Zjedź na dół
https://www.reddit.com/r/movies/comments/6ol0y2/official_dis...
Gwiezdne wojny i Bajki Marvela też by się przydały 😎
-film 2017 roku, technicznie ten film to juz bedzie klasyka. dawno tak z kina zadowolony nie wyszedlem. uczta dla oczu i uszu
Osobiście się nie dziwię, ale zaskoczony byłem, że ludzie spodziewali się nie wiadomo jak rewolucyjnego filmu
Zmieniony 2017-07-22 13:26:33 przez Legho
bardzo spoko ale dunkierka tez ponoc kosa. zobaczymy wieczorem
angryjoe recenzla valeriana
-jaraja sie tylko wielcy fani nolana
-tematyka z dupy
-brak dialogow
-pg13
-nic sie nie dzieje
-nudnawy
-fabula bardzo slaba
-dobra muzyka
-ciekawe ujecia
A okazalo sie miernota
tak czy owak wynika z tego ze najlepsze filmy mial na poczatku kariery (tu jeszcze Following warto wspomniec)
Zmieniony 2017-07-22 21:10:13 przez Reborn
Oprócz wymienionych przez ciebie lubię motyw bezsenności w Insomnii, no i osobiście podobała mi się też Incepcja, choć to już zdecydowanie kino w innym stylu niż jego poprzednie produkcje.
Mój ranking:
1. Memento
2. Following
3. The Prestige
4. Insomnia
Poza batmanami-kupami, gdzie mi tylko Joker i melodyjny glos Hardego zapadl w pamiec, to pozostale filmy sa raczej na +.
nowy trailer justice league
ale chujnia z grzybnia, batman vs superman miał lepsze trailery xddd
ale pokazali steppenwolfa
sceny z ww sa wyjęte zywcem z jej filmu, tylko tlo inne :D
na końcu glantern imo
cyborg i aqua obrzydliwi, w sensie cgi efekty
nie wiem co chujowsze -> chury ty ta zjebana muzyka
Zmieniony 2017-07-22 22:45:03 przez TimeBandit
https://streamable.com/04i6h
SPOILER ZAKAMUFLOWANY
A trailer Thora - ten dialog na końcu - w końcu ;D
no xddd
btw mam nadzieje ze hela będzie jednak miała duza role w IW, raczej nie ma mowy o psycholi rodem z thanos rising ale chciałbym zobaczyć jak miesza z blotem napalonego thanosa :DDD
a odnośnie IW to jest duza szansa na szybka publikacje trailera, przy age of ultron tez poszly leaki i premiera trailera przez to bardzo szybko przyspieszyla
Zmieniony 2017-07-23 11:11:10 przez TimeBandit
https://streamable.com/adq6i
SPOILER
Łoooooooooooooooooo niech dają w normalnej jakości bo mało widać, ale to co widać - łooooooooooooooooooooooooooooooo :D Wygląda ultra zajebiście, niech dajo w takim razie w normalnej jakości, poszedł leak to tak jak mówisz będzie szybko - swoją drogą wszystko zgadza się z ostatnim opisem który "wyciekł" ;d
Zmieniony 2017-07-23 12:38:52 przez Dawergo
lata 90', nick fury (będzie miał wszystkie oczy :D) i SKRULE :D
https://twitter.com/elmayimbe/status/888927237239590912
https://www.reddit.com/r/marvelstudios/comments/6ozudw/capta...
Zmieniony 2017-07-23 12:41:32 przez TimeBandit
rip
nie wiem tak sobie mysle, ze moze oceniam ten film z perspektywy Polaka i tego jak u nas wygladala wojna? nie wiem ciezko strasznie to ocenic, chociaz ten brak dialogow pokazuje ze przecietny czlowiek na wojnie jest tylko jednym z wielu i ma wykonywac rozkazy, bohaterowie byli wlasnie jednymi z wielu i tak chyba wlasnie mialo byc. Bylo pokazane ze wojne wywoluja starsi a walcza w niej mlodzi, ktorzy mysla ze to przygoda i chca zostac bohaterami w szkole, zeby pisali o nich w gazecie. Efekty audiowizualne tez byly super, ale no czegos temu filmowi brakuje nie wiem czemu, nie potrafie powiedziec. Moze po prostu ten film taki mial byc? Bo nie byl o bohaterskiej walce tylko o poddawaniu sie i uczciecze... no nie wiem ciezko to ocenic, ale czegos zabraklo, moze pokazania ogromu miazgi jaka dostali alianci od niemcow? ja nie mialem poczucia ze tam jest 400k zolnierzy na tej plazy
Zmieniony 2017-07-23 21:15:16 przez AlmostBalanced
Dawergo tutaj bez ucietego ekranu IW :d
Albo ucieło link albo już usuneli, bo mi nie działa :<
https://www.reddit.com/r/marvelstudios/comments/6p4j6j/infin...
Zmieniony 2017-07-24 07:45:39 przez TimeBandit
Dzięki, nooo wygląda tu dużo lepiej ale nadal jak kupa :D Niech dają full hd a nie musimy po sieci takeigo pitu pitu szukać ;d
Jeden z dwóch najbardziej oczekiwanych przez mnie w tym roku filmów (obok Blade Runnera), więc miałem bardzo wygórowane oczekiwania. Jestem wielkim fanem Nolana (choć nie fanbojem, bo nie uznaje jego filmów za perfekcyjne - mają zdecydowanie swoje wady), więc oczekiwania były jeszcze większe. A jak przeczytałem pierwsze recenzje, to już byłem przygotowany na najlepszy film roku. I jest duża szansa, że właśnie Dunkierka będzie najlepszą produkcją 2017 roku.
--- Wizualia ---
Absolutny obłęd. Tutaj wszystko grało na szóstkę z plusem. Praca kamery była wybitna i jestem pod wielkim wrażeniem roboty Hoyte van Hoytema (BTW, dowiedziałem się, że studiował w Łodzi! Taki smaczek), który dał fantastyczny popis w Interstellarze, ale tutaj podniósł poprzeczkę niesamowicie wysoko. Każde ujęcie było jak z bajki, ale kilka z nich było już absolutnymi majstersztykami, które można pokazywać jako wzór do naśladowania. Zwłaszcza pewne trzy ujęcia z samej końcówki filmu, o których wspomnę w części spoilerowej.
Niesamowita była także gra kolorów. Niby nie da się wymyślić niczego szczególnego, jak się ma tak ograniczone pole do popisu, bo ile ma się do dyspozycji kolorów w realistycznym filmie o Dunkierce? Parę na krzyż. A mimo to kolory były po prostu przepiękne. Wszystko było idealnie pokazane na ekranie, nawet w scenach nocnych, i ani razu nie miałem wrażenia, że nie wiem co się dzieje. Cięcia i przejścia również były bez zarzutu. Po prostu uczta dla oczu i jeden z najlepiej wyglądających filmów wszech czasów, a tutaj konkurencja, nawet w ciągu zaledwie kilku ostatnich lat, jest bardzo ostra.
--- Dźwięk i muzyka ---
Jest Hans Zimmer - to musi się udać, prawda? Prawda. Po raz kolejny Zimmer wgniótł w fotel genialną muzyką, która idealnie komponowała się w wydarzenia na ekranie. Po raz kolejny też wykorzystano motyw tykającego zegarka, który było słychać przez niemal cały, stuminutowy seans. A jak tykanie ustało na końcu... na bogów, co za uczucie ulgi i satysfakcji... Muzyka budowała niewiarygodne napięcie w każdej scenie i bardzo się cieszę, że Nolan położył tak duży nacisk na nią. Zimmer uderzał z głośników z siłą młota i momentami nawet zagłuszał wydarzenia na ekranie, co jest dużym plusem, bo metoda ta została wykorzystana w odpowiedniej proporcji.
Warto jednak zauważyć, że w przeciwieństwie do innych soundtracków Zimmera, tutaj nie było jednego, wyróżniającego się utworu. W pewnym sensie wszystkie kawałki były identyczne - ale nie do końca. Różnorodność była, ale jednak cały czas miałem wrażenie, że słucham jednego, godzinnego utworu, a nie kilku/kilkunastu utworów połączonych w jedno. I to był strzał w dziesiątkę w kontekście całego filmu. Na początku żałowałem, że nie było jakiejś jednej sceny z muzyką dominującą całość (na przykład dokowanie w Interstellarze), ale im dłużej o tym myślę, tym jednak bardziej skłaniam się ku opinii, że jednak dobrze, że nie było czegoś takiego. Z drugiej strony przez taki zabieg żaden konkretny fragment nie wpadł mi jakoś szczególnie w ucho i raczej nie będę miał ulubionego kawałka do regularnego odsłuchiwania (znowu, tak jak z No Time For Caution z Interstellara). Ale tego absolutnie nie należy traktować jako wady filmu.
Efekty dźwiękowe również wgniatały w fotel. Każdy wystrzał, każde trafienie pocisku, każdy wybuch, był potężnym uderzeniem. Zwłaszcza, że było wiele takich niespodziewanych momentów. Ktoś może powiedzieć, że działały one trochę jak tanie jumpscary, ale ja się z tym nie zgodzę - one idealnie pasowały do atmosfery totalnego napięcia i chaosu. Jeszcze lepsze były odgłosy nurkujących Sztukasów - po prostu przerażające.
Dość często Dunkierka krytykowana jest za to, że słabo słychać dialogi. I jest to ciągły problem Nolana, który twierdzi, że robi to celowo. Ja tutaj nie mogę być obiektywny, bo oglądam filmy z napisami i choć nie mam generalnie problemu ze zrozumieniem czegokolwiek po angielsku, to jednak wierzę, że native speakerzy, bez napisów, mogą mieć takie odczucie. Więc raczej sam nie mogę się do tego odnieść. Mogę wspomnieć tylko tyle, że nawet gdybym nie zrozumiał 3/4 dialogów, to i tak nie byłoby to istotne. Z prostego powodu: tutaj dialogi zostały zredukowane do minimum wedle zasady "show, don't tell" i mowa werbalna nie miała tu większego znaczenia, bo i tak wszystko można wywnioskować z kontekstu, mowy ciała czy reszty wydarzeń na ekranie.
--- Gra aktorska ---
Idąc na Dunkierkę doskonale zdawałem sobie sprawę, że to nie jest film aktorski. Że to nie o to w tym filmie chodzi. Wiedziałem też, że nie będzie dużego nacisku na rozwój samych postaci. Byłem jednak bardzo pozytywnie zaskoczony grą aktorską. Mimo, że każdy z aktorów miał relatywnie mało czasu na ekranie i wybitnie mało kwestii (Hardy wypowiedział bodajże tylko osiem linijek tekstu przez cały film), ale diabeł tkwi w szczegółach. Tutaj gra aktorska była bardzo subtelna, oparta bardziej na mowie ciała, mimice twarzy, reakcjach i tak dalej. I pod tym względem każdy, absolutnie każdy aktor, dał z siebie 120 procent.
Na Nolana wylała się fala gówna gdy ogłoszono, że wziął do filmu Harry'ego Stylesa z boysbandu One Direction. Nie dziwota - w końcu trudno się spodziewać, że jakiś frajer bez doświadczenia się nada do tak dużego filmu, a w dodatku były obawy, że Nolan go zatrudnił tylko po to, by ściągnąć przed ekrany napalone nastolatki. Ale na obawach się skończyło. Styles okazał się naprawdę bardzo dobry. Nie wiem, czy to kwestia dobrej reżyserii czy własnego talentu, ale chętnie go zobaczę w nowej roli. Gość naprawdę może odnieść sukces w tej branży, czego mu życzę, bo ma zadatki.
Oczywiście fenomenalny był Mark Rylance, zwłaszcza w scenach Cillianem Murphym. W ogóle to strzelam, że jeden z nich dostanie nominację do Oscara za rolę drugoplanową, choć to raczej tylko, jeśli będzie posucha w tym roku. Nie dlatego, że zagrali słabo - broń boże - tylko po prostu taki film jak Dunkierka raczej nie zostanie doceniony za grę aktorską. Świetny był też Tom Hardy, który mógł grać praktycznie samymi oczami, bo przez 90% swojego czasu na ekranie miał maskę.
--- Fabuła ---
Zupełnie nie rozumiem ludzi krytykujących Dunkierkę za brak fabuły. Czego oczekiwać po filmie o jednym wydarzeniu? Nagłych zwrotów akcji? Zaskakującego zakończenia? Tutaj nie da się niczego wymyślić bez totalnego wywrócenia konwencji do góry nogami. Nolan chciał zrobić film, który jest wybitnie intensywny i który nie przedstawia świata z perspektywy jakiejkolwiek postaci. Tutaj były postaci zbiorowe: piloci, cywile, żołnierze na ziemi, marynarze, oficerowie. Każdy z nich był bezimienny, dokładnie tak, jak na wojnie. W Dunkierce nie było miejsca na rozwój postaci, bo i jak? Żołnierz A miał mieć taką a taką cechę charakteru i taki a taki background, podczas gdy żołnierz B miał być jego przeciwieństwem? Nie. Tu nie o to chodziło, tutaj każdy walczył o przetrwanie, każdy miał dokładnie taką samą historię do opowiedzenia. Ckliwa scenka o żołnierzu chcącym wrócić do domu, do swojej kochającej żony i dzieci, byłaby wręcz nie na miejscu.
W Dunkierce nie ma fabuły. Całą fabułą jest ewakuacja z Francji, nic więcej. I niczego więcej nie należy oczekiwać, bo nie o tym jest ten film.
W ramach fabuły jednak można wspomnieć o samym tempie wydarzeń na ekranie. Od samego początku widz jest rzucany w oko cyklonu i napięcie czuć już od pierwszej minuty. Zwróciłem jednak uwagę, że niektóre sceny mogły być minimalnie krótsze - tam obciąć pięć sekund, tam dziesięć, ewentualnie nawet usunąć jedną czy dwie sceny, które momentami robiły się już repetytywne. Ale i tak Dunkierka jest krótkim filmem, więc to nie jest jakaś poważna wada - ot drobny detal.
Akcja prowadzona jest w doskonały sposób. Napięcie jest non stop, ale momentami czuć ulgę, czuć radość, czuć smutek, czuć rezygnację. Emocje były dozowane idealnie, a ostatnie minuty filmu to już majstersztyk. Choć wszystko jest przewidywalne (cóż, w końcu znamy historię Operacji Dynamo), to jednak sposób, w jaki historia została zwieńczona, daje niesamowitą satysfakcję, której już od dawna nie poczułem.
--- Część spoilerowa ---
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na parę momentów, które najbardziej utkwiły mi w pamięci. Jeśli jeszcze nie oglądałeś filmu, to pomiń ten fragment. Zostałeś ostrzeżony, choć nawet jak przeczytasz spoilery, to nie zepsujesz sobie filmu.
Cudownym detalem była scena wodowania drugiego pilota. Postać Hardy'ego myślała, że tamten mu macha na znak, że wszystko jest w porządku. Dopiero po parunastu minutach okazuje się, że pilot był uwięziony i desperacko próbował otworzyć owiewkę.
Innym świetnym detalem było to, gdy ten blondyn na jachcie odpowiedział postaci Murphy'ego, że z Georgem wszystko będzie w porządku, choć wiedział, że już nie żyje. Albo że najpierw widzimy postać Murphy'ego jako zdruzgotanego, roztrzęsionego rozbitka, a potem się okazuje, że był oficerem i przewodził grupie żołnierzy na szalupach.
Jeszcze inny detal to gdy w Anglii jeden z żołnierzy z wyrzutem zapytał pilota, gdzie on był w trakcie ewakuacji.
Super było także to poczucie winy żołnierzy, którzy myśleli, że zostaną uznani za tchórzy, podczas gdy zostali przywitani jak bohaterowie.
Fantastyczny był moment połączenia trzech linii czasowych, ale prawdziwym kosmosem był fragment jak już Hardy bez paliwa zestrzelił Sztukasa, triumfalnie przeleciał nad plażą i wylądował. To przeplatane ze scenami w Anglii (nabrzeże i pociąg) dało niesamowitą satysfakcję.
Co do ujęć, o których wspomniałem na początku:
Pierwsze z nich, to gdy Francuz na tonącej łajbie nie mógł się chwycić drabinki. Było w tym coś przerażającego i magicznego zarazem. Drugie to przelot Spitfire'a Hardy'ego bez paliwa nad plażą i widok tysięcy wiwatujących żołnierzy i przewijających się domów. Obłęd. Trzecie to Hardy na tle płonącego myśliwca. Jezu, jakie to było piękne.
Dunkierka to majstersztyk w swojej kategorii. Nolan zrobił naprawdę odważny film, który łamie konwencję. Można wręcz powiedzieć, że to film eksperymentalny, zwłaszcza w kontekście jego dotychczasowego dorobku. Nolan zrobił coś zupełnie oryginalnego i zrobił to w taki sposób, że nie można się do filmu przyczepić. Śmiem wręcz powiedzieć, że od czasu Memento to jego "najlepszy" film w takim znaczeniu, że ma najmniej skaz. Mam wrażenie, że osiągnął niemalże w stu procentach to, co sobie założył, czego raczej nie można powiedzieć o Interstellarze, Incepcji czy Batmanach. Mam tylko jedno negatywne wrażenie: że choć Dunkierka to film wybitny i jedyny swojego rodzaju, to jednak nie zapisze się na kartach historii i nie będziemy o nim mówić za 50 lat. Dlaczego? Szczerze, sam nie wiem, ale po prostu mam takie wewnętrzne uczucie. Może po prostu Dunkierka była perfekcyjna, ale brakowało jej "tego czegoś", co by wybiło się ponad resztę. Poza warstwą techniczną oczywiście, tutaj zniszczyła jakąkolwiek konkurencję.
Zmieniony 2017-07-25 01:00:01 przez IceColdKilla
https://www.youtube.com/watch?v=n1VJ39nVIBk
odbicia Musolliniego czy kilku innych spektakularnych akcji z perspektywy Niemców.
Ja wiem że to Ci źli, więc tylko ich można zabijać dla poprawy humoru, ale trochę szkoda. Choć rozumiem, że kilka takich filmów poprawiłoby reputację i sympatię do motywacji czy działań nazistów od wielu ludzi - dlatego takich filmów się nie robi.
Mimo wszystko szkoda dla kinematografii.
Pisze to bo Dunkierka spektakularna była z powodu panicznej ewakuacji, ilości sprzętu zostawionego po kontynentalnej stronie czy skali porażki (bo to jednak była porażka).
film oberzalem, 100 procent agree z ICK. polecam isc do IMAXA jak mozecie, nie zaluje. naprawde cos pieknego od strony audiowizualnej
Zmieniony 2017-07-26 13:39:22 przez TimeBandit
Tchórzy? Czy ty serio nazwałeś brytyjskich żołnierzy ewakuujących się z Francji tchórzami?
#76 siedzący przed kompem w pinglach i obsranych majtach nazywających żołnierzy walczących na froncie tchórzami ;d
#80 a nie było tak w rzeczywistości? czy historia składa się z samych zwycięstw? czy nie było tam faktycznie olbrzymiej niekompetencji dowodzących?
"Podczas II wojny światowej miejsce ewakuacji brytyjskiego korpusu ekspedycyjnego i wojsk francuskich między 26 maja i 3 czerwca 1940 roku, znanej pod kryptonimem „Dynamo”. Do ewakuacji wykorzystano wszystkie dostępne w porcie rodzaje statków i łodzi, pozostawiając na francuskim brzegu ogromne ilości sprzętu wojskowego (2 tys. dział, 500 tys. ton wyposażenia) oraz około 40 tysięcy francuskich żołnierzy. Ewakuowano 338 226 brytyjskich i francuskich żołnierzy. Brytyjska i francuska flota straciły około 300 statków różnego typu. "
to z wikipedii. w jaki sposób to zakłamywanie historii?
czy po prostu swędzą cie kule, że hollywodzkie żydostwo nie zrobiło kolejnego filmu gloryfikującego wojne i wychwalającego bohaterstwo amerykanskich żołnierzy?
Dwójka mocno w klimacie jedynki, więc jak komuś siadła część pierwsza, to druga również mu siądzie. Mi nie siadła. Ja rozumiem, że strzelanki, kopanki i inne męskie rozrywki przemawiają tutaj do fanów tej produkcji, ale mnie to zupełnie nie porwało. Tytułowy John Wick, którego imię ze strachem wymawiają największe zakapiory, jest charyzmatycznym impotentem, który sylabuje każde zdanie, zamiast normalnie mówić, robiąc przy tym minę upośledzonego pawiana. Bez kitu kurwa każda inna postać jakoś tam wypada, chociaż bez żadnej rewelki, ale Reeves to zwykła żenada. Ktoś tam się kiedyś jarał, że wykonuje zajebiste ewolucje z bronią i takie tam, ale co z tego, jak grany przez niego bohater jest pozbawiony jakiegokolwiek kolorytu i jest totalnie wyprany z charakteru. Nie wiem czy tak mu kazali dukać każde zdanie i specjalnie mu takie chujowe dialogi napisali, ale jakby nie było, efekt jest chujowy. Nie chcę wylewać wiadra pomyj, bo przy browarku nie oglądało się tego źle. Film robiony jednak na jedno kopyto. Jak obejrzałeś jedynkę, to dwójki nie musisz nawet odpalać, bo mamy do czynienia z tym samym. Reeves trzyma klamkę jak przytulankę, napierdala się lepiej niż Seagal i tak przez cały film. Cały świat również mało wiarygodny. Jakieś z dupy zasady płatnych morderców, od których, jak się później okazuje, roi się na ulicach, jakieś zjebane kodeksy, prawo krwi i inne chujostwa. Do szczęścia naprawdę nie brakuje wiele. Gdyby jakoś poprawić te postacie i dialogi, nadać im trochę wiarygodności, zrobić to z jajem, to byłoby naprawdę fajnie. Ocena naciągnięta, bo mimo iż film nie wciąga, to z drugiej strony nie męczy buły i da radę go łyknąć do chipsów.
5/10
Najbardziej przereklamowany film ostatnich lat. Walki są mega sztuczne, a od krytyków sceny dostają pochwały.
"Cały świat również mało wiarygodny. Jakieś z dupy zasady płatnych morderców, od których, jak się później okazuje, roi się na ulicach, jakieś zjebane kodeksy, prawo krwi i inne chujostwa."
próbują robić w miare "realistyczny" film bez pg13 więc nie wiem na chuj wpierdalają tego typu rzeczy. co do keanu to nie wiem na ile to jego wina a na ile scenariusza - cóż mozna wycisnąć z postaci która rozpierdala pół miasta bo ktoś mu szczeniaka zajebał
w wicku za mało wątków filozoficznych, warstwa romantyczna ssie po całości, brakuje odniesień do religii / mesjanizmu, a przedstawiony świat za daleko odszedł od wiarygodności dokumentu. do tego nie ma elementów atrakcyjnych dla dziecka i niewystarczająco wyeksponowane są palące tematy takie jak problemy homoseksualistów we współczesnym społeczeństwie.
bo oczywiście nie wypowiadamy się tu o filmie akcji, którego główną i właściwie jedyną rolą jest kurwa rozrywka i odprężenie widza? ech
co stoi na przeszkodzie, żeby film akcji oprócz bycia "kurwa rozrywką i odprężeniem dla widza" był też spójny i osadzony w prawdopodobnym świecie, w którym postacie zachowują się jak myślący członkowie gatunku homo sapiens?
Na koniec przereklamowane sceny akcji... pls
http://www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+3+internetowy%2C+ame...
Obejrzyj sobie Raid 1,2 i porównaj sceny akcji z Wickiem.
Zmieniony 2017-07-26 18:40:50 przez ttwizard
Rozpierdol, świetny klimat. Może ta ocena jest trochę podwyższona z tego względu, że filmy zazwyczaj oglądam w gówno salach w częstochowskim cinema-city a na dunkierke wybrałem się do katowickiego Imaxa, ale był rozpierdol. Muzyka rewelacja, czułem taki klimat na tym filmie, serio.
Ogólnie nie mam nigdy takiego uczucia po filmach wojennych, że zginęło ileś milionów osób i jest tragedia. Raczej obok filmów wojennych przechodzę dość obojętnie, nie wywołują one na mnie aż tak dużego wrażenia i jakiejś poważnej chwili refleksji ogólnie nad egzystencją, celami itd., ale ten klimat mimo, że był tak ubogi w dialogi, nie było tam prawie żadnej historii jakiegoś bohatera, który traci rodzinę, dzieci, kochająca żonę. Nic. Mimo to, że film w dużym stopniu był niedopowiedziany to działał zajebiście na wyobraźnie, wręcz czuć można było tą bezsilność, bezradność postaci, do tego ta muzyka. Majstersztyk.
// Nie wypowiadam się na temat prawdziwości historii ze względu historycznego, ale daje naprawdę mocne 9/10. Dla mnie do tej pory film oscarowy. Top2 w tym roku dla mnei to get out i dunkierka.
Do tej pory byłem pewny, że baby driver dostaje oscara za muzę, teraz nie jestem taki przekonany.
nie jestem jakimś fanem wicka, obejrzałem oba filmy (po 1 razie, nie wrócę do nich) i jak zrobią część 3 to też pójdę. popatrzeć na strzelanie, na złote monety, honor zabójców i jedną i jedyną minę keanu :). nie grzebiąc w fabule, tylko patrząc na przelatujące obrazki, zanurzając się w tym świecie (bez odniesienia, czy jest on podobny do tego za oknem, czy nie), trochę zgodnie z tolkienowskim 'dobrowolnym zawieszeniem niewiary', a potem wyjdę i przez chwilę będę się zastanawiać, czy mijani przechodnie to są zabójcy z jakiegoś elitarnego klubu czy nie :). a potem zjem kanapkę i na drugi dzień pójdę do pracy. i tyle.
natomiast raid 1 i 2 chętnie obejrzę, dzięki :)
no i dunkierkę też, obowiązkowo
Zmieniony 2017-07-26 23:09:06 przez ttwizard
Zmieniony 2017-07-26 23:20:08 przez Gladius
ok Nick Offerman a serial?
Zmieniony 2017-07-27 19:11:51 przez Encore
Może być calkiem niezły.
Jako wielki fan kinga czekam od dawna na ten film.
Dunkierka - w sumie im dłużej zastanawiam się nad tym filmem tym słabszy się on wydaje. Oprawa audiowizualna - nie da się nie zgodzić. Świetne zdjęcia, efekty, praca kamery i dźwięk, co jako całość ma służyć sportretowaniu przeżyć żołnierzy na plaży i na morzu. Film dobrze oddaje brutalność sytuacji, z która mierzyli się szeregowi; niektóre sceny wyraźnie odzwierciedlają, jak kruche jest życie nie tylko na polu walki, ale też w pozornie bezpiecznym miejscu, jak statek, który płynie już prosto do domu, na którym w jednej chwili jesz kanapki z marmoladą, by sekundę później utonąć pod pokładem wraz z setką innych żołnierzy.
Na tym jednoznaczne zalety filmu się kończą. Doskonały aktor jakim jest Tom Hardy został kompletnie zredukowany w swojej roli do paru jedno-linijkowców, prostej komunikacji z innymi pilotami. Do tej roli nie dało się włożyć od siebie kompletnie nic, no bo co można zrobić siedząc przez cały film w kokpicie myśliwca? Każdy inny aktor spisałby się w tej roli dokładnie tak samo. Podobnie z pozostałymi postaciami, choć tutaj głównym czynnikiem zaburzającym była szczątkowa fabuła albo nawet jej brak. Na usprawiedliwienie trzeba powiedzieć, że stworzenie mało wyrazistych postaci mogło mieć swój cel w budowaniu autentyczności narracji o szeregowych - żołnierze to byli zazwyczaj prości ludzie, więc nie ma się co porywać na hamletowskie kreacje.
Definitywnie należy rozróżnić Nolanowską autentyczność przeżyć jednostkowych, od autentyczności historycznej, której ten film nie przedstawia (nie próbuje?). "Niemcy" czy "Naziści" w tym filmie nie istnieją, jest "wróg" i "nieprzyjaciel". Heroiczna defensywa na lądzie wojsk francuskich i belgijskich, by opóźnić dotarcie wehrmachtu na plażę została sprowadzona do jednej linijki "Wróg się zbliża, będą za parę godzin". Gigantyczna operacja w celu uratowania kilku setek tysięcy żołnierzy została sprowadzona do jednej plaży, kilku niszczycieli i chyba 20-30 małych prywatnych łodzi, których w rzeczywistości było koło tysiąca. Walki powietrzne prowadzone na wielką skalę nad kanałem, zostały sprowadzone do akcji 3 brytyjskich myśliwców i. Esencja tego, czym w historii II wojny była operacja ewakuacji z dunkierki została przez to spłaszczona do jednowymiarowej opowieści o walce o przeżycie.
Walka o przeżycie w wydaniu pegi-13, czyli 0 krwi na ekranie. W hollywoodzkim apolityczno, ahistorycznym wydaniu.
Wczoraj się najebałem, na trzeźwo to ten film na więcej niż 7/10 nie zasługuje (choć następuje tendencja spadkowa), bo mimo wszystko oglądało się dobrze. Oczekujący historycznej autentyczności srogo się zawiodą. Jako film wojenny dobry, jako film ogólnie dunkirk jest tylko niezły.
W sumie wychodząc z kina typowy widz ma poczucie że to wcale nie była klęska aliantów.
A płatne "oceny" i "recenzje", "rotten tomatoes" w internecie skwituję tylko pustym śmiechem.
dokładnie takie samo odniosłem wrazenie. Ja wiem ze może ciężko byłoby to odwzorować ale 300tys ludzi uratowanych przez może 40 lodzi cywilnych to trochę mało. Zatopienie niszczyciela jedna bomba to tez chyba lekkie naduzycie
a. czy chodzisz wiecej niz 2 razy miesiecznie do kina
b. przeczytac 3 zdania z ulotki jak to wyglada
Ja korzystam od półtora roku i bardzo sobie chwalę.
Zero ukrytych opcji, zero sztuczek.
Chodzę do kina kiedy chcę, na co chcę i ile razy chcę.
Bardzo opłacalna sprawa.
Zmieniony 2017-07-28 17:38:26 przez Legho
dzięki Legho, o to chodziło ;)
a to nie jest tak, ze ewakuacja z plazy zaczela sie juz tydzien wczesniej i w filmie sa przedstawione trzy osie czasowe?
https://www.youtube.com/watch?v=Mq4m3yAoW8E
chyba w koncu po kilku latach udam sie do kina
chociaz faktycznie z tym wasem troche przesadzili
Szczególnie jak ostatnimi czasy oglądam serial :P
Praca kamery, udźwiękowienie, sceny walki (szczególnie lotnictwa, lądowania na wodzie, ale też wybuchy bomb niemieckich), sceny psychologiczne itp. - za to należą się duże uznania.
Minus to jednak jak ktoś wyżej zauważył, nie widać tego że tam było 400k żołnierzy. Ewakuacja pokazana na kilkudziesięciu małych łajbach i nagle się dowiadujemy że 330k się uratowało.
Brakowało imo takich epickich scen, oddaleń kamery która by pokazywała setki tysięcy ludzi na plażach lub tysiące kursujących statków. Zamiast wrażenie zrobić ilością i skalą operacji, reżyser próbował pokazać "historię" (ale rzeczywiście nie dowiadujemy się nic o ich rodzinach, bliskich itp) kilku głównych bohaterów. Rozumiem że ten zabieg mógł się spodobać innym.
Zmieniony 2017-07-30 01:38:04 przez CruiseR_
Super by było gdyby ten film miał fabułę lol
Daje rade. Ladnie zrobiony, ale moim zdaniem za plytka fabula jak na film Richiego i w zasadzie troche sie nudzilem przy łubudubu.
i co może jeszcze jakies watki milosne?
Po trailerach, które widziałem przy okazji PGL spodziewałem się Jamesa Bonda w spódnicy, który jednym kopnięciem powala czterech koksów.
Bardzo pozytywne zaskoczenie, Atmowa Blondynka okazała się bardzo ludzka i momentami zbierała srogi wpierdol. Do poziomu "taktycznego" Jona Wicka brakowało jej dość sporo. Na pewno nie oskarowa, ale dobra rola Charlize Theron.
Bardzo nie pasował mi James McAvoy jako śmieszek szpieg, który oczywiście lubi dużo imprezować i kręci interesy na boku. Na siłę i mocno sztucznie wychodziły jego sceny i wg mnie był najsłabszym ogniwem filmu.
Poza niezbyt szczególnie interesującym wątkiem lesbijskiej miłości oglądało się to całkiem przyjemnie, chociaż pod koniec już się dłużyło.
Duży plus scenerie - na ulicach Berlina można zobaczyć łady, maluchy, trabanty, fiaty i wszelką maść samochodów, które w tamtych czasach były na topie.
Ostateczny plot twist całkiem zaskakujący, ale żeby nic nie spojlować nie będę go poruszał.
6/10
Zmieniony 2017-07-31 14:19:34 przez GiZmO[VBK]
Pozdro mój filmowy przyjacielu spod #132 <3 xd
Film bez konkretnej linii fabularnej, nie ma jakiegoś konkretnego i centralnego wątku.
W ogóle nie jest pokazana skala ewakuacji, która dziennie obejmowała kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, w filmie to ich widać może kilkuset, jakieś pojedyncze statki, pojedyncze samoloty. Zdjęcia nie powalają, aktorstwo na bardzo przeciętnym poziomie.
Śmiechłem.
Zmieniony 2017-08-02 16:45:28 przez IceColdKilla
Da się obejrzeć, choć tak naprawdę było było było.
Jaimie Lannister w roli głownej.
W swojej klasie rzecz jasna. Film prawie jednego aktora, prawie w jednym miejscu. Moim zdaniem przyzwoicie zrobiony, a na pewno ciekawy. Końcówka choć przewidywalna, to daje rade.
O czym? Caly film zolnierz chowa sie za murem w jakims Afganistanie przed snajperem w turbanie :)
Wizualnie miód dla oczu, podoba mi się napięcie w filmie, do samego końca nie wiadomo którzy bohaterowie jak skończą, realizm wojny, która nie jest miejscem dla bohaterów tylko dla zwykłych ludzi, którzy chcą przede wszystkim żyć a nie "umierać dla ojczyzny". Konwencja zbioru opowiadań którą zastosował Nolan też się sprawdziła, dogfighty nabrały realizmu. To już nie są powietrzne gokarty w wykonaniu Bena Afflecka, ma to coś więcej wspólnego z prawdziwymi pojedynkami.
Jedyne co mi przeszkadzało to patos zakończenia, no ale to Nolan.
Ogólnie z Nolanowych filmów
Prestiż > Interstellar > Memento > Incepcja > Dunkierka > Batmany
Rozumiem, że w naszych kinach nie uświadczysz i trzeba wezwać posiłki? ;d
Zmieniony 2017-08-04 09:22:38 przez SoA)ArizonA
https://www.youtube.com/watch?v=eHTnUwjiwmk
Polać temu panu.
Chyba udam, że coś mnie ominęło i może kiedyś doczekam się normalnego serialu.
Zmieniony 2017-08-04 14:34:31 przez Sea-Angel
fanatykom tarantino - polecam. na pierwszy rzut oka wyglada jak stara dobra produkcja mistrza - jedyne czym sie odroznia, to (moim zdaniem) brak genialnych tekstow. forma - niemal identyczna. mamy mloda damulke, ktora wpadla w zasadzke lokalnych oprychow, ci zas wpadli w zasadzke policji, by po ucieczce wpasc na lokalne terytorium szanelczego mordercy.
dramatyczne losy ucieczki naszej bialoglowej ekranizowane sa w typowy dla wczesnego tarantino sposob: duzo krwi, lokalnego dramatu i przeskoki z pulapki do pulapki. prawde mowiac, to wycieczka przez pieklo i niezla narracja na gre pokroju survival horror. akcja jest wartka i o ile nas nie zanudzi ta forma - bedzie co ogladac.
oceniajac w skali tarantino: 6/10. czy warto? to pytanie pozostawie bez odpowiedzi, bowiem roznice w odbiorze moga diametralnie znieksztalcac odpowiedz. sam chetnie sprawdze tego rezysera, bo zdecydowanie dysponuje pontencjalem, nie wiem jeno, czy uprzednio dawal lepiej czy gorzej. jesli gorzej, to chuj mu w dupe i na imie - cytujac klasyka.
tl:dr - odrobine niewykorzystany potencjal. kino meskie. za slabo - przy tej konwencji - przerysowani bohaterowie. smialo mozna bylo dac grubiej, przy dobrej grze aktorskiej wyszloby znakomiciej. liczylem tez na lepsze zakonczenie.
polecam fanatykom mistrza. do arrivala rzecz jasna sie nie umywa, brak tu baniek mydlanych no i nie ma scen rodem z gay porno.
Zmieniony 2017-08-05 07:46:54 przez DL)Astarte
Zmieniony 2017-08-05 14:55:45 przez Encore
Zmieniony 2017-08-05 15:03:08 przez Phomerus
A no i wyszedłem z maratonu Władcy Pierścieni, bo kurwa po 6 godzinie już trochę męczarnia siedzieć tyle ;d
Zmieniony 2017-08-05 16:52:31 przez Gladius
byc moze potrafie sobie dobierac dobre repertuary
po opisie, po zdjeciach i grze aktorow na trailerze mozna spokojnie stwierdzic czy film bedzie dobry czy nie
Zmieniony 2017-08-05 17:13:15 przez Oscar
Wyszedłem z kina
chodzicie czasami na filmy z dubbingiem? ktoś poza ojcami, którzy z przymusu idą na coś takiego z dzieciakiem siada na sali oglądając film z podmienionymi głosami?
Co do wychodzenia z kina w trakcie filmu. Nie wiem, czy to się liczy, ale jeszcze za czasów liceum kumpel przyniósł kilka biletów, bo jego mama pracowała w kinie. Poza nami na filmie były 2 osoby. Ogólnie film straszne dno. I pewnie byśmy wyszli w trakcie, na szczęście miałem kart w plecaku... :)
Zmieniony 2017-08-05 22:10:01 przez Sea-Angel
Wyobraź sobie że w niemieckiej tv każdy film jest z dubbingiem :D
Nie czytałem książek wcześniej, więc nie miałem żadnego odniesienia i film wjechał na czysto.
Nie nudziłem się przez te 80 minut, gunslinger postrzelał, nigdy nie chybił.
Widać było, że czegoś jeszcze brakuje w tym filmie i mieli problem żeby kilkutomową powieść zmieścić w niecałych 90 minutach. Czego brakowało konkretnie nie jestem w stanie powiedzieć (może brak wyjaśnienia "skórzaków", kim byli, skąd się wzięli itp czy typaszczura, który nie założył skóry); zapewne złapię książki i wtedy wszystko stanie się jaśniejsze.
Matthew McConaughey jak zawsze na wysokim poziomie co niestety dość mocno kontrastowało z jego otoczeniem, które wg mnie było co najmniej lvl niżej.
Idris Elba wg mnie dobrze się wpasował w rewolwerowca, nie wkurwiał, nie pierdolił głupot i zrobił to, co miał zrobić, czyli napierdalał z rewolwerów jak zły.
Chciałbym przeczytać opinię kogoś, kto czytał i książki i zobaczył film.
6/10
Tu nie chodzi ani o pieniadze ani o to zeby siedziec i sie meczyc. To ze ma karnet to nie znaczy ze nie ma mozgu zeby dobierac sobie seanse pod wlasny gust. Nie ma nic zlego w wyjsciu z kina ale jak znasz wlasne upodobania to nie wiem jak mozna wybrac film tak slaby (z wlasnej perspektywy) zeby trzeba bylo to zrobic. Filmy ponizej 5/10 zawsze da sie wyczuc.
Valerian 6/10
po trejlerach spodziewalem sie czegos lepszego. Od Cary Delevingne nie moglem oderwac oczu.
Zmieniony 2017-08-05 23:02:20 przez Phomerus
zdarzają się zjebane przypadki filmów :(
ja tak miałem z Osadą. Niby coś się na trailerach działo, akcja itp, a kurwa takiej szmiry nigdy nie widziałem. 5s po tym, gdy coś się zaczęło dziać (dziunie wybiegły z lasu na asfltową szosę) pojawiły się napisy końcowe.
Zmieniony 2017-08-05 23:01:44 przez GiZmO[VBK]
Zmieniony 2017-08-06 12:26:01 przez Phomerus
Myślę że trochę się zapędzasz. Okazuje się że jak nie podobał mi się film, to "nie mam mózgu" i jestem "cebulakiem".
Trailer Valeriana był dosyć słaby, ale nie zapowiadał tej tragedii. Teoretycznie gatunek filmu bardzo mi odpowiada, a wizualnie wyglądało to imponująco. Akurat wychodziłem z Dunkierki i zaraz zaczynał się Valerian, więc stwierdziłem że jednak dam szansę. Nie pykło - no trudno. Więc po prostu wyszedłem.
Serio nie rozumiem, o co chodzi z tymi inwektywami w moją stronę. Wyluzuj kolego :)
Tym bardziej, że z tego co sam napisałeś, też byłeś zawiedziony.
sam bym na valeriana nie poszedl bo besson juz u mnie przegral cale zaufanie przy "lucy" - prawdopodobnie najgorszym filmie dekady
Co do tego Valeriana, to po trailerach mam tylko jedną opinię - wygląda na najdroższy film dla dzieci w historii kina. Coś jakby próba przekonania młodego pokolenia, aby Ci namówili tatusiów na telewizor 3D.
Zmieniony 2017-08-06 16:29:56 przez Sea-Angel
Straszna nuuuuda. Z 15 minet spalem
5tka tez pierwszej trylogii do piet nie dorasta
Był to film rosyjski "Stalingrad" z 2013 roku, polecam z całego serca.
scena "Twój narzeczony przyjechał" to majstersztyk
ГРУЗ 200
mocno ciężkie gówno :D
Zmieniony 2017-08-07 10:48:52 przez GiZmO[VBK]
gruz mocny film, zwlaszcza ze historia z corka to bodajze na faktach (tych prawdziwych a nie jak w horrorach "historia na faktach" ;d)
Zmieniony 2017-08-07 11:03:53 przez TimeBandit
jeszcze byl taki o lasce co ja zgwalcili policjanci
spoiler
spoiler
spoiler
a ona sie zakochala w jednym, lazila za nim i dawala sie gwalcic dalej
ale tytulu nie pomne jakby ktos sie zainteresowal ;-)))
spoiler
spoiler
spoiler
"dawała się gwałcić"
xd
@gladius no dokladnie tak to wygladalo :-D
mam!
http://m.filmweb.pl/film/Portret+o+zmierzchu-2011-632439
7/10 w skali ladunek 200
Zmieniony 2017-08-07 13:08:56 przez Dracklus
Han Gong-ju (2014)
Gatunek: dramat
Oglądalność: 225,603
Imdb: http://www.imdb.com/title/tt3265462/?ref_=nv_sr_1
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=FsQyHhusuP4
Opis: Jedne z pierwszych słów jakie wypowiada główna bohaterka (Han Gongju) to: "Nie zrobiłam nic złego". A mimo to obserwujemy jak zostaje ona przymusowo przeniesiona do innej szkoły, w pośpiechu, tajemnicy i atmosferze skandalu. Oprócz tego przesłuchuje ją miejscowa policja, naciskając aby przyznała się do przewinień. Nie ma ona do kogo się zwrócić po wsparcie. Co takiego zrobiła Gongju, że z dnia na dzień stała się pariasem?
Niezależny dramat obyczajowo-psychologiczny o koreańskiej licealistce. Pewnie już przebieracie nogami, aby to zobaczyć, co? Dobra, nie oszukujmy się. Nikt nie ogląda takich filmów i was też nie uda mi się pewnie na niego namówić.
Ponad dwieście tysięcy sprzedanych biletów to wynik jak na Koreę bardzo słaby. Ale jeśli mówimy o produkcji kina niezależnego, to jest to już ogromny sukces. Dobry wynik kasowy oraz rozpoznawalność, zapewniły temu filmowi recenzje, przede wszystkim zagraniczne. Sam Martin Scorsese nazwał go filmem wybitnym i nie szczędził pochwał reżyserowi.
Narracja filmu przeplata teraźniejszość z wydarzeniami z przeszłości. Jednocześnie obserwujemy jak Gongju próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji (zmiana szkoły i otoczenia), a także powód dla którego przeprowadzka była konieczna. Dosyć szybko można poskładać te strzępy w całość i odgadnąć co kryje się za tajemniczą sytuacją bohaterki. A mimo tego, kiedy wreszcie retrospekcje znajdą się w przewidzianym punkcie, to i tak nie jesteśmy przygotowani emocjonalnie na poradzenie sobie z ciężarem przedstawionych wydarzeń.
Ten film jest emocjonalnie i psychicznie druzgoczący. Gongju dostaje od losu potężny wycisk. I kiedy nawet zdarza się jakiś moment, kiedy myślimy że może jednak uda jej się poskładać życie do kupy, to kolejna tragedia spada jej na głowę, miażdżąć resztki nadziei. Brzmi to może trochę jak tania zagrywka reżyserska, obliczona na wyciśnięcie z widza łez (co w Korei akurat zdarza się filmowcom często). Dlatego warto podkreślić, że film został zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Na końcu posta umieszczę link do tej sprawy, ale nie klikaj w niego, jeśli chcesz obejrzeć ten film. Po prostu znajomość faktów niszczy emocjonalne napięcie jakie reżyser buduje od pierwszych scen.
Ten obraz to popis jednej aktorki - Choon Woo-hee grającej tytułową rolę. To absolutnie przełomowa rola w jej karierze, która przyniosła jej worek nagród i natychmiastowo katapultowała do pierwszej ligi koreańskich aktorek. Część z was może nawet ją rozpoznawać, z filmu Lament (The Wailing 2016), gdzie również pokazała klasę.
Woo-hee po prostu błyszczy od początku do końca. Ciężar jaki został położony na jej barki był ogromny, ze względu na charakter opowieści oraz skupienie na tylko jednej postaci. Uwielbiam ją we wszystkich filmach, ale tutaj podziwiam szczególnie.
Film zostaje z widzem na długo. To przygnębiająca opowieść o ludzkim skurwysyństwie i tym do czego może ono doprowadzić.
Zostaliście ostrzeżeni :)
-------------------------
Inne obejrzane w lipcu filmy to:
Lucid dream (2017) - nie warto
Confidential Assignment (2017) - można
Okja (2017) - nie warto
No mercy (2010) - można
Fabricated city (2017) - nie warto
Red family (2013) - nie warto
Niestety w sierpniu jestem na urlopie i nie będę miał jak oglądać filmów. W związku z tym następne polecanki będą dopiero z września.
Link do rzeczywistych wydarzeń. NIE KLIKAJ W NIEGO JEŚLI PLANUJESZ OBEJRZEĆ FILM.
http://tinyurl.com/hmkewxq
Zmieniony 2017-08-07 18:14:57 przez Legho
http://screenrant.com/deadpool-2-josh-brolin-cable-images/
pierwsze spojrzenie na cabla brolina. imo jest swietnie :D nie moge sie doczekac
domino tez bardzo spoko
hype
Zmieniony 2017-08-07 18:28:28 przez TimeBandit
+1 za wydanie lipcowe. Kupuję prenumeratę!
A i Cable bez szramy na ryju>?<
WTF
https://vignette3.wikia.nocookie.net/p__/images/1/13/Cable_a...
https://img.purch.com/o/aHR0cDovL3d3dy5uZXdzYXJhbWEuY29tL2lt...
A tu masz sensowna DOMINO
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/45/6a/f7/456a...
a nie jakies kur.... poprawne politycznie gowno.
poprawnosc polityczna, wtf xddd
Podobnie jak CZarny Nick Fury WTF..
jedyny nick fury
Zmieniony 2017-08-09 12:30:57 przez Weq_SSJ
https://www.youtube.com/watch?v=snYE3_GGVcU
mother! z lawrence, harrisem i chigurhem
Zmieniony 2017-08-10 15:44:58 przez mrGreg
-Claymore:
Pasuje klimatem do Berserka i Castlevanii, ale niestety, jest co najwyżej niezłą adaptacją świetnej mangi. Ale warto spróbować
-Hellsing:
Klasyk i wzór jeśli chodzi o mroczne, brutalne anime. Tematyka mocno nawiązuje do Castlevanii, choć dzieje się w czasach współczesnych
-Berserk Golden Age:
Jeśli widziałeś tylko oryginalną serię, to możesz nadrobić filmy
-Ninja Scroll:
Ma już swoje lata, ale naprawdę świetne, krwiste anime pełnometrażowe
Zmieniony 2017-08-10 17:13:55 przez vinsky
http://ew.com/movies/2017/08/10/tommy-wiseau-james-franco-di...
xddd
"I did not approve that. I did not" :D
Samolotów alianci stracili tam bodajże ponad 100, a w filmie "kilka".
Łódek różnych było 300+ a w Dunkierce wydaje się jakby kilkanaście jachtów i kutrów rybackich.
I ta wielka radość admirała jak przypływa te kilkanaście łódeczek a tam na brzegu 400,000 żołnierzy ;;;;;.
Nie liczyłem na żadne transformersy ale, że bardziej epicko to będzie wyglądać. Coś jak idąca fala w interstellarze :(.
Zmieniony 2017-08-14 17:52:41 przez splesniak
Nie wiem co jest lepsze: ten film czy twoja recenzja. Nigdy nie ogladalem koreanskich filmow ale widze ze wiele stracilem. Wyjatkowa atmosfera, niespotykana fabula i spektakularne wykonanie- to tylko kilka elementow ktore sprawiaja ze ten film jest fenomenalny. Z niecierpliwoscia czekam na kolejna recenzje.
Pozdrawiam
Nowy fan koreanskich filmow :)
Zmieniony 2017-08-15 08:02:08 przez ArTuDitu
Poszedlem troche na sile bo mialem darmowe bilety, ktorym lada moment konczyla sie waznosc.
Kurwa 1/10, absolutne gowno i chlam. Nie idzcie na to bo tylko zmarnujecie czas. Nawet szukajac na sile nie znajduje absolutnie zadnego pozytywnego aspektu w tym filmie.
get out
recka https://www.youtube.com/watch?v=gu4AxLNzkC4
Zmieniony 2017-08-16 18:05:27 przez res)OutBurst
Conjuring
Sinister 1, 2 gorsza
babadook
tez bardzo dobre
http://www.filmweb.pl/film/Lekarstwo+na+%C5%BCycie-2016-7392...
trailer zapowiadal cos fajnego, pierwsza polowa jeszcze ujdzie ale 2 naprawde sie ciezko juz oglada
Czytalem ksiazke i zdecydowanie sequel jest mozliwy, wiec nie rozumiem skad te opinie.
Nie jest to romansidło, po prostu fajna, czasami wzruszająca historia z elementami humorystycznymi, gdzie pierwszy raz aktorstwo dziewczynki w takich filmach nie odtrącało.
Wkurwiająca potem będzie jedna postać, ale tak to spoko :D - stąd tylko 7.5.
http://www.imdb.com/title/tt4481414/
https://www.rottentomatoes.com/m/gifted_2017/
zaluj, ze nie byles na tym nowymi filmie Siostr Wachowskich xD
Ten film to gwałt na książce , kiedy czytałem serie zupełnie inaczej przedstawione były postacie , klimat tez dziwnie się rozpłynął pod wpływem ujec i akcji rodem z underworld. Kaszana/10
Zmieniony 2017-08-19 14:04:52 przez Weq_SSJ
zreszta jak pisalem, nie spotkalnie sie z ani jedna pozytywna opinia o tym filmie, valerian to dzielo dekady przy tym xd
no ale gusta gusciki etc itd itp
Zmieniony 2017-08-19 16:44:36 przez TimeBandit
SPOILER
z poczatku zimny twardy skurwysyn, dazacy za wszelka cene do celu. z uplywem czasu nabierajacy opiekunczosci w stosunku do jake'a. W ksiazce to trwalo kilka tomow, w filmie pare minut, wiec to problem.
Sporo osob nie czai, ze to sequel i sie spodziewaja doslownego przedstawienia ksiazek. A to po prostu nowa historia, wypelniona po brzegi easter eggami z ksiazek.
zjebią to na 99%, ale chuj i tak pojde
zabij sie, albo chociaz nie rozmnazaj
ale predatora nie da się nie zjebać, to niemożliwe. Nawet jak im jakimś cudem wyjdzie poprawny film SF, to gdzie mu do predatora.
1. Michael Bay
2. Mark Wahlberg
3. Ashton Kutcher
Zmieniony 2017-08-20 16:32:38 przez DL)koovi
VAGINA HE HE HE HE HE
https://www.reddit.com/r/southpark/comments/53ssc8/in_case_y...
no ale obok genialnego predatora 1 to przeciez nawet nie stalo
Zmieniony 2017-08-20 16:58:40 przez _dbm
Predatora z Arnim widziałem chyba z 1000 razy jeszcze na vhs, ten film się nigdy nie zestarzeje :)
Zmieniony 2017-08-21 10:19:10 przez mrGreg
avp pamietalem lepiej xd wiadomo jaki poziom prezentuja obie czesci ale to takie moje guiltypleasure wiec nie hejtuje zbytnio
predator 2 i predators syf kal etc
predator kozak
nowy predator pewnie poziom nowego obcego ;d
Nowy początek / Arrival (2016)
Całkiem przyjemne kino sci-fi od Villneuve. Na ziemię przybywa 12 "statków obcych" i kilkanaście krajów próbuje rozkminić po co się zjawili. Dupy nie urywa ale podobnie jak Dystrykt, bardziej stawia pytania i pokazuje ewentualne konsekwencje "złego zrozumienia". Taki dramat sci-fi, czasami wręcz do bólu schematyczny, momentami strasznie głupawy, ale całkiem spoko do obejrzenia.
7/10.
Paprika (2006)
W laboratorium opracowali narzędzie, które potrafi nagrywać sny i do nich wchodzić. Totalnie odjechane futurystyczne anime, które chyba można w pełni zrozumieć dopiero po sporej porcji grzybków. Ja nie zrozumiałem ale doceniam koncepcję. Ode mnie 6/10 (właściwie 5/10 ale jeden punkt gratis za ten soundtrack - warto też zobaczyć film żeby zrozumieć tytuł "Parade" xd)
https://www.youtube.com/watch?v=APIKVLw1tT0
6/10
W nowym zwierciadle: Wakacje / Vacation (2015)
Kolejna komedia, gdzie rodzina się wybiera w długą podróż aby naprawić więzi rodzinne. Teraz dodatkowo bez "Czewi Czejsa". Imo bardzo spoko dowcipy przeplatane z tymi raczej chujowymi ale imo naprawdę spoko filmik do obejrzenia przy piwie etc. Jak i wyżej dodaję punkcik za dowcip o rednecku i jego szczurze
https://www.youtube.com/watch?v=aQ7q4J8tR4s
Kilka minut z tego miałem ubaw ;d. Jak wyżej fajnie obejrzeć cały film, tym razem żeby ogarnąć koncepcję humoru ;d.
7/10
Ryzykowny układ / Criminal Activities (2015)
Fajne kino akcji / lekki element komedii. Czterech znajomych absolwentów dostaje cynk, tzw. insider trading, o cenach akcji pewnej spółki. Potem się to wszystko sypie, inaczej by nie było filmu.
Imo lekka przekombinowana końcówka ale ogólnie bardzo przyjemnie się ogląda i rozkminia kto jaki jest.
7/10
Dziwak / Creep (2014)
Thriller? Psychologiczny? Dramat?
Film o typowym netwarsjaninie.......... ;d. Koleś na craiglist znajduje ogłoszenie, że człenio potrzebuje kolesia z kamerą na jeden dzień, żeby coś tam nagrywać. Umawiają się i no i do niego jedzie.
Fajne jest to, że przez większość filmu zastanawiasz się kto tutaj tak naprawdę ma nie po kolei w głowie. Warto dodać, że w całym filmie jest dwóch aktorów i tak naprawdę chyba trzy lokalizacje.
Też mnie kilka głupot w nim raziło ale polecam.
6+/10
Śmierćgasm / Deathgasm (2015)
Nowozelandzka komedia/horror, lekko w klimacie Shaun of the dead. Kilku nastolatków, dwóch metali i dwóch nerdów z czego jeden to notoryczny "erotoman", przypadkiem wywołuje demona. Potem wszyscy zamieniają się w demony, kończyny obrywane, flaki latają etc nawet z kołysek. Humor lepszy przeplatany z gorszym.
6/10
Housebound / Areszt domowy (2014)
Też nowozelandzka komedia/horror i już sporo o nich wiem w kwestii koncepcji (ale znacznie mniej gore niż film powyżej). "Trudna dziewczyna" ma problemy z prawem i zamiast do więzienia zsyłają ją na 8 miesięcy aresztu domowego w domu matki. Ta jest przekonana, że w domu jest duch i główna bohaterka, choć początkowa sceptyczna, też zaczyna w niego wierzyć. Ogląda się spoko praktycznie przez cały film choć głównej bohaterce przez pierszą część filmu chce się wyjebać w ryj.
7/10.
Ogólnie starałem się wybierać filmy, które da się obejrzeć na trzeźwo więc skala z dość małą wariancją ;d.
Zmieniony 2017-08-21 14:58:01 przez splesniak
przestalem czytac, ignore
;P
creep ciekawy film ;d
Zmieniony 2017-08-21 14:58:48 przez TimeBandit
Zmieniony 2017-08-21 15:02:53 przez ttwizard
sam ocen czy powinniens zwiekszyc czy zmniejszyc ocene ;o
Zmieniony 2017-08-21 15:03:18 przez TimeBandit
Wybitne kino od samego mistrza Denisa Villeneuve, twórcy takich hitów jak Dystrykt 9, Sicario czy Labirynt. I daj boże Blade Runner 2049 choć jestem niemal pewien, że to będzie film idealny.
Film stawia wiele głębokich, filozoficznych pytań, nie daje jednej odpowiedzi - te widz musi znaleźć sam.. I to jest najbardziej ekscytujące... Samą fabułę trudno jakkolwiek opisać, żeby nie zepsuć wrażeń osobie, która jeszcze filmu nie oglądała (choć lepiej brzmi "nie doznała") - jest głęboka ale jednak wyważona, trzyma w napięciu do ostatniej sekundy a sam film... tfu, nie film a te "ekscytujące doświadczenie", trwa prawie 2 godziny. Po samym seansie trudno się otrząsnąć - tyle pytań, niedmówień, rozważań...
Dodam tylko, że jak była smutna scena finalna to nawet moja sąsiadka z domu obok zaczęła głośno płakać choć nie oglądała tego filmu.
Ode mnie 11/10 choć ten film jest poza jakkąkolwiek skalę, może zrozumiemy go za 3 tysiące lat. Po prostu re-zdefiniował pojęcie filozoficznego sci-fi.
Proszę admina o podmianę tekstu w poście #291.
Zmieniony 2017-08-21 15:23:33 przez splesniak
nie wiem jak popelniajac taki blad mozna sie w pelni delektowac arrivalem
Zmieniony 2017-08-21 15:36:27 przez Dracklus
http://imgur.com/a/n8q0p
Zmieniony 2017-08-21 20:13:38 przez maravel
AvP jest liche za to ...
wez idz schowaj sie do piwnicy.
Polecac komus 13 reasons.
XD
https://www.youtube.com/watch?v=TDzowg93aY0
imo najslabszy atm, pierwsze 2 byly swietne a ten jest nijaki
btw nie polecam ogladac jesli nie lubicie spoilerow, zwlaszcza pierwszy trailer zdradza duzo w tym jak mysle jeden spory twist fabularny.. polecam oberzec po premierze bo naprawde fajnie zrobione ;d
1 była słaba ;/
+1
arrival
mieszanka wybuchowa w tym temacie na tym forum :DD
znowu wyjdę na debila, że nie rozumiem i takie tam.
Wybitne kino od samego mistrza Denisa Villeneuve, twórcy takich hitów jak Dystrykt 9, Sicario czy Labirynt. I daj boże Blade Runner 2049 choć jestem niemal pewien, że to będzie film idealny.
Film stawia wiele głębokich, filozoficznych pytań, nie daje jednej odpowiedzi - te widz musi znaleźć sam.. I to jest najbardziej ekscytujące... Samą fabułę trudno jakkolwiek opisać, żeby nie zepsuć wrażeń osobie, która jeszcze filmu nie oglądała (choć lepiej brzmi "nie doznała") - jest głęboka ale jednak wyważona, trzyma w napięciu do ostatniej sekundy a sam film... tfu, nie film a te "ekscytujące doświadczenie", trwa prawie 2 godziny. Po samym seansie trudno się otrząsnąć - tyle pytań, niedmówień, rozważań...
Dodam tylko, że jak była smutna scena finalna to nawet moja sąsiadka z domu obok zaczęła głośno płakać choć nie oglądała tego filmu.
Ode mnie 11/10 choć ten film jest poza jakkąkolwiek skalę, może zrozumiemy go za 3 tysiące lat. Po prostu re-zdefiniował pojęcie filozoficznego sci-fi.
A jak nikt się nie orientuje to może ktoś poratuje torrentem działającym?
Zmieniony 2017-08-24 06:45:54 przez TimeBandit
Atomic Blonde 6/10 - nagrane swietnie, montaz i praca kamery bardzo mi sie podobala, ale fabula tak dziurawa, ze az przykro
Spiderman:Homecomming* 6/10 - takie typowe kino z humorem o superbohaterach, ze znajomymi jak najbardziej do obejrzenia. Jesli ktos (jak ja) czytal kiedys komiksy, to moze byc lekko zazenowany tym co zrobili z historia Petera Parkera.
*Jeden bonus ode mnie - nie jestem jakims rasista, ale kurwa w tym filmie na sile jest wciskane multikulti, nikt kto nie musi byc bialy (bo byl bohaterem poprzedniej historii lub komiksu) nie jest bialy, no chyba, ze ma zagrac skonczonego idiote. Jako glowna bohaterke kobieca wciskaja 10 lat za stara murzynke, ktorej ojciec jest snieznobialy. No kurwa - co do chuja.
Zmieniony 2017-08-24 08:40:17 przez tOjAlAmA
Zmieniony 2017-08-24 08:47:19 przez TimeBandit
Jak syn mi dorosnie to wykopie tmsemici ktore mam i mu pokaze to byl komiks i supebohater.
Zmieniony 2017-08-25 06:32:37 przez dunio
ja będę atakował Barry Seal: Król Przemytu i Bodyguard Zawodowiec; imo lepszych pozycji obecnie nie ma.
1 września w cinema city Inhumans 2d IMAX :D jeśli czasowo się uda to sprawdzę, jak wielkie gówno z tego wyniknie ;D
Zmieniony 2017-08-25 12:39:38 przez CaliSto
-Redline
Ten film powstawał 7 lat i to w nim widać. Ma genialną animację, każda scena przepełniona jest dynamiką i energią. Jedyny w swoim rodzaju i abolutne must see jesli chodzi o anime.
-Perfect Blue
Pierwsze i najbardziej znane dzieło wybitnego reżysera Satoshiego Kona. Łączy elementy filmu psychologicznego/horroru/kryminału, tworząc wizję jak z koszmaru, od której nie można się oderwać.
-Stranger: Mukou Hadan
Film przyjemny, ale! zawierający najlepsze sceny walki w anime ogółem.
Bronson jest w takim sztosie że arniego i stallone by najebał jedną ręką.
Zmieniony 2017-08-25 23:37:35 przez nowyTHRASH
Dalem rade obejrzec pierwsze 40 minut tego Death Note Netflixowego... kompletnie mi sie nie podoba.. moze daltego, ze widzialem ostatnio Anime i bardzo porownuje to do niego.
Glowny aktor, tragedia. Ta dziewczyna jego, tragedia, ojciec tragedia. L, tragedia. To jak zmienili fabule - masakra, zbyt uproscili wszystko :/
i nie polecam, gniot
ten http://www.filmweb.pl/film/Death+Note%3A+Notatnik+%C5%9Bmier... jest duzo lepszy i ma swietny klimat (2006r)
Właśnie zobaczyłem nowego Death nota i z czystym sumieniem moge polecić ludziom którzy nie są psycho-fanami oryginału. Jak na kino dla hamburgerów jest bardzo dobrze. Troche za duzo emocji pokazują główni bohaterowie ale jako adaptacja udana. Moim zdaniem zdecydowanie lepsze to niż audiowizualna wydmuszka w postaci Ghost in the Shell. Fabularnie strasznie duże tempo i brakuje niektórych rozkmin ale całościowo film trzyma poziom i oceniam go bardzo wysoko. 8/10 Bawiłem się zajebiście
/SPOJLER
Jak uprościli fabułę ? wat Uproszczona fabuła była w nowych Ghost in the Shell gdzie kurwa mamy złą korporacje i złych ludzi w niej pracujących. Kurwa tam były tylko same efekty nic wiecej.
W DN wstęp jest tylko uproszczony zeby film miał odpowiednią strukturę (punkt kulminacyjny, podział na akty itp) i żeby nie rozkręcał się przez godzine z kawałkiem. Później są rozkminy jak daleko można się posunąć, wielkie/mniejsze zło, kogo wychujać. Kurwa jak maja robic adaptacje to tylko takie (w których jest pokazane to co ma być ale w inny sposób - zeby hamburger zrozumiał) niż wykastrowanie z rozkmin tak jak zrobili to w GITS
Zmieniony 2017-08-27 02:24:01 przez Encore
Dla mnie cały wątek dziewczyny jest najchujowszy jak i w anime jak i w filmie.
Ryju dla mnie wygląd i głos Williama Dafoe jest nawet lepszy od oryginału.
Light jest dobrze zrobiony bo jest inny. Podobał mi się zabieg że postawili na rozwój bohatera a nie że jest koksem od pierwszej minuty ( od dostania wpierdolu w szkole do wychujania wszystkich w zakończeniu )
L brakuje trochę ale montaż jego scen + sposób poruszania się, siedzenia, wpierdlania słodyczy był dobrze odwzorowany. Troche brakowało tych wewnętrznych monologów dlaczego podejmuje takie decyzje.
Ogólnie cały film jest dobrze zrobiony jako wstęp. Oni wzięli esencje DN ( czyli Light vs L ) zateas'owali i mogą zrobić z nią wszystko. (Kurwa nawet 10 filmów) Może dlatego mi się to podobało bo widzę że chcą to rozwinąć a nie jak w anime w najlepszym momencie wyjeli z dupy N i zakończyli wszystko
Jeszcze bardziej brutalny
❤
dziękuję za cenną radę.
imo jeden z lepszych filmów tego roku do tej pory, zdecydowanie polecam wybrać się do kina na 2h dobrej zabawy. Nie będzie tu nieziemskiej rozkminy czy zaskakującej fabuły. Film nikogo nie zaskoczy, ale ogląda się go bardzo przyjemnie, bez zbędnego pierdolenia w dialogach.
Reynolds i Jackson zrobili dobry show, coś jak Lawrence i Smith w Bad Boys.
Zmieniony 2017-08-30 19:20:13 przez ttwizard
3/10 - konkubina
3/10 - ja
krotko mowiac - chujowizna. zawiodlem sie vinsky :-( no chyba, ze trollowales.
http://variety.com/2017/film/news/blade-runner-2049-running-...
świetny film, polecam. Niedoceniony. Craig załatwił sobie tym filmem role w Bondzie.
Pierwszy z trzech filmów krótkometrażowych którego akcja dzieje się pomiędzy pierwszym blade runnerem i tym nowym
Spodziewałem się totalnego chłamu, a w ostateczności dotrwałem do napisów końcowych. Zbyt podatny jestem na autosugestie jak czytam negatywne recenzje :(
to całe info xd
Stawiam tak jak Angel na pokój tylko oprócz dziecka porwali też matke; )
Koreancy to posrancy ale podoba mi sie ten ich naturalistyczny i podchodzacy pod czarny humor styl. Dobry film, koncowka troche mi nie podpasila (akapit za spoilerem). Wiem ze sa tu specjalisci od tego gatunku - zapodajcie cos podobnego :)
7/10
** SPOILER ***
Imo koncowka troche za duzy bloodbath, choc z drugiej strony wiem ze wszystko do tego zmierzalo. Szczerze powiedziawszy liczylem ze glowny bohater ich nagrywal jak sie dogadywali i tym zapewni sobie immunity.
** Koniec ****
http://www.filmweb.pl/film/Asura%3A+Miasto+szale%C5%84stwa-2...
Zmieniony 2017-09-02 23:00:13 przez Reborn
7.5/10
zapowiadali najobrzydliwszy film ever, najbardziej szokujacy etc itp itd. obylo sie bez tych legendarnych papierowych torebek, nie mdlalem jak setki na pokazach i festiwalach. wrecz zdziwilem sie jak malo jest takich gore scen.
na plus jednak dalbym wlasnie fabule, gre aktorska glownej bohaterki, muzyke. szykowalem sie na kompletnie inny film
oceny nie dam ale imo warto zobaczyc. takie inne spojrzenie na kanibalizm (:DDD), srodowisko tez ciekawe (uczelnia, wydzial weteranyjny, glowna bohaterka vegan)
Zmieniony 2017-09-03 16:23:38 przez TimeBandit
i tak, chodzi o film
gogo ;)
Zmieniony 2017-09-03 21:28:22 przez DeVIdzEj
###
Cd Hitmans Bodyguard; ja wiem, ze to komedia, ale:
- postacie sa mega przerysowane, Ryan Raynolds gra ta sama postac co w Marvelu (czerwony kostium, nie pamietam tytulu), no dokladnie ta sama postac bez rajtuzow.
- w SL Jacksonie widac jak bardzo mu brakuje roli Julesa i probuje nim troche byc, ale to nie ten klimat. W odroznieniu od Raynoldsa bardzo zle wychodzi w scenach akcji, bo to jednak staruszek.
W ogole duet Raynolds/Jackson sie nie spisal. Brak chemii. Postacie graja role jakby byly z roznych filmow, no po prostu cos tu nie gra.
Akcja: Jest zla, sceny walki wrecz sa komiczne w wykonaniu SL Jacksona. Cala reszta tez jest slaba, to nie jest Bourne czy Raid. Poscigi samochodowe bronia sie tylko ladnymi ujeciami Amsterdamu, cala reszta to typowe "zli nigdy nie trafiaja", no nuda kurwa jak 150.
O fabule nie ma co pisac, jest banalna i przewidywalna, ale to raczej normalne w tego typu filmie. A no wlasnie, to komedia, ale czy sie zasmialem, chyba faktycznie raz czy dwa razy. Jak na 1h50min to tak sobie.
Na plus cycki Salmy i Gary Oldman jeszcze daje rade jako Bialoruski akcent.
Aha, przez caly film przeplatane sa milosne rozkimy bohaterow ktore sa kurwa tak oderwne od rzeczywistosci czy pozbawione sensu, jak konkurs na jednostki na nw.
Nie oceniam, po prostu nie polecam.
Zmieniony 2017-09-03 21:30:14 przez SoA)ArizonA
mocne 7/10
:DDDDDDDDDDDDDD
czyli krotkie szlify musialy sie zmienic w robienie nowego filmu, gdzies slyszalem ze szefy WB ktorzy byli dosc optymistycznie nastawieni po BvS po JL byli zdegustowani
to bedzie premiera roku
WW to typowy średniak, który zebrał masę zachwytów ze względu na to że:
- to pierwszy film DC od dawna, który nie jest klapą
- w głównej roli silna kobieta, więc nie wolno krytykować
Momentami całkiem przyjemnie się to ogląda (zwłaszcza drugi akt dobrze tu wypada).
Jak zwykle w filmach bohaterskich zakończenie jest słabe i nieangażujące emocjonalnie, ale na szczęście nie w sposób, który całkowicie przekreśliłby zalety pozostałych części filmu.
Nie żebym specjalnie komuś to polecał, ale jak już Cię korci, to na luźny wieczór możesz sobie obejrzeć.
Wczoraj miałem okazje obejrzeć.
Moja recenzja.
Film opowiada opartą na faktach, niesamowitą historie konfliktu amazonek z nazistowskim NRD. W rolach głównych hitler, zajebista laska, Jezus Chrystus, Nazistowskie mutanty, ekshibicjonistka, klan feministek, stulejarz, wariatka szukająca zwady z greckimi bogami wojny w czasach drugiej wojny światowej.
Jak obejrzysz Wonder Woman polecam od razu drugą część filmu:
http://www.filmweb.pl/film/Rekinado-2013-689033
Nie wiem po chuj ta Doda i Nosowska.
Pirates of the Caribbean Dead Men Tell No Tales 2017 720p WEB-DL H264 AC3-EVO
Zmieniony 2017-09-06 12:57:42 przez VitO
ja bym lyknal ksiazke szybko, a potem serial jak juz beda wszystkie odcinki
#438 zapomialem o mist, masz racje jest rownowaga! :-D
Zmieniony 2017-09-06 13:47:47 przez Dracklus
arrivala nie oglądaliśmy żebym tu nie dał jakiegoś 2/10 albo coś
Wybieram sobie kategorię na filmweb np / rok i szukam - większość filmów z dobrymi ocenami to straszny chłam imo.
W zasadzie oglądnąłbym cokolwiek ciekawego ale nie jakoś górnolotnego. Ot tak, że oglądam sobie film w międzyczasie klikając coś na kompie. Raczej niezobowiązującego.
Tematyka każda. Najlepiej jakieś komedie (raczej nie romantyczne) / wyciskacze łez / thrillery.
Ostatnio oglądałem wonderwomen (meh) i coś tam z cagem o rodzinie i opiekunce (mech do kwadratu). Pytanie bardziej skierowane do osób oglądających coś z dziewczynami/żonami. Co tam głupiutkiego (chociaż niekoniecznie) ostatnio oglądaliście?
Zmieniony 2017-09-06 19:47:12 przez Ryceszzz
mojej bylej sie to zawsze podobalo, a to raczej taka nieco bardziej ambitna papka amerykanska do ogladania w tle;p
pamiętam wziąłem na to młodego do kina i się okazało że wybrałem bez lektora XD
albo to były pixele? tak czy siak przypał
443# ale to nie jest serial?
Dobra obsada i dobry film. Oglądając czułem się jak gowniarz, który ogląda swój pierwszy film sf.
Śmiałe 7/10
Zmieniony 2017-09-08 01:18:23 przez Daveron
Zmieniony 2017-09-08 09:32:13 przez GiZmO[VBK]
ktos? cos?
dopiero w pn ide ;/
co
no na to
nato?
no
jakie kurwa nato
i tak 3x dzisiaj ;o
Dzisiaj http://www.imdb.com/title/tt0072735/
Western o podróży pociągiem w którym nie do końca wiadomo kto jest kim, Murder on the Orient Express to to nie jest ale to na prawdę solidny film.
Charles Bronson jak zawsze nie zawodzi, dobra rola Richarda Crenny znanego z Rambo.
Zmieniony 2017-09-08 23:13:02 przez nowyTHRASH
Zmieniony 2017-09-08 23:08:35 przez Gladius
nie czytałem powieści, ale szczerze mówiąc irytowałem się tylko na tym filmie
Zmieniony 2017-09-09 22:09:39 przez Sprite
jakieś ziomki zamawiają dziwke do hotelu / domu. chyba wieczor kawalerski, jeden przez przypadek w czasie ruchania nadziewa dziwke na jakis wystajacy przedmiot co ja zabija. Przerazeni postanawiają pocwiartowac ja i pozbyc sie ciala, i jakby nigdy nic kontynuowac zycie dalej. help !
http://tinyurl.com/ybgq3yca
?
Zmieniony 2017-09-10 04:14:30 przez Dracklus
Zainteresowałem się w sumie tylko dlatego, że gra Nikolaj Coster-Waldau, którego zajebiście lubię. Trailer wskazywał na taki typowy, solidny film o normalnym facecie, który staje się twardym skurwysynem w więzieniu, i w sumie właśnie to dostaliśmy, tylko mogłoby być więcej samego więzienia. Sceny poza nim nie były tak dobre, poza paroma wyjątkami. Coster-Waldau zagrał dobrze, choć niestety scenariusz nie pozwolił mu na zbyt wielki popis. Technicznie bez zarzutu. Wszystko było naprawdę dobre, łącznie z pracą kamery, muzyką, montażem etc. Ale mimo wszystko czegoś mi tu zabrakło. Nie jest to film, o którym będę pamiętać, choć dobrze się bawiłem oglądając. Ot, taki prawdę solidny film na jeden raz, potem odchodzi w niebyt.
The Bad Batch
Jak ktoś nie jest fanem filmów arthouse'owych (albo nie chce nawet im dać szansę), to unikać jak ognia. Jeśli ktoś jednak lubi takie klimaty, to The Bad Batch jest godny polecenia. Jakbym miał go opisać tylko jednym słowem, to powiedziałbym "intrygujący". Ten film niczego nie tłumaczy, nie ma właściwie puenty, fabuła jest szczątkowa, uniwersum trzeb zaakceptować takim, jakie jest, a pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Ale ja osobiście to lubię, bo film pobudza wyobraźnię (widz sam sobie może "dopowiadać"), a jednocześnie dość powolne tempo pozwala na przemyślenia. Jest bardzo ciekawy wizualnie. Na szczególną pochwałę należy się dźwięk i jego montaż, IMO majstersztyk - wyraźnie słychać dosłownie każdy krok postaci na piasku, każdy ich oddech, każdy najmniejszy ruch, a to doskonale komponuje się z klimatem. Ciekawa (mimo że dość drewniana) jest główna bohaterka, Jason Momoa na bardzo duży plus, Keanu Reeves niezły, choć IMO niewykorzystany zbyt optymalnie. Pierwsza połowa filmu była naprawdę intrygująca, potem jednak po pewnej scenie z narkotykami traci parę. Mimo wszystko polecam tym, którzy są w stanie oglądać filmy "od sceny do sceny" i którzy mogą dać się po prostu porwać wydarzeniom na ekranie bez przesadnego doczepiania się do szczegółów i analizowania na siłę.
Kong: Skull Island
Byłem pozytywnie zaskoczony. Niby mówi się, że to co najwyżej średniak, że raczej nie warto, a jednak Kong dał radę. Świetny pomysł na osadzenie fabuły w czasach późnej wojny w Wietnamie, doskonale został oddany klimat tych czasów i śmiem nawet stwierdzić, że to jeden z najlepszych filmów o Wietnamie... mimo że nie jest o Wietnamie. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Samuel L Jackson jak zwykle zajebisty, John C. Reilly fajny, choć reszta stawki, łącznie z Tomem Hiddlestonem i Brie Larson, nie robiła szału. Tutaj się trochę zawiodłem, ale mogę to wybaczyć, bo to nie jest film oparty na grze aktorskiej. Efekty specjalne świetne, King Kong doskonale animowany, a scena wlatywania w sztorm i powietrzna bitwa były doskonale zrealizowane. Fabuła jest dość prosta, podobnie jak postaci, ale całość dała radę. Naprawdę świetna praca kamery i przepiękne lokalizacje, bardzo przyjemnie się oglądało nawet pojedyncze ujęcia. Nie jest to jednak pod żadnym względem wybitny film, po prostu porządny blockbuster, do którego może nie da się jakoś bardzo przyczepić, ale też nie ma się czym zachwycać, bo rewolucji nie było.
ARQ
Lubię niskobudżetowe filmy sci-fi, więc dałem ARQ szansę. Do filmu podchodziłem praktycznie na ślepo czytając jedynie opis (który jest bardzo mylący, co mi się spodobało) i nie miałem bladego pojęcia, o co w nim chodzi. I każdemu, kto jeszcze o ARQ nie słyszał, polecam podobne podejście. Bo film mi się naprawdę bardzo podobał - chyba najbardziej z całej listy w tym poście. Jest krótki i treściwy, ma dobre tempo, zmusza widza do myślenia (choć bez przesady) i pozostawia spore pole do interpretacji. Technicznie bez zarzutu, ale też bez szału. Muzyka niestety praktycznie nie istniała, a szkoda, bo było spore pole do popisu. Gra aktorska też niestety na poziomie od słabego do średniego, z jednym wyjątkiem. Zupełnie nieznana mi aktorka zagrała zajebiście dobrze i praktycznie wszystkie sceny pociągnęła na własnych barkach. ARQ ma też niestety sporo niedopowiedzeń i potencjalnych dziur fabularnych, ale to już pozostaje kwestią indywidualnej interpretacji widza, bo jak się tak głęboko zastanowić, to niby każdy plot hole można całkiem zgrabnie wytłumaczyć - choć sam film nie daje praktycznie żadnych wskazówek.
Kill Command
Trochę na fali ARQ postanowiłem dać szansę kolejnemu niskobudżetowemu sci-fi, tym razem w klimatach futurystyczno-militarnych, w którym roboty powoli stają się głównym narzędziem wojny. Fabuła była szczątkowa i to w negatywnym znaczeniu (czyli nie tak pozytywnie szczątkowa, jak w Mad Maxie czy Johnie Wicku). Po prostu zostajemy rzuceni do bardzo płytkiego świata z płytkimi, sztampowymi postaciami, w którym nie dzieje się praktycznie nic. Jest tu tylko jeden wątek ciągnący się przez półtorej godziny. Nieco ratują film poprawne sceny akcji i finałowa bitwa, która była całkiem-całkiem, ale generalnie nie polecam. Trochę się wynudziłem, nic w tym filmie nie przyciągnęło mojej uwagi, choć technicznie nie było źle, zwłaszcza jak na tak małe środki do dyspozycji producentów. Miałem nadzieję na coś w stylu Predatora czy Obcych, tylko z robotami, a dostałem... w sumie dokładnie to samo, tylko dużo gorsze.
Klaun zrobiony naprawde kozacko, muzyka tez na duzy plus.
Duzo bardziej mi sie podobal niz Get Out, a fanem horrorow nie jestem, zwyczajnie mnie zawsze nudzily, to ten tutaj uwazam za naprawde dobrze zrobiony. Mam nadzieje, ze 2ga czesc bedzie bardziej 'straszna'.
Film na pewno wciaga od poczatku i czlowiek jest ciekawy co bedzie dalej. Postacie sa zbudowane bardzo fajnie i pokazany ich rozwoj nie jest przesadzony. Zaluje, ze nie udalo im sie przedstawic bardziej dokladnie wszystkich osob 'z paczki', z tego co kojarze 2 zostaly pominiete dosc mocno, a szkoda.
Ode mnie 9/10. Na pewno jeden z najlepszych filmow jakie widzialem w tym roku w kinie i polecam kazdemu. Ogladanie tego w domu na pewno nie da takiego samego efektu.
Na pewno bedzie duzo placzkow, bo zawsze sa. Pewnie bedzie narzekanie ze ksiazka lepsza, choc i tak jej nie czytali. Dla mnie 10/10.najlepszy remake jaki widzialem. Nie spodziewalem sie, ze ten film bedzie az tak dobry, tym bardziej ze ekranizacje ksiazek kinga sa czesto mocno slabe. chyba pojde do kina jeszcze raz:O
ma-sa-kra
tak, jak lubiłem pierwsze trzy części, tak przez czwartą do piątej wszystko się posypało. Widoczny brak pomysłu twórców na coś nowego.
Oglądanie Jacka Sparrowa, gdy kolejny raz na siłę robi swoje nieudolne parkour po aramtach statków jest już mocno nieatrakcyjne. Rozumiem, że dzieciakom może się to dalej podobać, ale do mnie kompletnie nie przemówiło. Już od pierwszej sceny z rabowaniem banku miałem na twarzy wielkie meh, ale zacisnąłem zęby i z uwagi na trzy pierwsze części obejrzałem do końca.
Brakowało również dobrych i zabawnych tekstów; postać Pana Gibbsa jakby prawie nie istniała i trafiła na dużo dalszy plan.
Nie polecam ogólnie. Jeśli jesteś "fanem" to raczej tylko do obejrzenia i szybkiego zapomnienia.
4/10 (wysoka ocena tylko z uwagi na sentyment do pierwszej trójki)
Zmieniony 2017-09-11 08:56:01 przez GiZmO[VBK]
Zmieniony 2017-09-11 09:45:31 przez GiZmO[VBK]
do jedynki nic sie nie zblizylo, salazar trzyma poziom reszty. od kilku czesci jest nawet lepszy
sam ogladam jednak wszystko od nich, takie moje guiltypleasure
Zmieniony 2017-09-11 10:37:35 przez TimeBandit
Nowa część 5/10 Dałbym oczko wyżej, ale ostatnie 20 minut, czyli zakończenie filmu było katorgą :) Spoiler: (Jeszcze nie widziałem filmu, w którym tyle czasu pokazują happy end :)..................
Zmieniony 2017-09-11 10:54:09 przez ttwizard
Zmieniony 2017-09-11 11:10:21 przez ttwizard
@maravel rzeczywiście, cały film zamulałem, ale kiedy sie pojawiła ta scena to az sie przebudziłem, młody Jack też zajebiscie pokazany
Zmieniony 2017-09-11 11:21:15 przez niceq
2 i 3 część już gorzej, ale wciąż przyjemnie się oglądało, 4 i 5 dno :(
Film po prostu słaby, o tyle o ile w poprzednich częściach spodziewałem się i dostałem to co chciałem to w tym zupełnie nic.
Za mało Deep-a za dużo nowych, którzy nie radzili sobie w rolach jakie dostali. Wcześniej Bloom z Keira byli idealną równoważnią w tym pokręconym universum. Można było oceniać ich negatywnie, ale na pewno lepiej radzili sobie od tego co reprezentują nowi aktorzy.
Mało humoru, który głownie był pozytywem tej produkcji a no i Deep widać też trochę nie dawał rady. Za gruby i zbyt zblazowany.
Zmieniony 2017-09-11 13:14:56 przez Gladius
Swoją drogą saga długich filmów o piratach, a jak pamięcią sięgam, żadnej fajnej nawalanki pomiędzy statkami nie było :(((( Tylko jakieś nieszczęsne abordaże albo ostrzeliwanie się statków kręcących się w wirze (meh). O to od początku miałem żal do tej serii, bo budżet i tak raczej zawsze był spasiony.
Co do Depp'a - z jednej strony dobrze mi się go ogląda w akcji. Z drugiej jednak nie wiem, czy w każdym filmie gra zbyt podobnie, czy może to przez jego charakterystyczny wygląda, ale jak oglądałem np. ostatnio Secret Window, a widziałem tam Jacka Sparrowa, to coś jest chyba nie tak. To w moim odczuciu tylko Seagal go przebija pod tym względem, że co kolejny film oglądam (a raczej oglądałem, bo trochę już czasu minęło od tych wszystkich Liberatorów), to wiecznie widziałem jedną i tę samą postać.
Zmieniony 2017-09-11 14:39:08 przez Sea-Angel
ps. i na 100% będzie następna część.
Zmieniony 2017-09-11 14:52:50 przez ttwizard
W wielkim skrócie polecam wszystkim fanom filmów o zombiakach, taki też przy których można kroić cebulę. Apokalipsa zombie oczami pasażerów pociągu ;p.
Ode mnie 8/10, nie nudziłem się nawet moment, a film ma 2h. Cebuli też trochę pokroiłem.
mam nadzieję, że progamerzy przeżyli.
Zmieniony 2017-09-11 18:52:36 przez splesniak
polecam, bardzo dobre, mimo że nie cierpię filmów z dzieciorami ;-)
ps. siedziałem oboj najebanego typa co cały czas przysypiał i pytał laski gdzie są i co to za film, ja pierd...
szczerze mowiac to troche sie rozczarowalem. ot takie stranger things w wersji filmowej. bylo duzo momentow kiedy chcialo mi sie smiac, jednak jesli chodzi o lek groze etc to zero (nawet te jumpscary ktorych bylo duzo nie spowodowaly by chociazby ulamka sekundy strachu). bardzo fajny jednak montaz, muzyka (np scena z plakatem na drzwiach :D), dialogi (kurwa te teksty :DD) naprawde daly rade
get out imo bylo lepsze/ciekawsze. obie pozycje imo bardzo dobre ale zawsze jest jakies > ;d przez pierwsze 40 minut jednak naprawde sie nudzilem (ST mi kompletnie nie podeszlo). film tez imo jest za dlugi o te 30/40 minut, ostatnie 2 sceny naprawde juz mnie zmuszaly do zerkania na zegarek xd
Zmieniony 2017-09-11 20:58:41 przez TimeBandit
http://www.imdb.com/title/tt5215952
2.5 godzinny film. Trochę horror, trochę dramat, trochę fantasy... Religii też szczypta. Na jakimś zadupiu w Korei zaczynają ginąć ludzie (nawet całe rodziny) w dziwnych okolicznościach. Naszym głównym bohaterem jest niezdarny oficer lokalnej policji.
Trzyma w napięciu (z drobnymi przerwami) do końca, w sumie po seansie zajrzałem na kilka stronek jak ludzię interpretują finał.
7+/10.
http://i.imgur.com/j0EoGQk.jpg
Aha i gigantyczny plus za brak tej JEBANEJ mrówki xdddd
Jak zaczęli shcodzic w kanały to przez moment myślałem że znów to zrobion xdd
popatrz na to przez pryzmat DCU przed ww, oraz przez obraz diany w BvS. w tym kontekscie ten film to gigantyczny sukces
a tak poza tym to wg mnie jest slaby/srednio slaby. fajna byla wyspa ale reszta lezala. chociaz to zle powiedziane. ot bylo przecietnie w chuj + idiotyczne przejscia fabularne. aresa nie wspomne przez litosc
Zmieniony 2017-09-12 11:13:09 przez TimeBandit
zworc uwage chocby na NW (glownie goscie po 30stce) i ilosc postow nt filmow o spider-super-etc...man'ach, marvelach, wrozkach i robokopach.
##
ARQ
Ja z kolei nie lubie niskobudzetowych filmow sf :) ale zachecony recenzja obejrzalem. Jest calkiem spoko. Zgodnie z instrukcja nie czytalem fabuly i w zasadzie niczego o tym filmie i zgadzam sie, ze to dobra strategia. Mimo, ze motyw przewodni szybko zdaje sie znajomy z innych produkcji, to akcja poprowadzona jest ciekawie. Oglada sie szybko i przyjemnie. Bez fajerwerkow ale i bez kichy i facepalm'ow. Poniewaz czesc akcji dzieje sie za kulisami, a sam motyw glowny jest bardziej na zasadzie "nie wiadomo dlaczego tak sie dzieje", to nie ma/nie bola dziury w fabuly czy fuckup'y logiczne.
Ja polecaju jak ktos ma ochote na SF bez wodotryskow. Pozostalych odsylam do Supermana :P
Gal Gadot jest po prostu marna. Fakt, ma ładną buzię, tutaj muszę przyznać, choć szczerze mówiąc ona mnie zupełnie nie pociąga. Zdecydowanie wolę taką Emily Blunt czy nawet Sigourney Weaver, które są "obiektywnie" mniej atrakcyjne od Gadot, ale jednak mają pewną charyzmę, której ona nie ma za grosz. Cała jej gra aktorska to "groźna minka #1" albo "krzycząca minka #2" albo "lekki uśmieszek #1". To jest cały jej zasięg. No i nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ona nie nabrała na wadze? Ona ma zero mięśni, a widz ma przecież uwierzyć, że ona jest potężnym wojownikiem. Ramiona jak patyki, a bez problemu rzuca czołgami? Co gorsza, mogli się twórcy chociaż postarać, by w ujęciach wysiłku fizycznego było widać, że ona w ogóle się napręża, że rzeczywiście coś dźwiga - ale nie, cały czas te same smukłe ramionka. Ja wiem, że to super bohater, a ich super moce można wytłumaczyć magią czy chuj wie czym, ale jednak można troszeczkę więcej pracy w to włożyć. Jakoś mężczyźni są w stanie fizycznie się przygotować roli, niektóre aktorki też, a już panna Gadot miała w dupie swoją posturę do prawdopodobniej jedynej dużej roli, jaką kiedykolwiek zagra. Ostatnio na Reddicie zobaczyłem takie oto zdjęcia jakiejś cosplayerki: http://i.imgur.com/n06QMAO.jpg i https://i.redd.it/ipbs941kz86z.jpg - czy to od razu nie wygląda po stokroć lepiej? Ale nieee, lepiej żeby Gadot nie była w stanie wypełnić i tak już ciasnego kostiumu. Gadot nie wygląda przekonywująco także w ruchu. Poza wspomnianym brakiem jakiegokolwiek wysiłku, zwróćcie uwagę jak ona się rusza w scenach akcji. Ja wiem, że w większości z nich ma dublerkę i masę CGI, ale jak już rzeczywiście widać, że to ona jest na ekranie, to mamy przed oczami jakąś dziewczynkę która bez ładu i składu przebiera nóżkami w biegu machając rączkami na wszystkie strony. Serio, to jest zwykła dupa wołowa, a nie wojowniczka.
Dialogi, fabuła, atmosfera - to wszystko też leżało. Nie mogło się obyć bez na maska przewidywalnych żarcików-kosmonaucików ("a co to jest?" - hahaha, chodzi o penisa! A nie, bo o zegarek, heheherbata mi stygnie). Postaci są płaskie jak naleśnik, a w sumie tylko ten szkocki snajper i bliskowschodni tłumacz (czy kim on tam był) dali jakoś tam radę, ale i tak nie zostali dobrze wykorzystali. Postać sekretarki pilota-szpiega to wręcz obraza dla widza. Serio, nie można było zrobić mniej przerysowanej, kretyńskiej postaci, której jedynym celem jest marny comic relief na poziomie rozchichotanej trzynastolatki?
Jak pierwszy raz usłyszałem o tym filmie i o tym, że akcja dzieje się w czasach I wojny światowej, to byłem zaintrygowany. Bo to naprawdę miało potencjał. Przekaz całego filmu cały czas podkreśla, jaka to wojna jest okrutna, głupia i bezsensowna. I WW robi wszystko, by na siłę to wepchnąć w umysł widza, ale robi to fatalnie. Wojna jest okrutna, a w zasadzie zginęły tylko trzy osoby. Wojna jest okrutna, a okopy i pole bitwy wyglądały w sumie dość... sterylnie i przystępnie, a żołnierze Ententy wyglądali, jakby się dobrze bawili. Szturm na pozycję Niemców? Praktycznie z pieśnią na ustach, co za sielanka! WW zrozumiała okrucieństwo wojny, gdy zobaczyła jednego żołnierza z urwaną nogą, a potem skutki użycia gazu bojowego... tylko szkoda, że więcej dramaturgii i tragedii jest w filmach animowanych Pixara czy Disneya. Ten film to było wyobrażenie wojny okiem nastolatki, a był naprawdę wielki potencjał i doskonale to by współgrało z przekazem filmu. Chcesz pokazać okrucieństwo wojny? Zrób to porządnie, a nie pokazuj wojny, jako w sumie fajnego, epickiego i filmowego wydarzenia, w którym tylko "ci źli" robią bebe. I wiem, że WW to film PG-13, ale historia pokazała już, że nawet mimo PG-13 można pokazać okrucieństwa w dosadny, a jednak taktowny sposób.
W tym filmie nie było ani jednego momentu, w którym czułbym jakąś sympatię do którejkolwiek z postaci. Nie obchodziło mnie zupełnie, co się z nimi stanie, bo i dlaczego miałoby to mnie obchodzić? Nie było ani jednej sekundy, w którym czułbym, że ktokolwiek jest zagrożony (poza niewykorzystanym potencjałem snajpera, który dużo obiecał, a nic nie zrobił), że ktokolwiek wpadł w kłopoty, że ktokolwiek jest podatny na zranienie. Nic. No ale za to byli źli Niemcy, którzy widowiskowo darli mordy strzelając z karabinów maszynowych, zupełnie tak, jak Natasza Urbańska w Bitwie Warszawskiej!
Aktorsko to tylko Chris Pine i Robin Wright dobrze sobie poradzili. Z tym, że ten pierwszy miał do bólu sztampową postać, a ta druga miała... do bólu sztampową postać i w dodatku zbyt mało czasu na ekranie. Dawali radę jeszcze wspomniany szkocki snajper i jegomość z bliskiego wschodu, tylko co z tego, skoro cały ich wątek fabularny był zbędny i wrzucony na siłę?
Audiowizualnie - od filmu takiego kalibru można spodziewać się więcej, dużo więcej. CGI było mega słabe, zwłaszcza w trakcie scen walki. Gdybym miał wypić shota za każdym razem, gdy któraś z postaci wyskakiwała na 20 metrów w powietrze, robiła piruet, podwójnego axla i potrójnego toeloopa, by potem z gracją strzelić z łuku bądź walnąć kogoś mieczem (zwróciliście uwagę, że miecze w tym filmie były de facto pałkami? Nawet dźwięk uderzenia był taki, jakby się okładali pałkami). Było kilka fajnych, szerokich ujęć pokazujących np. Themiskyrę czy ziemię niczyją, ale poza tym nie było nic ciekawego. Ale muszę pochwalić jedną rzecz - wykorzystanie (naprawdę genialnego) głównego motywu muzycznego Wonder Woman. Podobało mi się to, że usłyszeliśmy go dopiero w trakcie jednej z walk i nie był nadużywany. No ale to by było tyle jeśli chodzi o pochwały.
Główny czarny charakter, Ares, jest w sumie dokładnie tym, do czego przyzwyczaiły mnie filmy komiksowe. Kupą gówna. Odhaczmy listę sztampy: Villain ujawniony dopiero po pokonaniu rzekomo prawdziwego villaina? Check. Villain próbujący przeciągnąć protagonistę na swoją stronę? Check. Mowa w trakcie walki? Check. Brak jakiejkolwiek głębi postaci? Check. Antyklimatyczny finałowy pojedynek? Check. Protagonista otwierający oczy dopiero w trakcie konfrontacji i zbierający w sobie całą siłę? Check. Klisza goni kliszę.
Wonder Woman to kolejny taśmowo produkowany film komiksowy. W tym filmie nie ma absolutnie nic, czego nie widzielibyśmy już milion razy. Wszystko tutaj jest robione chyba na bazie algorytmu, który oblicza, co i w jakich proporcjach lubi oglądać typowy amerykański widz, a potem wszystko to zostaje sklejone w jedno. Muszę jednak przyznać, że film ratują naprawdę dobry pacing i tempo rozwoju fabuły (szczątkowej bo szczątkowej, ale jednak) oraz to, że w sumie... został bardzo dobrze skrojony na potrzeby Gal Gadot. Tutaj porównałbym sytuację do starych Terminatorów. Wszyscy wiemy, że Schwarzenegger nie jest gigantem aktorskim (choć się już nieźle wyrobił bo tych wszystkich latach), a Terminator 1 i 2 musiały zostać zrobione tak, by zamaskować jego słabości, a uwydatnić cechy pozytywne. I z zupełnie takim samym podejściem zrobiono Wonder Woman. Tutaj nie zrobiono filmu zaczynając od fabuły, scen, postaci, dialogów etc. - tutaj najpierw była Gal Gadot i wokół niej zrobiono dosłownie wszystko. Z tym tylko, że w Terminatorze to się sprawdziło i do dziś filmy te są uznawane za arcydzieła. No, ale jaka aktorka, taki film. Ładna Hollywódzka Buzia numer 3658 równa się Hollywódzki Taśmowy Film numer 871351.
Zmieniony 2017-09-12 12:30:27 przez IceColdKilla
W sumie raczej nie zamierzałem oglądać, ale teraz jestem tego całkiem pewien
Zmieniony 2017-09-12 14:09:34 przez MaryN
dziękuję
+
Jest natomiast coś złego w robieniu tych filmów na taśmie, powtarzając identyczne schematy i robiąc to wszystko na kolanie.
Batmany Nolana (zwłaszcza dwójka, która była genialna) miały swoje wady, ale nie były typowymi filmami o superbohaterach.
Deadpool również wyłamuje się ze schematu... mimo że właśnie bawi się tymi schematami.
Watchmen też pokazał, że można zrobić naprawdę dobry film o superbohaterach, który nie budzi politowania.
Logan też.
Tu nawet nie chodzi o to, że film o superbohaterach musi być 18+, żeby był świetny (patrz: The Dark Knight). Tu chodzi o to, żeby przynajmniej nie był infantylny, a to jest niestety zmora współczesnych produkcji Marvela i, jak widać, także DC.
zalezy od perspektyw
z perspektywy fana komiksow batmany nolana/manofsteel.. sam sobie dopowiedz
obecne mcu natomiast to cos genialnego (prawie 20 filmow i wszystko sie super spina; mimo kilku gorszych pozycji)
i nie chodzi wcale o zgodnosc z komiskami, to zaden plus/minus
a to pierdolenie ze filmy o superhero to dla dzieci etc to czysty rak. identyczny syf jak pisanie ze gry to gowno i dla dzieci. rownie dobrze moglby byc taki temat o grach na forum o innej tematyce i mialby taka sama wartosc jak powyzsze
Zmieniony 2017-09-12 15:45:21 przez TimeBandit
dobrze ze chociaz OST bylo kozackie, jedyna rzecz warta zapamietania:
https://www.youtube.com/watch?v=LuzQLpJWt4A
ale tak jak icek pisze - są wyjątki ktore robią robote, typu guardiansow. ogolnie jakby sie skupili na wiekszej ilosci humoru i luznym klimacie, zmniejszajac dawke patosu, to wszystkim by wyszlo na zdrowie
dobrze ze chociaz OST bylo kozackie, jedyna rzecz warta zapamietania:
https://www.youtube.com/watch?v=LuzQLpJWt4A
ale tak jak icek pisze - są wyjątki ktore robią robote, typu guardiansow. ogolnie jakby sie skupili na wiekszej ilosci humoru i luznym klimacie, zmniejszajac dawke patosu, to wszystkim by wyszlo na zdrowie
Albo niech zrobią to, albo to. Niech to jakoś porządnie zbalansują, a nie robią tak, że w jednej scenie mam koniecznie, niezaprzeczalnie i bezwzględnie się wzruszyć, bo to patos i dramat, a w scenie poprzedniej mam się śmiać do rozpuku, bo jakaś postać rzuciła żartem a'la Strasburger.
No i non stop musi być ratowanie świata przez WIELKIM ZŁEM. No do porzygu, ileż można... Właśnie dlatego ja tak kocham The Dark Knighta, bo historia w nim była bardzo... intymna. I coś takiego może wywołać u mnie jakieś emocje, a nie walka z jakimś kosmicznym jaszczurem czy starożytnym magiem, który chce zniszczyć Ziemię. Niech takie historie też się pojawiają, ale nie z częstotliwością 10 razy rocznie, bo to psuje powagę całej sytuacji. Niech oni takie akcje zachowają na wielkie finały wątków, raz na jakiś czas, bo im częściej robią taki zabieg, tym bardziej deprecjonują własną fabułę.
mi obecny ksztalt MCU bardzo odpowiada, bylo kilka pozycji na granicy wtopy, klisz etc jak np dark world czy dr strange ale inne pozycje imo genialnie przeniosly pewne eventy z ksiazek na ekran jak np civil war. same kreacje postaci, castingi etc wszystko gra niesamowicie dobrze ze soba. to jak biora rzeczy z komiksow i tworza wlasna wersje uni na ekranie, no miod dla mnie
fabula i eventy, klimat.. no coz albo sie to sie akceptuje albo i nie. ten mrok i powaga DCU nie wyszlo na dobrze. marvel ma takie klimaty ale przeplata to wlasnie takim luzem i wg mnie to swietnie pasuje, wyniki tez mowia za siebie. guardiansi jako film jaki mieli wplyw na komiksy gotg :D
Zmieniony 2017-09-12 18:02:27 przez TimeBandit
http://www.independent.co.uk/arts-entertainment/films/news/s...
nie wiem czy mi sie to podoba bo pewnie bedzie to powrot jedi2.0;d
Zmieniony 2017-09-12 18:10:12 przez TimeBandit
Od opinii, że jest chujem i nie zrobił nic poza daniem chorób wenerycznych partnerce przez sex w afryce z całym plemieniem, niereagowaniu na jej depresję i daniu dostępu do silnych leków, po nieświadomość i jego obronę przez fanów.
W tym stanie to daję mu max parę lat i skończy jak Williams bo po tym co on mówił to człowieka zostało w nim zero.
----
Jako aktor był genialny a pewnie nie prędko go zobaczymy na ekranie, jeśli już coś z nim będzie kręcone.
Zmieniony 2017-09-12 18:31:54 przez RoutiN
To rzeczywiście świetny aktor, tylko niestety sam się trochę zaszufladkował do ról a'la Ace Ventura. Fajnie by było, jakby przeżył renesans jak Keanu Reeves.
Zmieniony 2017-09-12 19:02:54 przez Gladius
Byłem mega zajarany na ten film już od pierwszego trailera. Chciałem iść na to do kina, ale w końcu jednak wybrałem Dunkierkę (no cóż, jak by nie patrzeć, to jednak wyboru nie miałem, bo Dunkierka to propozycja nie od odrzucenia). Ostatecznie postanowiłem poczekać i obejrzeć w domowym zaciszu. Recenzje od samego początku były mega pochlebne, a niektórzy nawet wprost mówili o potencjalnie najlepszym filmie roku. Były nawet głosy, że to film rewolucyjny. I cóż, Baby Driver nie jest arcydziełem, nie jest Jezusem Chrystusem kinematografii, no i w sumie się trochę rozczarowałem. Ale to i tak jest zajebisty film.
W Baby Driver zobaczyłem jedną z najlepszych scen pościgu ever. Świetnie nakręcona, na wysokich obrotach, energetyzująca, ale też z jajem i pomysłem. A potem zaczęła się szósta minuta filmu.
Jak wiadomo, cechą szczególną Baby Drivera jest muzyka, więc i od niej zacznę. Co tu dużo mówić, muzyka w tym filmie była genialna. Super wybór utworów, mimo, że w większości były to raczej mało znane utwory (przynajmniej dla mnie, ale strzelam, że także dla wielu innych widzów). Muzyka miała to do siebie, że nie dominowała (o dziwo) nad warstwą wizualną, ale idealnie się komponowała w wydarzenia na ekranie. Szczerze mówiąc jednak nawet na świeżo po obejrzeniu pamiętam tylko dwa utwory: Tequila i Brighton Rock, no i jeszcze The Next Episode od Snoopa i Dr. Dre, ale ten utwór pojawił się w filmie w formie ledwo paru nut. Ale czy to, że nie pamiętam muzyki, jest wadą? Niekoniecznie, bo to tylko potwierdza, że soundtrack nie dominował nad filmem, a go wzmacniał. IMO jest to plus w tym konkretnym przypadku, choć przyznam, że lubię filmy (albo same sceny), w których muzyka jest na pierwszym planie.
W parze z muzyką idzie druga cecha szczególna Baby Drivera. Montaż. Ja pierdzielę - nie przypominam sobie drugiego takiego filmu. Absolutny majsterszyk. Całość sprawiała wrażenie jakby jednego wielkiego teledysku, albo... fragmovie z jakiegoś FPSa, w którym każda akcja zsynchronizowana jest z muzyką. Zajebisty efekt, choć mam wrażenie, że gdybym miał zobaczyć jeszcze jedną czy dwie strzelaniny z takim montażem, to bym się już lekko znudził. Ale nie było tych nadmiarowych strzelanin, więc nie ma o czym mówić. Sztos.
Świetna była oprawa wizualna. Piękne kolory, świetna kompozycja, ujęcia bardzo dobre (zwłaszcza sceny robione bez cięć, których było zaskakująco wiele) i niemal przez cały czas dokładnie widać to, co się dzieje na ekranie. A dzieje się dość dużo. Mówię niemal, bo jeden pościg, na wielopoziomowym parkingu pod koniec filmu, był już trochę słabiej zrealizowany i momentami miałem wrażenie, że nie nadążam za akcją. Po prostu trochę za ciemno, trochę zbyt wąskie kadry, trochę zbyt wiele zbliżeń, trochę zbyt podobne kolory. Ale to moja jedyna krytyka wobec warstwy wizualnej.
Pora na dobór aktorów i ich grę. Zacznę od tego: dlaczego tak mało Jona Bernthala? Od pewnego czasu śledzę tego gościa i coraz bardziej go lubię, więc miałem nadzieję, że tutaj da popis. I zagrał dobrze tylko... no miał może minutę na ekranie. No to poszukałem odpowiedzi w Internecie. Przeczytałem jeden akapit i powiedziałem na głos: "aaaaaaa, no tak" po czym pojawił mi się banan na mordzie. "Głupi jestem, przecież odpowiedź była podana na srebrnej tacy, a nie zarejestrowałem tego!" No to sobie jeszcze pomyślałem, czy nie mogli dać innego, mniej znanego aktora, żeby go zastąpić, a Bernthala wpakować do innej roli? I odpowiedź brzmi: absolutnie nie! O to właśnie chodziło! Świetny zabieg ze strony reżysera, który niejako zagrał na nosie widzowi. Sprytne!
Co do innych aktorów: Kevin Spacey zajebisty. Niby rola podobna do tego, z czego już go znamy, a jednak nieco inna. Nie podobała mi się jednak końcówka wątku jego postaci - wydawała mi się taka trochę... niepasująca. Świetna była Eiza González. Na początku myślałem, że ona jest tylko takim eye candy pokroju Megan Fox, i wiecie co? Dokładnie tak, ona była zwykłym eye candy, ale za to zajebiście pomyślanym i z głębią. Laska ostra jak żyleta. A zagrała świetnie, przekonująco i miała świetną chemię z resztą obsady. Edgar Wright doskonale wiedział, co zrobić z tą aktorką i postacią. Tak powinno się robić niunie w filmach. Ansel Elgort zagrał bardzo dobrze, choć szczerze mówiąc nie porwał mnie. IMO aktorsko najlepiej wypadł w scenach muzycznych, w których bawi się i tańczy, ale już zdecydowanie gorzej w scenach poważnych. Miał za to fajną chemię z Lily James w roli dziewczyny Baby'ego. Ale mimo wszystko wątek romansu między tymi dwoje był moim zdaniem najsłabszym punktem filmu. Ot, takim spoiwem, który musiał być wrzucony, że popchnąć fabułę do przodu, ale pewnie dałoby się to jakoś lepiej rozwiązać. No i nie podobało mi się to, że Debora tak po prostu jest w 120% lojalna swojemu chłoptasiowi, który jednak aniołkiem nie jest. Nie kupiłem tego. Zajebisty był Jamie Foxx w roli pojebanego cyngla i CJ Jones w roli głuchoniemego przyrodniego ojca Baby'ego. Fajny też był dzieciak postaci Spacey'ego i Rzeźnik, czyli sprzedawca broni - to były takie malutkie role, ale przyjemne. Na koniec zostawiłem największą gwiazdę filmu, Jona Hamma. Mam nadzieję, że po tym filmie jego kariera rozkwitnie, bo dał czadu. Miał do zagrania najtrudniejszą postać w całym filmie, miał dużo czasu na ekranie, a w każdej scenie błyszczał. A to naprawdę wyczyn zważywszy na to, że w filmie grał też Spacey i Foxx.
Jak już wspomniałem, Baby Driver nie jest dziełem epokowym, ale to i tak diablo dobrze zrobiony i dość oryginalny film. To na pewno powiew świeżości. Nie był idealny, momentami trochę kulał scenariusz, ale i tak się bardzo dobrze bawiłem. Do paru scen na pewno będę co jakiś czas wracał i odświeżał sobie na YouTubie. Chętnie też obejrzałbym... sequela, bo jakby nie patrzeć, to dałoby się to zrobić i miałoby to sens, ale nie ma takiej potrzeby.
smiechlem i tak
:DD hahah widzialem wczoraj i jak weszly te nutki to pomyslalem sobie dokladnie "lol, kazdy bedzie myslal ze to muzyka z dr. dre next episode"
wyjasniam:
https://www.youtube.com/watch?v=6SJe8kbrTiY
a film spoko, warstwa muzyczna 9+/10. co do reszty to po tym jak legho zachwalał moze mialem troche za duze oczekiwania, ale ogolnie dobrze sie bawilem.
pierdole co za gowno, wytrzymalem pol godz. +2 punkty za zydowke. mniam.
mumia 5/10
juz lepiej ale im dalej w film tym nudniej. pewno bedzie sequel. +1 za blondi bo ladna
jak guy ritchie mogl zrobic taka pasc
no jak? rozumiem jakby film krecil lubaszenko na spole z szycem no ale kurwa szanujmy sie. guy ritchie????
no moze 3/11 bo byla w miare dobra dupeczka chociaz z 2 strony nie pokazala nawet skrawka cyca wiec po szybkim zastanawieniu ponownie daje gowno/10
nie polecam
Myślę że najlepiej będzie, jak dadzą jeszcze większą gwiazdę śmierci w ep8 niż cala planeta ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zmieniony 2017-09-16 03:15:17 przez ttwizard
Nie był taki zły nie przesadzaj były gorsze części ;) Ogólnie SW jak by nie patrzeć to gdyby nie universum i polityka to bardzo średnia saga.
Zmieniony 2017-09-16 15:29:41 przez ttwizard
Jak masz ochote obejrzeć coś mało wymagającego to spróbuj "the house", jest dobra kopia na torrentach. Nie przepadam za Willem Ferrelem, ale przy tej komedii śmiechłem pare razy :)
Ale to po prostu tylko pokazuje, ze sa gusta i gusciki ;) kazdy lubi cos innego.
https://www.youtube.com/watch?v=V5niaBQEpVQ
Other guys na propsie :)
Zmieniony 2017-09-16 18:15:21 przez ttwizard
Zmieniony 2017-09-16 18:31:08 przez nowyTHRASH
Coś mnie wzięło dzisiaj na filmy
Doctor Strange 5/10 - Efekty specjalne - 10/10, szkoda, że nie wiadomo co tam się odpierdala. Walczą przesuwając budynki, zatrzymując czas meh. No i następny problem filmów o superbohaterach. Na czarny charakter mam wyjebane. Not a single fuck was given jak walczyli z fanatykami itp. Brak wyrazistej, czarnej postaci pomimo świetnego aktora. Batmany pod tym względem miażdżą suty(Joker Ledgera!). Film nie jest zły, jest świetnie wykonany pod względem technicznym, ale brakuje tego czegoś, czegoś co widzowi utkwi w pamięci.
Ktos poratuje rozwiazaniem na priv??
Z niewymienionych to dobre pozycje:
http://www.filmweb.pl/film/Legenda+telewizji-2004-107985
http://www.filmweb.pl/Ostrza.Chwaly
No coz - komediowe gusta :)
https://youtu.be/iRkiyy3EDl4?t=5m59s
Film chyba niemiecki tzn taki był język mówiony w filmie.
Film akcji
W filmie jakaś kobieta została namówiona przypadkowo na udział w jakimś przestępstwie.
Konczy się źle
Film nakręcony w dziwny, nietypowy sposób dający odczucia realizmu.
Film z przed ok 4 lat
Żeby zrobić takiego filmweba NW, na mega chyba prostej bazie.
Każdy chętny użyszkodnik + jego oceny i filmy.
wybierasz kategorię, film i widzisz netwarsjanskie oceny + nicki.
Da się pośrednio profilując filmweba np. ale to jednak nie to samo ;d.
Takie "średnie topki" nw to byłoby coś zajebistego ;d.
Chyba, że da się coś takiego zrobić na ogólnie dostępnych stronach?
Sporo recek ma kilka lat wstecz, sporo recek się nie znajdzie. A tak wchodzę na profil kooviego i nadganiam zaległości, bo śmieciarka dopiero w czwartek przyjeżdzą.
Zmieniony 2017-09-17 02:16:47 przez splesniak
http://www.filmweb.pl/film/Victoria-2015-734407
swoja droga bardzo udany film
Zmieniony 2017-09-17 02:16:56 przez res)OutBurst
Uwazam ze prawie 3h to zbyt dlugo. Zmarnowany niestety czas. Glownie toczy sie nudnawa historia. Postac dziewczyny zrobiona srednio. Juz ciekawszy gosc z bonda. Na plus zakonczenie sledztwa. Na minus ciagniecie tej akcji z typem co wygral proces.
Akcja powolna i nudnawa. Ale jednak ciekawy na swoj sposob.
Max 5/10
Pierwszy raz ogladalem go to tez mi sie srednio podobal i mialem problemy z obejrzeniem do konca. Ale po kilku latach usiadlem jeszcze raz i mi sie o wiele bardziej ten film podobal. To jeden z nielicznych filmow, ktory z niewiadomych przyczyn mi sie spodobal ogladajac drugi raz.
#575
TFA to b. chujowy film. Dostal wiadro gowna od fanow i propsy od pseudo "fanow" czyli chwilowych fanow, ktorych jest wielu. Manace za to mimo wielu durnot i glupot nie jest wcale takie jebane przez fanow bo w gruncie rzeczy oprocz iscie glupich dialogow, infantylnej intrygi, plytko napianych postaci to mamy tam najlepszy pojedynek na miecze, b. dobra muzyke, dobrze napisana postac Jar Jar pod plaszczykiem comic hero (ktora de facto potem zmieniono, ale zamysl byl przedni). Nie bylo to super dzielo, ale wnosilo nowe wzorce w filmach SW ktore bylo na niewielki plus i gigantyczny minus w uniwersum SW. Za to TFA to jest pusta pisanka od Abramsa z kreceniem kamery jak w Startrecku.
Polecany Casa de mi padre przez Kooviego też mi nie podszedł :(
Ja widzialem. Jest spoko, takie kino akcji-desperacji na wyzszym poziomie niz mozna sie tego spodziewac // niz za zwyczaj tego typu filmy sa.
Przyłączam się do opinii Reborna, dobry thriller z klimatem postapo. Tylko kampania reklamowa... dziwna jak i sam tytuł. "najbardziej przerażający horror roku" it comes at night... nie ma nic wspólnego z filmem.
Zmieniony 2017-09-17 22:12:32 przez ttwizard
https://www.youtube.com/watch?v=9gQkQOX1otQ
http://www.filmweb.pl/serial/Visionaries%3A+Knights+of+the+M...
Zmieniony 2017-09-19 20:50:04 przez DL)koovi
Zmieniony 2017-09-19 21:03:50 przez Sea-Angel
Stara animacja (ale nie bajka, chyba) w stylu Heavy Metal, zarówno klimatem (takie trochę tripowe) jak i stylem animacji, ale HM to nie jest.
Leciało to w TV daaaawno, na jakiejś Polonii 1 czy tego typu kanałach.
Im człowiek starszy tym mniej pamięta, ale też była tam jakaś kula czy coś, w jednej ze scen wojsko otoczyło pojazd kosmitów (ale to chyba też byli ludzie, jacyś astronauci), a para tych rozmawiała przed nim na jakimś wzgórzu. Cholera, dawno to było...
Albo jak ktoś zna tego typu animacje to też chętnie poznam tytuły.
Kolejny short przed premierą nowego Blade Runnera
+1 :D
+1 ^_-
Filmy 6.5/10 dla mnie.
Tom Cruise zagral swoja role b.dobrze, filmy jak dla mnie swietny a zarazem troche pokrecony i bede musial obejrzec jeszcze raz jak bedzie juz dostepny na zatoce ;)
Właśnie dlatego, że film jest do obejrzenia, ale bez szału :) Nie porwał, ale też nie był zły - historia ciekawa ale warto doczytać jak było 'oficjalnie' ;d
wkoncu Lare gra aktorka ktora przylozyla sie do przygotowania, a nie jakas wymuskana modelka
spojrzcie jak plecy zrobila - https://youtu.be/oWXq7mKcx5s?t=1m58s
porownajcie to z chałą odstawiona w ghost in the shell gdzie sceny akcji robi scarlet , blah https://www.youtube.com/watch?v=J7WdTyxVS_E
jako film akcji bedzie mocno srednie, ale nie takimi filmami sie tu zachwycano
ale przynajmniej zenskie role twardzielek zagra odpowiednia osoba, jak za czasow terminatora 2
Zmieniony 2017-09-20 20:13:56 przez Weq_SSJ
https://www.youtube.com/watch?v=IYga2m0V2O0
Chciałbym, zeby byl tam podobny humor co w "Dorwac małego" czyli licze na dobre, zabawne dialogi i komiczne, absurdalne sytuacje.
kolejny film obok "Mordestwa w Orient Express", na który pójde po 10 latach absencji do kina
Zmieniony 2017-09-21 11:27:00 przez Oscar
jeden to o gosciu ktorego zamknieto w piwnicy i jedyna szansa na wyjscie to wygranie w szachy z jego oprawca. druga polowa filmu mocno pojebana ;d
drugi to o rodzince jakichs swirow. pierwsza akcja to jak policja wbija do ich domu a tam oni sa w jakichs armorach :D pozniej lapia jakas rodzine w motelu, w miedzyczasie szeryf dostaje w lapy matke swirow i ja morduje na posterunku policji. ostatnia akcja to jak we 3 probuja przebic sie przez kordon policji autem ale gina
Zmieniony 2017-09-22 17:58:01 przez TimeBandit
jakby ktos 2 kojarzyl to super, jeden ze swirow mial jakis mejkap klauna i wystepowal w jakims show w tv ;d
Zmieniony 2017-09-22 19:07:57 przez bobik
Jak jeszcze Kingsman 1 bylo w miare do obejrzenia spoko przy browarku tak 7/10 tak Kingsman 2 daje 2/10. nie wytrzymalem do konca i wyszedlem z kina.
7/10
Spoko. Podobało mi się.
Fast and Furious 8
6/10
Jako luźny film wieczorem może być. Pewne elementy skrajnie przesadzone, ale taka już specyfika tej serii.
Zmieniony 2017-09-23 23:01:41 przez res)OutBurst
"To" było zajebiste, świetna adaptacja powieści, a właściwie jej połówki
Zmieniony 2017-09-25 13:35:50 przez LaN[BSTR]
Widok Scarlett w akcji kojarzy mi się z obrazem grubej i oburzonej feministki w szale bitewnym.
Imo film zrobiony na siłę, kiepska obsada i jeszcze, wielokrotnie podkreślany, motyw emigracji - ledwo dotarłem do końca. Z zajebistego thrillera zrobili kolorowy pop-kał dla mas bez klimatu (myślałem, że chociaż OST będzie na poziomie - ale nie... jak widać tu też nie zgrzeszyli umiejętnościami.)
Czuję się poniekąd oburzony.
+10000000000000
Nie rozumiem dlaczego Halloween III ma tak niskie oceny, to bardzo solidny dreszczowiec.
Rozumiem że krytyka leci za posługiwanie się legendarną marką i próba odcięcia kuponów ale to całkowicie osobna i całkiem ciekawa historia, jak ktoś nie widział a lubi klimat horrorów lat 80 lub jest fanem stylu Carpentera to polecam.
Film jest spoko, spłycił kilka rzeczy ale tego nie dało się uniknąć.
Zmieniony 2017-09-25 23:39:26 przez nowyTHRASH
Ale i tak to po prostu taki średniak sam w sobie. Świetny production value, ale cała reszta taka sobie.
#662 Z IMDB "Genres: Animation | Action | Crime | Drama | Mystery | Sci-Fi | Thriller" - w moim subiektywnym odczuciu najbardziej jest to thriller sci-fi.
Ponadto, chciałbym dodać, że byłem świadom tego iż film miał być wyprodukowany przez amerykan przy współpracy z japońcami głównie na rynek zachodni (mylę się?) co niesie za sobą pewne konsekwencje (ma się sprzedawać!) jak dostosowanie produktu do natury widza docelowego jak i pewnych ograniczeń budżetowych i technicznych (anime vs movie.)
Ale pomimo tego na moją negatywną ocenę najbardziej zapracowało spłycenie i zmiana samego, wielokrotnie tu już wspomnianego plotu, która czyniła z oryginału pozycję, do której często wracam z tytułu niesamowitej głębi i klimatu. W konsekwencji można zaliczyć GitS tylko do gatunków Action | Crime | ewentualnie wątpliwa Drama.
Podsumowując: potencjał kolosalny aczkolwiek zmarnowany.
Ale to tylko moja opinia. Pozdrawiam :)
Zmieniony 2017-09-26 15:12:48 przez Buri
Na pewno lepszy film od nowego Death Note (który też tragiczny nie był, lecz co najwyżej średniak).
Jakby co, to opinia osoby, która nie ma nic przeciw anime, ale oglądałem tylko Ghosta, Akirę, Metropolis i serialowego Death Note (nie licząc oczywiście wszystkich Dajmosów i innych cpt.Hawków z TV).
Zmieniony 2017-09-26 15:46:03 przez Sea-Angel
szykuje sie 11/arrival
Zmieniony 2017-09-26 23:48:33 przez Dracklus
nie ladnie w jednym zdaniu wstawiac br i arrival. :(
mam chwile czasu i moge zerknac sobie na jeden film .
Ostatnio ogladalem King Arthur - Legend of the sword i byl spoko.
labirynt
ARRIVAL KONIECZNIE KURWA
Incepcja
Interstellar
Wyspa Tajemnic
Wilk z Wall Street
Mad Max: Fury Road
The King Speach
Intouchables
Django
Labirynt
Dalla's Buyers Club
Whiplash
Gone Girl
Teoria wszystkiego
The Big Short
Ex machina
Zjawa
Sicario
z polskich:
wszystkie Smarzowskiego (Róża, Pod Mocnym Aniołem, Drogówka, Wołyń)
Bogowie
Jack Strong
od czego trzymać się z daleka:
Nowe Gwiezdne Wojny (The Force Awakens)
Hobbit
filmy superbohaterskie
Zmieniony 2017-09-27 16:27:22 przez maravel
;p
W skrocie: ludzie ida na film do kina np takiego Mad Maxa w celu chuj wie jakim bo wychodzi jeden gamon z drugim i miowi "ale glupi film ciagle sie scigali i jechali po tej pustyni" kurwa ja nie wiem jakim imbecylem trzeba byc, zeby isc na mad maxa w innym celu niz kosztowania kwaszenia przeciwnikow w fajnych furach w post apo klimatach. Oni oczekuja kurwa wartkiej fabuly? Ten film ma byc dobrym filmem akcji. Przy okazji ma swietne kostiumy i montarz jest dycha filmowa, ale w swoim gatunku. Ciezko mi oceniac filmy w skali liczbowej. Film spelnil calkowicie role jaka mial a nawet nadto. Jest 10/10. Nie moge go zestawic np. z Arrivalem gdzie imho on jest dla mnie 5/10 w swojej kat. To jest okrutne. Ze ludzie dobre filmy biora tylko takie z "fajnom fabulom" i fajnym plot twistem. Mysla, ze kinematografia to jest 1 gatunek i jedna specyfikacja.
To sie tez tyczy najnowszego baby drive, wiekszosc osob ktora byla na tym w kinie mowila ze zajebisty film.(dziala tutaj najwiekszy aspekt tego filmu czyli montaz i dzwiek) Ale jeden taki seba i mati obejrza go na 14 calowym wypierdku monitorku od laptopa w jakosci 480 na ekino.tv.pl.info i mowia, ze chujowy film.
Boli mnie to wiec napisalem tak to sobie z pizdy co by wolne po pracy jakos spedzic.
Zeby post byl merytoryczny dodam
Arrival 6/10 mAksymalnie.
Zmieniony 2017-09-27 19:02:03 przez Pidiiinne
Jest tylko jeden problem. Sceny akcji są... łagodnie ujmując nieczytelne. Tak naprawde nie wiadomo co sie dzieje bo klatki filmu zmieniają się w idiotycznym tempie. Jest to celowy zabieg aby ukryć niedoskonałości danych scen. Niby się coś dzieje, ale kurwa nie wiadomo co bo rzuca kamerzystą jak dbma przy różnicy zdań na netwars.
W wielu innych filmach można również zauważyć taki patent, szczególnie w scenach pościgów samochodowych w Bournach i innych tego typu filmach.
Byłem ostro nahajpowany na Mad Maxa i niestety wyszedłem z kina niedosycony.
tutaj na galezi opisal ladnie
https://www.youtube.com/watch?v=1UlyjHZChF0
Zmieniony 2017-09-27 20:40:23 przez Pidiiinne
https://www.youtube.com/watch?v=JJONDzBV2w0
Ogolnie Mad Max to jest moja topka filmowa.
Zmieniony 2017-09-27 20:46:48 przez Pidiiinne
Zmieniony 2017-09-28 11:36:51 przez razowiec
Co do kwestii dzikosci. To juz jest preferencja osobista. Mi odpowiadala taka charakterystyka filmu lekko zachaczajaca o absurd, komiks.
Nowy mad max jest tym czym mial byc Mad Max 1(tutaj zabraklo $$)
Nic tylko czekac na kolejna czesc
Nie wiem ale nie jestem w stanie z uwagą obejrzeć więcej niż 20min.
Dodam, że wersje reżyserską oglądamy.
Strasznie mnie męczy i nie mogę się dać przekonać (nie mówiąc, że nie przetrwał próby czasu wizualnie - i nie chodzi mi o efekty a o świat przedstawiony..
Nie wiem czemu ale ZUPEŁNIE mi nie podchodzi - nie wiem czy będę w stanie go skończyć.
Co was urzekło w filmie, że to arcydzieło? Bo najłatwiej powiedzieć "świetny film" ale może jakieś poparcie tego konkretami?
Sorry za porównanie - ale troche mam wrażenie jakbym oglądał Krzyżaków - którzy są masakrycznie męczący bo już dziś się tak nie kręci filmów - straszne dłużyzny, dużo "mało istotnych" elementów - ciemność, która zakrywa niedoskonałości scenografii etc. etc.
Zmieniony 2017-09-28 12:40:54 przez Sto_lat[UF]
Mogę tu zrobić porównanie z Alienem, też Ridleya Scotta. Niby zrobiony 3 lata przed Blade Runnerem, ale generalnie dużo lepiej przeszedł próbę czasu, bo Alien był lepiej dostosowany do tamtej epoki filmmakingu.
Ale właśnie ta "ponadczasowość" fabuły Blade Runnera ograniczona przez "przestarzałość" techniczną epoki sprawia, że jestem mega zajarany na BR 2049. Film trafił chyba w najlepsze możliwe ręce i jeśli ktokolwiek ma godnie odświeżyć całą otoczkę uniwersum, ale w zdecydowanie lepszym technicznie wydaniu, to na pewno będzie to Villeneuve, Fancher, Deakins, Ford, Gosling i reszta. Jedyne wątpliwości mam co do Hansa Zimmera - nie wiem czy jego styl się tutaj sprawdzi. Jóhann Jóhannsson w roli kompozytora IMO był bezpieczniejszy, ale nie wiadomo w ogóle co się z nim stało.
Zmieniony 2017-09-28 13:07:42 przez IceColdKilla
Blade Runner 1 to jest jeden z tych filmów, który albo kochasz albo nienawidzisz. W momencie premiery był uważany za kicz. Ja uwielbiam scifi/cyberpunk i dla mnie jedynka jest kultowa. Jeden z tych filmów, który obejrzalem kilka razy. Aczkolwiek nie zgodze się z tym, że świat nie przetrwał próby czasu. Ja pamiętam zajebiste ujęcia miasta itp.
To sie nie dziwie ze film nie idzie bo juz nawet pewnie nie wiesz o co w nim chodzi !
Zmieniony 2017-09-28 13:30:41 przez ktotoolo
Za pierwszym razem obejrzeliśmy do 45? min. potem codziennie próbowaliśmy dokończyć ale po 10 min nie byłem w stanie wytrzymać :) i tak zostało nam ok 30 min do obejrzenia.
yup. zgadza sie.
1 byla taka kameralna bo studio jak i sami tworcy mieli mala sakiewke pieniedzy na realizacje filmu. Sam nawet w jakims wywiadzie mowil, ze Fury Road ma duzo ikonograffi wzietych z 1 czesci jak nad nia pracowal.
Zmieniony 2017-09-28 13:46:42 przez Pidiiinne
Właśnie tego nie rozumiem. Albo masa 10 albo sporo ocen 5 i niżej. Dla mnie film ok, ale bez szału. Dlatego choć nie jestem jakimś fanem, to nie rozumiem też tych bardzo niskich ocen. Wszystko zrobione poprawnie, tylko albo trafia w kogoś gust albo nie - i wtedy faktycznie trochę męczy. Ale oceny poniżej 4/10 dla takiego filmu uważam już za złośliwość, a nie realne odczucia.
Zmieniony 2017-09-28 19:15:46 przez ktotoolo
Ktoś kojarzy?
zwlaszcza whiplash, intouchables i ex machina bardzo warte polecenia.
Zmieniony 2017-09-29 14:43:07 przez Exilek
Zmieniony 2017-09-29 14:48:42 przez TimeBandit
Zmieniony 2017-09-29 14:55:50 przez Gladius
co za kurwa syf
:D
zaskoczenie
ta recka asz > me :D
http://aszdziennik.pl/121195,o-ku-wa-napisalismy-recenzje-je...
A to coś złego, że w tych filmach jest minimalna ilość dialogów?
https://www.reddit.com/r/movies/comments/737nzj/review_megat...
W sumie średnia niższa, niż się można było spodziewać
u mnie moze polowa sali, nawet mniej. wiekszosc to wiadomo ekipa koneserow o kurwa jak smiesznie przeklinaja xDDDDDDDD
btw spotkalem w euro agd tego samego dnia tego koksa co tam gra u vegi zawsze glupka (w rzeczywistosci o wiele mniejszy kek ;p). tez mu sie nie podoba :DD
Zmieniony 2017-09-29 17:55:19 przez TimeBandit
chociaż tak, jak wcześniej pisałem, większość filmów Wegi jest na jedno kopyto, co właśnie recka asz potwierdziła ;D
ZAPIERDALCF PSY JADO
KURWA SZCZELAJO
Powtorz dialog x100
tak powstaje scenariusz film vegi
a odbiorca sa karyny i seby ze zmywakow XD
Halynka jedymy do kyna na dobre polskie fylmy a nie to holywudy. podobno na faktach wiec bedziemy wiedziec jak nasz lekarze zabijajo XD. Halina pamietaj czy biale smierci w polsce:
Cukier Sol I LEKARZ 1 kontaktu HEHEHE
I ponawiam pytanie - warto isc na BR nowego, jak sie nie ogladalo 1, czy lepiej obejrzec 1?
NotLikeThis
97%
average 8.9
Zmieniony 2017-09-29 21:02:14 przez TimeBandit
Zmieniony 2017-09-29 22:52:58 przez Reborn
Zmieniony 2017-09-30 08:36:16 przez TimeBandit
Gdzie pracujesz ?
W infolinii ? Według Vegi na każdy telefon odpowiadasz "To se ku%$# sprawdzi w necie".
Jesteś mechanikiem ? Nie naprawiasz żadnego samochodu, tylko mówisz, że naprawiłeś.
Jesteś nauczycielem ? Pewnie jedziesz przekleństwami po wszystkich dzieciakach w szkole i się znęcasz nad nimi. A jeśli jesteś facetem-nauczycielem, to zapewne przeleciałeś już 1000 uczennic które chciały 6 na koniec roku....
No to teraz czekam jeszcze tylko na film o strażakach. Tytuł roboczy "Szlauf". Film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. W zeszłym roku 17% ofiar pożarów/wypadków to wynik niewłaściwych działań straży pożarnej. Seks, narkotyki, handel podpałką, imprezy w remizie a przy tym dramaty codziennego życia będących w stałym napięciu strażaków" "
:D
A to rozumiem, że żaden reżyser nie ma prawa mieć jednego nieco słabszego filmu w swoim dorobku, a każda jego produkcja musi zdobyć Oscara, by być w topce? Kurde, to nawet biedny Tarantino jest dupą wołową a nie czołowym reżyserem.
Villeneuve to obecnie jeden z najlepszych reżyserów w branży i basta. A on właściwie dopiero zaczyna swoją wielką karierę, bo choć robi filmy od lat 90, to dopiero kilka lat temu się wybił. Bierze na swoje barki ambitne projekty, a nie zwykłe blockbustery. Każdy jego kolejny film jest o czymś innym, jest w innym stylu. Pracuje z najlepszymi ludźmi w branży.
No serio, jak można wątpić, że on nie jest w ścisłej topce? Jak nie doceniacie go teraz, to go jeszcze docenicie w przyszłości.
Arrival -> pusta wydmuszka, dosc srednia.
Enemy -> Kappa
Siciario -> oprocz zajebistej sceny konwojowej to ten film byl b. niz sredni
Nie bijcie, ze nie oglądałem! Po prostu pytam
Jak go ogladalem po raz pierwszy 15 lat temu to zrobil na mnie piorunujace wrazenie - tematyka AI byla nowa, a ten film byl istnym mindfuck'iem pod tym wzgledem, a cyberpunkowe wizualizacje miasta wzbudzaly we mnie niezrozumiala nostalgie. Podobaly mi sie wszystkie postaci pierwszoplanowe lacznie z Tyraelem, do tego muzyka byla zajebiscie dopasowana i klimatyczna. Strangely enough, po tylu latach, gdy probowalem ogladac ten film po raz 2gi nie bylem w stanie go dociagnac do konca. Jak dla mnie nie przetrwal proby czasu. Ale sproboj, moze jak raz ci podpasuje.
Jednak spróbuję obejrzeć tego BR kiedyś, przekonaliście mnie!
Gorzej byc nie moze?
Zmieniony 2017-10-01 11:15:52 przez MaryN
poza tym to jest mocno filozoficzny film, zostawiajacy widza z pytaniami o metafizyczną koncepcje zycia, wciaz nie do konca zdefiniowaną w rozwazaniach zdominowanych przez koncepcję logiczną - i wciaz do tej pory nie bylo imho filmu, ktory by lepiej dotykal tych zagadnien.
no ale dla widzów szybkich i wscieklych to juz moze zupelnie umykac posrod "meczenia buły".
Dawno temu film mi umknął był, bo mocno grałem w życie i dopiero wczorajszego wieczoru miałem okazję nadrobić tytuł.
Tomasz Kruz znany jest z filmów akcji, w których jest możemy się spodziewać pewnych zakrętów fabularnych i odkrywania tego, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. Edge of Tomorrow nie zawodzi pod tym względem i, ku uciesze widza, nie jest to przesadnie nielogiczne i prostackie. Mamy twist, mamy nienachalną relację Tomasza i Emilki, mamy fajną przemianę głównego bohatera i spójną fabułę.
EoT to jest kino akcji i nie próbuje być czymkolwiek innym. Warsztatowo jest zrobione rewelacyjnie: tempo akcji, kreacja postaci drugo- i trzecioplanowych, muzyka, efekty specjalne.
Jedyne co mnie zmartwiło to to, że pomimo bardzo dobrej jakości produkcji jako takiej, nie jest to kino do którego będę wracać. Nie ma w nim zagadek, pytań o sens życia i tak dalej. Świetne kino akcji, ale niewiele ponad.
Solidne 8/10
Sympatyczny kawałek z trailera:
This Is Not The End - Fieldwork | Edge of Tomorrow Trailer Soundtrack - HQ
https://www.youtube.com/watch?v=32eywT-bQhQ
Zmieniony 2017-10-01 12:32:29 przez Gladius
edge of tomorrow epic
Przez pierwszą sekwencję, aż do >zwrotu akcji<, byłem gotowy rzeczywiście dać mu niską ocenę. Bo główny motyw trochę żenujący, bo co to za debilizm, żeby postać Cruise'a wysyłać na front, bo trafia do jakiegoś absurdalnego, przerysowanego oddziału, który wygląda jak banda paintaballowców bawiących się w wojnę... Ale potem już był totalny mind fuck. Zaraz, to jednak o to chodzi w tym filmie? I od razu się zakochałem.
Potem już wszystko w Edge of Tomorrow świetnie zagrało. Genialna Emily Blunt, która od razu mi przypomniała Ripley z Alienów - babka ostra jak żyleta, która nie udaje twardzielki, tylko nią rzeczywiście jest. Bardzo fajna muzyka. Świetne efekty specjalne, praca kamery, kolory. Fabuła też dawała radę, mimo że faktycznie miała kilka dziur, ale one jakoś nie psuły całego obrazu.
No i te ostatnie 30 sekund z przejściem w creditsy - mistrzostwo. Aktorsko chyba najlepszy moment w karierze Cruise'a, mimo że dosłownie zrobił trzy miny. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to najlepsza końcówka filmów akcji ever.
Szkoda tylko, że EoT był tak bardzo niedoceniony po premierze - i przez krytyków i przez widzów. Finansowo to była straszna klapa, ale przynajmniej teraz już ludzie się do niego przekonali. To praktycznie powtórka sytuacji z ostatnim Dreddem - mistrzowskim kinem akcji, któremu z jakiegoś powodu przyklejono łatkę kaszany.
koncowka za to kompletnie mi sie nie podoba
*************SPOILER ALERT ON*************
Postać Tomasza i zespołu J budziła we mnie niesmak od początku, bo o ile rozumiem, że jak jest drużyna, to zawsze musi być mięśniak, ostra babka, Murzyn i Azjata (akurat brakowało ;)), to ileż można?
Okazało się, że ten zabieg był po prostu mrugnięciem okiem do widza i potem film uciekł od takich zagrań. Moment, w którym prawie zadrżał mi palec i niemal kliknąłem "zamknij" wydarzył się w trakcie rozmowy w szopie przed odlotem helikopterem. Na szczęście postać Emilki była twardą babką na serio, a nie na pokaz, a scena była potrzebna do dalszego levelowania postaci Tomasza.
*************SPOILER ALERT OFF*************
Zgadzam sie w 100%
rozumiem, że ekranizacja jest świetna, bo np. aktor zagrał pięknie, efekty były mocne, itp (np. dla mnie taka była ekranizacja 1 tomu władcy pierścieni), ale się upajać filmem, bo ilustruje pomysł z książki?
serio, nie kumam tego :-)
zreszta tutaj mowimy raczej nie o zachwycie, tylko o odwrotnej reakcji wsrod niektorych. skoro filmowy BR "meczy bule", to sadzisz, ze ksiazka dicka by ich zachwycila? ;d
Zmieniony 2017-10-01 18:18:16 przez _dbm
władca pierścieni (film) wniósł muzyką, rozmachem, techniką cyfrową itd coś, czego książka nie miała, nowy klimat, specyficzny i unikatowy. to dla mnie jest 'dobry' film (jako film, dzieło twórcze, a nie po prostu poprawna ekranizacja jakiegoś pomysłu fabularnego)
podobała mi się ekranizacja Pana Tadeusza (książkę znam na pamięć), ale nie zaliczyłbym tego filmu do arcydzieł filmowych. po prostu dobra ekranizacja świetnego materiału źródłowego.
tak jak arrival czy BR
blade runner = pan tadeusz
podobnie jak dbm wypierdalam stad
Ja na przykład zdecydowanie wolałem książkę (jak i w ogóle cały gatunek cyberpunkowo-podobny) niż film, który krytykuję z powodów innych, niż sama treść.
Zmieniony 2017-10-01 19:30:41 przez Gladius
Tak BR jest filmem dobrym. Na filmoznastwie analizuje się go do porzygu.
Natomiast jeśli chodzi o cyberpunk, no to wpierdol zbiera okrutny od JM. I nie chodzi tu o napierdalanie, tylko o pokazany świat. BR obecnie się nie broni wogóle. JM spokojnie można oglądnąć.
Niektórzy brandzluja się do filmów von triera, a niektórzy do lodów na patyku...
Sorry, ale jeśli chodzi o cyberpunk to BR niema startu do JM.
Peace & luv!
Emily <3
kurwa dzony mnemonik z 1995 jest bardziej aktualny, niz BR z 1982 oparty na ksiazce z lat 60ych? NO NIE MOZE BYC januszu zasrany
Większe rozkminy o cybernetycznym ja miał Data w startreku!
Bronisz tego filmu żeby móc poczuć się filmowym snobem. Już widzę jak wśród znajomych w knajpie napierdalasz jakim to BR jest zajebistym filmem, z jakimi rozkminami. Przyo kazji popijając piwo. Koniecznie kraftowe.
Byłbym zapomniał:
Blade Runner > Edge of Tomorrow > Arrival
http://www.filmweb.pl/film/Niepami%C4%99%C4%87-2013-535756
kurde ten film mozna obejrzec jeszcze raz
nw approved?
przeciez dbm na nw sie tutaj sytuuje na panicza, straznika intelektu. On jest specem w kazdej dziedzinie. Nie ma co gadac
Arrival to chlam 5/10 maks <<<Powazna opinia.
ja pierdole co za syf ;d po poczatkowej scenie z samolotem mialem juz wylaczyc ale dalem szanse. bohaterow nie da sie lubic (dziwka vs debil), masa sztampowych scen i postaci (profesorek aka szalony ale git, stuknieta dziwka, dziwak w malutkiej miejscowosci etc). czulem sie jakbym ogladal poprzednie czesci
omijac ;d
Jest to największe otwarcie w polskich kinach w 2017 roku. Na podium są Ciemniejsza strona Greya (500 tysięcy widzów) oraz Gru, Dru i Minionki (487 tysięcy widzów).
---
Smutne
Zmieniony 2017-10-02 17:41:35 przez TimeBandit
"Gość jest odważny ze pokazuje taka prawde"
xd
W trakcie filmy oczywiście większość sali ci chwilę beka z tych śmiesznych momentów xdd
Zmieniony 2017-10-02 17:52:36 przez TimeBandit
""BOTOKS" - NAJLEPSZE OTWARCIE 2017 ROKU - 711 TYSIĘCY WIDZÓW W 3 DNI
Kochani,
W ciągu ostatnich dni wielu z Was pytało mnie o przyczyny medialnej nagonki na film „Botoks” oraz negatywnych wpisów na forach, wysyłanych z tych samych adresów ip, na zlecenie wyspecjalizowanej agencji. Dla mnie odpowiedź jest jasna. „Botoks” jest filmem, który rozszerza światło w świecie ogarniętym ciemnością. A to, czego jesteśmy świadkami, jest niczym innym, jak starciem ciemności ze światłem. Dlatego miło mi Was poinformować, że z tej walki wyszliśmy zwycięsko. Film „Botoks” odnotował najlepsze otwarcie 2017 roku. W ciągu 3 dni obejrzało go 711 tysięcy widzów. Dziękuję Wam, że poszliście na mój film, chociaż mówiono Wam, byście tego nie robili. Cieszę się, że od tej chwili to Wy będziecie mówić o „Botoksie”, bo nie zagłuszy Was żadna kłamliwa, pisana na zlecenie recenzja.
Patryk Vega"
:-D
XD
Ja go zawsze dość szanowałem za to, że jednak ma jakiś własny styl i wizję, nawet jeśli mi się ona specjalnie nie podoba, ale gość od jakiegoś czasu już pierdolca na własnym punkcie dostaje.
dobry plan btw ;d
Niby trzeba przyznać, że jeśli to jest zabieg celowy, to jest w tym zajebiście dobry, ale niesmak pozostaje.
3 dni i bedzie dobry film ;d
Zmieniony 2017-10-02 19:43:03 przez Pidiiinne
Gatunek: dramat
Widownia: 12,183,366
Idbm: http://www.imdb.com/title/tt6878038/?ref_=nv_sr_2
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=bB7z4Xn5oNA
Opis:
Maj 1980, stan wojenny w Korei.
W Gwangju (miasto na południowym zachodzie) trwają demonstracje przeciwko reżimowi generała Chun Doohwana.
Wszelkie informacje dotyczące protestu są skrzętnie cenzurowane, a samo miasto odcięte od reszty kraju przez kordon wojskowy. Zagraniczny reporter z Niemiec chce przedostać się do miasta, aby poznać prawdę o mających miejsce manifestacjach. Skuszony sowitym wynagrodzeniem taksówkarz z Seulu zgadza się zawieźć go do Gwangju i z powrotem.
Jak zapewne już się domyślacie film oparty jest na faktach. W Korei każdy obywatel zna te wydarzenia jako Powstanie Gwangju - na zachodzie jednak częściej używa się określenia Masakra w Gwangju. Obecnie Korea to wzorcowa demokracja, która ma niekwestionowane miejsce pośród krajów pierwszego świata. Tym trudniej wyobrazić nam sobie, że jeszcze niedawno wojsko tłumiło tam demokratyczne ruchy uliczne za pomocą ostrej amunicji.
Od razu mogę wam powiedzieć, że 'A Taxi Driver' to film udany. Za powodzniem artystycznym podążył sukces kasowy - obraz reżysera Hun Janga jako jedyny w tym roku przekroczył magiczną barierę 10 milionów widzów. Co ciekawe spośród piętnastu filmów, które dostąpiły tego zaszczytu, aż w trzech główną postać odgrywa Song Kangho (inne jego filmy to między innymi The Host, The Age of Shadows, Thirst i Trylogia Zemsty). Ten uwielbiany przez Koreańczyków aktor po raz kolejny pokazuje niezwykły talent i stanowi motor napędowy obrazu. W tym filmie gra on przeciętnego obywatela, który staje się świadkiem, a później także uczestnikiem tych bolesnych dla Korei zdarzeń.
Z początku film ma lekki nastrój, miejscami wręcz komediowy. Jednak z każdą kolejna scenę, kiedy odkrywamy prawdę o szokującym przebiegu tych historycznych wydarzeń, ton skręca w stronę dramatu. Reżyser oszczędza nam najboleśniejszych scen, które miały miejsce w Gwangju. Świadkowie i uczestnicy demonstacji mówią o nieludzkim traktowaniu protestujących. Żołnierze katowali manifestujących cywilów pałkami, bagnetami oraz ostrzeliwywali ich ostrą amunicją. Na część ze schwytanych osób czekała egzekucja. Około dwadzieścia osób zrzucono na ulicę z wysokich budynków. Podobną liczbę uczennic rozstrzelano na terenie żeńskiego liceum. Niezależne źródła mówią o nawet dwóch tysiącach zamordowanych osób.
Jak widać film dość łatwo mógł zmienić się w obraz o bestialstwie i tyrańskich zbrodniach wojskowego reżimu. Jednak reżyser świadomie unika najbardziej obrazowych scen przemocy, aby nie zgubić prawdziwego sensu tego filmu. Zamiast krwiożerczych aktów, woli on pokazywać bohaterską postawę zwykłych ludzi. Dzięki czemu w miejsce festiwalu przemocy dostajemy apoteozę obywatelskiej postawy i odwagi. I myślę, że to dobra decyzja. Dzięki temu po seansie skupiamy się na tym, co jest w ludziach szlachetne i wartościowe, a nie tym co wstrętne i przerażające. Czyż nie taki przekaz wolałyby zostawić po swych czynach ofiary Masakry w Gwangju?
Film zbiera znakomite recencje, ale ja nie przyłączę się do tych bezkrytycznych peanów. Uważam, że jest dobry, lecz nie pozbawiony wad. Czas trwania jest niepotrzebnie przeciągnięty, a niektóre zwroty akcji szablonowe i banalnie proste do przewidzenia. Mimo wszystko jest to solidny film i z pewnością zasługuje na polecenie.
Jeśli kogoś ciekawią wydarzenia z Gwangju to po więcej informacji zapraszam tutaj:
https://en.wikipedia.org/wiki/Gwangju_Uprising
Inne obejrzane we wrześniu filmy to:
- Sori: Voice from the heart (2016) - nie warto
https://www.youtube.com/watch?v=lG-JU55wgpU
- Luck-key (2016) - nie warto
https://www.youtube.com/watch?v=jowO-T13KYc
- Fatal (2012) - można
https://www.youtube.com/watch?v=CjfUFLj-v9Q
- Silmido (2003) - z bólem serca, ale nie warto
https://www.youtube.com/watch?v=3PWIFA-ulP0
- Thread of lies (2014) - warto
https://www.youtube.com/watch?v=bx_sYh-7yuE
- Bluebeard (2017) - można
https://www.youtube.com/watch?v=TJiCtGEEHn0
Do usłyszenia za miesiąc :)
Zmieniony 2017-10-02 20:12:25 przez Legho
BTW oglądałeś taki koreański film jak "the host"? Co o nim sądzisz?
Marna prowokacja! ^.^
ktora wersje? stara czy nowa?
To sa chyba najczesciej wypowiadane slowa po obejrzeniu tego filmu :D
Zmieniony 2017-10-02 21:45:54 przez TimeBandit
Nie ale do końca tygodnia obejrzę trylogię Maniac Copa to ci powiem czy warto.
A to z dzisiaj polecam https://i.imgur.com/NeXObpg.jpg
Zmieniony 2017-10-02 22:35:51 przez nowyTHRASH
Film przereklamowany. Dobre efekty specjalne nie przysłonią miałkiej fabuły i drewnianej gry Harisona Forda który lata świetności ma juź za sobą. Pseudo moralizatorskie i metafizyczne rozkminy są na poziomie 1 klasy liceum kiedy z chłopakami chodziliśmy na wódke do piasakownicy osiedlowej.
Mały plus za gre Krista Kosonen.
Marny film, podobnego kalibru jak Arrival czy nieszczesny BR z lat 80.
4/10
Zmieniony 2017-10-03 10:26:40 przez michus
"Marny film, podobnego kalibru jak Arrival czy nieszczesny BR z lat 80. "
i zrozumiałem, że to marny troll
Z najbardziej znanych to oczywiście Handmaiden:
http://www.imdb.com/title/tt4016934/?ref_=nv_sr_3
The Crucible
The Descendants of Cain
Our Twisted Hero
The Rose of Sharon Blooms Again
The Vegetarian
Z tych filmów niestety nie widziałem żadnego, ale za to przeczytałem dwie z tych książek (Nasz skrzywiony bohater i Wegetarianka).
The Crucible (aka The Silenced) to dość głośny film i na pewno niedługo się za niego wezmę. Jak będzie dobry to zrecenzuję :)
Jak mogłeś ty trollu :(
btw u nas nie ma tego z wycietymi scenami?
Zmieniony 2017-10-03 15:01:24 przez TimeBandit
Imaginaerum (2012)
http://www.filmweb.pl/film/Imaginaerum-2012-612453
Jak ja w ogóle to omijałem przez te kilka lat? Mocne 8/10 i myślę, że nawet osobom stroniącym od takiej muzyki może się spodobać.
#umieranie, #krótka historia całego życia, #ciemna baśń, #marzenia.
swoja droga recenzja tez ponoc spoilerowa a nie oznaczona wiec omijac!!!!
Zmieniony 2017-10-03 20:39:19 przez Dracklus
z GoT tez niezle dojebali raz wrzucajac w miniaturke w aplikacji najwiekszy spoiler jednego epa :D
i sie kolejni ludzie wpierdalaja na mine
to ci timebandit napisze pm bo pewnie sie juz niecierpliwisz
Zmieniony 2017-10-03 21:49:51 przez Dracklus
http://www.metacritic.com/movie/blade-runner-2049/critic-rev...
60/100 i 50/100
Ale szczerze mówiąc boję się czytać, bo podobno w wielu recenzjach, mimo apelu Villeneuve, jest sporo spoilerów
Recenzja Blade Runnera od Nowej Fantastyki. Przytoczę tylko jedno zdanie:
"I powiem to bez wahania: jest arcydziełem."
Dalej nie czytam. Ale jak Rzymowski tak pisze, to ja zmieniam nastawienie z 'ostrożnego optymizmu' na 'pełną podjarkę'.
Czas sobie przypomnieć pierwszą część. Którą wersję poleca NW? Oryginalna? Reżyserska?
tez dzisiaj odpalam
Zmieniony 2017-10-04 17:30:13 przez TimeBandit
Rezyserka jest na cda w 720P. Dzis ogladana
Nowa planeta malp ehm. planeta durnego scenariusza i durnego kurwa gowno 3/10
Zmieniony 2017-10-04 17:57:17 przez Pidiiinne
daję spokojne 2/10 ponieważ i ja i żona zasnęliśmy w ciągu pół godziny oglądania
To spójrzcie na to :)
https://www.youtube.com/watch?v=mgSlxFQPoh8
Pewnie znajda sie amatorzy takiego kina ale przez te 92 minuty, ktore trwa film, rownie dobrze mozna popatrzyc sie w sciane.
Ocena: A gost story/Arrival!
Zmieniony 2017-10-05 10:58:53 przez WoWo
Zmieniony 2017-10-05 18:38:29 przez TimeBandit
http://www.filmweb.pl/reviews/Buntownik+bez+polotu-20584
recka tego filmu o wiseau, u nas dopiero styczen/luty. bedzie trzeba przypomniec sobie the room :D
Po prostu wow
prawie 3h i nawet przez chwile sie nie nudzilem. tempo filmu, muzyka, zdjecia, muzyka, dialogi i postaci no i muzyka.
fabularnie musze sobie ulozyc dopiero bo nie jestem pewien kilku rzeczy
gosc sie wzial za taka legende i dostarcza cos takiego
dawac edycje na blureja :<<<<< gdyby przy wyjsciu stala pani z takimi edycjami to bez wahania bym kupil
Zmieniony 2017-10-06 00:08:02 przez TimeBandit
Ostatnio nie jarałem się na jakikolwiek inny film tak bardzo, jak na ostatniego Mad Maxa, nawet na Dunkierkę w tym roku, ale teraz się czuję tak samo, jak ponad dwa lata temu.
gosling
cud jesli wyjdzie sredniak
trailery wszystko zespoilerowaly
:D
populacja fanow denisa zwieksza sie
Zmieniony 2017-10-06 00:29:11 przez TimeBandit
11/arrival
denis we love you
nie lubie diuny ale pewnie tez odpierdoli jakies mega dzielo skoro sie na tym nie wylozyl
ale ludzie z ktorymi bylem mowili, ze sie rozczarowali. juz nie sa moimi znajomymi
dracklus czeknij priv
Chodz pod wzgledem "rozkmin" i epickich dialogow jedynka jest lepsza i to sporo.
Rozbawili mnie chlopcy wiek ok. 17-18lat, ktorzy chyba nie wiedzieli co to BR i poszli i gdzies tak w 70% filmu juz spali na fotelach.
dialogi i rozkminy -> ad rozkminy to imo subiektywna kwestia ale musialbym spoilerowac aby dokladnie to wyargumentowac
dialogi -> no jedynka ma swoje tears in the rain czy time to die ale tutaj tez bylo kilka niezlych
kurde ciezko mi porownywac to na goraco do jedynki, musze jeszcze raz obejrzec to i to
Ave Denis!
Zmieniony 2017-10-06 01:42:03 przez ttwizard
lol, barbarzyńska godzina 14:30 a nie da rady rezerwacji zrobić :D
niezla masakra ;d
Boze ja chce juz na BR ten film. Polowa scen bedzie ladowac na moim pulpicie bo takie kadry O JEZUUUUUUUUUUUUUU AAaaaaaa. ide w niedziele jeszcze raz do kina
Jak ja uwielbiam kretynow napierdalajacych LEDEm po sali żeby znaleźć miejsce, nosz kurwa.
Zmieniony 2017-10-06 18:10:44 przez Weq_SSJ
Gladius
ja arrivala uwazam za gowno slabe ale BR 2049 jest prze kozak.
Zmieniony 2017-10-06 18:24:24 przez Pidiiinne
https://imgur.com/a/zPjKE
Gimbusiaria się schodzi jeszcze a już 15 minut film leci, qwa
Zmieniony 2017-10-06 18:29:21 przez Weq_SSJ
nie wiem czy juz pisalem ale jak bylem na It to kolo obok byl totalnie najebany, zarl chrupki, popijal browar z butelki po coli i co chwila przysypial, chrapal, a jak sie budzil to pytal swojej swinki gdzie jest...tru story
Zmieniony 2017-10-06 18:34:09 przez Dracklus
Zmieniony 2017-10-06 18:55:35 przez DL)koovi
Zmieniony 2017-10-06 19:13:46 przez Reborn
Zmieniony 2017-10-06 19:24:10 przez Weq_SSJ
jak kiedyś uzbieram te 20 zeta, to też pójdę do prawdziwego kina i zobaczę te cuda na własne oczy. a póki co - moar! jeszcze ze 2 fotki poproszę, ale takie klimatyczne...
Daje na gorąco po seansie 8/10 , ale raczej do klasyki jak poprzednik nie przejdzie.
Zmieniony 2017-10-06 21:18:19 przez Weq_SSJ
Zmieniony 2017-10-06 21:27:37 przez alwayslags
jesli z zonka nie widziales to calkiem do przebolenia jest
http://www.imdb.com/title/tt1570728/
nie zwracaj uwagi na glupi tytul, mozna czasami smiechnac
Zmieniony 2017-10-06 21:26:29 przez Weq_SSJ
Zmieniony 2017-10-06 21:34:20 przez R1SF
jako duuuży fan 1wszej częsci stwierdzam po pierwszym oglądnieciu że film nie jest zły ale:
primo - momentami jest nudny jak flaki z olejem a primo secundo ogólnie klimatu starego BR nie uświadczyłem ;(
zdecyduj sie na jedno
Film bardzo dobry i godny sequel jedynki jednak tak duży hype zdecydowanie mu zaszkodził.
Początek lekko niemrawy, sceny z hologramem zdecydowanie można było skrócić, natomiast później jak akcja nabrała tempa to było zajebiście już do końca.
Na plus bardzo dobre odwołania do pierwszej części - wszystko z dobrym smakiem i nie na siłę.
Do technicznej strony też nie ma się co przyczepić aczkolwiek zabrakło mi tego 'brudu' w mieście który występował w jedynce (obejrzałem ją tuż przed wyjściem do kina).
Brakło też jakiegoś niedomówienia / dobrego plot twista i tutaj pozostał spory niedosyt, scenarzyści mogli się bardziej postarać.
Jedno jest pewne - pierwsza część nie została przebita jak to miało choćby miejsce w Terminatorze 2.
Na ten moment leci ode mnie 8/10 na imdb
kinomaniak
https://www.youtube.com/watch?v=GOS8LwfVaMg
sfilmowani
zabawne jak w kilku sprawach te recenzje sie wymieniaja minusami -> muzyka, kilka kluczowych scen (pod wzgledem wizualnym jak i fabulrnym) czy kwestie pewnych relacji. w sensie jedne recenze chwala A w chuj a inna recenzja na to najezdza (btw na imdb 8.7 przy ponad 22k)
no ale tak jest z fenomenalnymi filmami ;)
Zmieniony 2017-10-07 17:12:15 przez TimeBandit
Zmieniony 2017-10-07 18:24:18 przez TimeBandit
Zmieniony 2017-10-07 18:35:34 przez TimeBandit
cd recenzji jak sam powiedzial odnosnie goslinga ludzie beda mieli rozne odczucia tak samo jest jesli chodzi o rzeczy ktore wymieniles ;d
a jak widziales labirynt to remedium
Zmieniony 2017-10-07 21:13:01 przez TimeBandit
kiedyś na nw kilka w tym stylu poleciłem, może później poszukam, na szybko ten:
http://www.imdb.com/title/tt1258197/?ref_=fn_al_tt_1
mozna obejrzec bez znajomosci jedynki. jest troche sytuacji, dialogow, postaci etc z nawiazaniami do jedynki ale wiekszosc da sie ogarnac z kontekstu. tyle ze to bedzie na zasadzie "no ok, idziemy dalej"
znajac jednak jedynke lapiesz to bardziej, bardziej cie to przejmuje i lepiej ogarniasz sytuacje. pewnie zdarzenia beda o wiele ciekawsze/przejmujace
jest tez troche dialogow/scen/postaci stylizowanych na te z jedynki i to tez fajnie sie wylapuje
reasumujac -> da sie obejrzec ale lepiej z jedynka. ile stracisz na ogladaniu bez jedynki -> dla jednego to nie bedzie duzo dla innej osoby to strata wielu istotnych smaczkow. skłaniam się do tego 2 -> obejrzyjcie 1 w wersji reżyserskiej
jednak częsci od 2 do 2048 radziłbym obejrzeć bo poczujecie się zagubieni
;P
Zmieniony 2017-10-08 01:37:56 przez TimeBandit
Nie poczułeś brudu miasta, gdy K wracał do domu po wykonaniu roboty? Sąsiadów miał średnio ciekawych. Podobnie z widokiem za oknem.
O ja cie pierdole...
Szanuję! Widać klasę kinomana. Poszedł do kina, kiedy wszyscy mecz oglądają.
Ja byłem wczoraj i sala była pełna.
tragedia
Zmieniony 2017-10-08 20:17:48 przez TimeBandit
o ja cie pierdole nie przesadzacie moze?
:D dzieki za rozwianie watpliwosci, mozna isc spokojnie spac ;-)
- jeżeli zastanawiasz się czy warto iść na nowego Blade Runnera to odpowiedź brzmi "trzeba".
Nietypowe kino jak na 2017 r. czyt. efekty specjalne nie "dominują" nad tym co film ma do opowiedzenia, a fabuła rozwija się zupełnie inaczej niż w nowych filmach, bo powoli i elegancko. Film nie ma tylu niedopowiedzeń co jedynka, ale z całą pewnością nie można przejść obok tej historii obojętnie. Zdjęcia, gra kolorów w kluczowych scenach czy muzyka (lub jej brak i pozostawienie widza "w pustce"), to po prostu majstersztyk.
Od pierwszej sceny czuć gęsty i brudny klimat, po prostu "ciężki". W ogóle cieszy mnie, że tego typu filmy powstają obok fali "gówna" w morzu sci-fi i w ostatnich latach.
Zmieniony 2017-10-08 20:38:31 przez Carlsberg
Absolutny hit kasowy, film nie do obejrzenia na trzeźwo.
Wracając do gatunku - Polacy próbują swoich sił w lekkim sci-fi, klon seksmisji:
http://www.filmweb.pl/film/Cz%C5%82owiek+z+magicznym+pude%C5...
Ciekawe co to będzie za film.
Zmieniony 2017-10-08 20:50:10 przez Carlsberg
A sam Blade Runner, no kurwa, to był po prostu idealny film science fiction. Z automatu wchodzi do panteonu najlepszych filmów gatunku i jeszcze nasze wnuki będą się nim jarać.
Zmieniony 2017-10-08 21:24:56 przez TimeBandit
Biedaczek będzie musiał się pogodzić z tym, że dostanie w tym roku dwie nominacje, a wygra tylko jednego Oscara. Bo nie ma bata, albo Blade Runner albo Dunkiera wygra za muzykę
wszystko inne bym przebolal
btw mozna sie jarac i jarac (w przypadku tego filmu to dziecinnie latwe) ale co wg was nie zagralo?
aha i jedno btw, ogarnalem to dopiero przy 2 ogladaniu (w miedzyczasie poszla pierwsza czesc)
!!spoiler!!!
w ostatniej scenie jak K lezy gra ta sama muzyka co przy tears in the rain :D tam deszcz, tu snieg. naprawde zajebiscie to wyszlo
/spoiler!!!!
Zmieniony 2017-10-08 21:34:36 przez TimeBandit
Aleś ty wolny z tym podkładem do leżenia na schodach. Ale nie do końca jest tak, jak mówisz. Batty umierał do dźwięków "Tears in Rain". K umierał do dźwięków "Tears in the Rain"!
Zmieniony 2017-10-08 22:07:37 przez Rasalgethi
Ten film miał wszystko, co musi (albo powinien) mieć genialny film sci-fi. Fantastyczne ukazanie świata. Przedstawienie problemów przyszłości. Doskonale napisane postaci. Wciągająca fabuła, która korzysta ze wszystkich innych dobrodziejstw filmu. Wodzenie widza za nos już od pierwszych minut, a jednocześnie wszystkie elementy układanki tworzą spójną całość i nic nie robi wrażenia naciąganego.
Nie ma chuja, żeby Deakins nie dostał w tym roku Oscara. Do czternastu razy sztuka, co nie? Ale trzeba też docenić scenografów, oświetleniowców, i wszystkich ludzi, którzy współtworzyli te mózgorozjebujące wizualia.
Muzyka, jak wspominałem - pozytywnie mnie zaskoczyła. Bałem się, że usunięcie Johanssona (wciąż mnie ciekawi, o co poszło i mam nadzieję, że to nic przykrego) i przeniesienie środka ciężkości na Zimmera będzie błędem. Ale nie było. Muzyka, zwłaszcza w ujęciach przelotów nad miastem, wgniatała w fotel. Nawet nie dzięki oprawie wizualnej, a dzięki muzyce miałem wrażenie, że miasto jest oddzielną postacią.
Gra aktorska - perełka. Gosling, jak się okazało, pasował idealnie do swojej postaci (o co też się obawiałem), a nawet poszedł trochę dalej, bo kilka scen jednak wykraczało poza jego standardowy zasięg. Ford - jak zwykle, gra świetnie, ma nieprawdopodobną charyzmę i wdzięk, a sceny z nim zrobiły świetną robotę w rozładowaniu napięcia - ale bynajmniej nie był to comic relief. Bautista, choć miał mniejszą rolę niż sądziłem, też dał radę. Mam nadzieję, że tak idąc kroczek po kroczku wreszcie doczeka się dużej roli dramatycznej. Robin Wright świetna. Jared Leto świetny (i też niespodziewanie dobrze napisana rola). Byłem mocno zaskoczony widząc dwóch dość mało znanych, ale jednak bardzo charakterystycznych aktorów i doskonale znanych ze swoich ról (chyba wiecie o kogo mi chodzi). Zwłaszcza ten drugi, co zagrał Doca, sprawił, że aż podskoczyłem w fotelu jak go zobaczyłem i zrobiło mi się tak miło w serduszku.
No i reżyseria. Czapki z głów. Koovi, jeśli po tym filmie dalej będziesz twierdzić, że Villeneuve to taki max 7/10 i żaden geniusz, to nie ma dla ciebie ratunku :D Gośc po prostu zmiażdżył system. Nie dość, że stworzył film genialny sam w sobie, ale to jeszcze jeden z najlepszych sequeli ever. Na równi choćby z Terminatorem 2, który był jednak dużo lepszy od pierwszej części. Tak samo BR 2049 jest dużo lepszy od BR1 - w absolutnie każdym calu. W BR1 nie było niczego, co byłoby lepsze od filmu Villeneuve - może tylko sam wow factor, że ktoś zrobił coś zupełnie nowego jak na swoje czasy. Tak jak pisałem parę dni temu - moim zdaniem Blade Runner z 1982 powstał zbyt wcześnie, w czasach, w których tego typu film nie był w stanie rozwinąć swoich skrzydeł, i przez to też w niektórych aspektach się kiepsko zestarzał. BR 2049 nie ma tego problemu i wykorzystuje swój potencjał w 100%.
Dla mnie murowany najlepszy film roku. Nie wierzę, że do zamknięcia tegorocznych Oscarów powstanie cokolwiek lepszego. Nie ma siły. Będzie pierdyliar nominacji i kilka statuetek. Na pewno będzie Oscar za najlepszy film, reżyserię, scenariusz oryginalny, zdjęcia, scenografię. Być może będzie Oscar za męską rolę pierwszoplanową, moooooże za drugoplanową dla Forda (ale tu już bardziej za całokształt, a należy mu się), może za muzykę (Zimmer będzie walczył sam ze sobą), może za kostiumy, może za charakteryzację. Będzie nominacja za dźwięk i montaż dźwięku, ale w obu przypadkach przegra albo z Dunkierą, albo z Baby Driverem (zwłaszcza za montaż, w tej kategorii BD musi wygrać). Nominacja za efekty specjalne. Wątpię, żeby była nominacja za montaż, bo tutaj był on minimalistyczny (czyli taki, jaki powinien być w Blade Runnerze, ale raczej nie podpasuje Akademii). Nie dostanie za role kobiece, ale tylko dlatego, że nie były one tak eksponowane, choć jeśli będzie posucha, to nominację dostanie Ana de Armas.
Fakt, rzeczywiście w wielu kwestiach widać różnice. Bo muzyka jest bardziej agresywna, niekiedy brutalna, jest mniej synthów, a więcej takiej bestialskości miasta (tutaj poczułem zdecydowanie nutkę Johanssona i m.in. Sicario). Bo wiele scen było nakręconych poza samym miastem, albo w pełnym, dziennym świetle. Nie da się zaprzeczyć. Było inaczej.
Ale to co, miało być identycznie, jak w filmie z 1982 roku? 35 lat później? Gdy w dzisiejszych czasach robi się filmy inaczej, niż kiedyś?
Ludzie by w równym stopniu narzekali, że jest zbyt podobnie, że to nieoryginalna kopia starająca się po prostu ująć wszystko w modelu 1:1. I byłaby powtórka choćby ze Star Warsów i epizodu 7 w bardzo dużej mierze czerpiący z epizodu 4 (choć zdaje sobie sprawę, że w krytyce Ep.7 bardziej chodziło o podobieństwa fabularne, ale to jednak chodzi o to samo).
Villeneuve stworzył własny film, od początku do końca, ale będący godną kontynuacją pierwowzoru. Jest inaczej, ale to nie znaczy, że jest źle. Poza tym nie ma filmu absolutnie nieskazitelnego od A do Z, który jest w ogóle nie do podważenia i nie do poprawienia. Jak się postarać, to wszystko można ulepszyć.
Porównałbym sytuację do tej, z Aliens a Alien. Tam te różnice były zdecydowanie większe, bo jeden to raczej klasyczny film akcji sci-fi, a drugi to pionerski sci-fi horror. Ale czy dziś ktokolwiek krytykuje Aliens za odejście od formuły Alien? Nie... A przecież odbiegł znacznie dalej, niż BR 2049 względem BR. Wydaje mi się, że recenzenci muszą spojrzeć jednak nieco bardziej obiektywnie i przestać traktować Blade Runnera z 1982 za dzieło w 100% idealne. Nie wiem na ile tutaj jest próby zrobienia z siebie niewiadomo jakiego smakosza klasycznej kinematografii, który uważa, że "za moich czasów filmy były lepsze" (co zabawne, wielu z tych recenzentów nawet nie ma prawa pamiętać z 1982 roku), a na ile tu chodzi o faktyczne przeświadczenie, że BR 1 był jednak lepszy.
A może po prostu to jednak ja nie mam racji uważając, że BR 1 to rzeczywiście film legendarny, pionierski i wizjonerski, ale jednak niepozbawiony wielu wad. Nie wiem. Ale na pewno po obejrzeniu obu filmów jeden po drugim (skończyłem rewatch BR 1 na jakieś 3 godziny przed seansem BR 2049) uważam, że sequel był lepszy w każdym calu.
Zmieniony 2017-10-09 00:53:44 przez IceColdKilla
Polecam każdemu no chyba że gimbazie.
http://netwars.pl/temat/175491
