Wczoraj tak sobie poczytałem o napiwkach w restauracjach/ prawie restauracjach. Dokładnie zastanawiałem się nad kartami płatniczymi, podobno powinno wtedy dawać się osobno gotówką napiwek.
http://natemat.pl/59165,plastik-zabija-napiwki-dzis-nawet-bo...
Parę rzeczy mnie zastanawia :
1.Kiedy można uznać że to restauracja i powinno dać się napiwek?
2.Skąd wywodzi się napiwek?
3.Dlaczego nie dostają kelnerzy normalnej pensji ? jest powiedziane że kelner musi mało zarobić a resztę dorobić w napiwkach? chodzi o obciążenia podatkowe czy co?
4.Czy dajecie zawsze napiwek czy tylko jeśli jesteście naprawdę zadowoleni - tzn czy jest to obciach nie dać napiwku gdy ktoś was chujowo obsłużył?
Ja daję napiwko jak obsługa jest spoko (90% przypadków). Prawda, że jak płacę kartą to nie wtedy nie zostawiam.. Wkurwia mnie, choć w Polsce to jeszcze rzadkość, jak napiwki są doliczane do rachunku (albo jeszcze opłata za zastawę)...
Jak obsługa jest miła i profesjonalna to zostawiam kilka złotych, przeważnie ok 5.
#2
bezsens, placi sie za kase, a oni doliczaja za obsluge ^^
w zarciu juz powinna byc (a na pewno juz jest) wliczona obsluga, a tu siurki dorzucaja od siebie
ja napiwek zostawiam w zaleznosci od obslugi,ale nie uwazam, ze zawsze powinno sie zostawiac
ad 3
pracodawcy daja minimalna na papierze, zeby jak najmniejsze skladki odprowadzac
kolega byl kelnerem to dziennie mial ok 20 zl z napiwkow ale to bylo ok 5,6 lat temu.
Zawsze zostawiam 10-15% napiwku,a spotyka mnie tylko za to bura od lubej :(
ja w polsce nigdy nie daje napiwkow, choc malo kiedy tez jestem w lokalach gdzie napiwek sie zostawia
gdy bylem w stanach tam zostawialo sie zawsze napiwek
tak samo jak pracowalem w carwash miesiac czasu, tam zawsze po wytarciu fury kazdy zostawial napiwek, chocby te 2 baksy, jak gosc byl zadowolony to nieraz nawet 10$, wyplata nie byla zla bo 100$ dniowki, napiwki ludzie zostawili bo uwazali, ze to jest mile albo, ze taka psia robota :D
a to tylko fure sie sciereczka wycieralo
napiwki najepiej zostawialo sie striptizerkom w new jersey :)
1. jak o rachunek musisz poprosić.
2. chuj wi
3. j/w
4. nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym miał kiepską obsługę toteż zawsze daję. teoretycznie powinno się dawać 10%, ale rzadko kiedy wydaję ponad 100pln w restauracji i jest mi głupio zostawiać grosze, toteż bardzo często daję 20-30%.
powinna sie dawac napiewek okolo 20-30% calego rachunku
wiele restauracji serwis 10% liczy sobie do rachunku, wtedy teoretycznie nie trzeba, chociaz i tak malo osob zwraca na to uwage i daje
restauracje sie wycwanily, bo wiedza ze z samych napiwkow jest dobra pensja do tego jest to motywacja do lepszej obslugi gosci no i czysty zysk - nieopodatkowany
http://smakiwroclawia.pl/2012/11/29/napiwki-w-dawnym-wroclaw...Zmieniony 2013-06-24 15:21:10 przez LaN[BSTR]
zawsze zostawiam napiwek, jeżeli obsługa jest pomocna i uśmiechnięta zazwyczaj 10-15%
#7
co tam u Ciebie tutaj Marin :-) dalej tam na południu w swojej dziurze żyjesz?
Zmieniony 2013-06-24 15:31:56 przez Lose
.
Zmieniony 2013-06-24 15:31:40 przez Lose
ja prawie zawsze zostawiam napiwki,
jesli place kartą to zostawiam kase fizycznie jak mam.
Jak nie mam banknotow/monet - to prosze by doliczyla sobie kwote X do rachunku przy platnosci plastkiem. W wiekszosci miejsc obsluga ma mozliwosc dopisania 'napiwku'.
#10
uzasadnij to jakis, dlaczego powinna?
przychodzisz zjesc, nie dostajesz tego za darmo
przynosi zarcie kelner, on tez nie jest tam charytatywnie
wiec czemu?
i skad kwota 20-30%?
Kumpel pracował w Sphinxie w Złotych Tarasach i mówił, że jak 200zł dziennie nie wyciągnał z napiwków to był słaby dzień. Zarabiał 4,5/h więc na napiwkach się tam hajs robi.
jak obsługa jest ok to zostawiam 5-10zł w zależności od wysokości zamówienia.
Nawet gdy płacę kartą ( zawsze jakieś drobne walaja się w portfelu )
#12
wcale nie taka dziura. Wrocilem jakis czas temu, mieszkalem we Wrocławiu chwile i raczej na stale, bo tutaj juz mam wszystko i ulozylem sobie zycie :)
#14 tak na Zachodzie jest przyjete, w Polsce jak 10% dostajesz to jest okej, albo w ogole
charytatywnie nie jest, ale nikt ci nie karze chodzic do restauracji z obsluga pod nos i zapytaniami czy smakuje, poza tym kazdy wie, ze kelnerzy w polsce zatrudniani sa na umowach typu 3/4 zl za godzine, a bazuja na napiwkach
#15 kiedy kolega pracowal? ;d
w sphinxach to jest tak, ze nie wiadomo czy to jeszcze restauracja, czy fast food :D pracowalem kiedys tam dobra kasa, jak sie ma dobre stoliki
Zmieniony 2013-06-24 15:41:02 przez LaN[BSTR]
Nawet w klubach zostawiam, zazwyczaj obsługuje mnie ciagle ta sama barmanka, to przy ostatnim zamówieniu daję napiwek, albo mówie, aby nabiła też coś sobie ( jesli płacę kartą).
---
2 latka w dawaniu napiwków
#17Grasz coś jeszcze czasem czy już pass?
Zmieniony 2013-06-24 15:43:15 przez Lose
ja zostawiam do równej kwoty, czasem jak jest 95 to płacę 100 a czasem jak jest 82 o też płace 100. Jak rachunek jest ok 60 to daje 5/10 pln.
Ja poniżej 20 to dorzucam. Jak lekko poand 20 to dobijam do 30 jak powyzej 35 to daje 50 ;p
nie dotyczy pizzy zamawiane z roboty, tam to kazdy o zlotowke sie kłóci i przestałem już zamawiać bo mi wstyd było jak groszówkami płacili...
kolejna amerykańska moda
zostawiam napiwki tylko jak w danej knajpie było naprawdę zajebiście, albo jak jestem mocno najebany : P
jak place karta to daje 2 karte z pinem na odwrocie
Ja tam zawsze daje napiwek, jakies 2-3 dyszki chyba że było naprawde hujowo
1.Kiedy można uznać że to restauracja i powinno dać się napiwek?
2.Skąd wywodzi się napiwek?
3.Dlaczego nie dostają kelnerzy normalnej pensji ? jest powiedziane że kelner musi mało zarobić a resztę dorobić w napiwkach? chodzi o obciążenia podatkowe czy co?
4.Czy dajecie zawsze napiwek czy tylko jeśli jesteście naprawdę zadowoleni - tzn czy jest to obciach nie dać napiwku gdy ktoś was chujowo obsłużył?
AD.
1. Kiedy wchodzisz do lokalu i pytaja dla ilu osob stolik i czy byla rezerwacja.
2. google.pl
3. Od napiwkow tez powinno sie placic podatek
4. Daje jak jestem zadowolony.
Zawsze place karta i zawsze doliczam napiwek do kwoty bo zawsze sam wpisuje ostateczna kwote.
Pracuje w hotelu 4* i moj kolega kelner, dziennie ma okolo 50/60 zł z napiwkow, dostaje 12/h ostatnio od jednego stolika (mial przez caly dzien 1) dostal 189 zł, tutaj to sie mozna ustawic... Tylko teraz w taka pogode ma po 10/20zł bo nikt nie przychodzi jak sa takie upaly
#25 to wytlumaczenie kiedy jest restauracja chyba nie zawsze sie sprawdza bo z tego co kojarze macdonald tez juz jest restauracja a tam Cie nikt o to nie zapyta :(
#27 no dlatego napisalem, ze restauracje czyt. porządny lokal masz wtedy, kiedy wchodzisz do srodka i wita Cie kelner z menu w rece i pyta o stolik i rezerwacje. Pozniej podczas jedzenia pyta czy smakuje i czy czegos nie potrzebujesz.
Generalnie zostawiam napiwki jeśli kelner musi się przeze mnie nalatać, jeśli zamawiam jedno danie gdzie jego praca zamyka się w przyniesieniu i odniesieniu talerza to sorry ale albo zostawiam mało albo nic.
bylem w pizzahut i zostawilem dyszke napiffku
wiem wiem cool story
#27 zostawiasz napiwek w macdonaldzie?
ja generalnie zostawiam napiwek ~10% jak place gotowka i jestem zadowolony z uslugi
daje tipa jak fajna dupaa
To ciekawe jak wy ta karte napiwki dajecie jak w kazdej restuaracji co jestem jak chce dac napiwek karta mi mowia ze nie ma sensu bo to i tak firma zabiera -.-.
Mnie denerwuje, ze mnie nikt nie tipuje :/ Chyba sprawie sobie sloik na napiwiki i jak ktos bedzie chcial cos w pracy, to bede najpierw nadstawiac sloik :)
Ogolnie nie mam zdania, bo zadko bywam w miejscach, gdzie presja nakazuje dac napiwek, a jak juz jestem, to zazwyczaj dopelniam do pelnej dychy i tyle.
Inna sprawa jak jestem w zatloczonym pubie i do baru trzeba czekac 10 minut, to tipuje z miejsca, zeby nastepnym razem nie czekac z reszta gamoni :)
mnie tylko drażni, że każdy oczekuje napiwków, czasami jest taka chujowa obsługa, że aż szkoda dać ;/
ale ja mam tak, że często płacę kartą i nigdy nei pomyślałem, aby doliczyli coś jako napiwek - można tak w ogóle ??
W PL zostawiam 10-15%. W UK kelnerki potrafią za mną leciec z 20p reszty przez całą knajpe wtf
Ja mam trochę inne podejście. Traktuje napiwek jako inwestycje na kolejne wizyty w lokalu, wtedy jest za każdym razem lepiej (coś jak #34:))
Niestety dużo obsługi traktuje napiwek w starym dobrym stylu "czy się stoi, czy się leży" i oczekuje kasy bez względu na jakość pracy.
Jak fajna dupa to zawsze zaokrąglam rachunek do pełnej kwoty.
yuC
Ty wiesz, ze napiwek często nie tylko dla kelnera idzie? Tylko dodawany jest do wspólnej kasy i później rozdzielany między kelnerów i kucharzy.
#35 nie wiem jak w PL ale jak place karta (a zawsze to robie) to mam do zaplaty np 750nok to koles bierze karte i wpisuje cene z rachunku (np 750nok) i podaje klientowi i klient wtedy wpisuje ile chce zaplacic. Na gorze widnieje kwota np 750 i pod spodem sie wpisuje np 800nok i enter i wtedy pin.
Dajecie napiwki dostawcom pizzy? Ja daje tylko jak przywozi pizze szybko i jest goraca.
#42 Tak samo, jak mnie milo zaskocza i przyjada wczesnie to chetnie sypne, nie raz juz mialem sytuacje ze mi odmawiali argumentujac ze za duzo i nie chca :))? wtf?
jak obsluga byla spoko, to daje czy to w restauracji, czy w pizzeri. ale mialem tez sytuacje ze zlozylem zamowienie dla 6 osob i nie przyniosla czegos, bo zapomniala i tak oczekujac 20 min pytam gdzie reszta zamowienia i slysze och zapomnialam zapisac to nie dam napiwku za taka "obsluge" bo nie warto. no i raz w puborestauracji bylem i byl to 2 dzien kiedy tam sie ze znajomymi spotkalem. byla taka mila laska co sprzatala, pytala czy cos doniesc, etc pierwszego dnia. no i na drugi dzien widze ta laske i chcialem zeby nas obslugiwala, to jakis gburowaty babsztyl powiedzial, ze ona nie ma prawa nas obslugiwac, bo ona tu jest od zbierania talerzy i dopiero sie uczy i jakos tak w chamski sposob dala znac ze ta laska jest nikim. to podziekowalem jej za obsluge (tej gburowatej) bo takim ludziom napiwkow nie zostawie. w koncu klient jest najwazniejszy nie?
Za pizzę, tak samo jak za np. taxę: zaokrąglam do pełnej kwoty wzwyż : P
lol w polsce napiwki? jakiś zart tu mało kto wogóle na mieście jada a co dopiero napiwki w głowie się przewraca ;o
napiwki ok ale pozniej jak sie rpzez caly rok nazbieraja to trzeba oddac z nich podatek czyli ~5 kola a to juz nie ejst takie fajne :D
"w Polsce wraz z grubiejącymi portfelami nie rośnie poziom kultury czy obycia"
:D:DD:
Nie daje napiwkow.
/Polaczek biedaczek cebulaczek.
regula napiwkow i kart jest taka ze jesli zaplacisz wiecej kartą niz wynosi rachunek to i tak cala kasa idzie na konto rozliczeniowe. Kelner pomimo tego ze zdaje sobie z tego sprawe ze powinien dostac czesc tej zaplaty ale nie ma prawa jej dotknac bo to platnosc karta ... moglby probowac to jakos ogarnac na kasie ale potem raporty sie nie zgadzaja :)
Co do tipow, jesli obsluga byla pomocna itp itd to jasne ze dam napiwek. z reguly 10% wartosci rachunku
Czasem daje napiwek jak fajna dupa albo dobra obsluga
btw
moja kolezanka jest kierowniczka w pizzy hut
siedzielismy na zajeciach i dostala smsa od kolezanki z pracy, ze kulczyk u nich raptem 1000pln napiwku zostawil
ja zwykle daje 10% napiwku.;]
Nie wiem czy ktos pisał ale nawet płacac kartą można zostawic napiwek, poprostu prosisz o doliczenie tipa o danejw wysokosci i wieksza kwote wprowadzaja do terminala, a potem jak sie rozliczaja z tego to nie wiem ale na pewno obsluga to dostaje.
#55
no nie wiem, ze 6 lat temu kumpel robił w restauracji gdzie manager uprzedził, że napiwki gotówkowe idą do kelnerów lub innej obsługi (jak się dogadają) ale z "terminalowych" płatności całość idzie do niego.
To chyba zależy od właściciela, jakim regułom zezwoli :P
1.bez znaczenia
2.Z dawnych czasow, kiedy pomocnicy nic nie dostawali od wlasciciela lokalu, a "pomagali" przy stole. Obecnie przerodzilo sie to w mode i tak juz zostalo. Pare osob dorobilo sobie do tego ideologie, dobre wychowanie i tak przechodzi tradycja wujka "Staska". Zastanawiam sie ile % powinno sie zostawiac Pani Krysi z Biedronki, ktora pracuje za kasa. Uwazam, ze jest to glupi zwyczaj placic komus dodatkowo za poprawne wykonanie swojej pracy. Chyba, ze kelnerka robi Ci cos poza podaniem jedzenie. W takich sytuacjach mozesz jej tipnac. W kulturze wschodu dawanie napiwku moze byc uznane za obrazliwe. Troche jak rumuni pod kosciolem domagajacy sie jalmuzny.
3.Dostaja dobra pensje. Chyba, ze pracuja w zlych miejscach :)
4.Pare razy zostawilem grosika Pani w sklepie. Sama prosila, bo nie miala wydac. Tak calkiem serio staram sie nie dawac napiwkow, bo jest to glupi zwyczaj i niesprawiedliwy.
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.