Witam uzytkownikow netwars. Ostatnio po mojej glowie chodzi taki pomysl. Jako, ze nie chce skonczyc pracujac za 1500zl na kasie w biedronce do konca zycia (nie umniejszajac kasjerom) wpadlem na pomysl aby przez rok siedziec na bezrobociu i w ten czas nauczyc sie programowac w html5, css, javascript php, mysql. Dzieki temu ze nie bede pracowac bede mogl poswiecic nauce duzo czasu. Potem moze dostane sie do jakiejs firmy i wszystko zacznie sie krecic. Obecnie koncze studia I stopnia ale na magisterke nie wybieram sie na 98% Co sadzicie o tym pomysle? Podobno nigdy nie jest za pozno aby nauczyc sie programowac.
Zapomnialem dodac KKD, gdyż oczekuje w miare poważnych odpowiedzi.
Zmieniony 2015-02-19 18:24:11 przez Harven
Dobry pomysł, dawaj, fajnie by było jakbyś jeszcze to lubił
Jezeli twoja motywacja siega tak daleko ze szukasz akceptacji swoich dzialan na forum internetowym, to zaoszczedz rok i idz do tej biedronki, po roku przynajmniej bedziesz do przodu o te kilka tysi pln. Moze praca w biedrze kopnie cie na tyle mocno w dupe, ze nabierzesz rozpedu i zaczniesz zapierdalac a nie pytac sie o opinie tutaj.
Zmieniony 2015-02-19 18:32:19 przez Weq_SSJ
Nie da sie nie lubic bezrobocia
taaaa, pare tysi w rok w biedronce do przodu ;D
pomysł świetny, tylko pomyśl nad czymś innym niż php
Nie wiem ale zauwazylem, zezdecydowana wiekszosc tutaj chce byc programista i zarabiac lekka reka gruba kase. Dlaczego akurat programowanie? Czy taki czlowiek jest "lepszy" np od kierowcy czy pracownika fizycznego? Czy praca za biurkiem jest szlachetniejsza niz ta w innym miejscu?
Zmieniony 2015-02-19 18:55:44 przez sO)~Croc
"Obecnie koncze studia I stopnia ale na magisterke nie wybieram sie na 98% Co sadzicie o tym pomysle?"
jakie studia? robienia sałatek?
Im masz więcej wolnego czasu tym mniej efektywnie go wykorzystujesz. Jak chcesz to siedź na bezrobociu i łudź się, że czegoś się nauczysz lub idź do pracy i po niej poświeć 1godzine na naukę.
Zmieniony 2015-02-19 18:35:56 przez Gordi
#5
Potwierdzam! 8 miesi na bezrobociu.
Dla chcącego nic trudnego, ale pamiętaj, że nauka takiego języka wymaga w chuj zaangażowania i czasu (zdecydowanie dużo dłużej niż rok, chociaż po roku może ktoś już Cię przyjmie na jakieś praktyki w większym mieście), a jeśli nie będziesz w stanie sam zmobilizować się do tego, żeby wstawać o 8 rano i napierdalać, to od razu lepiej załóż sobie inne plany. Trzeba mieć w chuj motywacji i samodyscypliny, żeby samemu to ogarnąć. Imo powinieneś się zapisać na jakiś kurs, żeby mieć jakieś deadline'y, albo samemu rób sobie jakies dealine'y, chociaż wiadomo że to już nie jest takie proste ;d
#3
"zaoszczedz rok i idz do tej biedronki, po roku przynajmniej bedziesz do przodu o te kilka tysi pln"
A w tym czasie będzie żywił się chlebem i wodą i mieszkał pod mostem?
#8 miło jest coś tworzyć i w miare szybko widzieć tego efekty, a w programowaniu to łatwo przychodzi
Ile chcesz zarabiac? Sredniej NW w Polsce nie zarobisz.
"programowac w html5, css"
:DD
Że też Johnny nie zwrócił na to uwagi.
Zmieniony 2015-02-19 18:39:10 przez Kamay
Zwrocilem, ale zgodnie z postanowieniem nie hejtuje do poniedzialku. :>
#12
No tak, na bezrobociu beda wieksze luksusy,sry
#18
Po prostu wyśmiałem ten pomysł, że zarabiając 1500zł na rękę i utrzymując się samemu można coś odłożyć, a odłożyć parę tysięcy przez rok, to już w ogóle... No chyba, że będziesz żywił się chlebem i wodą.
#8 croc pewnie chodzi o to, ze w polsce roznica miedzy programista a kasjerka jest 15 krotna, a nie jak w norwegii 2-3 krotna ;/
a co do tematu to mam taka opinie na temat tego typu pomyslow :
jezeli ktos nie jest pasjonatem danej tematyki ( programowanie/ elektronika / uklady cyfrowe ) jeszcze w czasach liceum/technikum i nie konczy polibudy w danym kierunku z pasja tj. bez " o kurwa znowu te jebane calki albo uklady cyfrowe albo mac i ten jebany c++ ... to nigdy nie dojdzie do czegos w takiej tematyce. ofc mozna sie zmusic , skonczyc polibude czy nawet nauczyc sie samemu programowac na sile, ale bez pasji nigdy nie bedzie sie czerpac z tego przyjemnosci ani satysfakcji. sry ale nawet jak dorwiesz prace w branzy za 5k na reke po tym calym samoszkoleniu to bedzie po pierwsze cud, a po drugie nadal nie bedzie to Twoja pasja.
mam kumpla ktory pasjonowal sie u nas w technikum elektronika. w 2 klasie sam budowal juz zaawansowane uklady i programowal je. poszedl na ETI na PG. skonczyl z wyroznieniem i teraz pracuje w bumarze. tylko, ze on byl pasjonatem i juz w technikum ogarnial program obowiazujacy na polibudzie. FAKT byl tez samoukiem ale nie z przymusu tylko z wyboru.
jezeli wydaje Ci sie ze to Twoja pasja i robisz to z checia i zamilowaniem to go ahead. jezeli nie to mysle, ze to strata czasu.
#1
Póki studiujesz aplikuj gdzie się da na praktykanta/stażystę. Prawda jest taka, że w tym momencie jak się załapiesz, to od pracodawcy usłyszysz, że i tak "gówno umiesz i musze wszystkiego nauczyć Cię od zera". Dostaniesz śliczne 0 pieniążków albo jakieś grosze, ale później łatwiej będzie Ci się gdzieś załapać. Jak masz jakieś PODSTAWY (bo tego się wymaga od "praktykanta") czyli pisałeś w liceum strony w htmlu albo robiłeś pętle if na informatyce, to gdzieś powinieneś się złapać.
Mam znajomych którzy nie umieli kompletnie nic (cudem zaliczali podstawy pythona na studiach, bo nie potrafili pętli napisać) a teraz siedzą sobie na stażu (nadal studiują) w małych firmach i robią za murzynów ale i łapią skillsy :)
"html5, css, javascript php, mysql"
No wtedy będziesz zapierdalał za 2-2,5k na rękę przez 3 lata, psie pieniądze jak na specjalistę. Zmień język : ]
Ta.....
Proponuję zrób tak.
Zrób sobie takie tydzień próbny, ucz się tak jak byś zamierzał robić to przez rok.
I napisz jak było :P
I ile ty chcesz się uczyć tego na dobę że chcesz się 100% poświęcić? 5h? 8h? 12h? 18h?
#1
Na razie nic nie zmieniaj w swoim życiu, tylko staraj się zacząć pisać cokolwiek, choćby tę godzinkę dziennie. Szybko przekonasz się, czy Cię to jara i czy będziesz miał ochotę, siłę i pasję, aby się z tym mierzyć w dłuższej perspektywie czasu.
Jeśli rzeczywiście połkniesz bakcyla i wkręcisz się w temat, to nie widzę przeszkód, abyś zrobił sobie ten rok bezrobocia (o ile oczywiście będziesz miał z czego się utrzymać w tym czasie i jeżeli faktycznie będziesz w tym czasie intensywnie napierdalał).
W ogóle to skąd ten wybór, aby iść akurat w weba? Miałeś już styczność z tym?
GL! Skoro jesteś jeszcze na studiach I stopnia, to na pewno nie jest to za późno, aby się nauczyć programować.
Zmieniony 2015-02-19 19:16:56 przez Mateo
swifty
Na tym da sie zarobic wiecej.
Od zera do proprogramisty?
Do całego pomysłu skłoniła mnie historia osoby z mojego otoczenia, która z bezrobotnego 25 latka bez perspektyw stała się osobą która dziś jeździ sobie po świecie i zarabia pieniądze jako backend developer. Koleś nigdy nie miał styczności z programowaniem, a o htmlu dowiedzial sie z kursu dla bezrobotnych. Mial przy tym w chuj szczescia dlatego nie zakladam, ze i u mnie sytuacja bedzie identyczna. Ale na poczatek mialbym satysfakcje z dostania sie do jakiejkolwiek firmy. Nie chce sie obudzic w wieku 30 lat i rozpaczać, że zmarnowałem sobie życie. A do tego aktualnie zmierzam. Stąd ten pomysł. Z webdevem mialem stycznosc pare lat temu, ale nie bylo to nic zaawansowanego. Napisalem kilka stron internetowych na informatyke. Pamietam, ze mialem z tego frajdę. Mialem tez stycznosc z c++ i z javą. Jeśli poszedlbym na bezrobocie to uczylbym się tego minimum 8h dziennie, pewnie wiecej. Obserwuje ludzi z mojego otoczenia, ktorzy studiuja po kilka kierunkow po ktorych i tak nie znajda pracy. A niestety trzeba w koncu przestać studenciakować i pomyśleć o swoim przyszlym zyciu. Aktualnie utrzymuja mnie rodzice dlatego z wyzywieniem itd. nie bedzie problemu. Jesli poszedlbym do pracy na 8h to watpie, ze bedzie mi sie chcialo jeszcze napierdalac kod. Chyba ze w weekendy, ale w takim tempie to ogarniecie tematu zajeloby mi 10 lat.
"Jesli poszedlbym do pracy na 8h to watpie, ze bedzie mi sie chcialo jeszcze napierdalac kod."
To niech Ci się zachce? Ja pierydole. Naprawdę chcesz w tym wieku żerować jeszcze na rodzicach?
To jest mozliwe i realne ale jak juz bylo napisane bedzie cholernie ciezko ale pamietaj masz te 20-25 lat wiec jeszcze mozesz ogarnac poswiecajac sie temu calkowicie. Lepiej teraz niz w wieku 30 lat bo wtedy jest pozamiatane. Ogolnie rady tutaj chuja dadza poprostu musisz zaczac zapierdalac i nie ogladajac sie na opinie innych
Na CSS, html5, js, php i mysql?
Nie.
Pozycja 1 i 4 to może 5 lat wstecz. Strata czasu.
Zmieniony 2015-02-19 19:37:14 przez Kamay
podoba mi się rozbieżność opinii w tym temacie
Jeden na tysiąc coś tam zarabia a reszta Januszy,albo średniaków wiąże koniec z końcem. Smiech na sali
Te topici w stylu zaczne programowac i odmienie swoje zycie juz mnie nudza.
Juz lepiej biznes jakis zalozyc...
tak tez jest...
To jakbym ja se teraz postanowil ze zostane lekarzem. Ludzie nie kumaja ze w tym zawodzie osoby co duzo zarabiaja siedza w tym wiele lat, mam gosci w pokoju co programuja od 12 roku zycia...zaczynajac od assemblera...z sukcesami...
Zmieniony 2015-02-19 19:46:39 przez ZergManner
zapisz sie na jakies praktyki, staz pokrewne z twoim kierunkiem studiow a w miedzyczasie mozesz sie przeciez uczyc tego 'programowania'.
Ta, pół NW ostatnimi czasy programuje. Wątpię, żebyś był na tyle zdeterminowany jak tam ktoś wyżej napisał, żeby wstawać o 8mej rano i napierdalać w klawiaturkę z uśmiechem na ustach :)
Kup sobie parę książek czy tam ogarnij jakieś sensowne tutoriale z neta i sprawdź czy Ci to odpowiada.
Sprawdź czy Ci się to podoba, zacznij już teraz i w ciągu kilku tygodni będziesz wiedział, czy to dla Ciebie czy nie.
Ja na 3cim roku studiów zacząłem uczyć się programować (wcześniej nie miałem żadnej styczności z programowaniem), miałem również za sobą 2 lata innych studiów z których zrezygnowałem, więc byłem starszy niż Ty.
Zacząłem jednocześnie studia informatyczne, które w gruncie rzeczy są pełne różnych niepotrzebnych gówien, więc robiłem dwa kierunki i uczyłem się programować na własną rękę. Na szczęście spora część przedmiotów na infie została mi przepisana z drugiego kierunku, więc miałem czas siedzieć w domu i klepać.
Na początku trzeciego semestru miałem już ofertę pracy za 2,5 k netto, chociaż muszę się przyznać, że generalnie się sfrajerowałem w mojej karierze i sredniej nw nie robię, ale to kwestia czasu;)
Jeśli nie umiesz dobrze angielskiego, to druga rzecz, którą koniecznie trzeba ogarniać w tej branży.
Ogólem bardzo polecam, ja znalazłem nowe hobby, za które mi płacą, a o mało nie zostałem nauczycielem;)
Próbowałeś medytacji i poznawania samego siebie(nie chodzi o masturbacje)?
A tak na serio. Do nauki programowania dodaj jakis jezyk. Ile dziennie mozna klepac w klawiaturke?
Zmieniony 2015-02-19 20:03:23 przez KEFiR
w przed ostanim poscie na tym forum php, ladnie Pan pozamiatał.
praktyki gdziekolwiek a w wolnym czasie programowanie
eot
ta , bez doświadczenia to chujek , ale od czegoś trzeba zacząć. Ludzie nie rodzili się z 5 letnim doświadczeniem w programowaniu.
Minimog^.^
piekny, gornolotny filmik, kompletnie niepraktyczny w rzeczywistosci :D
a co do #1
Chuj ci sie bedzie chciało siedziec 8h dziennie przez rok :p
#44 ta, wiem, ale jednej kwestii nie przebijesz jeśli myślisz choć trochę logicznie. Mianowicie ta, że bez sensu jest robić coś czego się nie lubi żeby móc żyć, by dalej robić to czego się nie lubi.
no spoko, ale jak robisz cos czego nie lubisz i zarabiasz pieniadze, ktore mozesz wydawac na rzeczy, ktore lubisz, to chyba profit?
TO ja was pogodzę.
Najfajniej było by lubić nic nie robić i po prostu nic nie robić :]
Profit ?:D
#47 życie dla rzeczy jest chujowe :)
biorąc pod uwagę że 1/3 (1/2 jeśli nie liczymy snu) życia poświęcasz na pracę, chujowo by było rezygnować z 1/2 życia.
Zmieniony 2015-02-19 20:32:30 przez Minimog^.^
mamy wszyscy bardzo dużo czasu
Minimog^.^
W takim razie co proponujesz, z chęcią wysłucham.
Może sie uda temat bez hejtu ?:D "Bo ktoś nie ma racji w internecie" :p
Zmieniony 2015-02-19 20:34:27 przez vA.EnD
Proponuje cofnac sie w czasie do 1600 i rozpierdolic kompanie wschodnio indyjska w zalazku
xd
Zmieniony 2015-02-19 20:35:05 przez Kanibal
to cicho bo wysle rozbojnikow
#51 nic nie proponuję, każdy powinien znaleźć rozwiązanie sam :P
A ja mam inne pytanie, jest(była?) fajna strona, z tutorialami jakiegoś gościa na temat javy, kiedy ostatni raz monitorowałem stronkę, zakończył już chyba dział javy i tworzył programowanie dla androida. Ma ktoś może link? Taka od zera do programistera.
Od zera do campera - tylko na terran.tv.
hmmm, wydaje mi się, że o kasie powinieneś myśleć na ostatnim miejscu, no ale twoja sprawa :) U mnie dzisiaj mija miesiąc jak się uczę programowania i jest zajebiście! i do tego mega intensywnie! :)
Jeśli mogę ci coś doradzić to na pewno jak ktoś zaznaczył wcześniej popróbuj przez jakiś czas czy ci się to podoba, później naucz się podstaw i spróbuj dostać się na staż - to chyba byłaby dobra scieżka. Z czego się orientuję w tej chwili pracodawcy nie zwracają aż takiej uwagi na studia, tylko na determinację i chęć rozwoju.
#57
Rebus -> znajdz campera
http://tinyurl.com/mn5u5wySzanse ze samemu nauczysz sie dobrze programowac oceniam na jakies 5%. Zapisz sie na jakis kurs lub zrob licencjat z infy na jakiejs dobrej uczelni (uw lub jakas dobra polibuda). Pierwsze dwa lata zapierdalaj, na 3 roku znajdz prace, spokojnie dostaniesz juz te 2k za pol etatu. Oczywiscie bedziesz bezrobotnym 2 lata a nie rok, ale nauczysz sie czegos porzadnie i potem wiecej bedziesz wyciagal. Tylko mowie - albo dobra uczelnia albo daj sobie spokoj.
Jesli masz kase na kurs, to polecam Coder's Lab. Drogo, ale pomagaja znalezc prace i z tego co sie orientuje maja narazie 100% skutecznosc. W dodatku jak zainwestujesz troche siana to bedziesz mial wieksza motywacje zeby sie przylozyc.
Zmieniony 2015-02-19 22:12:05 przez Vilge
#61 Moim zdaniem dobra uczelnia jest dobra dla osób, które mają <21 lat i predyspozycje. Wiąże się to z faktem, że na uczelni jest milion matmy, trochę zupełnie niepotrzebnej fizyki, duży rozstrzał technologiczny i sporo teorii, która nie przydaje się w pracy 95% klepaczy kodu. Uczelnia także nie zagwarantuje Ci, że nauczysz się dobrze programować. Tego właściwie lepiej i ekonomiczniej nauczyć się w trakcie pracy.
Dopiero jeżeli masz ambicje i lubisz wiedzieć/rozumieć, to po godzinach możesz sobie przerobić cormena i algorytmy, systemy operacyjne, języki formalne i automaty, pisać w haskellu itd.
Koszt pełnego, 8-tygodniowego kursu programowania to 9 800 PLN (1 000 PLN opłaty wstępnej oraz 2 200 PLN za każdy z czterech modułów - płatne przed rozpoczęciem modułu). Jest to cena brutto dla osób fizycznych (płacimy za Was VAT), a netto dla firm.
plus koszta noclegu w warszawie bo nie jestem ze stolicy xD ale sama inicjatywa ciekawa, nie wiedzialem ze ostnieje cos takiego
#62
Skoro konczy licencjat to ma 21-22 lata. To jest dobry wiek. Bez uczelni mozna oczywiscie zostac kiepskim/srednim programista i cos tam zarabiac, dlatego mowie, ze druga opcja to kurs.
Zmieniony 2015-02-19 22:45:31 przez Vilge
#63
Ta, drogo. Jak posledzisz na fejsie to czasem maja niezle znizki. Z drugiej strony szybko sie zwraca (zakladajac ze bez kursu zarobisz 3k a po kursie 4k to 10 miesiecy i z glowy).
Ja chodzę na kurs organizowany przez UP (poleci zaraz hejt :D !! organizuje zewnętrzna firma, funduje EU)
2,5 miecha teorii (1 miesiąc za mna) + 2 miechy stażu (duża możliwość zatrudnienia
http://code.pfig.org.pl/, wiem też, że kurs na duże powodzenie i ma być organizowany w 6 innych miastach w Polsce.)
póki co php (podstawy / back-end), java (ale to byl smiech na sali - 4,5 godziny xDDDD) html5/css3, JS, Jquery, ajax (wykorzystanie do zadania), rwd, bootstrap, dzisiaj był SASS, jutro mamy angulara.
Tak to mielismy jeszcze 3 dni (15 godzin) poświęcona, an strukture przedsiębiorstwa IT, narzędzia wspomagające, praktyczne aspekty, cykl życia projektu itp itd + podstawy linuxa (ale to coś tam sam ogarniam ) + SVN
Zmieniony 2015-02-19 22:47:30 przez spidzio
A i wszyscy co się uczą programować pamiętajcie, że programowanie sobie w domu, a tworzenie projektów dla klientów to nie jest to samo.
Płacenie za jakiekolwiek kursy to strata czasu i kasy
W 68 Nozdormu[LoC] napisał:
[Pokaż]
te coders lab wygląda bardzo interesująco i pewnie bym skorzystał gdybym mieszkał w warszawie i miał pieniądze
if(uwantmoney){
daj sobie spokój}
Jak chcesz to plac 10k, ale z miejsca cie wyśmieje, najszybsza metoda na stratę 10 kola.
http://docs.oracle.com/javase/tutorial/
http://docs.oracle.com/javaee/7/tutorial/
Za darmo, i nauczysz się wiecej niż na jakimkolwiek kursie, i nawet nie zawracaj sobie głowy php. Zamiast MySQL, postgresql
Zmieniony 2015-02-19 23:33:30 przez Nozdormu[LoC]
Dlaczego tylu ludzi odradza php? Co jest z tym językiem nie tak?
#71 zamknal temat
__
16 lat w informatyce
Zmieniony 2015-02-19 23:35:31 przez SPQR.Trooper
#72
Lol :D. Gowno sie nauczy z takich tutoriali.
widziałeś chociaż co to są za linki czy pierdolisz bo musisz?
Widzialem, tutorial jak tutorial, gowno da ludziom ktorzy sa kompletnie zieloni. Tak jak pisalem, szanse ze samemu sie dobrze ktos nauczy programowac to jakies 5%, nawet jesli bedzie mial najzajebistszy tutorial. Naprawde lepiej pojsc na kurs.
daj pieniądze na coders lab ;/
Sorry, że to mówię, ale jestem pewien, że chuja Ci da ten rok. Musiałbyś być niesamowicie inteligentny, żeby to tak szybko ogarnąć, a nie jesteś ze względu na to, że studiujesz co studiujesz. W wieku 18/19 lat możesz ogarnąć na czym zbijesz hajs, a nie będziesz się dąsał nie wiedząc, co zrobić.
mamy całkowicie odmienne zdanie na ten temat
Zmieniony 2015-02-20 00:14:45 przez Nozdormu[LoC]
#73
W paru słowach? Bo jest z dupy strasznie. :P
Bardzo dużo kodu w phpie, który znajdziesz w necie to potwory takie jak Grodzka. (i tutki i gotowe rzeczy więc mogą Cię zarazić)
Poza tym siedzenie w phpie to takie trochę ograniczanie się na siłę ale nie aż takie jak niektórzy wypisują. ;P ( e-penis swędzi więc trza go wydłużać).
I wcale w phpie nie zarabia się 3000 netto maks. ;P
Na pewno mniej niż w innych językach i krąg osób zarabiających pod średnią NW jest mniejszy ale nie pusty!
Czego byś nie wybrał i się nie uczył, nic z tego nie wyjdzie jak nie zaczniesz zapierdalać i myśleć o tym żeby twój kod był naj naj naj.
Także do roboty a nie pierdol na forum.
PS rozważ siedzenie na pół etatu.
Wiedza i tak musi się wytrawić w mózgu jakiś czas więc nawet jak będziesz siedział 8 godzin dziennie to wiele szybciej się nie nauczysz niż jakbyś siedział z 4-5. Tak mi się przynajmniej wydaje ;P Nie próbowałem więc na 100% nie powiem.
Jesli nie zaczynales programowac jako 5latek to juz jestes przegrany.
^
Ja rysowałem w paincie za dzieciaka, a grafikiem nie zostałem. :(
Bo nie miales samodyscypliny jak nasi forumowi klepacze. 20 lat po 8 godzin dziennie malowania w paincie i moze cos bys osiagnal.
Dobry pomysł, dawaj, fajnie by było jakbyś jeszcze to lubił
Jezeli twoja motywacja siega tak daleko ze szukasz akceptacji swoich dzialan na forum internetowym, to zaoszczedz rok i idz do tej biedronki, po roku przynajmniej bedziesz do przodu o te kilka tysi pln. Moze praca w biedrze kopnie cie na tyle mocno w dupe, ze nabierzesz rozpedu i zaczniesz zapierdalac a nie pytac sie o opinie tutaj.
Nie da sie nie lubic bezrobocia
taaaa, pare tysi w rok w biedronce do przodu ;D
pomysł świetny, tylko pomyśl nad czymś innym niż php
Nie wiem ale zauwazylem, zezdecydowana wiekszosc tutaj chce byc programista i zarabiac lekka reka gruba kase. Dlaczego akurat programowanie? Czy taki czlowiek jest "lepszy" np od kierowcy czy pracownika fizycznego? Czy praca za biurkiem jest szlachetniejsza niz ta w innym miejscu?
"Obecnie koncze studia I stopnia ale na magisterke nie wybieram sie na 98% Co sadzicie o tym pomysle?"
jakie studia? robienia sałatek?
Im masz więcej wolnego czasu tym mniej efektywnie go wykorzystujesz. Jak chcesz to siedź na bezrobociu i łudź się, że czegoś się nauczysz lub idź do pracy i po niej poświeć 1godzine na naukę.
#7 i #31 nie sa programistami. #72 to czlowiek od Rails, wiec programista jest, ale niepelnosprawnym (jesli umiesz zaklepac quicksort, stos i kolejke, to przepraszam).
Ja to widze tak:
a) Java - SLD
b) JavaScript - PiS
c) PHP - Twoj Ruch
d) Python - PO
e) Ruby - KNP
sO)~Croc
jak to mowia zadna praca nie hanbi ale pracujac wlasnie jako kierowca zapierdalajac nie wiadomo ile godzin po calej europie w snieg mroz i chuj wie co jeszcze perspektywa siedzenia za biurkiem popijajac kawe wydaje sie przyjemna tez chetnie bym sie przerzucil na siedzenie za biurkiem ale nie jest tak latwo :p
Zmieniony 2015-02-20 05:37:09 przez SerGjoosz
Na jednego potrzebnego programiste przypada mniej osob ktore potrafia wykonac ta prace niz na kierowce ciezarowki. Dodaj do tego lepsze warunki pracy i rozumiesz dlaczego istnieje ogromne parcie na kariere programisty.
Wiele osob mowi, ze programistom "udalo sie" i maja "latwiej". Nie rozpatrywalbym mojego przypadku w kategoriach farta. Nie bylem nigdy mocarzem w konkursach programistycznych czy matematycznych, ale zawsze mialem "bujna wyobraznie". Pamietam gdy w podstawowce nauczyciele ganili mnie za to, ze bardzo brzydko pisze. Rodzice i powazni pedagodzy twierdzili, ze nie przeczlapie sie przez studia bez dobrych notatek i przewidywali moja rychla porazke. Mowilem im wtedy, ze komputer rozwiaze moj problem i nie bede musial niczego recznie pisac :D Tak samo bylo gdy niektorzy smiali sie, ze ide na uniwersytet na informatyke i stawiam na teorie.
Najwazniejsze jest to aby wiedziec jaka sciezke wybierasz w zyciu, samemu przemyslec wszystkie jej wady, zalety, rozwazyc podjete ryzyko i konsekwentnie dazyc do obranego celu. To nie jest kwestia jednorazowego postanowienia ktore bedzie trwac pare miesiecy. Jesli Twoj wybor jest inny niz wiekszosc oczywiscie spotkasz sie z fala krytyki znajomych i rodziny, a po pierwszej porazce zaczna Ci wypominac - "widzisz, a nie mowilem".
Reasumujac - zrozum co to znaczy byc programista pytajac sie jednej osoby ktore osiagnela sukces w tej branzy (10+ lat doswiadczenia, pozycja seniora lub team leada i >15k na reke w Polsce), a nie 50 noname idiotow na forum gier komputerowych i jesli nadal bedziesz pewien swojej decyzji przestan czekac i zacznij realizowac swoj plan.
mozesz nakrecic jakis filmik na ktorym zygasz? fajnie sie to oglada
A nie lepiej polaczyc to z praca na jakiejs cieciowce, gdzie mozesz z laptopem i ksiazkami sobie siedziec i sie uczyc?
Dodatkowo tak jak Kefir wspomnial rownolegle angielski zyłujesz (z mysla juz o zagranicy)
Zmieniony 2015-02-20 08:11:55 przez byczydzien
Mówi cieć do ciecia:
-która godzina?
-ciecia
"Reasumujac - zrozum co to znaczy byc programista pytajac sie jednej osoby ktore osiagnela sukces w tej branzy (10+ lat doswiadczenia, pozycja seniora lub team leada i >15k na reke w Polsce),"
Jestem. Jakie pytanie?
Programiści są na z góry przegranej pozycji. Gdzie im do górników czy rolników? Bez związków zawodowych są na straconej pozycji życiowej, socjalnej, emerytalnej, medialnej, gastralnej, mentalnej, politycznej, medycznej, syndykalnej, edukacyjnej, historycznej, technologicznej,
Zmieniony 2015-02-20 08:30:26 przez Rasalgethi
Johny kurwa a gdzie w Twoim politykowaniu C#:-(
Swoja droga gadanie, ze bez studiow nie da sie ogarnac programowania jest glupie. Programowac zaczalem uczyc sie w wieku 22 czy 23 lat pracujac juz przy wdrazaniu systemow ERP. Uczylem sie sam poza praca. Po pol roku trafila sie szansa przejsc w firmie w ktorej pracowalem do projektu jako programista. Wtedy to predkosc nauki wystrzelila jak rakieta. Bo masz kod rzeczywisty z ktorego mozesz sie uczyc i osoby do podpytania. Oczywiscie to co sie sam nauczysz nie bedzie mialo pewnie od razu duzo wspolnego z dobrymi praktykami pisania kodu, wzorcami itp. Oczywiscie czlowiek ptlrobuje sie tego trzymac ale do robienia tego dobrze potrzeba doswiadczenia. Pozniej przez najblizsze lata ciagla nauka (ale czesciej juz w pracy niz w domu). I tak w wieku 30 lat jestem tech leaderem, srednia NW nie straszna. I to pomimo tego, ze programowanie nie jest moja pasja a po godzinach programuje jedynie platne projekty a nie z pasji. Lubie to co robie, sprawia mi to radosc, lubie sie doszkalac i stawac coraz lepszym ale jest to tylko moja praca a nie pasja. Wiec kwestia bycia kumatym + samozaparcia i szczescia i sie da.
#96
Przede wszystkim to jestem Javowcem, dopiero później rubyistą ;)
rok na bezrobociu to najwyzej wbijesz diament w lola. juz to widze jak 8 dziennie sie uczysz i efektywnie wykorzystujesz czas.
co mam zrobic dzis zrobie pojutrze, bede mial 2 dni wolnego - to bedzie Twoje haslo.
do tego mama Cie nie przypilnuje bo sama nie ma pojecia jak dodac zalacznik do maila a co dopiero programowanie, a tata uzywa telefonu z klawiatura wiec patrz: mama, takze bezkarnie bedziesz sie opierdalal zyjac na koszt rodzicow.
pytanie czy Ci nie wstyd, bo mi by bylo wstyd.
moja rada: idz do roboty, poznasz ludzi, otworza sie nowe opcje. w miedzyczasie mozesz sobie tam programowac i uczyc sie, ale z podejsciem "po 8h roboty nie bedzie mi sie chcialo" to daleko nie zajdziesz.
#108
Zaraz. Czyli jakby poszedl na magistwrke to nie wstyd od rodzicow brac ale juz jak sam ma sie uczyc to wstyd? Jezeli rodzice sa w stanie go utrzymac a on bedzie mial zaparcie sie uczyc to niech sprobuje. Niech zacznie sie uczyc np. od poniedzialku te bite 5h dziennie i zobaczy jak mu idzie przez miesiac. Jak mu pojdzie calkiem calkiem to od razu niech szuka praktyk, bo tam siedzac gdzies w biurze najwiecej sie nauczy.
a nie mozesz isc do pracy na 1/2 etatu wykladac towar i po godzinach sobie napierdalac?
ale tak jak tu ludzie pisza. zmarnujesz rok i nasze pieniadze z zasilku. jak chcesz porzucic studia to max 2 miesiace siedzenia przy html, css, podstawy js php(zeby wiedziec co to petla, echo, jak odpalac 'rachunki'), a pozniej idziesz na staz / praktyke bezplatna na 3 miesiace. pozniej z gorki
O ILE CHCESZ PROGRAMOWAC*, bo jak nie to bedziesz jak praktykant w mojej starej pracy, 3/4 dnia ogladal kiepskich, a reszte krecil sie na krzesle mowiac ze nie ma co robic
prawda byla taka, ze wkurwial swojego opiekuna, ktory wolal zrobic cos tam sam, bo dzieciak robil wszystko na odpierdol i jebal sztywniaki i inline'y na kazdym kroku
wazna rzecz - ogarnij jakies podstawy ladnego kodu i zadbaj o motywacje / checi. jak tego nie masz to i po 5 latach powyzej 2k nie wyjdziesz
najkrótszy zart IT?
PROGRAMISTA PHP
Zmieniony 2015-02-20 10:12:15 przez pre7ender
A i najlepiej jak na czas nauki mialbys kogos doswiadczonego, kogo moglbys sie pytac i kto moglby sprawdzac Twoj kod jak juz zaczniesz cos wiecej pisac.
Szczecin
mam znajomych ktorzy w tym siedzą wiec z ew. pytaniami nie bedzie problemu
#113
Duże miasto, to już 10 razy łatwiej. Ja bym robił w Biedrze (choćby pół etatu) i za zarobioną kasę poszedł na niestacjonarną informatykę.
Jak już będziesz na Infie i sam ogarniesz trochę programowania to możesz gdzieś wyłapać staż.
Jak nie będziesz w stanie ogarnąć uczelni + pracy (choćby pół etatu) + samodoskonalenia (programowania) mieszkając z rodzicami, mając „uprane i ugotowane” to problemem jest brak samodyscypliny i rzucenie pracy nic tu nie zmieni.
Dostałem teraz żółtodzioba do projektu, 0 doświadczenia, wcześniej pracował w logistyce, koleś poszedł na jakieś warsztaty organizowane przez moją firmę, przez miesiąc coś się tam uczył, jakiś projekt w grupie robili i go wzięli na juniora.
Gość robi przez dwa dni rzeczy, które ja bym ogarnął w 30min. Trzeba nad nim dużo siedzieć i daleko mu do samodzielności, ale wiecie co? Jednego czego nie można mu odmówić to pracowitości. Siedzi i nakurwia przez 8h, gdzie ja, po latach roboty, swój poziom skupienia jestem w stanie utrzymać przez max 3h ;-) Pracujemy razem już miesiąc i koleś zrobił mega postępy. Jestem z niego zadowolony bo niedługo zacznie mi się dokładać do projektu.
I koleś od 0, jego pierwsza praca w IT, nie sprawia wrażenia mózgotrona, po prostu jest pracowity. Za rok pod moją kuratelą, przestanie być juniorem i będzie mógł pójść po sporą podwyżkę.
#116
Dokładnie o takich akcjach mówię w #21 :D Póki się studiuje, nikt nie ma pretensji o to, że umie się +/- zero i robi wszystko 15 razy dłużej niż inni, pracodawcy też nie są głupi i wiedzą jak to wygląda w teorii vs rzeczywistość. Wystarczy być pracowitym no i się gdzieś podłapać na start :D
Ogólnie są jakieś ciekawe kursy na których uczą sensownie tak, żeby coś wynieść ?
Z ciekawości Wuja google popytałem i najzabawniejsze są prywatne korki gdzie kolesie reklamują siebie jacy nie są zajebiści chcąc 30 zł za godzine... coś chyba nie tak albo nie rozumiem ;d
Zdecydowanie cos nie tak:)
nie ogarniałem tematu w ogóle ;-( są jeszcze w ogóle bilety?
#121 jebac bilety, najebka w hostelu <3
Czytam ten temat i się wkurwiam sam na siebie ,że nie rozwinąłem kiedyś swojej zajawki. Mając 8 lat pisałem w BASICu proste programy dźwięki , wykresy , kółka itp. Tam pisało się Liniami a na końcu było polecenie RUN. Poszedłem to technikum informatycznego zaocznie po liceum ale tam każdy miał zlewę równo z nauczycielem :) Studia robiłem ekonomiczne ale zamiast czegoś konkretnego to płaciłem za to ,że kazali mi się uczyć regułek więc zrezygnowałem bo sam na nie zarabiałem i szkoda mi było na nie kasy.
Jak ja słyszę,że komuś się nie chce uczyć po ośmiu godzinach pracy to się tylko śmiać z takiego. Ja robiłem liceum wieczorowe plus praca na nockach. Na maturę szedłem po 2 godzinach snu po nocce i zdałem z palcem w D :)
Autorze jeśli ci się chcę to możesz i pracować w biedronce i uczyć się programowania tylko trzeba chcieć i się sprężyć a mało osób to potrafi.
osobiscie wole sie uczyc tak, zeby mi za to placili :)
#124 stypendia sie kiedys koncza
no i nie w kazdym miescie masz kierunki zamawiane
^
stypendium naukowe, jest tak proste do zdobycia, że ja pierdole, nie wiem z czym problem, szczególnie na technicznych. Przecież uczelnie to teraz wylęgarnie głąbów i jełopów.
#128 hehe ale śmiesznie można zmienić datę tego postu na dowolny rok i zawsze będzie na miejscu
Imo rok ~8h pon-piatek > 5 lat studiów na których skaczesz po łebkach + rok "stażu" programistycznego w którym bedzie przeklepywał jednego excela do drugiego.
Już widzę jak każdy z tych pracowników ze stażem 5+ dzien w dzien po 8 h uczył się nowych rzeczy użytecznych rzeczy. Kiedy więc był czas aby wyrobić produkt dla klienta ?;)
Ważne aby wyznaczać sobie realne cele na np każdy miesiąc i starać się je osiągać. Zagadaj jakims dobrym programistą z forum, niech Ci powie co będzie dobrym osiągnięciem np po miesiącu, trzech ,szczęściu, pomoze wyznaczyc scieżkę.
Nie jestem programista (sieci komputerowe) i nie wiem czy istnieją jakieś certyfikaty języków programowania?
Np. sieci i systemy posiadają certyfikaty producentów sprzętu/oprogramowania (cisco, juniper, microsoft, redhat etc) dzięki którym można oreślać poziom swojej teoretycznej wiedzy (assosiate, professional, expert). Do każdego poziomu są rozpisane precyzyjne wymagania w praktyce od zera do bohatera, co bardzo ułatwia nauke (pomiajac literature/filmy/darmowe kursy które znajdziesz na necie np. cbtnuggets.com ).
* programiści maja ten plus że wszystko maja na swoich kompach. W sieciach czasami wymagana wiedza z obsługi urządzeń za 50k+ złotych której bez pomocy od strony pracodawcy nie da sie ogarnąć.
Zmieniony 2015-02-20 17:08:06 przez bakterja
Istnieją różne certyfikaty wystawiane przez korpo np. MVP, na pewno są na plus ale osobiście nie znam prawie nikogo kto by się nimi przejmował.
czy nauka pythona przydaje sie potem w nauce javy?
Jeśli na Jawie są pytony, to tak.
#126 / 127
mialem raczej na mysli prace a nie studia z zasysaniem socjala
'technik internetowych' poziomu podstawowego uczlem sie praktycznie na wlasna reke, poszedlem na 3 mies darmowe praktyki w jednej z korpo ( wymyslilem algorytm o ktory mnie kolega zapytal na rozmowie kwalifikacyjnej, ale np nie bylem w stanie go napisac w php, moze w js bym dal rade ). porobilem sobie kilka templatek do wordpresa.
pozniej trafilem do firmy ktora mi dala 1600 na reke, klepalem tam katalogi na wp, zaczalem pisac jakies wtyczki, wrzucili mnie do ich wlasnego cms'a gdzie napisalem kilka rozszerzen, pozniej do
http://ksiegarnia.lexisnexis.pl. to był rok. jak mnie przez 2 ostatnie miesiące spławiali w sprawie podwyżki psozedłem do drugiej firmy, która dała mi 2x wiecej + duzo lepsza kulture pracy. obecnie zarabiam prawie 3x wiecej niz tam, tyle ze majac wlasna dzialalnosc(i nie, to nie jest kwota z faktury tylko na reke)
2 lata, od zera do utrzymujacego sie w zupelnosci samodzielnie czlowieka z samochodem, dosyc droga pasja i z mozliwoscia spelniania zachcianek swoich i drugiej polowki, a kasa i tak sie odklada
wystarczy miec troche oleju w glowie, aby wyjsc na swoje, bo gosu programistycznym nie jestem, a mieszkam na podkarpaciu. jak dzis widze gosci ktorzy zarabiaja polowe z tego co ja, a pracuja 3x dluzej w branzu, to nie wiem czy sie smiac czy plakac...
to naprawde nie jest takie trudne, jesli tylko ci sie chce i masz z leksza wyksztalcone jaja, zeby umiec powiedziec 'chce wiecej'
i w ten oto sposob dowiedzieliscie sie ze mozna sie uczyc i dostawac za to hajs. bo zapotrzebowanie na it jest duzo wieksze niz ludziom sie wydaje
Zmieniony 2015-02-21 18:38:39 przez pre7ender
najkrótszy zart IT? Informatyk :)
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.