2005-10-18 17:16:41
[#1] sZoPeN
by ktos chcial sobie poczytac:
#27 http://www.netwars.pl/forumview.php?t=38293
#26 http://netwars.pl/forumview.php?t=37422
#25 http://www.netwars.pl/forumview.php?t=36531
i teraz cos od serca :P
Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem. Ona krząta się po kuchni, on majsterkuje coś w pokoju. W pewnej chwili woła żonę:
- Potrzymaj mi na chwilę ten przewód!
- I co? - pyta żona trzymając kabelek.
- No nic...- Zamyślił się mąż. - Widocznie faza jest na tym drugim...
;D
***
Gosc w eleganckiej, drogiej restauracji zauwazyl, ze kelner, który
prowadzi ich do stolika ma w kieszeni lyzki. Z poczatku nie zastanowilo go
to, ale
gdy usiadl przy stoliku, zobaczyl, ze kelner obslugujacy jego stolik
równiez ma lyzki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali takze. Poprosil
kelnera blizej i spytal:
- Po co wam lyzki w kieszeniach?
Kelner odpowiedzial:
- Kilka miesiecy temu nasze szefostwo zlecilo firmie Artur Andersen
zrobienie analizy procesów. I wyszlo, ze srednio co trzeci klient
zrzuca lyzke ze stolu. Przez co trzeba isc do kuchni i przyniesc
swieza. Dzieki temu, ze mamy lyzki pod reka zaoszczedzamy jednego
czlowieka na godzine, a wydajnosc wzrasta o 70.3%.
Klient zdziwil sie, ale wkrótce zobaczyl, ze kazdy kelner ma przy
spodniach cienki lancuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do
paska, a drugi znika wewnatrz rozporka. Zaciekawiony przywolal kelnera
i zapytal:
- Zauwazylem, ze kazdy z was ma lancuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie kazdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to
wyjasniam - równiez ten lancuszek zalecil nam Artur Andersen. Wie pan
mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy ide do toalety, to
rozpinam rozporek i wyciagam lancuszkiem, dzieki czemu, po oddaniu
moczu nie musze myc rak i wydajnosc wzrasta o 30%.
Gosc pokiwal ze zrozumieniem glowa, ale zaraz wyjawil swa nastepna
watpliwosc:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan lancuszkiem, ale jak mozna sie nim
posluzyc do schowania? Jak wklada sie go z powrotem?
- ... ?
- Nie wiem jak inni, ale ja lyzka.
Trzech facetów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Paryż. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Londyn. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Bydgoszcz!
- Dlaczego? Pytają tamci. A on na to:
- Dziura... po prostu dziura...
***
Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie sie w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.
***
Siedzą dwa rekiny na drzewie i jeden mówi:
- Ty, dlaczego siedzimy tu na drzewie zamiast zeżreć jakiegoś człowieka???
A drugi na to:
- Nie pierdol tylko szybciej miód wybieraj!
***
Do sklepu z damską bielizną wchodzi mężczyzna. Czeka aż wyjdą wszyscy klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
– Chciałbym kupić żonie biustonosz.
– Jaki rozmiar?
– Nooo, nie wiem.
– Czy pańska żona ma piersi tak duże jak grejpfruty?
– Nie.
– A może takie jak jabłka?
– Nie.
– Może takie jak jajka?
Mężczyzna zastanawia się przez chwilę.
– Tak, tak – jak jajka. Sadzone.
***
Rozmowa przez telefon:
- Przeprowadzamy ankietę czy mogę zadać panu pytanie?
- Oczywiście, słucham.
- Jakie są pańskie poglądy polityczne?
- Moje poglądy poli... Proszę chwilę zaczekać, muszę uciszyć synów... BENITO! ADOLF! Uspokójcie się!
***
Facet przy okienku w banku:
- Chce założyć kurwa konto w tym jebanym banku.
- Co proszę??
- Powiedziałem, ze chce założyć kurwa pierdolone konto w tym jebanym banku!
- Jak pan śmie!
- Normalnie! Nie dosłyszysz szmato ? Dawaj mi tu kurwa kierownika!
Kierownik, cały nabuzowany, bo już wie czego i jak zada ten klient:
- No wiec, o co panu chodzi!
- Powtarzam kurwa po raz trzeci, że chce założyć chujowe konto w tym jebanym kurwa banku!
- A ile pan chce wpłacić?
- 2 miliardy.
- I ta kurwa robiła jakieś problemy???
***
A bunch of Indians capture a cowboy and bring him back to their camp to meet the chief. The chief says to the cowboy, "You going to die. But we sorry for you, so give you one wish a day for three days. On sundown of third day, you die. What is first wish?"
The cowboy says, "I want to see my horse."
The Indians get his horse. The cowboy grabs the horse's ear and whispers something, then slaps the horse on the ass. The horse takes off.
Two hours later, the horse comes back with a naked blonde. She jumps off the horse and goes into the teepee with the cowboy. The Indians look at each other, figuring, "Typical white man - can only think of one thing."
The second day, the chief says, "What your wish today?"
The cowboy says, "I want to see my horse again."
The Indians bring him his horse. The cowboy leans over to the horse and whispers something in the horses ear, then slaps it on the ass.
Two hours later, the horse comes back with a naked redhead. She gets off and goes in the teepee with the cowboy. The Indians shake their heads, figuring, "Typical white man - going to die tomorrow and can only think of one thing."
The last day comes, and the chief says, "This your last wish, white man. What you want?"
The cowboy says, "I want to see my horse again."
The Indians bring him his horse.
The cowboy grabs the horse by both ears, twists them hard and yells, Read my lips! POSSE, damn it! P-O-S-S-E!"
***
W milenijnego Sylwestra reporter zaczepia gentelmana na ulicy Londynu:
- Jakie pan ma plany na nowe tysiąclecie?
- Dość skromne, przez jego większość będę nieżywy.
***
Dwóch pedałów w sklepie zauważa super nowe prezerwatywy: wśród nich, jedną w kształcie najnowszego modelu Mercedesa. Jeden pedał na to do drugiego:
- Ale odjazd! Będziemy to robić z najnowszym autem!
Na to drugi:
- A może kupmy tą drugą - super samochód wyścigowy, wiesz... hm... będzie tak szybko i ostro...
Na to sprzedawca:
- Wy se lepiej kupcie terenówkę... i tak po gównie będziecie jeździć...
***
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że bylo słabo słychać bo szum wody i w ogóle, drugi sie drze:
- To nie Oka, to Dunajec.
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci ku*wa dam "do jajec" !!!
***
W pierwszej klasie szkoły podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:
- Jakie dźwięki wydaje krowa?
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę:
- Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
Jasio podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na ziemię skurwysynu, ręce za głowę i szeroko nogi.
***
Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc poprosił kościelnego żeby do święconej wody dolewał kilka kropel wódki, aby się rozluźnić. No i tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze a nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrócił do pokoju znalazł list:
Drogi bracie,
- Następnym razem dolej kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki,
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to duże "T",
- Nie wolno na Judasza mówić ten "skurwysyn",
- Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara,
- Jest 10-ęć przykazań a nie 12-cie,
- Jest 12-stu apostołów a nie 10-ciu,
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła a nie w pizdu,
- Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponująca ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada,
- Opłatki są dla wiernych a nie jako deser do wina,
- Pamiętaj że msza trwa godzinę a nie dwie połówki po 45 minut,
- Ten obok w "Czerwonej sukni" to nie był transwestyta, lecz to byłem ja - Biskup.
***
Rzecz dzieje się na posiedzeniu Akademii Nauk ZSRR. Iwan Iwanowicz, główny ideolog "nowej komunistycznej genetyki" wygłasza referat o dziedziczeniu cech nabytych. Igor Kuligow, wybitny fizyk pyta:
- Twierdzi Pan, że gdybyśmy obcięli krowie uszy, a potem obcięli jej potomstwu i tak przez wiele pokoleń, to wcześniej czy później zaczęłyby przychodzić na świat krowy bez uszu?
- Z całą pewnością - odpowiada Iwanow.
- To jak wyjaśni Pan fakt, że mimo działań setek pokoleń wciąż przychodzą na świat dziewice?
***
Niemiecki turysta na polowaniu w Polsce stara się o pozwolenie na odstrzał jakiegokolwiek zwierzęcia - niestety "okres ochronny". Zaapelował o współprace twardą walutą i dostał pozwolenie na odstrzał 2 Rumunów. Wytropił jednego przy osiedlowym śmietniku, odstrzelił i zaczyna pozować do zdjęcia ze zdobyczą. Pojawił się policjant i wypisuje mandat
- Ale ja mam pozwolenie! - wrzeszczy myśliwy
- No Panie! Ale nie przy paśniku!
****
Angielskie idiomy
Kilka fajnych jest :)
1. Don't make a village - nie rób wiochy
2. Don't turn my guitar - nie zawracaj mi gitary
3. Penis is walking around me - ch... mnie to obchodzi
4. A shit is going around me - gówno mnie obchodzi
5. I tower you - wierzę ci
6. I'll animal to you - zwierzę ci się
7. Thanks from the mountain - dziękuję z góry
8. Paintings coin - obrazy Moneta
9. I feel train to you - czuję do ciebie pociąg
10. Go out on people - wyjść na ludzi
11. Cut off myself a nap - uciąć sobie drzemkę
12. It's after apples - już po jabłkach
13. It's after birds - już po ptokach
14. Without small garden - bez ogródek
15. Brain tire fire = zapalenie opon mózgowych
16. To go to the second page of the street = przejść na drugą stronę ulicy
17. Do you divide my sentence? = Czy podzielasz moje zdanie?
18. Give me the second time = daj mi sekundę czasu
19. Heritage of prices = spadek cen
20. The Universal Pregnancy Law = Prawo Powszechnego Ciążenia
21. To make the profit on time = zyskać na czasie
22. Rail on you! = kolej na ciebie!
23. The profits are flying into the hole = zyski lecą w dół
24. Serious music concert = koncert muzyki poważnej
25. Can you throw me up? = możesz mnie podrzucić?
26. Nie mam innego wyjścia = I have no other exit.
27. Golnąć kielicha = to shave a glass
28. Cukier w kostkach = sugar in ankles
29. Pójść komuś na rękę = to step someone's hand
30. Droga Pani X... = Road Mrs X...
31. Pociąg do Zakopanego = a train to the buried
32. Na wszelki wypadek = On every accident
33. Ale jaja = But eggs
34. O kurczę! = Oh, chicken!
35. Pokój z tobą = Room with you
36. nie łódź się = don't boat yourself
37. nie drzyj się = don't tear yourself
38. Nowe ustalenia = new lazy boy's lips
39. Ożenilem się = I wifed myself
40. Psiakosc! = dogs bone
41. W morde jeża! = in the face of hedgehod!
42. Motyla noga! = butterfly's leg!
***
Jak wszyscy dobrze wiemy w 1982 roku Ali Agca strzelał do Jana Pawła II próbując dokonać morderstwa.. kula jednak raniła tylko Ojca Świętego mijając serce o dosłownie centymetry..
Po wyjściu ze szpitala Papież zdecydował się spotkać z Alim w więzieniu w którym tamten przebywał.. odebrane to zostało przez cały świat jako wyraz wielkoduszności Jana Pawła II..
...ponoć gdy Papież opuszczał celę Alego po kilkugodzinnych odwiedzinach ten płakał.. była to scena wielce wzniosła, która na zawsze zapisała się w historii kościoła.. z wyjątkiem Ojca Świętego i Alego Agc'y mało kto jednak wie jak przebiegało spotkanie..
..przez kilka godzin Papież siedział w milczeniu wpatrując się w oczy skazańca.. na minutę przed końcem wizyty.. Ojciec Święty zdjął piuskę, naszyjnik z krzyżem odwiesił na kołek.. oparł się o ścianę, a rękoma rozchylił szaty ukazując Alemu bliznę niedaleko serca..
..i przemówił do niego Ten, który dzierżył władzę nad całym kośiołem .. przemówił silnym głosem sługi bożego pewnego swych racji..
"- pudło, cwelu!"
***
Od wielu lat Jezus szuka po świecie swego ojca... w końcu którejś zimy z nadzieją w sercu zawitał do Betlejem poinformowany, że może tam spotka ojca... Znalazł niedużą stajenkę - wchodzi do środka, patrzy- w głębi siedzi dostojny starzec, z heblem w dłoni, długa siwa broda zwisa mu do pasa...
Jezus nie pamięta zbyt dobrze twarzy ojca, ale coś wewnątrz mówi mu, że tym razem się nie myli. Z drżeniem serca zwraca się do starca:
- Czy to Ty jesteś Józef ?
- Tak...
- Jesteś cieślą ?
- Tak...
Z okrzykiem na ustach Jezus rzuca się ku starcowi:
- OJCZE !!!
Starzec rozwiera ramiona i ze łzami w oczach wyszeptuje:
- PINOKIO !!!
***
Marek i Ania kładą się spać. Marek już zasypia, ale Ania nie może nawet zamknąc oczu i w pewnej chwili Ania mówi do Marka:
-Mareczku a jak ja bym była kulawa to bys mnie kochał?
A Marek:
-tak, oczywiście.
-Mareczku a jak ja bym była niewidoma, to też byś mnie kochał?
-tak, oczywiscie.
A Mareczku, jak ja bym była na wózku inwalidzkim to tesz byś mnie kochał?
-tak skarbie.
-Mareczku a jak ja bym była niema to byś mnie kochał?
A Marek:
-wiesz, jakbys była niema, to bym oszalał z miłosci
***
Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie?
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej.
Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra.
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie.
Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
- A niech to wszyscy diabli! Nie trafiłem!!!
***
Lodówka zrobiła imprezę - zaprosiła paru znajomych. Biba trwała, zabawa na cztery fajerki - mikser podrywa sokowirówkę, pralka nawalona śpiewa, ogólnie wszyscy się bawią, tylko trabant siedzi smutny w kącie. Podchodzi do niego gospodyni:
- Trabant, co ty taki markotny, wszyscy się bawią, a ty nic. Masz, łyknij sobie wódeczki, od razu ci się lepiej zrobi...
- Nie mogę! Jestem samochodem...
***
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo...
Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:
- Tato, a co to jest?
- To są prezerwatywy, synu - odpowiada ojciec.
- A po co one są? - kontynuuje malec.
- Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki? - nie daje za wygraną chłopczyk.
- Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę, raz w niedzielę.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6? - pyta synek.
- Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę, dwa razy w niedzielę. - odpowiada ojciec.
- Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12? - kontynuuje malec.
- Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn. Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu.....
***
Psychiatra bada trzech pacjentów:
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta pierwszego.
- 5432.
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta drugiego.
- Środa.
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta trzeciego.
- Cztery.
- Świetnie! - wykrzykuje uradowany lekarz. - W jaki sposób pan to wywnioskował?
- Zwyczajnie. Podzieliłem 5432 przez środę.
***
A bus stops and two Italian men get on. They sit down and engage in an animated conversation. The lady sitting behind them ignores them at first, but her attention is galvanized when she hears one of the men say the following:
"Emma come first. Den I come. Den two asses come together. I come once-a-more. Two asses, they come together again. I come again and pee twice. Then I come one lasta time."
"You foul-mouthed sex obsessed swine," retorted the lady indignantly.
"In this Country, we don't speak aloud in public places about our sex lives...... "
"Hey, coola down lady," said the man. "Who talkin' abouta sexa? I'm a justa tellin' my frienda how to spella 'Mississippi'."
;]
#27 http://www.netwars.pl/forumview.php?t=38293
#26 http://netwars.pl/forumview.php?t=37422
#25 http://www.netwars.pl/forumview.php?t=36531
i teraz cos od serca :P
Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem. Ona krząta się po kuchni, on majsterkuje coś w pokoju. W pewnej chwili woła żonę:
- Potrzymaj mi na chwilę ten przewód!
- I co? - pyta żona trzymając kabelek.
- No nic...- Zamyślił się mąż. - Widocznie faza jest na tym drugim...
;D
***
Gosc w eleganckiej, drogiej restauracji zauwazyl, ze kelner, który
prowadzi ich do stolika ma w kieszeni lyzki. Z poczatku nie zastanowilo go
to, ale
gdy usiadl przy stoliku, zobaczyl, ze kelner obslugujacy jego stolik
równiez ma lyzki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali takze. Poprosil
kelnera blizej i spytal:
- Po co wam lyzki w kieszeniach?
Kelner odpowiedzial:
- Kilka miesiecy temu nasze szefostwo zlecilo firmie Artur Andersen
zrobienie analizy procesów. I wyszlo, ze srednio co trzeci klient
zrzuca lyzke ze stolu. Przez co trzeba isc do kuchni i przyniesc
swieza. Dzieki temu, ze mamy lyzki pod reka zaoszczedzamy jednego
czlowieka na godzine, a wydajnosc wzrasta o 70.3%.
Klient zdziwil sie, ale wkrótce zobaczyl, ze kazdy kelner ma przy
spodniach cienki lancuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do
paska, a drugi znika wewnatrz rozporka. Zaciekawiony przywolal kelnera
i zapytal:
- Zauwazylem, ze kazdy z was ma lancuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie kazdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to
wyjasniam - równiez ten lancuszek zalecil nam Artur Andersen. Wie pan
mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy ide do toalety, to
rozpinam rozporek i wyciagam lancuszkiem, dzieki czemu, po oddaniu
moczu nie musze myc rak i wydajnosc wzrasta o 30%.
Gosc pokiwal ze zrozumieniem glowa, ale zaraz wyjawil swa nastepna
watpliwosc:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan lancuszkiem, ale jak mozna sie nim
posluzyc do schowania? Jak wklada sie go z powrotem?
- ... ?
- Nie wiem jak inni, ale ja lyzka.
Trzech facetów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Paryż. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Londyn. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Bydgoszcz!
- Dlaczego? Pytają tamci. A on na to:
- Dziura... po prostu dziura...
***
Mała amerykańska dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę, który grzebie sie w lodówce.
Dziewczynka: Czy pan jest naszym nowym babysitter?
Mężczyzna: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.
***
Siedzą dwa rekiny na drzewie i jeden mówi:
- Ty, dlaczego siedzimy tu na drzewie zamiast zeżreć jakiegoś człowieka???
A drugi na to:
- Nie pierdol tylko szybciej miód wybieraj!
***
Do sklepu z damską bielizną wchodzi mężczyzna. Czeka aż wyjdą wszyscy klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
– Chciałbym kupić żonie biustonosz.
– Jaki rozmiar?
– Nooo, nie wiem.
– Czy pańska żona ma piersi tak duże jak grejpfruty?
– Nie.
– A może takie jak jabłka?
– Nie.
– Może takie jak jajka?
Mężczyzna zastanawia się przez chwilę.
– Tak, tak – jak jajka. Sadzone.
***
Rozmowa przez telefon:
- Przeprowadzamy ankietę czy mogę zadać panu pytanie?
- Oczywiście, słucham.
- Jakie są pańskie poglądy polityczne?
- Moje poglądy poli... Proszę chwilę zaczekać, muszę uciszyć synów... BENITO! ADOLF! Uspokójcie się!
***
Facet przy okienku w banku:
- Chce założyć kurwa konto w tym jebanym banku.
- Co proszę??
- Powiedziałem, ze chce założyć kurwa pierdolone konto w tym jebanym banku!
- Jak pan śmie!
- Normalnie! Nie dosłyszysz szmato ? Dawaj mi tu kurwa kierownika!
Kierownik, cały nabuzowany, bo już wie czego i jak zada ten klient:
- No wiec, o co panu chodzi!
- Powtarzam kurwa po raz trzeci, że chce założyć chujowe konto w tym jebanym kurwa banku!
- A ile pan chce wpłacić?
- 2 miliardy.
- I ta kurwa robiła jakieś problemy???
***
A bunch of Indians capture a cowboy and bring him back to their camp to meet the chief. The chief says to the cowboy, "You going to die. But we sorry for you, so give you one wish a day for three days. On sundown of third day, you die. What is first wish?"
The cowboy says, "I want to see my horse."
The Indians get his horse. The cowboy grabs the horse's ear and whispers something, then slaps the horse on the ass. The horse takes off.
Two hours later, the horse comes back with a naked blonde. She jumps off the horse and goes into the teepee with the cowboy. The Indians look at each other, figuring, "Typical white man - can only think of one thing."
The second day, the chief says, "What your wish today?"
The cowboy says, "I want to see my horse again."
The Indians bring him his horse. The cowboy leans over to the horse and whispers something in the horses ear, then slaps it on the ass.
Two hours later, the horse comes back with a naked redhead. She gets off and goes in the teepee with the cowboy. The Indians shake their heads, figuring, "Typical white man - going to die tomorrow and can only think of one thing."
The last day comes, and the chief says, "This your last wish, white man. What you want?"
The cowboy says, "I want to see my horse again."
The Indians bring him his horse.
The cowboy grabs the horse by both ears, twists them hard and yells, Read my lips! POSSE, damn it! P-O-S-S-E!"
***
W milenijnego Sylwestra reporter zaczepia gentelmana na ulicy Londynu:
- Jakie pan ma plany na nowe tysiąclecie?
- Dość skromne, przez jego większość będę nieżywy.
***
Dwóch pedałów w sklepie zauważa super nowe prezerwatywy: wśród nich, jedną w kształcie najnowszego modelu Mercedesa. Jeden pedał na to do drugiego:
- Ale odjazd! Będziemy to robić z najnowszym autem!
Na to drugi:
- A może kupmy tą drugą - super samochód wyścigowy, wiesz... hm... będzie tak szybko i ostro...
Na to sprzedawca:
- Wy se lepiej kupcie terenówkę... i tak po gównie będziecie jeździć...
***
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że bylo słabo słychać bo szum wody i w ogóle, drugi sie drze:
- To nie Oka, to Dunajec.
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci ku*wa dam "do jajec" !!!
***
W pierwszej klasie szkoły podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:
- Jakie dźwięki wydaje krowa?
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę:
- Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
Jasio podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na ziemię skurwysynu, ręce za głowę i szeroko nogi.
***
Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc poprosił kościelnego żeby do święconej wody dolewał kilka kropel wódki, aby się rozluźnić. No i tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze a nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrócił do pokoju znalazł list:
Drogi bracie,
- Następnym razem dolej kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki,
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to duże "T",
- Nie wolno na Judasza mówić ten "skurwysyn",
- Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara,
- Jest 10-ęć przykazań a nie 12-cie,
- Jest 12-stu apostołów a nie 10-ciu,
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła a nie w pizdu,
- Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponująca ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada,
- Opłatki są dla wiernych a nie jako deser do wina,
- Pamiętaj że msza trwa godzinę a nie dwie połówki po 45 minut,
- Ten obok w "Czerwonej sukni" to nie był transwestyta, lecz to byłem ja - Biskup.
***
Rzecz dzieje się na posiedzeniu Akademii Nauk ZSRR. Iwan Iwanowicz, główny ideolog "nowej komunistycznej genetyki" wygłasza referat o dziedziczeniu cech nabytych. Igor Kuligow, wybitny fizyk pyta:
- Twierdzi Pan, że gdybyśmy obcięli krowie uszy, a potem obcięli jej potomstwu i tak przez wiele pokoleń, to wcześniej czy później zaczęłyby przychodzić na świat krowy bez uszu?
- Z całą pewnością - odpowiada Iwanow.
- To jak wyjaśni Pan fakt, że mimo działań setek pokoleń wciąż przychodzą na świat dziewice?
***
Niemiecki turysta na polowaniu w Polsce stara się o pozwolenie na odstrzał jakiegokolwiek zwierzęcia - niestety "okres ochronny". Zaapelował o współprace twardą walutą i dostał pozwolenie na odstrzał 2 Rumunów. Wytropił jednego przy osiedlowym śmietniku, odstrzelił i zaczyna pozować do zdjęcia ze zdobyczą. Pojawił się policjant i wypisuje mandat
- Ale ja mam pozwolenie! - wrzeszczy myśliwy
- No Panie! Ale nie przy paśniku!
****
Angielskie idiomy
Kilka fajnych jest :)
1. Don't make a village - nie rób wiochy
2. Don't turn my guitar - nie zawracaj mi gitary
3. Penis is walking around me - ch... mnie to obchodzi
4. A shit is going around me - gówno mnie obchodzi
5. I tower you - wierzę ci
6. I'll animal to you - zwierzę ci się
7. Thanks from the mountain - dziękuję z góry
8. Paintings coin - obrazy Moneta
9. I feel train to you - czuję do ciebie pociąg
10. Go out on people - wyjść na ludzi
11. Cut off myself a nap - uciąć sobie drzemkę
12. It's after apples - już po jabłkach
13. It's after birds - już po ptokach
14. Without small garden - bez ogródek
15. Brain tire fire = zapalenie opon mózgowych
16. To go to the second page of the street = przejść na drugą stronę ulicy
17. Do you divide my sentence? = Czy podzielasz moje zdanie?
18. Give me the second time = daj mi sekundę czasu
19. Heritage of prices = spadek cen
20. The Universal Pregnancy Law = Prawo Powszechnego Ciążenia
21. To make the profit on time = zyskać na czasie
22. Rail on you! = kolej na ciebie!
23. The profits are flying into the hole = zyski lecą w dół
24. Serious music concert = koncert muzyki poważnej
25. Can you throw me up? = możesz mnie podrzucić?
26. Nie mam innego wyjścia = I have no other exit.
27. Golnąć kielicha = to shave a glass
28. Cukier w kostkach = sugar in ankles
29. Pójść komuś na rękę = to step someone's hand
30. Droga Pani X... = Road Mrs X...
31. Pociąg do Zakopanego = a train to the buried
32. Na wszelki wypadek = On every accident
33. Ale jaja = But eggs
34. O kurczę! = Oh, chicken!
35. Pokój z tobą = Room with you
36. nie łódź się = don't boat yourself
37. nie drzyj się = don't tear yourself
38. Nowe ustalenia = new lazy boy's lips
39. Ożenilem się = I wifed myself
40. Psiakosc! = dogs bone
41. W morde jeża! = in the face of hedgehod!
42. Motyla noga! = butterfly's leg!
***
Jak wszyscy dobrze wiemy w 1982 roku Ali Agca strzelał do Jana Pawła II próbując dokonać morderstwa.. kula jednak raniła tylko Ojca Świętego mijając serce o dosłownie centymetry..
Po wyjściu ze szpitala Papież zdecydował się spotkać z Alim w więzieniu w którym tamten przebywał.. odebrane to zostało przez cały świat jako wyraz wielkoduszności Jana Pawła II..
...ponoć gdy Papież opuszczał celę Alego po kilkugodzinnych odwiedzinach ten płakał.. była to scena wielce wzniosła, która na zawsze zapisała się w historii kościoła.. z wyjątkiem Ojca Świętego i Alego Agc'y mało kto jednak wie jak przebiegało spotkanie..
..przez kilka godzin Papież siedział w milczeniu wpatrując się w oczy skazańca.. na minutę przed końcem wizyty.. Ojciec Święty zdjął piuskę, naszyjnik z krzyżem odwiesił na kołek.. oparł się o ścianę, a rękoma rozchylił szaty ukazując Alemu bliznę niedaleko serca..
..i przemówił do niego Ten, który dzierżył władzę nad całym kośiołem .. przemówił silnym głosem sługi bożego pewnego swych racji..
"- pudło, cwelu!"
***
Od wielu lat Jezus szuka po świecie swego ojca... w końcu którejś zimy z nadzieją w sercu zawitał do Betlejem poinformowany, że może tam spotka ojca... Znalazł niedużą stajenkę - wchodzi do środka, patrzy- w głębi siedzi dostojny starzec, z heblem w dłoni, długa siwa broda zwisa mu do pasa...
Jezus nie pamięta zbyt dobrze twarzy ojca, ale coś wewnątrz mówi mu, że tym razem się nie myli. Z drżeniem serca zwraca się do starca:
- Czy to Ty jesteś Józef ?
- Tak...
- Jesteś cieślą ?
- Tak...
Z okrzykiem na ustach Jezus rzuca się ku starcowi:
- OJCZE !!!
Starzec rozwiera ramiona i ze łzami w oczach wyszeptuje:
- PINOKIO !!!
***
Marek i Ania kładą się spać. Marek już zasypia, ale Ania nie może nawet zamknąc oczu i w pewnej chwili Ania mówi do Marka:
-Mareczku a jak ja bym była kulawa to bys mnie kochał?
A Marek:
-tak, oczywiście.
-Mareczku a jak ja bym była niewidoma, to też byś mnie kochał?
-tak, oczywiscie.
A Mareczku, jak ja bym była na wózku inwalidzkim to tesz byś mnie kochał?
-tak skarbie.
-Mareczku a jak ja bym była niema to byś mnie kochał?
A Marek:
-wiesz, jakbys była niema, to bym oszalał z miłosci
***
Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie?
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej.
Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra.
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie.
Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
- A niech to wszyscy diabli! Nie trafiłem!!!
***
Lodówka zrobiła imprezę - zaprosiła paru znajomych. Biba trwała, zabawa na cztery fajerki - mikser podrywa sokowirówkę, pralka nawalona śpiewa, ogólnie wszyscy się bawią, tylko trabant siedzi smutny w kącie. Podchodzi do niego gospodyni:
- Trabant, co ty taki markotny, wszyscy się bawią, a ty nic. Masz, łyknij sobie wódeczki, od razu ci się lepiej zrobi...
- Nie mogę! Jestem samochodem...
***
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo...
Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:
- Tato, a co to jest?
- To są prezerwatywy, synu - odpowiada ojciec.
- A po co one są? - kontynuuje malec.
- Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki? - nie daje za wygraną chłopczyk.
- Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę, raz w niedzielę.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6? - pyta synek.
- Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę, dwa razy w niedzielę. - odpowiada ojciec.
- Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12? - kontynuuje malec.
- Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn. Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu.....
***
Psychiatra bada trzech pacjentów:
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta pierwszego.
- 5432.
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta drugiego.
- Środa.
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta trzeciego.
- Cztery.
- Świetnie! - wykrzykuje uradowany lekarz. - W jaki sposób pan to wywnioskował?
- Zwyczajnie. Podzieliłem 5432 przez środę.
***
A bus stops and two Italian men get on. They sit down and engage in an animated conversation. The lady sitting behind them ignores them at first, but her attention is galvanized when she hears one of the men say the following:
"Emma come first. Den I come. Den two asses come together. I come once-a-more. Two asses, they come together again. I come again and pee twice. Then I come one lasta time."
"You foul-mouthed sex obsessed swine," retorted the lady indignantly.
"In this Country, we don't speak aloud in public places about our sex lives...... "
"Hey, coola down lady," said the man. "Who talkin' abouta sexa? I'm a justa tellin' my frienda how to spella 'Mississippi'."
;]
