OSOBY Z IRCA NW, WTAJEMNICZONE W SZCZEGOLY MOJEJ CHOROBY SA PROSZONE O NIE DZIELENIE SIE TYMI INFORMACJAMI.
______________________________________________________________
To mu sie nie uda ale potrzebuje troche informacji, wolalbym wiedziec to juz teraz mimo ze i tak bede u adwokata.
Rozprawa odbedzie sie w Cywilnym Sadzie Okregowym przy al Jerozolimskie 127 w Warszawie, w polowie lutego. Zajmuje sie nia III wydzial sadu cywilnego.
Pytania:
1. Jak wyglada wyznaczanie pelnomocnika (mojego adwokata), czy trzeba czekac z tym az do rozprawy? Jesli nie to czy trzeba wyslac jakis wniosek do sadu?
2. Jak wyglada powolywanie swiadkow? Znam osoby ktore albo moga albo po prostu bez problemu obala tezy przedstawione przez niego we wniosku do prokuratury.
3. Jak wyglada przedstawianie dowodow? Np listy i inne dokumenty takie jak upowaznienie (potwierdzone przez notariusza) albo zaswiadczenie od mojego lekarza. Czy trzeba czekac z tym do rozprawy?
4. Moj ojciec jest powodem / wnioskodawca w sprawie. Czy powinienem sie z nim kontaktowac? Moj psycholog jest temu przeciwny.
OK, jak wyglada sprawa, dzisiaj bylem w czytelni akt i mialem do nich wglad jako strona i nawet kilka zdjec zrobilem ale cofne sie troche w czasie.
Koniec cofniecia sie w czasie to koniec posta #1 i oznaczony jest slowami:
____________________________________________________________
KONIEC COFNIECIA SIE W CZASIE.
____________________________________________________________
Ojciec jest osoba o charakterze dominujacym i apodyktycznym do tego stopnia ze trzeba mu przyznawac racje az do przecinkow w zdaniach - mozna miec takie samo zdanie ale on go nie zrozumie poniewaz nie jest powiedziane w jego slowach. Mysle ze troche to sie laczy z protekcjonalnym traktowaniem przez niego ludzi. Oprocz tego jest to stary manipulant, manipuluje i zaprzecza faktom, manipuluje uczuciami i dzialaniami innych ludzi.
Mniej wiecej od kiedy mam 6 lat (24 teraz, 25 w marcu) uwaza ze robimy mu z siostra (przewaznie ze ja robilem conajmniej dopoki z nim mieszkalem) rozne rzeczy na zlosc.
To przekonanie z czasem sie rozwijalo do tego stopnia ze patrzac na mnie twierdzil ze usmiecham mu sie na zlosc, chociaz nie bylo usmiechu na mojej twarzy.
Przegial sam siebie gdy stwierdzil u psycholozki do ktorej razem chodzilismy (w sensie obaj ale na oddzielne wizyty) ze moje upicie sie do nieprzytomnosci w 1 klasie liceum bylo PRÓBĄ POPEŁNIENIA MU SAMOBÓJSTWA NA ZŁOŚĆ.
Zapytany o to przez telefon NIE ZAPRZECZYL a generalne wrazenie z reszty naszej rozmowy bylo jak wielkim zimnym chujem on jest, dla mnie wlasciwie to bylo potwierdzenie tego co mi przekazala psycholozka.
Byl to punkt zwrotny w mojej pierwszej psychoterapii. Moja siostra potrafi go znosic ale ja nie dawalem sobie rady z nim i chociaz z jednej strony przysiegalem sobie duzo wczesniej ze nigdy wiecej z nim nie pojade na wakacje to bylem rozerwany w wyborze czy nienawidzic go czy tolerowac i probowac kochac, poniewaz potrafil czasem zabrac na zakupy do centrum handlowego, wycieczke rowerowa, nauczyl sie z ksiazek przytulic i powiedziec "kocham Cie".
Ojciec dolowal mnie do tego stopnia ze z czasem sam zaczalem sie nakrecac sam na siebie i nie dawac sobie szans m in w kontaktach z innymi ludzmi, pomimo ze sprawialem dobre pierwsze wrazenie do tego stopnia ze bylem wybrany przewodniczacym klasy w 1 klasie.
Psychoterapia wyleczyla mnie z kompleksow i problemow z ojcem zwiazanych, zerwalem rownierz z nim kontakt. Gdy jakis czas pozniej zadzwonil do mnie i zapytal sie co tam slychac bo myslal ze mi sie "odmieni" to powiedzialem mu ze nie odmieni mi sie i zeby spierdalal.
Od liceum do lata 2009 lub 2010 kiedy spotkalem go w remontowanym mieszkaniu siostry oraz lata 2012 kiedy zadzwonil do mnie, nie mialem z nim zadnego kontaktu, ja mu nie pisalem nawet zyczen zadnych do 2012 a on mi tez nie.
W 2011 musialem przerwac prace i pojsc do szpitala, bylem tam od kwietnia do lipca, choroba trwala jeszcze jakies 4-6 miesiecy, do dzisiaj biore leki ktore maja zapobiec jej reemisji.
W szpitalu byl on raz, nic sie nie dowiedzial poniewaz nie byl upowazniony do otrzymania informacji. Od tamtego czasu WOGOLE sie nie interesowal moja choroba. To ze wogole wie gdzie sie lecze wie prawdopodobnie od starej znajomej ze studiow, ktora pracuje w przychodni w ktorej sie lecze. Spotkalem ja raz.
W lato 2009/2010 rozmowa z nim w remontowanym mieszkaniu siostry byla krotka, dotyczyla streama BW z proligi, ktory akurat ogladalem. Ta rozmowa po wczesniejszych doswiadczeniach z nim byla jednym z najdziwniejszych doswiadczen w moim zyciu, przez to jak swobodna byla.
W lutym 2012 napisalem mu smsa z zyczeniami na 50 urodziny.
Odpisal mi w moje urodziny.
W lato 2012 zadzwonil do mnie i zapytal sie czy chce sie z nim spotkac. Zlosc na niego przez te 5 lat minela mi na tyle ze zgodzilem sie. Akurat wynajmowal mieszkanie w poblizu mojego i tam poszlismy. Rozmowa przebiegla w miare normalnie. Chyba jeszcze w tym samym miesiacu poprosil mnie o pomoc przy znoszeniu kilku rzeczy do piwnicy, z mieszkania ktore wynajmowal nowym najemcom. Pomoglem w tym, dostalem od niego obraz na sciane, zjedlismy kebaba i sie rozeszlismy. Moze z tydzien - dwa pozniej zaproponowal wspolne wyjcie do kina, mialem do niego zadzwonic jak bede wiedzial kiedy moge isc.
Jak do niego po kilku dniach zadzwonilem powiedzial mi ze na filmie na ktory mielismy isc juz byl. Dalsza rozmowa byla bardzo trudna i dziwna, generalne wrazenie jest takie ze chcial mnie w niej zdominowac, chcial zebym pokazal to zarowno w slowach jak i tonie glosu. Po czym wrocil do naszej rozmowy kiedy chodzilem do liceum lub bylem tuz po maturze kiedy mu pwiedzialem "nie odmieni mi sie, spierdalaj".
Wedlug niego kochajacy syn nie traktuje tak (oraz nie piszac zyczen na urodziny / swieta) swojego ojca.
Zaprzeczyl jakoby mial stwierdzic ze moje upicie sie to byla proba samobojcza mu na zlosc, powiedzial ze to sa brednie i nigdy tego nie twierdzil.
Typowy przyklad proby manipulowania i zaprzeczaniu faktom z jego strony.
Nie docieralo do niego ze wierzac w cos takiego mialem powod zeby mu powiedziec zeby spierdalal i nie utrzymywac z nim kontaktu, wiec powiedzialem ze jego manipulowanie faktami i obrazanie sie mnie nie rusza i nie obchodzi na co od razu sie rozlaczyl. To byl najpozniej wrzesien 2012.
Kolejny raz spotkalem go na Wigilii u babci, mamy mojej mamy (u ktorej notabene jestem w tej chwili). Jak to ona okreslila "przypaletal sie".
Przyjechal z moim wujkiem czyli bratem mamy, z ktorym ma dobry kontakt i nocowal oraz byl tam conajmniej 2 dni.
______________________________________________________
KONIEC COFNIECIA SIE W CZASIE.
______________________________________________________
I teraz UWAGA UWAGA, data zlozenia przez niego wniosku o ubezwlasnowolnienie mnie to 8 PAŹDZIERNIKA 2012.
Ani slowem o tym nie wspomnial bedac na swietach u mojej babci, a swojej bylej tesciowej (rodzice rozwiedli sie gdy mialem 8 lat), bedac jednoczesnie pierwsza osoba, ktora wstala od wigilijnego stolu i zlozyla mi zyczenia.
Poza zlozeniem zyczen praktycznie z nim nie rozmawialem.
O tym ze istnieje sprawa o ubezwlasnowolnienie mnie dowiedzialem sie 2 dni po swietach od swojego lekarza, poniewaz przyszlo do przychodni zapytanie z sadu czy uczeszczam na wizyty, czy sie lecze.
Uspokoila mnie ona zebym sie nie martwil, ze wniosek jest absurdalny, uslyszalem to rownierz od swojego psychologa. Zarowno lekarz jak psycholog zapewnily mnie ze wespra mnie gdyby byly wezwane na swiadkow.
Dlaczego ja nic nie dostalem? Nie wiem czy z premedytacja czy przez pomylke wpisal on dobra ulice mojego zamieszkania ale zle numery bloku i mieszkania we wniosku. Ulica sie zgadza ale numery odpowiadaja numerom bloku i mieszkania mojego wujka, brata mojej mamy, z ktorym przyjechal moj ojciec do mojej babci na swieta. Jest to skorygowane w aktach sprawy. Lada dzien powinienem dostac wezwanie na rozprawe.
Niestety KURWA zapomnialem wziasc kabelek zeby podlaczyc aparat do netbooka, gdyby nie to dalbym zdjecia jego wniosku o zalozenie sprawy.
O co idzie? O spadek ktory dostalem po jego ojcu czyli moim dziadku, a kontrole nad ktorym automatycznie przejalem po uzyskaniu pelnoletnosci.
We wniosku twierdzi on ze jestem osoba nadal chora, ktora nie polepsza swojej sytuacji pijac alkohol (pije srednio 1 piwo na 2 tygodnie, ostatnie 1 w sylwestra razem z kilkoma lykami szampana i moze 6 malymi lykami likieru jajecznego, tym ostatnim lubie sie delektowac ale nie pilem go w wiekszej ilosci tym bardziej ze rozczarowal mnie jego smak).
Mam byc osoba pod wplywem swojej matki, niezdolna do podejmowania racjonalnych i samodzielnych decyzji. Moja matka ma trwonic spadek dzieki temu ze posiada "generalne szerokie upowaznienie" (upowaznienie jest bardzo szczegolowe i dotyczy glownie rachunkow jakie moze w moim imieniu placic, ktore dotycza spadku).
Oprocz tego "przypadkiem" mial sie dowiedziec ze spadek ma byc sprzedany aby mi kupic kawalerke, ze ma to byc proba roztwonienia majatku, ktory mial mi starczyc na wiele lat, ktorej mam nie byc w stanie sie przeciwstawic (mama nie ma upowaznienia do sprzedazy, ma tylko upowaznienia do bierzacego zarzadzania, chce aby ten akt notarialny byl dowodem w sprawie.
Dopoki jestem wlascicielem spadku, sprzedany on nie bedzie).
Swiadczy on w tym wniosku nieprawde twierdzac ze przelotnie pracowalem w McDonaldzie na 1/4 etatu. Najpierw bylem w ostatnim poborze w wojsku, co liczy sie do stazu pracy. Pozniej pracowalem w McDonaldzie przez rowny rok na 3/4 etatu. Na 1/4 pracowalem probnie, przez pol roku do maja 2012, po ustaniu objawow choroby. Na wszystko mam swiadectwa pracy (kolejne dowody w sprawie).
Jeszcze jeden dowod w sprawie to list jaki mi wyslal w ktorym proponowal mi ze odkupi ode mnie spadek.Byc moze zdobede swiadkow ktorzy potwierdza, ze to ze dziadek przepisal spadek na mnie (a swoja droga drugi na moja siostre) zamiast na mojego ojca, jest czyms z czym moj ojciec nie moze sie pogodzic do dzisiaj. Ten list moze byc kolejnym dowodem na to ze chodzi tylko o przejecie kontroli na spadkiem i byc moze zemste za to ze nie chcialem byc kochajacym synem wbrew wszystkiemu co robil.
Podsumowujac, to on jest osoba oderwana od realiow zycia i zamknieta we wlasnym umysle, zdolna do manipulacji i zaprzeczaniu faktom nawet we wniosku skierowanym do prokuratury.
Jesli cos zapomnialem to dopisze to jutro, EOT for the night.
Zmieniony 2013-01-18 02:00:06 przez beetlelisk
Stać Cię na adwokata? Jeśli tak to znajdź jakiegoś, przedstaw mu całą sprawę i rób to co powie. Bliska mi osoba miała podobny problem (pojebani rodzice, ale u niej nie było żadnej choroby), generalnie na Twoim miejscu bym się nie przejmował. Z tego co piszesz wniosek jest urojony i tak zostanie potraktowany, tym bardziej, że Twoi lekarze Cię popierają. Najprawdopodobniej skończy się tak, że wniosek zostanie oddalony jako bezzasadny, a Twojemu ojcu dopierdolą grzywnę.
wow...nareszcie znalazlem kogos kto ma podobnie jak ja.. nie chce sie otwierac na forum gry komputerowej, ale doskonale wiem co masz we łbie, mam to samo, moj stary jest identyczny, z tym ze ja go raczej ignoruje i staram sie spelniac chłodno obowiazek syna .
Najgorsze jest to, ze cale zycie nie chcesz byc taki jak ojciec, a jego cien bedzie siedzial w Tobie dopoki nie pojdziesz na terapie.
Dziekuje za wsparcie cdr i SPQR.Trooper :) ide spac
O stary współczuje Ci. U mnie ojciec despota i psychol swego czasu chyba postanowił, że zniszczy nas (mnie, siostrę i mamę) psychicznie ale nie wyszło mu :)
Powodzenia i trzymaj się
Sprawa jest absurdalna i na pewno nic tym nie osiągnie a sytaucji nie zazdroszczę, trzymaj się.
Boze ze ja to przeczytałem ^^ IMO absurd, ale znam jedną osobe ktora miała i ma podobne akcje. Sąd pobłogosławił i wybrechał :D
Tylko mnie interesuje na co jesteś/byłeś chory ?
Za chuja to nie przejdzie w sadzie, chillout
Sytuacji wspolczuje, sam mam calkowity brak kontaktu z ojcem jakies 4 lata (wczesniej bywalo roznie). Pewnie Cie do tej pory 'ojczulek' ani ziebil ani grzeal i tego sie trzymaj nie popadaj w zadne paranoje ze cos z tego wyciagnie
A myślałem że mój stary jest zjebany
Matka koleżanki robiła jej równie popierdolone akcje. Skończyło się tym, że stara trafiła do wariatkowa, a dziewczyna się usamodzielniła i nie utrzymuje z nią kontaktu. Trochę to smutne, że dorośli ludzie wychowujący dzieci są zdolni do takich rzeczy :/
#9
Na Aids :(
sry beetleisk ale brac NW powinna wiedziec najwazniejsza kwestie. 3maj sie i zdrowiej !
Trzymam kciuki, żeby się Ci udało.
Ogólnie to polecam wszystkim do poczytania i przemyślenia "List do ojca" Kafki. Dość krótki tekst, ale niezwykle przejmujący i trochę na temat.
pojebana sprawa, trzymaj się i powodzenia
Oddales siano Tarsonowi chociaz widze ze miales krucho, gl.
to chyba jakies prowo
czytalo sie prawie tak dobrze jak opowiesc tego goscia o ojcu wedkarzu co dostal ponton i napompowal go w chacie i jadl w nim obiad XDDDDDDDDDDDDDDDD
np taki fragment
"pije srednio 1 piwo na 2 tygodnie, ostatnie 1 w sylwestra razem z kilkoma lykami szampana i moze 6 malymi lykami likieru jajecznego, tym ostatnim lubie sie delektowac ale nie pilem go w wiekszej ilosci tym bardziej ze rozczarowal mnie jego smak" ; DDDDDDDDDDDDDD
// tydzien
Zmieniony 2013-01-18 04:23:04 przez voytas_
Ok, kilka słów na temat:
1. Ubezwłasnowolnienie ma być dokonane DLA DOBRA UBEZWŁASNOWOLNIONEGO. To najważniejsza przesłanka całego postępowania. Jeśli wszystko, co piszesz jest prawdą (a z NW to szczery) - absolutnie nie masz się o co bać.
2. Sąd to też "człowiek". Naprawdę małe są szanse, że trafisz na kogoś, kto zechce Cię umyślnie skrzywdzić. Poza tym sąd będzie miał doskonałe rozeznanie, że sprawa o ubezwłasnowolnienie dziwnie zbiega się w czasie ze sprawą o spadek.
3. W sądzie powinieneś wszystko wyjaśnić tak jak nam tutaj. Nie kręć, nie kłam, nie przeinaczaj faktów, nie stawiaj się w lepszym świetle - to wszystko może obrócić się przeciwko Tobie w najgorszym momencie. Najlepiej jest mówić prawdę - nie ma żadnego ryzyka, że się w niej pogubisz.
4. Jeżeli masz ludzi, którzy są gotowi wesprzeć Cię w sądzie - fantastycznie.
5. Jeśli wszystko, co piszesz jest prawdą - sprawa powinna gładko przebiec po Twojej myśli. Niestety, nie wiem, skąd jesteś, ale jeżeli z Warszawy lub okolic - znam świetnego adwokata, który może o wiele lepiej Ci doradzić. Oczywiście jeżeli dla pewności i własnego spokoju chciałbyś, żeby Twoją sprawą zajął się prawnik "z prawdziwego zdarzenia".
Edit: Jeśli chcesz na niego namiar, pisz bezpośrednio:
GG: 9116449
E-mail: FanA
riany@gmail.comZmieniony 2013-01-18 06:46:55 przez Syriusz15
#1
"OSOBY Z IRCA NW, WTAJEMNICZONE W SZCZEGOLY MOJEJ CHOROBY SA PROSZONE O NIE DZIELENIE SIE TYMI INFORMACJAMI."
#13
"Na Aids :(
sry beetleisk ale brac NW powinna wiedziec najwazniejsza kwestie. 3maj sie i zdrowiej !"
Niezaleznie czy to co napisal #13 to prawda czy nei, mysle ze powinien byc ban + op za takie skurwysynstwo.
Nie chcialem naruszac KKD, sorry.
Powodzenia w sprawie.
#4 Byles na terapii i cos to pomoglo ? Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale chodzi o to ze chciales nie powielac wzorca z domu, czyli po prostu nie byc jak twoj ojciec tak ? Napisz cos wiecej jak mozesz pls.
o ja jebie jakbym mogl jakos pomoc... masz odemnie wsparcie
<WSPIERA>
Przykre sa takie tematy... ale zycie jest popi*rdolone...
Tak tylko szybko i zwiezle:
1) Swietnie sie czytalo (przeczytalem opowiesc do konca)
2) W LO i na studiach spotkalem juz takich skur.... ktorzy zaliczali prawidlowa odpowiedz tylko i wylacznie jesli byla ubrana w slowa identyczne jak wypowiedzieli na wykladach (przejebane! :( )
3) jesli faktycznie masz AIDS zainteresuj sie(przewertuj cale google PL ;) woda utleniona ...lekarze tradycyjni Ci nie pomoga i widze w tym jedyna szanse - GL!
-
Zmieniony 2013-01-18 08:10:09 przez Pilot^Gundama
#20 Ja bym stawiał na coś onkologicznego, na AIDS są skuteczne i darmowe leki, które pod warunkiem regularnego przyjmowania, pozwalają normalnie żyć.
#24 lekow na AIDS (oficjalnych) nie ma - sa tak jak napisales usmiezacze bolu ktore przedluzaja zycie o pare lat.
#1 Jedyna lipa większa to imho sam fakt ,że już od wczesnego dzieciństwa pewnie ostro wszystko było popierdolone :/ Bo immo twój stary takim wnioskiem sam sobie w łeb strzela XD
Ja na twoim miejscu wyznaczył bym mu odpowiednie granicę i nie pierdolił się tylko dostosowywał środki do sytuacji u mnie to się udało i dokonałem cudu ! Ogarnełem starego do tego stopnia ,że ograniczyłem zniszczenia ile się dało i jestem z siebie dumny chociaż straciłem bardzo dużo czasu i życia na to :/
Dlatego w takich sytuacjach polecam walczyć są ludzie ,którzy tylko patrzą na życie jako zysk/strata za każdym razem gdy się poddajesz to jest dla nich zysk i przyzwolenie na wszystko. Jak pokażesz takiej osobie ,że każda próba zaszkodzenia tobie skończy się szkodą dla niej samej to wyznaczasz jej prostą granicę ,której nie będzie chciała przekraczać :)
Zmieniony 2013-01-18 08:22:27 przez demoZe
#26 Oczywiście, że są leki ARV, chorzy otrzymują je za darmo, a długość życia osób je regularnie przyjmujących jest zbliżona do długości życia tych z cukrzycą.
#29 nie mylisz HIV z AIDS ??
#29 ladna zatem musi byc to chemia ktora sztucznie podtrzymuje prawidlowe funkcjonowanie ukladu odpornosciowego organizmu...nie nazywaj tego czegos LEKAMI!to nie leczy...
Podtrzymuje dzialanie ukladu odpornosciowego wiec pomaga w konkretnym schorzeniu gdy uklad odpornosciowy zawodzi, zatem leczy w tym przypadku, zatem jest lekiem.
QED?
#30 Myśląc o wirusie napisałem o AIDSie, maj bed :|
#31 Powiedz to 7000 tys. ludzi w kraju, którzy dzięki tej chemii żyją.
Zmieniony 2013-01-18 08:36:40 przez Native
Btw. polecam wszystkim się zbadać na obecność wirusa (wbrew pozorom podejrzewam Was o kontakty seksualne, a nie tylko siedzenie przed pc), jest to zwykłe pobranie krwi, a może uratować życie. Kończę tę zdrowotną propagandę życząc beetleliskowi GL.
Zmieniony 2013-01-18 08:43:28 przez Native
Moglibyście wrócić do tematu zamiast rozpisywać się o domniemanej chorobie, która nie została oficjalnie potwierdzona przez autora?
dajcie spokoj z tym aids, akurat jakis fn by wiedzial na co choruje #1
a jesli nawet to niech potwierdzi to sam #1. do tego czasu nie wiemy na co choruje i niech tak zostanie.
#1 wspolczuje sytuacji, znam podobne przypadki. zwykle uwazam, ze ludzie naduzywaja pomocy psychologow (ku uciesze psychologow) i z wiekszoscia rzeczy mozna sobie samemu poradzic, ale tutaj sie nie dziwie. ciezki klimat w domu zostawia mocne slady w psychice.
ewentualna sprawa wyglada na z gory przez Ciebie wygrana takze spij spokojnie.
pozdro, trzymaj sie bracie z nw ;)
Koleżanka była w podobnej sytuacji z matką, która swego czasu aż zmyśliła chorobę, żeby zatrzymać córkę w domu (studiowała zaocznie i chciała iść do pracy). Jaja.
Dasz radę!
#35 +1 przyszli znawcy leków i chorób...
Zmieniony 2013-01-18 08:54:08 przez ttwizard
#34
a ja polecam iść oddać krew potrzebującym.
2w1
Czyli oddasz krew, a na wirusa zbadają Cie sami - to obligatoryjne badanie :)
#1 Sądzę że nie masz czego się bać. Wiem z doświadczenia ile potrzeba zachodu żeby kogoś ubezwłasnowolnić. Jeżeli nie stwarzasz zagrożenia życia lub zdrowia swojego lub innych osób to raczej nie ma na to szans.
#1
historia chujowa. żal.pl z ojca. zawsze się zastawiałem, jak powstają takie charaktery, jak to możliwe, że człowiek jest czasami tak pojebany.
3maj się bro i szybko wyzdrowiej. cieszę się, że choroba nie postepuje. i oby tak dalej!
jeśli to co napisałeś jest prawdą, to nie masz się czego bać. Mów prawdę i będzie OK - po prostu nie ma innej opcji. Ogarnij tylko jakiegoś prawnika żebyś nie poległ na jakichś proceduralnych głupotach (ubezwłasnowolnienie raczej Ci nie grozi, ale po co ciągnąć w nieskończoność głupotę bo się nie dostarczyło na czas papierka).
Znam osobę, która skutecznie ubezwłasnowolniła jednego z rodziców - baaardzo zaawansowane stadium Alzheimera, praktycznie brak jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistością -> brak rozpoznawania ludzi, rzeczywistości, po jakimś czasie nawet brak kontrolowania potrzeb fizjologicznych. Ubezwłasnowolnienie takiej osoby zajęło pół roku, kilka wizyt w sądzie + badania przez lekarza wskazanego przez sąd + tona zaświadczeń/opinii etc. Dodam, że osoba której się to udało ta była jedynym dzieckiem rodziców (a rodzina normalna i wszyscy zgodnie świadczyli).
Naprawdę nie ma jakiejkolwiek opcji, żeby coś takiego stało się Tobie - że się raz czy 2 upiłeś (i to za gówniarza)? Że jesteś chory (i do tego się leczysz - chodzisz na terapię)? Żeby kogoś ubezwłasnowolnić to trzeba bez żadnych wątpliwości wykazać, że osoba stanowi zagrożenie dla innych lub samej siebie - naprawdę nie wiem jak w Twoim wypadku trzeba by się gimnastykowąć żeby choć cień czegoś takiego wskazać.
Ogarnij tylko adwokata żeby wszystko jak najszybciej i najmniej boleśnie dla siebie załatwić i nie wdać się w jakieś proceduralne przepychanki.
Naprawdę śpij spokojnie (a przynajmniej tym się nie martw) i na cokolwiek byś nie był chory - dalej się lecz, głowa do góry i do przodu. Będzie dobrze, jak sam już zauważyłeś są na tym świecie ludzie którzy Cię wspierają i stoją za Tobą :)
Zmieniony 2013-01-18 09:28:20 przez Neddy
erm, a tylko mnie zastanawia, za co Wolf (#17) dostal tydzien? ;o no dajcie spokoj
a co do #1 to nie przeczytalem tylko pobieznie ale gl jesli to prawda
to ludzie pokroju retro sobie spokojnie pisza na NW a wolf dostaje tydzien za napisanie, ze jego zdaniem #1 to moze byc prowo?
ze retro ma iq gasnicy i jest kolega niceshota to swoja droga, ale tutaj poki co nie blysnal swoim "intelektem", wolf jednakze tak.
Nie robmy ot
#1 jeżeli coś przedstawiasz to podaj w całości a nie w stylu jak pewien gościu "wiem ale nie powiem"
tyle problemow zyciowych, ze na nauke ortografii juz czasy nie bylo, co?
swoja droga, fajnie sie czyta, wiele osob wciagnie:) ale nad ort popracuj
przeciez to fejk jakis jest, ziomek napisal historyjke lolol=]
Zmieniony 2013-01-18 10:07:01 przez alwayslags
rzeczywiście teraz to jego największy problem.
Ważniejsza ortografia i AIDS niż to ,że kolega ma starego psychopate domowego, wstyd mi za was.
Komorowski zrobil pare bledow i cala Polska sie z niego smiala, a tutaj to zwykly przypadek popierdolenia. U kazdego w rodzinie sa bardziej lub mniej pojebane osoby, tylko, ze trzeba wyjsc z domu zeby sie o tym dowiedziec.
http://netwars.pl/temat/154635
#22 :D po tacie widze ci odpierdala.
Zmieniony 2013-01-18 10:11:50 przez alwayslags
A ja myślałem że moj stary jest ostro popierdolony (marynarz), ale po tym co przeczytałem chyba ucałuję go w rękę :O. Niestety nie mam jak pomóc ale 3m się i powodzenia !!
Człowiek mając normalnych rodziców nie zdaje sobie sprawy jaki to skarb, dopiero czytając posty typu #1 uświadamia to sobie. Trzymaj się ziomuś.
Znam ten typ człowieka, bardzo podobnie ma ojciec mojej dziewczyny, ogólnie miły człowiek ale znęca się psychicznie nad chyba wszystkimi członkami rodziny.
Koleś traktuje swoje córki i żonę jak służące do tego stopnia że od 15 lat chyba sam sobie herbaty nie zrobił.
Ma wiele do powiedzenia na każdy temat a nawet jeśli się zgodzisz to i tak przeformułuje to co powiedziałeś i powie swoimi słowami żeby to on miał ostatnie słowo.
W domu ma być absolutna cisza, oprócz czasu kiedy on coś robi, wtedy oczywiście może hałasować pomimo że np w tym samym pokoju ktoś próbuje się uczyć.
Skurwysyństwo jego polega na tym że potrafi kobiecie która się dla niego stroiła przez cały dzień powiedzieć że brzydko wygląda i to przy mnie.
Mógłbym się tu rozpisywać nad jego wyszukanymi sposobami wsadzania szpili, tyle dobrego że już z nim moja panna nie mieszka od 5 lat chyba.
Najlepsze jest to że koleś jest zwykłym frajerem który prawdopodobnie jakby dostał z liscia to by wsiadł do samochodu i więcej nie wrócił, ale wiadomo że ma immunitet.
#54 powinieneś łamać
tak swoja droga to ja nie kojarze, żeby któryś z moich znajomych miał jakoś bardziej spaczonych rodziców, a z tego co tu czytam to co druga osoba zna ludzi z ostrą chujnią, jeśli chodzi o starych
Zmieniony 2013-01-18 11:01:58 przez Im3r
#52 lol mam to samo, morze ryje dekiel chyba bardziej niż wojsko.
#1
choroba + zjebany ojciec , współczujeeeeeeeeee
miałem przejebanego ojca całe zycie
ostatnio mu strasznie pomogłem i odmienił sie
ale nie moge zrosumiec jednego , rodzice maja nanas taki duzy wpływ i kształtuja nasza psychike co wyniesiemy z domu zabierzemy ze soba
i jak pytam sie qrwa JAK moga tak ORAĆĆĆĆ
i niszczyc nam ZYCIE
Zmieniony 2013-01-18 11:14:50 przez Zywiec
Ja rodziców mam ok. Także, nie wypowiem się co do #1.
jakbym czytal o moim ojcu :D. Mam tak samo powalonego ojca, ktory jak slyszy moja opinie, ze zalozmy lubie lody czekoladowe a nie waniliowe (insert random arguments), to odrazu sie na mnie obraza wysmiewa moje "teorie", by nastepnie przeprowadzic atak bizonow. A ten tekst ze on widzi ze sie usmiechasz etc to poprostu jakbym jego sluchal. I feel you bro :D.
Moj ojciec tez plywal i to dlugo, ale ostatnio pracuje wiecej z ladu chociaz jak widac...morze ryje beret ostro...bardziej niz wojsko :D.
Zmieniony 2013-01-18 11:22:46 przez ZergManner
Pamitam jak LF pisala, jak to ona nie ma przejebane, bo jej ojciec ja ogranicza :DD
Trzymaj sie #1. NW jest z toba!
Zmieniony 2013-01-18 11:21:37 przez DL)koovi
Nic przyjemnego, sam mam pojebanych rodzicow. Pamietam jak pierwszy raz nie mialem "paska " na swiadectwie. Chyba w 2 klasie w gimbazie to przez polowe wakacji bylem traktowany jak jakis wrog. :D
Zmieniony 2013-01-18 11:30:42 przez KEFiR
dobrze, ze wy wszyscy jestescie normalni :D, spoko tez kiedys przechodzilem trudny okres (15-17 lat), kazdemu wydaje sie, ze jest zajebisty, a to swiat sie na was uparl, rodzice robia caly czas pod gorke it :D pojebani to wy jestescie w wiekszosci przypadkow sry
Poprawka, okazuje sie, ze co druga osoba na NW MA pojebanych rodzicow.
Tajemnica unikatowosci NW rozwiazana?
Jeszcze do ludzi, ktorzy pisali wczesniej "nie robcie OT moze". A o czym wy checie pisac ontopic tutaj? Wiekszosc napisala "gl", kilka osob dodalo "mam podobnie" albo "wiem co czujesz" i w zasadzie temat jest wyczerpany, pewnie przynajmniej do nastepnego postu #1.
Sory ziom ale ja mam 28 lat i widze z perspektywy czasu i nie tylko relacji miedzy mna a nim ale takze miedzy nim a innymi ludzmi. W przypadku innych ludzi poprostu sie w srodku gotuje i nigdy potem z nimi nie spotyka. Sa niestety tacy ludzie, ze jest albo ich way albo no way. Przyjdzie ci do twojego domu, nastepnie zmieni organizacje umieszczonych przedmiotow bo takie a nie inne powinny posiadac miejsce. Przyznanie przez niego racji zdarza sie raz na milion razy, osobiscie zauwazylem w przeciagu mojego zycia 2 sytuacje takie, ktore konczyly sie szybkim "masz racje" i blyskawicznym wypierdolem na max kurwie.
Niektorzy przesadzaja...ale ja mowie naprawde obiektywnie w stosunku do 1 osoby z mojej rodziny ;)
Zmieniony 2013-01-18 11:37:56 przez ZergManner
#62 przechodził trudny okres w wieku 15-17 lat, wiec wie co to spierdolone i trudne zycie.
Mój stary się do czegoś przyczepia tylko jak ma rację. Czyli jest znośny :D
#66 widze, ze kurwa nie zlapales o czym mowie, przypadek?
a co do #1, to ziomek w innych topicach jedzie po ludziach , a tutaj wylewa swoje zale, co za brak konsekwencji. proponuje bana mu na twarz, albo zamknac go z tata na 24 h w ciasnym pomieszczeniu.
Zmieniony 2013-01-18 11:38:43 przez alwayslags
ja pierdole ;D koles pisze ze stary chce go ubezwlasnowolnic a banda debili porownuje ta sprawe do paska na swiadectwie ... qrwa gdzie was sieja kretyni !!!
tak sobie mysle, ze skoro jestes zdrowy na umysle, poruszasz sie normalnie? Nie masz problemow jako takich wielkich, to nawet nie ma namniejszych szans na to, zeby Twoj stary wygral w sadzie
#68 good point, przejrzyjcie inne tematy/posty #1, przychylam sie do zdania ze to moze byc wielkie trololo
no chociazby
http://netwars.pl/temat/153646 ale i inne
To masz farta, moj stary potrafi sie klocic i przyczepiac w dziedzinach, o ktorych nie ma zielonego pojecia czyli np. wchodzic w polimike ze mna o sprawach zwiazanych z informatyka, dziedzina z ktorej mam wyksztalcenie wyzsze i prace zawodowa. I jak nie ma argumentow to probuj podkopywac/wysmiewac za pomoca osob 3 pokroju przydroznych serwisantow internetu lub kolegow ktorzy maja stycznosc z komputerami na poziomie word :D. Tylko wkurwia go to cale zycie ze od malego mialem na to, zwyczajnie mega wyjebane :D. Ale jak jemu sprawia cale zycie ponizanie, to what ever ;D.
Zmieniony 2013-01-18 11:45:33 przez ZergManner
#62 Tzn. co to był trudny okres? Napierdalałeś się ze starym kiedyś? Musiałeś słuchać jak wyzywa twoją matkę od kurew np. ? Czy po prostu nie kupili ci nowego komputera? Ale zgadzam się jak ktoś mówi ,że jego rodzice są pojebani bo nie wysłali go na wakacje, nie kupil mu rowerka czy coś w ten deseń to ma racje są pojebani ,że tak go wychowali potem to się nakłada pokolenie na pokolenie. Ja w skali pojebania mam np. Napierdalanie alkoholu bez umiaru, nadkładania swoich osobitych wymyśleń, uzależnień czy obsesji nad dobro rodziny, całkowity brak empatii dla własnych dzieci czy nawet znęcanie się psychiczne albo fizyczne. Jak ktoś w młodym wieku załapie tego typu doznań rodzinnych to jest spora szansa ,że będzie miał bardzo trudne i nieszczęśliwe życie. To jest problem społeczny i to bardzo poważny a każdy ma na to wyjebane -.-. Świat jest pełen skurwiałych egoistów i ludzi pozbawionych zdolności pomagania innym z dobrej woli czy chęci pomocy innym właśnie dlatego dobrym pomysłem jest wyruszenie z takimi problemami do psychologa a nie na forum gdzie ludzie co najwyżej mogą tylko pogorszyć twoją kondycję psychiczną pierdoląc smuty.
+10000
Naszczescie cale zycie mialem twarda zimna psyche i nie potrzeba mi konsultingu z psychologiem. Chociaz imo ta twarda psychika wplynela na moje zycie prywatne troche...
Zmieniony 2013-01-18 11:51:15 przez ZergManner
#68 Przepraszam Cie, widocznie nie zrozumialem, ale nie pisz juz do mnie.
#1
Urzekła mnie Twoja historia.
A jeszcze miałem dodać ,że jak ktoś mi powie (studiowałem psychologię) ,że MA ZAJEBIŚCIE SILNĄ PSYCHE I NIC GO NIE RUSZA / ALBO nie czuje strachu. To w ogóle kanał , albo ,żeś kurwa nic nie widział i nie przeżył poważnego albo jesteś 5/6 ICD-10 I jesteś jebanym psycholem XDDD. Każdy ma określoną wytrzymałość ale w gruncie rzeczy nie różni się ona bardzo od siebie i wszystko sprowadza się do tego ile masz napięć, jak je postrzegasz i jak sobie z nimi radzisz. Wiadome z góry jest ,że jak ktoś ma hujową rodzinkę to ma dużo napięć tendencję do rozmyślania nad nimi i niską zdolność ich rozwiązywania bo sorry ale co dziecko może np. kurwa poradzić na to ,że tatuś alko napierdala dzień w dzień XD. Moje zdanie choć kurwa ostre jest takie ,że połowa ludzi conajmniej nie potrafi dobrze traktować swojej rodziny i swoich dzieci (nie mówię tu o kasie, spadku etc.). Są po prostu oszołomami z tego jakieś 10% to totalnie debile ,którzy mają konkretne wyniki na skali socjopatii. XD Takie są realia.
Zmieniony 2013-01-18 12:00:10 przez demoZe
Bardzo mozliwe ze jestem psycholem, bo ani ojciec, ani potem na uczelni pewien skurwiel, ani w 1 pracy przejebany boss nie potrafili mnie zlamac i z usmiechem na twarzy dalo mi sie ich przeskoczyc. Zimna kalkulacja.
#1 trzymam kciuki za ciebie stary, PIONA! o/
Ja mam zajebiscie silna psyche i takie wypociny jak #77 mnie nie ruszajo
Tony Montana tez byl twardy ale jak jego kumplowi obcinali reke pila lancuchowa to nie mogl patrzec !
wybacz beetle, nie przeczytalem do konca wszystkiego co napisales w #1 i #2, moze nadrobie pozniej. ogolnie sliska sprawa i sadze, ze jak sad zobaczy co sie dzieje, to sie zwyczajnie.. podkurwi. wiec przede wszystkim staraj sie nei wkurwiac sadu. bo jak rozkmini, ze ma do czynienia z powodztwem dokonanym przez czlowieka leczacego sie psychicznie vs swego syna to mu pewnie rece opadna.
tak jak pisales wyzej, ubezwlasnowolnienie to mit w twoim przypadku, udowodnienie winy nalezy do powoda, w razie czego napewno bedziesz mial opcje obrony.
mysle ,ze w najgorszym wypadku twoj stary cie wydziedziczy i tyle. poki co - glowa do gory, badz dobrej mysli. 3mam kciuki za pomyslny rozwoj wydarzen ; )
Z ubezwłasnowolnieniem to jest w ogóle lipa, jeżeli osoba którą chcemy ubezwłasnowolnić się na to nie zgadza, a nie powoduje przy tym zagrożenia dla osób 3cich(zagrożenie dla samego siebie jest warunkiem niewystarczającym, jak sie popatrzy na orzecznictwo to widać taką tendencję) to sąd praktycznie nie może wydać orzeczenia o ubezwłasnowolnieniu. Wniosek: sraj na adwokata, na rozprawie powiedz, że nie chcesz, nie lubisz taty itd , to zaoszczedzisz troche pieniedzy.
Myslalem ze ja mam chujnie, 26 lat na karku i kontakt z ojcem trzy razy w zyciu.
Powodzenia ci zycze
9/10 za sam tytul, ofc tltr
Ponieważ #1 wstydzi się swojej choroby to stawiam na chorobę weneryczną albo psychiczną, choć to pierwsze bardziej pasuje.
a ja w sumie się cieszę, że z perspektywy czasu widzę jak "chujowe" dzieciństwo miałem. Szybko trzeba było dorosnąć, dzięki temu teraz jestem bardziej odpowiedzialny od swoich rówieśników (tak mi mówi rodzina).
co do stwierdzenia "mnie nic nie rusza", też uważam, że autor jego po prostu miał w porównaniu do np. do #1 sielankowe życie. Po prostu nie zdarzyła mu się sytuacja taka, która go ruszyła. Nie musiał w wieku 7 lat uciekać od rodzica alkoholika samochodem. Nie miał styczności z komornikami, sądami, policją zamiast z nauczycielami, niańkami i rówieśnikami.
Jeden powie że miał chujowe dzieciństwo bo niania nie pozwalała mu grać na PSP o 3 nad ranem. Drugi powie, że od chujowe dzieciństwo to konieczność pracy jeszcze w podstawówce, to zwiedzanie licznych placówek opiekuńczych itp.
...tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;P to stara maksyma, ale nadal prawdziwa.
#1
współczuję, 3maj się co nie zabija to wzmacnia.
pzdr,
D.
#73 +++
Jakbym czytał o swoim ojcu.
#1 gl
#1 rozumiem na swój sposób co przechodzisz :|
dla osób zmagających się z różnymi formami patologii oraz ich konsekwencjami ( w każdym wieku ) polecam
'Toksyczni Rodzice' i 'Szantaż emocjonalny' Susan Forward - te książki bardzo uświadamiają o co w tym wszystkim chodzi
pomimo tego, że macie nieciekawie zwracam uwagę żeby nie rzucać tego tematu w kąt ponieważ takie sytuacje - jeżeli trwają spory czas i ZWŁASZCZA jeżeli mają silne natężenie - mają na was wpływ czy tego chcecie czy nie ( a to z czasem wyjdzie bokiem niczym Alien )
sam przechodziłem patologię i formę terroru na chacie, rozwód, niskie poczucie wartości i uzależnienie od innych i się nadal z tego leczę ale wychodzę z tego gówna na całe szczęście :)
btw. blokowanie/unikanie emocji związanych z danym tematem jest najgorszą rzeczą jaką możecie sobie zrobić pod słońcem, z czasem zrozumiecie... :s
pozdro!
#1 Jak bym czytal o swoim starym.. Sam siedze w podobnej sytuacji, ale poki co sobie radze, chociaz psychoterapeuta za mna chodzi. Chociaz ja sam nie wierze, ze jakis koles mi powie co i jak, a ja bede sie czul z tego powodu lepiej, poza tym nie wyobrazam sobie tak otwierac sie przed obcym.
Zycze powrotu do zdrowia i zazegnania konfliktu z tym chujem zwanym ojcem
ja jak szargalem sie z moim ojcem o alimenty ktorych nie placicl, to przedstawil pismo w sadzie ze wcale nie jest tak zle bo w wakacje dal mi... swoj stary rower :D
Zmieniony 2013-01-18 15:39:51 przez dazemeNt
Ok....przeczytalem cala sciane tekstu opisana w postach 1 i 2 i zastanawiam sie po prostu czy z toba jest wszystko w porzadku...
I swietnie pasuja mi te slowa wlasnie do Ciebie po przeczytaniu tylko tego co opisales na poczatku tematu, ze wydaje mi sie iz to Ty jestes 'osoba oderwana od realiow zycia i zamknieta w swoim umysle'.
Peace
mi tam nadal podejrzanie wygladaja pozostale tematy/posty #1, niektore wygladaja na ewidentny trolling, polowa jest skierowana personalnie do colosa
mi też się wydaje że to troling ale w końcu ktoś się przynajmniej postarał
Az zaczalem umieszczac numerki postow w kwadratowych nawiasach i zastanawiac sie czy nie dodawac nickow z wrazenia :D
BARDZO BARDZO dziekuje wszystkim za wsparcie!!! To ma ogromne znaczenie! :)
Przez mysl mi nie przeszlo ze jak wejde w temat to zobacze prawie 100 postow oraz tylu ludzi z problemami podobnymi do mojego.
Oraz ze AZ TYLU ludzi cokolwiek przeczyta z tego co napisalem.
Jeszcze raz BARDZO DZIEKUJE!!!
To nie bylo AIDS ale to bylo tak w chuj bolesne ze wole do tego nie wracac, a musialbym zeby to odpowiednio opisac.
Glowny powod nie podawania przeze mnie co to byla za choroba to to ze nie chce byc zaszludkowany na NW i nie chce zeby to bylo wywlekane przy byle okazji przez trolli. Wystarczajaco nieprzyjemnie sie czuje wspolczujac ludziom z tym samym schorzeniem jak na jakichs sie natykam gdziekolwiek, obrazanie mnie przy pomocy tego na co chorowalem bedzie jeszcze nieprzyjemniejsze a ja czytanie NW wiaze glownie z odczuwaniem przyjemnosci.
Rzadko ale czasem zdarzy mi sie fail albo wkurw na kogos i przy takiej kazdej okazji to mogloby byc wyciagane.
Choroba na tyle powazna ze tak jak pisalem od kwietnia do konca lipca bylem w szpitalu i jeszcze mialem objawy przez kilka miesiecy i przyslugiwal mi ZUS.
Szczerze mowiac sprawa z Tarsonem byla po wojsku ale jeszcze przed praca na 3/4 w macu. Wojsko to byla kpina, parodia i szkola sprzataczy.
Co to jest zapierdol zobaczylem dopiero w macu i chociaz praca tam byla dla mnie przede wszystkim forma psychoterapii i przelamywania wlasnych barier to czlowiek inaczej patrzy na kase jak musi na nia zapierdalac a inaczej jak nie zna wystarczajaco dobrze znaczenia slowa "zarobic". Pensa w macu dla pracownika restauracji jest tylko 500zl wyzsza od minimalnej krajowej.
Przeznaczylem pieniadze na cel wskazany przez Tarsona zanim zaczalem pracowac i byl to wtedy prosty wybor. Inaczej patrzylem na 375 zl gdy musialem na nie zapierdalac przynajmniej 4dni po 10godzin dziennie.
Naprawde, zastanawialem sie czy zachowanie honoru na forum internetowym byloby tego warte gdyby ta sprawa sie wydarzyla po tym jak zaczalem pracowac. Mysle ze ostatecznie zrobilbym tak samo ale ta decyzja miala by wtedy wieksze znaczenie i podjecie jej trwalo by o wiele dluzej.
Nie wiem co jest takiego trudnego w logicznym rozumowaniu ze jesli lubie likier jajeczny ale rozczarowal mnie jego smak to pewnie kupilem cos innej marki niz dotad lubilem sobie popic dla smaku.
Dzieki! Apropos:
1. Moja psycholog miala glownie do czynienia ze sprawami gdzie osoby ktore trzeba ubezwlasnowolnic wydawaly majatek rodziny i robily dlugi. Podkreslila ze jest to zawsze trudna decyzja, ktora czesto wychodzi od psychologa.
2. Sprawa ze spadkiem wyglada tak - gdy dziadek zmarl, spadkiem zarzadzal ojciec do mojego 18 roku zycia, kiedy to ja zgodnie z testamentem przejalem nad nim kontrole, teraz mam prawie 25 lat. Nie zbiega sie wiec jedno z drugim w czasie ale przejecie kontroli nad spadkiem to glowny powod.
On chce mnie po prostu ojebac z kasy jednoczesnie zapewniajac ze temu chce zapobiec.
3. Mysle ze prawda tak mocno stoi po mojej stronie ze nie mam zadnego powodu zeby krecic :) Tak sobie wlasnie pomyslalem ze ten temat to swietny szkic tego co powiem w sadzie.
4. Sa potencjalni ludzie, ktorzy moga byc swiadkami ale trzeba z nimi porozmawiac. IMHO wystarczy nawet jedna zeby mial przejebane ale najbardziej zalezy mi na psycholozce do ktorej razem chodzilismy.
5. Z Wawy, dziekuje za kontakt :) mamy z mama juz kogos na oku ale w razie czego napisze do Ciebie :)
Pewnie chodzi o Colosa. Jesli chodzi o niego to dziwie Ci sie ze go bronisz.
Osobiscie uwazalem ze Colos to osoba, ktora ma fobie, gdy inni mieli go za schizofrenika i trolla. Uwazalem go za osobe potrzebna, ktora zwraca uwage na problemy, nawet jesli czesc z zalozonych przez niego tematow nie mialo sensu.
Zaczalem sie martwic gdy pojazdy na niego go nie zniechecaly tylko cieszyly, na ircu pisal o sobie ze fajnie byc celebryta NW.
Kompletnie zmienilem o nim zdanie w temacie todo "Ostatnia spowiedz trolla"
gdzie todo pisze ze jest przydatny bo przez niego jest smiesznie na forum a polowa ludzi mu odpisuje ze chuj mu w dupe i nie czyta a druga polowa ze chuj mu w dupe bo przez takich wlasnie ludzi z NW jest problem, oni mu nie pomagaja tylko szkodza.
A co napisal SPQR.Colos? "Masz moj miecz"
Nie wiedzialem co jest gorsze, to ze czytal temat czy to ze nie czytal, a na IRCu on sie tlumaczyl ze cieszylo go to ze ludzie wzieli todo na powaznie i lykaja jak pelikany. Colos jest osoba ktora zbiera najwiecej pojazdow i cieszy go to ze ludzie lykaja jak pelikany cokolwiek?
Od tamtego czasu Colos pozostanie dla mnie na zawsze przydupasem pseudotrolla todo, a prawdopodobnie bylem jedyna osoba na forum, ktora mu dobrze zyczyla jednoczesnie nie wierzac w jego teorie spiskowe.
Jedyne inne osoby na ktore moze mi sie zdarzyc wjechac jak buldozer to ludzie narzekajacy na balans, z wyjatkiem narzekania na infestory (a sam do tej pory gralem zergiem). Placzki maja czesto jakies zjebane problemy od ktorych bierze mnie wkurw.
Pytalem sie moderacji NW czy w tamtej sprawie mam sie starac o jakis dowod ze tak bylo, dostalem odpowiedz ze nie bo wszyscy maja beke i tyle.
Tamta dziewczyna trafila na jakis czas do psychiatryka i jest na lekach.
Moze w historii jej rozpoznania jest wpisane ze wszystko zaczelo sie od interwencji policji, gdyby ona zrobila swojej dokumentacji medycznej kiedys zdjecia to moze to bylby dowod ze tamto to nie bylo prowo. Sie zobaczy.
Zdecydowanie sa problemy w ktorych niezbedna jest pomoc psychologa.
Dzieki! Na jego kase zawsze mialem wyjebane, pozatym to jest taka sknera ze ja sam musialbym mu zalozyc sprawe zeby cos od niego dostac.
Moja mama zyjac z nim przez 15 lat i obserwujac jakie sprawy potrafil zakladac i w jakich walczyc ostro, sie sprzeciwia takiemu podejsciu.
Ja sam sie za bardzo nie przejmuje ale wole zabrac sie do tego na powaznie i skonczyc to jak najszybciej.
Moj ojciec to jest czlowiek ktory ma duzo czasu, checi i pieniedzy, z nim trzeba ostro bo inaczej sie nie odpierdoli.
Definitywnie sie zgadzam z tym ze blokowanie w sobie emocji to najgorsza rzecz, to prowadzi do autodestrukcji.
Tez Ci zycze powodzenia!
Mialem do czynienia z 3 psychologami w sumie oraz grupa wsparcia, wszystko polecam :) Mozesz otwierac sie krok po kroku, moja pierwsza psychoterapia przy godzinnych spotkaniach co tydzien trwala prawie 2 lata.
Nie wiem o co Ci chodzi.
Do Colosa skierowane sa dwa tematy, tak sie sklada ze oba byly niedawno.
3 tematy o tej 14stce tez byly niedawno, tak sie po prostu zlozylo.
Nie jestem osoba ktorej chcialo by sie az tak rozpisywac zeby caly tekst przekraczal limit znakow nalozony na posty, wystarczy spojrzec na moja ostatnia odpowiedz do Colosa i porownac z czasem ile mi zajelo napisanie tego posta od wtedy. Szkoda by mi bylo czasu.
Ta, ja mialem na samym poczatku napisac 2/10 ale jak WolF w #17 dostał bana za darmo od jakiegos nadpobudliwego admina to sobie darowałem.
#96 ee jak to byla choroba przejsciowa to kasuje Twoj nick z dzienniczka osob ktorych nie powinienem hejtowac !
gdzie tam gruzlica, chlopak boi sie ze to moze byc wykorzystywane przy hejcie na NW, wiec cos genitaliami imo !
ma raka siusiaka, potwierdzone info
#98 biore jeszcze leki ktore maja zapobiec reemisji :) oraz antydepresanty
#100 nie bede odpowiadal na zgadywanki, jak przyjdzie odpowiedni czas to podziele sie z calym NW co to bylo, nawet dam zdjecia z akt historii choroby, ale do tego czasu jest daleko.
imo trochę chujowo się nie akceptować.
#104 ja siebie jak najbardziej akceptuje i to jest jedna z rzeczy ktora pozwoli mi rozjebac ojca w sadzie
nie potrafie zaakceptowac tego ze zachorowalem wogole oraz tak ciezko, nie zasluzylem sobie na to
nie bede akceptowal pojazdow po mnie, przy uzyciu tego na co chorowalem, nie wazne jak rzadko te pojazdy by sie zdazaly
najpierw wyrobie sobie szacunek na NW a potem sie podziele tym co to byla za choroba
na szacuken to trza se tutaj zapracowac i to ladnie. albo ukrasc drukarke.
blejd to chyba antyszacunek ma ;) mam conajmniej 4 pomysly na zaczecie pracowania nad szacunkiem, jakbym sie postaral to 1 mozna zrealizowac od wtorku / srody, 2 na poczatku lutego
na 3 i powiazany z nim 4 (ktore z reszta juz obiecywalem dawno w dziale sc2) brakuje kasy narazie ale z czasem sie za nie wezme
o kurwa, to jednak ciężko z akceptacją, skoro pojazdy jakiś nonamowych pojebów Cie ruszają. Po mnie tutaj pojazd jest już od 2009 a ja dalej się bawię :)
Zmieniony 2013-01-18 19:06:53 przez Havoc_
#110 bo to wszystko zalezy od tego czego dotyczy pojazd
CZYTAM TAK TEMAT I
!_WolF_!
to chyba jakies prowo
czytalo sie prawie tak dobrze jak opowiesc tego goscia o ojcu wedkarzu co dostal ponton i napompowal go w chacie i jadl w nim obiad XDDDDDDDDDDDDDDDD
np taki fragment
"pije srednio 1 piwo na 2 tygodnie, ostatnie 1 w sylwestra razem z kilkoma lykami szampana i moze 6 malymi lykami likieru jajecznego, tym ostatnim lubie sie delektowac ale nie pilem go w wiekszej ilosci tym bardziej ze rozczarowal mnie jego smak" ; DDDDDDDDDDDDDD
// tydzien
Zmieniony Dzisiaj, 04:23:04 przez voytas_
NIKOGO NIE OBRAZIL
NAPISAL ZE "CHYBA PROWO"
PYTANIE ZA CO TYDZIEN ?
#112 no przeciez gdzies kolo #40 juz o tym pisalem
UWOLNIC WOLFA
#112 porownal probe ubezwlasnowolnienia z jedzeniem obiadu w pontonie?
czepia sie szczegolow bez uzywania mozgu co samo w sobie zakrawa na prowo o ktore mnie oskarza?
i pokazuje jeszcze emotami ze ma ucieche jak glupi w powaznym temacie?
KKD do zdjecia ktorego nie ma podstaw powinno byc swiete
rzeczywiście masz coś z psychą ziomek, weź się wyluzuj, piątek mamy.
Przeczytalem caly topic i mysle ze jesli masz troche dystansu do siebie nie bedziesz zwracac na to uwagi jesli ci to wypomni jakis zico czy inny polmozg(jak #110), a ludzie w miare ogarnieci nie beda sie nasmiewac z powaznej choroby, mysle ze zwyczajnie powinienes powiedziec a nie sie czaic, przeciez to wlasciwie kwintesencja tego tematu a ty ja trzymasz w tajemnicy ale rob jak uwazasz.
Sytuacja dosc gruba, mam nadzieje ze to nie prowo bo lyknalem. Nie martw sie o sprawe bo z tego co mowisz to ojciec nie ma prawie zadnych podstaw zeby takie cos sie udalo. Nie chce obrazac twojego ojca ale jakim trzeba byc czlowiekiem zeby sie posunac do czegos takiego wzgledem wlasnego dziecka dla kasy? Ja na twoim miejscu chyba bym sie calkowicie od niego odcial po sprawie.
Z reszta moj stary to tez dobra perelka, mama sie z nim rozstala jak mialem bodajze 3 lata, zeby uniknac jakis patologicznych sytuacji i jestem jej za to wdzieczny, duzo chlal i nieduzo brakowalo a pewnie doszloby do jakies przemocy, ktora ja jako dzieciak bym musial znosic, widzialem go potem na pierwszej komunii i jak mialem chyba 13 lat, potem do mnie zadzwonil raz na urodziny i podal mi numer telefonu, nie zadzwonilem. Nigdy nie placil mi alimentow i przez cale zycie sie ukrywal z jakimis konkubinami, teraz jest mi dluzny 60 000zl i siedzi w wiezieniu za niedostosowanie sie do wyroku sadu, malo tego, ostatnio wyslal mojej matce bezosobowy list napisane przez wieziennego wierszoklete, mam ochote mu wyslac kartke do pierdla ale w sumie to chuj mu w dupe, niech tam zgnije, jeszcze 2 lata mu zostaly :)
Dasz rade stary
p.s moze daj jakies potwierdzenie twojej historii na zdjeciu, jak pozew itp. to ludzie nie beda sie smiac, sam jestes sobie winien. A i tak jest dziwnie malo bluzg
Zmieniony 2013-01-18 19:30:30 przez Shad
czytając twoje ostatnie "tematy" to jestem tego samego zdania co wolf.
beetlelisk
#112 porownal probe ubezwlasnowolnienia z jedzeniem obiadu w pontonie?
człowieku on tam porównał do tematu o calej histori a wspomniał jedynie fragment
tak jak #117
zapodaj foty. albo scany
jezeli nie masz kabla do aparatu, napewno mozesz karte przelozyc do telefonu i wyslac na maila fote.
ŚWIĘTE kkd w POWAŻNYM temacie na NETWARS. zgubilem sie kurwa.
juz nie wspominajac o tym, ze #1 uzywa kkd do tematow pokroju
http://netwars.pl/temat/153861Zmieniony 2013-01-18 19:41:21 przez Im3r
nie szukajcie w tym kurna sensacji ... nie wierzycie to po prostu się nie wypowiadajcie.
btw równiez przeczytalem wszystkie posty i wiernie kibicuje Ci do końca.
Trolingiem się nie przejmuj zawsze był i będzie .
Jak juz napisałem to powiem od siebie jedynie , ze pozew jest absurdalnie głupi i nie masz szans tego przegrac :> chyba , ze zaczniesz kręcic i stracisz mega na wiarygodnosci ale to i tak mała szansa.
Większym problemem wydaje się tu być Twoja choroba , zatem wracaj do zdrowia . GL
Wolfowi juz dawno nalezal sie ban, moze nie w tym temacie, ale za caloksztalt
Powoli stara sie dorownac zico czy innemu trolowi
wolf dostal bana, ojej!!!!!!!!
moze ktos wreszcie zbanuje pana im3r za ten spam w kkd ?
wspolczuje starego, to jakis psychopata
Możesz napisać coś więcej na temat tej psychoteriapii? Czy z NFZ, jak długo trwała etc?
W moim wypadku ojciec jest kompletnym psychopatą, w sumie sam się sobie dziwie, że jeszcze nie biegam z nożem po osiedlu.
Ale fakt, faktem mam wiele problemów z którymi nazwyczajniej w świecie nie daje sobie rady i jestem niemal pewny że jest to przyczyna takiego a nie innego "wychowania". Skoro Tobie to pomogło, to może i mi.
#117 Dzieki.
Nie rozumiem tylko jak pozyczyles (dobrze zrozumialem?) 60k czlowiekowi, ktory moze sobie byc biologicznym ojcem ale ktory Cie nie wychowywal i ktorego prawie na oczy nie widziales a co dopiero miales znac?
#118
Gdybym mial adapter do karty to wsadzilbym ja do netbooka ale do wtorku lub srody jestem na bezprzewodowym necie u babci na wsi, zadne zdjecia nie przejda przez to polaczenie nawet jak by sie dalo je zgrac, takze we wtorek lub srode spokojnie wsadze linki z zdjeciami z wniosku jaki on skierowal do prokuratury, wytne tylko nazwiska i czym jest choroba i spadek.
#119 a niby jak sobie wyobrazasz KKD? po co ma niby byc? chyba malo czytasz nw jesli pierwszy raz widzisz powazny temat ktory wymaga KKD
KKD uzywa sie rownierz wtedy kiedy chce sie uzyskac konkretne odpowiedzi a nie spam dla jaj, dlatego kkd w zalinkowanym temacie.
Nie jestem obeznany w prawie wiec nie rozumialem do konca niektorych pojec, a akceptacja regulaminu w internecie napewno nie kojarzyla mi sie z podpisaniem umowy o prace albo wzieciem kredytu, a okazalo sie ze ma taka sama moc.
#120 Dzieki :) obecnie nie jestem chory, to ze ojciec wspomina o tym we wniosku to jego kolejna manipulacja
#123 jako uczen liceum bylem ubezpieczony i nic nie placilem wiec rozumiem ze to bylo z NFZ. To byla lokalna przychodnia, psychoterapia trwala prawie 2 lata, po czasie zalowalem ze nie bralem nic wtedy bo rozne leki maja podobno pomagac w psychoterapii i ja przyspieszac.
Zdecydowanie polecam udanie sie do psychologa jesli ma sie problemy ze soba i nie widzi sie rozwiazania.
Swoja droga obaj chyba na Ursynowie mieszkamy jesli dobrze pamietam :)
#124 nie pozyczylem tylko jest mi dluzny alimenty na taka kwote
Zmieniony 2013-01-18 20:08:21 przez Shad
#122 nie chodzi o to, ze wolf, tylko o to, ze dostal bana i to tygodniowego. niedlugo ludzie zaczna sie bac tu cos pisac jak tak to ma wygladac. #1 opisal jakos historie, dosc dziwna zreszta, a jedyna podstawa, by w nia uwierzyc, jest wiarygodnosc #1, o ktorej nie mamy w zasadzie pojecia. i za podwazenie tej historii, w calkiem normalny sposob, zwlaszcza jak na NW, jest tydzien? to ja dziekuje za takie cos.
a tak swoja droga, zawsze uwazalem [kkd] za zasade zupelnie nie pasujaca do klimatu NW, sam chyba nigdy nie zalozylem tu tematu z tym dopiskiem.
#124 dobrze pamiętasz :D
To mówisz, że gdzie ten psycholog?
#125 o kurwa ladnie :( przepraszam za zle zrozumienie
#126 podwazenie historii? on sie przyczepil do tego ze lubie likier jajeczny ale ten ktory pilem mi nie smakowal, do reszty historii sie wogole nie odniosl lol.
To dla Ciebie jest "normalne"? Nie, to ja dziekuje za takie cos.
To oraz to ze nie rozumiesz potrzeby jaka idzie za uzywaniem KKD jak dla mnie pokazuje ze jestes trollem, a to co dla Ciebie jest smieszne dla innych moze byc wkurwiajace, glupie i niepotrzebne. Nie kazdy ma charakter gimnazjalisty.
Wiarygodnosc potwierdze przez dodanie do tematu zdjec wniosku ale dopiero za kilka dni jak bede na normalnym necie.
#127 nie pamietam teraz dokladnego adresu ale jak masz metro Natolin na skrzyzowaniu Belgradzkiej i KENu i idziesz wzdluz Belgradzkiej, po jej lewej stronie, w strone Kosciola i Lasu Kabackiego to kolo sklepu, po jakis 100 150m od skrzyzowania skrecasz w lewo i jakis kolejnych 100 dochodzisz do szkoly o ile sie nie myle, jest po lewej. Po prawie na rogu bloku jest wejscie do przychodni, tam chodzilem jak bylem w liceum.
Moze moja mama pamieta adres, zadzwonie do niej, a w razie czego to we wtorek / srode wracam do wawy i ogarne ten adres nawet sie zapytam kogo przyjmuja. Mozemy sie nawet spotkac ale do 25 stycznia bo pozniej jade na narty na tydzien.
Wiem nawet co to za przychodnia, niedaleko mieszkam :P
#128 ale gdzie ja napisalem cokolwiek o jakiejs "smiesznosci"? jak nie lubisz czytac niektorych uzytkownikow, to sobie ich zignoruj. ale nie, lepiej twierdzic, ze musisz jezdzic po Colosie, bo jego posty cie "draznia", "zloszcza" czy inny chuj. i wskaz mi chociaz jeden przyklad "trollingu" z mojej strony, bo nie wydaje mi sie, zebym robil takie rzeczy, ale nie od dzis wiadomo, ze dla niektorych wszystko jest "trollingiem".
Zmieniony 2013-01-18 20:53:49 przez Im3r
#130 :) w sumie musze sprostowac, moja pierwsza psycholog, ktory mnie wyleczyla z problemow z ojcem byla w tej przychodni na zastepstwie przez jakies pol roku, pozniej wrocila do przychodni niedaleko ul Sobieskiego i Dolnej, tez kurde nie pamietam adresu a musze tam pojechac zeby z nia pogadac czy dalaby sie powolac na swiadka w sprawie. Tam pozniej jezdzilem do niej tylko myk polegal na tym ze jakby sie pytali to mialem mowic ze jestem z Liceum Batorego bo ta przychodnia obslugiwala inny rejon.
#131 dla Ciebie wysmiewanie na sile malo istotnego szczegolu jest podwazeniem calej historii i jest to normalne wiec moje pierwsze wrazenie jest takie ze chyba jestes trollem, proste. Jesli nie jestes to sorry.
Ty nie rozumiesz sensu uzywania ani nigdy nie uzyles kkd, a ja tak w pewnym sensie mam z ignore, tez nigdy nie uzylem. Obnoszenie sie przez Colosa jego kretynizmem jest dowodem na to ze nalozenie na niego OP to za malo i zaslanianie na to oczu mi nie wystarcza, ja wole go za to zgnebic bo podobnie jak w tej sprawie w sadzie wiem ze mam racje i potrafie to zrobic na zasadach dopuszczalnych na NW. Przeciez malo kto tego goscia trawi.
dobra, to koniec dyskusji, bo ja tam nic osobiscie do ciebie nie mam. nadal uwazam jednak, ze #17 nie zasluguje na tygodniowego bana, zwlaszcza, ze zawsze wydawal mi sie spoko gosciem (mimo, ze nie mialem z nim nigdy bezposredniego kontaktu w zadnej formie).
ten temat to jedna wielka pomylka.
pierwsze lepsze google mowi, ze ubezwlasnowolnienie w tym przypadku nie ma zastosowania.
historia strasznie smutna, zekłbym płaczliwa, żeklbym to co wolf, ale jeszcze dostane bana.
generalnie: przestan sie nad soba rozczulac
poł netwars ma podobnie i jakos zyje bez zakładanie takich tematów
#135
Nie pierdol.
Jak chce porozmawiać o swoich problemach z przypadkowymi ludźmi jego sprawa. Nie każdy jest jebanym super-bohaterem i jeśli mu to pomaga, to dobra jego.
Dokladnie, jak ma mu byc lepiej jak sobie pogada z ludzmi o tym to tylko korzystac ;)
NW to darmowy psycholog i przyjaciel
Beetle, jak piszesz, ze ojciec potrafi walczyc ostro o zakladane sprawy, to przypomnij sobie, czy nie ma naciebie jakichs ''hakow'', ktorych teraz nie pamietasz' bo chyba by nie zakladal sprawy w sadzie na pale. z jakims prawnikiem pewnie to konsuultowal.
Zmieniony 2013-01-19 09:39:52 przez byczydzien
Nie rozumiem jak ktos moze uwazac cie za dobrego (bieglego w sztuce) trolla.
Chyba wychodzi ci to jedynie w tematach politycznych.
kurwa napisałem długiego wyczerpującego posta i chuj musiałem się zalogować ponownie wrrr
W skrócie
1. Niczym się nie martw nie uda się ubezwłasnowolnić osobę w sprawie takiej jak Twoja.
Prawnikiem nie jestem ale jak ktoś pisał wyżej... ubezwłasnowolnienie ma być w interesie osoby ubezwłasnowolnionej.
2. Można było by Ci lepiej doradzić i konkretniej wiedząc na co chorujesz/chorowałeś
Z jednej strony nie chcesz pisać i wracać pamięcią dla bolesnych dla CIebie chwil, zaś z drugiej strony jeszcze bardziej zaciekawiasz ludzie z NW co to za przypadłość.
Jeśli masz z tym problem mogę założyć topić "Demaskujemy swoje schorzenia" czy coś ala abyś mógł się normalnie podpiąć pod temat.
3. Pisałes o psychoterapeutach że ojciec chodził i Ty też...
wiec ja się pytam jaka jest DIAGNOZA ?Jakie zaburzenia czy choroba skłania Twojego ojca do "niestandardowego" zachowania w stosunku do bliskich itp... Majać taką wiedzę wiecie nad czym macie pracować, mało tego
może to pomoć ukojeniu wewnętrznego bólu który nie wykluczone że w was siedzi.
4. Po przeczytaniu #1 i #2 pomyślałem "o Fuck ale koleś mocny psychicznie !, takie mezolianse życiowe i jeszcze potrafi się otworzyć przed wszystkimi ludzmi na NW (tymi "ogarniętymi" i tymi kretynami typu misio czy innny zico")
Godne podziwu !
POWODZENIA
wlasnie sie dowiedzialem ze o dziwo polowa netwars ma te same problemy co #1 xD
juz nie wspomne ze jak zobaczylem nika i przeczytalem post #1 i #2 to pomyslalem to samo co wolf (nie napisze oczywiscie co bo ban, swoja droga voytas ale jestes przyglupem). Ale najciekawsze jest to ze jak ludzie kochaja takie historyjki.. smiejecie sie z trudnych spraw czy pamietnikow z wakacjii a to jest identyczna historyjka i prosze jak wszyscy bronia, wspolczuja, placza i nawet maja takie same historie xD
zeby nie bylo bo jest przeciez kkd to kolego z #1 wspolczuje u mnie sprawy wygladaja podobnie !
beetlelisk a to nie jest czasem tak, że poprzez założenie tego tematu; badasz jaki wpływ mają Twoje argumenty na odbiorców nie związanych ze sprawą?
Oczywiście nie uważam aby było to coś złego...
typ robi z siebie ofiare, a wystarczy spojrzec w tym topicu jak manipuluje ciemnym tlumem.
to jego ojciec wbil sie mu na konto !~
dobra to teraz topic z perspektywy ojca (kkd ofcorz zeby voytas mogl sobie ponapierdalac banami)
najlepsze jest to ze lolf dostal bana(swoja droga kontrowersyjnego), a #13 jesli juz bierzemy cala ta historie na powaznie nie dostal nic xdd Voytas to jest po prostu world class debil i predzej sie nadaje na baletnice niz na admina.
Twoj post mowi mi ze zobaczyles nazwe tematu i przybiegles ze spamem bez czytania go. Historia ma drugorzedne znaczenie, pierwszorzedne znaczenie maja pytania zwiazane z prowadzeniem sprawy, dlatego sa na poczatku, przed historia i tym co on napisal we wniosku, ktory sprawe zaczal.
I na samym poczatku pisze "to mu sie nie uda" to jak mam sie nad soba rozczulac?
W 136 FakePlasticTree napisał:
[Pokaż]
Dokladnie. Mialem przede wszystkim nadzieje zdobyc odpowiedzi na swoje 4 pytania ale cieple slowa i wsparcie tez pomagaja, chociaz nie pisalem tego po to zeby je zdobyc wiec ich nie oczekiwalem. To bylo dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie.
:)
Nic o zadnych hakach nie wiem, predzej ja mam na niego ale zobaczymy na rozprawie z czym przyjdzie. Tak naprawde to wlasnie tak to wyglada jakby sprawe zalozyl na pale, moj psycholog stwierdzil ze on moze po prostu testowac grunt. Stac go na to (zarowno psychicznie jak materialnie) zeby zalozyc sprawe w ciemno, nie liczac sie z tym czy ja wygra.
Nie wiem czy to nie jest akt jakiejs desperacji z jego strony, tonacy brzytwy sie chwyta.
Dlatego ja zawsze wycinam i wklejam posty przed proba wyslania :) nawet je do notatnika wklejam i zapisuje, nie wiem po jaki chuj jest to automatyczne wylogowywanie.
1. Dzieki :)
2. Moja przypadlosc nie ma znaczenia bo teraz nie mam jej objawow i na nia nie choruje, biore takze leki ktore maja zapobiec jej reemisji (czyli nawrotowi).
Tu nie chodzi o opowiedzenie o niej w odpowiednim temacie tylko o to zebym nie byl za nia scigany w roznych innych tematach przez debili lub gdy zrobie jakis fail albo ktos taki jak Colos mnie wkurwi.
Chec zaspokojenia ciekawosci NW pomorze mi przelamac opor przed opisywaniem jej ale czas na to nie jest dobry, nie chce robic tego teraz.
3. Pierwsza psycholog nie dala mu diagnozy, powiedziala tylko ze czlowiek taki jak on ma chemiczne zmiany w mozgu.
Ja nie bede wiecej utrzymywal z nim zadnego kontaktu a wszelkie psychiczne bole wynikle z obcowania z nim mam wyleczone. Jesli on jakies ma to mnie to nie obchodzi.
4. Dzieki ^_________^ !!!
Lubie mowic wprost a wspolpraca z terapeutami zniosla wiekszosc baier zwiazanych z dzieleniem sie czyms takim, chociaz nie jestem w stanie opowiedziec o tej chorobie. Jeszcze nie ale kiedys tak.
:)
Opisalem to tylko po to bo w tematach o pomoc ludzie zawsze pytaja sie o szczegoly wiec chcialem zeby wszystko bylo jak na dloni.
Nie zastanawialem sie nad reakcja z jaka sie spotkam bo nie spodziewalem sie ze WOGOLE ktos to przeczyta :)
lol jw do #143
lol
hahaha
imo prowo, to co wolf + gadka o respekcie
otoz nie, przeczytalem calosc. chujowy temat.
nawet jak to nie prowo, to nie lubie osob z metalnoscia ofiary.
taki mechanizm obronny, no off
ja bym jeszcze chcial ojca posluchac
beetle, jak i tak masz na pienku z ojcem a twoja prywatnosc jest znana roznym psychologom.
sprobuj go nagrac i sprowokuj go po co to wszystko robi. niech powie wprost, o co chodzi.
jak powie, ze robi celowo, to bedziesz mial dowod w srpawie sadowej^^
a nw szersza perspektywe w ocenie waszych relacji^^
#150 nie wiem gdzie w przedstawianiu faktow dopatrzyles sie mentalnosci ofiary. Takie sa fakty, boli Cie ze komus kiedys nie bylo dobrze?
#151 Wlasnie problem polega na tym ze nie wiem jak go nagrac, musialbym sie z nim spotkac. Bede jeszcze rozmawial z adwokatem czy powinienem sie z nim kontaktowac wogole ale mysle ze on nie jest taki glupi i nie powie czegos co moze byc uzyte przeciwko niemu.
Mysle ze do oceny naszych relacji wystarczy czesc "cofniecie sie w czasie" z #1
beetelisk +1 za tytuł tematu, na prawdę przyciąga uwagę ;D
btw. wszyscy z "_" na końcu nicka biorący udział w tym temacie powinni zastanowić się nad sobą ;D
;P
Ja EOT na dzisiaj bo sen mnie morzy
Zmieniony 2013-01-19 22:03:33 przez beetlelisk
#1 skontruj starego i rusz procedurę ubezwłasnowolnienia kutasa :/
Kutasa nie można ubezwłasnowolnić.
można bo bez pana nigdzie nie pójdzie nic nie załatwi
@ kamasutra
on jest zdrowy, oficjalnie nie ma niczego stwierdzonego i ma 3 nieruchomosci i dodatkowo zarabia jako rzeczoznawca, wyciaga odszkodowania od firm energetycznych, ktore maja linie wysokiego i sredniego napiecia na czyichs dzialkach, skonczyl prawo z taka specjalizacja.
Musialbym miec dobry powod zeby przejac kontrole nadf taka kasa.
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.