiem, wiem będzie to dość trudne), a nie łapiesz za słówka, które w gruncie rzeczy nie zmieniają sensu wypowiedzi.
[/quote]
Pokazują, ze nie masz pojecia, co stoi za pojęciami (nomen omen), którymi się posługujesz, inaczej nie pieprzyłbyś bez sensu o "krzywej popytu-podaży".
Ale wiesz, że wklejenie błyskotliwej ciętej riposty z internetów nie zmieni tego, że jesteś ekonomicznym imbecylem, prawda?
Dobra w takim razie a juz nie wiem o czym my tu dyskutujemy, o SKALI zlego oddziaływania podatkow na gospodarke? wtf
Ze podatki sa potrzebne by utrzymac panstwo jako suwerenny twor jest jasne jak slonce.
Gardłujemy sie tu o to, ze w postaci takiej jaka teraz mamy w Polsce hamują gospodarke, a PO i Tusk ja zarzynają coraz bardziej.
Ty sie chyba po prostu starasz bronic Tuska za wszelka cene brnąc w coraz wieksze glupoty.
Zmieniony 2013-04-15 23:07:46 przez PacT.Ghast
#160
[quote]
Co jakby nie ma znaczenia, bo wzrost inflacji = wzrost płac = brak realnej zmiany siły nabywczej.
[/quote]
Ma znaczenie, gdy ktos ma oszczednosci w danej walucie.
[quote]
Bardzo prosto - jak wcześniej za dwa jabłka mogłeś kupić trzy gruszki, a teraz możesz kupić dwie i pół, to znaczy, że realna wartość jabłek spadła.
[/quote]
Tak tylko w odniesieniu do rzeczywistosci pieniadz to nie jablko, bo nie jest samo w sobie zadnym dobrem, ani nawet juz nie ma zadnego pokrycia w dobrach tak jak to bylo w przeszlosci.
P.S. Przy okazji prosilbym o sciagniecie opa, jako ze konczy mi sie limit postow, a chcialbym poprzez dyskusje poglebic swoja wiedze o ekonomii i nie tylko :)
Zmieniony 2013-04-15 23:09:39 przez lou_cypher
...jeb** Tuska.....(!?)
Btw wy tu deliberujecie na temat tego, że wszystkie podatki są złe ? Że podatki są za wysokie? Czy może, że ogólnie podatki są chujowe?:o
POdatki = datki na PO
z definicji są ch**o*e oO
#175 pwl stara sie pokazac ze NW (albo przynajmniej 'liberalni' krzykacze, ktorzy krytykuja rzady PO) nie ma elementarnej wiedzy na temat ekonomii na przykladzie rozumienia dlaczego podatki maja negatywny efekt na gospodarke. On wcale nie mowi ze takiego wplywu nie maja. Dyskredytacja taka ma chyba obnizyc wartosc ich krytyki :)
Dobre pytanie :D
Ja pisze o zlej formie i wysokosci podatkow w Polsce, ale co nam sie stara przekazac PWL odnosnie tego nie mam pojecia :)
Wiesz, podatki w zależności od tego do czego służą mogą odgrywać negatywna jak i pozytywną rolę w gospodarce, czyż nie?
Znaczy co, krzywa laffera nadal będzie miała bezwzględną wartość maksymalną? Przestań trollować, zacznij myśleć.
Zapewne tak. Strescilem Ci tylko druga czesc tematu :)
ehh a myślałem, ze sobie po bluzgamy(double flame!) na Tuska i ekipę a tu klops znowu politikiera ;-(
I hate you @ll!
Zmieniony 2013-04-15 23:55:48 przez SPQR.Colos
TheOne.zn
No ale co ci urzędasy robią? Płacą za paliwa, jedzenie, czynsz, z czego lwia część wraca do bodrzetu, pozostała część idzie na pensje, z których cześć idzie do budrzetu, a cześć na paliwo i jedzenie, z czego znow idzie czesc budrzetu, stważa to jakies miejsca pracy, które są ładnie opodatkowane i można by stwierdzić, że te pieniądze znów do budrzetu wrócą.
HOULI KREP!!
..z ksiezyca sie urwales czy jak?
Płacą za paliwa, jedzenie, czynsz...
ano oczywiscie, ze placa ale pieniedzmi PODATNIKA ziomus a nie SWOIMI, bowiem ich pensje pochodza z pieniedzy PODATNIKAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa
To normalka u samozwańczych ekonomistów z NW :D
gimnazjalna elita polskiej ekonomii
Wiecie na co Polska wydała w 2010 roku prawie 90 milionów złotych? Na dofinansowanie Funduszu Kościelnego. Dla ludzi, którzy nie spotkali się z tym nigdy, informacja. Jest to fundusz, który wspiera jakąś tam akademię teologiczną, KUL i instytucje kościelne. Dodatkowo z tego są ubezpieczani księża i zakonnice.
Czy Polska do świeckie Państwo? Dlaczego przedsiębiorstwo kościelne, które jest nieopodatkowane i na dodatek złodziejskie dalej funkcjonuje i jest dofinansowane z mojej kieszeni? Dlaczego muszę być katolikiem w świeckim kraju? A jeżeli nie chcę to dlaczego moje pieniądze idą na takie pierdoły?
Myślę, że Polska ma więcej takich gówno wartych wydatków, które mogłyby zostać ograniczone ...
Pozdrawiam,
Deptuł
Kurde, jeden człowiek, który umie czytać ze zrozumieniem :/
nie wiem czy wiecie ale wlasnie ktores minsterstwo _teraz_ wygralo przetarg dla swojego resortu na notebooki, a uzasadnienie to informatyzacja resortu zwiazana z prezydencja w UE ktora wlasnie sie konczy :D
skurywysnom malo 500 ipadow na 460 poslow i 500zl miesiecznej podwyzki
:D Jak się Dowiesz ile kosztuje 1dm3 gazu ziemnego, albo realny koszt wytwozenia 1kw prądu to zauwazysz, że ma to sens i dlatego jest możliwe utrzymywanie takiej ilości urzędników.
Do Tłuczków marudzących na istnienie podatków.
A zastanawialiście się, dlaczego w naszym kraju nie ma tylu brudasów co we francji i brytani, tylu turków co w niemcowie? Może dlatego, że mamy za mały socjal ? (HA HA HA!!)
G prawda. Nie ma ich tu dlatego, że się nie opłaca u nas pracować. I gdyby tak jak w USA dawali całą kase na rękę to by tu się pojawiło od huja gastarbaiterów i robiących na czarno bo 2800 do rączki to już nie 2000.
Taki nagły "skok" wywołąny brakiem socjalu niedość, że nie sprawił by, że zaczniesz dostawać 35% więcej kasy a jeszcze sprawił by ze twoja babcia nie mogła by wystać sobie recepty w kolejce.
Amen
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.