#2
czułem, że jebie mi się coś w zębie, kilka lat wstecz.
Moja "rodzinna" dentystka u mnie w mieście nic nie widziała, a chodzę do niej od lat co kilka miechów. Pojechałem na delegację do Czech, zączeło mnie napierdalać. Czeski dentysta powiedział, że nic nie widzi ale coś wyczyścił może będzie lepiej. Dziąsła, kamień czy inne chuje. Dał znieczulenie, i kilka dni było spoko. Ale znowu czuję tego zęba.
Mój, wspominany rodzinny, dentysta nic nie widzi. Znowu jadę do Czech. Zaczynam czuć wtedy, że ząb jest spierdolony choć ładny. Robią RTG, przyglądają się i faktycznie coś może być nie tak. Decydują się na kanałowe za miliardy cebulionów bez refunda z korpo. Zrobione, zostałą sama końcówka.
Jednak po kolejnej wizycie okazuje się, że kawałek ich przyrządu się złamał i został w kanale. Ale "to usunie się w pierwszym lepszym gabinecie z miroskopem".
Idę w Kato do dentysty, ten próbuje ale nie udaje mu sie wyjąć tego ścierwa. Wysyła mnie do bisupa ludzi z kanałami Krzysztofa Włodarczyka (i nie Diablo!). Dzwonię, i jak na audiencję. Jak jeden lekarz Pana zatwierdzi za 2 miesiące, że faktycznie ma Pan problem to, za pewne za 2 kolejne miesiące, Pana umówimy z Włodarczykiem.
To idę do siebie do miasta. Dzwonię do najbaradziej renomowanego stomatologa u mnie w mieście, ma certyfikaty i wpisy wszędzie, i chuja, nie odbiera. Na maile nie odpisuje. Szukam najlepszej stomatolog, innej niż powyższt. Umawiam się. Ona mi mówi, że ktoś próbjąc wyjąc narzędzie pojechał po kanałąch i teraz to tylko usunąć tego zęba.
Idę więc kurwa usunąć, pozbycć się problemu. Ale Pani chirurg mi mówi, że ta od kanałów ich często przysyłała, że się nie da ale jedna się da. Jest inna, i daje mi numer. Jak ta potwierdzi, że ząb nie do odratowania to usunie. Inaczej wyrzuty sumienia. I dzwonię do niej, najbliższy prywatnie termin to październik, fajnie. Wracam do quest givera, mówię że chujnia, to daje namiary do jakiejś innej ale kurwa we Włodawie. Jak ta potwierdzi, że ząb do usunięcia to usunie.
Zmieniony 2016-07-15 22:33:55 przez splesniak