Siema,
miałem wypadek, wymusiłem pierwszeństwo, koleś we mnie walnął, moja wina, się nie wymiguję. Auto na całe szczęści moje i jego jeździ. On dostanie z OC, mi poleci po zniżkach, ale mam pytanko.
Bo normalnie dojechałem do domu, niby dobrze się jechało, ale jak spojrzałem pod spód auta, to mam wątpliwości. Amortyzator od strony zderzenia jest cały w jakimś płynie. Nie wiem czy tak było wcześniej, czy nie. Mam zaprzyjaźnionego mechanika w rodzinnym mieście, który to obejrzy, ale to aż 100 km. Nie znam się, ale czy ktoś z nw mógłby zerknąć na foty, kto się zna na autach i stwierdzić czy to wygląda tak jak powinno?
http://imgur.com/a/0GXA6kolizja
możesz jechać.
Zmieniony 2014-04-02 23:01:38 przez VitO
ten dziwny płyn to maść na ból dupy
auto ze strachu się poszczało, nic wielkiego
mój pies też tak miał..
możesz łopatologicznie sprawdzić rozbujać tamtą stronę i zobaczyć jak szybko się zatrzyma, powinno praktycznie od razu. Tak czy inaczej do domu dojedziesz.
Zmieniony 2014-04-02 23:14:49 przez VitO
no autko zatrzymuje się od razu, nic nie wycieka na ziemię, a ta część wygląda jak wyglądała. ale czy to może być jakieś uszkodzenie i wyciek jakiegoś samaru?
stary wez zmien opony :D predzej przez nie wyjebiesz sie na trasie niz przez rozlany amorek.
mozesz miec problemy z wychodzeniem z ostrych zakretow, hamulce beda troche gorzej dzialac na tej osi ale ogolnie problemow nie bedzie jak bedziesz jechal wolno. ofc jak wjebiesz w dziure to inne elementy zawieszenia moga sie wysrac bo wolany amor = praktycznie zerowe tlumienie drgan.
Kolizja, nie wypadek
No i jak z twojej winy to niech Ci prawko odbiorą
Zmieniony 2014-04-03 03:33:16 przez voytas_
#10
a tobie, dla wyrownania karmy, mozg dadza.
co z tego, ze kolizja, a nie wypadek?
to, że jakby był wypadek, obecna musiałaby być policja i #1 nie zadałby tego pytania bo to policja podejmuje decyzję czy dopuścić kogoś do dalszej jazdy. Już rozumiesz różnicę?
Po cholerę wymuszałeś pierwszeństwo?
#13
a przypadkiem wypadek nie jest wtedy gdy sa jakies osoby ranne/
btw mozesz jechac ale omijaj dziury i nie zapieprzaj
#15
są osoby ranne=wezwanie służb.
na tym zdjęciu mam wrażenie jakby ten amorek był krzywy, ale może to tylko złudzenie?
Co do płynu to amortyzator na bank do wymiany
co nie zmienia faktu, ze jak jest wypadek to obydwa auta moga byc dopuszczone do ruchu
a takze, jak jest kolizja to oba auta moga nie byc dopuszczone do ruchu
wiec blednym jest tlumaczenie, ze jak kolizja = moze jechac
po za tym kolizja to tylko potoczne okreslenie wypadku, ktore nie wystepuje w kodeksie drogowym
#18
Dlatego #1 przyszedł z pytaniem ;)
Albo pojazd spełnia wymogi techniczne mu stawiane albo nie. Dopóki nie zostanie niedopuszczony do ruchu tzn. że jest do niego dopuszczony. Jednakże niesprawnym technicznie pojazdem poruszasz się na własną odpowiedzialność, nie tylko zdrowotną ale także finansową.
dywagacje prawne zostawcie na bok.
Ze do wymiany to tez mi sie tak wydaje, no nic jutro o 7:30 podjade do jakiegos mechanika i podpytam, czy dojade do domu.
#1 jak wymuszasz pierszenstwo to nie ma mowy o bezpieczenstwie
#21
Ogólnie zauważałem, że takie tematy zakładają ludzie, którzy niezbyt lubią myśleć. Przecież to normalne, że po stłuczce napierdalają płyny z amortyzatora i można na tym normalnie jeździć bo przecież nic się nie stanie. Weź zrób jak normalny człowiek, który myśli zdroworozsądkowo i poproś kolegę (o ile takich masz w ogóle) albo kogoś z rodziny o pomoc, weźcie to padło na hol i zawieźcie do Pana Mietka z garażu i niech Wam to naprawi. Sądząc po przedstawionej wyżej sytuacji prowadzenie pojazdu to dla Ciebie super wyczyn więc przynajmniej sprawy mechaniczne zostaw dla specjalisty. No i zmień opony bo lepszy bieżnik mam w kolarzówce.
Zmieniony 2014-04-03 10:50:38 przez Havoc_
O smerf znawca juz przybyl
#24
nie trzeba byc znawca zeby to wiedziec. A szczegolnie jak ktos ma prawko, to tym bardziej powinien miec taka wiedze
Korozja, wszędzie korozja. Nawet bieżnik skorodował ^_^
#18
Kolizja drogowa - to zdarzenie skutkowe gdzie poszkodowanymi nie są ludzie, lecz jedynie pojazdy, urządzenia drogowe, budynki itp.
Wypadek drogowy - to zdarzenie gdzie poszkodowanymi przede wszystkim są osoby biorące udział w zdarzeniu (kierujący, pasażerowie, piesi) oraz lekarz sądowy wyda opinie o obrażeniach ciała naruszające czynność narządów ciała powyżej siedmiu dni w rozumieniu art 157&2 KK.
pa
#27
Kolizja drogowa – potoczne określenie wypadku drogowego, w wyniku którego osoby w nim uczestniczące nie ponoszą śmierci ani nie doznają urazów, a szkodzie ulega jedynie mienie (np. samochód).
Wypadek drogowy, to zdarzenie w ruchu drogowym, w wyniku którego osoba poniosła śmierć lub doznała obrażeń ciała powyżej 7 dni albo powstała szkoda w mieniu. O kolizji mówimy zaś, kiedy są uszkodzenia mienia, czyli rozbite samochody, uszkodzony płot, słup. O kolizji mówimy także, kiedy w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W polskim kodeksie drogowym nie znajdziemy takiego pojęcia, jak kolizja drogowa. Kolizja to słowo używane potocznie przez policjantów.
O tym, że doszło do kolizji mówimy przeważnie wtedy, kiedy doszło do uszkodzenia mienia, czyli są rozbite samochody, uszkodzony płot, słup itp. O kolizji mówimy także, kiedy nie ma osób rannych i gdy w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W polskim kodeksie drogowym nie znajdziemy takiego pojęcia, jak kolizja drogowa. To policjanci mówią tak językiem potocznym, ponieważ łatwiej jest powiedzieć kolizja, niż np. wypadek w którym nie ma ofiar
pa
luzzz, ja z IEMu 300 km praktycznie bez hamulców wracałem :D
Ja pierdole co za opony..... #1 chcesz się zabić?
opony idą do zmiany po zimie, właśnie w ten weekend :) to był ich ostatni sezon.
no dobra, dzieki za wyjasnienie roznic miedzy kolizja a wypadkiem i kilka postow na temat :)
Ja otwieram bo myślę, że fota koleżanki a tam samochód WTF?!?!?!
który to sezon te oponki służą? dwudziesty?
A ja sie martwilem o moje opony. Easy jeszcze 5 lat pojezdze z tego co widze ^^
Na tych fotach wygląda jakby Ci ciekło z amora. Na twoim miejscu bym nie jeździł tylko wymienił oba na osi.
Poza tym to niezgodne z przepisami, jak Cie pały zatrzymają i zobaczą to Ci dowód zabiorą i laweta, oczywiście na Twój koszt.