No to masz referat, miłego hejtowania:)
Opiszę to czego sam używam na co dzień. W sumie jest tego sporo:
1. Wbudowany słownik. Każdy tekst który piszę w dowolnym programie(!) ma sprawdzaną pisownię. Tak jak ma to miejsce np. w przeglądarkach pod Windowsem. Mogę dowolnie zmieniać język pisowni.
2. Pęk kluczy - każdy program może wrzucać i udostępniać hasła do zabezpieczonego pęku kluczy, przez co nie muszę pamiętać swoich haseł, bo same mi się uzupełniają w programach. Do tego każde hasło mogę sobie sprawdzić po odszyfrowaniu pęku kluczy, więc nie martwię się, że jakieś zapomnę.
3. Wirtualne pulpity o nazwie Mission Control. Dla mnie główny powód większej wygody. Wirtualne pulpity na nieunixowych systemach to protezy. Najlepiej zobaczyć jak to wygląda w praktyce
http://www.youtube.com/watch?v=EmLUH-v4iOY
+ support dla gestów, które sprawiają, że jest to mega wygodne (widać na filmiku)
+ integracja z Dashboard (widgetami) jako jednym z wirtualnych pulpitów
+ otwieranie aplikacji jako fulscreen tworzy z nich osobny wirtualny pulpit (pracuję równolegle na 10 programach i każdy jest otwarty na swojej przestrzni - mam porządek i równocześnie pracuję na ~10 oknach na raz)
+ to czego nie było w prezentacji - w widoku mission control można przeciągać programy pomiędzy pulpitami i przerzucać z jednego na drugi oraz zmieniać ich kolejność.
4. LaunchPad
http://www.youtube.com/watch?v=CsLN53ImD3A
Otwierasz i masz wszystkie programy zainstalowane na kompie jako ikonki, jak w telefonie. Nie musisz pamiętać gdzie zainstalowałeś jaki program.
5. Apropo instalacji programów. Tylko najbardziej zaawansowane pakiety takie jak Office Word wymagają instalacji. 90% programów to po prostu ściągnięcie pliku.app (albo obrazu dysku w którym jest ten program) i przerzucenie go do katalogu 'aplikacje'. Odinstalowanie programu to przerzucenie aplikacji do kosza.
6. Każdy program po wyłączeniu i włączeniu ponownym startuje z miejsca w którym poprzednio skończyłeś. W praktyce oznacza to że w 99% przypadków nie musisz pamiętać o backupowaniu swojej aktualnej pracy.
7. Dzięki punktowi 6 możesz wyłączyć komputer a potem go włączyć i z miejsca odpali Ci się wszystko co było włączone przy poprzedniej sesji. Zaczynasz tam gdzie skończyłeś ostatnio.
8. Uniksowość systemu - mamy wszystkie plusy Linuxa i nie mamy jego minusów (czyli brak wsparcia firm trzecich oraz niedopracowania sterowników/opcji). Unix - przez co bardzo wygodny do pracy np. z repozytoriami Git albo serwerami PHP. Mamy unixową konsolę.
9. Każdy program ma górny pasek ze WSZYSTKIMI opcjami, jakie daje program (i zaraz obok ma podane skróty klawiszowe), w związku z czym zawsze wiemy jakie opcje posiada. Większa część programów na windows też ma pasek z rzeczami typu "plik, edycja, format, okno, pomoc, itd.", ale spora go nie ma. Mac ma to we wszystkich i zawsze wiesz o wszystkich jego opcjach i skrótach klawiszowych
10. Wyłączenie programu (CMD+w albo naciśnięcie na 'x' w lewym górnym rogu) nie zabija procesu programu, dalej działa on w tle, dzięki czemu jeśli np. edytujemy plik w photoshopie, skończymy pracować, zamkniemy photoshopa to nie musimy czekac az odpali sie on na nowo, żeby zacząć prace na innym pliku. Możemy mieć otwarty proces bez otwartych okien programu. Oczywiście możemy tez całkowicie zamknać program (CMD+Q albo 'nazwa aplikacji->zamknij' w górnym pasku).
Tylko część programów na Windowsie znika w podobny sposób do TRAY, na Macu robią tak wszystkie.
11. Gesty, gesty i jeszcze raz gesty (taczpad):
http://www.youtube.com/watch?v=aJKyGMjLlvQ
Obecnie częściej korzystam z touchpada niż z myszki bo z gestami to po prostu wygodniejsze. Myszkę dopinam tylko jak muszę wykonać coś bardzo precyzyjnego.
12. Nie jest to feature, ale jest to plus. Programy wbudowane w system+pakiet iLife - komputer od razu po instalacji jest gotowy do pracy i preinstalowane programy są jakości równej lub wyższej od najbardziej popularnych odpowiedników a przede wszystkim są zintegrowane pod dedykowane rozwiązania apple (np. obsługa gestów).
Facetime - natywny skajp na każdym urządzeniu Appla. Każdy z dowolnego jabłka może do mnie zadzwonić tak jakby mój komputer/telefon/tablet był telefonem i nawiązać wideorozmowę. Nie muszę być na nic zalogowany ani mieć odpalony żaden proces/program. Po prostu przychodzi połączenie i odbierasz albo nie.
13. iCloud. Dodam kalendarz w programie iCal, i automatycznie mam go na iPhonie/iPadzie i mam do niego dostęp na www.icloud.com. Zero ustawiania protokołów CalDav i instalowania programów kalendarzowych.
Dodam kogoś do książki adresowej na iPhonie? Potem mogę sprawdzić jego adres na kompie (aplikacja 'książka adresowa') albo na w/w stronie.
Zrobię zdjęcie/print screena iPhonem - od razu mam te pliki automatycznie w iPhoto. Zapiszę sobie grafikę w iPhoto -> automatycznie mam ją w telefonie. Zrobię sobie notatki/przypomnienia na iphonie -> dodadza mi się do Mail.app/iCal (w nowym OS X będą dedykowane aplikacje synchronizujące się z przypomnieniami i notatkami, obecnie są częścią maila/ical). Safari również się synchronizuje w ten sposób.
14. Brak wirusów. Choć z popularyzacją OS X, ryzyko urosło. W każdym razie przez ostatnie 2 lata spotkałem się może z 3 wirusami (sam nie złapałem ani jednego, tylko o nich czytałem bo zawsze jest głośno o wirusie na OS X) i zazwyczaj tydzień po wyjściu wirusa wychodzi oficjalny update od Apple(!) dedykowany usunięciu wirusa. Nie mam antyvira, firewall systemowy.
Z wirusami na OS X jest tak jak z wirusami na Linuxa, może troszkę gorzej.
15. Praca na baterii - Mam zainstalowane na Macu i OS X i Windows (do grania). Praca przy takim samym komforcie (jasnosci ekranu, etc.) w ten sam sposob (glownie przegladarka+komunikator+muzyka+ebook+filmy) to na Macu od 3 (równoczesne oglądanie filmu i przeglądarka) do 8h (czytanie ebooka + komuniakator, ew. sam ebook) na pełnej baterii a na Windowsie to od 2 do 4h. Zaznaczam, że robiłem dokładnie to samo na obu starając się o równy komfort pracy, działo się to na tym samym komputerze.
To czego brakuje mi na OSX:
1. Brakuje mi na OS X opcji Windows+strzałka w lewo/prawo/góra/dół i podobnie działającej maksymalizacji okna.
2. Obsługi Direct X, bo ten system absolutnie nie nadaje się do gier. Chyba największy minus.
3. Akceleracja myszki jest masakryczna w grach i nie idzie jej wyłączyć. Przy użytkowaniu jest znośna, ale i tak dużo gorsza od windowsowej. Tak samo scroll w myszkach ma jakiś gorszy feeling pod OS X. Generalnie taczpady lepsze pod OS X a obsługa myszki lepsza pod Windows.
4. Czasami znajdzie się program który jest niezastąpiony i wymaga Windowsa i choć istnieją wirtualne maszyny z opcją integracji z systemem (wyświetlają się programy jako okna w natywny sposób) to i tak jest to słaba proteza. Dodam, że obecnie poza grami sam nie mam ani jednego takiego programu, ale zdarzyły się… choćby głupie testy na prawo jazdy z gazety wyborczej.