Dzisiaj miałem nietypową sytuację. Będąc w lesie z pieskiem przypadkiem znalazł gniazdo os. Zorientowałem się dopiero gdy zaczęły nas żądlić. Ja wyłapałem z 7 ukąszeń. Pies pewno więcej bo sam ściągnełem przynajmniej osiem os z jego sierści. Fizycznie wszystko z psem wporządku ale psychicznie coś mu odbiło i teraz cały czas zachowuje się jakby go gryzły te osy i je odgania albo próbuje gryźć miejsca gdzie go pożądliły. Przejdzie mu to czy trauma do końca życia??
idź do weterynarza, a nie piszesz posty na NW :(
CZekajmy na wypowiedz weterynarza z NW
Rasalgethi
come on!
Zmieniony 2013-08-16 21:45:10 przez SPQR.Colos
Cebula pomaga na ukaszenia os wiec gogo do sklepu po 40kg cebuli, przygotuj wywar i maczaj w nim psa do rana.
Powinno pomoc !
ej właśnie
gdzie fota psa?
kiedyś użądliła mnie dziwka, bo zahaczyłem o pajęczyne na której wisiała - uratowałem kurwie życie, a ta ujebała mnie.
wkurwiem się i ją rozgniotłem - nauczy sie pizda na drugi raz
Użądlenie, a nie pogryzienie
Mam nadzieje ze to pomogło.
wapno mu daj, do jutra zapomni ale bedzie się dzisiaj zle czuł. Idz do weterynarza, bo jak piesek ma uczulenie na jad, to zdechnie.
Wapń już dostał. Jutro z nim skocze do weterynarza jeżeli będzie z nim źle;/. Póki co pewnie ma traume po takim przeżyciu. Mnie do tej pory bolą miejsca gdzie mnie pożądliły pomimo, że było to przed 17.
moj tata jest weteryniarzem ale jest juz dzisiaj troche wypity, rano sie zapytam.
yo Erni, to ten sam pies z ktorym chciales gdzies leciec?
znajdz na yotube video z rojem os, podglosnij na maksa, i obserwuj reakcje psa
podobno bzenconce pscoly wymieraja. colos nie zainteresowales sie tym nigdy?
Gdy umrą, to my razem z nimi, byczychuju
#16
O kurwa :D Nie wiem co bierzesz ale daj trochę.
:)
#6 cebula na ukąszenia os. To mi niespodzianka. Chyba użądlenia...
Cebula pomaga. Pies się drapie, bo kwas mrówkowy (jad) przez długi czas piecze. Sam powinieneś o tym wiedzieć będąc użądlonym -_-
#9 btw. osy żądląc umierają. Także Twoje zgniatanie niewiele dało :D
#16 xDD
Zmieniony 2013-08-16 23:43:38 przez HADOUKEN
Kurwa pojebały Ci sie pszczoły z osami, osy mogą żądlić wiele razy.
#22 "btw. osy żądląc umierają. Także Twoje zgniatanie niewiele dało :D"
wróć do podstawówki bo ci sie osy z pszczołami mylą
k0mornik
przeczytaj to co napisales i odpowiedz sobie na pytanie czy to ma sens :)
u mnie w robocie tez osy lubia latac , ja rozgniatam je reka czasem o sciane , ale sa ludzie co sie krzywia jak to widza bo juz byli pogryzieni przez osy. Pies jak to pies zetknal sie z tym pierwszy raz i do konca pewnie nie kuma co mu sie stalo :) pewnie jak urzadlenia znikna trauma tez zniknie.
próbowałes wody z parówek?
Gdyby pies byl uczulony na ten jad to pewnie juz dawno by zszedl, wiec spokojnie :)
Rasalgethi powinnien sie tutaj wypowiedziec
Zmieniony 2013-08-17 01:26:29 przez TimeBandit
nastepnym razem pogryz osy zanim one pogryzą ciebie
taka anegdotka
jaki miód je chuck norris ?
nie je miodu chuck żuje pszczoły
a czy moze piesek nagle przytyl 20 kg ? :>
Tyle razy byłem wzywany, gdy grałem w EU IV, gadałem na gg i spałem, że aż się wypowiem :)
Jeśli pies nie padł od razu, to później powinny być już tylko lepiej :> Zwłaszcza, jeśli nie ma wielu użądleń na głowie, w okolicy pyska czy oczu. Mam nadzieję, że nie smarowałeś psa cebula, ani tym bardziej nie dawałeś mu jej do jedzenia (bo to mogłoby się skończyć tragicznie). I że nie dałeś mu na własną rękę ibuprofenu lub paracetamolu.
Nie wiem jak pies się czuje i wygląda teraz, ale wczoraj ok. 22 dałbym mu do żyły deksametazon. Jeśli dziś jest już lepiej, ale widać, że nie do końca jest OK (ból) ---> antyhistaminik (np. cyproheptadyna (Peritol z apteki na receptę)) albo nawet NLPZ (karprofen, meloksykam; mniej bezpieczne u psów są metamizol i ketoprofen, ale też można dać).
I tyle. Wypowiadam się po fakcie, więc wiele nie pomogłem. W przypadku takich użądleń można też schładzać trafione miejsca. Ale prawdziwą ulgę krótko po fakcie szybko może dać tylko steroid/antyhistaminik.
Zmieniony 2013-08-17 08:35:34 przez Rasalgethi
^Rasalgethi - czy to prawda, że weterynarzy nie uczą, jak się postępuje z jeżami? Z której części Polski jesteś?
#22
Ja pierdole człowieku, jak nie masz o czymś pojęcia to nie pisz
Po pierwsze, tak jak już Colos napisał osy żądlą więcej niż 1 raz, a po drugie ich jad to nie jest kwas mrówkowy, wręcz przeciwnie ma on odczyn zasadowy.
http://tiny.pl/hzrpz
dobrze, że nie pogryzły was klecanki - najboleśniej żadlące owady w Europie.
Zmieniony 2013-08-17 10:14:27 przez zD.AmazingLover
#34 - to jest to?! Lata to to u mnie po podwórku, ale zawsze myślałem, że to jakaś mniejsza osa i lekceważyłem ;o
raczej zwykła muchówka i lekceważ dalej.
#34 w sumie to mogły być one;). Bo to przypominało osy takie domowe ale były mniejsze od nich i troszkę mniej żólte. Użądlenia czuje do dzisiaj. Może to nie jest duży ból ale ciągle piecze, a pamiętam jak za gówniarza pszczoły lub osy użądliły to 2,3 h i nie było śladu.
Paraponera clavata – gatunek mrówek, który w rodzimej Ameryce Południowej zwany jest „mrówką 24-godzinną”, a na całym świecie „bullet ant” (ang. bullet – pocisk). Ukąszenie tego niewielkiego, mniej więcej dwucentymetrowego owada boli na poziomie porównywalnym do postrzału, a ból nie ustępuje co najmniej przez 24 godziny. W skali bólu Schmidta jest on największy.
Osy podobno nie atakują ludzi...
pszczoły to robią
#32
Na studiach najwięcej czasu poświęca się:
1) zwierzętom hodowlanym mających duże znaczenie gospodarcze (bydło, trzoda chlewna, drób); o takich kozach czy owcach (albo nawet lamach i alpakach!), których u nas wiele nie ma już się tyle nie mówi... ale się mówi i są z nimi zajęcia! (alpaki są fajne)
2) zwierzęta użytkowe/towarzyszące (koń, pies, kot).
Są też przedmioty poświęcone takim zwierzętom jak:
3) owady hodowlane (pszczoły i jedwabniki),
4) ryby,
5) zwierzęta futerkowe.
Można też do tego wybrać sobie parę przedmiotów, gdzie można dowiedzieć się tego i owego o:
6) gadach,
7) zwierzętach laboratoryjnych.
edit: Piszę to z perspektywy osoby, która kończyła studia parę lat temu. Tryb nauczania mógł się zmienić i nie wiem co teraz jest obligatoryjne a co nie.
------
tl;dr
JEŻY NIE BYŁO! Borsuków też nie. Każdy gatunek jest inny i czymś takim zajmują się na większą skalę ludzie w ogrodach zoologicznych / parkach narodowych / po specjalizacji z chorób zwierząt nieudomowionych.
Ale szary lek. wet. nie ma problemu ze znalezieniem literatury. Piszę z pracy i mam przed sobą książeczkę "Zwierzęta egzotyczne" (Mitchell, Tully). O jeżach jest od strony 461-485 (kompendium wiadomości o trybie życia, żywieniu, fizjologii, normach laboratoryjnych, najczęstszych chorobach i dawkach leków). Ja pamiętam wizyty tylko dwóch jeży (bywalców ogródków), ale to nie było nic specjalnego - mnóstwo pasożytów zewnętrznych. Można dać część najmniejszego kocio-fretkowego Advocate'a :)
Zmieniony 2013-08-17 13:15:22 przez Rasalgethi
#38
juz wczesniej o tym czytalem ale nadal nie moge uwierzyc ze ugryzienie jakiejs gownianej mrowki moze bolec tak jak postrzal xdddd
Zmieniony 2013-08-17 13:16:12 przez SecretGosu
#32
Acha, skąd jestem Syriuszu? Z gwiazdozbioru Herkulesa. Całkiem niezły kawałek od Wielkiego Psa.
Pomorze.