poranne ogarnięcie się? Chodzi mi tutaj o czas od momentu wyłączenia budzika do wyjścia z domu. NW jako elita powinna mieć to świetnie zoptymalizowane, macie jakieś tipy jak to szybciej robić? Czytacie NW zanim zrobicie poranną kupę? Pytam bo się zastanawiam czy tylko ja jestem taki upośledzony że mi to 1,5h zajmuje xd
1,5h?
chyba jestes uposledzony
a tak serio to wszystko zalezy, czy robisz sobie sniadanie do pracy rano czy wieczorem, czy masz psa lub dzieci, czy biegasz, czy pijesz kawe...
Zmieniony 2016-10-23 22:58:59 przez Oscar
Jak na uczelnie np. na 8 to wstaje 7.10, autobus mam 7.54. Spokojnie da rade to zredukowac do wstania 7.40, wyjscia 7.54 tylko wtedy bez sniadania. :D
Zmieniony 2016-10-23 22:58:20 przez AlienStalker
no to trochę dużo imo, ale ja nie jadam śniadania w domu i mieszczę się w 50 minutach. z poranną kupą.
Godzina ze wszystkim a nawet nie mam prysznica i musze korzytac z wanny
jak byla lekka noc i pachne fiolkami, to wstaje, ubieram dupe, myje zeby i ide, czyli pobudka o 8:05, wyjscie o 8:15
jak czuje sie nieswiezo to wstane o 6:30 prysznic, spowrotem do lozka i wstaje o 8:05 ;d
20-30 minut, brak śniadania user.
ja robię kupę przed pójściem spać zamiast z rana. bardzo często zdarza mi się nic nie jeść od razu po obudzeniu się, bo nie jestem w stanie, więc tylko prysznic, umyć zęby, ubrać się i gotowy do wyjścia. ergo na luzie średnio poniżej 30 minut.
po 6 wstaje, o 8 wychodze ;d
To zależy czy zaspałem czy nie. Jak sie obudze i mam 15 minut, zeby zdążyć, to w 20 się wyrobię.
45 minut ze sniadaniem
#1 musisz sie dlugo malowac :)
20 minut max. Wstaję 6. 6:20 wychodzę. 6:45 jestem w robocie. Tam już wpierdalam śniadanie i robię sobie kawę. o 7:00 zabieram się do roboty.
Jak mam godzinę do wyjścia i wstanę to na luzie, spokojnie sprintem w 20-30 minut lub mniej się mieszczę z prysznicem, szybkim śniadaniem etc.
A ile wam zajmuję dojazd do pracy?
Jak idę na 8 do pracy to wstaję o 7. Szybki prysznic, ogarka i 7:40 wyjeżdzam z domu. Śniadań nie jadam zazwyczaj.
#13 45 min w jedna
Zmieniony 2016-10-23 23:22:29 przez SkwierczacaSuka
Budzik na 6. Sprawdzam teren na szybko, jeśli jest zaminowany (szczeniak w domu) to zazwyczaj sprzątam, ale też robię siku. Jeśli nie jest - biorę psy i wychodzę. Ok. 6:20 - 6:25 jestem z powrotem. Zazwyczaj łazienka jest zajęta i siku trzymam dalej. Jak do pracy mam na 8, to robię sobie herbatę i coś do jedzenia (psy na ogół mają żarcie w miskach już jak wracamy). Dziewczyna wychodzi 6:40 - 7:00 (ma dalej do pracy). Najczęściej śniadanie jem przed kompem. Ok. 7:25 - 7:30 wychodzę z domu. Kupę często robię po przyjeździe do pracy, bo natchnienie lubi przyjść w drodze. Jestem w niej (w pracy, nie w kupie) często 5-10 minut po czasie :D (ale z drugiej strony na ogół wychodzę do domu właśnie jakieś 5-20 minut po). Jak do pracy mam na 10, 12 albo 20, to dłużej siedzę w łóżku.
Oczywiście zdarzają się sytuacje typu pobudka o 4:30 (któryś z psów piszczy, bo go ciśnie) albo 7 rano (bo wyłączyłem budzik). Ale jak dam radę pospać 7 godzin, to nie ma to większego znaczenia. Gorzej jak przez kilka dni z rzędu śpię po 6 godzin albo mniej. Czuję się wtedy wyraźnie mniej zmotywowany. Nawet po powrocie do domu nie mam ochoty na film/książkę czy inne rozrywki.
20 minut
wszystko przygotowane dzień wcześniej
Śniadanie z kawą 3 minuty (shake białkowy z masłem orzechowym+espresso dopio+mleko kokosowe)
prysznic 10 minut
Też max. 20 minut.
Myślę, że kluczem do sukcesu tutaj jest to, że:
1. Wieczorem przygotowuje sobie ciuchy, wszystko leży dokładnie w wyznaczonym do tego miejscu - gacie, spodnie, skary, koszula, buty etc.
2. Śniadanie spakowane leży na odpowiedniej półeczce w lodówce.
3. Klucze, portfel, telefon, torba - również w wyznaczonym miejscu.
Generalnie nie biegam w kółko po domu rano, tylko codziennie od poniedziałku do piątku przechodzę tą samą drogę :D Jest to o tyle dobre, że nawet jak jestem półprzytomny - ciężka noc, czy późne pójście spać - to nawet z zamkniętymi oczami mogę wyjść do roboty.
Polecam wszystkim!
6:40 pobudka, 6:47-6:48 wychodze z domu, dojezdzam do pracy 11km, jestem kilka minut po 7
na 8 do roboty, wstaje o 6:40, myję się, jem śniadanie oraz robię drugie śniadanie do pracy, pije kawę, czytam netwars/wykop/sport wychodzę 7:30. Do pracy idę pieszo mam blisko, jestem jakoś za 15, to zdążę jeszcze z kibla skorzystać
też mam wszytko przygotowane, codziennie ten sam start :d
Zmieniony 2016-10-23 23:44:39 przez Paw3l
budzę się o 6:30, idę od razu umyć mordę i zęby, ubieram się i wychodzę, co tu więcej robić... 6:55 jestem na miejscu, dojechać muszę 10km.
#19 +1 ciuchy przygotowane, kanapki tylko wyjąć z lodówki, umyć zęby i siuru i można iść. 15-20 minut i mnie nie ma. Wstaję o 6. Rano każda minuta snu się liczy. Jakbym miał robić jeszcze kanapki, brać prysznic czy strzelić kupę to bym musiał wstać pół godziny wcześniej, no ale bez przesady
To wszystko kwestia tego, czy rano jest jeszcze dziecko do ogarnięcia czy nie. Bo to zajmuje znacznie więcej czasu niż ogarnięcie siebie:)
bez prysznica do roboty? to chyba tylko na taśme takie zgniły i jebiący XD
Jak pracowałem na etacie, zamiast z domu na swoim, to zanim wstałem z 5 minut leżenia, przeglądanie w komórce co na świecie się dzieje, potem kawa i papieros +-10 minut przeglądanie facebooka/netwars na kompie w między czasie, potem prysznic ~10 minut i out. Maile i inne ważne rzeczy przeglądałem w robocie :P
Teraz? Obudze się, zobacze, że jest 9-13, zrobie śniadanie, kawy już nie pije, wyjde z psem, wróce do łożka, zjem, przejrzę youtube na lapku/telefonie, spale ze 2-3 fajki, zasne z powrotem, obudze się o 15, wstanę, prysznic, ubiore się, pójdę do sklepu, kupie co mi brak i siadam do kompa.
Zmieniony 2016-10-24 00:00:05 przez voytas_
z pol godziny maks, zalezy czy jem sniadanie. Jak nie jem to z 20 min
Jesteś upośledzony Harald hehe
jak studiowałem to wstawałem 6:35 gdy miałem skm'kę do gdańska o 6:54, do samej skmki miałem jakies 8-9 minut spacerkiem.
Obecnie wstaję o 8 i jestem w robocie o 10:30(pół godziny komunikacją), czekam aż żonka śniadanko zrobi, zjem sobie na lajcie przed wyjściem, obejrzę coś do tego śniadanka, spokojnie się wyszykuję :D
Zależy jaka robota ;d
Wiosną jak mam badania w terenie to mój dzień wyglądał z reguły tak:
Pobudka 4:00, wyjście z domu 4:10 (wszystko przyszykowane dzień wcześniej, tylko się odlać i ubrać. Dojazd w zależności czy powierzchnia badawcza w mieście (10-15 minut) czy poza miastem (40-60min). Zbieranie materiału ok. 5h, powrót do mieszkania średnio o 12. Prysznic, śniadanie, drzemka i o 14 do roboty na kilka godzin żeby materiał obrobić.
Jak pogoda pozwala to cykl powtarza się codziennie przez 2-3 miechy.
Poza sezonem terenowym jak nie mam żadnych zobowiązań to do urodzenia córki wstawałem kiedy chciałem i pracowałem ile się da (czasem 10-12 godzin dziennie, czasem 0).
Swoją drogą najlepiej pracuje mi się popołudniu i wieczór/noc. Do 12 jak mam coś zrobić to katorga.
Zmieniony 2016-10-24 00:09:17 przez Wielkie Joł
wstac prysznic ogolic sie itp itd zeby cos zjesc godzina tak schodzi a jak sie wstanie pol godziny przez praca to i w 10 minut mozna byc gotowym
To wanna dłużej zajmuje niż prysznic? Też nie miałem w mieszkaniu prysznica w Szwecji. Po prostu jak szedłem się z rana odlać to otwierałem wode, szedłem zrobić kawe, spaliłem papierosa, po tych paru minutach było na tyle wody, żeby wejść umyć się na szybkości i wyjść. To, że wanna, nie znaczy, że trzeba w niej lezeć godzine :D
też szykuję ubranie dzień wcześniej
05:45 budzik 1
05:50 budzik 2
łazienka
ciepła herbata
06:20 sprawdzenie netwars
06:25 wyjście do pracy
w tygodniu zwykle ~5h snu, rzadziej 6h
Zmieniony 2016-10-24 00:22:49 przez karfussen
9:30 budze sie
10:00 najpozniej jestem w pracy
Po drodze: prysznic, pojscie do piekarni po kawe, przebranie sie, dojscie piechota do pracy.
Zlituj sie nad innymi to ze ty nic nie czujesz nie znaczy ze inni tez.
W 1 HaraldRudobrody napisał:
[Pokaż]
35 minut a sniadanie zawsze dzien przed zrobione.
Serio, jak wy ludzie dajecie rady bez umycia sie z rana wyruszac w swiat?
Zmieniony 2016-10-24 00:30:35 przez AjMan
Niektorzy biora prysznic wieczorem, a po 9h snu raczej sie nie smierdzi. Chyba, ze spisz w nieklimatyzowanym pomieszczeniu latem.
A niektórzy sie myją i przed snem i po.
Nie rozumiem ich, heH. Wg mnie jak nie pracujesz przy śmieciach, fizycznie albo gdziekolwiek, gdzie się spocisz jak świnia, albo upierdolisz, nie ma sensu brać prysznica wieczorem. Marnowanie wody. Zęby, dupa, siuras, pachy, ręce i nara. A i czasem nawet olewam mycie pach i dupy, jeśli srałem przed prysznicem po pobudce. Prysznic z rana user. Tylko, że mogę pozwolić sobie pomoczyć się dłużej, bo nie gonią mnie żadne godzinowe terminy, a jedynie daty i nie muszę się zbierać, żeby wyjść do pracy.
Zmieniony 2016-10-24 00:44:19 przez voytas_
Biore prysznic wieczorem, bo wieczorem wracam z silowni.
No i git. Na logike wszystko.
Zmieniony 2016-10-24 00:45:07 przez voytas_
Prysznic wieczorem user.
Brak śniadań user
Czyli budzik 5 min przed wyjściem.
A co do Twojego spania w nieklimatyzowanym pomieszczeniu latem, to u mnie raczej na odwrót. W lato mam zawsze otwarte okno 24/7 i temperatura raczej nie wychodzi (pokój od strony północnej + moskitiera <3) powyżej 19C. W zime za to, jak jest zamknięte okno i kaloryfer przypierdoli gorącem, to w nocy robi się zaduch i potrafie się obudzić nawet z 25C w pokoju -.- Pod kołdrą po prostu nie da się nie jebać potem po takiej nocy.
Generalnie wyznaję taką zasade:
https://www.youtube.com/watch?v=CnmMNdiCz_s Oczywiście należy traktować ten występ z dystansem, bo George celowo skrajnie przedstawiał rzeczy, z którymi się nie zgadzał ;)
No, może poza tym, że myję ręce zawsze po powrocie do domu, albo przed obróbką żarcia przed przygotowaniem obiadu dla Babci. Albo po sraniu.
Zmieniony 2016-10-24 00:54:39 przez voytas_
7:30 pobudka
prysznic, herbata, nw, czasami śniadanie
8:10 wychodzę, 15min rower/20min tramwaj, 8:25/30 na uczelni
Przecież w wannie można brać normalnie prysznic więc nie wiem o co niektórym chodzi.
Ja dzis wstałem o 14:00 bo w soboty z reguły piję alkohol do późna a potem jeszcze oglądam seriale. Wyszedłem dopiero o 17:30 więc od wstania do wyjścia zajmuje mi 3 i pół godziny.
30 min
prysznic
cotage chesse z lyzka dzemu
NW przy okazji
ubieranie
gotow :>
serek wiejski kurwa urywa dupe !!! +miliard najbardziej lubie ten od Łaciate albo Piątnicy <3
cottage btw
Zmieniony 2016-10-24 02:11:03 przez voytas_
cottage z piątnicy + miód + banan : )
meh, profanacja serka :P na czysto wpierdalane łyżeczką + chleb z miodem to jeszcze :P
Zmieniony 2016-10-24 03:21:17 przez voytas_
Jeśli nie mam czasu to w 15 min się ogarne
30min. Jedzenie do pracy i cała reszta przygotowywana jest na noc. Rano tylko łazienka i ubranie sie.
a jak masz czas, to w 15 minut sie nie ogarniesz?
Zmieniony 2016-10-24 05:32:57 przez voytas_
Jak mam czas to.. mam czas i się nawet godzinę mogę zbierać
Poranna kupa trwa. Jak czytam nw to z reguły trwa dłużej,jak teraz. Zaraz prysznic i można zmykac na bus do zakładu pracy.
Dzień jak codzień.
Zmieniony 2016-10-24 06:42:06 przez GiZmO[VBK]
5:45 budzik 1.
5:55 budzik 2.
Do 6:05-10 robię śniadanie sobie i żonie.
Do 6:30 zjadam i sie myje
6:30 zona wychodzi do pracy
Do 7:05 drzemka / Nw itp
7:15 wychodze z domu
7:20 autobus
Po drodze zawsz kupuję sobie jabłko i picie
7:45 start pracy.
Od lipca tak ranek wygląda.
Wczesniej byl luz bo sam wyznaczalem sobie godziny pracy...
Zmieniony 2016-10-24 06:50:28 przez Sto_lat[UF]
25 minut max ze sniadaniem skurwysyny
Gdyby nie zona bym mógł spokojnie wstawać o 6:55 i bym zdążył.
30-45 min. Jem i przygotowuje 2 śniadanie, sram w pracy.
W sumie to wstaje o wiele za wcześnie, budzik 6:20 / 6:40 jak się kładę sporo później spać, wychodze z domu 7:15-20 i 7:45-50 jestem w pracy.
Śniadanie jem w pracy, czasami robię też kanapki na miejscu, a tak to jakaś owsianka czy coś, rano tylko szybki ogar, herbata/kawa i w sumie przeglądam neta i się budzę ;d Jakbym się uparł to i o 6:55 mógłbym wstawać i zdążyłbym się umyć ;p
Fakt, ubrania staram się szykować wieczorem jak większość tutaj ;d
Mi 30-35 min rano z prysznicem wystarcza. Bez śniadania. Chyba ze musze dzieci ogarnąć to >1h bi zawsze jak 1 gotowe to drugiemu się przypomniało ze chce się pić a trzeciemu kupa :p
Edit: Voytas ludzie maja różne tendencje do potu. Jeden się nie umyje 2 dni i nie poczujesz a drugi będzie i wieczorem i rano się myl a i tak za godzinę będzie walic potem :p
Poza tym nie wyobrażam sobie po "nocnych uniesieniach" nie wziąć prysznica rano :p
Zmieniony 2016-10-24 07:43:06 przez SoVa
zalezy od sytuacji, jak trzeba wyjsc z psem to dluzej, ostatnio o tym glosno bo zabieraja kompy a tak to easy 20 min i operational, jem po drodze, jak #58 sram w pracy user
Jakieś 60 minut. Dziecko + pies + lekkie śniadanie user. Przy czym ja od dziecka mam taki zegar biologiczny że rano czuje się super i działam jak maszyna, już w szkole pamiętam że wolałem wstać 2h wcześniej i się pouczyć niż wkuwac po nocach. Niestety ms to taki minus że wieczorem jestem nie przytomny ;)
Zmieniony 2016-10-24 07:59:42 przez ZuluNation
Opcja exclusive (z niczym nie muszę się spieszyć):
- wstaje 5:50
- toaleta + przeglądanie neta (sram w domu) do 6:10
- śniadanie 6:20
- Spacer z psem 6:30
- wychodzę 6:40
Opcja optymalizacja:
- budzę się 6:30
- ubieram przygotowane ciuchy
- szybkie wypuszczenie psa
- zabieram przygotowane żarcie
- 6:40 wychodzę
30 min.
Szybkie mycie + golenie + sniadanie, ciuchy przygotowane dzien wczesniej, na kloca bedzie czas w robocie po pierwszej kawie.
Harald jest baba potwierdzone info.
Zalezy na ktora potrzebuje wstac jak sa to ludzkie godziny czyli blizej poludnia to z godzinke przed kawy sobie wypije, obejrze jakas chinska bajke. W ektremalnych sytuacjach wyglada to tak: 8.00 wstaje -> 8.15 jestem na miejscu ^^
- wstaje instant w 90% pare min przed budzikiem
- lazienka w tym prysznic
- ubranie sie
- sniadanie + przygotowanie (w zasadzie nalozenie gotowcow z lodowki) obiadu do pracy
- czytanie nw / sprawdzanie maili / promocji na x-kom / sciaganie ebookow na kindla / seriali na telefon zeby miec cos na droge w autobusie
- wyjscie z domu
na calosc realnie jakies 1,5h bo nie lubie sie spieszyc, na upartego w 1h bym sie mogl zamknac
no dobra, dzisiaj mocno spiąłem poślady żeby mieć jak najlepszy czas, wyszło mi:
1h 15'
z tym, że rano jem śniadanie i robię sobie kanapki xd
Cel na ten tydzień: zejść poniżej 1h, będzie ciężko!
a, no i jeszcze się goliłem co zwykle robie wieczorem, więc pewnie też z 5 minut doszło
Zmieniony 2016-10-24 08:30:01 przez HaraldRudobrody
20 minut.
o 23:10 wychodzę
22:50 wstaję
szybki prysznic (~~5 minut ciepła woda jest włączona wieczorami), posiedzenie, kanapki robie wcześniej i zostawiam w lodówce.
Zapale, ubrać się minuta jak wszystko wisi gotowe na wieszakach i ogień.
Po drodze do pracy w ~~30 minut można poczytać na telefonie nw etc. etc.
Czasem lepiej zapalić przed posiedzeniem to szybko wygoni na tron.
Zmieniony 2016-10-24 08:37:57 przez HaDeSKniGhT
20 min jak tylko ja. jak wstanę to moge umyć zęby i spierdalać xd
ogółem codziennie wstaję 6;40. Wychodzę z psem i po pieczywo. W tygodniu ogarniam młodego do szkoły, śniadanko itd. 7;35 wychodzimy
budzik na 6:30
pozniej 8minutowe drzemki do 8
6-7min prysznic
3 min zęby
2 min ubranie
=
12 min, max 15
sniadanie w pracy zazwyczaj
Zajmuje mi maksymalnie 35 min wyjście z przysznicem, śniadanie jem w pracy jak przyjdę i pije kawkę.
Zmieniony 2016-10-24 08:48:58 przez RoutiN
Najgorsze pobudki to sa w okresie jesienno/zimowym gdzie leze pod ciepla pierzyna i jak otwierasz oczy jest ciemno jak w dupie.
Budzik 6:30
2 budzik 6:50
wstanie z lozka 7:00
prysznic wieczorem, ale zawsze z rana po sraniu wchodze pod prysznic, pozycja zerafy i myje tylko wlosy, pozniej mycie dupy i jaj.
sniadanie > herbatka > 20 min ogldanie wiadomosci > mycie zebow > 7:20 wyjscie do pracy.
Zmieniony 2016-10-24 08:49:40 przez PioneerMP3
#71 o kurwa myślałem ze nie można ale jesteś bardziej upośledzony od #1 jak można się katować półtorej godziny drzemkami przecież to nie pozwala się lepiej wyspać ogarnij się :D
5.50-6.00 budzę się sam z siebie
6.00 budzik dzwoni, wyłączam
6.20 wychodzę z domu, prysznic wieczorem
6.30-40 jestem w pracy - kawa + śniadanie
po dłuższym czasie się wyrabia taki mechanizm ze nawet bez myślenia zrobie zawsze tak samo ale za to jak mam coś zmienić to całość mi zabiera dwa razy tyle
u mnie maks 40 od wstania. Ze śniadaniem licząc i przygotowaniem czegoś do jedzenia do roboty
Zmieniony 2016-10-24 09:29:56 przez Peke
RoutiN
syndrom "jeszcze 5min"
ciezko mi sie zwlec po przebudzeniu, i tak sypiam po 6-7h, przyzwyczajenie
Sto_lat[UF]
A to sama nie moze sobie zrobic, ze musisz godzine wczesniej wstawac?:)
#78 moja dziewczyna miała to samo ale od kiedy razem zamieszkaliśmy to tak ja zjebalem pare razy ze teraz jak w wojsku na raz wstaje ;) Ja nigdy nie mogłem zrozumieć idei drzemki mam budzik ustawiony na 5:25 i wstaje odrazu. Wiec jak mam się budzić piec razy przed bo moja lubi podrzemac to wyobraź sobie mój ból :D Serio wstawanie na raz > drzemki bardziej się wyśpisz bo dłużej w fazie rem będziesz spróbuj :p
Tez kiedys robilem drzemki sle takie po 30 minut i czasem rzeczywiscie bylo lepiej ale czasem gorzej. po 8 to jako malo
Ja pierdole ja maja mam ochote zabic bo napierdala tymi drzemkami zamiast wstać za 1-2 razem. To ustawia budzik na godzine wczesniej niż mój a wstaje jak ja juz wroce z psem i zrobie wszystkim herbaty. #$%#$%!
Zmieniony 2016-10-24 09:44:12 przez ZuluNation
#82 No miałem to samo ale nauczyłem bo jak dzwoniła jej pierwsza drzemka to pierdolilem tak dlugo ze ma wstać aż się podniosła bo noe dawałem jęk zasnąć była mega wkurwiona ale po tyg takiego suszenia głowy nauczyła się ze nie wygra i nie zaśnie wiec teraz ma jeden budzik na porę która wstaje ;) minus taki ze wstajesz tez dużo wcześniej ale trzeba być upartym i pokazać kto ma ostanie słowo :p
Zmieniony 2016-10-24 09:49:03 przez RoutiN
tylko lamusy jedza to niepotrzebne sniadanie i marnuja czas
Zalezy od ilosci dostepnego czasu, jak sie wczesnie obudze, to i 5 godzin möge przy kompie siedziec i sie "budzic", jak nie to i 15 - 20 minut starczy, bez specjalnych przygotowan, prysznic, kawa i siup.
hmm, nie liczac drzemek (pozdro Routin, cieszę się, że nie jestem Twoją laską ;D ), to samej akcji rano mam coś koło 15-25 minut(prysznic, spakować laptopa, rzucic okiem na fejsa i wymarsz)
ciuchy dzien wczesniej przygotowane, sniadan nie jadam.
Zmieniony 2016-10-24 10:14:13 przez Krez
Na Ciebie Marian bym nie krzyczał :p
#23
z gaszeniem pozaru czy bez? ;>
6:10 pobutka
Mycie, kupa, ubieranie, czytanie neta.
6:55 wychodze na autobus
7:30 poczatek roboty
Zmieniony 2016-10-24 10:33:40 przez Kici
– Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
– No, ubierasz się pan.
– W płaszcz – jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
– Fakt!
– Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
– I zdążasz pan?
– Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni. To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, widzi pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu, a potem to już mam z górki, bo tak… w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem śniadanie i idę spać.
yuC
https://www.youtube.com/watch?v=IGCMfmOqq3w
Miazga scena.
Jak nie miałem dziecka to wstawałem o 7.55 i wychodziłem o 8 rano. Bez śniadania, prysznic wieczorem.
Teraz wstaje o 6.30, wycieczka po świeże pieczywo, śniadanie dla syna i żony podane do łóżka bo mój syn uwielbia mieć stolik w łóżku, prysznic, ogarnięcie kuchni i z reguły robię sobie teraz śniadanie też, ogarnięcie trochę dziecka razem z żoną, spakowanie go do przedszkola i wyjście z nim przeważnie koło 8.40. Na 9 docieram do roboty jak się uda.
Wstaje, śpie nago więc nie trace czasu na tozbieranie się. Ide do łazienki, myjąc zęby sikam di umywalki przez co oszczędzam czas. Ubieram się, szafe mam w korytrzu, wiec wviagam buty ubierajac bluzę itp. i wychodze. 3-5 minut zalezy czy nie ma problemu z skarpetkami itp.
o ktorej wy sie kladziecie spac, ze co drugi wstaje o nieludzkiej porze?
ja ide spac najwczesniej 24-1, wstaje kolo 7, ogar, 8 w pracy.
imo bialy czlowiek nie powinien wstawac przed 7, nie jestesmy w afryce i nie robimy na plantacjach przeciez ;)
wiadomo joke, ale powaznie - kiedy wy chodzicie spac, ze sie wysypiacie? czy potem jak zombie i dosypiacie w trakcie dnia?
#93 niech syn zapierdala po bulki - problem solved.
#95 Chodze spac o 21:30 - 22 max, wstaje o 4.
#96 wspolczuje.
dla mnie 20-24 to najlepsza pora dnia, dzieciaczek spi, jest spokoj, czas dla siebie na zmarnowanie, pogranie, film, pobieganie, porobianie innych rowie idiotycznych rzeczy jak bieganie itp.
no ale jak wstajesz o 4 to odpada, rozumiem. na sama mysl mnie ciarki przechodza xd
Zmieniony 2016-10-24 10:57:57 przez maac
prysznic biorę przed snem (nie lubię spać brudny lol), wstaje o 8:40, a o 9:05 jestem w robocie xD
Yup. Wstaje o 4, o 4:30 wyjezdzam z domu, o 5 jestem na silowni, 2h treningu ( wraz z prysznicem ), o 7 jestem przy biurku w pracy, gdyz silownia jest w tym samym budynku co pracuje, podjezdzam tylko 7 pieter wyzej. O 15 koncze prace i mam czas juz dla siebie i niczym sie nie przejmuje.
Jezeli mam na 10;30 do pracy to:
8;20 budzik (jezeli nie chce mi sie wstawac to leze jeszcze do 9), prysznic, kawa, komputer -> wyjscie z psami.
Jezeli na szybko to ogarniecie zajmuje mi max 20/30 minut
#79 tak by musiała wstać gdzies o 5:30 albo nie jeść śniadania.
A tak jako wzorowy mąż mogę zrobić cos dobrego i dodatkowo do pracy. Alternatywnie przygotowywać wszystko wieczorem - ale to się ani mi ani jej nie chce :)
Dobra opcja z tą siłownią w robocie : ) Niestety jak będziesz planował założenie rodziny to to wszystko pierdolnie.
#95 ja mam na 6 do pracy często, ale ogólnie to mogę być o której chce byle by wyrobić osi godzin. Z tym ze moja dziewuszka ma na 6 wiec chodzę z nią co by się nam zgrywalo. Ze spaniem to różnie czasem idę spać o 23 niekiedy po północy ale są dni ze o 21 padnę :)
Pewnie tak, nie wykluczam tego, ale narazie nie planuje ;) a z takim porankiem, mam duzo wiecej czasu po pracy. Wczesniej trenowalem po pracy o 16/17 i caly dzien w dupe i nic z zycia :<
W 1 HaraldRudobrody napisał:
[Pokaż]
1,5h? Chyba jestes kobieta
#103
To podziwiam Cię. Moja jak ma dniówki i na 7 idzie to wstaje o 5:15 i to tak, żeby mnie i dzieciaka nie budzić:)
#101 w sumie spoko opcja, omijasz wszystkie mozliwe korki, na ktorych mimo wszystko pozniej bys stracil czas :D
Zazdroszcze tym ktorzy moga isc spac przed 1 w nocy. Jak sie poloze przed 24 to nie ma chuja dospac do rana. Pobudka kolo 2 i 2-3 h wyjete bo za wczesnie bylo
Ogarnięcie się po wstaniu z łóżka to jedno, ale największe problemy mam właśnie z podniesieniem dupy z wyra o tej 6:30 ;x. Czasami budzę się o 6;30 a wstaje dopiero o 7:10 i muszę zapierdalać żeby zdążyć nq uczelnie. Jak wy się zmuszacie do instant wstawania?
Yeah, to tez byl argument na ''tak''. Przejazd przez centrum Gdanska po 16 mija sie z celem, lepiej na piechote z pracy wracac :D
Budzik nastawiam na 8.30, ale i tak się budzę naturalnie w okolicach 8.20, potem mam 3x drzemka po 10 minut. Wstaję 8.50
W domu z reguły 17 minut, sram,potem myję się, na końcu ubieram i gotowy. Wychodzę, wsiadam na rower i po 25 minutach jestem przy biurku. Każda minuta rano w łózku jest dla mnie na wagę złota, mam ogromne problemy ze wstawaniem. Wyrwanie się z łózka przed 8.30 to jakaś masakra.
W 113 [DD]Ateriusz napisał:
[Pokaż]
[DD]Ateriusz
Jak zamiast na uczelnie zaczniesz chodzic do pracy to sie raczej szybko zmotywujesz:)
A ja mam jeszcze trochę inne pytanie.
Co robicie by po pobudce normalnie funkcjonować i nie czuć się jakbyście w ogóle nie spali. Ja śpię różnie ale mniej więcej w tych samych godzinach. Śpię obecnie 6-7 godzin (tak od 1-2 do 7-8) i jak wstaję to wolałbym w ogóle nie wstawać z łóżka. Potem zanim się ogarnę i zacznę normalnie funkcjonować to mijają z 1-2 godziny.
Porozciagaj się kilka minut
Najlepszy sposób na poranne wybudzenie to dobry lodzik i dymanko a nie jakieś rozciąganie.
W 113 [DD]Ateriusz napisał:
[Pokaż]
poloz budzik daleko od lozka tak zeby musiec wstac. Oczywiscie to nie daje 100% skutecznosci bo mi sie zdazalo wstac wylaczyc budzik pojsc spac dalej i nawet tego nie pamietalem
#117 kładź się wcześniej spać nie ma innej rady :)
Jak nie myję rano włosów to ok pół h (prysznic makijaż), a jak myję to około 1h (dłuższy prysznic, makijaż, szybkie suszenie włosów, ale tylko przy głowie, bo tak to by mi zajęło ze 2 h).
Aha i nie jem rano w domu, moje śniadanie składa się z szklanki wody z cytryną.
Zmieniony 2016-10-24 13:29:56 przez ajnos
Ja ogólnie mam budziki nastawione: 7.20 7.40 7.50, 8.00 z przebitką na 8:05. Wstaje gdzieś tak, umycie zajmuje mi zazwyczaj 10-15 min,do tego zrobienie kanapek, i tak 40 po wychodze z chaty piechotką. O 9 jestem w robocie i elo :D
Czyli prawie dwie i pół godziny się zbierasz do pracy mając do niej 20 min dobry wynik ;)
same here, telefon daleko poza zasięgiem ręki, żeby po niego wstać i wyłączyć, działa w 100%
#124, jesli do mnie, to wychodzi 1.5 godziny. A pomiedzy tymi budzikami spie, for real się budze po 8.
Ja do tej pory mam problem z przebudzeniem rano, telefon po drugiej stronie pokoju, daleko poza zasięgiem ręki, ale i tak 2-3 drzemki dopiero pozwalają mi dojść do świadomości. Z wiekiem i tak jest już dużo łatwiej, jak byłem na początku studiów to się po prostu nie dało wstać :|
Teraz mój poranek wygląda tak, że budzik dzwoni 6:50, wstaję ~7:15, łazienka, jem zupę lub piję herbatę, jeśli nie brałem prysznica wieczorem to go biorę, czasem prasuję ciuchy, czasem zmywam naczynia, ubieram się i wychodzę, w zależności co robiłem to tak 8-8:20.
zthree to taki przykładny gość, że swoją córkę bym za niego wydał
Kladz sie wczesniej spać? ;_; Gwarantuje ci ze jesli pójdziesz spać okolo 23 to nawet wstając o 4 rano będziesz sie czul gites, poza lekkim niewyspaniem
15 minut z prysznicem, kupa i papierosem
Ja jak mam na 8 do roboty to wstaje o 0730 ubieram się, idę podają mi śniadanie potem myje ząbki jest 0752 dwie minuty później jestem w pracy.
No właśnie to nie takie proste. Bo jak położymy małą spać koło 21 to wtedy można spokojnie popracować te 3-4 godzinki. A o tej porze mam dobre godziny i najlepiej mi robota idzie...
6:13 budzik, przestawiam raz, moze dwa. Lazienka, spacer z psem, sniadanie. Okolo 7:15-7:25wychodze
7:10 budzik 7:49 (najczęściej jest ta na zegarze jak wychodzę) ruszam do pracy.
W tym: mycie twarzy, włosów, ząbki, spakowanie jedzenia do pracy, ubranie się, buziak dla żony.
około 15min maks, w skrajnych przypadkach 5 min ;d
Colos toż ty możesz nie wstając z łóżka pracować dla propagandy pisu.
Btw kiedys, jak chodziłem na uczelnie, to budzik kładłem na szafie. W takiem miejscu, że musiałem brać krzesło by zdjąć telefon a krzesło oczywiście odkładalem dalej by trzeba było je przynieść.
Efekt? Budziłem się koło 15 z telefonem w ręku a uczelnia przespana... Za chuja nie pamiętam kiedy co i jak robiłem. To były czasy kiedy zasypiałem o 5-6 rano a miałem wstawać na 8-9 ;-)
sen to jest ogólnie mega przejebana sprawa - niesamowita strata czasu, nic mnie tak nie wkurwia na tygodniu jak spanie, moze poza dojeżdzaniem z miejsca na miejsce.
lol, 20 min ze śniadaniem i porannym sikiem i wychodze ; O po latach grania w sc mam taki multitasking, że robie śniadanie myjąc zeby szając i ubierając się.. a teraz liczby, wstaje 7:15 czasami 7:20, 7:35 - 7:40 podjezdzaja po mnie lx
Zmieniony 2016-10-24 16:13:20 przez Netrunners.Tion
Teoretycznie w pracy mam być między 7.00 a 9.00 jednak lubię pracować od 7.00 toteż budzik nastawiony na godzinę 6.30, 6.50 wsiadam do samochodu. Nie jem w ogóle śniadań więc taka prostota jak jedzenie nie zaprząta mi w głowie do godziny 14.00- wtedy mam pierwszy posiłek.
Reasumując. Wystarcza mi 30 min od budzika żeby być w pracy przed kompem (mieszkam 10km od biura).
7.55, 8.00, 8.05 budziki
Wstaje 8.10 wychodze 8.30
Biore prysznic miedzy 2, a 4 w nocy wiec rano uwazam ze nie potrzeba. Sniadan tez nie jadam. Ubrania szykuje wieczorem.
Lol. Nie ma co sie dziwic, ze ludzie maja po 5 budzikow i rozbudzaja sie godzine. Im mniej spie tym wiecej budzikow potrzebuje by oprzytomniec.
Kurde, zainspirował mnie ten topic - chciałbym wstawać równo z budzikiem, albo nawet te parę minut przed jak co niektórzy!
Pomimo dobrej organizacji samych porannych zajeć należę do tej grupy, że budziki mam 6:15, 6:25, 6:33, 6:45 -> a 6:50 podnosze się z łóżka i czuje się jak gówno ; <
Jakieś porady jak wstawać równo z budzkiem i czuć się jak młody bóg? :D Kładę się codziennie dokładnie 23:00, więc z przewalaniem się na boki śpię równo 7 godzin... to chyba dużo nie?
Zmieniony 2016-10-24 19:27:15 przez Maylene
SLowo klucz podaje,
moze byc problem dla cksow z piwnic, ale podaje
RUCH- cwiczenia fizyczne.
Polecam.
jak mowia mi w delegacji ze pod autem 7.30 to budzik nastawiam na jakas 7.15 w zalezjosci jaka kolejka do lazienki
Normalnie robię kupę 2 razy dziennie, ale dzisiaj stwierdziłem że robię eksperyment i wstrzymuję cały dzień, żeby jutro rano szybciej poszło i żebym zaoszczędził te kilka minut rano.
do czego to doszło w moim życiu żebym podporządkowywał swoje życie jakiemuś gównie xd
no ja tam zawsze słyszałem że trzeba spać wielokrotności 1h 30 minut, bo tyle trwa jedna faza. Czyli albo 6h albo 7,5h. Do tego dodajesz 14 minut na zasypianie.
#143
Po chuj sobie nastawiasz tyle budzikow skoro i tak wstajesz o 6:50? Nastaw sobie na 6:50, jak bedziesz mial swiadomosc ze to jedyny budzik to nie bedziesz mial problemu zeby wstac.
Acha, i 7 godzin to za malo zazwyczaj. Wiekszosc ludzi ~30 lat potrzebuje 7,5h - 9h i zalezy to tez od trybu zycia (czym mniej zdrowy tym wiecej musisz spac a i tak mozesz sie czuc chujowo).
tzn ja ogólnie to robię tak że lecę 6h snu a potem w ciągu dnia jak mi się uda to 40 minut drzemki (26 minut snu 14 minut zasypiania).
zona budzi 5 40
5 45 wstaje
6 22 autobus do roboty
miedzy czasie, pies, sniadanie, mycie wlosow itp.
#147 to juz rozumiem czemu masz taka mala glowe jak Cie rwie takie cisnienie w dol, ze srasz dwa razy dziennie to Ci ją zassalo
ty spytaj się iluvsa ile razy sra xd
nigdy nie nastawiam budzika. mam zegar biologiczny. codziennie, punkt 7;00, zapala się nocna lampka i budza mnie ciepłe i wilgotne usta mojej partnerki, które opierdalają mi pento (odruch pawłowa) - także poranna toaleta juz za mna. kwestia ubrac sie i wyjsc z domu. 8;00 jestem przy biurku z ciepłą kawą, którą parzy mi sekretarka, którą punkt 14:00 obracam na kserokopiarce robiąc wierne kopie jej prawego i lewego pośladka.
#144 Nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ja jestem cks 25 w bicu, zero sportu a mimo to wstaje rano przed / rowno z budzikiem 5-8h snu. W lecie potrafie się budzić o 5/6 rano jak tylko słońce zaczyna mocniej świecić.
nic dziwnego, że nie myjesz zębów. używaną szczoteczka trochę lipa, nie?
Wstaje 5:10. Myje zęby, jem szybkie śniadanie i o 5:25 z domu wychodzę.
Nie wiem jak można 1,5h się szykować do wyjścia....
7 godzin to powinienes byc zajebiscie wyspany
Moze zle lozko albo poduszke masz
7 godzin to dopiero wstep do spania wlasciwego
Btw. zawsze wstaje 8;20 +. Jak najlepiej przygotowac sie/przestawic zeby zaczac wstawac o 6? Przy czym zeby nie czuc sie jak totalne gowno.
Dodatkowe 2h strasznie by mi sie przydaly z samego rana
E-e, chodzenie spac 23;30/24 jest optymalne, wolalbym wczesniej sie nie klasc :,-(
Optymalna godzina to jest 23, a nie 24 :v Gdy idziesz pozno spac i wstajesz o 8, to organizm nie jest przygotowany do rannego wstawiania o 6 i czujesz sie gownianie, najlepiej idź spać wcześniej o tej 23, i po prostu wstawiaj wczesniej, czasowo bedzie to samo a organizm bedzie lepiej przygotowany do rannego wstawiania
Zmieniony 2016-10-27 15:17:17 przez dunio
Ja tam przeważnie chodzę spać między 1:30 a 2:30, wstaje 7:45-8:00 i jest git. Wcześniej nie potrafię zasnąć. Z wcześniejszym wstawaniem raczej też nie ma problemu.
Kawy praktycznie wcale nie piję/nie palę fajek. Zdaje się, że wszystko zależy od metabolizmu, trybu życia, rodzaju wykonywanej pracy no i wieku zapewne.
Jak pracowałem fizycznie to potrzebowałem nieco więcej snu.
gram w pokera wstaje o 14 nie mam takich problemow ~~
Niezaleznie o ktorej wstaje zawsze daje sobie godzine na wyjscie i wtedy szukam ubrania czasami kawke pierdolne czasami sniadanie fajeczek kupa musowo zeby twarz i zostawiam sobie czas na posiedzenie i przyzwyczajenie sie do zmiany stanu.
Ja ostatnio ekperymentowalem z roznymi godzinami wstawania, ostatnio staram sie byc w pracy miedzy 8-9, ale samo zebranie sie z chaty zajmuje mi niecale 2h. Wstaje rano i robie wszystko, sniadanie, 2 sniadanie do pracy, obiadek do pracy, ogarniam chate, prysznic i out. Plus taki, ze jak przychodze, to mam posprzatane, jestem pojedzony i w sumie wtedy wyjebane we wszystko :D
Poza sezonem grzewczym budzik 5.15 o 5.40 podjeżdża po mnie kumpel. W tym czasie myje zęby i pysk (wykąpałem się wieczorem) i się ubieram. Jak wieczorem dupczyłem to dodatkowo super szybki prysznic (2-3 min z wycieraniem jaj). Śniadanie i ubiór przygotowuje wieczorem. Śniadanie, kawa, kupa w robocie.
W sezonie grzewczym budzik 4.45. Pół godziny zajmuję mi ogarnięcie kotłowni ciężko pracuję nad skróceniem tego czasu. Myślę że jak wyuczę się kilku automatyzmów to będę wstawał o 5.00.
3:50 pobudeczka, prysznic, snoadanie, kupa i 5:30 wyjazd do pracy na 6 :)
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.