Kolejny rok, kolejna część Gwiezdych Wojen. Od dzisiaj nowa część w kinach więc standardowo temat z filmami przerodzi sie w dyskusje o Skywalkerach, mieczach świetlnych i zjebaniu/odrodzeniu kultowej serii przez 400 postów. Tutaj macie bezpieczne miejsce do dyskusji na ten temat i nie zaśmiecanie tamtego tematu.
Ocena i recenzje na RT:
https://www.rottentomatoes.com/m/star_wars_the_last_jedi
Metacritic:
http://www.metacritic.com/movie/star-wars-episode-viii---the...
SPOILERY PONIŻEJ, obviously.
DISKAS!
Zmieniony 2017-12-13 22:35:20 przez R1SF
polecam, Skywalker przenosi sie do wyższej formy, pojawia sie Yoda, Rey chyba przytyła
ogólnie film spoko, nawet ludzie klaskali na seansie u mnie :P
Bylem, widzialem, nie obejrze 2gi raz. Postac Luke'a jakas taka niemrawa. Wątek Kylo Rena tak samo chujowy jak w TFA. Calosc jak na kontynuacje i w oczekiwaniu na ostatnia czesc moze byc, jednak zdecydowanie czegos brakowalo. Za duzo tez nawalili roznych watkow, nowych postaci, ktore sie pojawialy/znikaly i nie wprowadzaly nic do fabuly. No i wstawki humorystyczne, niektore spoko, niektore na sile i chcieli byc zbyt 'na czasie' :/
Zabicie snokea kek nie wierzę że to zrobili xddd
ok to najpierw to co mi sie podobalo
rodzicie rey -> this +111111111111 to jebana galaktyka a nie kurwa 2 wioski na krzyz ze jej rodzicami musial byc ktos slawny, np luke. naprawde szanuje za to co zrobili, dobrze sie to uzupelnia z ostatnia scena
snoke -> :DDDDDDDDDDDDDDDDDD nie moglem uwierzyc ze go tak po prostu zabili w pierwszej polowie filmu, boze to bylo piekne. szanuje za takie rozwiazanie i za uciecie kwestii jego tozsamosci. takich odwaznych krokow mi brakuje ostatnio w wielu produkcjach :DDD
rey i luke (przez wiekszosc czasu) -> swietna relacja, dobre dialogi, naprawde dobrze sie to ogladalo. gdy luke na poczatku wyjebal miecz do morza -> XDDDDDDDDDD
kylo -> największy plus TFA, tutaj dosyć niepewnie aż do retro z Anakina i Padme i już się zvaderyzował. podobało mi sie
luke -> badaass, tak tak hologram ale kurwa jak to wyglądało :D szkoda że naprawdę to nie był on. spoko że na koniec połączył się z mocą, pewnie go zobaczymy w nastepnym epie
wizualia i audio -> 10/10
liski, porgi i siostry zakonne spoko
yoda -> miałem wtf na twarzy :D
nie podobało mi się
rose -> boże, strasznie wkurwiająco irytująca postać. o jejuniu taka dobra, twarda i wrażliwa, ojejenienununuinniun, symbol nadziei i rebelii. szkoda ze nie zginela, naprawde sie ucieszylem gdy pocalowala finna i niby zdechla ale na koniec ja ratuja. BLEEEH
watek finna -> fidory były spoko ale ten watek strasznie wytracal mnie z rytmu, del toro był swietny
szkoda że nie poszli w motyw szarych jedi, tego sie spodziewalem do polowy filmu, szkoda. to by gralo z tym co luke mowil. no ale mamy "globalne" przebudzenie jedi jednak
brak walki na miecze swietlne, glowa potyczka na crait wkoncu sie nie wydarzyla
film ma przedziwne tempo, statki uciekajace przed wielka flota uciekaly przez wiecznosc, rey na wyspie byla 2 dni a misja finna to chyba bylo ok 5h. naprawde dziwnie to zmontowano
Zmieniony 2017-12-13 23:44:14 przez TimeBandit
^żyje, tylko sie polaczyl z moca. cos jak quigon yoda obi czy anakin. shakowali smierc
generalnie film mi się raczej podobal
zapominałem dopisac
cpt phasma jest absolutnie tragiczna, dobrze ze ja zabili bo juz nie moglem patrzec na to jak nie potrafia z nia nic zrobic. niestety rose zyje i bedzie w nastepnym filmie
nie rozumiem tych recenzji z tym ze film konczy 40 minut epilogu, to byly zaledwie 3 sceny kazda po 2 minuty MAX. naprawde nie wiem co to za pierdolenie
Zmieniony 2017-12-13 23:52:16 przez TimeBandit
Intergalaktyczna bezpieka. Tfu!
Dla mnie solidne 5/10.
Na plus:
+ Kylo Ren. Rozkminil wszystko pod siebie fajnie, pasuje to do jego postaci.
+ Rodzice Rey. Jest nikim, zerwali z Dynastia
+ Pare smiesznych momentow
Na minus:
- First Orden trzesie cala galaktyka, ale nie moga trzech statkow rebelii zajebac. Bo sami tez maja trzy statki. A rozkurwiacz krazownik na 15km ma jedno dzialo, ktorym strzela. W ogole skala tego konfliktu, serio mowimy o rebelii, ktora moze zagrozic pozycji First Order w galaktyce, jesli zostaje ich na koncu doslownie 30 osob?
- Zli jak zwykle glupi, niekumaci i maja pecha. Dobzi jak nawet zjebia ewidentnie, to cos przyfarca i im sie uda, wiadomo. No i akcje wiadomo - strzelaja do glownych bohaterow zawsze bez pytania, ale jak akurat ich zaskoczyli, to nie, nie zastrzela ich. Skuja ich, wezma na srodek, oficer zlych cos zacznie pierdolic, a potem wymysla jakis bezsensownie skomplikowany sposob zabicia naszych bohaterow. Po czym zle miniony zaczna zblizac narzedzie mordu do twarzy naszych bohaterow, juz, juz, ojezujakie emocje, nie! zabija ich! AZ TU WTEM COS SIE DZIEJE. I oczywiscie ich nie zabili. Serio?
- Rey jest juz nie tylko najlepsza we wszystkim, ale tez pojela caly zbior madrosci Jedi, zbieranych przez tysiace lat, zanim w ogole poznala Luke'a. Postac absolutnie bez wad, kompletna od samego poczatku. Luke jej nic nie nauczyl, ona uczyla jego moralnosci. Ja pierdole :D
- Juz nie mowie, ze jej trening skilli Jedi trwa jakis tydzien. Doslownie. Ale spoko, bo ona machala kijkiem na pustyni od malego, to bedzie tak silna jak taki Kylo Ren, ktory sie uczyl od malego walki mieczem i mocy.
- Luke. Ten madry, dojrzaly mistrz z konca Return of the Jedi. A tutaj pizda, bo jedna rzecz mu sie nie udala, to sie zaszyl i chce umrzec. Ja pierdole, to ma byc Jedi?
- Rose. Az zal wspominac te postac. Taki wkurwiajacy typ "Praworzadny Dobry". Wydalaby swoja matke, jakby ta nie podzielila sie ostatnia bulka z biednymi dziecmi. Poza tym w jakies 3 minuty przeistoczyla sie z szarej myszki, ktora cieszy sie, ze spotkala bohatera, do laski, ktora mowila wszystkim, co maja robic, i byla najbardziej wygadana. No tak, Disney, nie ma tam slabych kobiet.
- Skoro juz przy tym jestesmy - zniewolone dzieci i zwierzeta. Tak, zeby nie bylo watpliwosci, ze zli sa zli do szpiku kosci. I nasi wspaniali bohaterowie, nieugieci, beda z tym walczyc. Bardziej tandetnie sie nie dalo.
- Pani admiral z rozowymi wlosami miala byc chyba jakims odniesieniem poza filmy, ale wyszla tez dretwo. Kojarzyla mi sie z jakas podstarzala feministka.
- Generalnie koncept taki, ze w tym filmie wszystkie kobiety sa madre i zawsze maja racje (znajdzcie raz przyklad, kiedy tak nie jest). Faceci zas sa emocjonalni, narwani, "trigger boys", glupi, itp. I jak cos robia dobrze ,to dlatego, ze posluchali kobiet (Luke, Finn, ten pilot jakmutam)
- Zadnych ciekawych walk, ani w kosmosie, ani mieczami swietlnymi. Choreografia walk mieczami beznadziejnie slaba.
- Latajaca/niesmiertelna Leja. Ewidentnie wrzucone, zeby feministki mialy swoje, ze Leja tez umie jak Luke, bawic sie moca! Bo kobiety przeciez wszystko takie cool jak faceci musza umiec.
- Yoda wrzucony absolutnie z dupy.
Generalnie w tej nowej trylogii ta cala Rebelia jest tak beznadziejna i przezarta tecza do porzygu, ze z calego serca kibicuje First Order.
Jest to poziom filmu typu nowi Avengersi. CZyli straszne gowno dla bezmozgich amerykanskich nastolatkow. Moze jakbym jeszcze mial 11 lat, to bym sie zajawil. I pomyslec, ze kiedys nowa trylogia Lucasa byla uwazana za slaba. Jak pomysle o poziomie rozkminienia fabuly Revenge of the Sith i tego, to nie ma w ogole porownania.
No ale bedzie miec 90% w recenzjach, zarobi 2mld dolarow i ja nie bede miec racji :)
Zmieniony 2017-12-14 01:47:52 przez YuenPL
Spróbuję jakoś sensownie wypunktować co mi się podobało i co mnie wkurwiło:
-Strona wizualna. Nie ma się do czego przyczepić, wspaniałe wybuchy, prezencja obu flot jest niesamowita, kadry z bitew powodują ciary na plecach. Wszystko wygląda i prezentuje się pięknie, wybornie i bardzo uwodzicielsko. Dźwięk i obraz na najwyższym poziomie, ale nie spodziewałem się niczego innego.
-Te Gwiezdne Wojny są faktycznie NOWE. Film jest mocno innowacyjny jeśli chodzi o prowadzenie fabuły i narracji, niepodobny do czegokolwiek z czym się do tej pory spotkaliśmy. Trudno to opisać, ale naprawdę było czuć powiew świeżości w całej strukturze historii. Nie wiadomo było co się wydarzy praktycznie do samego końca, scenariusz raczej* na plus
-Kylo & Rey - ta para jest chyba głównie odpowiedzialna za jako taki sukces tego epizodu, bo ich relacja jest ciekawa i nieprzewidywalna (to drugie słowo będzie padać często w kontekście tego epizodu, nawet wiele lat po premierze). Ich połączenie w Mocy dawało wiele fajnych opcji i podobało mi się jak poprowadzono ich wątek, do samego jego końca (wątku)
-Nawiązania - było ich trochę mniej niż w TFA i nie były tak toporne jak u Abramsa. Kostki w Sokole i DARTH SIDIOUS (!!!) wywołały u mnie szeroki uśmiech.
-Klimat - Ucieczka floty Ruchu Oporu do złudzenia przypominała klimatem Battlestar Galactica. Świetny wątek, nawet jeśli mało znaczący i trochę zapychający całą historię, to jednak bardzo unikatowy w skali SW i niepowtarzalny. Kolejny kwiatek dla twórców.
-Mark Hammil - brawo, Luke jest świetny, wiarygodny, wspaniale zagrany! Skywalker jest zmęczony życiem i porażkami wrakiem człowieka, powoli stający się Yodą, który żyje w swoim małym świecie i niespecjalnie chce w ogóle się z niego ruszać. Jego postać hipnotyzuje i w pierwszej połowie filmu przyciąga wzrok i uwagę, w przeciwieństwie do...
(płynne przejście do minusów filmu)
-wątku Finna i Rose. JA PIERDOLE ALE MNIE TO WYNUDZIŁO!!!!!!!!!!!!!!!!! Cała zabawa w planetę-kasyno, ucieczkę na koniach (wtf) i całe to śmieszkowanie Rose i Finna było słabe, miałkie, nudne, nudne i przeraźliwie nudne. Do tego klimatem przypominało Fantastyczne Bestie i jak je znaleźć, a nie Gwiezdne Wojny. Gdy w finale Finn zmierzał do nieuniknionej, bohaterskiej śmierci, czułem nadzieję, na przyzwoite zakończenie jego wątku, a tu klops... Finn i Rose do śmietnika.
-Snoke. Kurwa mać... Serio? Najciekawsza postać z całego FO dostaje jakieś 2 minuty czasu antenowego i ginie w połowie filmu? Z TAKIEGO POWODU!? Czułem się jak w momencie, gdy Janas nie powołał Dudka na mundial w 2006r. W głowie miałem tylko jedno pytanie - kto na to pozwolił? Po cholerę te wszystkie teorie, przygotowywanie postaci, mrok i cały splendor Najwyższego Wodza, skoro został on po prostu spuszczony w kiblu jak śmieć? Nie rozumiem tego, zwłaszcza, że...
-Kylo Ren to nie jest antagonista, którego szukamy. Jest ciekawy i intrygujący gdy jest spokojny a czarna peleryna powiewa za nim niczym za Vaderem, ale jest irytujący i śmieszny, gdy próbuje być wściekły i unosi się emocjami. Trochę w nim poprawiono, ale to ciągle jest dzieciak.
-Śmieszki w całym filmie. Żarty i żarciki były fajne w 2-3 przypadkach (genialne żelazko, tekst Luke`a o Jakku) ale w reszcie przypadków żarty były powciskane na siłę i totalnie burzyły emocje i nastrój filmu, zwłaszcza na Ach-To. Porgi do śmieci.
Zebrałem też sobie kilka rzeczy które nie do końca wiem jakie emocje we mnie wywołują:
-Śmierć Luke`a była totalnie bezpłciowa, ale nie jestem zły z jej powodu. To raczej było nieuniknione, ale samo pokazanie tego, jak wyzionął ducha było raczej słabe
-Leia - pomijam absurd tego, jak przeżyła w próżni. Przecież jej wątek mógł zostać tak fajnie zakończony po prostu zostawiając ją tam! Jej spłynięcie do statku było jedną z tych scen, które oglądałem przez palce. Nie do końca chyba to czuję.
-Wspominałem już że Rose i Finn są nudni do porzygu?
-Muzyka - nic nowego, nic odkrywczego, jak co roku - rytmiczne ram pam pam gdzieśtam w tle i nic więcej
-Kukiełkowy Yoda - chyba się przyzwyczaiłem do cyfrowego Jogurta z prequeli i ten kukiełkowy był jakiś dziwny i nienaturalny, na siłę odcinanie się od prequeli
Ciężko wystawić jakąś podsumowującą ocenę. Uznałem też TLJ za dużo lepszy film od TFA, ale również dużo gorszy od R1, ESB i całej śmietanki SW. Film mi się podobał, ale ma wiele rzeczy do poprawy. Jest okej, ale szału nie ma. Moc była rok temu, tym razem jest jej tylko lekki cień. 5.5/10
Co do sceny z Leią w kosmosie - jak dla mnie popłynęli za daleko. Ta scena wywołała we mnie niesmak.
Pełna zgoda co do sceny z żelazkiem - xD
Wg mnie to najlepsze w kylo że nie jest vaderem tylko dzieckiem którym targają emocje
Ilosc cudownych ocalen, wyjsc z sytuacji bez wyjscia, szescia glownych bohaterow przerosla moj limit.
Film nie wywoluje zadnych emocji bo wiem ze glowni bohaterowie nie zgina.
Ten motyw z gonieniem statku przez 90% filmu, no ja pierdole, FO ktory wlada galaktyka i nie moze ich dogonic (jak wygodnie dla fabuly!).
Jest 1000 wyjsc z tej sytuacji, przeciez wiedza gdzie sa rebelianci, czemu nie wezwali innych statkow z drugiej strony zeby ich odciac.. (czy first order to tez tylko 3 statki...?)
Bardzo duzo dziur fabularnych i glupich nielogicznych decyzji.
Dobry watek Luke/Rey/Kylo do czasu zabica snoke'a/wspolnej walki.
To co moglo byc swietnym motywem (kylo + rey vs jakis inny glowny wrog) sie zjebalo :<
Nie wydaje mi sie aby kylo mogl udzwignac brzemie glownego zlego.
maravel
kurde nie potrafię się z tobą zgodzić kompletnie jeśli chodzi o snoka i kylo ;-)
kylo imo jest wlasnie przegenialny z takim statusem. ciemna moc jest silna mocno u tych ktorzy maja niestabilne emocje, one poteguja moc. kylo czasami kompletnie odpierdala, czasami niby twardy by po chwili znowu dostac szalu i zalamania. przeciez scena po zabiciu snoka i jego bandy to 1 do 1 scena anakin i padme na mustafarze z ep III. kompletnie nie da sie przewidziec u niego reakcji, czy w danym momencie jest benem czy kylo. to nie jest antagonista ktorego szukamy? toz to vader 2.0 tylko z okresu ep III, tylko nie jest uwieziony w zbroi ktora hamuje jego moce i ruchy
snoke natomiast mial/ma tajemnicza przeszlosc, a tak to co takiego on prezentuje? ot kolejny potezny sith, meh. mielismy tego juz mase, kopia palpatina tu moglaby byc rownie dobrze. jego smierc imo to plus
strasznie hejtujesz TFA. nie jestem tego fanem (za co na mnie najezdzano ze pisalem rouge one > TFA) ale to dobry film, cholernie bezpieczny ale dobry. historia jest spojna, wprowadzenie postaci bylo ok etc.
tez troche was nie rozumiem z tym narzekaniem ze kylo nie nawrocil sie, przeciez taki duet vs wielki zly snoke to bylby banal ;d
troche tez macie niewlasciwe oczekiwania odnosnie SW. to space opera, gigantyczna marka disneya. tu musza byc te wszystkie zarty, banaly o dobrych i zlych etc. duza czesc publiki to mlodsi. imo dziwne bylo oczekiwanie na cos mrocznego tutaj, moze w SWstory ale nie w glownej trylogii
Zmieniony 2017-12-14 12:47:26 przez TimeBandit
weź nawet nie próbuj porównywać Vadera do Kylo. Vader wystarczyło że pojawił się na kilka sekund na ekranie w R1 i ludzie sikali po nogach
ale wiesz ze vader nie byl vaderem od poczatku? obejrzyj sobie nowa trylogie to ogarniesz ze kylo to anakin tylko skipnal bycie jedi i odrazu dostal sie pod palpatina
pomijam juz to ze vader to marka sama w sobie ktora ma xx produkcji/ksiazek o sobie, kylo dopiero sie buduje wiec naturalnie ze nikt nie bedzie sikal po gaciach widzac go
Zmieniony 2017-12-14 12:49:21 przez TimeBandit
https://www.youtube.com/watch?v=f-Mw8SeHC-U
'Be carreful not to choke on your aspirations, Director'
Mówimy o Vaderze, nie o Anakinie, rozdzielamy to na dwie postaci. Skoro Disney tak bardzo się wzoruje na starej trylogii i totalnie odcina się od prequeli, no to bierzemy Vadera do porównania i Kylo wypada przy nim jak gówno
ale kylo nie jest na etapie vadera tylko anakina, jak ty chcesz to porownac. vader w starej trylogii mial juz za soba 30 lat walk po obu stronach w wielu wojnach, kylo jest dopiero na poczatku swojej drogi
lol
mogli spokojnie utrzymac kylo w masce, dac mu super moce i bysmy mieli niczym nie wyrazniajacego sie klona vadera. wtedy by na to narzekano ze leca 1 do 1 stara trylogia tylko zamiast luka mamy dziewczyne
poza tym vadera buduje cos wiecej niz 3 filmy starej trylogi
Zmieniony 2017-12-14 13:24:14 przez TimeBandit
Ale i tak zmierzamy do tego, że wśród First Orderowców, po śmierci Snoke'a, nie ma się kogo bać. Cała ta śmieszna zbieranina nieudaczników z Huxem na czele, którego ośmieszają już na początku filmu i z rozchwianym emocjonalnie dzieciakiem jako liderem... Kurwa, no gdzie tu jakieś napięcie? Jakiś respekt? Jak Imperator wysiadał na Gwieździe Śmierci to wiadomo było że on jest kurwa zły do szpiku kości i jest tu badassem, skoro nawet Vader przed nim klęka.
Fajnie, jeśli czarny charakter jest sensowny i faktycznie czarny, a nie poniżany i wyśmiewany na każdym kroku. Trochę jak Gargamel w Smerfach...
Jeszcze brakowało żeby na koniec Kylo przewrócił się i upadł twarzą w kupę i ze złością na twarzy wysyczał przez zęby "jeszcze was dopadnę!"
Zmieniony 2017-12-14 13:47:42 przez maravel
#9
zgadzam sie.
Dodam jeszcze ze wole by 3 czesc juz Krecil Snider niz te gowna co teraz xD Mniej to bedzie mnie bolalo
#20 - w sumie sie zgadzam. Dodalbym do tego fakt, ze od poczatku wiadomo, ze glowna bohaterka jest CO NAJMNIEJ tak samo potezna jak nasz glowny zly. I Hux tez, zrobili z niego posmiewisko totalne. Wiadomo tez, moge sie zalozyc, ze w nastepnej czesci Ren zrobi cos przejebanego i prawie wygra, ale noge podlozy mu Hux, bo bedzie chcial sam zdobyc wladze. I potem sie wszystko spierdoli.
Im dluzej mysle o "progresji" Rey, tym bardziej widze jak juz w zalozeniach ta postac jest spierdolona.
Krotkie porownanie:
Anakin - od poczatku wiadomo, ze jest imba, ale potrzebowal 10 lat treningu. Bral bardzo czynny udzial w wojnie, walczyl z Sithami (wiadomo, ze exp w takich sytuacjach jest x10). Byl dobry, ale dalej nie do konca duchowo ulozony, wielu z mistrzow Jedi bylo od niego silniejszych. Na koniec i tak przegral z Obi-Wanem (a wczesniej z Dooku), czyli gosciem bez zadnej imby na starcie, tylko po prostu solidnym mistrzem.
Luke - od poczatku wiadomo, ze jest imba, ale na poczatku jest absolutnie beznadziejny. W pierwszym filmie nie robi prawie nic pozytecznego, poza jednym strzalem na koncu. Potrzebuje potem poltora filmu, zeby wyrosnac na Mistrza Jedi. Trening u Jody zaczyna sie od tego, ze jest beznadziejny i duzo czasu zajmuje mu pojecie wszystkiego. Na koncu zginalby z rak imperatora, gdyby nie poswiecenie Vadera.
Rey - od poczatku jest imba. Wszystko, czego dotknie, robi najlepiej praktycznie od razy. Nie ma pojecia o mocy, ani Jedi. Po 10 minutach od poznania ich potrafi oprzec sie czytaniu w myslach przez doswiadczonego prawie-Sitha. Chwile potem uzywa trickow umyslowych, ktore tradycyjnie zajmowaly u Jedi lata, zeby sie ich nauczyc. Wygrywa tez duel na miecze z doswiadczonym uzytkowkiniem mocy. Lecac na nauki u Luke'a, tak naprawde poucza jego (bo Luke totalnie bez sensu stal sie znowu beznadziejny i nic nie zostalo ze starego mistrza). Uczy sie pelnej obslugi mocy i polaczenia z nia w 5 minut na kamieniu. Caly jej "trening" trwa max tydzien, po ktorym to czasie sama odlatuje, bo wie lepiej, co ma zrobic. Inaczej mowiac, idac na trening jest juz w pelni dojrzala i ulozona.
W chuj roznica tutaj jest. Wczesniej kazda postac w Star Warsach, nawet bardzo utalentowala, musiala dlugo cwiczyc polaczenie z moca, medytacje, nauki Jedi. A i tak nigdy nie wyrosla na tak silna, zeby byla niezniszczalna. W nowej trylogii Rey jest NA STARCIE tak samo silna jak Kylo Ren. Wiec wiadomo, ze jej watek bedzie nudny, bo jak sie rozwinie to bedzie silniejsza od niego. Nie ma tu opcji, ze musi pokonac swoje slabosci, zeby dojsc do poziomu zlych i nadludzkim wysilkiem ich pokonac. Nie, ona od startu jest na tym samym poziomie, co - tez przeciez na starcie imba - koles, ktory ma za soba z 10 lat treningu co najmniej.
Jest to absolutny bullshit.
Zmieniony 2017-12-14 14:40:59 przez YuenPL
eh nie chce mi sie sie ;-)
dziwne ze dali juz gosciowi nowa trylogie do rezyserki, przed filmem zapowiadalo to ze bedzie ok, teraz nie wiem co myslec
Zmieniony 2017-12-14 17:33:22 przez TimeBandit
to wyżej to było do #22 ;-) dopiero teraz zauwazylem twoj post
maravel
hux to taki krennick, postac komediowa w zasadzie. to nie jest kwestia zlej realizacji, on ma byc przerysowany i smieszny w tym co robi i jak sie zachowuje. to inny typ postaci, on moglby byc w kazdym filmie SW i wszedzie by sie dopasowal bez jakichkolwiek zmian
napiecie? imo nie ma, kylo nie wzbudza takiego respktu jak vader atm ale to nie bylo tez zamierzone. raczej chcieli pokazac wewnetrzne konflikty w nim, jak mial przejebane i jak go zostawiono. mowilem juz ze takie cos to jest potezne zrodlo mocy w ciemnej wersji, jesli nauczy sie z tego korzystac to bedzie potezniejszy od vadera. raczej chodzilo o usuniecie starej gwardii jak snoke i luke, i teraz mamy tych nowych poczatkujacych forceuserow. oni sa na poczatku swojej drogi, nawet gwardia snoke'a im sprawila problemy
imo nie ma co teraz narzekac tylko poczekac czy faktycznie bedzie zagrozeniem czy nie. w TFA bylem zachwycony kylo, obecni troche mniej i wolalbym tbfh aby to poszlo inna droga ale za te w miare odwazne kroki jednak maja u mnie troche kredytu zaufania
btw odnosnie braku ofiar -> przypominam ze film rozpoczal sie od kilku tysiecy rebelsow, konczy ich kilkunastu. troche tutaj pomordowano ;d
Zmieniony 2017-12-14 18:31:20 przez TimeBandit
poza tym narzekamy ze TFA bylo zbyt bezpiecznie. nie robia z kylo drugiego vadera, z snoke imperatora wiec powinno sie docenic ze ida inna droga ;-) mogli by bezpiecznie pojsc tamta droga, kylo nigdy by nie zdjal maski tylko badassowo wygladal. osoboscie wole ta alternatywna sciezke
Ja właśnie wróciłem i poza murzynem i tą głupią cipą, latającą Leią no i to bzdurnym odjebaniem Snoke'a podobało mi się. Jak zawsze roboty na propsie i sceny z siostrami/Chewbacą opierdalającym pingwina czy co to było
no z rose to chyba wszyscy sie zgodzimy ze byla absolutnie tragiczna i irytujaca ;d
ciekawe czy snoka wkoncu wyjasnia ;d jesli nie to dobry troll. wszyscy miliard teorii czy to plageius, klon palpatina, jakis awatar vadera czy innego dartha bejna, analizy opisow ksiazkowych, scen z poprzednich filmow. a tu kurwa przeciety na pol na poczatku i jo
tego sie chyba nikt nie spodziewal xdddd
odnosnie lei -> wygadalo to dziwnie, no ale widocznie chcieli pokazac na koniec ze byla uzytkowniczka mocy jak jej brat. chociaz powinni jej dac tam umrzec, scena na tle slonca byla naprawde swietna wizualnie. fajnie ze tez zdarzyla sie pozegnac z lukiem, balem sie ze utna to ;d
Zmieniony 2017-12-14 20:35:25 przez TimeBandit
obejrzalem
dramat, nie mam slow, zeby opisac jak bardzo spierdolona ta czesc jest w moim odczuciu. wynudzilem sie, naiwne, nudne, durne, bez polotu i pomyslu. jestem zdegustowany.
tfa i rogue one za to bardzo mi sie podobaly i ogolnie jestem fanboyem sw
choooj przemyślałem, jednak gówno straszne xD ale Star Wars więc i tak obejrze kolejną i nie będę jakoś mocno narzekać mimo że to był absurd, lei, snooka, i "pościgu" nie da się wybaczyć ;d
Zmieniony 2017-12-14 21:33:57 przez Grothen
jak #28 (z tym, że Łotr 1 już był w moim odczuciu słaby w chuj, oprócz kozackiego motywu, że zabili wszystkich bohaterów). parę razy miałem wrażenie, że były grane srogie piguły (vide Leia w kosmosie) ale niestety nikt ich nie rozdawał przed wejściem na sale żeby poczuć to co scenarzyści:/
Skonczylem ogladac godzine temu. Rozpierdala mnie ze wprowadzili jakies przeslodzone stworki nie po to, zeby dodac cos do filmu sensownego, tylko zeby zarobic na sprzedawaniu dzieciakom maskotek
Podobalo mi sie, ale yoda wygladal chujowo, a latajaca leia byla bez sensu. Przeciez jak Carrie Fisher nie zyje to mogli na tym etapie zakonczyc jej watek
Rey jak zwykle za mocna. Film probuje koslawo tlumaczyc to tym ze moc sama sie balansuje i dlatego gdy Kylo staje sie silniejszy, to ona tez, ale do tej pory nigdy nie bylo takiego watku i mi sie nie podoba ten pomysl. Watek poscigu niby byl okej, ale wystarczylo czescia floty zrobic krotki skok i odciac ich od drugiej strony. No i flota powinna skladac sie z roznych statkow, wiec przynajmmiej czesc powinna byc w stanie ich dogonic. Ostatecznie nawet po prostu wykonczyc ich mysliwcami
Namierzanie w nadprzestrzeni tez jest dziwne troche, najlepsze bylo to ze admiralowie floty nie wiedzieli o takiej technologii, ale jakas randomowa mechaniczka owszem :D
Duzo zwrotow akcji, byly emocje. Polecam :)
Zmieniony 2017-12-15 01:38:51 przez Pico143
https://www.youtube.com/watch?v=GEVDlUHfeKY
spoko omowienie
jesli chodzi o vadera i kylo to chyba oto ci chodzilo marvel tylko nie zrozumialem, jesli tak to sie zgadzam calkowicie po tym filmie + zabiciu snoke'a. my bad
A w której minucie jest o tym? Bo nie chce mi się całego słuchać
od 37 do ok 42
jedyna nadzieja ze to faktycznie darth plagious i bedzie znowu zyl w nastepnym filmie xddd szlo by to kupic i mogli by nawet temu nadac jakis sens w stylu ze to byl plan etc
Zmieniony 2017-12-15 11:42:43 przez TimeBandit
No tak, o to z grubsza mi chodziło, w EIX nie ma się kogo bać, bo nawet jeśli wprowadzą jakąś nową postać, to skończy ona jak Grievous w Revenge of the Sith, a Kylo i Hux wzbudzają conajwyżej śmiech i politowanie
Teoria z Plagueisem jest dla mnie bezsensowna. W starym kanonie Plagueisa zabił Sidious w okolicach końcówki Mrocznego Widma, ale Plagueis nigdy nie zgłębił do samego końca nieśmiertelności. Potrafił powoływać nowe życie, albo wyciągać ludzi ze śmierci klinicznej, ale Palpatine opowiada w operze Anakinowi tylko legendę, która miała w sobie jedynie ziarno prawdy.
O Snoke'u trzeba zapomnieć, zjebali to teraz niech się męczą.
Zmieniony 2017-12-15 11:49:32 przez maravel
tylko poza plagiousem nie ma nikogo kogo szersza publika moglaby skojarzyc :D on jakos tam jest znany wzglednie, kojarzy sie ze byl sithem i byl mocny, zglebial tajemnice smierci.
doslownie nikogo wiecej nie ma w swiadomosci widzow. a po prostu wydaje sie glupie w kurwe ze snoke to jakis noname ;d
btw dobra beka ze w nastepnym epie w napisach poczakowych mogli by dac ze first order przestal istniec bo kylo i hux wlecieli z reszta armii w czarna dziure i tyle po nich, mozna sie bylo tego spodziewac po nich xD
po przemysleniu tego na chlodno coraz wiecej idiotyzmow do mnie dochodzi, gdy juz hype opadl. kurwa w tym roku same gigantyczne rozczarowania, czy to seriale, filmy czy gry. :SS
Zmieniony 2017-12-15 11:54:22 przez TimeBandit
Dodatkowo, Plagueis sam był już przy końcu życia, był stary, niedołężny i mocno poraniony po wielu zamachach na swoje życie. Wykorzystanie go będzie mega tanim chwytem poniżej pasa.
Jak dla mnie jedynie powrót Imperium mógłby to uratować. W sensie, że First Order i Resistance to takie zbrojne ramiona Imperium i Nowej Republiki, które próbują trwać w kruchym pokoju, ale za plecami finansują bandę dzieciaków która się napierdala
Zmieniony 2017-12-15 11:56:01 przez maravel
Mi się film mega podobał, dużo akcji co bardzo lubię, kilka tekstów hamerkanskiego humoru za dużo, ale kilka razy mówiłem oby nie skończyli w tym momencie i w sumie nie kończyli :D wątek z chinką wkurwiajacy. arrival/arrival
ja szczerze mowiac nie wiem co musieliby zrobic aby to odratowac, bo narazie szykuje sie mocno komediowy epIX. nie wiem czy bedzie sie dalo to ogladac
jeden watek kylo hux
inny finn i rose
inny rey
https://streamable.com/1bky7
koniecznie ze słuchawkami :D
Ja to czekam aż zrobią film o najlepszej postaci bobie. Coś ala łobuz jeden taki mniej smieszkowy a bardziej mroczny i brudny
Ja czekam na spin offa o Jar Jar Binksie
To chyba bardziej bym wolał spin off o Obi-Wanie z McGregorem
Pico ja czekam aż zamkniesz twarz xdxxxdxd
Podoba mi sie podsumowanie recenzji 'NaEkranie':
Ostatni Jedi to film fajny, ale udowadniający mi, że to już nie są Gwiezdne Wojny, które kochałem. Disney kopiuje w nich rozwiązania z filmów Marvela, które mu się sprawdziły, czyli robimy nowe historie z mocnym naciskiem komediowym. Nie ma już miejsca na poważny ton opowieści. Film jest strasznie nierówny. Piękne kadry i sceny akcji są przeplatane przegadanymi sekwencjami o niczym. To kino ma bawić całe rodziny i sprzedawać gadżety. Tak też się dzieje. Widownia dobrze się bawi na seansie. Niemniej czuć, że dawna magia tej marki zaczyna się coraz szybciej ulatniać. A wraz ze śmiercią kolejnego bohatera, do którego czujemy sentyment, zostaje jej coraz mniej.
Całkiem dobre podsumowanie. Gwiezdne Wojny skończyły się na starej trylogii, a reszta to odcinanie kuponów :)
W sumie to mi sie nudzi i bym poczytal, ale jak zobaczylem ile ksiazek i tych dodatkowych to w jakiej kolejnosci to czytac ? :D
#48 wieczorem Ci rozpiszę
------------------
60+ książek SW reader here
podpinam się, uwielbiam uniwersum, ale nie ruszałem nigdy książek, chętnie poczytałbym coś o zakonie sithów/powstanie Jedi
a mnie tez to zawiodlo wszytsko i sie wkurwilem.... Nie mozna pwiedziec, ze jest to zly film na pewno, ale kurwa mac malo w nim jest gwiezdnych wojen.... Prequele jakie by nie byly - to jednak te same odczucia, emocje i kimat w nich czulem co w starej trylogii.
Chociazby niesamowita muzyka, nie wiem czy John Williams juz tak zdziadzial, czy nie ma czasu czy chuj, ale w tym, jak i w ppoprzednim filmie w ogole nie bylo muzyki do kurwy nedzy - ciagle te same motywy w jakis roznych wariacjach.. Gdzie sa kurwa sceny jak leci flota w rytm marszu imperialnego, epickie pojedynki w rytm duel of the fates, palpatine dogladajacy swojej armii i wiele, wiele innych....
Apropo pojedynku na miecze swietlne no kurwa serio... cos co zawsze bylo momentem, na ktory sie czekalo, zostalo zajebane, tak niektorym ten zabieg sie moze podobac, bo takie rewolucyjne ale mi kurwa nie.. Sama scena ze Snokiem i jego odjebaniem, nie moge pwiedziec byla bardzo dobra (sam motyw mnie nieziemsko wkurwil w sumie) ale jednak wolalbym jakby zakonczyla sie ona wlasnie epickim pojedynkiem na miecze i moc pomiedzy ta trojka...
No i tak rzeczywsicie, sama postac Kylo moze i jest jakas rozwojowa i ciekawa, ale kruwa nie nadaje sie na glownego badass zlego no ni chuj dla mnie, tylko na rozwydrzone dziecko. nomen omen Vader tez nie byl glownym bossem - widac bylo jaki to baddas i rozpierdalator, ale zawsze z tylu glowy mialo sie to, ze nad nim jest jakis skurwiel, przed ktorym nawet on kleka i sie go panicznie boi..
A w chuj by tu mozna jeszcze pisac, ale nie chce mi sie, pewnie jeszcze sie wybiore na to do kinam, bo jednak film jest tak kurewsko dlugi, ze duzo moznabylo przeoczyc, ale ogolnie zawiodlem sie tym, w jaka strone poszli. Nie ma Jedi, nie ma Sithow, to o czym ma byc ta SAGA to tak samo jak z marvela wyjebac bohaterow i villianow i wmawiac pozniej, ze to rewolucyjny zabieg...
Zmieniony 2017-12-15 18:02:50 przez DL)DarkLord
macie kilka kanalow, z reguly pod kazdym tematem polecane sa ksiazki
z ksiazki jest ten problem ze jest ich pierdyliard i mozna latwo trafic na kompletne gowno. sam swego czasu czytalem tego mocno i duzo
https://www.youtube.com/user/Dakann
tutaj po polsku, krotkie filmiki o roznych tematach
https://www.youtube.com/channel/UC8CbFnDTYkiVweaz8y9wd_Q
https://www.youtube.com/user/starwarsminute
tu ksiazki
http://star-wars.pl/Tekst/91Zmieniony 2017-12-15 18:06:21 przez TimeBandit
#47
Pico zamiast pisac chujowe baity na nw wroc do pisania chujowych postow na FB PLOX
+Rey
+nie jest to Empire Strikes Back II, ma w sobie oryginalność
+relacja Rey-Kylo
+generał Hux
+postać Luke'a zagrana dobrze, z fabułą można się nie zgadzać, ale przynajmniej dobrze wyjaśniono Kyle'a w ten sposób
+klimat lat 80 w przyszłości, stare statki, hełmy
+Poe Dameron
+małe zwierzątka w galaktyce
+humor
+scena wizyty Rey w kosmicznej dupie spoko, motywy Matrixowe zawsze git
+postać hakera, szkoda że negatywna
+niespodzianki
+BB8
+/-Luke znika w najważniejszym momencie dla Galaktyki, nie czaję tej śmierci trochę, ale niech im będzie
+/-Trening Jedi dobrze się zaczął, ale za mało
-niewyjaśnione nic o pochodzeniu Rey i Snoke. Obawiam się że już nie będzie
-fabuła z wysadzeniem generatora cienka w chuj
-wyścigi na "koniach" chuj wie po co
-Phasma. +Dobrze że zginęła
-Snoke to rozczarowanie i z wyglądu i ogólnie
-fatalna kapitan Gender w różowych włosach, fatalna
-brak epickich miast, dużych scenerii, tu zaraz jeszcze dopiszę o ep I-III coś
-Finn to jakaś ciota ogólnie i nic ciekawego. Po reckach widzę że się ludzie nim zachwycają, mi nie pasi
-ogólna chujowość postaci poza głównymi
-tytuł kłamie
-VII i VIII nie są spójne w paru miejscach, to trochę reset
-chinka (Rose) była tak słaba że zapomniałem o niej, chyba przez wygląd
-Leia Superman w przestrzeni kosmiczenej WTF
7/10, było w porządku, Kylo, Rey i Luke uratowali film
Miałeś pochodzenie rey lol
A jak już przy Star Warsach jesteśmy to oglądałem sporo recenzji i pogawędek. Nie mogę znieść tego hejtu na prequele. Każdy nerd starwarsowy musi pierdolić jakie epizody I-III gówno. To jak wirus chyba i taka moda, jak na netwars z wodą po parówkach. W prequelach zajebiście pokazana była skala galaktyki, sceny walk z Anakinem były świetne, podobne innych Jedi i Sith, Palpatine był dobry, Darth Maul. No i Padme dobra dupeczka. I jak w ogóle można nie przyjmować wizji twórcy uniwersum i udawać że tego nie ma. A wiele takich wypowiedzi śmieszków widziałem "let's just forget about prequels" itd. Bleh. A komicznego akcentowania Vadera ze starej trylogii, to nikt jakoś nie wypomina. Aż mam ochotę zrobić pasę pt O JAK MNIE WKURWIAJĄ NERDY STARWARSOWE
#55 Nie kupuję tego. Lustereczko nic nie pokazało, ok. Ale Kylo spokojnie mógł kłamać/nie znać prawdy. Mówił do Rey w chwili, gdy bardzo chciał ją przeciągnąć na swoją stronę i dobrze tak dobić, że jest nikim. Może jest i więcej wyjaśnień nie będzie, ale nie bardzo to kupuję wtedy z jej skillem. Mam nadzieję, że to Leia dała komuś po cichu. Rey i Kylo pasują na rodzeństwo.
#58 To jest dlatego +/- z treningem, bo zmarnowany potencjał. Dobrze zaczęli, klimatycznie, ale wyjebali jakby parę minut z tego z filmu
Zmieniony 2017-12-15 19:27:46 przez assembler
#54 generał hux what xd Trening kogo? Jedi? USIADŁA RAZ NA KAMIENIU I WLAZŁA W DZIURE, POZA TYM SCIELA KAMIEN MIECZEM SWIETLNYM KONIEC TRENINGU
Zmieniony 2017-12-15 19:26:05 przez Grothen
Uwaga poniższy wpis zawiera spojlery najnowszej części gwiezdnych wojen.
Najnowsza część gwiezdnych wojen jest chujowa.
Ale jakim skillem xddd Rey od małego była sama i co pokazuje tfa musiała nauczyć się walczyć bo by ją okradali i zdominowali. Nie potrzebowała mistrza Jedi do nauki walki. Teraz to już przesadzacie ostro ;dddd
Zmieniony 2017-12-15 20:01:53 przez TimeBandit
Nie wiem czy to bait czy nie, odpowiem jakby to była poważna wypowiedź :)
No jak dla ciebie film jest dobry bo były fajne walki, duże scenerie wygenerowane komputerowo i dobra dupa na ekranie xddd
Palpatine był dobrze zagrany i był niewątpliwym plusem, ale Darth Maul? Mówi w filmie dwa zdania, jest ładnie ucharakteryzowany i ma jedną wizualnie fajną walkę i to tyle, faktycznie świetnie zrobiony był, aż kompletnie miałem wyjebane jak zginął :D
Hayden Christensen zagrał Anakina tragicznie. Nie bez powodu dorobił się zarówno za drugą, jak i trzecią część Złotych Malin. Zrobił z Anakina rozchwianą emocjonalnie pizdę i o ile powiedzmy, że może i jakiś sens miało to w drugiej części, w trzeciej powinien być przynajmniej trochę bardziej dojrzały - tak żeby rzeczywiście dało się ten powiedzieć, że ta osoba stała się Darth Vaderem, tymczasem nie ma on kompletnie żadnych jego cech, a raczej wynika że raczej stałby się z niego taki Kylo Ren.
Walki są dobre wizualnie, lepsze niż w starej trylogii (choć Obi-Wan vs Anakin jest zbyt rozwleczone i zwyczajnie się nudzi po paru minutach, w drugiej części Obi Wan, Anakin i Yoda vs Dooku też dupy jakoś nie urywa) ale żadna z nich nie wywołuje zbyt silnych emocji. Moment, gdy Luke atakuje w szóstej części Vadera wściekły, że chce przekabacić Leię na ciemną stronę (
https://youtu.be/YZ_j3s5xj8I?t=1m4s ) , ma w sobie więcej emocji niż wszystkie walki w prequelach razem wzięte.
Do tego w prequelach niemal wcale nie ma dobrego humoru w przeciwieństwie do zabawnej starej trylogii, jest wkurwiający Jar Jar Binks, do tego jest nam na siłę wciskany jakiś wątek polityczny, przewija się jakaś Federacja Handlowa, ale wszystko jest w sumie poplątane, bez sensu i mało interesujące.
Do tego też bez sensu jest to, że jakoby to Anakin zbudował C3PO. W tych częściach C3PO i R2D2 są wciśnięci tam trochę na siłę, daleko im do tego czym byli w starej trylogii. No i R2D2 nagle okazuje się być niezniszczalny i bezproblemowo niszczy droidy bojowe, nagle też się okazuje że może latać... no błagam.
Jest dużo powodów, dla których fani Starej Trylogii nie lubią tej nowej. Po prostu nie niesie ona ze sobą żadnej wartości, a wręcz psuje tajemniczość niektórych rzeczy :)
NA PRZYKŁAD MIDICHLORIANY, NO ŻESZ KURWA TWOJA PSIA MAĆ LUCAS
no i jeszcze
https://imgur.com/zQFJkO5
czekam na film w którym idziesz do gazu żydzie
Zmieniony 2017-12-15 20:28:14 przez Pico143
#61 Nie bait. Pooglądam chyba recki też ep I-III. Prequele są moje ulubione (zwłaszcza III), więc mnie nie przekonasz, mimo że zgadzam się z częścią zarzutów. Mi Anakin nie przeszkadzał aż tak -
sceny walki z jego udziałem wynagrodziły to emo-rozchwianie dla mnie. Wątek polityczny dał większą skalę i to mi podeszło, choć dalo się to zrobić 10x ciekawiej, to akurat prawda. Robociki to dla mnie mało istotne, choć rozumiem że jak ktoś jest wkręcony w lore to może nie lubić. Zaliczyłem do minusów i olałem. Ciężko olać Jar Jar Binksa, bo skurwiel za dużo o sobie przypomina, ale trudno. Aż tak mi nie zepsuł reszty.
Zmieniony 2017-12-15 20:59:41 przez assembler
STAR WARS POWIESCI 101 by maravel
--------------------------
Skupie sie tu tylko na ksiazkach, bo komiksów jest od chuja i sa praktycznie o wszystkim. Nie mam tez ich tak ogarnietych jak powiesci.
Generalnie powiesci SW mozna podzielic na Nowy Kanon i Expanded Universe albo inna nazwa Legendy.
Nowy Kanon to powiesci zgodne z kanonem DISNEYA. Sa to ksiazki napisane po kwietniu 2014r. i sa kanoniczne wzgledem:
-Wszystkich filmów (czesci 1-8, Rogue One, Solo oraz przyszle)
-Wszystkich seriali animowanych (The Clone Wars oraz The Rebels)
Nowy Kanon (narazie) skupia sie głównie na historiach typu:
1. origin postaci
-Phasma
-Thrawn
-Nowy Świt (o Herze i Kannanie z serialu Rebels)
-Tarkin
2. nowelizacja filmu
3. powiesc bezposrednio poprzedzajaca film X
-Katalizator (o tym jak Galen Erso został zmuszony do budowy Gwiazdy Śmierci i skąd się wziął ten kanał wentylacyjny)
-Więzy Krwi (mocno polityczny, tuż przed TFA)
Jest też trylogia Aftermath, która traktuje o tym co się działo zaraz po Powrocie Jedi i leci przez następne 5 lat,
ale jej poziom, nawet jak na Starwarsowe czytadła, jest żenujący i można się przy tym porzygać z nudów.
Generalnie z Nowego Kanonu mogę polecić z czystym sercem:
-Katalizator
-Lordowie Sith (o wspólnej misji Vadera i Imperatora na Ryloth)
-Mroczny Uczeń (historia Quinlana Vosa i Asajj Venterss z czasu Wojen Klonów)
-Utracone Gwiazdy (taki trochę przekrój wydarzeń wszystkich części, momentami trochę romansidło, ale szybko się czyta)
Oprócz tego raczej średnio, ale jeśli chce się być na bieżąco z rozwijanym obecnie uniwersum no to polecam zacząć tu.
Na dziś tych powieści specjalnie nie ma dużo, a takich, które warto polecić to już w ogóle.
No chyba że chcecie prawdziwej gwiezdnowojennej eksplozji smaków, to polecam
LEGENDY
Czyli dawne Expanded Universe, które nie jest już rozwijane i nie jest kanoniczne z filmami, zwłaszcza po Powrocie Jedi. Ponad 100 powieści, uniwersum rozwijane od 1978r, są tam perełki i są totalne gnioty, są pomysły
fajne i są pomysły totalnie odrzucające, ale jest to kopalnia gwiezdnowojennego funu. Sam będąc w gimnazjum i liceum miałem zajawkę
i przeczytałem przeszło 70 pozycji. Legendy obejmują okres od ok 25 000 lat przed filmami do 50 lat po Powrocie Jedi.
Rozdzieliłbym je na główne okresy takie jak:
1. Stara Republika (-25 000 do -22 lat przed filmami)
Tutaj jest dużo o starożytnych Sithach. Na początek gorąco polecam trylogię Dartha Bane'a, który to ustalił Zasadę Dwóch.
Jest tu też powieść Darth Plagueis, która opowiada genezę mistrza Palpatine'a i tego, jak on sam stał się tym, kogo znamy
z filmów. Ostrzegam jednak, że jest to powieść, w której do pełni szczęścia jest potrzebna duża wiedza o Expanded Universe
i dla kogoś kto nie zna innych powieści może być po prostu niezrozumiała. Ale moim zdaniem, kogoś kto przeczytał bardzo wiele,
jest to najlepsza powieść gwiezdnowojenna ever.
2. Wojny Klonów (-22 do -19)
Na fali popularności filmów powstało wiele powieści o wojnie Republiki z Separatystami. Nie jestem specjalnym fanem tego
okresu ale mogę polecić dwie powieści: Punkt Przełomu (samotna misja Mace Windu, mocno wzorowana na Jądrze Ciemności i Czasie
Apokalipsy) oraz Bezpośredni Kontakt (o grupie doborowych komandosów-klonów)
3. Mroczne Czasy i Rebelia (-19 do Powrotu Jedi)
Jak sama nazwa wskazuje, czasy świetności Imperium i walki z Rebelią. Jest tu fajna, przygodowa trylogia o Hanie Solo (Rajska
pułapka, Gambit Huttów, Świt Rebelii) i trylogia Noce Coruscant o niedobitkach Rozkazu 66.
4. Nowa Republika (od Powrotu Jedi do ok 25 lat po Powrocie Jedi)
Tu mamy absolutną podstawę do czytania Legend czyli 20-letnią już trylogię Thrawna. Absolutny must do przeczytania, szybkie,
zgrabne i wciągające. Niestety, oprócz tego reszta to crap, popłuczyny okresu lat 90, kiedy nad uniwersum nie było większej
kontroli i wychodziły w większości straszne buble. Trzymać się z daleka
5. Nowa Era Jedi i Dziedzictwo (25 lat po Powrocie Jedi i dalej)
Tu już mamy coś, co kiedyś mocno podzieliło fanów mianowicie inwazję najeźdźców spoza galaktyki. 20-książkowa seria, która
opowiada o największym konflikcie ever. Mi podeszła, ale nie wszystkim podoba się najazd Zergów na Jedi.
Generalnie każdy sobie może wybrać z tego co mu się podoba i powinien być zadowolony. Trzeba mieć jednak na uwadze, że w większości
są to po prostu czytadła, ciekawe, ale jednak czytadła. Jeśli nie przeszkadza Ci, że nie są to majstersztyki literatury
a po prostu chcesz spędzić trochę czasu z bohaterami Gwiezdnych Wojen, to zapraszam do lektury.
Zmieniony 2017-12-15 21:02:18 przez maravel
Ze wam sie chce, podziwiam :D
Propsy Maravel. Powoli mam chęć przeczytania kilku książek, bardzo mi pomogłeś!
https://www.youtube.com/watch?v=dyyB2CwSS2w
Recenzja kinomaniaka polega a tym, że on cos mowi a jest dokladnie odwrotnie :D
O matko, co tu się wylało.
Film ok, takie 7/10 spokojnie. A tymczasem wchodzę na NW i okazuje się że najgorszy film świata.
Ale tak to jest z fanami SW - od 30 jebanych lat ten sam płacz na Star Wars. Nikt wam nie dogodzi i jedynymi osobami które jeszcze tego nie rozumieją jesteście wy sami.
agree ;d
z jednej strony te recki o najlepszych SW ever, z innej the room > last jedi
dogodzi dogodzi, Rouge One był wykurwisty i liczyłem że będą szli dalej w tym zacnym kierunku
a tu znowu 3 godzinna kalka poprzedników w dodatku nudna jak flaki z olejem bo wszystko już było
a zaczął się od tak zajebistej bitwy że przecierałem oczęta ze zdziwienia
a tu jeb fruwająca leia mesjasz i od razu sprowadzenie do parteru :D
czy CGI na Leie nie jest jakieś uber drogie? korwa w GoT było NIE MA HAJSU NA WILKORA, a tutaj musi latać w powietrzu i żyć kolejną część :|
Got ma 10 mln na odcinek, Star Wars 300 na cały film. Jedna różnica.
Film miał ciekawe momenty, na pewno sceny Rey i Skywalkera na wyspie były w porządku. W ogóle jak dla mnie najjaśniejsza postać to Luke. O ile wyglądał jak menel na wyspie, niczym Frank z Shameless(ale tak mialo być), to juz na koniec, wyglądał dostojnie jak doświadczony Jedi.
Ale ja nie wiem, ja np czulem sie zazenowany sceną, "napierdalajmy ze wszystkiego czym sie da w Skywalkera". Przypominało mi to czasy, jak się grało w jakas strzelanke i sie napierdalalo 10 magazynkow w trupa. Ta scena pasuje do rzezi ala Tarantino, ale nie do Star Wars. To było durne.
Pomysł hologramu jeszcze ujdzie jak dla mnie. Ale ja bym "usmiercil" Skywalkera w ostatniej czasie, w romantyczny sposob, nawet taki jaki to był w tej części, gdy spoglądał w niebo .
A Kylo Ren zwyczajnie jest chujowym wojownikiem. Nie dał rady z Rey, podstępem zabił Snoke'a , gdy ten skupił się na psychicznym molestowaniu Rey, a z tymi straznikami Snoke'a też dawał sobie gorzej rade niz Rey.
Jak na goscia, który miał wejscie fenomenalne - zatrzymał strzał z blastera, emanował mrokiem , tak teraz jest rozwydrzonym śmiesznym gostkiem w masce.
Co może uratować ten film? Wg mnie - śmierc zarówno Rey jak i Kylo Rena, po czym zapomnieć o tej trylogii.
Zmieniony 2017-12-16 14:58:01 przez LowRideR
oo to byłoby super. zabiliby ostatniego pretendenta na sitha i jedi. nie byłoby już pajaców wykorzystujących moc, zostaliby tylko normalsi.
oczywiście to się nie stanie, wręcz dali sobie dobrą furtkę w postaci tego gówniarza na końcu co pracował w stajni aka Anakin v.2 :/
edit:
właściwie Anakin v.3 bo przecież Rey jest wersja drugą.
Zmieniony 2017-12-16 15:12:35 przez Rodriguez
Za mało szkolenia Rey stała się Jedi tak po prostu, tak to chyba ok. Tęsknie za senatem trochę.
nw i genialne pomysly, wyjebac forceuserow z SW
XD
pomijam juz to ze znalezli by sie inni bo to nie jest kwestia genetyki i dziedziczenia
no ale to film ma chujow rozwiazania xdd
Zmieniony 2017-12-16 15:35:08 przez TimeBandit
Ona usiadła raz na kamieniu i sama bawiła się mieczem ścinając skałe. Koniec szkolenia.
ep 1-3 maja najlepsza muzyke i najlepsze duele. I sam konflikt CiS vs Rep jest fajny. Dodam tez zajebiste jak na tamte czasy bitwe o Corusant czy kashyk. Jest duzo rzeczy do ktorych mozna sie przyczepic do Nowej trylogii, ale dalej miala klimat SW. Ep 7-8 ma klimat disnaylanda z feministkami.
Wczoraj na imprezie wparowal taki ultra fan popkornowego kina typu avangersi i powiedzial, ze nowe SW to 9/10. Ten typek uwaza sie za fana SW. Malo brakowalo a bym mu kopniaka sprzeda. To jest plucie czlowiekowi w twarz.
Zmieniony 2017-12-16 16:40:46 przez Pidiiinne
Otoz to. Straznigy Galaktyki maja prawo miec taka komiskowa narracje, przerysowany humor i tak dalej. Ale Star Wars nie. To nie jest moze kurwa Tarkowski, ale dosc powazne kino, dla dorosłych.
Tak tez uwazam, ze to co teraz zrobili to plucie czlowiekowi w twarz.
Star wars zawsze byl lekki. Tutaj nie chodzi o wage filmu. Tylko robienie tych samych zabiegow w SW jakie sa w Marvelowych filmach. Jebane jest wszystko tasmowe jak hamburgery w macdonaldzie. Sw to teraz marka do wyruchania maksymalnie z tego kasy. Fabula jest chujowa i robi z widza debila. Czemu bajka Wojny klonow sezon 4 np jest bardziej powazna i dojzala niz film pelnometrazowy? Zeby nowa trylogia nie miala w nazwie Star Wars to by filmy przeszly tak jak nowe Star Treki czy Valeriany. Miesiac po filmie nikt by nawet nie pamietal.
Ktos chyba zapomnial jak wygladaly pierwsze czesci xD Ogarnijcie sobie jakis dluzszy seans powtorkowy bo przecieram oczy z niedowierzania co czytam.
Epy 4-6 byly napakowane prostym humorem i mialy bardzo wyrazne zabarwienie komediowe - jak komus przeszkadzaja te zarty w nowych czesciach a zachwala stare filmy to nie mam pytan.
Nowy film imho trzyma poziom i klimat SW. Jedyne chujowe rzeczy to watek murzyna i thick asian (na chuj usmiercili hana solo - zamiast tego chujowego watku mogliby jeszcze dac mu pozyc) i fakt ze rey bez szkolenia rozpierdala wszystko i wszystkich (co przeszkadzalo mi tez w poprzedniej czesci)
Odjebanie snoke'a zarazem genialne jezeli chodzi o scenariusz jak i slabe jezeli chodzi o to jak zginal (nie dalby sie tak zrobic w chuja, mogli sie bardziej wysilic)
8/10 - zajebiscie sie bawilem w kinie i polecam
Zmieniony 2017-12-16 20:24:59 przez Phomerus
kurwa jakie szkolenie co wy pierdolicie :DDDD
jakie szkolenie mial luke? na dagobbah kilka faili z uzywaniem mocy
jakie szkolenie mialy te pizdy z prequeli a dali sie rozjebac rozchwianemu nastolatkowi i jednemu sithowi
to najglupszy argument jaki tutaj pada non stop
No Luke siedział w chuj czasu tak samo Anakin był szkolony parę lat a Rey umie wszystko od jednego siadu po turecku więc TB no off ale pierdolisz strasznie ;d
gdzie siedzial kurwa? :D
na daggobah? obejrzyj sobie jeszcze raz ten film
edit. o tu jak wygladalo szkolenie luka bo widze niektorym pamiec szwankuje albo nie ogladali nigdy starej trylogii
https://www.youtube.com/watch?v=5V7T7FLDWbo&t=505s
anakin to jak widze nie zrozumiales -> chodzi o przeciwienstwo braku szkolenia i caly zakon jak windu min
rey jeden kuc? cale jebane zycie sie bronila przed zbojami na jakku wiec musiala nauczyc sie walczyc
ja pierdole? :DDDD byli tak potezni w dwojke ze prawie polegli z 8 gwardzistami snoka -> w prequelach jedi to byly jebane maszyny do zabijania dziesiatek pierdolonych przeciwnikow i nawet sie nie meczyli tylko napierdali tysiac salt
macie jakies absurdalne wyobrazenie o tym ze aby ktos musial uzywac miecza swietlnego to musi trenowac pod okiem wielkiego mistrze jedi 1000 lat. no po prostu kompletne pierdolenie i jeszcze zanim disney odcial sie od uniwersum mielimy mase przykladow osob ktore wcale sie nie szkolily a uzywaly mieczy
Zmieniony 2017-12-16 20:40:27 przez TimeBandit
Chodzi mi o moc a nie o machanie patykiem. Jeśli chodzi o pobyt Luke na Daggobah to nie wiadomo ile był dokładnie bo nie jest powiedziane w filmie, ale wygląda to między tygodniem a kilkoma jak by sobie to zliczyć. Rey żeby podnieść 5 tyś ron głazów musiała pomyśleć 15 sekund.
a to ile musi trenowac aby podniesc glaz? ile musi miec mitichlorianow?
jakie musi miec wyniki w ww aby to bylo _logiczne_?
Zmieniony 2017-12-16 20:42:07 przez TimeBandit
#83
Twoim zdaniem normalne jest to ze w TFA rey rozkurwia kylo ren?
Najglupsze to jest pierdolenie o to ze nowe SW nie maja klimatu bo nie sa mroczne kiedy w oryginalnej trylogii mielismy... ewoki.
Zmieniony 2017-12-16 20:42:53 przez Phomerus
jesli bierzesz pod uwage slowa luka o balansie to tak, to normalne bo moc musi sie balansowac wiec rey musiala miec podobny poziom + kylo byl postrzelony przez chebace w brzuch i krawawil jak swinia
to tak jak gdy sithowie mieli od bejna 2 ludzi i caly zakon jedi nie mogl ich pokonac. moc sie balansowala
Zmieniony 2017-12-16 20:44:00 przez TimeBandit
#86
Dokladnie. Nie jest normalne, bo przeczy to calej idei szkolenia Jedi i tak dalej. Kylo szkolil sie u Luka, u Snoke'a, tez ma w sobie potezna moc, jest wnukiem Vadera, a to ze Rey rozjebala takiego goscia (miala doswiadczenie, bo bronila sie przed rzezimieszkami (sic!) , jest durne. Mozna to tlumaczyc jakos, ze moc a nie ona walczyla, czy cos - ale Kylo powinien ja wysrac spokojnie.
Zmieniony 2017-12-16 20:44:18 przez LowRideR
Chuj wie, ale jakoś za silna jest na starcie dla mnie i tyle. Rozpierdala wszystkich a chyba tak nie powinno być.
gdy anakin rozjebal dooku to tez sie oburzales? dooku byl wielkim mistrzem, genialnym szermierzem a rozjebal go chlopak po kilku latach treningu pod okiem obi wana, na dodatek zaczal mocno pozno
macie dziwne podejscie do tego. w tym uniwersum to nie szkolenie i lata praktyki decydowaly czesto o wyniku starc.
windu potrafil przewidywac przyszlosc a nie przewidzial tego ze anakin go zdradzi.
Zmieniony 2017-12-16 20:47:14 przez TimeBandit
Wczesniej dostal totalny wpierdol, pamietaj o tym... akcja dzieje sie chyba sporpo pozniej, a Anakin juz wtedy zaczal kompletnie wymiatac, nie mowiac o tym, ze zaczal zglebiac w sobie mrok, co dalo mu skrzydel.
Obi-Wan jak sie okazalo tez, to moze i sredniak, ale dawal rade i paru gosci rozlozyl.
ale wg tej logiki anakin nie mial prawa wygrac bo dooku mial o wiele wiekszy staz :DDD anakin go rozjebal na poczatku ep III, czy po ep II mieliscie wrazenie ze on moze sie mierzyc z wielkim mistrzem jedi (sithem teraz)?
no to tak nie dziala i tyle
Zmieniony 2017-12-16 20:48:36 przez TimeBandit
Chuj czekam na następne części i film o Hanie Solo. Ogólnie nie mam nic do filmu, ale lubię ponarzekać i tyle a mam do tego prawo. Parę rzeczy bym zrobił inaczej ;)
Zmieniony 2017-12-16 20:49:32 przez RoutiN
ja czekam na film o obi wanie, na ep IX nie czekam kompletnie ;dd po TFA nie moglem sie doczekac tego ale po tym jednak meh
po przemysleniu najwiekszym problemem jest kylo i hux jako glowni zli. nie czuc tego zagrozenia etc bede tez zgrzytal zebami z powodu Rose
tylko jedno btw -> skoro moc sie balansuje to czy ostatnia scena gdy mlody chlopak jej uzywa nie oznacza ze po ciemnej stronie tez poszedl jakis buff? ciekawe ;-)
Zmieniony 2017-12-16 20:51:47 przez TimeBandit
Spoko, ale Kylo Ren mial przeszkolenie i u Jedi, i u Sitha(?), Rey nie miala zadnego. Anakin zas był swoistą perełką zakonu Jedi, jesli ktos kiedykolwiek gral w FMa , to mial potencjal -200, czyli najwiekszy ze wszystkich. To jest mozliwe, ze w koncu potencjal Anakina tak wystrzelil, ze byl w stanie rozjebac kazdego, stad byl w stanie pokonac Dooku, i guess..
#94
I na to moge przystać!
no na tym polega problem ze to wszystko jest na zasadzie i guess. imo po prostu trzeba zaakceptowac to co mowil luke o balansie mocy -> im mocniejszy kylo tym mocniejsza rey. dodajmy do tego slowa yody o tym ze kazde pokolenie jest coraz mocniejsze
w calym uni mamy taka ilosc potyczek ktore przecza logice (staz vs szczescie vs lata treningu vs sila mocy vs liczebnosc) ze nie ma tutaj zasady kto powinnen wygrac, co ma decydujace znaczenie, nie ma jak zmierzyc siły danego zawodnika.
nawiasem mowiac rozczarowalo mnie ostatecznie przeslanie luka. mialem nadzieje ze rey dojdzie do konkluzji ze oparcie sie tylko na jasnej to wlanie blad i balans jest wyjsciem. nie liczylem ze odwaza sie zrobic z luka szarego jedi ale liczylem na cos troche mniej banalnego
;s
Zmieniony 2017-12-16 20:55:13 przez TimeBandit
btw przesluchalem ten filmik w calosci i w sumie jedna zastanawiajca rzecz -> czy w starej trylogii kiedykolwiek wyjasniono kim jest imperator?
moze tutaj zastosuja podobny myk w nastepnej trylogii ;-)
Bardziej martwi to, ze ten caly Rian Johnson, co robil Ostatni Jedi , on zapewne na lata 2020-2030 zrobi nowa trylogie SW, i chuj wie w jaki temat pojdzie. Na pewno nie bedzie juz tam dinozaurowo typu Solo, Skywalker i tak dalej. Ba ! tam moze nawet nie byc Kylo Rena czy Rey, to juz w ogole moze byc zabicie franczyzy SW.
no przed premiera to byl news ktory hajpowal bo skoro jeszcze nie ma premiery a juz daja mu kolejne filmy to musi byc niezle
no kurwa ;dddd
moze sie okaze w IX ze jednak mial jakis genialny plan i wszystko sie fajnie ulozy i dzisiejszy hejt bedzie z perspektywy wypadal smiesznie
Porownanie z dooku jest glupie. Nikt nie mowi ze staz znaczy wszystko, ale kompletny rookie bez jakiegokolwiek treningu rozpierdala kylo rena = dla mnie przesada. No ale no big deal tylko bardziej do takich rzeczy bym sie przypierdalal niz do zabicia snokea (ktore, powtorze, bylo wg mnie genialnym posunieciem)
Anakin i Luke mieli dlugie szkolenia -> rej machala patykiem po piasku.
Anakin wygral z Dooku dopiero pozniej i tylko temu ze uzywal gniewu. Luke mimo, ze byl kozakiem dalej dostal wpierdol od Imperatora.
Moze , wszystko moze byc. Jakby oddali to bardziej doswiadczemu rezyserowi, to moze by to zakonczyl.
dla ciebie jest glupie bo ci psuje teorie. dooku to nie byl jakis smietnikowy jedi (byl wrecz wybitnym wojownikiem) a pokonal go dzieciak po kilku latach szkolenia bez tytulu, jedyne co mial to przepowiednie. pod koniec ep II nie byl zadnym op wymiataczem, wrecz dopiero co dostal wpierdol od dooku ez, yoda tez nie mogl go pokonac wtedy
kylo tez nie jest zadnym wymiataczem a raczej nie wiemy nic w zasadzie o jego szkoleniu. rey go pokonala gdy byl juz oslabiony po
-walce z finnem ktora troche trwala (finn mial przeszkolenie)
-dostal z jebanego bowcastera chewiego w brzuch i prawie sie tam wykrwawil -> polecam poczytac jakie to ma pierdolniecie
-rey takze potrafila walczyc, z moca moge sie zgodzic ze dopiero co ja odkryla u siebie
gdyby szukac takich rzeczy to mozna by doslownie kazdy film rozjechac bo jakim cudem niby luke pokonuje vadera? nie mial zadnego swietnego szkolenia a vader to byla po prostu sila zniszczenia. luke wcale nie odznaczal sie sila z tego powodu ze byl swietnym wojownikiem -> w zasadzie jego sila tkwila w tym ze unikal walki i wtedy wygrywal
Zmieniony 2017-12-16 21:20:39 przez TimeBandit
To jest mój komentarz do wszystkich, którzy mówią że nowe SW są zinfantylizowane i głupie w porównaniu do oryginalnej trylogii.
https://www.youtube.com/watch?v=57HbX_DniDU
Return of the Jedi taki kurwa idealny! :)
no ewoki > elitarny oddzial trooperow to juz legenda ;-) dziwne ze porgi nie pomagaly w bitwie z gorilla atatami :D
imo zapominacie po prostu ze to space opera z mocno basniowym klimatem
Zmieniony 2017-12-16 21:22:35 przez TimeBandit
#104
Co ty gadasz? To Dooku uciekal od Yody a nie na odwrot. Boosted.
Duza ilosc mocy w sobie nie gwarantuje wygranej. Anakin mimo ze byl na papierze kozakiem bo mial duzo tych micho to i tak potrzebowal tych kilku lat nauki.
TimeBandit nie bądź śmieszny, Anakin był "wybitnym okazem" znalezionym w wieku 9 LAT i ten wiek był już wtedy dość późny na rozpoczęcie treningu, od tego czasu pod okiem Obi Wana i rady Jedi -> 10 lat później przegrywa traci dłoń w pojedynku z Dooku. Pokonuje Dooku w Zemscie Sithów mając 23 lata, 14 lat po tym, jak rozpoczął szkolenie i pierdyliard misji + skillsy z ciemnej strony mocy zaczerpnięte od Palpatina, a Ty chcesz tutaj wytłumaczyć logike w tym, że przysiad na kamieniu jest logiczny. Ziew
NO REY BRONIŁA SIE NA PUSTYNI PRZED GÓWNIAKAMI, SOUNDS LEGIT
TO + PRZYKUC NA BUTLE CZY TAM KAMIEŃ WYJAŚNIA WSZYSTKO
Zmieniony 2017-12-16 21:31:18 przez Grothen
ja jestem smieszny a to ty kurwisz logike
anakin kontakty z palpatinem rozpoczal po zabiciu dooku. nie mogl miec wtedy zadnych skillow z ciemnej strony
dalej
co w tym smiesznego ze rey musiala sie bronic? to najzwyczajniej w swiecie oznacza ze nauczyla sie walczyc i wykorzystala to w walce z kylo, tak samo jak finn troche pomachal mieczem 2 razy. przeszkolenie na cos sie zdalo. czy gdyby powiedzieli wam ze rey offscreenowo szkolil yoda 2 lata w snach to by bylo bardziej logiczne? czy gdyby bronila sie przed zakonem ren to by bylo bardziej logiczne? ...
a co ten przysiad ma za znaczenie? to bylo po walce z kylo i to byl element szkolenia przez luka. kompletnie nie rozumiem co to ma za znaczenie tutaj. ot musieli odhaczyc motyw ze rey lyka nauki jedi, czym jest moc etc. gdyby tego nie dali to by narzekano ze taki jedi a nawet nie wie czym jest moc
Zmieniony 2017-12-16 21:41:13 przez TimeBandit
ile ona tam była na tym "szkoleniu" btw? 4h? xD dłużej czytam komentarze o tym gównotreningu niż ona tam siedziała
przypominam ze to sie dzialo w trakcie gdy flota oporu byla sciagana przez first order, to nie moglo trwac tygodni. ja odczulem ze to byla kilka dni
jak dla mnie to zaden problem. ma ksiegi i pewnie teraz nadrobi
narazie miala potyczke z mocno oslabionym kylo przez finna i chewbacce
potyczke z gwardia snoka (kylo tez se tu nie radzil z czasem)
i przesuniecie kamieni -> to jest calkowicie subiektywne czy mogla to zrobic. tylko tutaj padly slowa luka ze nigdy nie widzial takiej mocy i go przerazila, wiec potencjal ma
jak dla mnie podchodzicie do tego zbyt sirius. poza ewidentnym problemem z zabiciem snoka to nie widze wiekszych problemow (bzdurny watek finna, komediowy poscig etc to mniejsze problemy). gdyby tak podchodzic to cala saga kompletnie sie nie klei i mozna rozjechac kazdy film, wraz z uwielbiana stara trylogia
Zmieniony 2017-12-16 21:49:06 przez TimeBandit
TB, to tak ci odpowiem w klimacie ktory lubisz. Pokonanie Kylo Rena przez Rey, to prawie tak jak pokonanie Ornsteina i Smougha, przez tych wariatow z yt, ktorzy to robia gołą postacią. No niby jest to mozliwe.. ale czy to wyglada wiarygodnie ? :P
no dla mnie to kwestia jak ktos do tego podchodzi
ja kupuje to ze rey pokonala kylo w takim stanie
rozumiem ze wy tego nie kupujecie
przedstwilem swoje argumenty za tym, wy swoje. nie ma tutaj jakichs sztywnych zasad w uniwersum wiec nie da sie tego udowodnic ze to bylo logiczne
nie ruszymy sie z tym dalej, no po prostu sie nie da :P
Zmieniony 2017-12-16 21:54:24 przez TimeBandit
Tu sie nie ma o zastanawiac. Zarowno Neeson i Mcgregor siwetnie wprowadzili te postacie, wiec ludziom an nich zalezalo, a sama walka byla przeprowadzona logicznie i spojnie z niesamowicie ciekawym antagonista w postaci Maula. Czego chciec wiecej>
Zawód kurwa roku.
Najbardziej męczył mnie (obok żartów dla gimbazy) ten motyw z uciekającą flotą, której druga nie jest w stanie dogonić, a później chyba wieki ostrzeliwują transportowce i ciągle nie potrafią wszystkich wybić. Tak strasznie to było nieepickie ;/
JAK KURWA MOŻNA BYŁO ZROBIĆ NIEEPICKĄ WALKE W KOSMOSIE TO JA NIE OGARNIAM.
A ja Wam mówię, jeszcze się okaże, że Kylo tylko robił ją w chuja by ją przekabacić i tak naprawdę są rodzeństwem albo chociaż kuzynostwem.
Zmieniony 2017-12-16 22:03:10 przez KruczoCzarny
Grothen
muzyka byla genialna ;d gdyby nie to ze PM bylo by nie do ogladania xdd
jak chcecie o maulu wiecej to w serialu rebels jego postac mocno rozwinieto, jest jego brat, o jego kontaktach z palpatinem etc
Zmieniony 2017-12-16 22:06:31 przez TimeBandit
Ale z tego co wiem Rebels jest po wydarzeniach z Phantom Menace, a ja bym chciał film pełnometrażowy z jego historią przed. W końcu musiał być nielichym kocurem, skoro Sidious go na ucznia wziął.
tez bym taki obejrzal
gdy teraz maja te SW stories to imo jest szansa bo moga tutaj poruszyc dowolny okres z uniwersum, postac i konflikt
Zmieniony 2017-12-16 22:17:04 przez TimeBandit
A jaki bedzie placz za 1,5 roku po finale GOT ? Dzisiejszy placz o SW to bedzie male piwo :D
Nie zrobia filmu o Sith , zbyt mroczne, komu to sprzedacie? Po to robia smieszne i ciekawe historie Hana Solo, potem byc moze szlachetnego Obi-Wana? Co dalej? Mistrza Yode i wiecej rady Jedi i ich przygód. Cytujac Luka "this is not going to go the way you think " :D
Niby tak, ale skoro można było zrobić coś tak hermetycznego jak nowy Blade Runner to jest szansa, że w jakiś sposób zostanie rozwinięty ten wątek. Może gra?
Przeciez blade runner nie zarobil, wnioski juz maja. Dobre sie nie oplaca, lecim na ilosc
imo zly przyklad z br
rouge one byl zdecydowanie mroczniejszy od reszty, nie bylo rebelii super nieskazitelnych herosow. wiekszosc postaci nikt nie kojarzyl, vadera w ogole mialo nie byc.
film sie sprzedal fenomenalnie
maul jest na tyle ikoniczna postacie ze sprzedal by sie jeszcze lepiej
Ok, zgadzam się - R1 jest lepszym przykładem. Jedyne czego się obawiam to fakt, że dobra historia Maula mogłaby być mroczniejsza od R1 i to już by nie przeszło.
napewno moga zrobic mroczny film, to sie po prostu sprzeda
ale nie wierze w to ze disney by pozwolil na takie naprawde mroczne widowisko ;d chociaz kto wie, byc moze to bylby impuls do otworzenia sie na segment mrocznych filmow spod szyldu SW, gdyby taki sie sprzedal swietnie
disney z jednej strony prorodzinna maska ale z drugiej jesli dostaje odpowiednio duzo kasy to sie nie wpierdala
ciekawe ;d
Zmieniony 2017-12-16 23:05:41 przez TimeBandit
Poki co zapowiedzieli, ze nie beda tykac Deadpoola, ale akurat do tego filmu rownie dobrze nie wrzuca swojego logo w kinie :D
Polecam , angory joe mowi czemu film jest zły :
https://youtu.be/cL5oCP0VIEINie wiem, z czego to wynika, ze nie da sie robic calosciowo takiego filmu, jak ta scena
https://www.youtube.com/watch?v=TL3T1kJ6-As
jedna z najlepszych z calej sagi?
#129
"AJ mówi czemu film jest zły"
1. The Death of Luke - to jest wada?
2. Luke’s Legacy & Behavior - to jest wada?
3. The Death of Snoke - to jest wada?
4. Finn & Rose’s Subplot - ok, to było nudne
5. Rey’s Parents are Nobody - to jest wada?
6. Death & Return of Leia - ok, to było głupie
7. Death of Phasma - to jest wada?
8. Humor & Tone Issues - kwestia indywidualna
9. Dropped Force Awakens Subplots - meh
10. Plot Holes - ok to jest wada
To są jego argumenty? Cieniutko.
Większość z nich sprowadza się do tego że nie zrobili takiego filmu jaki on sobie wyobraził. On nie ocenia filmu - on ocena to jak bardzo przystaje (lub nie) do jego osobistej wizji.
Film mi się podobał, jednak w moim odczuciu był bardzo rozczarowujacy
Moment gdy Snooke zginął lamersko, to największa porażka tego filmu, no kurna mać najgorzej napisany wątek ever jaki widzialem
Jakim cudem Ray byla tak potężna w mocy, jakim sposobem Snooke zrobił więź z Kylo Ren i Ray skoro on był daleko od nich, dajcie spokoj, spiepszyli po całości wątek Rey, Kylo Ren i Snooke, nawet nie wyjaśnili skąd się wziął i kim on był
Mały robocik skradł całe show
Najciekawsza postać Phasma, silver szturmowiec ginie lamersko od finna, murzyna
Wciskanie na siłę, nic nie wnoszącego durnego romansidla między murzynem i babką
Wykonanie filmu podobalo mi sie,ale pod względem scenariusza film kompletnie leżał, i powinny polecieć głowy w tym disneyu. Zrobili zwykła bajeczke dla dzieciaków i tyle
Zmieniony 2017-12-17 01:36:31 przez dunio
Trzeba zdać sobie sprawe, że Star Wars to seria celująca w dzieciaków i młodzież. Humor wprowadzony z marvelów czy innych strażników galaktyki, fabuła, jak i same sceny akcji. Większość z NW pewnie ma powyżej 27 lat, więc niestety nowe odsłony nie iskrzą. Stara trylogia z lat 80-tych też była kręcona pod młodzież. Aczkolwiek w tamtych czasach było więcej wolności w kręceniu filmów, więc zamiast ściśle nakreślić każdą klatke dla 12 latka to dodali sporo kadr, które wciągało widza dorosłego. No i sama historia była absorbująca i ciekawie przedstawiona. Całe wprowadzenie w nowej nadzieji było niezwykle klimatyczne, od razu przykuwało widza zarówno dorosłego jak i dzieciaka. W starych częściach było idealne tempo akcji. Widz mógł się napawać daną planetą, mieliśmy czas na docenienie magicznych lokacji, a teraz?
Kurwa, rogue one chwalony na nw i wielu innych serwisach? Akcja zapierdala bez chwili wytchnienia, lokacje zmieniają się co moment, postacie pojawiają się w sekunde nie wiadomo po co. Nowe star warsy to samo.
Ten film to jest jak robienie kurwy z logiki. Tylu glupot i chujowosc co w tym Sw nie widzialem w calym 2017. Jutro bede pisal bardzo pokazna recenzje na filmweba wiec zalinkuje. Ale z kina wyszedlem rozczarowany, wkurwiony i zly. Osoby ktore byly ze mna na filmie chcialy wyjsc z seansu 30 min przed koncem.
Film mozna podsumowac jedna scena.
Leja lewitujaca w prozni i wracajaca na statek. polowa sali sie smiala z glupoty tej sceny.
Musialem obejrzec
https://www.youtube.com/watch?v=yHqdESArkqU
by odreagowac tak chujowy spedzony wieczor na tym filmie.
Zmieniony 2017-12-17 03:44:28 przez Pidiiinne
agree z Legho odnosnie AJ
Legho
najbardziej mnie powalilo to z rodzicami rey ;d zasrana galaktyka i powinna miec jakichs znanych rodzicow, bo tutaj kazda postac takich powinna miec. kek
Zmieniony 2017-12-17 09:03:16 przez TimeBandit
#131
Obejrzyj dokładnie . Nie mówi ze smierć Luka to wada tylko jak to zrobili. Jeżeli i tak sam chciał zginąć czemu tam nie poleciał ?
bakterja
czym mial poleciec, na pelerynie czy na brodzie? jedyny xwing byl zatopiony i rozbity o skaly
smierc mial spoko, polaczyl sie z moca na koniec, pozegnal z leia. nie wiem co mieli tutaj dac wiecej
chyba ze mial go gorilla atat rozgniesc ;d
Zmieniony 2017-12-17 09:53:21 przez TimeBandit
- Mógł poleciec z rey
- pokazali tego x-winga jakby sugerowali ze właśnie nim poleci
- chodziło o to ze mogli zrobić lepsza ostatnia walkę gdzie np zabija snoke i ginie
nie mogl poleciec z rey bo scena w ktorej dochodzi do wniosku ze powinnien pomoc jest po tym gdy rey ODLATUJE
xwing jak pisalem jest zatopiony i rozbity. pokazali go tylko po to aby nie bylo pytan A JAK ON SIE TAM DOSTAL? JESLI KTOS GO PRZYWiOZL TO MUSIELI ZNAC JEGO POZYCJE. to ukroca wszystkiego tego typu spekulacje
ale to bylby banal xddd luke to nie jest typ postaci ktora zabija -> czy zabil imperatora? nie, jego moca bylo to jak wplywal na innych, jak rozwiazywal i wygrywal potyczki bez walki. to by kompletnie nie pasowalo do jego arcu
Zmieniony 2017-12-17 10:05:23 przez TimeBandit
To byłyby już dwie niepasujące rzeczy, a nie jedna: przysiad na kamieniu
Jeśli chodzi o przysiad na kamieniu to ta wyspa mogłabyć przepelniona mocą. W Rey mogła podsycic i uwolnić siłę a lukowi pomogła stworzyć hologram. W starych książkach były przykłady jak np sithowie czerpali pasje i nienawiśc z miejsc emanujacych ciemna mocą dzięki czemu byli prawie nie do pokonania. Trochę liczyłem na to ze Rey będzie bardziej balansowac miedzy jedi a sith, było widać jak walczy napędzając się złymi emocjami. Podobała by mi się koncepcja kiedy Kylo i Rey zamieniają się miejscami.
Snoke słabo zginął, miał taką moc i z łatwością manipulowal swoim uczniem kilka chwil wcześniej a dał się mu podejść. Kylo jest ukazany jako trochę szalony koleś którego nie da się przewidzieć, ciekawe jak poprowadzi new order. No i nie ma mocnych stron, wydaje się średni w każdym elemencie, nie jest dobrym szermierzem, słabo manipuluje, nie jest przebiegły ani mądry. Pewnie to przez niego upadnie imperium a rebelia wygra.
no to jest problem sequela
kylo sie nie rozwinal od TFA, troche mocniej/jednoznaczniej sie zdeklarowal ale nie rozwinal sie kompletnie. jest nadal tym samym rozchwianym dzieciakiem ktorym targaja mocne emocje. to jest dobre zrodlo mocy dla userow ciemnej strony ale nie ma kogos kto by mu to wyjasnil i nauczyl jak z tego korzystac. w tej ostatniej bitwie na crait jako dowodca wszystko zjebal -> wszystkie tie za falconem zamiast na te nacierajace na nich; caly ogien na luka i zatrzymanie ofensywy etc
hux jest komediantem, nie jest geniuszem wojskowym i jest zdominowany przez wiekszoego kretyna
to snoke byl tym mozgiem ale na koniec okazal sie kretynem
nie ma zadnego zagrozenia obecnie xd
===
a wyspa to jakas mityczna swiatynia jedi, yoda przeciez byl zdolny do niezlych fajerwerków tutaj wiec pewnie moc jest tutaj wyjatkowo silna
Zmieniony 2017-12-17 10:54:01 przez TimeBandit
Na metacritic film od userów dostaje bardzo słabe oceny
http://www.metacritic.com/movie/star-wars-episode-viii---the...
No niestety - poza postaciami w tym filmie nic się nie dzieje. Nudna, bezemocjonalna scena kosmicznego pościgu trwa przez cały film, a wpleciony wątek z hakerem na planecie kompletnie zawiódł.
na RT także spora roznica
https://www.rottentomatoes.com/m/star_wars_the_last_jedi/Zmieniony 2017-12-17 11:36:57 przez TimeBandit
Im więcej czytam TimeBandita to rysuje mi się obraz takiego janusza nowej generacji, im coś bardziej mainstreamowe i popularne wśród plebsu tym lepsze i chuja się znacie. :D
nic dziwnego bo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, więcej mam przeciw temu filmowi niż za. No ale to trzeba czytać ze zrozumieniem
Mowilem juz o tym w temacie gry o tron
nie czytalem watku, ale pewnie tez zauwazyliscie, ze 3 okret rebeliantow uciekajacych przed krazownikami to byl battlecruiser ze starcrafta... brakowalo mi tylko, zeby jebnal Yamato Gunem...
Ja w pewnym momencie myślałem że Snooke powie iż jest ojcem Rey, ale jednak nie :D
Rey jest cudownym dzieckiem mocy jak Anakin ;-) ale to było bekowe xd
Właśnie wróciłem i powiem, że dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem. Czyli kilka odgrzewanych scen + kilka idiotycznych zachowań, ale oglądało mi się przyjemnie. Nie mam zamiaru doszukiwać się wielkiej głębi w filmie, w którym chodzi o swojego rodzaju klimat i rozrywkę. Nawet Finn już mnie tak nie denerwował, jak w poprzednim epizodzie, a Rose z tego co czytam, też strawiłem dużo lepiej. Oczywiście musiało być kilka rzeczy, na które źle mi się patrzyło, jak np. kolejny wielki wódz dał się porobić albo kryształowe liski wycięte z Krainy Lodu, ale spodziewałem się, że kilka sucharów musi być. Tak poza tym nie ukrywam, że ponownie Rey mi się tak przyjemnie ogląda, że nawet jakby film ogólnie był w całości dużo gorszy, to i tak byłbym pewnie zadowolony. I niech se ep. 4-6 będą klasyką, ale pod względem zajebistości postaci tego uniwersum, to Vader ledwo ledwo ratuje podium, ustępując Rey i Thrawnowi (o którego nadal mam żal do Disneya, mimo że częściowo już to jakoś przełknąłem).
Samemu do kina nawet nie wiem, czy bym poszedł, ale to już taka prawie tradycja, że ze szwagrami zawsze idziemy na Star Warsy.
Dobre prowo. Aktorka grajaca jak drewno jest topowym boh. w calym uniwersum? Chyba mam tutaj syndrom 14 latka zakochujacego sie do aktorek z telewizora xD
Przeciez ta Daisy Ridley z jej warsztatem to bedzie grala w kolejnych filmach o Hannah Montanie a nie w czyms sensownym.
Zmieniony 2017-12-17 15:55:45 przez Pidiiinne
#152 dawaj, napisz która aktorka by lepiej pasowala do tej roli :)
Nie jestem osoba odpowiedzialna za dobor aktorek do filmu. Ja rozumiem, ze potrzebowali no name;a by Rey byla Rey, ale Daisy jest tragiczna i i to jest dosc powszechna opinia na portalach.
xdddd
Dawaj te portale, opinie i złote maliny za drewniane aktorstwo. Rey to jeden z niewielu plusów który się przewija najczęściej w kontekście tfa i tlj
Ale co tam opinie, w większości recek ten film jest conaimniej bardzo dobry. Dawaj sceny które Rey niszczy swoim aktorstwem
Zmieniony 2017-12-17 16:41:04 przez TimeBandit
nie mgoe przebolec jak ta czesc byla chujowa. jak sobie przypominam niektore sceny to chce mi sie rzygac
mogli tak zajebiscie pchnac uniwersum. np pomysl windu = snoke bylby zajebisty. jar jar tez bylby spoko XD
a zostawili zgliszcza, jedyna nadzieja w spin offach.
Gorszy i tak był aktor grający Kylo Ren, od Rey według mnie
Bez maski jak snooke mówił, to jest zwykły dzieciak, nie pasujący w ogóle na złego antagonistę, przepaść między Anakinem z 3 części SW, gdy był już zły
Ten aktor w ogóle nie powinien jej zdejmować, bo w niej prezentował się niczym drugi Vader a bez maski to meh ...
Snooke to najprawdopodobniej darth plagueis, windu kompletnie nie pasowałby tutaj ;-;
Zmieniony 2017-12-17 16:56:11 przez dunio
Tak czytam te internetowe recki i widze, że problem z Gwiezdnymi Wojnami tkwi w mocno przesadzonych wymaganiach zarówno do pojedynczego obrazu, jak i całego uniwersum. Zarzuty o brak logiki w stosunku do serii sci-fi, której przecież z logiką nigdy nie było po drodze, to jakby wymaganie, żeby każdy film ze stajni Marvela miał głęboki sens filozoficzny. A przerzucanie się argumentacją zbyt klasyczny/zbyt nowatorski przypomina dzieci kłócące się o to, czyj brat jest bardziej fajowski. Szczytem wszystkiego są najbardziej marudne głosy narzekające nawet na przesadnie dużą dawkę humoru. Nie wiem czy przez lata oglądaliśmy te same filmy, ale cała ta seria nigdy nie była przesadnie poważna. Pierwsza myśl jaka mi sie nasuwa po przeczytaniu kilku ocen w internecie jest taka - gdybyście przestali się skupiać na narzekaniu, a po prostu obejrzeli ten film do końca, moglibyście ze zdumieniem zauważyć, że to jest całkiem przyjemny seans.
Na początek duży plus należy się filmowi za to nowatortwo, którego wiele osób znieść nie może. Przed seansem obstawiałem pół/pół, że będzie to Empire Strikes Back v2.0 Okazało się, że dostałem coś nowego, pasującego do mojego wyobrażenia SW, ale tej nowości brakuje jakiegoś szlifu, abym mógł się tym zachywać jak było w przypadku TFA i R1.
Czego mi brakuje w pierwszej kolejności - brakuje badassa z prawdziwego zdarzenia. First Order jest tak słabe, że nie rozumiem jakim cudem cała galaktyka drży w strachu. Z jednej strony wielka organizacja, która konsekwetnie niszczy rebelię i jej sojuszników, a z drugiej nie potrafi dogonić 3 okrętów, nie potrafi wykonać manewru oskrzydlającego, ani wezwać posiłków. Jakby bali się, że zastosowanie taktyki innej niż atak frontalny pogryzie ich w dupę. Domyślam, że przerysowanie postaci w stylu Huxa(bardzo fajna postać, bardzo dobra rola) ma widzowi dać do zrozumiena że First Order to takie korpo, w którym pracują najgorsze mendy, bo nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby mieć z taką organizacją do czynienia na co dzień, ale nie zapominajmy, że SW to przecież klasyczna bajka w stylu dobro vs zło. Wcieleniem zła jest tu pan Snoke, który po siódmej części pretenduje do miana nowego imperatora - tajemniczy, obrzydliwy, okaleczony, bije od niego złem jak z niedrożnej studzienki kanalizacyjnej. Dodatkowo musi być potężnym Sithem, skoro połączył Mocą dwie osoby, ale jego śmierć w połowie jest z jednej strony konsternującym zaskoczeniem, z drugiej świetnym, kontrolowanym wykolejeniem fabuły. W tym miejscu rolę złego przejmuje Kylo, który kontynuuje bycie nietypowym czarnym charakterem. Jego rozdarcie jest czymś zdecydowanie świeżym, będąc jednocześnie przekleństwem tego bohatera, bo powoduje, że jest on niewyraźny. Mi konstrukcja ten postaci podpasowała, ale mimo wszystko mroczna strona konfliktu nie ma wyraźnego lidera, nie ma kogoś, przed kim widownia mogłaby truchleć ze strachu. Zamiast tego ponownie dostalismy galaktycznego nastolatka, emo-sitha, z którego widownia drwi. Nie wiem czy jest sens oczekiwać tak straszliwej przemiany jaką przeszedł Anakin, ale na pewno Kylo jest postacią który musi w jakiś sposób dojrzeć i określić się, czego tak naprawdę mamy po nim oczekiwać. Wydaje mi się, że w ostatniej części jego paranoja ma szansę rozwinąć się i uzyskać bardziej mroczne, przeżarte ciemną stroną mocy oblicze, ale to juz pozostawmy twórcom części 9.
Na drugim biegunie dwie postacie - młoda Rey i zmęczony Luke Skywalker. Szczególnie ta druga zasługuje na wyjątkowy podziw. Mark Hamill odwalił kawał świetnej roboty wcialając sie w złamanego Mistrza Jedi, który na własne życzenie odciął się od mocy. Stary, rozczarowany, zniechęcony, rozżalony słabością zakonu Jedi i własną mistrz zaszywa się na końcu kosmosu, topi swojego X-Winga i prowadzi życie hipisa obojętnego nawet na wezwanie własnej rodziny. Jest zdecydowanie najbardziej autentyczną postacią nowej trylogii. Tu nie ma co pisać, to trzeba zobaczyć.
Jedyna rzecz, która mi u niego nie zagrała to śmierć/połączenie się z Mocą na sam koniec. Domyślam się, że w ten sposób dokonał drugiego kroku w kierunku zakończenia istnienia Jedi, o czym miałoby świadczyć przeczucie Rey, że odszedł spełniony. Jest w tym spójność i konsekwencja, jednocześnie przypomina sytuację, w której najadłeś się obiadem, a teraz coś nieprzyjemnie kłuje w dziąsło.
Rey - nie będę sie nią zachwycał ani jej disował - do niczego nie można sie przyczepić, przesadny zachwyt również zachowam na inną okazję. To, że bezlitośnie leje Kylo i bawi się w podnoszeniu kamieni po jednym treningu Jedi? Ogólnie od momentu wydania rozkazu 66 trening Jedi to jakaś prowizorka, a po tym seansie mam wrażenie, że Moc jest kapryśną dziwką, która daje komu popadnie. Teoretycznie Rey jest nikim (choć podejrzewam, że w tej sprawie będzie jakiś plot twist), ale to nie dziwi, bo Anakin był nikim (poza, oczywiście, niepokalanym poczęciem), ale ten cały trening Jedi wydaje mi się teraz totalną ściemą, skoro Luke, który nie ukrywajmy - też był galaktyczną pizdą (i fakt, że jest synem Anakina niewiele zmienia) trenował kilka dni z Yodą, a wcześniej ten sam Yoda stwierdził, że nie bedzie treningu Anakina, bo jest za stary. W wieku ~8-9(nie pamiętam) lat jest za stary na trening Jedi, really? A taki Kylo trenowany od małego przez Mistrza Jedi dorównuje poziomem Rey, która jeszce kilka minut wcześniej nie miała miecza świetlnego nigdy w łapie. To po co komu ten trening? Ściema marketingowa umierającego zakonu.
A sama relacja Kylo/Rey - nicely done!
Postaci poboczne - potwornie nijakie i bylejakie, z wyłączeniem dwóch osób:
Haker, kóry a) jest świetnie zagrany, b) ma motywację wyskakujacą poza typowe gwiezdnowojenne jestem z dobry/jestem zły. Przykre jest to, że jest go tak mało, bo jego potencjał wydaje mi się przeogromny. Widzimy go dosłownie kilka razy, a kompletnie zmiata wszystkie pozostałe postaci drugoplanowe.
Poe Dameron - podobnie jak w poprzedniej cześci - człowiek czynu, a przy tym nonszalancki bohater bez nadęcia i pompatyczności. Kogucik, ale konkretny, solidnie napisana i zagrana postać, bezsprzecznie najjaśniejszy z nowych bohaterów sagi.
Finn - w TFA był intrygujący - murzynek w świecie SW, o którym nic nie wiadomo, a Maz rozpoznaje w nim "kogoś". W TLJ gość jest już tak bardzo z dupy, jego motywacja kompletnie dla mnie niezrozumiała. Gdyby chociaż zginął bohatersko niszcząc to działo, ale nie. Musi przeżyć i będzie równie bylejaki w kolejnej części. Nasuwa mi się skojarzenie, gdzie Poe jest szkolnym łobuzem, którego wszyscy lubią i szanują, a Finn to typ mitomana-gawędziarza, po którym można się wiele spodziewać, a koniec końców okazuje sie zwyczajną pizdą.
Płaczliwa azjatka - CO TO JEST JA SIĘ PYTAM?! Jeszcze jestem w stanie znieść jej pompatyczne bohaterskie zachowania, ale moment, w którym "ratuje" Finna i dochodzi do pocałunku jest słaby jak barszcz bez uszek. Cała sala ryknęła śmiechem. Jak na pokrzywdzoną przez FO postać jest upiornie nijaka. Jeśli scena przed ucieczką końmi miała pokazać rozpacz związaną z tym, jakie to złe i straszne jest FO...no sorry, nie udało się. Postać tak słaba i mdła, że będzie pamiętana latami, ale pamiętana tak, jak Jar-Jar.
Kapitan Phasma - Brak słów...Serio...czym ma być ta postać? Oficer First Order, który nie potrafi nawet rozstrzelać dwóch więźniów, a potem od jednego dostaje solidne wciry? Kompetencje FO są jak dobre recenzje Battlefrontu II - brak. Giń i nie pojawiaj się już więcej!
Wątek pani we fioletowych włosach - czy wszyscy w galaktyce cierpią na tak jawne myśli samobójcze? Rozumiem, że kobieta może mieć już dosyć umierającej rebelii, ale czy naprawdę nie można zostawić na statku jakiegoś droida, który będzie nim sterował, trzeba zostać samemu? Bitch please. Poza tym warto rozmawiać. Skoro główny zabijaka rebelii pyta się jaki jest plan, to można go poinformować, że lecimy przed siebie, a potem spadamy w okolicach starej bazy, której nikt nie widzi, a nie bawimy się w ciche dni?
Z wielkich głupot - latająca, martwa Leia. Jesteśmy w poważnej restauracji, wyjmujemy długi włos z zupy, rzucamy serwetką i opuszczamy ten lokal - to myśl, jaka przychodzi do głowy na widok superLei. Ok, jest to też jakiś spośób na pokazanie, że księzniczka jest użytkownikiem mocy, ale stawia ją to bardzo wysoko w piedestale tejże, bo do tej pory tylko Qui Gon sam praktykował życie po śmierci i to w postaci niemateralnej, a wątek Plagueisa był w kinowych SW podjęty tylko raz podczas rozmowy Palpatine'a z Anakinem, a sam Plagueis całe życie poswięcił na zgłębianie tych technik.Ta scena to największy WTF wszystkich Gwiezdnych Wojen, próbę pobicia tej głupoty powinno się karać wyjątkowo brutalną chłostą.
Ocena końcowa - powiedzmy że takie 7+/10. + daję za to, że ktoś miał odwagę zrobić Gwiezdne Wojny trochę inaczej. Byłoby wyżej gdyby nie kilka wpadek opisanych wyżej. Nie jest to arcydzieło, ale spokojnie można uznać za udane widowisko SW. Chętnie poszedłbym na to do kina drugi raz, bo to się po prostu fajnie ogląda.
wow, zgadzam sie z absolutnie wszystkim POZA akapitem o Holdo -> ona musiała to zrobić bo wszystkie transportowce by zestrzelono. to nie bylo raczej cos na zasadzie ze chce umrzec heroicznie tylko poswiecenie zeby chociaz czesc sil doleciala do crait
ale tak to gz, dobrze napisane!
Zmieniony 2017-12-17 17:06:06 przez TimeBandit
W akapicie o Holdo nie chodzi mi o to co zrobiła, tylko jak to zrobiła. Naprawdę nie da się sterować takich okrętów zdalnie?
mysle ze to mialo pokazac ze te wszystkie wyliczenia przy wchodzeniu w nadswietlna sa po cos, a gdyby wchodzono od tak to wlasnie tak by sie to konczylo
poza tym bysmy nie mieli takiego widowiska wtedy :P
a czy zdalnie sie da, nie mam pojecia. nigdy pojazdy SW mnie nie interesowaly i nie wiem ile osob potrzeba do sterowania takim statkiem
ale jebac. swietna recka i najlepsze podsumowanie tego filmu, na chlodno. proposuje ;-)
Zmieniony 2017-12-17 17:08:07 przez TimeBandit
Nie czytalem tematu bo serio sciany tekstu, ale tez po powrocie mam mieszane uczucia. Mimo dosc duzej ilosci rzeczy, ktore mnie draznily i prowadzeniu filmu na kompletnie inny tor dalej bylo czuc klimat SW i jestem ogolnie zadowolony.
Co chyba trzeba najbardziej podkreslic to fakt ze probowano podpatrzec rozwiazania z filmow marvela i ta ilosc glupawych zartow wciskanych na sile byla przesadzona. Tak bardzo jak np. w nowym Thorze to dzialalo swietnie, tak tutaj jednak nie pasuje to przeciez do gwiezdnych wojen. Zaslonilem twarz jak sobie Luke otrzepal ramie bo epickiej salwie, caly nastroj prysl i glupota wylala sie z ekranu. Czasu nie ma zeby wymieniac..
Postacie - za duzo jakis pionkow, nic nie wnoszacych drewniakow z marginalnym rolami. Phasma (pamietna scena z force awakens gdzie ktos od dziecka cwiczony na stormtroopera, spredzajacy cale zycie na destroyerze postanawia zgodzic sie opuscic tarcze przez pistolet przylozony do glowy), ta mala azjatka, juz nawet nie pamietam jak sie nazywa, rozowowlosa admiral, glupawy general Hux. Co to za cyrki?
Watek Finna, ktorego lubilem za sam fakt pochodzenia postaci, pomyslu, znow zostal jeszcze bardziej splaszczony przez jakas ta pierdolona, nudna chinke, czy nikt tego nie oglada po montazu??!?!
Motyw smierci Snoke'a po przemysleniu byl zajebisty. Zamiast znow budowac jakas kopie imperatora i robic dokladnie to samo z inna twarza, zwyczajnie szybko ukrocili spekulacje, zajebisty i odwazny ruch, w koncu ktos sie zorientowal ze dokladnie kopiowanie poprzednich czesci, z uzyciem innych twarzy, nie moze dzialac w nieskonczonosc.
Luke - swietnie uzyty, pasowal do wszystkiego. Motyw odejscia po wykonaniu roboty, chyba lepiej nie mozna bylo tego rozegrac, prawie sie poplakalem. Jeszcze pewnie go nie raz zobaczymy.
Rey - trzymam sie tego co pisalem przy Force Awakens. W tej czesci jeszcze bardziej pojechali z robieniem z niej super kozaka bez specjalnego przygotowania. Jak i poprzednio, mysle ze to zajebiste, pokazuje ze to MOC jest tutaj najwazniejsza. To jest energia, ktora laczy cala egzystencje razem, najpotezniejsza sila w wszechswiecie, jesli ktos jest nia przesiakniety to nie tylko staje sie silniejszy. Posiada tez wiedze, czerpie z lekcji innych. Moc jest wszechswiadomoscia i jak ktos sie przypierdala ze sie nie uczyla rok tylko tydzien i juz umie x i y to nie rozumie chyba konceptu star wars :D
Kylo - chyba najlepsza postac w filmie, dynamiczny rozwoj z tego lamusa w force awakens do niezrownowazonego, niewiedzacego co chce, skurwysyna - po prostu genialna, dalej ma twarz kulfona ale juz nikt go nie widzi jako takiego, a gdzie tam koniec. Jest anakinem z wiekszymi problemami emocjonalnymi, caly czas rozdarty. Co ciekawsze, teraz nie ma zadnego Sitha, ktory bedzie go przeciagac na ciemna strone. Albo ktos sie pojawi w nastepnej czesci albo (co bardziej bym wolal) bedziemy zdani na widzimisie Kylo. Mimo ostrzezen hologramu Luke'a Kylo sie nie zawahal i postanowil go przeciac, pokazano nam ze jest zdolny do wszystkiego ale tez podatny na manipulacje. Z takim czlowiekiem na czele First Orderu to bedzie hustawka emocjonalna na niespotykana dotad skale, czekam i trzymam kciuki ze bedzie probowac dorownac niedoscignionemu Vaderowi.
Malo epickosci? Brakowalo troche wizualnych dan glownych, zadnej walki na miecze i pokazow mocy, bitew w kosmie? Widocznie moze spokojniejsza czesc i przygotowuja nas na cos wiecej.
Jeszcze probuje obronic logiki filmu, bo wczoraj sie ludzie rzucali juz o to po seansie.
Poscig za rebelia
Jak mozna sie o to przyjebac? Statek Snoke'a byl wielki, ale nie nosil zadnego dziala do niszczenia planet, ot ogromny krazownik, baza operacyjna. Nie mozna sie tutaj czepiac logiki, przeciez to jest film o walkach w kosmosie :D Skad mamy wiedziec jaka jest dostepna technologia w uniwersum? Oba statki byly wyposazone w najszybsze znane silniki = impas.
Skok w nadprzestrzen to nie jest nacisniecie guziczka turbo w aucie. Nie mozna sobie przeskoczyc przed nich. Pewnie uzywa sie jakis wormhole'ow, ktore wypluwaja tylko w okreslonych miejscach. Rebelia zwyczajnie zagrala na czas uzywajac faktu ze nie bylo rozwiazania tej sytuacji.
To samo mozna napisac o tarczach, oba statki uzywaly najpotezniejszych tarcz znanych nauce, i dlatego nie mozna bylo ostrzelac. Nie widze tu braku logiki, jedynie brak wyobrazni..
To chyba tyle, troche niepotrzebnych watkow i postaci, przerysowany momentami, swietna muzyka i scenografia, fajne nawiazania do poprzednich filmow, klimat, potencjal na przyszlosc. 8/10 mimo masy glupot.
5/6 na 10 ale w obecnych czasach naprawdę trudno o fajny film.
Mam wrażenie że poszedłem na film dla dzieci.
Lel poscig krazownika za rebelia to byl najglupszy pomysl ever. Ja wiem, ze to bajka dla dzieci a kurwienie logiki to dla ludzi wpierdalajacych popkorn i hamburegry z macdonalda nie jest porblemem. ALE z okolo 100 mozliwosci wybrali najglupsze rozwzanie i czekanie az im sie paliwo skonczy. Juz abstrahuje od tego, ze sa ksiazki opisujace jak dzialaja te jebane kreazowniki przez samego Lucasa xd. Ale chuj mamy na rope. 1 kylo wystarczy by rozwalic mostek dowodenia to ciezko zeby krazownik o wielkosci planety nie mial z ok. 1000 tie fighterow. przeciez oni by godziny nie wytrzymali. ew. skoczyc w nadprzestrzen i wylecicec przed nimi ew za nimi o kawalek. kurwa jest tyle mozliwosci XD ale nie kurwa fabula musi byc glupia wiec ok.
oczywiscie fin na kompie ma plany krazownika snoka z dokladna lokacja tego urzadzenia o ktorym nikt nie wie w rebeli oprocz mechanika pokladowego. Ja jebie podczas seansu mialem ochote uciec na grzbiecie tego kosmicznego kojota i nigdy nie wracac.
Czekalem az na koniec ten dzieciak wsiadzie na miotle i poleci kurwa w strone slonca.
Jak tak czytam ludzi to wiekszasc to sa zwykle sezonowe dzieciaczki, ktore sie zachowuja wdlg schematu:
-> znajomi hajpuja SW to ja tez musze-> potem dostajesz gowno z napisem SW -> wszyscy aleSUPER 9/10
daje zaklad o cale moje pieniadze jakie mam i bede miec ze jakby ten film nie mial w napisie SW tylko np Startreck to by ludzie nawet nic nie pisali xD.
Jebac populistow
Ogolnie mi jest tylko smutno bo nie mialem tych emocji co zawsze ogladajac SW w kinie...
Zmieniony 2017-12-17 18:11:07 przez Pidiiinne
I to ze 3 tie fighterami polecial ofc kylo i 2 randomow i musieli wracac xd to niezłe gwiezdne wojny
No właśnie, czy kurwa nikt kto pisał scenariusz do chuja pana nie pomyślał, że jak cała flota niszczycieli leci z jednym kurwa jeszcze wielkości księżyca żeby wysłać wszystkie myśliwce i tyle xd ale to first order przecież, oni szanują życie swoich żołnierzy i szkoda by było, żeby jakikolwiek pilot zginął!!!!!!
Tego nawet nie można podciągnąć pod głupią bajeczkę dla dzieci tylko to jest idiotyzm w najczystszej postaci!!!!! To przecież wystarczyło umieścić coś albo kogoś na tym statku, że właśnie chcą wyczekać i go przejąć nieuszkodzonego!!!! No nie mam słów na tę głupotę!!!!
Co mi sie podobało:
+ "relacja" Rey i Kylo - fajnie i ciekawie zrobione, przyzwoity wątek
+ pozbycie się Snoke - zaskakujący, ale bardzo sensowny element - świetnie pokazuje motywacje Kylo Rena, odcina od klasycznego układu i wpadaniu w schematy. Brawa za odważenie się na taki ruch.
+ bb8 - bardzo sympatyczny droid - świetnie zastąpił dotychczasowe robocie gwiazdy :)
co mi się nie podobało:
- wątek kasyna - zupełnie zmarnowany (taki klasyczny o jacy źli są źli a dobrzy są dobrzy)
- leia i powrót do życia (FATALNE!)
Ogólnie seans oceniam za udany - oglądało się to przyjemnie, odcinek na +.
Pozbycie się Snoke może i mogłoby być tak odebrane (odważny ruch itd) GDYBY było zrobione w sposób rozsądny, a nie 5 sekund po tym jak Snoke informuje że zna myśli itd xd
#170 może i znał, ale nie do końca jak widać.
Pozbycie się snoka byłoby dobre gdyby kylo przeszedł jakaś przemianę i stanowił zagrożenie
A wyszedł na większego debila na koniec niż hux komediant
Uważnie, że pozbycie się Snoka w taki sposób jak to było w filmie było dobrym pomysłem automatycznie skreśla Cię z listy osób, które piszą coś chociażby minimalnie wartościowego w tym wątku :P Przecież jego śmierć a raczej wykonanie to była największa żenada tego filmu no dobra pierwsze miejsce ma Leia wracająca na statek ( chociaż w poprzednich częściach też rozpierdalali szyby w statkach i lecieli na inny wahadłowiec ).
Śmierć jak najbardziej tak, ale nie taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak to była lameriada i ten kto wymyślił ten motyw w scenariuszu powinien wylecieć. Przecież można było zrobić taką epicką walkę z tego... Co prawda nic by nie przebiło Qui Gona vs Moula, ale mogła też być dobra ;) Nie wiem jak można spierdolić taką okazję serio trzeba umieć :D
Już nawet Luke mógł tym rozjebanym samolocikiem przylecieć i się z nim napierdalać i tam połączyć mocą, nie wiem OBOJĘTNIE CO nawet ten bękart + Kylo mogli robić 2v1 w/e ;)
A koleś zginął jak pierdoła weźcie sobie poczytajcie o tym kim był Snoke nie było takiego przechuja w uniwersum on był mega potężny nie pasuje to zupełnie ;/
Zmieniony 2017-12-18 14:05:17 przez RoutiN
Potężny użytkownik ciemnej mocy daje się pokonać najbardziej kretynsko i głupio z całej nowej i starej sagi i to niby ma być zaletą filmu ...
Czyli otrzymujemy głównego zlego w 9 części który dał się pokonać jakiejs dziewczynie w 7 ep która ledwo co zaczęła uczyć się używania mocy, a zarazem straciliśmy jednego z najlepszych antagonistow w tej serii filmów
Gdyby chociaż Rey albo Kylo Ren zmienili strony, jedna postać by umarła albo jakiś plottwist byłby z tym związany,
to fabularnie taki zabieg przynajmniej miałby jakiś sens a tak wracamy do sytuacji z 7 ep tylko holograficzna głową Snooke nie mówi mu co ma robić, no kurna zajebiscie
Zmieniony 2017-12-18 14:35:00 przez dunio
po pierwsze to pierwsze zdanie jest po prostu w kurwe glupie i nie chodzi o ta sprawe, ot uzaleznianie wartosci od opinii na taki temat.
po drugie i juz wlasciwe
snoke jest nudny. jego jedyna sila tkwila w tym ze nie wiadomo kto to jest i wlada moca, potezna moca.
mogli poleciec spokojnie utartym schematem ze starej i nowej trylogi, czyli potezny starzec stojacy za wszystkim i jest endbossem. oczywiscie walczy z nim nasz wybraniec ew wielki legendarny mistrz jedi (luke, yoda vs palpatine odpowiednio a tu by byla rey, luke vs snoke)
WRESZCIE zrobiono cos nowego, to takze duze migniecie do fanow uniwersum. zasada dwóch! dotychczas tego nie mielismy by pretendent zabijal mistrza, vader z palpatinem sie nie licza bo vader wtedy sie odwrocil od ciemnej strony
jedyny i najwiekszy minus tego jest taki ze kylo nie przeszedl zadnej przemiany i nie stanowi zagrozenia. jest nadal tych samym rozchwianym kretynem co w pierwszej scenie TFA.
czemu niby jest glupie to ze go zabil kylo po kryjomu? czy jego jedynym koncem mial byc epicki pojedynek w EP IX? przeciez to bylby banal a tak mamy cos nowego niz kopie poprzednich 2 trylogii w kwestii zlego starca
Zmieniony 2017-12-18 14:33:43 przez TimeBandit
^
"dotychczas tego nie mielismy by pretendent zabijal mistrza"
Darth Plagueis was a male Dark Lord of the Sith and the master of Darth Sidious. He acquired considerable knowledge in the field of midi-chlorian manipulation, but was ultimately betrayed and murdered by his own apprentice
generalnie wszystkie głupoty są usprawiedliwiane tym samym: NO BO BY BYŁO ZBYT BANALNIE, zbyt banalnie jakby Leia nie latała w kosmosie, zbyt banalnie jakby emoretard nie zabił Snoke'a, eh
Zmieniony 2017-12-18 14:41:10 przez Grothen
#176 to jest nieoficjalna (niekanoniczna) wersja z Legend. Obecnie wiemy tylko, że Plagueis istniał, nawet nie jest powiedziane że był mistrzem Palpatine'a
#175 Zgadzam się co do analizy problemu, nie zgadzam się, że musiał przejść jakąs przemianę i stać się wielkim potężnym bossem kontrolującym wszystko.
Wręcz przeciwnie - zarówno działanie jak i dalsze zachowanie świetnie pasują do niego - jest rozdarty, niepewny, targany emocjami - Sam nie wie do konca czego chce. najpierw działa - potem myśli (o ile w ogóle).
ale ten zabieg zupełnie nie przeszkadza, żeby był głównym złym. Może to i lepiej bo jest nieprzewidywalny.
Odjebanie Snoka w taki sposób jest bardziej wiarygodne niż wielka walka - skoro jest taki "potężny" i pasuje do motywacji Kylo - stworzenia nowego ładu w oderwaniu od dotychczasowych zasad.
#173
Po prostu się nie zgadzamy, a że uważasz, że jedyna słuszna droga to "epicka bitwa wielkich mistrzów" dyskwalifikuje Cię jako kreatywnego odbiorcę tego uniwersum.
:)
Grothen
chryste przeciez mowimy o filmach, mielismy dotychczas tylko vader, palpatina, dooku, greviousa i maula. to ze byly takie przypadki to chyba obvius bo inaczej nie mogl bym wspomniec o zasadzie dwoch, na czyms ja stworzono
napisz ze specjalnei sie przypierdalasz czy cos bo nie wiem jak juz to odbierac, serio
Sto_lat[UF]
no spoko tylko że obecnie nie czuc zagrozenia :P zawsze byl ktos kto byl zagrozeniem i to stwarzalo ta atmosfere zagrozenia ze zaraz wpadnie vader czy inny dooku i cos sie zlego stanie. JESZCZE bym to kupil gdyby nie bylo tych scen z crait. tam kylo wyszedl po prostu na najwiekszego matola i hux - HUX - wypadl przy nim jak jakis wielki medrzec.
troche cos w tym stylu o czym gdzies czytalem (nie pamietam teraz gdzie) ze w starej i nowej z reguly nie bylo scen komediowych z tymi zlymi (vader, palpatine ie). a hux tylko takie mial a kylo to po prostu debil z moca ktory zdominowal mniejszego debila ale komedianta xD
no ja nie moge tego kupic. narazie nie oceniam ostatecznie bo jeszcze maja jeden EP aby to spiac dobrze, moze sie uda. idk. wtedy ocenie, moze maja przemyslany plan na to
Zmieniony 2017-12-18 15:07:50 przez TimeBandit
Snoke nie wiadomo kim jest hmm, ok dla kogoś kto oglądał tylko ostatnie dwa epizody i nie wiele ma wspólnego z universum. Jego postać jest bardzo dobrze znana w literaturze ;) I koleś jest mega koksem co mnie smuci przy jego śmierci.
Zmieniony 2017-12-18 15:13:29 przez RoutiN
https://i.redd.it/r4bbxf03tg401.png
najwieksi nieobecni w filmie
moze zakon ren bedzie rdzeniem first order teraz
---
https://www.cbsnews.com/news/star-wars-the-last-jedi-opens-w...
220m w USA, 230 reszta. wynik odrobine slabszy od TFA ale i tak nadal topka, n1
Zmieniony 2017-12-18 15:16:59 przez TimeBandit
RoutiN
->
maravel
maravel
to nie musi byc takie oczywiste.
rownie dobrze moga wyjechac ze to windu ogarniety szalem po zamachu msci sie na tych ktorych probowal ostrzegac. wkoncu ciemna strona go pochlonela bo nie potrafil jej dalej trzymac w ryzach dla wlasnych korzysci xD
Zmieniony 2017-12-18 15:25:00 przez TimeBandit
Dlaczego nikt nie bierze pod uwagę że z retconowana postać Plagueisa może być zupełnie inna od tej z starego cannonu na potrzeby filmów? ... -.-
Przecież to jest najbardziej prawdopodobna postać jako snooke.
no też gdybym miał teraz strzelać to bym walil w plagiusa zmienionego na potrzeby nowej trylogii
ale to nie jest sytuacja typu ze to musi byc on :P maja tutaj wzglednie duzo wolnosci, moga za tropem rey dac kogos nieznanego, kogos kto trafil przypadkiem na ciemna moc
obstawiam, że on zrobił przysiad na ciemnym głazie - obsydian? Czy Snoke to tajna broń w walce z WW?
Ja mysle, ze zrobil przysiad na butli od Vanisha i temu mamy tak spierdolona nowa trylogie.
Nie no super ten star wars nowy. Mam nadzieje, ze gra o tron bedzie rownie na wysokim poziomie stala
Zmieniony 2017-12-18 16:15:55 przez Pidiiinne
Powiem tak:
Minusy:
- brak klimatu SW, najnowsi bohaterowi "kompletnie" się nie udali, są bez wyrazu, jak np. kobieta-o-twarzy-konia (pani mongolskie rysy),
- debilizmy fabularne i to co najgorsze debilizmy niepotrzebne (jak ganianie się na silnikach manewrowych przez krążowniki, spuszczanie na planetę jakiegoś działa wielkości statku, poświęcanie krążowników bez walki w sytuacji, kiedy sztuczka z nadświetlną pozwala roznieść w pył całą flotę..... masakra), najgorsza część SW ostatnich lat pod względem fabularnej zjadliwości
- humor na poziomie dzieci na wczesnym etapie nauki, "kocie oczy" robione przez pseudopingwiny itd.
- wątki kompletnie niepotrzebne jak kasyno, gdzie rozumiem że zagajają pewnie wątek chłopca- stajennego, który dysponuje mocą i będzie ważną postacią w następnej trylogii, którą za kilka lat "wydadzą" na świat (lub "wysrają", jeżeli poziom będzie podobny do tego filmu)
- po raz drugi pytam "Kapitan Phasma - po co ona w ogóle pojawiła się w tym filmie?"
- żenujące teksty, ani patetyczne, ani śmieszne jak w scenie kiedy kobieta-koń staranowała Finn'a
- wątek "wielkiego złego- Snoke'a", pies to już jebał jak zginął, czy fajnie czy nie fajnie, oglądaliśmy go w tych dwóch częściach tak krótko, że nawet nie mogliśmy go poznać, kiedy Vader zabił Palpatine'a czuło się ten dreszcz, bo imperator nabył w filmie "charakteru", tutaj Kylo zabił Snoke'a i powiem szczerze, w ogóle mnie to nie obeszło ("....ok, dobra zabił go-super, ojej").
Plusy:
- zaskakująco dobry Mark Hamill, oglądało mi się go dobrze w tej roli i to mówię to bez sentymentu i wspominania "oryginalnej trylogii"
- bardzo fajnie zagrany Kylo Ren przez Adama Drivera, fajna postać, pomimo że cały scenariusz nie jest najwyższych lotów
- całkiem sporo fajnych zdjęć, może nie umywają się do np. tych z Łotra, ale np. stare ślizgacze na pustyni soli wyglądały całkiem nieźle
- wciąż doceniam zabieg użyty również przy poprzedniej części, tzn. to że scenografie, stroje i ich wyposażenie ma więcej wspólnego ze starą trylogią (antycznie wyglądające urządzenia itd.)
Podsumowując: w życiu nie pójdę na to drugi raz do kina, BR z tym filmem kupię, jeżeli będzie dodawany do gazety
Łotr > Przebudzenie mocy >>>> długo nic >>>> wciąż nic >>>> Ostatni jedi
Zmieniony 2017-12-18 16:25:09 przez Carlsberg
AMEN
Zastanawiam sie tak. Jak to jest, ze 30 lat temu umieli wymyslec zajebiste koncepcyjnie wizualnie maszyny takie jak AT-AT czy krazowniki ew Death stara czy taki mundur szturmowca w 5 wariantach. Oraz, ze 15 lat temu umieli odejsc praktycznie w calosci od istniejacych schematow i wytworzyc na potrzeby nowej trylogii nowe droidy, maszyny kraczace i rozno rasowych bohaterow (maul, grivus) tak teraz przy super zajebistej technice i masie koncept artytow wymyslaja wlasnie... nic? Wszystko juz bylo tylko mniejsze mniej zlowrogie i bez czerwonych swiatel.
Te nowe AT AT wygladaja jak uposledzone pitbulle z polamanymi nogami. Te kojoty w kasynie wygladaja jak z jakies bajki Lio i Stich. Nowe kasyno to bardziej James Bond. Nowa Yoda to poprostu zolta joda z oksami. Wszyscy bohaterowie czy to zli czy dobrzy oprocz zoltej Yody to ludzie ktorzy sa na dodatek nudni. Statki kosmiczne to lekko tuningowane A wingi X wingi czy Tie fightery.
Zmieniony 2017-12-18 16:27:04 przez Pidiiinne
carl to chyba plus ze odjebali phasme ;d
TimeBandit
W sumie to masz rację jak się nad tym zastanowić ;]
Pidiiinne
Można by tez dodać, "dlaczego 30 lat temu potrafili wymyślić "zjadliwą" fabułę, jak np. to, że stacja kosmiczna na czas budowy musi korzystać z pola siłowego generowanego na księżycu obok itd?"
Oraz po co w realiach SW buduje sie tak ogromne statki jak wystarczy JEDEN bombowiec by rozwalic go kulami bilardowymi. Ogolnie projektanci tych niszczycieli to chyba tez od disneya sa bo albo Dziala SA ZA duze XD albo poszycie niszczyciela jest przebijalne przez kilka bomb plus statek jest tak stworzony by wybuchac od srodka w reakcji lancuchowej. Szanuje ludzi ktorzy uwazaja ten film za dobry bo w zyciu beda miec latwiej.
W zlomy republiki nakurwiaj ile chcesz, sorry pole silowe. Zniszczyc krazownik? Smialo, nie mamy nic
Ja się zastanawiam jaką ocenie miałby ten film gdyby w tytule nie było "Gwiezdne Wojny"?
3 na 10?
Nie powstałby, ew o wiele mniejszy budżet i nawet temat by o tym nie powstal
#193
imho nowy Star Treck pasuje tutaj
Tak jak wiele osób nie lubiło TFA za kalkę Nowej Nadziei, tak ja przebolałem to bo film otworzył kilka fajnych wątków:
- co się stało z Luke'm
- Kylo Ren - dobry czy zły
- kim jest Snoke
- zakon Ren
- kim są rodzice Rey (liczyłem na kogoś związanego z Kenobi)
- czy Jedi wrócą
Potwierdza to milion teorii przedstawionych przez fanów na redditach/youtubach.
Wydawało się ze droga jest prosta - dobrze rozpisać historie i zgarnąc $$$
Mam wrażenie że nowy reżyser objiął sobie za cel upierdolenie jak najwięcej wątków z TFA, wrzucenie 2x wiecej joke'ów (bo wiadomo - im więcej smiechu tym lepiej, dokładnie taka sama sytuacja Guardians of The Galaxy vol 1 vs vol 2) i głupich ckliwych historii.
Tak jak po TFA można było rzucać ciekawe teorie co bedzie dalej tak teraz wydaje mi się że przez ucięcie wątków nie za wiele można wymysleć
Nie martwcie się, Snoke dostanie swój własny filmw A Star Wars Story. ;)
wybralem wstepnie takie kaski z star warsowych powiesci:
https://imgur.com/GvECBPB
plagueisa jeszcze chce tam dodac, ale chyba na start i tak zreszta niewarto
od czego radzicie zaczac? ew. pominalem cos OMGZAJEBISTEGO?
jedyny plus tych nowych sw jest taki, ze chce zmyc to ksiazkami xd
ale licze, ze teoria z #167 okaze sie prawdziwa
Któreś z fajnych książek są po polsku? Obawiam się ze sporo jest użytych słow w angielskich wersjach, i nie podołam :(
Trylogia Bane'a jest po polsku do kupienia w miare tanio
jak ktos znajdzie recenzje ktora nie krytykuje watku finna i rose to plz, nie spotkalem sie z taka xDDD
Wszystkie powieści z #199 są wydane w PL.
Dark Lord jest dobry, ale to NIE jest powieść o Vaderze, jak mógłby sugerować tytuł, ale raczej wokół Vadera. Jest on raczej główną, drugoplanową postacią, a nie bohaterem wokół którego kręci się historia. Nacisk jest położony na niedobitków z rozkazu 66 (książka dzieje się kilka dni po Zemście Sithów)
Darth Bane to zajebista trylogia o twórcy Zasady Dwóch i końcu starożytnych Sithów. Wiele odniesień do KOTOR, gorąco polecam, nie trzeba znać nic innego by się przy tym dobrze bawić!
Darth Maul Shadow Hunter (pl. Łowca z Mroku) to książka-wstęp do Mrocznego Widma. Kończy się tam, gdzie zaczyna się Epizod I. Fajna, przygodowa + dolne poziomy Coruscant i tajemniczy Maul robią swoje. Krótka i zwięzła.
Ja, Jedi to jedyna w historii powieść SW pisana z perspektywy 1 osoby. Czyta się to jak pamiętnik, ale nie przeszkadza to w odbiorze. Opowiada o Corranie Hornie, pilocie z czasów Nowej Republiki, który odkrywa w sobie wrażliwość na Moc i wstępuje do akademii Skywalkera na Yavin, ale jego talenty Jedi okazują się być troche inne niż zwykłych użytkowników... Spoko, polecam.
Jedi Academy (chodzi o cykl Akademia Jedi?) to seria książek o młodych adeptach Mocy u Luke'a. Generalnie odradzm ten cykl bo jest w chuj nudny i mocno młodzieżowy. Odpuściłbym na początek.
Republic Commando - pisałem o tym cyklu w swoim długim wywodzie u góry. Pierwsze dwie powieści czyli Hard Contact (bezpośredni kontakt) i Triple Zero (Potrójne Zero) są świetnymi powieściami wojennymi o grupie 4 superkomandosów (towarzyszą im też klony z gry Republic Commando czyli oddział Alfa). Niestety, im dalej w cykl tym jest gorzej. Seria z wojennej przybiera formę rodzinnej telenoweli i True Colors (prawdziwe barwy) oraz Rozkaz 66 (Order 66) są już tragiczne i trudne w odbiorze.
Nowelizacja Zemsty Sithów jest odważnym podejściem do opisu filmu. Jest tu TYLKO wątek Anakina i nic więcej. Nie ma nawet opisanego Khashyyyk ale autor fajnie wchodzi w głowy głównych bohaterów i poznajemy głębsze motywacje stojące za wydarzeniami z RotS. Plus tutaj dowiadujemy się że Plagueis był mistrzem Palpatine'a.
X-Wing to mega długa seria rozciągnięta na przestrzeni chyba 30 lat. Czytałem tylko jej pierwszy tom, ale pojedynki myśliwców rozwleczone na dziesiątki stron raczej nigdy mnie nie jarały więc niespecjalnie polubiłem tę serię, ale może komuś się to będzie podobać. Z ciekawszych wydarzeń, w 2 albo 3 tomie jest opis odbijania Coruscant przez Nową Republikę.
Zdałem sobie dzisiaj sprawę, tak kilka dni po seansie, że tylko jeden cytat wart był zapamiętania w tym filmie i tym sposobem został jak dla mnie najlepszym tekstem filmu w zestawieniu z sytuacją, w której został wypowiedziany:
"We're going to win this war not by fighting what we hate, but saving what we love!"
Chyba żaden tekst nie będzie mi się "bardziej" kojarzył z tym filmem i to przez długie lata.
xdddddd
naprawde zgrzytalem zebami przy scenach z rose, to typ tej cholernie irytujacej postaci ktora ma przypominac ze w tym filmie/serii/uniwersum DOBRO istnieje i walczy ze złem, i musi co chwile przypominać czym to DOBRO jest.
jak zdechla to sie ucieszylem, autentycznie sie ucieszylem. NIESTETY w ostatnich scenach widac ja na falconie jak lezy i jest leczona
zreszta jak pisalem, caly ten watek finna i rose chyba nigdzie nie byl zaliczony do plusów. był po prostu na sile, był głupi i tendencyjny w chuj
Zmieniony 2017-12-19 18:52:02 przez TimeBandit
Trochę też żałuję, że nie zginęła, jak Ty- bo liczyłem w kolejnej części na sceny miłosne z udziałem Rey i mistrza mioteł.... teraz szansa na to przepadła. Mam tu na myśli "romansu" co najmniej tak porywającego jak ten młodego Anakina i Padme.
Zmieniony 2017-12-19 19:04:46 przez Carlsberg
chryste dialogi padme i anakina w ep V
ehh
ale to bylo masakrycznie slabe :-)
To nie Rose jest chujowa, to Finn jest od początku tej trylogii chujową, zjebaną i niepotrzebną postacią. Gdyby nie to, że nie wiedzieli co zrobić z Finnem, Rose nigdy by się nie pojawiła.:D
W kazdej czesci SW musi byc watek przygodowy. Watek ktory pokazuje zroznicowanie gatunkowe i kulturowe jakie panuje w tym swiecie. Watek ktory pokaze ze oprocz walki akrobatow po roznych stronach mocy, sa miejsca, gdzie zwyczajni ludzie chleja piwsko i daja sobie po mordzie.
Glownym napedowym tych watkow byl han solo i czubaka. Niestety... zabili hana solo. W zamian wstawili jebana Rose (do finna nic nie mam, jest ok - potrzeba mu tylko sensownego partnera). O ile film mi sie generalnie podobal (mimo wielu idiotyzmow), to spierdolenia przygodowej czesci tego filmu im nie wybacze.
Wyobrazcie sobie ze na poszukiwanie Benicio Del Toro leca Han, Czubaka i Finn - ciezko by bylo to spierdolic.
Zmieniony 2017-12-19 21:27:45 przez Phomerus
Mysle, ze nie ma co dalej rozmawiac jak sam Hamil mowi o nowym SW ze to gowno xD
przecież finn to syn Windu który to jest Snooke`em .... tru story
Ford to chciał już ubić hana w Powrocie Jedi, ale się Lukas nie zgodził bo by się figurki nie sprzedawały.
bylem na premierze. no niestety chujowy jak zwykle film. podobal mi sie bardZiej niż poprzednia czesc ale niech mi wytlumaczy ktos
CO TO KURWA BYLO JAK LEIA Z KOSMOSU Z OTWARTYMI OCZAMI PRZELECIALA SOBIE DO STATKU KOSMICZNEGO. NAWET NIKT NIE ZADAWAL PYTAN. POJEBANE. STRACILEM SZACUNEK DO GWIEZDNYCH WOJEN
To akurat proste. Technika poszła w realiach filmu do przodu i może nie wymyślono jeszcze autopilota na krążownikach, ale pewnie po prostu nie zauważyłeś, że miała do paska podczepiony mini-generator pola siłowego.
Mniej prawilne tłumaczenie jest takie, że Leia jest androidem.
W książkach Vader wpadł do jakoś do ławy i stworzył „Force bubble” dzięki któremu przeżył. Wiec możliwe ze i to zrobiła jego córka. Chociaż trzeba przyznać ze śmiesznie to wyglądalo.
To jest pierdoła w porównaniu z pochodzeniem Snoka i Rey. Oraz brakiem jakiejkolwiek interesującej fabuły
Zmieniony 2017-12-20 20:40:21 przez assembler
akurat pochodzenie Rey jest zajebiste. Vader byl ze smietnika to i Rey moze byc. Snoke to juz inna para kaloszy
nie, rey musi byc corka kogos legendarnego xdd
rey pochodzi z legendarnego rodu, który czerpał moc z przykuców na kamieniach
czyzby to zapowiedz wprowadzenia watku Lechitow do SW?
Ok obejrzałem. Mogę nadrabiać temat. Ciekawe kiedy uda mi się doczytać wszystkie posty. Na razie powiem tylko, że jestem zawiedziony i Last Jedi chowa się niestety przed TFA i Rogue 1
Hura więcej fina i rose
Rian Johnson oraz montażysta Bob Ducsay w rozmowie z portalem Collider opowiedzieli o blisko 20 minutach wyciętych scen z filmu, które mają pojawić się w wydaniu Blu-ray. Johnson wspomniał o tym, czego możemy się spodziewać w nadchodzącej wersji BD:
Dostępna będzie chociażby rozszerzona sekwencja, w której Finn i Rose wraz DJem trafiają na Mega Niszczyciel, a także moment, w którym starają się oni odszukać postać graną przez Benicio Del Toro. Jest też scena, gdzie skradają się przechodząc przez ogromną przestrzeń na pokładzie niszczyciela Najwyższego Porządku i próbują oszukać znajdujących się tam szturmowców. Ponadto mamy również wątek na wyspie z udziałem Marka i Daisy. Młoda adeptka przechodzi tam wiele testów, bądź prób. Poza tym mamy również ukazaną ich relację oraz chwile niezwykle emocjonalne dla obojga. Ciekawostką jest również sekwencja z udziałem Rey i opiekunek świątyni Jedi, które widzimy w filmie. To w zasadzie najważniejsze rzeczy usunięte z filmu. Jest także kilka scen z Finnem, w tym jedna znakomita, w której Poe próbuje wybudzić byłego szturmowca Najwyższego Porządku ze śpiączki. Tak czy inaczej, nie mogę się doczekać, aż pojawi się wydanie Blu-ray i gdy zobaczycie, co dla was mamy.
Dodatkowe sceny z Luke'iem na wyspie odbieram na +, generalnie mam poczucie "wielkiego" zmarnowania potencjału z tą wyspą każde rozwinięcie tego tematu to fajna sprawa. Komentować Finna i rozwijania jego wątku nie będę, jako kompletnie dennej postaci. W ogólnym rozrachunku nie czuję się zachęcony do "kupna", to raczej typ filmu, który kupię dodawany do gazety.
Btw. były rozszerzone wersje Przebudzenia mocy i Łotra 1? Bo mam zwykłe wersje.
Zmieniony 2017-12-21 09:44:43 przez Carlsberg
Słusznie zauważono że całe ludobójstwo i katastrofa to wina finna i rose. Może w następnym epie wylądują pod ścianą ;d szkoda że cassian z rogue one nie żyje bo on na pewno by ich zabił ;-))
Ad btw. Nie wiem, tfa nie kupiłem tylko rogue one (moja ulubiona część sw). Nie sprawdzałem jeszcze xd
Zmieniony 2017-12-21 09:48:05 przez TimeBandit
Byłem wczoraj w kinie i powiem tyle że czekałem na koniec seansu. TFA było nienajgorsze, R1 bardzo mi się podobał. Natomiast w ogóle mi nie podeszła ta część.
Ogolnie tak wczoraj probowalem sobie przypomniec watek kasyna, bo kazdy o tym tu pisze, no i nie pamietam w ogole takiego watku, bylem dosyc zmeczony na filmie i raz na chwile zamknalem oczy, chyba musialem przespac caly :DDD
albo nie czytaja zadnych recek opinii albo lubia jak sie ich kopie XD
https://www.youtube.com/watch?v=SFxZb-GHbrQ
komentarzy nie trzeba przewijac aby dojsc do samych negatywnych. ktos dobrze napisal, jar jar naszych czasow :DD
"Fan: Nobody can make a worse character than Jar Jar Binks
Disney: Hold My Beer"
Cytuje komentarz jednego gościa z yt odnośnie porównania snooka śmierci i imperatora, chyba lepiej się nie dało tego ująć :D
By ~John ...
,,Palpatine upojony władzą chce zabić ostatniego Jedi, wszędzie błyskawice, epicka muzyka, napięcie, Darth Vader podejmuje nagłą decyzję.
Snoke... czyta w myślach, samym spojrzeniem bez większego wysiłku miota wszystkimi. Nie skapnął się, że obok niego miecz przesuwa się by go zabić. Ktoś powie "przecież to wyczuł", ahaaa, czyli widzi intencje, ale nie to do kogo są skierowane? Kylo nie mógł przed nim ukryć niczego, ale to, że chce zabić jego, a nie Rey już tak?
Gdybyśmy wcześniej zobaczyli iż Kylo stał się silniejszy, gdyby ściął Snoke'a w epicki sposób mówiąc coś przy tym... ale nie...
Zabił go tanią sztuczką, która wyglądała w dodatku żenująco, co dopełniał później kadr rozdziabionej gęby Snoke'a na posadzce...
Tak się traktuje szturmowców, a nie postać która obojętnie od zamiarów prezentowała wielką moc, nawet największą spośród dotychczasowych.
Skoro ktoś taki może zginać przez coś takiego... to jakim zagrożeniem jest Kylo czy ktokolwiek w przyszłości?
Wystarczy po prostu kogoś podejść, po co treningi, po co przygotowania.
Wybierze cię moc, dostaniesz boosta i wszystko potrafisz.
PS: "Pokonała cię dziołcha która pierwszy raz walczyła mieczem świetlnym!", pół godziny później Mary Rey tnie połowę jego gwardii, a on sam nie żyje.
Brawo Disney. ''
#230
Brawo Disney?
Chyba brawo Lucasarts?
mi sie film podobal. elo
Zmieniony 2017-12-24 11:59:02 przez Twinsen
Kolega widzę z lodówki właśnie wyszedł
Wróciłem z kina właśnie.
KURWA! JAK MOŻNA TO BYŁO TAK SPIERDOLIĆ?
Latająca Leia chyba będzie mi się śnić po nocach.
Obejrzalem i nie zaluje. W stosunku do czesci poprzedniej film duzo lepszy. (Poprzednia czesc mocno mnie zawiodla)
gra aktorska na najnizszym poziomie... wrzucenie grubej azjatki bylo mega bekowe, szkoda ze wycieli Luke'a ktory jako jedyny zagral jako tako ;)
szkoda mi sie rozpisywac, ale film slaby...
Po 1-3 widać było w którą stronę to zmierza, mimo to nie było tak źle jak większość z was płacze. Mieliście za wielkie oczekiwania i tyle, a ból dupy znawców SW mnie śmieszy, szczególnie dzieci poniżej 30 :)))
sw na nw xddd 1/3 uwaza ze tfa najlepsze, kolejna grupa ze r1 a kolejna ze tlj. bylo juz ze tfa najgorsze, r1 najgorsze i teraz ze tlj najgorsze
prequele > all
najlepszy to był trailer do tlj !
nope, more like każdy wie, że TFA było słabe, ale przy obecnych wydarzeniach (premiera TLJ) musi awansować na średnie, żeby zwolnić miejsce dla słabe/gówno. Nazwy R1 proszę nie wymawiać przy tym szrocie.
Oh, ah, ale jestes stary i zgorzknialy. Moze mleka?
hah to ty tak twierdzisz, przed premiera tlj wiekszosc na mnie naskakiwala w temacie ze bronilem r1 i nazywalem to jednym z lepszych sw ;d oczywiscie wychodzilo ze tfa jest lepsze
w tym temacie to juz w ogole mamy mix
lubie to ;d
W dzisiejszych wiadomosciach: rozni ludzie czasem potrafia miec rozne opinie.
oh nie oto kompletnie chodzi, nikt tego nie neguje
SW bez praktycznie ani jednej sceny walki na miecze :x no thx
Czepiacie się 1-3 a chwalicie Last Jedi... ja pierdole -_-
R1 >>>> TFA > GÓWNO > TLJ
Idź na odwyk synu.
Zmieniony 2017-12-29 11:19:26 przez CaliSto
#246
Pełna zgoda. Miałem wielkie nadzieje po R1.
nie mogę słuchać tego pierdolenia, już na start typ broni sceny z Leią, ale chuj ma kanał na Yt więc pewnie ma racje nie
Byłem wczoraj. Podobało mi się. Najlepsze sceny z Markiem Hamillem, czyli Lukiem.
Film mnie w wielu momentach zaskoczył fajnym twistem, ale ja posiadam IQ poniżej średniej Netwars, więc się nie byłem w stanie domyślić. Tak samo nie przeszkadzała mi scena z Leią w kosmosie zapewne z tego samego powodu niskiego IQ.
Polecam.
coś więcej o fajnych twistach z ciekawości?
Nie wiem czy powinienem spoilerować. Generalnie podszedłem do filmu spodziewając się kalki Imperium Kontratakuje i podobnych motywów. Na szczęście tak nie jest.
Masz w filmie momenty, że po prostu nie wiesz co się może wydarzyć. Tak, jak czasem oglądasz jakiś film i już z góry wiesz, że kogoś tutaj zabiją, albo tego akurat uratują to w GW masz mnóstwo momentów, że zostajesz zaskoczony rozwiązaniem.
W każdym bądź razie nie miałem nie wiadomo jakich oczekiwań. Film uznaję za dobry. Jak dla mnie te dwa pierwsze filmy z nowej trylogii i tak są o wiele lepsze niż filmy 1-3.
Największym minusem filmu to miasto kasyno. Strasznie dziecinne. Ta azjatka Rose strasznie naciągana. Tak, jak napisałem największym plusem sceny z Markiem Hamillem, który zagrał, jak dla mnie fenomenalnie (tylko co ja się tam znam).
Zmieniony 2017-12-29 14:10:54 przez Baneboss
ale wlasnie konkretniej które momenty tak zaskoczyły że spodziewasz sie czegoś, a dostajesz coś innego? poza odjebaniem głownego badassa gównoruchem
Zmieniony 2017-12-29 14:12:51 przez Grothen
Ok to spoilery.
-------------------------------------------------------------
Myślę, że dobrym przykładem jest końcowe pojawienie się Luke'a na planecie, gdzie rozgrywa się walka i to, jak on się tam pojawił, co robił, etc.
To, że Snuke został zabity. Jak wiemy Imperator został zabity dopiero pod koniec 3ciego filmu w klasycznej trylogii, więc spodziewałem się podobnego rozwiązania.
Rozterki młodego Solo i odkrywanie jego postaci. Do końca nie wiesz w jakim kierunku pójdzie ta postać co przy śmierci Snuke'a jest rzeczywiście zaskoczeniem.
Jeszcze ta komandor o fioletowych włosach, która na początku jest przedstawiana, jako jakaś bez planu, aby ostatecznie okazało się, że wszystko co robiła miało sens. Oczywiście nie idzie się tego domyśleć ponieważ nie wiemy, że niedaleko jest planeta ze starą bazą rebeliantów. Niemniej jest to jakiś twist. Na pewno mega twistem jest to, że pod koniec ucieczki rozwaliła całą flotę imperium jednym skokiem w nad przestrzeń. Ot tak.
To są główne rzeczy, które mi przychodzą do głowy.
#256 Bardzo pluję swoim podejściem na twój ulubiony świat s-f?
"Film mnie w wielu momentach zaskoczył fajnym twistem, ale ja posiadam IQ poniżej średniej Netwars, więc się nie byłem w stanie domyślić. Tak samo nie przeszkadzała mi scena z Leią w kosmosie zapewne z tego samego powodu niskiego IQ.
Polecam."
+ Kylo Ren , 10/10 gra aktorska
+ dźwięk i obraz
+ Walka Kylo i Rey ze strażnikami
+ Poe
+ Haker
+ Nigga
- Leia wraca na statek jak superman xDDDDDD ?
- Snoke 2-3 minutki czasu antenowego i zabity z dupy...?
- double climax ... zabicie Snoke'a w środku filmu , a później jeszcze godzina+ akcji...?
- śmieszki na każdym kroku , te jebane kurczaczki - żenada.
- postać babki z fioletowymi włosami i jej umiejętności aktorskie...
btw. Zdejmie ktoś OP'a bo jakiś pedryl mi kiedyś nałożył pls.
#259
humor adekwatny do poziomu intelektu. Szanuje
#261
https://www.babyboom.pl/dzieci_1_2/wychowanie/jak_uspokoic_d...
Ale tak po prawdzie to co ja mam ci pisać, jak twoje wypowiedzi w tym temacie sugerują, że oczekujesz dorosłego podejścia do tematu tego uniwersum. Ja to rozumiem, jak najbardziej, bo sam tak oczekuje po różnych uniwersach, które mi się podobają. Tyle, że ty piszesz m.in. że ci się podobała nowa trylogia, że miała fajne walki. No, ale wybacz, bo ja nie jestem w stanie podejść do tych filmów poważnie po tym, jak przedstawili taką postać, jak Jar Jar Bings i różnorakie sceny, gdzie ta postać występuje. Zwłaszcza duża bitwa z droidami pod koniec pierwszego filmu.
Wybacz, ale najnowsza trylogia, która jest m.in. kontynuacją filmów, gdzie występuje taki Jar Jar Bings to nie da się do tego podchodzić poważnie i oczekiwać "brudnego" filmu. Znowu powtórzę - nie mam nic przeciwko postawie, że oczekujesz powagi. Problem tylko w tym, że gdyby te filmy od początku zachowywały mniej lub więcej powagi to tak - wtedy można, by było mieć rzeczywiste pretensje co do stylu, który obrała najnowsza trylogia.
Dlatego nie traktuję, ani nie oczekuję po najnowszej trylogii jakiejś ambrozji dla mojego głupszego niż średnia NW umysłu. Podchodzę do tego filmu tak, jak się powinno do tego podchodzić - do spoko filmu akcji w klimatach s-f. Jak chcę realizmu to mogę sobie oglądnąć jakiś film wojenny.
Ale nie jestem niemiły. Życzę ci, żebyś dostał jakiegoś spin offa, albo serial, który temat GW traktuje bardziej brudno i poważnie w bardziej realistycznej otoczce. Wtedy będziemy mogli porozmawiać o tym ile ludzkie ciało posiadające dużo midichlorianów jest w stanie wytrzymać w próżni po tym, jak je wyssało na zewnątrz po rozwaleniu mostka. Bo tak, jak dobrze w poprzednich postach zauważyłeś nowe GW to mniej lub bardziej (dla mnie mniej, ale jak kto woli) marvelowskie Avengersy i tak też powinno się do tego podchodzić. Tyle, że są one (dla mnie) od jakichś 20 lat.
Zmieniony 2017-12-29 18:45:19 przez Baneboss
mial byc post,ale
ja tylko chce by rezyser ze swoim master scenariuszem nie robil ze mnie debila.
https://www.youtube.com/watch?v=sHrr_TJPVHI
chyba najblizsza mi opinia
#263 Oglądałem całe. Z częścią się zgadzam. Z częścią nie.
Jedyne co bym na pewno zarzucił tej recenzji to argument przeciw, że film staje się bardzo marvelowy. Dostosowany do dzisiejszej młodzieży. Innymi słowy nowoczesny.
Wszystko po to, aby pół godziny później zarzucać, że nie rozwinęli postaci Snuke'a. Natomiast argument, że Palpatine'a też nie rozwinęli facet odpowiada, że to było dawno i dzisiaj mamy inne czasy. Trzeba to robić nowocześnie.
Generalnie mam wrażenie, że dużo z tych argumentów przeciw filmowi to jest trochę takie czepianie się na siłę. Nawet nie twierdzę, że te argumenty przeciw nie mają sensu. Tyle, że coś takiego jesteśmy w stanie wyszukać właściwie w każdym filmie. Jakbyśmy wzięli pod tą samą obróbkę każdy pojedynczy film z GW to znajdziemy mnóstwo różnych niedociągnięć.
Mi się film zwyczajnie podobał. Uważam, że ma pewne epickie sceny dzięki którym jestem w stanie wiele temu filmowi wybaczyć, jako całości i to jest cała moja recenzja. Może dlatego recenzja tego typa z #249 jest tak o wiele krótsza. Bo naprawdę jeśli film się podoba to trudno mówić o tym przez półtorej godziny.
Czekam teraz na część 3 bardziej niż po oglądnięciu Force Awakens czekałem na Last Jedi (bo nie czekałem).
This
Każdy się czepia EP 1-3, prequele miały inny klimat niż stara trylogia, prawda ale kurcze, postacie były zajebiste, Quin gonn, Darth Maul, Windu, walki były świetne jak starcie jango fetta z obi wanem, czy walki z Maulem, praktycznie od zera pokazano świat SW, nowe pojazdy
A nowa trylogia? Szkoda gadać Obie części TFA i TLJ jadą na schemacie starej trylogi, technologia stanęła tam praktycznie w miejscu, choćby te maszyny kroczące AT wciąż są używane ...
Postacie są beznadziejne w większości
Scen, które zrobiły duże wrażenie w ostatnim jedi, pozytywnie zaskoczyły, dały uczucie wow prawie nie było w ogóle
Nowa trylogia to takie bajeczki dla dzieci i tyle
Zmieniony 2017-12-30 07:13:08 przez dunio
Z grzeczności widzę pomijanie scenę dojenia orzez Luke'a inżyniera próżni...XD
Scena dojenia xdd zapomniałem o niej kompletnie
Btw co wszyscy mają z tymi porgami. Były z nimi 3 sceny a wszyscy się zachowują jakby cały film był nimi zasrany
Ja byłem wczoraj na TLJ i film mi się podobał, ale w ogóle nie czekam na IX epizod. Najzwyczajniej nie ma już postaci, które by mnie przyciągnęły. Kylo jest niby lepszy niż w TFA, ale to jak się rozlewa na widok Rey to... Rey to już w ogóle katastrofa... I pomyśleć, że to ona ma być jedynym Jedi w kolejnym filmie... Finn i Poe na plus, ale oni są tak właściwie tylko dodatkiem do historii wcześniej wspomnianej dwójki. Jeśli IX epizod wyszedłby na dniach to najprawdopodobniej bym na niego nie poszedł, bo nie ma po co.
pozostalo pytanie czy kylo zamoczy
#265
ja bardzo lubie epy 1-3 maja w sobie SW a nowa trylogia nie ma za grosz
#264
nie zgodze sie. Epy 1-3 powstawaly w czasach bloockboosterow takich jak transforemrsy czy inne tego typu. I jakos sw wprowadzalo swiezosc do samego universum co do samych bloockboosterow. Teraz mamy schemat kalki z marvelowych rajtuzow
Bracia Marvel
jak ja was kurwa nie nawidze.
Zmieniony 2017-12-30 15:23:10 przez Pidiiinne
byłem, widziałem wczoraj
jak na moje - 7/10 jako komedia
4/10 jako film SF w klimatach SW
I will pay to watch a Jar Jar the senator trilogy if the force awakens and the last jedi never happened
Najlepszy komentarz do nowych SW.
Nie wiem co by musiało się stać w nowym epie żebym powiedział, że 2gi film był przemyślany. Chyba to, że Snoke jest tym palpatinusem czy jak się ten typ o którym palpatine mówił nazywa i stwierdzi, że rozjebie i Kylo i Rey - wprowadzi przy okazji jakąś nową zasadę że od teraz będzie tylko mistrz sithów bez ucznia, bo nie wiem co muszą zrobić żebym się na nastepnej cześci nie zerzygał w tym kinie.
Przywołuję ludzi, którzy próbowali wejść w świat książek / komiksów
Coś Wam podeszło? Czytacie już coś lub przymierzacie się? Jakie wrażenia?
^
od ten srody jest wydawana nowa kolekcja komiksow sw, zapowiada sie naprawde fajnie:
Przypuszczalny skład kolekcji "Star Wars" od De Agostini i opisy tomów:
Część pierwsza (tomy 1-31):
http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1417973.h...
Część druga (tomy 32-46):
http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418058.h...
Część trzecia (tomy 47-70):
http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418124.h...byłem z żoną w kinie dopiero teraz bo miałem wcześniej operacje
dalem na FB 7/10 z sentymentu no i coś się działo
generalnie TLJ > R1 > TFA
ale i tak chyba tylko E1 jest gorszy z dwóch wcześniejszych trylogii od nowych filmów
ale zgadzam się z większością, że z Lei'ą i Rose spierdolili.
rozumiem, że aktorka umarła, ale tyle tam było pierdolenia i podkreślania jej roli, że już mi to obrzydło. jak wchodzi w bandażach i mocą rozpierdala drzwi, albo wcześniej wracałą z próżni, gdzie jest -270 stopni celcjusza, to mnie rozpierdoliło.
to ze Luke zrobił sobie hologram jak Arnold w Pamięci Absolutnej, uważam że chujowe.
mało mieczy, dużo scenek dla gimbazy i głupich amerykanów, ale trudno, taki trend.
ofc rey op
a snoke'a zajebali jak jakaś kukiełkę, cheap trick ;/
Zmieniony 2018-01-07 22:13:43 przez tD.Jagger
#275 "...albo wcześniej wracałą z próżni, gdzie jest -270 stopni celcjusza, to mnie rozpierdoliło."
Zgadzam się w 100%. Bardzo źle się stało, że nowa trylogia nie jest tak realistyczna, jak oryginalna kiedy bohaterowie wychodzą poza statek w próżni:
https://www.youtube.com/watch?v=MLtlcSR9A6MPamiętacie jak peleryna Vadera w rogue one powiewała w kosmosie? Xdddd
Akurat tutaj bym się czepił, bo wiele razy w Gwiezdnych Wojnach była sytuacja, że stoją w hangarze i teoretycznie jest pierdolne okno na przestrzeń kosmiczną ale normalnie działa pole siłowe
Jest to jednak trochę śmieszne, że dawni gimnazjaliści dorośli i myślą, że idą na film historyczny, a dostają bajkę dla gimnazjalistów. Po zorientowaniu się, że coś jest nie tak narzekają, że powinno być tak realistycznie, jak za czasów Ewoków. Wtedy prędkość kosmiczna, próżnia i grawitacja były czymś niesamowitym, a wszelkie walki kosmiczne, pościgi były odwzorowane ze szczególną dbałością związaną z prawami fizyki.
Zwłaszcza to powyższe wyjście do brzucha kosmicznej dżdżownicy, która żywi się Tie Fighterami.
Fabtastyka dla ubogich w roli głównej bekart idiota oraz talmudyczny zyd jako guru
Nic tylko się cieszyć ; D
Spoko. Anakin niepokalane poczęcie zrodzone z mocy to epicentrum realizmu.
Jak pisałem, jak najbardziej rozumiem taką postawę - tą chęć realizmu i oglądnięcia czegoś brudnego. Problem w tym, że SW nigdy nie były realistyczne i zawsze były na bakier z fizyką. Stąd jest tutaj dla mnie zachowana (mniej lub bardziej) ciągłość GW i ja nie za bardzo widzę jakiegoś specjalnego odejścia od całości filmowej epopei.
Sam gdybym miał, np oceniać trylogię Matriksa to stwierdziłbym, że 1 film jest najlepszy. W tym wypadku najbardziej realistyczny i taki najbardziej rozsądny. 2 i 3 zaczęła robić o wiele bardziej fantastyczne rzeczy. Dlatego w takim Matriksie bardziej zrozumiałbym krytykę kolejnych filmów za odejście od pierwowzoru niż wytykanie nowym Gwiezdnym Wojnom, że są nierealistyczne przez starych nerdów, którzy wcześniejsze trylogie oglądali za czasów gimnazjum.
Dla przykładu oglądałem całe, albo prawie całe Gwiezdne Wrota. Świetnie się przy tym bawiłem. Czy były realistyczne? W czymś na pewno. Porównajcie sobie to do pierwotnego filmu na bazie, którego później powstał serial. Jeśli chodzi o odczucie (słowo klucz - odczucie) realizmu to niebo, a ziemia. Tyle, że serial to jest w moim odczuciu taki spin-off. Jakby Gwiezdne Wrota powstawały tylko, jako filmy i odchodzono od pierwotnej koncepcji w zupełnie innym kierunku wtedy tak - sam bym stwierdził, że to już nie to.
Bo panowie musicie sobie zdać sprawę, żeby te światy S-F żyły to muszą się rozwijać. Muszą powstawać pozycje skierowane np dla młodych, jak jakieś bajki typu Rebelianci. Mogą też powstawać pozycje skierowane bardziej dla starszych fanów. Wszystko niby w jednym świecie, a odbiór zupełnie różny. Jeśli nowości dla różnych odbiorców nie będą powstawać to te światy umrą. Być może zwłaszcza dla młodych, bo stare trepy odejdą, a młodzi muszą przejmować pałeczkę.
Z tej całej krytyki nowego filmu to argument fizyki mnie naprawdę nie rusza. Zdecydowanie bardziej rozsądnym argumentem użytym tutaj było to, że Gwiezdne Wojny się zawsze traktowały "poważnie" apropo tych różnych komicznych wstawek ośmieszających bohaterów. To jestem w stanie uznać za pewne odejście od koncepcji poprzednich filmów.
Nie chodzi o realizm a o spójność wewnętrzną filmu.
Przykład:
Jak ustalamy że jest dźwięk w kosmosie to nie ma mowy o realizmie (Licentia poetica) i zupełnie nie wpływa to na jakość filmu. Ale jak w jednej scenie dźwięk w kosmosie by był, a w drugiej już nie, to film byłby gorszy przez brak spójności wewnętrznej. Autor musi się trzymać realiów które sam stworzył żeby opowieść była wiarygodna.
Matriks 1 był spójny wewnętrznie. Przedstawili nam pewne realia i trzymali się ich. Matriks 2 i 3 złamały spójność wewnętrzną i dlatego "nie miały sensu". W żadnej częsci Matriksa nie było mowy o realizmie.
Nawet Świat Dysku po mimo notorycznego łamania wszelakich praw (fizyki, logiki, itd.) i zabawą bezsensem, jest w tym właśnie spójny wewnętrznie a przez to wiarygodny.
SW 4,5,6 nigdy nie miało realizmu, ale jako opowieść były spójne wewnętrznie. I 7 oraz 8 są tak samo spójne wewnętrznie.
Dlatego rozpierdala mnie rozkmina o sensie jelca w mieczu świetlnym Kylo Rena, podczas gdy nikt nie kwestionuje tego że ludzie są kurwa kosmicznymi magami i przenoszą statki siłą woli XD Oba są spójne wewnętrznie w realiach SW. Oba są tak samo nierealistyczne. Więc jeśli przypierdalamy się do jednego ale drugie nam pasuje, to nie ma mowy o obiektywizmie. Po prostu przypierdalamy się do tego co nam osobiście nie pasuje.
Mi się bardzo podobają nowe Gwiezdne Wojny. To jest doskonały (jak by to Sapkowski nazwał) retelling 4,5 i 6tki.
Zmieniony 2018-01-08 11:35:31 przez Vol
niektorzy zapominaja ze to space opera. oczekuja bog wie jak brutalnego i realistycznego scifi xd kwestia oczekiwan i tyle. zreszta do tego dochodzi pisanie jakie to poprzednie czesci nie byly swietne przez pryzmat nowej, tak bylo w przypadku kazdej czesci. teraz wg niektorych nawet PM > TLJ
kek
Polecam obejrzeć 4,5,6. Co tam się odpierdalało to ja nawet nie.
• Luke Skywalker był największym tłumanem galaktyki, wszystko co odjebał było kompletnie nieprzemyślane i bez przygotowania… i wszystko wychodziło… bo tak XD
• Wielkie robaki żyjące w asteroidach XDDD
• Ewooki XD
• Mistrz Yoda, czyli wjebiemy do filmu zielonego ludka który nie ma sensu XDDD
• Leya w stalowym bikini, bo kurwa tak XDDD
• Kosmici w barze, czyli ludzie w przaśnie gumowych kombinezonach XD
POWAŻNE SF, WCALE NIE BAŚŃ! Niektórym nostalgia robi wodę z mózgu :)
SW4,5,6 to od początku miało być baśniowe kino familijne. W kontekście tego wszystkiego, nowe SW idealnie oddają klimat tamtych części. Jeśli ktoś spodziewał się brutalnej i poważnej, "niebaśniowej" historii to pomylił filmy.
Star Wars Expanded Universe (oraz gry w uniwersum SW) faktycznie miejscami był poważny, ale to właśnie on w tym względzie odbiega od filmów (starych i nowych) a nie na odwrót!
Zmieniony 2018-01-08 11:56:31 przez Vol
Mistrz Yoda zielony ludek nie ma sensu jeszcze kurwa kantyna mu przeszkadza, trzymajcie mnie...
#283 PM ma chociaż walki na miecze świetlne
Mi nie przeszkadza. Ja to kocham. Ale nie udaję że to poważne bo to fchuj niepoważne.
Po prostu wymieniam elementy baśniowe, żeby pokazać że SW to "bajka dla dużych i małych".
"Co mi pasuje to jest dobre, sensowne i poważne, a co mi nie pasuje to chujowe i głupie". Zero merytoryki.
"Kantyna i Yoda są sensowne i poważne, ale TLJ to głupoty."
Seems legit.
Zmieniony 2018-01-08 12:02:06 przez Vol
#286 Jasna sprawa, ale argumentem:
"Dlatego rozpierdala mnie rozkmina o sensie jelca w mieczu świetlnym Kylo Rena, podczas gdy nikt nie kwestionuje tego że ludzie są kurwa kosmicznymi magami i przenoszą statki siłą woli XD Oba są spójne wewnętrznie w realiach SW. Oba są tak samo nierealistyczne. Więc jeśli przypierdalamy się do jednego ale drugie nam pasuje, to nie ma mowy o obiektywizmie. Po prostu przypierdalamy się do tego co nam osobiście nie pasuje."
To chyba idziesz trochę przesadnie w drugą stronę :) Ja jestem, jak najbardziej w stanie zrozumieć, że ktoś się może czepiać tego, że próżnia jest nierealistycznie przedstawiona w świecie s-f. Problem tylko w tym, że już od pierwszego filmu z próżnią było coś nie tak :) To tak jakbym się nagle domagał realizmu w próżni od, np 8 sezonu Gwiezdnych Wrót uważając, że poprzednie były spoko.
Zresztą w ogóle to tą rozmowę o realizmie powinniśmy podzielić na jakieś osobne części. Rozmowa o mocy nie powinna w ogóle podlegać dyskusji realizmu. Próżnia owszem. Tyle, że nigdy w GW realistyczna nie była nawet ta próżnia.
Zmieniony 2018-01-08 12:08:54 przez Baneboss
"Problem tylko w tym, że już od pierwszego filmu z próżnią było coś nie tak :)"
Właśnie ten fakt sprawia że to nie jest problem. Dostajemy opowieść o świecie w którym próżnia działa najwyraźniej inaczej. Przez całą sagę nikt nie zmienia tego, jak to działa. Wiesz czego się spodziewać i rozumiesz świat który jest tam przedstawiony. Dzięki temu świat jest wiarygodny.
A że "nierealistyczny" i "inny niż nasz"? Cóż, ten sam argument możesz użyć do mocy, dźwięku w kosmosie, fizjologi przedstawionych ras, konstrukcji miecza świetlnego, faktu że niektóre statki "hamują" w próżni bez przednich odrzutów… Używania parseców jako jednostki czasu…
"It's the ship that made the Kessel Run in less than twelve parsecs."
To zdanie kompletnie nie ma sensu w kontekście fizyki. W związku z tym Epizode 4 jest tak samo chujowy jak 7 bo taki NIEREALISTYCZNY :)
EDIT: "Zresztą w ogóle to tą rozmowę o realizmie powinniśmy podzielić na jakieś osobne części. Rozmowa o mocy nie powinna w ogóle podlegać dyskusji realizmu. Próżnia owszem. Tyle, że nigdy w GW realistyczna nie była nawet ta próżnia."
Ale właśnie czemu jedno mamy przyjmować na wiarę a drugie już nie? Skąd ta wybiórczość? Oba mają tyle samo sensu (czyli nic). Oba są motywem baśniowym i podlegają tzw. licentia poetica.
Mój dziadek np. ma problem z Gwiezdnymi Wojnami ("głupoty w kosmosie") nie przez próżnię a przez moc. Bo na fizyce się nie zna a "moc jest głupia".
Zmieniony 2018-01-08 12:14:50 przez Vol
ten tekst o luke'u, który był największym tumanem galaktyki, przypomniał mi, jak blisko było, żeby cała ta seria star wars się skończyła, zanim się na dobre zaczęła:
https://imgur.com/a/B1qfeNowa trylogia przynajmniej ma zachowaną spójność wewnętrzną, podczas gdy 1,2,3 to jedna wielka kurwa z logiki i spójności.
Jeden z fajniejszych przykładów:
https://i.pinimg.com/236x/69/4e/53/694e53aeb2e072d9657b0fe19...
Obi Wan chyba ich przebił w te 17 lat XD
https://images.moviepilot.com/images/c_limit,q_auto:good,w_6...Zmieniony 2018-01-08 12:25:19 przez Vol
wg mnie po prostu w sprawie SW nie ma sensu gadka o logice, spojonosci etc jesli chodzi o fizyke, nauke, zachowania etc. historia, wydarzenia etc? spoko ale gadki o prozni, mocy etc to nie
Gdzie jest powiedziane że Beru i Owen Larsowie mają 17 lat w RotS? wg starego kanonu miał chyba 50 lat gdy go zastrzelili szturmowcy
a różnica między RotS a ANH to 19 lat więc nie rozumiem czemu Obi-Wan nie może wyglądać tak, jak wygląda? W Zemście Sithów ma jakieś 35 lat, w Nowej Nadziei jest przed 60-tką
Zmieniony 2018-01-08 12:34:47 przez maravel
Aktorka grająca Beru w RotS: 22 lata
Luke ma koło 17-19 lat (nie pamiętam czy to pada w samym filmie), więc od "noworodka" do "Marka Hamilla" mija 17-19 lat w uniwersum.
Aktorka grająca Beru w E4: 59 lat.
Chcesz mi powiedzieć że różnicę TRZYSIESTU SIEDMIU lat da się przepchnąć na ekranie jako 17-19 lat?!
Aktor grający Bena Kenobi 65 lat
Ewan McGregor w E3: 34 lat
I znów różnica w aktorach to 31 lat…
O spójności wewnętrznej wg. mnie akurat warto rozmawiać, bo wpływa na wiarygodność opowieści:)
Zmieniony 2018-01-08 13:00:42 przez Vol
1. Różnica między RotS a ANH to 19, a nie 17 lat
2. Co ma do rzeczy wiek aktorów? Ian McDiarmid miał 35 lat jak grał Imperatora w Powrocie Jedi (postać ma wtedy ~90 lat)
http://static.cinemagia.ro/img/db/actor/00/45/27/ian-mcdiarm...Zmieniony 2018-01-08 13:05:24 przez maravel
Vol
a wg mnie to nie ma absolutnie zadnego sensu. chociazby jesli chodzi o mozliwosci czlowieka, w kazdej trylogii to wyglada inaczej i jest to na bierzaco dostosowywane do tego co dany rezyser chce osiagnac
to samo dotyczy fizyki i innych pierdol
spojnosc pod wzgledem historii, lore, postaci, eventów etc spoko. ale pod wzgledem "naukowym" nope, najzwyczajniej w swiecie szkoda czasu bo juz to jest rozjebane calkowicie a na dodatek mowimy o spejs operze. min dlatego dla mnie to zaden problem gdy ktos jest chwile w kosmosie, komus powiewa tam peleryna czy taki statek sie zachowal tak a nie inaczej. inaczej tego by sie nie dalo ogladac
chcieli zeby vader wygladal badass pod koniec r1? prosze, zrobili. czy to jest logiczne? w ogole
czasami slychac wybuchy podczas potyczek powietrznych? yep i spoko. gdy diana z twin peaks niszczy flote snoka i nie ma ani jednego odglosu tez jest spoko
Zmieniony 2018-01-08 13:09:45 przez TimeBandit
Najlepszy był ganerał (?) imperium który kaszlał chociaż był droidem czy czymś takim ;p
grevious? poczytaj sobie kim on byl/jest. nie, to nie droid
jedna z ciekawszych postaci, w rebels bylo go troche wiecej
Zmieniony 2018-01-08 13:13:05 przez TimeBandit
1. Detal który nie zmienia konkluzji. Może być 19. Point still stands.
2. Wiek aktorów ma wiele do rzeczy, ponieważ aktor musi wiarygodnie udawać postać w danym wieku swoją aparycją. Ian McDiarmid ma charakteryzacje która pozoruje podeszły wiek i dzięki temu się nadaje. Zachowana jest spójność wizualna wieku postaci do tego co widzimy na ekranie.
W przypadku Beru, widz ma uwierzyć że ta dziewczyna którą widzimy na koniec RotS po 19 latach wygląda jak 60-letnia kobieta? Tutaj tej spójności wizualnej nie ma, właśnie przez wiek aktorów.
No chyba że chcesz mi wmówić że Beru w E4 wcale nie wygląda na 50-parę lat, a Beru z E3 wygląda dużo starzej niż 20-parę lat XD
W sumie racja :) +1
EDIT: Chociaż ja tam zawszę daję dodatkowy punkt za zachowanie spójności także w kwestiach "naukowych". Szanuję twórców z przywiązaniem do szczegółów :)
Zmieniony 2018-01-08 13:19:21 przez Vol
#298 no to kaszlącym cyborgiem, dla mnie to jego historia brzmiała tak: "ty, kurwa, niech jeszcze kaszle w pięść, będzie bardziej złowieszczy i tajemniczy!!" ;)
no ja tez szanuje za detale ale tutaj to po prostu za pozno
porownaj sobie jak sie zachowuja ludzie w starej, nowej i najnowszej trylogii? w kazdej ludzki organizm pozwala na rozne rzeczy, w nowej skakali jak pojebani piruety, walka z setkami droidow na raz i zero zmeczenia. po prostu istne maszyny bojowe. wg mnie to bylo slabe i nie bylo czuc kompletnie sily jednostki, byli po prostu OP jedi vs tysiace leszczy + czasami jakis rownie OP sith
jak to pogodzic teraz z nowa gdzie kylo + rey vs 8 straznikow snoka to jest sytuacja typu ze ledwo co sie udalo? w ogole to byla fenomenalna scena walki, te nastepujace zmeczenie z kazda chwila walki no po prostu swietnie. ale tego juz sie nie da sie pogodzic z nowa trylogia
takich rzeczy jest wiecej, to nie tylko kwestia jakichs tam prozni etc. po prostu nikogo nie obchodzi spojnosc pod tym wzgledem. zbyt duza rozpietosc czasowa dzieli te filmy. ogladanie ich w maratonie to najlepiej uwidacznia
jak dla mnie to gorsze wlasnie by bylo gdyby teraz probowali to jakos zespolic, wyjasnic. ustalic zasady. tylko wtedy musieliby uznac wszystkie filmy sprzed tego ustalenia za niekanoniczne
Zmieniony 2018-01-08 13:54:13 przez TimeBandit
#302 "jak dla mnie to gorsze wlasnie by bylo gdyby teraz probowali to jakos zespolic, wyjasnic. ustalic zasady."
Z reguły światy fantasy i s-f tracą na wiarygodności oraz realizmie im bardziej chcą coś wytłumaczyć :)
odrazu pomyslalem o mitichlorianach xD
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.