Witam,
Jestem studentem WGGiG na Polibudzie Wrocławskiej i jestem na ostatnim semestrze studiów I stopnia <inżynierskie>.
Początkowo, idąc na studia, myślałem o jakiejś geodezji, hydrogelogii. Z czasem wgłębiania się w temat, zdobyciu jako takiej ogólnej wiedzy, zaczęło to nijako rozwijać moje zainteresowania. Dwutygodniowe praktyki pod ziemią w KGHMie spowodowały, że chcę jednak robić w górnictwie podziemnym.
Od ostatnich paru lat głośno o Australii. Podobno umowę podpisują na MINIMUM 2 lata. Aktualne zapotrzebowanie to około 80-100 tys. inżynierów górnictwa. A chętnych dalej mniej niż wynosi popyt. Zapewniają wizy/pakiety socjalne/nawet tłumaczy (!!!) etc. Zacząłem zastanawiać się nad tą opcją. Już pomijając zarobki, które podobno wynoszą 110-140 tys. dolarów australijskich rocznie (ok. 450 tys. zł). To jest drugi koniec świata, multikulturowość, klimat i zupełne odosobnienie od tego, gdzie człowiek żył przez całe swoje życie... nowi ludzie, nowe miejsca, ale też nowe zagrożenia.
Ma ktoś jakiś znajomych, którzy wybrali tę drogę? Ktoś wie coś więcej na ten temat?
discuss
Zmieniony 2012-10-10 23:08:18 przez HADOUKEN
nie wiem czy ktos tu wybral taka droge, ale specow od australii mamy wielu
Australia = awesome! Jak nic Cie nie trzyma, to nawet sie nie zastanawiaj:)
Zmieniony 2012-10-10 23:08:17 przez ZZZaklinacz
Jakbym miał zarabiać 140 tys dolarów australijskich rocznie to NAWET BYM SIĘ KURWA NIE ZASTANAWIAŁ TYLKO WYPIERDALAŁ TAM JAK NAJSZYBCIEJ!
Moja kuzynka od 20 lat czy cos kolo tego mieszka w nowej zelandii. Nigdy nie narzekala ... ;]
Mnie osobiscie od wylotu do australii odstraszal by jedynie fakt ze tamtejsze pajaki to monstrualne skurwysyny :|
Wyobraz sobie tylko, ze jestes sobie tam w kopalni, idziesz sobie idziesz a tu nagle przed Twoim ryjem spuszcza sie na pajeczynie 20cm spajder ;x Zawal murowany
Zmieniony 2012-10-10 23:12:38 przez AveGod
Zalezy gdzie mieszkasz. W Adelaidzie przez 20-30 lat moj wujek nic groznego nie widzial :) Swoja droga mowil, ze specy od "gleby i mineralow" im potrzeba. Duze perspektywy.
Update:
Bez editow qfa, bo glupio moja odpowiedz wyjdzie ;p
Zmieniony 2012-10-10 23:16:53 przez SnoozE
Jeśli masz taką okazję to się nie zastanawiaj : ) Kraj piękny choć niektóre rzeczy są tam pojebane : P
Co do kosztów to jest trochę drogo ale chyba to co zarobisz starczy na życie i żeby spokojnie odłożyć : )
#5 no właśnie to jest jedno z zagrożeń, które miałem na myśli. Mało osób to bierze pod uwagę xD
#3 trzymać nic mnie nie trzyma; dzieci nie mam, więc można lecieć ^^ Jednak patrzę na to przez pryzmat powrotu do Ojczyzny po 5/10 latach. Dorobić się, zdobyć doświadczenie, perfect english... a co za tym idzie, nieograniczone możliwości po powrocie i brak martwienia się o kasę. Po prostu zająć się tym czym się lubi; ewentualnie pomóc tym, którzy mają podobny dylemat jak ja teraz ;P
#7 Zarobki są tam w pierwszej trójce. Zaraz po lekarzach i prawnikach.
Zmieniony 2012-10-10 23:15:31 przez HADOUKEN
no kurwa, pakuj plecak jak masz taką szansę, nad czym rozkminiasz? nawet jakby było kiepsko, to dwa lata jakoś się przemęczysz
#10 jeszcze trzeba kurwa studia skończyć xD
#9 cudze chwalisz, a swego nie znasz xD
#8 wrócisz akurat na odkrywkę w kghmie, nie brzmi źle
Odkrywkę? Chyba nie wiesz o czym piszesz :)
POtrzebny jest staż jak sie nie myle 2-3 letni i te kopalnie sa na wypizdowie.
Pozdrawiam
VII sem GIG POL SL :)
To jesteśmy w podobnej sytuacji, VII sem geodezji here :) nie wiem tylko czy robić mastera na zaocznych+skillować na masę english, czy się nie cackać i od razu emigrować.
Zmieniony 2012-10-10 23:36:45 przez Blue_Man
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7522096,KGHM_wycofu...
za parę lat przycisną to znowu na bank, zwłaszcza że miedzi zostało na 30-40 lat
Zmieniony 2012-10-10 23:35:56 przez Sergiej
Zaryzykuj i jedz. Mysle ze bagaz doswiadczenia jaki przywieziesz bedzie bezcenny.
Zawsze chciałem pojechać do Australii, zostać pustelnikiem i napierdalać się z kangurami.
#14 zależy to od tego o jakie stanowisko początkowo się starasz.
#16, akurat jestem z Legnicy więc temat nie jest mi obcy. KGHM nie weźmie się za to. Ostatnie badania i odkrycia opłacalnych złóż w starej kopalni Konrad pod Bolesławcem, inwestycja w Kanadzie. KGHM jest nadal na fali i nic nie wskazuje na to by się to zmieniło w najbliższym czasie. Co będzie jak się skończy miedź na sier-polu, głogowie, lubinie, rudnej? Pozostaje jeszcze Żelazny Most, który niedawno chcieli wykupić Japończycy, ale się nie dali... i dobrze. Jeszcze trochę technologii i będzie opłacalne odzyskiwanie miedzi, srebra, złota z odpadów poflotacyjnych.
Nie będą się bawić w brunatny. Inaczej już dawno wzięliby się np. w granity k. Strzegomia i inne odkrywki.
#18 Proszę o bana.
Zmieniony 2012-10-10 23:47:14 przez HADOUKEN
3 latka w australii pytaj o co chcesz:)
HADOUKEN masz jakiegos linka do ofert pracy ( tego typu ) w Australii ?
http://www.perfect.wroc.pl/Zmieniony 2012-10-10 23:50:15 przez VanDaL
znajomy kumpla (Irlandczycy) wlasnie wrocil z Australii na kilka miesiecy wakacji. W ciagu 15 miesiecy zaoszczedzil 50 000 euro :>
(15 albo 17 mieisecy nie pamietam)
W kazdym razie pracowal jako kierowca w kopalni (czegos nie pamietam czego). kolega mi mowil ze na tydzien zarabial 3000 dolarow australijskich. Koszt utrzymania tygodniowy 1200 dolcow.
#24 1200 dolarow na tydzien koszt utrzymania ? Przynajmniej w jakims sensownym standardzie? :D
Nie wiem - w Asutralii zycie i wynajem jest drogie ;D
Ja tam nigdy nie bylem :P
ALE SLYSZALEM od wielu osob ze Australijczycy sa bardzo liberalni apropos sexu. Maluzenstwa sie zdradzaja na lewo i prawo i ogolnie dupczenie na potege ;D
tia i podobno to babki maja tam wieksza chcice niz faceci ;d
; oo legnica myslalem ze na tym terenie nie ma nikogo z nw a tutaj niespodzianka ; o
Jeżeli trafiłbyś tutaj:
http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=zDE2PQnNZ1k&feat...
to nawet się nie zastanawiaj.
Chociaż moim zdaniem takie miejsce nie istnieje. Jakaś utopia, raj, nie wierze kurwa, że ludzie żyją w tak zajebistym mieście. To miejsce poprostu nie istnieje imo.
ok kurwa cos nie tak, przez ciebie od 30 minut oglądam na youtube australie. Juz sie nie umiem doczekac jak trafie na filmiki lovely kittens, czyli końca świata na youtube
Kumpel mial taka okazje chcieli go wyslac od siebie z kopalni. przez miesiąc chodził jak struty i sie zastanawiał. Opowiadal o setkach tysięcy zł do zarobienia w Australijskich kopalniach które wcale nie wydobywaja jakoś głęboko itp, życ nie umierać. Jednak z drugiej strony, dziewczyna, zaraz ślub. Urządzanie mieszkanka itp...
Stwierdził że zostaje, że rodzina najważniejsza itp itd i co?
I kurwa pół roku pozniej sprawdził babie telefon (jakos przed slubem) a tam kurwa cuda, tak o to został bez baby i snow o australi
Ja bym wypierdalał :D
Zmieniony 2012-10-11 06:03:58 przez Swinkers
#33 beka z goscia ;d jakby w Australii nie mozna sie bylo ozenic czy kupic domu
#32 ty tam sie tak nie jaraj, bo za pierwsza pensje w Sydney to byloby cie stac co najwyzej na mieszkanie 50km od centrum ;p
Ja mam rodzinę w Australii, dokładnie w Melbeourne. Wujek opowiadał mi o tych górnikach. Rzeczywiście podobno świetne zarobki, tylko że podpisujesz właśnie minimalny konktrakt na kilka lat i wywożą Cię na jakiś wypizdów i tam siedzisz tylko raz na jakiś dłuższy czas mogąc wrócić do cywilizacji. No i wiadomo, robota jak na kopalni, ciężka.
#35 akurat jestem typem samotnika. I mean, lubię obecność wśród ludzi, ale egzystowanie bez nich nie sprawa mi żadnego problemu :) Do tego robota w górnictwie nie jest monotonna; ciągle się coś dzieje, więc to w jakiś sposób wynagradza.
#30 Legnica > oll
#33 Już kiedyś popełniłem podobny błąd. Współczuję xddd Jeszcze gdybym miał dziewczynę to bym się nie zastanawiał. Ale w sumie jak już mieli ślub zaplanowany to miał prawo się zastanawiać :) Chociaż zawsze mógł ją zabrać ze sobą :P
#24 Jeżeli jako kierowca to pewnie robił jako operator wozu odstawczego, może ładowarki... Tygodniowe pensje? Bardzo ciekawe, jestem zwolennikiem :)
Apropos sexu NW, skojarzyło mi się to z dobrą koszulką na juwenaliach 2 lata temu dla naszego wydziału: Górnik dochodzi do miejsc, o których Ty nawet nie śniłeś. <na koszulce górnik w wyrobisku z lampą, a obok na niego tabliczka: "Punkt G - 5 cm" :P Albo coś w tym stylu. Znajdę foto to dołączę :P
Uwazaj na powodzeni. Przy ostatniej to tam po ulicach rekiny plywaly :D
Pomysl zaleje odkrywke plyniesz sobie a tu w tunelu Ci wyskakuje zarłacz yamayamayamayamayam i co ? :D
A na powaznie bym sie nie zastanawial. Wielka rafa mhmmmm
Poza hawajami i nowa zelandia chyba najfajniejsze miejce do mieszkania
HADOUKEN: przesiaduje Tu wiele osób z Lcy... ;p
nawet koovi jest z legnicy xd
no legnica miasto bandytów, wiec nie wiem co w tym dziwnego ;z
#14 jaka specka ?
apropos Japońców i Żelaznego mostu, możesz rozwinąć ? Ja słyszałem że im technologia niewypaliła i spasowali, zresztą w ostatnich latach badań i innych pierdół było dużo a nie wyszło z tego nic.
Zmieniony 2012-10-11 21:57:35 przez pr0lAmER
EZiZO ale w rbk.
Zmieniony 2012-10-11 22:48:25 przez CrazYGoSu
#40 dlatego zawsze gdy wychodzę z domu biorę ze sobą kilof. Bandyci z kosą nie mają szans xD
#41 szczegółów nie znam. Jednak będąc 1 dzień w Zakładzie Wzbogacania Rud w Rudnej mówili nam, że Japończycy składali oferty, a KGHM się nie zgodził.
Nie wiem; może też chodzi o wspomnianą wcześniej miedź w okolicach Bolesławca? Doszłyby dodatkowe opłaty za składowanie odpadów na Żelaznym Moście? Trzeba by było płacić i na ochronę środowiska, i na Japońców? Pozostaje się tylko*** domyślać. Swoją drogą jeszcze trochę czasu minie i na pewno opracuje się technologię do odzysku odpadów z Żelaznego Mostu.
Zależy też czy Japończycy wykupili by cały Żelazny, czy tylko płacili za pobieranie odpadu. To też rzecz istotna.
Ciekawostka na temat wzbogacania: zawartość miedzi w wydobywanych skałach w KGHMie wynosi średnio ~3%, max piaskowce miedzionośne ~12/13%. Po wzbogaceniu rudy podczas flotacji uzyskuje się koncentrat transportowany następnie do huty (zawartość Cu ~30%). Odpad poflotacyjny to ponad 90% przerobionej rudy. Składowany jest on na Żelaznym Moście. Te ponad 90% zawiera tylko ~0,2/0,3% miedzi. W hucie z koncentratu uzyskuje się czystą miedź - 99,99% tzw. cztery dziewiątki :)
Nie należy też zapominać o innych minerałach współtowarzyszących takich jak złoto czy srebro. W odpadzie też występują :)
***albo aż, biorąc pod uwagę ilość odpadu to tej miedzi jest tam nadal w chu xD Biorąc pod uwagę, że chcieli to wykupić.
Zmieniony 2012-10-12 12:48:52 przez HADOUKEN
Kojarzę, że był to zamiar wydobycia odpadów składowanych, zanim młyny zostały zmodernizowane, czyli zanim uzyskiwano super zmielenie, były prognozy że w tych odpadach może być do ~0,5%, może nawet więcej. Znowu patrząc z innej perspektywy - jakby udał im się odzysk z takiej masy odpadów byliby z surowcem do przodu co z kolei wydłuża "żywotność" kghm-u, nie wiadomo nic o aspektach ekonomicznych.
Z tego co pamiętam każdy oddział ma zaplanowane wyd. 1,5 do 3% i starają się tego przestrzegać, jak jest inaczej to napisz, z chęcią poczytam.
Wiesz coś może nt rekrutacji ? Nie wiem czy to mocno przesadzone czy nie, jak byłem tamtym roku to słyszałem, to papiery składać lepiej ze średnią grubo pow. 4,5 - jest wtedy min. szansa że oddzwonią :D
Złota i tak dla siebie zatrzymać nie mogą - wszystko idzie do mennicy... T_T
Zmieniony 2012-10-12 18:32:05 przez pr0lAmER
Kumpel tam pracuje i nie jest tak wesoło,oprócz kasy. Byle pizda życiowa lepiej niech się tam nie wybiera, bo wróci szybciej niz mu się wydaję.
Taka mała rada przed wyjazdem.
#44 tak jak napisałem w 43#, całe te zawartości się zgadzają co podałeś :)
O żywotność KGHMu nie ma co się martwić imho. W Kanadzie też teraz kasę trzepią chociaż nie wiem na ile tam tego starczy.
Na temat rekrutacji wiem tyle, kiedy rozmawiałem z dozorem Rudnej, "że przyjmują cały czas". Fakt. Sama Rudna zatrudnia około 4 600 pracowników. Z tego co słyszałem od kumpli, co już ukończyli studia, to od ich znajomych kto chciał się dostać to się dostał. Jedni mówią, że ciężko - inni wręcz przeciwnie. Nic nie wiem na temat średniej.
Druga sprawa - znajomości. Jak ma się kogoś z rodziny w KGHMie to jest zdecydowanie łatwiej.
Wracając do rozmowy z dozorem, mówili że biorą od razu - ale tych po AGH. Całe kierownictwo, dyrektorstwo jest po AGH właśnie.
Jeżeli nie zdecyduję się na Australię po inż. to składam do KGHMu, ale po magisterce. Inżynierów tam jak nasrał z tego co mi wiadomo; a mgr dużo daje teraz. Tym bardziej, że są parcia na ministerstwo/WUG, aby mgr był wymagany na wyższych stanowiskach (do tej pory tylko inż. wystarczy).
@Edit: goSTAR mógłbyś rozwinąć "nie jest tak wesoło,oprócz kasy"? Mam parcie na takie informacje :D
Zmieniony 2012-10-12 18:48:46 przez HADOUKEN
a jest tu ktoś kto robił może zatwierdzenie osoby dozoru niższego w OUG w Rybniku ? Bo ja właśnie za niedługo się wybieram i jestem ciekaw jakie są pytania.
Z tego co wiem czesto pracujesz wpizde daleko od miejsca zamieszkania, i jest szansa ze bedziesz pracowal troche jak marynarz typu miesiac w pracy miesiac w domu albo inny uklad 3/3 6/6 etc.
Nie czytalem tematu nie wiem czy ktos o tym pisal.
#48 bardzo możliwe, jeżeli kopalnie są daleko od miejsca zamieszkania.
Podobny system w Polsce jest na wiertniach - nie tylko tych morskich, ale tych lądowych. Robią po 2tyg.
Ale też nie możesz jeździć gdzie indziej za każdym razem. W Polsce mamy państwowe uprawnienia górnicze. W Australii zdawanie egzaminów na wyższe stanowiska jest na poziomie STANOWYM. Co to znaczy? Mając zdany egzamin na dozór wyższy np. na Śląsku musiałbym zaczynać od początku wszystkie egzaminy, jeżeli przekierowaliby mnie do pracy w kopalni w innym województwie.
Zmieniony 2012-10-12 19:23:54 przez HADOUKEN