...od finansów.
Założenie jest takie, że ktoś zarabia ~2k netto i jest w stanie odłożyć 100-200zł.
Czy warto przy takich kwotach założyć jakiś fundusz/plan oszczędnościowy na 5-10lat?
Miałem dyskusję ze znajomym, wydało mi się to raczej słabym pomysłem, z racji tego, że 100zł miesięcznie da większy zysk po zainwestowaniu w siebie/jakiś inny krótki deal niż czekanie 10lat na 7% zysku. #10 potwierdzi?
Potwierdzam. Jakby odkładać 400+zł to można inwestować bo coś tam się ukula, ale 100-200zł to lipa ;p
Zmieniony 2013-08-09 13:10:33 przez Zupa
ja bym teraz nie odkładał w bankach bo Rostowski zastanawia się nad wprowadzeniem jednorazowego podatku bankowego od lokat i funduszy jak to zrobili na Cyprze :<
Cygańska lokata,cygański zysk!
Dobra opcja jest lokata u bukmachera Zupy, 100% gwarancja zysku.
raczej za mala kwota zeby to mialo sens, przy dobrych wiatrach kilka tys zarobisz przez 10 lat
Ja wplacam mam taki fundusz - odkladam 3 lata zaczynalem od 150zl teraz wplacam jakies 170 - kokosow nie ma ale mam pewnosc ze nie rozejdzie ie ta kasa :) Nie licze na mega zysk wazne bedzie jesli po tych 10 latach bedzie choc troche wiecej niz wlozylem.
ale takie rozważania nie mają sensu. Co znaczy "zainwestować w siebie"? W jaki sposób chcesz porównać, czy przyniesie Ci to więcej w przyszłości niż % z lokat/funduszy? Jeśli miałbym odkładać taką kasę short-term, to prędzej bym wrzucał na najlepiej oprocentowane lokaty co 3 miesiące niż na 1 stały fundusz. Ewentualnie jeśli nie boisz się straty tej kasy, to inwestycja w jakieś fajne akcje może nie być wcale zła - jakieś rynki wschodzące czy cuś. Przy dodruku kasy jaki teraz ma miejsce to gótówka realnie traci na wartości.
Ale i tak jeśli jesteś w czymś dobry (lub masz szansę, że będziesz) to zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem doskonalenie siebie i za rok 3000+ netto :)
lokuj wszystko w wóde. 40%, przy odpowiednim planowaniu zwrot co wieczór.
To znaczy np. nauczyć się jakiegoś języka albo zrobić kurs związany z Twoimi możliwościami zarobkowymi w celu poprawienia ich warunków.
Widzę to w ten sposób, że np. pracujesz w korpo, wiesz, że jak nauczysz się języka X to masz szansę na stanowisko A na którym będziesz zarabiał 150% tego co obecnie. IMO lepszym wyjściem jest nauczenie się języka + szansa na awans niż wątpliwy profit z zamrożonej przez lata kasy (zwłaszcza, że mówimy o osobie lekko po 20 roku życia, gdzie zakładam, że będzie najszybciej się rozwijać)
Z drugiej strony to może być jakaś furtka na weekendowy dorobek, albo zwiększenie oferty/jakości jak ktoś jest np. freelancerem.
Chyba myślimy o tym samym, a nazywamy to inaczej.
Za male pieniadze na takie rzeczy..
no to oczywiście to co piszesz -> moim zdaniem jeśli cokolwiek sensownego znajdziesz w takiej cenie to dużo lepiej wyjdziesz niż odkładając po 100-200 miesięcznie. Ale moim zdaniem to za mała kasa na dobry kurs (tak jak napisał Pan #11), chyba że połowę dofinansuje Ci korporacja (ale to pewnie za lojalkę etc).
Z takimi kwotami to możesz inwestować jedynie w diablo 3 ;D
Przy takich kwotach proponuje inwestycje w nieruchomosci na manhattanie.
nie wiem czy trollujecie czy nie macie pojęcia o czym gadacie -> jak się dobrze zakręci to dopłacając po te 100 pln miesięcznie można naprawdę niezłe kursy zrobić - jeśli ktoś potrafi się odezwać i coś sobą reprezentuje to tym bardziej przy jakimś (wcale niewielkim) wkładzie własnym korporacje pokrywają naprawdę fajne rzeczy.
odkladanie hajsu przy 2k/miech xD lol
juz bym wolal te 2 stowy przepierdolic niz na jakas lokate w takim wieku. Tylko kursy/przyjemnosci. Hajs jest po to zeby wydawac a nie ciulac na koncie na czarna godzine. Co to za podejscie w ogole.
Przy 4-5k mozna costam odlozyc jak ktos koniecznie chce, ale to juz bym wolal za to sobie fajne wakacje w lecie sprawic, a zima np. narty.
Trzeba zyc a nie wegetowac.
Zmieniony 2013-08-09 17:37:56 przez Phomerus
#16 hajs rosnacy na koncie tez sprawia przyjemnosc
pewnie zainteresuj sie niezlekursy.com/doplacampo100złnamiech/zapisy.html
jak dobrze sie zakręcisz to nawet po 100zł/rok możesz wyciągnąć, zajebista kasa, jeszcze klapki na oczy żebys inflacji nie widział i naprawde możesz żyć jak król
aleś Ty głupi. Dopłacając 100 pln za miech możesz zrobić naprawdę dobre kursy. Np. u mnie w firmie angielski w godzinach pracy z native-spekerem 2xtydz po 1-1,5h (koszt to chyba 80-100 pln/miech, resztę dopłaca firma) lub naprawdę niezłe kursy, które z ulicy zaczynają się od kilku kPLN.
13/14 pisali o inwestycjach, wiec uznalem ze 15 napisal odnosnie kursów np. lokat a nie odnosnie kursow np. jezykowych
Ja w pracy zauważyłem pewien typ człowieka. Człowiek... dla którego każda kwota jest za mała, żeby ją zainwestować :)
Nie ma inwestycji, nie ma zwrotu z inwestycji. Od czegoś się zaczyna. Jeśli się nie zaczyna, to wiadomo :)
#22 cos w tym jest bo zlotowka to gowniana waluta i mamy gowniany system fiskalny. wszystko opiera sie na gwarancjach panstwowych, a wystarczy spojrzec na deficyt :)) nasze panstwo nie jest w stanie niczego zagwarantowac bo caly czas obowiazuje zasada rownowagi deficytu ktorej nigdy nie uda sie wypelnic :)
duzo lepsza inwestycja to jakis kurs jezykowy/mistrzowski , podyplomowka ( te 200zl miesiecznie to idealna kwota na czesne na jakies dobre studia podyplomowe ) niz odkladanie tego na lokaty czy do funduszy ktore bazuja na obligacjach ktore "gwarantuje" panstwo ...
poza tym nie rozumiem ludzi ktorzy odkladaja cale zycie pieniadze i nigdy tak na prawde z tego zycia nie korzystaja ... to chyba jakas polska albo w ogole slowianska mentalnosc - odkladac zeby cos kupic za 15 lat ( padaka )
jutro mozesz zdechnac pod kolami jakiegos tira albo moze cie rozjebac jakis arab wysadzajacy sie w skm'ce
mysle ze jak zdechniesz to nie bedziesz mial za duzo czasu do zmartwien ze nie wydales zaoszczedzonych pieniedzy
czyli mam nie oszczedzac na nowego AC tylko kupic starocia?!
W 24 uss.silentone napisał:
[Pokaż]
Polska mentalność? U nas mało kto w ogóle oszczędza, masa ludzi nie ma na tyle, żeby przez pół roku przeżyć nie mając pracy. Już nie mówiąc o całej masie zadłużonych idiotów.
#24 Dobrze jest mieć trochę kasy zabezpieczenia, jak sam podałeś przykład mogę stać się jutro kaleką, wyjebią mnie z pracy i minie trochę czasu, o ile w ogóle będę znowu "normalnie" zarabiał.
#27 +1
troche zle trafiles z miejscem tego tematu ... Tu wszyscy zarabiają ponad 100k+miesięcznie więc te 100 zł to rzucają ludziom w twarz jaka mają zly humor ...