Panowie mam spory problem.
Chodzi o to ze dałem samochód do naprawy u mechanika na wsi (Kaszub) . Oddałem auto w Czerwcu , w Lipcu spowodował on wypadek . PZU zrobiło wycene i odrzucilo wniosek bo nie wierzyła w przebieg zdarzeń. Mechanik postanowił naprawic auto na swoją ręke i kiede we wrzesniu mi oddawał wszsytko miało byc cacy .Po 1 jezdzie wykryłem kilka usterek, auto wrócilo do niego .
Tak tyle czasu je naprawiał
Jutro ma mi oddac , ale obawiam się ze bedzie to samo. Telefonów juz nie odbiera. Co mozna zrobić w tej sytuacji ? przygotowałem protokół pod którym się pewnie nie podpisze... Obawiam się ze wylądujemy z tym w sądzie :(.
Mam nadzieje ze i tym razem pomozecie :)
Zmieniony 2014-10-10 22:17:20 przez IfeelMouseman
1. fota
2. odrzócił?
3. te kropki, przecinki...
Mogłeś nie żałować na AC:D
ogólnie to ciężka sprawa
a mi zamkneli squash chcialem pograc w huju mam ten masaz jebany jeszcze kaza mi zaplacic za pol godziny
co za kurwy
Junky auto z 98 roku Grand vitara jeep V6 , podejrzewam ze po lesie jeżdził i się przewrócił ale za ręke nie złapałem :(
IMO jezeli gość rozjebal i juz sciemnial to ja bym szedl z nim tylko tak na ugode ze ok, za naprawe auta on placi ale Ty wybierasz warsztat.
Zmieniony 2014-10-10 22:20:36 przez SoVa
Sova auto bez AC. Wyszło jak wyszło . Miał załatwic sprzedaz itd...
Zmieniony 2014-10-10 22:22:23 przez IfeelMouseman
To co do tego mial ubezpieczyciel? :o chcial z OC lasow panstwowych czy jak?
chciał podstawic sprawce ale nie przeszło ...
kaszub i wszystko jasne yo
nieuczciwy mechanik powiadasz, a Ty nic nie wiedziales o tym, ze mial podstawic sprawce? :)
jedyne co mogłes zrobić to wg mnie od razu z nim jakiś papier spisać, wezwać psy, teraz masz trochę lipę
moim zdaniem wyjdziesz na poszkodowanego jeżeli jutro samochód nie bedzie w tkaim stanie jakbys sobie tego życzył
Mechanikowi należałoby polamac kulasy i skopac po ryju, a następnie zabrac na grzyby i zostawić rzoledzie do obgryzienia dla szpakow. Mam nadzieję, że pomogłem.
Pozdrawiam
z doswiadczenia podobnej sytuacji, powiem ci, ze masz lipe ;/ facet naprawi samochod po kosztach, dlugo na niego poczekasz, stan auta bedzie tragiczny w porownaniu do tego przed oddaniem do warsztatu, bedziesz musial go ciagac po sadach ktore gowno mu odowodnia... tak czy inaczej bedziesz w plecy
Zdaje sobie sprawe ze mam lipe, tak samo wiem ze mechanik chce po kosztach to zrobic . Jedynie co na niego mam to wycene PZU na ~8 koła i to ze on jest sprawcą wypadku . Po otrzymaniu auta chce wezwac innego rzeczoznawce i zobaczyc co on powie .
Junky to był "znajomy" teścia , nie mam zwyczaju psów od razu wzywac.
Chciałem problem normalnie rozwiąząc. Teraz mam za swoje ,kara musi byc :(
W 10 IfeelMouseman napisał:
[Pokaż]
IfeelMouseman
chciał podstawic sprawce ale nie przeszło ...
dobrze, ze uczciwy wlasciciel auta
spróbuj mu dać ally - może się jakoś dogadacie
#12 , #19. #23
Auto miało iść w Pazdzierniku na sprzedaż. Jechałem w Czerwcu na naprawe czujnika . Widząc auto rozjebane (dwoje drzwi do wymiany , maske itd) wiedzialem ze bede miał problem ze sprzedażą auta . Tak jak pisalem wczesniej nie mam zwyczajui dzwonic na policje , mechanik powiedział ze załatwi sprawe i dostane kase z odszkodowania i on odkupi auto do ceny którą chchailem dostac . Nikt z was by nie poszedl na takie cos ?
Poszedlem mu na ręke i mam teraz za swoje...
#24 to dlaczego mu od razu tego auta rozbitego nie sprzedałeś w cenie sprawnego skoro i tak mechanik miał zamiar po naprawie je odkupić?
Teraz zresztą też co się martwisz czy dobrze naprawi czy nie, skoro i tak je kupi?
Zmieniony 2014-10-11 22:16:06 przez kebes
bo mialem dostać kase z odszkodowania koło ~10k , tylko Ubezpieczyciel nie uwierzyl w jego wersje wydarzen i nic nie wypłaca...
Mialem swoją cene która chcialem uzyskac za auto skoro mi ją zaproponował i mowil ze ją spełni to się zgodzilem.
Zmieniony 2014-10-11 22:28:16 przez IfeelMouseman
jak juz gdzies pisalem, najlepiej wziac dziecko na wychowanie jako zakladnika.
jak ma od ciebie kupic ta fure to zostaw mu w kabinie rtęć zeby mu zeby wypadly
idz z tym do prawnika bo bez szczegolow i papierow to zaden magik z NW Ci nie pomoze
Swoja droga niezle dal dupy :)
Moja propozycja to spisanie umowy za posrednictwem prawnika okreslajaca wszystkie aspekty tego problemu a w szczegolnosci:
- cena szkody / pozostalosci / sprzed wypadku (eurotax, infoexpert etc)
- czas na zrealizowanie umowy
- jak ma to byc zrealizowane
Zmieniony 2014-10-12 09:50:44 przez Xplosive
W ogole jaki gosciu , dales mu auto do naprawy a ten zobaczyl ze fajne do tego V6 i obudzila sie kurewska natura , zapierdalal z kumplami po lasach udajac prze chuja. Przeciez ja bym dostal białej goraczki jak bym przyszedł a ten by mi pokazal moje auto rozbite tlumaczac ze chcial sie pobawic. Tak jak juz pisali co niektórzy kulasy to polamac takiemu na dzien dobry.
.....
#29
Tak tylko znowu beda dodatkowe koszta dla właściciela i strata ogromnej ilosci czasu , bo nie wiadomo czy sprawa nie trafi do sadu.
Zrobiles chociaz zdjęcia po zabawach mechanika ? Jak tak to wrzuc zobaczymy.
Zmieniony 2014-10-12 09:56:58 przez PioneerMP3
PioneerMP3
sugerujesz ze leiej sie bujac na SLOWO i potem plakac ze nie zalatwilo sie tego porzadnie ? Koszta ? Prosze Cie, Koles gra o 10 000 a nie o 1000 wiec tutaj nie ma sie co zastanawiac
Oczywiscie ze warto tylko to jest dodatkowe wkurwienie ze trzeba jeszcze wbijac kase w ta sprawe. Gosc powinien odrazu ze skarpety wysypac cala kasę i odkupic auto w takim stanie i niech sie sam meczy z naprawianiem.
no ale kto mowi o kosztach, wygrana jest po jego stronie wiec koszta procesowe poniesie ten ktory sie przyczynil do powstania szkody i ma zrekompensowac to czego domaga sie poszkodowany.
Kwestia wniesienia pozwu i oplaty manipulacyjnej od zadanej kwoty to inna sprawa ale lepiej miec 9 z 10 kola niz nic
Ja wczoraj sprzedalem fure i gosc dzis dzwoni ze do domu nie dojechał bo sprzeglo padlo. Zabraklo mu 200m. Nie mial zalu bo uprzedzalem go ze bedzie do zrobienia ale korcilo go 3,0 w dieselku no to ma ;p
Ale jak dzwonil mi o tym powiedzieć to myslalem ze z pretensjami a on ot tak chcial sie wyzalic.
#34 przypomnialo mi sie jak crx'a stary sprzedawal, przyjechalo trzech lebkow-typków, pol godziny po transakcji dzwonią i prosza zeby po nich przyjechac bo zarżneli :D tez zero pretensji, musieli dobrze przycisnac :DD
Ja raz sprzedawalem mazde 323f po bliskim spotkaniu z sarna. Mowie, ze chlodnics wylala a gosc "spoko jest zima do Poznania (z W-wy) dojade". Dzwonil do mnie 60km przed poznaniem i pytal czy mam lawete w ubezpieczeniu :p
LOL xdd
dawajcie więcej historii
z chłodnicą koks xddd
Ja sprzedalem motor gosc dzwoni po pieciu minutach i mowi ze motor stanal podjecjalem odkrecilem zawor od paliwa i pojechal dalej lol
Nagrywaj kazda rozmowe z nim i postaraj sie zeby objasnil jak rozjebal samochod
Moze sie przydac w sadzie
Zmieniony 2014-10-13 03:39:22 przez JuNkY(GN)