2013-05-26 12:45:52
[#1] Adrian_s
Własnie skończył się festyn w mojej miejscowości , gruba akcja ogólnie.
Jako, ze jestem napakowany to zaciągnąłem się na ochronę spodziewając się, ze postoje sobie na tym festynie kilka godzin, będzie opierdaling i takie tam, bo w koncu to wieś i nic sie tu nie dzieje, a hajs się będzie zgadzał, niestety...
Było inaczej.
Pod koniec festynu jakiś trzech kolesi zaczęło robić burdy, ogólnie to jakieś huńcwoty to były, chuligani straszni. Widziałem, że jeden typ, nerd jakiś wyjebał się na pysk, bo dostał strzał w tył głowy od innego kolesia, a potem przyszedl jeszcze jeden i najebał mu tak, ze tamten też się ofc przewrócił.
Latały w nich browce, typ który atakował jako pierwszy dostał dwa gongi w ryj.
Na szczęście ja już tam biegłem, i w chwili gdy poszkodowany, od którego jebało wódką na kilometr wstał i chciał pobić swojego wroga, wkroczyłem do akcji z gazem, psikałem nim na lewo i prawo, dostali chyba centralnie po oczach, bo przecież nie będę celował w nogi, nie?. Potem po robocie, zadzwonilem po policje, ktora zabrała typa który uderzył w łeb tego drugiego, i ciągle coś krzyczał, chyba, ze zabije wszystkich.
Oczywiście najpierw spisali odpowiedni protokół, ja dostałem nagrodę, odznakę oraz uścisk dłoni burmistrza.
Problem jest jeden - gazem trafiłem w oczy kolesia ktory atakowal, ale tez tego ktory był poszkodowany, i on teraz chce mnie zaskarżyć. Mam ogólnie dużo świadków tego zajścia, nawet czytałem kilka tematów na tym forum od ludzi którzy to widzieli, no i nie wiem co teraz. Uda mi się uniknąć konsekwencji? Co mam robić?
btw, tutaj są tematy naocznych świadków:
http://netwars.pl/temat/158342
http://netwars.pl/temat/158341
Jako, ze jestem napakowany to zaciągnąłem się na ochronę spodziewając się, ze postoje sobie na tym festynie kilka godzin, będzie opierdaling i takie tam, bo w koncu to wieś i nic sie tu nie dzieje, a hajs się będzie zgadzał, niestety...
Było inaczej.
Pod koniec festynu jakiś trzech kolesi zaczęło robić burdy, ogólnie to jakieś huńcwoty to były, chuligani straszni. Widziałem, że jeden typ, nerd jakiś wyjebał się na pysk, bo dostał strzał w tył głowy od innego kolesia, a potem przyszedl jeszcze jeden i najebał mu tak, ze tamten też się ofc przewrócił.
Latały w nich browce, typ który atakował jako pierwszy dostał dwa gongi w ryj.
Na szczęście ja już tam biegłem, i w chwili gdy poszkodowany, od którego jebało wódką na kilometr wstał i chciał pobić swojego wroga, wkroczyłem do akcji z gazem, psikałem nim na lewo i prawo, dostali chyba centralnie po oczach, bo przecież nie będę celował w nogi, nie?. Potem po robocie, zadzwonilem po policje, ktora zabrała typa który uderzył w łeb tego drugiego, i ciągle coś krzyczał, chyba, ze zabije wszystkich.
Oczywiście najpierw spisali odpowiedni protokół, ja dostałem nagrodę, odznakę oraz uścisk dłoni burmistrza.
Problem jest jeden - gazem trafiłem w oczy kolesia ktory atakowal, ale tez tego ktory był poszkodowany, i on teraz chce mnie zaskarżyć. Mam ogólnie dużo świadków tego zajścia, nawet czytałem kilka tematów na tym forum od ludzi którzy to widzieli, no i nie wiem co teraz. Uda mi się uniknąć konsekwencji? Co mam robić?
btw, tutaj są tematy naocznych świadków:
http://netwars.pl/temat/158342
http://netwars.pl/temat/158341
Zmieniony 2013-05-26 12:50:04 przez Adrian_s
