NETWARS - CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

Zjedź na dół

2013-04-08 23:28:39
[#1] voytas_
#4 - http://netwars.pl/temat/154665

Czytasz coś ciekawego ? A może straszny kał przed którym chciałbyś przestrzec ?
Podziel się opinią


Przydatne linki:
http://www.biblionetka.pl/
http://www.goodreads.com/

http://www.wykop.pl/ramka/1124249/nie-wolno-ci-tego-czytac-2...

"100 tytułów BBC – lista książek, które trzeba przeczytać!" - czyli klasyka światowej literatury
http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=465038

Zmieniony 2013-05-24 12:57:11 przez Ryceszzz

2013-04-08 23:42:03
[#2] Do_brzegu
FIRST
;)

[widzę, że udało mi się zamknąć #4 w wyśmienitym wręcz stylu]
2013-04-09 01:33:05
[#3] TakiJeden
Chwile tu nie wchodzę, a tu juz _vh zagarnia wszelkie nimfy swoimi zwodniczymi przemysleniami ; D
2013-04-09 06:52:03
[#4] R4gn4r0K
no ktos by to musial zaczac kontrolowac, a Ciebie nie ma ;<
2013-04-09 09:39:35
[#5] _vh

Zmieniony 2014-02-19 13:43:44 przez Ryceszzz

2013-04-09 10:57:14
[#6] Do_brzegu
"(...)Albo czy kiedykolwiek szedłeś pustą ulicą i doszedłeś do wniosku, że spotkanie właśnie przez Ciebie odbyte ociera się o totalność? Że definicja słowa ,,spotkanie”, albo ,,koncert” nabiera nowego znaczenia? Wino nabiera nowego, ściśle tajnego nowego smaku, a temperatura sierpnia Twojego życia oscyluje w granicach od 11 stopni do stopni 30. Co nie ma i tak istotnego znaczenia. Istotnego znaczenia nabiera natomiast instrukcja posługiwania się swoimi uczuciami. Masz instrukcję obsługi swoich uczuć w domu? Nie? Kup ją, jedyne sześćdziesiąt groszy, wyprzedaż, wiesz, bez vatu. W razie jakiejś awarii, bezpieczników, czy wycieraczek, w razie deszczu [słonego], będziesz wiedzieć co robić. Nie potrzeba mechanika, który zarząda 50 złotych za wizytę, czy nawet 60. Mówię Ci. Wpadam w rozpacz.

A postąpiłem według instrukcji."
2013-04-09 11:34:15
[#7] cdr
Wcale nie z powodu kobiet, wszak wiadomo, że kobieta to podła kreatura w każdym miejscu na ziemi. Zresztą to temat rzeka i nie będę się w niej zanurzał, bo boję się, że się utopię.
Dobre to vh jest, podoba mnie się.
2013-04-09 12:19:53
[#8] _vh

Zmieniony 2014-01-22 19:42:33 przez Ryceszzz

2013-04-09 13:51:14
[#9] Ryceszzz
kurwa co tu się dzieje ;d
2013-04-09 14:37:54
[#10] Imper@toR
Od jakiegoś czasu odechciewa się wchodzić do tematu Książka.

Kurwa takie trudne -

Tytuł

Gatunek

2 Zdania

Ocena i wypierdalaj a nie jakieś smęty.
2013-04-09 14:43:32
[#11] _vh
musi byc trudne, bo nie przypominam sobie, zebys specjalnei duzo postowal w ten sposób :)

Nie ma innego kontentu, to jest ten. MP i Krufki jakos radza sobie z wrzucaniem recek miedzy moje bzdury. Nie mowiac o tym, ze, achtung, literatura to nie tylko fantastyka, a dobra literatura wywoluje emocje, o ktorych lubimy sobie pogadac.

Zmieniony 2013-04-09 14:45:22 przez _vh

2013-04-09 14:45:32
[#12] cdr
Tytuł: "chujowy post" by Imper@toR
Gatunek: straszne smuty
2 zdania: Ubóstwo intelektualne i językowe, autor to prawdopodobnie debil. Nie polecam.
Ocena: 0/10 i wypierdalaj.
2013-04-09 14:46:50
[#13] Imper@toR
Będzie się jakiś FN odzywał. Won !
2013-04-09 14:49:46
[#14] Rybenka
W 10 Imper@toR napisał: [Pokaż]
Wcześniej w tym temacie były głównie książki fantasy i bardzo przydatne recenzje typu "kozak książka". Vh wniósł nową jakość i bardzo dobrze.
2013-04-09 14:54:02
[#15] krufki
Najlepiej kwalifikującym się na Won imperatorem jesteś Ty.
Dobra literatura nie jest godna suchego opisu proponowanego przez Ciebie.
Lepiej nie pisać nic niż bezdusznie.

^wariowałam ciągłymi powrotami tych samych tytułów i gatunkU. Rezygnowałam już szczerze mówiąc fermeturą preferencji głów niektórych, nareszcie zaczęło się coś dziać.
2013-04-09 15:20:12
[#16] Do_brzegu
#8 "Szkoda, ale to zmniejszało jej szanse, nie moje." <- 9.5/10


nie daję dziesiątki, żebyś przypadkiem nie osiadł/a na laurach. if you know what I mean ;>
2013-04-09 23:18:06
Imperator wchodzi do tematu książki, i płacze że musi za dużo czytać

;d
2013-04-10 00:10:42
[#18] cdr
Może szuka krótkich tekstów, gdzie "sie ruhajom" coby mógł na kiblu poczytać?
2013-04-10 07:49:08
[#19] Rybenka
Czytając na joemonsterze ten artykuł: http://tinyurl.com/c7x4z3b przypomniałam sobie o książce, którą niniejszym polecam netwarsjanom.

Michael Farquhar - Królewskie skandale

Książka jest zbiorem krótkich esejów opisujących bezeceństwa wszelakiej maści, będące udziałem możnych tego świata na przestrzeni wieków.
Mamy tu ujmujące portrety psychopatów, dziwaków, ludzi dotkniętych chorobami psychicznymi, upośledzonych umysłowo i fizycznie (często w wyniku wielowiekowej tradycji kazirodczej stosowanej dla podtrzymania błękitu krwi). Mnogość niecnych występków, jakich dopuszczali się władcy, przewyższa wyobraźnię największych netwarsowych trolli. Papieże nie byli wcale lepsi od królów czy cesarzy. Znany z serialu papież Borgia jawi się przy swych niektórych kolegach po fachu niczym łagodny gołąbek.
Mimo bogatego, niczym nie ograniczonego życia, większość władców bynajmniej nie umierała w bitwie i nie pozostawiała po sobie nieutulonych w żalu bliskich. Królowie i papieże umierali często na kiłę czy syfilis. Czasem w przeniesieniu się na tamten świat pomagali im zaufani współpracownicy (modna była choćby trucizna), przy czym wielkie zasługi na tym polu mieli medycy, których absurdalne praktyki wywołują u czytelników ciarki na całym ciele.
Aż trudno uwierzyć, że ta galeria potworów i potworków rządziła ogromnymi dynastiami i odpowiadała za życie ludzi.

Ach, w książce mamy też polski akcent! Pamiętacie zapewne z historii króla Henryka Walezego. Czy ktoś z Was uczył się w szkole o tym, że ów król był homoseksualistą i transwestytą? Uwielbiał przebierać się w kobiece ciuszki i paradować w takim stroju po królewskich ogrodach ku uciesze dworu. Atmosfera na francuskim dworze Walezjuszy aż kipiała od chorych żądz, co z pewnością nie sprzyjało zdrowemu wychowaniu przyszłych monarchów.

Książka napisana została lekkim, zabawnym językiem, dlatego czyta się ją łatwo i przyjemnie.
2013-04-10 12:58:05
[#20] Ryceszzz
kuraw ja od tygodnia próbuję powymieniać się książkami w antykwariacie ale ciągle gościa nie ma. Dzisiaj powiedzieli, że na 100% będzie. Idę - nie ma. WKurwiłem się i oddałem książki do biblioteki
2013-04-10 18:25:44
[#21] Piasek
Polećcie jakiegoś autora SF na poziomie, bo zrobił bym sobie przerwę od Lema, Dukaja i Dicka.
2013-04-10 19:10:01
[#22] Ryceszzz
ma ktoś tą nową książke z serii malowanej włóczni barreta czy jak on się zwał ? w jakimś pdf czy tam mobi
2013-04-10 23:41:16
[#23] Maatek
Malowany człowiek aka Pustynna włócznia?
2013-04-11 07:18:56
[#24] _vh
#21
Zajdel i Huberath.
2013-04-11 09:44:03
#21
Douglas Adams, Bracia Strugaccy, Vonnegut
2013-04-11 09:44:31
[#26] _vh

Zmieniony 2014-01-22 19:43:27 przez Ryceszzz

2013-04-11 10:16:10
No, stare dobre uprzedmiotowienie kobiety i mizoginizm, a wszystko to tak naprawdę powodowane samotnością i całkowitym ich uwielbieniem i potrzebą.
#approved
2013-04-11 12:25:55
[#28] krufki
Mustela putorius.
2013-04-11 12:31:21
[#29] dazemeNt
poleci ktos cos w stylu

american psycho, udław się, nakrecana pomarancza, wladca much, odlot, betonowy ogrod, dziecko zwane niczym, malowany ptak, musimy porozmawiac o kevinie
2013-04-11 17:19:01
[#30] Zupa
#26
NICE
2013-04-11 19:48:53
[#31] krufki
Paul Russel - Zmyślone życie Siergieja Nabokova.
Nieco się rozpędziłam, mogłabym jeszcze więcej, dłużej, lepiej i mocniej, uporczywiej...

Cień jest upierdliwie tajemniczym tworem towarzyszącym gatunkowi ludzkiemu, przedmiotom czy też postaciom uprzedmiotowionym, w których roli często widzimy kobiety(sic!). Głęboka penetracja jego natury wymaga podziału na wariant mentalny i rzeczywisty. Karykaturalny, nie opuszczający nas ni o krok podczas spaceru letnim popołudniem bądź niepokojący, zwiastowany płomieniem świecy lub światłami samochodu współpracującymi z liśćmi wysokiego dębu przynależą do drugiej kategorii. Ten natomiast, cichutko szepczący do kanału świadomości, charakteryzujący się niemożliwym do wyzbycia poczuciem nieodzownej gorszości, uśmiecha się szyderczo skacząc po bąbelkach czkawki chorej z niemocy i zazdrości świadomości własnej żałosności.

Posiadanie wyczekiwanego pierworodnego, inteligentnego brata nie pomaga w wyzbyciu się kompleksów. Tym bardziej, jeśli jest się homoseksualnym jąkałą... Oj tak, los nie szczędził cienia dla Siergieja Nabokova. Jego dzieciństwo w poczuciu niepotrzebnej nikomu egzystencji nie dało koniecznych impulsów do wyzdrowienia. Cykliczne wizyty u lekarza pragnącego wyleczyć go z pociągu do chłopców o aksamitnej cerze i mężczyzn o owłosionych dłoniach tylko pogarszały sprawę. Pełen ignorancji wzrok ojca i wzgardy spojrzenie brata miały wodzić za Sierożą do końca jego dni.

Jednakże Carska, pełna przepychu Rosja, a później przedwojenna Europa była rajem dla chętnych, młodych chłopców lubiących igraszki seksualne z osobami tej samej płci. Dzięki temu, główny bohater nie był całkowicie pozbawiony uciech raju doczesnego. Mimo ogólnej mizernej oceny tułaczej figury Siergieja wydawanej przez środowisko, nie był on wyzbytym wartości lekkoduchem. Jego niepokój, szczerość i dobre serce, przyciągały filantropów z ciężką kiesą jak i popularne persony artystycznej paryskiej bohemy.

Bądź co bądź, burzliwe romanse i przelotne przyjaźnie nie wypełniły szczęściem stęsknionego za obojętnym bratem serca. Wsłuchujemy się w jego bicie, towarzyszymy troskom i niepokojom, które trapiły młodszego Nabokova podczas II wojny światowej. Słuchamy spadających nieopodal bomb, a za chwilę dowiadujemy się kontrowersyjnych ciekawostek na temat zdeprawowanych realiów tamtych lat. Opiumowe szaleństwo w kompanii z nie dającą się skorumpować podniecającymi pończochami, niezmiennie smutną egzystencją, która tym bardziej rozpaczliwa, bo przerywana lekturą najnowszych dzieł nieuchwytnego poza przestrzenią historii przez niego kreowanych, brata.

Autor wykonał iście syzyfową pracę przebijając się przez stosy książek, antologii i biografii, które po raz kolejny postawiły Sierożę w ciemnym kąciku, wszak większość z nich dotyczyła samego mistrza Nabokova. Obłupiając podczas wyczerpującej wspinaczki wielki głaz stworzony z dzieł rosyjskiego wieszcza i legendy jego persony, wyłapał niewyobrażalną masę kamyków informacji na temat zacienionego acz nie wymazanego Siergieja. I choć są zapewne historie ssące kciuk głównego bohatera, to w przeciwieństwie do mitologicznego pierwowzoru, Paul Russel zakończył eskapadę spektakularnym, literackim sukcesem.

Zmieniony 2013-04-11 19:49:27 przez krufki

2013-04-12 09:49:02
[#32] Abaddon
Biorę się za Malowanego człowieka, ktoś czytał? Jak wrażenia? Warto?
2013-04-12 10:18:44
[#33] Ryceszzz
mi się nawet podobał ale to już dosyć dawno było

powtórzę - poszukuje nowej jego książki w pdf czy czymś podobnym

Wojna w blasku dnia
2013-04-12 10:49:28
[#34] Agent.eSu
#32

Malowany zawsze spoko przyjemnie się czyta.
-

Poszukuję jakiejś ciekawej pozycji z wilkołakami w roli głównej, any ideas ?
2013-04-12 11:07:28
[#35] Rybenka
W 33 Ryceszzz napisał: [Pokaż]
Chyba o to chodzi:
http://tinyurl.com/d5h5ne2

Zmieniony 2013-04-12 11:08:28 przez Rybenka

2013-04-12 11:23:53
[#36] Ryceszzz
o super dzięki Rybeńka. Poszukiwałem parę dni temu to były same księgi I itp.

Swoją drogą jak to jest że niektóre książki NOWE można spokojnie znaleźć a niektórych ni chuja po prostu od razu są banowane itd
2013-04-12 11:31:02
[#37] Rybenka
Spójrz na datę dodania tych książek. Jeszcze nie zdążyli ich usunąć, więc szybko ściągnij na dysk.
2013-04-12 11:32:50
[#38] Ryceszzz
fajnie, jest jakieś miejsce skąd można dorwać książki oprócz chomika ?
:>
2013-04-12 11:35:37
[#39] Agent.eSu
empik :P
2013-04-12 13:16:16
[#40] Maatek
Kiedyś z 4shared można było ściągać, choć ostatnimi czasy jak tam szukam to nieznajduję nic nowego. Jak coś to mam daylight war ale po ang- jak wrócę do domu to wrzuce na naszego chomika.
2013-04-12 14:01:36
na zatoce piratów jest plik coś koło 8gb z ebookami po angielsku
2013-04-12 15:08:12
[#42] Ryceszzz
interesują mnie tylko polskie
me noob ;d
2013-04-12 22:28:13
[#43] VintagE
Eh, nie mogę się doczekać aż doszarpnę A Song Of Ice And Fire całą sagę co bym mógł przeczytać coś napisanego bardziej współczesnym językiem i o nieco innej tematyce np. The Things They Carried polecaną przez Misia_Pysia.

Niestety mam złe doświadczenia z czytaniem równoległym 2 pozycji, dlatego jeszcze kilka miesięcy będę uwiązany ; <.

Zmieniony 2013-04-12 22:28:32 przez VintagE

2013-04-13 12:51:59
[#44] _vh

Zmieniony 2014-01-22 19:42:59 przez Ryceszzz

2013-04-13 14:32:55
[#45] cdr
Twoja twórczość sprawia, że mam ochotę iść na wódkę i bałamucić naiwne niewiasty.
2013-04-15 15:10:19
[#46] NoNiCk
_vh jest dziwnym człowiekiem. Koksi z NW KOX TEAM, czyta kniżki, ładnie się wysławia.
I am flabbergasted... never has my flabber been so gasted.

no homo ofc

Pyknąłem jakiś czas temu poleconą przez was książkę: The colour of magic, T.Pratchetta. Pobudziła tylko mój apetyt, co dalej proponujecie?:P

A ostatnio przeczytałem Shaq Uncut: My Story, POLECAM! Niejaka Jackie MacMullan, we współpracy z samym Supermanem, w bardzo interesujący oraz zabawny sposób ukazała historie z pierwszej ręki jednej z barwniejszych postaci NBA. Uśmiałem się jak mało kiedy, ogólnie koleś był i zapewne nadal jest rewelacyjny.
Polski tytuł: Shaq bez cenzury.

To tyle jeśli chodzi o moją (pierwszą) recenzję.

Zmieniony 2013-04-15 15:10:53 przez NoNiCk

2013-04-15 16:46:31
[#47] Ryceszzz
vh jest wyjątkowy

zacząłem czytać Krzyż Południa Jakuba Ćwieka i na razie bardzo pozytywny początek. Historia o wojnie secesyjnej i jej bohaterze Jeremy Cross czy jakoś tak bo tak jak mówiłem dopiero początek. Ale już wplecione jakieś wierzenia czarnoskórych. Zapowiada się smakowicie
2013-04-15 17:45:12
[#48] vinsky
#47
czytałeś coś innego Ćwieka wartego polecenia? Spotkałem go na ostatnim pyrkonie, bardzo fajny człowiek :). takich pisarzy aż chce sie wspierać, więc może nawet coś zakupie, ale nie wiem za co się zabrać.
2013-04-15 19:21:35
[#49] _vh
#46, #47<jajebe> o.O
2013-04-15 22:57:02
[#50] Ryceszzz
48#
ciemność płonie
2013-04-15 22:58:01
[#51] _vh

Zmieniony 2014-01-22 19:43:50 przez Ryceszzz

2013-04-15 23:07:14
[#52] even_ope
bardziej szczegółowe opisy ! + jakieś zabawy w stylu space monkey czy coś -
to nie te czasy gdy łydka wystarcza do pobudzenia wyobraźni
2013-04-15 23:07:33
dobre, najlepsze dotychczas
2013-04-15 23:18:02
[#54] cdr
"-Wczoraj stać cię było na więcej.
-A ciebie tylko na mnie."
Story of my life ;[
2013-04-15 23:34:20
[#55] Do_brzegu
[ostrzegam, że to będzie dłuugi post]
zupełnie nie wiem od czego zacząć więc przejdę do sedna.
dawnodawno temu wpadła mi w ręce książka, która dosłownie zmieniła moje życie.
potem przepadła i nie mogłem jej znaleźć.
teraz odnalazłem [w miejskiej bibliotece], ponoć ostatni egzemplarz w tym regionie, w opłakanym stanie.
ona nie może 'zginąć', dlatego będąc dziś w pracy [nie mając zbyt wiele do roboty] przepiszę ją. dla mnie i dla Was.

Panie i Panowie,
'żywa śmierć' ewy lipskiej, Wydawnictwo Literackie Kraków, rok 1979. enjoy.

ewa lipska
żywa śmierć

wydawnictwo literackie kraków


ZAMIAST POCZĄTKU

Na to opowiadanie składają się autentyczne notatki pacjenta Z., który od wielu lat przebywa w szpitalach, obecnie w szpitalu dla umysłowo chorych. Jak twierdzi pacjent Z., >szpital to niewielkie państwo, które co kilka lat wybiera swoją władzę (umysłową). Wybory konsultowane są z ordynatorem szpitala oraz z doradcami z zewnątrz.<
Moja praca ogranicza się jedynie do uporządkowania notatek pacjenta Z. Ich Autor nie zgodził się na ujawnienie nazwiska, twierdząc, że jest jedynie symbolem, na który przypada między innymi pewna ilość tlenu, azotu, dwutlenku węgla; pewna ilość powierzchni - około 12 metrów kwadratowych pokoju, w którym najczęściej przebywa, i pięć słoneczników, które zasadził w
ogrodzie szpitalnym w ramach zajęć terapeutycznych. I tym symbolem pragnie pozostać do końca. Ale nie życia, albowiem, jak twierdzi, >życie nie kończy się nigdy - życie kończy się zawsze.< E. L.


* * *
Kiedy mówimy o starości
niemowlęta słów chodzą mi po języku.

Kiedy mówimy o miłości,
o, kiedy mówimy o miłości - -

Kiedy mówimy o topielcach
nabieram wody w usta.


NA PRZYKŁAD
zaginął barometr. Barometr w naszym państwie wskazywał wszystko. Ciśnienie wszelkich spraw wewnętrznych i zewnętrznych waliło w nasze uszy. Jednostki: tory, bary, milibary, pozbawione władzy nadrzędnej, powodowały u niektórych całkowitą utratę przytomności, nagłą śmierć albo torsje. Ale byli też tacy, którzy czuli się bardzo dobrze. Ci od razu zaczęli być podejrzani. Termometry, manometry, higrometry, aerometry nie pomogły naszemu państw, zwołano więc konferencję prasową, przysłano doradców i przeprowadzono masowe szczepienia przeciwko ciśnieniu.
Codziennie wzywano mnie na rozmowę do ordynatora szpitala. Podczas rozmowy zapalał się ekran, na którym pojawiał się mój mózg. Widziałem różowe morze mojej wyobraźni podłączone do wodociągu Sylwiusza. Kanałem rdzenia kręgowego płynął papierowy okręcik zrobiony z dzisiejszej gazety porannej. Najnowsze wiadomości ze świata kołysały się niespokojnie na środku kanału.
To mnie demaskowało. Wiadomość o przyjeździe doradcy z sąsiedniego szpitala wypadła akurat na samym zgięciu. Nazwisko doradcy odwrócone było do góry nogami. Głowa nazwiska wleczona była po brudnych myślach kanału. Przez most Varola w mózgu, na tyłomózgowiu, przebiegał ktoś pospiesznie. Chyba nawet padał deszcz. W międzymózgowiu wyłączono światło. Przez chwilę na ekranie panowała ciemność. Zerwał się wiatr, który rzucał wiotkimi włóknami nerwowymi i pięcioma słonecznikami, które zasadziłem dwa lata temu w ogrodzie szpitalnym, a które również rosły na skraju mojego mózgu.

- Dlaczego zasadził pan pięć słoneczników?
- Dlaczego nie dwa?
- Dlaczego nie jeden?
- Dlaczego akurat słoneczniki?
- Dlaczego nie mak? (>papaver orientale<)?
- Dlaczego nie rdest (>polygonum<)?

Słonecznik (>helianthus<) to helioelektrownia moich myśli - tak mógłbym powiedzieć przemawiając na wiecu albo układając slogan. Bałem się tylko, aby słoneczników nie wywieziono jak najdalej od mojej świadomości. Mogli je wywieźć na przykład ma 70 równoleżnik, tam, gdzie temperatura ciszy wynosi 80 stopni mrozu. Żadne kwiaty długo by tego nie zniosły.
(cdn.)
2013-04-16 00:03:54
[#56] Arronax
pituptu sratatatata
2013-04-16 00:17:10
[#57] Do_brzegu
IZABELA

Izabela
Izabela
Ona też przyznała się do winy. Muszę się zaraz spotkać z Izabelą, z piątego pawilonu naszego szpitala. Naszego państwa. Ale Izabela nie istnieje. Posiada to, czego nie posiada nikt z nas. Posiada nieistnienie. Ma już prawie dwadzieścia osiem lat swojego nieistnienia we mnie. Rozmawiałem z jej nieobecnością dość często. Jej nieobecność pozwalała mi wierzyć w nieskazitelność jej charakteru. Jest uczciwa jak ktoś, kogo nie ma. Jest spokojna jak tratwa w powietrzu która płynie jak prosta równoległa w moim zeszycie rachunkowym. Nosi białe bluzki z prostokątnymi guzikami z glukozy, glukovitu, glimidu, Na pastylki fenactilu zapina płaszcz. Izabela była wielokrotnie wywożona z mojej świadomości, wyrzucano ją, rażono prądem elektrycznym, niekiedy wynoszono na noszach przez moje uszy, ale odkąd śpię w nausznikach - wszystko się skończyło. Nie ma jej od początku jej istnienia. Jest w podręczniku logiki, we śnie, w którym od czasu do czasu sypiam; niekiedy wykupuję ją na receptę. Co Izabela mogła wiedzieć o barometrze? Pewnie tylko tyle, ile można wiedzieć na miarę człowieka, którego nie ma.

Ale barometr znalazł się pewnego dnia. Po prostu został wyliczony. Wyniknął z remanentu naszego państwa. Wyniknął z wyliczeń, a więc jest. Od razu ciśnienie spadło. Doradcy wyjechali.
2013-04-16 02:32:24
[#58] Do_brzegu
PAMIĘTAM

pamiętam swój dom rodzinny. Wraca do mnie obraz ostry jak po burzy. Czuję w powietrzu ozon. Dom murowany, z cegieł, część dolna z kamieni, jednopiętrowy. Biały tynk, jasno odcinający się od ściany świerków i trzech modrzewi, jakby tu zupełnie zabłąkanych. Na piętrze balkon, skrzynka z kwiatami. PAMIĘTAM: aster. nasturcja, lobelia. Na biały tynk od strony polany pnie się męka pańska (passiflora) i ciemnozielony bluszcz. PAMIĘTAM: ścieżka, którą idę od strony polany, którą idę, która ma około trzydziestu metrów, którą idę... Niekiedy miała około trzydziestu metrów, niekiedy kilka kilometrów, niekiedy dużo więcej... Dom, który wraca do mnie, zajmuje teraz cały mój bezsenny pejzaż...

NA PRZYKŁAD PIĄTEK
dzień odwiedzin.
Do naszego państwa przyjeżdżają krewni. Z czołgami paczek, z których wykładają na stoły placki ze śliwkami, czekoladki nadziewane otuchą pomarańczową, albo waniliową.

[EDIT: póki co tracę ostrość wzroku i plecy też mnie już bolą. nie wiem, czy publikować resztę. jeśli ktoś wyrazi taką chęć - będę kontynuować.]

Zmieniony 2013-04-16 02:33:54 przez Do_brzegu

2013-04-16 10:13:08
[#59] Rybenka
OMG, Ty serio przepisujesz książkę? Postanowiłam uratować życie Twoim oczom i plecom i oto: http://tinyurl.com/bt3pct2
2013-04-16 10:15:35
:DDD
2013-04-16 10:34:50
Rybeńka oddawaj Repomaniaka.
2013-04-16 10:52:09
[#62] _vh
'Austronauci' - S. Lem, czyli opowieść o spotkaniu z nieznanym z silnym zabarwieniem ideologicznym

R. Smith jest pilotem i himalaistą, częściowo z tej racji dostaje szansę uczestniczenia pierwszej misji badawczej na obcej planecie. Ekspedycja składa się głównie z naukowców, którzy wiedzą jedynie, że napotkają ślady obcej cywilizacji. Mają pewne przypuszczenia związane z obiektem, który znaleziono na Ziemii (i który stał się przyczyną zorganizowania wyprawy), ale szukają ostatecznego potwierdzenia.

Mało pytań, mało odpowiedzi. Jak się mamy zachowywać wobec obcej cywilizacji? Czy można się ładować z buciorami na obcą planetę? Smith może nie ma takich dylematów, ale ma inne. Jak się zachować dotykając spraw, których nie potrafi wytłumaczyć, kiedy decyzja może mieć daleko posunięte skutki dla reszty zespołu?

Ponoć 'Astronauci'należą do najsłynniejszych książek Lema, ale nie zdziwiłbym się, gdyby wolał, aby to dzieło odeszło w zapomnienie (chyba po części tak było). Koncepcyjnie jest dobrze, ale do kupy się to nie składa. Rażą w oczy niespójności, naiwność i niezwykła wiara w ludzką szlachetność. Propagandowe wstawki bardziej śmieszą niż irytują, szczególnie, że były elementem narzuconym.
Na horyzoncie widać już wielkiego Lema, ale to jeszcze nie to. Tylko dla koneserów.
2013-04-16 10:56:47
[#63] Do_brzegu
<drapie się po głowie><wzdycha cokolwiek głośno>
nnoo..także tego... ale że dudka na mundial nie wzięli...!

EDIT: I forgot how to internetz ^^ dziękuję/przepraszam/dwakroć dziękuję!
lecę do punktu ksero drukować :D

Zmieniony 2013-04-16 10:58:07 przez Do_brzegu

2013-04-16 15:20:50
[#64] vinsky
#59
moja reakcja była podobna, i też to znalazłem, ale chyba tam nie ma całej książki
2013-04-16 16:40:35
[#65] Rybenka
W podglądzie widać tylko fragment, ale po ściągnięciu pliku jest cała książka. :)
2013-04-16 16:52:31
[#66] marszczak
Skończyłem czytać książkę "Długa ziemia" naprawdę bardzo fajna książka z tych w których niby nic się nie dzieje ale musimy przeczytać następna stronę, przyszłość z równoległymi światami wygląda autentycznie bez żadnych przegięć. Najbardziej irytowały mnie główne postacie które były zaskakująco dobre i zawsze działały zgodnie z prawem moralnym. Jak ktoś wcześniej pisał końcówka jest definitywnie wstępem do następnej książki i mam nadzieję, że nie będzie ona o podróży na wschód. Swoją drogą jak czytałem książkę to przed oczami miałem Gwiezdne Wrota, niczym nieograniczona liczba odcinków z jakąś tajemnicą w tle.
2013-04-16 16:55:29
[#67] vinsky
a, nie czytałem, wyszedłem z założenia, że 14 stron to nie jest cała książka.
a tak problem z głowy :)
2013-04-16 18:22:46
[#68] NoNiCk
Właśnie kończę Siedem dalekich rejsów. Zaproponuje ktoś coś kolejnego? Póki co mnie nie zawiedliscie :)
2013-04-16 18:39:53
[#69] hOt)MistiC
siemanko,

potrzebuję książkę (najlepiej w wersji pdf)

Wittbrodt E., Sawiak S.:Mechanika ogólna. Teoria i zadania.
Wydawnictwo Politechniki Gdańskiej, Gdańsk 2012

Jakby co to przeleję jakąś kasę na czteropaka. thx
2013-04-16 18:47:59
#68 Marek Hłasko - "Sowa, córka piekarza".

do it phaggot
2013-04-16 20:39:30
[#71] Gordi
#69 mam tą książę w pdfie na swoim chomiku ale http://netwars.pl/forum/temat/154212
wiec spierdalaj
2013-04-16 20:53:02
#51 z czego to?
2013-04-16 20:59:00
[#73] _vh
#70 +1, 'Ósmy dzień tygodnia' też jest w pytkę.

#72
moje
2013-04-16 21:17:25
Świetne xd
2013-04-16 22:31:11
[#75] Do_brzegu
[ja monotematyczny jestem i znów pełnię wartę w domu nocnym i chciałem tylko się podzielić refleksją, iż

"(...)Niekiedy wydawało mi się, że jest to życie na niby, że już nie żyję naprawdę... że tylko mój rozpędzony mózg kręci się jeszcze, obraca...
– Pan chce żyć jeszcze? – zapytał mnie pacjent z pokoju 302. –Po co? Po co, panie, w ogóle żyć... Ja nie chcę.

– Każdy tak mówi, dopóki się nie przyzwyczai. Każdy tak mówi, ale kurczowo się tego życia trzyma, wbija w nie paznokcie, rani się do krwi... Tak, tak, bolą mnie płuca. Prawe, lewe, boli mnie szyja, boli mnie głowa Ale stoję w kolejkach po chleb, potem po mięso. Często tak się składa, że ktoś kupuje przede mną ostatni kawałek, wtedy idę do drugiego sklepu. Historia się powtarza. Pewnie jestem pechowcem. Kiedy idę do trzeciego sklepu, jest już godzina czternasta i sklep jest zamknięty. Potem idę do pralni, aby dowiedzieć się, że pranie jeszcze nie nadeszło. Kupuję bilety tramwajowe. Wsiadam do tramwaju, który przeważnie jedzie w przeciwnym kierunku. Wracam do domu późną nocą, brama jest już zamknięta, a ja nie mam klucza. Izabela śpi, dozorczyni siedzi w kryminale za pędzenie bimbru, recydywa... Stoję do rana i czekam na sąsiada, który o godzinie trzeciej wychodzi do pracy. Otwiera-bramę, ściska moją rękę, pyta „co słychać?” i nie. czekając na moją odpowiedź, biegnie do autobusu, który zjeżdża zapewne do zajezdni. Wracam do domu, Izabela się budzi, na stole leżą przygotowane butelki na mleko. Wkładam butelki do siatki' i wychodzę do sklepu. Do pierwszego mleko jeszcze nie dojechało;. w innym jest, więc stoję w kolej(:ciągle się stoi w jakiejś kolejce, proszę pana, pan teraz też stoi w kolejce, Wszyscy rano kupują mleko i niosą je później jak białe chorągwie, no, powiedzmy, chorągiewki... Widzi pan więc, że wszystko w moim życiu ma' sens. Ale czasami ogarnia mnie rozpacz, czasami ogarnia. mnie rozpacz, czasami ogarnia mnie rozpacz... Rozumie pan?
Łóżko pacjenta było puste. Nawet nie wiem, kiedy wyszedł z pokoju."

- to jeden z najsmutniejszych fragmentów w (przeczytanej i przeoranej myślami przeze mnie) literaturze. dziękuję, dobranoc.]

Zmieniony 2013-04-16 22:31:40 przez Do_brzegu

2013-04-17 10:30:58
jezu jaki ty nawiedzony jesteś ;d
2013-04-17 10:36:41
[#77] asdad
no przepisał, to jego praca nie może się zmarnować :D
2013-04-17 10:52:11
[#78] Rybenka
I fajnie. Ja się cieszę, gdy ktoś tak bardzo chce dać mi coś, co sam uważa za wartościowe i co wywarło na nim tak duże wrażenie, że gotów jest przepisać książkę.
Ten wątek powstał wszak po to, by dzielić się odczuciami z przeczytanych lektur i zachęcać (lub zniechęcać) do sięgnięcia po nie.
2013-04-17 11:11:14
jak sama napisałaś lektur, nie lektury - jednej.
2013-04-17 11:22:57
[#80] Rybenka
Będą następne. :)

Fajnie by było, gdyby ten wątek był wolny od hejtu i żeby każdy czuł się tutaj na tyle swobodnie, by mógł szczerze wyrażać emocje i nie bać się, że zostanie osądzony za to, co czyta i jak o tym pisze.
Każdy ma inną wrażliwość i ma prawo do odbierania i przeżywania przeczytanych treści na swój sposób. Wrażliwcom mówię TAK! ;)
2013-04-17 11:27:45
[#81] _vh
http://i1.memy.pl/obrazki/469a481698_uczucia.jpg
2013-04-17 11:29:12
[#82] Rybenka
hihi
2013-04-17 12:32:41
[#83] _vh
Kiedy taka jest prawda.
Zapłakać nad niepełnosprawnym dzieckiem i jego rodzicami to odwaga czy tchórzostwo?
Rzucając złotówkę żebrakowi ratujesz mu życie czy uspokajasz swoje sumienie?
Zakochujesz się, bo chcesz dać drugiej osobie szczęście czy uciec wreszcie od samotności?
Że to zależy od intencji? Emocje podszyte są egoizmem i 'głębokie' odczuwanie to kolejny sposób na ucieczkę od rzeczywistości. Wcale nie lepszy od wódki i narkotyków.
2013-04-17 14:39:58
[#84] Kici
Witam, nie wiem czy dobry dział wybrałem, ale poszukuję biografii Ibrahimovica w pdf tytuł książki Ja, Ibra. Jeżeli ktoś posiada to byłbym bardzo wdzięczny o podzielenie się linkiem. Niestety nie mogę znaleźć tego w sieci.
2013-04-17 15:40:27
[#85] Master3000
W 84 Kici napisał: [Pokaż]
zle trafiles, aktualnie znajduje sie tu kolko wzajemnego klepania po plecach :D
2013-04-17 15:41:16
[#86] krufki
#83 Zgadzam się co do ucieczki przez przeżywanie. Lepsze to jednak od drugiego wspomnianego wariantu. Z doświadczenia wiem, że ćpuny i pijaki wywabiają się z emocji i trzeba dużo czasu i angażu, by móc ich znowu pokolorować. Sporadyczne przypadki potrafią dojść do tego same. A dostrzeżenie przez nich kolorów trwa i trwa. Tak więc lepiej histeryzować niż się narkotyzować. Według mnie.
2013-04-17 16:16:12
[#87] Rybenka
#83
Podpuszczasz mnie ;)
Mylisz posiadanie uczuć ze sposobem ich wyrażania. Ludzie egzaltowani nie są bardziej uczuciowi od tych zachowujących dystans i okazujących opanowanie.

Po co czytasz książki, po co zapisujesz swoje myśli? Dlaczego dziś jakaś lektura wywiera na Tobie wrażenie, a w innym czasie i innych okolicznościach mógłbyś przejść obok niej obojętnie lub znaleźć w tej samej książce zupełnie inne treści? Czy to nie jest zależne od uczuć, przeżyć, doświadczeń emocjonalnych?

Różnica między przyjmowaniem używek a "głębokim" odczuwaniem polega na tym, że używki bierze się świadomie, z własnej woli, zaś na rodzaj wrażliwości i zasób bagażu emocjonalnego, jaki jest dany każdemu z nas, nie mamy dużego wpływu. Co prawda przedawkowanie jednego i drugiego może szkodzić.

Człowiek to nie tylko ciało i umysł, ale w równym stopniu emocje, a sposób, w jaki odbieramy świat jest częścią naszej osobowości. Odpowiednia dawka egoizmu jest zdrowa i wynika z instynktu samozachowaczego, lecz skrajny egoizm i niezdolność do uczuć wyższych jest zaburzeniem właściwym dla osobowości dyssocjalnych.
2013-04-17 16:32:43
[#88] asdad
ładne wypracowanie, ale to jest temat o książkach ;d
2013-04-17 17:01:55
Nie jestem dziewicą ani księdzem, żeby się bawić w życie wewnętrzne.

to Sartre, jesli dobrze pamiętam.
2013-04-17 22:10:15
[#90] Piasek
#85
Dokładnie, co raz mniej recenzji tak jak było wcześniej, tylko tak jak to określiłeś "wzajemnego klepania po plecach"...
2013-04-17 22:21:18
dzisiaj zamowiłem dwie książki "oborona łużyna" i "sto lat samotności", zobaczymy xd
2013-04-17 23:06:15
Potrzebuję książki o rozczarowaniu, cierpieniu i goryczy.
2013-04-17 23:31:20
[#93] 13_CoD
podrecznik jezyka niemieckiego
2013-04-17 23:44:32
[#94] cdr
#92,
"Byłem głodny, otworzyłem lodówkę, a tam tylko musztarda."
Nie książka, ale są wszystkie elementy.
2013-04-18 01:16:35
#91 sto lat samotności jest proper good stuff, będziesz miał na co rwać licealistki. ale już tak bardziej serio, to faktycznie dobra książka.
2013-04-18 07:13:02
[#96] _vh
Tylko tytuł do treści ma się jak iluvs do koszykówki.

@Rybenka
wiadomo, ze kij w mrowisko. Co nie znaczy, że uważam inaczej.
2013-04-18 09:36:30
[#97] Maatek
#93 hahaha, so good joke ;D

Ja właśnie wracam do moich gimnazjalnych lektur, Hrabia Monte Christo, Dumasa. Jak to czytam po tych 7 latach, mało pamiętam z niej, ale książka niezwykle interesująca i język w jakim jest napisana, bardzo lubię. Jak skończę pokuszę się o recenzję ;D
2013-04-18 11:54:33
[#98] krufki
Sklepy cynamonowe - Bruno Schulz
(na blogu wersja ze szkicami exclusive cyckami i cacytem) ->czytaniewsrannie.

,,Gdyby sztuka miała tylko potwierdzać, co skądinąd zostało już ustalone – byłaby niepotrzebna. Jej rolą jest być sondą zapuszczoną w bezimienne. Artysta jest aparatem rejestrującym procesy w głębi, gdzie tworzy się wartość” – cytat ten pochodzi z listu Schulza do Stanisława Ignacego Witkiewicza. Jakże wierny był w swej twórczości Schulz tym słowom. Jak wiele wartościowych procesów zarejestrował siedząc w swojej sondzie wyobraźni. Jak niewiele zdążył napisać...

Aliści te krzaki w wielu spódnicach, które opisał, te płynne wizje motylich lamp i pierzyn jako ugniatanych drożdżowych ciast muszą wystarczyć nienasyconym zachwytom wściekłych na jego śmierć entuzjastów.

Chłopiec unosi głowę w górę obserwując zachowanie swego ojca. Ten, rozmawia jedynie ze służącą Adelą, ptakami i samym sobą. Niechętnie zażywa kąpieli i podejrzewa śledztwo z nim i karakonami w roli głównej. Od czasu do czasu wykłada wśród szwaczek traktat o manekinach lub biega po domu w tę i z powrotem wyrażając dezaprobatę bezradności swojej żony. Nurza się w księgach i obliczeniach prowadząc niewielki sklep z płótnami. Wachlarz jego osobliwości obejmuje stopniową zmianę w karalucha, wiszczącą ucieczkę od łaskotliwych pogróżek i niepostrzeżone zniknięcie z rodzinnego życia, jakiekolwiek ono jest. Tam, gdzie wichura pochłania nawet ciemność i od czasu do czasu rodzi się wyrodny miesiąc, Schulz snuje alter-ego opowieści niezwykłe.

Nie mogę wyjść z podziwu dla jego imaginacji. Miejscami schulzowizna zalatuje narkotycznymi wizjami halucynacji... Te wszystkie rozkwity żyrandoli, zakamarki sztachet pełne misteriów omijanych na co dzień przez przechodniów czy nocne lekcje rysunku prowadzone przez profesora – dostojnika, tylko geniusz mógł wpaść na podobną lekkość opisania tego, co nie odkryte, dojrzenia tego co niedostrzegalne i wyobrażenia tego, co niemożliwe.

Drohobycki pierwowzór miasteczka opisanego przez mistrza kreacji jest oblegany przez jego fanów z całego świata podczas gdy sami mieszkańcy, przez wiele lat nie mieli pojęcia o figurze jaką wydała ich ziemia. Absurdalnie, ludziom wydaje się, że ulica krokodyli jak i sklepy cynamonowe mają swoje odzwierciedlenie w świecie rzeczywistym i będzie im dane zatopić się w ich przestrzeniach koloru brudnej pomarańczy. Owszem, inspiracja ukochanym miastem jest bezdyskusyjna, widoczna na pierwszy odczyt oka i potęgująca doznania, ale nie popadajmy w desperację ulubienia tylko tego, co faktyczne.

Słusznie dzieło to jest w kanonie lektur, wystarczy(łoby) tylko sięgnąć, otworzyć i wczytać się w zaczarowane uniwersum oszałamiających wizji utalentowanego dziwaka zastrzelonego zbyt wcześnie przez zawistnego gestapowca, by już na zawsze pokochać literaturę.

Podsumowując, jest to i będzie już zawsze książka mi towarzysząca. Podróżniczo, wakacyjnie, zimowo, sierpniowo, od święta i na co dzień. Straciłam z nią dziewictwo przekraczania granic możliwości imaginacji. Oprócz rozbudowanych opisów, które tak oddziałujące, że wprawiają w drżenie godne Stendhala przechadzającego się po florenckich świątyniach, znajduję tu krytykę moralną opatrzoną wkuwającym się w umysł obrazowym przekazem podprogowym.
Cnotliwie, miłuję.

Zmieniony 2013-04-18 11:55:48 przez krufki

2013-04-18 22:11:47
[#99] Syriusz15
Hej!

Dzisiaj przeczytałem książkę "Zimowi Wojownicy" Davida Gemmella. Bardzo mi się spodobała. Dowiedziałem się, że książka jest jedną z części całej sagi Drenajów. Wiecie, gdzie mogę kupić/przeczytać 1 jej tom? Książka nazywa się Waylander. Na chomikuj jest tylko niewielki jej fragment, na stronie Polskiego wydawnictwa "Dostępność: brak". Wolałbym zakupić ją w jakimś sklepie/wydawnictwie. Może ktoś z Was ma w domu i odsprzedałby mi ją?

Edit: Ewentualnie dał znać, gdzie mogę przeczytać ją online.

Zmieniony 2013-04-18 22:12:29 przez Syriusz15

2013-04-18 22:19:25
[#100] even_ope
syriusz sprawdz maila (tego z profilu)
2013-04-18 22:28:06
[#101] Syriusz15
#100 - dzięki :) Dalej dogadamy się już na e-mailu.
2013-04-18 22:29:49
[#102] Rybenka
#99 Na chomiku jest całość, choć w podglądzie widać fragment. Choćby tutaj:
http://tinyurl.com/bqxckrf
2013-04-19 08:24:15
[#103] Rybenka
Natchnięta dyskusją z tematu http://netwars.pl/temat/157496 dorzuciłam do netwarsowej biblioteki na chomiku kilka książek J.M.Coetzee.
2013-04-19 09:03:51
[#104] marszczak
Szukam jakiejś ciekawej książki sc-fi z podróżą w czasie, najlepiej jedna książka. H.G. Wells odpada :)
2013-04-19 10:59:04
[#105] grafLer
Szukam ksiazki o piratach, any ideas? :)
2013-04-19 11:07:09
[#106] _vh
J. Komuda - Czarna Bandera- czekerałt
2013-04-19 11:31:34
[#107] even_ope
#105 jak nie przeszkadza ci czytanie mang to black lagoon http://myanimelist.net/manga/735/Black_Lagoon jest naprawdę świetną historią o współczesnych piratach z całą masą ciekawie „przerysowanych” postaci i motywów zaczerpniętych z klasyków kina akcji. Jak potrafisz podejść do tego z lekkim przymrużeniem oka a do tego nie zrażają cię na wstępie obrazkowe historie to powinno ci się spodobać. Do tego bez problemu możesz to poczytać online np. tutaj http://mangafox.me/ - wymagana znajomość angielskiego na poziomie podstawowym.

http://youtu.be/JxV1pqXUNsY
2013-04-19 11:32:27
[#108] Maatek
Krwawy korsarz czy jakoś tak, mi się bardzo spodobała, szkoda że taka krótką :-
2013-04-19 13:03:21
[#109] Syriusz15
Szacunek dla Ciebie Even_ za propagowanie Mangi na NW :)
2013-04-19 13:06:10
[#110] vinsky
w tym temacie jest to mniej ryzykowne niż w innych :)
#107 całkiem niezłe, też polecam.
2013-04-19 13:53:43
[#111] Maatek
#105

ad 108# książka nazywa się Kapitan Blood, Rafael Sabatini.
Tu masz opis http://tinyurl.com/c2gdkqm
Jak dla mnie zajebista książka, o tematyce piractwa w XVII wieku

#107 Black Lagoon, ciekawe ale główny bohater (Rokuro) nie przypadł mi do gustu ;P

Sorki, że piszę 2x prawie to samo, ale pisząc #108 na komórce w tramwaju, nie chciało mi się sprawdzać w google tytułu Kapitana
2013-04-19 14:13:56
[#112] grafLer
Mam pytanie.
Wiecie moze jak sie nazywala taka słynna ksiazka o gościu (chyba grek), który przetrzymywał chłopca. Tytuł chyba był krótki. Książka to światowy bestseller i podobno bardzo kontrowersyjna.

help ~
2013-04-19 16:25:35
[#113] Misio_pysio
nieźle, googlując za #112 znalazłem to http://www.goodreads.com/book/show/12513614-captive-in-the-d... i idąc śladami dalej, okazuje się, że po 50 shades of gray narodziła sie nowe genre dark erotica, pisane przez laski dla lasek i jest to niezły biznes
2013-04-19 17:29:08
[#114] grafLer
Nie wiem czy to juz kiedys wrzucalem, ale warto zobaczyc xd
http://pokazywarka.pl/zakazaneksiazki/
2013-04-19 17:44:48
[#115] dazemeNt
u mnie w bibliotece dorwali ten ranking i stworzyli taki dzial wlasnie zakazanych lektur z przypisami ocb, pani z biblioteki mowi ze czytelnicy ostatnio tylko z tego rankingu wypozyczaja ksiazki :d
2013-04-19 18:22:22
[#116] Misio_pysio
#114 nah stary, nigdy nie było, nawet ani razu w #1 każdego tematu książki.
poza tym, większość zakazana z kretyńskiego powodu
2013-04-20 21:59:19
[#117] grafLer
Zacząłem czytać Mroczną Wierzę S.Kinga, mam nadzieje, że się nie zawiodę :)
2013-04-20 23:37:11
[#118] ortegA
#117 wierzymy, że się nie zawiedziesz
2013-04-21 00:04:08
[#119] Maatek
Ja zaczynałem 2 razy, oba zakończone niepowodzeniem, pewnie muszę dorosnąć do tej książki. Życzę powodzenia!
2013-04-22 12:30:08
[#120] Rybenka
Choć to nie książki, a obrazy, to jednak mówią i wywołują emocje, zatem zamieszczam w tym wątku, bo czuję, że to dobry adres:
http://www.mymodernmet.com/profiles/blogs/christian-hopkins-...
2013-04-22 13:42:41
[#121] even_ope
znacie jakieś warte polecenia według was książki krążące w klimatach postapokalipsy – najlepiej jakby przedstawiony świat był już ładnych parę lat po „zdarzeniu” które wyniszczyło świat. Może być wirus, zombie, wojna nuklearna etc ale prosił bym bez tytułów w których czynnikiem który doprowadził do takiego stanu rzeczy nie byli jacyś najeźdźcy z kosmosu.

Fajnie jakby w książce był poruszony albo ciekawie rozbudowany wątek z rolą kobiet w społeczeństwie które ukształtowało się na zgliszczach dawnego świata. Dobrze też aby nie było tam magii a jak pojawia się wątek religijny by nie przerodził się w temat przewodni historii.

Co tam jeszcze, a książka gdyby była jakoś bardziej w poważnym tonie utrzymana (problemy związane z niewolnictwem, gwałtami etc) to super.
Wiem, że dużo tych wymagań ale może ktoś coś zna i chociaż preferuje czytanie w języku pl to jak po angielsku też może być. Na wstępie wspomniałem, że szukam książki ale w zasadzie to komiksy/mangi też mogą być.

Z tego co czytałem: listonosz, metro 2033, feed, bastion, komórka, pamiętnik znaleziony w wannie, enklawa (straszne gówno), jestem legendą, droga, miasto ślepców, piknik na skraju drogi, sweet tooth, world war z, kantyczka dla kogoś tam na l, ostatni brzeg, the rising, eden, drunna, tank girl, gunnm, twd, y ostatni facet
coś tam jeszcze było przeczytanie – głównie z komiksów, ale nie mogę sobie przypomnieć teraz, w każdym razie jak macie coś w klimatach o jakich pisałem to dawać! ;E
2013-04-22 14:05:45
[#122] Trafik
Pierwsze na mysl poszlo metro, czytales : (
Patrzyles tez te serie innych autorow? "Do swiatla" i "W mrok"? To wciaz jest uniwersum "metro" ale inna historia, bardzo udane w sumie, wszystkie mam kupione : )

Zmieniony 2013-04-22 14:10:43 przez Trafik

2013-04-22 14:08:54
[#123] Piasek
#121
Jak ci się podobało Metro 2033 to jest kontynuacja 2034. W sumie jedyne książki jakie czytałem w tych klimatach.
2013-04-22 14:23:31
[#124] kampai
#121
Nakręcana Dziewczyna spełnia część kryteriów. Jednak nie jest to postapo tylko z rozmachem wykreowana dystopia, bazująca na drastycznych zmianach klimatu. Nowa rzeczywistość zakrzepła tutaj na dobre i wydała pokolenia, które nie pamiętają starego porządku. Powstały również megakorpy, które trzęsą światem. W losach tytułowej bohaterki spotkamy zarówno gwałt jak i niewolnictwo w jak najbardziej poważnym, a nawet ponurym tonie.
Ze względu na kierunek postępu technologicznego powieść tę zalicza się do gatunku biopunk, który jednak klimatem bardzo przypomina cyberpunk. Wszechobecna jest bieda i zacofanie, ale nie brakuje w tym świecie zdobyczy technologicznych, szczególnie w dziedzinie inżynierii genetycznej. Zamiast cyborgów mamy ludzi z probówki projektowanych na potrzeby klienta.
2013-04-22 14:30:28
[#125] _vh
#121 Children of Men, P.D. James, był też film z Clive Owenem - nawet przyzwoity

rzuc okiem tu:
http://postapocalyptic.net/viewpage.php?page_id=51
2013-04-22 15:35:54
[#126] Master3000
W 121 even_ope napisał: [Pokaż]
polecam Sopel, dwa tomy oraz Sliski (kontynuacja), rowniez dwa, nie wiem czy niedawno nie wyszla jakas jeszcze kontynuacja. autor paweł kornew. ogolny zamysl jest taki, ze nie wiadomo czemu ( na poczatku ) kawalek naszego swiata zostal przeniesiony do innego wymiaru i polaczony z innym swiatem. niby kawalek syberii z paroma miastami, ale spotykamy tu dziwne anomalie pogodowe, wampiry, wilkolaki i inne grozne rzeczy, a nasz bohater dzielnie pogina z wielkokalibrowa strzelba. klimat bardzo fajny.
2013-04-22 15:49:08
[#127] JOJO[TGC]
asdf
2013-04-22 15:49:19
[#128] Ryceszzz
126#

uwielbiam to :> nie czytałem jeszcze śliskiego bo nie moge ebooka dopasc
on chyba miał jeszcze jedną książkę - czarne południe jeśli dobrze kojarzzę
2013-04-22 16:02:46
[#129] SitrUs
#124

Polecam po stokroć. Właśnie jestem po lekturze Nakręcanej Dziewczyny. O wiele lepsza książka niż Zatopione Miasta, które niedawno tu recenzowałem. Ogólnie Paolo Bacigalupi szybko się wspina w rankingu moich ulubionych pisarzy S-f.
2013-04-22 16:52:16
[#130] Ryceszzz
ok co do Kornewa to znalazłem Śliskiego oba tomy ( sopla już czytałem ) jak i 2 części czarnych snów , brakuje tylko czarnego południa bo to jest najnowsze. Gdyby ktoś widział niech da znać. Chyba trzeba po prostu co jakiś czas przeszukiwac chomika i trafić zanim jakąś książkę zbanują. Jestem normalnie napalony, Sopel mi się meeeega podobał :D
2013-04-22 17:06:15
[#131] Master3000
W 130 Ryceszzz napisał: [Pokaż]
no wlasnie kojarzylem ze niedawno wyszlo cos nowego. jakies 'czarne costam' ale nie bylem pewien :p tez bede badal net czy ktos nie dodal ebooka.
2013-04-22 17:36:44
[#132] Ryceszzz
czarne sny 2 tomy i czarne południe - tego ostatniego nie mogę wyczaić
2013-04-22 17:44:35
[#133] res)OutBurst
121

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/112153/robokalipsa

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/125461/niesmiertelnosc-zabije...

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/84993/sekunde-za-pozno

pierwsze dwie podobne do wojny zombie, trzecia dosyc nudna chociaz ma ciekawe tlo malego miasteczka pozbawionego pradu i nastawiona na relacje rodzina, sasiedzi, okoliczna spolecznosc
2013-04-22 18:42:33
[#134] dazemeNt
Jericho, 3 sezon wyszedl w komiksie :E
2013-04-22 20:00:03
[#135] Maatek
Rycerz wrzuć na naszego chomika, proszę.. ;]
2013-04-22 20:02:06
[#136] Ryceszzz
daj maila posle Ci jak będe w domu
2013-04-22 20:47:14
[#137] even_ope
#122 kontynuacje metra czytałem a o innych pozycjach w tym świecie słyszałem, ale myślałem że to jakieś klony powstałe na sukcesie pierwowzoru : d
#124 ciekawie się zapowiada + kiedyś poleciłeś mi w tym temacie fajny komiks - transmetropolitan zdaje się. biore!
#125 film widizałem i mi sie podobał, a co do ksiązki sam nie wiem : < bo jeśli ekranizacja była wierna lekturze to raczej sobie dam siana bo nie tego szukam
#126 nie przepadam za książkami gdzie „dużo się dzieje” w sensie dosłownie rozumianej akcji :P a do tego pachnie mi to heroic fantasy a to zdecydowanie nie mój klimat
#133 roboapokalipse czytałem, ale ta ostatnia propozycja wygląda zachęcająco jak wspomniany niżej serial jericho który mi się podobał :>

thanks pardners!
2013-04-22 21:01:16
[#138] Trafik
#137 do swiatla i w mrok w sumie nawet lepszego od metra 2034 np, ogolem polecam, tylko pitera nie czytalem
2013-04-22 21:39:31
[#139] Misio_pysio
#134 pierwszy sezon był zajebisty, szkoda że urwali serial w połowie drugiego ;c
2013-04-22 21:54:19
[#140] Ryceszzz
mam takie pytanko mam pdf achaja te nowe i jak na kompie wyswietlam jest wszystko ok a w kindlu 5 stron i dalej puste wszystko
wtf ?
2013-04-22 21:55:39
[#141] Misio_pysio
przerób sobie na mobi w calibre na przykład
2013-04-22 21:57:00
[#142] Ryceszzz
wlasnie przerabiam jakims online converterem
działa, ale thx

Zmieniony 2013-04-22 22:01:14 przez Ryceszzz

2013-04-23 11:04:38
[#143] MhUser
prosze o deOP
2013-04-23 19:42:19
[#144] Rybenka
Dziś, 23.kwietnia, obchodzimy Światowy Dzień Książki. :)
2013-04-23 20:14:13
[#145] _vh
Prff, obchodzimy też znacznie ciekawsze święto. Wasze zdrowie!
2013-04-23 20:38:32
[#146] _vh
<albo nie bo wstyd>

Polecam wszystkim drink w stylu hemingwayowskim:
-składnik główny: alkohol - dużo
-dodatki: coś do koloru - niekoniecznie
-serwować w: obojętne - byle jak największe

Zmieniony 2013-04-23 20:40:27 przez _vh

2013-04-24 14:27:14
[#147] _vh

Zmieniony 2014-01-22 19:44:24 przez Ryceszzz

2013-04-24 16:18:45
[#148] Maatek
ha ha, please stwórz bloga
2013-04-25 19:05:49
[#149] Misio_pysio
"Senność" - Wojciech Kuczok

Historia trzech mężczyzn - Adama, absolwenta medycyny i homoseksualisty, który cały życie spędził pod jarzmem ojca o mocno wsiowej proweniencji; Roberta, niepiszącego pisarza, który lata świetności ma daleko za sobą, a obecnie zmaga się z niemocą, hipochondryczną żoną i śmiertelną chorobą; oraz Pana Męża, dyrektora banku, którego życie jest wypadkową diagramów, racjonalizacji i kalkulacji, i którego żona - była gwiazda teatralna i bywalczyni salonów - choruje na narkolepsję i jest chorowicie zazdrosna.

Losy bohaterów zachodzą na siebie i przeplatają się; tytułowa senność dotyka ich wszystkich - jest to stan permanentnego zawieszenia, bezczynności i marazmu, z którego chcą się wydostać. Nowela oscyluje wokół relacji międzyludzkich, patologii i nieudanych związków. Jest tu również wiele rozważań natury metafizycznej, w zabawnie-gorzkim stylu. Oprócz samej treści, szalenie istotna jest tu forma - poeta w Kuczoku ujawnia się również w prozie - zdania są długie i wielokrotnie złożone, wiele tu przymiotników i słowotwórstwa, pisarz bawi się językiem i posługuje się nieco kretyńską składnią, próbkę której można poczuć czytając posty krufki w tym temacie.

Książkę polecam; filmu jeszcze nie widziałem.

"Matka prawie zawsze ma łzy w oczach, jak się śmieje, to do łez, jak się z czegoś cieszy, to się wzrusza i płacze ze szczęścia, jak ją coś zmartwi, też łzawi, a w dni powszednie, pozbawione szczególnych powodów, profilaktycznie użala się nad sobą, biadoli sobie i popłakuje ot tak, żeby oczy przeczyścić;"

"nie jest mu smutno, że będzie musiał umrzeć, żal mu raczej, że tak niewiele żył za życia, zawartość życia w jego życiu była stanowczo zbyt niska, żeby miał do czego tęsknić."

"Praktykantka wychodzi przed drzwi, sprawdza tabliczkę, klepie się w głowę, (czyni to ślicznie), a potem zaprzecza swemu gestowi: – Boże, ja dzisiaj jestem bez głowy zupełnie, no. Nie na to piętro zjechałam…"

"Kiedyś pisało mu się samo, potem zaczął zmuszać się do pisania, teraz już tylko podpisuje swoje książki."

"Psychiatra wie, że ludzie tak naprawdę mogą mieszkać tylko w innych ludziach, wie, że depresja to nic innego, jak bezdomność, na depresję cierpią ludzie, którzy nie mają w kim mieszkać,"
2013-04-25 19:50:21
[#150] krufki
Film także dobry. Zapewne nie równie, ale również. Dzięki za składniową zjebę. Przekażę jej.
2013-04-25 19:54:47
[#151] Rybenka
Czytałam Kuczoka "Gnój", książkę przedstawiającą przemoc w rodzinie, regularne, metodyczne bicie małego chłopca. Ja również zwróciłam uwagę na elegancki, poetycki język pisarza. Ciężki temat, lecz podany prosto, bez nadmiernego epatowania tragizmem, co często pojawia się przy tego typu tematyce. Kuczok sprawnie kreśli psychologiczne portrety bohaterów, za co mu chwała.
To przerażająco smutna, zmuszająca do refleksji opowieść o samotności, strachu, braku porozumienia, o konsekwencjach wychowania w patologicznej rodzinie. Ta lektura nie zrelaksuje, nie poprawi nastroju, lecz mimo wszystko polecam.

Na jej podstawie powstał film "Pręgi" (nie oglądałam).
2013-04-25 20:21:09
[#152] Misio_pysio
Krufki, no hard feelings, ja mam mentalność dziecka, i jak wszyscy dzieci-chłopcy tego świata, w swoim emocjonalnym upośledzeniu, wyrażam sympatię do tych ładniejszych koleżanek, ciągnąc je za kucyki. masz Ty kucyki?
2013-04-25 20:40:54
[#153] Martinezz
Może ktoś z was polecić jakieś dobre książki nawiązujące do psychologii?
2013-04-25 21:08:06
[#154] Syriusz15
Chodzi Ci o książko o psychologii, czy książki z jakąś historią, w której spory nacisk położony jest na psychologię?
2013-04-25 21:11:46
[#155] Misio_pysio
Sex at Dawn aka "Na początku był seks Prehistoryczne źródła nowoczesnej seksualności"

jedna z bardziej mind-blowing książek jakie czytałem; zupełnie obala tradycyjną narrację, mit tego, że w prehistorii życie było krótkie i ciężkie; mit małżeństwa i monogamii; to, że naszym najbliższym przodkiem był brutalny szympans; sporo odniesień do popkultury, do klasyków np Hobbesa, ciekawe anegdoty. sporo równiez o związkach, rozkminy natury miłość vs seks

bardzo kontrowersyjna, generalnie autorzy (małżeństwo psychologów) konkludują, że 95% życia ludzi na ziemii to było życie nomadyczne, oparte na łowiectwie i zbieractwie, gdzie ludzie żyli długo, szczęśliwie i dzielili się wszystkim - od jedzenia po partnerów seksualnych. Potem, jakieś pare-parenaście tysięcy lat temu przeszliśmy na uprawę rolną, i od tego czasu pojawiła się hierarchia społeczna, niewolnictwo, choroby, pruderia, i w ogóle wszystko to, co jest teraz ze światem nie tak.

wychodząc z tego punktu, autorzy udowadniają, że relacje damsko-męskie sprowadzają się do wsółzawodnictwa spermy (czytałem po angielsku, więc nie wiem jak to tłumaczone po polsku jest, w każdym razie sperm-competition): kobiety mogą szczytować wielokrotnie, dłużej im to zajmuje niż mężczyznom ponieważ od zawsze odbywały stosunki z wieloma mężczyznami naraz - to, że kobiety jęczą podczas stosunku ma zwabiać innych mężczyzn; penis jest skonstruowany w ten sposób, żeby "wytłaczać" znajdującą się w pochwie cudzą spermę, i wprowadzać własną; mężczyźni w porównaniu do np goryli czy innych naczelnych mają duże jądra, ponieważ im są większe tym produkują więcej plemników, które walczą ze sobą w ciele kobiety o zapłodnienie; w prehistorii ta "niepewność ojcostwa" sprawiała, że wielu mężczyzn troszczyło się o kobiete i jej potomstwo, gwarantując maksimum pokarmu i bezpieczeństwa.

wiem, że to wszystko pewnie zwulgaryzowałem i uprościłem. książka z bardzo potężnym zapleczem, miałem wersje w pdfie gdzie 150 stron to były same odniesienia i przypisy oraz spisy nazwisk i terminów (sic!) ale napisana w bardzo przystepnym języku (nawet czytając w oryginale) i bardzo zabawna.

niezależnie czy wszystko tam napisane jest 100% prawdą, to uważam że KAŻDY powinien ją przeczytać, bo naprawdę daje inny punkt widzenia. polecam!
2013-04-25 21:14:49
[#156] Misio_pysio
powyższy post odnosi się do #153

tu sam autor o książce http://www.youtube.com/watch?v=Hpwy4bv-N3Y
2013-04-25 21:16:50
[#157] Martinezz
Ogólnie o psychologii.
2013-04-25 21:33:13
[#158] Rybenka
Jaka dziedzina psychologii Cię interesuje? To mają być podręczniki czy coś popularno- naukowego? Jest tego masa przecież.

Z psychologii społecznej bardzo znane:
Philip Zimbardo- Psychologia i życie (to ten pan od słynnego eksperymentu więziennego, książka to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto interesuje się psychologią)
Philip Zimbardo - Efekt Lucyfera: Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? (dość świeża pozycja o mechanizmach stawania się oprawcą i ofiarą systemu- polecam!!! )
Elliot Aronson - Człowiek - istota społeczna (to też lektura obowiązkowa)
2013-04-25 23:05:23
[#159] Martinezz
Dzięki za propozycję, właśnie chodziło mi o społeczną.
2013-04-26 09:18:30
[#160] LaN[BSTR]
jakie jest haslo do NW chomika?
2013-04-26 11:29:22
[#161] krufki
#152 czasem wiążę. Frywolnie figlarne. Preferuję jednak rozpustę lub dostojny kok.
2013-04-26 19:38:37
[#162] Rybenka
Przepisałam dla Was książkę, którą vh polecał tutaj http://tinyurl.com/d4fohy5 i wrzuciłam na netwarsowego chomika. Częstujcie się i czytajcie.
2013-04-28 11:16:55
[#163] Detox.
zaczalem czytac Malazanska - jestem jakos w 1/3 - 1/4 pierwszego tomu - poki co po tylu opiniach lekko zawiedziony jestem, ale mam nadzieje, ze rozpierdol bedzie ostry ^_^
2013-04-28 13:24:56
Pierwsze 200 stron jest ciężkie bo jesteś wrzucany w środek konfliktu, 10-tki ras, nowy system magii, masa postaci które trzeba ogarniać. Ale jak dojdziesz do rozdziału "Durdżystan" to powinno być już z górki :)

A rozpierdol będzie! ^^
2013-04-28 22:22:49
[#165] bluerain
Poszukuje książki opowiadającej o pierwszej wojnie światowej z perspektywy paru postaci. Była to pierwsza część trylogii, następne opowiadały o kolejnych konfliktach XX wieku. O ile dobrze kojarze to miała cos z tytanami w nazwie. Help!
2013-04-28 23:51:49
[#166] nowyTHRASH
Sołdat Nikulina - świetna książka odsłaniająca kulisy działań armii czerwonej w 2 wś z perspektywy zwykłego żołnierza walczącego na 1 linii, bardzo dobrze się czyta.
2013-04-29 14:07:05
[#167] dazemeNt
#165

Trylogia Stulecia, Tom 1 - Upadek Gigantow (Ken Folett)
2013-04-29 14:32:50
[#168] bluerain
Dzięki, to to ;)
2013-04-30 00:56:25
[#169] vinsky
ma ktoś może 'Rękopis znaleziony w smoczej jaskini' sapkowskiego?
2013-04-30 11:17:40
[#170] krufki
Czarna Wołga - Kryminalna historia PRL.

Któż z nas nie był trwożony wizją Czarnej Wołgi, która porywała w swe czeluści nieposłusznych, by gdzieś tam, nauczyć pokory. Który z nas nie zna legend o waleczności Służb Bezpieczeństwa trzymających nieomylną pieczę nad spokojem koniecznie szczęśliwych mieszkańców komunistycznej Polski. Ci bowiem, w których świadomości jak dotąd kiełkowało tylko ziarnko prawdy, a chcieliby dać rozkwitnąć szczegółom kultowych historii, jako pierwsi powinni sięgnąć po Czarną Wołgę, kryminalną historię PRL.

Nazwisko sławnego aktora usłyszane tu i tam w kontekście zbrodni dokonanej na bogu ducha winnej(?) pielęgniarce, pobudza ciekawość tłumu. Tym bardziej, jeśli w sprawę wmieszają się przedrostek homo- oraz młody uczeń zawodówki, hydraulik wykorzystany przez mistrza do ,,celów wychowawczych” typu przestępczego. Dodajmy jeszcze zazdrosnego, byłego kochanka i intryga gotowa. Szczęśliwie spektakl trwał nie tylko w miejscach przestępstw ale również i tam, w kajdankach, za pancerną szybą, w towarzystwie głodnego wrażeń tłumu zgromadzonego na sali sądowej.

Szara rzeczywistość Polskiej Republiki Ludowej popychała bezbarwne postaci do popełniania kolorowych czynów. Stąd masa anonimów wysyłanych na komisariaty czy do redakcji dzienników, z których ten jeden zwrócił szczególną uwagę władz. Dwa kilogramy trucizny, słabo zabezpieczone ujęcia wody i psychopata ciemności postawiły na nogi całe zastępy służby, które odtąd przez kilka miesięcy miały szukać autora niepokojącego listu wykonując równocześnie wyczerpującą pracę nieustającej kontroli czystości wody – jednego z narzędzi zbrodni.

Największej traumy doznają jednak osoby bezpośrednio związane z okrucieństwem szaleńców, którzy czy to dla pieniędzy, czy dla seksualnego zaspokojenia dopuszczają się nieodwracalnych w skutkach nikczemności. Bo cóż czuje matka porwanego dziecka, jeśli nie niepojętą rozpacz rozedrganych nerwów, które uspokoją się jedynie po ujrzeniu potomków żywych, zdrowych i całych. Jak do zbrodni odnieść się ma mąż zamordowanej, a następnie obnażonej kobiety, która nie wróciła z pracy do domu? Jak wielki musi być żal córki po stracie ukochanego ojca...

Antologia zbrodni PRL-u wydana przez wydawnictwo Znak mimo, że napisana na wzór policyjnych akt, bezosobowo, nie pozbawiona jest emocji. Wgłębiając się w szczegóły zbrodni dokonanych przez mniej lub bardziej roztropnych przestępców czytelnik z zapartym tchem pędzi ku rozwiązaniom zagadek przyprawiających milicję o mdłości. Jak się okazuje, bohaterowie ZOMO i innych oddziałów rozprawiających się ze zjawiskiem przestępczości nie mogli pochwalić się rekordową wykrywalnością i skutecznością. Oczywiście powierzchowność uśmiechów dumy z oficjalnie zakończonych procesów nie mogła ujść uwadze ludu. I choć prawda była inna, milicja szła w zaparte, by nie stracić szacunku obywateli. Na ich usprawiedliwienie należy przytoczyć argument o słabym zaopatrzeniu (jeden łazik i 20 rowerów do dyspozycji miasteczka) i kwalifikacjach nierównych tym specjalistom zza oceanu, o których ekspertyzy proszono tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Ja, mimo że pozbawiona instynktu wywęszania sprawców draństw, zbyt wrażliwa na opisy zmasakrowanych ciał i bez entuzjazmu podchodząca do tematów kryminalnych, przebrnęłam przez całość z nieskrywaną przyjemnością i dziecięcym wyczekiwaniem rezultatów śledztw. Dlatego też polecam.
2013-04-30 11:32:14
[#171] _vh
#169 mam w wersji papierowej, potrzebujesz jakies info albo skany?
2013-04-30 11:58:20
[#172] vinsky
już mam, dzięki za propozycje.
swoją drogą, świetna książka :)
2013-04-30 19:19:03
[#173] _vh
kurwa, kurwa, kurwa, przez te jebane komputery od paru dni probuje napisac dluzszy tekst odrecznie i mniej wiecej od polowy nie jestem w stanie sam po sobie przeczytac swoich wypocin :D
2013-05-01 19:17:28
[#174] grafLer
Czytał ktoś książki Clive Cussler'a? Cos moze o nich powiedziec? xd
2013-05-01 19:38:17
#173 prawdziwy hipster
2013-05-01 22:03:31
[#176] Gordi
W 174 grafLer napisał: [Pokaż]

Mam książkę Cussler'a Złoto Inków jedna z najgorszych książek jakie czytałem- książka z serii ("zabili go i uciekł")^3. Bardzo nie polecam 1/10
2013-05-03 12:53:22
[#177] krufki
Chustka

Uszczęśliwia nas oddech miłości na rozpalonym ramieniu, uszczęśliwia dotyk drobnej dłoni dziecka, paraliżuje strach o ich niepewną przyszłość, paraliżuje widmo nadejścia i odejścia, śmierci i nas samych. Najlepiej wiemy co jest dla nas dobre, lepiej od innych sądujemy co jest lepsze dla nich, źle radzimy sobie ze strachem, najgorzej jest nie umieć żyć.

Joanna Sałyga pracowała w korpo, rozwiodła się z mężem – Voldemortem, urodziła szalenie inteligentnego syna, zakochała w Niemężu, założyła firmę... Wyliczanka mogłaby trwać dalej, gdyby nie jeden z decydujących jej elementów, zachorowała na raka. Trafione zatopione. Topi się perspektywa, trafia jej brak. Zalewane smutkiem oczu policzki schną razem z traconymi kilogramami, wlewami i japońskimi – cud – cudów nie ma – tabletkami. Przyzwolenie na rezygnację kusi ciepłą pościelą gigantycznego łóżka – od dziś poduszka to Twój najlepszy przyjaciel. Aśka śpi głęboko, śniąc kolorowe sny, ale tylko kiedy musi, bo pada na nos ze zmęczenia lub jest noc.

W tytanowej zbroi autorki poczytnego bloga Chustka mieszczą się kwadryliony splotów miłości i wsparcia bliskich, dalekich, nieznajomych znajomych, walczących i obserwujących. Pod pachą znajdziemy metalowe, łaskoczące krawędzie niewymuszonego optymizmu. Chełm to ogromne skupisko siły woli walki. W brzuchu był skurwysyński drań, ale go (żołądek) wycięli i choć czasem heroska zatka się niepopitym kawałkiem mandarynki, porządne klepanie po plecach pomoże. Poklepania koleżeńskiej otuchy są zbędne, nie popadajmy w schematy, wszak kobieta ta, jest od nich horyzontalnie oddalona.

Zaśmiewałam się na stacji wymiany opon, martwiłam w autobusie, płakałam w samotności. Nie skłamię jeśli powiem, że dzięki tej publikacji otworzyłam oczy docenienia doświadczanego szczęścia. Oszołomiła mnie trywialność czerpania radości z życia i hierarchii jego wartości. Dla każdego jej geneza jest jednakowa – składają się na nią zdrowie i miłość, później długo długo nic, by kolejność niższych schodków dobrać osobiście i indywidualnie. Zapewniam, że i te, jeśli panuje między nimi rozgardiasz, łatwiej będzie uporządkować po przeczytaniu Chustki.

Wzruszam się na każde jej wspomnienie, podziwem zwieńczam wzniosłość jej luzackich wpisów, wsłuchuję się w brzmienie proponowanych przez nią piosenek wczytując w treść cytowanych wierszy. Autorka serwuje pigułkę siły zagryzaną bananami, która tym razem nie pomogła, ale niewykluczone jest jej nieskończenie zbawcze działanie.

Na zakończenie, z nadzieją entuzjastycznej zachęty, z wielką przyjemnością pozwolę sobie zacytować dwa zabawne fragmenty:

podjechaliśmy (koło wymienione, tak, tak) na parking lokalnej mekki konsumpcjonizmu celem kupienia choinki.
panowie sprzedawcy kulili się jak kurczaczki w starym golfie.
po dłuższej chwili jeden wychynął z fury.

przed zakupieniem zażyczyłam sobie otrzepania choinki ze śniegu.
- ja nie jestem od trzepania - zażartował pan rezolutnie.
- słyszałam, że mężczyźni SĄ od trzepania - odparłam nie mniej banalnie.
pan zachichotał dziko i zwrócił się, nieopatrznie, do Niemęża: a pan jest mężem tej pani?
Niemąż, który był wczoraj fatalnie społecznie aspołeczny, na to: nie, jestem koleżanką, niemiecką sportsmenką na sterydach, najebać ci?


niewtajemniczonym opiszę wygląd Niemęża: sumiaste wąsy i broda, prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu i tyle samo wagi.

a panowie byli całkowicie spaleni trawą, więc przydało im się trochę tresury.

2:
zapytałam dziś Syna, kim chce zostać, gdy będzie dorosły. odparł:dziadem, któremu kot nasrał na głowę. absurdalny ma humor. po mamusi.
2013-05-04 00:55:46
[#178] Rybenka
Tomek Tomczyk - Bloger

Tomek Tomczyk (nie znoszę używania zdrobniałej formy imienia w oficjalnych sytuacjach) to popularny bloger Kominek. Popularność zdobył pisząc kontrowersyjne, dosadne teksty o dupie Maryni. Dziś Kominek odcina kupony od wypracowanej przez lata popularności i z blogowania uczynił swój zawód. Jego obecny lifestylowy blog imo nie jest wart czytania, bowiem jest jedynie zlepkiem reklam. Zajrzałam tam dzisiaj i zachwyciłam się faktem reklamowania przez Kominka torebek, kosmetyków, odkurzaczy, sponsorowanych eventów.

Książka jest poradnikiem na temat profesjonalnego prowadzenia blogaska i zarabiania na tym grubej kasy. Profesjonalne blogowanie wg. Kominka to takie działanie, które przyciągnie reklamodawców (do tego są potrzebni czytelnicy). Mamy tu konkretne uwagi dotyczące wyglądu bloga, jego treści, budowania społeczności wokół bloga, współpracy z reklamodawcami, mediami itd. Kominek opisuje własne doświadczenia, popełnione błędy, wskazuje drogę, którą należy konsekwentnie podążać ku mamonie.

Zmiany w blogosferze, jakie nastąpiły w ostatnich latach, są dla mnie intrygującym zjawiskiem. Nie wiem, czy zawarte w książce porady i przemyślenia autora są cenne, bowiem nie prowadzę i nie zamierzam prowadzić bloga. Jest tu dużo lansu, samouwielbienia i przechwałek, parę błędów językowych typu "najmniejsza linia oporu". Taki tam poradnik klasy B. Albo C. Czyta się lekko mimo irytującej megalomanii autora, jednak dobrą literaturą nazwać tego dziełka nie można.
2013-05-04 13:11:58
[#179] Sto_lat[UF]
wygrałem książkę w konkursie Tok fm!!! (biografie Rodmana) Zabieram się do czytania, bo biografia Shaqa byla świetna - ktos w tym temacie wspominal :D
2013-05-04 13:55:10
#178 oddawaj Repomaniaka!!1
2013-05-05 20:11:55
[#181] _vh
#178
Poradnik jako taki daje radę (od strony rzeczowości) i generalnie poleciłbym go każdemu, kto prowadzi bloga lub stronę internetową. Tłum wszędzie zachowuje się tak samo i sterowanie nim nie jest specjalnie trudne na własnej witrynie, ale trzeba mieć odrobinę odwagi. Osobiście nieco zawiodły mnie porady związane z konstruowaniem tekstów, bo takie same sztuczki robiłem (bez specjalnej świadomości) dobre osiem lat temu pisząc o grach komputerowych dla wąskiego grona czytelników.

'Nowego Kominka' nie czytam, bo nie ma tam nic specjalnego, ale 'Latawiec' to jedno z największych osiągnięć polskiej blogosfery (co może być komplementem ale nie musi :) ):
http://www.kominek.in/2011/07/latawiec/
2013-05-06 08:59:59
[#182] z.z.Werter
#174 Gosc pisze fajne ksiazki. Fakt ze mozna powiedziec ze z reguly to utarty schemat pod katem ze bohater zawsze ucieknie zawsze wygra itp. Ale opisy przyrodniczo - naukowe miazdza :)

polecam siegnac do jego 1 ksiazek ktore pisal sam, teraz to z kims pisze, albo jest 2 autorem.
2013-05-06 09:55:01
[#183] marszczak
Próbowałem przemielić Lód Dukaja odpadłem na 150 stronie, ja pierdole 150 stron o niczym. Rozkręca się coś później czy cały czas filozoficzne rozkminy i chodzenie po pociągu ?
2013-05-06 10:00:56
[#184] _vh
odpusc sobie in dat kejs :)
2013-05-06 10:33:16
[#185] Rybenka
#181
"Latawiec" wprawił mnie w stan konsternacji. Początku nie powstydziłby się sam Coelho, a dalsza część to popierdzielanie po najprostszych emocjach. Może to kwestia innej wrażliwości, a może zniechęcenie do autora po świeżej lekturze epilogu "Blogera", ale nie zachwycił mnie "Latawiec", nie wzruszył, nic mi nie zrobił.

Za to opiszę jeszcze moje wrażenia z epilogu "Blogera", który wcześniej wspaniałomyślnie przemilczałam. Nie czepiałabym się gdyby nie fakt podkreślenia przez Kominka sto czternaście razy przekonania o własnym talencie literackim. Epilog "Blogera" jest zapowiedzią drugiej książki mającej nauczać nas jak żyć (sic!). Brzmi jak dobry trolling, problem w tym, że on tak serio serio. I oto mamy wzruszającą postać niedocenianego mistrza, który nigdy nie wygrał żadnego konkursu chociaż konsekwentnie startował w każdym, który ledwo zdał maturę z polskiego. Jego książki były odrzucane przez wydawców, kobiety go wyśmiewały, a rodzice utrzymywali, bowiem Kominek przez siedem lat tworzył blogaska, by udowodnić światu, że wielkim pisarzem jest. No kurde, słabe to jak nie wiem co. ;)
2013-05-06 11:50:35
[#186] _vh
Wydaje mi się, że jesteś mocno uprzedzona. 'Latawiec' jedzie po emocjach, ale to nie jest wada, tylko taka koncepcja tekstu. Nie możesz mieć pretensji do horroru, że straszy i do komedii, że bawi.

Masz chyba zbyt emocjonalny stosunek do Kominka. Dawno temu przeczytałem mądre słowa mistrza Sapkowskiego (nawet moja polonistka, zatwardziała piewczyni romantyzmu wychowana przez prof. Marię Janion, po zapoznaniu się z kilkoma wywiadami stwierdziła, że całkiem dobrze dobieram ideały): "Tylko złe książki mówią, jacy są ich autorzy. Dobre książki mówią, jacy są ich bohaterowie." i ich się trzymam czytając cokolwiek. Głównie dlatego, że jestem człowiekiem naiwnym i nie chcę tracić wiary w ludzi.
2013-05-06 13:19:16
[#187] Rybenka
Z utworami mającymi oddziaływać na emocje jest taki problem, że ich odbiór zależy w dużym stopniu od nastroju, w jakim zabieramy się do czytania. Gruba książka ma większe szanse, że z czasem wciągnie nawet opornego czytelnika w swój klimat, krótkie opowiadanie może nie zdążyć.

"Latawiec" poprzedzony jest dużym, wyróżnionym napisem, że na jego podstawie został nakręcony film. Czytelnik zaczyna lekturę z nastawieniem, że to musi być dobre, skoro posłużyło za scenariusz. Pogrzebałam i wygrzebałam, że film jest etiudą zrobioną przez osiemnastoletniego amatora. Niby też fajnie, ale jest różnica.
Takie sztuczki zalatują mi tanim marketingiem z allegro i zrażają mnie. Nie lubię, gdy ktoś próbuje mną manipulować, a nieudolna manipulacja jest grzechem podwójnym. ;P


Nie pałam do Kominka namiętnością, co stwierdziłam w poprzednim poście, lecz jest to wynik lektury jego książki. Przed przeczytaniem "Blogera" mój stosunek do niego był neutralny. Nie byłam nigdy jego stałą czytelniczką, lecz nie można było nie znać niektórych jego tekstów buszując w internetach. Pisane ironicznie, z humorem, lekko podobały mi się.
Książka mnie rozczarowała i zacytowane przez Ciebie słowa Sapkowskiego uzasadniają moje rozczarowanie. Nasycenie megalomanią w tym dziele przerasta moją wytrzymałość. Lubię, gdy ludzie są świadomi swojej wartości, ale nie znoszę, gdy ich samozadowolenie jest nieadekwatne do osiągnięć. Drażni mnie wywyższanie się, natrętne podkreślanie swoich zalet, koloryzowanie. Wolę sama wyciągać wnioski, że ktoś jest super, niż przyjmować na wiarę napis na jego koszulce.
Kominek odcina się od tego, co przyniosło mu popularność, krytycznie odnosi się i do tematyki i do dawnego stylu pisania. Teraz postanowił być poważnym pisarzem i wrzucił próbkę (tenże nieszczęsny epilog), która mi się jednoznacznie skojarzyła ze wstawkami z programów tv typu talent show, gdzie przy rzewnej muzyce kandydat na artystę opowiada ze łzami w oczach o swoim ciężkim życiu i sile charakteru, która sprawiła, że zaszedł aż do tego programu. No łał!

To sobie pohejtowałam.
2013-05-06 23:02:16
[#188] MegaKwik
#183 przeczytałem ponad połowę i muszę przyznać że nie, nie rozkręca się, dalej już nie mogłem zdzierżyć.
2013-05-07 09:09:13
[#189] Ryceszzz
http://www.wykop.pl/ramka/1500045/ciemne-oblicze-gombrowicza...

babce się kasa skończyła czy jak ? :>
nawet mnie troszkę interesuje co on tam wyprawiał
2013-05-07 09:58:27
[#190] papuq
#183 Przeczytałem Lód, książka jest strasznie nierówna. Czasem akcja leci z kopyta (szczególnie od połowy), a czasem zwalnia i na prawdę nic się przez 50 stron nie dzieje.
Generalnie klimat mnie wkręcił, więc doczytałem (choć miałem wrażenie że nigdy się nie skończy, takie to długie).
Ode mnie 6,5/10
2013-05-07 10:02:53
[#191] Rybenka
#189 Pewnie masz rację, Ryceszzz, że chodzi o kasę.
Pani Rita trochę sfailowała wydając ten dziennik dopiero teraz. Kogo dziś szokuje seks? Gombrowicz miał ostrą konkurencję wśród kolegów po fachu w czynieniu skandali, a nigdy nie tworzył wokół siebie nimbu świętoszkowatości, więc jego czytelnicy raczej spodziewali się po nim "wesołego" życia. Niemniej też jestem ciekawa tych zapisków ;)
2013-05-08 07:52:18
[#192] marszczak
nareszcie zwiastun gry endera http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=v...
wygląda zajebiście, fajnie się będzie oglądało po przeczytaniu książki bo zapewne wyjdzie film akcji.

Zmieniony 2013-05-08 07:55:04 przez marszczak

2013-05-08 09:12:26
[#193] Master3000
pelen kozak, gra endera mnie wciagnela, solidnie zrobiony film moze byc bardzo fajny:)
2013-05-08 09:30:07
[#194] grafLer
Z tego co widac na trailerze, historia jak wiele innych. Jeden bohater ktory uratuje ziemie. Zmienia tylko doroslego typa na dzieciaka, zeby bylo jak w ksiazce xd
Aha i film chyba bedzie opieral sie na efektach specjalnych, a nie na ciekawej historii.

Nie czytałem ksiazki i moze jestem w bledzie xd

Zmieniony 2013-05-08 09:31:01 przez grafLer

2013-05-08 09:38:31
[#195] z.z.Werter
#194 jestes w bledzie :P przeczytaj nie pozalujesz.

ps szkoda ze w trailerze tyle pokazali ;(
ps 2 ciekawe czy dalesze tomy tez nakreca.

Zmieniony 2013-05-08 09:41:00 przez z.z.Werter

2013-05-08 10:08:17
[#196] Master3000
nie podszedl mi totalnie drugi tom, co juz powtarzalem wielokrotnie. niby intryga, niby costam ale jednak no wlasnie. w sensie zupelnie co innego niz 1 tom.
2013-05-08 10:17:22
[#197] z.z.Werter
#196 porusza troche inne kwestie :P ale tak czy siak trzyma poziom.


__
Ja czekam na ekranizacje wiecznej wojny , wiecznego pokoju i wiecznej wolnosci! To dopiero bedzie pierdolniecie.
2013-05-08 10:22:51
[#198] Master3000
W 197 z.z.Werter napisał: [Pokaż]
niedawno przeczytalem wieczna wojne, jest zapowiedziana ekranizacja ? bardzo fajna ksiazka poruszajaca wiele mozliwych aspektow przyszlego zycia na ziemi:) zajebiscie ukazane zmiany za kazdym razem gdy bohater wracal na ziemie.
2013-05-08 14:13:40
33% pierwszego tomu "Nawałnicy Mieczy" i Catelyn jest już tak wkurwiająca, że tylko czekam aż ktoś ją skróci o ten pusty łeb. Co za tępa dzida, same żale, wiecznie najmądrzejsza, pierdoli smutki i myśli że wszyscy jej wybaczą -.-
2013-05-08 17:33:45
[#200] Misio_pysio
apdejtnąłem sobie mojego kindle 4 -> Paperwhite, jutro ma przyjść. ma ktoś jakieś fajne i sprawdzone etui do niego? myślę jak na razie żeby to kupić: http://allegro.pl/etui-ultra-slim-kindle-paperwhite-usypiani...
2013-05-08 17:53:12
I jeszcze jedna myśl co do "Pieśni Lodu i Ognia".

SPOILER

Wam też się wydaje, że Martin nierówno traktuje bohaterów? Chodzi mi o główne rody. Starkowie co chwilę tracą coś/kogoś znaczącego, Baratheonowie to samo. Ciężko mówić o Daenerys jako rodzie Targanyenów, ale lekko nie ma. A Lannisterowie to jak pączki w maśle. Karzeł wychodzi z każdej sytuacji, Królobójca wraca sobie do swoich (przynajmniej we fragmencie który czytam), lord Tywin zwycięstwo, za zwycięstwem, a Cersei w rżnie się w najlepsze i wychodzi jej większość intryg. Do tego wszyscy w komplecie, oprócz Jamie'ego - no kurwa sielanka.
Pewnie to się zmieni niedługo, ale jakiś chwilowy niesmak mam.

Zmieniony 2013-05-08 17:53:31 przez volturek[BBs]

2013-05-08 18:04:43
[#202] vinsky
#201
cierpliwosci, wszystkim sie dostanie :)
2013-05-08 20:12:16
[#203] LaN[BSTR]
ktos bylby mily wrzucil na jakis server?:>

http://tiny.pl/h8kfm

Zmieniony 2013-05-08 20:13:00 przez LaN[BSTR]

2013-05-08 20:33:47
[#204] Rybenka
#203
http://chomikuj.pl/winona/NW
możesz pobrać nie mając konta na chomiku
2013-05-08 21:38:30
[#205] Master3000
W 201 volturek[BBs] napisał: [Pokaż]


SPOILER

z lannisterow tez pare osob zginie, nie boj sie :D
2013-05-09 10:26:24
[#206] LaN[BSTR]
#204 dziękuję bardzo!
2013-05-10 00:30:07
[#207] Misio_pysio
http://youtu.be/xmpYnxlEh0c
DFW
2013-05-11 01:43:32
[#208] Piasek
Macie może jakiś pomysł na książkę co by dorzucić do prezentu ślubnego? Młoda para raczej nie czytuje także musiało by to być coś naprawdę fajnego. Myślę i szukam już 2h, ale jeszcze nie wpadłem na nic wystarczająco dobrego. HELP!!

Jeszcze mam 2 miesiące, ale lepiej poszukać wcześniej :)
2013-05-11 08:25:17
[#209] grafLer
50 twarzy Greya, ale to chyba za proste xd
2013-05-11 10:15:59
[#210] alwayslags
zalezy co lubia, jesli lekka fantastyke to zawsze polecam pratchetta, lekki i przyjemny :)
no i standard typu s. king, jo nesbo tez spoko;]

Zmieniony 2013-05-11 10:16:28 przez alwayslags

2013-05-11 11:04:08
[#211] Piasek
Problem w tym że nie czytają raczej nic. Zastanawiałem się nad jakąś klasyką, ale nic nie przykuło mojej uwagi.
2013-05-11 11:11:52
[#212] Rybenka
Piasek, czemu chcesz obdarować książką ludzi nie lubiących czytać?
Skoro nie czytają, to książkę od Ciebie wrzucą na półkę i zapomną. Nie sądzę, by mieli ochotę sprawdzać, czy książka od Ciebie jest dobra. Nie ma sensu uszczęśliwiać nikogo na siłę. Kup album z kolorowymi zdjęciami, to przynajmniej przewertują strony, bo szkoda Twojego wysiłku.
2013-05-11 11:12:28
[#213] Master3000
po co ksiazke skoro nie czytaja? rzuca na polke i tyle.
ewentualnie altas swiata z fajnymi obrazkami;p moze cos zgodnego z zaintersowaniami, jakas encyklopedia wojenna albo cos

W 212 Rybenka napisał: [Pokaż]
no wlacha;d

Zmieniony 2013-05-11 11:13:14 przez Master3000

2013-05-11 13:00:25
[#214] Piasek
W sumie racja, to może macie jakiś pomysł na upominek zamiast kwiatów?
2013-05-11 14:29:50
[#215] cdr
Jedyne co mi się kojarzy z małżeństwem to "Droga przez mękę".
Ewentualnie "Sto lat samotności".
2013-05-11 15:11:33
[#216] krufki
Lew-Starowicz wydał swoje ciekawe wywody w czterech częściach: ,,O miłości", ,,O mężczyźnie", ,,O kobiecie" i ,,O rozkoszy".
2013-05-11 18:51:22
[#217] Rybenka
Piasek, może po prostu album do zdjęć? Taki w ładnej oprawie, np skórzanej?

A z książek proponuję coś w tym stylu:
101 pomysłów na romantyczny weekend w Europie http://tinyurl.com/czpya6n
Według mnie nadaje się na prezent ślubny dla ludzi nie przepadających za literaturą.

Ewentualnie tańsze pozycje:
Dwa dni we dwoje http://tinyurl.com/c7qh2p6
Europa we dwoje http://tinyurl.com/d5apg9h
Polska na weekend http://tinyurl.com/c5v7m5d
2013-05-12 00:59:01
[#218] Trafik
Klub Dumas ktos czytal? Warto?
2013-05-12 19:01:21
[#219] SitrUs
Dawno nie pisałem o Abercrombim. Ostateczny argument królów nareszcie wydany w Polsce. Także wszystkie książki najlepszego obecnie piszącego autora fantasy można bez stresu przeczytać w naszej pięknej mowie.

Kolejność w jakiej powinno się czytać - dla leniwych.

I Pierwsze prawo
1. Samo ostrze
2. Nim zawisną na szubienicy
3. Ostateczny argument królów

II Samodzielne powieści
1. Zemsta najlepiej smakuje na zimno
2. Bohaterowie
3. Czerwona Kraina
2013-05-13 10:54:30
[#220] Master3000
zostala mi tylko Czerwona Kraina, abercrombi jest dobry;p ta trylogia to jedna z najlepszych jakie czytalem, top 5 na bank.
2013-05-13 17:21:39
[#221] Laskaa
Dajcie znać jak 3 część trylogii będzie na chomiku
2013-05-14 16:44:49
[#222] Misio_pysio
http://www.youtube.com/watch?v=LnBvpDi8g2k
wrzuce tu bo się jaram, najlepszy kawałek jaki w tym roku słyszałem
2013-05-15 11:26:59
[#223] krufki
^ : )
2013-05-16 12:17:40
[#224] krufki
Peter Heller - Gwiazdozbiór psa.

Hig utrzymuje Bestię na chodzie. Nie jest za stary ani za młody. Żyje.

Nawet jeśli coś się stało, choć nie mówi, że tak było, to dlatego, że prawie wszystko wokół umarło. Zniknęli najbliżsi, Ci dalsi i nieznani. Przepadła zdolność do marzeń zastąpiona przez czujność instynktu przetrwania. Został pies i koleś, który wszystko wie.

Ich bastion to lotnisko. Niewielkie. Niedawno wybudowali wieżę obserwacyjną z części opuszczonych w popłochu domów. Sprzeczali się co do jej wysokości, stanęło na jego – Bangleya.

Każdy poruszający się osobnik jest wrogiem. Bez broni regularny patrol powietrzny jest niemożliwy. Tak jak bez benzyny, której coraz mniej. Samochodowa się nie nadaje, zdążyła wywietrzeć przez 9 lat.

Pierwsza zasada: Nie negocjuj. Negocjacje = śmierć. Twoja. Nie chcesz umrzeć? Strzelaj. Tamci mogą być chorzy. Nie chcesz zachorować. Zabij.
Chcesz rozrywki ? Idź łowić lub polować. Uwaga. Grozi śmiercią. Twoją i towarzyszy. Ewentualnie nieprzyjaciół.

Nikt się nie spodziewał takiego pogromu. Zmutowana grypa i choroba krwi. Kaszel, osłabienie, śmierć. Nie ma nic i nikogo. Prócz wspomnień. Mgiełki szczęścia pamięci. Bez nadziei na normalność.

Zdechł przyjaciel z dawnych lat. Czas na zmiany. Jest ryzyko, jest zabawa. Teraz to już wszystko jedno. Miejmy nadzieję, że Hig nie zginie.

Peter Heller stworzył niezwykłe dzieło. Post-apokaliptyczna opowieść napisana intrygująco, nie irytująco. Krzepiąco – uświadamiająca. Mistrzowski rozwój akcji i takaż narracja.

Jeśli zastanawiałeś się co byś zrobił, gdybyś został sam na ziemi. Przeczytaj. Jeśli chciałbyś wiedzieć jakie umiejętności będą przydatne, kiedy zostaniesz sam na ziemi. Przeczytaj. Jeśli masz ochotę na dobrą powieść. Uracz się właśnie tą. Jeśli zapomniałeś, że normalne życie to błogosławieństwo. Przeczytaj, by sobie przypomnieć.

Po prostu. Przeczytaj. Bo warto.
2013-05-16 13:17:55
[#225] _vh
podoba mi się samolot na blogu
2013-05-17 12:17:00
[#226] _vh
'Sinobrody'- K. Vonnegut - czyli opowieść, o której nie umiem powiedzieć nic mądrego, ale chciałbym przeczytać jeszcze raz

Rabo Karabekian jest ex-malarzem, ekspresjonistą abstrakcyjnym (tfu!) konkretnie. Nie maluje już, bo przez własną głupotę skompromitował siebie i swoje dzieła. Jest za to bogaty i wykorzystuje swój czas, i pieniądze do czegoś innego. Pewnego dnia poznaje na plaży Circe Berman, która zmusza go do napisania biografii. Na Rabo ciąży straszna historia narodu ormiańskiego (ludobójstwo w Turcji) i wspomnienia terminowania u mającego problemy z własnym ego mistrza, Dana Gregory'ego. Jest jeszcze sprawa rodziny, która jest równie smutna, jeśli nie najsmutniejsza. I jest jeszcze wojna.

Rabo ma ten problem, że nie ma własnej woli. Wszyscy wokół nim sterują i on się im podporządkowuje. Jest liściem na wietrze, który nie nie umie i nie chce wykazywać inicjatywy. Traci przez to rodzinę i długie lata żyje w samotności. Circe Berman, która wnosi do jego starczego życia odrobinę światła i nadziei, skrywa swoje problemy za maską cynicznej nauczycielki życia. Paul Slazinger i kucharka jako jedyny mówią co myślą i nie próbują udawać. Różnie się to dla nich kończy. Wot, życie idzie swoim torem, ale demony przeszłości lubią wracać i zostawiać skazę na wszystkim, czym się biedny człowiek zajmie. I znów jest dużo samotności. Nie mylić z 'byciem samemu', bo tego jest mało i to jest coś innego.

'Sinobrody' wygląda jak kpina z czytelnika, Vonnegut porusza wiele ważnych problemów, ale wcale nie dąży do tego, żeby znaleźć odpowiedzi, albo chociaż przyjrzeć się im bliżej. Chronologii oczywiście brak, humoru i sarkazmu jest w zamian w nadmiarze. Vonnegut to dojrzały pisarz, który wychował sobie grono wielbicieli i może im wciskać co chce. Na szczęście tego nie robi.
2013-05-18 18:28:05
[#227] Grothen
ma ktoś Korzenie niebios na ebooku może?
2013-05-18 19:16:40
[#228] Ayahuasca
http://hatak.pl/artykuly/mroczna-wieza-z-inwestorem
ja pierdole o/
2013-05-18 23:13:34
[#229] marszczak
#228 Nie martw się nic z tego nie będzie :)
2013-05-19 15:04:18
[#230] Grothen
Kupiłem e-book Korzenie niebios z uniwersum Metro 2033 na kindla, jakby ktoś był zainteresowany niech da znać
2013-05-19 15:12:50
[#231] grafLer
#230 Hejo, mogłbys zapodać :)
Tez mam kindla.

grafler @ gmail.com

thx
2013-05-19 15:15:44
Gry o tron ciąg dalszy. Martin chyba za bardzo zagalopował się z zarzynaniem najbardziej najbarwniejszych postaci i pierwszy tom Uczty dla Wron tak mnie zanudził jak żaden inny. Drugi chwilowo też nie zapowiada się lepiej. Rozdziały z Brienne to jakiś żart :/ Ogólnie brakuje mi kogoś, kto by pociągnął akcję.
2013-05-19 15:57:25
[#233] Grothen
czytaj :) jest na co czekać, grafler poszło
2013-05-19 16:04:37
[#234] grafLer
dzięki :) pzdr
2013-05-19 20:11:47
[#235] Ryceszzz
ja czytam tą wojnę w blasku dnia i nie wiem za bardzo, jestem w połowie + - i jak pierwsze tomy mi się podobały to teraz grubsza padaka
2013-05-19 20:33:27
[#236] Maatek
Też sobie odpuściłem w 3/4 dokończę jak wyjdzie po polsku.
Ciężko mi się czyta akcja nie porywa :(
2013-05-19 20:35:32
[#237] Nerchio
W 228 Ayahuasca napisał: [Pokaż]
moja ulubiona seria chyba ;d Mroczna Wieża Stephena Kinga.
Ostatnio czytałem trylogię Nocnego Anioła i polecam, takie typowe fantasy z super bohaterem, ale dobrze się czyta
2013-05-19 21:58:36
Daylight War to gniot. Dla mnie pisanie przez autora takiej części, to zabieg czysto marketingowy w styli "mógłbym napisać co będzie dalej, ale chuj, cofnę się i opiszę innego bohatera, odkładając praktycznie główny wątek na bok. Kasa wpadnie i jest git -.-" Piekara podobnie się zapędził z serią o Moridmerze, ale u niego to chyba brak pomysłu na dalsze losy Madderdina spowodował pisanie prequeli.
2013-05-19 22:00:16
[#239] Ryceszzz
236#
jak po polsku ?
tom 1 jest przeciez
aa widzę, że nie napisałem o który chodzi :p tak czy siak pewnie doczytam ale się już kolejnego nie dotknę
2013-05-19 22:53:57
[#240] Maatek
#239
Czytałem angielską wersję, na I tom patrzyłem tylko w empiku, sprawdziłem i już go przeczytałem, utknąłem na II ;P
#238
"cofnę się i opiszę innego bohatera, odkładając praktycznie główny wątek na bok"
Wkur na maxa
2013-05-20 01:50:01
czytam rondelka w pierszych postach i az chce sie wrocic na NW :)
witam po latach
2013-05-20 07:57:07
[#242] _vh
witam kolegę od zmiany nicka :)
2013-05-20 19:19:03
[#243] _vh
<weltschmerz>
http://d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/ad0ZM4d_460s.jpg
2013-05-21 17:38:48
[#244] Piasek
Polećcie jaką książkę która w miarę przystępny sposób opisuje Historie Polski. Szczególnie interesują mnie sytuacja przed zaborami i późniejsze dzieje.
2013-05-21 17:40:11
[#245] LowRideR
Akademickie najlepsze - czyli Markiewicz Historia XV-XVIII w. i Chwalba Historia Wiek XIX
2013-05-22 07:06:10
[#246] _vh
N. Davies - "Boże igrzysko. Historia Polski" zawsze spoko
2013-05-22 09:26:21
[#247] grafLer
Mroczna Wieża - I - Roland
Done !
Świetnie sie czyta i te polaczenie przygody z fantastyką mmm.. me gusta xd


Polecam ~
Starting Mroczna Wieża - II - Powołanie trójki
2013-05-22 12:55:15
[#248] Ryceszzz
elo
szukam jakichkolwiek opracowań na temat obligacji infrastrukturalnych
Ma ktoś coś ?
2013-05-22 15:32:05
[#249] Piasek
#246
Właśnie się nad tym zastanawiam. Czytałeś to może? Jak tak to napisał byś w jaki sposób to jest napisany, chodzi mi to czy są to suche fakty, czy może autor dodaje od siebie jakieś ciekawe wstawki czy anegdoty.
2013-05-22 18:22:46
[#250] _vh
To jest jedna wielka opowieść, nakurwiaj czemprędzej :)
2013-05-22 18:32:59
[#251] krufki
Pomędzę odrobinę jako na kobietę przystało po czym zapodam recką.

Jestem wyczerpana. Słowem, drukiem, literą, pisaniem o pisaniu. Buzem lektury, obowiązków, notatek i grafów. Rysunkami na marginesie jestem wyczerpana. Świerzbiąca głowa potwierdza. Kolejka cierpliwych, kolejnych historii ignoruje tę przebrzydłość. Dłoń sięga. Książka i autobus, klasyka i spacer, park i nowość. Recenzja. Zbyt dużo słów, sytuacji, postaci, kolorów strojów, ogrodów i plotek o przyjaciołach - niedobrze. Mi. Jednak piszę. Po francusku i polsku, angielsku rozmawiam pisemnie. Nie mam czasu tworzyć, piszę. W poświacie ekranu i lampki nad notesem.

Nie odchodząc zatem od reguły, mimo frustracji napromieniowanego umysłu pełnego informacji, bo wolny umysł skończonych projektów rozluźnia brakujące mięśnie i cieszy dystrakcją tworzenia nowych zdań, stawiania zadowalających kropek przy obecności ustnej maniery. Męczący, dręczący mówi: jakie to słabe... Najlepiej wiesz o lepiej. I nikt nie czyta. Lepiej dla nich. Wymijająca gorzkość nienie smaczy. Nie uraża ni smuci. Nie zobojętnieję, nie Ty. Piszę.

,,Wstręt do tulipanów” - aktualny człon mego samopoczucia wiąże łagodność dotyku holenderskich kwiatów. Do dzieła odrazy nie czuję. Przeciwnie.

Opowieść starszego mężczyzny, który jak oni wszyscy, ma swoją historię urzekła moje beatnikowskie upodobania. Pierwsze słowa zalatywały charakterystyczną wonią czarującej zwięzłości konkretu. Zaraz, zaraz, uwielbiam taki styl, coś mi on przypomina – po czym zerknęłam na czwartą stronę okładki, co robię rzadko, z niechęcią i wszystko stało się jasne. Richard Lourie – autor, jako beatnik przemierzał Amerykę szlakiem bohaterów słynnej powieści Kerouaca W drodze (za którą zresztą nie przepadam uznając jako nudną, przydługą, bez nic) voilà, ucieszyła się intuicja. Należy zaznaczyć, że kunszt pracy tego twórcy obejmuje nie tylko świetną powieść, ale również tłumaczenia z rosyjskiego i polskiego twórców takich jak Miłosz, Barańczak czy Korczak. Odnalazłam ulubieńca, postać fascynującego nie-idola, po którego powieść sięgnęłam przekonana przez okładkę.

Życie w dobrobycie, jedyny syn, kanapki z tatarem i ojciec – świetny kucharz dobrej restauracji, którego motto zrozumiałe jedynie dla nich ,, Nawet królowa budzi się głodna” stanowi o silnej więzi i przyjaźni. Bieda, II Wojna Światowa, nowo narodzone, wrogie bliźniaki i zawód w oczach ojca skutkujący nieustanną walką o jego uznanie. Przewrotny bieg wydarzeń nie szczędził Joopa w jego dziecięcych latach. Samo widmo wojny niewyobrażalnie obciążało świadomość kilkulatka. Ten jednak, jako jedyny żywiciel rodziny nie dał za wygraną i postanowił się nie poddać choć uciekinierów, włączając w to jego matkę było wielu.

Donosicielstwo choć niemoralne, było w tych czasach sowicie opłacane. Do tej pory nie poznano nazwisk niektórych kapusiów, którzy dopuścili się wydania Żydów Niemcom. Denuncjant winien śmierci Anny Frank, której dziennikiem zaczytywali się miłośnicy literatury całego świata, choć nie kwapiący się do publicznego przyznania, decyduje o opowiedzeniu historii jednemu z braci bliźniaków, szczęściarzowi, który towarzyszył matce w dezercji.

Wielowątkowość historii, wielowymiarowość emocji i wielokropek, który stawiam sięgając po następną powieść autorstwa sprawcy świeżego zauroczenia pchają, by polecać...

PS: Wyżycie nie pomogło.

Zmieniony 2013-05-22 18:36:29 przez krufki

2013-05-22 18:49:18
[#252] _vh
"Nie mam czasu tworzyć, piszę. W poświacie ekranu i lampki nad notesem."
+
"PS: Wyżycie nie pomogło."

Diagnoza: brak eliksiru życia.

Jedyny słuszny sposób pracy:
http://www.ntqn.kompex.pl/fotki/literat.jpg
2013-05-22 20:24:03
[#253] LowRideR
Nie słyszałem, żeby jakiś historyk ktoś polecał Daviesa. Po co czytać kompilacje prac innych, skoro można czytać prace fachowców profesorów, którzy lata przeprowadzali kwerende i korzystali z dorobku innych? Davies to bardziej celebryta historyczny niż historyk, a jego ksiazka to w zasadzie rozbudowana wikipedia. Cos jak Wołoszański, tylko że oczywiście bez sensacyjnego podejscia do historii... Jest w porzadku, fajnie ze popularyzuje historie, ale lepiej pochlaniac wiedze spisywaną przez fachowców.
2013-05-23 08:50:00
[#254] _vh
Można czytać prace fachowców profesorów, ale często są napisane tak, że dziękuję. Dla przeciętnego amatora historii Davies jest doskonałym sposobem na rozpoczęcie zabawy dziejoznawstwo, ma wszak bogatą bibliografię.
2013-05-23 15:32:01
[#255] krufki
Do KLASYKÓW amerykańskiej literatury warto podchodzić z nieskrywaną nieufnością. Zazwyczaj okazuje się być (bez)podstawnym osąd o przereklamowaniu, niepotrzebnym szumie i przebrzmiałej aktualności tematyki. Co z kazusem Wielkiego Gatsby’ego ? Uczucia mam mieszane, nie jestem wstrząśnięta.

Pryncypalna postać starego druha jawi się jako obojętny obserwator czteroosobowej intrygi. Jest sąsiadem tytułowego bohatera – milionera. Pozornie rola Nicka jest kluczowa, w istocie mógłby nie istnieć. Nic nie wnosi, nie zabiera. Kilka mądrych zdań typu: „Ile razy masz ochotę kogoś krytykować (...) przypomnij sobie, że nie wszyscy ludzie na tym świecie mieli takie możliwości jak ty.” czy „Nie można przeżyć na nowo czasu, który się już raz przeżyło.” świadczących o wspaniałomyślności autora, nieco mnie łaskoczą.

Chwalę wciągającą akcję, jej tajemnicze sznureczki, za które sprytnie ciąga autor, a której dyskretną ciągotę usprawiedliwiają niewielkie gabaryty. Taktowne uśmieszki i podania smukłych rąk prowadzą wyobraźnię tam, gdzie iść nie powinna, atoli brak tu pikanterii. Odczucia me mogą wynikać z deprywacji charakterystycznej dla kultury naszych czasów, choć sam fakt romansu małżonków oburza i w tej kwestii nic się nie zmieniło.

Dorzućmy szczyptę nieoczywistego schematu, którego adekwatność odrzuciła współczesność. Biedny i bogata, niespełnienie i okrutny los. Oh my lord ! Czemuś mnie doświadczasz! Ale patrzcie! Ten kop spiął mi tyłek! Dążę do bogactwa, jeszcze jej pokażę na co mnie stać!! Będzie mnie kochała po zawsze, na nigdy! Widzimy. Wielką chacjendę i podobnie nienormowaną samotność wśród setek ludzi. Nadzieję błyskawicznie przekształconą w beznadzieję i szybką śmierć.

Winszuję również przyjemnemu charakterowi stworzonych scen. Klimatowi tamtej Ameryki i tamtych obyczajów, pejzaży i wyrazistych miejsc. Co do filmu – jest to książka nadająca się idealnie do wyreżyserowania za wielką kasę tak jak to zostało zrobione. Jazz, drogie samochody, kilogramy makijażu i szlachetnych tkanin, przystojny aktor, piękne kobiety i tuż po przebudzeniu, tuż po premierze, reżyser staje się prawdziwym Nowobogackim Wielkim jakich niemało Gatsbym.

Wyróżnić należy przekład Jacka Dehnela, którego przypisy, trafność i jasność usprawniły polskie wydanie, jak dotąd nieco ubogie w odwagę.

I pamiętajcie, piniądze szczęścia nie dają, daje miłość, ale wszystko bez piniędzy to ... , tak jak i bez miłości. No i cipki.
2013-05-24 20:38:57
[#256] Misio_pysio
Zetknął się ktoś z was z jakiś słownikiem/poradnikiem użycia poprawnej polszczyzny który mógłby polecić? Nie chodzi mi o zawiłą gramatykę i patologiczne przypadki dla jajogłowych, ale sprawy takie jak np. unikanie takich form jak 'w każdym bądź razie' czy reguły dotyczące tego, kiedy w piśmie literuje się liczby a kiedy używa się cyfr: czternaście złotych czy 14 złotych? Tego typu rzeczy. Pytanie szczególnie do tych z was którzy coś pisują (krufki, _vh)
2013-05-24 22:53:17
[#257] RavaN
Jeżeli chodzi jedynie o zgłębienie wiedzy normatywnej, czyli poprawne sposoby porozumiewania się, to polecam "Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN" pod red. A. Markowskiego (Warszawa 2002). Opasłe dzieło pozwala dowiedzieć się o kontekstach użycia danego słowa, jego często błędnym zastosowaniu, akcencie. Ponadto w słowniku znaleźć można konkretne porady językowe, dotyczące przypadków, stylizacji, ale też np. form grzecznościowych. Naprawdę polecam, sążnista dawka szeroko pojętej poprawności językowej.

Jeżeli zaś wolałbyś jakąś mniejszą książkę, bardziej podręczną, to sprawdź pod nazwiskiem Mirosława Bańki - możliwe, że wydał coś podobnego.

No i jest jeszcze Miodek - "Słownik Ojczyzny polszczyzny"
2013-05-24 23:33:45
[#258] pcs
książki są dla cieci
2013-05-25 09:54:25
[#259] Master3000
ssij kij
2013-05-25 18:56:14
[#260] _vh
#256
dawno, dawno temu jedyny w miarę sensonie poskładany dokument, to były zalecenia edycyjne wiki. Aktualnie sjp.pwn.pl i głównie konkretne problemy tu:http://poradnia.pwn.pl/lista.php. Byla kiedyś fajna strona z poradami językowymi poruszająca problemy, o których mówisz, ale nie mogę jej aktualnie znaleźć.
2013-05-25 20:42:46
[#261] Rybenka
Z internetów polecam tę stronę:
http://obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive
2013-05-25 23:05:01
[#262] krufki
#256 - jak button
2013-05-26 11:59:58
[#263] Ryceszzz
zadam głupie pytanie

wszystkiego dobrego wszystkim mamom
mamą ?
WTF tak pacze na necie to wszyscy piszą mamą a mi mamom bardziej pasuje ..
2013-05-26 12:02:59
[#264] Gordi
rolf ;d

http://pl.wiktionary.org/wiki/mama
odmiana przez przypadki
2013-05-26 12:04:28
[#265] Ryceszzz
to coś jest nie tak z tymi ludźmi czy ze mną ; D
2013-05-26 13:01:49
[#266] Misio_pysio
mamom
2013-05-26 22:34:46
[#267] aLo
#263 to tak jak internetowym kolegą i kolegom
2013-05-26 23:14:33
[#268] mAnge
teraz mi sie przypomnialo, ze w 2013 mial wyjsc kolejny tom cyklu demonicznego Petera Bretta. pierwszy tom juz w polsce ponad miesiac jest w sprzedazy, a drugi wyjdzie w czerwcu. ktos juz czytal, jakie wrazenia? bede musial jutro kupic, bo ciekawi mnie jak potocza sie losy bohaterow.
2013-05-27 00:16:13
[#269] Ryceszzz
268#
wyzej o tym pisałem. Bieda z nędza
2013-05-27 20:11:41
[#270] _vh
klepłem se w google nasza ulubiona tematowa lekture, a tam takie cos znalazlem:
http://doczytania.wordpress.com/2011/11/24/romansidlo-egzyst...

no kurwa, ale trzeba miec chujowe zycie, zeby sie tak produkowac :o
2013-05-27 21:38:16
[#271] Misio_pysio
Myśle, że średnio to romansidło, bardziej anty-romansidło. I nie wiem doprawdy co świadczy o czyjejś drugorzędności, bo sama taka konstatacja to trochę chyba za mało. A książki Tyrmanda wydaje mi się, że właśnie świetnie przetrwały próbę czasu - znowu nie aż tak odległego, a autor tej recenzji pisze o pięćdziesiątych jak o prehistorii. Zresztą, Tyrmand miał pisać w oderwaniu od jakiegokolwiek miejsca i czasu, zawiesić wszystko w pustce? To tak, jakby Dostojewskiego dyskredytować i nazywać drugorzędnym, bo XIX wieczny rosyjski jest archaiczny i trudny do przełożenia; bo postaci są zmanieryzowane, posługują się rokokowymi konwencjami w społecznej etykiecie, wygrażają pięściami, wyzywają się od nikczemników, i mają kilkuczłonowe nazwiska. Wydaje mi się, że samo Siedem Dalekich Rejsów miało posłużyć autorowi bloga do nachalnego wylania swoich prawd życiowych i osądów, i równie dobrze mogła by to być recenzja jakiejkolwiek innej książki.
2013-05-28 21:37:08
[#272] Misio_pysio
http://www.obliczakultury.pl/literatura/beletrystyka/proza-p...

czytał ktoś/ma w mobi/pdf?
2013-05-28 23:00:51
[#273] _vh
#271
Na kilka razy czytałem ten wpis, bo tak mnie odrzucał. Snobizm intelektualny i potrzeba rzygania swoimi przemyśleniami na czytelnia są aż nadto widoczne. Pan autor chyba zapatrzył się w oceny pisarzy współczesnych Tyrmandowi, którzy raczej źle się o nim wypowiadali. Być może powodowane było to tym, że Leopolda czytano na potęgę, a ich już niekoniecznie.


_______
Po krufkowych rekomendacjach pisarstwa Jacka Badera postanowiłem sięgnąć po 'Białą gorączkę'. Jestem jeszcze w trakcie, więc recenzja ograniczy się do 'o kurwa'. Polecam.

Zmieniony 2013-05-28 23:01:58 przez _vh

2013-05-29 13:14:38
[#274] krufki
273# Czeszę się.

Odchodzę od tematu książek przywołując bilęgłiczną (fr. bilingue - dwujęzyczny/a) zabawę słowną dotyczącą WINY TUSKA.

Zatem,
Francuzi uwielbiają perorować, debatować, drzeć swoje długo niemyte gęby na współtowarzyszy zaciekle broniąc jakiejś SZALENIE ważnej, aż do toczenia piany tezy. Jest wiele typów argumentacji, m.in: kontrargumentacja, uciekanie się do życiówek tj. przykładów autopsyjnych albo uogólnienie. To ostatnie cieszy się wielką popularnością wśród przebrzydłych zadufańców.

Ulubiony ich zwrot wprowadzający owe piszę się tak:
Tout ce qui (i dalej np. concerne, contient etc.) znaczy to tyle co: Wszystko co: (dotyczy, zawiera się w, itd.)

Wymawia się to jako TUSKI.

Zatem Wszystko co dotyczy polityki, biedy:
Tu ce qui concerne la politique, la pauvrété
- zapis fonetyczny -
Tuski konsern la politik, la powrete.

Tout ce qui contient du porc.
Tuski kątię dju por - Wszystko co zawiera (się w) świni(a).

Tu ce qui concerne la famine, les maladies, la mysère...

Tuski stoją za głodem, chorobami, nędzą...

Można tak w nieskończoność.

Voilà: oto kolejny przykład, że WSZYSTKO to wina Tuska i nawet Francuzi o tym wiedzą.

Zmieniony 2013-05-29 13:15:06 przez krufki

2013-05-29 21:42:20
[#275] theBlueprint
Może ktoś polecić jakieś dobre książki z... nie wiem jak to nazwać, fikcją historyczną? alternatywną historią? Coś jak Lód Dukaja, historia ludzi z książki zgadza się z tą prawdziwą, do pewnego momentu, w którym coś się dzieje diametralnie innego. Preferuję fantastykę i sci-fi ale łyknę wszyskto.
2013-05-29 22:01:54
[#276] Ryceszzz
Trylogia Husycka
2013-05-29 22:03:59
[#277] theBlueprint
Czytałem 3 razy ale tam nie jest to o co mi chodzi bo mimo magii i fikcyjnych postaci to Sapek się trzymał faktów.
2013-05-29 22:11:38
[#278] even_ope
#275 Nie jestem do końca przekonany czy o coś takiego ci chodzi, ale nie mogę się oprzeć poleceniu jednej z moich ulubionych książek, która zdecydowanie nie jest jakimś „dziełem” ale to zdecydowanie najzabawniejsza lektura z jaką kiedykolwiek miałem do czynienia.

Do rzeczy Will Ferguson Szczęście TM to historia rozgrywająca się w obecnych czasach, ale której akcja skupia się na kilka dni przed apokalipsą i na wydarzeniach po niej. Bynajmniej nie chodzi tu o apokalipsę wywołaną wojną nuklearną, najazdem obcych, zarazą zombie czy innym wirusem, ale wszystko zaczyna się od pewnej książki. Główny bohater który jest zblazowanym redaktorem w jakimś poślednim wydawnictwie dostaje książkę która jest receptą na osiągnięcie szczęścia. Jak się szybko okazuje szczęście do którego dążą ludzie staje się ich zgubą.

Bardzo zabawna i momentami bystra lektura, którą szybko się czyta.

Zmieniony 2013-05-29 22:13:23 przez even_ope

2013-05-29 22:42:14
[#279] ChrisVS
#275 justin scott - krolewskie wiezy
2013-05-29 22:51:19
[#280] Rybenka
Może książki Marcina Ciszewskiego?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Ciszewski

"www.1939.com.pl – debiutancka, osadzona w realiach kampanii wrześniowej powieść sensacyjna z elementami science-fiction..."
2013-05-30 09:18:01
[#281] Ryceszzz
wczoraj miałem to na końcu języka ale nie potrafiłem sobie przypomnieć. Domagalski wg mnie zmiażdży suty i jak najbardziej pasuje do 275#

Cykl Krzyżacki:

2009 - Delikatne uderzenie pioruna
2009 - Aksamitny dotyk nocy
2010 - Gniewny pomruk burzy
2011 - I niechaj cisza wznieci wojnę
2013-05-30 23:33:15
[#282] theBlueprint
Wielkie dzięki, będę miał co czytać jeszcze znalazłem coś takiego, wydaję się ciekawe

"Jak wyglądałby świat, w którym Polska zwyciężyła w II wojnie światowej?
W maju 1935 roku Józef Piłsudski leży na łożu śmierci, jednak niezwykła terapia przedłuża jego życie, pozwalając mu przetasować karty historii. Marszałek decyduje się na ryzykowny sojusz z Adolfem Hitlerem i wkrótce połączone polskie i niemieckie dywizje ruszają na wschód. Łosie i Heinkle bombardują plac Czerwony, nie dochodzi do Holocaustu, a zachód Europy trwoży się przed zjednoczoną potęgą Niemiec i Polski.
Pośród zawieruchy wojny niezwykła agentka polskiego wywiadu, Helena Wichman, przenika nazistowskie struktury, aby w nieuniknionym starciu z niepewnym sojusznikiem przechylić szalę zwycięstwa na stronę Polski.
"Wallenrod" to brawurowa odpowiedź na pytanie: Co by było, gdyby losy II wojny światowej potoczyły się zupełnie inaczej?"
2013-05-30 23:39:18
[#283] Misio_pysio
poczytajcie sobie książki historyczne o XX w. wydawane w PRLu, to jest dopiero kurwa alternatywna rzeczywistość
2013-05-30 23:58:38
[#284] bluerain
Daj jakies przykłady książek, bo taka propaganda zawsze mnie bawi.
2013-05-31 17:05:10
[#285] NFS2
Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności - David Allen - czytał ktoś ?
2013-05-31 23:01:35
[#286] _vh
Jako samozwańczy* krur tematu 'ksiązki' wzywam obywatelkę krufki nagrania nowego wiersza i opublikowania tegoż materiału. Dokładnie tak robię.

*za ten postulat i tak mi się ten tytuł należy, męska część wypowiadających sie tutaj potwierdzi
2013-05-31 23:12:10
[#287] vinsky
ok.
potwierdzam
2013-06-01 23:22:56
Heh ostatnio mnie lekko rozbawiło.

Do wszystkich fanów Malazańskiej ;P

http://i.imgur.com/gypV9.jpg - LOTR
http://i.imgur.com/gln5G.jpg - GoT
http://i.imgur.com/sXBYA.jpg - MBOF

:D
2013-06-02 14:49:27
[#289] Misio_pysio
Stanisław Dygat - Disneyland. Dopiero zacząłem czytać, a już uwielbiam. Polecam tym, którym się Tyrmand podobał.
Paradoksalnie, to nazwisko znalazłem w linku z #270

"Ja zakochałem się pierwszy raz, kiedy miałem siedemnaście lat. Potem kochałem się jeszcze parę razy. Nie wszystkie te miłości były na tyle atrakcyjne, by warto je wspominać. Ale każda zostawiała takie samo uczucie pustki i niepokoju. Że oczekiwanie nigdy się nie spełnia i Że pragnieniami kierują złudzenia. Wstyd, że własne i cudze słowa tracą nagle wartość. Wyobrażamy sobie, że istnieje ktoś, kto jest zdolny zaspokoić nasze tęsknoty. Ktoś, kogo wcześniej czy później spotkamy. Wyobrażamy sobie wiele rzeczy, które nigdy się nie spełniają. Istnienie miłości odkryłem mając siedemnaście lat. Ludzi starszych wzrusza miłość w tym wieku, ale nikt jej serio nie traktuje. Mają oni krótką pamięć. Miłość jest jedna. W siedemnastym roku życia czy w czterdziestym siódmym doprowadza ludzi do takiego samego stanu ogłupienia. Mają krótką pamięć. Kiedy miłość się skończy, człowiek nie może się nadziwić, że był tak niepoważny. Wyśmiewa się z zakochanych bez względu na ich wiek. Ma krótką pamięć. Własnym złudzeniom ulega łatwo, ale cudzym nie dowierza."

"Mówiłem kiedyś Alinie, że jest moją pierwszą i ostatnią miłością. Echa tych słów błąkały się po przyciemnionej kawiarni. Były puste, głuche, nieuchwytne. Niejednej kobiecie mówiłem, że jest moją pierwszą i ostatnią miłością. Zawsze mówiłem prawdę. Kiedy przeżywa się jakąś miłość, eliminuje ona miłości przeszłe i przyszłe"

"Zauważyłem, że kobiety, kiedy wychodzą ze wspólnego łóżka, ogromnie lubią nakładać na siebie męskie rzeczy, piżamę, koszulę, marynarkę, a czasem nawet kalesony, i chodzą w nich z pewną pikantną ostentacją. Co do mnie, nie przepadam za tym. Zawsze mnie to trochę żenuje, choć ostatecznie piżama może być czasem znośna, a nawet sympatyczna, ponieważ jako zbyt wielka i obszerna krępuje kobiece ruchy i nadaje jej pozory dziecinnej niezdarności."

"Na ogół dziewczyny robią w łazience straszliwy bałagan. Rozrzucają dokoła swoje niesforne przybory kosmetyczne, szczoteczki, słoiki, tubki nie pozakręcane, szczypczyki, pachnące buteleczki, puderniczki z rozsypanym pudrem i inne takie głupstwa denerwujące, choć nie pozbawione wdzięku. Te najporządniejsze też robią w łazience bałagan. Manifestują triumf pierwiastków kobiecych nad męskimi nawet w dziedzinie spraw tak błahych, jak przybory toaletowe. Nie sprzątają po sobie naumyślnie, żeby swoimi rozrzuconymi „factorami", „rubinsztajnami" czy choćby zwyczajnymi „lechiami" przesłonić w łazience krajobraz męskiej natury i w ten sposób zaznaczyć w niej swoją kierowniczą rolę. Dopiero wychodząc zgarniają to wszystko paroma ruchami do torebki z nonszalancją tyrana, który opuszcza podbity przez siebie kraj."
2013-06-02 15:06:36
[#290] krufki
,,Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą..."
Skojarzyło mi się też nieco ze stylem Celina.
Czytałam jego ,,Jezioro Bodeńskie" i choć minęło kilka lat, nadal pamiętam klimat tamtej powieści.
Kontynuując lekturę, miło będzie, jeśli podrzucisz kolejne cytacecuda.
2013-06-02 21:46:47
[#291] Master3000
W 289 Misio_pysio napisał: [Pokaż]
opowiedz o sobie, ciekaw jestem jacy faceci czytaja takie ksiazki. nie to zebym byl ofensywny, serio czysta ciekawosc.
2013-06-02 22:12:33
[#292] Misio_pysio
oglądam każde ufc, wyciskam 115 na płaskiej i podnosze 160 w martwym, go figure
2013-06-02 22:23:31
[#293] Master3000
to masz bardzo zlozona osobowosc skoro do tego wszystkiego uwielbiasz harlequiny:)
2013-06-02 22:34:07
[#294] Misio_pysio
to nie jest harlequin, raczej studium psychologiczne. a jak ktoś mieszka w Krakowie i ma koło 25 lat to szczególnie doceni.
2013-06-04 02:05:33
[#295] cdr
#294, i see what u did there.
2013-06-04 11:54:25
[#296] Master3000
znalazlem ostatnio pare godzin wolnego od pisania pracy i dopadla mnie chec na ksiazke. dziewczyna polecila mi 'Droga' Cormaca McCarthyego.

polecam osobom lubiacym klimaty post-apo, swiat opisany niczym w falloucie:) akcja dzieje sie w ameryce, panuje tam wieczna walka o zywnosc, bandyctwo, kanibalizm, bezustanne deszcze i latajacy w powietrzu pyl przyslaniajacy slonce. niestety nie wszystko jest napisane tak fajnie. na minus zaliczam plytkie postacie (nawet 2 glownych bohaterow) i dosyc ulomne dialogi (chociaz to mozna troche usprawiedliwic wiekiem jednego z bohaterow). anyway, czytalo sie niezle i szybko, w jeden wieczor mozna obrocic jak ktos sie uprze:)
2013-06-04 15:02:35
[#297] Nerchio
W 296 Master3000 napisał: [Pokaż]
robiłem z tego ustną mature, jakies super raczej nie jest ;d
2013-06-04 17:14:16
[#298] Master3000
W 297 Nerchio napisał: [Pokaż]
no super nie jest, ale swiat przedstawiony bardzo spoko :) denerwowaly mnie te tepe dialogi i dzieciak ktory w co 2 stronie mowil ze sie czegos strasznie boi.
2013-06-05 12:51:14
[#299] Master3000
sorry za double, ma ktos moze ta ksiazke w pdf?
Comparative Stylistics of French and English: A Methodology for Translation. Jean-Paul Vinay,Jean Louis Darbelnet
Jest na google books, ale brakuje niektorych stron w preview.
2013-06-05 23:05:01
[#300] Martinezz
Zamierzam zabrać się za literaturę Kinga co na początek?
2013-06-05 23:48:11
[#301] Gordi
Ogólnie z Kinga polecam:
Miasteczko Salem,
Carrie,
Bastion,
Lśnienie
Blaze
Cztery Pory Roku
To
Stukostrachy
Misery
Podpalaczka
Mroczna Połowa
Desperacja
Ręka Mistrza
Zielona Mila
Wszystko jest Względne
+ cykl Mrocznej Wieży, ale go najlepiej zostawić go na koniec ponieważ jest w nim sporo nawiązań do wcześniejszych książek Kinga.

Zmieniony 2013-06-05 23:48:51 przez Gordi

2013-06-06 13:58:43
[#302] krufki
,,Autobiografia Stalina” – wielu z Was odwróci wzrok od książki, ba! od całej księgarnianej półki widząc wizerunek wąsatego oprawcy, nie chcąc mieć z nim nic wspólnego, udając obojętność. Niemniej jednak, indyferencja to ostatnie z uczuć, jakie mogą towarzyszyć na samo wspomnienie tego przydomku barwionego krwią. Szept historii, przez wiele lat ukrywanej, dotarłszy do uszu obywateli liberalnych wówczas krajów, zdołała rozszerzyć miliony źrenic, rozewrzeć tysiące ust, śmiertelnie zawstydzić denuncjatorów i oczyścić z zarzutów denuncjowanych, w większości niewinnie martwych.

Józef Dżugaszwili - Gruzin z domu przeznaczony na Popa, z ducha na przywódcę wielkiej Rosji, od najmłodszych lat, mimo, że bity przez bezwzględnego ojca, jest absolutnie pewny swojej nadzwyczajności. Jego dziecięce przemyślenia, obserwacje, rozmowy z Bogiem kształtują bezwzględnego ateistę o trudnych do przewidzenia zamiarach. Stanowi on doskonały przykład osoby fanatycznie dążącej do celu, której auto-ambicja jest szalenie wygórowana, acz możliwa do osiągnięcia.

Jak wspomniany tytuł wskazuje, powieść ma formę autobiografii. Sam Stalin opowiada nam swoją drogę do politycznej kariery. Sam Szef Numer Jeden, żaden tam sobowtór, śledzi każdy ruch swego największego wroga – Trockiego. On sam, obnaża przed nami sekrety koordynowanego przez siebie napadu na bank, celem zyskania wielkich pieniędzy i przychylności Lenina. W końcu, to Stalin wyjawia zatrutą tajemnicę, o której wie JUŻ tylko on sam.

Jako, że najlepsze biografie piszą najwięksi wrogowie, to Trocki przebywając na zesłaniu w Meksyku zajmuje się opracowaniem materiałów archiwalnych dotyczących Stalina. Narracja prowadzona w odniesieniu do jego poczynań, nadaje powieści nieprzeciętną dynamikę. Komentarze bezpośrednio zainteresowanego, uzupełniają mylne spostrzeżenia, a odrobina szydery, nadaje dyskursowi pikanterii.

Wielu ludzi uważa tę książkę, za najlepszą publikację Richarda Louriego – znawcy Rosji, który podczas wyprawy do Gori – rodzinnego miasta Stalina, został zatrzymany przez KGB i to prawda ocaliła jego życie. Prawda w tej powieści ma wielkie znaczenie, bo choć nie możemy jej zweryfikować, wierzymy autorowi – Stalinowi, że jest on autentyczny. Wejście w głowę wielkiego zbrodniarza musiało być szalenie trudne, a wielkiemu uśmiechowi po skończeniu misternej pracy nad książką, towarzyszyło zapewne czyste sumienie twórcy.

Koszmary po lekturze są nieuniknione, ale adrenalina wyłaniających się z ciemności konturów oprawcy, na którego widok niejednym puściły zwieracze, jest warta każdego zdania i rozdziału tej opowieści o człowieku, który zdarzył się naprawdę.
2013-06-06 14:12:55
[#303] _vh
dopisz sobie do listy lektur na kiedyś (które być może nastąpi):
-"Krąg pierwszy" A. Sołżenicyn
-"Dzierżyński - Czerwony kat" B. Jaxa-Ronikier - tu podawałabym pod wątpliwość wierność faktom, ale próba analizy procesów myślowych, które kierowały Feliksem jest całkiem przyzwoita
2013-06-06 22:00:40
[#304] LingCollider
_vh widzę że jesteś fanem książek o tamtym okresie, a czytałeś Mój wiek Aleksandra Wata? Polecam, koleś w latach dwudziestych był zafascynowany komunizmem, jak poznał bliżej komunistów w więzieniu polskim w 1930 to mu przeszło, w czasie wojny więziony u sowietów, przesłuchiwany przez NKWD, bardzo ciekawie opowiada.

Ta książka to tak naprawdę wywiad jaki przeprowadził z nim w latach sześćdziesiątych Czesław Miłosz, wywiad w stylu, Miłosz pyta na dwie linijki, Wat odpowiada na 30 stron. Gość poznał bardzo ciekawych ludzi m.in. elitę kulturalną zsrr, opisał losy Polaków itd.

Ciekawe jest to też z tego powodu, że mało się zna komunizm polski sprzed PRL.
2013-06-06 23:05:59
[#305] _vh
#304 brzmi ciekawie. Generalnie fascynację (niezbyt szczęśliwe słowo) Rewolucją Październikową i pochodnymi na terenie Rosji przeżywałem w gimnazjum/LO i wtedy czytałem większość książek o tej tematyce i poźniej niezbyt często wracałem do tych zagadnień.
Anyway, leci na listę książek na lepsze czasy. Dzięki.
2013-06-07 10:13:09
[#306] krufki
#304 autor Autobiografii Stalina tłumaczył Wata na angielski. Był uczniem Miłosza, by później stać się jego przyjacielem i ojcem chrzestnym jego wnuczki. To tak na marginesie w ramach ciekawostek nawiązujących.
2013-06-07 12:48:42
[#307] Marksman
#301
Dodałbym jeszcze:
-Komórka
-Cmentarz zwierząt(pisane z jakimiś błędami)
-Sklepik z marzeniami
2013-06-07 13:52:08
[#308] Misio_pysio
wracając do harlequinu o którym wcześniej pisałem. właśnie skończyłem. czyta się strasznie gorzko, cały czas ma się poczucie niepokoju, i aż chce się wyjść na wódke po ukończeniu. must read

napisałem wczoraj więcej ale jakiś miękki chuj mi bana w międzyczasie wlepił i mi się skasowało. tutaj fajnie napisane, więc się nie będe produkował
http://www.students.pl/kultura/details/45186/Twoje-zycie-jak...

"U Artura Wdowińskiego poznałem typa z brodą. Zdaje się, że jakiś polonista czy coś w tym rodzaju. Mówił, że ludzkość ginie. Nawet niekoniecznie w sensie katastroficznym. Powiadał, że ginie ludzkość taka, jaka była dotąd, a narodzi się ludzkość zupełnie nowa i inna. My, młodzi czy starzy, należymy do tej ginącej i nic się na to nie pomoże. Oczywiście formułował to znacznie inteligentniej, ale taki był sens. I tym tłumaczył pewien stan psychiczny młodzieży i pewne przejawy jej stosunku do życia. Powiedziałem, że jeżeli jako ten typ ludzkości mamy zginąć, to uważam, że niekoniecznie musi się ginąć z brodą, ale równie dobrze można by popróbować zginąć z honorem. Spytał, co przez to rozumiem. Powiedziałem, że rehabilitację najpiękniejszych i najwaleczniejszych cech, jakimi w czasie swojego trwania ta ginąca ludzkość się szczyciła. Haseł zdewaluowanych i ośmieszonych przez anegdotki o różnych Zawiszach Czarnych i Somosierrach oraz przez rozmaite świętobliwe a zakłamane organizacje. Zamiast przeciwko tym najpiękniejszym i na j waleczniejszym cechom i hasłom zapuszczać brodę, lepiej przywrócić im prawdziwą wartość i zginąć przynajmniej z honorem, jeżeli istotnie jest rzeczą nieodwołalną, że mamy zginąć. Ale jeżeli nie zginiemy, ja bynajmniej nie poczuję się jako ludzkość oszukany, gdy okaże się, że zostałem honorowy. On powiedział, że jestem głupi i że bajanie o honorze nie wytrzymuje w dzisiejszych czasach krytyki. Ale zamyślił się i zaraz dodał: — Może to zresztą nie jest takie głupie. W parę dni potem spotkałem go na ulicy bez brody i kompletnie pijanego. Rzucił mi się na szyję i oświadczył, że pragnie zginąć za ojczyznę albo utonąć ratując tonące dzieci i że zawsze czegoś takiego mu brakowało, tylko wstydził się przyznać. W tydzień potem spotkałem go znowu. Był trzeźwy, zapuszczał brodę z powrotem i udawał, że mnie nie poznaje."
2013-06-07 22:34:19
[#309] Sto_lat[UF]
ej ej ! nie taki miękki ;)

"Średniowieczne żywoty i cuda patronów Polski"

Całkiem ciekawe jest nie to, czego dotyczy tytuł, a ta część książki, gdzie są zawarte komentarze tłumaczy dotyczące źródeł z których korzystali kronikarze opisujący św. Wojciecha czy Stanisława. Całkiem przyjemnie też czyta się opisy cudów, potrzebnych do kanonizacji.

Pozycja trochę historyczna, ale z ciekawej perspektywy - no i oczywiście temat taki trochę inny niż typowe spojrzenia na historię naszego kraju.
2013-06-08 18:04:06
[#310] Ryceszzz
przeczytałem tą wojnę w blasku dnia 1 tom i jak na początku to zupełnie mi się nie podobało to później jakoś mnie nawet wciągło i czekam na drugą część.

teraz śliski od kornewa , 100 stron od ręki poszło. Lubię to :p
chociaż patrząc z perspektywy lat to teraz wydaje mi się to trochę infantylnym jezykiem napisane ale niespecjalnei mi to przeszkadza
2013-06-08 19:04:05
[#311] Maatek
Sopel zawsze spoko ;D
2013-06-08 19:14:49
[#312] Ryceszzz
no 2 pierwsze tomy to parę lat temu było. teraz dopadłem w pdf śliski i czarne południe. brakuje mi tej najnowszej ale i tak mam czytania na trochę
2013-06-09 02:10:07
[#313] Misio_pysio
http://www.youtube.com/watch?v=B9ncIqSniVM
2013-06-09 17:21:05
[#314] krufki
^Dzięki ! : )
Co za szalona jakość !
2013-06-11 12:07:54
[#315] krufki
Siedem dalekich rejsów

Leopoldowi Tyrmandowi należy współczuć, a jego twórczości dopingować. Po pierwsze emocji, jako drugiego z opium tuż po bolszewizmie nie uwzględniając religii. Po drugie umiejętnościom przekazania tych pierwszych, zalewając nimi umysły nieprzytomnych czytelników, pokazując wiele płaszczyzn ich mechanizmów obronnych.
Cenzorskie przeciwności z uzasadnieniem pornografii i obrony inicjatywy prywatnej uniemożliwiały publikację tego tytułu przez blisko 20 lat. Autor, w latach 70’ przeczytał tę powieść ponownie, by uznać ją za zabawną i opublikować, tym samym umożliwiając czytelnikom zanurzenie się w literaturze konwencji i smaczków, ,,umowności, która nie odczytana właściwie, skazuje ją z góry na klęskę”. Owszem, jest zabawnie, by za chwilę było gorzko, intrygująco i pieprznie. Umowność akcji, miejsca i czasu, relacji, postaci i przekazu urzekła mnie czule.
Na ile jest to satyra, na ile bolesna prawda o słabościach gatunku, na ile kryminał, erotyk, forma komiksowa, teatr czy nieczysta psychologia egzystencjalna każdy odpowie sobie sam. Dywagując we dwoje, można się żarliwie pokłócić, by potem pogodzić czerpiąc ze zmysłowych wariacji duchowej cielesności opisanych w książce.
Brak tu banału mimo wielkich na to szans. Wiele niebezpiecznych dialogów oddziałujących zgodnie ze stopniem odblokowania czytelniczych kodów świadomości, wyczucia i wczucia się w nadmorski klimat hotelu, bo nie ośrodka, w romans, bo nie miłość, planowany przekręt i naturę przypadku.
Chciałoby się posiąść błyskotliwość występujących tam postaci, umiejętność rozumienia i tworzenia niedopowiedzianych wyjaśnień, wysyłania wiele znaczących, subtelnych sygnałów, jasnych dla receptora mimo enigmatycznej formy. Pełnych treści w pięknej formie. A wszystko to, ze świadomością, że te figury to spostrzeżenia, cechy, słowa i przeżycia Leopolda Tyrmanda. Chciałoby się przed nim krygować, będąc brutalnie kokietowaną.
Nowak, którego uznaję za narratora ,,Siedmiu dalekich rejsów” mimo braku oczywistości tego sądu, poznaje nieoczywiście ponętną Ewę na darłowskim dworcu. Od słowa do słowa narasta rozmowa, by przerodzić się w coś niebezpiecznie kuszącego choć zdradliwie odstręczającego. Obmierza strach przed kochaniem, zakochaniem się w sobie, zaangażowaniem i potencjalną klęską. Nieustające myśli o tym, co zdarzyć się nie może dodają niezręcznej odwagi radykalnych gestów czy słów. Sytuacje, choć fikcyjne, nasączone są naturalizmem klimatu z nutką przesadnej komiksowości. Ktoś znika wyssany przez elektrolux, kobiety wdzięczą się z przyzwyczajenia podając do stołu, a kapitan Stołyp węszy przestępstwo popijając wódkę udającą rum.
Nie cierpiąc spojlerów, nie wgłębiałam się w tyrrady opinii na temat tej polecanej przez wielu powieści. Pozostając z faktem wiedzy o radykalnej różnicy zdań czytelników wzięłam się za lekturę. Klimat nadmorskiej mieściny, peerelowskie problemy i idące za nimi nastroje oraz tajemnica zaginionego ołtarza stanowią tło dla treści głębokich wygenerowanych przez filozofa ludzkich cech sztandarowych, zagadnień uniwersalnie nieprzemyślanych.
Uzasadnienie racji o kobiecej naturze dziwki z wyróżnieniem trzech ich rodzajów nie ubliża, a wymusza potaknięcie i rozważenie, do której kategorii się należy ; ). Różnica między kochaniem się w sobie i miłością oraz co to znaczy ,,być razem” rozpuszczają skrzepy niemyślenia, braku skupienia na naturze naszych relacji, obojętności co do motywów...

Inspiracja, ta powieść stanowi inspirację dalszej, słodko-gorzkiej egzystencji.
2013-06-13 14:34:56
[#316] _vh

Zmieniony 2014-01-22 19:44:47 przez Ryceszzz

2013-06-13 16:30:48
[#317] Rybenka
#316
Ad.1.
"Na głowie kwietny ma wianek..." ---> "Bo to zła kobieta była".

Ad.2.
Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
- Oj Ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
- No...
- Daj płaszcz... Masz szminkę na policzku... zaraz wytrzemy... pewnie znowu ta stara księgowa wycałowała cię w pracy
- No...
- Masz też szminkę na kołnierzyku... pewnie ktoś cię ubrudził w autobusie... nie przejmuj się
- No...
- Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć biedaku...
- No...
- Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem
- No....
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...

I jeszcze:
http://www.youtube.com/watch?v=tFE5VjsRvys
2013-06-13 21:24:14
[#318] Misio_pysio
Na wzmiankę o Krystianie Bali natrafiłem przypadkowo kilka dni temu. News głosił, że Polański ma zamiar zekranizować historię filozofa-pisarza, który zamordował kochanka swojej żony, a następnie opisał morderstwo w książce.

W 2000 roku, Krystian Bala rozwiódł się ze swoją żoną. Niedługo później zaginął a następnie po miesiącu wypłynął na jeziorze mężczyzna, który prawdopodobnie był kochankiem byłej żony Bali. Policyjne śledztwo nie wykazało nic, oprócz tego, że ofiara została przed zabiciem skatowana i związana sznurem.
W 2003 roku Krystian Bala wydaje "kloaczno-fekalny kontr dyskurs" (jego słowa), w której protagonista w podobny sposób morduje swoją ofiarę. Policja analizując "Amok", wszczyna wobec Bali śledztwo, próbując dowieść, że Bala w książce opisał prawdziwe wydarzenia. U Bali zostaje znaleziony długopis z logiem firmy denata oraz jego wizytówka; następnie policja ustala, że telefon, z którego dzwoniono do zamordowanego przed zabójstwem, został sprzedany na allegro przez Krystiana Balę. W toku śledztwa odkryty zostaje motyw - chorobliwa zazdrość o byłą żonę.
Pomimo tego, że sąd podczas rozprawy nie uznaje "Amoku" za materiał dowodowy, Krystian Bala na podstawie poszlak zostaje skazany na 25 lat za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Bala do dzisiaj utrzymuje, że jest niewinny. Odbywając wyrok w więzieniu zbiera materiały i analizuje śledztwo, by wykazać swoją niewinność. Na jego niekorzyść jednak świadczy to, że podobno w pewnym momencie przyznał się do zabójstwa, oraz niejasne wyniki wariografu, kiedy to urządzenie zanotowało nerwowość podczas pytania o to, czy był w pokoju, w którym zamordowany był przetrzymywany. Spytany o to ponownie unikał odpowiedzi i próbował pytanie ominąć. Fakty są jednak takie - Krystian Bala został skazany bez twardych dowodów świadczących w jego sprawie.

Sam Bala sprawia wrażenie niezwykle inteligentnego, wyrachowanego manipulatora i możliwe, że socjopaty. Jest zimny i nie raczej nie daje się lubić. Całej aury dopełnia lektura "Amoku".

"Amok" to książka dziwna. Jeśli miałbym ją porównać do czegoś bardziej znanego, to przywołałbym "Pięknych Przegranych" Cohena. Niewątpliwe Bala zna i wzoruje się na twórczosci Burroughsa czy Henry'ego Millera, co czuć z samej prozy oraz tego, że Bala wspomina o nich wprost. Książka jest pomieszaniem gatunków i styli, jednak śmiało można określić ją jako pornograficzną. Przepełniona jest przesadnie naturalistycznymi (wręcz turpistycznymi) opisami seksu - w zasadzie fizjologii. Kilkukrotnie pojawią się opisy wyglądu łechtaczek kobiet Chrisa - głównego bohatera i narratora zarazem – oraz konsystencji, wyglądu, zapachu wszelkich wydzielin. Bodaj każdy rozdział zwieńczony, a raczej obsmarowany, jest orgistycznymi opisami:

"Jej wagina była wypełniona gęstym, słodko-kwaśnym wytworem piździanej flory bakteryjnej, o konsystencji gorącego budyniu. Dobrze mi się ruchało. Choć przestała się już wić, jak ludzka glista w rozrzedzonym gównie, to nadal mogłem nozdrzami wdychać jej przepracowany pot. "

Tego typu potworki są nagminne, i wraz z dywagacjami na temat filozofii i współczesnej kultury tworzą zdrowo popierdolony kolaż. Bala zniechęca i obrzydza nużącą fizjologią, by potem jakby z mroku w światłość wyjść z naprawdę dobrymi fragmentami:

„Nikt jeszcze nic mądrego nie wymyślił i nikt jeszcze nic nie wiedział. Było wielu dobrych w udawaniu tegoż. O wiele łatwiej udawać wiedzę, niż obnażyć niewiedzę. Bo niewiedzy, niestety, nie można udawać! Tak, niewiedzy nie można udawać! Każdy sam musi się przekonać o swej nieprawdziwości. Każdy sam w swej samości. A samość jest jak rozstrojony niesłyszalny skowyt.”

"Najbardziej niewolni są fanatyczni więźniowie idei wolności";

"Warto liczyć mijające lata na liczydle zmarszczek znajomych";


Momentami książka jest zabawna do bólu i przepełniona błyskotliwymi zdaniami:

„Oswoiłem ją zatem dwoma komplementami. Sparafrazowałem najsłynniejszy kawał o żabie, zielonej i szerokoustnej, mówiąc, że jest piękna i mądra.”

„Wcześniej zmieniłem pościel i kupiłem nawet kilka zapachowych świeczek, żeby zapłonęły na grobie jej dziewictwa.”

„bardzo cenił sobie moje gruntowne klasyczne wykształcenie, to znaczy kilka wanien wódki, piwa i wina, wypitych wspólnie w czasie studiów”

„Znalazłem w końcu jakąś marynarkę. Nie była nowa. ale sprawiała takie wrażenie. Była jak mózg studenta Akademii Wychowania Fizycznego. Nigdy nie używana!”

„Coraz częściej zdarza mi się ostatnio, że zamiast pośladków w majtkach szukam majtek między pośladkami. Intrygujące.”

„W życiu nie spotkałem inteligentnego klechy. Wiem nawet, dlaczego... Nie uczą tego na lekcjach fizyki w najbardziej postępowych szkołach, a szkoda. Tak jak ciało Archimedesa wyparło wodę, gdy się w niej zanurzył, tak niewytryśnięta sperma wypiera mózg – kończę swój wykład, zadowolony, że ja dbam, ażeby mój własny nie został wyparty.”

Plus niezdrowa dawka nienawiści do kobiet i rynsztokowego filozofowania na temat ich natury:

„Mary zawsze odżywała od nowej spermy. Spermę zmieniała częściej niż majtki.”

„Niemal wszystkie kobiety to i tak rynsztok. Niemal wszystkie kobiety to i lak kurwy. A najważniejsze, że wcale nie trzeba ich robić kurwami. Same się nimi robią.”

„Będę musiał poszukać sobie nowego pretekstu. Walczyć, to znaczy wygrywać. Bycie z kobietą to utrzymywanie jej w stanie permanentnej porażki.”

Pewnym smaczkiem są ciągłe nawiązania do literatury, które się z przyjemnością wyłapuje, np:

„Postawiliśmy ostatni krok w chmurach” – trawestacja Hłaski
„Zjedliśmy nagi lunch, który smakował niczym śniadanie mistrzów.” – Burroughs i Vonnegut
„Tłumowi, który zawsze gromadzi się podczas tych widowisk, już dawno temu radziłem, aby zamiast zwiędłych czarownic palił ryż każdego dnia.” – Hłasko znów
„Zatopiłem eksplodującego sexusa w jej ustach” - Miller; i wiele więcej mniej bądź bardziej oczywistych.

Bala również jakby bawi się z potencjalnym odbiorcą-sędzią książki, prowokując nas do ciągłego wracania w myślach do rzeczywistego świata i sprawy morderstwa:

"Łatwiej im wierzyć, że Chrystus zamieniał mocz w piwo, niż że ktoś taki, jak ja, może wysłać do diabła jakiegoś dupka, zamienionego w skomlący o litość pasztet. Po prostu traktują to jak literacką fabułę. Ale może to i lepiej. Sam czasami w to, kurwa, nie wierzę!"

„Symfonia ogniw najdoskonalszego łańcucha zdań! Dobry tekst to właśnie łańcuch tak mocny, że utrzymuje całe rzesze czytelników, że można za jego pomocą pociągnąć najcięższą prawdę i największe kłamstwo. Łańcuch długi na tyle, aby dać swobodę interpretacji i krótki na tyle, aby nie pozwolić na pogryzienie będącego w pobliżu sensu.”


Bala twierdzi, że „Amok to pastisz i absolutna fikcja literacka, że w zamyśle miał prowokować i szokować. Z samej lektury jawi się obraz autora jako brutalnego, perwersyjnego nienawidzącego wszystkich - a przede wszystkim siebie -samotnego człowieka. Na pewno nie jest to obraz budzący sympatię.
W samej książce nie do zniesienia są dodatkowo komiczno-żałosne porównania i metafory nadużywane wręcz na każdej stronie, oraz sceny seksu, przywodzące na myśl lekturę kiblowej pornografii pokroju 50 Twarzy Greya.

Dla mnie jednak postać Bali jaki i sama książka stanowią fascynującą całość. Sama książka albo jak i sama historia morderstwa(?) nie były by niczym specjalnym. Razem jednak tworzą kompozycję od której ciężko się oderwać.

"Dałem jej kwiaty, bo kobiety potrzebują kwiatów, jak mężczyźni kobiet. I pamiętaj, że najbardziej popieprzona książka jest lepsza od popieprzonego życia."


Książkę ciężko dostać - na allegro koło 150zł, jednak jest na chomiku. Jak kogoś to zaciekawiło, to polecam obejrzeć któryś z reportaży o Bali na youtubie, np:
http://www.youtube.com/watch?v=Dnu2XbRMLOk

Zmieniony 2013-06-13 21:27:07 przez Misio_pysio

2013-06-13 21:26:00
[#319] Misio_pysio
Sorry za wall of text, nie rozpierdolcie scrolla. Jestem kompulsywni-maniakalnym wynotowywaczem cytatów.
2013-06-13 21:51:58
[#320] asdad
całkiem dobrze się to czytało, tzn recenzję, nie książkę :P
2013-06-13 22:00:09
[#321] arcy-Chan
+1
Dzięki, sporo mi się rozjaśniło
2013-06-13 22:11:04
[#322] Misio_pysio
fascynujący gość. http://www.youtube.com/watch?v=lvUpPFY96hI&feature=youtu...
od 17;23

polecam całe obejrzeć, nieźle pokazuje stronnicze nastawienie sędziego do sprawy, oraz podstarzałe psycholożki wydające opinie o człowieku na podstawie /demonicznej/ książki.

Zmieniony 2013-06-13 22:11:52 przez Misio_pysio

2013-06-13 22:32:40
Gra o Tron SPOILER !!

Cytując kapitana bombę: Dobra tępe chuje, przyznać się który, czytając 2. tom Nawałnicy Mieczy, ogarnął że ten bard, który siedzi w Winterfell z Boltonem i Theonem to Mance ? 2 raz wykręcił to samo, a ja zorientowałem się dopiero, jak te 3 "praczki" osaczyły Greyjoya w bożym gaju.

SPOILER !
2013-06-13 23:47:12
[#324] SitrUs
^
Chyba Taniec ze smokami, a nie Nawałnica Mieczy.
2013-06-14 15:08:39
#324 my bad, oczywiście chodzi o Taniec ze smokami.
2013-06-14 22:49:03
[#326] Martinezz
Która z książek zawierających opowiadania S.Kinga jest najlepsza?
2013-06-15 00:36:22
[#327] Marksman
Cztery pory roku
2013-06-15 16:53:14
[#328] sir arti
#323 przecież to było wiadomo od początku, widać jak czytasz
2013-06-17 18:38:48
[#329] Abaddon
Kiedy wychodzi 2 część pustynnej włóczni? ;d kiedy można się pdf-a spodziewać?
2013-06-17 23:16:04
[#330] Piasek
#329
Chodzi ci chyba o "Wojna w blasku dnia" bo pustynna włócznia to już 2 tom dawno jest. I jak teraz szukałem info to znalazłem na wiki że to ma być pięcioksiąg...
Cały czas myślałem że trylogia.

Edit:
Info z wiki: Polska: 24 czerwca 2013

Zmieniony 2013-06-17 23:16:46 przez Piasek

2013-06-18 12:54:04
[#331] Ryceszzz
o to za parę dni. Jakby ktoś dorwał w PDF to dajcie znać plx
2013-06-19 11:41:22
[#332] sir arti
!
2013-06-20 12:01:25
[#333] R_O_B
Pytanie:
„Malazańska Księga Poległych” - widzialem w poprzednich tematach, ze wielu to sobie chwali. Do czego mozna to porownac? Gra o tron, czy raczej Belgariada/Malloreon Eddingsa?
2013-06-20 12:01:42
[#334] Thewenin
Może i tu się wypowiem :P
Jeżeli ktoś lubi literaturę faktu (wspomnienia z wojny) to polecam książki o oddziałach specjalnych takie jak:
1) Snajper. Opowieść komandosa Seal Team Six - Wasdin Howard E. Utrzymana w bardzo dobrym stylu, łatwo się czyta a do tego wszystko co w niej zawarte to wspomnienia snajpera SEAL z czasów młodości, treningu na BUDs oraz już pracy jako operator. Opisane akcje w Mogadiszu (Helikopter w ogniu). Świetna polecam!!!
2) Czerwony krąg - Webb Brandon. Książka podobna do powyższej z tą różnicą że tutaj bardzo dokładnie opisany jest trening elitarnej szkoły snajperów SEAL. Dodatkowo akcje w Afganistanie. Serdecznie polecam.
3) Cel snajpera - Kyle Chris. Książka snajpera który miał najwięcej udokumentowanych trafień w historii armii USA. Bardzo podobna do dwóch poprzednich. Czyta się świetnie. Niestety autor został zastrzelony na stacji benzynowej w USA.
4) Komandos - Marcinko Richard Książka założyciela oddziałów specjalnych w USA. Jak dla mnie bardzo efekciarska i nie jestem pewny czy choć połowa jej zawartości to prawda :P ale jak ktoś chce poznać początku Navy SEAL oraz troche wojny w Wietnamie polecam.
5) Operacja Geronimo - Pfarrer Chuck Książka opisująca akcję zlikwidowania Osamy Bin Ladena. Dobrze się czyta. Książek o tej tematyce jest już kilka w sprzedaży także w Polsce a wydaje mi się że przeczytanie jednej wystarczy. :P Polecam.
6) Najdłuższy tydzień - Reid David A. To jedyna opowieść na tej liście ale bardzo wiernie odzwierciedla zabójcze treningi i szkolenie BUDs. Świetna.
7) Saper - Ivison Kevin Bardzo dobra relacja brytyjskiego żołnierza z oddziałów saperskich na wojnie w Afganistanie i Iraku. Książka pokazuje bardzo wyraźnie jak wojna wpływa na ludzki umysł oraz psychikę. Polecam!
Tyle co pamiętam jak mi się coś przypomni to dopiszę może ktoś będzie zainteresowany taką tematyką.
Pozdro
2013-06-20 12:30:39
#333 nie znam tych Belgariada/Malloreon i jaki to styl, ale Malazanska nie jest porównywalna do Pieśni lodu i ognia. Dużo bardziej w tym "fantasy" jest tej fantasy, czyli masa dziwnych ras, bogów, magii etcetc..
2013-06-20 14:57:51
[#336] bakterja
#333 z tego co wiem MKP jest bardziej mroczna i realistyczniejsza (tak wiem ze to fantasy) niz ksiazki Eddingsa (czytałem tylko Elenium w sumie)
2013-06-20 15:07:00
[#337] R_O_B
A to jest przygoda, czy fantastyczna wycieczka autora po świecie jego poglądów politycznych?
2013-06-20 18:58:15
[#338] bakterja
Raczej przygoda
2013-06-20 23:35:55
#334 fajny post, lubię takie klimaty. Masz może coś z wymienionych w pdfie, albo mobi ?
2013-06-21 07:35:58
[#340] Thewenin
Siema. Ja wszystkie książki co opisałem to stoją u mnie na regale ;) Jak czytam to zdecydowanie wolę wersję papierowe. Ale wydaje mi się ze na chomiku znajdziesz wszystkie w pdf.
Pozdro
2013-06-21 17:38:00
[#341] theBlueprint
Znacie jakieś dobre książki gdzie gdzie motywem przewodnim jest okultyzm, ale taki hmm "prawdziwy" nie jakieś czarymary jak w typowym fantasy? Najlepiej jakiś kryminał, ale może być też inny gatunek.

Zmieniony 2013-06-21 17:38:31 przez theBlueprint

2013-06-21 19:52:44
[#342] Ryceszzz
też chętnie przeczytam chociaż nie konkretnie kryminał

btw kiedyś pytałem o taką książke, ktoś mi odpowiedział ale już zapomniałem tytuł. Wydaje mi się, że to było w tym temacie. Jak nikt nie wpadnie o co mi chodzi to przeszukam w tył ;p

książka o kolesiu który pojechał do stambułu bodajże. Miał przyjaciela który w końcu uzbierał na taksówkę( pradi ? ) . Była też kobieta, były narkotyki. Taka opowieśc ale wyjebana ;p

i ostatnie - żona ostatnio coś zaczęła czytać ku mojej radości. W zasadzie to jakieś romansidła ( teraz czyta Jeden dzień ) i ktoś coś może polecić w tym stylu ? To chyba bardziej do krufki / rybeńki jako przedstawicielek płci pieknej
2013-06-21 22:29:07
[#343] Piasek
#341
"Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" - Lovecrafta

Co prawda jest to raczej Horror czy też literatura grozy, ale jest kilka opowiadań które wgniatają w fotel. No i wpasowuje się w twoje oczekiwania co do okultyzmu.
Najlepsza moim zdaniem "Przypadek Charlesa Dextera Warda"
2013-06-21 23:28:45
[#344] Rybenka
W 342 Ryceszzz napisał: [Pokaż]
Najlepsze romanse ever to imo:
Anna Karenina (uwielbiam!)
Przeminęło z wiatrem
Wichrowe wzgórza.

Nie jestem wielbicielką romansideł i nie czytuję takowych, ale na tym chomiku dziewczyna ma duże zbiory starannie skatalogowane i opisane:
http://chomikuj.pl/Smokotyl

Zmieniony 2013-06-21 23:29:04 przez Rybenka

2013-06-21 23:38:47
[#345] MegaKwik
#343 jak moją się powieści do opowiadań H.P.L? Czytałem tylko opowiadania ze zbioru Zew Cthulhu. Powieściach są osadzone w tym samym świecie co opowiadania?
2013-06-21 23:39:41
[#346] even_ope
+1 dla anny kareniny
kiedyś czytałem zmartwychwstanie tołstoja bo chciałem się przypodobać dziewczynie i mocno się po tej lekturze zraziłem do autora z kilku względów ; ), po latach słuchałem sobie audiobooka kareniny i tak mnie wciągnął, że przerwałem słuchanie i zabrałem się za książkę która mnie pochłonęła – wkręcająca i z perspektywy czasu nawet zabawna ; ]
<3 dolly
i ciagle rozpaczam po fru fru : }
a i dopełnieniem całośći jako wisienka na torcie film z fenomenalną greta garbo ehhh
2013-06-22 00:00:02
[#347] Piasek
#345
Tak są osadzone w tym samym świecie, można powiedzieć że "Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" jest poszerzonym zbiorem opowiadań bo jest ich tam aż 15, natomiast w zbiorze którzy czytałeś z tego co patrzyłem na wiki jest ich 7.
Po za 1 opowiadaniem reszta się w książkach dubluje.
2013-06-22 00:17:08
[#348] MegaKwik
#347 Z tego co pamiętam to faktycznie było coś koło 7/8 opowiadań. Zainteresował mnie bardziej "Przypadek Charlesa Dextera Warda" bo rozumiem że to nie jest zbiór opowiadań tylko powieść.
2013-06-22 00:39:47
[#349] Rybenka
W 346 even_ope napisał: [Pokaż]
Przeczytaj zatem "Wojnę i pokój". Nie zawiedziesz się.
Dolly to postać bardziej tragiczna od Anny, ta druga przynajmniej przez chwilę doświadczyła miłości. ;)
Filmu z Garbo nie oglądałam, za to, niestety, widziałam ostatnią adaptację i rozpaczałam nad nią bardziej, niż nad Frou Frou.
2013-06-22 01:42:32
[#350] Piasek
#348
"Przypadek Charlesa Dextera Warda" - jest to powieść, ale znajduję się w książce "Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści". Z tego co wiem była ona wydana wcześniej jako indywidualna książka, ale teraz jest raczej w tej formie nie dostępna.
2013-06-22 08:24:28
[#351] Ryceszzz
anna karenina to film chyba widzieliśmy. wczoraj też obejrzeliśmy Jeden dzień film i imo słabe, nie polecam ;p
2013-06-22 08:38:32
[#352] _vh
#342
Mister, a Marquez? A Llosa?

Z polskich autorów J. Wiśniewski daje radę w tej tematyce. Sztandarowe dzieło pt. 'S@motność w sieci' nawet się doczekało ekranizacji. Osobiście nie skończyłem, bo mnie znudziło, ale jest to przyzwoicie napisane romansidło, a na dodatek osadzone w 'naszych' realiach. Można zarzucić Wiśniewskiemu pisanie coelhizmów, ale, no kurwa, taki urok pisania o uczuciach :).
2013-06-22 10:53:11
[#353] dazemeNt
#342

jak stambuł to moze Orhan Pamuk
2013-06-22 11:34:27
[#354] Rybenka
W 352 _vh napisał: [Pokaż]
Też mnie znudziła "Samotność w sieci", zatem 0:2 dla Wiśniewskiego.
2013-06-22 14:57:15
[#355] MegaKwik
#350 ok, dzięki trochę ciężko się połapać w tych wydaniach Lovecrafta, trzeba sobie kupić Kindla i mieć każdy tytuł osobno.
2013-06-23 00:00:06
[#356] prolamer
Rybenka
mówię najzupełniej poważnie, rzuć jakieś top5, proszę.
2013-06-23 13:16:57
[#357] sir arti
Znacie jakieś dobre książki w klimatach starożytnego Rzymu? Coś o Spartacusie albo Cezarze byłoby git. Naszło mnie po serialu
2013-06-23 20:40:56
[#358] Rybenka
W 356 prolamer napisał: [Pokaż]
prolamer,
i tak nie przeczytałeś niczego z książek, które Ci kiedykolwiek proponowałam. Parę lat temu polecałam Tyrmanda; elita intelektualna kox teamu napisała kilka bardzo ładnych recenzji, możesz się zainteresować.
Obecnie czytam m.in. Pieśń Lodu i Ognia. :>


W 357 sir arti napisał: [Pokaż]
Robert Graves - Ja, Klaudiusz
Robert Graves - Klaudiusz i Messalina
Lloyd C. Douglas - Szata
Francine Rivers - trylogia "Znamię lwa" o początkach chrześcijaństwa (w klimacie "Quo vadis?"):
- Głos w wietrze
- Echo w ciemności
- Jak świt poranka
Nieco przeszkadzało mi epatowanie przez autorkę wiarą chrześcijańską, lecz sama historia bardzo wciągająca, a świat starożytny przedstawiony ciekawie.
2013-06-23 21:43:02
[#359] Misio_pysio
jak ktoś szuka dobrego 'romansidła' do wciągnięcia w dwa wieczory to polecam "Nieznośna Lekkość Bytu" M. Kundery, jedna z moich ulubionych książek
2013-06-24 02:15:59
[#360] vinsky
czytał ktoś Wiśniewskiego-Snerga? jakaś jego książka warta polecenia?
2013-06-24 09:55:19
[#361] Ryceszzz
w ogóle mam dylemat :P
jedno wydawnictwo zgłosiło się do nas na bloga żeby parę książek dla dzieci zrecenzować. Chetnie się zgodziliśmy bo książki po paredziesiąt stron ... a tu chuj jedna 300++ i teraz - czytać to całe czy nie ? :D

krufki jak dostajsz książke zawsze to czytasz do końca ? Swoją drogą będzie jeszcze jakiś konkurs bo dostaliśmy 2 x po 2 książki dla dzieci więc dam tutaj znać to może macie jakieś dzieciaki w rodzinie to wiadomo - nw power ;p
2013-06-24 11:04:22
[#362] krufki
Zazwyczaj czytam całość. Zazwyczaj jest to niewymuszone. JEDNAK: bywają kwiatki typu katolickiego, tzw. literatury kobiecej czy innych, z którymi trzeba się uporać unikając oszustwa. Wtedy wystarczy przebrnąć przez 100 stron czy przeczytać pobieżnie rozdziały, by wyciągnąć stosowne wnioski.
2013-06-24 11:46:27
[#363] Ryceszzz
no cóż wziąłem się za to i o dziwo da się to czytać ale taki miałem plan że dojadę do jakiejś części aż się coś wydarzy wielkiego
2013-06-24 12:22:54
[#364] asdad
że co? :D
2013-06-24 12:26:40
[#365] Ryceszzz
do jakiegoś punktu zwrotnego - ale już do niego dobrnąłem. dobrze, że był w miarę wcześnie :d
2013-06-24 18:30:39
[#366] Abaddon
W empiku już jest wojna w blasku dnia tom 2. Ma ktoś pdf?
2013-06-24 18:37:14
[#367] Ryceszzz
ha właśnie to samo miałem pisać
na chomiku nie ma
2013-06-24 18:54:22
[#368] grafLer
a co to ?:D
2013-06-24 18:59:15
[#369] Abaddon
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cykl_demoniczny
2013-06-24 21:40:56
[#370] TheThing
pytanie czy jest World War Z w wersji PL na ebooka?
2013-06-25 07:11:44
[#371] Ryceszzz
tu jakby ktoś chciał dla dzieciaków 2 książki wygrać :p
http://anyzkowo.blogspot.com/2013/06/ksiazki-dla-dzieci-z-te...

gdyby się ktoś zdecydował to dopiszcie w mailu nw power w temacie

Zmieniony 2013-06-25 08:36:13 przez Ryceszzz

2013-06-25 22:00:49
[#372] Gordi
http://www.piktografiki.com/2013/04/dlaczego-lubimy-czytac.h...
http://www.piktografiki.com/2012/08/ksiazkowe-love.html
http://www.piktografiki.com/2011/11/ksiazkowo.html
http://www.piktografiki.com/2012/09/ksiazkowe-love-cd_26.htm...

:-)
2013-06-25 22:15:07
[#373] Misio_pysio
ja czytam żeby dziwki myślały że jestem inteligentny i pozwoliły sobie włożyć w tyłek
2013-06-25 22:51:14
[#374] Martinezz
Wiem, że się powtarzam ale jaka jest wasza ulubiona książka S.Kinga jeśli czytacie takową literaturę :)
2013-06-25 22:59:57
[#375] Marksman
Desperacja, Skazani na Shawshank, Sklepik z marzeniami
W sumie to wszystkie, które jak na razie przeczytałem mi się podobały ale napisałem 3 pierwsze tytuły, które przyszły mi na myśl.

Zmieniony 2013-06-25 23:00:22 przez Marksman

2013-06-26 07:19:42
[#376] Ryceszzz
tam wyżej dałem zjebany link
do osób które mają dzieci czy tam są ciotkami wujkami - w mailu dopiszcie nw power
http://anyzkowo.blogspot.com/2013/06/wygraj-dwie-ksiazki-wyd...
2013-06-26 17:07:10
[#377] krufki
Jutro ostatni egzamin : ) Wracam zatem do moich ulubionych zajęć, pozbawionych irytacji systemowej.

_vh dit:
1.Panowie zakochują się gestach, słowach i uczuciach nie biorąc pod uwagę intencji. Tkwią w relacjach, których nie potrafią naprawić do czasu, aż druga strona znajdzie lepszą opcję.
TAK/NIE, odpowiedź uzasadnij

2. Panie zakochują się w projekcji swoich oczekiwań nie biorąc pod uwagę stanu faktycznego. W ostateczności godzą się na mniejsze zło w postaci dodatniego bilansu zysków i strat.
TAK/NIE, odpowiedź uzasadnij

Wstępnie należy zaznaczyć, że żadna odpowiedź nie będzie ni wyczerpująca ni pełna.
1. Tak. Facetom jest dobrze tak jak jest dopóki nie postawi się ich pod murem beznadziei lub nie pojawi się ktoś, z kim mogłoby być lepiej, lżej, inaczej, pod warunkiem wypalenia uczuć do ,,mojej” lub ekstremów w ,,mojej” wykonaniu. Zmiana frontu wynika z wieloletniej upierdliwości charakterystycznej kobiecemu gatunkowi, choć znam przykłady nienormowanej namolności ze strony mężczyzn, która od partnerek wymaga wyuczonej ignorancji wprawiającej w furię zaangażowanego piekielnika-tłumacza ludzkich zdarzeń i ich zależności.
Ta ignorancja jest wygodna dla nich. Niewygodna dla wiecznie pragnących zmian kobiet.

2.Panie zakochują się wbrew logice. Wbrew sobie często, w palantach z tęsknoty za byle jakim ramieniem, w romantykach ciesząc się z trafionej miłości, w fajnych facetach dopiero kiedy osiągną wiek świadomości całkowitej, po kilku nieudanych związkach palanto-romańskich, często bitewnych i negatywnych w skutkach. Oczekiwania jakieś tam są, indywidualne, dostosowane do charakteru i habitualnej wygody. Nie w byle kim, byle jak ;) Tłumacząc się przed sobą i całym światem, że owszem, wątpliwości są, ale przecież KOCHAM i nadużywając tego słowa usprawiedliwiają się żałośnie nie wiedząc czego chcą. Bilans jest zawsze dodatni, przynajmniej w ich mniemaniu. A mają go wiele.


,,Grecy umierają w domu” – Hubert Klimko-Dobrzaniecki

Jeden z najbardziej niedocenionych i nieznanych pisarzy polskich, godnych naszej dumy i zadumy, Hubert Klimko-Dobrzaniecki to autor, któremu nie w smak nasza ignorancja, dlatego wydaje głównie za granicą. Na szczęście dobrze czuje i smakuje pisanie, nie zniechęca się indyferencją rodaków i dzięki temu, mamy możliwość zgłębiania jego opowieści różnej treści.

Tym razem jest o Grekach, Polakach pochodzenia greckiego czy też o Polakos – Grekach, którzy przez wiele lat mieszkali w Polsce i dlatego dla tamtejszych są Polakami. Kwestie świadomości są niezmienne, na zawsze pozostaną Grekami, których szałas wbity w ziemię nie pójdzie w zapomnienie mimo, że w końcu dorobią się własnego mieszkania.

Charyzma postaci, to pierwszy atut, który bezwiednie wpisuję w klawiaturę. Ojciec, Posejdon snujący morskie historie, jest dla syna Sakisa niczym mityczny Zeus nadziei. Jego grappa to ciasteczko z puszkowaną brzoskwinią jedzone uroczyście co niedziela. Długa, ruda broda, hodowana latami to oznaka pysznej męskości, bez której nie byłoby greckiego przywódcy taksówkarzy. Prostota formy i fantazja pryncypiów warunkujących godne życie, miłość do rodziny i cykad oraz nutka hardego, racjonalnego ateizmu to część Arisa, stęsknionego za ojczyzną. Druga jego połowa, to tajemnica.

Perspektywa dorosłego syna przebiega w spokojnym ośrodku dla pisarzy, poetów, dziennikarzy i tłumaczy. Miejscu, gdzie nie dosięgają ateńskie zamieszki, a ludzie przyjeżdżają co roku, na dwa tygodnie lub dłużej, by zaczerpnąć świeżego powietrza i względnego spokoju. Przekrój wczasowiczów przez loverboya, po Włoskiego outsidera kończy się na roześmianej i rewelacyjnie gotującej Eris, która może chce więcej niż tylko spędzić miło czas? To tu Sakis po wielu latach literackiego milczenia pisze książkę o aspekcie szalenie ważnym tak dla niego jak i dla każdego z nas, miłości do ojca.

Szalenie żałowałam, że byłam zmuszona czytać tę powieść na raty. Chciałoby się od niej nie odrywać. Przyklejonym chodzić z nosem w polsko-greckich realiach wśród uniwersalnych stwierdzeń. Wątek poezji, której bohater zarzeka się nie uprawiać ujawnia się w rymowanych zdaniach, co do których mam mieszane uczucia. Pochwalić należy konstrukcję i nieprzesadny naturalizm, które są ogromnym atutem Dobrzanieckiego. Naprawdę warto poznać Huberta i jego pomysł na literaturę.
2013-06-27 09:32:56
[#378] Abaddon
Ma ktoś może joyland kinga w pdf-ie / doc-u ?
2013-06-27 10:57:33
[#379] Ryceszzz
ja szukam dalej wojny w blasku dnia tom II
w empiku jest -25% ale to dalej 30zł xd

edit: znalazłem

Zmieniony 2013-06-27 10:59:11 przez Ryceszzz

2013-06-27 11:07:32
[#380] prolamer
W 358 Rybenka napisał: [Pokaż]
Rybenka

Nie będę wymagał z twojej strony sprawiedliwości, ale pprzypomnę ci tylko, że paragraf 22 był faktycznie wspaniałą książką.
Pytam o coś od ciebie, od serca.
Pieśń Lodu i Ognia czytałem.

I NAPRAWDĘ NIE WIEM CZEMU JESTEŚ TAKA UPRZEDZONA W STOSUNKU DO MNIE

Zmieniony 2013-06-27 11:07:58 przez prolamer

2013-06-27 11:09:27
[#381] Abaddon
W 379 Ryceszzz napisał: [Pokaż]
Ryceszzz - mogę prosić na maila? abaddon18 at gmail dot com

Dobra chyba znalazłem na chomiku ;d

Jakby ktoś miał joyland w pdf proszę o podesłanie na maila powyżej, wojne w blasku dnia tom 2 już mam ;)

Zmieniony 2013-06-27 11:12:57 przez Abaddon

2013-06-27 11:26:15
[#382] Ryceszzz
381#
no dzisiaj się pojawiło, wczoraj były tomy 2 ale tak naprawdę był 1
chuje ;d
2013-06-27 11:38:52
[#383] Rybenka
Chomik to prawdziwa skarbnica i biję mu pokłony za wszelkie dobra kultury, z jakimi nie miałabym szansy się zetknąć z powodu zbyt skromnych zasobów portfela.
2013-06-27 17:27:46
Pierwsze strony Wojny w Blasku dnia t.2 i aż mnie odrzuca. W porównaniu z GoT to jakieś popłuczyny :/
2013-06-27 21:26:00
[#385] Ryceszzz
połowa pierwszego tomu też parodia a później się jakoś rozkręciła
2013-06-28 23:26:07
[#386] Martinezz
W związku z dobrymi opiniami na temat Sagi Mrocznej Wieży, chciałbym się dowiedzieć jakie książki należy/powinno się przeczytać, w których nawiązanie właśnie znajdę w ww. sadze. Z góry dzięki za odpowiedź
2013-06-29 10:37:21
[#387] pts.marian
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mroczna_Wie%C5%BCa
cala lista ;d
2013-06-29 12:08:06
[#388] Martinezz
Dzięki, a czytał ktoś i czy duże powiązania są czy znikome?
2013-06-29 13:02:18
[#389] (DBE)ShuN
Czasem większe, czasem mniejsze, raczej w formie "smaczków" i podobieństw :) Czytałem Mroczną Wieżę bez znajomości innych książek Kinga i uważam, że wiele nie straciłem. Wg mnie seria może być zarówno dopełnieniem dla osób, które czytały inne jego powieści, jak i dobrym wprowadzeniem do samego świata ;)

Saga bez wątpienia zapadająca w pamięć, inna niż wszystkie :P IV tom mnie zmiażdżył.
2013-06-30 12:30:47
[#390] pts.marian
na pewno miasteczko salem przeczytaj xd
2013-06-30 22:24:22
[#391] Sytams
#389

Gdy skonczylem rolanda to dostalem tak potezna dawke emocji z wscieklosci szczescia i wszystkiego naraz ze poszly nawet lzy.. 1 i ostatni raz podazalem ku promieniu.. :()
2013-06-30 23:02:59
[#392] Gordi
Ostatnia tom jest jednak słaby pól roku do niego podchodziłem.
Cały cykl oceniam na 7/10.
2013-07-01 17:52:55
[#393] (DBE)ShuN
Nie wiem czy wiecie, ale jest nowa część :P
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/118828/wiatr-przez-dziurke-od...

Zabrałem się za Malazańską, jestem przy Wspomnieniach Lodu i tyle tego jest, że nie wiem, kiedy będzie mi dane czytać coś innego :D

Zmieniony 2013-07-01 17:54:22 przez (DBE)ShuN

2013-07-01 19:25:59
[#394] arcy-Chan
No Malazańska jest dla hardcorowców :b
Na razie skończyłem drugi tom i robię sobie przerwę na Królów Przeklętych :)
2013-07-01 21:05:05
[#395] bakterja
Odnośnie Malazanskiej:

Już wydana w Polsce:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/180257/kuznia-ciemnosci

Jakos niedługo ruszam po zakup:)
2013-07-01 21:18:18
[#396] Abaddon
Czytał ktoś http://www.matras.pl/wojna-lotosowa-1-tancerze-burzy.html

warto?
2013-07-02 12:39:31
#393 xaxax mi z różnymi przerwami na czytanie, odskocznie od fantasy etcetc zajęło prawie 1,5 roku na te w starym wydaniu 22 książki ;p (+ noc noży, powrót karmazynowej gwardii) . Ale było warto! Teraz skończę Pieśń Lodu i Ognia i chyba jeszcze raz przeczytam wszystko :D

#395 ostatnio właśnie przeglądałem MAG w poszukiwaniu nowych pozycji Eriksona ale nic nie było, a tu jednak coś jest! Dzięki ;)
2013-07-02 17:03:49
[#398] bluerain
Polecam książkę "Pakt Ribbentrop-Beck". Autor przedstawia i udowadnia czemu sojusz z Hitlerem w czasach 2 Wojny Światowej wyszedł by Polakom na dobre. Trudno podważyć którykolwiek z argumentów, a język którym została napisana książka jest przystępny i przyjemny w czytaniu. Zdecydowanie warto to przeczytać.
2013-07-03 01:46:21
[#399] Musli
Polećcie coś w stylu Pieśni Lodu i Ognia. Czego oczekuje: Zróżnicowani, ciekawi bohaterowie, pełno intryg, sporo akcji (nawet lepiej jakby było więcej niż u Martina, ilez można o takim Branie czytać). Fajnie gdyby historia była mało przewidywalna (a nie że wiesz, że co by się nie działo to tym bohaterom włos z głowy nie spadnie). No i raczej nie za dużo magii. Bardziej rycerze, najemnicy niż magowie i magiczne stworki.
2013-07-03 06:27:37
[#400] Abaddon
Ja bym polecił malowanego człowieka, ale ma się nijak do Martina :P
2013-07-03 09:02:31
[#401] SitrUs
#399

Joe Abercrombie.
2013-07-03 11:12:49
[#402] cdr
#400, zacząłem ostatnio malowanego człowieka i trąci chujem póki co. Coś się potem zmienia?
2013-07-03 16:59:31
[#403] Abaddon
Mi się podoba, właśnie pochłaniam 2 część wojny w blasku dnia, z tego co wiem sporo osób z NW czytało ;d
2013-07-04 21:34:58
[#404] Sto_lat[UF]
#398 też chyba ostatnio polecałem tą książkę w innym temacie.
Generalnie mam do niej pare zastrzeżeń, dlaczego coś by było skoro miało nie być, ale tak to jest bardzo interesująca.

Sam czytam gorzką chwałę aktualnie i już po pierwszych 6 rozdziałach mogę z czystym sumieniem polecić. Jak ktoś lubi historię, a nie lubi akademickiego stylu z tabelkami i datami, to książka dla niego. No i mile łechce polskie ego.
2013-07-04 23:01:01
#402 ten cykl to wspaniały przykład rozkładu Gaussa. Jeśli dobrze pamiętam, to 2 tom Malowanego jest senswony, Pustynna Włócznia całkiem spoko, a Wojna w Blasku Dnia to taki gniot, że ledwo przebrnąłem.
2013-07-06 00:12:07
[#406] Musli
#401 a cos jeszcze poza Abercrombiem? Rozumiem, ze glownie chodzi o "Piersze prawo".
Przydaloby sie cos z narracja z pov roznych bohaterow, tak jak to jest u Martina, a nie tylko glownego, no ale widze, ze z tym ciezko jesli chodzi o dobre pozycje.
2013-07-06 02:00:43
[#407] SitrUs
He? W Pierwszym Prawie narracja przeskakuje po różnych POV'ach. Jest Jezal, Glokta, West, Ferro no i Logen. Akurat ten element prowadzenia narracji Abercrombie zerżnął niemal całkowicie od Martina i nawet się z tym nie kryje.
2013-07-06 15:07:22
[#408] Musli
#407
to świetnie! to już wiadomo co idzie na pierwszy ogień ;]
2013-07-06 15:17:32
[#409] alwayslags
czytal ktos juz joyland? wlasnie zasiadam:) licze na cos w stylu cmętarza zwieżąt (nie pamietam dokladnie bledow w tytule:D)
2013-07-06 21:03:16
[#410] Xoltro
Jakiś survival książkowy w stylu walking dead czy anime shingeki no kyoujin mógłby ktoś polecić? Może być jak i scifi jak i fantasy.
2013-07-07 19:08:34
[#411] Ryceszzz
Wojna w blasku dnia tom II skończony. Wg mnie straszna kicha ( nie wiem dlaczego to przeczytałem ). Jeśli jeszcze pierwsze książki o Arlenie jakoś mnie tam pociągały wizją świata, to teraz straciłem zainteresowanie zupełnie. Początki były fajne, gdy musieli się kryć za runami , ciągle uważać itd a teraz jakiś pierdolony matrix się zrobił. Teleportacje, znikania, leczenie, no kurwa. Mam dość :<
2013-07-07 19:10:28
[#412] Abaddon
same here
2013-07-07 21:04:42
[#413] even_ope
#406
może podejdzie ci jeśli nie czytałeś guy gavriel kay - tigana. Akcja jest osadzona w klimatach podobnych do włoskiego renesansu, opowiadana z perspektywy kilku bohaterów/bohaterek. Historia jest ciekawa a postacie nie są jednowymiarowe tzn zły to zły a dobry to dobry i kropka, a do tego maja naprawdę ciekawą historię racjonalnie przedstawione motywy którymi się kierują. Całość opowiada o krainie, podbitej i podzielonej między dwóch czarnoksiężników i tu warto zaznaczyć, że chociaż owi panowie posługują się magią to nikt tu nie puszcza fireballi a wspomniane czary przejawiają się w bardziej subtelny i zdecydowanie nie przesadzony sposób. Sporo tu intryg chociaż pod tym względem trup nie sieje się aż tak gęsto jak u wspomnianego przez ciebie Martina. Odnośnie akcji w sensie bitki to jej nasilenie występuje na podobnym poziomie jak w pieśni lodu i ognia (przynajmniej w oparciu o 2 pierwsze ksiązki bo więcej nie czytałem). Największą zaletą są zdecydowanie bohaterowie którzy są zwyczajnie ciekawi, mają swoje słabości i zdecydowanie można się do nich przywiązać.

aha wspomniałem, że klimat zalatuje renesansem, ale szczerze to akcja równie dobrze mogłaby się dziać w typowym średniowiecznym –euro-fantastycznym świecie, a owe nawiązania do Włoch to głównie przez nazwiska, opisy lokacji et.
2013-07-09 15:18:35
[#414] cdr
Ma ktoś może pdf drugiej części Strachu Mędrca?
2013-07-09 15:36:14
[#415] AveGod
#411 ja skonczylem czytac po 20% 1 tomu wojny w blasku dnia... zenada generalnie :p

Zmieniony 2013-07-09 15:36:48 przez AveGod

2013-07-09 15:40:10
[#416] mAnge
ja tez juz po lekturze Wojny w blasku dnia i mimo tego, ze bohaterowie zyskuja za duzo buffow to historia dalej mnie ciekawi. zakonczenie sprawilo, ze po nastepne tomy siegne na pewno.

kilka razy slyszalem o ekranizacji cyklu i mam nadzieje, ze aktorki nie zawioda, i nie beda gorsze niz to co zobaczylem na 94str ;)
2013-07-09 16:34:14
[#417] Master3000
W 414 cdr napisał: [Pokaż]
wyslalem
2013-07-09 19:35:06
[#418] cdr
Thxthxthx.
2013-07-10 01:25:01
[#419] Gordi
Frank Herber "Diuna"
Nie jestem koneserem gatunku sf., jednakże Diunę pochłonąłem w jeden wieczór, 300 stron poszło w try-mig. Bardzo dobrze wykreowany pustynny świat, sposób walki partyzanckiej i samych partyzantów. Nadprzyrodzone umiejętności głównych bohaterów mają zbyt dużą silę, co działa bardzo mocno na minus powieści. Frank Herbert przesadził z wszechwiedzą MaudDiba i jego siostry/matki.
Polecam dla wszystkich, którzy lubią powieści o walce konspiracyjnej. Ocena 7/10

Frank Herbert "Mesjasz Diuny"
Kontynuacja sagi Diundy. Książka ma w ogolę innych charakter od pierwszej części- chociaż wciąż jest konspiracja i intryga, powieść wraz ze zmianą ról pełnionych przez główne postacie traci swój klimat. Zamiast konspiracji partyzanckiej pojawia się nudna konspiracja dworska. Wszechmocne umiejętności pozwalają Paulowi podbijać wszechświat, ale nie może wykryć dzięki nim intryg swoich wrogów. Żenua przez tą część kroniki diuny nie wiem czy warto brnąć dalej w świat diuny. Ocena 4/10 za zwroty akcji.


Geogre R.R. Martin "Gra o Tron"
Pierwsza książka, która przeczytałem po angielsku. Nie żałuję. Ciekawe zwroty akcji, duży świat i mnóstwo rozbudowanych postaci. Klimat średniowiecza i nie ma magi. Miałem już przesyt magii w literaturze. Oryginalna intryga Martina stawia go w czołówce pisarzy fantasy. Jedynym mankamentem w książce jest chyba zbyt częste uśmiercanie postaci- coś czuję, że na śmierci pozytywnych postaci Martin w kontynuacjach będzie budował napięcie.
Ocena 8,5/10
2013-07-10 09:02:05
[#420] BoBo
http://www.amazon.com/The-Killing-David-Hewson/dp/1447208412...
http://www.amazon.com/The-Killing-2-ebook/dp/B00AKFSQN8/

Polecam - doskonałe kryminały na podstawie duńskiego serialu

10/10
2013-07-10 12:24:05
[#421] Rybenka
Coś w sam raz na lato. Książka łatwa, lekka i przyjemna, będąca radosnym odmóżdżaczem. Niczego nie uczy, nie powoduje rozkmin egzystencjalnych, za to poprawia humor.

Graeme Simsion - Projekt "Rosie".

Jeśli lubicie Sheldona Coopera z TBBT, z pewnością spodoba Wam się bohater tej książki Don Tillman, bowiem podobieństwa tych dwóch osobowości nie da się ukryć.
Don jest genetykiem, pracownikiem naukowym uniwersytetu i zakałą tegoż. Najprawdopodobniej Don cierpi na zespół Aspergera, przez co ma problemy z interakcjami społecznymi, nie rozumie zwyczajów i konwenansów panujących w grupie, ma kłopot z wyrażaniem i rozumieniem emocji własnych i cudzych. Używa w mowie potocznej naukowego języka, wszystko postrzega przez pryzmat dziedziny, którą się fascynuje, stale stawia swoich znajomych w kłopotliwych sytuacjach.

Don Tillman postanawia znaleźć sobie żonę i podchodzi do tego w charakterystyczny dla siebie sposób wdrażając w życie projekt "Żona". Opracowuje kilkunastostronicowy kwestionariusz pełen szczegółowych pytań i na podstawie odpowiedzi kandydatek zamierza wyłonić żonę idealną...

Książka jest zabawna, u mnie wywoływała głośny śmiech. Zespół Aspergera (ostatnio często natykam się na niego w beletrystyce- widocznie moda na zaburzenia afektywne dwubiegunowe w literaturze już minęła) jest tu ujęty w sposób humorystyczny, bohater budzi sympatię, zaś wątek romansowy nie sprawia, że rzygamy tęczą. Polecam w ramach relaksu.
2013-07-10 19:10:37
[#422] Pinoczet
Gra o tron tez byla moja pierwsza ksiazka po angielsku. Balem sie ze nie dam rady albo za czesto bede musial za slownik lapac, ale tak nie bylo. Imo bardzo dobra ksiazka szczegolnie jak na pierwsza po angielsku ( nawet jak ktos ma sredni angielski) .

Wczoraj skonczylem Joyland i na koncu az lezke uroilem. Krotka i trudno sie przywiazac do bohatera w kilka dni a mimo to bardzo poruszajaca. To King w koncu. Fabula nawet zaskakujaca. Fajne jest to ze dalem sie wrobic wraz z bohaterem ( nie bede spoilowal) , pewnie taki mial zamiar King. Ogolnie polecam, porusza takie zwykle problemy przecietnego uzytkownika nw : p .
2013-07-10 19:18:11
[#423] res)OutBurst
rzucilem w pizdu wojne w blasku dnia i czytam http://lubimyczytac.pl/ksiazka/125740/honor-zlodzieja

polecam


410
niedawno zostala wznowiona http://lubimyczytac.pl/ksiazka/176758/world-war-z

zajebista, czyta sie jak reportaz , kazdy rozdzial o czym innym

Zmieniony 2013-07-10 19:24:44 przez res)OutBurst

2013-07-10 22:09:34
[#424] TheThing
wkoncu wydali?? ja 3 dni temu skonczylem po angielsku.
2013-07-11 10:07:42
[#425] Maatek
#419 Diuna <3
Moja pierwsza książka sf, zabrałem ją mojemu tacie jak byłem mały i tak się rozpoczęła moja przygoda z książkami fantasty, co było wspaniałym wyborem.

Teraz, czytam 'Trylogia Skrytobójca' Robin Hobb, dużo w niej mocy, rozumienia, przepowiedni, bardzo lekka książka, polecam.

Książki po angielsku są fajne bo kształcą, jednakże potem zawsze chcę sięgnąć po polskie wydanie, w nadziei iż coś pominąłem.

Seria 'Percy Jackson i bogowie olimpijscy', nie mogłem doczekać się Polskiego wydania serii, więc czytałem po angielsku lekka, w w sam raz na początek.
2013-07-11 11:20:00
[#426] Zupa
W 373 Misio_pysio napisał: [Pokaż]
Misio_pysio

xD
2013-07-12 08:51:53
[#427] BeTrzy
#442 w ogóle nie zaspojlowałeś tego Kinga ;-/
2013-07-12 11:19:30
#427 jasnowidz :O ?

#425
"Teraz, czytam 'Trylogia Skrytobójca' Robin Hobb"
czytasz po ang czy w tłumaczeniu ? Książkę czytałem po polsku jakieś 7-8 lat temu i do dzisiaj czuje niesmak po niej -.-
2013-07-12 12:00:38
[#429] Maatek
#428
Po Polsku, mi się spodobała właśnie kończę 3 tom.
2013-07-12 12:49:06
[#430] theBlueprint
Co jest nie tak z Trylogią Skrytobójcy? Ja jestem teraz w połowie 1 części i jak na razie średniawka.
2013-07-12 14:04:26
[#431] dazemeNt
przygody Bastarda Rycerskiego zawsze spoko, chyba idealna ksiazka fantasy jako entry level
2013-07-12 17:38:49
[#432] cdr
Zacząłem dziś ten Honor Złodzieja, całkiem git.
2013-07-13 12:43:20
[#433] SitrUs
A mi właśnie przyszła Kuźnia Ciemności Eriksona. Potężna książka. Przeczytałem łapczywie kilka stron i trzeba przyznać, że styl narracji się zmienił w porównaniu do Malazańskiej.
2013-07-13 14:58:05
[#434] krufki
Ostatnie życzenie / Miecz przeznaczenia - Master Sapkowski

Kilka(naście) lat temu, kumpel przyniósł do szkoły książkę podkradzioną starszemu bratu i cały w wypiekach, roztrzęsionymi dłońmi dał ją swojemu przyjacielowi mówiąc ,,Musisz, ale to koniecznie musisz to przeczytać!”. Tamten wrócił do domu, zapalił lampkę i zniknął na kilka lat, by dryfować po lesie Brokilonu należącego do Driad, cisnąć się w niewygodnych, nieumeblowanych klitkach z gadatliwym przyjacielem i zakochać się w fiołkowookiej garbusce zupgradowanej do wrednie podniecającej, czarnowłosej czarodziejki.

Na początku połknął dwa zbiory opowiadań, po kilka razy, do zniszczenia, odkupienia, zamoczenia, pożyczenia, zgubienia, jeszcze raz kupienia i odłożenia znając niemal na pamięć. Następnie kilkakrotnie przeczytał pięciotomową sagę, by za każdym razem odkryć nowy element, który poprzednio umknął jego uwadze. Nie podziwiał wakacyjnych krajobrazów Egiptu, wolał nurzać się w kryształowych wodach Vdy, upijać winem z rubasznymi krasnoludami i paskudnie uśmiechać do bezczelnej królowej, której kres zaznaczy koniec krótkich, malowniczych opowieści, by zaprosić go do ciągłości, wchłaniającej każdą myśl.
Zaśmiewał się do łez z sarkastycznych dowcipów sytuacyjnych, lekko uśmiechał pod wąsem wyczuwając melodie ironii i wzruszał, kiedy bohater, nareszcie tylko jego świata, zapowiedział wieczne trwanie przy księżniczce Ciri.

Wielokrotnie wstrzymując oddech, wyrzucał kamień z serca uratowanego z potwornej opresji Geralta. Podziwiał jego mężność, odwagę i rzeczowe podejście do życia Wiedźmina, który zawsze odchodzi.

Wiele lat później, poznał kobietę, pierwszą miłość charakteru i rysów twarzy, krągłości i zakompleksionych stóp. Będąc pewnym jej uśmiechu, podarował ,,Ostatnie życzenie”, lekturę obowiązkową cząstki szarego świata, pokolorowanego rudością jej włosów i błękitem paznokci. Wziął ją tam, gdzie dobrze znał wszystkie drogi, aż do Krańca świata, wytężając wyobraźnię do Granic możliwości. Wędrówka ta wymagała Trochę poświęcenia ich czasu i zaangażowania, walki z klejącymi się oczami pragnącymi snu, kłótni między nieodpartą chęcią nieprzerwanej lektury i letnimi obowiązkami.

Skończywszy dwie pierwsze części, ona zrozumiała, że to coś więcej niż dobra literatura. Zaczarowana wie, że te książki to nie tylko uczta wyobraźni, ale też wielkie ruszenie ważnych kwestii takich jak ateizm skonfrontowany z zabobonną wiarą w Boga/ów, akceptacja ludzkich i natury potworności, często wymyślanych, mających umniejszyć autookropność i zachęta do częstszego milczenia, bo słowa niczego nie zmieniają.
2013-07-14 20:37:27
[#435] KEFiR
Zaczynam czytac Malowanego Czlowieka. ;]
2013-07-14 22:48:15
[#436] NFS2
Fight Club - Chuck Palahniuk

Książka na podstawie której powstał film Fight Club z 99r - w roli głównej grał Edward Norton oraz Brat Pitt.

Jeśli podbał Ci się film - książkę pokochasz.
2013-07-14 22:52:31
[#437] Misio_pysio
Czy ja wiem, akurat ekranizacja była na tyle świetna i dokładna, że nie do końca jestem pewien, czy jest sens czytać książke, jeśli widziało się film kilka razy. Dosłownie parę scen zostało w filmie pominiętych.
2013-07-14 23:00:30
[#438] Misio_pysio
Ja właśnie skończyłem czytać "Bóg Urojony" Dawkinsa. Podchodziłem do książki sceptycznie, bo Dawkins mi się wydawał przemądrzały i dupkowaty, ale książka jest naprawdę niezła. Ładnie wyłożone pewne rzeczy, bez specjalnej arogancji, ot faktologiczne podejście naukowca. Dawkins pisze m.in. o kolosalnej wadze odkryć Darwina, o mechanice ewolucji (obalając przekonanie, jakobyśmy powstali w wyniku przypadku), zagrożeniach płynących z wiary w 3 główne monoteistyczne religie; troszkę o teologicznych podstawach chrześcijaństwa, a troszkę o róznych ciekawostkach np. multiświatach, fizyce kwantowej. Ateistyczna wersja świata Dawkinsa wcale nie jest mroczna, beznadziejna i pusta. Jest to świat zachwytu nad nauką i przyrodą oraz afirmacji życia.
2013-07-14 23:30:08
[#439] _vh
#434
pif paf! Jeszcze Huberath i tyle będzie ze sceptycyzmu względem fantastyki.

#438
Mi dupy nie urwał. Brat ma na półce różne różniste cuda, poczynając od Michio Kaku, przez Hellera na tym Dawkinsie kończąc i jesli mam być szczery, to Dawkins jest taki se. Jest książką wejścia do sympatycznego działu literatury popularnonaukowej traktującej o filozofii, wszechświecie, naturze i pojmowaniu świata.
2013-07-14 23:42:52
[#440] cdr
Szukam jakiejś dziarskiej serii fantasy, najlepiej zakończonej, żeby nie trzeba było czekać na kolejne tomy, bo zanim wyjdą to już o niej zapomnę.
Zacząłem teraz Trylogię Skrytobójcy i trochę meh. Malazańska done, Czarna Kompania mi nie podeszła. Halp.
2013-07-14 23:47:24
[#441] AveGod
wszystkie lepsze nie sa skonczone ;p Mozesz sprobowac Pierwsze Prawo J.Abercrombie
2013-07-14 23:51:30
[#442] cdr
Też skończona.
2013-07-14 23:53:02
[#443] Maatek
hmm... fantasty Belgariada, Świat Czarownic sf Achaja

To takie "kilku" tomowe serie, które polecam ;P
2013-07-14 23:54:50
[#444] AveGod
No to nie wiem, mozesz sprobowac "Ostatnie Imperium" Sanderson'a, lub "Nocny Anioł" Weeks'a. Jednak nie wiem czy Ci podejda.
2013-07-15 10:04:07
[#445] (DBE)ShuN
Standardowo - Mroczna Wieża lub Pan Lodowego Ogrodu może :P
2013-07-15 10:31:19
[#446] vinsky
Może Kroniki Amberu, jedna z moich ulubionych serii :)
2013-07-15 10:47:08
[#447] NFS2
Po przeczytaniu "Fight Club" - Palahniuka pora na jego kolejną książkę pt: "Opętani".

Ktos czytał ? ;)
2013-07-15 15:30:26
[#448] krufki
Nie, czytam za to jego Snuff o tematyce kulisów kręcenia filmów porno : ) Klawe
2013-07-15 18:25:44
[#449] Coburg
"Szkarłatny płatek i biały" Michel Faber

W sumie to romansidło, ale zadziwiajaco dobre - ma klimat Dickensa, Londyn jest genialne opisany. No i cała książka nie jest fabularnie naiwna jak typowe romanse, a czyta się fajnie. Polecam, szczególnie ludziom, którzy jarają się wiktoriańską Anglią.
2013-07-15 19:49:54
[#450] Master3000
W 440 cdr napisał: [Pokaż]
moze nie zaskocze, ale polecam sage o wiedzminie :D
2013-07-15 21:33:38
[#451] Xoltro
Podrzuci ktoś książkę jakąś o "drodze wojownika" czy jakkolwiek to nazwać? Ostatnio sobie odświeżylem Ostatni Samuraj i bardzo mi się spodobało właśnie pokazanie ogólnie tej kultury samurajów, wyznawanych przez nich zasad itd. Jakoś zgłębił bym taką bardziej zdyscyplinowaną, kulturalną i spokojną filozofie życia, tylko za bardzo nie wiem w ogóle gdzie coś o tym szukać :D.
2013-07-15 22:44:26
[#452] Musli
Shogun - James Clavell
2013-07-16 10:50:34
[#453] prolamer
#440
Wiedźmin jest naprawdę świetnie napisany.
2013-07-16 11:41:42
[#454] SitrUs
Szkoda tylko, że doskonały styl Sapkowskiego to jedyne, co ciągnie cykl od połowy 3 tomu (nie licząc opowiadań). Nie wiem, czy jakiekolwiek inne zakończenie cyklu niż w Wiedźminie, tak mnie rozczarowało.

#440
Jak masz za sobą Pierwsze Prawo, polecam resztę książek Abercrombiego. Zemsta najlepiej smakuje na zimno, Bohaterowie, Czerwona Kraina.
Poza tym polecam (autorami): Patrick Rothfuss, Scott Lynch (może i obaj nie dokończyli jeszcze swoich cykli, ale na pewno się nie rozczarujesz), z klasyki to z pewnością Amber Zelaznego, Feist, Karl Wagner. Warty uwagi jest Brent Weeks, zwłaszcza że pisze coraz lepiej. Oczywiście nie można zapomnieć o M.W.Stoverze i jego cyklu o Caine. K.J Parker - w Polsce wyszło tylko Składany Nóż(samodzielna powieść). Brian Ruckley - świetna trylogia, ale tylko pierwszy tom wydany w Polszy. Lucius Shepard wydaje się ciekawy - czytałem tylko Smoka Griaule - zbiór opowiadań - i byłem zachwycony.
2013-07-16 11:47:30
[#455] krufki
Obawiam się, że znowu Was zanudzę długim przewijaniem mojego posta : )

Dom Róży, Krysuvik, Kołysanka dla wisielca - Hubert Klimko-Dobrzaniecki - szaleję za nim.

Smutkiem podszyte, prostą tęsknotą skrywaną przez każdego z nas. Za babcinym wiosną ogrodem, grą w ,,palanta” na boisku z kolegami czy pierwszym całusem pod przedszkolnym stołem podczas obiadu. Zapachem jego ubrań i jej nadgarstków, przeszywającym bólem po stracie, ekstremalne emocje są przecież lepsze od nicości, która niedługo, nieuchronnie nas dopadnie.

Dwustronna opowieść, wieloznaczna konstrukcja, mnogowątkowa, przejrzysta, bolesna. W moim odczuciu nie jest istotne, czy zaczniemy lekturę od strony okładki z mężczyzną i symboliczną wiolonczelą czy od pięknej siwowłosej kobiety, umajonej ciepłymi kolorami. Po przeczytaniu całości, opowieści stworzą powieść, o ludziach cierpiących, a mimo to szczęśliwych, oszalałych z cierpienia i takich z nim oswojonych, pogodnych straceńców kąpiących się resztkami sił w zimnym morzu nadziei.

Poznajemy bohatera-imigranta, znajdującego pracę na mrocznej, ciemnozielono-czarnej wyspie zwanej Islandią. Miejscu, gdzie się ucieka niepostrzeżenie łapiąc w pułapkę postawioną na Twoje szczęście i wolność. Krainie szarych kamieni i zapachu suszonych ryb, łódek pełnych dorszy, gór lodowych i marzeń o szklarni mimo psiej pogody. Nadziei na spotkanie tej jednej, wyjątkowej, pięknej, kiedy wszystkie wokół brzydkie, rozchełstane i tfu! zbyt łatwe.

Praca w domu starców nie jest niczyim szczytem marzeń, no może pomijając licznych tam homoseksualistów, ale nie jest tajemnicą, że oni po prostu lubią babrać się w tyłkach. Tam - w Reykjaviku, w ogromnym domu starców położonym tuż przy dużym basenie i schronisku młodzieżowym. Pełnym ludzi sparaliżowanych, po wylewach, odstawionych przez dzieci do małego pokoiku pełnego pieluch, na jak najszybszą śmierć, odziedziczenie majątku i spłacenie długu za dużego Forda. I w tym wszystkim on, nasz bohater, którego poziom wrażliwości jest oczko wyżej od pozostałych, pnący się po schodach na sam szczyt - Państwo Dach, gdzie starcy są już nie tylko zdziecinniałymi obsrańcami, ale członkami rodziny, bogaczami godnymi ciepłych słów i uwagi.

Wśród uprzywilejowanych, rezyduje niewidoma staruszka, której tragiczna historia opowiedziana z perspektywy prostego mężczyzny, pragnącego wybudować dom, znaleźć miłą kobietę i spłodzić dzieci, stanowi kolejny fragment pełnego uroku zbioru opowiadań.

Trzeci, dotyczy przyjaźni i bezsilności wobec pewnych czynników skutkującej bolesnym odejściem. Hubert Klimko-Dobrzaniecki namalował mi to opowiadanie, barwami granatu, błękitu, złota, bieli i czerni. Smutek przerywany głośnym śmiechem, a po lekturze długo, długo nic, oprócz myśli.

Uważam, że to najlepsze jak dotąd teksty autora, do którego nie kryję sympatii i uznania. Powstały one jako jedne z pierwszych na jego długiej, wielozadaniowej drodze męża, podróżnika, marzyciela i pisarza. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że wszystkie te opowieści, przynajmniej częściowo, zdarzyły się naprawdę, że tylko życie może ułożyć takie cudne sploty wydarzeń. Przez te kilka długich chwil, kiedy siedziałam z nosem w książce, szalenie się do niej przywiązałam. Na tyle, że mogłabym nie kończyć tej recenzji, ale tak jak niechybnie skończyła się jej treść, kończę i ja.
2013-07-17 12:00:20
[#456] Zupa
W 455 krufki napisał: [Pokaż]
krufki
Będzie to totalny OT, ale _vh podesłał mi 2 dni temu filmik na youtube gdzie rzekomo recytujesz jakiś francuski fragment.
Robi wrażenie!
2013-07-17 12:02:49
[#457] _vh
mówiłem jełopie - warto czytać #Książki
2013-07-17 12:03:26
[#458] Zupa
Sam jesteś jełop i zakochany kundel!
2013-07-17 12:27:05
[#459] _vh
Przynajmniej ktos mnie chciał.

Z życia wzięte:
siostra: masz dziewczynę?
ja: mam.
siostra: niewidomą?
2013-07-17 12:57:19
[#460] krufki
Wszystko wskazuje na to, że niebawem wypuszczę z siebie coś nowego. Znudzonego.
2013-07-17 16:01:32
[#461] Zupa
Wypuść. Posłuchamy;-)
2013-07-17 16:24:27
[#462] Ryceszzz
dajcie link do krufkofych francuskich fypocin
2013-07-17 16:38:32
[#463] romik
smiech krufek w realu > recytujace krufki po francusku
2013-07-17 17:25:32
[#464] SitrUs
Steven Erikson - Kuźnia Ciemności.

Czyli opowieść o tym, gdy bogowie byli dziećmi.

Erikson powraca z nowym opasłym cyklem, równie epickim jak Malazańska, przesiąkniętym mroczną filozofią, niezwykle wymagającym i wynagradzającym trudy. Przyznam się bez bicia. Nawet po 10 tomach Malazańskiej miejscami Kuźnie Ciemności chciałem wyrzucić w diabły. Oj, trzeba zacisnąć zęby przez pierwsze 200-300 stron, oj trzeba. Na szczęście potem robi się ciekawie.

O czym to jest? Pokrótce Erikson przenosi nas głęboko w przeszłość swojego świata. Nie ma Tiste Andi, Edur i Liosan, są po prostu Tiste. Kurald Galain nie jest magiczną grotą a zwykłą geograficzną krainą. Rake, Silchas Ruin, Osserc, Draconus nie są przedwiecznymi ascendentami o nieograniczonej mocy, a po prostu potężnymi istotami (Osserc praktycznie jest jeszcze dzieckiem żyjącym w cieniu swego ojca). Erikson podczas 10 tomów Malazańskiej niejasno nakreślił o co im wszystkim poszło. Teraz możemy się przekonać, jak to wyglądało ze szczegółami.

Trochę po cichu liczyłem na to, że Erikson da sobie spokój ze smęceniem i filozofowaniem. Nie dał. Dzięki bogu da się to teraz czytać, choć w pewnym momencie znów czułem się jak w "Mycie Ogarów".

Jeszcze jedna sprawa. Okazuje się, że wiele przyswojonych podczas czytania Malazańskiej wiadomości o świecie można wsadzić sobie w dupę. Rake nie jest synem Matki Ciemność, dlatego, że go urodziła. To tylko symboliczny tytuł. Scarabandari Krwawooki - zawsze myślałem, że on powstał ze związku Ciemności i Światła jako ojciec Cień - w Kuźni Ciemności jest jednym z Tiste, kapitanem straży, zanim jeszcze ktokolwiek jeszcze słyszał o Tiste Edur. Ogólnie drzewo genealogiczne utworzone przez Baruka ma się nijak do rzeczywistości. Tiste znają smoki jedynie z legend (to zaskoczyło mnie najbardziej).

Mimo iż akcja powieści dzieje się setki tysięcy lat przed Malazańską, jak na mój gust nie da się jej czytać bez znajomości 10 poprzednich tomów.
2013-07-17 19:31:47
NW zna jakieś dobre książki kryminalne w których sam mam możliwość wykminienia kto popełnił zbrodnie?
2013-07-17 20:27:52
[#466] NoNiCk
Mógłby mi ktoś proszę wysłać książkę isaacsona o srebrna jobsie w oryginale? Pdf może być ale preferowany mobi. Z góry dziękuję. Szukam i wszedzie tylko po polsku . Mail to tomsonpl@gmail.com
2013-07-18 10:19:17
[#467] bakterja
#464 polecił bym ograniczyć troche spojlerowanie, albo przynajmniej ostrzegac
2013-07-18 15:20:51
[#468] Marksman
#465
+1 też bym coś takiego poczytał ;)
2013-07-18 15:39:52
[#469] krufki
Jadę właśnie na festiwal literatury kryminalnej, jak wypadną jakieś interesujące tytuły, dam znać. A tak na teraz przychodzi mi do głowy jedynie Conan Doyle i jego smrody : D
No i Pan Samochodzik Ha!
Słabo jednak orientuję się w tej materii.

Zmieniony 2013-07-18 15:41:34 przez krufki

2013-07-18 16:14:19
[#470] Marksman
#469
A gdzie ten festiwal?
2013-07-18 16:22:52
[#471] krufki
Darłowo.
2013-07-18 19:44:44
[#472] Cronos
#454 SitrUs

Widzę, że mamy podobne odczucia jeżeli chodzi o zakończenie wiedźmina, to może doradzisz mi jakąś dobrą długą sagę fantasy? Będę w Polsce za niedługo i chcę zrobić jakieś zapasy.
Zamierzam kupić pana lodowego ogrodu i "coś" jeszcze (1 długą albo może 2 krótkie), tylko nie chce się nadziać tak jak ostatnio (kupiłem achaję w ciemno, 3 część zawiodła mnie bardziej niż wiedźmin a do tego ta absurdalność...). Nie chcę czuć niesmaku po przeczytaniu ostatniej części i wyliczać na kalkulatorze wszystkich niespójności logicznych.
Malazańska księga poległych, Opowieści z meekhańskiego pogranicza, kroniki czarnej kompanii, malowany człowiek/pustynna włócznia - te mają dość dobre opinie a ich nie czytałem. Albo coś innego?
Co do tematyki to takie książki jak wiedźmin lub pieśń lodu i ognia mi odpowiadają. Wampiry, wilkołaki, demony i walki niebios nie za bardzo.

Zmieniony 2013-07-18 19:45:03 przez Cronos

2013-07-18 22:20:24
[#473] vinsky
a ja ostatnio dorwałem audiobook wiedźmina, i po raz kolejny uświadamiam sobie, że ten cykl jest genialny, każdy akapit, każda strona, każdy rozdział

no, może odrobine przesadzam, ale przyjemnie sie słucha :D

Zmieniony 2013-07-18 22:22:09 przez vinsky

2013-07-19 21:52:10
[#474] res)OutBurst
http://www.deadline.com/2013/07/new-regency-20th-century-fox...

mniam

Zmieniony 2013-07-19 21:52:25 przez res)OutBurst

2013-07-19 23:23:22
[#475] AveGod
omfg oby nie ! By tak spierdolili ze chuj :P
2013-07-20 00:06:03
[#476] Gordi
Mam nadzieję, że zrobią ekranizację ale dopiero po zakończeniu cyklu. Oby Kvothe nie był rudy, już bym wolał łysego bohatera.
2013-07-20 00:20:44
[#477] Master3000
nie wiem co w tej serii jest takiego fenomenalnego, przez 3 ksiazki czekalem az ten kwothe z baru zacznie jakis rozpierdol a on prawie zostal zabity przez paru zlodziei. do tego jego dzieje to rozciagniete na 3 tomy historie ze szkoly. nie powiem, fajnie sie to czytalo, ale przeciez to nie jest zaden fenomen:D moze nastepna ksiazka przyniesie jakis ruch z akcja.
2013-07-20 10:13:12
[#478] arcy-Chan
Mam podobne spostrzeżenia.

Mały SPOILER

Ciągle ten sam schemat - jemu brakuje kasy, gania za tą panną i co chwile ma wylecieć ze szkoły. Później niby zaczyna podróżować, ale świat ani nie jest jakoś różnorodny, ani skomplikowany. Poza tym akcja czasami jest naiwna i trochę naciągana. Jak np. wtedy kiedy Kvothe przychodzi prosto z ulicy na uniwersytet i zaczyna prowadzić wykład studentom, robiąc tym samym idiotę z profesora. Rozumiem, że występował na scenie i uczył go ten dziad na wozie, ale bez przesady.. Takie sytuacje niestety często się powtarzają. Ogólnie jak Kvothe chce, to wszystko mu wychodzi i we wszystkim jest najlepszy. Nie ważne, czy chodzi o naukę ( na nią potrzebuje zdecydowanie mniej czasu niż zwykli śmiertelnicy ), czy pracę w rzemiosze ( nikt nie potrafi stworzyć takiej lampy jak on ), czy granie na lutni ( ludzie płaczę przy jego brządkaniu, zresztą on sam chyba też ). W drugiej części robi się z niego nie lada uwodziciel i wojownik. Zaczyna bałamucić każdą napotkaną piękność, podczas gdy przy spotkaniu Denny, nie potrafi złapać ją za rękę.
Nie twierdzę, że książka nie ma swoich dobrych momentów, ale są one poprzeplatane treścią średnią lub słabą. I radzę sięgając po nią się na to przygotować.

Koniec SPOILERKA

Opowieść o przygodach Kvothe'a nie jest zła, ale moim zdaniem powinno się do niej podchodzić bardziej jak do solidnej książki młodzieżowej, niż do jakiegoś arcydzieła fantasy.
Nie zmienia to faktu, że na film się chętnie wybiorę :D

Zmieniony 2013-07-20 10:23:46 przez arcy-Chan

2013-07-20 10:50:53
[#479] SitrUs
Ciekawostka dla lubiących Abercrombiego:

http://www.firstlawcomic.com/page/1/
2013-07-20 13:22:53
[#480] TimeBandit
PANTAJEMNICZY
http://kominek.es/2011/06/410/

to?
2013-07-20 20:03:35
#480 czegoś takiego szukałem, dzięki :).
2013-07-20 21:08:51
[#482] cdr
Jebnąłem w jeden dzień 3 tomy Achai, całkiem spoko, chociaż trochę za dużo pierdolenia o niczym i wkurwiającego języka.
Jestem po 1 tomie Pana Lodowego Ogrodu, warto brać się za resztę? Słyszałem, że im dalej tym gorzej.
2013-07-20 21:15:01
[#483] grafLer
Cizia Zyke Polecam !
2013-07-21 02:30:40
[#484] Master3000
W 482 cdr napisał: [Pokaż]
jak przeczytales achaje, to nie wiem czy wiesz ale jest kontynuacja - pomnik cesarzowej achai. maja byc 3 lub 4 tomy, narazie sa 2 i bardzo spoko sie czyta. tzn mi sie podoba, bo achaja tez mi sie podobala.

co do PLO - mnie oczarowal, to byl dla mnie majstersztyk i wszystkie tomy mi sie podobaly. ale jesli pierwszy byl dla Ciebie sredni to daj sobie spokoj, bo faktycznie byl najlepszy z serii imo.


a z nowszych to polecam wszystkim Pierwsze prawo Abercrombiego. dawno nie wyszla taka seria.

Zmieniony 2013-07-21 02:31:53 przez Master3000

2013-07-21 20:31:29
Polecicieć jakąś książkę dokumentalna, o bliżej nie sprecyzowanej tematyce ;D
Czytalem Suworowa sporo, podobało się.
Dawkinsa, podobało się
Citiboya podobałosię

i jeszcze parę innych
2013-07-21 20:34:35
[#486] TimeBandit
nie wiem czy akurat tego szukasz ale ta seria "Wojna <ktostam>" Irvinga jest naprawde niezla, pokazane sa relacje miedzy kluczowymi postaciami III Rzeszy, kulisy polityki. troche inne ma sie spojrzenie na tamten okres po lekturze jego niektorych pozycji

Zmieniony 2013-07-21 20:39:18 przez TimeBandit

2013-07-21 21:01:11
#486 o pogolguje thx

Zmieniony 2013-07-21 21:02:03 przez SkwierczacaSuka

2013-07-23 00:18:38
[#488] mAnge
http://tiny.pl/hvc8m
tak mniej więcej prezentuje się żelazny tron według tego jak widzi go Martin :)

http://www.youtube.com/watch?v=c96QfWVZzj8
jak kogoś interesują tego typu sprawy jest to panel GOT z comic con 2013
2013-07-26 20:57:46
[#489] Misio_pysio
no i kurwa czuje się wyoutowany z tematu bo nie lubie fantastyki, feels bad man
2013-07-26 23:53:50
[#490] Master3000
polecam wszystkim klasyke fantastyki, aka 'hyperion' oraz jego dalsze czesci. podobno jest to klasyka na poziomie diuny, chociaz wg mnie duzo lepiej sie to czyta. koncze wlasnie 2 tom, czyli 'upadek hyperiona', nie wiem czy predko sie oderwe od tej serii :)
2013-07-27 00:01:27
[#491] alwayslags
czytalem hyperiona dawno temu, zawiedziony bylem:) jednak zawsze wolalem fantasy, a teraz to juz tylko kryminaly etc;]
2013-07-27 00:09:53
[#492] Master3000
czytales cala serie? sam 'hyperion' to jakby wprowadzenie do ogolnego swiata, kazdy opowiada swoja historie. rzeczy wyjasniaja sie w drugim tomie.
2013-07-27 00:10:37
[#493] alwayslags
nie, odpuscilem po hyperionie :D
2013-07-27 00:13:05
[#494] Master3000
no, a w upadku hyperiona jest juz niezly rozpierdol :D tez wole fantasy, ale akurat trafilem na to i zaczalem :)
2013-07-27 00:49:36
[#495] vinsky
#489
nic straconego, przynajmniej możesz czytać ambitne książki i imponować w ten sposób płci pięknej :)

ja właśnie zacząłem malazańską, mam nadzieje, że za rok, jak skończę, nie będe tego żałował.
2013-07-27 05:54:47
[#496] Piasek
#490
Hyperion miażdży, natomiast czym dalej tym gorzej...
2013-07-27 09:12:22
Witam,
jak mozecie, to poleccie cos pisanego pieknym, polskim jezykiem - najlepiej jakis zbior esejow. Chodzi mi glownie o to, zeby tekst byl nacwiekowany rzadkimi/egzotycznymi wyrazami, od czasu do czasu przydalby sie jakis lacinski zwrot w stylu: "ad hoc", "idem per idem" czy cos. Tematyka wlasciwie dowolna, ostatnio w pociagu zwyklem czytac jakies eseje Antoniego Slonimskiego i imo dobrze spelnialo swoja role. Z gory dzieki.
2013-07-27 11:30:57
[#498] Misio_pysio
Tyrmand!
2013-07-27 11:38:48
[#499] Master3000
polecam poezje spiewana rodzimego tworcy - mc kooviego.
2013-07-28 15:50:32
[#500] krufki
Czarnobyl = pożoga. Czarnobyl to strach, ucieczka, mutacja i śmierć. Niektóre negatywne skutki wybuchu kreatora jądrowego, który miał miejsce 26 kwietnia 1986 do dziś pustoszą gospodarkę naturalną okolic Północnej Ukrainy. Regionu tuż przy granicy z Białorusią, której mieszkańcy ucierpieli najbardziej, bo to w ich stronę felernego dnia powiał śmiercionośny wiatr.

Francesco Cataluccio – absolwent uniwersytetu florenckiego i warszawskiego, miłośnik polskiej kultury, literatury i sztuki, autor świetnego eseju wspomnień, ,,Jadę zobaczyć, czy tam jest lepiej”, traktującego o słowiańskich obyczajach z perspektywy obywatela zachodu wybrał się na jedną z wycieczek organizowanych przez biznesmenów chcących zarobić na turystycznej ciekawości ludzi z całego świata. Śmiertelne wścibstwo sprzyja nabijaniu kabzy, a robi się to tak...

Idzie się do antykwariatu w poszukiwaniu starej mapy Polski. Niechcący, przyciąga się uwagę wysokiego blondyna z azjatyckim zaciągiem francuszczyzny, który sunąc palcem po mapie wskazuje Czarnobel, nazwę miasta pochodzącą ze złączenia słów ,,czornyj” i ,,bylia” – czarna łodyga. Posiada się ją, kontemplując z rzadka, po czym siedząc w domku na przedmieściach Warszawy, łyka się świństwa szkodzące pamięci i psujące nastrój, mające zniwelować niebezpieczeństwa promieniowania, celem uspokojenia rodziców.

Po wielu latach ląduje się w Kijowie, następnie w samym już Czarnobylu, by autopsyjnie zbadać skażone miejsca ,,strefy”. Sowieckie budynki, złote zęby blondynki sprzedającej nie nadające się do spożycia jajka i pomnik poświęcony strażakom ,,którzy ocalili świat.” Śmiałek może podziwiać bajorko z radioaktywnymi rybami i iście diabelny młyn uwidoczniony na okładkowym zdjęciu. À propos, można sobie strzelić pamiątkową fotkę na jednej ze ścian elektrowni.

Niechybnie nie jest to koniec atrakcji zawartych w tej książce. Poza malowniczymi opisami czarnobylskiego krajobrazu autor opisuje historię tego miejsca osnutego legendą katastrofy. Koleje losu żydowskich imigrantów skazanych na kozacką nienawiść, ale też Ukraińców, bezsilnych względem głodowego reżimu Lenina.

Można stwierdzić, że Francesco Cataluccio niejako wystawia rachunek faktom, z którymi Ukraińcy nie mogą lub nie chcą sobie poradzić inaczej, niż zarabiając na błędach, które przyniosły śmierć wielu ludziom. Cytując inne publikacje poświęcone Czarnobylowi, autor przybliża niezwykle ciekawe relacje świadków, którzy przeżyli katastrofę. Niektórzy z nich, nadal mieszkają na skażonych terenach, chyłkiem unikając wojażerów, dla których to kolejne odhaczone miejsce, na życiowej liście wycieczek. I tak też można traktować tę książkę, jako wyprawę we wstydliwą przeszłość południowo-wschodnich sąsiadów.

NW
2013-07-28 16:36:54
[#501] Melkor
$497
Jak takie podrozniczo-historyczno-kulturowe to absolutnie polecam Herberta te kilka zbiorków. Bodajze "Barbarzyńca w ogrodzie", "Martwa natura z wędzidłem", "Labirynt nad morzem" i może jakis jeszcze wydali - ale te 3 moge zdecydowanie polecic.
2013-07-28 20:06:04
[#502] coldfear
szukam czegoś podobnego do "Senności" Kuczoka, którą polecał misio pysio
2013-07-28 21:39:54
[#503] cdr
Czytam znowu Trylogię Husycką Sapkowskiego, najsu.
Misio, od czego zacząć Bukowskiego?
2013-07-28 22:20:44
[#504] krufki
Od z Szynką Raz!.
2013-07-28 22:42:09
[#505] Zupa
-----
Fan Bukowskiego here


Z Szynką raz, Faktotum, Hollywood - tak przeczytaj;p
Kobiety też must read, ale w sumie możesz później.
2013-07-28 23:24:12
[#506] cdr
Czekam aż Misio potwierdzi.
2013-07-28 23:43:25
[#507] Rasalgethi
"Z chirurgiczną precyzją" Błażeja Przygodzkiego.

Bohaterowie sztampowi, przewidywalni. Dobry glina, zły glina i młody lekarz żywcem wzięty z tefałenowskiego serialu - widać, że autor to scenarzysta takowych. Zero poszlak wskazujących na mordercę przed przeczytaniem 95% książki, fabuła prowadzona jak dla mnie zbyt jednotorowo. Do tego błędy (literówki?) w stylu "amiodarom" albo rażące mnie "benzodiazepinów" zamiast "benzodiazepin". No i jedna z postaci jest gejem, bo taka za moda, że wszędzie muszą wcisnąć geja.

Takie tam czytadło. Do pociągu, autobusu, samolotu na wakacje.

Zmieniony 2013-07-28 23:43:56 przez Rasalgethi

2013-07-28 23:51:15
[#508] coldfear
zacząłem "Kobiety" Bukowskiego
podoba mi się
2013-07-29 22:58:12
[#509] Misio_pysio
Zacząłbym od Faktotum albo Kobiet. Kobiety najbardziej mi się podobały. Pulp to gówno, Hollywood też bez szału.

#502 ja czytając Kuczoka miałem wrażenie jakbym czytał Michaela Ondaatje, podobnie poetycki/grafomański (debatable) styl pisania, możesz spróbować "Angielskiego Pacjenta" (wiem, tytuł gayyy, ale książka przyjemna, i dodatkowo poznasz jednego z ważniejszych kanadyjskich pisarzy).

i po raz któryś Milan Kundera - "Nieznośna lekkość bytu" oraz "Żart"

Es muss sein!
2013-07-29 22:59:42
[#510] alwayslags
wlasnie zastanawiam sie do czego usiasc, ostatnim kingiem sie zawiodlem, tzn dallas '63 znacznie lepszy niz joyland. mozna nie spodobal mi sie , bo sie nastawilem na cos innego, bardziej w stylu "cmetarz zwierzat" czy jak to sie tam pisalo:). chyba przyszla kolej na "trzy klucze" jo nesbo'a

Zmieniony 2013-07-29 22:59:46 przez alwayslags

2013-07-30 18:43:46
[#511] Misio_pysio
I have an intricate history. Experience and feelings. I’m complex. I read. I study and read. I bet I’ve read everything you’ve read. Don’t think I haven’t. I consume libraries. I wear out spines and Rom drives. I do things like get in a taxi and say, ‘The library and step on it.’ My instincts regarding syntax and mechanics are better than your own, I can tell, with due respect. But it transcends the mechanics. I’m not a machine. I feel and believe. I have opinions. Some of them are interesting. I could, if you’d let me, talk and talk. Let’s talk about anything. I believe the influence of Kierkegaard on Camus is underestimated. I believe Dennis Gabor may very well have been the antichrist. I believe Hobbes is just Rousseau in a dark mirror. I believe, with Hegel, that transcendence is absorption. I could interface you guys right under the table.
http://tiny.pl/hvbqr
2013-08-01 10:20:42
[#512] theBlueprint
Czytał ktoś Maurice’a Druona „Królowie przeklęci”? bo seria ma chyba z 7 cześci i nie wiem czy się za to brać.
2013-08-01 17:15:11
[#513] arcy-Chan
Właśnie czytam i jestem w połowie 4tego tomu. Bardzo dobrze się czyta, jest przemyślana intryga i bardzo dobrze oddane realia pierwszej połowy XIV wieku. Jest sporo odnośników, z których można się dowiedzieć sporo ciekawostek z tamtej epoki (np. że podczas mszy odprawianych na statkach nie podawano komunii, żeby wskutek bujania fal nikt jej nie zwrócił). Poza tym Droun jest jednym z ulubionych pisarzy Martin'a, więc dociekliwy czytelnik może się doszukać paru podobieństw.
Jak masz ochotę na powieść historyczną, to spokojnie możesz sobie zarzucić. Powinna Cię uspokoić informacja, że każdy tom ma trochę ponad 200 stron, więc w sumie nie jest to aż tak dużo.
2013-08-01 17:18:32
[#514] theBlueprint
o dzięki za info, kończę Lód i się biorę za Druona.
2013-08-01 19:31:56
[#515] Ryceszzz
j.w
2013-08-02 03:22:50
[#516] res)OutBurst
ostatnie 4 tomy sa na znaku po 15 pln sztuka
http://www.znak.com.pl/autor/Maurice-Druon/2143
2013-08-02 18:50:17
[#517] Laskaa
A ma ktoś Król z żelaza w pdfie albo mobi?
2013-08-06 23:04:06
[#518] krufki
Kobieta, która spadła z nieba - Simon Mawer

Spadam, padam, padam... Wiatr rozwiewa włosy napełniając powietrzem rozedrgane podmuchem policzki, mrużę oczy, ściskam strach, puszczam w przestrzeń swobodny przepływ myśli, by dać im opaść na otchłań podświadomości. Gwałtowne szarpnięcie za linkę pozwala odszukać zgubiony pod nogami grunt, uspokoić przerażenie, obdarzyć ulgą przetrwania.

Łaska ocalenia w czasie II wojny światowej nie była codziennością. Bezustanne ryzyko niespodziewanej łapanki krążyło nad głowami przechodniów wielkich miast. Kawa, tak jak poczucie bezpieczeństwa stanowiły towar luksusowy, choć nie wykluczało to ich istnienia. Kojarzący się z przepychem Paryż, mógł w tym czasie jedynie pozazdrościć mieszkańcom wsi, gdzie masowo gromadzili się walczący o przetrwanie mieszczanie.


Tego typu azylem był również Londyn - kuźnia wszelkiej maści sabotażystów, ciekawych, nieświadomych, skutecznie zachęconych do pracy wywiadowczej. Pośród nich, Mariane, której los zależy od odpowiedzi ,,nie" lub ,,tak" dla zadań o charakterze ściśle tajnym.

Responsa twierdząca warunkuje jej życie, sferę miłości, dojrzałości, a także moralności, która wobec śmiertelnego niebezpieczeństwa, zdaje się nie istnieć. W klimacie szkolenia na morderczynię, posługująca się alfabetem morsa i potrafiąca bez wahania podać dane nowej tożsamości, Anne-Marie, uczy się bycia kimś, kim nie jest.

Jedynym punktem, poza rodziną, łączącym bohaterkę z przeszłością jest mężczyzna, starszy od niej o kilka lat Clement, przyjaciel rodziny, z którym w młodości przeżyła chwile nie chcące dać o sobie zapomnieć. W toku wartkiej akcji, dowiadujemy się jak ważną rolę odgrywać będzie w jej życiu dawna miłość.

Simon Mawer, nie tracąc dynamizmu narracji, zręcznie wplata w tekst eksplikacje działania bomby atomowej, nad którą prace działają równolegle do czasu akcji. Ten ciężki do wyobrażenia, śmiercionośny wynalazek, stanowi klamrę powieści, którą każdy z nas nosi w sobie - eksplozja śmierci.

,,Kobieta, która spadła z nieba" to opowieść o jednoczesnym odrzuceniu i poszukiwaniu siebie. Wyborach zacienionych przez widmo wojny. Uśmiechach otuchy obcych, którzy w dramatycznych momentach stają się bliżsi od najbliższych. Historia, której słowa nikną przed oczami z prędkością spadania.
2013-08-06 23:15:57
[#519] bluerain
Znacie jakas dobra książkę o I RP?
2013-08-07 10:37:06
[#520] arcy-Chan
Trylogia Sienkiewicza:p
I RP to dość rozległy czasowo i terytorialnie obszar, może trochę sprecyzuj o co Ci chodzi.
2013-08-07 13:19:32
[#521] Gromo
Na freebundle'u jest 5 tomow jakiegos autora. Nie wiem co to za gatunek bo sie nie wszytywalem. Formaty chyba na wszystkie czytniki + pdf.
2013-08-07 17:50:42
[#522] krufki
Wszyscy mamy mamy, kochające na ziemi, by potem strzec nas w niebie. Nadopiekuńcze i zdroworozsądkowe, silne i słabością maskujące swoją wewnętrzną moc. Byśmy je docenili w dorosłym życiu, są nie do zniesienia w okresie dojrzewania. I choć nie wszystkie sprostają trudom wychowania, kochamy je, mimo wszystko.

Sięgając po tę książkę - wywiad, byłam przekonana, że napisanie jej recenzji będzie szalenie proste. Maria Nurowska, mistrzyni kreacji relacji matecznych, w duecie ze swoją córką, w szczerej choć niełatwej rozmowie prowadzonej przez Martę Mizuro. Dialog wspomnień, począwszy od ich obu dzieciństwa, po macierzyństwo i fakt zostania babcią oraz prababcią, Maćka i Marcysia. Ot, sympatyczne powroty bliskich sobie osób, do przeszłości.

Zguba nadeszła w momencie, kiedy przysiadłam do pisania. Od czego by tu zacząć... Najlepiej byłoby od początku, lecz ten musiałby sięgać narodzin matki Marii Nurowskiej, która w dużej mierze ukształtowała swoją córkę. Dlaczego była taka, nie inna, nie potrafiąca zbudować ciepłej relacji ze swoją jedyną córką ? Matriarchalna, decyzyjna Pani Domu, zdania której się nie podważa, nawet jeśli cierpieć mają wszyscy członkowie rodziny, skutecznie sterowała domownikami. Liczne przeprowadzki, nieznośna uległość kochającego ojca i problem alkoholowy rodziców, który do pewnego momentu w świadomości młodej Marysi, kompletnie nie istniał, stanowią podwaliny jej twórczej acz mocno chwiejnej egzystencji.

Co dalej? Zapytały myśli. Druga strona familijnego medalu - Tatiana Raczyńska, córka Marii Nurowskiej, lecz przede wszystkim matka dwójki dzieci i pedagog szkolny całkowicie poświęcony swojej pracy. Osoba ciepła, wyrozumiała, szalenie zaangażowana w problemy młodych ludzi. Wczesne macierzyństwo bez wątpienia wpłynęło na jej świadomość i dojrzałość, podejście do świata i stosunek do matki, która wcześnie została babcią.

Te dwie kobiety, otwarcie przyznające, że nadają na zupełnie innych częstotliwościach zdecydowały się na wielce bolesną retrospekcję wspólnej przeszłości. Brak szczęścia do mężczyzn je scala, podczas gdy podejście do życia rozłamuje, by po raz kolejny połączyć się oglądając filmy Milosa Formana.

Publikacja ta, jest również nie lada gratką dla fanów twórczości Marii Nurowskiej. A to dlatego, że wiele w niej miejsca na analogie faktów z jej życia względem treści najpopularniejszych dzieł autorki, takich jak Hiszpańskie oczy, Sprawa Niny S. czy Księżyca nad Zakopanem. Uważam, że śmiało można potraktować tę książkę jako klucz do kontrowersyjnych fabuł poszczególnych kompozycji. Klucz otwierający drzwi do prawdziwego świata.

Wyłaniające się z rozmów sylwetki matki i córki to kobiety silne, dające się zgiąć, lecz całkowicie odporne na złamania. Ich odwaga, by opublikować tekst, który drąży zranione zakamarki ich dusz, zdumiewa mnie do tego stopnia, że zastanawiam się nad powódkami jego stworzenia. Być może kierował nimi zamysł oczyszczającej terapii, zrzucenia z siebie ciężaru trudnych chwil, z którymi Maria Nurowska nie jest w stanie sobie poradzić. A może przyczyna jest oczywista do tego stopnia, że kwestię pieniędzy odrzucam instynktownie.

I tak, z jednej strony podziwiam to wydawnictwo, za to, że bez strachu i kompleksów ukazuje sekrety trudnego życia kochanej przez wielu autorki, a z drugiej podczas lektury onieśmielała mnie ta bezwzględna szczerość. Czułam się trochę tak, jakbym grzebała w czyjejś szafie szukając sukienki do pożyczenia, a trafiła na brudne majtki.


Ludzie zawsze będą chcieli czytać o innych ludziach.
Małgorzata Szejnert
2013-08-08 02:14:21
[#523] Ambrose
Podobno w Biedronce jest promocja i mozna kupic Niedokonczone Opowiesci J.R.R Tolkiena za 14 zl, wiec pewnie kilka osob bedzie zainteresowanych.
2013-08-08 09:57:36
[#524] Trafik
Juz mam : ( ale promo dobre
2013-08-08 12:29:45
[#525] Detox.
#523 tylko tej czesci mi brakuje ;o
2013-08-08 15:42:00
[#526] Ambrose
No kupilem te ksiazke, tylko czcionka taka mala, ze lupa bedzie potrzebna chyba;D ale promocja fajna

Zmieniony 2013-08-08 15:42:42 przez Ambrose

2013-08-08 15:50:06
[#527] TOM[RWT]
Jakiś czas temu zsfiniszowałem Cornwella Wojny wikingów ( w PL 4 tomy, czekam na tłumaczenie 5 i 6).W skrócie - historii Sasów walczących z wikingami w IX wieku.
I jest great, polecam. Lekko się czyta, wciągająca fabuła, dużo akcji , bitew itp.
2013-08-08 16:08:23
[#528] Ryceszzz
do arcy chana !!!
pamiętasz kiedyś pytałem o taką książkę o takim kolesiu który gdzieś tam w istambule mieszkał i miał kolegę taksówkarza itd i Ty mi odpisałeś jaka to była ..
tak przynajmniej sądzę. Kojarzysz może tytuł ?
2013-08-08 20:11:33
[#529] arcy-Chan
Pamiętam, że próbowałem pomóc, ale to chyba nie ja podałem tytuł. Ja z Tureckich pisarzy znam tylko Orhana Pamuka :<
2013-08-09 08:29:43
[#530] Ryceszzz
kurwa :(
najgorsze jest to, że ktoś mi odpowiedział podając dobry tytuł ...
dzisiaj przejadę po prostu wszystkie tematy w tył bo chcę to kupić żonie

ok znalazłem to Imper@tor mi odpisał

Shantaram

ok kurwa co jest z tą ksiązką, że używana kosztuje 109 zł ? w ogóle 2 są na allegro polskie .. a dostałem ją w prezencie i nie wiem co się stało z nią

tu opis z wiki,może kogoś zachęci

Shantaram to powieść zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia autora – Gregory'ego Davida Robertsa. W 1978 Roberts został skazany na 19 lat pozbawienia wolności w Australii, po tym jak dokonał serii napadów na australijskie banki i sklepy. Przestępstwa, których dopuścił się Roberts, miały mu pomóc w zaspokajaniu uzależnienia od heroiny, w które popadł po rozpadzie jego małżeństwa. W lipcu 1980 r. Roberts uciekł z więzienia Pentridge Victoria's, stając się jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi w Australii przez następne dziesięć lat.

Powieść została sporządzona w formie pamiętnika. Główny bohater przybywa do Bombaju. Chociaż Indie miały być tylko krótkim przystankiem w podróży z Nowej Zelandii do Niemiec, decyduje się zostać tu na dłużej. Wkrótce poznaje lokalnego naganiacza – Prabakera, którego zatrudnia jako przewodnika i za namową którego przyjmuje imię Lindsay. Znajomość ta szybko przeradza się w przyjaźń, która daje początek wielu przygodom głównego bohatera. Obaj odbywają podróż do rodzinnej wioski Prabakera, gdzie matka Prabakera nadaje Linowi nowe imię – Shantaram – „Boży Pokój”. W drodze powrotnej do Bombaju Lin zostaje okradziony, w wyniku czego zmuszony jest przenieść się do bombajskich slumsów. Powieść ukazuje życie w Bombaju: losy cudzoziemców o zróżnicowanym pochodzeniu, jak również miejscowych Indusów.

Lin zakochuje się w tajemniczej Karli, Amerykance szwajcarskiego pochodzenia, która długo nie potrafi odwzajemnić tego uczucia. Zaprzyjaźnia się z lokalnymi artystami i aktorami, a wkrótce zostaje zwerbowany przez mafię i bierze udział w handlu walutami, a z czasem podrabianymi paszportami i innymi dokumentami. W końcu ląduje w bombajskim Arthur's Road – więzieniu o zaostrzonym rygorze, w którym doznaje wiele bólu i upokorzenia. Trafia również do Afganistanu, przemycając m.in broń na wojnę z Rosjanami.

Nie jest to typowa narracja książki przygodowej, zawiera wiele wątków filozoficznych i quasi-psychologicznych.

Zmieniony 2013-08-09 08:37:18 przez Ryceszzz

2013-08-10 15:03:55
[#531] Maatek
Rycesz masz może jeszcze ebook'a Wojny w Blasku Dnia t.2 ?
Pisałem kiedyś do Ciebie maila w tej sprawie, ale bez odpowiedzi ;P
Nie skończyłem po ang, bo mnie zanudziło, może po polsku dam radę skończyć, ale nie mogę w sieci znaleźć.

Btw. Na chomikach coraz trudniej o ebooki :/
2013-08-10 16:22:40
[#532] ajnos
http://ksiazki.polter.pl/Arcymag-Tom-1-Aleksander-Rudazow-c1...

Bardzo polecam nawet dla sceptyków fantasy. Przyjemna książka, poręczna, bardzo dobra na jakiekolwiek podróże ( nie trzeba się aż tak skupiać na fabule). Napisana lekkim, nieco komicznym językiem, wprowadza w czytelnika w dobry nastrój. Wiele ciekawych wątków, dla ludzi z bujną wyobraźnią, ale nie tylko.

POLECAM!!!!!
2013-08-10 22:26:00
[#533] Ryceszzz
532#
przeczytałem post nie zwracając uwagi na nick i miałem zadać pytanie
ile masz lat
:D
książka jest dziecinna , tak po prostu ;p
2013-08-10 23:35:25
[#534] ajnos
Przeczytales ?
2013-08-10 23:58:57
[#535] Ryceszzz
tak, już dawno
2013-08-11 02:24:26
[#536] ajnos
Obie części?
2013-08-11 11:50:27
[#537] sir arti
http://www.publio.pl/fabryka-slow,w383.html

Jak planuje kupić coś z Fabryki Słów to dzisiaj mają promocję 50% taniej wszystkie książki z tego wydawnictwa.
2013-08-11 12:23:32
[#538] Maatek
#537 Hehe, napaliłem się ostro na promocje, po czym spostrzegłem, że dotyczy ebooków. Już planowałem nową serię na półkę ;D

Rycerz proszę o odp do #531 albo na maila ;]
2013-08-11 15:19:48
[#539] Ambrose
byl ktos moze w biedronce na tej promocji? widzieliscie jakies ciekawe tytuly godne polecenia
2013-08-11 16:18:46
[#540] Laskaa
Siemano. Macie jakąś fajną stronkę (coś w stylu http://myanimelist.net) gdzie można dodawać sobie książki, które sie przeczytało i dać jej ocene. Już powoli się głubie i często sięgam po książki, które już czytałem ;/

Zmieniony 2013-08-11 16:19:14 przez Laskaa

2013-08-11 16:26:12
[#541] Musli
Polska: http://www.biblionetka.pl/
Angielska: http://www.goodreads.com/
2013-08-11 16:29:47
[#542] Piasek
lubimyczytac.pl - dość popularna w PL, często tam wchodzę i czytam sobie recenzje.
2013-08-11 17:12:18
[#543] Ryceszzz
538#
napisz na gg 25731339
książki po przeczytaniu z reguły usuwam ale zostawiłem kundla w pracy a jutro po 15 będę mógł sprawdzić

536#
raczej tak.
Jeśli CI się podobało to powinno też się spodobać ( ni chuja nie pamiętam tytułu ) taka książka która opowiada o aniołku kolegującym się z diablem -_-
2013-08-12 11:22:52
[#544] Wagno
W 539 Ambrose napisał: [Pokaż]


Za 24 zl masz cala "Trylogie Czarnego Maga" Trudi Canavan
2013-08-12 11:55:11
[#545] arcy-Chan
Zdecydowanie odradzam T. Canavan. Chyba że masz ochotę na literaturę młodzieżową.
2013-08-12 14:53:20
[#546] Ryceszzz
j/w
2013-08-12 15:20:16
[#547] Maatek
Trylogię Czarnego Maga tom 0 i trylogię przeczytałem w weekend, co prawda bardzo mi się nudziło, ale wspominam tę serię bardzo dobrze.

Z Trylogii Zdrajcy czytałem tylko 1 tom, reszty nie miałem ebooków, ten tom oceniam na przeciętny.

Jak masz czas i nic innego do czytania to można miło spędzić kilka godzin czytając tą serię.

Zmieniony 2013-08-12 15:20:49 przez Maatek

2013-08-12 16:25:52
[#548] Master3000
W 545 arcy-Chan napisał: [Pokaż]
+1
2013-08-13 18:57:47
[#549] Dig
Trylogia czarnego ujdzie. Uczennica maga nawet niezla. Z Ery pieciorga tylko 1 tom nawet nawet reszta padaka. Trylogia zdrajcy ogolnie cala slaba:/
2013-08-15 15:44:23
[#550] Ambrose
Chcialem przeczytac Bohaterow Joe Abercomiego, zastanawiam sie tylko czy nie warto najpierw zabrac się za Pierwsze Prawo?Moje pytanie, czy te ksiazki sa ze soba w jakis sposob powiazane?Czy lepiej przeczytac trylogie, pozniej Bohaterow, czy tez nie ma to wiekszego znaczenia?
2013-08-15 16:14:47
[#551] Dawergo
Pewnie często powtarzające się pytanie, ale chyba powoli kończą mi się utwory fantasy do czytania, ktoś coś poleci POZA:

- malazańska księga poległych
- pieśń lodu i ognia
- era pięciorga
- władca pierścienia
- trylogia czarnego maga
- trylogia nocnego anioła
- Czarny pryzmat & oślepiający nóż
- Malowany Człowiek i kontynuacja
- Eragon
- Harry potter
- książki o uniwersum Warcrafta

Do tego kończę resztę wydanych książek w uniwersum malazańskiej.

Wydaje mi się, że nic nie pominąłem ;D Zostało mi coś jeszcze interesującego?

Zmieniony 2013-08-15 16:15:46 przez Dawergo

2013-08-15 16:20:22
[#552] vinsky
kroniki amberu
2013-08-15 16:20:49
[#553] arcy-Chan
Wiedźmin ;)
Może przeczytaj sobie sobie Królów Przeklętych, o których była już wcześniej mowa w tym temacie. Nie jest to fantasy, ale na bezrybiu i rak ryba.

Możesz też zarzucić sobie Imię Wiatru, dużo ludzi tutaj polecał, mi średnio podeszło.

Zmieniony 2013-08-15 16:26:45 przez arcy-Chan

2013-08-15 16:23:59
[#554] Master3000
W 550 Ambrose napisał: [Pokaż]
lepiej czytac wszystko wg chronologii. ja niby tez zaczalem od bohaterow a potem polecialem z reszta ksiazek i dopiero wtedy skminilem ile smaczkow mi ulecialo. sek w tym ze we wszystkich jego ksiazkach przewijaja sie te same postacie, jak zaczniesz od 'bohaterow' to tak jakbys zaczal poznawac ich historie od srodka. nie wiesz kto jest kim, dlaczego kogos nienawidzi, skad go zna itp. takze polecam zaczac od poczatku, warto :) a trylogia to juz w ogole mistrzostwo.

W 551 Dawergo napisał: [Pokaż]

wiedzmin
achaja
pan lodowego ogrodu
pierwsze prawo

Zmieniony 2013-08-15 16:26:59 przez Master3000

2013-08-15 16:35:15
[#555] prolamer
j/w Wiedźmin, Achaja
2013-08-15 16:40:04
[#556] Master3000
ma ktos 'oslepiajacy noz' ebook? jesli tak to bylbym bardzo wdzieczny za podeslanie. mail: cziken3000 na o2.

Zmieniony 2013-08-15 16:40:18 przez Master3000

2013-08-15 16:46:02
[#557] Dawergo
Jak mogłem zapomnieć wpisać wiedźmina, oczywiście czytałem :D Ale za resztę dziękuję :D
2013-08-15 18:15:16
[#558] Ambrose
#Master3000 dzieki, tak zrobie
#551 polecam Imie wiatru; Pan lodowego ogrodu
2013-08-15 18:30:54
[#559] Maatek
# 551

Ja polecam jeszcze serię Miecz Prawdy i cykl Ziemiomorze.
2013-08-15 18:37:59
[#560] Misio_pysio
http://www.youtube.com/watch?v=SCNIBV87wV4
2013-08-15 21:06:29
[#561] Martinezz
Nie orientuje się może ktoś z was czy jest szansa kupić wersje nieelektroniczną "To", lub ktoś sprzedaje używaną proszę o info.
Z góry dzięki!
2013-08-15 22:56:45
[#562] cdr
Achaja jest spoko, Imię Wiatru też.
2013-08-15 23:25:20
#551

Akty Caine'a

nie ma za co.
2013-08-16 15:06:19
[#564] Misio_pysio
"Strasznie głośno, niesamowicie blisko" - Jonathan Safran Foer

Wzruszająca opowieść o inteligentnym i emocjonalnym dziewięciolatku, który próbuje pogodzić się z losem po śmierci swojego ojca. Niby nic nowego, jednak książkę ciekawą czyni fakt, że ojciec dzieciaka zmarł w zamachu na WTC 9/11.

Oskar wyrusza w wyprawę po Nowym Jorku, chwytając każdą możliwość by utrzymać jakąś namiastkę więzi ze zmarłym dwa lata wcześniej ojcem. Podczas ekspedycji chłopiec poznaje wielu ludzi, wiele historii i cierpienia.

Książka porusza sporo ciężkich treści, niby banalnych jak przemijanie, strata bliskich, obezwładniający ciężar trudów towarzyszących życiu. Wszystko to jednak w ciekawej konwencji, bo poprzez kilku narratorów - członków jednej, rozbitej rodziny - małego chłopca, jego babci oraz dziadka, który opuscił rodzinę kilkadziesiąt lat wcześniej.

Obok głównej osi fabularnej, z listów starszego pokolenia poznajemy historię kochanków, będących ofiarami bombardowania Drezna podczas II Wojny Światowej. Obok tego wydarzenia, oraz 9/11, pojawia się wątek bomby atomowej w Hiroszimie, więc książka ma też spory wydzwięk antywojenny.

Rozbita narracja sprawia, że czyta się ciekawie, a wszystko płynnie się zapętla i dąży we wspólnym kierunku. Pojawia się też sporo zabiegów uatrakcyjniających lekture: zdjęcia, fragmenty listów z pozaznaczanymi błędami, niedające się rozczytać gęsto zapisane na sobie strony dziennik i kilka innych ciekawych pomysłów. Większość informacji pochodzi jednak od Oskara, przez co książka pisana jest łatwym, współczesnym językiem.

Mnie najbardziej uderzyło bijące ze stron przesłanie o chwilowości i wyjątkowości naszego życia, oraz żyć innych ludzi. Warto przeczytać. Wiem, że jest też film o tym samym tytule z 2011 roku z Tomem Hanksem, ale nie oglądałem jeszcze.

"Sometimes I can hear my bones straining under the weight of all of the lives I'm not living."

"It's a shame that we have to live, but it's a tragedy that we get to live only one life."

" I regret that it takes a life to learn how to live."
2013-08-16 19:05:56
[#565] pro`7~ally
*********************************************
Jestem zbulwersowany książką którą niedawno zacząłęm czytać
**********************************************
ŚWIAT WEDŁUG DZIADA - jest w pdf po wpisaniu w google

**********************************************
TAK NAPRAWDĘ WYGLĄDA POLSKIE SĄDOWNICTWO?????!!!!!!
MAM KILKA PYTAŃ DO POLICJANTÓW NA FORUM!!!!
2013-08-16 23:31:47
[#566] Ryceszzz
ja sobie dzisiaj zacząłem czytać Dreszcz - Jakuba Ćwieka i jak na razie ( 100 stron + - ) całkiem w pytkę. Tylko mi coś ebook zjebało po skonwertowaniu z pdf do mobi i mi rozjebalo litery
2013-08-17 01:12:31
[#567] TimeBandit
W 564 Misio_pysio napisał: [Pokaż]
 Misio_pysio

ogladalem film ale nie dalem rady skonczyc, postac dzieciaka niesamowicie mnie wkurwiala, ojciec natomiast nienaturalnie mily, bez wad. musze przeczytac ksiazke bo historia nawet interesujaca
2013-08-17 08:27:09
[#568] Ryceszzz
mi się film podobał, książki raczej nie będę czytał
2013-08-17 10:26:48
[#569] Master3000
ponawiam prosbe o 'oslepiajacy noz' ebook na maila :) anyone?
2013-08-17 12:28:52
[#570] Misio_pysio
#567 #568 wczoraj wieczorem obejrzałem godzinę filmu i wyłączyłem. książka ma dosyć ciężki klimat a film zrobili w jakiejś takiej wesołej przygodowo-wzniosłej konwencji, dodatkowo wycieli z filmu cały wątek retrospekcji dziadków, który w książce rozwijał się równolegle. fakt, w filmie postaci strasznie przerysowane mi się wydały, i dzieciak w książce jest mega nerdem i ma 9 lat, a w filmie jest piękniutkim dwunastolatkiem. no i sandra bullock której nie lubie
2013-08-17 15:30:55
[#571] Ryceszzz
nie mam porównania z książką niestety.

Skończyłem Dreszcz - odmóżdżająca, zabawna, wciągająca i z ciekawym zakończeniem ( a raczej jego ideą bo będą następne tomy )
2013-08-19 21:28:22
#551

czarna kompania, na niej wzorował się Erikson pisząc Malazańską
2013-08-20 14:27:40
Skończyłem Imię Wiatru i szczerze powiem, że nie jestem oczarowany. Brakuje mi rozmachu, różnorodności postaci, większego świata, dynamiczniejszej akcji, intryg.
Jest sens brać się za następne tomy, czy są mniej więcej na jednakowym poziomie ?
2013-08-20 15:50:19
[#574] Ambrose
#537
Jezeli pierwsza czesc Ci sie nie podobala, to druga raczej tez Cie nie zaciekawi
2013-08-20 18:20:19
[#575] Master3000
volturek[BBs] strach mędrca oba tomy raczej podobny poziom trzymają. Akcja idzie do przodu powoli. Mi sie czytalo przyjemnie ale bez rewelacji.
2013-08-20 23:42:24
No to w takim razie zrobie sobie przerwe od tych tytulow i moze wezme sie w koncu za jakis cyber punk, ktory "lezy" i sie kurzy w kindle'u.
2013-08-23 17:58:50
[#577] Tkacz
Jaroslav Rudis: Koniec punku w Helsinkach

Przyznam że jest to pierwsza książka nie związana z fantasy i SF jaką przeczytałem w ciągu ostatnich lat.
Zapowiedź usłyszałem w Trójce no i Mann i Nogaś tak zareklamowali że kupiłem i przeczytałem - warto.

Generalnie wklejam tekst z tyłu okładki - dość dobrze podsumowuje.

"Ole ma 40 lat i jest właścicielem jednego z ostatnich barów, gdzie można palić, a matki z wózkami nie mają wstępu. Do jedzenia podaje się tu wyłącznie solankę i rolmopsy. Jako wieczne dziecko enerdowskiej epoki punku Ole nie potrafi odnaleźć się w nowych wspaniałych czasach. Walcząc z demonami przeszłości, próbuje sobie wmówić, że pragnie tylko świętego spokoju. To jednak ostatnia rzecz, którą los ma Olemu do zaoferowania.

Jego opowieść przeplata pisany pod koniec lat 80 dziennik zbuntowanej czeskiej nastolatki. Nancy mieszka w położonym przy granicy z Polską Jeseniku, gdzie jedynie dzięki radiowej Trójce można posłuchać przyzwoitej muzyki. To właśnie zespoły takie jak Sex Pistols, Die Toten Hosen, Dezerter, Moskwa czy siekiera czynią jej życie bardziej znośnym i nie pozwalają zwariować."
2013-08-26 00:43:36
[#578] krufki
Kosmos Gombrowicza.

Wszechświatem nazywany, uniwersum wszech, niebem co gwiazdy zebrało i ułożyło kombinując złośliwie: tu trójkąt, tam wóz, indziej niedźwiedź. Kosmos.

W ten sposób patrząc, kosmosem jest to, co nad nami, uchwytność dana niewielu, pozbawiona ziemskiej, dotkliwej realności.

Nic bardziej mylnego! Jest ktoś, kogo już nie ma, istnieje w słowach, myślach i miłości do niego, kto szukał kosmosu wśród ludzi, znalazł. A imię jego, Gombrowicz.

Witold wyjechał na urlop do Zakopanego, by odetchnąć od realiów dnia codziennego, wojen domowych, potrawki z kury i Warszawy. Za kompana wziął Fuksa, gościa alergicznie uczulonego na Drozdowskiego- pracodawcę swojego, a nieznośność ta, była wzajemna.

Idąc upalną ścieżką, Ci dwaj, zauważają wróbla powieszonego, na sznurku, zabitego. Po co ktoś miałby wieszać wróbla ? Wydało się dziwne, choć łatwo było przejść z tym do porządku dziennego.

Zatrzymali się w pensjonacie, a tam, Pani domu Kulka i Katasia podejrzanie wargami połączona z Leną o ustach pełnych, acz ze skazą. Skąd to skojarzenie wszeteczne u niego ? Z podświadomej nici napięcia między Witoldem a zamężną z Ludwikiem Heleną? Jest i Leon —perwers językowy, podejrzanie gadatliwy, na przejażdżkę chętny. Dlaczego ?

I ten patyk na sznurku, i strzałka na suficie, czy aby ktoś nie maczał w tym palców ? Manipulował, zabawiał, wystrychał na dudków wakacyjnych pensjonariuszy? Z nudów na pudy uśmiercił kota ?

Ta cała intryga, jej skomplikowanie, mroczność i wieloznaczność, konstrukcja tekstu, narracja, to dzieło najlepsze jakie dotąd czytałam. To pierwsze gombrowiczowskie, jakie wpadło mi w ręce, choć w jego wyobraźni, jedno z ostatnich, przelanych na papier. To istne uniwersum fabuły, gdzie jedno zdarzenie-gwiazda, jest nie mniej nieważne od następnego świecącego elementu intrygi. Zmienne zależności jednej parki miodowej z drugą, Witolda z Leną, by za chwilę odnaleźć nowe znaczenie, ukryte, lub po prostu indywidualne dla każdego.

Uśmiechając się do tej fantastycznej kreacji, wczytując się w nią z niegasnącym entuzjazmem, odnajdywałam konstelacje powiązań, inne przy każdej zmianie perspektywy, po każdym zdaniu głębsze i przyjemniejsze — i ten niepowtarzalny dynamizm — z potoku skojarzonych słów w przy stole grę dłoni, dramat zbrodniarza i wyrachowane kłamstwo versus niewinność oburzonych postaci, ,,wielki rozhowor zdarzeń, nieustających fakcików, jak rechot żabi w stawie, rój komarów, rój gwiazd, chmura mnie zawierająca, mnie zacierająca, ze mną płynąca, sufit z archipelagiem i półwyspami, z punkcikami i zaciekami, aż po nudną białość nad roletą…”

By za chwilę roześmiać do rozpuku, Leona osobą, ,,rozliczna przygodo” mawiającą do niej, ,,rozliczna przygodo”.

,,Swój do swego po swoje”.

Po swoje sięgnęłam, do swego i swoje dostałam. A, że zbyt wspaniałe to, by móc się nacieszyć za jednym razem, zbyt wielkie wrażenie zrobiło, by ta recenzja mogła wyglądać inaczej, zbyt krótkie i zbyt głębokie…

Ite missa est!

Ps: zajrzyjcie na bloga i powiedzcie, czy może być, bo nieco się zmieniło. A ta lipna łypa, to ja. A ta krowa i wanna, to prawdziwa : )

Zmieniony 2013-08-26 00:43:53 przez krufki

2013-08-26 09:37:16
[#579] Ryceszzz
link
2013-08-26 10:40:42
[#580] krufki
http://czytaniewwannie.blogspot.com/
2013-08-28 15:29:37
[#581] LingCollider
Stare hasło do chomika nie działa, nawet jak sie dopisze S1, czy 1S :(
niech ktoś napisze na gg:2155623 lub lingcollider@outlook.com
2013-08-28 18:43:57
#580 oo
2013-08-28 20:29:52
[#583] Ryceszzz
https://www.facebook.com/czytam.kupuje

czasem tutaj coś ciekawego można znaleźć. To dla tych, którzy kupują :P
2013-08-30 16:47:10
[#584] Ambrose
Dzisaj skonczylem czytac Pana lodowego ogrodu, i naprawde jestem pozytywnie zaskoczony. Polecam
2013-08-30 16:54:20
[#585] Master3000
+1
2013-08-31 00:16:13
[#586] R4gn4r0K
+2

Ja skonczylem jakis tydzien temu Hrabiego Monte Christo i polecam z calego serca, tylko nie zrazac sie objetoscia (ilosc stron HMC = 2x pierwszy tom malazanskiej) ;d
2013-08-31 01:04:37
[#587] Ambrose
Poleci ktos jakiegos fajnego audiobooka? Lubie sobie posluchac czegos podczas spacerow z psem lub jazdy na rowerze.Najchetniej cos fantasty (magia,sredniowiecze), ale jestam otwarty na rozne propozycje.
2013-09-01 12:11:22
[#588] Sprite
Misio Pysio, masz moze ta ksiazke "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" w formacie PDF?
2013-09-01 13:53:52
[#589] Misio_pysio
Mam w .mobi ale po angielsku. Jeśli język Ci nie przeszkadza, to możesz ją sobie łatwo przerobić na .pdf w np. Calibre, albo czytać w .mobi też w Calibre. daj znać jeśli Ci pasuje. po polsku raczej ją ciężko dorwać w necie
2013-09-01 21:23:00
[#590] [RAF]Zealot
Witam poleci ktoś książkę w klimatach fantasy o szogunacie? średniowiecznej Japonii itp ? albo w klimatach wypraw krzyżowych ( miecz i kwiaty i dalsze części przeczytałem i według mnie spoko)
2013-09-02 11:51:32
[#591] krufki
,,Ostatnie rozdanie" Wiesława Myśliwskiego

Recenzować powieści Wiesława Myśliwskiego to tak, jakby wydawać opinię o Biblii. W jednym i drugim wypadku, absolut opowiadanych historii stanowią uniwersalność, wieloznaczność i prawda jaka z nich płynie. To tę prawdę, pośród oceanu kłamstw, w którym topią się współczesne byty, te same istoty myślące próbują wyłowić błądząc dłońmi po kaleczącym dnie. I tylko jeśli potrzeba poszukiwań będzie o tyle silna, by wytrwać, nakarmią swe dusze.
W notesie mężczyzny, którego losy śledzimy wzrokiem przez 448 stron powieści znajduje się wiele nazwisk i adresów, których brzmienie nie przywołuje bohaterowi żadnych skojarzeń. Od wielu lat zabiera się on do przepisania listy ludzi napotkanych na życiowej drodze z uwzględnieniem eliminujących czynników takich jak śmierć, zapomnienie czy zwyczajna ich nieznajomość, wszak niektóre znajdujące się tam dane zostały spisane z cudzych listów czy książki adresowej krawca Radzikowskiego. To u niego, po tym jak rzucił szkołę malarstwa, bohater, którego imienia nie znamy, pruł w nieskończoność śmierdzące marynarki i pantalony celem wyuczenia cierpliwości, bo to w zawodzie krawieckim podstawowa sprawa.
W adresowniku sprzedawcy antyków, nie znajdziemy wskazówek co do miejsca zamieszkania, ani numeru telefonu Marii. Jej portret namalowany pod wpływem silnej inspiracji połączył niegdyś artystę i Dziewczynkę ze śniącą lalką niespełnioną i szalenie trudną, lecz bezbrzeżną miłością. Ich uczucie rozkwita, by trwać w swej świeżości już po zawsze. Jej sukces mogący zdawać się tchórzliwą porażką biernego mężczyzny opiera się na jednostronnym wylewie uczuć. Wiele lat bez żadnej odpowiedzi na wysyłane listy gwarantuje bezpieczeństwo ich przepełnionej cierpieniem miłości.
To odpowiedzialności boi się współczesny człowiek, którego portret maluje nam mistrz polskiej prozy. Ciążącego strachu o bliźniego, jego przyszłość i próby, którym poddawane są uczucia. Jest on świadomy ryzyka, jakie ciągnie za sobą przywiązanie i stałość, dlatego miota się z mieszkania do mieszkania, wychodząc od jednej kobiety, by przejść przez próg drugiej, a potem porzucić wszystko i pogrążyć w samotności. W samotności zaś ukrywa on przekleństwo fałszując jej obraz jako wygodne szczęście.
Gdzie prowadzi ta ciągła ucieczka?
W cztery obce ściany wspomnień, którym nie wolno wierzyć.

Pamiętam jak kilka lat temu, tuż po premierze ,,Traktatu o łuskaniu fasoli”, a było to w 2006 roku, sięgnęłam po nią i zaczęłam czytać. Miałam wtedy 15 lat. Okazało się, że to zbyt wcześnie by cokolwiek zrozumieć, dlatego odłożyłam ją na lepsze intelektualnie czasy. Po siedmiu latach treningu myślowego, udałam się w niemalże mistyczną podróż z pisarzem, który rzekł: ,, Nie powinno się niektórych książek czytać w zbyt młodym wieku, bo niewiele się z nich rozumie.” Przynajmniej teraz wiem, że jestem już gotowa, a ,,Traktatu” w dłoniach nie mogę się doczekać.
2013-09-02 22:07:19
[#592] Sprite
Misio jak bys mogl to bardzo bym prosil zebys podeslal na maila mateusz.robak90@gmail.com
Dzieki!
2013-09-04 19:06:56
[#593] miglanc
http://www.wykop.pl/ramka/1638602/dla-zainteresowanych-duza-...
2013-09-07 10:56:44
[#594] Misio_pysio
http://youtu.be/bwXLDvAk5LA
2013-09-09 19:03:01
[#595] cdr
Ruszyłem tego Bukowskiego, niezłe nawet. Przeczytałem Kobiety, Faktotum, Hollywood i Listonosza, teraz jestem w trakcie Szmiry, ale poziom abstrakcji mnie trochę przerasta.
Co dalej misiupysiu? ;(
2013-09-09 23:07:11
[#596] Ambrose
Czytam to Samo ostrze i mam jakies 90%, narazie nie zachwyca.Dalej rozkreci sie akcja, i czy, cala seria ma tak krotkie rozdzialy?
2013-09-10 00:25:13
[#597] Misio_pysio
Ostrzegałem, że Szmira jest słaba, też mi się nie podobała. Dalej, to znaczy dalej Bukowski czy dalej w ogóle? Buk ma jeszcze zeszyciki poezji, nawet ładne, w zasadzie też o tym, o czym nowele czyli o dziwkach, alkoholu i opierdalaniu się.

Jeśli czytasz po angielsku, i lubisz bardziej ambitne książki, to polecam "Infinite Jest" Davida Fostera Wallace'a. Wg mnie najlepsza książka jaką kiedykolwiek napisano. To jest olbrzymi kawał skurwiela, 1100 stron sporego formatu, kilka różnych wątków, 400 przypisów, bez słownika nie podchodzić. Główny wątek dotyczy niby filmu, który jest tak uzależniający, że osoba która go raz widziała, nie może robić nic innego, niż oglądać go w koło, aż do własnej śmierci. Prowadzące do niego wątki dotyczą tenisa, domu dla uzależnionych od dragów i alkoholu oraz kanadyjskich terrorystów dążących do niepodległości Quebecu. A książka generalnie jest o depresji, uzależnianiach, nadużyciach, masowej rozrywce, samotności.
Przeczytanie książki zajęło mi ponad miesiąc, kilkadziesiąt godzin samego czytania (koło 70?) i w tym czasie w zasadzie żyłem tą książką, nigdy nie miałem tak, żebym się zmuszał do czytania, każda strona to jest czysta zajebistość i absolutny majstersztyk.

Tu jest diagram postaci, wydarzeń i powiązań między nimi, warto zerknąc:
http://www.sampottsinc.com/ij/file/IJ_Diagram.pdf

Wydana w 1996, autor powiesił się w 2008 roku. Myśle, że to jest książka o której za kilkadziesiąt lat będzie sie mówiło jak o Ulissesie albo Tęczy Grawitacji. Game changer. Warta każdej poświęconej minuty.

jest w necie w każdym formacie do ściągnięcia, na allegro za 70~zł z przesyłką, na http://www.bookdepository.co.uk/ za jakieś 60zł z darmową przesyłką na całym świecie



Również: Jonathan Franzen, Dave Eggers, J. Lethem
2013-09-11 11:35:29
[#598] krufki
Pamiętam jak będąc małą dziewczynką, podczas wakacji u babci na wsi, wychodząc z chaty krytej strzechą, zaskoczyła mnie cyganka impetem i zapachem swej natury. Zwinnym ruchem zwinęła kurę pod podwójną spódnicę i czmychnęła w stronę schnących na sznurze ubrań. Mur beton nie pisnęłam ni słówka kiedy wybiegła za mną w wielu spódnicach babcia i wrzasnęła: ,,Ty Ku**o cygańska, przebrzydła wiedźmo Ty! Zarazo! Won poszła do taboru!”. Przeraziłam się wtedy, tak kradzieżą jak i reakcją najstarszej rodu uciekając do młodopolskiej ciemnej izby, przyjemnie cuchnącej niepowtarzalnym zapachem starego drewna.

Jako dziecko nie znałam pojęcia nietolerancji, nie czułam kolorowej odmienności, brak we mnie było (i mam nadzieję, że jest nadal ; ) )zawiści i samolubstwa. Uczono mnie dzielić się tym co Pan Bóg dał, bo przecież wystarczy dla wszystkich, a miłość do natury jak karma, powraca. Weseliłam się błahostką, prostą przyjemnością i takim rymem. Uwielbiałam bajki niezwykłe, magiczne, prosto z serca wypłynięte na podatny, świeży grunt mojej dziecięcej wrażliwości.

Tak też z Papuszą jest właśnie. Jej miłość infantylna a tak w swej prostocie niezwykle dojrzała, oddana bajkom szepczącym treści prosto w jej poetyckie ucho. Pieśń Cygańska z głowy Papuszy ułożona, z serca, mózgu, trzewi wychodząca, znikąd i tak nagle, że zapisać rzadko kto zdążyć zdoła.

Babci też trudno się dziwić, tak jak wszystkim tym, którzy przepędzali Cyganów wyzwiskami. Traciła przecież na każdej kurze kilka jajek dziennie, świetny rosół czy pieczeń. Cyganie narażali ją na stratę pieniędzy, których wiecznie było mało, a jedyne czym mogła się podzielić to ciasteczka z obwoźnego. Biednie ale miło(ść).

Z roku na rok moja świadomość odmienności rosła wraz częstotliwością spotykanych Cyganów na mojej drodze. Jako, że mam problemy z asertywnością nie raz zdarzyło mi się wrzucić ,,biednej cygance” parę złotych do kubeczka. Kolejny szok kulturowy przeważający szalę niechęci do tej barwnej kulturowo narodowości nastąpił, kiedy słysząc dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć, a za drzwiami stał Cygan z wielką torbą. Widząc drobną dziewczynkę usiłował wejść do mieszkania. W ostatniej chwili trzasnęłam drzwiami i przekręcając łucznik zamka poleciały mi dwie łzy strachu. Jeszcze kilkanaście minut stał za drzwiami po czym zajrzał do szafki na buty i gwizdnął pierwszą z brzegu parę. Wtedy przelała się czara goryczy i do Cyganów zapałałam ogromną niechęcią.

Sięgając po Papuszę sceptycyzm względem tego, bądź co bądź, niezwykłego narodu już dawno uleciał. O cygańskiej poetce nie wiedziałam zupełnie nic. Co więcej, wielka była moja ciekawość zajrzenia do taboru od kuchni. Poznania ludzi, którzy zarabiają na życie żebrząc i kradnąc, narodu lubiącego wódkę i prowadzącego koczowniczy tryb życia.

Co zobaczyłam ?

Ogromne przywiązanie do natury - gwiazd, ptaków, szumu wody. Miłość do wolności i możliwości swobodnego wędrowania po świecie. Dramat czasów wojennych kiedy tygodniami sterczeli Cyganie bez butów w wodzie po kostki, wśród drzew co sercem są świata i ludzi zabraknie, a one szumieć wiecznie będą. Śledziłam lojalność względem swoich i ich okrutne odrzucenie po tym, jak Papusza wydała pierwsze piękne wiersze wypływające z niej bezwarunkowo. Zrozumiałam, że ich zachowania są nieodłącznym elementem kultury i często jedyne czego naprawdę potrzebują to dobre słowo i nocleg pod dachem.

Wielkie serce do ludzi Lalka tj. Papusza miała. Wróżyła, by Dyźko – jej mąż, zadowolon był, a nie by oszukać Gadź (nie Cyganów). Spoglądała wpierw czy ktoś chmurny, wesół, skłopotany, w oczach przyszłości jego doglądała i przepowiadała. Miała dryg do zarabiania.

Urzekała skromnością i własnym pojęciem języka, którego nauczyła się dzięki determinacji pielęgnowanej od najmłodszych lat. Zauroczyła poezją nie tylko Tuwima, ale całe rzesze tęskniących za wolnością czytelników.

Papusza to niezaprzeczalnie ktoś niezwykły, kto przepłacił swoją niepowtarzalność chorobą psychiczną. Tak to zwykle jest, że ,,Inny” cierpi podwójnie.

Angelika Kuźniak napisała piękną, acz tragiczną opowieść o poetce, w której życiorysie jest tyle niewiadomych, że nawet obszerna bibliografia, którą autorka posługiwała się przy tworzeniu, nie pozwoliła na wykluczenie niedomówień.

Naród Cygański to nieuchwytne wolne ptaki, które bez wędrówki i siebie nawzajem usychają z tęsknoty. Niewątpliwie w szeregach rozśpiewanych wagabundów, których żadne rządy ni rozporządzenia nie były w stanie okiełznać, znalazłoby się wielu wybitnych poetów rozmawiających z naturą. Nie wychylają się oni jednak ze swych zwartych grup, bo ryzyko odrzucenia jest zbyt wielkie.

Papusza zachęciła mnie do kolejnej lektury traktującej o ludziach, którzy wydają za mąż trzynastoletnie dziewczynki. Niebawem recenzja książki Jacka Milewskiego ,,Chyba za nami nie traficie”, a przedtem delektuję się poezją organiczną Papuszy, która trafia w moją nostalgię przywołując dziecięce obrazy podlaskiej wsi z Cyganami w tle.
2013-09-11 11:54:45
[#599] Zupa
#595
LOL a "Z szynką raz"? Powinieneś to przeczytać przed Factotum i Hollywood:(
2013-09-11 13:07:20
[#600] cdr
#597, tak generalnie. Chciałem przeczytać Fitzgeralda, ale się okazało, że już czytałem. ;/
#599, powinienem przeczytać przed, bo?
2013-09-11 19:12:54
[#601] Zupa
Bo to jest o młodzieńczych latach Chinaskiego. Czasy szkoły itd.
Factotum to wiadomo okres, gdy szukał pracy i się ogarniał.
Hollywood jest jeszcze później gdy już jest stary, bogaty itd.

Chronologia!
:(

Zmieniony 2013-09-11 19:14:31 przez Zupa

2013-09-11 19:41:43
[#602] Master3000
W 596 Ambrose napisał: [Pokaż]
dla mnie bylo im dalej tym lepiej a 3 to mistrzostwo, z tym ze 1 tom tez mi sie bardzo podobal. jak nie lubisz takich klimatow to moze daj sobie siana, jest wiele ciekawych pozycji na swiecie;p
2013-09-11 20:31:25
[#603] Ambrose
no wlasnie koncowka zaczela mi sie podobac, teraz zaczynam 2 i jest coraz lepiej.
poprostu ten poczatwk byl dla mnie troche dziwny (spodziewalem sie czegos w stylu got, teraz wiem ze to troche inny rodzaj ksiazek i jest ok)
2013-09-16 21:24:59
okładki malazanskiej w japoni

http://www.amazon.co.jp/s/ref=sr_nr_n_3?rh=k%3A%E3%83%9E%E3%...

xDD
2013-09-18 18:22:26
[#605] mAnge
czytal juz ktos "Inferno" D. Browna? niedlugo premiera u nas i zastanawiam sie, czy nie zrobi preordera.
2013-09-19 08:45:40
[#606] z.z.Werter
#605 powiem tam czytales jedna. czytales wszystkie.
Jak do tej pory wszedzie bylo to samo, a stopien abstrakcji i zakretu przeszedl granice absurdu.

Inferna nie czytalem ale jakos mi sie nie pali po Zaginionym Symbolu bodaj.

Zmieniony 2013-09-19 08:46:13 przez z.z.Werter

2013-09-19 11:53:26
[#607] krufki
Milan Kundera - Nieznośna lekkość bytu.

Nazwisko tego czeskiego prozaika przewijało się przez moją czytelniczą świadomość niezliczoną ilość razy. Czy to przy okazji wspominek rarytasów, dziwactw i sztuk pięknych zza południowej granicy, czy w okolicznościach wymiany nazwisk literackich, których książki trzeba przeczytać. Milan Kundera.

,,Nieznośna lekkość bytu”. Pięknie brzmi tytuł tej słownej struktury, w której czeluść postanowiłam zanurzyć się któregoś popołudnia. Tak mi bliska nieznośność, upragniona lekkość i byt sam w sobie, nieznośnie lekki. Lekkość ta zestawiona z ciężkością, która nasuwa się większości, kiedy myślą o życiu, zdaje się przygniatać samym skojarzeniem. Paralelnie do rozwijającej się fabuły, poczucie lekkości faluje raz stając się mrzonką tytułu i jednego, książkowego fragmentu, a innym razem - celem.

W pierwszych zdaniach powieści, rewelacyjnie przetłumaczonej przez miłośniczkę Czech i tamtejszej kultury, absolwentkę praskiej szkoły filmowej (FAMU) Agnieszkę Holland, autor odnosi się do idei wiecznego powrotu, mówiącej o powtarzalności wszystkiego cośmy już raz przeżyli. O tej pozornie kuriozalnej hipotezie marzy niejeden inteligentny poszukiwacz sensu życia. Nadawałaby ona znaczenia wyborom, przyjemnościom i pięknu świata. Wobec tej teorii, powtarzalny rachunek sumienia nie przygniótłby tylko najsilniejszych. Niemniej, jako że to tylko koncepcja, sam fakt przemijalności zdarzeń wybacza i przyzwala wszystkim, na wszystko.

Dość specyficzna narracja trzecioosobowa, w której podmiot liryczny obserwuje opisywany świat niejako z dystansu, ujawniając się niekiedy wtrąceniami refleksji dotyczącymi życiowych dylematów (,,Ale czyż nie jest tak, że autor umie mówić tylko sam o sobie?”) przyjemnie kołuje czytelnika, który uwielbia wyłapywać osobiste smaczki twórców.

Rzecz jest o Tomaszu, o którym ten ktoś przy biurku myślał już od wielu lat. Chirurgu, który trzy tygodnie temu poznał Teresę i zakochał się natychmiastowo. Została u niego przez tydzień, by później wrócić do swojej małej, czeskiej mieściny, a ten, stojąc w oknie zastanawiał się, czy zaprosić ją do Pragi na stałe, czy nie. Czynnikiem na niekorzyść był strach przed odpowiedzialnością, przed obowiązkiem opieki nad dzieckiem, które wyjął z koszyka, bo nie traktował Teresy jak swoich regularnych kochanek, patrzył na nią jak Termutis na Mojżesza.

Kwestię rozstrzygnęła sama zainteresowana przyjeżdżając, któregoś dnia do Pragi i niejako skazując go na wspólne życie. Pierwszy raz od wielu lat Tomasz zasnął z kimś w jednym łóżku (zazwyczaj odwoził swoje kochanki po północy lub zwijał się od nich czym prędzej, odnajdując skuteczną wymówkę).

Tomasz nie zrezygnował ze swoich licznych przygód seksualnych ani po tym, jak pokochał Teresę, ani, kiedy ta dowiedziała się o jego zdradach. Rozgraniczał kochanie się z kobietą od spania z nią, przeciwstawiając je sobie i tłumacząc, że spółkowanie dotyczące niezliczonej ilości pięknych ciał nijak się nie ma do pragnienia wspólnego snu z tą jedną jedyną.

Byli ze sobą przez wiele lat. Przez wiele lat Teresa, walczyła z ciągłym upokorzeniem tłumiąc je we dnie, dając upust w nocnych koszmarach, by z kobiety ze środkiem uspokajającym w dłoniach zmienić się w niezależną, bezgranicznie kochającą swego męża kobietę, która zniosła wszystko, lecz zapachu obcego łona na kochanych włosach, nie mogła, dlatego kazała mu je umyć...

W toku wydarzeń wspomnieniowych autor konstruuje skomplikowany obraz tych dwoje, którzy przez lub dzięki sytuacjom, które przeżyli są w stanie kochać się wzajemnie, ale nie kochać siebie samych. Świadomych tego, że piękno i prawda kryją się za kurtyną brzydoty i zepsucia.

W kolejnych częściach powieści śledzonej z łatwością, acz misternie skonstruowanej, poznajemy Franza, bez reszty zakochanego w Sabinie – malarce przybyłej do Genewy z okupowanej Pragi. Postaci, którą znamy już dobrze z namiętnych relacji z Tomaszem. Zależności między tymi dwojga również są nieznośnie wręcz skomplikowane.

Wtrącony w powieść ,,Mały słownik niezrozumiałych słów”, w którym odnosząc się bezpośrednio do kreowanych postaci Milan Kundera wyjaśnia znaczenie słowa kobieta, wierność i zdrada, muzyka czy światło i ciemność, wyjaśnia, a nawet usprawiedliwia powszechnie uznane za kontrowersyjne poczynania bohaterów przywołując ciężarną lekkość znaczeń tych słów.

Książce przypisywane są polityczne wydźwięki. Czas akcji to okres Praskiej Wiosny i szerzącego się w Czechach komunizmu, dlatego nie mogło obyć się bez kontrowersji wokół jej wydania i rozpowszechniania. Ja jednak, w ocenie ogółu skupiałabym się raczej na pytaniach, które autor wplata w spiralę skojarzeń, wyjaśnień i poszlak wokół jednej tylko myśli, jednego zdania, które drąży i krąży wokół fabuły i wykreowanych postaci wpijając się w czytelniczą świadomość.

Ogromny entuzjazm wzbiera we mnie, kiedy myślę o tych wszystkich rewelacyjnych dziełach, które wyszły spod piór geniuszy, a nie trafiły jeszcze w me zachłanne ręce. Szaleję z radości uświadamiając sobie, że mam jeszcze wiele lat, na zgłębianie literackich rozkoszy, do których zaliczam też tę: ,,Nieznośną lekkość bytu.”


Od lat 70’ Milan Kundera mieszka we Francji. Całkowicie odciął się od czeskiej kultury, a swój rodzimy kraj odwiedza tylko incognito. Co więcej, zakazał wydawania swoich książek napisanych po francusku, w Czechach.

Lekkość bytu potrafi być naprawdę nieznośna...

Zmieniony 2013-09-19 11:54:44 przez krufki

2013-09-19 13:47:39
[#608] marszczak
Szybkie pytanie jak chce zacząć czytać fundację to lepiej zacząć według porządku chronologicznego (tego z Wikipedii ) czy przeczytać oryginalną trylogię a później według daty wydania ? Bo nie wiem czy książki które zostały wydane 30 lat później nie są zwykłymi spin-offami i czy warto je czytać.
2013-09-19 15:05:59
[#609] Misio_pysio
#607 +1, świetna książka
2013-09-23 21:35:44
[#610] Tensa
zna ktos jakies ksiazki o sredniowiecznej japonii?

szogunaty,tradycje/wojsko samurajskie,zycie ludzi,cos w ten desen
2013-09-24 18:16:35
[#611] arcy-Chan
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/38355/po-slowiczej-podlodze
To się dość przyjemnie czyta.
2013-09-25 02:08:58
[#612] cdr
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/70822/swiat-ksiecia-promienis...
Polecam
2013-09-26 00:08:05
[#613] krufki
Michel Houellebecq (Łelbek) - Poszerzenie pola walki

Życie ludzkie to ciągła walka, którą prowadzimy na wielu przestrzeniach. Pole liberalnej ekonomii zmusza do potyczek o dobrze płatną pracę. Przestrzeń liberalnej seksualności, forsuje batalie, w których stawką tylko pozornie są uciechy cielesne. Tak naprawdę to miłość warunkuje poczucie istnienia ,,naprawdę”, inaczej życie znaczy tyle, co monotonne dążenie do śmierci. Najbardziej deprymujący jest jednak fakt, że triumf skutecznej ekspansji nie zależy od nas samych oraz że victorie się nie sumują.
,,Poszerzenie pola walki” to pierwsza powieść Michela Houellebecqa, którą traktuję jako zapowiedź przyszłych, lepiej skonstruowanych i dłuższych kompozycji zgłębiających myśli, które tutaj tylko muśnięte, podpowiadają czytelnikom światopogląd autora. Zaliczany do grona najwybitniejszych, ale też najbardziej nielubianych przez swoich rodaków Francuz, nie dba o sympatię swoich czytelników. Przeciwnie, mam wrażenie, że ich nie cierpi, a pisze, nie po to żeby sobie ulżyć, tylko by opluć ten podły świat i skrzywić się wymownie, a skoro piśmiennie robi to tak dobrze, lepiej, by nie przestawał.
Nie ukrywam mego przywiązania do nienawistnej prozy tegoż Pana, któremu zdarza się zniknąć na wiele tygodni w hiszpańskiej daczy, olewając autorskie spotkania i wiernych fanów, niezbyt zdziwionych jego absencją. Najbardziej współczuję jego menadżerowi, którego wyobrażam sobie jako wyrywającego włosy z głowy nerwowego gościa, który wybrał sobie ciężki chleb - tropienie Michela Houellebecqa.
W introdukcji historii o nieszczęśliwych ludziach, autor bezpośrednio zwraca się do nas podsuwając refleksję: dlaczego mimo absolutnej samotności, życiowej katastrofy w postaci pustki i zaniku jakiegokolwiek zainteresowania światem, nie mamy ochoty umierać.
W trzyczęściowej, ,,korporacyjnej” powieści, Michel przedstawia nam trzydziestokilkuletniego informatyka, którego życie prywatne ogranicza się do jedzenia, spania i obserwacji obojętnego mu świata. Czasem zdarzy mu się źle poczuć, niezręcznie zareagować czy uśmiechnąć pod sceptycznym wąsem, to wszystko ?
Tisserand, mimo że odniósł niemały sukces w branży informatycznej, w kwestii seksualnej doświadcza spektakularnej porażki. Jego oblana tłuszczem postura w towarzystwie szpetnej gęby uczyniła go wiecznym prawiczkiem. Coraz bardziej sfrustrowany, acz nie przestający prężyć się przed seksownymi wdziękami młodości straceniec, wcale nie chce umierać. Wciąż i wciąż poszerza pole swej walki o kobiecą atencję, licząc na niemożliwe do spełnienia powodzenie. I tak do śmierci.
Główny bohater wyjeżdża z onym nieudacznikiem w delegację, z dystansu obserwując niedorzeczne próby podrywu pięknych blondynek na prowincjonalnych dyskotekach. Sam, choć mógłby posiąść (nie)jedną, wybiera bezwzględną indyferencję i samowystarczalność.
Pytanie, co gorsze/lepsze: desperacja czy obojętność?
Czynnik krytyczny względem rzeczywistości przekracza u Houellebecqa europejskie normy. Najbardziej dostaje się ludziom – pozbawionym wartości żałosnym hipokrytom, oddanym głupocie, która jest nieśmiertelna, a w obecnych czasach dodatkowo wtórna, na wzór analfabetyzmu.
Nie dziwię się nieprzychylnym opiniom tych, którzy nie lubią twórczości Michela, bo któż chciałby poza trudem rzeczywistości oddawać się egzystencjalnym problemom pisarza nie umiejącego odnaleźć się w społeczeństwie. Cierpiącego na cywilizację, depresję i myślenie.
Ja skromniutka doceniam to, że jest prawdziwie gorzko, autentycznie blisko, dogłębnie smutno. Że w jego powieściach jest tak cudnie źle, a jeśli jest dobrze to tylko przez chwilę. Czyż to nie przypomina Wam życia?

Pozdrawiam,

NW
2013-09-26 01:58:29
[#614] Imper@toR
Dziś dostałem Kindla z promocji amazon. Jest jeszcze konto Nw na Chomikuj ? Ktoś mi podeśle na maila login i hasło

M.Podebski (małpa)gmail.com


Jest tam coś ciekawego ?
2013-09-26 12:20:21
[#615] Ryceszzz
na gg się zgłoś do mnie chociaż cudów tam nie ma.
Może byśmy zrobili taki mały myk, że każdy by zrobił folder ze swoim nickiem np z 10 książkami polecanymi przez siebie ( w miarę tak, by się nie powtarzały ? )

na temat:
poszukuje bajek / książek dla dziecka 5 letniego. Coś wychodzącego poza ramy rycerz ratuje księżniczkę - ( mowi, ze nuda ) i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ciekawego, jednak bez długich opisów
2013-09-26 12:22:02
[#616] Imper@toR
Mam 1,5 g e-bookow na kompie, musze zobaczyć jak to się na kinda konwertuje.
2013-09-26 12:22:30
[#617] Imper@toR
90 % fantastyka
2013-09-26 12:24:02
[#618] Imper@toR
napisałem na fb rycerzzz
2013-09-26 12:28:56
[#619] Ryceszzz
odpisałem !
2013-09-26 15:48:33
[#620] Tensa
#611 , #612
dzięki, Pana Promienistego Słońca nie widziałem nigdzie w internecie,przeczytam sobie najpierw parę części Po Słowiczej Podłodze i jak się wkręcę to najwyżej zamówię
2013-09-26 15:51:58
[#621] cdr
#620, jeśli jesteś z Krakowa to mam w domu :P
2013-09-26 18:10:09
[#622] krufki
Ok, to w Folderze Mobi mam swój plik> nie wszystko polecam, ale mam dostęp do wielu nowości Czarnego np. o Znaku nie wspominając. Przed premierą nie wolno mi nic wrzucać, ale po, będę Was zaopatrywać.

Jest też sporo Vonneguta i nowy Myśliwski.

Całuski : )
2013-09-26 19:38:58
[#623] Maatek
Dodałem od siebie:
- Belgariade
- Cykl Zwiadowcy
- Trylogię Mrocznego Elfa
- Peter V Brett wszystko co miałem bez tej nowej, bo mam lipną wersję
2013-09-27 00:51:45
[#624] SitrUs
Witam po długiej przerwie.

Jako że miałem ostatnio trochę więcej czasu i brak stałego dostępu do internetu skrobnąłem opowiadanie. Jeśli ktoś jeszcze pamięta "Te barwy nie blakną", to akcja nowego kawałka mojej prozy dzieje się w tym samym świecie - czyli fantasy. Zainteresowanych poproszę o maile to porozwysyłam. Opinie zwrotne będą dla mnie nad wyraz cenne.
2013-09-27 01:10:38
[#625] Misio_pysio
no offence broheim, albo jak opowiadanie jest tak samo napisane jak twój powyższy post, to dzięki, ale nie dzięki. Nie ma takiego słowa jak porozwysyłać, a składnia ssie po same jaja.
2013-09-27 01:21:51
[#626] SitrUs
spójrz na swój :)

Mogę obiecać, że jest napisane lepiej niż post.
2013-09-27 11:00:43
[#627] Ryceszzz
podejrzewam, że to porozwysyłanie to jakieś przejęzyczenie ;d

ja poproszę pawelkittner @ gmail.com
2013-09-27 11:13:15
[#628] Master3000
jak niedlugie to moze przeczytam w wolnej chwili cziken3000 @ o2 .pl
2013-09-27 11:29:30
[#629] Elendil
Czy ktos moze mi powiedziec jaka jest chronologia tomow "Czarnej Kompanii" ?
Na necie sa pojedyncze tomy jak i zbiorcze. Zalezy mi by zamowic z tej strony http://ksiazka.co.uk/index.php?s=wyszukaj&aw=1&warun...

Ktory to 1,2,3... tom?
2013-09-27 11:32:02
[#630] Maatek
Z chęcią poczyta Matek.z @ poczta.fm

Zmieniony 2013-09-27 11:33:41 przez Maatek

2013-09-27 11:33:04
[#631] Master3000
W 629 Elendil napisał: [Pokaż]
jak ja czytalem, to sprawdzalem na wikipedii.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_Kompania

Zmieniony 2013-09-27 11:33:39 przez Master3000

2013-09-27 15:15:18
[#632] Piasek
#629
Ze strony którą podałeś nie zamówisz, ponieważ nie ma tam wszystkich książek.
Jest 10 tomów, które zostały wydane na nowo w 4 książkach.
1. Kroniki Czarnej Kompanii
2. Księgi Południa
3. Powrót Czarnej Kompanii
4. Zagłada Czarnej Kompanii

Reszta książek które są w podanym przez ciebie linku, to jest inna saga Imperium Grozy. Świat jest ten sam, opowiada ona o czasach przed powstaniem Czarnej Kompanii.
2013-09-27 15:20:02
[#633] Elendil
Ta juz to ogarnalem:) Jest tam tylko Kroniki czarnej kompanii :) Na innej stronie jest tez zaglada. A 2 i 3 nie ma nigdzie;/ Nawet empik nie ma :(
2013-09-27 16:18:41
[#634] Piasek
Słabo, sprawdzałem księgarnie co w nich kupuję i też nigdzie nie ma kompletu.
Zostaje ci tylko allegro i poszukać sprzedawcy który ma akurat komplet.

Jak jesteś z Krk to mogę ci pożyczyć bo mam wszystkie części.
2013-09-27 16:58:57
[#635] Elendil
niestety uk :(

No nic narazie kupie kroniki i zaglade jak gdzies wychacze to kupie reszte, albo kupie po ang :)
2013-09-28 21:27:18
[#636] sir arti
Zagadka na wieczór (bez Google)

kto jest na okładce?

http://s6.ifotos.pl/img/martin-uc_rshswwr.jpg
2013-09-28 22:34:16
[#637] vinsky
czytałem to już jakiś czas temu, więc nie wiem nawet czy te postacie pojawiły się w tej częsci, ale może doran martell, czarna gwiazda i jakiś maester?
chociaż podobno w którymś wydaniu polskiej GoT były użyta okładka z zupełnie innej książki, więc może to właśnie ta :)

Zmieniony 2013-09-28 22:34:33 przez vinsky

2013-09-29 03:43:33
[#638] Piasek
#637
To jest właśnie ta okładka, ale kto na niej jest tego nie wiem.
2013-09-29 13:56:41
[#639] Ambrose
juz niebawem pojawi sie kindle paper white II, ktos z Was bedzie kupowal?
2013-09-29 17:20:00
[#640] Misio_pysio
w maju kupiłem jedynke :( mam nadzieje że chociaż mi softa apdejtną.
2013-09-29 18:37:22
[#641] Ambrose
Misio_pysio jak sprawdza sie podswietlenie? Przyjemnie sie czyta w nocy bez lampki?
2013-09-30 14:16:39
[#642] _vh
http://www.proszynski.pl/Ziemiomorze-p-32436-1-30-.html
2013-09-30 15:32:53
[#643] R4gn4r0K
#641 miazgunia jest paperwhite, podswietlenie ma 20 poziomow "mocy" wiec mozesz sobie dostosowac do siebie
2013-09-30 16:24:18
[#644] MegaKwik
#641 ma tylko wadę że nie ma przycisków w prawo i w lewo, które są o niebo wygodniejsze że niż te ich dotykowe odpowiedniki.
2013-09-30 18:58:37
[#645] Misio_pysio
nie zgodze sie. przycisku w k4 nie da sie nacinac ze wszystkich pozycji, czasem jak sie jakos lezy to potrzebna jest druga reka. a w paperwhite wystarczy gdziekolwiek kliknac. czyta sie przyjemnie, chociaz mam wrażenie, ze bardziej mi sie oczy męczą niż na k4, ale chuj wie, może sobie wkręcam albo po prostu ślepne.
#643 25 nawet!
2013-09-30 20:49:18
[#646] Ambrose
No ja najprawdopodobniej zamowie kp2.
Jestem tylko ciekawy jak to jest z tymi na allegro co juz sa.jak to jest z ich gwarancja, orientuje sie ktos?

Edit:
#642 polecasz?

Zmieniony 2013-09-30 20:50:42 przez Ambrose

2013-10-01 08:52:16
[#647] Imper@toR
Znajomy kupił mi Kindla na promocji na Amazon.de, ogólny koszt wyszedł 50 euro. Jak narazie bardzo spoko. Nie ma podświetlania.
2013-10-01 17:20:36
[#648] krufki
Ogłaszam kreatywny konkurs na moim blogu :

http://czytaniewwannie.blogspot.com/

Do wygrania :

Ostatnie rozdanie Wiesława Myśliwskiego

Jestem Tyrmand, Syn Leopolda Kamili Sypniewskiej & Matthew Tyrmanda

oraz:

Niezwykła wędrówka Harolda Fry Rachel Joyce

Serdecznie zapraszam ! : )

I życzę powodzenia : )
2013-10-02 19:50:25
[#649] Ambrose
moze ktos podeslac haslo do homika na nw, i jezeli ktos z was posiada "Ostatni argument królów" w mobi, bede wdzieczny.
michalwieclaw95 malpa gmail.com
2013-10-02 20:00:59
[#650] Xoltro
Jaki jest login i hasło na chomika nw ? mio12345ster@gmail.com pls
2013-10-02 20:03:31
[#651] Ambrose
dobra na haslo sam wpadlem, wiec prosze tylko o ebooka
2013-10-02 21:46:01
[#652] Xoltro
Gdzie ukraść czarną kompanie w mobi? Bo myślałem że się uda na chomikuj ale się nie udało ;/
2013-10-02 22:50:12
[#653] Master3000
W 651 Ambrose napisał: [Pokaż]
jesli Cie zadowala to mam po angielsku
W 652 Xoltro napisał: [Pokaż]
ja mam w pdf, czytalo sie ok na czytniku, po co Ci mobi ?
2013-10-02 23:26:37
[#654] Ambrose
Master3000
Dzieki, ale juz pobralem.
2013-10-05 12:01:01
[#655] Siet
Czytał ktoś Jacka Dukaja?Bardzo prosiłbym o porówanie jego twórczości z Sapkowskim.
2013-10-05 14:38:37
[#656] vinsky
jeśli szukasz czegoś w stylu sapkowskiego, to dukaj nie jest odpowiednim wyborem
2013-10-05 15:27:43
[#657] Xoltro
Prosiłbym o porównanie wierszy Wisławy Szymborskiej z Harrym Potterem, jak Harry Potter wygląda jeżeli chodzi o podejście do filozofii życiowej.

Zmieniony 2013-10-05 15:27:51 przez Xoltro

2013-10-05 16:25:38
[#658] Siet
Moim ulubionym pisarzem Fanatsy jest Martin,Sapkowskiego uważam za delikatnie przecienanego. Zle to napisałem chodzilo mi o jakość.
Od kilku znajomych słyszałem,ze Dukaj miażdży Sapkowskiego chce sprawdzić jak popularna jest ta teza.
2013-10-05 17:09:07
[#659] Maatek
Szczerze ja nie trawie Sapkowskiego ;P Zabierałem się z 5 razy do wiedźmina i po nie dao rady :> Z fantasty polecam Wojnę Światów Feista, mój pierwszy taki długi cykl fantasty ;P
2013-10-05 20:03:54
[#660] cdr
#658, Twoi znajomi są raczej niepoważni ze swoimi tezami.
2013-10-05 21:50:25
[#661] Ambrose
Moze ktos na szybko polecic kilka ciekawych pozycji, najlepiej fantastyka.
Czekam na Ostateczny argument krolów, ale mam mega ochote przeczytac cos w miedzy czasie.
Ostatnio przeczytalem:
GoT,WP,Kroniki Królobojcy

edit:
no i Pana Lodowego Ogrodu

Zmieniony 2013-10-05 21:51:03 przez Ambrose

2013-10-05 21:54:58
[#662] cdr
Malazańska.
2013-10-05 21:59:10
[#663] Ambrose
Thx, wsumie mam Malazanska w planach, ale z tego co wiem to trzeba troche przeczytac by sie rozkrecilo. Chyba masz racje i to odpowiedni moment by zaczac

Zmieniony 2013-10-05 21:59:34 przez Ambrose

2013-10-05 22:48:45
[#664] =SF=Never
Ktos czyta Mankella?
2013-10-06 19:55:51
[#665] Wagno
Czytal ktos moze "Cienie Pojetych" Czajkowskiego ?
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/7055/imperium-czerni-i-zlota
Wlasnie koncze malazanska i zastanawiam sie, czy nie rozpoczac tej serii.
Jakies opinie?
2013-10-06 20:06:05
[#666] =SF=Never
666
2013-10-06 20:50:19
[#667] Gordi
EOT
time #6 begins!
2013-10-06 21:05:34
[#668] Ambrose
Czy w ZEMSTA NAJELPIEJ SMAKUJE NA ZIMNO sa jakies powiazania z trylogia Joe Abercomiego?Czekam na Ostateczny argument krolow z empika i nie wiem czy warta zaczynac ksiazke tego autora
2013-10-06 21:18:27
[#669] SitrUs
#668 Ten sam świat. Powtórzy się kilku bohaterów - ale nie jako POV. Głównie luźne nawiązania do wcześniejszych wydarzeń z trylogii. Ale czasem dostaniesz po twarzy spojlerem.

Dlatego lepiej zaciśnij zęby i przeczytaj najpierw Ostateczny Argument Królów. Naprawdę nie pożałujesz, bo zamknięcie trylogii to czyste arcydzieło.
2013-10-06 21:31:32
[#670] Master3000
W 669 SitrUs napisał: [Pokaż]
+1, ja wszystkim powtarzam zeby lepiej czytac wg chronologii, wtedy mozna wylapywac wszystkie smaczki jakie funduje nam autor.
2013-10-06 21:31:38
[#671] Rybenka
W 664 =SF=Never napisał: [Pokaż]
Ja czytam. Lubię.
Polecałam kiedyś na netwarsie jego "Mózg Kennedy'ego"
( http://netwars.pl/temat/154665 #367).
Swego czasu pochłonęłam cały cykl o Wallanderze i chyba wszystkie pozostałe dostępne w Polsce książki tego autora.

Ostatnią z przeczytanych przeze mnie jest "Comedia infantil", powieść społeczno- obyczajowa, nie mająca nic wspólnego z twórczością kryminalną. Poruszająca, smutna, przejmująca, smutna, wzruszająca, smutna.
(mogę udostępnić w .mobi)
2013-10-06 21:44:37
[#672] Ambrose
Ok, thx w takim wypadku czekam na przesylke z empiku
2013-10-06 23:07:17
[#673] =SF=Never
Ja wlasnie zaczalem Wloskie Buty i poki co daje rade;)
2013-10-07 11:12:47
[#674] Ambrose
Moze ktos polecic ksiazke o II wojnie swiatowej?
Interesuje mnie temtyka polityczno dokumentalna.
Mam okolo 100 zl do dyspozycji, i chcialbym bt lektura byla przystapna dla czytelnika ktory nie mial zbytnnio do czynienia z ksiazkami historycznymi.
2013-10-07 11:28:03
[#675] _vh
@up
N. Davies - Europa walczy 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo
pełen przekroj zdarzeń, punktów wiedzenia, wydarzeń pierwszoplanowych i w tle
2013-10-07 12:24:46
[#676] Rybenka
W 673 =SF=Never napisał: [Pokaż]
O, jeszcze nie czytałam, świeżynka wydawnicza.
W księgarni internetowej cena wersji elektronicznych jest wyższa niż wydanie papierowe. Jakiś absurd!
http://tinyurl.com/q3seax7
2013-10-07 13:42:53
[#677] Ambrose
Niestety, ale nasz prawo jest troche do tylu z ebookami i przez vat 23% czasami mamy do czynienia z takimi sytulacjami....
2013-10-07 14:29:56
[#678] Rybenka
Dlatego w ramach zadośćuczynienia możemy korzystać z bibliotek elektronicznych typu chomikuj czy peb ;P
2013-10-07 21:16:59
[#679] =SF=Never
Kiedys dostalem swietna ksiazke tez z polnocnej tworczosci:

Asa Larsson - W ofierze Molochowi

Polecam.
2013-10-08 00:15:17
[#680] krufki
Zacznijmy od porządku... Tfu, początku.
Szymon Hołownia nigdy nie był w stanie porwać mnie w wir katolickiej wspaniałości religii. Owszem, uważam go za inteligentnego argumentatora, jednak jego styl bywa przydługi, słowem - nudzi. Jako zagorzała przeciwniczka telewizyjnych transmisji wszelakich, a zwłaszcza tych gadanych, eksperckich, bzdurnych, z góry czuję niechęć do Marcina Prokopa.
Sięgnęłam jednak po tę pozycję. Poniekąd z pracowniczego przydziału, indziej dlatego, że chciałam. Lubię się przekonywać.
Start!
Andy Warhol pod koniec każdego miesiąca zaklejał pudełko wypełnione ,,skarbem” typu: kawałek tortu, zmumifikowane stopy, zyl czy banany. Coś na kształt i pomysł kompletnie bezwartościowych, a jednak umilających życie smaczków stworzył duet, który dzięki temu odczarował mi siebie. Przechadzając się po w pełni wyposażonym pomieszczeniowo domostwie, Ci dwaj, wskazują hasełka, które wniosły w ich życie raczej wszystko niż nic.
W przedpokoju zdejmując buty, Hołownia opowiada o stronie internetowej, na której po wypełnieniu odpowiedniej ankiety można dowiedzieć się ilu niewolników pracuje na Twój dobrobyt. Prokop przerywa mu w pół słowa emocjonując się gadżetami, na wynalezienie których czeka z niecierpliwością.
Siadają w salonie, by dywagować o tematach, których podjęcie sprawi, że staniesz się towarzyskim trupem. Za nic w świecie nie mów o Smoleńsku, chorobach wenerycznych i swoim sukcesie. Grozi to bowiem dozgonnym wykluczeniem z zacnych elit. Dla kontrastu, religijny guru mas podaje 3 przetestowane i atestowane sposoby na to, jak stać się brylującą gwiazdą towarzyskiej rozmowy. Ten sam, spogląda na ściany gdzie wiszą obrazy, których szeroko nie komentuje, bo nie chce się zbłaźnić.
W towarzystwie tych dwóch, nawet w bibliotece nie ma miejsca na nudę. Tam, obok tytułu Pod względem seksualnym pochodzę raczej ze Szwjcarii, jest inny dziwny brzmiący Dzianiny z psiego włosia. Lepszy sweter od psa, którego znasz i kochasz, niż od owcy, której nigdy nie spotkasz. Bez obaw, znajdzie się i Herbert u boku Antoniego Libery.
Komentarze dotyczące hitowych filmików Internetu, memów i przemądrzałych cytatów Pana Coelho uśmiechały moją twarz trafnością i nierzadko zaskakiwały. Dowiedziałam się, że istnieją jeszcze takie strefy globalnej wioski, o których nie miałam pojęcia.
Na półmetku zaczyna się dział muzyki klasycznej, która w słowniku Marcina Prokopa oznacza dyskografię kultowych kawałków ikon świata rock&rolla, formujące tego piekielnie inteligentnego mężczyznę od liceum aż do teraz. Hołowni definicja kultu, jak zwykle bardzo różni się od tej ogółu – Eto wsio grupy DDT ląduje w towarzystwie religijnego popu wykonywanego przez grupę o tajemniczej nazwie TGD. Dwaj przyjaciele i dwa muzyczne światy. Demoniczny Prokop versus Anielski Hołek. Kiedy ten pierwszy podał 11 płyt, bez których nie byłby sobą, od razu zaczęłam weryfikować poszczególne tytuły w Internetowej matni, za to 10 przebojów zaangażowanych religijnie podanych przez Świętoszka, skutecznie mnie od podobnego pomysłu odwiodły.
I tak krok po kroku, pokój po pokoju, oglądając Sześć stóp pod ziemią na przemian z Wejściem smoka wchodzimy na strych, moje ulubione pomieszczenie we wszystkich domach. Pełen zapomnianych skarbów i odkopanych wspomnień. Historii o Chruszczowie i zapomnianych gadżetów z PRL’u. Na stryszku jednak można też nieźle zaszaleć, na przykład w towarzystwie groupies, które Prokop bardzo chciałby poznać.
Zeszli do garażu i pędząc głupio nazywającym się autem dobrnęli do ...
Mety!
Zwycięzcą ogłaszam Marcina Prokopa. Za polot, humor, szerokie spectrum zgłębionych zainteresowań i umiejętność zwięzłego o nich opowiadania. Przegranym anonsuję współautora tej księgi skarbów, który po raz kolejny przynudził krążąc wokół wszystkiego co boskie i Hołowskie.
Niemniej, wyżej wspomniane rankingi czytało się nader przyjemnie, z zaciekawieniem i dość szybko mimo niemałych rozmiarów. Polecam zainteresowanym otaczającym światem i tym, chcącym dowiedzieć się o nim znacznie więcej. Entuzjastom i sceptykom tej dwójki, z których jeden zdobył moją sympatię, a drugi potwierdził nieskrywaną antypatię, lecz podejrzewam, że czytelnicze wnioski, będą dowolnie zmienne.
2013-10-08 11:48:39
[#681] arcy-Chan
W 680 krufki napisał: [Pokaż]

Ale o czym mowa? :o
2013-10-08 13:03:15
[#682] krufki
Szymon Hołownia, Marcin Prokop Wszystko w porządku - układamy sobie życie. Sorry jak to umieszczałam byłam niewymownie rozbita. Nadal jestem. Stąd przeoczenie.
2013-10-08 15:13:07
[#683] Sprite
Zainspirowany po ogladnieciu filmu Conjuring poszukuje ksiazek o Egzorcyzmach / Egzorcystach, najlepiej w oparciu o fakty. Jestescie w stanie cos polecic?
2013-10-08 15:28:13
[#684] TimeBandit
W 674 Ambrose napisał: [Pokaż]
 Ambrose

Wojny Irvinga sa ciekawie napisane, nie jest wymagana jakas wiedza i wszystko z perspektywy danej osoby ale za 100 zl kupisz max 2/3 z serii (jesli bys na to sie decydowal polecam zdecydowanie hitlera i milcha, imo najciekawsze). dobre tez jest powstanie 44' daviesa lub europa walczy (masz obie wojny swiatowe opisane, chociaz lektura moze byc dla niektorych ciezka)

Zmieniony 2013-10-08 15:30:28 przez TimeBandit

2013-10-08 18:02:45
[#685] =SF=Never
Krufki mowi Ci cos taka miejscowosc obok Krakowa na S?
2013-10-08 19:33:38
[#686] Rybenka
W 682 krufki napisał: [Pokaż]
Don't give up


P.S. Proszę moderatora o założenie kolejnej części wątku, bowiem ten się niewygodnie przegląda.
2013-10-08 23:42:03
wspolnik grishama wlasnie skonczylem. bardzo spoko ksiazka.

wlasnie buiore sie za biografie ziomka z rhcp.

poleci ktos dobra sensacje? ludluma czy forsytha juz dawno mam ostro rozpracowanych
2013-10-09 01:44:03
[#688] vinsky
a cobena?
2013-10-09 10:54:43
Cobena chyba ze 2 ksiazki czytalem, ale ten styl mi jakos super niepodchodzi.
2013-10-09 12:00:24
[#690] arcy-Chan
http://netwars.pl/temat/161269
TEMAT ZAMKNIĘTY.