no to tak ogółem jedziemy i buja się z nami również rodzina z NW :)
jako, że wszyscy tam będziemy 1 raz to chętnie przyjmiemy rady. Na co uważać, co koniecznie mieć. Cokolwiek wam przyjdzie do głowy ;p
z takich głupot co gdzieś tam wyczytałem - w aucie trzeba mieć kamizelki dla każdego + zapasowe żarówki cały komplet i chuj wie co jeszcze?
Winiety to się po drodze kupuje czy lepiej gdzieś na miejscu jeszcze w PL bo różnica w cenie i tak żadna?
Hajs - płacić kartą czy powymieniać?
z góry dzięki za przydatne info. Temat może posłuży też innym bo sezon wakacyjny niebawem
Zmieniony 2017-06-01 18:48:12 przez Ryceszzz
Załatw mi autograf Davora Sukera, mojego idola z lat 90 ;p
1 Chorwacja jest przyjaznym krajem dla turystów. Żadna egzotyka. Bankomaty są etc. Walutę kupujesz na koncie walutowym i wybierasz. Ją jezdze często więc mam dodatkowo kartę gdzie wybieram z bankomatów w całej UE za darmo.
2 winiety na granicy
3 polecam odwiedzić Split, Zadar, dodatkowo Dalmacje
4 buty do kąpieli - obowiązek
5 Sprzęt do snokerlingu - obowiazek
Ogólne wrażenia - 6 na 10. Zabytki jeszcze z czasów rzymskich. Piękne wybrzeże że wspaniałym dnem. Polecam turnee po wioskach Dalmacji. Winko i rakije kupisz za grosze a są zajebiste.
Jedzenie - dużo lepiej i taniej jadłem w Grecji i we Włoszech. Mają dobre owoce morza. W zależności gdzie będziesz możesz znaleźć ofertę biesiady z miejscowymi. Kiedyś za kilkanaście euro za osobę mieliśmy kilkugodzinny biesiadę. Wtedy przygotowujesz posiłek z miejscowymi. Później impreza. Niesamowita sprawa. Teraz już u nich z angielskim lepiej ale wtedy - ciężko.
Ogólnie ją byłem kilka lat temu, obecnie ponoć nieco gorzej jest i większą komercjalizacja. Ogólnie polecam dla kogoś kto lubi spokojne wakacje we w miarę cywilizowanym kraju.
Jak nie bedziesz kraść, zwłaszcza słodyczy to all będzie ok
Jak z NW to warto zabrac SC
też jadę w tym roku! :)
środek-koniec lipca
A czy ktoś z Was jechał w drogę ~1,3k km z dziećmi małymi? Jakieś rady?
^
Polecam tabletki na sen
hydroxyzyna 25mg, dla stulejarzy ktory nie potrafią zasnąć - polecam.
alkoholicy 50-75mg
heroiniarze - wypierdalać
SoVa, zrób postój gdzieś jeden dzień na nocleg - nie dasz sobie rady przez te ~24h jazdy (z postojami blabla).
W tamtą stronę planuje 400+800 z postojem
Powrót bez noclegu ale w razie czego jak juz dojadę do polski to żona może prowadzić :p
Dwa lata temu byliśmy ze znajomymi, których córka miała trochę ponad 1,5 roku, jechaliśmy w nocy żeby spała, pierdol noclegi.
SoVa
yep, postoj w polowie drogi byl konieczny. mowa o noclegu. ale zaden hardko, zreszta autem nawet lepiej jest tam sie dostac, chyba ze bys wynajal na miejscu juz cos
Zmieniony 2017-06-01 21:25:12 przez TimeBandit
#13
Nastawiam się właśnie na jazdę w nocy. Trochę się tylko zastanawiam jak sobie radzic na austradzie jak usłyszę "tata siku".
#10
Księga ulicy mówi jasno i wyraźnie. Nie ćpiesz nie jedziesz
Chyba ciężko jechać tylko tak, aby spało wyłącznie w nocy - bo jak ma siedzieć tyle godzin w samochodzie, to będą systematycznie Ci usypiać?
Ja z kumplami też jadę samochodem do Chorwacji (jakieś ~1,7k km), ale zmieniamy się na bieżąco - a i tak planujemy co najmniej 24h z postojami: jedzenie, sikanie, zakupy, blabla
Zmieniony 2017-06-01 22:05:05 przez TheBlade
Na wyspach mniej ludzi. Przygotuj się na korek w sezonie blisko omis. Zapomnij o angielskim tam mówi się po polsku.
prędzej po niemiecku :( ale z angielskim rzeczywiście lipa, prędzej na migi niż ang :)
Omińcie na pewno Słowenię, za kawałek drogi płaci się jak za zboże i to dwa razy...
z tego posta najważniejsze buty i sprzęt do snorkelingu, naprawdę obowiązkowe wyposażenie, koniecznie zabierzcie ze sobą (na miejscu czasami drogie i złej jakości). Niby pod wodą rewelacji nie ma ale można pół dnia spędzić pod wodą.
Jak chcesz jechac do Dubrovnika to musisz przejechac przez Bośnie i Hercegowine, 20 kilometrów bodajże, żebyś mógł przejechac musisz miec paszport oraz specjalne ubezpieczenie samochodu które musisz wykupić u swojego ubezpieczyciela bo inaczej nie pojedziesz;]
Najłatwiej dogadać można sie po polsku i rusku. Po angielsku to w zasadzid tylko w tych biurach promow etc
Blade 24h to sporo. My z reguly startowalsmy wcześnie rano ok3 i po poludniu juz na miejscu. Ostatnio byl to split
Zmieniony 2017-06-02 06:30:50 przez TimeBandit
Wy poważnie macie problem z przejechaniem 1,x k kilometrów? 1k kilometrów robi się w 10 godzin. Ją ostatnio że Strasbourga jebnalem w niecałe 12.
Swoją drogą mam już za sobą 24 h za kółkiem bez przerwy:)
#20
Na całe bałkany w tym Macedonię i Albanię wystarczy polski dowód.
Zielona karta ubezpieczenia to nie coś specjalnego i dodatkowego, ale trzeba skontaktować się z ubezpieczycielem żeby wystawił.
Neum (BiH) to ok 6km dostępu do morza BiHu, polecam postoj na tanie jedzenie i zakupy np. Czarnogórski prsut (szynka).
Zaraz za Neum w kierunku Dubrownika miasto Ston, mury miejskie i swietne owoce morza (ostryga od rybaka odcinana świeżo na twoich oczach od sznurka).
#22 Chyba odpowiedzialnej jest zrobić sobie przerwę, niż szpanować, że ma się za sobą już 24h jazdy bez przerwy.
Hero jakie kraje odwiedziłeś z ogólnymi wrażeniami powyżej 6/10?
USA - tutaj to mój ukochany kierunek, gdzie chciałbym zamieszkać na stałe kiedyś.
Islandię - polecam miłośnikom przyrody.
Nowa Zelandia - przejebane kontrasty na każdym kroku.
my jedziemy do nadescina wiec
czechy, austria, słowenia i chorwacja
niby jeszcze węgry mi mówiono, że przez nie pojadę ale patrząc na mapę to nie wiem po chuj :P
Chodziło Ci chyba o Nedescine. To jest chyba Istria, sama północ. Wyjazd 21 rano jesteś na miejscu.
Polecam się wybrać na Krke. Dodatkowo masz Ucke i Plitvicke Jeziora. Tam masz Rycerz takie plaże, że jak się porządnie zaszyjesz to nic Cię nie znajdzie.
nie ma co sie przerzucac godzinami jazdy. moge jechac 24h ale po prostu wiem ze po tylu godzinach juz nie ta uwaga. czasami po polowie tego wole sie zmienic lub zrobic postoj. zalezy od dnia. zwlaszcza w kontekscie wakacji nie ma co tutaj sie forsowac, jedziemy odpoczac, mamy ta rodzine na pokladzie i jedna sytuacja moze spowodowac wypadek. na drogach zawsze moze cos nowego sie wydarzyc co moze nas zaskoczyc, co w polaczeniu ze zmeczeniem moze jeszcze bardziej pogorszyc sytuacje
jesli trzeba to jedzie sie i te 24h do 'byle" chorwacji
rycesz obok nedescine masz pule. stamtad masz troche takich typowych wycieczek promami na rozne wysepki (nie pamietam juz dobrze bo to bylo z 8 lat temu ale mozna sie dostac min do tego parku brunji stamtad tez), te koloseum do zwiedzania i tym podobne
poza tym jeszcze bodajze na polnocy jest ten parke ucka. nigdy tam nie bylem ale tez ponoc fajnie
mi w chorwacji po tych wyjazdach obecnie chyba najbardziej podobaja sie te jeziora, plitivickie najlepsze ale reszta tez daje rade.
Zmieniony 2017-06-02 08:55:09 przez TimeBandit
Bandit no tak. Ją jestem przyzwyczajony i w zasadzie mnie taki maraton nie przeszkadza.
Do Chorwacji da się dojechać z wawy w 14 godzin. Z tego co pamietam opłacało się płacić kartą, przelicznik jest ok.
ja właśnie zamierzam normalnie płacić kartą, tylko nie wiem czy jakaś ichnia gotówka też potrzebna czy nie bardzo? trochę na pewno, to bym sobie wymienił. Dowody mamy wszyscy. Winiety na granicach. W zasadzie nic więcej na podróż nie trzeba. No i jechać przepisowo bo podobno mocno trzepią?
my się na plaże specjalnie nie nastawiamy. Tam jest kamienista więc te małe dzieci średnio się pobawią. Chcemy coś zwiedzić i poopierdalać się w pięknym domku z basenem. My mamy 800km z groszem. Moglibyśmy wyjechać nad ranem tylko nie wiem czy przez dzień nie utkniemy gdzieś w austrii?
jechałem do UK i z powrotem 4x sam bez przerw kangurem. Około 20h i dałem radę ale to jest lipa. Wracając to od wrocławia nie wiedziałem nawet gdzie jestem tylko "autopilot" do domu. Nigdy więcej. No ale to vyło 1400km i prom
Zmieniony 2017-06-02 09:01:53 przez Ryceszzz
Utkniesz pod Wiedniem. Utkniesz w Czechach. Wyjazd w nocy.
Północ do zwiedzania średnio Paweł...
ja nie mówię, że chce ciągle zwiedzać - patrzyliśmy że tam jakieś miasteczko oboj est i coś tam - dla nas wystarczy.
Chcielibyśmy właśnie minąć czechy i wiedeń czyli jakbyśmy wyskoczyli gdzieś około 2 to powinno dać radę?
miej przy sobie ichniejsze gotowki lepiej (z reguly mialem jakies 1.5k kun na raz i wyplacalem po prostu czasami kolejne 500 i tak kilka razy), z wyplatami nie ma problemu w razie czego (chociaz to zalezy tez od okolicy)
przepisy -> tbfh to nie zauwazylem jakis strasznych kontrol i patroli co 100 metrow, jak w polsce - chociaz nie, zadnych fotoradarow ;d. w miastach nie wiem bo je omijalismy jak moglismy; na autostradach to 130 jest bodajze. raz poszedl mandat za parkowanie ale jako ze juz wyjedzalismy to do kosza poszedl ;d
Zmieniony 2017-06-02 09:13:08 przez TimeBandit
Paweł dojedziesz do 5 do Wiednia? Jeśli tak to starczy. Ale to musisz zapierdalac.
jak widzą kogoś na innych blaszkach jak ich to średnio zastawiają
mamy już doświadczenie we wspólnych wyjazdach, wiemy, że przerwy na fajkę, na żarcie, na ubikację i przerwa na zakup alkoholu robią spoorą różnicę :P
#39
ale jakie przerw na alko :P bardziej przerwy na mleko i siusiu :D
Spoko. Sam wole względnie szybko dostac sie na miejsce. 24h go już za dużo dla mnie
z dziećmi jest akurat gorzej - z dorosłym człowiekiem to się chociaż dogadasz, że jak wsiądziemy to jedziemy, bez marudzenia i przerw ;)
#42
heh ja ostatnio jechałem z dzieciakami do babci (30km) i co 1km słyszałem "daleko jeszcze" (jak w Shreku).
IMO jazda nocą jak śpią albo nerwosol w dzień (dla kierowcy) :D
wspolczuje, jak my jechalismy z 5 latkiem to cala droge bylo super a spal w zasadzie tylko od tej 3 do jakiejs 10.
Rycerz jesli bedziecie jechac przez Slowenie koniecznie jeden nocleg w Ljubljanie.
Przepiekne miasto, od rana masz otwarte kafejki i bary wzdluz rzeki. Znaczna czesc mieszkancow stanowia studenci, co widac na kazdym kroku.
Jak juz bedziesz w chorwacji bardzo polecam wpasc na 2 noce do Mostaru w Bosni. Niestety zaplacicie za zielona karte. Jedzcie autostrada !!! Ja sie wkebalem i pojechalem przez gory, cale auto porysowalem.
Mostar jest wyjebany na melmak. Jak nazwa wskazuje w centrum miasta masz zajebisty most. Z ktorego miejscowi skacza do wody- jest ogien.
Kolo marketu jest restauracja: U Irmy. Ona daje najlepsze zarcie jakie jadlem w Chorwacji i Bosni. Plyta mies jest w spoko cenie do tego piwko Mostar i ... ser kaymak. Imho najlepszy ser na swiecie :)
W Chorwacji: Dubrownik - game of theones. Drogi ale musicie pojechac. Plus co zabawne, z Subrownika- nawet ze starego miasta jest dostep do zajebistych zejsc do turkusowej wody. Zaluje ze bylem tam tylko Jedna noc.
Do Splitu trzeba jechac ale jedna noc i uciekac. Miasto jest slabe- jedynie do starego miasta trzeba wejsc bo bajka.
Bylem tez na jakichs wodospadach slynnych - kolo tego znanego dla katolikow Kosciola - ale mega nie polecam. Na fotach zajebiscie a na zywo kapa.
Plaze w Chorwacji sa chujowe wiec sie nie napalajcie ;D
BTW pozdrowienia dla Was :)
https://imageshack.com/i/pmXFl1oYj
Sorry ale moja moto g nie jest idealna do robienia zdjęć:)
Zmieniony 2017-06-02 13:59:02 przez Hero
zazdroszcze w chuj ;d
Takie widoki tutaj
https://zapodaj.net/1e94972c027c2.jpg.html
xd
Zmieniony 2017-06-02 14:17:15 przez TimeBandit
Jak w tym aucie musi jebac przez tego psa i jeszcze przy takiej temperaturze... zaraz pawia jebne chyba.
tak przy okazji, aby dzieciaki mogły wyjechać za granicę wyrabiam im dowody osobiste
Coś mnie podkusiło aby zrobić to via ePUAP. Wystawiłem tam 8 wniosków (3 na dowód + 5 na EKUZ).
Od wystawienia dostaje telefon:
1. Wniosek o dowod nr 1
"Dzien dobry XYZ z Urzedu Miasta, cos w systemie nie dziala wiec nie moze Pan sledzic postepu, prose czekac bedzie dobrze"
2. Wniosek o dowod nr 2
"SMS: Dzien dobry, jest awaria systemu i nie moze Pan sledzic postepu prac, ale bede Pana informowal na biezaco" w podpisie jakis referent ds dowodow w urzedzie....
3. Wniosek o dowod nr 3
Mial: wniosek zlozony, moze Pan go sledzic: link
Wnioski do EKUZ w miarę OK pokazuje portal (nic z nimi się nie dzieje - czekają, mimo info że zajmie to ok 3 dni roboczych minęło już ponad 2x tyle).
A teraz najlepsze. Wchodzę do skrzynki w ePUAP i chce zobaczyc czy cos z tym wnioskiem który moge sledzic sie dzieje. Wchodzę, a akurat ten wniosek jest nadal w przetwarzaniu, ale widze odpowiediz na dwa wczesniejse (ten z tel i SMS). Wchodzę a tam "aby zobaczyć ten dokument najpierw go podpisz" (myślę sobie WTF? mam w ciemno podpisać? No ale cóż zrobiłem to. I bach! Podpisałem, że dane we wniosku (które wprowadził jakiś urzędnik - jego podpis też figuruje) są zgodne z prawdą a w razie gdyby nie były to na mnie ciąży odpowiedzialność za ich poprawność bo uwaga: podpisałem dokument, którego nie mogę zobaczyć bez uprzedniego podpisania...) Zagmatwane to straszne. Nie dziwię się że tyle osob omija ePUAP szerokim łukiem.
Już nie mówię o zjebanej podwójnej autoryzacji (dzisiaj dostałem 3 SMSy nr 1 oraz 2 SMS nr 2) xD oraz o tym że z 8 wniosków zrobiło się 32 dokumenty które nie są do siebie podlinkowane i mają losowy jak dla mnie ciąg znaków. Aby znaleźć coś dla jednego dziecka muszę odpalić totalnie wszystko po kolei. Co za inteligent to wymyślił to nie wiem :-|
Sorry za OT ale musiałem się jakoś rozładować pisząc, więc wybrałem opcję napisania posta :P
Dla dzieci paszport wg mnie lepszy. Czekasz jakieś 10 dni.
Jutro zdobywam Etne. Jak jebnie będziecie mieli mnie z głowy:)
#45 Mostar bardzo zatłoczony, no ale gdzie teraz nie ma ludzi jak mrówek... :/
Bardzo tam gorąco, z tego co mówili najcieplejsze miasto kraju. Z mostu rzeczywiście skaczą, jeśli uzbierają w czapkę od turystów odpowiednią sumę.
Można smacznie i tanio zjeść to fakt, są nawet miejsca gdzie Polacy mają taniej ;)
Miasto ma bardzo ciekawą historię, miałem okazję posłuchać polskiej przewodniczki, która tam mieszka, fajna sprawa.
Pewnie mówisz o wodospadach Kravica. Zgadzam się, że na zdjęciach wygląda to lepiej, ale miejsce fajne, można się schłodzić, zjeść i napić się rakiji w każdym smaku od naganiaczy :)
hero spoko! :D
ale my głównie jednak zamierzamy się opierdalać
fotki też na pewno będą, w końcu 2 z 3 rodzin z nw;
Po co jechać za granicę, żeby siedzieć przy basenie prawie cały czas?
Nie, że to jakiś atak czy coś, ale serio nie rozumiem, jakieś inne powody oprócz dziwnego zwyczaju, że na urlop trzeba wyjeżdżać?
nie caly czas. A po co za granicę? żeby mieć pewność pogody chociażby?
wynajęliśmy taki dom w którym nie powinniśmy się specjalnie nudzić a szczególnie DZIECI.
pewnie, że na urlop trzeba wyjeżdżać. Jakbyś urlop spędzał w okolicy to znalazłoby się milion innych rzeczy do zrobienia, ktoś by chciał żebyś mu w czymś pomógł bo masz wolne itd. a tak to - NIE MA MNIE PRZEZ TYDZIEŃ I CHUJ
Zmieniony 2017-06-02 17:02:59 przez Ryceszzz
gwarancja pogody to jest to, jakbym mieszkał w jakiejś Hiszpanii, pewnie bym nigdy kraju nie opuścił.
ja np nie lubię jakoś super ciepła no ale raz do roku można się trochę przysmażyć.
#55 opuscilbys bo gospodarka jest padnieta i kraj jest skorumpowany :D
2 razy trafilem na chujowy moment w chorwacji, raz przez 2 dni bylo zajebiscie zimno z powodu jakis burz na morzu, innym razem tydzien (akurat caly tydzien byl na nowej kwaterze) tez ten sam powod, bylo trzeba chodzic w bluzach (dlugich spodni nikt nie mial, blad)
tak to zawsze ten sam piekielny upal (po kilku dniach z reguly przyzwyczajam sie i jest juz normalnie)
basen byl przy 1 kwaterze ale po zapoznaniu sie z plazami przy domkach stwierdzilismy ze olewamy kwestie basenu kompletnie. taka plaza 25 metrow od tarasu to jest to. dobrze jak jest jakis prysznic obok aby odrazu splukac sol, do kwatery nie chce sie chodzic aby nie upierdolic podlogi
Zmieniony 2017-06-02 17:58:57 przez TimeBandit
Będzie jakiś SC-camp w Chorwacji z koszulkami?
Paweł, wiadomo inaczej z dzieciami a inaczej samemu. Ogólnie nie mam i nie chce mieć dzieci póki co ze względu na podróże właśnie. Jeszcze mam kawałek świata do obejrzenia.
Liczę na to, że w ciągu 10 lat osiade gdzieś w Colorado i może sobie dziecko zrobię ;). Ogólnie Chorwacja 10-15 lat temu była dla mnie lepsza. Ja wolę takie bardziej adventure:). No Sycylia to dzik
Ja wyspa, czuć tu bardziej Afrykę niż Europę. Nikt Ci tutaj nie powie z miejscowych że jest Włochem. Jest Sycylijczykiem. W takich miastach jak Palermo, Syrakuzy czy Katania lub Mesina czuć bezprawie. Z drugiej strony masz Taormine - symbol międzynarodowego świata i "bezpieczenstwa". Mimo to przepisy ruchu drogowego tu nie istnieją jak nacalej Sycylii. Po zmroku w wąskich ulicach miasteczek w glebii wyspy oglądasz się za siebie.
Ogólnie polecam.
Delikatnie podepne się pod temat - gdzie najlepiej jechać w Styczniu do "ciepełka"? Szukam czegoś tak 6-8k za dwie osoby, kraje muzłumańskie typu egip i turcja odpadają z wiadomych względów ;d
Zastanawiałem się nad Kanarami (południowe części wysp, był ktoś? internety mówią 20-21 stopni, średnio to zalatuje upałem, ale jest blisko i tanio ;d), Tajlandią (chociaż nie chce mi się robić tych wszystkich szczepień i jestem dość przewrażliwiony jeśli chodzi o malarie ;d) albo Dominikaną (jak z Tajlandią ale szczepy są wrażliwe na chloroquine która ma b. mało skutków ubocznych) ;d
Czaić się na jakieś last minute (Dominikana ew Kanary) czy organizować samemu (Kanary/Tajlandia)?
Kanary i Dominikana na tydzień, Tajlandia bliżej 2-3 tygodni, coś ktoś może polecić z czystym sumieniem, bo był? Ewentualnie inne pomysły?
dla mnie 20/21 stopni to byłoby idealnie akurat :D
#62
Na lato tak, ale na odskocznie od zimy już tak średnio - warto pamiętać, że to wyspa i pewnie nakurwia wiatrem - na Malcie w ubiegłym roku było koło 18~ stopni prawie przez cały pobyt, ale na krótki rękaw pogoda się nadawała tylko jednego dnia na klifach w pełnym słońcu :D
Na twoim mjescu wybral bym Tajladia. Bilety powinny byc juz tanie, takze mielibyscie wiecej kasy na miejscu, gdzie wszystko jest tanie.
Na zwiedzanie polecam Birme, ale musialbys zrobic sobie dobry plan i to raczej dla ogarnietych ludzi (no off, nie wiem czy jestes ogarniety :P). Na chill polecam Tajlandie w chuj, aczkolwiek tez wymaga sporo researchu, zeby sie nie wpierdolic w samo centrum turystycznego bagna. Takie miejsca jak Phuket czy Pattaya czy cokolwiek w promieniu 5-6h jazdy od lotniska trzeba omijac szerokim lukiem, ale jak juz znajdziesz bardziej oddalone miejscowki to jest jak w raju, np.
https://www.google.pl/maps/@12.0550512,102.2709386,11.29z?hl=pl . Z Bangkoku jakies 6-7h jazdy, potem godzina na promie i jeszcze 1h przez wyspe, zeby dojechac do jakiegokolwiek sensownego miejsca. Zwykly Janusz, John, Jack czy inny Johan tam nie trafi :)
#65
Pod tajlandie mam całą gotową trasę, także ogarnięcie to najmniejszy problem ;p
Dzieliłem sobie 2 tygodnie na 3 dni bangkok/7 koh chang/reszta bangkog z wycieczką do ayattahuja czy jak to się tam zwało, ale pełna organizacja samodzielna :D
Lub 3 tygodnie z 2-3 dniami Bangkok, potem kilka koh chang, nastepnie Kuala i pola herbaciane i powrót do Bangkoku na kilka dni i świątynie ale to już bardziej wycieczka pod 10k
Najbardziej mnie wkurwia Malaria i w sumie to jedyne co mnie hamuje, bo we wrześniu powinny być bilety po 1600-1800 zł na Styczeń z wawy z tego co się orinetuje :)
Zmieniony 2017-06-05 10:12:36 przez Dawergo
https://www.facebook.com/fly4free/?fref=ts
mozesz tam wyhaczyc same bilety albo i cale wycieczki bardzo tanim kosztem
Jak znalazles/wybrales Ko Changa, tzn., ze jestes ogarniety :)
Ogolnie rzecz biorac to ze 3 pelne dni spokojnie stykna na Bangkok, tzn. stare miasto, centrum, jakies targi na wodzie czy Patphong wieczorem, zeby zobaczyc to cale kurestwo :)
Jak lubisz chill i plaze to na Ko Changa walilbym raczej na conajmniej 10 dni, a nie 7 i tez policz, ze dojazd w jedna i druga strone to beda 2 bite dni, bo jak z rana wyjedziesz z Bangkoku to na Ko Changu bedziesz wieczorem i jedyne na co sil zostanie to drink na plazy i w kime.
Na malarie mialbym wyjebane. Mieszkalem w Azji 7 lat, zwiedzialem bodaj wszystkie kraje w SEA poza Papua i nigdy sie na to nie szczepilem, znajomi tez. Dopoki nie wpierdalasz sie do najdzikszej dzungli i nie chcesz tam mieszkac pod golym niebem albo we wlasnorecznie zbudowanym szalasie to raczej nie powinno byc problemow.
Zmieniony 2017-06-05 10:22:18 przez sNiCKY
#67
Można powiedzieć, że mieszkam na tej stronie ;d Po prostu zastanawiam się, gdzie będzie najprzyjemniej i co robić o tej porze roku, zorganizuje to sobie bez większego problemu ;d U nich na forum zapytałem o to samo, wiadomo, jest to subiektywne odczucie zawsze ale może akurat ktoś był wszędzie i jest w stanie napisać, gdzie mu się podobało najbardziej i dlaczego :)
@up
Super, dzięki za info :D Właśnie jesteśmy średnio typem plażowego leniwca z kobietą więc średnio nam się uśmiecha siedzenie na dupie przez 1,5 tygodnia, bo dostaniemy kociokwiku ;)
Przygotowywałem sobie wyjazd do tajów już dawno, ale zawsze było coś ważniejszego albo inny city break po drodze, które w sumie wcale jakoś turbo tanio też nie wychodzą, dobrze wiedzieć z tą malarią również :)
Zmieniony 2017-06-05 10:29:18 przez Dawergo
Latał ktoś z was we wrześniu na lasty (takie true lasty - 1-3 dni przed wylotem) w popularnych kierunkach (Grecja/Hiszpania) - jak to cenowo wygląda? Porównywalnie z lastami w czerwcu czy wrzesień równie drogi jak lipiec/sierpień?
#70 leć do egiptu, teraz podobno taniej
nie mam paszportu
oh wait, to idealnie
Poza plazowaniem mozecie tez nurkowac, kajakowac (mozna sie przeplynac w fajna miejscowke, ktora normalnie jest srednio dostepna i gdzie jest stary kompleks bungalowow, ktore jacys hipisi zajeli i zrobili sobie imprezownie, mega klimat, gdzies tutaj:
https://goo.gl/mJOKjJ), zwiedzac wyspe skuterem (przejazd po obwodzie zajmie caly dzien ze stopami po drodze).
Ogolnie rzecz biorac to bardzo ciekawa wyspa jak na takie malenstwo, sporo do robienia, krajobraz pagorkowaty, wiec sporo fajnych drog i zakamarkow tez. Nie takie plaskie gowienko z piaskiem i paroma palmami :) Sam bylem mocno zdziwiony, bo z mapy wynikalo, ze da sie przejechac cala w pol godziny.
No nic, trzeba polować w takim razie na promke od qatarów czy innych takich ;)
Dzięki,
pozdro,
Daniel
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.