Gdzie pracuję niektórzy wiedzą wiec nie będę tłumaczył co i jak.
Interesuje mnie natomiast wasze zdanie na temat, co w połączeniu z adrenaliną daje syndrom nieśmiertelności. Historie opiszę jak to przebiegało i jakie się myśli nasuwały podczas zdarzenia. Wszystko true story. Szczerze to bym nie wierzył jak bym nie był tego świadkiem i uczestnikiem.
Sytuacja wygląda następująco. Spanikowana kobieta zadzwoniła do dyżurnego, że jej mąż walczy na klatce z kolesiem, który śledzi ją od 2 dni. A w dniu dzisiejszym wszedł za nią do klatki i próbował wepchnąć się za nią na dynamice do mieszkania. No wiec my dzielne zuchy jedziemy sobie. Spotykamy kobietkę ona mówi, że mąż jest na skrzyżowaniu obserwuje tamtego. Więc dawaj do męża. Ten pokazuje nam kolesia. Charakterystyczny. Stoi jakieś 50 metrów od nas i zauważa, że ten nam go wskazuj….zaczyna się akszyn.
Koleś do sklepu. Ja biegiem za nim. Kolega wokół bo jest drugie wyjście. Ja dając przez sklep patrzę miedzy regałami po woli. Aż tu nagle przez szybę widzę kolegę na dynamice leci. Więc ja na pełnej kurwie też lecę ze sklepu. Patrzę kumpel go ma. Koleś jakieś 180cm, chudziak z 65 kilo żywej wagi, zarośnięty i brudny jak bezdomny, ewidentnie zagłodzony. Typowy luj. Kolega 100 kilo żywej wagi, dobrze zbudowany wysportowany. Kolo plecak w dłoniach nawet się pewnie nie da rady przysłonić. Idzie bomba na twarz z pełnej dynamiki biegu. Myślę….. zajebie w niego jak dzik w żołędzie i nie będzie co zbierać . A tu nagle jakiś Matrix. Koleś się uchyla wytraca kumpla z rytmu. I rusza z miejsca. Ja w tym momencie na pełnej kurwie biegnąc jestem może 15-20metrów od nich. Tytanem biegów nie jestem, ale kurwa koleś z plecakiem w dłoniach ruszający z miejsca nie ma prawa już uciec. Po następnych 100 metrach zapala mi się światełko WTF ??? On nie ma prawa już uciekać a z 20metrów przewagi zrobiło się 40m. Kumpel leci obok. Biegniemy tak za kolesiem z kilometr, może półtorej. Ja oddycham rękawami. Kolega widzę zapaść już i chyba już po przełamaniu 2,3 kryzysów. Patrzę na niego, kręci mi głową, że dalej nie może. Więc lecę sam. Po następnych 200 metrach znowu w myślach: to już mój ostatni kryzys i chuj. Dam rade może 100 metrów jak Kolo nie stanie odpuszczam. A w czasie całego biegu po obserwacji kolesia takie się nasuwają wrażenia: Kolo biegnie trzymając plecak w rękach, który bankowo mu utrudnia poruszanie. Biegnie leciutko jak sarenka. W trakcie biegu obraca się wokół osi oglądając. Do chuja pana ja rozumiem, że można zapierdalać jak dzika świnia, ale dwóch dobrze biegających ludzi nie może dogonić patafiana, który wygląda na ledwo co egzystującego?
Przebiegam z 50metrów. Nagle obok mnie z piskiem pędza dwa osobowe auta. Jacyś normalni ludzie. Jeden samochód zajeżdża uciekającemu drogę prawie go taranując. Kolo przetacza się po bagażniku sedna. Z drugiego wyskakuje koleś. Tak na oko 180cm, 100kilo żywych mięśni, w spodniach roboczych. Widać, że budowlaniec. Taki mały chodzący Connan Barbarzyńca. Łapie kolesia. A ten ciach pach obala go i leci dalej jak by zdmuchnął komara. Patrzę ten pierwszy nawrotkę zrobił i goni dalej autem. Budowlaniec tez do auta i widać, że nie popuści. Ja dobiegam. Mówię….hym….powiedzmy :D. Sapie: jadę z panem. W aucie mam ciemno w oczach nie oddycham normalnie. Pościg trwa może 30 sekund. Koleś skręcił w uliczkę gdzie tylko mógł się wracać w stronę gdzie został kolega który biegł ze mną. Wyskakujemy z budowlańcem. Ja jedna myśl. Jeśli zacznę biec umrę. Ale biegnę w stronę krzaków, żeby odciąć drogę uciekającemu. Nagle budowlaniec drze się: Tamten go ma!!!. Dawaj!!!. No to lecę przez chaszcze. Obserwuję i kurwa nie wierzę w to co widzę….koleś który go złapał trzyma mu jedna rękę. Budowlaniec z pełną gardą leci….łup go w pysk…..myślę….NO TAK ZABIŁ GO. PEWNIE GŁOWA ODLECIAŁA. A tu kurwa bomba od maszyny do zabijania spłynęła po kolesiu jak woda z parówek po prawdziwym cksie. Patrzę koleś jedną ręką (drugą trzyma tamten) łup Conana. I konan knocked-down….WTF???
Żyć nie umierać. Chyba za dużo myślałem w trakcie pościgu. Bo myślenie wyłączyło się kiedy trzeba. Zamiast Gazu łapię pałkę teleskopową (kiedyś już pisałem że 80% jej skuteczności to wpływ na psyche jak sprężyny zaskakują i pałka się otwiera), tu akurat kolo chyba nie miał czasu na myślenie (a przynajmniej nie tyle co ja) bo zajęty był łupanie tego co trzymał go za rękę. Dobiegam….strzał leci pod kolano. Nie trafiam . Dostaje w łydkę. Poprawka. Trafiam 100% czyściutko. Koleś powinien ….no właśnie…. powinien. Cokolwiek!!!!!. Generalnie wyjebać się i wyć. A nie generalnie. Nie wiem. Podrzucić nogę, skrzywić się, krzyknąć. A on przestaje lać tamtego. Patrzy na mnie. O ty kurwa sobie myślę. Czas na kawalerie i niech się dzieje wola niebios. Później będę się tłumaczył. Leci strzał z batona na piszczel (generalnie 2 razy szło do tej pory w piszczel i 2x się zesrali się w majtki po jednym strzale). Trafia. Kolo stoi i patrzy. Ja nie wierzę. Po prostu kurwa nie wierzę. To się nie dziej. Leci drugi strzał. Generalnie te dwa strzały to takie szybciutkie na pracy nadgarstka. Nic więcej nie trzeba. Nikt nie ma prawa po tym stać. Ale Kolo stoi. Więc chuj. Pełna kurwa w 3 strzale. Nie ma bata. Nogę mu amputują. Ale martwić się będziemy później. Strzał trafia. I…..patrzę na batona…jedna szybka myśl. Boże czy ja jestem w jakimś filmie??? Matrix? Nie kurwa to nie matrix. Bankowo kurwa X-Man. Koleś ma noge z tytanu, admantium albo innego hujomantium. Baton wygląda jak ten znaczek … > …. Pierdolona hartowana stal wygięła się (na drugi dzień naprawiałem ją młotkiem niestety permanentnie uszkodzony) na pierdolonej kości piszczelowej. Stoję ja baran. Naprawdę ciężki szok. Koleś po biegu ok. 1500metrów, wyglądający jak bezdomny, ropierdala dwóch kolesi, którzy powinni go zdmuchnąć pierdnięciem z dupy. 3 napierdala go metalową pałą przystosowaną do pacyfikacji a ten stoi. Nie płacze, nie krzyczy. Walczy. Ja już jestem w matrixie. A tu kolejne zdziwko. Koleś, który wg wszelkich moich osądów powinien leżeć na ziemi podchodzi do mnie i wyrywa mi z ręki pogiętego batona. Kurwa to jakaś bajka już jest. Ja trzymam za rękojeść przystosowaną do trzymania. Utrudniającą wyrwanie, wyśliźniecie, a on za metalową rurkę. I wyjmuje mi batona ja 2 letniemu dziecku zabawkę. Powiem szczerze zacząłem się bać. Tu od razu myśl. Kurwa toć on mnie tym batonem zatłucze. Huj nie wiem…w tym momencie trafiłem lucky rolla i wszedł critical, może jakiś bonus się włączył z +10 do siły. Od razu mu do szyi ręką i rzut na osotogari i z całą swoją masą (90 kilo przy 194cm) na glebę z nim. Ja jebałem ręką że myślałem iż odleci. On jebną centralnie na baniak. Ale sekunda osiem i się podnosimy. Nie ja. Nie on. Tylko ja i on. Ok. Ja mam problem z ręką, ale on nie żyje. Nie ma prawa. Nie powinien. Łbem w podłoże przyłożył, to chyba kurwa powinno go choć spowolnić.
Po rzucie ręka szczęśliwie została na jego szyi. Szybkie przełożenie. I weszła gilotyna. Jego głowa między kolanami. Przedramię pod szyją prosta sprawa. Myślę (znowu ). Nie ma chuja. Choć byś był Ninja, Hardkorowy Kosku czy innym chujem mujem dzikim węże. Z gilotyny nie wyjdziesz. Zaduszę cię skurwysynie. No i se tak myślę a on zaczyna mnie podnosić.
O.o…matko jedyna to się nie dzieje. Ile można wytrzymać w gilotynie bez mroczków? Nie ma ludzi niezaduszalnych.
Nagle dobiega kolega który został z tyłu. I łup. Wali po nerach, wątrobie. 2 panów (szacunek i podziękowania dla nich pełną gębą) którzy pomagali nam gonić zwalają się na typa pełną masą. Ja nadal trzymam gilotynę. Na kolesiu leży lekką ręką 350kilo. A ten jakiś nagły przypływ adrenaliny. I jeb strącił wszystkich 4. I to się kurwa dzieje naprawdę. Jedyne co zostało to jego ręka zaplątana w moją. Ale kolega i panowie pozbierali się w pół sekundy. I łup znowu na nim. Znowu się spiął. Ale nie dał rady. Już nie wspomnę, że jakieś 1,5minuty zajęło 4 ludziom wyciągniecie jednej jego ręki z pod ciała. Bo to chyba już nic nadzwyczajnego po wcześniejszym. Tak samo jak fakt, że koleś dał rade z zapiętymi z tyłu kajdankami zrzucić mnie i kolegę jak siedzieliśmy na nim i czekaliśmy na wsparcie.
Po dojechaniu na miejsce i przebadaniu kolesia wyszło: trzeźwy….., brak obecności narkotyków w organizmie. Nawet po upływie czasu nogi nie zaczęły mu puchnąć w miejscach gdzie dostał batonem. Ani kolo nie skarżył się na bóle….
Wobec powyższego pytam się….
CO KURWA DAJE TAKĄ NIEŚMIERTELNOŚĆ/NIEWRAŻLIWOŚĆ???
Zmieniony 2012-05-11 19:16:52 przez =MCh=KaneOL
6/10, ciekawe do poczytania
przeczytałem całe i powiem jedno - miałem wrażenie, że pisałeś to na takiej samej adrenalinie jak ten typ z opowieści, ale nie czepiam sie bo jako odbiorca dzieki temu zabiegowi bardziej sie wczułem
z opisu sadze ze byl to najman na kodach
Zmieniony 2012-05-11 19:24:02 przez dazemeNt
a ci co wam pomagali nagrode dostana za pomoc? np jak tamten im maske wgniotl czy cos
"Idzie bomba na twarz z pełnej dynamiki biegu."
od kiedy to policja ma prawo bic jezeli dany koles do tej pory nie probowal zaatakowac ani jednego z was ?
^ od zawsze :D
btw chcialbym zobaczyc tego typa na KSW!
Zmieniony 2012-05-11 19:31:28 przez dazemeNt
Imba trochę, ale tak jak piszesz 100% adrenalina + typ pewnie był trochę kozakiem i chuj xd Inna sprawa że chyba trochę farta miałeś że spierdalał zamiast iść na konfrontację, bo z tego co piszesz to jeszcze w tym sklepiku mógł was jednego po drugim spróbować ogarnąć :>
KaneOL jak typ 65kg ucieka Ci z gilotyny w parterze to polecam poćwiczyć :D
Wall of text hits you for 9125952 (2195 overkill).
You are dead.
Click here to respawn.
#8 koles uciekal, oni chcieli go zatrzymac. maja prawo go napierdalac (czyt. zmusic do zatrzymania)
Dobry trening przed kortowiada mieliscie! :)
#1 moze wzial cos czego nie wykryly zwykle badania?
jedno jest pewne, to musial byc jakis cekaes z netwarsa
z upem do speeda i armora
Zmieniony 2012-05-11 19:33:49 przez Protoss
temat z perspektywy omg niech ktos ogarnie jakis kozacki temat z perspektywy ; DDDD
Swoją drogą to typ od zwykłego menela różnił się tym czym crackling z upami 3/3 od zerglinga :D Niby wygląda tak samo, ale napierdala bez porównania mocniej, haha.
Kurde, to by znaczyło że jesteśmy w late game. 2012 jednak koniec świata? :D
"Myślę….. zajebie w niego jak dzik w żołędzie i nie będzie co zbierać " i pare innych w teksie, po twojej historii zaczynam rozumiec ta cala mode wsrod mlodziezy hejtingu na 100%, ogarnij sie.
LaN[BSTR]
Tak chciałem być super fajny i pochwalić się tym, że spotkałem kolesia którego nie chce spotkac już nigdy. Który w dosłownym słowa znaczeniu mnie przestraszył. CO natomiast chcesz ty to nie wiem.
even_ope
Nie ta akcja miała miejsce 3 dni temu. Przemyślałem pare rzeczy. Pogadaliśmy z chłopakami. każdy kto wie o co cmon był dość mocno zdziwiony widząc kolesia.
BeMyValentine
Nic im nie zniszczył. Jedyne co chcieli to żeby ich do tego nie mieszać i żeby mogli se pójść.
AveGod
Myśle, że to pytanie nie ma sensu. Będziesz kiedyś w podobnej sytuacji to zrozumiesz kiedy trzeba a kiedy podchodzi się spokojnie. Bez ofensywy wobec ciebie. Ale tego po prostu nie da się wytłumaczyć. W pewnych sytuacjach wiesz. No i powiem tak. Nie życzę ci (ani nikomu) aby taki koleś zainteresował się kimkolwiek z twojej rodziny.
bez kitu niektórzy policjanci to jak zwierzęta są...
mysle, ze to byl Adam Małysz
poza tym historyjka malo wiarygodna 2/10, a jezeli to co piszesz jest chociaz w 30% prawda to wstyd mi za polska policje
Zmieniony 2012-05-11 19:38:49 przez Oscar
Cool story bro.
Całkiem fajnie się czytało ^^
SeXyWombaT
Sęk w tym Wombat, że on był raczej nastawiony na 100% defa. Nie zaatakował nikogo (poza kobietą) pierwszy, ale nie pozwalał się zatrzymać i atakował ludzi chcących go w jakikolwiek spoób ująć/zatrzymać.
SecondTwo
Poćwicze. Wezmę następnym razem 6 kolegów zeby go dociązyć. ALe prawda jest taka że nie wiem co by było jak był by to koleś o masie kolo 100kilo który naprawdę coś w życiu trenował.
IloveMM
Krotowiada to full light dla mojej jednostki. Szmery bajery i massa mkk wystawiona przez Oddziały. A my to se spokojnie noc na mieście. Bo w klubach pustki. na domówkach pustki. Dopiero po 4-5 rano się zacznie after party. Ja i tak mam wolne. Wyjeżdzam z miasta.
Zmieniony 2012-05-11 19:41:54 przez =MCh=KaneOL
Świetna historia, bardzo się miło czytało :)
Masz moje propsy!
Co z tym gościem się później stało?
Szczerze to pod koniec czekałem, kiedy gość dostanie kulke i dalej będzie uciekał
Może to faktycznie jakiś Xmen :O
__________
jeśli temat z perspektywy nie będzie równie fajnie napisany to z miejsca dzień, a jak będzie totalnie bez skilla to tydzień
Zmieniony 2012-05-11 19:40:58 przez Sto_lat[UF]
Ta czyta się całkiem fajnie.
Zmieniony 2012-05-11 19:42:17 przez GwiGwi
Aaa, Kanoel mam do Ciebie pytanie. Przy tych 2 strzałach pałką w piszczel, o których napisałeś że się zesrali po nogawkach, to kość poszła czy nie ?
W 27 volturek[BBs] napisał:
[Pokaż]
volturek[BBs]
Nie potrafię ci odpowiedzieć. To nie były mocne strzały. Ale wystarczająco silne w momencie kiedy czułem że moje życie/zdrowie jest zagrożone.
tD.Master
Nie zrozumiałeś ideii tego opisu. Weź kiedyś na spokojnie przemyśl co ci chodziło po głowie w sytuacji kryzysowej kiedy naprawde adrenalina ci skoczył a organizm był na skraju wyłączenia.
Sto_lat[UF]
jedyne co moge dodać to że został zatrzymany w zwiazku z zawiadomieniem przez kobietę.
to byl oldboy wlasnie spierdolil z pierdla i chcial sobie poruchac
theBlueprint
Życzę ci z całego serca policjantów w typie tych z seriali Ojca Mateusza i Rodzinny Zastępczej i W11 kiedy nadejdzie ten jeden jedyny raz kiedy naprawdę będziesz potzrebował pomocy. Profesjonalistów, z zapadnietymi klatami, perfekcyjnie ogarniającymi kwity i rozwiązującymi każdą sprawę w 45min.
Zmieniony 2012-05-11 19:50:35 przez =MCh=KaneOL
nawet nie czytałem,ale +1 za to,że tutaj byłem
Ja pierdole co to jest :D. Na pełnej dynamice kurwa.
Nie zrozum mnie zle, ja rozumiem to co piszesz. Poprostu spodziewalem sie, ze po szkoleniu (ktore w koncu kazdy mundurowy przechodzi) w jakims stopniu jestes do tego typu sytuacji przygotowany, nie wylacza ci sie myslenie i nie podejmujesz decyzji emocjonalnie jak pierwszy lepszy random na ulicy. Z twojego opisu wynikalo jasno, ze najpierw dzialasz a potem myslisz, to ze opisujesz ta sytuacje po 3dniach w taki sposob to tylko pokazuje, ze nie uwazasz w tego typu zachowaniu niczego dziwnego- ergo jest to standard i tyczy sie wiekszej ilosci sluzbistow..
Z mojej perspektywy wyglada to tak, ze koles prawdopodobnie mial cos nie tak w psychice, a wy nawet nie podjeliscie proby zatrzymania go "łagodnie".
Inna sprawa, ze oczywiscie w przypadku konfrontacji stawiam zdrowie i bezpieczenstwo policjanta >>>>> przestepcy i wszelkie podjete srodki aby go obezwladnic uwazam za uzasadnione, problem w tym ze koles jedyne co robil to uciekal (szok) i nikomu nie staral sie zrobick rzywdy.
Zmieniony 2012-05-11 19:58:29 przez tD.Master
Tu potrzebny byłby potężny artefakt, nie jakaś pałka teleskopowa.
#34 zejdź na ziemię, noszenie munduru nie wyłącza twoich naturalnych reakcji na zagrożenie etc.
#34
haha, gość spierdala na pełnej kurwie a Ty byś krzyczał - Halo halo proszę się zatrzymać !
Widziałem z 10 lat temu, jak znajomy brata 16 lat mial wtedy, niziutki chudziutki nawciagal sie kleju i chyba nie wiedział że to nie mozliwe, bo 4 dorosłych ludzi fizycznie pracujących nie mogli go utrzymać ;d tak jest czasem
Nie czepiam się tego co robił, ale jego nastawienia i sposobu w jaki podejmował decyzje ;x
Ofc jestem cksem z netwarsa wiec mam gowno do gadania, ale z racji ze to forum dyskusyjne to chcialem wrzucic swoje 5groszy.
#34 Koleś im ucieka, stawia opór, a oni mieli powiedzieć stać policja ręce do góry :>
KaneOL jak widać nie jest dobrze wyszkolony technicznie więc co miał zrobić jak nie używać pały skoro czuł, że jego zdrowie jest zagrożone?
Koleś śledził kobietę 2 dni, a potem próbował wbić jej do mieszkania. Pomyśl co by było gdyby mu się udało i nie było w okolicy jej męża.
Powinien pałą na dzień dobry dostać albo strzała w nogę.
Jak on mial czuc ze jego zdrowie bylo zagrozone skoro tamten koles sie tylko bronil a nie atakowal -.-
#40
nie no spoko, ja z perspektywy czytającego nie odniosłem wrażenia, żeby przesadził :)
A mi się fajnie czytało w 2 części za dużo kurw. Co do treści niestety nie wierze trenowałem bjj od 14-18 roku życia w tym czasie moja waga od 65-80 i mimo ciężkich spraringów np z wicemistrzem europy przy zmaganiach z koksami 130kg jak nie udała się pierwsza dźwignia to zawsze wtopa poprostu masa/siła > skill. Nawet jeśli gość byłby jebaną maszyną zagłady nie ma prawa być silniejszy ważąc 65 kg czy wytrzymać poprawnie założoną gilotyne.
Powiedz chociaż okazało się że należał mu się wpierdol ;)?
tD.Master
Łagodnie tzn. jak? Najpierw go dogonic? Otoczyć? Poprosić żeby się zatrzymał? Poźniej zagroźić mu użyciem pałki (która de facto się pogieła na nim nie robiąc nic). Weź przeczytaj jeszcze raz i powiedz kiedy była pora na rozmowę? W pełnym biegu czy kiedy?
Co do szkolenia myślę, że masz blade pojęcie o tym jak wygląda i co daje. Jeśli ja ci piszę, że baton na piszczel i duszenie gilotynowe nie skutkują to zapewne dzwignia zadziała? tylko wez założ tą dzwignię. No i miło było by zapytać o zdanie tych przechodniów którzy chcieli pomóc (a myślę ze to raczej chęć i szansa sprawdzenia siebie tu zagrała też rolę). Wcale ludziki nie mieli ciekawych min.
No i dziwi mnie jakies twoje pisanie o myśleniu. Akurat w tej sytuacji O CZYM TY BYŚ MYSLAł? Tu liczyło się tylko działanie. Sorry ale to nie W11.
Ok każdy może hejtować. ALe proponuje się postawić w sytuacji rodzinny tej kobiety która sledziłł 2 dni. Ciekawe czy oni tez hejtują????
AveGod
No myślę ze skoro udało mu się rozpierdolic 2 kolesi od niechcenia to jakies tam zagrozenie było ale co tam.
Żeby było jasne. osoba została zatrzymana po złożeniu zawiadomienia przez kobiete. To chyba tłumaczy czy zatrzymanie na miejscu było konieczne.
Zmieniony 2012-05-11 20:08:42 przez =MCh=KaneOL
"duszenie gilotynowe nie skutkują"
NIE MA OSOBY ODPORNEJ NA DUSZENIE. Odcinasz tlen i koniec. Nie zapiąłeś gilotyny, najprawdopodobniej tylko Ci się tak wydawało.
#47
może typ był zawodowym poławiaczem pereł i potrafił wytrzymać niewiarygodnie długo na bezdechu czy jak to się tam nazywa ? ;p
A moze mial wycwiczona szyje i napial ja w momencie zaciskania?
czekam na topik z perspektywy malysza.
SecondTwo
Masz racje z mojej perspektywy wygladała na dopiętą. Nie jestem gosciem MMA, Bjj. Nie trenuje sztuk walki. Ale gilotyna weszla jak weszla. Moze zle. pewnie tak co nadal nie tlumaczy ze dał rade wstawac z 3 kolesiami na plecach i czwartym duszacym go. tak samo z batonem. Pisze strzał w piszczel al nie powiem czy trafiła głownia 3/4 palki, cala czy polowa. Poprostu dostał. tak samo pod kolano. Pewnie szczególy graja role ale na boga az tak....?
#49 bezdech to jedna sprawa, ale bez doplywu tlenu do mozgu
a dokladnie z zatkanymi tymi dyszlami:
http://tiny.pl/hpk47
po 10 sekundach KAZDY idzie spac
Uproszczę o co mi chodzi, bo może faktycznie ciężko zrozumieć poprzednie posty (chociazm am wrazenie ze AveGod jazy o czym pisze).
- użycie siły/pały do zatrzymania uciekającego kolesia - ok!
- "niech się dzieje wola niebios. Później będę się tłumaczył" - nie ok!
To co piszesz o rodzinie to juz w ogole dla mnie beka, przeciez ty nie jestes od wymierzania sprawiedliwosci. Rownie dobrze moglbym odbic pileczke i zapytac ciebie o rodzine tego kolesia, gdzie w skrajnym przypadku okazuje sie ze on 65kilowy mlodzik z choroba psychiczna zostaje polamany przez 4 bykow (w tym 2mundurowych) i konczy sparalizowany.
Szkoda ze nie mogliscie mu strzelic kulkie miedzy oczy A może to był raper taki, jak ten co go pare meisiecy policja szuka?
#55
" Rownie dobrze moglbym odbic pileczke i zapytac ciebie o rodzine tego kolesia, gdzie w skrajnym przypadku okazuje sie ze on 65kilowy mlodzik z choroba psychiczna zostaje polamany przez 4 bykow (w tym 2mundurowych) i konczy sparalizowany. "
Jesteś wszystkim co jest złe w cywilnej kontroli nad służbami mundurowymi, serio. Po prostu taki typowy cekaes typu "nie wiem ale się wypowiem", co gorsza w tonie "a może bili za mocno" mimo tego że jak się trochę zastanowisz to nie zrobili ŻADNEJ krzywdy typowi który zapewne próbował popełnić bardzo ciężkie przestępstwo i który był zagrożeniem dla policjanta i 2 osób pomagających bo nie chciał się poddać.
Swoją drogą gdyby to był cywilizowany kraj i mniej leszczowate kierownictwo policji to KaneOL po prostu pyknąłby typa taserem i zrobił mu GG, bo szarpanina to ZAWSZE jest mniejsze lub większe ryzyko.
Zmieniony 2012-05-11 20:26:33 przez SeXyWombaT
Przesadzacie przecież
1 dostał ostrzegawczy baton na piszczel
2 biegnąc mając 40 m przewagi miał czas zerwać gałąź i wywiesić swoją białą koszulke.
"i który był zagrożeniem dla policjanta i 2 osób pomagających."
Juz chyba doszlismy do tego ze on nie byl zagrozeniem dla nich tylko dla kobiety.
#57 a czytales
? Mowimy to u sytuacji uciekajacego 65kg szczurka, ja sie odnosze tylko do tego przypadku i nie chcialbym zebys na tej podstawie generalizowal mojego stanowiska wobec "kontroli cywilnej nad służbami mundurowymi"
#59
Poddał się? Nie. No to był zagrożeniem, to naprawdę nie jest skomplikowane. Zwłaszcza że zachowywał się delikatnie mówiąc nieracjonalnie, więc KaneOL nie mógł wiedzieć czy nagle zamiast uciekać się na niego nie rzuci z np. nożem albo jakimś ciężkim przedmiotem w łapach. Jak dla mnie to KaneOL się tutaj zachował z naprawdę MEGA wstrzemięźliwością w zakresie użycia siły.
Zmieniony 2012-05-11 20:31:36 przez SeXyWombaT
czekam na topic z perspektywy zatrzymanego jak to go 12letnie spasione dzieciaki chcialy obezwladnic patykami szaszlykowymi
Wow, jeśli to troling, to dałem się nabrać.
Zastanawia mnie, dlaczego ten koleś śledził babkę od 2 dni zamiast po prostu zrobić to, co chce i tyle. Może kwestia psychiki.
Wracając do tematu. Pierwsza przyszła mi do głowy historia, którą opisuje Wasdin w książce "Snajper" (jeden z komandosów z Seal Team Six, cenzura w książce jest na pewno olbrzymia, ale to, co rzeczywiście w niej jest, wydaje się wiarygodne). Sytuacja wyglądała tak, że 4 komandosów z tego teamu najebało chyba ze 30 uzbrojonych w pałki/huje muje/ policjantów. Wasdin wspomina, że te wszystkie pałki się od nich odbijały i właściwie nie robiły im krzywdy. Gdybym miał strzelać to powiedziałbym, że to + adrenalina, ale sam już nie wiem xD Jest jakaś szansa, że koleś coś trenował/był lub jest komandosem, cokolwiek? Może kurwa jest turlakiem? :D
Mam nadzieję, że dowiemy się, wtf :)
koles zostal zatrzymany, ale jakos sie wytlumaczyl? cos mowil wogule?
#64
muwil rze jest nie winny
Zmieniony 2012-05-11 20:32:58 przez exTm-GanDi
ja myślę, że topic z perspektywy powinien być kontynuacją tego topicu co ktoś parę dni temu napisał, jak to przyszedł z kumplem sprawdzić liczniki i wyruchał nieprzytomną kobitę :D
to chyba Martynka pisał :)
a ogólnie to adrenalina potrafi naprawdę zdziałać cuda, nawet dość niedawno czytałem artykuł w którym opisywano przypadki, jak ktoś uciekając przed jakimś nożownikiem zapierdalał tak szybko, że pobiłby rekord Usaina Bolta. Były udokumentowane przypadki kobiet, które zdesperowane podnosiły samochód, którym przygniecione było dziecko. Ostra sprawa, na treningach czy sparingach takiego stima się nigdy nie dostanie. To musi być naprawdę sytuacja wyjątkowa, wtedy w każdym może obudzić się SSJ3
Mogłeś pistolet wyciągnąć i jebnąć kilka ostrzegawczych ;p
Sorry ale jak by mi ktos zone sledzil i chcial sie wjebac na hate za nia to zyczyl bym sobie zeby policjanci tak go zmasakrowali zeby gosc jezdzil na wozku dokonca zycia z paralizem wszystkich konczyn + slepota.
kurwa a jak to był jakiś seryjny morderca ? Co za idiota w ogóle by spierdalał przed policjantami, a potem jeszcze jednemu wyrywał pałkę ? Przecież to oczywiste, że ma coś wielkiego na sumieniu, a w kontekście zgłoszenia przez laskę od razu można wydedukować, że to po prostu jakiś zwyrol. Ja od razu bym mu przestrzelał kolana ;)
tak czy siak
dobra robota #1, mam nadzieje ze wiecej takich osob pracuje w policji
no i fajnie tez ze nie wszyscy na ulicy kurwa udaja ze nie widza niczego co sie wokol nich dzieje i tez sie czasem dolaczaja do takiej akcji..
To musiał być mistrz z szaolin!
Tacy nie napastują kobiet, lepiej ją sprawdźcie!
Za dużo do czytania, sorry.
China called, they want their wall back.
Po przeczytaniu od razu ta scena pojawiłą mi się przed oczami:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v...
http://tiny.pl/hpk4k
Wg. mnie to był:
1. Jak już było wspomniane ktoś z NW!
2. Kosmita aka turlak
3. Tajniak z amerykańskiego filmu
4. Mutant z Fringe
Zmieniony 2012-05-11 20:59:54 przez yggdrasil_pl
Fajnie się czytało.
Próbowaliście mu odciąć kawałek ręki czy przypadkiem nie jest jakimś starszym modelem terminatora? Poważnie pytam. Mamy 2012 i może szuka jakiegoś Johna O'Cowalskiego, który w przyszłości poprowadzi ruch oporu przeciwko nim.
Wasze testy na obecność narkotyków nie wykrywają wszystkich dostępnych na rynku. Jest bardzo dużo beta analogów, które nie dają wyniku pozytywnego.
w glanach i dlugich spodniach dzinsowych zrobilem w 8 klasie podstawowki 1km w 3.16min wiec mysle ze mnie tez byscie nie zlapali mimo ze po 2 zerwanych wiazadlach jestem :o
#83 lol nice xd, ja miałem chyba 3:45 w stroju sportowym :D
ja na 1km zawsze mialem 3;00-3;05 z tym ze ja zdecydowanie krotkodystansowcem jestem :P
Ja zawsze mialem słabą kondycje, ale za to byłęm najlepszy z gimnastyki siłowej w gimnazjum :D Były 3 konkurencje i ze wszystkich dostałem 3 x celujący <cwaniak> :D Albo był motyw, na szóstke trzeba było zrobić 45 pompek, ja zrobiłem 40.. ale na rękach ;p stoisz na rękach pod ścianą i napierdalasz:D pamietam ze ekipa wuefistów byla w szoku :D
A teraz kurwa nie wiem czy bym 10 zrobił, bęben urósl, zalało tłuszczem kurwa az mam świeczki w oczach :D Na szczescie od jakiegos czasu jezdze regularnie na basen, moze cos sie polepszy ;p
Pudzian w 2:57 robi 1km !
powiedz mi jedno czemu OI a nie NW?
#88 A widzisz... nie pomyślałem wtedy :P Mam jeszcze sporo miejsca na ciele, więc moze i bedzie NW
=MCh=KaneOL
zajebiscie to opisales, czytało sie lepiej niz Gre o Tron :D
Ludzie którzy zachowują się irracjonalnie zawsze wzbudzają największe obawy.
Niestety niektórzy kiedy myślą "policjant" widzą STIWENA SIGALA jak obezwładnia 10 typa używając tylko rąk.
Zajebista historia, daje 10!
8/10, miło się czytało :)
=MCh=KaneOL
GJ! Ze nie odpusciliscie i go zlapaliscie :)
Co do typa to slyszalem opowiesci sanitariusza z psychiatryka ze 60 kilowy pacjent czasem nie da sie utrzymac 4 roslym facetom... cos w tym musi byc.
i chyba pierwszy wall of text ktory przeczytałem ;)
czasem tak bywa z ta mega sila, a jak czasem jakis szczurek dostaje ataku padaczki i dorosli ludzie go utrzymac nie moga i to na ziemi ? shit happens
#1 Szacun, że nie odpuściliście.
Cool story bro!
Fajnie sie czytalo;]
1#
odpowiedz jest prosta
a)część z tych sytuacji jest wyssana z palca
b)wszyscy laliście jak PIZDY..
to przeloguj się na rn kozaku
wiśniówki, wykorzystane kondomy i jednorożec
łykacie jak pojebani ten farmazon
cała opowieść kolorowo ubarwiona, założyciel ma wyobraźnie.
a najbardziej rozjebał mnie motyw żeby tak samo będąc pod wpływem adrenaliny zapierdolić pałą z hartowanego metalu w najbardziej po k. czaszki odkrytą kość piszczelową i nie spowodować jej złamania - mało tego... ŁAMIE SIĘ/GNIE PAŁA oO;
?
Zmieniony 2012-05-11 22:45:54 przez DooMo
#103
Szczym ryj spaślaku bo cię kłem zajadę.
no ten fragmen ze zgieta hartowana stala to wydaje mi sie malo prawdopodobny. albo palka kupowana byla u chinczykow. lub dodawana gratis do gazu.
#107
Ja teoretycznie bardzo dobrej jakości hartowanego ESP uszkodziłem (wygiął się minimalnie i już się nie składa) podczas trenowania uderzeń na worku, więc nic w tym dziwnego nie widzę zwłaszcza jeśli to był jakiś gorszej jakości baton... niektóre takie sprzęty są praktycznie jednorazowe bo wymiękają w momencie jakiegokolwiek mocniejszego "stresu", tylko żeby to wiedzieć to trzeba mieć i używać/trenować. Doomo niby taki kozak, a już tonem mędrca oznajmia że niemożliwe, haha :D
Zmieniony 2012-05-11 22:58:48 przez SeXyWombaT
Śmiać mi się chce jak czytam wyrzuty, ze gościu nie był niebezpieczny bo tylko się bronił. No jak nei był niebezpieczny? Skoro policjant nie mógł go ująć bo gościu "obezwładniał" ludzi chcących go zatrzymać to znaczy ze był dla nich niebezpieczny. A przecież on nie moze sobie ot tak powiedzieć "A kurwa daje spokój bo on dla innych nie jest niebezpieczny tylko jak go atakuje to jest to niech se idzie". Pieprzycie o jakimś złym wyszkoleniu czy czymkolwiek. Nosz kurwa a co wy myślicie, ze sa w stanie zrobić szkolenie z sytuacji, która jakby ktoś normalnie powiedział to by wyśmiał za opowiadanie bajek? Przecież Kenol to zwykły człowiek i jak przyszła mega dziwna sytuacja, to wyeczerpanie organizmu + dawka adrenaliny zrobiła swoje. Gilotyny mógł nie domknąć, pałką mógł dobrze nie trafić.
Wombat bardzo dobrze pisze. Mieli by tazery to by było bez problemu. A nie kurwa wielki problem, bo to niebezpieczne itp. a później płacz, ze policja to tylko za mandatami biega. A co ma robić, jak widzi przed sobą byka 140kg i moze jedynie z pałką na niego iśc bo broni mu użyć nie wolno. Policjant to nie żołnierz weteran, który potrafi wyłaczyć strach. mieli by tazery to by się tak nie cackali.
A swoją drogą to niesamowitej siły. To ostatnio mi żona opowiadała (pielęgniarka), jak na oddziale mieli babcię ponad 70 lat drobniutką wychudłą której chyba po podaniu jakiegoś leku coś się załączyło i ledwo utrzymały ją 3 pielęgniarki i 1 lekarz. 4 osoby silniejsze z ledwością ją utrzymywały jak zaczęła się rzucać.
ciężko uwierzyć, że nie połamałeś go tym batonem :P
mi raz kumpel lekko w łydkę zaciągnął, to ja pierdole - prawie narobiłem w gacie, a co dopiero na piszczel dostać hehehe.
trzeba było wyciągnąć klamkę i hende hoh ! :D
szczerze powiedziawszy łykam tę historie . Jezeli mialo to byc prowo to byłoby zbyt słabe na cokolwiek. Na pewno podkolorowane w paru monetach widzac z jaką werwą opowiedział #1 ale whatever.
Wiesz waga nie ma nic do rzeczy , ziomek cwiczacy krav mage jest w stanie kazdy cios z pały przyjac powiedzmy na przedramie bez większego zająkniecia . jedyne co mnie zastanawia to na chuj trzymał plecak w rekach zamiast po prostu na plecach , moze mial tam jakies uber dopalacze ;d
Btw taki powiedzmy khalidov by zmiotł hardkorowego koksa , pudziana , boba sappa i butterbeana jednoczesnie z opaska na oczach wiec mniejsza waga była bardziej jego atutem niz przeszkoda . Jak scigali go sami 100 kg
zawsze jest opcja , ze mogl to byc Tryndamere i zajebał sobie ulti kiedy nawalałes go pala , pózniej uzyl heala i poleciał dalej .
Zmieniony 2012-05-11 23:09:47 przez Tatsu
#1
Ogólnie fajnie się czytało. Pewnie rzeczy trochę podkoloryzowane, bo pod wpływem emocji, zmęczenia i adrenaliny sam trochę inaczej to widziałeś niż było naprawdę - mózg to niesamowity twór. Ale czytało się dobrze, kilka poprawek językowych i jakbym czytał dobrą książkę:)
no nic, nie bawilem sie to nie mowie. dziwne ze piszczel nawet nie opuchniety a palka zjebana :D serio jakas lipna musiala byc.
w plecaku mial zewnetrzne zrodlo zasilania bariery kinetycznej. to by wyjasnialo taka wytrzymalosc na obrazenia.
#1 słowo w słowo powinieneś to samo napisać w raporcie :D
Wyobrażam sobie jak ktoś czyta taki raport :D Niczego się nie spodziewa i... "A tu nagle jakiś Matrix" :D
W sumie co prawda to prawda, myślałeś kiedyś nad napisaniem jakiegoś opowiadania KaneOL czy coś? Z tego co kojarzę paru policjantów już w tym kraju napisało książki osadzone "w realiach" swojej pracy, także rynek jest (ifp nawet z tego co kojarzę pomaga promować) a ty pewnie znalazłbyś trochę sytuacji które byłyby ciekawe po jakichśtam przeróbkach więc w sumie... do dzieła, ja bym chętnie przeczytał i pewnie nawet kupił i mówię 100% poważnie^^
ej SeXyWombaT możesz na chwile się udostępnić na gg jak masz czas i jak 1011+++ to twoj nr ?
#117
Ta, jestem na niewidocznym jak coś więc śmiało pisz.
#108 "Ja teoretycznie bardzo dobrej jakości hartowanego ESP uszkodziłem (wygiął się minimalnie i już się nie składa) podczas trenowania uderzeń na worku"
Na Twoim miejscu zaczerpnąłbym rady jakiegos dobrego psychologa xd
Co Ty sie na wojne szykujesz? xDD Chodzisz na strzelnice, napierdalasz batonem po worku, na 100% masz wszystkie części old schoolowego czasopisma Komandos i nosisz wojskowe blachy na szyi :D
Pełna kurwa w 3 strzale. Nie ma bata. Nogę mu amputują. Ale martwić się będziemy później. …w tym momencie trafiłem lucky rolla i wszedł critical, może jakiś bonus się włączył z +10 do siły. Od razu mu do szyi ręką i rzut na osotogari i z całą swoją masą (90 kilo przy 194cm) na glebę z nim. Ja jebałem ręką że myślałem iż odleci.
już widzę jak to przełożony czyta :)
#119
Nie mam i nie noszę, a tak prawdę mówiąc to co ci do tego co robię ze swoim wolnym czasem? Przynajmniej mam z tego jakieś korzyści, twoim zdaniem pewnie powinienem w tym czasie walić gruchę przy pornolach albo pić piwo, tak? Zresztą ja pier*.* cała polska zaściankowość z tego posta wychodzi, jak ktoś ma broń to pewnie psychol albo gangster albo policjant, a jak na dodatek traktuje ją poważnie i stara się przynajmniej ogarniać z nią podstawy to od razu do psychologa wysyła... żenada. A potem napadną takiego, spuszczą mu wpierdol albo i zabiją a on ma do całego świata pretensje bo przecież niczym sobie na to nie zasłużył. I jakoś nie potrafi sobie tego powiązać z tym że wcześniej śmiał się z takiego np. Wombata trenującego uderzenia teleskopem.
Zmieniony 2012-05-11 23:24:40 przez SeXyWombaT
#121 Może to źle zabrzmiało z mojej strony.... wybacz:D
Ale mialem znajomego, ktory mial podobne zapędy jak Ty, jak jeszcze wojsko bylo przymusowe, to poszedl na ochotnika - ale odmowili mu xd
W piwnicy miał mega kolekcje jakiś niewybuchów, po lasach z wykrywaczem metalu szukal skarbów z 2 wojny świuatowej, a na komisje poszedl ubrany w strój moro i z blachami na szyi:D
#122
Wiesz Zbeer, ja tego nie fetyszyzuję - dla mnie broń to jest taka sama rzecz jak apteczka czy tam gaśnica, po prostu jest pożar to sięgam po gaśnicę, jest napad to sięgam po teleskopa (i obym ani jednego ani drugiego nie musiał realnie używać). Natomiast samo strzelanie to zajebiście relaksująca czynność, polecam się przejść i popykać zanim zaczniesz na kogoś wjeżdżać że to robi :) nie znam jeszcze nikogo (nawet z ludzi totalnie anti-gun) komu by się nie spodobało, a niektórzy wręcz totalnie zmieniają poglądy jak się przekonają jaki to fun.
ja juz chyba bym wolal dostac wpierdol niz zrobic komus trwala krzywde batonem i pojsc za to pierdziec. no ale jak trenujesz to pewnie wiesz jak uderzac zeby krzywdy nie zrobic.
przecież po to właśnie trenujesz, żeby wiedzieć jak zrobić krzywdę...
jakbym trenowal, to po to, aby moc sie obronic nie robiac krzywdy. chodzi mi o trwale uszkodzenia ciala.
nie sztuka jebnac pala, pretem czy mlotkiem na oslep a potem odsiedziec 5 lat bo z czlowieka inwalide zrobiles.
Zmieniony 2012-05-11 23:36:59 przez Master3000
#124
Wiesz, nie chcę ci burzyć wizji świata, ale zarzucę ci pewną historię. Otóż na mojej ulicy mieszkało sobie paru kolesi, lubili sobie pochlać częściej niż często, ogólnie takie raczej dresiki ale żadna tam huliganka itp. - myślę że max. co złego w życiu zrobili to jakaś tam bójka itp. No i teraz ci kolesie na lekkiej bani pewnej nocy pobili jakiegoś nieznajomego typa, dla beki zupełnie albo bo się krzywo spojrzał. Koleś nie przeżył. Efekt jest taki że oni dostali solidne jak na Polskę wyroki, na mojej ulicy w nocy jest cicho o ile nie robię jakiegoś ogniska a jakiś Bogu ducha winny chłopak leży parę metrów pod ziemią. Nie chcę nawet myśleć co przeszła i przechodzi jego rodzina. Także wiesz, twój wybór, ale myślę że powinieneś się nad tym zastanowić zanim powiesz że "byś wolał dostać wpierdol", bo takich historii jest mnóstwo. Bo wiesz, życie bywa niestety zajebiście niesprawiedliwe. W sumie to żyjemy w społeczeństwie które robi bardzo dużo żeby nam wpoić iluzję bezpieczeństwa, ale niestety los czasem płata figle i okazuje się że ta iluzja to za mało.
Zmieniony 2012-05-11 23:45:00 przez SeXyWombaT
popieram w 100% wombata tutaj, rozpierdalają mnie wielcy pacyfiści których najbardziej ekstremalna życiowa sytuacja to był 4 pool na blood bath, najlepsze są te teksty, że gość nikomu nic nie zrobił, tylko uciekał, a policja jest bezmyślna i brutalna... a chuj nie chce mi sie dalej pisać, ręce opadają
Ok po przeczytaniu posta nr1, to robie jp tylko na 90%
RESPECT BRO
Łombat, Kanel
powiedzcie mi
jak trzymać teleskop
http://tiny.pl/hpkn6
żeby siać nim odpowiednie spustoszenie ?
#131
Na ramieniu i celować tymi drążkami na dole. Strzelasz spacją.
dzięki
zaraz poszukam jakieś chętne piszczele na mieście
wombat ty to troche taki zabijaka jestes nie??
jaki zabijaka znowu
on po prostu zakłada teraz temat pt. "jestem batonem"
Kurde chciałem założyć właśnie bo to ma potencjał ale niestety weny zabrakło
:( Ogólnie jestem zawiedziony że nie powstały żadne zajebiste tematy z perspektywy, co z wami ludzie jest?!
Zmieniony 2012-05-12 00:08:41 przez SeXyWombaT
nie jestem 65kg wariatem,
jestem helikopterem!
dobranoc, bo noc
" Nie trafiam " = ta kratka sprawia, ze wiadomym jest ,ze to fake :(
ale ladnie skopiowales!
Swietnie sie czytalo :) Wieksza beczka jednak z netwarsowych pacfytistow i antypolicjantow, ktorych najwieksze zagrozenie zycia jakie spotkalo to brak neta przez pare dni.
kobita sie nazywala sara connor a to byl terminator
Lol z tego co czytalem to koles byl jak szatan trzeba bylo go woda swiecona i krzyzem napierdalac, ewentualnie zajebac jakis egzorcyzm ala "obys zdechl obkurwieńcu" a nie palka lac. Mogles tez zadzwonic po paladyna hammera z d2 na 99 lvl to by go zajebal i moze cos fajnego bys wydropil xD
Zmieniony 2012-05-12 00:50:48 przez slowboo
Master3000
Zajebiste podejście. Przecież broni używasz wtedy, gdy jest to konieczne lub bronisz się przed napaścią a nie zwykłą 1/1 w barze. Ale jeżeli np. idziesz ulicą i zaczepi Cię ktoś i wiesz, ze chce Tobie albo komuś Ci bliskiemu zrobić krzywdę i pomimo próby załagodzenia sytuacji nadal chce Ci zrobić kuku to Ty dasz się/swoją żonę/brata pobić bo nie chcesz mu zrobić krzywdy? Kurwa mać co za idiotyzm. Jakbym czół faktyczne zagrozenie zdrowia/życia i nie miałbym możliwości spierdolenia to chuj by mnie obchodziło zdrowie czy życie kogoś, kto ma gdzies moje zdrowie/życie. Wolałbym kogoś posłać na wózek i najwyżej później się tłumaczyć niż sam zostać kaleką i za jedyną pociekchę mieć fakt, ze gościu dostał 5 lat a wyjdzie po 3-4 jeszcze bardziej jebnięty niż był.
Z reszto co ja gadam. Sam takiej sytuacji nigdy nie miałem i mam nadzieję, ze nigdy nie będę miał, ale kurwa tylko głupiec nie będący w takiej sytuacji od razu wie, ze jego instynkt samozachowawczy i strach będzie mniejszy niż zdroworozsądkowe myślenie, ze moze komuś zrobię krzywdę więc lepiej niech mi on zrobi krzywdę. Przecież to tak samo głupie jak odchyłka w drugą stronę, gdzie ktoś nigdy nie był w sytuacji stresowej i wie, ze rozpierdoli 1v7, bo sie schowa do kąta.
jazamiastspacjimamtąkratkewięcwtf:(cośmisie zepsuło.możejemuteż
Akurat Wombat pisze do rzeczy, to co irytuje to niepotrzebna agresja werbalna. Jednak potrafie i to zrozumiec.. dlaczego? Ano dlatego co jego osobiscie spotkalo o czym sam pisal niejednokrotnie. Napisalem to dlatego ze jest dobre uzupelnienie posta #127 i warte przypomnienia.
cool story
trochę jak pierwsza część Rambo
voytas_
Tekst pisałem w wordzie a te kratki w nim to buźki takiego rodzaju :(. Wklejaj poszczególne partie tekstu. W necie nie znajdziesz nic podobnego bowiem sam to napisałem na podstwie tego jak było.
Dla wszystkich zdziwonych hejtujacych i twierdzacych, że nieprawda. tematu nie zakładałem dla poklasku tylko zeby dowiedziec się kto ma jaki poglad na taka sytuacje. pracuje gdzie pracuje prawie 6 lat. W tym czasie miałem doczynienia z różnymi osobami: nakoksowanymi swiniami, damskimi bokserami o wygladzie cks, najebanymi ninja z dwona nozami w reku,walczaca grupa 4vs4 ktora po naszym przyjezdzie uznala ze fajniej bedzie 8vs2. I przez prawie 6lat nie zrobilem zarzutu czynnej napasci na mnie nikomu. Tzn ze nie znzalaz sie taki co by nas ogarnal a nie my jego. Ale taki koles to dla mnie zagadka. Opisałem najdokładniej jak potrafiłem. I to wlasnie jego warunki fiz. wygladowe, zachowanie budzi moje zdziwienie. Koles ktory wyglada na jednostrzałowca z liscia walczy jak maszyna do zabijania i nic sie go nie ima? Co by bylo jak to on by byl strona ofensywna? Oj kariery w walce z nim to sobie nie wroze. uczciwie? Spotkal bym go na ulicy to zszedl bym mu z drogi pomimo ze jego wyglad wzbudza we mnie smiech. DOdatkowo dodam ze takie sytuacje ucza pokory i pokazuja ze w kazdej sytuacji w mojej pracy trza byc gotowym na 110%. Takie sytuacje ucza tez ze czlowiek jest zdolny do duzo wiekszego wysilku niz mu sie zdaje. Po ogarnieciu kolesia miedzy 2 policjantow a 2 pomagajacyh panowalo takie milczace wzajemne docenieni. Uczuie ze zrobilismy kawal dobrej roboty i jednoczesne niedowierzanie ze taki koles ta wymiatal. Tu nietrzeba bylo nic gadac. ja bohaterem sie nie czułem. Pewnie jak ci ludzie. Wiadomo ja musiałem uczestniczyć w tym dalej. Oni nie i nie chcieli. Kazdy z nas widział co sie działo. Był strach ze po wszystkim moze pompa z niego zejdzie i jednak okaze sie ze cos mu zrobilsmy....ale kazdy z nas mial swiadomosc ze inaczje sie nie dalo.
Ze swojej strony przyznam duzo racji Wombatowi. Kazdemu sie zdaje ze szkolenie (nie wazne jakiego typu) to jakis trening mega uper super hiper. A to gówno jest. W normalnych warunkach wszystko ulega spłaszczeniu i uproszczeniu. Krotka pilka. Gilotyna na macie w sparingu a w rzeczywistosci. Na macie odklepuje poddaje sie. A zywo. ALbo on mnie zadusi albo ja zerwe. Ale mnie nie obowiazuja tu zadne zasady. Zeby ja zerwac. Ugryze, wydlubie oko, zlapie za jaja. Walne lokciem. Cokolwiek co sie da. Dlatego tez trzeba zrozumiec. Uciekajacy ma jeden cel. Uciec. Jesli nie liczy sie z kosztami i srodkami to jest nie obliczalny. A policjant ma INNE CELE. Złapać. Zpewnić bezpieczenstwo sobie, partnerowi i w miare mozliwosc nieskrzywidzic zatrzymywanego. Kto ma przewage? Chyba jasne. Nasza przewaga jest fakt ze najsczesciej jest nas 2vs1. O tym ze wyjecie noza i wyprowadzenie 2-3 szybkich machniec to max 5 sekund. Pomine tez fakt ze lapiac, szarpiac sie i walczac z kimkolwiek a tym bardziej ze osoba wygladajaca na cpuna, bezdomnego zawsze musze sie liczyc iz moze miec HCv, Hiv igły w kieszeni. Ale normalnym ludziom ciezko to zrozumiec.
DooMo
Pkt b) masz racje. Napisałęm wyraznie ze tylko jedno uderzenie batonem bylo na 100%. I tez nie poskutkowalo. Co do #105, chyba zrobie zdjecie batona, choc go w sporej czesci go wyprostowalem. ALe tak jak ktos pisał. Jest uszkodzony bowiem sie nie rozklada. Najcieszy element jest zgiety w odleglosci cm od zlaczenia a ze nie mzona go wyjac przez zbita glownie to nie da sie naprostowac.
Limbo
Moja 4 letnia corka uderzyla mnie po piszczelu tonfa i tez sie zwijalem. Dlatego wlasnie ta wystuacja budzi moje wielkie zdziwienie.
Co do samego poscigu. Biegnac masz swiadomosc. Dzis baba spierdolila. Ale on wie gdzie ona mieszka. Co bedzie jutro? Wiec biegniesz puki mozesz.
Ale policyjna zasada. Nic nie zrobisz ponad sily. a uciekajacy ma zawsze przewagę. Jesli sie zatrzyma to albo sie poddaje albo ma pomysł na dalsze rozwiazanie i przewagę chwili bo juz podjął decyzje. W tym czasie nim dolecisz moze zrobic wszystko. A jedyna twoja przewaga to rozped (stad ta bombka kolegi na dzien dobry).
Zresztą jak go nie zlapie mi sie nic nie stanie i glowy mi nikt nie urwie. Najwyzej jej. W tej sytuacji prawda byla jedna. Gdybym nie wsiadl do tego prywatnego auta i kolesie nie pojechali z nim on poprostu by uciekł. Co by było wczoraj dzis jutro nie wiem. Nie moje zmartwienie. W kazdym elemencie zrobilem ile moglem.
Dla ciekawskich w plecaku był Samsung Galaxy S2 i Htc Wildfire spodnie zegarek i zarcie.
Ktos pytał czemu nie nałozył plecaka. Hym nie wiem. Jak pisałem on wogle nie biegł w racjonalny sposob. Czyli ile fabryka dala i przed siebie tylko hasał jak sarenka. Ogladał sie okrecał. Gdyby biegł byle biec pewnie ubiegł by znaacznie dalej. Choc jak mowie wyglad nie swiadczyl ze jest jakims lekkoatleta i nie był ubrany w szorty i tenisóweczki vs nasze cale wyposażenie, tylko raczej dośc duzo miał na sobie i uwazam ze dosc ciezko musiało mu sie biec.
Zmieniony 2012-05-12 04:48:34 przez =MCh=KaneOL
Fajna opowiesc. Calego tematu nie czytalem ale szkoda ze zawsze znajdzie sie jakis debil ktory pohejtuje policje. Tylko po co, zeby byc cool?
#150 tu akurat strasznego hejtu na policje nie ma ale byly tematy gdzie takowy był. Najśmieszniejsze jest to że gdy tym hejterom zginie rower z klatki schodowej to i tak zgłoszą to na policję której nie nawidzą(szkoda tylko że nie wiedzą za co - pewnie po koledzy wkręcili im hasła CHWDP)
Tu jest dobry przykład
http://netwars.pl/temat/146444
Gość robi cytrynówkę, którą władze akademika rekwirują a gangsterzy NW wysyłają go na policję żeby zgłosił kradzież.
Na przyszłość - wybrałeś chyba najgorsze możliwe miejsce do uderzenia. Napisałeś "pod kolano" czyli walnąłeś w najgrubszą część kości piszczelowej.
Różnie bywa, ale najczęściej ta kość jest mocniejsza niż beton. Pod kolanem nie jest osłonięta mięśniami. Więc owszem, boli, możesz solidnie obić okostną, ale w sumie walisz niemal bezpośrednio w kość i raczej wiele nie wskórasz i ogólnie zdecydowanie lepiej pierdolnąć NAD kolano.
Trenuję tajski boks i na początku jak puknąłem w jakiś łokieć przypadkiem piszczelą to mnie bolało, teraz to jak oddychanie. Naprawdę, w ogóle nie zwracam uwagi na ten ból żeby nie powiedzieć, że jest niemal przyjemny. :)
Dana osoba może unieść 2x max tego, co uniesie druga o tej samej wadze i nie ma w tym nic dziwnego.
Skoro mówiłeś, że nic nie trenujesz, to prawie na pewno NIE zapiąłeś gilotyny. Tzn. z tego co napisałeś wynika, że nie zapiąłeś ale stwierdzam tylko, że to nie jest aż takie proste.
On biegł zdecydowanie lepiej, niż gdyby biegł na maxa. Widać właśnie miał doświadczenie w uciekaniu. Jakby pobiegł na maxa, to by was odstawił nawet na trochę więcej metrów ale co z tego, skoro byście utrzymali odpowiedni dystans i spokojnie w końcu byście go dopadli? Szybki bieg jest zdecydowanie mniej cost effective chyba, że mógłby was zgubić zupełnie.
To jeden z ewolucyjnych sukcesów człowieka. Co z tego, że sarna biega szybciej, człowiek będzie za nią lazł, lazł i lazł aż ją w końcu dopadnie. :)
Historia dobra.
Zmieniony 2012-05-12 07:24:19 przez prolamer
Jezeli to prawda, to koles najprawdopodobniej byl naszprycowany Tym dragiem, ktory daje wlasnie takie uczucie "niesmiertelnosci" nie pamietam nazwy, niech ktos pomoze :p duzo bylo filmow, gdzie zwykli ludzie po tym byli jak terminatorzy. Nie odczuwasz bolu i masz zwiekszona agresje i sile.
Master3000
Koleś wyjdź sprzed komputera bo pierdolisz takie farmazony, że się czytać nie da.
ej co wy gadacie ?!
zajebista historia ! ;)
9/10 !!!
a koles to kapitan ameryka zanim go zamienili !!!
Zmieniony 2012-05-12 08:14:13 przez ShockeR_40
=MCh=KaneOL
y0
Nie jestem gliniarzem ale bramkarzem w UK i też miałem podobne akcje. Niektórzy ludzie są zwyczajnie nieprzewidywalni i tylko ktoś kto pracuje jako front line może zrozumieć pewne rzeczy. Miałem dwie podobne akcje do Ciebie, u mnie raczej pościgów nie ma a jak są to dosyć krótkie bo wszystko dzieje się w obrębie klubu. Nie ukrywam, że to lepiej dla mnie bo nie jestem biegaczem ni w ząb xp
Miałem akcje z takim suskiem jak Ty, chodziłem sobie po klubie, standardowy obchód bo w huj ludzi i nagle widzę, że jakiś kolo na oko 185cm wzrostu i 70kg wagi, młody ale niepozordy rzucił się za jakimś typem w pościg. Jak dobiegłem już mieli spinę, wiedziałem który zaczął dlatego odrazu stanąłem przodem do agresora i zanim się obejrzałem typ sprzedał mi lepa. Próbował chyba mi rozjebać błędnik bo walił w ucho, miałem na nim większą słuchawkę która oplata prawie całe ucho ale aż mi ja zerwał jebany. Nie miałem za bardzo jak wyprowadzić ciosu a też w sumie nie chciałem próbować bo w bombach nie jestem Rocky więc pchnąłem go tak żeby się wyjebał na stół i próbowałem założyć jakąś szybką dźwignię. Nic huja bo koleś niby opadł na stół ale jak bańka wstańka z jakimś zwierzęcym berserkiem podniósł się spowrotem i mnie odepchnął na pare kroków ( ja 193cm / 125kg wagi < wtedy ). Zdziwiło mnie to bo nie zrobił tego z rozpędu tylko w sumie stojąc w miejscu :O
Wtedy podbił do niego drugi bramkarz i został tak samo odepchnięty jak kukła na stół na którym wcześniej był psycho-chudy. Wkurwiłem się i wjechałem w niego ponownie taranując i przewracając na mojego ziomka. Dorwaliśmi się do niego we dwóch szarpiąc się z nim ale jebany był silny jak skurwysyn. Wyrywał ręce z dźwigni, wyszarpywał się nam jak jakieś kurwa dzikie zwierze. Podbił trzeci bramkarz i zaczeliśmy go wynosić do fire exitu ale ni huja nam nie szło bo cały czas jebany miał tyle siły, że ja już pomyślałem ,,Kurwa jakiś opętany typ''. Wkurwiłem się i przydusiłem huja ( 95% ludzi po duszeniu 3sekundowym odpływa na 5-10sekund, chyba, że to zrobisz bardzo źle :D:D:D:D ) on odpłynął ale z otwartymi oczyma na jakąś sekundę :OOOOOO tylko tak, żeby upaść na plecy.
Wtedy każdy z nas złapał za jedną kończynę i na piździe wnieśliśmy go do fire exitu a tam już nie ma kamer xDDDD I jazda, jeden ziomek mu krzywi palce, drugi po napierdala łokciem po japie w miare możliwości a ja siedzę na plecach i napierdalam po nerach jak na bębnach. Oczywiście w przerwach od czasu do czasu przerywaliśmy i pytaliśmy się czy się już uspokoji. Ale jak tylko popuszczaliśmy to on kurwa dalej rzucał się do napierdalania. Wreszcie po jakiś 10 minutach trochę zmiękł i wyjebaliśmy go przez fire exit. Oczywiście tam kumple dali znać kolegom na drzwiach, że go wyjebaliśmy i może próbować się wbić ponownie wejściem. Zdąrzyliśmy dobiec a on już tam był i robił borute na wejściu :OOOOOOOOOOO Akurat wbiłem jak popchnął mojego kumpla który przeleciał jakieś 2 metry i wylądował fuksem na mnie. Wyjebałem do typa sam bo moja załoga się bała coś robić pod kamerami + w huj glin dookoła a angielska policja nie lubi się z door staffem i zazwyczaj chcą nam robić problemy. Złożyłem gościowi jego rękę za plecami, na trochę się przegiął do przodu ale znowu zaczął się rzucać jak zwierze i wtedy dobiegła policja. No kurwa z 8 i już go odemnie zabrali. Jak Boga kocham nie mogłem oddychać normalnie z godzinę. A pierwszy głębszy oddech chyba wziąłem dopiero po 30 minutach xD zresztą to samo dwóch moich ziomków. Typ przeszedł oczekiwania wszystkich. Jak odpoczywałem na drzwiach bo musisałem oddychać świeżym powietrzem widziałem jak jakieś 5 minut po tej akcji ten psycho-chudy opadł na ziemię. Jak worek kartofli, policja wcale się nie przejęła a on się tylko doczołgał do jakiejś ścianki żeby się oprzeć. To wyglądało jak typowy zjazd po adrenalinie.
Druga akcja była też z takim psycho ale mojej postury tylko, że same mięśnie 0 tłuszczu :O Stałem na drzwiach i usłyszałem wielkie boom ze środka. Nic nie szło po radiu co się stało więc kolege zostawiłem i wbiegłem a tam scenka tego typu. Cały klub ludzi stoi osłupiały + 3 bramkarzy z wybałuszonymi oczyma (było koło 3 i już nie było dużo ludzi) a plecami do mnie jakieś 2 mety przedemną stoi właśnie ten psycho typek. Między nim a bramkarzami leży wyjebany do góry nogami stół który waży około 100-120kg. Dlaczego taki ciężki ? ŻEBY NIKT NIM KURWA NIE RZUCAŁ !!! xD Czasem jak go przesuwam bo chcę coś zrobić to mi to sprawia problem bo waga jest tak rożłożona, żeby właśnie utrudniać zabawę.
Miałem time stopa i opcje do wyboru bo mogłem czekać i z kumplami się na niego rzucić albo wykorzystać zaskoczenie i rzucić się na szyję z ryzykiem wyrwania tuby od herkulesa w jape xDD Oczywiście wybrałem drugą opcję bo mam ksyw walec od DooMO. Przez około 10 sekund czułem się jak na rodeo. Założyłem mu poprawnego locka na szyję i powinien spłynąć po 3-5sekundach ale nieeeee. 10 sekund podrzucał moje 125kg jak peleryne na plecach. Podbiła moja ekipa i spłynął jakoś a jak się już obudził to miał pozakładane idealne locki na wszystko co się da. Policja go musiała skówać i go jak bagaż do vana wjebali bo koleś nie chciał się uspokoić i huj go wszystko obchodziło. Kurwa w tej akcji każdy się cieszył, że tak to się skończyło bo 1vs1 ten typ zajebał by każdego ;// Nie wiem skąd miał tyle siły serio... człowiek nabiera dystansu i bardziej zdaje sobie wtedy sprawę z tego jak ważny jest team work w takich akcjach. W sumie nie raz życie udowadnia, że team work ratuje dupsko najczęściej. I tak zwana siła złego na jednego w większości wypadków wygrywa.
W huj miałem jeszcze innych akcji, może kiedyś napiszę o nich.
Topic ma potencjal!
Odnosnie Pana powyzej, wlasnie zastanawialem sie co by bylo gdyby taka gora miesni byla pod wplywem tego co (c)huderlak z 1 postu ; OOO
Adrenalina? Zazwyczaj jest taki "immortal mode". Też raz tak miałem... Tyle, że jak potem ochłoniesz, to jesteś wyczerpany maksymalnie...
Dodam cos od siebie - akcja wydarzyla sie jakies 13 lat temu, kiedy mialem 197cm wzrostu i... jakies 70kg wagi. Patyczak nie czlowiek. Sily zero, ilosc miesni byla wprost nieproporcjonalna do ilosci zlaman. Poprostu, dramat.
Obiektem sporu miedzy mna a moim bratem byl pilot od telewizora, rodzicow w domu brak, wiec kutas panoszyl sie jak taczka z gownem po polu. On - 185cm i 110kg wagi. Nie bede sie zaglebial w szczegoly, rzucilem nim - doslownie, podnioslem go ponad swoja glowe i rzucilem w szybe w drzwiach wejsciowych. Nie czulem zmeczenia, slabosci, nie myslalem. Jedyne co pamietam to walace mi serce i gwiazdki przed oczami. Po calej akcji nie czulem zmeczenia, nie czulem jakiegos zjazdu czy czegos podobnego. To sie chyba wlasnie adrenalina nazywa.
True story!
"ok"
po tej historii to tak z +5 to res)pectu na nw!
#1 szacun za taką policję :)
prolamer
Uderzenie pod kolano nie jest uderzeniem w kolano. Napisałem ze pierwsze nie trafilo i poszlo na lydke. Tu chodzilo o uderzenie od tylu w noge. W zgiecie. Sprowadzajace do parteru. Akurat mysle ze szybicej juz bym stzrelal do kogos niz walil teleskopem bezposrednio w kolano.
Ok mozesz miec twarde piszczele. I nie zesrac sie. Ale to sa okazjonalne przypadki. Ten koles nie wygladal raczej na Tong-PO. i mysle ze jego kontakt z trenowaniem odpornosci na bol byl zaden.
Co do biegu jak to opisałes to generalnie tal ale w tym wypadku....Nie. My wlasnie w taki sposob biegamy. ja doganiajac kogos musze miec jeszcze sile go ogarnac. Czyli obezwladnic zapiac kajdanki. Nigdy nie pobiegne na 1000% bo hujnia by sie stala jak bym dobiegl do kolesia a to on by ogarnal mnie a nie ja go. A w tym przypadku koles biegl niesamowicie w dziwny sposob, ale z czasem zamiast sie meczyc jak my hasał dalej jak by to był początek. Niestety my nie. I uczciwie przynałem. Gdyby nie pomoc ludzi i podwózka to byśmy polegli. Nawet jak spierdalal nam przez dzielnie w środku dnia i ludzie patrzyali to przechodziły przez głowę myśli: Ale kurwa wstyd. Dwóch psiarzy niemoże dogonić bezdomnego.
vA.Pershing
Super wyjasnił jak wygladają tego typu akcje właśnie z perspektywy osoby ktora ma czemuś takiemu przeciwdziałać. Najwazniejsze to byc swiadomym, że jak wejdziesz do akcji to zachwile cie ktos wspomoże. U nas na mieście z ochroną klubową pełna współpraca. Skończyły się już czasu młucki w klubach. Teraz chlopaki wiedzą ze jak przykozacza to albo się zawijaja albo nie podkrecają dalej. Najlepsza ochorona wogle jaką spotkłem to jest obecnie w FaceCLubie (właścilea Aren w polsce). Pelen profesionalizm. Czy pijany obdartus czy nakoksowana swinia, to nie bija jak mozna kulturalnie wyprowadza. Jak juz trzeba to wlasnie w zapieciach i klamrach.
I już podsumowując.
Ja powiem tak. Ludzie biorący udział w takich akcjach mają ich ile? 1-2-3 w roku/zyciu? stanie sie krzywda to sie lecza. Ja jako funkcjusz mam z 5-6 na miesiac. Powazne, mniej powazne ale takich gdzie muszę wygrać. To daje mi srednio 60-70 na rok. pracuje prawie 6. W perspektywie w najgorszym wypadku przepracuje 15 lat na ulicy co da około 1000 jakiś zdażen gdzie musze uzyc siły. I chcac nie chcac aby nie stała mi sie krzywda musze wygrac wszystkie. A zawsze mozna trafic jakiegos kolesia w typie God of War. To też daje do myslenia w perspektywie przyszlosci. A z wiekiem sil raczej nie przybywa. A moja akurat praca jest na tyle specyficzna, że nikt mi nie da gwarancji ze po walce z takim kolesiem 10min po ponownym wyjezdzie w miasto nie bede miał Replaya, bo i tak bywalo.
#111
"ziomek cwiczacy krav mage jest w stanie kazdy cios z pały przyjac powiedzmy na przedramie bez większego zająkniecia"
nigga plz...
Po 1. to nawet ćwicząc KM nie przyjmuje się ciosów na przedramię bo...
Po 2. choćbyś trenował CHUJ WIE CO I ILE to i tak skończysz z połamaną reką
Mam nadzieję, że się rozumiemy :)
Zmieniony 2012-05-12 11:18:22 przez volturek[BBs]
#163 za 9 lat juz masz emeryturke? ; o
#164 mało widziales w takim razie :)
Btw. skoro podczas operacji gracza Milanu Gattuso łamią sie wiertla o jego piszczel to jakos specjalnie nie dziwi mnie ,ze gosc przezył cios pałką.
Są rózni ludzie i rózne odpornosci wiadomo , ze graniczy to z cudem , ale jak w takim razie wytlumaczyc chociazby ludzi ktorzy wyginaja pręty szyją , albo ciągna tiry łancuchem ktorzy trzymaja w zebach :<
W 164 volturek[BBs] napisał:
[Pokaż]
nie pierdol bo są typy które mogą przyjmować ciosy pałką, ale trafia się taki jeden na milion;]
#166
napisałem o ludziach, którzy wg Ciebie trenują KM i dla nich takie coś to pikuś. Dalej piszesz o jednostkach, które robią jakieś niewykonalne rzeczy, a ja odniosłem się do ogółu, tej miażdżącej większości (nawet trenującej).
#167
fajnie by to było zobaczyć na żywo :> osobiście nawet nie słyszałem o takiej sytuacji
Ostatnio oglądałem dokument o dwóch braciach co specjalizują się w rozpierdalaniu bloków betonowych, wzięli ich na badania kości i okazało się że od pęknięć ich kości pozrastały się i zwiększy swoją gęstość.
#169 takie dwa miśki, co jeden z nich rozpierdolił barkiem ileś tam lodowych płyt, a drugi łokciem betonowe bloczki ? Jak tak, to też widziałem :P
Tez to widzialem ostatnio:D
Musiał dostać mega strzała adrenaliny, jakiś dzikus :) nie mam takich doświadczeń, ale widziałem jakiś program na discovery, gdzie był przykład gościa, który został w górach uwięziony przez odłamek skalny i sam go z siebie zrzucił (450kg), łamiąc sobie ręce przy tym, więc moze w jakichś ekstremalnych sytuacjach da się coś takiego zrobić :)
Wszystko zależy od naszej psychiki, mózgu, w ekstremalnych sytuacjach, gdy np łowisz ryby i haczyk chwycił płatwal błękitn (150ton), podobno da sie go złowić zwykłą wędką w pojedynke, był nawet o tym program.
potwierdzam, tez to widziałem:D
W 174 zD.AmazingLover napisał:
[Pokaż]
tego nie widziałem i nawet jakbym widział to bym nie uwierzył;D
Zmieniony 2012-05-12 12:01:18 przez JuNkY(GN)
Gdzies byl program o bólu i byl koles ktory wsadzil reke w jakis boiler czy cos i nie mogl jej wyjac. W koncu zdecydowal, ze aby przezyc bedzie musial ja odciac i jak zaczal to twierdzil, ze nie czul jakiegos wielkiego bólu i poszlo mu to calkiem sprawnie xD.
heh też to ostatnio widzałem :D
gość kozak:D
W Angorze czytalem ze w Polsce na polu otoczonym lasem kombajn wciagnal rolnikowi reke i mielil ja (sic!) przez chyba 3 czy 4h, dopiero syn szukajacy ojca zatrzymal maszyne ;O
Nie wiem jak to jest mozliwe, ze sie nie wykrwawil, ze mial co mielic przez tyle czasu, w kazdym razie przez caly czas byl przytomny.
Zmieniony 2012-05-12 12:19:18 przez res)pEct
tak czy owak istniejną ludzie , których racjonalnie nie da sie wytłumaczyc , widocznie zul z poscigu musial nalezec do tego 0.00001 procentowego towarzystwa .Aczkolwiek przezyc cos takiego spoko sprawa , mozna nabrac szacunku do ludzi niepozornych .
Monk kurwa:D Dobra historia, propsy dla #1
Dobra historia, wierzę w takie rzeczy bo też słyszałem nei jedno od ratowników wodnych co ludzie czasami potrafią w wodzie robić --'
Sam zresztą się dziwię jak to możliwe że z każdej bójki w jaką się wplątam wychodzę 100% cało a przeciwnicy zostają najebani. Jestem chudy i nie mam jakiejś koksiarskiej siły, nigdy nie zaczynam bójek ale zawsze wychodzę cało. tak od dzieciństwa mi zostało jak dwóch kuzynów starszych i większych ze mną zawsze 1 vs 2 się biło i musiałem dać radę ;p
imho nadczlowiek z #1 czytal na nw tematu o 2stronnych kurtkach i sposobach walki 1vs7 z wykorzystaniem plaszczyzn o kacie 90stopni - troche pocwiczyl w samotnosci i prawie mu sie udalo uciec - UCIEKLBY, gdyby jeden z goniacych go policantow..
..nie byl z netwars ; ))
#181 zatrzymali go kurwa, a przecież za 2 dni kometa spada na Tristram, a szedł na spotkanie z siłami zuaaa!
Dawajcie program o pletwalu blekitnym na wedke bo nie uwierze :D
#183 :D
Zmieniony 2012-05-12 14:42:51 przez Shad
chcialem sie ustosunkowac
cwicze dynamike. wchodze szybko do mieszkan i szybko biegam. wbieglem na klatke i do mieszkania. potem pobieglem na skrzyzowanie. i nagle jakies palecjanty mnie gonia. no to ja na pelnej dynamice hyc do sklepu. zapomnialem kupic old spica a brode i wlosy ukladam w sposb aerodynamiczny by byc jak ptak. wypadam ze sklepu i jeden z palecjantow cos mnie za nogawke ciagnie. strasznie wolny ale sie uczepil. straszne luje z tych palecjantow czuc bylo od nich bondem. i jakos ktorys nawet nie iwem ktory robi zamach i mysli ze mnie uderzy. szkoda tylko ze celowal z 10 m ode mnie. trzeba skonczyc z pijanstwem wsrod policji. no to se mysle pierdole, nie bede robil sobie klopotow, uciekam. no i truchtam do domu. a oni sie czolgaja za mna. no jak boga kocha, czolgaja sie i oslaniaja przed granatami. jeden do drugiego dra sie zeby sie oslaniac. ja nie mam kondycji wiec truchtam dalej. dynamika dziala na krotko. przebieglem jakis lasek i wpadlem na ulice. 2 auta sie zatrzymaly i sie goscie pytaja czy mnie podwiesc. nagle doczolgal sie jeden i krzyczy by mnie bic bo bylme na skrzyzowaniu a potem w sklepie. no i sie szarpie szarpie, gosc mi walnal plasakacza i powiedzial zebym byl grzeczny. oddalem mu plaskacza a on lezy. potem jakies zamieszanie gosc mnie jakims kijkiem po nodze bije, wkoncu mi sie zlamal. jakis suchy byl. patrza a sie rzucili na mnie. jheden probuje byc sedzia i odklepac do 3 jak we wrestlingu. to sie wybilem a oni gdzies odpadli. potem ktorys wyjal plastikowe kajdanki i mi je zalozylem i powiedzial zebym sie juz nie bawil bo nie maja szans pojedziemy gdzies na browar, wtedy gosc mnie przerwocil na ziemie iz aczala laskotac. uderzylem sie glowa o roznowy but jakiegos kolesia co na silownie chyba chodzil bo pomiedzy walkami sie napinal do malego lusterka. potem wstalem a oni dalej mnie laskotali. wsiadlem do samochodu i pojechalem z nimi gdzies. powiedzieli ze jestem trzezwy ale juz na browar nie maja by to zmienic. nie iwem o co chodzi z ta policja ale chyba dobrych dilerow wylapali
Zmieniony 2012-05-12 14:52:50 przez OnTheSky
Suabe... ale i tak sie posmialem ; DDD
#186
ale suchar wez spierdalaj...
#186 Miales swoja szanse...zwalniam Cie.
#186 fajny poczatek z cwiczeniem aerodynamicznej dynamiki, ale reszta slaba : (
CO TO ZA HISTORIA Z #1, CO WY MI Z GŁOWĄ ROBICIE
Zmieniony 2012-05-12 15:19:57 przez ttwizard
Fajnie się czytało, ale mając ciekawe zajęcie pewnie wiele mógłbyś napisać ;)
Też może coś później skrobnę o typie 160/55kg...
#1 dawaj jeszcze jakies historie z pracy bo fajne to :D
dobre historie, chetnie poczytam cos wiecej od Pershinga
a co do biegania, mam kumpla ktory jest po AWF, zajebiscie wysportowany gosc, prawie nie pije, nie pali, kondycha zajebista i jechal bez biletu trampkiem, zlapaly go kanary, to on jak zawsze w takich sytuacjach odpalil wrotki, do tej pory skutecznosc w uciekaniu mial 100%, ale tym razem sie zdziwil, tez jakis niepozorny koles, wygladajacy jak standardowy kanar, czyli jakis plebs, gonil go przez jakies 3km na pelnej pizdzie i az w koncu moj ziomek zmiekl, nie mogl wrecz oddychac wiec usiadl sobie na laweczce ledwo zywy i typ do niego juz na spokojnie podbiega, lajtowo wyciaga swoj notesik i bez zadnej zadyszki mowi "jeszcze nikt wczesniej nie uciekal przede mna tak daleko..."
Zmieniony 2012-05-12 15:52:06 przez Sadi.
#185
przelacz lepiej na lykajace pelikany na discovery
tzn nie jestem pewny odleglosci, zreszta mniejsza o to, odleglosc byla wystarczajaca, zeby doprowadzic bardzo wysportowanego czlowiego do granic mozliwosci poruszania sie
#198 co w tym dziwnego, najwyrazniej ktos z nw jest kanarem ; )
spoko historia (tzw. cool story bro), ale zastanawia mnie jedno - jak poradził sobie z typem mąż na klatce kiedy się skonfrontowali? jak się skończyła ich szarpanina? czemu ten typosz czekał tak długo na przyjazd policji i zaczął spierdalać dopiero jak zobaczył, że będziecie go pacyfikować? xd
Zmieniony 2012-05-12 20:11:39 przez rainbow
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.