Ile netwarsjan o tym mysli?
Przechodzi wam to w ogole przez glowe? Ilu z was chcialoby sie po prostu "odjebac" i miec z glowy ten swiat?
Nie bede ukrywal, cierpie na depresje od prawie 2 lat i psychiatrycznie lecze w jej kierunku. Oprocz niej dochodzi nerwica lękowa.
Wiem, ze na nw sa przynajmniej 4 osoby, ktore sie lecza psychiatrycznie i sa w o wiele gorszym stanie, niz ja (nie bede ich wymienial, bo nie wiem, czy sobie tego zycza).
Moje pytanie glowne (bo uwazam, ze na temat psychiatrii nalezy rozmawiac)... Coz, zadalem je w pierwszych zdaniach.
O samobojstwie mysle dosc czesto, natomiast hamuje mnie fakt, ze mam bliskich i nie potrafilbym im czegos takiego zrobic. Gdyby ich natomiast nie bylo, pewnie bym odebral sobie zycie.
Zmieniony 2014-05-22 18:11:39 przez voytas_
Ja mysle jak czytam twoje posty.
Ja już parę razy próbowałem. Za każdym razem wracam.
nie wiem czy to dobre forum na takie rozważania :)
Dobrze ale trolle wypierdalac. Pytam powaznych ludzi i to jest BARDZO POWAZNY topic.
Mysle, ze tak. Jest BARDZO SPORE grono osob, z ktorymi da sie powaznie porozmawiac.
Zmieniony 2014-05-22 18:14:53 przez voytas_
voytas prosze cie wez spierdalaj, jestes kurwa takim tępym cepem ktory siedzi na tym forum TYLKO zeby zatruwac zycie innym. jak ten topic jest serio co jest wątpliwe to rada: przestan byc taka pizda i zrob cos ze soba zamiast robic z siebie kretyna na forum
wiadomo mysli czlowiek ma rozne ale nie moglbym odjebac czegos takiego starszym.
nie voytas
nawet taki topik nie spowoduje zmiany twojego wizerunku. do tego potrzebujesz moje buty z tematu obok
popatrz jakie ciacho, od razu pucha bije szybciej
http://1.bp.blogspot.com/-qD1HI2-twho/ToC-6b0JikI/AAAAAAAAEK...
teraz masz po co zyc
a na serio to leki I lekarz bo nieleczona depresja jak nie masz wsparcia I mocnego charakteru moze ci zrobic miazge
Zmieniony 2014-05-22 18:24:02 przez pro`7~ally
Pomyliles fora. Nawet nie wiem na co liczyles zakladajac tu takie KKD. Tez znam 2 przypadki z nw cierpiace na depresje, srogie gowno ;/
Najwyrazniej nigdy nie miales doczynienia z depresja i nie zycze Ci tego.
"przestan byc taka pizda i zrob cos ze soba"
to chyba jeden z najbardziej pustych tekstow, jakie przeczytalem, a ktore odnosza sie do depresji
Na powazna rozmowe. Spodziewalem sie, ze w topicu zalozonym przeze mnie pojawia sie trolle, natomiast nie spodziewalem sie, ze az tak puste.
Zmieniony 2014-05-22 18:20:25 przez voytas_
Nie.
Voytas, jak sądzisz, czy Twoja zgorzkniałość jest spowodowana przez depresję? A może od zawsze byłeś takim smętem?
Zawsze bylem smetem. No, tak od 15 roku zycia or sth
Przesada.
Zmieniony 2014-05-22 18:21:23 przez voytas_
#11 no jak bardziej ci pomoze żalenie sie na forum niz "przestan byc taka pizda i zrob cos ze soba" to co jest nie tak
Nikomu sie nie zale, przeczytaj #1 raz jeszcze.
depresja?
chyba emo w gimnazjum
Dobra zacznijmy inaczej, voytas dlaczego masz depresję, co cię smuci w życiu, czego się boisz?
Nie rozumiem co to znaczy mieć depresję. Nie mam na to czasu. Roboty w chuj, zainteresowania różnorodne, nie mam czasu na to wszystko choćbym nie wiem jak się starał.
Zmieniony 2014-05-22 18:33:13 przez Wielkie Joł
Jeżeli ciepisz na depresję to zakładanie tematu na ten temat na NW na 100% milionów % tylko ją pogłębi.
Od siebie dodam ,że depresja ma swoje zalety w postaci znacznie bardziej realistycznego spojrzenia na świat, to małe pocieszenie ale prawdziwe jeżeli tylko znajdziesz motywację i będziesz walczył to będzie to ogromny krok naprzód.
Zmieniony 2014-05-22 18:36:24 przez demoZe
Mocne posty :D ale na co liczyles?
Nic mnie nie smuci w zyciu, niczego sie nie boje (tzn naturalnie strach opisujac - nie boje sie przejsc przez ciemny las, nie boje sie nie wiem kurwa, skoczyc na bungee, natomiast boje sie np wejsc miedzy 15 dresow z Arki Gdynia i krzyknac Lechia Gdansk - ot co, ludzkie zachowanie chyba, w obawie o zdrowie). Depresja czesto wynikaz niedoboru serotoniny w mozgu (czesto, bo nie zawsze, ale najczesciej). To nie jest na tle psychicznym. Wlasciwie to nie chce nikogo edukowac, wiec polecam, zebys samemu poczytal o depresji i dzialaniu mozgu.
Nie ma takiej mozliwosci.
Zmieniony 2014-05-22 18:38:13 przez voytas_
Zacznij robić cokolwiek, nawet najmniejsze "zwycięstwa" przywracają wiarę w siebie. No chyba że ma się dołującą pracę i mało czasu po niej, wtedy jest kiepsko.
Ale i tak nie wiem co by ktoś musiał napisać w tym temacie, żeby pomóc komuś z depresją. Najgorsze chyba są teksty w stylu "weź się za siebie" xd
Jeśli ktoś nie czuje się dobrze we własnym ciele i nie lubi siebie za to kim jest, to naprawde ciężko imo jakoś wyjść na prostą. Ludzie się nie zmieniają.
Moją radą jest aby zyć tak, jak Ty lubisz. Nie patrzeć jak żyją inni i mieć z tego powodu jakieś kompleksy, czy próbować zyć jak oni, tylko z tego powodu, że tak się żyć "powinno".
Ale ja nie chce nikomu wmawiac, ze jest zwyciezca, czy inne dyrdymaly. Sram na to. Przeciez nie po to temat zakladalem, co w #1 wyraznie opisuje.
Nie interesuje mnie aspekt psychologiczny.
#1 Jak ci tak źle jest na bani to sobie oglądaj to zdjęcie za każdym razem kiedy myślisz o samobójstwie
http://gfx.mmka.pl/newsph/388134/902677.3.jpg .Taki człowiek oddałby wszystko, żeby móc chodzić, oddałby pewnie wszystko żeby się z tobą zamienić i być normalny jak wszyscy. Ty jakoś nie pisałeś, że masz jakieś poważne problemy zdrowotne(fizyczne) i zacznij po prostu doceniać to co masz i pomyśl o tym, że inni mają gorzej. Skończ się zamartwiać, rób coś co sprawia ci przyjemność.
Urodziłeś się, trudno musisz to przeżyć jak my wszyscy. Każdy ma swój scenariusz, jeden lepszy drugi gorszy.
żyły podcinamy wzdłuż a nie w poprzek (taka mała rada)
#27 Ty w ogole przeczytales co napisałem ? xd
Do autora: jak wyglądają Twoje poglądy na temat 'życia pozagrobowego' (wiem, głupio brzmi, ale od razu wiesz ocb). Uwazasz ze jesteś kupka organicznego gowna które po śmierci zmieni tylko stan skupienia gowna na inny, czy może czymś więcej?
odpowieadając,
nigdy o tym nie myślałem, uważam, że samobójstwo jest najbardziej idiotycznym sposobem na cokolwiek.
Kurwa, przecież osoba, która chce popełnić samobójstwo - może równie dobrze wziąć swoją dupę i wyjechać gdzieś w świat bez pieniędzy nawet. nie uda się to wtedy się kropnąć, w innym przypadku może osiągnie szczęście.
tak czy inaczej, samobójstwo jest to rozwiązanie słabych ciot, które nie są w stanie postawić przed sobą jakiekolwiek wyzwanie.
Myślę, że ty możesz mieć podobnie - myślisz o śmierci, masz depresję, ale nie jesteś w stanie zrobić czegokolwiek by cokolwiek zmienić - weź kup bilet w jedną stronę i pojedź tam, gdzie będziesz uważał, że będziesz szczęśliwszy.
Może odstaw te swoje leki, które ci tak magicznie pomagają(not) i których tak bardzo bronisz. Zapewne tylko sieke Ci w mózgu robią.
W ogóle śmieszą mnie typy, którym odpierdala i wpadają w depresje na lata praktycznie bez żadnego powodu. Niektórzy ludzie na świecie mają przejebane tak, że twoje problemy są GÓWNEM, ale... w odróżnieniu od ciebie nawet nie myślą żeby się poddawać. Albo walczysz, albo jesteś pizdą. Wybieraj.
Zmieniony 2014-05-22 18:49:29 przez ttwizard
Siema Koovi !!! kopę lat :D
#25 Uh voytas niedobór serotoniny to tylko biologiczne podłoże depresji, zazwyczaj sam jego fakt prowadzi do depresji ale to tylko bilogiczne tłumaczenie ,którym de facto można by wyjaśnić każde zaburzenie psychologiczne / psychiatryczne u człowieka.
Powinieneś zasięgnąć pomocy psychologa, kogoś kto rzeczywiście jest w stanie Ci pomóc. Brak serotoniny spox ale sam w sobie jeszcze nie prowadzi zawsze do myśli samobójczych dlatego właśnie "aspekt psychologiczny" jest istotny.
#32 Nie kumasz tego bo nie masz zaburzeń gdybyś był w depresji miałbyś kompletnie w dupie wszystko co napisałeś taka jest różnica. Każda osoba ma określoną wytrzymałość psychiczną wystarczą odpowiednie bodżce i jeb wpadasz w depresję. To nie jest tak ,że osoby z zaburzeniami są słabe zazwyczaj większość z nich po prostu miała różne obciążenia na głowie ,których mieć nie powinna od samego dzieciństwa.
Zmieniony 2014-05-22 18:53:42 przez demoZe
#1 od dziś jednak przestaje się śmiać voytas, teraz wiem że to choroba, kliniczny przypadek, ale to nie depresja tylko kretynizm
Kiedys rozkminialem temat szczescia, a to chyba prze iwienstwo depresji i wyszlo mi ze aby byc szczesliwym trzeba sie nauczyc akceptowac to co nas w tej chwili otacza i im dluzej udaje sie przebywac w takim stanie tym jestesmy szczesliwsi. Wiem ze to wyciagnelo z wieloletniej depresji wiele osob takich jak Jim Carrey czy Leonard Cohen. Te cwiczenia to oczywiscie medytowanie.
#33 Jak bez powodu coś się może zdarzyć człowieku zastanów się XD Popatrz sobie na wykresiki depresji czy sambójstw w czasach kryzysu ekonomicznego :> To tylko przykład dowód na to jak istotny jest aspekt psychologiczny, sytuacja życiowa jednostki i sytuacja zewnętrznego świata. Moje zdanie jest takie jeżeli ktoś nie doświadczył nigdy depresji chociaż na tydzień to albo miał naprawdę mistrzowskich rodziców i wychowanie albo mało doświadczył w życiu :>
Kiedys duzo myslalem o smierci. Ten niebyt jaki nastapi po niej jest tak przerazajacy, ale rownoczesnie tak pociagajacy. Przestalem wiec o tym myslec. O samym samobojstwie nigdy nie myslalem. I tak kazdy z nas umrze, nie warto sie wiec poddawac, bo to tylko przyspieszenie tego co nieuniknione.
Zmieniony 2014-05-22 19:06:20 przez WALDEK_MSCICIEL
#38 -> OK, ale niektórzy sobie wbijają depresje, nie potrafią żyć na świecie. Z błachostek robią wielkie sprawy. Trzeba zaakceptować to, że życie normalnego człowieka w większości przypadków składa się z przykrych chwil, ale dla chwil szczęścia warto żyć. Niektórzy potrzebują strzała w pysk aby zacząć działać, a nie ciągle zamartwiać się i płakać bo pryszcz na dupie wyrósł. Znam wiele przypadków osób, które zamartwiają się, wymyślają choroby, są w "depresji", a tak naprawdę są pizdami, które nie potrafią wziąć się w garść.
voytas napierdala 24/h w diablo, nie ma przyjaciół, dupy i przybiega zakładając topic czy ktoś ma też tak chujowe życie i myśli o samobójstwie.
nie voytas. mam zbyt dużo do przeżycia żeby się teraz zabić. tobie polecam przestać być pizdą albo zostać emo. albo wpieprzać prochy bo przecież skoro zjem pigułkę to nagle życie się zmienia....
kiedys myslalem o tym. ale doszedlem do wniosku ze gdy przyjdzie czas na mnie to skoluje bron i napadne na bank. jest szansa ze sie uda i wtedy zycie nabierze smaku. a jak nie to palne se w leb ;) bezsensu tak sobie odbierac wszystkie mozliwosci
do zajebistych wnioskow doszedles! gratulacje!
WTF, kilku Netlorsjanow maja depresje?
To czemu nie ma NW power i NW psycholog im nie pomoze? tudziez zrzutka na dupe? !!!
#40 Moje zdanie jest takie ,że po prostu najczęście takie osoby jak opisałeś były źle traktowane od dzieciństwa albo żyły w świecie pełnym negatywnego myślenia lub zostały "nauoczone" bezradności. Z twojego punktu widzenia jest tak jak to opisałeś ale z ich punktu widzenia czy choroby samej w sobie jest dokładnie odwrotnie. Najcięższy myk z depresją jest taki ,że taki człowiek postrzega świat bardziej realnie, normalnie nikt nie rozkminia tego ilu ludzi dziennie ginie na świecie, zapomina o tym w 2 sekundy mózg wie ,że jest to groźny dla niego temat i jest to automatycznie wypierane z myśli. U osób z depresją ten mechanizm działa inaczej np zaczynają analizować jak świat jest zjebany.
Dosłownie można powiedzieć ,że zdrowe psychicznie osoby cechują się zaburzeniem postrzegania rzeczywistości :> Dlatego najgorsze co może zrobić osoba z zaburzeniami to pytać się losowych ludzi co na ten temat sądzą każdy dopierdoli zdanie płynące prosto z jego bani " Ze mną jest wszystko ok, ja jestem silny, ty jesteś słaby".
Ktos z NW ostatnio sie powiesiil?
cierpisz na depresje kup sobie antydepresanty
problem solved;d
nie jestem z natury poważnym człowiekiem, ale poważnie odpowiem.
czy myślę o śmierci? - jak każdy. cały czas ludzi ubywa.
czy myślę o swojej śmierci? - kiedyś dużo,teraz wcale. not worth
czy myślałem o odebraniu sobie życia? - nie, nigdy.
Nie ma ludzi myslacych o samobojstwie, sa tylko pizdy. Myślące o samobojstwie
Btw wejdz w swoja historie postow. Moze jak przestaniesz byc takim zjebem to coś ci sie w zyciu polepszy. Taki maly tip.
voytas, tak z ciekawosci, to ile masz lat?
No wlasnie o to chodzi ze szczescie to glownie stan umyslu. Chociaz otaczajaca nas rzeczywistosc moze bardziej sklaniac do zadowolenia, albo depresji, ale grunt to odpowiedni sposob myslenia i jezeli czlowiek jest dlugotrwale nieszczesliwy to warto sie zastanowic czy nie zmienic tego sposobu myslenia. Ale zeby to zrobic trzeba codziennie nad tym pracowac. I mierzyc sie w tych cwiczeniach z rzeczywistoscia a nie uciekac od niej zaprzatajac sobie glowe np. napierdalajac 12h dziennie w gry.
przeciez vojtas troluje ...
Voytas - jak z admina zostac Zbeerem ....
#38
Ale czy dół po np smierci bliskiej osoby to jest depresja? Wydaje mi sie, ze depresja to nie jest tylko smutek, zal, rozpacz. To taki troche blad w dzialaniu mózgu.
#46 Tu tez sie nie zgodze. To troche takie usprawiedliwianie wszyscy inni sa winni, a nie ja. Ja jestemtaki jaki jestem przez innych.
Zmieniony 2014-05-22 19:45:06 przez GwiGwi
Wy jestescie jacys niedorozwinięci? (nie wszyscy, ale większość) voytas to poza forum spoko typek, i chuj mnie obchodzi co robił kiedyś jak był modem ;d popatrzcie sobie co robią teraz moderatorzy. Tak na niego naskakujecie jak #7 ze jest pizdą, a sami pewnie nic w zyciu nie osiagneliscie, i nie osiągniecie.
to nie jest do WSZYSTKICH tylko do ludzi bez konstruktywnej krytyki typu: WYPIERDALAJ.
imo każdy ma swoje zdanie, i nikogo nie obrazam wyrażam tylko swój pogląd na tą sytuację więc bez sapania ;p
Zmieniony 2014-05-22 19:48:37 przez FrozenSocks
#46 -> DemoZe nie ma co szukać dziur w byciu osobą nieporadną. To nie jest choroba. Świat dzieli się na osoby słabe i silne. Kwestia charakteru. Teraz jest moda na nazywanie osób nieszczęśliwych chorymi tak jakby usprawiedliwiano ich nieporadność. EOT z mojej strony.
Ja zbyt dobrze ci nie wróżę, bo widać że nie potrafisz i/lub nie chcesz czegoś ze sobą zrobić co widać po twoim zachowaniu na forum.
Pamiętaj, żyły się podcina wzdłuż a nie w poprzek.
#54 A gdzie ja tak napisałem? Napisałem tylko ,że im więcej takich zdarzeń + bodzców z zewnątrz postrzeganych przez osobę jako silnie negatywne tym bliżej do depresji. Nie twierdzę ,że każda osoba musi być usprawiedliwiona ale z badań wynika ,że w większości przypadków tak jest ,że osoba postrzega siebię w świecie na podstawie tego co doświadczyła i czego została nauczona.
Ni chuja, nawet jako nastolatek nie miałem z tym problemów. Życie jest zbyt piękne aby z niego zrezygnować, nawet jak jest chujowo to jest dobrze, dopóki jest dach nad głową i dopóki jest co do garnka włożyć.
Całe życie to sinusoida, raz zajebiście raz chujowo. Tyle, że życie mam tylko jedno i nikt mi drugiego nie da, nigdy bym go nie oddał tak po prostu.
Najlepsze motto aby być szczęśliwym to moim zadaniem: życie masz tylko jedno korzystaj z niego jak najlepiej, ucz się cieszyć z drobnych rzeczy aby te wielkie przysparzały ogromne szczęście. Tego się trzymam :P
Oczywiście mój post to kolejny post w stylu "mi jest fajnie i się pochwalę" ale jest w temacie
Moja była, miała jakas przejebana depresje i wiem ze chciała ze sobą skończyć.
I tak samo jak Ciebie voytas, jedyne co ją pocieszało i trzymało wśród żywych to własnie przyjaciele i znajomi i poniekad rodzina. Takze przykro mi ze akurat takie gowno Cie dojebalo w zyciu, mniej wiecej wiem jak to wszystko wchodzi na psychike etc etc
#56 TT wiz
Przecież już Ci napisałem wcześniej wielki kryzys ludzie uważani za niemal bogów potrafili skakać z budynków z dnia na dzień. Ohhh. Wait nawet hitler skarajny psychol i osoba ,którą bez problemu można opisać jako "silna osobowość" popełnił de facto samobójstwo więc N/C. Wystarczy tylko odpowiedni bodziec, dla jednej osoby będzie to fail zawładnięcia światem dla drugiej ogólne złe samopoczucie każdego dnia. Siła charakteru to tylko jeden z malutkich elementów całego równania. To jest tez kwestia tego jak postrzegasz otaczający świat a nie sama siła twojego charakteru. Osoby ,które cierpią na chroniczną depresję najczęściej mają po prostu więcej obciążeń a nie tylko więcej obciążeń niż są w stanie znieść.
Jakby w/w przykłady były dla Ciebie mało przekonujące to może dodam weteranów wojennych. np wojny w Iraku weź obczaj ilu z nich cierpi na depresję i różniste zaburzenia POMIMO specjalnych szkoleń i lat przygotowań i ewaluacji psychiatryznych przed samą stycznością z wojną.
Zmieniony 2014-05-22 20:09:07 przez demoZe
W 53 uss.silentone napisał:
[Pokaż]
uss.silentone
+1
#56 A no i jeszcze ,żeby nie było najczęściej PTSD czy depresję to załapuje ten weteran ,który doświadczy np :
Człowieka wybuchającego 20 metrów obok niego
Zostanie ciężko ranny
Ktoś go zgwałci >.<
Więc prosze nie pierdol mi o "sile charakteru" bo aplikując 3 z powyżsych na dowolną osobę gwarantuję 99%+ z nich będzie miało PTSD i depresję na lata albo do końca życia. Dlatego dla mnie ignoranci ,którzy myślą ,że mają łeb ze stali to po prostu w 98% osoby ,które stosunkowo mało negatywnych obciążeń doświadczyły a w 2% kompletni psychole znieczuleni na wszystko :)
Zmieniony 2014-05-22 20:20:05 przez demoZe
Pare lat temu cos podobnego przezywalem. Wyszedlem z tego sam i nie wiem jak Ci pomoc.
Natomiast mam pytanie o:
"Wiem, ze na nw sa przynajmniej 4 osoby, ktore sie lecza psychiatrycznie i sa w o wiele gorszym stanie, niz ja (nie bede ich wymienial, bo nie wiem, czy sobie tego zycza)."
Skad to wiesz? Z forum dla adminow?
RrA`Reksio
A Admini to dostają info przy rejestracji na forum od NFZ o stanie zdrowia?
#28] Nie ruszaja mnie inwalidzi i "cierpienie" obcych osob. Gdybym sam zostal inwalida i np ujebaloby mi nogi w jakims nieszczesliwym wypadku, chyba nawet istnienie bliskich, rodizny, nie przekonaloby mnie, zeby jednak zostac na tym swiecie - mowiac krotko, odjebalbym sie.
Wiem. Kazdy to wie. Natomiast jeszcze lepsza rada - podcinanie zyl to fail. Sa o wiele skuteczniejsze sposoby na samobojstwo, a co "lepsze" - bezbolesne.
Poglad jest taki, ze stajesz sie... martwy. Umierasz, zycie z Ciebie uchodzi, stajesz sie martwy, gnijesz i nara. Nie wierze w zycie po smierci.
Juz w jakims innym temacie mielismy na ten temat rozmowe. Niestety, nie rozumiesz, ze to jest choroba i po prostu w mozgu nastepuje blad w przekaznikach zwrotnego wychwytu serotoniny/dopaminy i to nie jest tak, ze twardziel jest twardzielem, bo nawet najwiekszy skurwiel i twardziel moze popasc w depresje, jesli jest to u niego genetycznie uwarunkowane.
Biologiczne podloze indeed, masz racje. Co do reszty - terapia behawioralna w wydziale chorob nerwicowych za 4 dni sie zaczyna dla mnie :> Thx za merytorycznego posta.
24
Nie. Ktoremus moderatorowi juz zreszta to tlumaczylem.
W 53 uss.silentone napisał:
[Pokaż]
j/w
"Skad to wiesz? Z forum dla adminow?"
Nie, z rozmowy z ludzmi z nw. Jak dobrze poszperac, to dojdzie sie do tego, kto "sie leczy".
Zmieniony 2014-05-22 20:29:21 przez voytas_
weź se wojtas dobrą sativke ogarnij i skończ pierdolić o jakiejś depresji. Masz co żreć, gdzie mieszkać i internet to o chuj Ci chodzi? Inni mają gorzej, a jakoś kurwa dają radę i nie użalają się nad sobą "o jaki ja jestem chujowy". Głowa do góry, wziąć się w garść nie patrzeć na innych tylko kurwa robić swoje i iść do przodu.
yo
Ciesze sie, ze wiesz co to depresja. / sarkazm off
Zmieniony 2014-05-22 20:29:58 przez voytas_
:DDDDDDDDDD
ok, kończ waść wstydu oszczędź
po prostu vojtas zalozyl z 4 ziomkami z nw kolko pizd
no chyba tak, pewnie jakiś gender skurwiały
#66 Nie. Po prostu sugerowalem, ze co drugi admin sie powinien leczyc.
jak na nw przystało większość postów z pizdy wyjebanych
do wszystkich z postami w stylu 'nie bądź pizdą z wymyślonym problemem' - życzę wam żeby ktoś z waszych bliskich zachorował
yup, i said it, właśnie tego wam życzę i wyjebane, bo trochę pokory się wam serio przyda
co do samego tematu to serio jak na nw nietrafiony :)
w ogóle bez sensu dyskutować z ludźmi którzy nie mają o problemie żadnego pojęcia
Zmieniony 2014-05-22 20:42:20 przez rainbow
A ja rozważałem samobójstwo, ale nie dlatego, że mi źle, tylko dlatego, że bardzo chciałem zobaczyć co jest po drugiej stronie :)
Wtedy założyłem konto na NW i jakoś mnie powyższy temat przestał interere
ja wam zycze spokoju i zdrowia
bo uwazam ze zlozyczenie jest niemile
#74 ty widzę też w grupie gender? spoko, dużo was. Będzie co tłuc
#1 lamusie po prostu wiecej spotykaj sie z ludzmi a nie siedzisz na nw i czekasz az ktos ci poradzi dobrego lekarza/prochy.
Nakablowalem na was moderacji, wyslalem do moderatora skan dowodu i papierow zwiazanych z leczeniem. Mam gleboka nadzieje, ze caly plebs trollujacy ten temat zostanie zbanowany, bo kurwa takie szydzenie z depresji jest jakas kpina.
Juz nie mowiac o tym, ze jakies 90% ludzi nie zrozumialo o czym jest topic. To jest smutne.
Zmieniony 2014-05-22 20:51:36 przez voytas_
kurwo jebana wyzywasz kazdego i wszedzie i teraz oczekujesz wspolczucia? plz
karma
#79
Z takim twoim podejściem jak najbardziej widać, że temat powinien zostać zamknięty już w #5.
Życzę zdrowia.
#80 dokładnie, ale on tego nie ogarnia bo jego problemem nie tyle jest depresja co brak jakiejkolwiek refleksji.
ty wojtas nie masz depresji, ty jesteś po prostu jakiś pierdolnięty, może na złe schorzenie się leczysz? Brałeś coś takiego pod uwagę? Weź rozbieg, pierdolnij łebem w mur i może Ci przejdzie :O
albo nie chce bana ! ;)
Zmieniony 2014-05-22 20:59:56 przez rainbow
Rainbow ale czego Ty oczekujesz od NW? Zbiorowisko graczy komputerowych, co ma ich dotykac temat depresji?? Szczególnie jeśli sami go nie doświadczają?
Takie tematy obgaduje sie albo z bliskimi którzy przez empatie do nas zainteresują sie sprawa albo w środowisku tematycznym.
Naiwne jest liczyć na zrozumienie i wyrozumiałość grupy samców o ego wielkości świata ;] I ja to lubię.
Zmieniony 2014-05-22 21:02:16 przez Boruta
Czytając twoje posty przychodzi prosta myśl do głowy - wyjdź czasem na dwór i poznaj trochę ludzi.
i tak voytas nie dostanie dlugiego bana
a jak dostanie to bedzie pisal z fastow
przerabiane
#80 +1
Poza tym bez komentarza. Przychodzić na netwars z takimi problemami, chyba naprawdę ochujałeś.
Jak ktoś potrzebuje quady dla dzieci na komunie to piszcie bo zostało mi pare.
Elektryczne(500 lub 1000W) lub spalinowe.
To jest niesamowite, ze nawet zakladajac powazny temat i calkowicie nie trollujac moja osoba jest w stanie wywolac kompletny bol dupy i przeklenstwa nawet w tak powaznym temacie, jakim jest rozmowa o depresji, czy innych schorzeniach psychiatrycznych.
Zamiast srac ogniem, zaklejcie sobie na monitorze moj nick plastrem i czytajcie mnie jako anonimowa osobe, a potem podejdzcie do tematu jeszcze raz. Chyba, ze az tak jestescie ograniczeni.
Smutne. Na prawde smutne.
Zmieniony 2014-05-22 21:20:20 przez voytas_
sprawiedliwie sobie na to zapracowałeś ; d
#90 oooo mam dla ciebie rade
WYLOGUJ SIE DO ZYCIA
samobojstwo to oznaka suabosci.
nigdy tego nie dementowalem ;)
hahaha "wysłałem skan dowodu i papiery do moderatorów" chyba ci się niedowartościowanie z chorobą omyliło ;p nie no, leże i nie wstaje xdddd top 10 topicków w tym roku jak nic, już zapisuję jak by twoi kumple z moderacji chcieli wymazać ślady :D
Blue man smieciu jebany zamknij morde kurwo spojrz na swoj numerek newfagu, co Ty mozesz? NIC
"Nie bede ukrywal, cierpie na depresje od prawie 2 lat i psychiatrycznie lecze w jej kierunku. Oprocz niej dochodzi nerwica lękowa."
ten temat jest za dobry :D ja myslalem ze voytas jest po prostu matołkiem, ale okazuje się że jest jednak psycholem :D the plot thickens
#100 sposobów na samobójstwo
Weźcie kurwa dajcie spokój voytasowi kurwy bez empatii -_-v
Sam lecze sie psychiatrycznie i wiem że to nic fajnego, zwłaszcza jak stado baranów potrafi usiąść Ci na głowie.
Myslalem o samobojstwie nie raz, nawet probowalem, ale slaba kurwa ze mnie i sie odratowałem, na szczęście jestem juz wolny od używek, staram sie cieszyć życiem i chwilowo jest ok, ale nie wiem co będzie za jakiś czas, bo to siedzi w głowie, w podświadomości i zawsze moze sie uaktywnić, pozdro
prowadze badania nad depresyjnymi konkretnie ChAD i ChAJ i mam dobra anegdote od osób którzy mnie zaopatruja w dane. ( dla mnie pacjenci to macierze z numerkami bo chyba bym sam sfiksował gdybym musial obcowac z ludzmi pokroju voytasa )
Nie wiem czy to jest jakies lekarskie urband legend czy true story, w kazdym razie podobno była matka z dzieckiem oboje cierpieli na chada ( choroba ma pewne tendencje genetyczne) Rzekomo dziecko podcielo sobie żyły a matka akurat była w fazie manii i zamiast je ratowac, dzwonic po karetke or w/e, zaczela sprzątać krew bo sobie ubzdurała ze mieszkanie bedzie upierdolone na stype. Sad story.
Zmieniony 2014-05-22 22:05:29 przez =SF=Vengeance
A co w tym dziwnego skoro matka akurat miała faze manii?
W 102 =SF=Vengeance napisał:
[Pokaż]
Prawie Ci sie trololo udalo.
CHAD to najwieksze skurwysynstwo, bo nie jest to choroba typu schizofrenia z ktorej nie zdajesz sobie sprawy, tylko zaburznie psychicznie, gdzie podczas manii robisz rzeczy ultra pojebane, a chwile potem popadasz w depresje ktora sie potrójnie nasila, gdy wspominasz sobie co robiles podcczas manii
zaczne powaznie: zycie mamy jedno, to najwiekszy dar jaki otrzymujemy i tylko od nas zalezy co z nim zrobimy.
jezeli powaznie myslisz o samobojstwie, to moze dogonila Cie selekcja naturalna - zorientowales sie, ze lepiej bedzie dla swiata, kiedy sie nie rozmnozysz i nie bedziesz go zatruwal swoja obecnoscia. oczywiscie Twoja argumentacja bedzie zupelnie odwrotna - zapewne jestes przekonany, ze to TY nie mozesz wytrzymac z okrutnym swiatem, nie jestes gotowy stawiac czola chujowiznie zycia, wiec w akcie ostatecznego egoizmu odbierzesz sobie zycie. imo jest to pojscie na latwizne fchui
mozesz zamiast tego zajac sie czyms, co sprawi Ci satysfakcje, dzieki czemu poczujesz sie dumnym czlowiekiem, majacym swoje miejsce na swiecie. zrobic cos, o czym marzyles w dziecinstwie. zjedz grzyby albo lsd - pomoga Ci zrozumiec, ze koncentrowanie sie na muce to strata czasu i energii, ktore mozesz wlozyc w cos innego.
zycze Ci Adrianie tego drugiego, a najbardziej, zebys gdzies po drodze znalazl milosc - bo ona Cie wyleczy z kazdej depresji. moze wtedy przestaniesz czepiac sie i przezywac kazdego OP w kazdym topicu zalozonym na netwars?
-btw skad niedobory serotoniny? nie myslales ze to przez leki? wiesz dlaczego leki nie leczą? bo by firmy farmaceutyczne zbankrutowaly. wez sobie zapal lolka i poprzytulaj sie z dziewczyna przy wschodzie slonca, gawarantuje ze bedzie to lepsze niz cala apteka razem wzieta.
zapytaj hakana, myslisz, ze on nie przejmuje sie tym, ze swiat jest zjebany? a jednak zamiast się zamykac w sobie i dąsac, woli zajarac buszka i posprzatac w lesie. to go nakreca, dobre uczynki, dobry humor - mozemy mowic, ze to pewnego rodzaju oszukiwanie siebie, ale widac jemu sluzy. moze Ty tez masz gdzies swoj las i swoje smieci?
cyt. "terapia behawioralna w wydziale chorob nerwicowych za 4 dni sie zaczyna dla mnie :>" - beznadzieja stary, chyba nikt nie wyrzadzil ludziom wiekszej krzywdy w XX wieku niz "pomocni" psychologowie i psychiatrzy. nadzieja, ze Ci pomoga, jest marna, a jezeli Ci NIE pomogą, to bedziesz mial kolejny "argument", ze cos z Toba nie tak, ze sie nie da, ze chujowo. zreszta jaka to choroba nerwicowa Cie trapi? depresja? jeszcze nazywasz ją "schorzeniem"... parafrazujac pewien dowcip, depresje to moze miec ksiezna czartoryska, a Ciebie to po prostu dół złapał, bo nie masz innych zmartwien niz 1st world problems!
cyt. "Nakablowalem na was moderacji, wyslalem do moderatora skan dowodu i papierow zwiazanych z leczeniem" nie no chyba se zarty stroisz :D
czlowieku, w KAZDYM topiku w ktorym sie wpisujesz opierdalasz OP, ze jest idiotą, kretynem, bezmozgiem, nasmiewasz sie z czyichs problemow czy niezaradnosci, a teraz nie mozesz zniesc, ze sie to obraca przeciw Tobie? lol
tl;dr: zjedz kwasa, zrob cos zeby poczuc sie dumnym homo sapiens, nie zabijaj sie bo to lameriada, pierdol leczenie i nie uzalaj sie nad sobą jaki to jestes "chory".
czemu trololo? tak sie zachowują ludzie z CHAD
oj juz nie trolluj glaba Zbirze :>
Zmieniony 2014-05-22 22:09:50 przez voytas_
#106
Skąd pewność że życie mamy jedno ? Może następuje format pamięci i przeniesienie świadomości do innego ciała ?
Nie no zbeer nic dziwnego mialem na mysli ze w zwiazku z tym ze byla w fazie manii nie ratowala syna, pokracznie to napisalem.
btw ten temat rzuca troche światła na posty voytasa, chyba zaczne go od teraz traktować jak dziecko z downem w tramwaju któremu się ustępuje miejsca
#111 To skad się biorą nowi ludzie, albo co się stanie jak ludzi będzie za mało i umierający nie będą mieli gdzie się odrodzić ? xd
Zmieniony 2014-05-22 22:13:34 przez Gladius
Spoko tylko nei rozumiem dlaczego ktoś zakłada temat o depresji na forum o grach komputerowych gdzie raczej rozmowy są zgoła inne, 99.9% użytkowników nic nie wie tak naprawdę na ten temat, a potem dziwi się że odpowiedzi są o czymś innym. Proponuje sobie znaleźć forum gdize ludzie mają większe pojęcie na ten temat, a nie tutaj bo to naprawdę chyba byłoby ostatnie co bym zrobił gdybym naprawdę miał deprsesję.
Adolf popelnil samobojstwo i wiadomo jak wyszlo
Zmieniony 2014-05-22 22:17:22 przez [SD]Kinslayer
nawet +1:P
ale.. ale... na najwiekszym polskim forum dotyczącym wlasnie chorob/zaburzen psychicznych, dostalem permbana :D:D:D
Idz do kosciola i sie pomodl
Zmieniony 2014-05-22 22:23:33 przez dunio
#113 ty smieciu zamknij morde xd od zwwsze mnie wkurwiales jestes takim typowym jaskiem z lorkrafta w kosmosie
trzymaj się #1, nie słuchaj hejtów, ustal sobie ważny, duży cel w życiu i daj mu się pochłonąc w całości :)
#113 przecież to fast jakiegoś frustrata, wszystkie jego posty są takie same i o dziwo jeszcze nie ma bana za 7 recydywe wyzwisk i pojazdów.
http://www.youtube.com/watch?v=iPoUdMgPfDQ
polecam Wam na rozluźnienie, zalozycielem kapeli jest moj najlepszy przyjaciel!
Kurwa nie wierze, że #1 założył ten temat ;d Widać nawet internetowy tyran wojtas potrzebuje zrozumienia.
2 ostatnie zdania #85!
Dobrze ktos napisal, masz sie zabic to kup se bilet np. do tajlandi i jedź!
Swiat jest fajny, trzeba go tylko zobaczyc.
Wogole to spal se koksa blanta na jakiejs polance i bedzie fajnie ;0
(ta juz widze jego paranoje) ale moze wtedy te twoje Ci przejda.
k....a duzo odpowiedzi widze, ja czesto mysle i mi sie wydaje ze lepiej isc do jakiegos szpitala i sie spytac, ze tak powiem '' kto czego potrzebuje''. bardziej motywuje. tylko poczekaj az kredyty splacisz :)
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Proszę potraktować ten topic poważnie.
Nie chcę go przerabiać na maszynkę do wlepiania banów. Jeżeli nie masz nic do powiedzenia to nie mów i zachowaj swoje bluzgi,wrzuty i głupie komentarze dla siebie.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
czytalem tylko #1 i obawiam się, ze az za często o tym myśle.
Generalnie nigdy nie korzystalem z pomocy zadnego specjalisty. Zazwyczaj problemy staram się brać na klate albo wole pomarudzic kumplom przy piwku od czasu do czasu(oczywiscie bez przesady, wieem ze potrafi to być męczące)
Chyba jestem strasznie rozemocjonowany. Jednego dnia mysle o tylu róznych rzeczach które chce zrealizowac a po 2h mogę siedziec w domu z myślą ze się zapierdole bo to jedyna opcja.
Troche to chore i dziwne. Czasami sam siebie się boje, ze w przyplywie takiego ataku odjebie coś głupiego, ale jakos póki co zyje.
OStatnio przeszlo mi przez mysl jakas porada psychologa albo tabsy ale nie chce skonczyc jak zombie. Meliska i wysilek fizyczny wierze, ze jakos postawią mnie na nogi. Na razie strasznie mozolnie mi to wychodzi i kazdego praktycznie dnia mam zjebane myśli autodestrukcji.
Dzisiaj się dowiedzialem, ze w mojej chacie powiesił się ziomek po depresji. Moze mieszkanie wpłynie na mnie, ze skoncze podobnie ;o
Póki co ide zakurwić tone tabaki i meliske. Będzie dobrze.
czytałem tylko kilka pierwszych postów. Sam miałem depreche i mocną nerwice lękową przez kilka dobrych lat, nieobronione, prawie ukończone 2 kierunki studiów, brak pracy, ale w życiu nie pomyślałem o tym żeby się zabić.
Może dlatego, że jestem ateistą i myślę, że po śmierci przestanę istnieć? Świat jest zajebisty, ciekawy, kolorowy, w chuj ładnych i niegłupich dup, mnóstwo miejsc do zobaczenia, w chuj hobby do wyluzowania się ofc jest tez przejebany i stresujący i od zajebania debili ale chuj z nimi.
Wiem co to depresja gdzie nie masz ochoty wyjsc z domu przez tydzień i nie chce Ci sie NIC. ale zabijać się?
nawet by mi się nie chiało;)
Myślę, że mi pomogło powolne wychodzenie z doła. stawianie sobie coraz wiekszych wyzwań. fajna jets np. scianka wspinaczkowa gdzie masz szybką nagrodę w postaci satysfakcji z wyjscia na góre.
edit:. brałem też leki, ale szczerze nie polecam.
ok. czułem wiekszą chęc do zycia i lepiej funkcjonowałem, ale jak odstaiwłem to 2 miesiące takiego bólu głowy ze kac gigant to jasczurka przy godzilli. pozatym efekty uboczne są przejebane. gra niewarta świeczki czy jak to sie mowi. lepiej powoli szukac rzeczy ktore nas cieszą i motywują
Zmieniony 2014-05-22 23:32:02 przez Hypatia
------
tydzień, złamanie zasad KKD
Zmieniony 2014-05-22 23:39:34 przez arcy-Chan
Samobójstwo jest tchórzostwem. Otóż umrzeć jest łatwo, ale żyć już nie.
#1
jak ty podobno wypalasz ponad paczke papierosow dziennie, przeciez to gowno zamula i poglebia depresje
facet ogarnij sie, rzuc palenie zacznij zdrowo zyc, znajdz hobby, znajomych,
mysle, ze ty nic w tym kierunku nie robisz tylko użalasz się nad soba i zwalasz winę na genetykę czy chorobę
#133 a co jesli masz na utrzymaniu chorych rodzicow ktorzy przed choroba pobrali kredyty?
Zmieniony 2014-05-22 23:52:56 przez Tadek85
------
Złamanie zasad KKD
Zmieniony 2014-05-23 08:04:55 przez arcy-Chan
.
Zmieniony 2014-05-23 00:02:00 przez =SF=Vengeance
voytas_
no to moze wez sobie 5-htp, ktory jest prekusrem serotoniny. Drugi wazny neuroprzekaznik to dopamina, ktora tez mozesz kupic - suplement nazywa sie L-DOPA. Duze ilosci dopaminy ma tez roslina o nazwie Mucuna Pruriens. Do tego polecam tran z wysoka zawartoscia EPA/DHA i acetyl-l-karnityne, ktore wplywaja na dobre samopoczucie.
Do tego zadbaj o zdrowa diete (duzo warzyw, duzo zdrowych tluszczow, troche bialka, zadncyh cukrow ani przetworzonego scierwa) i zacznij pizgac zelazo.
Jak juz sie troche pozbierasz do kupy to zacznij wychodzic do ludzi.
fun fact: prymitywne ludy zamieszkujace Papue Nowa Gwinee nie maja w swoim slowniku takiego pojecia jak depresja. Zyja w zgodzie z natura, duzo sie ruszaja, maja odpowiednia dla ludzi diete + wzglednie malo stresu i jak sie okazuje to jest wszystko co ludzie potrzebuja do szczescia.
nie maja tez zydow i bankow
ja kiedys za taki temat dostalem bana na miesiac.
uwazam, ze do samobojstwa trzeba dojrzec i miec odwage.
Zmieniony 2014-05-23 00:17:03 przez DL)Astarte
"uwazam, ze do samobojstwa trzeba dojrzec i miec odwage."
+ milion
ty kurwo narkomanska, + milion, zgadzam sie z Tobą
#139,#140
Zadam Wam pytanie krytyczne. Skąd o tym wiecie? Tak z czystej ciekawości, co jest bodźcem, który jednoznacznie określa prawdziwość tej hipotezy? Brzmi to zaprawdę idiotycznie, mówiąc o osobie, która jest gotowa odebrać sobie życie, jako osobie odważnej. Gdzie tu przejawia się odwaga? Według mnie w tym przypadku, przejawia się raczej tchórzostwo, a w zasadzie brak owej odwagi do stawienia czoła przeciwnościom, jakie niewątpliwie kreuje nam życie.
załóż sobie pasek na szyje, owiń klamke od drzwi, spuść głowe, powiedz sobie PODDAJE SIE, po 20 sekundach zrozumiesz, że jednak jestes słabą kurwą by sobie odebrać życie
odwazne to sie moze wydawac osobie, ktora nie doznala prawdziwego cierpienia, ja bym nie mial odwagi sie zabic, ale sa ludzie dla ktorych smierc to rzeczywiscie prostsze rozwiazanie, chociaz w wiekszosci maja po prostu bardzo slaba psyche i sa pizdami, wiec nie maja odwagi zyc i podjac wyzwan jakie przed nimi stoja
#143
Tu właśnie jest problem w zdefiniowaniu słowa "odwaga". Dla jednych oznacza to, tak jak przytoczyłeś odebranie sobie życia, kiedy dla drugich jest to przejaw słabości.
k
Zmieniony 2014-05-23 00:44:36 przez MCh)ZbeeR
#145
to raczej nie jest tchorzostwo
ktos kto sie poddaje, niekoniecznie jest tchorzem, szukalbym innego okreslenia
Zmieniony 2014-05-23 00:51:07 przez Oscar
mylimy tu odwage potrzebna by np. skoczyc z mostu, z tą potrzebną do sprostania zyciu.
-pierwsza to tylko przelamanie strachu, zwierzecego instynktu przetrwania.
-druga to prawdziwa odwaga, dzieki ktorej POMIMO wiedzy o tym, ze kieruje nami tylko wola reprodukcji gatunku, ze byc moze po smierci nic nas nie czeka, ze jestesmy tylko kupką drgajacych czasteczek w nieokiemznanym oceanie materii, pomimo tego mozemy stawic czolo swiatu na jego warunkach.
#139 astarte dojrzec do odebrania sobie zycia? spojrzyj na nocne niebo z lesnej polany i powiedz, ze nie chcesz juz jutro byc czescia tej opowiesci, a mnie przekonasz. trzeba sie bardzo otepic, zeby nie widziec zadnego sensu w zyciu.
no ale nie dziwie sie, ze akurat Ty i ZbeeR zgadzacie sie w tej kwestii - Ty pewnie leciales z feta po kablach, ZbeeR chyba jakies leki napierdalal - tak to jest z wyplukanym mozgiem, ze zaburza sie rownowaga hormonalna i zostaje albo glupkowaty hakanizm, albo zmuła. a najczesciej jedno i drugie w wąskiej sinusoidzie ;)
#148
Jest jeszcze kilka rodzajów rodzaj odwagi przy samobójstwie:
-ktoś od kogo zależy życie twoich bliskich przynosi ci pistolet z jednym nabojem/sznur; jeśli tego nie zrobisz, możesz tylko domyślać się konsekwencji
-samobój honorowy (np. w Japonii)
Jak w ogole mozna myslec o samobojstwie, kazdy problem ma rozwiazanie, jak nie ma rozwiazania to nie ma problemu, proste jak sranie. Nie wiem jak zyciowym kaleka trzeba byc zeby w ogole powaznie myslec o takich kwestiach :o
Nie warto. Naprawdę. Czasami los potrafi wyciągnąć z dupy jedną kartę, która całkowicie odmieni Twoje życie. Zabijając się, zabierasz sobie jedyną szansę na poprawę, którą posiadasz. Nigdy nie wiesz, czy trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie.
Oscar
A jakbyś to nazwał ?
Dobrze wiesz do czego bije , mam nadzieję że jeszcze pamiętasz , bo łatwo dawać ludziom rady przez internet , w REAL życiu jest już trochę inaczej prawda ?
Nie Oscar bron boże nie jestem złośliwy ....
Odbijając trochę od tematu voytasa (bo też chyba nie prosił się o jakąś psychoanalizę odnośnie swojej osoby), to myślę że 99% prób samobójczych wynika z tego, że ludzie dali sobie wbić ściemę że życie będzie fajne, łatwe i delikatne. Rzeczywistość jest niestety taka, że każdy zbiera na tym świecie wpierdol - i jeśli nie potrafi się do tego przyzwyczaić, to faktycznie /ff jest opcją. Ale pytanie po co, skoro i tak wszyscy trafimy do piachu?
Rozumiałbym samobójstwo w sytuacji w której cierpi się na jakąś chorobę która totalnie odbiera radość życia, ew. w skrajnych sytuacjach i w odpowiednim kontekście kulturowym dla honoru - ale w przypadku typowego członka NW to taka trochę fanaberia... której nie da się powtórzyć ani skorygować. Ogólnie cały ten temat jest w pizdu śmieszny, bo dyskutujecie o odebraniu sobie życia, a tak naprawdę 99% z was nie potrafi się pogodzić z tym że sami jesteście śmiertelni i wyciągnąć z tego realnych konsekwencji/wniosków.
Zmieniony 2014-05-23 08:32:43 przez SeXyWombaT
A co myslicie o samobojstwie w takiej sytuacji:
Moj sasiad parenascie lat temu narobil bardzo duzych dlugow. W ostatniej chwili przepisal caly majatek na zone i sie powiesil.
Odwaga? W koncu uratowal sytuacje materialna rodziny.
A co ty o tym myślisz w kontekście swojej osoby? Potrafisz sobie w ogóle wyobrazić podjęcie takiej decyzji? Przecież ta dyskusja jest totalnie licealna. Brakuje tylko przytaczania przykładów z komiksów, np. Batmana, bo to dla większości ludzi tutaj równie realne :>
Zmieniony 2014-05-23 08:48:43 przez SeXyWombaT
Jak można dac KKD do samobójstwa ?xD
Odebranie sobie życia - faktycznie kurwa temat na poważnie :O
Dostałeś jedna jedyną, niepowtarzalną szansę życia i sam chcesz sobie ją odebrać xD Dobre w huj...
nie warto tlumaczyc tez samobojstwa schizofrenia poniewaz :
Schizofrenia nie istnieje, mówi ambasador Reptilian
http://informatorcodzienny.wordpress.com/2014/05/16/schizofr...
-.-
Od pewnego czasu zauważyłem, że voytas działa wg. pewnego schematu:
1. Wymyśla kolejny idiotyczny temat, którego dawno/jeszcze nie było.
2. Ludzie po Nim cisną, że jest taki i owaki, że temat jest głupi itp. itd.
3. Voytasowi w to graj, gdyż swoim pseudo-inteligentnym językiem udaje alfę i omegę wytykając każdemu jaki to jest niewychowany i perfidny, że go obraża
4. Ciągnie dyskusje, odświeża temat odpisując czasem na własne posty (sic!) prowokując kolejne osoby, gdzie pkt 3 się powtarza, i tak w koło.
5. Po zamknięciu tematu, przechodzi do pkt 1
Bez obrazy chłopie, ale weź się za robotę i przestań szukać uwagi na forum (like attention wh*re). Niektórzy na prawdę wchodzą na NW poczytać o CIEKAWYCH rzeczach i nie chce im się przewijać do 3 strony, gdyż na pierwszych dwóch Panem i Władcą jest Voytas ze swoimi problemami. Skoro masz tylu znajomych i bliskich, o których piszesz to może zalej ich swoimi fanaberiami, no chyba że nie mogą Cię już słuchać he?
Sorry za offtop, ale to już zaczynać być chore, że pierwsza osoba rzucająca "newfagami" robi z tego forum śmietnik.
Pozwól, że zacytuję klasyka:
"Kogo to kurwa obchodzi?"
Mój kolega popełnił samobójstwo. Według mnie robi to człowiek odważny, ale za to złamany (broken)
mój również, miał wtedy 16 lat, ja miałem o ile pamiętam 12 albo 13
miał nie zaciekawą sytuację rodzinną (brak ojca, pieniędzy)
najgorsze ze było to blok obok, w mieszkaniu, powiesił się.
+milion Mapet, ale zauwaz ze voytas dziala jeszcze na innej plaszczyznie.
najpierw sprowadzil siebie do poziomu trolla typu todo, zico. co sie z tym wiaze? to ze kazdy ma go w dupie i nikt go nie traktuje powaznie. wiec voytasik aka przydupas adminow zaklada temat z KKD, kazdy mu napisze zeby wypierdalal, a admini sobie porozdaja baniki za przeklenstwa w KKD i karuzela kreci sie dalej.
voytas jest przydupasem adminow, udowadnia to na kazdym kroku. zbanuja go czasem dla niepoznaki na tydzien, zeby dalej byl wiarygodny
dlaczego najwiekszy troll NW nie ma OP? ja dostalem polroczny okres probny za jeden glupi temat, voytas bedzie tematy z dupy zakladal pewnie do konca zycia
Mało mnie interesuje czyim jest kolegą a czyim bratem, po prostu wchodzę na NW, chce poczytać jakiś ciekawy temat, otwieram dział OT a tam "PO CZYM BĄKI ŚMIERDZĄ NAJBARDZIEJ? [KKD] / WAM TEŻ ŚMIERDZĄ SKARPETY PO W-Fie? [KKD] itp. A najgorsze jest to, że 2 dni później gość robi pojazd po fastnickach, że zakładają durne tematy.
#160 nie żebym był perfidny ale czy możesz uzasadnić dodanie tłumaczenia tego słowa na angielski w Twoim poście?
Też sporo rozmyślam o samobójstwie, ale w takim kontekście że jest to mega głupie ;OO
Chociaż jeżeli kiedykolwiek miałbym to zrobić albo doradzić komuś jak to zrobić, to wybrałbym skok z wysokości. Szybka bezbolesna śmierć i jeszcze przyjemność z lotu przez te kilka sekund. Chociaż, podobno ludzie którzy popełniają samobójstwo, w ostatnim momencie podświadomie zaczynają się ratować, bo ciało nie chce umierać a jedynie nasza psychika. Więc takie spadanie w dół może być przejebanym uczuciem. Jesteś coraz bliżej ziemi i nagle chciałbyś się zatrzymać, ale już jest za późno.
Znam z opowiadań gościa który w szpitalu dowiedział się że jest nieuleczalnie chory na serce i niedługo umrze w potwornym cierpieniu. Załamał się i postanowił wyskoczyć z okna na 4 piętrze. Niefortunnie (albo i nie) spadł na żywopłot uszkadzając sobie kręgosłup. Teraz jest kaleką a diagnoza dotycząca choroby serca była pomyłką ;d przejebane. Teraz jest pod ciągłą opieką żeby nie podpierdolił sobie żył, np widelcem.
w Stanach pewnie by pozwał lekarza który postawił złą diagnozę i żył jak krul
Nie wiem czy ten temat jest założony na poważnie, czy nie, ale zakładam że został założony w dobrej wierze. Nie ma obowiązku wchodzenia do tego tematu, czytania jego treści, a tym bardziej jego komentowania. Nie wspomnę już o tym że od dawna na NW jest opcja ignorowania.
Specjalnie sprawdziłem czy voytas spamował tematami ostatnimi czasy i na 6 stron OT, oprócz tego, znalazłem aż jeden.
Zluzujcie z oskarżeniami i dajcie się dyskusji toczyć dalej, bo być może jest to dla niego ważne.
widzialem kiedys jak typiara skoczyla z 8 pietra nie widzialem czy byl telemark bo to naszczescie zaslanialy drzewa pod blokiem, w kazdym razie upadek przezyla zmarla jakies 10 minut pozniej
Zmieniony 2014-05-23 10:28:45 przez dspdsp
miałem, miałem wielu znajomych z deprechą, wszyscy sobie z nią poradzili!!
jest na to złota rada:
http://allegro.pl/sznur-do-prania-stalowa-linka-do-bielizny-... to miala jeszcze 10 minut, zeby sie rozmyslic ... oh, wait :D
Bliska znajoma mojej kolezanki z pracy miala wypadek, gosc-samobojca wyskoczyl z budynku i spadl akurat na nia jak przechodzila. Facet sie zabil, a ona skonczyla z bardzo ciezkim urazami ale przezyla ( nie jestem pewien ale chyba nawet zlamany kregoslup ). Bylo glosno o tym swego czasu, laska zdaje sie jest fizjoterapeutka i byla w drodze do pracy ( o ironio ).
Wiec niech sie ludzie zabijaja jak chca, byleby nie ciagneli za soba innych. Podobna sytuacja jest z tymi co rzucaja sie pod pociag, potem taki maszynista ma spore problemy zeby jakos siebie ogarnac.
moze gdyby jej nie reanimowali to by zyla lol
wogole to byla popisowa akcja ratunkowa, baba chodzi po dachu, strazacy podjezdzaja sygnal na cala pizde, mam wrazenie ze uslyszala i skoczyla
Ja popełniłem już samobójstwo.
Nie bierz zycia na serio i tak nie wyjdziesz z niego zywy
Ile myślałeś nad tym prowo chujtas_? xd
#142
mam na mysli wlasne doswiadczenie. ponad 10 lat temu, bylem bardzo bliski temu rozwiazaniu, "przeszkodzilo" doslownie pare drobnostek:
glowna: STRACH. chcialbym umrzec bezbolesnie, chcialbym miec 100% pewnosci. skoczysz z bloku? potniesz sie?
(minelo 10 lat, moj ziomek skoczyl z 4 pietra - jezdzi dzis na wozku inwalidzkim, PRZEZYL. warto bylo? kiedys fikal salta.)
poboczne:
- doszedlem do wniosku, ze jeszcze gowno wiem i rozumiem, poczekam. moze akurat.
- jeszcze pozniej stwierdzilem, ze wyrwe od zycie ile sie da. krotko i chamsko.
- poczekam do 40ki. mlodosc, badz wzgledna mlodosc ma swoje prawa.
na stan dzisiejszy, w okolicach 40ki zamierzam sie zabic.
trzymam za słowo, jak już to zrobisz to pochwal się w tym wątku
Sposób na depresję:
rzucić zamulające używki
jeść warzywa (jedzenie samego miesa/słodyczy zamula)
znaleźć sobie hobby
To tak na dobry początek. Jak ktoś sam się za siebie nie weźmie to mu żadni specjaliści nie pomogą.
Jeśli o mnie chodzi to o samobójstwie nie myślałem. Nie mam na to czasu. Ciągle mnie coś fascynuje, w coś się wkręcam, czemuś się poświęcam. Dwa dni temu zacząłem pisać opowiadanie. I chuj mnie obchodzi, że pewnie nie zostanę wielkim pisarzem, skoro mi to daje satysfakcje i pozwala mi się rozwijać.
#160 Zastanów się poważnie nad tym co napisałeś, żeby człowiek dopuścił się owego czynu musi być wiele przyczyn, złe samopoczucie, niedowartościowanie, zamykanie się w sobie przede wszystkim i użalanie się.
Odwaga to jest w tedy gdy nie masz ani jednej karty i dalej brniesz w życie a nie w otchłań rozpaczy.
Gdybys nie byl takim przykrym kretynem, to bys nie dostawal pojazdow na ryj po kazdym swoim poscie i depresji bys nie mial. A ty zamiast, jak ci wyzej radza,zaczac jakies hobby, ogarnac malolaty na miescie to ty ciotujesz tutaj 24h i dostajesz pojazd na ryj on top.
#171
Dokladnie, idealnie to gdyby sie sami zakopywali na cmentarzu.
Zmieniony 2014-05-23 12:38:43 przez Frauenarzt
Interesujące, a zarazem przewidywalne, że akurat lewaki myślą o samobójstwie. Chyba czas przestać wreszcie rurkować i zacząć coś robić. Proponuję rozpocząć od oddania głosu na Korwina.
glosowanie na idiote skuteczna metoda na pozyskanie radosci zycia!
a najbardziej przejebane jest to, ze polska wiecej wplaca do UE niz od niej dostaje ;/
To nie jest prowokacja. Przeslalem moderacj papiery i skan dowodu wczoraj. Chan moze potwierdzic.
Chyba nie sadzisz, ze mnie czyjes posty na nw ruszaja?
Zmieniony 2014-05-23 13:39:12 przez voytas_
szczyt chamstwa?
zaglosowac na korwina i popelnic samobójstwo
szczyt chamstwa?
popelnic samobojstwo przed zaglosowaniem na korwina
jak widac niestety chyba nie ruszaja.
#155
Pisalem wczesniej, ze ladnych pare lat temu mialem przez dlugi okres dola (nie wiem czy to juz byla depresja, nie bylem z tym u zadnego lekaza) i w tamtym okresie troche o tym myslalem. Czy mnie na to stac to nie wiem, zadnych prob nie bylo, nie bylem chyba w az tak zlym stanie.
Zgodze sie z Toba, ze dyskusja czy to odwaga czy tchorzostwo nie ma sensu. Napisalem ten przyklad, bo draznilo mnie kategoryczne zdanie na ten temat wielu osob.
"Przeslalem moderacj papiery i skan dowodu wczoraj"
a po co? :D
#190
mamy 21 wiek. geje, czarni, muslimy, debile są specjalnie traktowani i jako mniejszość chcą mieć prawa lepsze od większości
#189
Sorry, w takim razie źle cię zrozumiałem.
#177
"na stan dzisiejszy, w okolicach 40ki zamierzam sie zabic."
Naprawdę myślisz, że przez te kilka czy tam kilkanaście lat znajdziesz tą siłę woli której ci wtedy zabrakło? Żyjąc z takim założeniem pewnie doprowadzisz do dwóch rzeczy: po pierwsze, spieprzysz sobie jeszcze bardziej życie bo przecież "kończysz na 40," po drugie rozleniwisz się na tyle że nawet nie będziesz miał takiej opcji. Nie żeby było mi cię szkoda, ale jak już kiedyś pisałem jesteś na doskonałej drodze żeby zostać bezdomnym menelem z dworca po 30 i ten post tylko mnie utwierdza w tym przekonaniu.
Zmieniony 2014-05-23 15:32:50 przez SeXyWombaT
Wyłączyłem komputer i mi przeszło.
Zeby udowodnic, ze ten topic to nie jest prowokacja i zadne trololo, a zwykle poruszenie tematu ZAJEBISCIE istotnego dla spoleczenstwa, bo uznaje, ze wiekszosc nawet nie wie czym jest nerwica/depresja.
Dzieki udowodnieniu, ze to nie jest trololo, w koncu przyszedl moderator i zrobil tutaj w miare porzadek, chociaz niektore posty na prawde wolaja o pomste do nieba.
Twoj "ziomek"? Przeciez Ty nie masz kontaktu z nim obecnie podobno, z tego co rozmawialismy ostatnim razem. Chociaz raz pisales, ze rozmawiales na moj temat z nim pchajac jego wozek inwalidzki, a nastepnym razem w trakcie rozmowy pierdoliles cos o odbiciu mu panny i braku kontaktu z nim. Masz z 30 lat, a gubisz sie w tym co mowisz >.>
Zreszta gosc bodajze choruje na schizofrenie, a nie jakas tam z dupy depresje, czy inna nerwice.
Zmieniony 2014-05-23 16:24:32 przez voytas_
a skoro juz rozmawiamy kulturalnie i bez wycieczek personalnych, jeno skupiamy sie na meandrach teoretycznych rozwazan wstrzymujac od indywidualnych uprzedzen, to moze ktos poda jakies skuteczne metody zejscia z nudnego jak zycie seksualne libertarian swiata?
tylko bez tekstow o podcinaniu sobie kabelkow wzdluz, bo to nawet dziewice w anime wiedza.
#195 troche ci sie pomylilo voytas, ale po tobie nie spodziewalbym sie wiele ;-)
1. nigdy nie pchalem jego wozka xd
2. nigdy nie odbilem mu panny xdd
3. nie utrzymuje z nim kontaktu, co nie zmienia faktu, ze moglbym ten kontakt miec.
(cenzura, w koncu KKD ;-) )
Zmieniony 2014-05-23 16:41:07 przez DL)Astarte
Nie zabijaj się, przecież jesteś taki wyluzowany i masz nienudne życie seksualne.
Swoją drogą zawsze zastanawiało mnie, jaka kategoria ludzi przejmuje się tym żeby "było bezboleśnie." Podjąłeś decyzję, chcesz zejść z tego łez padołu - i naprawdę pierwsza rzecz o której myślisz to "ojej, żeby tylko nie bolało?" Nie jadę ci teraz Astarte (w sensie to co teraz napiszę odzwierciedla pogląd zdecydowanej większości społeczeństwa, żeby jakiemuś geniuszowi nie przyszło do głowy zbanować mnie za flame), ale nie dość że twoje życie jest jednym wielkim failem i pasmem porażek (brak pracy, strata prawka za jazdę po pijanemu, kradzieże sklepowe, życie z renty, ćpanie, brak perspektyw, spędzanie całych dni na forum internetowym, wegetacja zamiast robienia interesujących rzeczy... przecież to są problemy totalnych nizin społecznych) to jeszcze chciałbyś być w jakiś sposób "nieobecny" przy swojej własnej śmierci... a potem każdemu będziesz z NW wciskał, że ma jakiś ból dupy.
Idź do psychiatry i zrób coś ze sobą ziom.
Zmieniony 2014-05-23 16:48:46 przez SeXyWombaT
martwi mnie to, ze obracam sie w swiecie wypelnionym fanatykami korwina. po co zyc posrod tak nieciekawych ludzi?
sporo osob krytykuje tutaj samobojcow, o dziwo - sa to osoby ktore w tematach politycznych kreuja sie jako wyzwancy liberalnych, badz libertarianskich zasad/mysli/idei* bla bla bla.
jesli ktos decyduje sie na odejscie z tego swiata, bo nie chce zyc w obecnej kulturze, nie odpowiada mu system wartosci, promowana przez spoleczenstwo droga zycia - co was to boli? jego decyzja, jego zycie.
samuraje uznawali samobojstwo jako smierc honorowa. masturbujecie sie do anime, moze pomasturbujcie sie do samurajow? ;-)
#199
"jesli ktos decyduje sie na odejscie z tego swiata, bo nie chce zyc w obecnej kulturze, nie odpowiada mu system wartosci, promowana przez spoleczenstwo droga zycia - co was to boli? jego decyzja, jego zycie."
Przecież ty nie chcesz się zabić, chcesz zwrócić na siebie uwagę takim "kontrowersyjnym" gadaniem i próbujesz wmówić sobie, że masz jakąś kontrolę nad swoim życiem mimo że cały czas się staczasz. Takie rzeczy się leczy.
Zmieniony 2014-05-23 17:04:05 przez SeXyWombaT
#199
no ale jakie powody mieli samuraje?
#1 a tak ogolnie to zamierzasz cos zrobic w kierunku żeby sie polepszylo?
Mysle, ze podawanie skutecznych metod nie jest dobrym pomyslem. Chuj wie kto czyta ten topic nie wypowiadajac sie tutaj i co mu po glowie chodzi.
#202 nie, napisal bo chce sie zabic ... Pomysl;)
Sure, lykam psychotropy (wlasciwie tylko 1 i to w malej dawce - paroksetyna 10mg), a w najblizszy poniedzialek ide na otwarty oddzial psychiatryczny leczenia chorob nerwicowych :)
Zmieniony 2014-05-23 17:20:20 przez voytas_
za grubo chyba dalem : D
Zmieniony 2014-05-23 17:24:44 przez DL)Astarte
Nigdy sie nie zdecyduje na to, przynajmniej mam nadzieje. A co do srodkow - wiem jak. Mowilem tylko o tym, ze podawanie przykladow, jak to zrobic "Bezbolesnie" i wlasciwie natychmiastowo na jakimkolwiek forum jest bledem.
bylem 3 miesiące na takim oddziale;p
Chcialem zaczac "pakowac", po prostu trenowac ze sztangami, chodzilem na basen, biegalem. Dlugo czytalem temat Silowni, duzo analizowalem posty iluvsa/kanedy/z3 itd, wiele artykulow na koxteamie przeczytalem i samego S2 sie sporo radzilem. Nawet sztachnalem sie i zakupilem sprzet. Gdy nakurwialo mnie w zoladku po kazdym treningu co raz bardziej, poszedlem na gastroskopie i okazalo sie, ze mam przepukline zoladka. Nie moge uprawiac takich sportow KURWA niestety. Wielu innych sportow rowniez nie wolno mi uprawiac po przebytym nowotworze jelita >.>
Na spacery se moge chodzic albo jezdzic rowerem T_T
Zmieniony 2014-05-23 17:37:27 przez voytas_
Wlasciwie zadne, poza spacerem, albo spokojna jazda na rowerze.
No wiesz, moge jeszcze robic zestaw dyskotekowy lewarkami ale gardze tym. Nawet podciagac na drazku mi nie wolno -.-
Zmieniony 2014-05-23 18:10:14 przez voytas_
To slabo voytas, serio wspolczuje ;) nie przejmuj sie 90% tych idiotow i newfagow, szkoda nerwow!
#205
jak wpierdalasz ścierwo, które powoduje zachowania samobójcze to się nie dziwie, że zakładasz takie topici na NW -.-. Zmień leki...
LOL Ty chyba kpisz i nie masz pojecia jakie efekty uboczne moga dawac antydepresanty/neuroleptyki.
Prosze, przestan sie wypowiadac na temat, o ktorym masz kompletnie ZEROWE pojecie. Juz nie mowiac o tym, ze #1 kompletnie nie zrozumiales i przyjebales sie do czegos, czego kompletnie zakladajac ten temat nie poruszylem.
Zmieniony 2014-05-23 18:23:57 przez voytas_
tak na serio voytas, to prawde mowiac..
..olej apteke. dzieki samej aptece najwyzej zaleczysz katar, albo rozpierdolisz sobie neuroprzekazniki i staniesz sie psychicznym wrakiem. poza tym, mozesz sie uzaleznic od bialych, badz rozowych recek, albo prowadzic zycie obok zycia - witajcie *zepamy, *zolany, inne gowna.
PSYCHOTERAPIA = tak. farmakologia = wolne zarty. a jesli juz, to poparta solidna terapia. bez tego - nie uda ci sie. problematyka spychoterapeutyzowania sie sa 2 rzeczy:
- odpowiedni terapeuta, ktory do ciebie dotrze.
- TWOJA WIELKA WOLA i chec pracy nad soba. to drugie jest 100kroc wazniejsze od tego pierwszego, choc wg legend, czasem ten pierwszy potrafi zmotywowac.
ktos wyzej poleca 5-htp. jesli faktycznie, nie czujesz ochoty do podejmowania jakichkolwiek dzialan kazdego ranka - sprobUj. to prekursor jednego [jesli najwazniejszego w problemach z depresja] neuroprzekaznika, u paru znajomych zdzialal cuda, choc osobiscie odnioslem wrazenie, ze wiecej zyskali na placebo niz samym dzialaniu. fakt faktem - rezultat byl pozytywny, a to sie liczy.
anyway, jesli mam byc szczery, to widzialem wieeeeele przykladow ludzi z problemami. wiekszosc cpunow na dzien dobry dostaje po2jne rozpoznanie. wsrod "wyleczonych" / "zaleczonych" byli tylko ludzie po psychoterapiach, roznego rodzaju. u wszystkich dostrzeglem jeden wspolny element: oni naprawde chcieli walczyc o swoje zycie.
fanow farmy znalem 10x wiecej niz zaleczonych, tfu. jeszcze wiecej, ale nie bede szacowal. mocno grzebie w pamieci by sobie przypomniec choc jednego ktoremu pomogly tabletki. moge za to przytoczyc setki przykladow ktorym nie pomogly.
Zmieniony 2014-05-23 18:34:26 przez DL)Astarte
w sumie ciężka sytuacja, ale ja pewnie bym wlasnie dużo spacerowal w miarę szybko + jakieś bardziej umysłowe zajęcie (progejmer!) albo jakies programowanie czy coś
#216
http://www.drugwatch.com/paxil/
i odbij cymbale, bo nie masz pojęcia co wiem na tematy depresji/lęków/nerwicy. Dla mnie jesteś dzieciakiem, któremu się w życiu nudzi i wymyśla sobie historyjki. Zresztą zakładając taki temat na NW, tylko to potwierdzasz, bo osoba z głęboką depresją/nerwicą kryje się z tym i ogranicza swoje kontakty do minimum i ciężko do niej dotrzeć. Przeżyłem 4 lata walcząc z depresją kogoś z rodziny, ty co najwyżej jesteś po prostu pierdolnięty, co widać po postach.
spacerowanie dobra rzecz, trzeba sie otwierac na swiat, a nie siedziec w domu i bac sie wyjsc bo sasiad sie krzywo popatrzy ;]
co za beka ... najwieksze "gwiazdy" nw, codziennie walace 100 postow i udajace kozakow chodza do psychiatry i chca sobie podciac zyly :DD
lol ;dddd tylko voytas napisał że ma depresje i jeszcze zbeer ;]
ale nei napisał nikt, ze CHCE Ty ;]
Czyli jednak masz zerowe pojecie. Szkoda.
facepalm
Chociaz sam Chan mi napisal, ze nie ma sensu odbijac pileczki >.>
Zmieniony 2014-05-23 19:21:38 przez voytas_
ja nie mam juz depresji;p jestem czysty od używek i mam lepsze samopoczucie, do tego Citabax oraz Tegretol i jestem w siodmym niebie
Jak to nie trolling i na serio potrzebujesz pomocy, zostaw do siebie jakiś kontakt to postaram Ci się pomóc/doradzić. Nie jestem żadnym lekarzem/ psychiatrą ale siedzę od jakiegoś czasu w tematyce, która może zahaczać o problemy które tu opisujesz i Ci bardzo pomóc jak chociaż trochę jesteś otwarty na nowe rzeczy i nie negujesz wszystkiego z góry.
pzdr
pytanie zupelnie na powaznie. Olalbym to cieplym moczem ale wlasnie sobie uswiadomilem, ze znam sytuacje chlopaka po studiach co sie zwolnil i zatrudnil w sklepie za minimalna pensje a pozniej zajebal wlasciciela i podpalil budynek.
Ktos ma namiary na voytasa? Potrzebuje tylko miasto. trzeba to zglosic do odpowiednich sluzb bo to ze zrobi sobie krzywde to jedno, ale nieleczona od 2 lat depresja moze miec bardzo zle skutki dla niewinnych osob. Poza tym koles moze nie wiedziec, ze cos jest z nim nie tak i moze tutaj budowac wrazenie, ze wszystko jest ok, pod kontrola a ewidentnie blaga o pomoc obcych kolesi.
A ze na forum praktycznie kazdy po nim jedzie albo ignoruje od lat i sam nick voytas jest synonimem porazki i kretynizmu- to jest od czasu jak stracil na nw admina, - bedzie chcial dac upust swoim od lat gromadzonym emocjom. To by w sumie pasowalo bo do konca chce byc z forowiczami w kontakcie;// Bardzo martwi, ze przysyla jakies dowody na swoja chorobe, odlozyl leki i sie nagle uzala szuakajac tutaj przyjaciol. To nie jest voytas ktorego znam sprzed kilku tygodni.
Wombat, ty go znasz czy chodzi na strzelnice, dzialal w jakichs klubach rekonstrukcyjnych? na pewno bedziesz pamietal czy cos w ten desen działał?
Johnny masz moze jakies logi voytasowe z irca?
Ktos byl z voytasem na ts i ma ip pokoju i mniej wiecej czas?
Ktos wie na jakich forach udziela sie jeszcze voytas?
Junky, bral moze od ciebie voytas opoony?
Vol, Phomerus pisales dla voytasa jakas aplikacje?
I bardzo wazna sprawa, nie zamykac tego tematu na prosbe zalozyciela.
Jak nie bedzie tutaj powaznego odzewu to pod koniec tygodnia napisze maila do pwl'a o dzialanie w tej sprawie.
Zmieniony 2014-05-23 21:55:01 przez pro`7~ally
to, że z nim jest coś nie tak to wiedza wszyscy, fucking psycho :D
W 225 SkillHack-1.5c napisał:
[Pokaż]
wat
Ty czytales #1 chociaz? Aha,
W 174 SkillHack-1.5c napisał:
[Pokaż]
nvm -.-
Zmieniony 2014-05-23 22:26:24 przez voytas_
Poza tym co to kurde jest 4chan z 2007 roku, ze na pierwszej stronie jest temat samobójstwo z [kkd] LOL? niech ktos zmieni tytul na "mam problem ze soba i chce pogadac"
Skuteczne wykonanie jest mimo wszystko aktem odwagi, jednak aktem tchórzostwa wobec najbliższych - ich cierpienia i konsekwencji. Jeśli jednak ktoś nie wierzy w życie po śmierci - jest to dobry sposób na przerwanie pasma nieszczęść (zawinionych lub nie).
Sam nie wiem co Ci voytas napisać. Depresja to nic przyjemnego, czasami doprowadza do większego szału niż ból fizyczny, z tym różnie bywa. Nie sugeruje sie innymi postami netwarsowiczów, po czesci moga pomóc ale w samym sednie problemu nie rozwiążą. Ja troche inaczej na to patrzę. Depresja po czesci to takie rozczarowanie życiem, wyjscie na powierzchnie całego syfu który jest w nas w wiekszosci przypadków kamuflowany przez wiare że nastepny kieliszek wina przyniesie ci chwilowa ulge np zycie aby do piatku zeby sie ujebac potem pracka itp. Oczywiscie dla tych co maja wielka pasje do czegos i cały czas życie ich inspiruje problem taki nie istnieje, ale to też sie kiedyś kończy choć nie zawsze. Nie raz były przypadki wypalenia zawodowego co skutkowalo samobojstwem. Ale do czego zmierzam depresja jakkolwiek to nazwac to schorzenie psychiczne, idąc dalej wszystko dzieje sie przez interpretacje myślową, a wszystkie myśli są chwilowe, nierealne, jak depresja również. Tutaj własnie pojawia sie cos takiego jak samoobserwacja, medytacja. Zaprzestanie wiary w swoje własne myśli uwalnia, pojecie czasu również jest myślą, pojecie swojej własnej osoby też co prowadzi do ostatecznego wyzwolenia. Schematy myślowe ugruntowane przez świat i kulture nas otaczajacą są tak silne, że zatapiamy się w sen myśli, marzeń i pragnień które tworzą nas niemal maszyny reagujące w sztywny określony sposób bez spontaniczności chwili. Swoje przeszedłem i powiem, że na końcu tej dziwnej podrózy zwanej życiem jest strach przed śmiercią. Ale prawdziwe Ja nie może umrzeć, jest poza pamięcią i czasem. Każdy się zmaga ze swoimi problemami ale da się to zakończyć. Tak naprawde ludzie bardzo mało sie od siebie różnią, innymi słowem wszystko jest tym samym. Podsumowując wskazuje jedynie pewien drogowskaz, zrobisz i tak jak uważasz. peace
A widział ktoś gwiazdę betlejemską? Jak leci! To był dopiero shot :P
Jedyna myśl, która powstrzymuje mnie przed samobójstwem- to rozkosz myślenia o nim. - Emil Cioran
"Komu w drogę, temu chuj do dupy" - E. Hemingway
"Weź się kurwa ogarnij" - Juliusz Cezar
"Kto pod kim dołki kopie, ten dzieli skórę na niedźwiedziu" L.Wałęsa
"Gdzie kucharek sześć, tam apetyt rośnie w miare jedzenia" Artur Gołota
"a kto umarł, ten nie żyje" Janosik
"Wypierdalać" - Adam Małysz
"Killing yourself to live" Ozi Ozborn
Taki hakanizm. Nawet jest tęcza na scenie.
http://www.youtube.com/watch?v=NAekdzFOHI8Jak zabić się z stylem? Zastanawiałem się nad jebnięciem się do wulkanu z odpalonym streamem
Może atak kamikadze na budynek sejmu? Podczas obrad oczywiście.
jak nigdy nie zostac samobojca - mini poradnik tylko dla NW:
1) przestan byc pizda i uzalac sie nad soba
2) rusz dupe i wez sie do roboty
3) ???
4) profit!
Zmieniony 2014-05-24 11:31:25 przez ScGhost
zrob to #1
meczysz sie i ty i my
popełniłem 2x
nic wielkiego
Mam podobną odwieczną rozkmine.
Zawsze twierdzilem, że samobójstwo to szczyt tchórzostwa i ciotowatości.
Teraz gdy przeszło mi to przez mysl wielokrotnie więm, ze gdybym tak bardzo się nie bał to zrobiłbym to 1834 razy. Ciekawy paradoks.
W zasadzie chuj wie czego się boje, ale na pewno nie bólu jak ktos pisał wyzej. Gdy decydujesz się na coś takiego to uwierz, ze ból w sensie czysto fizyczny to najmniejszy problem.
sami samobójcy na tym forum, co się kurwa dzieje
Od myslenia do czynu wciąz daleka droga. Myśle, ze nienaturalnym jest o tym nie myslec. Chociaz who knows
Btw "sami samobójcy" powiedział Magik :D
Zmieniony 2014-05-24 13:49:35 przez Tatsu
W dzisiejszych czasach ciężko nie mieć depresji.
#248
Nie wiem jak można się specjalnie utopić, przecież to jest strasznie nieprzyjemne, a mimo to jest ciągle jedną z najbardziej popularnych śmierci.
"Gdy decydujesz się na coś takiego to uwierz, ze ból w sensie czysto fizyczny to najmniejszy problem."
this
Nic nowego, nie zrozumiales posta. Wyzej w cytacie wypunktowalem dlaczego Twoj post to shitpost.
Zmieniony 2014-05-24 17:03:07 przez voytas_
voytas, po chuj ty zakladasz taki temat z KKD? i dlaczego wyzywasz w nim ludzi? o co ci chodzi dzieciaku?
po co ten temat, umiesz udzielic odpowiedzi?
Po co ten temat? Masz odpowiedz w #1.
Gdzie kogos wyzywalem? Bo ja nie potrafie sobie przypomniec, gdzie bym kogos wyzwal, natomiast wypunktowac z 20 wyzwisk z moim kierunku moge.
Zmieniony 2014-05-24 17:19:21 przez voytas_
,,Bol fizyczny to najmniejszy problem'' To sa jakies wieksze zmartwienia przy samobojstwie? O.o
To nie ma zmartwien i popelnia sie samobojstwo tak o? O.o
#1 nie jest odpowiedza na moje pytanie, jesli spojrzysz na ten temat przez pryzmat 250 postow. przepraszam jesli wymagam zbyt wiele. nie chcialem cie urazic.
Jesli spojrze przez pryzmiat 250 postow, widze ze niezly bol dupy wywolalem i jakies przynajmniej 200 to byly shitposty i trolloffy + wrzucanie mi, chociazby nawet w ostatnich 30 postach bylo jakies glupkowate cytowanie na 10 postow.
Natomiast na Twoje pytanie odpowiedz jest zawarta w #1 i musisz sie z tym pogodzic, ze po prostu topicu rowniez nie rozumiesz, jak Twoj kolega z #252.
Zmieniony 2014-05-24 17:40:15 przez voytas_
Masz zdania klucz
"Przechodzi wam to w ogole przez glowe? Ilu z was chcialoby sie po prostu "odjebac" i miec z glowy ten swiat?"
"uwazam, ze na temat psychiatrii nalezy rozmawiac"
jak dalej nie rozumiesz, to niestety nie potrafie Cie uswiadomic, bo nie jestem naprawiaczem ludzkiej glupoty i gardze nia.
Jeśli gardzisz ludzką głupotą to nie dziwne że masz myśli samobójcze ;d
Meh, nie chce mi sie odbijac pileczki tbh.
voytas Ty chyba nie kumasz. Ja CI to rozrysuje. Gdyby taki temat założyła PRAWIE (pomijajac troli) każda osoba z NW miałbyś w większości postów zwykłą dyskusję. Ty natomiast masz sposób pisania na NW, w którym bardzo bardzo często się kogoś czepiasz - delikatnie powiedziawszy. Nie dziw się więc, że teraz zamiast wzbudzać zrozumienie to dostajesz pocisk na twarz.
Tak odnośnie tematu. Mam wrażenie, że podejście do depresji jest jakie jest przez masę gimbazy, która wmawia sobie depresję bo jest smutna po spadnięciu do brązu. Dzieciaki, którym się w dupach poprzewracało bo od małego mają wszystko. A jak już nie ma najniowszego ajfona to jest trudna sytuacja w domu.
Do tego zmienił się sposób życia. Kiedyś ludzie mieli przerąbane ale musieli od małego pracować. Taka osoba jak tylko dorosła od razu brała sobie żonę (miłości tam nie musiało być), zakładała dom i po prostu żyła. Ciężko bo ciężko ale żyła. Teraz każdy chce wyrwać od życia wszystko, szybko i szybko, już teraz. Potem nagle się ktoś budzi. 30ka na karku, sam, bez celu. Jak jest jeszcze praca spoko to jakoś się toczy. Jak tej pracy nie ma to jest problem.
Powyższe nie tyczy się chorób wywoływanych problemami biologicznymi.
Pierwszy akapik - to ja Ci tez cos rozrysuje chyba. Wielokrotnie podkreslalem, ze jestem tego swiadom, aczkolwiek mam w dupie. Nawet w tym topicu bodajze napisalem, ze gdyby ktokolwiek inny zalozyl ten temat, nie byloby takie trolloffu i hateu.
to moze czas na jakieś zmiany ? wyjdzie na lepsze i dla Ciebie i dla nas.
No to w takim razie o co chodzi w
? W ten sposób masz to w dupie tak? i w sumie takie pytanie. Czy nie myślałem o tym, żeby jednak stać się dla ludzi milszym? Wydaje mi się, że to by na zdrowie psychiczne nie zaszkodziło.
@1
Ja mam ciezka depreche...ostatnio wyszlo mi 28pkt w skali Becka, a depreche mam od jakis 10lat...
Do psychiatry nie pojde bo po co? Myslisz ze on cie zrozumie? On to robi dla hajsu, pewnie rzyga historiami z zycia ludzi, slucha bo musi...ALe nie o tym, bo to niewazne...
WIem ze cie tutaj na tym forum nienawidza, ale nie ma co tu jechac...jezeli nawet w polowie masz takie stany jak ja to ci wspolczuje...bo przy faktycznej depresji naprawde nic nie cieszy. WIem ze niejedni chcieli by miec takie zycie jakie prowadze i by sie tym jarali...ja sie nie jaram niczym. Kiedys nie mialem dupy i sie tym dolowalem, teraz mam 3 kochanki a stan sie nie zmienil..jezdze od jednej do drugiej, i zanim sie spotkam z ktoras to juz mam dola i moralniaka...Mozesz sobie poprawiac nastruj na chwile uzywkami, sexem, odpalami dajacymi adrenaline....i moze to dla ciebie byc cos dzieki czemu chujowy nastroj mija...jednak tylko na chwile, a juz refleksje i przemyslenia nad tym co robisz aka uzwyki, sex, adrenalina juz nie sa fajne...czasem przed dobrym melanzem czy spotkaniem z dupa juz mam dola. Wszysto co jest dla innych zajebiste w zyciu mnie cieszy doslownie na moment...a pozniej juz wcale...
Kasa tez nie ratuje sytulacji, zeby sie bwicz czy sie utrzymac to jest banal, jak chcesz wiecej to musisz sobie wypruc flaki, nie ma na to sily i tak to radochy nie da...i ten jebany brak wiary ze czeka cie w zyciu cos fajnego...dobrego. Czy powiedzmy jakies szczescie...co to jest kurwa szczescie? Jak wszystko co ci cieszy jest doslownie na moment a po, nawet ten moment moze sie znudzic...
U mnie deprecha wylaczyla jakiekolwiek emocje...wszystko jest totalnie na sucho, bez radochy a nawet juz bez dola, bo juz nawet na niego niema sily...Takze jak masz chociaz podobnie to wspolczuje w chuj...ale nie ma co sie odpierdalac, bo szkoda twoich najblizszych ktorzy pol zycia zmarnowali zeby cie wychowac czy kobiety z ktora jestes w to wpedzac...poczekaj az zostaniesz zupelnie sam. A moze wlasnie sczescie znajdzies wsrod braku spojrzen...who knows...
Zmieniony 2014-05-24 19:57:38 przez Sw.fraGan
"a depreche mam od jakis 10lat...
Do psychiatry nie pojde"
tu przestalem czytac tbh
i to jest kurwa cały voytas. Nawet nie sprobuje zrozumieć kogoś, a wymaga żeby zrozumiano jego ;dd
"Do psychiatry nie pojde bo po co? Myslisz ze on cie zrozumie? On to robi dla hajsu, pewnie rzyga historiami z zycia ludzi, slucha bo musi...ALe nie o tym, bo to niewazne..."
xDDDDDDD A co ma piernik do wiatraka? Psychiatra nie jest od pogawędek, on Ciee wyslucha w pare minut i przepisuje odpowiednie leki, pomylilo Ci sie chyba cos z psychoterapeutą
No i niezly typ, od 10 lat ma depresje ale nie pojdzie do psychiatry, chooj że by dostał 6 miesięczną kuracje, zajebistym lekiem CITABAX, i by z tego wyszedł, to woli sie męczyć kolejne 10 lat:D ale spoko spoko, cieszy mnie to nawet:D
Znam wielu psychiatrow osobiscie, wiem jak pdchodza do pacjetow...oni sami sobie z zyciem nie radza, pozatym nie opowiesz im 100% swojego zycia, nie dasz rady...nie otworzysz sie tak. mi moje wyjebane w chuj ego na to nie pozwoli...Ty mozesz swoje podnosic przez udreke, jak to cierpisz...smutek jest w cenie.
TU masz kawalek z dedykacja dla ciebie VOjtasie
http://ulub.pl/INnf5IGb5V/ajks-teoria-swiatow-rownoleglych
https://www.youtube.com/watch?v=pJyNWxY9sCk
I ogolnie cala dyskografie twojego immiennika ci polecam...mam nadzieje ze nie zagna cie na skraj dachu swoja inteligencja
Zmieniony 2014-05-24 20:07:01 przez Sw.fraGan
ALE O CO CI CHODZI :D Co ma podejscie psychiatry do pacjenta??
psychiatra ma Cie tylko zdiagnozowac i przepisac odpowiednie leki, NIC WIĘCEJ
Wpierdalalem juz nie jedne leki, zdjagnozowac jest porsto...leki tez dostac latwo tak jak i dobry towar...ktory poprawi ci tylko na chwile samopoczucie...To nie ma sensu. Jedyna rada...alkohol, tabletki dlugi sen, tak to sie robi.
omg zostalem strolowany :<
Zbeer, sw,fragan podszedł Cie mistrzowsko ;D #storolowany_zbeer
"zdjagnozowac" pewnie i jest prosto. Albo i nawet PROSTO. -.-
Psychotropy przyjmowane dlugoterminowo nie maja Ci pomoc na chwile i poprawic Twoje samopoczucie na chwile, tylko maja leczyc i wypoziomowac neuroprzekazniki w mozgu -.-
tez zostalem strollowany -.- nie dosc, ze przez fragana, to przez zbeera tez
zbeer dlaczego :(
Zmieniony 2014-05-24 21:11:23 przez voytas_
Mam zdiagnozowany ChAD, wredna suka...
W głębokim dołku jest naprawdę nieciekawie, jak mnie porządnie wybije z kapci to spustoszenie niesamowite.
U mnie problem jest na podłożu genetycznym, no i dzieciństwo też łatwe nie miałem. Po maturze spakowałem plecak i ruszyłem w świat.
Teraz często jest coraz gorzej, dobranie leków jest bardzo trudne, a czas ucieka. Mam świadomość, że nigdy nie założę rodziny ani nie zrealizuje się na polu zawodowym. Dlatego pytanie jest oczywiste, po co mam żyć?
voytas, może powinieneś spróbować zwiększyć dawkę paro, 10 mg to stosunkowo niedużo
#279
Dlaczego z tą rodziną i realizowaniem się "jesteś na nie". Podobno Młynarski to ma, a coś jednak osiągnął.
Po prostu choroba uniemożliwia normalne życie.
Normalne życie to możliwość planowania swojego życia (i oczywiście możliwości realizowania tych planów) na okres dłuższy niż jeden dzień na przód. To jest normalne życie. W ChAD to niemożliwe i każdego dnia muszę odczuwać skutki powyższego ograniczenia. Jak mam normalnie żyć, skoro nie wiem co będzie jutro?
Normalne życie to stała praca, w której na mniej więcej takim samym poziomie można wywiązywać się z obowiązków. To dobre gratyfikacje wynikające z owej pracy, to awanse. To stały rozwój osobisty, to dobre kontakty towarzyskie czy też rodzinne. To udane wczasy i udane święta. To korzystanie z dostępnych rozrywek. To normalne, zdrowe kontakty ze swoimi dziećmi. To poczucie bezpieczeństwa. To poczucie posiadania jakiejkolwiek kontroli nad swoim życiem kierunkiem w jakim ono zmierza. To jest normalne życie.
ja pierdole połowa nw to psychole ;d
Ja tam jestem normalny. Kiedy ludzie patrzą.
#253
Bo nie masz wyobraźni i nie potrafisz sobie wyobrazić jak nieprzyjemna jest śmierć np. przez utopienie, a nie kurwa masz na to wyjebane. Po to czujemy ból, abyśmy się nie zabijali krojąc marchewkę, albo myjąc twarz w misce z wodą. Instynktu samozachowawczego się nie okłamie. Dlatego dobre samobójstwo, to takie, w trakcie którego nawet jeśli się rozmyślimy to nie mamy szans się cofnąć. Taka ciekawostka, większość ludzi którym się samobójstwo nie powiodło nabierają szacunku do życia i nie próbują tego drugi raz.
Z punktu widzenia natury samobójstwa też mają swoją rolę. Gdy liczba osobników danego gatunku przekracza optymalną wartość to całe społeczeństwo na tym traci bo ma utrudnione np. zdobywanie pożywienia. Wtedy właśnie słabsze psychicznie i gorzej sobie radzące osobniki "usuwają się w cień" dzięki czemu reszta może normalnie funkcjonować. Tak samo jest u nas. Przeludnienie i powszechny stres to czynniki dzięki którym tyle osób popełnia samobójstwo, a jeszcze więcej o nim myśli.
Napisałem w sumie dwa sprzeczne ze sobą akapity, ale mimo to nie popełniłem błędu logicznego. Czemu? Bo jako ludzie mamy rozum i możemy naszym życiem precyzyjnie sterować. Jest źle? No to zmień pracę, przeprowadź się na wieś, zostań żulem i nie martw się o jutro. Nie musimy tak jak zwierzęta poddawać się instynktom tylko możemy je najzwyczajniej ominąć. To, że nasze społeczeństwo wykształciło pewien schemat życia nie znaczy wcale, że wszystkim musi on pasować. Możliwości jest wiele.
#286 o tempora o mores
"Z punktu widzenia natury samobójstwa też mają swoją rolę. Gdy liczba osobników danego gatunku przekracza optymalną wartość to całe społeczeństwo na tym traci bo ma utrudnione np. zdobywanie pożywienia. "
zawsze bawi mnie to porównywanie nas- ludzi- z wolą i duchem - do zwierząt. Ale cóż, tak ciężko jest myśleć. Tak ciężko jest się zastanowić, kiedy tyle różnych niesamowitych pseudorozrywek oczekuje! Tyle świecidełek i gówna. Gdy przychodzi refleksja jest już bardzo późno i bardzo wiele splątań zaszło. Jakże cięzko jest być istotą, która musi nadać sobie celowość w świecie ulotnej materii! Ludzie to nie są zwierzęta. Przeludnienie to mit dla mieszczuchów.
czytajcie książki panowie, "poznaj samego siebie" to nie są tylko trzy słowa, to ważna rzecz. Bo, niestety, ale pierdolony babiloński system pracy i zabawy pozbawia nawet mowy by nazwać stany samopoczucia, uniemożliwia zrozumienie siebie i zintegrowanie swojej psychy, proponując w zamian psychotropy.
A co do kobiet jeszcze i tej masakry mizoginistycznej.
Kobiety mają za sobą tyle dyskryminacji geometrycznie - ile istniejemy jako społeczeństwo. Dziś jest ona zakamuflowana. Wszystkie religie monoteistyczne to kontrola patriarchalnego porządku społecznego. Kobiety są niedorozwinięte- relatywnie- ponieważ bardzo mocno czują, ale inaczej myślą i nie są w stanie tego nazywać. Nie potrafią analizować tego co robią, tego co myślą, tego co czują. Pierwiastek żeński mści się za tłumienie go i uprzedmiotowienie kobiet, tak by stały się tylko i wyłącznie zwierciadłami mężczyzn. Żeński pierwiastek mści się, chcąc kontrolować. Stąd cały problem gender. I w ogóle bardzo dużo różnych rzeczy.
Bo nie wiem czy znacie te legendę, ale na początku kobieta i mężczyzna byli jako jedno, a dzisiaj mają tylko pseudozwiązki i to najczęściej na podłożu materialnym. O to chodzi, że nie znają jako tacy przyjaźni, jak zresztą pisał któryś niemiecki psychomaniak-rozkminator.
TL DR KURWA
wszystkiego dobrego z okazji świeta maryi królowej polski!
Boli mnie miedzy uszami od tego posta.
“The so-called ‘psychotically depressed’ person who tries to kill herself doesn’t do so out of quote ‘hopelessness’ or any abstract conviction that life’s assets and debits do not square. And surely not because death seems suddenly appealing. The person in whom Its invisible agony reaches a certain unendurable level will kill herself the same way a trapped person will eventually jump from the window of a burning high-rise. Make no mistake about people who leap from burning windows. Their terror of falling from a great height is still just as great as it would be for you or me standing speculatively at the same window just checking out the view; i.e. the fear of falling remains a constant. The variable here is the other terror, the fire’s flames: when the flames get close enough, falling to death becomes the slightly less terrible of two terrors. It’s not desiring the fall; it’s terror of the flames. And yet nobody down on the sidewalk, looking up and yelling ‘Don’t!’ and ‘Hang on!’, can understand the jump. Not really. You’d have to have personally been trapped and felt flames to really understand a terror way beyond falling.”
― David Foster Wallace
czemu mam wrazenie, ze te wszystkie depresje, czady i psychozy to takie samo gowno prawda jak dysleksja/grafia?
kurwa co drugi dzieciak teraz to dyslektyk, od malego ucza go, ze ma jakies wady nie do przeskoczenia, ze rozumuje inaczej niz inni i nie jest w stanie zapamietac RZ czy Ż, co jest tak gargantuiczną bzdurą, ze nawet nie chce mi sie obnazac calego toku myslowego jaki kieruje takim gnojkiem ktoremu sie nie chce i dostaje nagle papier, dzieki ktoremu nawet nie musi mu sie chciec.
a wystarczylo by, zeby gowniarze COKOLWIEK czytali. cokolwiek. ale nie, lepiej ograniczyc sie do zasobu 1000 slow uzywanych na przerwie i w internecie i jeszcze nie znac ich pisowni BO NIBY SKĄD? gdzie mieli by sie dowiedziec kiedy pisze sie kolegOM, a kiedy kolegĄ? przeciez nie na czacie w lolu... domyslic sie tez nie domysla, bo z kontekstu nie wyczytają, jak to ułomy przyzwyczajone do ułomstwa.
i tak samo jest chyba z tymi depresjami-srepresjami, dostaje taki paszkwin papier na to, ze jest zjebem, i dalej wiśta, teraz nie mozesz mu nic powiedziec, bo on jest CHORY. potrzebuje pomocy i leków, bo jest mu smutno.
lekarz jest rad, bo wypisuje recepty. moze nawet wierzy, ze pomaga, jak jest glupi. firmy farmaceutyczne szaleja z radosci, sprzedajac mu jakies gowno poprawiajace sztucznie nastroj. paszkwin tez sie cieszy, bo ma usprawiedliwienie na swoje zjebanie - "ludzie mysla, ze jestem zjebany, bo nie wiedza, ze mam powazny problem". "co za okrutny swiat, co za frajerzy" - mysli sobie paszkwin. "oczywiscie, ze jestem chory, przeciez nie moze byc tak, ze jestem po prostu zjebem. na pewno potrzebuje leczenia"
a prawda jest taka, ze potrzebuje pewnie silnej reki ojca i kopa w dupe zeby przestac sie nad soba uzalac.
jestes pizdą paszkwin, w dodatku skurwiałą, taką, co zwyzywa wszystkich dookola zeby sie poczuc lepiej, doniesie do moda, ze nie traktuja Twojego topicu powaznie (podczas gdy sam napierdalasz na kazdego zakladajacego tematy, wklejasz facepalmy, kreujesz sie na jakiegos super szyderce zeby zablysnac), a jak Ci ktos sypnie prawda po oczach, to ta wypowiedz zignorujesz i wyprzesz z siebie, byle sie nie przyznac przed soba jakim jestes totalnym ZJEBEM.
#287 - wow, dobry trolling
#290
"czemu mam wrazenie, ze te wszystkie depresje, czady i psychozy to takie samo gowno prawda jak dysleksja/grafia?" bo jesteś tępym ignorantem:D
jeśli wedlug Ciebie ChAD czy psychoza, to to samo gówno co dyslekcja to kurwa gratuluje:DDD Czyli w Twoim rozumowaniu, jeśli ktoś słyszy głosy, ma omamy wzrokowe, czY też ze skrajnej manii popada w silną depresje (chad) to jest taki sam twór 21 wieku co dyslekcja? ja pierdole ziom kurwaa nie wiem, pogrzeb w 20 letnim golfie dwójce, idz na dyskoteke albo przerzuć gnojówke za stodołą
Zmieniony 2014-05-25 15:37:44 przez MCh)ZbeeR
w niedziele nie przerzuca sie gnojowki za stodoła
to niech idzie w garniuturze z bierzmowania na sume
zapisz sie na dyslekcje ;p
#292
i oczywiscie zgeneralizowales i zintepretowales mojego posta jakbym w ogole nie bral pod uwage mozliwosci powaznej choroby psychicznej, deperesji z traumy itp.
rozumiem jak wojak od talibow wraca i snia mu sie umierajacy koledzy - ok, moze potrzebowac kogos do pogadania, jakiejs pomocy, moze nawet melatoninke do zasypiania ;)
ale 24 letni koles napierdalajacy w diablo i siedziacy w chacie hejtujac w kazdym topiku na nw? kurwa litosci.
dlatego matole dalem przyklad dysleksji, bo paszkwin sie zaslania jakimis idiotyzmami o depresji, kiedy tak naprawde nie chce mu sie ruszyc dupy zeby poczuc sie lepiej. tak jak gowniarzeria bierze zaswiadczenia o dysleksji, zeby nie uczyc sie ortografii. rozumiesz, czy mam Ci to rozrysowac na jakis piechart dla osłów?
nie wiem co to jest chad, ale skoro tlumaczycie nim te same zachowania co depresją, to chyba daleko nie leży? obsrales sie tak samo jak paszkwin "O MUJ BOSZE TO POWARZNE HOROBY IGNORANCIE"
no i jak ktos slyszy glosy i ma haluny, to chyba juz schizofrenia jakas? moze od przecpania? poza tym czy paszkwin slyszy glosy? :D nie, po prostu jest pogubionym chlopakiem ktory znalazl szanse na wytlumaczenie swojego zjebania w medyczny sposob, a Ty jako kolega lekoman bedziesz mu jeszcze potwierdzal, ze to powazna sprawa :D
zupelnie jak z dyslektykami. nie sa glupi, nie sa nieukami, nieoczytanymi patalachami, nie nie, oni sa CHORZY, INNI. wskaz im droge do nauczenia sie ortografii - powiedza Ci, ze NIE DA SIE, BO ICH MOZG PRACUJE INACZEJ. kurwa mowic potrafią, żrec potrafią, liczyc drobne do szlugow potrafią, ale zapamietac, ze Ó, a nie U, to juz nie, bo CHOROBA TY IGNORANCIE.
ide przerzucac gnoj, a Ty wpierdalaj dalej leki i dziw sie potem, ze nie funkcjonujesz jak normalny czlowiek
hahahha ale sam napisales "czemu mam wrazenie, ze te wszystkie depresje, czady i psychozy to takie samo gowno prawda jak dysleksja/grafia?"
wspomniales o psychozie, a wlasnie w psychozie występują omamy, ja tylko dyskutuje i popieram wszystko faktami
90% postow napisanych zgodnie z zasada nie znam sie no to sie wypowiem.
O________________O Srsly? Jak doznasz kiedys ataku paniki, czego Ci nie zycze ani troche, to mam nadzieje, ze uznasz sie za debila jakim jest dyslektyk i nic z tym dalej nie zrobisz.
W depresje mozesz popasc nawet 20 lat pozniej po jakims zdarzeniu. Natomiast taka przypadlosc jest z powodow psychologicznych, a nie psychiatrycznych. Nie masz pojecia o czym mowisz i jeszcze pozniej to udowadniasz w swoim kolejnym poscie.
Poza tym netwars to forum, a nie chat. Nie zebym sie zbytnio przypierdalal, no ale skoro juz dyslektykow poruszyles, to nie omieszkam poruszyc mylenia podstawowych pojec >.>
Jesli na prawde uwazasz, ze tylko wojaki wracajace z nakurwiania napalmem w afganistanie sa zdolne do popadniecia w depresje, albo dotkniete nerwica lękową, to gratuluje klapek na oczach i braku podstawowej wiedzy. W sumie czasem sobie mysle, ze gdybym byl tak ograniczony, nigdy by mnie to nie dotknelo, moglbym spokojnie sobie ogladac warsaw shore, klepac w tylek kolegow jarajacych sie bieberem i kompletnie nie zdawac sobie sprawy z tego, jak bardzo jestem autystyczny.
Zmieniony 2014-05-25 19:05:33 przez voytas_
diagnoza jest prosta- nerdosis cekaesis
#301
+1
Nikt, kto nie stracił posady admina będącej całym jego życiem, nie ma prawa się wypowiadać w temacie bolesnych i doprowadzających do depresji przeżyć.
gupi _dbm
Nie stracilem tej posady z przymusu. Sam z niej zrezygnowalem. Idz trollowac gdzie indziej.
Zmieniony 2014-05-25 20:41:33 przez voytas_
depresja jest spowodowana uciekaniem od problemów
a im wiecej tym gorzej
eot
To nie uciekanie robi źle tylko wymiękanie w ucieczce. Uciekać trzeba skutecznie!
#305
Zrezygnowałeś, bo myślałeś, że wtedy będziemy ciebie lubić
Jebie mnie, czy będę miał poklask na internetowym forum, czy nie.
SVoytas xD
Napisales ze jestes autystyczny. Czyli wychodzi na to ze umiesz niesamowicie sie skupic, np. Caly dzien analizowac pewien problem nie paczac na sranie zarcie itp. Moje pytanie do ciebie: masz na jeziorze powiedzmy 7 splawikow.
Twoim zadaniem jest rozmiescic je tak zeby osoba niewidoma osoba majaca zanurzone nogi w wodzie byla w stanie okreslic idleglosc w jakiej bierze ryba. Masz 3 zdania proste do dyspozycji by wytlumaczyc jej roxklad splawikow.zakladamy ze musisz rozlozyc wszystkie splawiki co drugi dwa razy dalej niz poprzedni. Ryba bierze trzy razy ostatni raz najblizej brzegu. Osoba ma superczule nogi.
Kazfy autystyk jest geniuszem to sobie dasz rade na bank.
Voytas jakie tabsy lykasz ?
#311
odgaduje haslo: okoń
a tak na serio to trzeba rozlozyc wszystkie splawiki co drugi dwa razy dalej niz poprzedni.
Zmieniony 2014-05-31 16:28:15 przez Oscar
druga zagadka
w jednym zdaniu sprobuj podac definicje temperatury: )
Tutaj zgodze sie z voyatem (lol wtf). Mimo ze nigdy nie spodziewalem sie ze mam do tego predyspozycje, to jakies pol roku temu po ciezkim caloweekendowym melanzu obudzilem sie w poniedzialek i poczulem sie jakby mnie wyjebalo z butow doslownie. Dostalem 2dniowego ataku paniki, chodzilem caly dzien w kolko i zastanawialem sie co jest grane. Nie moglem sie skupic na niczym, a poczucie strachu, ktorego nie sposob kontrolowac towarzyszylo mi na kazdym kroku. Takie rzeczy ciezko opisac jesli samemu sie tego nie doswiadczy. Mimo ze wydaje Ci sie, ze potrafisz racjonalnie myslec, to nie mozesz nic z tym zrobic. Tlumaczylem sobie to przepiciem i ze jutro wszystko wroci do normy, ale gdy obudzilem sie we wtorek o 4 rano i mialem powtorke z rozrywki aka potliwosc, ciagle ataki zimna/goraca etc, to mialem juz na prawde cieplo w majtach. Na szczescie w srode wszystko puscilo, ale od tego momentu nabralem szacunku do tego gowna ;<
Witaj w klubie;) Tyle że takie ataki paniki miałem od 18 roku życia, 24h na dobe przez kilka lat;] Bez leków bym sobie nie poradził, ale wytłumacz to jakiemuś matołowi ktory uważa iż to jest to samo co dyslekcja ;d
moze bales sie robic bledy ort.?
Wbrew pozorom sporo osób ma zaburzenia psychiczne - mniejsze lub większe. Sama mania łapania co chwilę za kieszenie czy telefon jest, wracanie kilka razy, żeby sprawdzić, czy napewno drzwi zamnąłem, jakieś lęki i niepotrzebne martwienie się itp. Czasem niby małe pierdy a już jakimś tam zaburzeniem są. I niby małe, niby człowiek wie i rozumie, że głupie jest to, co robi to i tak nie zawsze udaje mu się z tym wygrać. A co dopiero jakieś poważniejsze zaburzenia. Co z tego, że człowiek np. zdaje sobie sprawę, ze jego stan lękowy jest niczym nie uzasadniony, że niepotrzebnie się stresuje jak i tak nie jest sobie w stanie z tym od tak poradzić.
Mnie ostatnio złapał po nie do końca przespanej nocy z 3 dniowym nowrodokiem w domu taki stres, ze przez kilka h miałem wrazenie, jakbym siedział na jakims ważnym egzaminie czy przed pierwszą rozmową o prace. Tyle, że trwało ładnych kilka h. I chociaz nie miałem pojęcia czemu, wmawiałem sobie, ze to głupie to i tak nie "puszczało".
Co więc muszą odczuwać osoby z faktycznymi zaburzeniami, stanami lękowymi, depresjami, którzy takie coś mają na codzień wolę nawet nie myśleć. Szczerze im współczuję.
To, o czym piszesz w pierwszym akapicie podpada pod zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne ale... nie sa nim. To raczej zwykle odchylenia od szeroko pojetej "normalnosci" ;p
ps stres =/= lęk
bac sie czegos to nie lęk, a strach. Lęk ma troche inna definicje i inaczej sie objawia
Zmieniony 2014-06-02 19:47:05 przez voytas_
No tam, jakby nei było to jakaś forma skrzywienia:)
Wiem, że stres nie jest lękiem, ale jednak czasem trudno jednoznacznie ocenić, czy teraz się stresujesz czy jednak w jakimś sensie czegoś boisz.
Co nie zmienia faktu, że zjebane niepotrzebne stany lęku miewam:/ Typu "miał się odezwać godzinę temu a się nei odzywa, moze się coś złego stało...". przejebane:/ Chociaż staram się z tym walczyć:)
Zmieniony 2014-06-02 19:51:12 przez Dig
Oj tam, to raczej "normalne" ^^; Sprawdzanie, czy drzwi sa zamkniete, sprawdzenie kieszeni, czy jest portfel. Tak ma 99.9% spoleczenstwa, wiec to chyba raczej "normalne" ;p
Popierdolone jest natomiast wstawanie co 2 godziny w nocy, zeby sprawdzic, czy kran nie cieknie. I to jest OCD ;p I to sie juz leczy psychiatrycznie.
Zmieniony 2014-06-02 19:49:51 przez voytas_
Akurat sprawdzanie co chwile kluczy, portfela, telefonu to bardzo dobry nawyk. Kiedys byl temat na nw o tym, ze ktos myl rece dosyc czesto. No kurwa rzeczywiscie pojebany nawyk, miec czyste rece :)
Ja myję ręce i kutasa po każdym sikaniu, tak jakoś się przyzwyczaiłem
Pierw ręce, później kutasa?
ręce, kutas, ręce po raz drugi
aha, tak zeby czystymi rekami umyc kutasa, sprytnie
pierw kutasa potem ręce kutasem?
A ja myję dupę z gówna pod prysznicem, a potem podaję ją ludziom z NW
Nie macie pojęcia ile osób z tego forum dotykało ręki Lito aka "nie używam srajtaśmy", choćby na ostatnim iem.
Mozna zamknac, zbiegowisko trolli sie zrobilo.
Prosze moderacje o zamkniecie.
Zmieniony 2014-06-02 20:57:49 przez voytas_
Nie ma żadnego regulaminu, w którym można zamykać tematy na prośbe. Proszę zostawić otwarty temat, trwa beczunia z voytasa.
Idz sobie robic "beczunie" w innym temacie.
Wpiszę się jeszcze przed zamknięciem.
topik popelni samobojstwo
otwieram topic
pozostało samobójstwo
Ale ja naprawdę myję kutasa po każdym sikaniu
może ty acz niektórzy nie myją nawet rąk więc nie wiem ocb ale ludzie to brudasy
TEMAT ZAMKNIĘTY.