2005-02-03 22:34:58
[#1] K_O_A_L_A
Mini wywiad :D ja mówie wielkie rotfl :D
Red: Oto Jajo, nowy mistrz Tekkena, zwycięzca ogólnopolskiego turnieju z przed dwóch tygodni
Jajo: Dzień dobry! Chciałbym pozdrowić mame, tate, mojego kotka Bimbo, pieska...
Red: Powoli chłopcze, teraz zajmijmy się Tekkenem. Dużo trenowałeś przed turniejem?
Jajo: Wogóle nie trenowałem
Red: Często grasz
Jajo: Nie
Red: No! no! Masz widocznie wrodzony talent. Powiedz mi co sądzisz o Tekkenie? Czy ta gra jest już doskonała, czy uważasz, że można by jeszcze coś ulepszyć.
jajo: Myślę, że gra ma ładną grafikę, bardzo dobry model jazdy, mnóstwo fur do wyboru, a jej wadą jest brak kolizji
Red: Co ty pierdolisz chłopcze?!? Mówimy o Tekkenie. Ta gra polega na kolizjach, podcinaniu i uszkadzaniu przeciwników
Jajo: Ahaaa, o Tekkenie, sorry, pomyliło mi się z Tenchu
Red: Co???? Zresztą nieistotne. Widocznie to twój pierwszy raz przed mikrofonem i stąd te pomyłki
Jajo: Tak, właśnie tak. W Tekkenie są przecież kolizje! Jak mogłem zapomnieć! No więc gra ma ładną grafikę, fajny model jazdy, a na miejscu autorów ulepszyłbym nieco oprawę audio, dorzucił więcej tras i poprawił wygląd niektórych wózków bo np. Mitshubishi Lancer nie wygląda rewelacyjnie
Red: O Tekkenie chłopcze! Mów o Tekkenie. Kim najczęściej grasz?
Jajo: Mój faworyt w tej grze jest mały, szybki, zwrotny czyli...
Red: Czyli Gon
Jajo: Gon? To jakiś bonusowy wózek? Ja mówiłem o Peugot 206
Red: Kurwa człowieku!!! Tekken!! Podcięcia, uszkodzenia, wyskoki, zaskakujące zwroty akcji, walka bark w bark, ciało przy ciele itd. Łapiesz już?
Jajo: Aaaaaaa, Tekken! To trzeba było tak od razu!
Red: Wreszcie! Skoro już się rozumiemy to powiedz mi którą część cenisz najbardziej?
Jajo: Dwójkę
Red: O! A to dlaczego?
Jajo: W dwójce ruchy zawodników są trochę bardziej dynamiczne, przeprowadzane akcje bardziej odpowiadają tym w rzeczywistości, gra ma charakter symulacyjny, a to lubię
Red: Hmmm, nikt jeszcze tak nie zachwalał dwójki, masz coś jeszcze do dodania?
Jajo: No pozatym co powiedziałem warto wspomnieć, że w dwójce wreszcie część nazwisk jest orginalna, a Brazylia już nie jest taka mocna jak w jedynce
Red: Jajo! Robisz se ze mnie jaja, czy naprawdę takim debilem jesteś, wiesz wogóle co to Tekken?
Jajo: Wiem! Głupi nie jestem. Dwa razy mi powtarzać nie trzeba
Red: No to powiedz cokolwiek o tej grze
Jajo: Ten.. tego.. ludziki stoją na przeciwko siebie?
Red: Taak
Jajo: i walczą?
Red: Taaaaak
Jajo: o piłkę?
Red: Nieeeeeee
Jajo: Aha! zgadza się! Ależ ja głupi byłem! Przecież to Tekken, tam się nie walczy o piłkę
Red: Czyli zrozumiałeś już na czym ta zabawa polega?
Jajo: Jasne! Przecież jestem w tym mistrzem
Red: To powiedz jakie są twoje ulubione zagrania?
Jajo: Są dość klasyczne, zmuszam przeciwnika do nieprzepisowego uwolnienia, gra jest wznawiana w jego strefie obronnej, po wygranym wznowieniu podaję na środek, gdzie napastnik strzałem z daleka umieszcza krążek w bramce
Red: Ty nadal kurwa nic nie rozumiesz
Jajo: Jak to nie? Przecież powiedziałem, że krążek umieszcza, a nie piłkę
Red: Idioto! W Tekkenie nie ma ani krążka, ani piłki
Jajo: Nie??? No tak! już sobie przypomniałem, Tekken - super gra! jedna z moich ulubionych
Red: Jedna z ulubionych powiadasz... to powiedz mi w takim razie kto to jest Jin?
Jajo: Jin? Jin Valentine? Bohaterka Resident Evil
Red: Nie! Jakim stylem walczy Eddie
Jajo: Eeeeee
Red: Jak sie nazywa główny boss w Tekkenie3?
Jajo: Yyyyy
Red: Jak mają na imię siostry Williams
Jajo: Venus i Syrena, z tenisa mnie nie zagniesz
Red: Nie te debilu, te z Tekkena
Jajo: yyyy... eeeee ten no, jakby to powiedzieć? Muszę się panu do czegoś przyznać
Red: No?
Jajo: To będzie dla pana totalny szok, ja tak naprawdę to nigdy nie grałem w Tekkena
Red: Cholernie ciężko się było domyślić
Jajo: Naprawdę?
Red: To był sarkazm debilu
Jajo: Aaaa sarkazm. A co to takiego?
Red: Coś co każdy dorosły homosapiens, nawet taki jak ty powinien zrozumieć
Jajo: Homosapiens?!? Chcesz w ryj? Ja nigdy nawet nie dotknąłem żadnego faceta
Red: Aleś ty głu... albo zresztą nie ważne. Odbiegliśmy od tematu. Powiedz lepiej jakim cudem wygrałeś turniej wogóle nie grając w tą grę?
Jajo: To długa historia
Red: Mamy czas
Jajo: No więc pewnego dnia dowiedziałem się, że w mym mieście kręcony będzie jeden z odcinków mojego ulubionego teleturnieju pt "Familiada". Od dawna marzyłem by zobaczyć ten wspaniały program na żywo i zdobyć autograf prowadzącego - Karola Strasburgera. Nie wiedziałem niestety konkretnie w którym miejscu odbędzie się nagranie. Biegałem po całym mieście jak szalony, czując jak wizja spotkania Karola Strasburgera coraz bardziej się odemnie oddala, gdy nagle na horyzoncie dostrzegłem napis "Wielki Turniej". Turniej czy teleturniej - pomyślałem że to to samo, więc popędziłem tam czym prędzej. Przed budynkiem stało ze 25 osób, sama młodzież, głównie chłopaki. Stwierdziłem więc, że jak nic, to tu kręcą mój ukochany program. Kolejka była długa, a do nagrania pozostało juz tylko około 15 minut. Musiałem zacząć działać. Pięści poszły w ruch. Po niespełna 10 minutach na placu boju pozostałem już tylko ja.
Red: Zaraz, zaraz, chcesz mi wmówić, że sam rozwaliłeś całą pakę maniaków Tekkena?
Jajo: Cóż, moja mama zawsze mi powtarzała, że wprawdzie wielkim rozumem Pan Bóg mnie nie obdarzył, ale za to wzrostu i siły to mi nie poskąpił. A tata mawiał że jeśli nie będą się mnie bać to się będą ze mnie śmiać bo zawsze jak cos powiem...
Red: Dobra, wierzę Ci, kontynuuj
Jajo: Chwilę później otoworzono drzwi. Wpadłem czym prędzej do środka z kartką i długopisem w ręku i gorączkowo zacząłem wypatrywać Karola S. Niestety mojego idola nigdzie nie było. Gdy otrząsnąłem się z rozpaczy i otarłem oczy z łez, zauważyłem że przyglądają mi się jacyś ludzie. Przedstawili sie jako organizatorzy Ogólnopolskiego Turnieju Tekkena. Mieli jednak problem z frekwencją, gdyż powiedzieli, że jestem pierwszym i zarazem jedynym, który się zgłosił. Czekali przepisowy kwadrans, lecz nikt więcej nie przyszedł, po czym przyznali mi zwycięstwo walkoverem i wręczyli puchar. Tak oto stałem się królem polskiego Tekkena.
Red: Wow! cóż za historia. Można by cię nazwać tekkenowym Nikodemem Dyzmą
Jajo: A to dlaczego?
Red: Bo on też był zupełnym kretynem, a mimo to zdobył sławę i uznanie
Jajo: Nadal nie rozumiem
Red: I własnie dlatego Jajo, właśnie dlatego
Jajo: btw. Oczywiście obieca mi pan, że to co tu powiedziałem zostanie tylko między nami?
Red: Taaaa. Daję ci moje słowo łowcy sensacji i specjalisty od wywlekania brudów
Jajo: Ok. to mi wystarcza. Dowidzenia
Red: Nara i dzięki za wywiad chłopcze.
Red: Oto Jajo, nowy mistrz Tekkena, zwycięzca ogólnopolskiego turnieju z przed dwóch tygodni
Jajo: Dzień dobry! Chciałbym pozdrowić mame, tate, mojego kotka Bimbo, pieska...
Red: Powoli chłopcze, teraz zajmijmy się Tekkenem. Dużo trenowałeś przed turniejem?
Jajo: Wogóle nie trenowałem
Red: Często grasz
Jajo: Nie
Red: No! no! Masz widocznie wrodzony talent. Powiedz mi co sądzisz o Tekkenie? Czy ta gra jest już doskonała, czy uważasz, że można by jeszcze coś ulepszyć.
jajo: Myślę, że gra ma ładną grafikę, bardzo dobry model jazdy, mnóstwo fur do wyboru, a jej wadą jest brak kolizji
Red: Co ty pierdolisz chłopcze?!? Mówimy o Tekkenie. Ta gra polega na kolizjach, podcinaniu i uszkadzaniu przeciwników
Jajo: Ahaaa, o Tekkenie, sorry, pomyliło mi się z Tenchu
Red: Co???? Zresztą nieistotne. Widocznie to twój pierwszy raz przed mikrofonem i stąd te pomyłki
Jajo: Tak, właśnie tak. W Tekkenie są przecież kolizje! Jak mogłem zapomnieć! No więc gra ma ładną grafikę, fajny model jazdy, a na miejscu autorów ulepszyłbym nieco oprawę audio, dorzucił więcej tras i poprawił wygląd niektórych wózków bo np. Mitshubishi Lancer nie wygląda rewelacyjnie
Red: O Tekkenie chłopcze! Mów o Tekkenie. Kim najczęściej grasz?
Jajo: Mój faworyt w tej grze jest mały, szybki, zwrotny czyli...
Red: Czyli Gon
Jajo: Gon? To jakiś bonusowy wózek? Ja mówiłem o Peugot 206
Red: Kurwa człowieku!!! Tekken!! Podcięcia, uszkodzenia, wyskoki, zaskakujące zwroty akcji, walka bark w bark, ciało przy ciele itd. Łapiesz już?
Jajo: Aaaaaaa, Tekken! To trzeba było tak od razu!
Red: Wreszcie! Skoro już się rozumiemy to powiedz mi którą część cenisz najbardziej?
Jajo: Dwójkę
Red: O! A to dlaczego?
Jajo: W dwójce ruchy zawodników są trochę bardziej dynamiczne, przeprowadzane akcje bardziej odpowiadają tym w rzeczywistości, gra ma charakter symulacyjny, a to lubię
Red: Hmmm, nikt jeszcze tak nie zachwalał dwójki, masz coś jeszcze do dodania?
Jajo: No pozatym co powiedziałem warto wspomnieć, że w dwójce wreszcie część nazwisk jest orginalna, a Brazylia już nie jest taka mocna jak w jedynce
Red: Jajo! Robisz se ze mnie jaja, czy naprawdę takim debilem jesteś, wiesz wogóle co to Tekken?
Jajo: Wiem! Głupi nie jestem. Dwa razy mi powtarzać nie trzeba
Red: No to powiedz cokolwiek o tej grze
Jajo: Ten.. tego.. ludziki stoją na przeciwko siebie?
Red: Taak
Jajo: i walczą?
Red: Taaaaak
Jajo: o piłkę?
Red: Nieeeeeee
Jajo: Aha! zgadza się! Ależ ja głupi byłem! Przecież to Tekken, tam się nie walczy o piłkę
Red: Czyli zrozumiałeś już na czym ta zabawa polega?
Jajo: Jasne! Przecież jestem w tym mistrzem
Red: To powiedz jakie są twoje ulubione zagrania?
Jajo: Są dość klasyczne, zmuszam przeciwnika do nieprzepisowego uwolnienia, gra jest wznawiana w jego strefie obronnej, po wygranym wznowieniu podaję na środek, gdzie napastnik strzałem z daleka umieszcza krążek w bramce
Red: Ty nadal kurwa nic nie rozumiesz
Jajo: Jak to nie? Przecież powiedziałem, że krążek umieszcza, a nie piłkę
Red: Idioto! W Tekkenie nie ma ani krążka, ani piłki
Jajo: Nie??? No tak! już sobie przypomniałem, Tekken - super gra! jedna z moich ulubionych
Red: Jedna z ulubionych powiadasz... to powiedz mi w takim razie kto to jest Jin?
Jajo: Jin? Jin Valentine? Bohaterka Resident Evil
Red: Nie! Jakim stylem walczy Eddie
Jajo: Eeeeee
Red: Jak sie nazywa główny boss w Tekkenie3?
Jajo: Yyyyy
Red: Jak mają na imię siostry Williams
Jajo: Venus i Syrena, z tenisa mnie nie zagniesz
Red: Nie te debilu, te z Tekkena
Jajo: yyyy... eeeee ten no, jakby to powiedzieć? Muszę się panu do czegoś przyznać
Red: No?
Jajo: To będzie dla pana totalny szok, ja tak naprawdę to nigdy nie grałem w Tekkena
Red: Cholernie ciężko się było domyślić
Jajo: Naprawdę?
Red: To był sarkazm debilu
Jajo: Aaaa sarkazm. A co to takiego?
Red: Coś co każdy dorosły homosapiens, nawet taki jak ty powinien zrozumieć
Jajo: Homosapiens?!? Chcesz w ryj? Ja nigdy nawet nie dotknąłem żadnego faceta
Red: Aleś ty głu... albo zresztą nie ważne. Odbiegliśmy od tematu. Powiedz lepiej jakim cudem wygrałeś turniej wogóle nie grając w tą grę?
Jajo: To długa historia
Red: Mamy czas
Jajo: No więc pewnego dnia dowiedziałem się, że w mym mieście kręcony będzie jeden z odcinków mojego ulubionego teleturnieju pt "Familiada". Od dawna marzyłem by zobaczyć ten wspaniały program na żywo i zdobyć autograf prowadzącego - Karola Strasburgera. Nie wiedziałem niestety konkretnie w którym miejscu odbędzie się nagranie. Biegałem po całym mieście jak szalony, czując jak wizja spotkania Karola Strasburgera coraz bardziej się odemnie oddala, gdy nagle na horyzoncie dostrzegłem napis "Wielki Turniej". Turniej czy teleturniej - pomyślałem że to to samo, więc popędziłem tam czym prędzej. Przed budynkiem stało ze 25 osób, sama młodzież, głównie chłopaki. Stwierdziłem więc, że jak nic, to tu kręcą mój ukochany program. Kolejka była długa, a do nagrania pozostało juz tylko około 15 minut. Musiałem zacząć działać. Pięści poszły w ruch. Po niespełna 10 minutach na placu boju pozostałem już tylko ja.
Red: Zaraz, zaraz, chcesz mi wmówić, że sam rozwaliłeś całą pakę maniaków Tekkena?
Jajo: Cóż, moja mama zawsze mi powtarzała, że wprawdzie wielkim rozumem Pan Bóg mnie nie obdarzył, ale za to wzrostu i siły to mi nie poskąpił. A tata mawiał że jeśli nie będą się mnie bać to się będą ze mnie śmiać bo zawsze jak cos powiem...
Red: Dobra, wierzę Ci, kontynuuj
Jajo: Chwilę później otoworzono drzwi. Wpadłem czym prędzej do środka z kartką i długopisem w ręku i gorączkowo zacząłem wypatrywać Karola S. Niestety mojego idola nigdzie nie było. Gdy otrząsnąłem się z rozpaczy i otarłem oczy z łez, zauważyłem że przyglądają mi się jacyś ludzie. Przedstawili sie jako organizatorzy Ogólnopolskiego Turnieju Tekkena. Mieli jednak problem z frekwencją, gdyż powiedzieli, że jestem pierwszym i zarazem jedynym, który się zgłosił. Czekali przepisowy kwadrans, lecz nikt więcej nie przyszedł, po czym przyznali mi zwycięstwo walkoverem i wręczyli puchar. Tak oto stałem się królem polskiego Tekkena.
Red: Wow! cóż za historia. Można by cię nazwać tekkenowym Nikodemem Dyzmą
Jajo: A to dlaczego?
Red: Bo on też był zupełnym kretynem, a mimo to zdobył sławę i uznanie
Jajo: Nadal nie rozumiem
Red: I własnie dlatego Jajo, właśnie dlatego
Jajo: btw. Oczywiście obieca mi pan, że to co tu powiedziałem zostanie tylko między nami?
Red: Taaaa. Daję ci moje słowo łowcy sensacji i specjalisty od wywlekania brudów
Jajo: Ok. to mi wystarcza. Dowidzenia
Red: Nara i dzięki za wywiad chłopcze.
