Pany, życie studenckie hajsu niewiele skąd go brać kiedy to nie ma czasu aby pracować ? Weekend drukarnia wieczorowo ?
Jak dorabialiście na studiach ?
edyta: Czekam na mądre wypowiedzi xD
Zmieniony 2014-09-27 22:20:04 przez pasozyt
Pizzeria, za 3-4 weekendy w miesiącu dostawałem prawie 1k.
#Life jako kucharz czy dostawca?
btw jak kupowałem laptopa też dostałem 1K, więcej nie widze <- SUCHAR
Zmieniony 2014-09-27 22:24:32 przez pasozyt
ja na drugim roku znalazłem robotę w branży i jakoś godziłem pracę + dzienne. polecam.
jak samemu Ci się nie uda to ogarniaj po znajomości jak tylko się da. skończenie studiów i posiadanie roku/dwóch expa w branży >>>(...)>>> expa w dowożeniu pizzy.
Dostawca, tylko to była praca od 10/12 do 24/1. Także hajs będzie, ale czasu wolnego w weekend już nie.
Po chuj studiować w tym kraju, itak skończysz w maku albo innym donaldzie. No chyba że studiujesz aby potem wypierdalać z tego kraju, to tak.
w ktorym roku mozna bylo zalozyc konto z nr 16k?
skręcanie długopisów w domu
ja swoje (19k) zakładałem w 06 a to był okres gdzie każdy miał po 4 fasty, więc pewnie ten sam rok xd
Zmieniony 2014-09-27 22:41:19 przez mACIoR
MistrZZZ ty jeszcze grasz w poksa?
Niestety bardzo mnie to boli, ale mACIoR ma rację, polski papier jest chuj warty nie tylko w Polsce ale i zagranicą. Uczysz się te pierdolone kilka lat, walczysz ze zjebanymi profesorami na kampaniach wrześniowych i warunkach, a później co z tego masz? Jesteś kierownikiem logistyki w średniej firmie za 1200 złotych netto, tak jak to było w moim przypadku ze znajomością angielskiego lepszą niż pierdolony dyrektor logistyki, którego jak słyszałem jak nawijał z kontrahentem z Chin na Skype to myślałem, źe mnie chuj zastrzeli, a za przybijanie pieczątek zgarniał do kieszeni 10k netto miesięcznie.
W tym kraju nie może być dobrze, wypierdalaj pókiś młody i jeżeli masz szansę kształć się zagranicą.
Nie wygląda to dobrze, kolejny problem że ja nie zaczynam a kończę studia...
Tak tylko napisałem, może ktoś mi podrzuci jakiś ciekawy pomysł. W branży ciasno - potrzebują na cały etat i to najlepiej z kiku letnim doświadczeniem. Branża HVAC
https://www.youtube.com/watch?v=DroDP8qBdQU
idź robić na budowę
Zmieniony 2014-09-27 22:48:32 przez Tranzystor
#14 jeśli musisz walczyć na kampaniach wrześniowych to faktycznie Twój papier jest chuja warty.
wg mnie, post stulejarza +10
Sam zaczynałem w logistyce podwykonawcy elektroniki, skończyłem studia i odrazu znalazłem robote w embedded za niezly hajs, tylko dlatego ze mialem expa w powaznej firmie. popracowalem tam 7 miechów i wyskautowali mnie niemcy i nakurwiam automatyke/elektronike i programowanie jak dziki dzinks.
#15 ten hvac po mechanice czy automatyce? jakie wojewodztwo?
Zmieniony 2014-09-27 22:49:57 przez Minimog^.^
na koniec studiów to ja już pracowałem full-time (w zawodzie). Wcześniej jakieś stypendia etc ogarniałem i praca part-time (w miarę możliwości w zawodzie).
Teraz studia to nie jest czas 5 lat balowania - tak naprawdę jak chcesz coś osiągnąć to na studiach musisz pracować i to w zawodzie (cokolwiek - staże/praktyki, UZ - ważne, żeby w miarę możliwości w zawodzie)
#17 małopolskie, projektant + podstawy automatyki i regulacji
#19 to chyba havoc jest gdzies z poludnia i moze Ci cos pomoc?
Jeżeli nie znasz realiów moich studiów chłopcze to się nie wypowiadaj, bo byś nasrał pod siebie po pierwszym roku. Miałem zajęcia z najgorszymi chujami w województwie, którzy za punkt honoru stawiali sobie upierdolenie jak największej ilości studentów. Żeby zdać egzamin z ekonometrii musiałem znać na pamięć 30 stron A4 słowo w słowo z notatek (dowolne własne ujęcie tematu niezgodne słowo w słowo z notatkami równało się z kiblem) plus spędzić miliard godzin na pierdoleniu się z prognozowaniem, macierzami i innymi diagonalnymi skurwielstwami.
No tak, zapomniałem, że ty będąc po "studiach" w swojej wyższej szkole zawodowej za kasę miałeś zdanie egzaminu za frekwencję.
w wakacje za granica na 2 etaty + stypendium socjalne + naukowe i na alko oraz dziwki nigdy nie brakowało. Nie pierdolcie, że studia to nie czas balowania, 4 lata bal+ 1 rok zbierania doświadczenia i będzie git.
Najczesciej praktywowany zawod na uczelni to barman :)
Aczkolwiek ja pracowalem w 2 firmach: na uczelni jako serwis IT jeden dzien w tygodniu 6 godzin (plan zajec tak starelm sie ulozyc by dac rade) i w telewizji kablowej montujac modemy i robiac ludziom kompy (tutaj czas pracy ustalalem sobie sam bo platne bylo od sztuki)
#23 vintage weź nie pierdol takich rzeczy, sf do czegoś zobowiązuje kurwa. Ja pamiętanie po 30 stron A4 miałem już w technikum na automatyce, więc wiem o czym gadanie. A studia jak chciało się mieć stypę (musiałem mieć żeby móc sobie w ogóle pozwolić na studiowanie) też nie było łatwe + dojeżdzanie 1,5h w jedną stronę + praca. Więc nie pierdol mi o zdaniu za frekwencje. Pewnie też miałeś ciężko, nie chciałem Cie urazić, ale jedynie podać przykład że zdawanie na trójach i czekanie na mannę z nieba to nie jest właściwe podejście. peace out yo
Ja w czasie ostatniego semestru studiów inżynierskich (magistra nie robiłem) od czasu do czasu pomagałem w firmie w której miałem praktyki, podczas których zrobiłem chyba dobre wrażenie.
Powiem tylko, że pomimo pomimo dosyć sporego luzu na uczelni to niektórzy prowadzący skurwiele potrafią robić bezczelnie pod górkę, byle tylko zrobić na złość.
Automatycy z NW łączmy się.
Zmieniony 2014-09-27 23:14:38 przez Lito
btw w logistyce liczą się układy i układziki i to jak bardzo komuś przysmarujesz. Sam o tym wiem. To że Twój szef chuja gada po angielsku, to znam. Bo mój w mojej pierwszej firmie miał tak samo :D Ale on wykonywał jeden telefon, do kolesia dystrybucji, czy pytał po kolegach i wszystko było zawsze na czas, chociaż wszyscy dawali standardowe lead time'y po 18tyg ++
#27 miałem takiego zjeba od tramwajów, co upierdalał za zły szyk zdania. Z pierwszego koła miałem 49% i drugiego 87%, pozwolił mi poprawić pierwsze zamiast mieć wrzesień. Koledzy co mieli po 48% i 47% i zaliczone drugie koło już nie mieli tego przywileju :P
#Minimog
Tak przy okazji, ogarniasz dobrze elektronikę? Czym dokładniej się zajmujesz i jak to jest z automatyką powiązane? No i najważniejsze czy jest robota.
Strasznie ciągnie mnie w tą stronę :P
Zmieniony 2014-09-27 23:30:15 przez Lito
U mnie też robią pod górkę cały czas, faktycznie ostatni rok pora zbierać doświadczenie (już nawet ciut za późno). Koniec balowania, ogarniania start. Byłem już na jednych praktykach to mi każdy odradza biuro projektowe, lepiej iść na budowę albo w handel.
Mnie kręci handel, ale jak przeglądam ogłoszenia to nie tak prosto. No nic, walczymy!
Nie strasz z ta ekonometria... automatykiem nie jestem, ale w przyszlym semestrze mam to przerabiac. Kazdy mowi ze to ukryta nauka szatana... w dodatku zbytnio nieprzydatna w praktyce.
Zmieniony 2014-09-27 23:31:06 przez AlienStalker
Ja studiuje zaocznie, w tygodniu pracuje w budownictwie + wieczorami trzaskam ludziom projekty za $$ xd
#30 teraz ogarniam soft i projektuję pulsownik do maszyn robiących powłoki za pomocą plazmy. Jak najbardziej ciśnij w embedded, kasa w tym jest i będzie.
#31 nie idź w handel. nieważne co byś robił, nie idź w handel. Biuro projektowe wg mnie najlepsza opcja, o ile troche budowy łykniesz najpierw.
Korki oraz napady na staruszki
#34 Dlaczego odradzasz? W handlu trzeba wozić tyłek po całym kraju i sprzedawać urządzenia. Jest to męczące ale Ja lubie tak aktywnie, a nie przed komputerem 8h.
Spytaj snejka[za] albo ravena jak sie zarabia hajsy.
#36 bo to niewdzięczne z wielu względów. Jednym z nich jest szczerzenie ząbków przed głupim klientem i wciskanie kitu, chcesz to robić? Jeżdzenie samochodem to bycie aktywnym? Zamiast coś tworzyć, doradzasz innym jak mają tworzyć. To jest chuj a nie robota
Zmieniony 2014-09-28 00:01:01 przez Minimog^.^
Skoro sam nie potrafisz ogarnąć pracy i studiów to żadna złota rada Ci nie pomoże.
#38 handel to również zakupy i to przed Tobą będą szczerzyć ząbki jak trafisz do dobrej firmy gdzie będziesz odpowiadał za zakup surowców.
#39 Chyba coś źle zrozumiałeś, poczytaj sobie od początku.
Jeśli nadal masz problemy to tłumaczę - zostając inżynierem w branżach instalacyjnych masz trzy możliwe ścieżki do wyboru : budowa, handel, biuro projektowe. Nie jestem wszechwiedzący więc pytam na czym się lepiej skupić. Tyle w temacie
#1 Zacznij dilować, na studiach na bank ćpają.
jak nie wiesz jak dilować, to wbijaj na player.pl i szukaj odcinku ukrytej prawdy badz szkoły o dilerach!:)
pasozyt
Nie kumam Twojego myślenia? Skoro chcesz być inżynierem to po chuj jakiś handel? Handlować może byle debil, bez żadnego wykształcenia, natomiast bycie inżynierem czy to projektantem, czy technologiem, czy też inżynierem budownictwa, to już wyższa szkoła jazdy.
#1 zostań dilerem albo alfonsem. Dochody nieopodatkowane - haj lajf
Hero, nie uparłem się przy handlu tylko ponoć dobre pieniądze można zgarniać. Prawda jest taka, że gdzie będzie praca tam pójdę ale chciałbym się dowiedzieć do czego dążyć. Jak zacznę pracować pewnie sam sobie wyrobię zdanie, ale jak na razie pytam Was !
dilerka to calkiem dobry biznes
Dilerka na kopalni masz 100% przebitki
Albo zostań alfonsem w ZOO i udostępniaj zwierzątka bogatym zwyrodnialcom. Taki biznes może być strzałem w dziesiątkę.
#50
Za mało jeszcze u nas ciapaków, aby to przeszło
#50
Lepiej w zakladzie pogrzebowym.
możesz też zostać cichodajem
Zmieniony 2014-09-28 13:23:37 przez EterniT
Próbowałeś kolegom podbierać bluzy Prosto i drukarki?
Podobno dochodowy biznes. Niektórzy z takim programem startują na radnego (jak widać nawet taki dodatkowy ekspirjens punktuje)
Zmieniony 2014-09-28 13:54:11 przez iS-Naab
@Minimog
Być może za mocno mnie poniosło. Twój post brzmiał dla mnie jednak jak gdybyś z góry założył, że na studiach chlałem dzień w dzień i grałem na kompie bez wysiłku zdając kolejne semestry. Nawet ucząc się nieraz nie jesteś w stanie przebić się przez nerdów, którzy układali kostkę rubika w wieku 3 lat.
@AlienStalker
Jeżeli trafisz na normalnego profesora, to powinieneś sobie dać radę, ja niestety miałem z takim terminatorem, że wchodząc na warunek srałem pod siebie. Przedmiot jest trudny, ale przydatny i tak jak go na początku nienawidziłem, to po zdaniu egzaminu nawet go polubiłem, bo ma zastosowanie praktyczne i jak by nad tym pomyśleć to jest jednak ciekawy.
Vintagej wspolczuje ci najbardziej przejebanego profesora i najwiekszego pecha w zyciu. Rozumiem ze celem kolesia bylo jest i bedzie upierdalanie wszystkich normalnych mądrych kolesi, a zostawia tylko niemoty ukladajace kostke rubika w wieku 3 lat.
Widzę, że ci gul skacze syneczkku. Mam nadzieję, że już śpisz, bo jutro wcześnie rano sprawdzian z czytanki w szkole specjalnej.
#23
typie co to jest 30 stron notatek A4? Macierze? Proszę ciebie, je się liczy w pamięci xDDD. więc przestań innym wrzucać, bo sam miałeś plebejską uczelnie, z plebejskim kierunkiem jak dla ciebie to są rzeczy trudne xD.
Takie na polibudzie przepierdala się w 1 tydzień xDDD
Zostań progejmerem, podobno Stankraft drugi się rozwija dynamicznie, tam spróbuj
Albo stremuj mario kart 8. Dobry hajs może być i już ci niszę znalazłem
Automatyka na polskich uczelniach imo ma sredni sens. Nauka o macierzach, stabilnościach, matlabach i innych pierdołach, których jeszcze praktycznie nigdy nie użylem w robocie. Jedyne co było względnie ok to programowanie PLCków, w tym zresztą robie i całkiem spoko robota.
Plus automatyki jest taki, że masz względne pojęcie o wielu rzeczach. Wiesz jak działaja podstawowe komponenty elektryczne,elektroniczne, wiekszosc silników wykorzystywanych w przemysle, umiesz coś tam programować, co potem łatwo wykorzystac do daljszej nauki.
Macierze xddddddddddddddddd poczekaj na prawdzowa matme.
Już się nie posrajcie bogowie matematyki :o. Matematyka na uniwersytecie, a matematyka na polibudzie to jest zupełnie co innego.
btw. nie ma czegoś takiego, jak liczenie macierzy
Zmieniony 2014-09-29 10:16:11 przez hOt)MistiC
Ja również śpieszę z tłumaczeniem. Takiej informacji nie ma w
Nie zgrywaj mądrali boś głąb. Wybrałeś studia i nie wiesz co dalej, to jeszcze większy fail.
Był post, ale stwierdzam że nie brnę w to.
EOT
Zmieniony 2014-10-01 22:45:20 przez pasozyt
Własny biznes
Idąc inną drogą to nie wyciągniesz więcej niż 3k.
Zainwestuj w dragi i goń je po akademiku :)
A ma ktos jakies info jak jest w branży zarządzania/inżynieria produkcji ??
od kilku dobrych lat na wakacjach siedzę w uk na budowach i w ten sposób zawsze przywożę na resztę roku akademickiego te 15k.
15k spokojnie starcza na bezstresowe przeżycie na uczelni :)
jak zwykle licytacja kto mial bardziej przejebane na studiach xD
Lipa próbować się utrzymać podczas studiów w tym zapyziałym kraju. Fajnie, że mnie to ominęło.
BARMAN! Pracuję już trochę więc trochę jak to wygląda:
-Masz zazwyczaj elastyczny grafik, piszesz kiedy możesz pracować
-Napiwki ratują Twój aktualny budżet
-Poznajesz nagle barmanów ze wszystkich lokali
-O 4, 5 kończycie w pijalni, lub innym barze 24h na dobę
-Nagle zaczynasz rozumieć, że nie samym piwem i wódą człowiek żyje, są przecież inne alkohole!
-Nagle zaczynasz widzieć plusy shotów, są smaczne, mocne i nie trzeba ich popijać
-Zawsze myślałeś, że barman to koleś który poda Ci piwo i tyle, już wiesz jak bardzo się myliłeś i jak trzeba zapieprzać
-Nagle zauważasz, że połowa Twoich znajomych to barmani
-Nagle zdajesz sobie sprawę, że codziennie pijesz alkohol
-Zauważasz, że całą wypłatę wydałeś na alkohol i papierosy
-Masz warunki i mogą wywalić Cię ze studiów
Zostajesz bezrobotnym alkoholikiem, następnie jedziesz do pracy za granice, rzucasz alkohol, żyjesz godniej niż w Cebulandii i wspominasz piękne czasy studiów :)
Zmieniony 2014-10-02 15:22:48 przez ajnos
Mi na studiach super pracowało się na bramkach w klubach:
- dobra kasa
- ruchome godziny
- imprezowo
...chociaż w Cebulaklandii już nie jest tak kolorowo i tutaj cepy mogą tylko pomażć sobie :(
Pasozyt - można powiedzieć, że pracuję w podobnej branży. Jestem automatykiem. Zajmuje się projektowaniem, wykonywaniem i wdrażaniem systemów automatyki budynków, HVAC, kontroli dostępu itp itd. Dodatkowo robię oprogramowanie w PLC, wizualizacje, SCADY, HMI, a po pracy dodatkowo jestem programistą embedded. Piszę w C/C++ na mikroprocesory, głównie STM, ATMELE, Kinetisy, chociaż ostatnio nawet wzięliśmy się za Linuxa na Raspberry Pi, postawiliśmy tam IVONE i podłączyliśmy do układów tablic przystankowych. Roboty w naszej branży jest co nie miara. Mnie nie starcza czasu żeby wszystko brać co tylko wpada bo po prostu nie przerabiam i nie śpię po nocach ale hajs leci. Spokojnie można wyciągnąc w miesiący około 10k netto. Także dla chcącego nic trudnego.
Wszyscy Ci którzy twierdzą, że studia nic nie dają są delikatnie mówiąc śmieszni. Wszystko zależy od Twojego podejścia na studiach i zaangażowania. Ja skończyłem elektrotechnikę na AGH, a jak widać zajmuję się czymś zupełnie innym i radzę sobie całkiem dobrze.
Zmieniony 2014-10-02 15:56:20 przez seko
#1 Pracowałem na umowę zlecenia w punkcie banku w galerii handlowej. Stawka za godzinę, weekendy + dni, które miałem wolne na studiach. Jak były raty 0% to się nakurwiało salta z majtkami założonymi przez głowę. A poza tym pełen luz, non stop grałem w literaki i domino na kurniku.
Mam niewiarygodna beke z postów vintage w tym temacie xdd Tak, tłumacz sobie swoją nieudolność tym, że polskie uczelnie są chujowe i gowno warte.
Rada dla op: nie rób nic, a jak będziesz miał czas to zatrudnij się w branży w której będziesz później pracował. Ja tak zrobiłem i nie narzekam :-D
Jak twoich rodzicow stac na to, zeby Cie utrzymywac do 25roku zycia, to pewnie ze tak rob.
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.