Androide 0:2 m Beast 0:2 finał sciśle koreański ... czy my ich kiedys dogonimy ? -.- jedynie BM wyeliminował Oddysaya na wcg. Jakies refleksje ? Czy nasze mózgi sa gorsze ? może powinnismy przstac jeść mieso i zabrac sie za glony itp ? Szczerze zaczynaja mnie juz draznic ci koreancy :[
A moze graja lepiej dlatego ze w korei gra wiecej ludzi w sc nisz w jakimkolwiek innym kraju na swiecie. Maja 2 stacje tv w ktorych leci glownie sc, dobrzy gracze zarabiaja ponad 100.000 $ rocznie.
Nie to chyba jednak z powodu tego miesa :/.
Kraszu mamy dostep do ich repkow/vodów czemu wiec niemozemy juz przez dluuugi czas nauczyc sie grac jak oni ?!?!!?
>mamy dostep do ich repkow/vodów czemu wiec niemozemy juz przez dluuugi czas nauczyc sie grac jak oni ?!?!!?
mozemy... wystarczy wydac pare milionow dolarow zeby stworzyc z grania w gry komputerowe rodzaj sportu tak jak to jest w korei... i jeszcze pare milionow na pranie mozgow polskiego spoleczenstwa zeby ich to zainteresowalo i rodziny przychodzily na mecze sc jak do kina na 'park jurajski'...
--
devoulin
Ile osob gra w polsce, ile w korei? W korei najlesi gracze nie musza sie martwic o utrzymanie, mieszkaja razem gdzie graja prawie cale dnie z innymi pro.
Tak sie sklada ze w polsce jest duzo dzieciakow siedzacych calymi dniami przed komputerami (oni tez niemartwia sie o utrzymanie bo papu daja rodzice) ... rowniez niechce mi sie wierzyc zeby to byla wina mniejszej widowni niz w korei.
Za to przypomniala mi sie scena z Ostatniego Samuraja jak Tom juz w tej wiosce jako narrator opisuje specyficznosc azjatów ktorzy doprowadzaja do perfekcji to czym sie zajmuja. To mi sie wydaje najbardziej prowdopodobne ... ze maja jakies wew. uwarunkowania.
>Tak sie sklada ze w polsce jest duzo dzieciakow siedzacych calymi dniami przed komputerami (oni tez niemartwia sie o utrzymanie bo papu daja rodzice)
zastanow sie jeszcze raz nad swoim porownaniem dzieciakow ktore czasem moga pograc dluzej for fun jak nie ma rodzicow ktorzy patrza czy odrabiaja lekcje do koreanskich wylegarni progamerow gdzie juz dorosli lub prawie dorosli ludzie graja 8h per day z przeswiadczeniem ze bedac najlepszymi stana sie gwiazdami w swoim kraju (typu boguslaw linda w polsce ;> )...
--
devoulin
Pizza ja nie mowie o mniejszej liczbie widowni tylko mniejszej liczbie graczy. Nie wiem ile osob gra w korei ale nie zdziwil bym sie gdyby gralo 20x wiecej nisz w polsce (i tak zanirzam), z tej grupy ktora gra wylanaiaja sie najlepsi ktorzy nie musza pracowac bo dostaja durzo $ za granie.
Nie wiem czego nie rozumiesz. Czy azjaci sa najlepsi w karzdym sporcie? Nie. Czy amerykanie sa najlepsi w karzdym? Nie. Czy sa najlepsi w koszykowke? Tak. Czy u nich jest bardziej popularna nisz gdziekolwiek indziej? Tak.
Nie wiem jak c to inaczej wytlumaczyc.
gosh Kraszu ja tylko chcialem zwrocic uwage na to jak oni sie przykladaja do tego co robia ... warunki tez napewno maja lepsze, niemniej jednak zajebiscie wydaje mi sie ze roznimy sie od nich sposobem myslenia ... koreanczycy sa przechuje w SC. W CSa niemaja sobie rownych szwedzi (korea europejczykom niedorasta do piet w csa) musimy sie czyms roznic zwroc uwage na chociazby budowe ciała ... przekrój włosa (dla niewtajemniczonych azjaci np nigdy niebeda mieli kręconych włosów tak jak murzyni prostych) Od wiekow azja miala przejebane z ekonomią a zwlaszcza japonia i moze poprostu maja w genach rzadzenie panstwem, rozwojem, inwestycjami itp (mova o ukierunkowaniu myslenia)
spac mi sie chce ...
btw Kraszu .. popracuj nad ortografia :D wklej sobie do worda poprzedni Twoj post :D
W ogóle to , że chcemy się porównać do azjatów pod względem samoudoskonalania się jest głupotą. Powiem jedno , my nigdy im nie dorównamy. Dlaczego ? Już mówie.
Po pierwsze , nie bez owodu to właśnie w azjatyckim kraju powstały pojecia jak sepuku i harakiri. Bo w ich kulturze , jeśli czemuś się poświecasz aż tak bardzo to jest to już sprawa honoru. Azjaci wszystko do czego dążą wiążą z honorem. Tak właśnie. Stąd największy odsetek śmierci od grania w gry i doprowadzanie się do padaczki. Bo Ci ludzie przysięgali sobie , że nabiją ileś tam leveli na dzień i to był ich cel. Dlatego padali jak muchy. Oglądałem program o zapaśniczce koreańskiej która zapisała się do szkoły zapasów i ćwiczyła any zostać zapaśniczką zawodową. Naprawde po tym programie zobaczyłem jak bardzo różnią się kultury europejska i azjatycka. Ów zapaśniczka gdy była za słaba cały czas powtarzała sobie , że to sprawa honoru , że jeśli jej się nie uda schańbi całą rodzine. I wyobraźcie sobie , jeśli taki Xelos myśli tak samo ?? Że jeśli mu się nie uda , bo za mało czasu poświęca na samodoskonalenie się to schańbi swoją rodzine. No tak ... może właśnie dlatego filmy chińskie/japońskie/koreańskie kojarzą się nam z Głównym bohaterem który na początku nic nie potrafi i przez siłę woli dochodzi do czegoś jak Jacky Chan. Bo tak właśnie jest. Oni nie patrzą na walke w SC tak jak my. Oni nastawiają się do tego jakby to miało być ich być albo nie być. Bo jak Kazio wróci do domu , to wszyscy znajoi beda mu gratulować , że doszedł i tak bardzo daleko. A gdyby to azjata odpadł w finale tak łatwo ... rodzina by się na niego "obraziła" ... i to właśnie jest ta mentalność która pozwala być koreańczykom wytrwalszym i konsekwentniejszym w dążeniu do celu od nas ... przysłowiowych _zjadaczy mięsa_ (swoją drogą może jedzmy pałeczkami ?? Qui qui).
Ot co.
___________
vA.Pershing
Sory za ort. Ale dopiero wstałem ^_^;;
kiedys nadejdzie Neo i rozpipka wszystkich koreancow:)
nie o to chodzi...
w korei jest ok. 2 mln graczy...
w polsce jesli jest 10 tys juz jest good...
20 razy mniej? chyba 200....
Dorosli w polsce nie moga grac tylko w SC musza chodzic do szkoly pozneij do pracy, wracaja wieczorem i np woli isc spac, pobyc z przyjaciolmi. A w korei idzie se taki typ do pracy gra 8 godzin w SC bo to jego praca ;o przychodzi do domu i ma czas dla przyjaciol czy kogos tam pewnie przyjaciolmi sa tez ludzie co w SC graja to se wymienia poglady ;o Tam mozesz se olac szkole i isc grac w SC ;o wiec porownaj sobie mozliwosci poswiecenia czasu na gre w SC w polske a w Korei. A jak wiadomo trening czyni mistrza :)
TAm pierdzielicie o jakichs uwarunkowaniach. Jakby w Polsce byla duza grupa ludzi ktorzy se graja prawie caly dziec w sc z zawodowcami, televizje i ine rzeczy ktore tlumacza dlaczego ktos robi cos na repie w odpowiednim momencie, to tak samo bysmy wumiatali. No bo co z tego ze mamy repy jak wiekszosc osob nie wie dokladnie dlaczego ktos robi cos w danym momencie.
"Bo jak Kazio wróci do domu , to wszyscy znajoi beda mu gratulować , że doszedł i tak bardzo daleko. A gdyby to azjata odpadł w finale tak łatwo ... rodzina by się na niego "obraziła" ... "
gdyby Kazio gral po 8h i to z samymi pro i odpadl ... to wiadomo ze by sie na niego obrazili znajomi i rodzina :P , a tak to beda mu gratulowac ze powalczyl z takimi ...
________________________________
zazwyczaj w sporcie zawodowcy nie przegrywaja z półzawodowcami lub amatorami , poswiecenie na traning i doskonalenie formy jest widoczne w ich umiejetnosciach i przeklada sie na wyniki , niezaleznie czy to basket, nozna , siatka czy sc :o
(ale nie wystarczy sam trening zeby byc mistrzem, tylko trzeba robic postepy w umiejetnosciach , myslec, itd min dlatego sa trenerzy , ktorzy kieruja rozwojem zawodnika - ciekawe czy w sc tez maja w korei trenerow czy wystarczy im czytanie ksiazek Boxera ;)
statystycznie ich jest wiecej wiec wieksza szansa ze trafi sie jakis pro-gamer no nie ??
"ciekawe czy w sc tez maja w korei trenerow "
tak maja ~~
"prawie dorosli ludzie graja 8h per day"
- mit ;>
A koreance wymiataja, bo jak sam nada powiedzial: 'starcraft to nie moje hobby, to moja praca, a hobby to wszystko inne po za sc".
w krajach azjatyckich gracz to "neosamuraj", a u nas z kim się kojaży? chyba tylko z jakims nieukiem jak na razie...
dlatego jak gram na jakims innym serwerze mowie ze jestem z korei. =]]]]]]
sajko olej koreańców, po co masz sie porównywać do noobów, co nie?
Danka...seppuku i harakiri to nie sa dwa rozne pojecia...to jest dokladnie to samo. Harakiri jest nazwa doslowna rozcinania brzucha, seppuku to nazwa bardziej ceremonialna.
W Polsce STARCRAFT jest jako dodatek do zycia aby sie oderwac od szarej rzeczywistosci a w Koreii to jest jakis srodek na zarabianie pieniedzy... W Koreii jest duzo graczy i dlatego jest duzo dobrych graczy, sa najlepsi z talentem do takich rzeczy i sa gorsi co talent nadrabiaja dlugimi treningami 30/40 gier dziennie...
Jesteś idiotą... Sepuku to samobójstwo przez wbijanie sobie wakizashi w brzuch a harakiri jest wtedy , kiedy nad tobą swoi kolega , ktory w razie niepowodzenia twojego samobujczego ciosu odetnie ci głowe... Poczytaj najpierw a potem tutaj błyskaj lapsie.
Danka to sie nazywa seppuku i jak napisal Piotros to jest jedno i to samo co harakiri - tyle ze kultura zachodnia zna znacznie bardziej okreslenie harakiri ktore jest okresleniem nazwijmy to wulgarniejszym niz seppuku.
A co do SC i Korei - to po prostu SC to u nich sport narodowy - ktory jest masowo uparawiany i na najwyzszym swiatowym poziomie. Xellos czy forU to sa zawodowcy i dziwne byloby gdyby dobrzy amatozy z nimi wygrywali. Poza tym to kwestia liczb. Z kilku milionow ludzi wylowi sie 100 graczy o poziomie powiedzmy tomsona czy sysa (lub lepszych), w Polsce jest ich 5. Do tego ktos kto chce zaczac na powaznie grac w SC ma tony poradnikow, vodow z komentarzami gosu, 30 roznych sposobow na unload z dropshipa i setki lig w ktorych moze grac. Po prostu swietne mozliwosci - glebe na ktorej jesli ma talent bez problemu wyrosnie. Polska gleba jest powiedzmy III klasy. Ale pocieszmy sie ze w Anglii czy Serbii jest VI - pod zalesienie :P
Ok zwracam honor Piotros , miałeś racje. Sprawdziłem na paru stronkach. Sorry za "idiote" i "lapsa". A teraz ide podrzeć swóją jakże zakłamaną gazetke o japonii sprzed 9 lat ;ppp
"Seppuku było zawsze przywilejem wyższych klas. Dokonywane bywało bardzo uroczyście, w odświętnych szatach, często w obecności zaproszonych gości, zawsze prawie w obecności kaiszaku - sekundanta. Polegało na rozcięciu sobie w pozycji klęczącej brzucha z dołu do góry specjalnym sztyletem; kaiszaku w tym samym czasie miał mieczem uciąć samobójcy głowę, aby skrócić jego męki."
Ejnoooo ludzie , zupełnie inaczej pisze w magazynie który kiedyś kupowałem ... qrwa jak się takie cuda widzi to człowiekowi się niedobrze robi ... i pomyśleć , że my czytamy jakieś qrwa brednie... nie mam słów. Jak znajde ten pojebany magazyn to tutaj przepisze fragment.
Nie mam słów.
piotros z tego co się orientuje to chyba jest to jeszcze rozdzielone na kobiety i mężczyzn.
Ale nawet włosów sobie nie dam za to uciąć ;p
-------------------------------------------------------
mrova[PM]
www.pm.lair.pl
danka, ja oglądałem na discovery, że goscie klękali i rozcinali jame brzuszną. im większe rozcięcie tym bardziej honorowa śmierć. Było to jedyne honorowe wyjście z wielu sytuacji. Kiedy już gość niewytrzymywał ktoś mu odcinał głowę, aby skrócić jego mmęki. czyli generalnie bylo tak jak napisał ten, którego zacytowałeś danka.
ale wracając do tematu - często zastanawiałem się, czemu nie jestem progamerem... i doszedłem do wniosku, ze to przez polską mentalność. Jebane stare pokolenie śmieje się z tego, ze da się zajebiście wyżyć z bycia pro. No i często nie masz czasu na grę, bo ci przeszkadza nauka etc. Polska to zjebany kraj. Dla polaka to ku*** kartofla w rękę, widły i malucha dać i to mu wystarczy do przeżycia. Ale nikt nie patrzy na świat szerzej. Trzeba otwierać nowe horyzonty, a nie drążyć stare szare życie. Bo wszystko idzie w stronę "Synku kim zostaniesz w przyszłości? Straszakiem!". A w korei na to samo pytanie synek odpowie "progamerem", albo na przykład "będę robił w szołbiznesie". U nas są inne horyzonty, inne możliwości, inna kultóra i inne, zacofane społeczeństwo. Liczę tylko na to, że moje pokolenie, wasze coś z tym zrobi ;) wszyscy wiemy, że to my będziemy tworzyć nasz kraj i to od nas zależy, czy sie rozwinie, czy będzie dalej stał ;O
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.