NETWARS - CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

Zjedź na dół

2013-01-19 11:25:52
[#1] arcy-Chan
#3 - http://netwars.pl/temat/151239

Czytasz coś ciekawego ? A może straszny kał przed którym chciałbyś przestrzec ?
Podziel się opinią


Przydatne linki:
http://www.biblionetka.pl/
http://www.goodreads.com/

http://www.wykop.pl/ramka/1124249/nie-wolno-ci-tego-czytac-2...

"100 tytułów BBC – lista książek, które trzeba przeczytać!" - czyli klasyka światowej literatury
http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=465038



Trochę książek jest na chomiku netwarsowym
login : netwarschomikuj@gmail.com
hasło: kto z nw to załapie :D
Zachęcam do wrzucania tam /Ryceszzz
2013-01-19 11:28:08
[#2] VintagE
F5.
2013-01-19 11:32:05
wlasnie zasiadam do czlowieka nietoperza jo nesbo'a, zobaczymy co z tego wyjdzie;)
2013-01-19 12:23:16
ja zarzucam cos lekkiego aby troche odpoczac - Trucizna A.Pilipiuk. narazie daje rade:)
2013-01-19 13:15:33
[#5] Abaddon
Ja czytam obecnie Nesbo, jestem na 4 książce. Po 2 pierwszych jest bardzo wciągająca trylogia ;) Jestem pod końcem 2 części, trzeci klucz.
2013-01-19 17:40:44
[#6] Geniusz
Abe Kobo - Kobieta z Wydm 8/10. Niezbyt dlugie, ale zdecydowanie polecam.
2013-01-19 20:01:40
[#7] Shad
Siema panowie, zazyczylem sobie ksiazke na urodziny ale nie bardzo wiem co sobie wybrac. Poleccie jakas ksiazke ktora mnie zwyczajnie wgniecie i zaczaruje, obojetnie jaki gatunek (wolalbym cos innego niz fantasy, jakis thriller/mindfuck, ale moze byc absolutnie cokolwiek), niech nie bedzie polska i nie przesadnie trudno dostepna, halp plax
2013-01-19 20:37:37
[#8] STiL
#7
Piknik na skraju drogi czytałeś?
2013-01-19 21:02:03
a wkleje se raz jeszcze bo zamknęli temat a ładnie napisałem

Dziennik 54 – Leopold Tyrmand. Trzy miesiące z życia warszawskiego pisarza, któremu przyszło tworzyć, a raczej nie móc tworzyć, w postwojennej, komunistycznej Polsce, w pierwszym roku po śmierci Stalina. Świadectwo represyjności marksizmu, systemu nagród i kar a rebours, gdzie sprzedawczyki i ludzie idący wedle wytycznych partii mieszkają w willach i jedzą łososia na obiad, a wierni ideałom dysydenci mieszkają w komunalnych norach i prześladowani są na każdym kroku.

Tyrmand pisze o wegetacji pisarza w komunistycznej Polsce, w „anty-cywilizacji”, „kloace wszechświata” gdzie „polarna noc komunizmu” trwa, i wydaje się mieć trwać wiecznie.
Jest jazz, są zagraniczne filmy propagandowe, jest importowana „ciuchowa” moda i są kobiety; jest krótka, skomprymowana historia ostatniego polskiego bastionu wolnego dziennikarstwa –Tygodnika Powszechnego; pojawia się Herbert, piszący wiersze i pracujący w fabryce zabawek, niepokorny Stefan Kisielewski a także Lem, Kałużyński, Parandowski, Choromański, Jasienica i wiele innych znanych nazwisk, które w tych latach sławne może jeszcze nie były. Jest warszawska serwilistyczna społeczność literatów, ciągła inwigilacja MO, imprezy i dużo dylematów związanych z bezsensownością oporu, przemijaniem, chęcią zostawienia po sobie śladu oraz monologów Tyrmanda w których „bawi się potępianiem na prawo i lewo jak bogata kurwa biżuterią na emeryturze”. Wszystko w egzystencjalnym, nihilistycznym czasem, klimacie, jednak z dużym dystansem i humorem. Wydźwięk jednoznacznie antykomunistyczny, jednak raczej bez specjalnej polemiki polityczno-ideologicznej. Wiele oczywiście i o samym Tyrmandzie, jego związku z 16 letnią Bogną i innymi kobietami.

Pisane niby niemal 60 lat temu, a bardzo aktualne, zaletą też jest język, pełny warszawskiego slangu, który o dziwo, funkcjonuje do dzisiaj. Plus styl Tyrmanda, który w zasadzie pisać może o niczym, a i tak się to świetnie czyta.

Chociaż zapewne sporo w tym autokreacji i budowania własnej legendy.
2013-01-20 11:29:12
[#10] Master3000
W 9 Misio_pysio napisał: [Pokaż]
niezle napisane, kopiowales to skads czy sam pisales? opis godny okladki ksiazki :) a co do warszawiakow, to juz wtedy dziekowali sobie za jezdzenie razem winda?
2013-01-21 20:19:16
Wyprzedaż 95 procent! Znana niemiecka sieć wycofuje się z Polski. KSIĄZKI!!!

http://finanse.wp.pl/gid,15263292,galeria.html?T%5Bpage%5D=2...

ja na pewno na coś się skusze!
2013-01-22 18:48:42
http://www.sendspace.com/file/gniqoe

bros' przeczytajcie pierwsze 35 stron, to jest max 45 minut czasu. imho zajebiscie ciekawe; dalej też jest nieźle. polecam każdemu kto ma ochote poczytać coś ciekawego. angielski, ale raczej prosty

e; w zasadzie to strony 15-35

Zmieniony 2013-01-22 18:50:26 przez Misio_pysio

2013-01-22 19:02:37
[#13] dazemeNt
to jest to?

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/129500/na-poczatku-byl-seks-p...
2013-01-22 19:08:30
o nie wiedzialem ze jest polskie tłumaczenie. tak, to to
2013-01-23 11:27:42
[#15] slithus
gdzie kupujecie ksiązki online? najtaniej znalazłem na inbook, z czego wy korzystacie?
2013-01-23 11:31:00
[#16] arcy-Chan
allegro :<
2013-01-23 11:52:36
[#17] slithus
#16 warcraft jak zwykle pomocny, może jeszcze empik polecisz?

jakieś inne opcje?
2013-01-23 11:57:15
[#18] alwayslags
a ja kupuje z zona ksiazki w empiku ! przez www zamawiamy, zawsze znizka jest, do tego payback=o, wiec spoko! no i duzy wybor!

aha no i skonczlem czlowieka nietoperza jo nesbo'a. bardzo fajnie sie czyta, lekka i przyjemna. prostym jezykiem napisana, tak zeby kazdy mogl sobie to poczytac i nie zastanawiac sie pozniej o co kaman. 6/10

Zmieniony 2013-01-23 11:58:18 przez alwayslags

2013-01-23 12:49:19
[#19] arcy-Chan
W 17 slithus napisał: [Pokaż]
Haha, jaka spina ^^
Toć odpowiedziałem na Twoje pytanie.

Zmieniony 2013-01-23 12:50:03 przez arcy-Chan

2013-01-23 13:06:02
[#20] slithus
hejt na warcraft zawsze spoko ;p
2013-01-23 16:40:23
Polecicie jakieś polskie sci-fi (nie fantastykę a sci-fi właśnie)?
2013-01-23 16:44:15
[#22] SitrUs
http://www.mag.com.pl/aktualnosc-1,5,1284--0-0-Promocyjne_ce...
2013-01-23 21:56:35
[#23] Shad
To nie spina tylko cie wysmial i zgeneralizowal w 100% prawdziwie :D:D

Wybralem sobie czesc mrocznej wiezy jako prezent..
2013-01-23 23:08:39
[#24] Piasek
#15

Aros.pl jeszcze nie znalazłem tańszych książek.


Jak ktoś ma coś gdzie jest jeszcze taniej to pisać bo na tym inbook widzę dużo drożej :)

#21
A czytałeś Lema? Jak nie to dzienniki gwiazdowe musisz przeczytać.

Zmieniony 2013-01-23 23:12:47 przez Piasek

2013-01-23 23:19:41
[#25] ArchNie
Ja ostatnio przeczytałem "Długa Ziemia" Pratchetta i Baxtera. Podobało mi się, przyjemnie się czyta, no i sposób w jaki podeszli do koncepcji światów równoległych był fajnie pomyślany. Jedyne co mi się nie podobało to zakończenie, które bardziej przypominało wstęp do czegoś niż konkluzje.
2013-01-24 00:03:13
[#26] arcy-Chan
nvm

Zmieniony 2013-01-24 00:15:46 przez arcy-Chan

2013-01-25 10:15:00
http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/starcraft-2-punkt-kryty... fajnie się zapowiada!

ps. jak ktoś chce to mam na sprzedaż wszystkie książki StarCraft niewydane w naszym kraju, oczywiście nowe :) w języku angielskim

Zmieniony 2013-01-25 10:16:01 przez [chaos]ralf

2013-01-26 15:13:18
[#28] Ryceszzz
dajcie adres bloga tej dziewczyny od recenzji
2013-01-26 16:18:34
[#29] arcy-Chan
Ktoś czytał coś Mo Yan'a? Ja się właśnie biorę za "Obfite piersi, pełne biodra". Nie mam zielonego pojęcia czego się spodziewać :D
2013-01-26 21:47:16
Jakie anglojęzyczne książki polecacie na poziom B2/C1? Jak macie jakieś fajne rzeczy to dajcie znać też na maila - izakowski.blog(at)gmail.com :)
2013-01-27 02:14:08
[#31] Shad
#30 Beowulf :D
2013-01-27 11:03:33
Ulisses
2013-01-27 15:38:52
[#33] Neddy
W 30 Eksterminator napisał: [Pokaż]
nie książka, ale... The Economist :)
Do tego ogarniesz pewną piracką zatokę to znajdziesz tam wersję mobi, pdf oraz wersję audio (wszystkie artykuły). Można sobie puścić audio i czytać = profit.
2013-01-28 11:00:40
[#34] _vh
'Śniadanie mistrzów' - K. Vonnegut - czyli pozornie zabawna opowieść o smutku, samotności i tym, co bardzo boli

Kilgore Trout to pisarz, którego nikt nie czyta i który przypadkiem dostaje szansę, dzięki której stanie się krajowej klasy autorytetem od wszystkiego. Dwayne Hoover jest lokalnym biznesmenem, który zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. Większość wydarzeń ma miejsce w stereotypowym do bólu amerykańskim miasteczku - Midland City.

Trout jest zgorzkniały, nienawidzi świata ze wzajemnością i po prostu istnieje. Hoover zrealizował amerykański sen o milionach i jest lokalnym symbolem sukcesu. Życie obydwu zmienia się w podobnym momencie i obraca się o 180 stopni, ale żadnego nie czeka zasłużony los. Trout dostaje szansę i niejako wynagrodzenie za lata bycia nikim, ale nie dostaje tego, czego chce naprawdę, bo taki jest kaprys autora. Hoover zaś bzikuje całkowicie i burzy wszystko, co przez lata budował, bo taki jest kaprys autora. Te i inne wydarzenia nie mają specjalnie sensu, ale przez to są mocno prawdziwie, tak się po prostu czasem dzieje. Prócz kpienia z ambicji i pozycji człowieka, Vonnegut drwi z symboli i stereotypów, i wychodzi mu to bardzo dobrze. Styl autora jest jak zwykle doskonały i ciężko mu coś zarzucić, ale trzeba być uważnym, żeby w natłoku swobodnej gadki o proporcjach penisów nie przegapić tego, co ważne.

'Śniadanie...' jest smutne i kończy sie w smutny sposób. Jeżeli ktoś zna, polecam przeczytać jeszcze raz, tym razem jako powieść o szaleństwie i narastającym smutku, który tylko wzmacnia wszystkie złe wspomnienia.
Polecam.
2013-01-28 12:13:55
[#35] dazemeNt
w empiku promo na uczte wyobrazni 2 w cenie 1
2013-01-28 12:28:34
[#36] SitrUs
Pisałem już o tym. Sam zamówiłem sobie "Podziemia Veniss, Welin, Akwafortę i Córkę Żelaznego Smoka//Smoki Babel. Na empik.com zawsze parę groszy taniej i odbiór osobisty w salonie we wtorek. Wychodzi jakieś ~20 zł za książkę.
2013-01-28 20:53:17
[#37] TOM[RWT]
W 21 Sto_lat[UF] napisał: [Pokaż]
Sto_lat[UF] Rafał Kosik "Mars"
Mutanci - Markowski Tadeusz
2013-01-29 13:30:24
[#38] ArchNie
Tak sobie myślę, żeby się wkręcić w jakaś nowa serie ksiażek i sage Koła Czasu mam na oku. Czytał ktoś? Dobre czy przereklamowane? Warto?
2013-01-29 15:13:54
Bierz Malazańską, niecałe 11k stron do przeczytania oo
2013-01-31 12:31:42
[#40] Maatek
#39 lubię takie kąski

Zmieniony 2013-01-31 12:33:05 przez Maatek

2013-02-02 12:13:30
[#41] dazemeNt
w tym miesiacu czerwona kraina abercrombiego :)
2013-02-02 12:17:00
[#42] alwayslags
chcialem kupic karaluchy jo nesbo'a, ale w empikach w szczecinie brak:( chyba trzeba przez internet zamowic!
2013-02-03 01:34:06
[#43] VintagE
Wypowie się ktoś na temat Haruki Murakami'ego? Niezły hype wokół typa. Natknąłem się na to nazwisko przypadkiem, jakiś vloger na YT polecał. Warto?

E: Przy okazji, jakoś niedawno pytałem też o twórczość Johna Grisham'a, ale niestety bez echa. Może jednak teraz?

Zmieniony 2013-02-03 01:40:05 przez VintagE

2013-02-03 01:47:08
[#44] _vh
Idz do empiku, wez w lape, sprobuj przetrwac cztery strony i sie dowiesz :).

Rok temu probowalem i wybralem cos innego, moze za jakis czas pozyskam cos z chomika i sprobuje sie przekonac jeszcze raz.
2013-02-03 01:55:51
[#45] even_ope
#43
Ja czytałem jego trylogie 1Q84, Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland oraz Norwegian Wood. Ta ostatnia pozycja najmniej przypadła mi do gustu, ale dwa wcześniej wymienione tytuły pochłonąłem szybko. W zasadzie niby nic specjalnego, ale wciągnęło mnie na maksa tzn ten 1q84 to takie urban fantasy o miłości, sektach i wszystko dzieje się praktycznie w jednym miejscu w oparciu o rozkminki bohaterów, a druga propozycja to o człowieku co żyje jakby w 2 światach jednocześnie.

Zmieniony 2013-02-03 01:56:56 przez even_ope

2013-02-03 10:34:21
[#46] MegaKwik
#43
Mój brat poleca, czyta wszystkie jego książki
2013-02-03 14:39:35
[#47] VintagE
@MegaKwik

Haruki Murakami'ego, czy Johna Grisham'a? Zapytaj brata od czego zacząć, bez względu jakiego autora miałeś na myśli, to spróbuję to sobie sprowadzić w oryginale.

E: Najlepiej od razu z 2-3 pozycje na początek. Z góry dzięki.

Zmieniony 2013-02-03 14:41:24 przez VintagE

2013-02-03 17:02:44
[#48] MegaKwik
Chodziło mi o Johna Grisham'a. On zaczął od zupełnie randomowej książki, sam pewnie teraz nie będzie pamiętał, ale później zaczął czytać wszystko jak leci.
2013-02-03 21:41:41
[#49] ChrisVS
#47
jesli chodzi o Grishama to podobaly mi sie:
1) Komora
2) Klient
3) Firma
2013-02-03 22:21:16
[#50] VintagE
@ChrisVS, evenope, MegaKwik

Dzięki. Od kilku dni te skurwesyny z Empiku nie odpisują mi na mail'a. Co ciekawe telefonu też nigdy nie odbierają. Odpisali wam kiedyś w ogóle na mail'a z Empiku, czy może jednak muszę się pofatygować do tych nierobów osobiście?
2013-02-03 23:18:47
[#51] VintagE
Eh, zawinąłem się- nie z Empiku, a z Polanglo ; - ).
2013-02-04 10:47:32
[#52] Master3000
a kurwa opisalem "roj" larsona ktory wczoraj skonczylem i mi wjebalo psta, moze innym razem podziele sie z wami wrazeniami:D
2013-02-04 11:39:55
[#53] _vh
'Raport Wietnam', J. M. Coetzee - czyli krótkie opowiadanie o tym jak zło przesiąka i psuje człowieka

Eugene Dawn jest analitykiem wojskowym i pisze raport na temat propagandy w Wietnamie. Praca nad tekstem wymaga od niego odpowiedniego wdrożenia się w temat (zaskakujące!), który nie jest przyjemny, a przez bogatą dokumentację, m.in. fotografie, bardzo mocno oddziałuje na wyobraźnię. Z powododu zbyt osobistego stosunku do raportu nie staje się on sukcesem, na dodatek życie osobiste Dawna zaczyna się psuć i młody analityk postanawia coś zmienic.

Praca nad dokumentacją działań wojennych w Wietnamie jest przyczyną narastającego szaleństwa u Dawna. Przerażajace okrucieństwo i koszmarny utylitaryzm wojny (zapach napalmu o poranku - http://www.youtube.com/watch?v=sBksHaTQCbU) budzi sprzeciw u bohatera, ale brak możliwiści realnemu przeciwstawieniu się złu to zbyt wiele dla wrażliwca, którym Eugene niewątpliwie jest. Zło, jakim jest wojna, bezzasadne okrucieństwo będące domeną obydwu stron konfliktu przenika myśli i stale gości gdzieś w umyśle. Nie pozwala normalnie żyć i pracować. No i Dawn wybucha w końcu.

Coetzee pisze w niewygodny do czytania, charakterstycznym dla osób związanych z naukami ścisłymi, sposób. Brakuje ozdobników, opisy są naturalistyczne i bardzo prezycyjne. Śmierć jest opisana w taki sam sposób jak parzenie herbaty i to przeraża najbardziej - zło i nieszczęścia są domeną codzienności i są po prostu zwykłe. Do pisarstwa trzeba się przekonać, ale warto, bo (podobnie jak Conrad) Coetzee sięga w głąb najczarniejszych myśli i skłonności człowieka.

Ciężki kawałek literatury, ale budzący emocje, a to jest coś, czego szukam.
2013-02-04 15:55:55
[#54] _vh
Misio, jesli korzystasz z majla randosek@, to sie ustosunkuj z laski swojej.
2013-02-04 17:24:45
[#55] Ryceszzz
albo napisz na gygy!
2013-02-04 18:46:43
Sorry panowie, nie byłem na tym mailu od czasu kiedy mi przesłałeś hasło na chomika. Jasne, możecie zrobić z tym co chcecie, miło mi.

#53 czytałem ostatnio i sobie wynotowałem takie teksty o Wietnamie: philip caputo 'a rumor of war', Tim O'Brien "The Things They Carried" i "Dispatches" Michaela Herr'a.

http://www.sendspace.com/file/5plgj3
świetny artykuł, polecam
2013-02-04 18:55:12
[#57] Ryceszzz
<3
2013-02-04 23:08:46
[#58] Dig
_vh, fajnie się czyta Twoje recenzje, ale nie rób w nich spoilerów:) Bo np. w #34 napisałeś, jak się konczy historia bohaterów.

Osobiście polecam książki Marcina Ciszewskiego. Serię 1939 jak ktoś lubi militaria i ma tę nutkę patriotyzmu i lubi czytać, jak to nasi mogą komuś wpierdolić:)
Ostatnio słuchałem (audiobooki rulez w korkach) Upał tegoż autora. Też bardzo dobrze napisana książka z szybką akcją. Warto przeczytać. Mnie zachęciła do przeczytania "Mróz", która jest chronologicznie przed Upałem.
2013-02-04 23:19:22
Muszę zrobić drugie podejście do Malazańskiej, bo oderwałem się gdzieś przy 30% pierwszego tomu i przerwa :/ mam nadzieję się bardziej wkręcić przy drugim czytaniu, bo rozmach czuć od pierwszych stron.
2013-02-04 23:19:31
[#60] _vh
#58 napisałem tak, bo to wiadomo od samego początku, szanujmy się :)
2013-02-05 20:41:04
[#61] bakterja
#59 przeczytaj pierwszy, zacznij drugi a juz cie nie pusci do dziesiatego ;d
2013-02-05 21:01:45
[#62] Abaddon
Bullshit Malazańska ssie, przeczytałem 350 stron 1 tomu i wymiękłem ;d
2013-02-05 21:55:58
[#63] SitrUs
#62 masz rację, Trudi Canavan i Achaja są lepsze.


Jeff VanderMeer - Podziemia Veniss
"Pozwól, że opowiem ci o mieście".

VanderMeer ma słabość do wielopłaszczyznowych, porypanych miast. Veniss i Ambergis z innego cyklu są kompletnie różne i zupełnie takie same. Skrywają mroczne tajemnice, które odkrywamy wraz z bohaterami w surrealistycznych obrazach. Veniss jest umiejscowione w bliżej nieokreślonym miejscu w równie nieokreślonej przeszłości. VanderMeer nie poświęca ani chwili na wyjaśnienie, w jaki sposób jego antyutopijna wizja naszego świata się ziściła. Od razu rzuca nas w wir swojej przypominający koszmarny majak opowieści i powoli wkraczamy w miasto. Bierzemy pierwszy wdech oczami Nicholasa - artysty na skraju nędzy, którego sytuacja zmusza do desperackich kroków. Nawet nie dane nam jest wczuć się w bohatera, a "przerzucani" jesteśmy do Nicoli, jego siostry bliźniaczki. Autor zaserwował w tej części dość ciężkostrawną drugoosobową narrację i pierwsze z wielu ciężkostrawnych obrazów. W trzeciej i ostatniej części wyruszamy wraz z Shadrachem - byłym kochankiem Nicoli i przyjacielem Nicholasa - w tytułowe Podziemia, miejsce przy którym Piekło Dantego wydaje się grzeczne jak moderowany topic z KKD.

VanderMeer pisze książki zupełnie różne od tego, co czytałem przez całe swoje życie, jakby korzystał z innego przepisu. Jego główną zaletą jest umiejętność malowania złożonych, działających na wyobraźnie scen, używając tak naprawdę bardzo prostych środków. Wiele z mindfucków, które są tu serwowane, na pewno nie posmakuje każdemu, kilka z nich spodoba się tylko nielicznym. Sam nie wiem, czy bym tej książki nie odłożył gdzieś w połowie, gdybym nie był mniej więcej na nią przygotowany dwiema innymi powieściami tego autora.

Tytułowa powieść to nie wszystko, co można znaleźć między okładkami. Mamy też posłowie, gdzie autor nieco się tłumaczy oraz krótką nowele osadzoną w świecie powieści - z pewnością od niej przystępniejszą, z większym naciskiem na akcję (choć miejscami równie chorą).

Wady? Na pewno rozmiar powieści. Podziemia Veniss są krótkie jak nick _vh. Autor w posłowiu pisze, że utknął w pewnym momencie i długo nie mógł ruszyć dalej. Niestety widać, że przez to pospiesznie chciał powieść zakończyć i sama historia jest zamknięta w sposób lekko rozczarowujący.

Mimo wszystko polecam każdemu, kto chciałby przeczytać coś innego. Choć chyba lepiej zacząć od cyklu o Ambergris.

Na razie odstawiam Ucztę Wyobraźni. To książki jednak lepiej przyswajać w małych porcjach.
2013-02-05 23:13:02
[#64] VintagE
Pany, czy Anioły i Demony trza koniecznie przeczytać przed Kodem Leonarda Da Vinci? Czy czytając Kod bez znajomości Aniołów coś się traci, a tym samym musi być zachowana kolej zgodnie z chronologią wydania tych tytułów?

Zmieniony 2013-02-05 23:15:02 przez VintagE

2013-02-05 23:22:12
[#65] asdad
Aniołów i Demonów się w ogóle nie czyta, to jest przechujowa książka, fabuła biedna jak ubrania zdarte z menela. Dzięki tej lekturze w życiu już nie sięgnę po książkę autorstwa D. Browna :D
2013-02-05 23:22:38
[#66] _vh
Nie traci się nic nie czytając obydwu pozycji.

Nie ma specjalnych powiązań.
2013-02-05 23:53:04
czytałem Kod Leonarda da Vinci w gimnazjum; pożyczyła mi go koleżanka która mi sie strasznie podobała; książka tak intensywnie pachniała jej perfumami że czytałem ją prawie jak w jakiejś narkotycznej psychozie, kompulsywnie wąchając kartki co kilka stron. z perspektywy lat jestem pewien, że celowo ją tak zaromatyzowała, bo przy normalnym użytkowaniu to jest niemożliwe. good times
2013-02-06 12:48:24
[#68] Detain
Poleci ktoś jakieś tytuły w klimatach post-apo albo z antyutopią/dystopią w tle?
2013-02-06 12:52:00
[#69] _vh
Przejrzyj sobie tę listę:
http://www.fallout3.net/ie_postkultura_ksiazki.htm

Z mojej strony mogę polecić 'Cylinder van Troffa' A. Zajdla i 'Xavrasa Wyżryna' J. Dukaja.
2013-02-06 16:26:19
[#70] Legho
#67 :D
2013-02-06 19:17:50
http://www.youtube.com/watch?v=BB2WSP85XUc

czytaj podlywaj

kurwa KA Frycza Modrzewskiego to jest niezłe dno :D
2013-02-06 19:36:30
[#72] asdad
o kurwaaaaa :DDDDDDDDDDDDDDDDDD
2013-02-06 19:57:08
[#73] bakterja
#71 to z jokes ? :D
2013-02-06 21:36:46
[#74] romik
samo rzycie
2013-02-07 07:33:52
[#75] R4gn4r0K
#67 dobrze, ze nie sledziem ;<
2013-02-07 11:04:30
[#76] Master3000
http://www.publio.pl/obraz-ktory-zacheca-do-poznania-slowa-p... jakby ktos nie widzial, trailer plo4 :)
2013-02-07 12:51:57
[#77] Ryceszzz
Czytał ktoś Cherem Domagalskiego ? Wszystko co przeczytałem dotąd od tego pana bardzo mi się podobało i właśnie zabieram się za tą ;)
gdyby ktoś chciał to mam pdf
2013-02-07 21:33:31
[#78] Dig
W 76 Master3000 napisał: [Pokaż]
Master3000

Gdybym nie czytał PLO i zobaczyłbym taki trailer, to tym bardziej utwierdziłbym się w przekonaniu, ze dobrze robiłem. Przecież to zamiast zachęcać to odrzuca. To, co najlepsze w tej książce nie jest w ogóle pokazane, jakieś zjebane obrazki, które średnio pokazują, o czym ta książka moze być i wkurwiający głos lektora.
2013-02-07 22:10:53
[#79] Master3000
no mi sie tez tak srednio podoba, moze mam ocene zawyzona bo ksiazka to dla mnie mistrzostwo. ale statek plywajacy w przestworzach troche lipny, no ogolnie sama animacja nic nie przekazuje, co najwyzej mozna sie dowiedziec to ze lektor opowiedzial glowny sens serii, ze trzeba odnalezc naukowcow:p
2013-02-08 23:27:59
[#80] SkyFly
Gdybyście mieli polecić jedną książkę Dukaja z całej twórczości to jaka by to była?
2013-02-08 23:58:07
[#81] _vh
"Xavras Wyżryn i inne fikcje narodowe", głównie z powodu tytułowego opowiadania, które jest dużo przystępniejsze niż cała reszta jego twórczości.
2013-02-09 01:39:30
[#82] pts.marian
wroniec xd
2013-02-09 06:22:15
[#83] Piasek
#80 Ja właśnie kończę "Lód" i bardzo mi się podoba, jest trochę rozmkin filozoficznych, czytając często się zastanawiam nad pewnymi sprawami, nie wiem jeszcze jak z zakończeniem, ale mam nadzieje że się nie zawiodę.

#81
Właśnie zamówiłem "Xavras Wyżryn i inne fikcje narodowe" bo z tego co czytałem ludziom się podoba. Do tego wziąłem sobie jeszcze "Głos Lema", czyli kilka opowiadań inspirowanych twórczością Lema.
2013-02-09 10:36:08
[#84] Legho
Jak na początek to warto sprawdzić "W kraju niewiernych". Nie jest to powieść, a zbiór opowiadań, ale na pierwszy kontakt z Dukajem idealne.
2013-02-09 13:18:29
[#85] Dig
Mi Dukaja bardzo podobały się "Inne pieśni".
2013-02-09 14:11:26
[#86] vinsky
"inne pieśni" są dobre, ale raczej nie na początek znajomości z dukajem :)
2013-02-09 15:08:21
[#87] marszczak
Szybkie pytanie Pan Lodowego Ogrodu kończy się na 4 tomie czy będzie więcej bo nie wiem czy zacząć czytać.
2013-02-09 15:11:02
[#88] _vh
Główny wątek się zakończył, najwyżej będą jakieś odrosty.
2013-02-09 15:18:24
[#89] marszczak
Dzięki bałem się, że skończę jak z Pieśnią lodu i ognia.
2013-02-10 23:19:09
[#90] alwayslags
zasiadam do 2giej ksiazki jo nesbo'a karaluchy, pierwsza fajna, zobaczymy jak ta:)
2013-02-10 23:20:05
[#91] _vh
@up
http://zeglarz.net/
http://zeglarz.net/Samotnyrejsdookolaswiata.htm

generalnie polecam lekturę każdemu, ale Ciebie może szczególnie interesować
2013-02-10 23:50:00
http://fc05.deviantart.net/fs22/f/2007/352/3/8/Hemingway_Tat...
2013-02-12 13:57:36
[#93] Kami-
Jaka ksiazke od Harlana Cobena najbardziej polecacie - jezeli ktos czytal. Skonczylem wlasnie "W glebi lasu" i tak mi sie spodobal ten styl, ze chce siegnac po wiecej. A noz ktos juz czytal i poleci cos, bo ma duzo tego a wole trafic odrazu na cos dobrego, niz jakis gorszy egzemplarz choc nie wiem czy w ogole takowe sa :P
2013-02-12 14:12:13
[#94] pts.marian
wszystkie na podobnoym poziomie
chociaz lepsze sa te z udzialem myrona bolitara :D
2013-02-12 14:42:15
[#95] Ryceszzz
tą wyżej Cherem od Domagalskiego zdecydowanie odradzam ..
:(
2013-02-12 16:03:21
[#96] vinsky
#93
śmiało każda książka z myronem, tak jak #94 napisał.
konkretnej nie polece, książki cobena aż tak się nie wyróżniają, po pewnym czasie tytuły zlewają się ze sobą :)
ale myśle, że warto by czytać po kolei, jak masz taką szansę. chronologiczności nie jest kluczowa, ale czasami są odwołania do poprzednich części
2013-02-12 21:15:47
[#97] Maatek
Mi dzisiaj koleżanka poleciła "Pięćdziesiąt twarzy Greya", co sądzicie good enough, aby dodać ją do listy książek do przeczytania? :P
2013-02-12 21:24:40
[#98] alwayslags
zona moja czytala i mowila, ze bez szalu.
2013-02-12 21:33:22
szanujmy sie
2013-02-12 21:34:18
,,Poza mózg'' Stanislav Grof.

Książka o transcendencji, narodzinach i śmierci w psychoterapii.
Książka jakby naukowa, powstała po wielu latach doświadczeń i badań nad LSD prowadzonych przez czechosłowackiego jeszcze wtedy psychiatrę Stanisława Grofa, z których wnioski bardzo często nie dają się pogodzić z aktualnie, czyli od czasów tam Kartesjusza i Newtona, naukowym poglądem na świat.
Nie doczytałem jeszcze do końca, ale mowa jest intensywnej ultraszybkiej trapii pschodelicznej, czyli o 'prostowaniu' nieświadomych, powstałych na skutek traum urazów psychicznych oraz jest też mowa o tematach uznawanych aktualnie za nieco parapsychologiczne, wkraczających na polę doświadczeń transpersonalnych(ponadosobowych, dotyczących nie tylko siebie ale wręcz koncentrujących się na wszystkim co wspólne dla całości istnienia) co mnie osobiście akurat interesuje najbardziej.
Czytałem bardzo dużo książek o tematyce psychologiczno-terapeutyczno-parapsychologiczno-wręcz-niekiedy-parapsychologicz nej, jednak ta, przeczytana w około 60%, już teraz plasuje się na szczycie listy książek przydatnych, przyjemnych i po prostu wartych przeczytania, bo nie dość, że jest forma w jakiej ją napisano sprawia, że miło się ją czyta to jeszcze w treści autor dzieli się z czytelnikiem rysunkami czy malunkami tworzonymi przez swoich pacjentów w czasie sesji psychodeliczno-terapeutycznych zamieszczając obok ich interpretacje. Dla mnie to wielki rarytas :)
No i aktualnie przeczytałem ponad połowę, trwam w stanie bycia pod wrażeniem oraz w stanie przekonania o konieczności zjedzenia kwasa.
2013-02-12 22:09:02
[#101] _vh
#97 LOL NOT.
50 twarzy Greya to ten sam rodzaj pisarstwa co Kod da Vinci - dla zabicia czasu i żyje tym, że niby szokuje.

btw. http://www.youtube.com/watch?v=5K1RcKJVbHA
2013-02-13 03:18:13
[#102] cdr
#97, ostatnio zmęczyłem to się wypowiem.
Historia jest banalna jak namówienie Astarte na strzał w żyłę - młoda dziewica w zastępstwie koleżanki idzie przeprowadzić wywiad z młodym i kurewsko bogatym rekinem biznesu. Okazuje się, że to tego jest przystojny niczym vh, więc lasce miękną kolana, jemu o dziwo na jej widok również. Sednem całej książki jest relacja pomiędzy nimi oparta na zasadzie pana i niewolnicy. Tyle wstępu.
Język jakim jest napisana to gówno woła o pomstę do nieba. Moja 12-letnia siostra potrafiłaby to lepiej napisać. Dramat, nędza i zgrzytanie zębów. Dużą część książki zajmują opisy ruchania na wszelkie możliwe sposoby, ale tragiczny poziom literacki sprawia, że bardziej podniecające jest oglądanie doomo przy śniadaniu. Dno i 3 iluvsy mułu.
Postacie są chujowo skonstruowane, a całość pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Na pierwszy rzut oka widać, że autorka nie ma bladego pojęcia o czym pisze, a zwłaszcza o relacjach opartych na dominacji. Czytając nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać.
Generalnie chujowe jak sam chuj, nadaje się najwyżej na opał w piecu i to też nie jestem pewien, bo może wydawać subtelny zapach gówna przy paleniu. Popularność zawdzięcza zapewne rzeszom głupich pizd, które by chciały, żeby ktoś je wziął na hefajstosa i skończył na twarzy, ale się boją. No i czekają na księcia z bajki.
2013-02-13 10:05:59
[#103] Master3000
:D
2013-02-13 10:34:38
[#104] _vh
niech chuje co nie czytajo cierpio, bo dobre rzeczy w topiku sie dziejo, hehe!
2013-02-13 11:29:08
[#105] Misio_pysio
byłem ostatnio z koleżanką w rossmanie i z nudów zaczałem przeglądać książki (btw jeśli można książke w rossmanie znaleźć to juz to samo o sobie mówi) ktore leżały między podpaskami i papierem toaletowym i akurat było tam wlasnie 50 shades of gay. kilka razy otwarłem na losowej stronie i zacząłem czytać na głos, za każdym razem trafiając na jakąs gównianą scene kopulacji. za trzecim razem pani od kosmetyków wylazła zza ścianki i poprosiła żebym przestał
2013-02-13 11:56:04
[#106] _vh
na bogatości :D

w sumie dobry plan na regularne akcje :o
2013-02-13 12:32:14
[#107] Maatek
haha, dzięki za info, książka na jeden wieczór, trzeba wyrobić sobie własne zdanie ;P
2013-02-13 13:08:10
[#108] R4gn4r0K
#102
no i to jest recenzja

#100
mozesz sobie lyknac jesli jeszcze nie czytales esej "Drzwi percepcji" czyli Aldous Huxley na meskalinie
2013-02-13 13:28:36
[#109] cdr
No i trzeba też wspomnieć o jednej, bardzo istotnej rzeczy. Biorąc pod uwagę fejm i ogólny szum "50 twarzy Greya" można by oczekiwać, że czekają nas w środku nie wiadomo jakie hardkory. Tymczasem chuja prawda, zwłaszcza dla użytkownika NW. Nie pojawia się nic o czym przeciętny netwarsjanin nie mógłby rozmawiać przy niedzielnym obiedzie z rodziną. Jakieś smyrania pejczem i laska z połykiem. No kurwa.
2013-02-13 14:07:26
[#110] bakterja
#109 to książka dla ludzi którzy nie maja internetu :D
2013-02-13 18:19:41
[#111] _vh
Misio Pysio odbierz maila!
2013-02-13 19:42:00
[#112] Ryceszzz
mi ludziska powiedzcie czy ja jestem noobem w wyszukiwaniu czy w miarę nowych pozycji na chomiku nie ma ?
jak już to trafiam na początkowe strony i reklamę jakiegoś sklepu ( zostawiłem im odpowiedni komentarz )
2013-02-13 22:44:16
[#113] Master3000
no ja nowych ksiazek na chomiku tez nie moge znalezc, tak po paru miesiacach sie pojawiaja, tez zalezy od tytulu.
2013-02-13 23:13:53
[#114] alwayslags
wrzucilem pare ksiazek na swojego chomika, po paru dniach dostalem e-mail, ze moje wrzuty zostaly usuniete z powodu naruszenia praw autorskich. :)
2013-02-14 00:17:40
[#115] VintagE
Szczerze mi żal ludzi, którzy czytają książki w wersji elektronicznej. Czy to na czytnikach ebooków, komputerze, komórce, czy czymkolwiek innym. Jest to wg. mnie jedna z najbardziej wyrafinowanych form tortur, którą kiedykolwiek wymyślono, tym niemniej niektórzy sami sobie ją fundują.

Czysty masochizm i zabicie klimatu. Nawet gdyby mi płacili za czytanie na kompie to bym odmówił.

Zmieniony 2013-02-14 00:19:10 przez VintagE

2013-02-14 01:23:27
[#116] Master3000
W 115 VintagE napisał: [Pokaż]
wiesz co to technologia e-ink w czytnikach czy tak gadasz aby gadac?
druga sprawa, jakby ksiazka (ktora sie konczy w tydzien) nie kosztowala 40zl to pewnie prawie kazdy by kupowal papier. ale zyjemy gdzie zyjemy. nie ma luksusu.
2013-02-14 02:14:53
[#117] Dranicus
Luksusu nie ma to fakt. Ale można sobie pozwolić na kupno książki co jakiś czas za te 30-40zł. A jak ktoś nie może i tyle sobie pozwolić to przecież są biblioteki
2013-02-14 02:27:48
[#118] Gordi
Książki to inwestycja, sprzedałem część swojego księgozbioru i zarobiłem na tym z 300%. Większość pozycji co prawda sprzedałem poniżej cenny zakupy ale kilka perełek miło mnie zaskoczyło np. Pamiętnik Rzemieślnika S. Kinga poszedł za 89zł a kupiłem tą książkę za jakieś 30zł.

Zmieniony 2013-02-14 02:28:19 przez Gordi

2013-02-14 07:54:58
[#119] R4gn4r0K
#115 czytam ksiazki w wersji analogowej i cyfrowej, mam kindla i e-ink to jest niesamowita sprawa i naprawde na takim czytniku czyta sie bardzo dobrze, aczkolwiek wiadomo, ze kawalek plastiku z ekranikiem nie ma "klimatu" papierowej ksiazki, no ale popadanie w skrajnosci i nazywanie tego tortura to gruba przesada. Z zalosnoscia czytania na kompie (juz kurwa nie mowiac o komorce) sie oczywiscie zgadzam ;<
2013-02-14 09:24:01
[#120] Swinkers
http://ksiazki.wp.pl/gid,15328974,tytul,Zglosil-sie-na-ochot...
2013-02-14 09:32:23
[#121] Maatek
#115 Jeszcze mnie nie pojebało żeby kupować książki, biblioteki są spoko, ale komu chce się chodzić co kilka dni i wypożyczać. Od 6 lat czytam ebooki i nie narzekam, zero problemów ze wzrokiem. Oczywiście, od czasu do czas trzeba jakąś książkę wychaczyć, bo nie będę na wykładach gapił się cały czas na lapka, wyproszą mnie. Tortury, masochizm, nie wiesz o czym mówisz.
Na jakiś wakacjach jak czytałem po 19h dziennie papierowe książki to było bardzo niewygodne, a tak położe lapka na łóżku, sam też sobie legne i czasami zmieniam boczek, myszką sobie klikam i zmieniam stronę, dla mnie idealna sytuacja.
Klimat czytania zwykłej książki, szczerze nie mam tego zauroczenia od kilku lat.
2013-02-14 14:53:58
#115 Ja nie porównam czytania z komputera i czytania z kindla, bo są to sprawy nieporównywalne. Można za to porównywać książki papierowe i elektryczne.
Bo jeżeli ktoś, jak ja dla przykładu, lubi czytać książkę robiąc coś jednocześnie obiema rękami (np. jeść, wyszywać lub walić konia siedzącym po obu stronach kolegom) to wie, że książki często się zamykają - zwłaszcza w okolicy początku i końca. Do tego suchoszorstki dźwięk przewracanych kartek, które mogą się porwać albo pozaginać. I jeszcze te strony, które trzeba zapamiętać lub zaznaczyć zakładką, żeby później nie szukać jak dzik. A o kilkudziesięciu pozycjach, które mogę włożyć do kieszeni załadowane na urządzenie trochę większe od niektórych całkiem nowych albo kilku całkiem starych telefonów komórkowych, już nawet nie wspomnę.
Bo generalnie tylko tym się różnią elektryczne i tradycyjne książki - formą w jakiej zawarta jest treść - i ten klimat papierowej książki z masohistyczną lubością zabiłem.




Robert Ludlum - Mozaika Parsifala

Oraz wszystkie inne jego dzieła. Mistrz globalno-szpiegowskiego klimatu z politycznymi spiskami tajnych służb wrogich mocarstw w tle.
2013-02-14 15:17:07
[#123] Master3000
W 117 Dranicus napisał: [Pokaż]
mam na polce z 50 ksiazek, mozna latwo przeliczyc ile to hajsu skoro ksiazka srednio za 35zl bo niektore za 30 inne za 50. a tak kupilem e reader za 300zl i tyle to mi sie zwraca w miesiac. jak ktos czyta jedna ksiazke na miesiac to moze sobie czytac na papierze, ja lubie czytac, swego czasu czytalem ksiazke na 4-6 dni wiec z kazdej tygodniowki odpadalo mi pare dych.

ba, nawet zanim kupilem e reader a chcialem czytac, tyle ze nie mialem hajsu, to czytalem na lapku. nie mowie ze wiele, bo szkoda oczu. ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. np cala piesn lodu i ognia na lapku zrobilem i to dluugo zanim bylo cos slychac o serialu:)
2013-02-14 16:01:06
[#124] TakiJeden
Ja na SE w910i przebrnąłem przez dobre 30 ksiazek i moj wzrok ciagle bez zastrzezen.
Malazanska, Pieśn lodu, jakies pratchetty.
Kwestia przyzwyczajenia, a czytac mozna wszedzie. W kolejce do dziekanatu, tramwaj, kibel, egzamin...

Zmieniony 2013-02-14 16:01:11 przez TakiJeden

2013-02-14 16:18:37
[#125] Master3000
ja mam mala wade wzroku, jakos -0.9? jak cos jest daleko to musze mrużyć oczy zeby bylo wyraznie. dlatego wole ograniczyc czytanie na kompie.
2013-02-14 20:00:56
[#126] VintagE
Widzę, że mój post wywołał niemałą burzę. No cóż, najwidoczniej to kwestia gustu. Jestem obecnie w trakcie czytania Pieśni Lodu i Ognia i jak sobie pomyślę, że miałbym to czytać w wersji elektronicznej- nie ważne na czym- to aż mi ciarki idą po krzyżu i robi mi się niedobrze (absolutnie nie wyolbrzymiam).
2013-02-14 20:50:13
[#127] Ryceszzz
ja jak wyżej kiedyś połykałem książki w zastraszającym tempie i miałem tego 150++ :) nawet na nw większość sprzedałem, później kupiłem kindla i od tego czasu chyba żadnej ( 2 lata ? ) nie kupiłem. Oszczędność na pewno, chociaż czytam mnije
2013-02-14 21:49:57
[#128] cdr
Przeczytałem całą Malazańska na kompie, nie jest zbyt wygodnie, a przede wszystkim czytam dużo wolniej niż normalnie. Ale da się.
2013-02-14 23:03:03
[#129] _vh
#126 jeżeli nie miałeś ereadera w łapie (z e-inkiem), to Twoja wypowiedź brzmi mniej więcej tak 'nie ruchałem, ale nie wyobrażam się spuszczać na coś innego niż chusteczka'.

Zmieniony 2013-02-14 23:04:40 przez _vh

2013-02-14 23:03:40
[#130] bluerain
Ja sobie sciagnalem wlasnie pierwszy tom malazanskiej na tableta, ale jakoś się nie mogę wciągnąć ;/ Imo zdecydowanie książka papierowa >>>>> elektroniczna.

A odnośnie malazanskiej to zmusić się i przeczytać z 40 stron naraz by się wciagnac? Bo podobno ogólnie bardzo dobra
2013-02-14 23:42:45
[#131] cdr
Mnie szybko wciągnęła, więc pewnie tak.
2013-02-14 23:46:12
[#132] marszczak
Elektroniczne > Papierowe. Elektroniczne książki czyta się dużo wygodniej, ale trochę żal dupę ściska, że nie możesz ich postawić na półce.
2013-02-15 00:11:08
[#133] VintagE
@_vh

Czy z moich postów wynika, że nigdy takowego w łapie nie miałem? Otóż tak się składa, że miałem. Fajnie, że imituje to niby kartkę papieru (e-ink), da się w miarę czytać w świetle dnia (nie odbija słońca itd.), ale nie o to mi chodzi. Ja jestem jednak tradycjonalistą i dla mnie normalna książka ma duszę itd. Długo by tu się rozpisywać.

Trudno mi sobie wyobrazić, żebym miał Hobbita, czy Władcę Pierścieni przeczytać chociaż raz w wersji elektronicznej, podczas gdy zrobiłem to już 6 razy ( jedno i drugie).
2013-02-15 00:57:05
[#134] VintagE
*w wersji tradycyjnej.
2013-02-15 00:58:34
[#135] Misio_pysio
#111 k, thx.

Vintage, lubie Cie, ale troche mi to trąci niczym nieuzasadnioną pretensjonalnością w stylu obstawania przy mechanicznych maszynach do pisania, w imię nie wiadomo czego. Mając do dyspozycji milion razy bardziej funkcjonalne komputery, są ludzie którzy nadal wygłaszają apoteozy maszyn do pisania, podobnież powołując się na ich "ducha". Zresztą, forma czy treść?
2013-02-15 01:16:22
[#136] Piasek
Ja tam lubię jak po przeczytaniu mogę sobie położyć książkę na półkę :)
2013-02-15 08:58:45
[#137] Ryceszzz
136#
wydaje mi się, że każdy to lubi. Tylko np u mnie skończyło się miejsce : D
po drugie jednak aspekt finansowy jest dosyć ważny. Jeśli masz czas to książka zajmie Ci ze 4 dni. Jak książki kosztowały około 25zł to jeszcze spoko, teraz jak chodzę do empiku zobaczyć co tam ściągnąć to na okładce poniżej 35,90 ciężko coś znaleźć a z reguły kosztują 40 +
2013-02-15 09:19:19
[#138] R4gn4r0K
Szkoda, ze taka miazga na chomiku teraz i wszystko poblokowane przez jakies kancelarie nie kancelarie. Z nowosciami straszna bieda ;< ciezkie zycie zlodzieja ;<<<<
2013-02-15 10:43:07
[#139] dazemeNt
zyc latwo jest niezwykle ciezko
2013-02-16 03:25:18
[#140] TakiJeden
Ale wy wszyscy jestescie wygodni. Juz widze jak biegacie z kindlami w kieszeni, a co dopiero z ksiazka 700+ stron ;D
A tak, komorka w reke i jedziemy.
2013-02-16 03:32:24
[#141] Piasek
#140
Ja się nie raz bujam z książką 1000+ w plecaku...
2013-02-16 12:14:46
[#142] SitrUs
K.J Parker - Składany Nóż


Aż trudno mi uwierzyć, że to pierwsza powieść tego pisarza (lub tej pisarki. Tożsamość K.J Parker to podobno wielka tajemnica) przełożona na nasz piękny język. Basso Wspaniały - Pierwszy obywatel Republiki - to wielki człowiek. Sprytny polityk, świetny ekonomista, ma elastyczny umysł, potrafi myśleć wiele kroków na przód i na dodatek ma olbrzymie szczęście, potrafiąc wydostać się z każdej kabały i odwrócić ją na swoją korzyść. Oczywiście w pewnym momencie wszystko musi się widowiskowo spierdolić. Bardzo dobra powieść political fantasy (jest coś takiego?). Mimo iż autor czasem próbuje nas zanudzić "zawiłościami" ekonomii i polityki wymyślonego przez siebie świata w napięciu śledzimy poczynania Basso na arenie polityki. Styl autora widać już nieźle wyrobiony przez lata pisarskiego rzemiosła. Czyta się naprawdę przyjemnie. Naprawdę wysoka półka w swoim gatunku, lepsza od 95% gówna, które wydaje się w naszym kraju z etykietką fantasy. Czekam na więcej, bo z tego co wyczytałem na zagranicznych forach, K.J Parker spłodził jeszcze lepsze książki niż Składany Nóż.
Mocne 5/6.

Zmieniony 2013-02-16 12:19:16 przez SitrUs

2013-02-16 20:02:11
[#143] Ryceszzz
ja mam parę książek na sell bo nie mam co zrobić z nimi :P dlatego co do ceny na pewno się dogadamy ( wolałbym żeby ktoś wziął całość )

Domagalski - I niechaj cisza wznieci wojnę
Peter N Brett - Wielki Bazar i Złoto Bryana
Eleonora Katkiewicz - Tae Ekkeir
Marek Krajewski - Erynie
Daniel Greps - Objawienie
Grzegorz Drukarczyk - Zabijcie odkupiciela
2013-02-16 20:58:27
[#144] Maatek
Peter V Brett ;P Wielki Bazar to jakieś wcześniejsze opowieści Arlena? Coś ciekawego?
2013-02-16 21:42:38
[#145] Ryceszzz
to 2 tak jakby osobne opowiadania - nie pamiętam nawet, czytałem to z półtora roku temu ;) ale ogółem chodzi o Arlena

aha i stan książek jak zawsze idealny

Zmieniony 2013-02-16 21:42:54 przez Ryceszzz

2013-02-16 21:46:09
[#146] tD.Master
pozwole sobie podlaczyc temat http://netwars.pl/temat/155749 , z gory dzieki za pomoc
2013-02-17 01:20:24
[#147] Hypatia
Dla fanów hard sci-fi, ale nie tylko Cholewa "Gambit".
Militarne sci-fi. Duzo więcej tego militarne niż Sci czy też Fi. Ale powiadam Wam zacne:)
Już od dobrych 7 książek nie zdarzyło mi się, żeby do 30 strony nie być wkurwionym na autora za pierdoły, które wypisuje. Na totalne absurdy fabuły i zachowania bohaterów, na beznadziejny przekombinowany język itd. itd. Generalnie bardzo lubię fantasy, ale ilość chłamu w tym gatunku mnie przeraża, dlatego tym bardziej polecam książkę gościa rocznik 80, która jest:
-płynnie napisana (chce się czytać)
-ma dobre postaci (mimo kilkunastu potrafisz ich odróżnić)
-w miarę ciekawą historię (potrafi zaskoczyć)
IMO całkiem dobra/poprawna książka na relaks.
2013-02-17 11:02:37
[#148] Lou
Ja chętnie kupiłbym trylogię Dziewczyny z Tatuażem tanio ;)
2013-02-17 11:13:33
[#149] alwayslags
lou skad jestes
2013-02-17 11:23:11
[#150] alwayslags
jak ze szczecina to moge ci opchnac tanio, inaczej to nie chce mi sie bawic w wysylki:)
2013-02-17 16:35:36
[#151] Ryceszzz
ja jeszcze dodam, że te książki której wyżej wymieniłem do sprzedania mogę opchnąć naprawdę tanio :P
a jak się nikt nie zgłosi to oddam do jakiejś biblioteki i chuj
2013-02-18 00:34:03
[#152] _vh
http://farm8.staticflickr.com/7245/7382253948_449275f9a9_z.j...

Macie smaczek prosto z Krakowa!
2013-02-18 00:50:37
[#153] Misio_pysio
oczytane te dresy u Ciebie, w Bronowicach tylko: cracovia chuje
2013-02-18 10:03:42
[#154] Lou
W 149 alwayslags napisał: [Pokaż]
z Krakowa ;c
2013-02-18 18:13:34
[#155] Maatek
http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,114528,13421639,Ziemiansk...

Wywiad z Ziemiańskim, chyba najlepszym twórcom sf w Polsce ;P
2013-02-18 21:17:29
[#156] SitrUs
#155

A co, reszta zginęła w jakimś wypadku? :D Wywiad spoko. Lepiej się czyta od Achai.
2013-02-18 21:39:40
[#157] Maatek
W sumie osobiście tylko za jego sf przepadam wsród polaków.
2013-02-19 00:03:07
[#158] _vh
#153 niestety, fota z Jagiellońskiej, więc nie do końca moje okolice :(
U mnie też 'sracovia' i te tematy królują.

Zabrałem się za Tyrmanda ('Zły' konkretnie) po Twoich reckach i taka mnie naszła refleksja, że jeżleli on miał takie gadane jak pisane, to nie ma możliwości, żeby nie był w stanie wyruchać dowolnej laski, na którą miał ochotę.

#157
Ugh :)
Nad Lema i Huberatha w kraju nie ma nic. Może Dukaj tu i tam, ale jest strasznie ciężkostrawny.
2013-02-19 00:05:46
[#159] krufki
,,Prowadzący umarłych" - Liao Yiwu
Z serii reportaży, tych wstrząsający. Myślę, że spodobałby się Wam, Panowie.


Recenzja ta powstaje po około dwóch tygodniach od lektury. Nie świadczy to o mym lenistwie, chodź natłok obowiązków na pewno miał znaczący wpływ na odkładanie spisania przemyśleń na temat tej książki. Tak, ,,Prowadzący umarłych” zrobił na mnie przeogromne wrażenie, pozytywne, acz zostawiające gorzką gulę utkniętą w niezdolnym do przełyku gardle.
Seria wywiadów realizowana jest we współczesnych Chinach, Yiwu Liao przemierza ten specyficzny kraj w celu poznania ludzkich historii, tych zupełnie nieznaczących dla ogółu, ale decydujących dla jednostki, osób wokół cierpiętnika, oszusta czy domniemanego grabieżcy grobów. Autor jest Chińczykiem, buntownikiem, który w czasach wspominanych w jego konwersacjach prawdopodobnie byłby już martwy, na pewno prześladowany uciążliwiej niż jest śledzony dziś. Pewnym jest również to, że w czasach rewolucji kulturalnej, szkolnej czy obalenia rządów nacjonalistów nie mielibyśmy szans na dostęp do jego twórczości. Dziś na szczęście mamy, choć nie obyło się bez wielkich przeszkód, o którym wiedzą najlepiej sami zainteresowani.
28 wstrząsających rozmów z prostymi ludźmi tamtejszych terenów daje nam obraz historii tego kraju, fakty - periodyzację, a szczegółowość opowieści jego klimat. Zacznijmy od tytułowej postaci, prowadzącego umarłych. Krążyły o nich legendy, opowieści które są w Chinach niezwykle popularne, można by rzec zabobonne, ale często prawdziwe, o dziwo ! Kuriozalnym przecież jest obraz zwłok idących równym krokiem z żywymi, a jednak był on spotykany. Praca to mordercza, polegająca na taszczeniu mniemanego ożywionego trupa przez tysiące górskich kilometrów i piaszczystych mil, do celu, jakim jest rodzinny grobowiec, by dusza mogła spocząć bez niepokojów.
Innym ciekawym przykładem jest pracownik szaletu publicznego, zdającym się uwielbiać swą pracę, bo choć jest ciężka, szczęśliwym jawi się jej posiadaczem. Praca w Chinach to rzecz święta, nawet jeśli przedłożona przed edukację, do której dostęp mieli tylko nieliczni. Złodziejem być, to jest to! Czy na pewno ? Autor zaprosił nas do ciemnej celi bezczelnego włamywacza, oczekującego na wyrok śmierci, przerażające? Sam zainteresowany nie zdaje się być przestraszony. Pogodził się z tym, wszystko mu jedno i tak przecież nie miał na co wydawać zgrabionych pieniędzy. A co z żałobnikiem, zawodowo zawodzącym, mistrzem w swym fachu ? Niewidomym muzykiem, rodziną studenta, który niewinnie zginął za posiadanie aparatu fotograficznego, więzionym kompozytorem i tysiącami innych, torturowanych niewinnych ludzi nie mających wpływu na swoje losy ?
Wszystkie postaci, które mamy okazję poznać za sprawą umiejącego słuchać i zadawać trafne pytania autora, mają imiona, nazwiska, rodziny, historię piętnującą ich egzystencje i upragniony spokój, wszak Chiny poszły naprzód, wiele się zmieniło w tym komunistyczno-*już!*- kapitalistycznym kraju. Jest jednak jeden szaleniec, ciągły uciekinier, genetycznie usposobiony przez swojego ojca do emigracji, któremu może kiedyś uda się uciec, z kraju zlanego wieloletnią krwią niesprawiedliwości.

PS: Dzięki za kuraż vh : )
2013-02-19 00:07:02
[#160] _vh
Siwuple.
2013-02-19 13:35:31
[#161] krufki
Co czytają Wasze dupeczki ? Bestsellerowe chłamy, klasyków czy opowieści o perturbowanych ?
2013-02-19 14:25:55
[#162] alwayslags
zona moja ostatnio czyta ksiazki typu "wolanie w gorach", poleca;p
2013-02-19 14:46:36
[#163] _vh
Była czytała co jej dałem, czyli trochę fantastyki i przede wszystkim 'Mistrza i Małgorzatę', co oczywiście wystarcza za czytanie wszystkiego innego. Aktualnie czyta przyzwoite rzeczy np. Joe Simpson - 'Dotknięcie pustki'.

Dziewczyna dobrego kolegi woli bestellery, ale mimo wszystko jestem trochę o nią jelly, bo przeczytała '50 twarzy Greya' i powiedziała, że nie znalazła tam niczego nowego.

Wieczorowa przyjaciółka innego dobrego kolegi czyta w sumie wszystko, zna sporo klasyki, ale obawiam się, że czyta, bo uważa, że stanowi to o pewnym poziomie intelektualnym.
2013-02-19 15:25:30
[#164] Misio_pysio
wszystko co ma ładne, chwytliwe i nieco tandetne tytuły. i wszystko trzy razy dłużej, niż by grubość i kaliber lektury nakazywały.
2013-02-19 15:30:59
[#165] krufki
Znamy Panie wspomniane w trzecim akapicie, nie lubimy.
Grey to jakaś porażka. Przeczytałam pół strony, zapisany papier toaletowy.
Niestety na uczelni widziałam laski karmiące się tym chłamem, będące pod wielkim wrażeniem, nie są już moimi koleżankami.
Mistrz i Małgorzata spoko, ale nie należę do tych zachwycających się bezbrzeżnie.
Teraz zleceniowo przeczytałam bestsellerowe czytadło dla kobiet, celowo nie wrzucam recenzji choć to pierwsza taka żółta, nienawistna, miałam przynajmniej okazję wylać swoją dezaprobatę, bo z reguły wszystko mi się podoba, co wynika zapewne z dobrych wyborów.
2013-02-19 15:33:46
[#166] cdr
Zacząłem czytać Samo Ostrze Abercrombiego, ale jakoś mi nie idzie, 100 stron padło, ale nie ciągnie mnie, żeby kontynuować. Warto?
Czytadła dla lasek są zajebiste, można się pośmiać.
/2 latka w czytaniu tego shitu, z Twilight na czele!
2013-02-19 15:40:11
[#167] krufki
Pośmiać się i owszem, śmiechem zażenowania i zwątpienia, chcąc jak najszybciej mieć za sobą ten koszmar.
2013-02-19 15:42:06
[#168] cdr
No nie wiem, ja tam się wzruszałem niesłychanie podczas lektury i przeżywałem prawdziwe emocje. O mało rozstroju nerwowego nie dostałem zanim Edward poślubił Bellę ;(
2013-02-19 15:42:32
[#169] Master3000
W 166 cdr napisał: [Pokaż]
mi samo ostrze podeszlo w chuj, a jeszcze bardziej kolejne czesci, niestety ostatnia 'last argument of kings' bedziesz musial jechac po angielsku bo nie zrobili przekladu ;d
2013-02-19 16:24:31
[#170] Maatek
#168 Ja jak przy rozmowach z koleżankami mówię iż najbardziej mi się podobało jak miało dojść do bitwy i mieli się ostro wytępić, to się na mnie dziwnie patrzą ;P że niby 1 tom najlepszy itd, w sumie samą walkę zepsuli masakrycznie, sry ale opis jak ona się tą swoją umiejętnością bawi nie jest ani trochę interesujący...

Książki po ang nie są takie złe ;P Zazwyczaj spokojnie rozumie się co się czyta. W sumie całą serie Zwiadowcy Flanagana przeczytałem po ang <3
2013-02-19 16:39:30
[#171] Rybenka
#158 _vh: "Zabrałem się za Tyrmanda ('Zły' konkretnie) po Twoich reckach i taka mnie naszła refleksja, że jeżleli on miał takie gadane jak pisane, to nie ma możliwości, żeby nie był w stanie wyruchać dowolnej laski, na którą miał ochotę."

Miał możliwość i ochoczo z niej korzystał. Chociaż jego rwanie wynikało nie tylko z tego, że nieźle gadał, ale też żył niekonwencjonalnie, po bikiniarsku. Laski leciały jak do miodu. Hurtowo.
2013-02-19 18:50:27
[#172] SitrUs
#169

Ostateczny Argument Królów wyjdzie w połowie kwietnia.

Czerwoną Krainę już rzucili w empikach.

Obie pewnie kupię, jak skończę to, co mam do czytania. Zobaczę, ile mi umknęło, gdy czytałem po eng.
2013-02-19 18:58:32
[#173] Master3000
czerwona kraine jak znajde w sklepie chomikowym to tez kupie. abercrombiego ksiazki, jak skonczylem pierwsza, przeczytalem jednym tchem :)
2013-02-20 15:02:18
[#174] _vh
@Rybenka
Ech, było zostać literatem. Na inżynierów lecą tylko te, które szukaja mężów.

Nie mogę wyguglać, ale słyszał ktoś może kiedy nowa część 'Opowieści z meekhańskiego pogranicza'?
2013-02-20 21:39:12
[#175] Misio_pysio
Ty vh_ jesteś hybrydą, prawdziwym humanistą w renesansowym znaczeniu tego słowa; nieczęsto się zdarza, żeby ktoś sobą reprezentował i znajomość literatury pięknej i inżynierii.

ja natomiast lubie o sobie myśleć jako o poecie-wojowniku, czułym kochanku i twardym skurwysynie; tak to sobie właśnie wykoncypowałem.


If the red slayer think he slays,
Or if the slain think he is slain,
They know not well the subtle ways
I keep, and pass, and turn again.

Far or forgot to me is near,
Shadow and sunlight are the same,
The vanished gods to me appear,
And one to me are shame and fame.

They reckon ill who leave me out;
When me they fly, I am the wings;
I am the doubter and the doubt,
And I the hymn the Brahmin sings.

The strong gods pine for my abode,
And pine in vain the sacred Seven;
But thou, meek lover of the good!
Find me, and turn thy back on heaven.

by Mr. Emerson
2013-02-20 22:49:14
[#176] krufki
A ja ostatnio, pierwszy raz w życiu nauczyłam się wiersza, na pamięć(!) z własnej woli. Wiem, że chuj Was to boli, ale brzmieniem mnie skusił, krokami. Co prawda po francusku ale mogę postarać się przetłumaczyć jeśli ktoś zainteresowany. Zadeklamować i wrzucić rejestr ?



Not.
2013-02-20 23:22:36
[#177] VintagE
To temat o książkach a nie o wierszykach. Nie dziękuj.
2013-02-20 23:45:17
[#178] asdad
nie słuchaj Wintejdża, zadeklamuj i wrzuć!
2013-02-20 23:56:17
[#179] cdr
Tylko jeśli deklamacja odbędzie się przed kamerą i będziesz w niekompletnej garderobie. I nie chodzi o brak jednej skarpetki.
2013-02-20 23:57:28
[#180] krufki
Już się odzywają szakale. Dobry wieczór.
2013-02-21 00:12:09
[#181] cdr
Ale że od razu szakale? Tak od padlinożerców wyzywać? Żebym jeszcze przejawiał jakieś skłonności w tym kierunku, ale jak widać powyżej preferuję świeże mięso. Nie godzi się tak obrażać. Wbito mi nóż w serce. Ba, szpikulec do lodu.
2013-02-21 01:48:07
[#182] krufki
Aż tak ?
Nie chciałam przecież nikogo urazić, ni zranić...
Mam pomysł, będą nagie, będzie mięso !
Cierpliwości życzę.
2013-02-21 02:09:44
[#183] cdr
inb4 pierś z kurczaka.
;[
2013-02-21 02:12:24
[#184] krufki
Nigdy nie rozumiem tych Waszych inh3 mhd2 ins, jedynie imho i imo mi wchodzi. Żadnych kurczaków.
2013-02-21 06:54:13
[#185] R4gn4r0K
;<;<
2013-02-21 09:24:23
[#186] _vh
#175 wspaniała koncepcja, trochę jak Bond z Casino Royale. Niczym Conan Barbarzyńca z tomikiem Byrona w ręce. Niegłupie to i podejrzewam, że skuteczne.

Brakuje mi tej rysy romantyzmu w kreacji swojej postaci, do tego mam koszulę drwala, brodę drwala, las i traktor Ursus 30. Czysty utylitaryzm. :/

#176 Kcemy, postulujemy, nalegamy.

Zmieniony 2013-02-21 09:24:46 przez _vh

2013-02-21 13:36:53
[#187] Master3000
na chomiku jest pomnik cesarzowej achai tom 2, sciagajcie poki nie zablokowali ;p
2013-02-21 13:45:21
[#188] _vh
sciagnij i wrzuc na naszego chomika :>
2013-02-21 14:14:09
[#189] Master3000
juz mam na czytniku;p moge wrzucic na netwarsowego
2013-02-21 23:46:29
A tom 1 by się znalazł? Czy może już jest, bo dawno nie zaglądałem.
2013-02-22 00:02:55
[#191] Trafik
Czytam sobie wlasnie Wszechswiat w skorupce orzecha Hawkinga i tak dochodze do wniosku ze aktualne rozkminy fizykow teoretykow to sa zdecydowanie nie na glowe normalnego czlowieka, nawet w uproszczonej formie, w przenosniach, wszystkim zeby przecietny czlowiek to zrozumial moja percepcja odmawia wspolpracy o.O


tak czy inaczej polecam :P

Zmieniony 2013-02-22 00:04:11 przez Trafik

2013-02-22 10:07:44
[#192] Ryceszzz
jak 190#
gdyby ktoś miał to wrzućcie czy tam roześlijcie mailowo
2013-02-22 10:54:35
[#193] Maatek
Jak możecie to poproszę na maila, please.

edit. mam, dzięki

Zmieniony 2013-02-22 10:58:49 przez Maatek

2013-02-22 11:16:18
[#194] Master3000
tom 1 pomnik cesarzowej achai tez wrzucilem wczoraj, wszystko w folderze MOBI, jesli ktos potrzebuje to moge tez wrzucic 3 pierwsze tomy zwyklej achai.
2013-02-22 11:24:51
[#195] Master3000
e jednak zablokowali pierwszy tom na naszym chomiku:D jakby co to piszcie na maila to podesle.
2013-02-22 11:50:49
[#196] z.z.Werter
ussprotoss na gmail dot com

dziekiii! :)
2013-02-22 12:05:06
#195 voltur na gmailu, dzięki z góry
2013-02-22 15:42:11
[#198] Ryceszzz
pierwszy i drugi tom pawelkittner @ gmail.com
2013-02-22 18:44:19
[#199] Master3000
wyslalem, jakby ktos nie dostal to wysle jeszcze raz
2013-02-23 09:30:45
[#200] z.z.Werter
dotarlo thx!
2013-02-23 16:48:04
[#201] tD.Master
Szukam książki Luca Caioli: Ronaldo The Obsession for Perfection w formacie mobi, niestety w zatoce piratów nie ma :/ jakieś pomysły?
2013-02-23 17:24:01
[#202] bakterja
Właśnie skończyłem Kroniki Czarnej Kompanii, i od razu widać skad Erikson brał pomysły :) Nie tak epicka jak MKP ale przez to prostsza i przyjemniejsza w czytaniu, choć z kilkoma nudnymi momentami.

7/10

Zabieram się powoli za "Imię Wiatru", widząc recenzje i opinie zapowiada się rewelacja.

Zmieniony 2013-02-23 17:25:46 przez bakterja

2013-02-23 23:07:57
[#203] Master3000
W 202 bakterja napisał: [Pokaż]
kroniki kozak, ale wymieklem chyba po 4? albo 5 tomie.

za to imie wiatru bardzo dziwna ksiazka, ale nie mowie ze zla:) czyta sie fajnie.
2013-02-23 23:28:53
[#204] bakterja
#203 Kroniki to nowe wydanie starych pierwszych 3 tomów:P Z tego co czytałem 4,5 tom jest dosc nudny ale dalej wraca na dobry poziom.

Kroniki Czarnej Kompanii (Chronicles of the Black Company, 2007)
Księgi Południa (The Books of the South, 2008)
Powrót Czarnej Kompanii (The Return of the Black Company, 2009)
Zagłada Czarnej Kompanii (The Many Deaths of the Black Company, 2010)
2013-02-24 09:00:24
[#205] Piasek
Ja przeczytałem całą sagę i zdecydowanie Księgi Południa są najsłabsze, ale warto czytać do końca.
2013-02-25 11:03:57
[#206] Ryceszzz
dzięki za achaję !

szukam

paweł kornew - czarne sny 1/2 - czarne południe
domagalski - vlad dracula
graham mcneil - fałszywi bogowie
ziemiański - za progiem grobu
2013-02-25 11:36:11
[#207] Piasek
Kupię książkę: "Tako rzecze Lem", jeżeli ktoś ma i chce się pozbyć to pisać na maila.
2013-02-25 12:15:30
[#208] VintagE
Bardzo lubię czytać fantastykę.

Ostatnio jednak spróbowałem czegoś z innej beczki, a mianowicie kryminał i sensacja. Przeczytałem Hercule Poirot's Christmmas [Agata Christie] i teraz jestem w trakcie czytania No Second Chance [Harlan Coben]. Muszę przyznać, że miła odmiana i bardzo mi się podobają książki tego typu. Polećcie coś podobnego, na pewno będę czytał tego więcej.

Tak czy siak muszę dokończyć Game of Thrones, bo się chwilowo ściąłem w połowie. Później A Clash Of Kings.
2013-02-25 13:15:50
[#209] vinsky
#208
jak ci się podoba christie i coben, to czytaj christie i cobena. tyle tego napisali, że się szybko nie skończy, a rzadko schodzą poniżej pewnego poziomu. jeśli chodzi o konkretne tytuły:
christie:
-i nie było już nikogo (10 małych murzynków)
-morderstwo w orient expressie
-A.B.C
-śmierć na nilu

cobena wszystkie z myronem bolitarem
2013-02-25 14:19:17
[#210] Maatek
Koniec tomu drugiego :(
Pomnik Cesarzowej Achaji, fajnie się czytało czekam na 3 tom, super książki tylko czemu tak krótko :(
2013-02-26 13:34:24
[#211] cdr
Ok, przeczytałem Samo Ostrze i Zanim zawisną, bardzo najs.
Teraz zacząłem Kodeks Deepgate, warto?
2013-02-26 16:39:18
[#212] dazemeNt
z kryminalow polecam wszystko od Simona Becketta i Denisa Lehane
2013-02-26 17:23:26
[#213] VintagE
Tyo za rekomendacje. Tyle jeszcze chciałbym przeczytać, a czas ograniczony ; <.
2013-02-26 17:37:44
[#214] asdad
no, tylko do śmierci ;z
2013-02-26 20:19:24
[#215] VintagE
Metyu, a może ty się podzielisz informacją o tym co czytasz? Taki z ciebie bibliotekarz, a coś się nie raczysz podzielić wrażeniami ; <. Son, I am dissapointed.
2013-02-26 20:20:58
[#216] asdad
nie czytam, po chuj czytać, skoro wszystko wiem?
2013-02-27 15:59:01
[#217] alwayslags
dobrze wiedziec, ze czytasz po to zeby wiecej wiedziec:)

lipne zdanie:D

Zmieniony 2013-02-27 15:59:14 przez alwayslags

2013-02-27 16:41:18
[#218] asdad
poczytaj posty św. groszka, nic więcej w życiu nie potrzebujesz
2013-02-27 19:44:46
[#219] bluerain
Doszedlem właśnie do krwawych godów w pieśni lodu i ognia i wtf, czy Martin ma zamiar wszystkich wymordować? A tak ogólnie to książka zajebista ^^
2013-02-27 19:53:47
[#220] Piasek
W 6 tomie to już mało kto pozostał z pierwszego :P
2013-02-27 19:55:40
[#221] alwayslags
skonczylem karaluchy jo neso'a, spoko choc czlowiek nietoperz lepsze. dzisiaj siadam do "znaczy kapitan", nie dlateog, ze chce to czytac, ale dostalem w prezencie i obiecalem, ze przeczytamxD
2013-02-27 20:06:41
[#222] vinsky
#219
martin morduje jak leci, ale dodaje nowych, więc spoko, przed setką się nie uwinie
2013-02-27 21:21:24
[#223] LaN[BSTR]
jakie jest haslo na chomika?
2013-02-28 16:20:36
[#224] Misio_pysio
czytał ktoś Infinite Jest? da się to czytać po angielsku?
2013-02-28 19:45:32
[#225] VintagE
Wszystko się da. Trzeba tylko chcieć. Ja teraz wszystko tyram po angielsku co mi w łapy wpadnie. Z początku było biednie, ale jest postęp.

E: Teraz tyram The Da Vinci Code [Dan Brown]. W sumie dupy nie urywa ale jakieś mega słabe też nie jest. Taka se współczesna literatura do poczytania po kilka rozdziałów dziennie.

Zmieniony 2013-02-28 19:50:54 przez VintagE

2013-02-28 23:35:19
[#226] alwayslags
apropo ksiazek po angielsku, moze ktos polecic cos do czytania na poczatek? pare lat temu cos tam czytalem, ale chcialbym do tego wrocic, chcialbym od podstaw zaczac czytac, jakies kryminaly po angielsku proste ktos poleci?
2013-02-28 23:42:33
[#227] VintagE
W 226 alwayslags napisał: [Pokaż]

Na pewno na początek nie polecam fantastyki. Starodawne słownictwo, konstrukcje w większości nie używane już współcześnie. Oczywiście oddaje to klimat i wciąga na swój sposób, ale na początek to nie bardzo.

Jeżeli chodzi o kryminały, to niedużo zdążyłem przeczytać, ale Hercuile Poirot's Christmas [Agatha Christie] muszę przyznać nie było wielkim wyzwaniem, mimo iż była to jedna z pierwszych książek, które przeczytałem po angielsku. W zasadzie sam nie wiem, czy to kryminał, czy powieść detektywistyczna. W każdym razie polecam.

Zmieniony 2013-02-28 23:43:15 przez VintagE

2013-03-01 00:39:17
[#228] LaN[BSTR]
slyszalem ze winnie the pooh jest dobra ksiazka na poczatek ; p
2013-03-01 09:47:10
[#229] z.z.Werter
#226 na powaznie całkiem harry potter, albo cos równie lekkiego i łatwego.
2013-03-01 11:43:08
[#230] Maatek
Nom, Potter jest dobry, sam od niego zaczynałem książki po ang .
2013-03-01 12:49:12
[#231] AveGod
Imie wiatru / strach medrca sa napisane latwym ingliszem, no ale kryminaly to to nie sa xdd
2013-03-02 02:37:35
[#232] lstlss
Witam wszystkich moli książkowych z netwars, jestem tu nowy, nie czytałem całego tematu, otóż, jakie książki moglibyscie mi polecic? raczej z tych 'ciekawch', tych lepszych aktorów pisarzy, a raczej pisarzy znanych, :D zalezy czy bede kupowal czy wypozyczal
2013-03-02 06:30:47
[#233] Piasek
#232
Byś napisał chociaż co czytasz... Kryminały, sf, romansidła?
2013-03-02 09:03:59
[#234] Rybenka
W 232 lstlss napisał: [Pokaż]
Aktor pisarz? Krzysio Ibisz i Kasia Cichopek napisali jakieś książki.

A tak serio proponuję to: http://tinyurl.com/anfjhmh
Jerzy Nasierowski "Zbrodnia i...".
2013-03-02 09:27:52
[#235] alwayslags
W 232 lstlss napisał: [Pokaż]
dla nieczytajacych proponuje na poczatek zbrodnie i kare, jesli to cie nie wciagnie to juz nic ci nie pomoze:).

Swoja droga najlepsza lektura jaka kiedykolwiek przeczytalem.
"Znaczy kapitan" Borchardta odpuszczam, takiej szmiry dawno nie czytalem. Chyba wroce do Hobbita teraz, dawno temu czytalem, a zona aktualnie czyta wiec chyba tez sobie przeczytam
2013-03-02 10:46:49
[#236] VintagE
Ja na początek proponuję Hobbita i LOTRa. Czytałem po 6 razy obydwa i nie zamierzam przestać. Musze jeszcze doszarpnąć Silmarillion, Dzieci Hurina i całą resztę. Dla mnie w zasadzie cała twórczość Tolkiena to świętość.

Tak więc @lstlss za prawdę powiadam ci, jak Tolkiena nie będziesz w stanie przeczytać, to nie ma dla ciebie zmiłowania.

Zmieniony 2013-03-02 10:47:25 przez VintagE

2013-03-02 11:09:02
[#237] dazemeNt
zastanawiam sie na ile ciekawa pozycja a na ile zdziernie kasy z batfanboyow

http://onepress.pl/ksiazki/batman-i-filozofia-mroczny-rycerz...
2013-03-02 13:22:01
[#238] MCh)ZbeeR
dzisiaj kupilem sobie książke w biedronce:D
Norman V. Peale " Moc pozytywnego myslenia"
za 2 dni Wam zdam relacje:D
2013-03-02 13:44:27
[#239] Rybenka
ZbeeR, czytaj w pasie odchudzającym. Zdaj relację z fotami ;)
2013-03-02 14:51:12
[#240] Piasek
#236
LOTRa to się czytać nie da, podchodziłem do niego 3 razy i trzy razy odpuściłem po 100 stronach, nuda jak cholera, nie wiem czym się wszyscy tak jarają. Silmarilion i Dzieci Hurina lepsze bo przynajmniej dotrwałem do końca.

#235
Do Zbrodni i Kary dodał bym jeszcze Potop <3 najlepsza lektura szkolna.
2013-03-02 14:56:42
[#241] SitrUs
Jądro ciemności było najlepszą lekturą szkolną.
2013-03-02 15:20:17
[#242] vinsky
#241
+1, jedna z niewielu lektur przeczytanych przeze mnie w liceum
2013-03-02 15:30:40
[#243] Master3000
dla mnie najlepszy byl potop, byl cos jak wiedzmin bez elementu fantasy :D

ale jadra nie czytalem, to sie nie wypowiem.
2013-03-02 17:08:46
[#244] Misio_pysio
Camus, Kafka, Dostojewski, Gombrowicz, Hemingway, Bułhakow, Twain, Molnar, Schulz, - była masa dobrych lektur
2013-03-02 19:09:02
[#245] AveGod
ja za czasow szkolnych jedyne lektory ktore w pelni przeczytalem to bodajze robinson cruzoe, no i krzyzacy xDDD
2013-03-02 21:08:11
[#246] Ryceszzz
z lektur szkolnych to mistrz i małgorzata > all ;)
2013-03-02 21:12:26
[#247] Trafik
#246 Dla mnie Boska Komedia to byl top 1 ale

– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
To mi zawsze mozg niszczylo ^_^
2013-03-02 21:16:35
[#248] Tasiorex
#247 zastanwaiłem się ostatnio czy ten kawałek w ogóle był w tym fragmencie który nam kazali czytać
2013-03-02 21:20:12
[#249] Trafik
To teraz kaza czytac fragmenty? My czytalismy calosc. To jest okolica 24 rozdzialu z tego co kojarze jak ci to cos pomoze ;)
2013-03-02 21:41:35
[#250] Tasiorex
#249 z ~7 lat temu chyba nie czytaliśmy całości.
2013-03-02 22:17:14
[#251] Trafik
To ja jestem mlodszy niz Ty, ergo wychodzi na to ze to kwestia nauczycielki/liceum :P
2013-03-03 00:12:24
[#252] alwayslags
wychodzi na to, ze zaraz po rycerzu jestem najstarszy tutaj xD
2013-03-03 01:14:22
[#253] Piasek
Właśnie skończyłem czytać "Xavras Wyżryn" Dukaja, i jestem pod wrażeniem. Jest to druga książka tego autora którą przeczytałem, i wiem że sięgnę po następne. Koleś umie trafić w sedno problemu którego dotyka i zmusić czytelnika do zastanowienia się. Już zamówiłem "Czarne oceany" i mam nadzieje że znowu otrzymam kawał dobrej literatury.

Dziwi mnie że tak cicho jest o tym autorze, sam nigdy bym nie sięgnął po jego książkę gdyby mi jej jakiś random w Empiku nie polecił. Jak na razie stawiam go za Lemem w rankingu ulubionych pisarzy.
2013-03-03 10:45:48
[#254] SitrUs
Welin - Hal Duncan

Pierwsza książka z UW, która albo mnie przerosła albo jest po prostu zwykłym pseudoambitnym chłamem. Niezwykłe pomieszanie z poplataniem, rwana konstrukcja, utrudniający skupienie styl, połacie książki, które są bełkotem. Ogólnie się nie polubiliśmy.

Jestem w 3/4 i nie mam absolutnie pojęcia, o czym to naprawdę jest. Zlepek zlepków, które nic nie tworzą. Idę chyba czytać Abercrombiego.
2013-03-03 13:05:12
[#255] Ryceszzz
ja czytałem całość
84'
2013-03-03 14:00:51
[#256] asdad
czytałem całość, tylko nie pamiętam czy to była lektura
87'
2013-03-03 14:07:24
[#257] AveGod
Nie wiem o czym mowa, ale zapewnie nie przeczytalem.
86'
2013-03-03 15:24:54
[#258] Piasek
Nie czytałem, ale mam zamiar.
92'
2013-03-03 15:45:34
[#259] Misio_pysio
o, myslałem że jestem tu największym gnojem, ale jednak nie.
teraz to jest lektura nadprogramowa aka do matury rozszerzonej. czytałem całość w liceum.
91'
2013-03-03 16:16:36
[#260] vinsky
teraz to już nie jest lektura (nawet do matury rozszerzonej)
94'
2013-03-03 17:01:21
[#261] cdr
Czytałem całość przed liceum.
89'
2013-03-03 19:41:35
[#262] Misio_pysio
8 stron, enjoy :D

http://www.sendspace.com/file/tvsdhd
2013-03-04 22:24:54
[#263] Adko
moze ktos ma książkę

Philippe Aries człowiek i śmierć

najlepiej w formacie mobi
2013-03-05 12:47:06
[#264] krufki
Biała gorączka, Jacek Hugo-Bader

Biała gorączka, inaczej delirium tremens, stan, w który wrednie parujący alkohol wprowadza najbardziej zatwardziałych zawodników, stawiających czoła alkoholowej śmierci. Mecie, która pod postacią halucynacji, ulegania wewnętrznemu głosowi, który krzyczy: ,,Uciekaj!”, a w końcu przymusza do oddania śmiertelnego strzału w pierś, w głębokiej Rosji jest przekraczana nazbyt często. Co więcej, lawirowanie na granicy świadomości jest tutaj niezwykle popularne i naturalnie oswojone... Piją wszyscy, od opuszczonych dzieci po samotnych starców. Do kraju, gdzie wódka jest tańsza niż wszystko, przybywa Swój, choć innej narodowości, Polak – przyjaciel – Jacek Hugo-Bader.
Reportażysta współpracujący z Gazetą Wyborczą, wydawany przez Wydawnictwo Czarne - to awangardowe, ulubione, wyciągające perły wśród bardów, tych wyjątkowych wśród zapalonych podróżników – pisarzy, zdających relację, zabierających w najodleglejsze zakątki globu, dających poczucie odległej bliskości, braku granic. Pełnych współczucia, mających świadomość niemocy dokonania zmian wobec przerażających mechanizmów społecznych, których w Rosji nie brak.
Państwo korupcji, gdzie ręka rękę myje, a pracodawcy nasyłają mientów (policjantów) na pracowników, którzy dumnie idą z wypłatą do piątki dzieci i umęczonej biedą żony, by ją brutalnie, za nic skonfiskować i podzielić ,,łup” po połowie. Kraina mrozu, przepięknej tajgi pełnej reniferów i niedźwiedzi. Łatwiej tam o mięso i wódkę niż o chleb, a najłatwiej o samobójstwo, zabójstwo, tragiczny wypadek, gwałt czy odrzucenie. Tysiące zarażonych wirusem HIV, tyle samo milionerów co prostytutek i narkomanów, kwitnący handel organami i żywym towarem. Kraj, w którym kwitnie ruch faszystów i nienawiść do komunistów, bo Związek Radziecki zabrał im wszystko nie dając w zamian zupełnie nic oprócz niemożliwych do wyplenienia nałogów.
Są jednak tacy, którzy starają się uratować to gasnące społeczeństwo. Psychologowie, najprawdziwsi szamani, a nawet nowy Jezus Chrystus, który założył odludną wioskę wolną od używek, dopisuje rozdziały Pisma Świętego i zrzesza już 4000 ludzi z całego świata.
Pasjonujących historii tu nie brakuje. Autor przemierza trasę od Moskwy do Władywostoku starym ułazem, który jako jedyny daje szansę na przeżycie takiej odległości w ekstremalnych warunkach. Nie obyło się bez ognisk pod maską, częstego serwisowania i niebezpiecznych momentów, z których Hugo-Bader cudem uszedł z życiem. Pod opieką napotkanych po drodze szamanów i czarownic udało mu się osiągnąć cel. Szczerze zachęcam do przeżycia tej wspaniałej przygody w jego towarzystwie, bo mimo trudnych tematów i warunków atmosferycznych, uśmiech nie schodził mi z ust, a to za sprawą ciepłej atmosfery, jaką ten wybitny reportażysta buduje wokół swoich wypraw, ludzi których spotyka, zjawisk jakie obserwuje. Bogate źródło informacji o słowiańskich narodach podane na antropologicznej tacy swojskości.
2013-03-05 13:39:40
[#265] hOt)MistiC
Siema,

ma ktoś może książkę Technical English 4 w pdf'ie? Z góry dzięki
2013-03-05 16:15:20
[#266] Misio_pysio
chłopy ma ktoś "Piękni Przegrani" Leonarda Cohena?
2013-03-06 09:27:52
[#267] _vh
też tak czasem macie, że chce się Wam czytać byle co, byle czytać?
2013-03-06 09:29:28
[#268] AveGod
Nie.





No chyba ze mowimy o NW

Zmieniony 2013-03-06 09:29:50 przez AveGod

2013-03-06 09:58:22
[#269] asdad
#267 jak tak będziesz miał, to poczytaj posty św. Groszka
2013-03-06 10:17:48
[#270] _vh
no nie aż takie byle co :D
2013-03-06 10:44:17
[#271] alwayslags
nie zawsze chce mi sie czytac, ale lubie wieczorem przed snem jeszcze godzinke- 2 h polezec w lozku i poczytac jakas lekture:). jade wlasnie hobbita:)
2013-03-06 10:48:15
[#272] asdad
#27 odrzucasz oświecenie! (;
2013-03-06 13:17:47
[#273] Cuber
#254 brzmi jakbyś się mocno rozminął z myślą autora już na samym początku ;D
2013-03-09 10:03:42
[#274] krufki
Schulz pod kluczem - Wiesław Budzyński

Niedoceniony geniusz XX-go wieku, wybitny pisarz, autor sławetnych Sklepów cynamonowych i rysownik niezwykle klimatycznych szkiców zebranych pod nazwą Xięgi Bałwochwalczej. Samotny, choć otoczony garstką przyjaciół, zaangażowany w nauczanie, choć nie cierpiący swej pracy i niesfornych bachorów, cierpliwy do granic zrozumienia. Bruno Schulz zamknięty pod kluczem Wiesława Budzyńskiego, to esej, którym miałam zaszczyt uraczyć mą ciekawską naturę.
Urodził się w Drohobyczu, niewielkiej mieścinie obecnie usytuowanej na Ukrainie, chorował gdy oddalał się na zbyt długo od niewdzięcznego miejsca, które nawet wiele lat po śmierci pisarza, mimo, że znanego już wtedy na całym świecie, nie doceniało i nadal nie docenia rangi osobistości tak wielce przywiązanej do swej kolebki. Tam też został rozstrzelany przez gestapowca – mordercę, niejakiego Günthera , który przez wiele dni szczycił się wedle nielubianego ,,przyjaciela” po fachu, że zabił mu ,,Żyda potrzebnego”. Za okupacji Schulz rysował freski na ścianach pokoi dziecięcych Landaua, Niemca, który docenił jego talent i przez kilka lat chronił go przed zagładą.
Niewiele z jego prac ocalało. Wojna, a co za tym idzie wywózki oraz ciągłe ucieczki były bezlitosne dla spuścizny, jaką zamknięty w sobie Bruno zostawił pokoleniom do studiowania i zachwycania się. Pisał piękne listy, których tylko niewielką część udało się ocalić. Ogrom spalonych rysunków czy ostatnia zaginiona powieść ,,Mesjasz” na którą polują wszyscy miłośnicy, modląc się o szczęśliwy przypadek odnalezienia , zatrważa wyobraźnię niemogącą pogodzić się z potencjalną stratą.
Jestem szczęśliwą posiadaczką pięknego wydania uzupełnionego tej książki, w której znajdziemy masę szkiców, zdjęć Drohobycza czy samego Schulza. Ogromnie polecam tę lekturę wszystkim tym, którzy do tej pory nie mieli nic wspólnego z Brunonem (tak jak wstydliwie przyznająca się do tego ja), a jeszcze bardziej farciarzom, którzy z twórczością powściągliwego wariata zapoznali się i doceniają.

Ciekawym jego prac i innych dodatków, na blogu jest bardziej wypasiona wersja recenzji, ze szkicami i zdjęciami. Nie chcę być posądzona o kroptoreklamowanie, jedynie myślę, że warto zajrzeć : http://czytaniewwannie.blogspot.com/
2013-03-10 09:02:00
[#275] Rybenka
Może kogoś zainteresuje raport o stanie czytelnictwa w Polsce za ubiegły rok:
http://tinyurl.com/cezzfsu
2013-03-10 10:59:42
[#276] krufki
#275 Dzięki ! Bardzo to ciekawe.

Mamy odpowiedź na odwieczne pytanie, dlaczego kobiety z reguły czytają shit:
,,Gdy badanych poproszono o wskazanie motywów, dla których sięgnęli po czytaną książkę, kobiety częściej niż mężczyźni wskazywały relaks i rozrywkę, czytelnicy zaś częściej niż czytelniczki preferowali lektury służące
ich rozwojowi i poszerzeniu wiedzy o świecie."


,,(..)34% Polaków z wykształceniem wyższym nie przeczytało w ciągu ostatniego roku żadnej książki (...) Odpowiedzi, że dawniej czytało książki, obecnie jednak sięga po nie rzadziej niż raz w roku najczęściej udzielali nieczytający z wykształceniem wyższym, co stanowi ślad ważnego przeobrażenia tej kategorii społecznej, która to przemiana – najogólniej rzecz ujmując – doprowadziła do sytuacji, w której ludzie formalnie wysoko wykształceni w sensie kulturowym już niekoniecznie są inteligentami." Hie Hie

,,Wiele wskazuje na to, że czytanie książek to zachowanie habitusowe – „dziedziczone” po rodzicach."
2013-03-10 11:06:39
[#277] alwayslags
niezly dokument, a stwierdzenia typu "wiele wskazuje", "prawdopodobnie" wskazauja, ze jest to oparte na twardych dowodach:)
2013-03-10 11:34:49
[#278] Maatek
Hahahaha ;D

"Przyjmując, że ilościową miarą bycia „rzeczywistym” czytelnikiem jest
deklaracja przeczytania siedmiu lub więcej książek w ciągu roku... było 11%"

Masakra, co to jest 7 książek rocznie... powinno być przynajmniej miesięcznie.
Podsumowując:
Czytanie staje się ekskluzywne ^^
2013-03-10 11:47:16
[#279] Misio_pysio
Rzadko mi się zdarza, że sięgam po książke i nie jestem w stanie się przez nią przebić z innego powodu niż brak czasu. Ostatnio próbowałem przeczytać "Nagi Lunch" Burrowsa i było to tak słabe, że odpuściłem po 100 stronach. Teraz walcze z "Beautiful Losers" Cohena i mam ten sam problem. Straszny bełkot.

@up

nie przesadzajmy, 7 książek miesięcznie to jest dużo; wątpie że ktokolwiek pracujący standardowe 8 godzin dziennie i mający rodzine i inne zajęcia byłby w stanie to utrzymać. ja zamierzam w tym roku rozjebać z 50 książek aka 1 książka tygodniowo ale ja poza uczelnią i luźno rozumianym życiem towarzyskim i uczuciowym nie mam specjalnie wiele do roboty.
2013-03-10 11:48:35
[#280] Piasek
#278
Akurat dla niektórych przeczytanie 7 książek w roku to dużo, nie każdy ma tyle czasu żeby czytać po 3-4 książki na miesiąc. Jak ktoś ma dziecko, rodzinę i pracę to nie jest w stanie czytać jak opętany.

Najbardziej to mnie zdołowało że aż 1/3 Polaków które ukończyła studia w ogóle nie czyta...


Ja czytam średnio 3-4 ksiązki miesięcznie pracując i więcej to się na bank nie da. A jako nerd nie mam dziewczyny i jakiś specjalnych obowiązków. Przychodzę z pracy to mam wolny czas na kompa i książkę. Więc moim skromnym zdaniem, nie da się przeczytać 7 książek na miech pracując, no chyba że mówimy o książkach które maja po 200 stron.

Zmieniony 2013-03-10 11:51:10 przez Piasek

2013-03-10 13:20:48
[#281] dazemeNt
juz sie tak nie szczytujcie tym czytaniem ksiazek nerdy!1
2013-03-10 13:22:19
[#282] alwayslags
odnosze wrazenie, ze ludzie czytaja ksiazki tylko po to zeby sie tym moc chwalic:)

oczywiscie nie mowie o wszystkich, ale w jakims stopniu tak niestety jest

Zmieniony 2013-03-10 13:22:33 przez alwayslags

2013-03-10 13:34:39
[#283] VintagE
A co to jakiś konkurs kto więcej przeczyta? 7 książek rocznie moim zdaniem to już jest supcio. Pamiętajcie, że znakomita większość społeczeństwa czyta 0 książek rocznie, czyli nic.

Ja średnio czytam 1-2 książki miesięcznie i uważam, że to wystarczająco.
2013-03-10 14:10:46
[#284] cdr
Jak nie mam nic do roboty to czytam książkę dziennie ;/ Ale zazwyczaj cioting przy kompie > czytanie.
2013-03-10 14:13:20
[#285] bluerain
^ To jest ten problem ;/ Zdecydowanie za dużo czasu spedzam na ciotowaniu, aż się wkurwiam czując jak go marnuje, ale to po prostu jest za silne ;( Gupie NW! Szczególnie ze ostatnio próbuje czytać e-booki i czasem wręcz odruchowo odpale przeglądarkę.
2013-03-10 14:34:32
[#286] Master3000
kiedys jak nie mialem szkoly ani dziewczyny to goscilem w saturnie/empiku po nowa ksiazke 2x w tygodniu. teraz praca dziewczyna i szkola to mi wychodzi z 2 na miesiac, mimo ze czytam na czytniku i nie musze po nie jezdzic;p
2013-03-10 15:05:44
[#287] krufki
Myślę, że to kwestia ustalenia priorytetów. Czas znajdzie się zawsze, na wszystko, należy tylko się dobrze zorganizować i dość rygorystycznie trzymać założonych celów. Plan dnia ułożony w głowie podczas mycia zębów user.
2013-03-10 17:12:43
[#288] Rybenka
Mnie w tym dokumencie zastanowiła także tabela dotycząca źródła pochodzenia książek.
38% ludzi kupuje książki, a tylko 1,9% korzysta z nielegalnie ściągniętych przez internet. Cieszy uczciwość czytających rodaków ;P
2013-03-10 17:23:06
[#289] alwayslags
tez nie korzystam z pdfow, mobi etc, wole ksiazke ladnie pachnaca:). no , ale w zamiast mam 1 szafke zawalona swoimi, no i zona druga zawalila. ale cos za cos
2013-03-10 21:10:35
[#290] Tasiorex
Paradoksalnie od czasu gdy zacząłem jebać nadgodziny czytam więcej, no ale to pewnie dlatego, że czytam głównie w pracy.
2013-03-11 13:23:11
[#291] R4gn4r0K
chcialbym serdecznie podziekowac wszystkim polecajacym serie "Pan Lodowego Ogrodu", swietnie sie bawilem ;)
2013-03-11 14:22:47
[#292] cdr
Walter Issacson - Steve Jobs
Chyba jedyna biografia jaką kiedykolwiek przeczytałem. Dostałem w prezencie i dość długo nie mogłem się zabrać, ale jak już zacząłem to skończyłem w ciągu dwóch dni. Fajnie napisana, dużo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i co najważniejsze nie przemilcza niewygodnych tematów. Zawsze byłem hejterem Apple, ale po tej lekturze trochę zmieniłem podejście, bo zrozumiałem ich filozofię. Polecam.
Joe Abercrombie - Kodeks Deepgate.
Przeczytałem w sumie 3 tomy, do Boga Zegarów, nie wiem czy jest więcej. Na początku ni chuja mi nie siadło i musiałem się zmuszać, żeby przez to przebrnąć, ale z biegiem czasu się rozkręciła. Koszmarnie pojebany klimat, ale czyta się całkiem nieźle. Do obadania, ale nie należy się zniechęcać megachujowym początkiem.
2013-03-12 22:32:58
[#293] _vh
Odrobina ekshibicjonizmu:

generalnie lubię stawiać się w rolach postaci literackich- wiadomo, można sprawdzić swoją wyobraźnię lub stwierdzić u siebie jakieś odchyły od normy. No i czytam "Siedem dalekich rejsów" i znalałem opis głównego bohatera, który brzmi tak:
"Był niewysoki, mocno zbudowany, miał ciemnoblond włosy i piwne, bystre oczy. [...] i uśmiech, pogodny, trochę kpiący".
Aż mi się ciepło na serduchu zrobiło, bo nie dość, że pasuje z wyglądu jak ulał, to jeszcze równie głupio myśli i się zachowuje. Smutna sprawa, bo nie mam po co kończyc książki :/
2013-03-12 23:24:55
[#294] Misio_pysio
Jean-Paul Sartre - No Exit aka Huis Clos aka Za Zamkniętymi Drzwiami.

http://cdn3.blogs.babble.com/strollerderby/files/2012/07/No-...

"Za Zamkniętymi Drzwiami" to jednoaktowa sztuka francuskiego egzystencjalisty, w której udział biorą cztery osoby. Jedną z nich jest lokaj/kamerdyner, którego rola sprowadza się jedynie do wprowadzenia pozostałych postaci za tytułowe „zamknięte drzwi”; jest też swego rodzaju zwornikiem pomiędzy światami. Pozostałe trzy postaci to dwie kobiety i mężczyzna, trafiający do zamkniętego pokoju, który, szybko konstatują, okazuje się być piekłem. Niedawno zmarli, spoglądają teraz na swoich przyjaciół i środowisko, widząc jak tamto życie toczy się dalej, lecz już bez nich.

Każdy ze zmarłych ma coś na sumieniu, i wszyscy - jedni szybciej, drudzy wolniej - przyznają, że trafili do tego miejsca zasłużenie. Aspirujący do bycia macho Joseph Garcin, za życia zdradzał żonę oraz ciąży na nim piętno tchórzostwa; młodziutka i bezwzględna Estelle wdała się w efemeryczny romans, owocem którego było dziecko, utopione następnie przez nią w jeziorze; manipulatorka Inez uwiodła żonę swojego kuzyna i doprowadziła do jego śmierci. Postaci widzą wszystko, gdyż nie mają powiek; tak jak w „Aniele Zagłady” Bunuela, teoretycznie mogą w każdym momencie odejść, czego jednak nigdy nie robią. Pomimo początkowych wysiłków Garcina w odizolowaniu się od kobiet, postaci szybko wdają się między sobą w zawiłe relacje, i ze względu na różnice charakterów doprowadzają się wzajemnie do prostracji, niemal szaleństwa.

Zamiast klasycznych piekielnych płomieni, wrzącej smoły i ifrytów z widłami, sartrowska wizja piekła jest minimalistycznie prosta, aż do nudy i monotonii. Cztery ściany zawierające w sobie nienawidzące się osoby, mające spędzić ze sobą wieczność. Fascynująca eschatologiczna wizja i ciekawe studium ludzkiej psychiki, w którym ludzie są jedynie tym, czym są widziani przez swoich towarzyszy. To opinie innych konstytuują osobowość bohaterów; kryterium akceptacji wydaje się być w tych okolicznościach nieosiągalnym warunkiem sine qua non w uzyskaniu wewnętrznego spokoju rozstrojonych emocjonalnie postaci.

Myślę, że jednak głównym przesłaniem w wymiarze doczesnym jest to, że nadmierne dbanie o to, co myślą o nas inni, jest robieniem sobie krzywdy i wstrzymywaniem się od rozwoju. Przebywanie natomiast z nieodpowiednimi ludźmi prowadzić może do stworzenia sobie prawdziwego „piekła na ziemi”. Tekst prześladuje jeszcze na długo po przeczytaniu.

„A więc to jest właśnie piekło. Nigdy bym nie uwierzył… Pamiętacie: siarka, stos, palenisko. Co za żarty! Żadnych palenisk nie trzeba. Piekło to są inni ludzie.”

„Nie ma ciebie poza twoim życiem.”
2013-03-13 12:11:10
[#295] krufki
^ Uwielbiam tę sztukę i absurd w ogóle. W wydaniu sartrowskim jest mistrzostwem. Egzystencjalizm jest mi wielce bliski, teksty skłaniają do refleksji, idee zostają w głowie na długo, a człowiek jak i jeśli zrozumie przekaz i oswoi się z nim, głębiej odczuwa świat, wszystkich i wszystko wokół. Jeśli chodzi o innych ciekawych twórców teatralnego absurdu, polecam Ionesco (Krzesła, Lekcja) i Becketta.
2013-03-13 12:15:18
[#296] Ryceszzz
e
2013-03-13 12:58:48
[#297] asdad
e
2013-03-13 15:50:11
[#298] VintagE
Posty metyu jak zawsze wiele wnoszące do tematu ; D.
2013-03-13 15:56:10
[#299] asdad
Twój też sporo wniósł!
2013-03-13 16:10:05
[#300] Maatek
e-ureka :-P
2013-03-15 17:48:43
[#301] krufki
Jeffrey Eugenides - Intryga małżeńska

Amerykańscy studenci są stereotypowo znani publiczności całego świata. Czerwone, plastikowe kubki na balangach akademickich, częste orgietki pomiędzy partnerami wolnych związków, piękne cheerleaderki i przystojni sportowcy w puchowych kamizelkach to tylko kilka z tych ekstremalnych, kojarzących się stricte kanonów życia na kampusie collegu. A to, jak wszystko co dobre i złe w życiu, dobiega końca i w związku z tym, należy podjąć dojrzałe decyzje o swojej przyszłości. Lecz gdzie tu miejsce na gotowość zmierzenia się z egzystencjalnymi kopniakami kiedy serce bije mocniej tylko dla wariata, który odrzucił?
Madeleine jeszcze do niedawna, po wygranej walce z egzaminami końcowymi , miała w planach wyjazd z rosłym, a w dodatku szalenie pociągającym młodzieńcu, o dźwięcznym imieniu Leonard do oazy naukowego spokoju, gdzie wybranek mógłby bez reszty oddać się biologicznej pasji.
Leonard, inteligent, który wczoraj odrzucił miłość Madeleine i popadł w depresję kliniczną, nie tak dawno myślał, że nad wszystkim panuje, ignorując symptomy choroby psychicznej i wydzwaniając do wszystkich znajomych chcących go słuchać opowiadając o ogromnej tęsknocie za piękną i jedyną miłością – M.
I kolejna, ostatnia już postać intrygi - Mitchell, beznadziejnie zakochany w tej samej ciemnowłosej istocie, która nie wiedząc co począć z egzystencją po bolesnym rozstaniu, nigdy nie odwzajemniała przepływu miłosnych feromonów wysyłanych przez Mitchella. Ten jednak, jako jedyny w tej pokręconej historii, wie co chce począć ze swoim życiem, przynajmniej na okres wakacji- wyjeżdża z przyjacielem w podróż do Indii, zahaczając o europejską krainę.
Eugenides wciąga jak wir w interesującą otchłań tej przeciętnie niezwykłej historii, od której nie chce się odchodzić. Frustracje potencjalnie zmarnowanego życia, przeplecione potężną dawką literatury pięknej, obrazami biednych Indii i niespełnionej miłości zaspokajają moje czytelnicze wymagania. Pikanterii dodaje fakt, że autor umieścił w niej elementy autobiograficzne i autentyczną korespondencję ze swoich podróży. Bez czczej gadaniny, pisarz ukazał dylematy młodości, których radykalność traktuje o wielu aspektach dalszej egzystencji uświadamiając, że wszystko prócz uczuć zależy od nas.
2013-03-16 08:25:47
[#302] dazemeNt
wydaje sie ciekawe, chyba zdecyduje sie na zakup :) dzieki
2013-03-16 09:54:06
[#303] krufki
Po głębszej refleksji dotyczącej powyższej recenzji uznałam, że skrzywdziłam to dzieło doborem słów. Wbrew temu Panu wyżej, uznałam, że nie podkreśliłam walorów ani nie zachęciłam do lektury, a taki był mój cel wyjściowy, przecież książka naprawdę mi się podobała. Wobec tego zaczynam raz jeszcze, uzupełniając, domyślając, zapisując. Niektóre fragmenty są repetą. Klasycznie, przepraszam za powtarzalność i niezdecydowanie : (

Zastanawialiście się kiedyś, ile lat ZMARNOWALIŚCIE u boku kogoś, przy którym tak naprawdę nie byliście szczęśliwi, lecz wydawało Wam się, że to to to ? Czy to szczęście było rzeczywiście realne, odczuwalne i dlaczego minęło, skoro tak? Wypalenie cząstki duszy innego człowieka z myśli jest w ogóle możliwe !? Przecież ona wszystkim, a bez niego świat we mgle i pustka bezbrzeżna... I w końcu... ile jesteśmy w stanie dać, znieść i jak długo się oszukiwać w imię miłości, jej namiastki, gorzkiego nieistnienia?

Rzecz się dzieje w Stanach. Lata osiemdziesiąte, choć czas przebiegu tej powieści jest uniwersalny. Amerykańscy studenci są stereotypowo znani publiczności całego świata. Czerwone, plastikowe kubki na balangach akademickich, częste orgietki pomiędzy partnerami wolnych związków, piękne cheerleaderki i przystojni sportowcy w puchowych kamizelkach to tylko kilka z tych ekstremalnych, kojarzących się stricte kanonów życia na kampusie college'u. A to, jak wszystko co dobre i złe w życiu, dobiega końca i w związku z tym, należy podjąć dojrzałe decyzje o swojej przyszłości. Lecz gdzie tu miejsce na gotowość zmierzenia się z egzystencjalnymi kopniakami kiedy serce bije mocniej tylko dla wariata, który odrzucił?

Madeleine jeszcze do niedawna, po wygranej walce z egzaminami końcowymi, miała w planach wyjazd z rosłym, a w dodatku szalenie pociągającym młodzieńcu, o dźwięcznym imieniu Leonard do oazy naukowego spokoju, gdzie wybranek mógłby bez reszty oddać się biologicznej pasji.

Leonard, inteligent, który wczoraj odrzucił miłość Madeleine i popadł w depresję kliniczną, nie tak dawno myślał, że nad wszystkim panuje, ignorując symptomy choroby psychicznej i wydzwaniając do wszystkich znajomych chcących go słuchać opowiadając o ogromnej tęsknocie za piękną i jedyną miłością – M.

I kolejna, ostatnia już postać intrygi - Mitchell, beznadziejnie zakochany w tej samej ciemnowłosej istocie, która nie wiedząc co począć z egzystencją po bolesnym rozstaniu, nigdy nie odwzajemniała przepływu miłosnych feromonów wysyłanych przez Mitchella. Ten jednak, jako jedyny w tej pokręconej historii, wie co chce począć ze swoim życiem, przynajmniej na okres wakacji- wyjeżdża z przyjacielem w podróż do Indii, zahaczając o europejską krainę.

Tak, powieść jest głównie o miłości. Czy pierwszej i jedynej, prawdziwej? O tym dowiadujemy się zazwyczaj pod koniec życiowej wędrówki, a fabuła nie obejmuje bilansu bytu głównej trójki bohaterów. Opisuje raczej poświęcenie jakiego wymaga uczucie, dbałość i konieczność całkowitego oddania jeśli chciałoby się, by się udało. Współpracy.
Unikać należy niewyjaśnionej, narastającej frustracji, wiązania się z ludźmi chorymi psychicznie, ignorowania seksualnych sygnałów oraz tchórzostwa w intymnych sytuacjach.

Eugenides wciąga jak wir w interesującą otchłań tej przeciętnie niezwykłej historii, od której nie chce się odchodzić. Rozgoryczenie w związku z potencjalnie zmarnowanym życiem, przeplecione potężną dawką literatury pięknej, obrazami biednych Indii i niespełnionej miłości zaspokajają moje czytelnicze wymagania. Pikanterii dodaje fakt, że autor umieścił w niej elementy autobiograficzne i autentyczną korespondencję ze swoich podróży. Bez czczej gadaniny, pisarz ukazał dylematy młodości, których radykalność traktuje o wielu aspektach dalszej egzystencji uświadamiając, że wszystko prócz uczuć zależy od nas.

Ulubione literackie cytaty:

,,Kocham Cię" - Figura nie odnosi się do deklaracji miłości, do wyznania, lecz do powtarzanego krzyku miłości.

Po pierwszym wyznaniu, kolejne ,,Kocham Cię" nie znaczy już nic; tak bardzo wydaje się puste, że w tajemniczy sposób powraca jedynie do dawnego przesłania(które być może nie przebiło się przez te słowa).

Tego nie ma w książce, ale sądzę iż jest interesujące:

Na ,,kocham Cię" - różne światowe odpowiedzi: ,,ja nie", ,,wcale Ci nie wierzę", ,,po co to mówić?"itd., ale prawdziwym odrzuceniem jest ,,nie ma odpowiedzi".

,Kocham Cię - Ja też

Ja też jest odpowiedzią doskonałą, gdyż to, co jest doskonałe, musi mieć formę, natomiast forma jest tutaj ułomna, w tym sensie, że nie powtarza dosłownie głośnego wypowiedzenia - a wypowiedzenie powinno być dosłowne.

Roland Barthes - Fragmenty dyskursu miłosnego

Edity można robić tylko po krótkim czasie od zamieszczenia posta?
2013-03-16 15:31:45
[#304] Legho
Lód - Dukaj

Nie będę się wypowiadał o samej książce. Chcę powiedzieć jedynie, że jak dla mnie Dukaj to najbardziej utalentowany polski pisarz jaki się nam objawił od długiego czasu. Szkoda, że jest niedoceniany przez główny nurt wyłącznie przez to, że para się fantastyką.

Poziom Code S. Właśnie tacy ludzie zasługują na Nobla.
2013-03-16 16:01:16
[#305] Piasek
#304
Widzę że też się zaraziłeś :)
Jak nie czytałeś to przeczytać Xavrasa bo też jest na wysokim poziomi, niestety jest dużo krótszy bo ma coś koło 200 stron.
2013-03-16 17:30:40
[#306] Legho
Xavras był niezły, ale nie wybitny.

Dukaj mistrz :)
2013-03-16 23:16:07
[#307] ALIGATOR
JAHAHAHA SLEDZIE JEBANE CO WY ZA GOWNA CZYTACIE, POCZYTAJCIE COS PORZADNEGO KURWA, NP PLATONA CZY KANTA A NIE JAKIES BZDURY, JA JESTEM CZLOWIEKIEM SUKCESU I CZYTAM KSIAZKI WYLACZNIE PO ANGIELSKU, POLECAM WSZYSTKIM THE REPUBLIC AUTORSTWA PLATONA, WIELKI FILOZOF A NIE KURWA JAKIES KSIAZKI O SLONIU, KTORY ZGUBIL MAME I ZROBIL KUPE HAHAHAHA
2013-03-17 00:25:48
[#308] SitrUs
#307

+1


A wracając do fekalii i słoni.


Paolo Bacigalupi - Zatopione Miasta.

Dawno nie czytałem dobrego post-apo. Utęsknienie za tą tematyką, nazwisko autora, który od dawna był na mojej liście do przeczytania, i masa pozytywnych recenzji przekonała mnie do wydania tych paru groszy.
Ameryka somewhere out in future. Oczywiście rozpierdzielona, niemal tak jak Polska. Zatopionymi Miastami rządzą trepy - bandy rywalizujących ze sobą pseudożołnierzy, którzy na dobrą sprawę nie różnią się niczym od zwykłych morderców i złodziei. Gdzieś między nimi w skrajnej nędzy próbują żyć sobie zwykli ludzie. Mouse (taka trochę ciota o dobrym sercu, typowy sidekick) i Malhia (Chiński wyrzutek, brak ręki rekompensuje sobie trochę silniejszym kręgosłupem i charakterkiem) jak to nastolatkowie w zniszczonym przez wojnę świecie próbują sobie jakoś radzić, marzą o lepszym losie i znajdują mutanta w dżungli. Mutant, który przez większą część książki nie robi nic oprócz zabijania wszystkiego co się rusza, oczywiście wiąże się z naszymi bohaterami. Nie obejdzie się bez ratowania przyjaciół w potrzebie, poświęcenia, czegoś w rodzaju wątku miłosnego. Brzmi jak typowy amerykański gniot, z przewidywalną fabułą i płaskimi bohaterami, co nie?
Nie, książka jest super. Już mówię dlaczego.
Mimo że styl, kompozycja fabularna i dobór bohaterów sprawia, że targetem książki są raczej nastolatkowie (pewnie nawet ci sami, którzy zachwycają się Igrzyskami Śmierci), Zatopione Miasta kipią od brudu. Jest szaro, lepko i obrzydliwie, a żyjący w tym świecie ludzie są równie przegnili jak otaczające ich dżungle. Giną dzieci. Dobre chęci prowadzą do zguby. Ludzkie życie tańsze niż naboje, woda i leki. W żadnej innej książce tego typu tak tego nie czułem. Autor nawet nie musiał zbędnie epatować przemocą, przekleństwami (tych w polskiej wersji książki nie ma w ogóle) i seksem, by osiągnąć ten efekt. Za to duży szacunek.
Nieskomplikowana, wciągająca, bardzo sprawnie napisana. Akurat by odpocząć od Platona, Kafki, Prousta i życia pełnego sukcesu.
2013-03-17 01:06:46
[#309] RYJJAKDUPA
HAHAHA I TO MA BYC KSIAZKA ? NO WEZ NIE ZARTUJ, MOWIE CI WEZ PRZECZYTAJ COS PORZADNEGO A NIE TAKIE BZDURY HAHAHAHAHH
2013-03-17 10:36:05
[#310] alwayslags
niech ktos zbanuje tego trola:) o juz ma bana, nvm:)

Zmieniony 2013-03-17 10:36:24 przez alwayslags

2013-03-17 13:27:43
[#311] VintagE
No, doszarpnąłem w końcu Da Vinci Code do końca. Szczerze, nie rozumiem do końca szumu wokół tej książki. Niewątpliwie kontrowersyjna, ale sam styl w jakim jest napisana mnie nie powalił. Warto chyba znać, żeby móc się na jej temat wypowiedzieć. Tak czy siak więcej tego autora już na pewno nie przeczytam.

~
Teraz będę mógł w końcu całkowicie się skupić na A Song Of Ice and Fire. Mam nadzieję, że zdążę chociaż doszarpnąć 1 tom zanim wyjdzie 3 sezon serialu ; - ).

Zmieniony 2013-03-17 13:32:33 przez VintagE

2013-03-17 15:46:48
[#312] ChrisVS
co polecicie z gatunku s-f ?
2013-03-17 15:52:55
[#313] SitrUs
Peter Watts. Nie dziękuj.
2013-03-17 17:12:49
[#314] krufki
Vonnegut w wydaniu sci-fiction jest wspaniały.
Kocia kołyska (elementy sci-fi (lód-9))
No i Syreny z Tytana przychodzą mi na myśl.
Philip K.Dick ?

Ps. Fantasy i Science fiction to Wasz ulubiony temat ; ( Inne kategorie tak jakby nie istniały. A co z reportażem - literaturą faktu ! Biografiami, literaturą piękną, halo !

Zmieniony 2013-03-17 17:13:34 przez krufki

2013-03-17 17:14:01
[#315] alwayslags
jebac to? eot? a tak powaznie, kazdy czyta to co mu pasuje, nie kazdemu musi to pasowac==

Zmieniony 2013-03-17 17:14:19 przez alwayslags

2013-03-17 17:29:19
[#316] cdr
#314, jak to co? Pisałem wyżej o biografii Jobs, więc no, bez takich!
2013-03-17 18:21:05
[#317] AveGod
to som inne ksionszki niz fantazy i sajens fikszyn ??
2013-03-17 18:31:10
[#318] asdad
ewangelia św. Groszka jeszcze jest
2013-03-17 19:06:36
[#319] cdr
Ja widziałem kiedyś taką książkę, gdzie był gołe panie. Bardzo mi się podobała.
2013-03-17 19:13:43
[#320] AveGod
dobra, ma ktos 3 tom malowanego człeka ( na kindla ) ?? Po ingliszu ofc bo polskiego jeszcze nie ma

Zmieniony 2013-03-17 19:13:55 przez AveGod

2013-03-17 19:49:22
[#321] Piasek
#320
A nie wiesz może kiedy ma być po polsku, w sumie czytałem 2 wcześniejsze części to chętnie bym się dowiedział jak to się skończyło.
2013-03-17 19:50:37
[#322] AveGod
niby 3 kwiatnia, czy jakos tak
2013-03-17 20:12:37
[#323] Maatek
Mam po eng właśnie jestem w połowie. nie wiem czy na kindla ( jakie tam są formaty?) mam pdf i mobi

Wysłałem Ci na maila.

Zmieniony 2013-03-17 20:15:51 przez Maatek

2013-03-17 20:15:38
[#324] AveGod
oo jakbys byl tak mily i podeslal na mail ktory mam w profilu ^^


ok dzieki ;d

Zmieniony 2013-03-17 20:16:06 przez AveGod

2013-03-17 23:07:25
[#325] Master3000
W 312 ChrisVS napisał: [Pokaż]
ostatnio przeczytalem Joe Haldeman - Forever war (wieczna wojna). ksiazka stara, ale wątki w niej poruszone powalaja na kolana. wojna ludzi z obca rasa w kosmosie, wysylanie statkow na misje, statki leca z predkoscia swiatla przez rok a na ziemi mija 200 lat przez dylatacje czasu, glowny bohater co pareset lat wraca na ziemie z jakiejs misji i patrzy jaki burdel sie wyrabia, poruszone problemy klonowania, przeludnienia, braku zywnosci, inzynierii genetycznej, seksualnosci itp. statek z najnowsza technologia lecacy w strone wroga przez rok dolatuje tam pareset lat (normalnych) pozniej, wtedy technologia statku jest juz przestarzala a wrogowie bardziej rozwinieci. ksiazka otrzymala wiele nagrod i swietnie sie ja czyta mimo ze ma juz pare dziesiatek lat :D
2013-03-17 23:18:19
[#326] Maatek
hmm zaintrygowałeś mnie... wątki super, a czyta się tak samo? (tzn płynność akcji i czy nie przynudza?)
2013-03-17 23:29:39
polecam mury hebronu, zajebista ksiazka o wiezieniu za czasow komuny, duzo ciekawych rzeczy, np o cweleniu, ogolnie miodzo, z tymze pisane brutalnym jezykiem
2013-03-17 23:33:11
[#328] Master3000
W 326 Maatek napisał: [Pokaż]
coz, narracja jest taka jakby to byla opowiesc w czasie przeszlym, ale co kto lubi, moze postacie troche malo rozwiniete bo autor skupil sie na glownym motywie. ale nudy tam nie ma, akcji nie brak. na kazda misje wylatuje 100+ przeszkolonych zolnierzy a wraca okolo 1/4 :) misji w ksiazce jest kilka wiec powrotow na ziemie tez kilka.
2013-03-17 23:35:47
[#329] Maatek
Dzięki, ściągnę jak skończę czytać The Daylight War :)
2013-03-17 23:36:22
sciagniesz ? ladnie to tak krasc ? numer do twoich rodzicow prosze
2013-03-17 23:37:15
[#331] Maatek
good joke :D
2013-03-17 23:37:44
maatek numer do rodzicow kurwa albo bana dostaniesz
2013-03-17 23:40:17
Jeśli można to też poproszę Daylight War w mobi, mail w profilu. Dzięki z góry!
2013-03-17 23:40:58
volturek do twoich rodzicow numer telefonu rowniez prosze
2013-03-17 23:43:34
[#335] Maatek
Poszło, daj znać czy odebrałeś, miałem jakiegoś laga przy wysyłaniu.
2013-03-17 23:48:07
maatek dzwonie do kadeta, masz perma
2013-03-17 23:55:25
Jest, dzięki wielkie!
2013-03-18 00:23:00
[#338] ChrisVS
ok dzieki za podpowiedzi, a cos takiego, co mialoby w sobie postapokaliptyczny klimat?

#314 akurat wlasnie poszukuje jakiejs odskoczni od thrillerow, horrorow, kryminalow i technothrillerow

Zmieniony 2013-03-18 00:25:17 przez ChrisVS

2013-03-18 00:29:57
[#339] SitrUs
#338
Patrz #308
2013-03-18 00:37:42
[#340] ChrisVS
o widzisz, dobre, ale fajnie byloby miec wiecej :D
2013-03-18 09:46:58
[#341] _vh
#314 dla Ciebie:
'- Wrócieeś Sneogg, wiedziaam...' M. Huberath
do dostania na chomikach zapewne, opowiadanie pochodzi z tomu 'Balsam długiego pożegnania (leży tam jeszcze 'Kara większa', chyba najbardziej wychowawcze opowiadanie, jakie w życiu czytałem).
2013-03-18 10:12:58
[#342] z.z.Werter
#325? TO JEST KSIAZKA? !!

Ja do tej pory czytalem tylko Komiks!
Wieczna Wojna 1, 2, 3
i potem
Wieczna Wolnośc 1,2,3

Ogolnie Polecam i lece szukac ksiazki.

ps. to co jest w tej ksiazce komiksie opisane a dotyczy przeludnienia na planecie pewnie kiedys nas spotka :(
2013-03-18 12:24:14
[#343] krufki
#341
Póki mój Kindelek po bezczelnej, nieuzasadnionej i bez ostrzeżenia usterce nie wróci do formy będę musiała poczekać z lekturą, bo na kompie czytać się nie da, a w bibliotece są tylko jego "Miasta pod skałą". Będę jednak pamiętać, wszak ma ciekawe nazwisko a w ogromnym dodatku jest fizykiem. Fizyka + literatura = świetne sci-fiction choć koneserem gatunku nie jestem i słabo się znam. Moja wakacyjna misja to nadrobić te Wasze klasyki, żeby nie czuć się jak żałosny laik a przede wszystkim uzbroić w argumenty : )
2013-03-18 13:00:31
[#344] Trafik
Ja jakos nigdy nie moglem sie przekonac do stricte science fiction. Fantasy, post apokaliptyczne i popularno naukowe jakos najlepiej mi wchodza.

Czy Bog gra w kosci. Nowa matematyka chaosu -> od siebie polecam, ksiazka napisana jezykiem takim ze nawet taki prostak jak ja zrozumialem (nie wymagana wiedza z zakresu matematyki wyzszej) a mozna sporo ciekawych rzeczy sie podowiadywac, tylko w sumie mam wrazenie to samo co podczas czytania Hawkinga, bez "przestrzennej" wyobrazni troche ciezko byloby sie polapac w tym co sie dzieje.
#341
Bo tak zachwalalas, cos z literatury faktu polecasz? : )
2013-03-18 14:49:00
[#345] krufki
#344 Proponuję na początek naszych rodzimych reportażystów. Jacek Hugo-Bader pisze tak, jakbyś siedział z nim przy stole ruskiej speluny i pił wódkę. Polecam ,,Białą gorączkę", czy ,,Dzienniki kołymskie"... Małgorzata Szejnert ostatnio wydała książkę z reportażami z peerelu, dopiero zaczęłam czytać, ale zapowiada się ciekawie - niedawno też wyszła jej książka pt. ,,Śród żywych duchów" o więźniach Mokotowa, a raczej ich zwłokach, których miejsce spoczęcia jest sowiecką zagadką.
Ostatnio też czytałam ,,Prowadzącego umarłych" - reportaż Liao Yiwu, który dość niedawno dostał nagrodę Ryszarda Kapuścińskiego (to tak gwoli ciekawości, bo nie uznaję nagród, nawet Nobla, za wyznacznik ciekawej literatury), opowiadający o społeczności, a przede wszystkim chińskiej historii z perspektywy zwykłych ludzi. Jest to seria wywiadów z przedstawicielami różnych zawodów (możesz poszukać wyżej, bo wstawiałam recenzję, albo po prostu zajrzeć na mojego bloga)
I też niedawno nabyty reportaż Petera Hesslera ,,Przez drogi i bezdroża. Podróż po nowych Chinach" - czyli Chiny teraźniejsze.
,,Heban" czy inne reportaże Kapuścińskiego to chyba wiadomo...
Dostałam ostatnio do recenzji, choć nie wiem kiedy uda mi się przebrnąć, podobno świetną ,,Nagą wyspę" o stalinizmie w Jugosławii. Przeglądając wydala się szalenie ciekawa.
Jeśli chodzi o obozy, to polecam niezawodnego Grzesiuka i jego ,,Pięć lat kacetu" - chyba od tego powinnam zacząć w ogóle.
To może na teraz wystarczy. Zaznaczam, że większość to te przeczytane dość niedawno, dlatego świeżo siedzące w umyśle. Jak będzie trzeba, odgrzebię i inne. Póki co, niech wystarczą te.
2013-03-18 15:06:23
[#346] Trafik
Grzesiuka czytalem, reszta to nowosc dla mnie, zaraz czesc na telefon poleci i mam na jakies 2 tygodnie min lekture, dzieki : )
2013-03-18 17:01:41
[#347] Master3000
W 342 z.z.Werter napisał: [Pokaż]
no jest tez komiks, a ksiazki sa 3; wieczna wojna, wieczny pokoj oraz wieczna wolnosc, z tym ze jedna z nich jest kontynuacja wiecznej wojny, a druga dzieje sie jakby w trakcie wiecznej wojny, inny watek z innymi postaciami, ale nie czytalem jeszcze.
2013-03-19 08:19:59
[#348] _vh
Słowo się rzekło, patataj u płota.. czyli epistolarne perełki staropolskie
http://rebelya.pl/forum/watek/43975/

fajne rzeczy są też w komentarzach
2013-03-19 13:52:16
[#349] NoNiCk
Witam ksiązki lubiącą część NW.
W życiu przeczytałem chyba tylko lektury. Jakies czasopisma typu Newsweek. Ostatnio kupiłem kindle i pyknąłem pare książek z serii The world according to Clarkson. Jednak nie będę chyba ich dłużej czytał, bo niektóre teksty są po prostu nużące.
Teraz prośba. Polecicie jakąś lekką i przyjemną lekturkę dla laika i początkującego w czytaniu (srsly). Najlepiej coś w języku angielskim (oryginale). No i żeby to nie był jakiś pamiętnik księżniczki, ani jakieś historyczne wywody ( bo strasznie mnie nudzą). W przeszłości podobały mi się ksiązki typu, Trylogia Sienkiewicza, LotR , HP, Lalka Prusa, Ludzie Bezdomni. Coś z fabułą krótko mówiąc.
Z góry dziękuję.

--------------------------
kurwa nie wierze , że takie bzdury pisze na nw. bez hejtu i reszty.

Zmieniony 2013-03-19 13:52:32 przez NoNiCk

2013-03-19 14:08:44
[#350] Gordi
Imię Wiatru Patrick Rothfuss
2013-03-19 14:14:56
[#351] _vh
A Song of Ice and Fire czyli potocznie po naszemu 'Gra o tron'. Jedyny kłopot może być ze słownictwem - jakieś abstrakcyjne nazwy potraw i kolorów, ale reszta jak zuoto.

Fabuła zakręca niczym zakopianka na odcinku Rabka-Nowy Targ, a zwroty są jeszcze mniej spodziewane niż Hiszpańska Inkwizycja.

Zmieniony 2013-03-19 14:17:23 przez _vh

2013-03-19 14:18:30
[#352] NoNiCk
A game of thrones Georde R R Martin? Konkretnie ta seria? są tylko 4 części czy więcej?

--------------
zgooglowalem, gra o tron to 1 część. kminie! a dlaczego Gra o tron ma 4 tomy? :D
-----------------
sprawdzilem na dropboxie, juz wszystko kminie, dzieki. wiec sprobuje to teraz pyknać ;p

coś jeszcze na przyszłość? polecicie?

------------------
hehe jaki fajny ten kindle, wlasnie mailem sobie wysłałem książkę w mobi i działa :D jeszcze poltora godz w robocie to akurat zacznę :D

Zmieniony 2013-03-19 14:21:23 przez NoNiCk

2013-03-19 14:26:05
[#353] _vh
http://en.wikipedia.org/wiki/A_Song_of_Ice_and_Fire
-_-'
2013-03-19 14:26:28
[#354] NoNiCk
już sprawdziłem :D
2013-03-19 14:41:19
[#355] alwayslags
proponuje ci przeczytac "kolor magii" Pratchetta, krotka, bardzo fajnie sie czyta - w sam raz na wieczor, no i zdecydujesz czy ci pasi czy nie

Zmieniony 2013-03-19 14:41:32 przez alwayslags

2013-03-19 14:47:59
[#356] krufki
Może Casual Vacancy Rowling ? Po ang. fajnie się czyta, opis małomiasteczkowej społeczności, umiera gość i zaczyna się między nimi intryga. Pokazuje zepsucie, przywary anglików i ludzi w ogóle. Zabawna.
2013-03-19 14:49:31
[#357] vinsky
#355
prachett zawsze spoko, ale mam wrażenie, że bez naprawdę dobrego poziomu angielskiego nie ma to sensu, jego książki w dużym stopniu opierają się na nazewnictwie, żartach i niuansach językowych itd
2013-03-20 14:26:21
[#358] Detox.
Ja bym poprosił was o podanie tytulow dobrych ksiazek:
- fantasy (klimat LOTR przykladowo)
- nawiazujace do mitologii nordyckiej, moga byc historyczne, badz mitologie same z siebie.
2013-03-20 14:26:23
[#359] _vh
http://woblink.com/ebooki-promocje
Polecany kiedys "Kacper Ryx" za 1 złoty polski nowy.
2013-03-20 14:57:10
[#360] AveGod
jak #350 Imie wiatru jest napisane prostym ingliszem, wiec nada sie jako poczatek przygody z ksiazkami
2013-03-20 17:17:03
[#361] Maatek
Dosyć prostą książka z mitologii greckiej jest seria książek z Percy Jackson i bogowie olimpu. Fajnie się czyta ale niestety to nie klimat śródziemia
2013-03-20 17:24:05
#358 - Może z high-fantasy jak LOTR to Malazańska Księga poległych! :D

Zmieniony 2013-03-20 17:24:11 przez FakePlasticTree

2013-03-20 19:37:25
[#363] Detox.
#362 wlasnie chcialem to pominac, bo tak w chuj tomow to jest, a i ciezko znalezc po bibliotekach :D
2013-03-20 20:01:44
[#364] .retro.
tylko w dobrych księgarniach
2013-03-21 22:21:06
[#365] even_ope
Może kogoś zainteresuje wiadomość o wydaniu przez studio jg mangi Otoyomegatari. Coś dla amatorów nietypowych romansów i historycznych klimatów. Swego czasu ta manga narobiła sporo szumu, ze względu na swoja kreskę i chociaż wspomniany styl nie jest to może jakoś szczególnie oryginalny styl to dbałości o szczegóły nie można temu tytułowi odmówić. Cena również jest zachęcająca bo 30 złociszków

źródło http://studiojg.pl/Pi%C4%99kna_manga_w_wydaniu_deluxe,14244....
info o mandze http://myanimelist.net/manga/11514/Otoyomegatari
2013-03-21 23:01:30
[#366] RavaN
#358
Zobacz:
1) "Silmarillion" Tolkiena (sugerowałbym przekład Marii Skibniewskiej)
2) Kalevala
3) Edda starsza (poetycka), w tłumaczeniu Apolonii Załuskiej-Stroemberg
2013-03-22 09:26:43
[#367] Rybenka
Henning Mankell - Mózg Kennedy'ego

(thriller/sensacja/kryminał)

Znacie Henninga Mankella i jego komisarza Wallandera? Pewnie tak, przecież nawet Brytyjczycy nakręcili o nim serial z samym Kennethem Branaghiem w roli głównej.

Lubię powolną, nieco leniwą narrację Mankella, lubię jego zwyczajnych bohaterów, lubię tworzone przez niego intrygi. Mankell, choć pisuje kryminały, świetnie ukazuje tło społeczno- obyczajowe i nie boi się poruszać trudnych tematów jak emigranci w Szwecji, neonaziści, sekty, korupcja czy kryzys gospodarczy.

Tym razem bohaterką jest kobieta w średnim wieku, archeolog Louise Cantor, która odkrywa śmierć swojego syna i nie godzi się z diagnozą policji, że jest to samobójstwo. Louise na własną rękę postanawia rozwikłać zagadkę śmierci Henryka i trop prowadzi ją aż do Afryki.
Życie i śmierć w biednym państwie afrykańskim, epidemia HIV, pazerność i brak skrupułów bogatych koncernów farmaceutycznych, zakażone 12-letnie prostytutki, zbrodnie, zatajanie faktów... Co ma z tym wspólnego tytułowy mózg Kennegy'ego? Kim był i co odkrył zmarły Henryk? Czy Louise uda się rozwikłać zagadkę? Przeczytaj, a się dowiesz.
2013-03-22 20:12:35
[#368] Gordi
Richard Matheson "Jestem Legendą" właśnie skończyłem czytać- dobra książka w postapokaliptycznym klimacie. Chociaż książka ma być horrorem to bardziej niż groza czytelnika przytłacza samotność głównego bohatera. Na podstawie książki powstały 3 filmy; między innymi znany "I'm Legand" z Willem Smithem. Warto przeczytać 7/10
2013-03-25 20:34:42
[#369] iS-Naab
Poleci ktoś jakąś dobrą (RZETELNĄ) książkę o alchemii?
2013-03-25 22:18:43
[#370] cdr
Full Metal Alchemist!

:D
2013-03-26 09:16:30
[#371] Misio_pysio
alchemik pałlo koeljo
2013-03-26 10:51:57
[#372] dazemeNt
harry potter i kamien filozoficzny
2013-03-26 10:57:23
[#373] Rybenka
Faust
2013-03-27 06:55:48
[#374] Melkor
#369
Wlasnie problem w tym, ze alchemia i magia obrosly takimi mitami, ze nie ma sensu mowic tu o rzetelnosci;p

Ale polece "Wahadlo Foucaulta" U. Eco, chociaz ksiazka raczej przyciezkawa - ale pelno w niej kabaly, alchemików, magików i templariuszy.

#358
Z ambitniejszej fantasy, to moze Ursula k. Le guin i jej cykl o Ziemiomorzu.

Z mitologii nordyckiej, to np "Amerykanscy bogowie" Neila Gaimana

Zmieniony 2013-03-27 07:02:18 przez Melkor

2013-03-27 09:12:57
[#375] asdad
#358 "Mgły Avalonu", celtyckiej, nie nordyckiej, ale jednak mitologii!
2013-03-27 10:47:09
[#376] 13_CoD
dotarl dzisiaj do mnie swiezy czytnik :) ( HAIL KINDLE ) tak wiec sprawy na poczatek na NW XD

1. ktos uprzejmy pass na chomika? implosionx MAUPA gmail.com

2. generalnie z ksiazek, ktore czytalem podeszly mi przede wszystkim:

cala saga o Wiedzminie
Discworld Pratchett'a
Piesn Lodu i Ognia
kilka kryminalow Coben'a

Z tego co widzialem i przelatywalem ten temat, to chyba zabiore sie za Malazanska Ksiege, Wędrowycza i szczerze mowiac nie wiem co dalej :P

Najlepiej jakas trzymajaca za jaja w napieciu ksiazka, tego mi chyba brakuje a nie znam zadnych takich tytulow, HELP YO

http://wallbase.cc/wallpaper/2702488 <><
2013-03-27 12:26:24
[#377] krufki
My, właściele Teksasu, Reportaże z PRL-u - Małgorzata Szejnert

My, właściciele Teksasu to jeden z tytułów reportaży napisanych przez Małgorzatę Szejnert w latach, kiedy Polska budowała bloki z wielkiej płyty, ludzie walczyli w sklepach o białą kiełbasę, a potentaci budowali piękne wille ku pokrzywdzeniu serc plebejskiej biedoty, wpatrującej się w nie tęskno, z roztargnieniem depcząc pobliskie trawniki.
Pewnego dnia, wzbudzająca zaufanie, niezwykle ciepła acz rzeczowa reporterka przyszła ,,w odwiedki” do Pana Szklarza, który to bogaty, dlatego znienawidzony przez sąsiadów, całą swą osobą kocha kwiaty – a w szczególności róże, choć hoduje również niesforne pomidory, niezbyt z tego faktu zadowolony.
Warto zapoznać się również z Panią Irenką – sprzedawczynią w największym w Warszawie, nowopowstałym sklepie samoobsługowym Społem, który raz po raz modernizowany z przyczyn dostosowania do klienteli, jest dumą całego sztabu pracowników.
Nie może umknąć naszej uwadze ,,ślepa i w futrze!”, która mimo swojego kalectwa, nie traci wiary w ludzką dobroć i dzielnie wychowuję trójkę dzieci, w wolnym czasie wykonując słabo płatną, chałupniczą pracę.
Chętni szczęśliwcy pragnący potomstwa, mogą wybrać się na obóz adopcyjny, gdzie cały misterny plan połączenia przyszłych rodzin jest skrzętnie kontrolowany przez sztab pedagogów i, co ciekawe, to dzieci wybierają swoich Tatusiów i Mamusie.
Wiele z tych historii, z perspektywy współczesnego, kapitalistycznie do życia nastawionego czytelnika będzie zszokowanych zawartością tej prześwietnie napisanej książki opowiadającej historie ludzi żyjących w PRL-u. Wiele z nich będzie się cieszyło, że czasy się zmieniły, a ich mężowie nie muszą już pędzić jedynym, niepasującym do rozkładu pracy w fabryce pociągiem, by podbić kartę i zjeść niedobry obiad w stołówce, a za to ubierają się w drogie garnitury i jeżdżą Peugeotami do szklanych korporacji. Jest jednak coś, co przyciąga mnie do klimatu tamtych lat. Wizja uśmiechów szerszych niż dziś, a więzi ciaśniejszych niż ,,dzień dobry” na schodowej klatce, stawia nurtujące pytanie: ,,Czy kiedyś było lepiej?”

PS:
Chcę dodać, że uwielbiam też inne prace autorki, która nie tak dawno zabrała mnie do Warszawy na poszukiwanie zaginionych zwłok ofiar więzień mokotowskich i przygoda ta, była tyle fascynująca i odkrywcza, co pouczająca. (odsyłam do Świtu żywych duchów)

Na blogu klasycznie już wersja wypaśna z gołymi dupami, w klimacie i temacie.
2013-03-27 17:19:31
[#378] Sto_lat[UF]
dobra recka aż chce się przeczytać :)
2013-03-27 18:16:15
[#379] Trafik
krufki dobre tytuly podrzuca : )
2013-03-27 20:11:04
[#380] Misio_pysio
Ze względu na posta Gordiego w #368 i tego, że film "Jestem legendą" zaraz po ukazaniu się bardzo mi się spodobał, zdecydowałem się sięgnąć po tę krótką powieść.

Podczas czytania "Jestem legendą" Mathesona odczuwałem różne uczucia, często skrajne. Pamiętając jeszcze film z 2007 roku, już pierwsze kilka stron książki sprawiły, że musiałem na czas czytania zapomnieć o wydarzeniach z filmu, i nastawić się na coś niemal zupełnie innego.
Film jest bardzo lekko potraktowaną adaptacją książki. Poza motywem ostatniego człowieka na ziemi, przemienieniem się reszty ludzi w potwory i kilku motywami takimi jak np. z psem, atakami na obwarowany dom, niby-wampirami, jest to twór zupełnie inny.
W filmie, głównym bohaterem jest czarnoskóry lekkoduch, były wojskowy i wirusolog, który po apokalipsie względnie poukładał sobie życie i odczuwa moralny obowiązek pozostania w "ground zero" i kontynuowania prac nad szczepionką.

W książce główny bohater to zupełny wrak emocjonalny i fizyczny, cały czas jest pod wpływem alkoholu, żyje z dnia na dzień, a każda noc to dla niego piekło. Po trzech latach w samotności i w otoczeniu bezmyślnych zombie-wampirów wydaje się być to bardziej prawdopodobny scenariusz niż ten filmowy. Robert Neville jest niezorganizowany, zapuszczony i bezgranicznie samotny. Każdej nocy po zmroku jego dom atakowany jest przez chmary wampirów - żywych i umarłych, a jego były kolega z pracy nawołuje go po nocach. Jest do tego stopnia samotny, że fantazjuje o kobietach wampirach i cały czas wspomina zmarłą córkę i żonę.

Autor książki niepotrzebnie bawi się w banały takie jak odstraszające wampiry utensylia jak krzyż, czosnek i osikowy kołek; zabrakło jedynie wody święconej. Wielokrotnie szuka dla tego motywu logicznego wytłumaczenie, ale jego retoryka jest strasznie pokrętna i wręcz dziecinna; równie dziecinna jak i jego próba naukowego udowodnienia jak wirus wpływa na ludzi. Autor porusza dużo wątków i jakby się w nich gubi. Protagonista jest odporny na wirus wampiryzmu ponieważ będąc żołnierzem w Panamie ukąsił go nietoperz, co niby wytworzyło w jego organizmie przeciwciała. Dodatkowo, na klatce piersiowej wytatuowany ma krzyż, co jakoby też odstrasza wampiry... U mnie wywołało to lekki chichot. Pojawiają się też dwa rodzaje wampirów - te które zmarły, i te które niby nadal żyją. Po świcie zapadają w sen, śpiąc w trumnach, ziemi i tym podobnych banałach, i wtedy to pacyfista (brzydzi się przemocą po 3 latach z potworami) Robert Neville zabija je osikowym kołkiem - jakże by inaczej - w serce.

Autor wielokrotnie dryfuje pomiędzy baśniami i legendami, a próbą naukowego rozumowania, co daje bardzo dziwną mieszankę. Na duży plus zasługuje zakończenie, które ciekawie tłumaczy tytuł książki.

SPOILER


Robert Neville po wielu dziennych eskapadach i zabiciu setek, jeśli nie tysięcy wampirów staje się ich postrachem. Wampiry organizuję się w społeczeństwo, ustanawiają własne reguły i w nowym porzadku świata, porządku wampirów, to właśnie on, ostatni człowiek, na ziemi staje się potworem. To o nim małe wampirzątka słuchają przerażających opowieśći i jest postrachem; to on jest legendą.

Pisałem wcześniej o skrajnych emocjach, bo właśnie w książce pojawiają się ciekawe pomysły jak ten wyżej wymieniony, jak i zupełnie głupkowate. Np., po 3 latach samotności w życiu Roberta pojawia się kobieta, która następnie okazuje się być agentką-szpiegiem wampirów, mającą na celu wykraść jego informacje. Hmm.

Natomiast przecudownie przedstawione zostały relacje człowieka i psa. To, jak pies jest oswajany, jak budowana jest między nimi więź, jak oboje uczą się siebie. Po wzruszających i dających nadzieje kilku stronach, nieufny początkowo pies zostaje uśmiercony jednym zdaniem. Niesamowicie wzruszający fragment, chyba najlepszy z całej książki.

KONIEC SPOILERA



Tak jak już napisał Gordi, nie jest to o tyle książka o apokalipsie i zombie/wampirach, a książka o samotności. I to właśnie w tym aspekcie pisarz lśni najbardziej; jest w stanie świetnie oddać przerażającą samotność głównego bohatera. Motywy z wampirami są często śmieszne i niespójne, natomiast fragmenty dotyczące psychiki bohatera i emocji, są doskonałe.
Biorąc pod uwagę, że powieść napisana została w 1954 roku, myślę, że dla fanów gatunku jest to must, a dla reszty nadal przyjemna lektura.

ps. jak ktoś już oglądał I Am Legend z 2007 roku, to polecam obejrzeć też wersje z alternatywnym zakończeniem. Nie wiem która jest lepsza, ale ta druga ciekawiej spina kompozycje; m.in. wytłumaczone zostaje dlaczego w pewnym momencie Alfa wystawił się na promienie słoneczne, i rozwinięty jest motyw motyla.

a klimat książki i klimat filmu fajnie odzwierciedla wykorzystanie muzyki: w książce główny bohater wlewając w siebie Whiskey słucha Trzeciej Sonaty Brahmsa, a w filmie Dont Worry Be Happy & http://www.youtube.com/watch?v=2XiYUYcpsT4

Zmieniony 2013-03-27 20:16:48 przez Misio_pysio

2013-03-27 20:20:00
[#381] STiL
Muszę jutro kupić ojcu coś na urodziny i nie bardzo mam pomysł co. Myślałem obecnie nad książką, ale nie bardzo jestem w stanie określić jego gust, tyle że jego ulubioną jest Paragraf 22. Jest ktoś w stanie coś polecić, najlepiej ładnie wydane i łatwo dostępne?
2013-03-27 20:41:55
[#382] Misio_pysio
http://allegro.pl/zly-leopold-tyrmand-nowa-i3059862745.html
2013-03-27 20:50:17
[#383] Syriusz15
Czy jest tutaj ktoś bliżej zaznajomiony z twórczością Davida Gemmella?

Niedawno zacząłem czytać książkę "Zimowi Wojownicy". Jestem gdzieś na 100++ stronie i bardzo przyjemnie mi się ją czyta. Dzisiaj spojrzałem jednak do Wikipedii i zobaczyłem, że jest to książka ze środka "Sagi Drenajów". Czy należy czytać je w kolejności? Na Wikipedii podana jest informacja, że chronologia wydawania i chronologia wewnętrzna cyklu różnią się od siebie. Której się trzymać?

PS. Czy pozostałe części Sagi są równie dobre co "Zimowy Wojownicy" czy to jakaś perełka?
2013-03-27 20:55:33
[#384] STiL
#382
Czytał już.
2013-03-27 21:17:01
Ktoś z braci nw jest w posiadaniu tytułu: Monachium. Zemsta autorstwa George'a Jonasa ? Format obojętny
2013-03-27 22:31:54
[#386] Marksman
#380
Nie rozumiem dlaczego napisałeś, wrzuciłeś "I shot the sheriff" na koniec ;D poza tym całkiem spoko recka już dłuższy czas przymierzam się do tej książki :)
2013-03-27 22:39:46
[#387] Misio_pysio
bo bohater w książce "Jestem Legendą" słucha muzyki klasycznej, a w filmie o tej samej nazwie słucha Boba Marleya, co pomyślałem że jest o tyle istotne, że klimat książki jest ciężkawy jak muzyka klasyczna, a film dosyć lekki. a kawałek jest po prostu fajny

http://www.youtube.com/watch?v=uBFzjUx_JuI
2013-03-28 23:27:18
[#388] Dig
W 380 Misio_pysio napisał: [Pokaż]
Misio_pysio
Moim zdaniem akurat ta próba pseudo naukowego wyjaśnienia, czemu niby te wampiry boją się krzyży itp. dość nieźle mu wyszła. Ogólnie książkę bardzo dobrze się czytało. I całkiem nieźle autor opisał, jak bohaterowi z tej samotności lekko odjebuje;) Dużo realniejsze niż to, ze po 3 latach w samotności gościu żyje sobie prawie jak nigdy nic (jak w wersji kinowej z W.S.).
2013-03-29 02:03:07
[#389] Misio_pysio
pany macie po polsku jakieś ebooki Alain de Bottona?
2013-03-30 18:11:28
[#390] vide
jak dla mnie historia im am legend ksiazka > film, aczkolwiek ksiazke dawno czytalem. Film mnie bardzo rozczarował, totalnie zmieniona fabuła. Najbardziej czego mi brakowalo w filmie to wlasnie nocy, jak wszyscy sie zbierali pod domem Roberta i zachecali go do wyjścia, wchodzili mu do głowy, w filmie zupelnie z tego zrezygnowali. Wampiry nie miały pojecia gdzie jest jego chata, a jak juz sie dowiedzieli to bylo po wszystkim, jeden szturm i koniec. Na moją ocenę wpływ ma tez to, ze ksiazke przeczytalem na dlugo przed filmem.
2013-03-31 01:16:17
[#391] _vh
Takie tam rozważania o literaturze i życiu przez małe 'ż':

Czytam 'Kobiety' Bukowskiego i trzy pewne rzeczy, które chodzą za mną od 'Zwrotnika Raka', powróciły, i się elegancko wykrystalizowały:
-kobietę należy pierdolić co noc jakby była jedyną na świecie, a ów świat miał się skończyć wraz ze świtem,
-kobietę należy na codzień traktować jak jedną z miliona,
-kobietę należy okłamywać- zawsze i wszędzie, prawda przeszkadza jej w byciu szczęśliwą.

Dobrze jest jeszcze, jeżeli facet jest ma destrukcyjną osobowość i dziewcze o szlachetnym sercu będzie mogło próbować go naprawić i poskładać do kupy. A jescze lepiej jest, jeżeli facet jest literatem, bo będzie mógł kupować ją co tydzień (jak już wytrzeźwieje) za drobną monetę słów lub gwałtowności.
Radosna wizja kolejnego związku, w którym może się uda uszczęśliwić tę aktualną jedyną.

Jako romantyk pozytywista stwierdzam, że miłość istnieje, ale czasem stówę kosztuje.

_____
Anyway, krufki miały wrzucić kiedyś wiersz po żabojadowemu, ale chyba nami gardzą :/.
2013-03-31 01:53:47
[#392] Misio_pysio
"za drobną monetę słów lub gwałtowności" Tyrmand much?:D

Bukowskiego czytałem Kobiety, Faktotum, Hollywood i Pulp. Pulp to gówno i napisane chyba dla zgrywy, Faktotum przyjemne, a Hollywood o kręceniu film "Barfly" aka Ćma Barowa.

Buk się spóźnił troche z pisaniem, albo załapał na ostatni moment; 1 powiesc napisał w wieku 50 lat. w "Hollywood" napisał, że życie zaczyna się po 65-tce; co prawda 8 lat później już nie żył. Ale jak na kogoś kto spalił, wypił i wyruchał wszystko co się dało, to 73 lata to zadziwiająco dużo - ot takie kolejne 'spierdalaj' w kierunku wszystkich piewców zdrowego i poukładanego życia od maestra menelstwa.

kilka cytatów, które wynotowałem czytając:

Faktotum:

"Wielcy kochankowie zawsze byli ludźmi niepracującymi. Obibok pierdoli lepiej niż odbijacz kart zegarowych. Sprawdziłem to na sobie."

"To prawda, że nie miałem specjalnych ambicji, ale dla ludzi bez ambicji też powinno być jakieś miejsce, lepsze niż to, które zwykle dla nich rezerwowano. No bo z jakiej, do cholery, racji, człowiek miał być zadowolony z tego, że wyrwany ze snu przez budzik, wyskakiwał z łóżka o 6.30 rano, wmuszał w siebie jakieś jedzenie, wysrał się, wysikał, umył zęby, przyczesał włosy, naużerał się z ulicznymi korkami, po to żeby dostać się tam, gdzie przysparzać miał grubszych pieniędzy komuś innemu i gdzie w dodatku oczekiwano od niego wdzięczności za to, że mu taką szansę oferowano."

Pulp:

"Zawsze najważniejsze są dla mnie nogi. Były pierwszą rzeczą, jaką ujrzałem, kiedy się rodziłem. Wtedy starałem się wydostać. Od tego czasu ciągle pcham się w przeciwnym kierunku, ale wyniki mam raczej mizerne."

"Jesteśmy obrzydliwi, skazani na swoją nędzną egzystencję. Jemy, pierdzimy, drapiemy się, uśmiechamy i obchodzimy święta."

"Usłyszałem karetkę na sygnale. Człowiek nie słyszy jej tylko wtedy, gdy jedzie do niego."

Hollywood:

"Pieniądze są jak seks - powiedziałem. - Kiedy ich w ogóle nic masz, wydają się szalenie ważne..."

"W społeczeństwie kapitalistycznym przegrani tyrają dla zwycięzców, dlatego istnieje takie zapotrzebowanie na przegranych."

"po kilkakrotnym obejrzeniu filmu widzowie zaczną się doszukiwać w poszczególnych dialogach i scenach głębokich, nie zamierzonych przez nikogo aluzji. Nasze społeczeństwo umie tylko przeceniać albo niedoceniać."



a co do kobiet, to Hłasko jak zawsze ładnie i do bólu; akurat skończyłem "Brudne Czyny", to wrzuce:

"A skądże ja mogę wiedzieć, co myślą kobiety. Ze wszystkich ludzi one najlepiej wiedzą o tym, że mowa dana jest człowiekowi po to, aby ukryć myśli."

"I dlatego pewnie wymyślili małżeństwo, i miłość, i przysięgę wierności, iż wiedzieli, że nic na świecie nie pasuje tak źle do siebie jak mężczyzna i kobieta."

"Każdy cię może mieć, Katarzyno. Każdy, kto przyczepi się do ciebie, kiedy zaczynasz pić. Wszyscy. Z wyjątkiem tylko jednego Świętego Mikołaja. I to też tylko dlatego, że on po prostu nie istnieje."
2013-03-31 12:36:13
[#393] krufki
#391
Dodałabym jeszcze jeden punkt do Twojej listy- być brzydkim, obleśnym, sprawiającym oblanie waginalne hiper inteligentnym Bukowskim.

Śnił mi się w apogeum mojej nim fascynacji : )

Uważam, że przygodę z tym Panem należy zacząć ,, z szynką raz!" - dzieciństwo, szkoła i inne perypetie młodości, pokrzywdzonego przez los Henry'ego. Późniejsze pozycje ładnie się układają w całość. Jako osoba naiwna i przesadnie ufna - mam na stanie, mogę pożyczyć, choć to wielce mi droga pozycja, odziedziczona po niezbyt chlubnie wspominanym byłym. Czytał jednak dobre gówno.

Jeden z ulubionych absurdu cytatów:
,,Jak Ci się coś nie udaje, to jedz pięty!"

Zgadzam się, że ,,Szmira" to niezbyt udane dzieło tuż obok ,,Factotum" i ,,Listonosza", nie ujmując jego w mych oczach destruktora wielkości.

O wierszu nie zapomniałam. Mam już nawet, myślałam, że Wy zapomnieliście dlatego nie wrzucam. Odszukam w czeluściach plików i zapodam.

Jak zeszło na ten cudny osobowościowo temat to nie wiem czy wrzucać nową reckę. Kniżka nie w Waszym guście raczej, ciepłe czytadełko służące podniesienia stanu mego konta, choć nie najgorsze w swym gatunku.

edit masła maślanego.

Zmieniony 2013-03-31 12:37:42 przez krufki

2013-03-31 19:55:53
[#394] Misio_pysio
jezu krufki tej Twojej składni to się czytać nie da
2013-03-31 22:38:58
[#395] VintagE
krufki dostałaś naganę od Misia_Pysia, teraz jedynie fota może cię uratować.

Zmieniony 2013-03-31 22:39:13 przez VintagE

2013-03-31 23:25:35
[#396] Trafik
E tam, wlasnie fajnie pisze, calkiem dobrze zainteresowywuje : )
2013-04-01 00:30:22
[#397] VintagE
@Misio_Pysio

Jest typie jakiś kontakt do ciebie? mail/gg?

Zmieniony 2013-04-01 00:30:45 przez VintagE

2013-04-01 01:28:26
[#398] _vh
#392 proste, że Tyrmand overdose :)
'Siedem dalekich rejsów' w całej swojej naiwności i postlicealnymi problemami sercowymi jest po prostu arcydziełem. Mocno amerykański styl pisania (skąpe opisy i dialogi-perełki), osadzenie w rzeczywistości i rozliczenie się ze swoim naiwnym romantyzmem- ta powieść to po prostu cudo!

Bukowski i Miller to w moich oczach pisarze gównotreści. Mają świetny warsztat (szczególnie ten pierwszy), potrafią przykuwać uwagę i dotykają sedna wielu problemów. Kłopot w tym, że to nie jest pisarstwo, które rozwija. Chyba, że mówimy o odkrywaniu w sobie potrzeby pogrążenia się w rozpuście. Ze swoją skłonnością do nałogów doskonale odnalazłbym się w świecie zmierzających ku otchłani straceńców. I stąpając po dnie wcale nie odnalazłbym natchnienia do zrobienia czegoś niezwykłego. Całe to cierpienie związane z nieustającym staczaniem się jest gówno warte, póki się nie wie, że tak nie trzeba.
Dlatego wolę Hłaskę, u którego wszyscy wiedzą (albo się dowiedzą), że faceci to kurwiarze, a kobiety to kurwy. Ale i tak szukają, bo samotność powoduje pragnienie, które bardzo trudno ugasić seksem.
Co nie zmienia faktu, że taki żywot literata jest bardzo kuszący.

Znacznie bardziej lubię szukającegoj szaleństwa Coetzeego albo Conrada, ale o nich przy innej okazji. Na razie seks, brud i bezeceństwa.

#393
Nie nazwałaś rzeczy po imieniu, choć na to liczyłem: chłop musi fascynować (najlepiej: imponować). Czymkolwiek. Ma być niezwykły, najlepiej, żeby budził dysonans poznawczy - eg. jest tak brzydki, że nie pokażesz go koleżankom, ale nie wyobrażasz sobie dotyku innego faceta. Do czasu aż się pokłócicie i pobiegniesz (na złość jemu) do łóżka z innym cokolwiek mokroczyniącym gościem.

I wierszyk musi być.
2013-04-01 01:51:19
[#399] Misio_pysio
Vintage - randosek @ gmail

kończe 4 lampke porto, jaram szluga za szlugiem i od 3 godzin czytam "Leaving the Atocha Station" i jestem pod cholernym wrażeniem; skończe pewnie dzisiaj, więc niedługo napisze, czemu myśle, że jest dobre.
http://forum.mobilism.org/viewtopic.php?p=922469
2013-04-01 11:40:37
[#400] VintagE
@Misio_Pysio

Message has been sent ; - ).

Zmieniony 2013-04-01 11:40:50 przez VintagE

2013-04-01 11:53:33
[#401] krufki
Muszę zapoznać się z twórczością Tyrmanda skoro tak chwalipięcicie.
Składnia ma celowo zaburzona, zgadzam się, że bywają zdania nieczytelne, niepozbawione jednak sensu jeśli się je przeczyta kilka razy - sama praktykuję tego typu powroty.
Właśnie zaczęłam ,,Dzieciństwo Jezusa" Coetzzego - rewelacja. Czytałam kiedyś też inne jego książki, ale chyba byłam zbyt młoda i zidiociała by docenić.
Co do wywodu o Bukołski i innych Millerach to zgadzam się o ich gównowartości, ale przyjemność czytania jest o tyle silnie oddziałująca co hipnotyzująca i rzeczywiście mogąca spaczyć podatną duszyczkę.

Obiecany film:
http://www.youtube.com/watch?v=3YO6dk6QNNw&feature=youtu...

Proszę o wyrozumiałość, bom wrażliwiec-rozpamiętywacz.
2013-04-01 12:24:07
[#402] _vh
Udało się. Bardzo.
2013-04-01 12:45:29
[#403] Misio_pysio
dzięki za erekcje
2013-04-01 13:00:10
[#404] R4gn4r0K
ladne zeby
2013-04-01 13:13:39
[#405] Misio_pysio
Vintage odpisałem Ci

btw _vh czemu nie chcesz zostać modem? powiedz słowo a zrobie kampanie żeby Cie doprowadzić do władzy i lud nas poprze, srsly
2013-04-01 16:39:55
[#406] 13_CoD
rozumiem, ze kiedy kobieta (#377) wypowiada sie zaraz po poscie z prosba ( #376), mozna ta prosbe olac cieplym, soczyscie pozolklym moczem - wiec proba #2..

czy moglby ktos uprzejmy zarzucic passem na chomika?


implosionx MAUPA gmail.com



Dziekuje!
2013-04-01 17:07:56
[#407] _vh
#401 Dalej nie umiem nic mądrego napisać na temat tego performensu oO.

#406 nie tyle zostałeś olany, co niebezpośrednio dano Ci do zrozumienia, że nie ma po co :)

Zmieniony 2013-04-01 17:12:29 przez _vh

2013-04-01 17:52:54
[#408] krufki
Cieszę się niezmiernie, że się podoba. Wiedzcie, że to totalny exclusive specjalnie dla NW. Żadne fejsbuki i inne głupoty nie ujrzą mych ustek.
2013-04-01 18:32:04
[#409] bluerain
Ładne te ustka
2013-04-01 18:57:34
[#410] AveGod
#401 <fapfapfap>

PS. w tle ktos chrapał ? xD chociaz w sumie to nie chrapanie tylko glosne oddychanie w trakcie snu

Zmieniony 2013-04-01 19:00:05 przez AveGod

2013-04-01 19:08:08
[#411] krufki
To pościel szszszszeleści.
2013-04-02 20:18:49
[#412] _vh
Story of my life:

Była (bo) niedoszła wpada okazyjnie skorzystać z usług pralki z tej racji, że jej mieszkanie jest niepełnosprawne. Od ostatniej wizyty minęło nieco czasu, a pewne elementy wyposażenia zostały wreszcie należycie wyeksponowane:
-Jezu, ale ty masz książek. Szkoda, że żadna dupa tego nie zobaczy, bo mieszkanie jest takie brzydkie, że wstyd tu zaprosić jakąkolwiek.
2013-04-02 20:19:52
[#413] cdr
Zaproś mnie, ja docenię.
2013-04-02 20:25:10
[#414] AveGod
#412 mam nadzieje ze poszla kontra w stylu "fuuu, co tak wali ?!?! No tak, zapomnialem ze nie masz pralki !"
2013-04-02 20:28:27
[#415] SitrUs
#412
:D

Nie martw się. Mam podobnie, z tym że nie mam pralki i piorę u siostry.


Właśnie byłem bliski po raz n+1 sięgnąć po Ogrody Księżyca.
2013-04-02 22:05:35
[#416] Rybenka
W 412 _vh napisał: [Pokaż]
Zrób nastrój, zapal świece i gwarantuję, że panna nie zwróci uwagi na mieszkanie. ;)
2013-04-02 22:18:25
[#417] Misio_pysio
no, też myśle że źle kombinujesz i widzisz problem tam, gdzie go nie ma. prawdziwym problemem jest zwabienie jej do swojej jamy, potem już tylko z górki. zamykasz drzwi na klucz, drugą ręka wymacujesz przygotowaną wcześniej szmate z chloroformem i seal the deal. gdy jest już po wszystkim układasz ją w swoim łożu i kładziesz się obok niej. dla niepoznaki ustawiasz alarm w jej telefonie na godzinę poranną, żeby sobie szybciej rano poszła. gdy się obudzi i zrobi wielkie oczy, to ze spokojem tłumaczysz jej że gdy przeszliscie do uprawiania nagiej poezji, to intensywnosc jej ekstazy w połączeniu z siła twojej ejakulacji sprawiła że dostała niegroźnego udaru mózgu i zemdlała, po czym udaj oburzenie, że tego wszystkiego nie pamięta. 100% skuteczność, hope this helps

albo po prostu ruchaj laski z akademików; dla nich szczytem luksusu jest sam fakt posiadania własnej łazienki i kibla z nie urwaną deską klozetową
2013-04-02 22:50:39
#412 _vh nie jesteś aby emocjonalnym masochistą :P? To kolejna akcja, którą opisujesz swoją byłą, z tym że wcześniejsza była dużooo lepsza, bo z tego co pamiętam, to stwierdziła że jesteś męski, przytaknąłeś, ona zaczęła robić jednoznaczne czynności, a Ty poszedłeś koksić. I po takiej akcji dalej wpada co jakiś czas :) ? Chyba, że to inna osoba.
2013-04-03 00:01:19
[#419] _vh
co tu się dzieje :D wrzuciłem tekst dla beki, coby temat rozruszać i jak siadło o/

#413
:*
>no homo

#414
już kiedyś na jej niebezpośrednią propozycję powiedziałem, że nie mam czasu, bo idę na trening ;). Nie wiem, czy się mściła, ale przynajmniej odezwała się na poziomie.

#416&#417
Aktualny target składa się z sarnich oczu i pozbawionych szminki ust w zadymionych barach krakowskiego Kazimierza. Kpię z ich byłych facetów, zapewniam, że kłamię jak najęty, zdradzam, ciągnę za włosy i wiążę z tyłu ręce paskiem. Przestraszone oczy zaczynają się świecić po wpływem alkoholu i zmęczenia, powoli zbliża się ranek. Pytam w stosownym momencie:
-Czy wiesz jak wygląda Wawel o świcie?
Potem idziemy, ona dostaje kataru, podaję jej husteczkę i... resztę egelancko opisał Misio_pysio. Jedyne o czym nie wspomniał, to obligatoryjne schowanie szczoteczki do zębów, nigdy nie wiadomo co takiej przyjdzie do głowy, jeszcze użyje i, nie daj Bóg, odłoży na złe miejsce.

Studentek nie lubię, wyjadają mi kurę z ryżem, nawet na zimno.

#418
Jestem dobry chłopak i pomagam komu się da. Ale przy okazji złośliwiec ze mnie straszny, więc czasem pojawiają się nieporadne, choć zabawne - jak ta powyżej, próby atakowania mojej osoby :)
2013-04-03 15:25:45
[#420] krufki
#412 niech się cieszy, że ma pomocnego byłego, do którego mieszkania, ONA we własnej osobie przyszła, żeby uprać swoje śmierdzące łachy. Nazwała się zatem ,,żadną", czy słusznie ?
Na pocieszenie powiem, że istnieją jeszcze laski, dla których naprawdę liczy się łeb i półka z książkami, a nie syfiaste lokum. Chata rzecz nabyta, mózgu nikt Ci nie sprzeda.
2013-04-03 15:53:57
[#421] Tensa
wyszla nowa czesc malowanego czlowieka
2013-04-03 15:54:57
[#422] Misio_pysio
ostatnio doszedłem do wniosku, że przyciągamy generalnie ten sam typ ludzi. przynajmniej ja. jak sięgnę pamięcią, to każda moja dłuższa znajomość była z dziewczyną, która miała ewidentne daddy issues. każdej ojciec albo był alkoholikiem, albo olał rodzine i odszedł lub wcześnie zmarł, albo po prostu był zwykłym patologicznym skurwysynem. nie wiem o czym to świadczy w ogóle, ani w szczególe co to mówi o mnie. też tak macie? znajdujecie jakiś wspólny mianownik u swoich byłych?
2013-04-03 15:59:51
[#423] cdr
Duże cycki.
2013-04-03 16:07:09
[#424] krufki
#422 Wszystkie dłuższe historie - są popierdolusami.
Normalni po dwóch tygodniach wysiadają z ciuchci smutno oglądając się za siebie.
2013-04-03 21:28:22
[#425] _vh
#420
dziękuję za miłe słowo, ale choć sytuacja miała miejsce, absolutnie nic sobie z tego nie zrobiłem :)

#422
Yup. Podświadmie celuję w dziko bojące się samotności dziewczęta. Jeżeli jakaś laska zgrywa twardą i mi się podoba, to zwykle dlatego, że w rzeczywistości potrzebuje bliskości.
Widać epatuję tym, czego było mi (i im) brak, i jakoś próbujemy się uzupełnić.
Tu cytat: "bo ty budzisz zaufanie". Wilogoć w majtkach chciałbym budzić, kurwa.
Nie wnikam w szczegóły, ale chyba wszystkie mają pojebaną sytuację rodzinną.
2013-04-03 23:02:03
[#426] Maatek
#421 Wyszła, ale podzielili na 2 tomy...fajnie sie czyta choć nie pasowały mi te opisy 1st żony Jardira. Oczywiście obowiązkowo lektura w ang, ze względu na podział w polsce :/
2013-04-04 00:08:30
[#427] Tensa
podzial w polsce,tzn?
jeszcze nie czytalem nic,dopiero odebralem takze nie wypowiadam sie
2013-04-04 02:36:30
[#428] 13_CoD
podzial na 2 czesci aka chcemy wiecej hajsu za jedna ksiazke
2013-04-04 11:00:56
[#429] vide
panowie, mam wielka chec przeczytac ksiazke w klimatach odkryc geograficznych, cos ala pan i wladca na krancu swiata. Macie jakies godne tytuly do polecenia ?
2013-04-04 11:22:38
[#430] Rybenka
Nadżib Mahfuz - Opowieści starego Kairu

Autor jest laureatem literackiej Nagrody Nobla.

Akcja powieści toczy się w latach 1917-1918, gdy Egipt walczył o uzyskanie niepodległości i gdy następowały w nim zmiany społeczno- obyczajowe.
Książka jest niezwykle bogatym i cennym źródłem wiedzy na temat kultury, religii i mentalności opisywanych w niej ludzi. Na przykładzie przeciętnej kairskiej rodziny możemy obserwować życie codzienne Egipcjan, wsiąknąć wraz z nimi w pachnące egzotycznymi woniami zaułki miasta, poczuć głód czytając opisy smakowitych (jak mniemam) potraw czy też ujrzeć kolory tkanin, zdobień.
Mamy tu dwa odrębne światy: dumnych, politykujących, swawolnych mężczyzn oraz cichych, pokornych kobiet oderwanych od wszystkiego, co toczy się na zewnątrz ich domostw.
Opisywane normy społeczne niekiedy szokują, oburzają, lecz jednocześnie przybliżają i pozwalają nam zrozumieć ludzi, którzy wychowali się i żyli w tradycji muzułmańskiej. Polecam każdemu.

Powieść jest pierwszą częścią trylogii, gdyby ktoś z Was miał namiary na drugi tom ("Kamal"), będę wdzięczna za info.


Fragment z pierwszego rozdziału:
" Wróciła do pokoju, zamknęła drzwi, wyciągnęła spod łóżka małą matę, położyła ją przed kanapą i usiadła na niej po turecku, jako że nie wypadało jej usiąść obok męża.
Minął jakiś czas, a ona siedziała milcząc.
Nigdy nie zaczynała mówić, dopóki jej nie zachęcił; As-Sajjid opadł plecami na oparcie kanapy, zmęczony po długiej wieczornej hulance.
Powieki mu ciążyły, kąciki oczu były zaczerwienione z przepicia, dyszał ciężko pijanym oddechem.
Pił wino co wieczór, często w nadmiernej ilości, aż do upicia się, przywykł do tego, jednak nigdy nie zdecydował się wrócić do domu, dopóki nie osłabło działanie alkoholu i nie wróciło panowanie nad sobą, dbał bowiem o swój autorytet i wygląd w oczach domowników.
Żona była jedyną osobą w całym domu, która spotykała go zaraz po libacji, ale ze wszystkich jej śladów dotykał ją tylko zapach, a zachowania męża nie uważała za dziwne ani podejrzane.
Zresztą, jeżeli tak było na początku małżeństwa, to już dawno o tym zapomniała.
Co więcej, zauważyła korzyści płynące z towarzyszenia mu o tej porze, kiedy wykazywał chęć rozmowy z nią; bywało nawet, że się rozgadywał, co rzadko osiągała w chwilach jego pełnej trzeźwości.
Pamięta swoje przerażenie tego dnia, kiedy zrozumiała, że wraca z hulanki pijany.
Wino wywoływało w jej duszy najgorsze skojarzenia, wszystko, co wiąże się ze zezwierzęceniem, brutalnością, szaleństwem, a co najgorsze, pogwałceniem zasad wiary.
Otrząsała się ze wstrętem, opanowywał ją strach i przed każdym jego powrotem cierpiała tak, jak nie cierpiała nigdy przedtem.
Ale mijały dni i noce i przekonała się, że jej mąż po powrocie z hulanki jest dużo sympatyczniejszy niż w jakimkolwiek innym momencie, nie taki surowy i czujny, lecz pogodny i rozgadany, więc uspokoiła się i oswoiła z tym, choć nie zapominała modlić się do Boga, żeby mu przebaczył grzechy."
2013-04-04 11:48:26
[#431] vinsky
#429
może coś Wilbura Smitha- nie jest to tematyka czysto marynistyczna (a tak chyba jest w przypadku pana i władcy, nie wiem, nie czytałem) ale są takie elementy (trochę tego napisał, jeśli chodzi o konkretne tytuły, to myśle, że mogłyby ci pasować 'drapieżne ptaki', 'monsun', 'błękitny horyzont')
2013-04-04 23:09:48
[#432] _vh
Bukowski wyzwolił we mnie artystę:
http://imgur.com/XVGs8dy

Zmieniony 2013-04-04 23:11:25 przez _vh

2013-04-04 23:14:35
[#433] Tensa
#428
a,ze taki podzial

takie robienie "tomu 1 ksiegi 1 czesci 1" zawsze mnie irytuje
2013-04-05 07:33:50
[#434] _vh
http://booklips.pl/newsy/antropolodzy-zmierzyli-nastroje-spo...

"Brytyjscy antropolodzy odpowiedzialni za przeprowadzenie badań twierdzą, że obecnie rzadziej używamy słów wyrażających takie emocje, jak smutek, radość, gniew, obrzydzenie i zaskoczenie, niż ludzie przed stu laty. Istnieje tylko jeden wyjątek. Od końca lat 70. wzrasta użycie słów, które opisują strach."
2013-04-05 08:56:30
[#435] LorD
W 398 _vh napisał: [Pokaż]


_vh ostatnio przeczytalem sobie te Rejsy, dzieki za rekomendacje, a ten cytat na graczegotuja miazdzy ;-)
2013-04-05 09:00:10
[#436] _vh
za "Siedem dalekich rejsów" propsy lecą do Misia von Pysia
2013-04-05 14:10:48
[#437] Misio_pysio
Stay black chłopaki. Przeczytajcie jeszcze Dziennik 54' i Złego
2013-04-05 17:56:56
[#438] krufki
#432 Na czymżeś to wystrugał chopie ? Na szkolnej ławie ; D ?
Na Tyrmandowe historie chrapka ogromna. Żeby ktoś jedną dobę de plus dał...
2013-04-05 19:23:32
[#439] VintagE
Sweet merciful Jesus.

Doszarpnąłem w końcu Game of Thrones. Muszę przyznać, że mimo, iż rozdziały wydają się stosunkowo krótkie, jeżeli chodzi o ilość stron, to tak gęsto tekstu nawalone i taką małą czcionką jeszcze jak żyję nie widziałem. Ten fakt trochę zniechęca i z początku topornie się czyta, ale po czasie idzie się przyzwyczaić, chociaż wciąż nie jest lekko.

Ogólnie książka bardzo mi się podoba, mam motywację, żeby czytać dalej A Song Of Ice And Fire, bo wypadałoby nadgonić serial. A Clash Of Kings jedyne 969 stron nasiane drobnym maczkiem. Oh yes!
2013-04-05 20:16:48
[#440] vinsky
#439
jestem właśnie w trakcie 'lodu' dukaja. gra o tron to przy tym nic :)
2013-04-05 20:31:49
[#441] Piasek
#440
Grę o Tron połknąłem w tydzień, Lód coś kolo miesiąca mi zajął :).
2013-04-05 21:47:56
[#442] Misio_pysio
Lemon = nazwisko jednego z żołnierzy

"In the mountains that day, I watched Lemon turn sideways. He laughed and said something to Rat Kiley. Then he took a peculiar half step, moving from shade into bright sunlight, and the booby-trapped 105 round blew him into a tree. The parts were just hanging there, so Dave Jensen and I were ordered to shinny up and peel him off. I remember the white bone of an arm. I remember pieces of skin and something wet and yellow that must've been the intestines. The gore was horrible, and stays with me. But what wakes me up twenty years later is Dave Jensen singing "Lemon Tree" as we threw down the parts."

z: "The Things They Carried" Tima O'Briena, aka Rzeczy, które nieśli; polecam jak sam skurwysyn, wczoraj widziałem na allegro za 6 złociszy
2013-04-05 21:50:10
[#443] Misio_pysio
"War is hell, but that's not the half of it, because war is also mystery and terror and adventure and courage and discovery and holiness and pity and despair and longing and love. War is nasty; war is fun. War is thrilling; war is drudgery. War makes you a man; war makes you dead. The truths are contradictory. It can be argued, for instance, that war is grotesque. But in truth war is also beauty. For all its horror, you can't help but gape at the awful majesty of combat. You stare out at tracer rounds unwinding through the dark like brilliant red ribbons. You crouch in ambush as a cool, impassive moon rises over the nighttime paddies. You admire the fluid symmetries of troops on the move, the harmonies of sound and shape and proportion, the great sheets of metal-fire streaming down from a gunship, the illumination rounds, the white phosphorus, the purply orange glow of napalm, the rocket's red glare. It's not pretty, exactly. It's astonishing. It fills the eye. It commands you. You hate it, yes, but your eyes do not."
2013-04-06 09:56:36
[#444] Rybenka
W 432 _vh napisał: [Pokaż]
Piękny drzeworyt. Wyczuwam, że jest tu jakiś głęboki przekaz. Bardzo głęboki.

Mam pomysł! Myślałeś kiedyś o pisaniu blogaska? Serio serio. Mógłbyś wrzucać tam swoje egzystencjalne wynurzenia, recenzje książek, dzieła sztuki i takie tam. Jedną stałą czytelniczkę mogę Ci zagwarantować.
Kilku blogerów wydało książki na podstawie swoich blogów, więc zacznij pisać, a zostaniesz literatem. Potem już tylko dzifki, koks, odczyty w gminnych świetlicach i notka w wikipedii.
2013-04-07 15:17:14
Zrobiłem drugie podejście do Gry o Tron i po 20% mam tylko jedno pytanie. Czy wszystkich tak wkurwia Catelyn ?! Płacząca, jęcząca, głupia - wyrzygać się można :/
2013-04-07 16:18:44
[#446] vinsky
ta, catelyn może irytować :)
2013-04-07 16:24:00
[#447] krufki
,,Dzieciństwo jezusa" John Maxwell Coetzee

Rozpoczęcie nowego życia. Bez przyszłości wśród przebrzmiałych wielokrotnie historii, dogasających mostów i kujących szpilek podświadomości , które męczą żalem zawiedzionych, zawodzących pieśnią niespełnionych uniemożliwiając spokojny sen co wrażliwszym, jest, zdałoby się, niemożliwością. Są jednak okoliczności, kiedy impossible is nothing, a egzystencja stawia przed nami świeżo wstawione, pomalowane dziewiczą bielą drzwi, za których klamkę wystarczy pociągnąć, by z odwagą i bez fałszywych kroków brnąć w kolejne historie stanowiące o przyszłości.
Historia don Quixote’a - masom znana, przez niewielu rozumiana, paradoksalnie przeznaczona, by uczyć, zaciekawiać i bawić dzieci, doskonale sprawdza się w świecie dorosłych, którym los powierzył dociekliwych odkrywców wyobrażonych światów, marzących o bohaterskim ratunku martwych koni czy wielkiej przyjaźni z czarodziejem. Interpretacja powieści Bengelego jest doskonałą wskazówką dla rodzicielskich dylematów, jako że głowny jej bohater walczy z przeciwnikami, których nie ma, a które jednak istnieją w jego świadomości, zupełnie tak jak robią to malcy i nie diagnozuję się ich jako schizofreników : )
Przybycie silnego, choć potwornie zmęczonego mężczyzny i wiecznie głodnego chłopca do Novilli – miasta, gdzie wszyscy są ,,nowi” – starający się zapomnieć o przeszłości, skupiając na teraźniejszości i pędząc ku przyszłości, nie wygląda obiecująco. Śpiący na na gołej ziemi, pod starą falistą blachą biedacy nie robią na nikim wrażenia swą nędzą. Trudne początki to nic nowego w tym zmartwychwstałym miejscu.
Krok po kroku, gest po geście, posiłek po posiłku i pracowity dzień po kolejnym, spędzonym w dokach na morderczej pracy Simona dniu, para bohaterów podnosi się z materialnego dołka i powoli układa sobie życie.
Głównym celem rzeczywistości przybranego ojca nad wyraz inteligentnego chłopca jest odnalezienie jego matki. Biologiczna jej wersja jest, rzecz jasna, nieuchwytna, lecz zdeterminowany opiekun nie traci nadziei na powodzenie skomplikowanej procedury wyboru kogoś odpowiedniego.
W celu braku spoileru, ciąg dalszy tej niezwykłej ,,jezusowej” historii pozostawiam czytelnikom do indywidualnego rekonesansu zapewniając, że Coetzee wraz ze swym geniuszem i Państwa wyobraźnią poprowadzi szczęśliwców przez świat Liczb, w których przepaść można wpaść lub nie, mijając krainę niezwykłych odkryć intelektualnych, finalnie dobijając do brzegu odpowiedzi nieoczywistych i nie dla wszystkich uchwytnych, acz szalenie ułatwiających wartościowanie życia.

Wersja pociągowa, możliwe ubytki.
2013-04-07 21:02:59
[#448] _vh

Zmieniony 2014-02-17 00:41:55 przez Ryceszzz

2013-04-07 22:07:31
[#449] Misio_pysio
"-Bez wątpienia, mówiłaś dużo brzydkich słów na 'k'.
-Czyli co?
-Kocham."

ładne
2013-04-07 22:23:21
a no
2013-04-07 22:28:47
[#451] Misio_pysio
btw cały dzien dzisiaj czytałem "Fear & Loathing in Las Vegas" Huntera S. Thompsona, a potem film. polecam w chuj
http://www.youtube.com/watch?v=5Jj3wZVc7nw
2013-04-07 22:34:26
[#452] Misio_pysio
http://www.youtube.com/watch?v=WANNqr-vcx0
WHEN THE RABBIT BITES HIS OWN HEAD OFF THROW THE FUCKING RADIO INTO TUB WITH ME
2013-04-08 00:16:35
[#453] VintagE
@Misio_Pysio

Podziwiam twój zapał do czytania. Z twoich postów wynika, że tyrasz po kilka ładnych godzin dziennie.

Ja jak wycisnę 1-2h dziennie to już jestem z siebie zadowolony. Kiedyś to się miało ciągi przy Władcy Pierścieni, że się czytało po 5-6 godzin dziennie, a nieraz i po 8 nierzadko do 4 w nocy.

No ale czytanie to nie żaden wyścig i sam fakt czytania nie ważne ile to już sukces w erze gier komputerowych, konsol, komputerów, smartphone-ów itd ; - ).
2013-04-08 00:46:11
[#454] _vh
#449, #450
thx, te trzy linijki napisałem na samym początku, a resztę posta budowałem tak, żeby pasowało :)

#453 Zmiana techniki czytania wynikająca z informatyzacji (czyli skanowanie tekstu, wybieranie ważnych elementów, przeskakiwanie mniej interesujących fragmentów). Pewnie ma to swoją mądrą nazwę.
Możliwe, że przyzwyczaiłeś się do dużej ilośc bodźców. Co jakiś czas musi się coś zmienić. Na studiach dorobiłem się przypadłości, która nie pozwala mi czytać dłużej niż godzinę. Muszę na kilka minut zajać się czymś innym, kiedyś internety, a obecnie rundka po mieszkaniu. Smutna sprawa, ale jak się jest już starym, to jeszcze plecy bolą :D
2013-04-08 01:08:06
[#455] cdr
#448, co chodzi? Bo nie wiem za bardzo. W sensie Twoja twórczość?
Ja nie czytam nic ostatnio.
2013-04-08 07:39:21
[#456] Do_brzegu
czasem tęskno do liceum, gdzie mimo że czytało się 'bo trzeba' to oprócz lektur wpadało w ręce sporo innych ciekawych pozycji
W "Reprise" von Tiera padło trafne stwierdzenie, że najlepsze książki i tak wpadały w ręce w liceum, co w sumie jest prawdą bo moje osobiste TOP5 przeczytałem w liceum właśnie [pewnie dla niektórych z Was ROFL, ale "Wojna polsko-ruska" zalicza się do tego rankingu]

teraz pomimo wielku punktów wyjściowych jakoś tak brakuje motywacji

plus właśnie ta myśl, że te najlepsze już i tak wpadły w ręce

zalatuje dekadentyzmem, wiem, ale musiałem się pożalić, dziękuję, dobranoc [albo i dzień dobry]
2013-04-08 08:13:24
[#457] krufki
#448
Bardzo to przyjemne o poniedziałkowym poranku drogi kolego. Tęsknię niezwykle za pewnym rodzajem atmosferycznej swobody oddanej w sytuacjach przez Ciebie opisanych. Smutno muszę stwierdzić, że czujne oko kochających, ograniczyło mnie do stopnia dość nieszczęśliwego bytu bez odwagi należytej, wyrywającego się czasem, zrezygnowanego jednak w wyniku drapieżnych szponów obezwładniającego uścisku.

Co znaczy odnośnik @krufki?
2013-04-08 08:27:47
[#458] LorD
W 457 krufki napisał: [Pokaż]


"Co znaczy odnośnik @krufki?"

ze to ci jest ponizej napisane jest skierowane bezposrednio do Ciebie.

@ = ang. "at",
2013-04-08 09:26:52
[#459] Misio_pysio
"The Things They Carried" - Tim O'Brien.

"Well, that's Nam," he said. "Garden of Evil. Over here, man, every sin's real fresh and original."

Nieśli broń, amunicje, wykrywacze min, miny przeciwpiechotne. Nieśli choroby, pijawki, rany i często siebie nawzajem. Nieśli zdjęcia swoich kobiet, listy miłosne, prezerwatywy i komiksy. Nieśli strach, odpowiedzialność za życie innych żołnierzy i przerażające wizję wojny w Indochinach.

"They carried all they could bear, and then some, including a silent awe for the terrible power of the things they carried."

Używając nielinearnej narracji, O'Brien w kilkunastu mniej, bądź bardziej powiązanych ze sobą rozdziałach, przedstawia historie widziane i zasłyszane na wojnie w Wietnamie. Boleśnie autentyczne relacje przeplatane są z rozprawą na temat natury narracji i samego opowiadania historii. Prawdziwość opowieści jest dwojaka; istnieje 'prawda sytuacyjna' - rzecz zdarzyła się naprawdę, obiektywnie; lecz istnieje również 'prawda opowieści' - sytuacja mogła nie zdarzyć się naprawdę, lub zdarzyć się inaczej, lecz poprzez to, jak emocjonalnie oddziałuje na odbiorcę, czyni to ją nawet bardziej prawdziwą.

("In many cases a true war story cannot be believed. If you believe it, be skeptical. It's a question of credibility. Often the crazy stuff is true and the normal stuff isn't, because the normal stuff is necessary to make you believe the truly incredible craziness. In other cases you can't even tell a true war story. Sometimes it's just beyond telling.")

Opowieści niekoniecznie mają oddać dokładnie to, co się zdarzyło, lecz mają sprawić abyśmy poczuli się jakbyśmy byli ich naocznymi świadkami.

("The thing about a story is that you dream it as you tell it, hoping that others might then dream along with you, and in this way memory and imagination and language combine to make spirits in the head.")

Opowieści są też sposobem mówienia o przeszłości, nie w sposób w jaki się wydarzyła, tylko jak chcielibyśmy, by się potoczyła; ma swoistą właściwość terapeutyczną.

("Forty-three years old, and the war occurred half a lifetime ago, and yet the remembering makes it now. And sometimes remembering will lead to a story, which makes it forever. That's what stories are for. Stories are for joining the past to the future. Stories are for those late hours in the night when you can't remember how you got from where you were to where you are. Stories are for eternity, when memory is erased, when there is nothing to remember except the story.")

Książka przepełniona jest wzruszającymi i żywymi obrazami wojny, ale czytając ją odczuwamy caly kolaż emocji. Żołnierze, w większości dzieciaki jeszcze, gdyż średnia wieku wynosi 20 lat, zabijają i kochają. Zabijają wietnamczyków, komary, czasami samych siebie; kochają swoich towarzyszy broni i kobiety zostawione w kraju.

("His love was too much for him, he felt paralyzed, he wanted to sleep inside her lungs and breathe her blood and be smothered")

Głównie powieść ukazuje jednak to, w jaki sposób ludzkie życia się przeplatają; jak jedno wydarzenie wpływa na wielu ludzi naraz, w różny sposób.

O'Brien jeden z rozdziałów poświęca temu, jak wyglądało jego życie, w momencie, gdy dowiedział się, że został powołany do wojska. Stypendysta, zagwarantowane miejsce na studiach, dobre perspektywy na życie. Rozważał ucieczke do Kanady, jednak tak jak wielu rówieśników nie mógł poradzić sobie z presją, ze wstydem związanym z dezercją; z tym, jak by o nim mysleli ludzie w rodzinnym mieście. Poddał się wstydowi i poleciał do Wietnamu. ("I was a coward. I went to the war.")

Powieść porusza wiele wątków kulturowych, i jest świetnym studium amerykańskiego społeczeństwa; jego nawyków, obaw i kompleksów.

"Henry Dobbins was a good man, and a superb soldier, but sophistication was not his strong suit. The ironies went beyond him. In many ways he was like America itself, big and strong, full of good intentions, a roll of fat jiggling at his belly, slow of foot but always plodding along, always there when you needed him, a believer in the virtues of simplicity and directness and hard labor. Like his country, too, Dobbins was drawn toward sentimentality."

Jest to najlepsza książka o tematyce wojennej jaką czytałem, i jedna z moich ulubionych w ogóle. Polecam każdemu; powieść będzie chodzić za wami jeszcze na długo po jej ukończeniu.

"For all the ambiguities of Vietnam, all the mysteries and unknowns, there was at least the single abiding certainty that they would never be at a loss for things to carry."
2013-04-08 09:27:54
[#460] krufki
U la la, cóż za zaszczytne wyróżnienie.
Rybenka to kobieta czy mężczyzna?
2013-04-08 10:39:56
[#461] Ryceszzz
Kobieta która porwała repomaniaka
2013-04-08 10:47:58
[#462] Rybenka
W 456 Do_brzegu napisał: [Pokaż]
Częściowo się z Tobą zgodzę. Ja sama w czasach licealnych snobowałam się na intelektualistkę (uważam, że ten snobizm jest akurat pozytywny ;P) i sięgałam po sprawdzone, wartościowe lektury. Z drugiej strony mam świadomość, że wiele książek zmarnowałam czytając je w czasie, gdy nie byłam gotowa na ich odbiór.
Teraz często czytuję dla relaksu będąc zbyt zmęczona psychicznie na trudne tematy.
A dobrych rzeczy do przeczytania jest tyle, że życia jednego człowieka nie starczy, więc nie martw się, że wszystko, co najlepsze masz za sobą. ;)

#448 _vh
Skromniś z Ciebie. Dobrze piszesz, a nie stalkując Cię i nie wyszukując Twoich tekstów w rozmaitych wątkach dużo tracę ;P

W 460 krufki napisał: [Pokaż]
Rybenka to duży, włochaty facet w siatkowej koszulce i rozciągniętych majtach.
2013-04-08 11:01:25
[#463] Misiekofski
Szukam konkretnego ebooka : http://books.google.pl/books/about/Elektrotechnika.html?id=l...

Elektrotechnika, S. Bolkowski
2013-04-08 11:10:58
[#464] _vh

Zmieniony 2014-01-22 19:42:08 przez Ryceszzz

2013-04-08 11:24:24
[#465] Do_brzegu
łóżko jako oś znajomości - najlepsza rzecz[metafora] jaką przeczytałem w tym roku, dziękuję.

EDIT: prowadzisz może bloga? jeśli tak - z automatu ląduje na szczycie moich zakladek.

Zmieniony 2013-04-08 11:25:04 przez Do_brzegu

2013-04-08 11:27:06
[#466] Rybenka
Ha! A nie mówiłam?
Pisz blogaska, vh, nie marnuj potencjału!!!111oneone
2013-04-08 11:32:01
[#467] Do_brzegu
<dołącza się do skandującego tłumu> ^^
2013-04-08 11:40:58
[#468] cdr
Możemy to razem zrobić vh. Młodzi, piękni intelektualiści z Krakowa, to się nie może nie udać ;)
2013-04-08 11:52:51
[#469] Do_brzegu
(offtopic) piękny intelektualista z Krakowa niemal natychmiast przywodzi mi na myśl Świetlickiego :D (/offtopic)
2013-04-08 12:25:29
[#470] _vh
Taak, e-hę.
Przyjmijmy, że potrzebowałbym wrzucić dwie notki tygoniowo. Z tymi tu napisanymi i z tematami, które chcę opracować mam materiału na 10-15 notek, co daje góra dwa miesiące życia bloga. Oczywiście życie dostarcza inspiracji, Krótkowłosa natchnienia, a G. (nie znacie jeszcze) ciekawych rozmów, tylko że to nie wszystko.
Eg. post #391 to efekt kilkutygodniowych przemyśleń na ten temat, po godzinach, przed spaniem i w tramwaju. Po odrzuceniu kilku możliwości i pozbyciu się niepotrzebnych słów z kilkunastu roboczogodzin myślenia powstała lista o trzech jednolinijkowych elementach. Powstaną dialogi w oparciu listę, ale pisać regularnie na te tematy nie potrafię.
Nie jestem cierpiętnikiem, po prostu lubię robić rzeczy dobrze. A na zrobienie bloga przyzwoitej jakości nie jestem jeszcze gotów.
2013-04-08 12:32:22
[#471] cdr
Kolego drogi, pisanie to nie jest fizyka jądrowa ani budowa piramidy, tu nie trzeba planować, zakładać i wyliczać, tu się robi i tyle. Spontanicznym trzeba być panie, to nie fabryka Forda.
2013-04-08 12:45:56
[#472] vinsky
nawet jak trzeba być spontanicznym, nie wiem na ile to ma coś wspólnego z regularnością :)
2013-04-08 12:51:20
[#473] cdr
Nie rozumiem tego zdania ;(
2013-04-08 13:13:40
[#474] vinsky
racja, troche składnia mi się pomieszała. twierdzisz że trzeba być spontanicznym- ale żeby pisać bloga (bo chyba o to chodziło) trzeba być konsekwentnym (jeśli ktoś ma to czytać), a nie wiem, na ile to idzie ze sobą w parze.
2013-04-08 13:18:09
[#475] _vh
No chłopy, spokojnie. Jak będę mieć wystarczająco dużo materiału, to może coś z tego będzie.

Tak mnie tknęło coś związanego z krufkami i znalazłem imię i nazwisko. Masz, koleżanko, bardzo fajne inicjały ^^.
2013-04-08 13:20:34
[#476] cdr
#474, nigdy nie byłem ani konsekwentny, ani systematyczny. Więc czymś trzeba nadrabiać, nie?
#475, dajesz misiu. Będziemy jak Bonnie i Clyde, jak Flip i Flap, jak Starsky i Hutch, jak Miami i Vice, jak Tequilla i Sunrise, i tak dalej.
2013-04-08 14:41:44
[#477] Do_brzegu
(jak Sylvia Plath i Ted Hughes, he he)
2013-04-08 14:46:22
[#478] krufki
#459 Z opisu wynika absolutny must read.

#475 Literki wdzięczne do parafkowania, również mnie urzekają. Może powinnam mieć taki nick : D
Proszę o nieuleganie wilczym pragnieniom mnogości Twej twórczości. Intymność zapisków jest wbrew pozorom, najdroższym mi aspektem istnienia.
Wzmacniając argumenty, których nie potrzebujesz, zapewniam, iż dramatyzm oczekiwania na kolejne treści, będzie zwiększał ich wartość i być może ulepszał zawartość : )
Kraków Panowie, wielce mi bliski, niedługo, jeśli ogół zamiarów pójdzie po rzeczywistej myśli, będzie mym miejscem zamieszkania.
2013-04-08 15:11:27
[#479] krufki
Jak Bukowski i Linda ->
Oglądałam niegdyś dokument o tym obrzydliwcu, którego twórczości żadna kobieta, której poleciłam tego pełnego kraterów po trądziku niemieckiej krwi potomka, nie dała rady do końca przeczytać. Były wręcz oburzone zniesmaczeniem na jakie je naraziłam i niewątpliwie straciłam wiele literackiego podziwu w ich oczach.

Do rzeczy. W dokumencie Karolek powozi sympatycznego Pana swoim zdezelowanym autem, słuchając muzyki klasycznej - zapewniając, jeśli mnie pamięć nie myli (minęło kilka lat), że nic innego słuchać się nie da, gawędzą sobie, wspominają... Scena: alter ego Chinaskiego popija winko i jara szlugi na potęgę. Obok niego, podpitego, siedzi wspomniana Linda i podkurwia go komentarzami. Wystarczająco wściekły bohater zaczyna na nią krzyczeć i w pozycji pół leżącej wygania ją z kanapy odpychającymi kopniakami. Haha, nigdy tego nie zapomnę, tym bardziej, że pamiętam jak z bratem bawiliśmy się w ring na wielkim łóżku (kto spadnie ten przegrywa i pizdą jest) i też go tak odpychałam, kopiąc cwaniacko, bo inaczej nie miałam szans wygrać będąc 5 lat młodszym chudzielcem pospolitym z żałosnym cieniem siły w rękach.
Takie tam przypominalsko-skojarzeniowe pieprzenie.

Dokument nazywa się Born into this.

Ach no i skoro już o nim gadam to dodam, że uwielbiam jego wiersze!
Nie wiem czy natknęliście się na tomy(!) jego twórczości poetyckiej.
Dla przyjemności zapodam Bluebird:

there's a bluebird in my heart that
wants to get out
but I'm too tough for him,
I say, stay in there, I'm not going
to let anybody see
you.
there's a bluebird in my heart that
wants to get out
but I pour whiskey on him and inhale
cigarette smoke
and the whores and the bartenders
and the grocery clerks
never know that
he's
in there.

there's a bluebird in my heart that
wants to get out
but I'm too tough for him,
I say,
stay down, do you want to mess
me up?
you want to screw up the
works?
you want to blow my book sales in
Europe?
there's a bluebird in my heart that
wants to get out
but I'm too clever, I only let him out
at night sometimes
when everybody's asleep.
I say, I know that you're there,
so don't be
sad.
then I put him back,
but he's singing a little
in there, I haven't quite let him
die
and we sleep together like
that
with our
secret pact
and it's nice enough to
make a man
weep, but I don't
weep, do
you?
2013-04-08 15:32:10
[#480] cdr
#478, Kraków jako miejsce do życia nie nadaje się w ogóle. Zimą zimno, latem tak gorąco, że wytrzymać się nie da. Smog jak w Pekinie, a do tego jedyne co w tym mieście można robić to siedzieć w knajpie, palić fajkę za fajką (na zewnątrz niestety) i narzekać na życie. Do tego Kraków nadaje się doskonale. Ale żeby coś zrobić albo przedsięwziąć to nie polecam.
2013-04-08 16:37:05
[#481] krufki
^co do smogu, zgoda. Uroku też ma mniej niż Białystok, a jak pada deszcz to nie ma nic bardziej wkurzającego niż obluzowane płyty chodnikowe wlewające po stąpnięciu nań swą pod-zawartość do butów. Celowość tej przeprowadzki to bardziej możliwość samorealizacji i spełnienia. Widzę i mam tam więcej możliwości niż tu, pewnych.
2013-04-08 18:01:42
[#482] Misio_pysio
#479 to jest ładne w swej banalności i minimalizmie:

I want to
let her know
though
that all the nights
sleeping
beside her

even the useless
arguments
were things
ever splendid

and the hard
words
I ever feared to
say
can now be
said:

I love
you.


btw vh_ masz już pierwszą/pierwszego (kimkolwiek ten ktokolwiek jest) groupie: Do_brzegu

Zmieniony 2013-04-08 18:03:39 przez Misio_pysio

2013-04-08 18:14:15
[#483] Do_brzegu
skoro już przy minimalizmie jesteśmy, nie może tu zabraknąć tego Pana:

"[l(a]"

l(a
le
af
fa
ll
s)
one
l
iness

--e.e.cummings


@Misio_Pysio sam odpowiedziałeś/aś na to [ukryte]pytanie- jestem groupie vh_ :D a tak poważnie to to nie temat by się o tym rozpisywać ;)
2013-04-08 18:29:33
[#484] Misio_pysio
to to jest jakiś jebnięty dadaizm, a nie minimalizm.

btw mój all-time favourite to jest to:

http://www.youtube.com/watch?v=Vj-B42gXcoQ

/For you life is a long trip
Terrifying and wonderful
Birds sing to you at night
The rain and the sun the changing seasons are true friends
Solitude is a hard won ally, faithful and patient/



a najlepsze, że koleś, który to napisał, wyglada tak (najpierw przesłuchajcie tamten link, potem kliknijcie fote dla większego efektu)

http://tiny.pl/h8cpx
2013-04-08 23:07:57
[#485] Do_brzegu
#484 jedyne co mogę powiedzieć to to, że się zatroskałem.
ale było warto.
dobry podkład. imho dobrze dobrany.


ale odnośnie minimalizmu jeszcze, pewnie każdy kojarzy, ale i tak czuję nieposkromioną ochotę się tym podzielić, teraz

>The story was a work of what's now called "Flash fiction," because it tries to convey a full story in as few words as possible.

>Hemingway's story is this:

"For sale:
baby shoes, never worn."
TEMAT ZAMKNIĘTY.