Temat z kategorii 1st world problems. Nie macie czasem wrażenia, że nie robicie nic źle, ale wasze życie nie zmierza w żadnym sensownym kierunku? W sensie wszystko niby jest zajebiście, ale budząc się rano czuje się rozczarowanie i potrzebę zmiany mimo że hajs i życie towarzyskie się niby zgadza? Jak sobie z tym uczuciem radzicie? In b4 "odwróć swoje życie o 180 stopni," pewnie jutro mi przejdzie ale ciekaw jestem czy ktoś ma tutaj takie rozkimny i chce się podzielić xd
Zmieniony 2015-04-14 00:36:13 przez SeXyWombaT
Bezsens jest moim sensem a sens bezsensem, eot
Bardziej w nocy, nie chce isc spac bo nie chce zeby dzien sie juz skonczyl (bo malo zrobilem, a nawet jak duzo to i tak dalo sie wiecej)
zawsze mozesz nadac zyciu nowy sens wyjezdzajac do szwecji i stamtad hejtowac polakow-cebulaków
Raz w miesiącu. Mówią na to PMS.
Znajdź sobie dziewczynę, ciekawe hobby, idź na siłownię, pobiegaj.
Uprzedziłam sto cztery posty tego typu, jeeeej!
A tak serio to chyba każdy miewa takie rozkminy.
"Raz w miesiącu. Mówią na to PMS."
To było brutalne i niepotrzebne = [
Życie jest brutalne. Trza być twardym.
To, że życie jest brutalne to powód do bycia delikatnym, a nie twardym >_>
Ale ja Cię pocieszam! Zawsze możesz sobie pomyśleć, że jako facet nie masz tak źle. Inni (inne) miewają gorzej. I nawet ciekawe hobby tego nie zmieni ;P
Depresja też człowiek
wait..
Zgodnie z zyciowa zasada dresa miej wyjebane a bedzie ci dane
Przebierz się za policjanta
Weź spluwę
Jedź na jakąś wyspę
=PROFIT
https://www.youtube.com/watch?v=FfwFkSF_TNs
1) 'have a vision'
Zmieniony 2015-04-14 06:12:51 przez ScGhost
#1
znajdź sobie dziewczynę. problem solved.
W bezsensie sens jest jedynym awansem.
Jak sam zauważyłeś - jutro minie. Jak masz jakś longrunowy plan na życie, to nawet kilka takich dni w roku nic nie zmieni. No chyba, że lubisz się użalać nad sobą ;).
w życiu czasem bywa tak,
raz do przodu
a raz
wspak
Rozkmina jest taka że hajs i życie towarzyskie są ważne ale nic dziwnego że ciągnie nas do kolejnych doświadczeń - całe życie ewoluuje na wszystkich frontach, np na froncie naszej świadomości.
Przecież wiadomo że życie nie kończy się na sianie - to byłby jakiś bezsens :D
Zmieniony 2015-04-14 08:39:53 przez lstlss
jesli budzisz się i czujesz ze dzien będzie chujowy - napierdol sie przed południem
rzuć wszystko i pojedź w bieszczady
Takie wyznania, na forum, na ktorym zrobiles sobie tysiace wrogow ... hmmmm :D Shitstorm is coming
wrogowie na forum gier komputerowych, to pewnie o zergow albo nieumarlych chodzi
mysle, ze juz czesc osob wydoroslalo, i nie ma co sie czepiac dla samego faktu czepiania sie, a jak ktos to robi umyslnie, proponuje bana, bo juz meczace jest rozbijanie tematow
#26 Winston Churchill: "You have enemies? Good. That means you've stood up for something, sometime in your life."
#1
Chyba kazdy tak ma. Bo nie jestes w stanie wszystkiego robic i raz ja jakis czas bedziesz myslal, ze to co robisz jest super, ale fajnie by bylo te cos innego porobic. I tak przykladowo masz rodzine i super Cie to cieszy, a poczytasz na NW temat jak to ludzie jezdza po swiecie i Ci sie smutno troche robi, bo nie masz teraz czasu tak po swiecie jezdzic. Z drugiej strony pol zycia spedzajac na walizkach raz na jakis czas zlapie Cie myslenie, ze fajnie by bylo miec swoj dom, swoje stale miejsce i rodzine w nim. Ot, trawa gdzie indziej czasem wydaje sie duzo bardzoej zielona:)
jak to mowia Amerykanie: health - wealth - relationship
masz to ogarniete to jest dobrze.
zycie nie ma sensu a doszukiwanie sie go to strata czasu, ktory mozna spozytkowac na farmienie.
A jeśli coś nie tak się farmi: zmień klasę.
Jak wyłączyli URFa w LoLu to trochę mi uszło radości z życia :(
#1
polecam 2 etaty. jedyną rozkminą będzie "jak się wyspać"
Sebek kurwa, telefon obczaj