NETWARS - CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

Zjedź na dół

2006-10-11 21:39:20
[#1] SecondTwo
Mieliście w swoim życiu jakieś strasznie a zarazie dziwne historie i nie wiecie do tej pory jak się to stało? Jeżeli tak to podzielcie się nimi ;d
2006-10-11 21:42:55
[#2] ojciec
widzialem mistrzzza
----
Mucio
2006-10-11 21:46:11
[#3] Test1fy
Jak bylem maly to mialem schize na punkcie kosmitow, takie tam "zarchiwum X" i jakies czasopisma o porwaniu itp. no i przeczytalem gdzies ze aby dowiedziec sie czy zostalo sie porwanym przez UFO, to tam cos bylo ze jesli zazwyczaj jakas droge przechodzi sie przez jakis czas a teraz przeszedles ja przez 3x dluzszy czas albo wiecej to trzeba zobaczyc czy niema sie na ciele dziwnych znakow bo prawdopodobnie kosmici cie porwali i na tobie eksperymentowali.
No i wracalem raz ze szkoly po 6 lekcjach to jest godzina 13:30 i zazwyczaj moja droga do domu trwala jakies 10-15 minut a teraz tak dziwnie wrocilem po godzinie chociaz szedlem ta sama droga... no to normalnie taki gnoj bylem to kupa w gaciach i sprawdzam na rekach czy mnie nieoperowali i trzeba bylo zobaczyc moje zdziwienie na twarzy jak zobaczylem ugryzienia komara niemozliwie blisko kolo siebie x] normalnie myslalem ze mnie ufo porwalo ;p

Wiem zjebany jestem. Pozniej cos jeszcze napisze jak bedziecie chcieli :p
2006-10-11 21:53:19
[#4] R.I.P.
Pewna dziewczyna w jednym z akademikow na pomorzu(niestety nie wiem jakim) miala bilety na nocny maraton filmowy, a byla to zima. Jako ze konczyla pozno zajecia, wrocila sie do swojego pokoju, ktory dzielila z kolezankami, kiedy bylo juz ciemno,i nie zapalajac swiatla odszukala kurtke, bliety itp i wyszla Gdy rano wrocila pod akademikiem staly wozy policji, ambulansy... No i gdy weszla na swoje pietro, zatrzymal ja policjant i spytl sie w ktorym pokoju mieszka. Ona odpowiedziala, po czym on zaprowadzil ja do pokoju ktory interesowal policje.... w sordku panowal straszny balagan, wiele rzeczy bylo usunietych, a na scianie nad lozkiem widac bylo namalowany krwia napis "cieszysz sie ze nie zapalilas swiatla?"
2006-10-11 22:12:22
[#5] vA)Jet
rip o kurwa az mnie dreszcz przeszedl :P
2006-10-11 22:21:39
prawda czy nie, ale fajna hisotryjka...
2006-10-11 22:23:03
[#7] NeWmEn
huh #5 mnie tez ; D nice; p
2006-10-11 22:24:40
[#8] R.I.P.
Pojdz w swoim miescie, lub jakims sasiednim do jakiegokolwiek zakladu opieki psychicznej, wariatkowa lub czegos takiego. Przy wejsciu podejdz do recepcjonisty i powiedz ze chcesz sie zobaczyc z "Tym ktory trzyma koniec". Ujrzysz zywe przerazenie w oczach twojego rozmowcy i kazdego kto to uslyszy, ale nie zwazaj na to. Podazaj za wskazanym ci przewodnikiem. Zejdziecie do piwnic budynku, przez kotlownie lub inne pomieszczenia. Towj przewodnik zapewne nie bedzie chcial isc dalej... Gdy zostawi cie samego, idz dalej i wytezaj sluch, albowiem uslyszysz cos jakby mruczenie, mamrotanie.... idz dalej, ale jesli w pewnym momencie glos ustanie musisz glosno powiedziec "Jestem jedynie przechodniem. Chcialbym porozmawiac" Jesli mamrotanie nie wznowi sie, uciekaj. Nie obracaj sie za siebie, nie idz do domu, do hotelu, nigdzie. Po prostu podazaj przed siebie tak szybko jak tylko mozesz, spij tam gdzie upadniesz, najlepiej wcale. Rano bedziesz wiedzial czy przezyles.

Jesli jednak mamrotanie wznowi sie.... Idz dalej. W koncu powinienes dojsc do samotnej celi. Jesli otworzysz dzrzwi i wejdziesz do srodka, zobaczysz zrodlo mamrotu, ludzka figure. Osoba ta odpowiada tylko na jedno pytanie "Co stanie sie gdy wszystkie sie polacza?" Wtedy odwroci glowe i opowie ci wszystk oz najdrobniejszymi szczegolami.
Wiele osob oszaleje tej nocy, w tej celi. Niektorzy znikaja zeby nigdy wiecej sie nie odnalezc, popadaja w stany katatoniczne, lub mawet odbieraja sobie zycie. Jesli jednak zachowasz reszti zdrowego rozsadku, pod zadnym, ale to zadnym pozorem nie wolno ci patrzyc na przedmiot ktory ta osoba trzyma w rekach. Jesli to zrobisz, twoja smierc nastapi w tej celi, z rak tej osoby.

Ten przedmiot jest jeden z wielu. Nigdy nie moga sie wszystkie polaczyc. Nigdy
2006-10-11 22:29:09
[#9] @kowal@
i co dalej? :D
2006-10-11 22:30:17
[#10] Detox.
#8 o kurwa co ty opowiadasz az mnie dreszcze przechodza :/
2006-10-11 22:30:43
[#11] NeWmEn
właśnie z kad ty wyciągasz te historyje ?; D
2006-10-11 22:31:00
[#12] NeWmEn
dobra ide spac jutro rano doczytam resze ;]
2006-10-11 22:33:04
[#13] -AciD-
R.I.P. przyznam ze masz talent;]
a
W 4 R.I.P. napisał: [Pokaż]

szczegolnie mnie przydreszczylo ;]
2006-10-11 22:35:06
[#14] Detox.
mnie przedreszczyly obie historie, tak sie postawic w sytuacji osob ktore takie cos moga przezyc. KURWA SRAKA JAK CHUJ ...
2006-10-11 22:51:07
;-)
2006-10-11 22:53:18
[#16] wintermute
Noc. Ciemna klatka schodowa. Słychać kroki. To idzie kobieta, w szpilkach. Idzie nieśpiesznie, ale pewnie. Na dźwięk jej kroków natychmiast przytomnieję, uchodzą resztki snu. Błyskawicznie dopadam drzwi, chociaż czynię to bezgłośnie, miękko lądując na palcach. Obiema rękami trzymam klamkę. Nie słyszę już kroków. Na klatce panuje absolutna cisza. Nagle czuję, że ktoś próbuje otworzyć drzwi, delikatnie naciska klamkę. Nacisk wzmaga się, poężnieje. Trzymam klamkę z całych sił, pot zalewa mi oczy. To straszny wysiłek - bezgłośnie walczę o to, by klamka nie poszła w dół. Po długiej chwili nacisk ustępuje. Słyszę pojedynczy ni to świst, ni to oddech, ni to westchnienie. Od drzwi mojego mieszkania odchodzi kobieta. Idzie nieśpiesznie, ale pewnie. Słyszę jak na schodach gasnącym echem odbija się stukot jej szpilek. Osuwam się wyczerpany, zwijam się w kłębek pod drzwiami.....Wiem, że miała karminowe usta. Wiem, że to była Śmierć.



podobało się?:)
2006-10-11 22:57:07
[#17] splesniak
Hahaha był kiedyś podobny topic i pamiętam arcanos czy ktoś mega posta dojebał, żebym to tylko znalazł xDDD

wintermute: całkiem całkiem ale jakoś nie było mocno straszne :P

Zmieniony 2006-11-10 22:59:28 przez splesniak

2006-10-11 22:58:45
[#18] @kowal@
Pewna dziewczyna wybrala sie na impreze do znajomych, ktora odbywala sie w domu z ogrodem. Wodeczka, szampan, muzyczka i sami znajomi. Po polnocy dziewczyna poczula sie troche slabiej, wiec wyszla sie przewietrzyc na zewnatrz. Gdy przysiadla na laweczce na swierzym powietrzu, uslyszala jakies dzwieki z glebi ogrodu. Przestraszyla sie, lecz ciekawosc wziela gore nad strachem i postanowila to sprawdzic. Im glebiej sie zapuszczala tym dzwieki byly wyrazniejsze, a ona gorzej sie czula. Gdy byla juz blisko zrodla halasu, zobaczyla ciemna postac pochylona nad ziemia, a w jej reku dostrzegla jakis przedmiot.









Nagle JEBUT! dostala siekierka w glowe, lecz nie zabilo jej to bo wczesniej zmarla na wyrostek, ktory byl powodem tego, ze zle sie czula YO!
2006-10-11 22:59:14
[#19] splesniak
http://netwars.pl/forumview.php?t=39351

o! I rodzynka też znalazłem:


W 11 NeWmEn napisał: [Pokaż]
fE.ArcanoS
2005-10-22 17:39:34
Sam coś napisz... Hmmm oka zrobie to dla Ciebie xDD.

Pewnego dnia, a dokładniej wieczoru jak zawsze grałem na kompie w jedną z moich ulubionych gier - Nosferatu ( horror ). Gra naprawdę trzymała klimat, ale później, o 23:17 poszedłem umyć zęby i iść spać, ale coś nie dawało mi spokoju. Wchodząc po schodach miałem dziwne uczucie, że mnie coś zaraz złapie za nogę i pociągnie po schodach. Byłem przeokropnie wystraszony, przedewszystkim tym, że rodzice już spali...

Nagle wybuchły żarówki, jedna po drugiej. Cały pokój ogarnął dym. Ruszyłem biegiem w stronę pokoju rodziców, biegłem ile sił w nogach. Gdy stanąłem naprzeciwko drzwi wdepłem w dziwną kałużę, myślałem, że to pies nasikał. Otworzyłem drzwi, włączyłem światło i zauważyłem, że ta kałuża jest... Krwią... Krwią moich rodziców przybitych półmetrowymi, drewnianymi bolcami do sufitu... Poczułem, że coś mnie szturchnęło w nogę... Wybiegłem na dwór, i ostatnią rzeczą którą widziałem były 3 pary krwistych, czerwonych i przerażających oczu i poczułem ogromny ból...


xDDDDDDDDD

Zmieniony 2006-11-10 22:59:58 przez splesniak

2006-10-11 23:01:41
[#20] cien_drona
Właczam TVP2 , a tam POlska - Portugalia 2:0 , myslalem ze juz to przebiegunowanie nastąpiło :O
2006-10-11 23:02:28
[#21] Test1fy
Dobra to ja slyszalem cos takiego... pewna niewidoma miala psa przewodnika z ktorym nierozstawala sie nawet na 5 minut a wiedziala ze jest przy niej bo caly czas lizal jej reke.
Pewnego razu pies odszedl na chwile i przestal lizac... niebylo go przez caly dzien i zaczela sie zamartwiac ale niewiedziala co zrobic bo na policje niezadzwoni. Lecz na drugi dzien pies wrocil i zaczal znow ja lizac przyjaznie w reke... uslyszala jak pies zbiega do piwnicy wiec poszla za nim... tam uslyszala rytmincze,
kap kap kap... po poludniu do jej domu ktos zapukal. Byl to policjant spytal czy niewidziala czegos podejrzanego i ze mozliwe ze w poblizu kreci sie morderca. Powiedziala mu ze nie poniewaz jest niewidoma zapytala sie go czy niemoglby zejsc i sprawdzic czy rura w piwnicy nie przecieka gdyz sama niemoze. Zgodzil sie i zszedl do piwnicy. Juz od schodow uslyszal kapanie. Zdecydowal sie zapalic swiatlo i zobaczyl zabitego psa oraz napis na scianie krwia tegoz psa "Nie tylko psy umieja lizac"
2006-10-11 23:04:27
[#22] SitrUs
#4 bylo niezle, nawet smieszne zakonczenie
#21 no tez smieszne

Zmieniony 2006-11-10 23:05:24 przez SitrUs

2006-10-11 23:15:55
ze 4 lata temu wjebalo mi palec w krajalnice ,to bylo straszne , od tego czasu nie ruszam krajalnicy
2006-10-11 23:16:49
[#24] Ekii
lol, dobrze sie czyta po 23 przy zgaszonym swietle :D
2006-10-11 23:18:36
[#25] vojti
21 # i 4 #

Te opowiastki sa w gazecie , co do 21 # jestem pewien , to byl jakis miseiecznik "click fantasy" chyba ;) , wiem bo mialem numer kiedys.
2006-10-11 23:22:05
[#26] R.I.P.
Istnieje wiele for internetowych, a na nich co jakis czas tworzone sa tematy o strasznych historiach... Jednakze, w bardzo rzadkich przypadkach pojawia sie w nich jeden post, ktory jest widoczny tylko dla jednego uzytkownika. Post ten nie posiada daty, nazwy uzytkownika, tematu, niczego, oprocz 8-cyfrowego numeru.

Jesli ta osoba zadzwoni pod ten numer z budki telefonicznej uslyszy glos, ktory nie brzmi ani jak kobiecy anijak meski. Glos ten opowie dokladnie jedna z historii opowiedzianych w temacie w ktorym pojawil sie ten numer. Istnieje podejrzenie, ze po trzech dniach ta historia przydarzy sie osobie ktora zadzwonila pod ten numer. Niestety, nie ma nikogo kto moglby to potwierdzic, poniewaz wszyscy ktorzy twierdzili ze zobaczyli numer na forum, znikneli w tajemniczych okolicznosciach i nikt o nich nigdy wiecej nie slyszal....
2006-10-11 23:23:48
[#27] zaza
masz dobry nick do opowiadania takich historii ;d
2006-10-11 23:26:16
[#28] EvilBlade
Tel. 500778321
2006-10-11 23:26:33
[#29] R.I.P.
w sumie ^^

Ja oczywiscie nie wymyslam tych historii, zeby nie bylo ^^ Raczej nie mam az takiej wyobrazni. Te trzy przetlumaczylem z innego "forum".

A inne to takie suche standardziki "duch w klozecie " itp. Te byly calkiem ciekawe ^^
2006-10-11 23:27:24
[#30] strOOp
no dziwna historia zaczełem pic w niedziele w białym a tydzien później w sobote budze się w augustowie a zaczynając pic miałem tylko 5 zł.
2006-10-11 23:31:01
[#31] DareDevil
Pewnego dnia siedzac w pokoju poczulem sie dziwnie, jakos tak nieswojo. Ze strachem przemiezalem pograzone w ciemnosciach pomieszczenia domu gdy znalazlem sie w kuchni, zapamietam to na zawsze...










OTWIERAM LODOWKE A TU KURWA PIWA NIE MA;/
2006-10-11 23:33:43
[#32] Vebler
jezeli chodzi o straszne historie to najbardziej podobala mi sie kooviego :)

W 109 Test1fy napisał: [Pokaż]
DL)koovi 2005-10-23 00:58:50

Kiedys ksiadz na religgi opowiadal nam historie swojego przyjaciela - ksiedza misjonarza ktory kiedys byl gdzies w Afryce w jakiejs dzungli. Podobno zgarneli go kiedys jacys buszmeni (nie wiem czy gdzies szedl czy w misji wpadli...nie pamietam jak to bylo dokladnie) i zaprowadzili do wioski. Wiedzieli ze jest czyms w rodzaju szamana. I tam w jakimstam jezyku (angielski czy jakis tamtejszy chuj wie) kazali mu zajac sie dziewczyną ktora byla ponoc opetana przez diabla. On sobie pomyslal "co oni ode mnie chca? bez przesady jakiego diabla". Gdy weszli do domku zobaczyl czarna nastoletnia dziewczyne, ktora nigdy wczesniej nie widziala bialego czlowieka, ktora odezwala sie do niego po POLSKU zajebiscie grubym glosem "Jak to? Ksiedzem jestes i w diabla nie wiezysz?"

Ksiadz podobno zemdlal...
2006-10-11 23:38:37
#26 zapowiada sie orginalnie ale tantednie sie konczy ;p
2006-10-11 23:39:20
[#34] vA)Jet
32 mocne ;)
2006-10-11 23:44:18
[#35] s1311
ryjecie mi glowe przed snem... :/
2006-10-11 23:46:35
#32 mocne mocne ;]
2006-10-11 23:51:10
[#37] L(shady)
Ale wam sie zebralo ;ddd ale jak juz cos piszecie to tak zebym sie really przestraszyl... a nie jakies duperele... ten kawalek koviego moze byc ale fajnie jak by byl ciagdalszy jakis... no NW wysil sie ;dddd
2006-10-12 00:02:48
[#38] Hynta
Babcia mieszkajaca w gdyni pewnej nocy miala wylew, ja mieszkam w Toruniu no i w duzym pokoju mam taka drewniana figurke Matki Boskiej ktora od niej dostalem jak bylem maly.
No i akurat tej nocy kiedy miala wylew figurka spadla na podloge, okna byly pozamykane. Wiec musialo to byc uzalezione od jakiegos innego czynniku. Nigdy wczesniej sie nie przewracala, no a rano zadzownila ciocia ze babcia wylwe miala.
2006-10-12 12:55:34
[#39] ATOMowy
No to sluchajcie tego. Mamm drugi domek w ZYwcu. POd laskime w gorach. Na wakacjach czesto tam bywam. Mieszkal tam moj dziadek jego siostra. Dziadek byl kawalerem ale i jego siostra nigdy meza nie miala. Nawet ja zgwalcili w 5x ktoryms roku .

Bylo to tak.

Rodzice poszli na coroczny w sierpniu Odpust. Jakas goralska kapela, zabawy piwko itd. ZOstale msam w domu z brackim i Dziadkiem i Babcia. Dziadek pil duzo. Bardzo duzo. POzyczla odemnie pieniadze (brał....) i kupowal piwo. Dziadek pil w kuchni gdy ktos zapukal do drzwi na ganku. (takie schodki przed domem). Moj brat otworzyl. Ktos zapytal:
-Jest Jasiu? (imie dziadka) Maciek (moj brat) powiedzial ze dziadek w kuchni jest. I huj ja z brackm gramy sobie w MAgie i Miecz w duzym pokoju a Babcia byla w tedy w swoimpokoiku. Nagle w kuchni cos cicho bylo. Poszedlem tam z brackim i widzielismy Dziadka jak plul na sciane .... poprostu stal i plul. Poszlismy po jego siostre, babcie a ona sie zapytala co sie stalo? mowimy ze dziadek pluje bo jakis pan go wkurzyl. Babcia mowi jaki pan? w tedy dziadek powiedzial - Buba byla. A babcia mowi ? jak to BUba... a my mowimy z bratem - tak tak Babciu byl tu jakis pan. A babcia mowi - ale Buba jest od Wiewiorkowskich z Górki. Zmarł Pare lat temu.

W tedy wkrecilem sobie z brackim film ze dziadek chyba pomylil osobe. Ze byl ktos u dziadka ale dziadek go nie pamieta.A z BUba ot mu sie wydawalo. Tak sobie to tlumaczylismy.

Po wakacjach w grudniu zadzwonil telefon od sasiadow ze dziadek sie zapil w stodole i udusil w sianie czy jakims tam gownie, a babcia pare dni pozniej poszla do lasu sie zawiazac do drzewa i zmarla z glodu................

taki wkret.... qrwa kim byl Buba i co powiedzial dziadkowi...wtf....
2006-10-12 13:15:33
[#40] NeWmEn
no super temat, czekam na ciąg dalszy strasznych a zarazem ciekawych historyjek ;D niach niach ;]
2006-10-12 13:59:53
[#41] SecondTwo
up
2006-10-12 14:20:01
przyszedl kmicic na forum i rozdal bany ;o do tej pory nie wiadomo dlaczego
2006-10-12 14:29:02
[#43] NiTh
Było już ciemno, coś po 22, oglądałem The Ring, w telewizji akurat leciał, oczywiście wcześniej już go widziałem, ale warto obejrzeć raz jeszcze. Jakoś dziwnie się "wytraszyłem" gdy yła scena jak dziewczynka wychodzi z telewizora i pozostaje samo śnieżenie na ekranie, ale nic. Film się skończył to poszedłem spać. Pokój dziele z bratem, on już spał a ja leżałem. W pewnym momecie, jak już zasnąłem, telewizor sam się włączyl, a na ekranie było widać identyczne śnieżenie, w momencie podniosłem się z łożka i zauważyłem, że brat też się obudził. Obróciłem się w strone telewizora, a ten był wyłączony - był tylko tak jeszcze trochę rozświetlony (zawsze tak jest jak go wyłączam). I brat zrobił coś co mnie przeraziło. Zapytał się: "Też to widziałeś ?" W momencie zrobiłem się blady i zrobiło mi się strasznie zimno. Ze strachu aż zapaliłem światło w pokoju i musiałem dobre 15 min posiedzieć by ochłonąć, ale i tak bałem się zasnąć tej nocy. Do dziś nie wiem dlaczego mnie i mojemu bratu przyśniło się dokładnie to samo, ale jak teraz to sobie przypomne to wciąż czuje te ciarki...
2006-10-12 15:23:42
[#44] Kakau
Wszyscy w domu spia... ja tam siedze przed telewizorem i se ogladam Mecz boavisty porto..nagle patrze a na podworku siedzi czarny kot..mysle *urwa mac przeciez to jest moj koth.. no to ide po niego.. a tam patrze drugi kot trzeci kot.. mowie jakis zamach czy cos uciekam uciekam a tam czwarty kot, o jeszcze piaty !.. patrze a przy wejsciu siedzi kot.. gangster z 10 kg ... ale mowie przeciez to sa moje koty no to je pozbieralem i poszedlem spac
2006-10-12 16:20:04
[#45] Test1fy
hmm to bedzie przerazajace dla ludzi o slabym sercu radze nieczytac...


Moj znajomy byl u drugiego na dzialce i postanowil dla jaj wziasc plyte z hiciorami np. mial tam piosenke Chucka Norrisa "Texas Ranger"
jak pewnie wszyscy wiedza jest to intro z "Straznika Teksasu". No i tak sobie siedza pija alkohol. I nagle zaczelo padac i grzmic no to wylaczyli wiekszosc sprzetu w tym wieze... I niedaleko od nich w ziemie przyjebal piorun a ze zapomnieli odlaczyc od pradu wiezy to sama sie wlaczyla [pewnie jakies przeciazenie] i zaczela leciec piosenka z "straznika teksasu"

Jest to historia ktora opowiedzial mi kumpel i jakoby ja przezyl niemoge w 100% powiedziec ze to prawda ale zazwyczaj nieklamie :]

Swoja droga to musialo byc dla nich straszne :p
2006-10-12 16:34:32
[#46] LowRideR
Na takich historyjkach można zarabiać miliony, gdy sie umie pisac ksiazki, albo krecic filmy ;P
Z tym ksiedzem, faktycznie przegięcie...
2006-10-12 16:35:34
[#47] LowRideR
#45 nie no brzmi jak padaka, słuchac tej śmiesznej pioseneczki, buahahaha :D:D
2006-10-12 16:37:31
[#48] Test1fy
W 47 LowRideR napisał: [Pokaż]
LowRideR
to takie branie zeby sie posmiac np. tak samo jak sluchanie "bobka" czy typka ktory gra w quake'a i sie wkurwia :]
2006-10-12 16:38:01
[#49] Onizuka
#43 Dobre ;]
2006-10-12 16:40:24
43# chyba ze Cie brat w chuja robil.
2006-10-12 16:41:45
[#51] LowRideR
Najgorsze jest, gdy obejrzysz se jakis chory film(moze to dziwne, ale ja tak miałem po obejrzeniu Twin Peaksa) i chcesz juz isc spac, jest pozno, wszędzie ciemno i nie mzoesz zamknac oczu, bo sie kurwa boisz spac,jakichs koszmarów,etc., a nie mozesz albo nie chcesz otworzyc, bo boisz sie duchow,kosmitow, czegokolwiek. ;P Wtedy to trzeba miec podręcznabutelkę wódki, tak dla odwagi :D
2006-10-12 16:49:35
[#52] Meyson
Ja sie wystraszylem, jak kolega, ktory tez gral
20h dziennie w Sc powiedzial:

"Meyson jestes ciota komputerowa i pizda !"

---
do dzis slysze jego glos w snach :-|
2006-10-12 16:56:11
[#53] DeFraG
serio, darujcie sobie z tymi historiami ala ' chce byc smieszny wiec napisze cos glupiego co nijak ma sie do tematu'.

Robicie z siebie idiotow, a wasze zarty nie sa smieszne.
2006-10-12 17:54:27
[#54] PunishME
#53 sto procent poparcia.

meyson daj sobie spokoj zamiast pisac takie "szmieszne" rzeczy.
2006-10-12 18:30:29
[#55] SecondTwo
Dawac wiecej histori ;d
2006-10-12 18:46:24
[#56] Arcanos
Buahahaha :D:D. Splesniak :D:D. Ten post byl zajebisty :D. Przed wklejeniem przeczytalem to i tak sie zaczalem brechtac na glos, ze az postanowilem to wkleic xDD.
2006-10-12 18:55:06
[#57] Drifter
W 51 LowRideR napisał: [Pokaż]
LowRideR,
Co prawda oglądalem Twin Peaksa xx razy, wiem o co chodzi = ]. Ja nie mogłem raczej zasnąć bo oglądałem odcinek za odcinkiem ; D.
2006-10-12 18:58:06
[#58] Arcanos
Jane była zwykłą 15letnią dziewczyną... mieszkała w dużym jednorodzinnym domie otoczonym gęstym lasem. Pewnego wieczoru jej rodzice wyjechali na całonocną zabawe.
Jane się tym nie przejęła - w końcu miała już swoje lata i umiała zająć się sobą. Jak zawsze usiadła przy komputerze i grała w rózne gry. Gdy dochodziła jednak 23, ktoś zapukał do drzwi. Dziewczyna myślała że to rodzice coś zapomnieli i pospiesznie otworzyła drzwi.
Ku jej wielkiemu zdziwieniu nikogo tam nie było, tylko na wycieraczce leżał pogięty świstek papieru.
"IDŹ NA GÓRĘ" - przeczytała Jane....
Dziewczyna troche się przestraszyła, ale fakt że o tej godzinie mogą sobie robić żarty dzieci sąsiadów trochę ją uspokoił.
Pół godziny potem ktoś znów zapukał do drzwi.
Pod drzwiami znów leżała zmiętolona karteczka.
"POŻAŁUJESZ... MASZ OSTATNIĄ SZANSĘ" - głosiła.
Jane rozpłakała się i zapaliła światło. Nic nie wskazywało na to że dzieje sie coś złego - schody były całe i zdrowe, panowała cisza i spokój.
Po raz drugi Jane zignorowała list.
O 24 ktoś wszedł do domu, Jane wpadła w panikę. Zobaczyła zakapturzoną postać sunącą w stronę schodów.
Pod drzwiami leżała karteczka, poplamiona krwią.
"JESTEŚ PEWNA ŻE RODZICE WYSZLI?"
Jane zrozumiała coś natychmiast i pobiegła na górę. na żyrandolu wisiały ciała rodziców rozcięte na brzuchu. Na podłodze napisane krwią było "JEDNA DUSZA WIĘCEJ". Jane odwróciła się gwałtownie i ujrzała okropną twarz diabła, który trzymał w żylastej dłoni klatkę ociekającą krwią... leżały w niej dwa serca... nikt więcej nie widział Jane żywej. Rano gazety głosiły tłustym drukiem:
"znaleziono na strychu ciała 3 osób. dziwnym faktem jest to, ze zwłoki były pozbawione serc"....






http://mucia.toplista.pl/



Byla sobie rodzina tata,mama,syn,corka no i pewnej nocy dziewczynka obudzila sie slyszac dziwne halasy w domu. Dziewczynka miala osobny pokoj i miala psa ktory zawsze spal pod jej lozkiem i za kazdym razem jak dziewczynka sie bała wkladala reke pod lozko i pies ja lizal to ja uspokaialo i tym razem wlozyla reke pod lozko pies ja polizal ale dziwne odlglosy nie ustawaly wiec znow pies ja polizal , dziewczynak w koncu postanowila sprawdzic co to za odglsoy, wyszla z pokoju stwierdzila, ze osglosy dochodza z lazienki weszla do niej, a tam zoabczyla przerazajacy widok:martwych rodzicow,brata ....







.... oraz psa
2006-10-12 19:33:33
upup
2006-10-12 19:42:07
[#60] Ricko
ja pierdole ale jestem zesrany po tych historiach ...
2006-10-12 19:48:00
fajne historyjki, szkoda ze sam nie potrafie zrobic takich ;-) niektore naprawde straszne #4 zajebiste i #58 =]
2006-10-12 19:53:55
[#62] [IL]Rhard
to z The Ring tez mialem akcje, ogladalem go z cala rodzinka i na napisach koncowych bylo cos w stylu "czy odwazysz sie podniesc sluchawke" +/- i nagle zadzwonil telefon (a godzina to byla cos kolo 23-24), wszyscy siedzieli oslupieni przez chwile, a potem siorka odebrala i okazlo sie, ze to byl jej chlopak :p
ale timing zajebisty...
2006-10-12 20:35:49
[#63] Progress
up
2006-10-12 20:42:04
topic na czerwono jak by byl to by bylo zarypiscie ;-)
2006-10-12 20:50:05
[#65] SecondTwo
A widzieliście ten program na Discovery o duchach? Po obejrzeniu kilku odcinków już tego nie włączyłęm...
Był motyw, że w domu znajdował się duch, który co noc ranił kobiete..gryzł ją, spychał z lóżka, pojawiał się nad jej głową...I Tylko ona go widziała...Był to duch posiadający własną moc czy jakos tak to sie nazywa...
2006-10-12 21:22:55
jechalem tramwajem ktory 3ma wagonami przejechal 2 metrowego metala w skorzanych spodniach i plaszczu bo ten wysiadl i slucjac muzy z walkmana nei slyszal ruszajacego tramwaju . 2 mintuy wczesniej stal w tramwaju obok mnie. krwi nie bylo tylko polamane a raczej pomiazdzone biodro nogi i rece, koles mial farta ze jakos bok mu tylko przejechalo a nei na wpol. przytomnego posadzili go obok kamiennego smietnika ( bylo to w centrum wrzeszcza na przeciwko manhatanu jakies 3 lata temu ) ofc tramwaj dalej nie pojechal. najbardziej zapadlo mi w pamiec jak wysiadlem i zobaczylem tego typa opartego o smietnik jak reka ktorej nie mial zlamanej wyjal z ucha sluchawke walkmana -.-;; uzyl mozgu PO fakcie.
2006-10-12 21:25:11
[#67] mam_wrotki
Teraz ja. Historia opowiedziana mi przez kuzyna. Pare lat temu, on wraz ze znajomymi jechali na jakies roboty do Niemiec. Tak sobie jechali autostrada i fest się zdziwili jak w pewnym momencie jakas klienta na poboczu zaczela machac rekami. Myśleli, ze lapie stopa, wiec sie nie zatrzymali bo mieli komplet.Po paru km zobaczyli na poboczu ta sama kobiete, która znowu próbowała ich zatrzymac. Zatrzymali się, chcąc zapytac co się stalo, czy potrzebuje pomocy? Stwierdzila, ze ona sama niczego nie potrzebuje, ale kilka km dalej, na jakims zjezdzie był wypadek , w którym zderzyly się samochody, sa ofiary śmiertelne. Poprosila by się tam udali, bo potrzebna jest pomoc. Jako, ze to dobrzy chłopcy sa, zawineli się i pojechali. Dojechali tam pierwsi. Na miejscu faktycznie, masakryczny wypadek, leca ratowac ludzi, patrza a w jednym samochodzie ta babka która ich wczesniej zatrzymala, rozsmarowana na siedzeniu, a z tylu placzace dziecko, któremu na szczescie się nic nie stalo.
2006-10-12 21:26:51
67# jakis film mi to przypomina , nie jarales dzisiaj ziomus ? :P
2006-10-12 21:43:33
[#69] peterman
W Dead End byl podobny motyw:<
2006-10-12 21:47:01
[#70] mam_wrotki
e tam, moze i byl, ale to stara i straszna historia :)
2006-10-12 22:07:09
[#71] manki
#58 buahaahhahahahah
2006-10-12 22:13:34
[#72] ChrisVS
hf
to z innego forum:

chciałbym Wam opowiedzieć historię, która zdarzyła się znajomej mojej siostry. Otóż jakieś 2 lata temu w czasie wakacji wyjechała ona na program au pair do US. Pracowała w agencji, w związku z tym praktycznie codziennie musiała zajmować się innymi dzieciakami. Pewnego razu dostała "zadanie" zaopiekowania się dwójką dzieciaków (chyba 2 i 3 lata) dość zamożnego małżeństwa X, które postanowiło zrobić sobie wieczorek-tylko-we-dwoje. Ojciec dzieci, jako że był człowiekiem dość nerwowym nakazał co godzinę dzwonić do siebie na komórkę ze "sprawozdaniem", czy wszystko ok (co raczej burzy koncepcję wieczorka we dwoje, ale mniejsza o to). Tak więc biedna dziewczyna nie dość że musiała pilnować rozwrzeszczane dzieciaki, to do tego musiała też radzić sobie z ich znerwicowanym protoplastą;)
Po kilku godzinach udało jej się przekonać bachory, że czas już spać (co nie było takie proste). Pokój dziecięcy był na piętrze domu, a ona po upewnieniu się że jej podopieczni śpią (a nie udają i coś knują) zeszła sobie na dół pooglądać TV. Z jakiegoś tam powodu, nie mogła zrobić tego w salonie, a drugi telewizor był w sypialni państwa X. Miała z tym jednak pewien problem, gdyż już wcześniej zauważyła, że w pokoju stała (naturalnych rozmiarów) figurka przedstawiająca clowna. Problem polgał na tym, że jej zdaniem była paskudna i troszkę przerażająca, a ilekroć obok niej przechodziła przebiegał ją nieprzyjemny dreszcz. (dla mnie wszystko clownowate jest paskudne i trochę przerażające). A dodatkowo, oglądając TV musiała by siedzieć tyłem do figurki, na co już zupełnie nie miała ochoty. Na wszelki wypadek zadzwoniła i spytała czy może sobie popatrzyć na telewizor w sypialni, na co pan X wyraził zgodę pod warunkiem że będzie co jakiś czas zaglądać do pokoju dzieci i sprawdzać czy wszystko jest ok. Zanim się rozłączyli zapytała jeszcze czy może przykryć figurkę clowna jakimś kocem, bo jak na nią patrzy to ją dreszcze przechodzą. Po chwili milczenia facet spytał:
-jesteś już w sypialni? odpowiedziała że właśnie tam idzie
- nie idź tam, tylko spokojnie idź na górę do dzieci, zabierz je z pokoju i zamknijcie się w łazience. Ona wystraszona pyta: -o co chodzi?
Pan X odpowiedział łamiącym się głosem:
- my nie mamy w domu żadnej figurki clowna
2006-10-12 22:17:34
o ja, ale mnie dreszcze przeszly po tym :D naprawde dreszcze przechodza jak za kazdym razem czytam ta historie =]
2006-10-12 22:18:40
[#74] MerT
#72: nice :D
2006-10-12 22:28:49
Nadszedł najsmutniejszy dzień w całym roku. Święto zmarłych. Meg straciła swojego męża dokładnie w Świto zmarłych, gdy jechał sam na grób swoich rodziców do innej wioski. Dziewczyna nie miała zamiaru odwiedzić jego grogu gdyż nie chciała przywoływać do siebie najgorszych wspomnień. Leżała na sofie czytając gazetę. Gdy nagle zadzwonił telefon.

- Czy ty w ogóle jeszcze mnie kochasz?

- Kto mówi? – Powiedziała dziewczyna, ale w tym momencie telefon ucichł. Meg pomyślała, że to pewnie jakiś kolega z pracy robi jej kawał, gdyż miała powodzenie u chłopaków, ale nie pogodziła się ze śmiercią swojego męża. Poszła na górę przebrać się. Gdy była w połowie schodów znowu zaczął dzwonić telefon. Meg odebrała słuchawkę:

- Ty mnie naprawdę już nie kochasz….- Po czym głos w słuchawce umilkł. Meg nie przeraziła się gdyż wiedziała, że osoba znajdująca się pod drugiej stronie słuchawki robi sobie jakieś żarty. Gdy kładła się spać telefon ponownie zadzwonił: - Nie zależy Ci na mnie. Tyle dla ciebie zrobiłem, a ty tak po prostu mnie olewasz.

- Kim do cholery jesteś – wrzasnęła dziewczyna

- Kimś, kogo kochałaś

- Jak to? Nie rozumiem.

- Nie? – Głos w słuchawce zaśmiał się – To zajdź na dół… - Głos urwał się. Meg wstała z łóżka i zeszła na dół. Weszła do kuchni. Na stole leżał krzyżyk..Mag przeraziła się gdyż wiedziała, że go tutaj nie zostawiała. Spojrzała na blat szafki. Leżał na niej zakrwawiony nóż. Patrzała dalej. Krew spływała po szafce z sufitu. Kobieta wolno przerzuciła wzrok na sufit. Niczym pająk po suficie chodził jej mąż. Ten który już nie żył. Miał rozcięty brzuch…

- Jak to już mnie nie kochasz? – Zeskoczył na dół – Przecież ofiarowałem Ci swoje serce – I na wyciągniętej ręce pokazał Meg serce, które wyciął sobie z piersi. Serce oblane było krwią i wyraźnie widać było, że bije.

- Roj? – Powiedziała ze łzami w oczach dziewczyna

- To jednak mnie pamiętasz!

- Jakbym mogła Cię zapomnieć?

- Ale jednak zapomniałaś. Nie odwiedziłaś mnie nawet raz przez okrągły rok. A przecież dzisiaj jest rocznica mojej śmierci i też się nie zjawiłaś.

- Nie chciałam rozdrapywać starych ran… - mówiła przez łzy.

- Hahahahaha – Roześmiał się – Wiesz ile mnie to kosztowała żeby dostać się do ciebie? Teraz nie wrócę….tam sam… Wrócę tam z tobą.. Nadszedł kolejny dzień. Deszcz kapał po oknach pustego domu Meg….
2006-10-12 22:30:16
[#76] Ricko
#72 o kurwa mać ...
2006-10-12 22:32:45
[#77] Ricko
#75 ... wasyl widać, że sam wymyśliłes ;]]]
2006-10-12 22:39:46
[#78] Franek
#72 omg ale mnie dreszcze przeszly
2006-10-12 22:41:51
[#79] RD)Killer
W 78 Franek napisał: [Pokaż]

mnie tez :DDD qwa wrrr....
2006-10-12 22:46:29
[#80] AgreSsive
72, mocne. Takie dziwne uczucie po przeczytaniu T_T
2006-10-12 22:51:27
30 czerwca 2005r otworzono w Warszawie Szkołę Podstawową nr 10. Odrazu do wszystkich domów zostały przysłane zaproszenia aby rodzice wysłali dzieci do tej szkoły. Szkoła chwaliła sobie wysoki poziom nauczania. Następnego dnia już przyszli chętni aby zapisać swoje pociechy. Gdy rozpoczęły się lekcje klasa 4b miała j.polski w sali 202. Była prześliczna. Podłaga była z paneli a ściany zostały pomalowane na kolor oliwkowo-zielony. Lecz jedna rzecz tam nie pasaowała. Klaun. Wisiał sobie samotnie na rurze przy kaloryferze. Włosy miał czerwone,żółtą koszulke i niebieskie szelki. Gdy rozpoczęła się lekcja pani zaczęła pytać uczniów o imiona a by się z nimi zapoznać. Kiedy to zrobili jeden z chłopców zapytał się co to za klaun tam przy rurze. - Myśle że zwykły klaun,powieszono go tutaj aby dodał uroku tej sali :) - Nie podoba mi się... - Dlaczego? - Jest dziwny. - Dziecko co ty mówisz?! - Poprostu mi się nie podoba! - Nie bądź śmieszny! Właśnie dostałeś uwagę za pyskowanie do nauczyciela! Chłopiec nazywał się Marcin. Po powrocie opowiedział o tym zdarzeniu rodzicom. Bardzo ich zaniepokoiło dziwne zachowanie nauczycielki. - Dlaczego to zrobiła? - Nie mam pojęcia. - Myślę że poprostu jest przywiązana do tego klauna i nie lubi jak ktoś uważa go za dziwnego. - Może.. Następnego dnia gdy marcin przyszedł do szkoły i miał język polski, klaun siedział na biurku nauczycielki. Zdziwiony tym widokiem usiadł do ławki. Lecz gdy popatrzył na ławkę to przysiągłby ,że popszedniego dnia były nowiutkie prosto ze sklepu. Dzisiaj już wyglądały przerażające ,podrapane,pobrudzone... Najdziwniejsze było to ,że rura od kalloryfera była oderwana. Nauczycielka popatrzyła na Marcina i mówi:"Ty! Znajdź sobie jakiegoś kolege i remontujcie sale! Wiem ,że to wy!" Chłopiec poprosił kolege z ławki o pomoc. Zgodził się. Zostali po lekcji aby odnowić salę. Klaun został. Gdy malowali ściany lalka spadła z biurka. Lekko się przestraszyli. KIedy skończyli swoją prace poszli do domu. w czwartek rano pierwszą lekcją była matematyka. Siedziała tam kukiełka. Ta sama co w sali 202. Po przerwie w sali od polskiego znów siedziała tam ta lalka! Chłopak komletnie nie wiedział o co chodzi! Lecz najdziwniejsze było to ,że nie było ich nauczycielki. Poczym przyszedł dyrektor i powiadomił iż pani od polskiego zrezygnowała z pracy. Na jej miesce przyszedł nowy nauczyciel. Rude włosy, żółta koszulka, niebieskie szelki... -Witam was mooi mili! -Dzień dobry. -Miło mi jestem... Piotr... tak właśnie! Nazywam się Piotr! Marcin zwariował. Przyszedł do domu. Zaczął majaczyc... Rodzice poszli z nim do psychologa. Lecz i on nie mógł mu pomóc. Musieli, poprostu musieli go odda do zakładu. Nie było innego wyjścia... Biedny chłopak. Został zamknięty i odizolowany od świata. Rodzice gop często odwiedzali. Któregoś dnia przyszedł do niego rudy mężczyzna. KIedy wychodził.. miał w ręku dużą torbe. Chłopiec zniknął. Zakład zamknięto. Lecz zwłoki marcina... odnaleziono. Leżał przy rzece został uduszony a dziwne było to że ktoś mu pomalował włosy. Na jaki kolor? Przecierz dobrze wiecie...



Tym razem rzecz dzieje się w XV wieku. W pewnej zamożnej rodzinie była sobie mała dziewczynka imieniem Cylii. Miała dlugie blond włosy i błękitne oczka. Rodzice zawsze kupowali jej lalki porcelanowe lecz za każdym razem po 2 dniach pornelanowa lalka traciła głowę. Rodzice nie wiedzieli, dlaczego tak siędzieje, a dziewczynka była coraz bardziej przerażona. Po pewnym czasie nie odzywała się do nikogo. Rodzice pomyśleli, że to ona urywa głowy lalkom, a potem je wyrzuca dlatego pewnego wieczoru namówili swoją kucharę aby schowąła się w szafie i zobaczyła co takiego się dzieje. Kuchara siedziała w szafie 3 godziny, podczas których nic się nie działo. W pewnym momencie zobaczyła, że dziewczynka się obudziła i siedzi na łóżku. Z pod łóżka zaczynały wypływać cienie i stawały do koła dziewczynki, która podała im lalkę porcelanową. Po chwili głowa lalki rozpłynęła się w powietrzu. Przestraszona kucharka wybiegła z szafy i chwyciła dziewczynkę, uciekajc z nią z pokoju. Zaczęła krzyczeć, ale nikt jej nie przeszedł z pomocą, bo w domu nikogo nie było. Kucharka położyła na ziemię dziewczynkę, która okazała się jedynie porcelanową lalką. Obejrzała się za siebie; cienie sunęły prosto na nią. Po chwili ją dopadły. Całym domem wstrząsnął przeraźliwy krzyk, ale tego krzyku nikt nie słyszał. Rano rodzice poszli zobaczyć co się dzieje z kucharką. Ich córka jak zawsze bawiła się porcelanową lalką bez głowy. Rodzice otworzyli szafę. Wypadła z niej bezgłowa kucharka. Oskarżono dziewczynę o morderstwo i gdy osiągnęła 16 lat została skazana na ścięcie głowy, lecz jej głowa także zniknęła. Niedawno odkryto nową szafę w domu w którym mieszkała dziewczynka. Pełna była ona porcelanowych głów lalek, ale na jednej z półek stała gnijąca głowa kucharki a po drugiej nienaruszona głowa Cylii.
2006-10-12 22:51:49
[#82] zaza
o ja pierdolę, #72, jak mi dreszcze przeszly, to nie mam pytań...
2006-10-12 23:06:03
[#83] ChrisVS
z tego samego forum;
Opowiadał to mój dziadek, kiedy jeszcze mieszkali na wschodzie (podlaskie i te klimaty), mieli swoją chatkę, trochę ziemi i leśniczówkę, w której rzekomo straszyło... Ludzie bali się tam przechodzić w ciągu dnia, nie mówiąc już o zapuszczeniu się tam w nocy. Podobno poderznął sobie tam gardło jakiś męzyczna nieszczesliwie zakochany
Mój pradziadek i jego znajomy doktor byli bardzo sceptycznie nastawieni do tych pogłosek. Postanowili pewnej nocy wybrać się tam i na zmianę czatować na coś niezwykłego. Umówili się pod laskiem, na rozstaju, jedna droga prowadziła do wsi, druga do lasu (leśniczówki). Spotkali się o umówionej godzinie i udali się do leśniczówki na koniach. Przywiązali zwierzeta do belek na zewnątrz i weszli do środka, mieli ze sobą strzelbę (nie wiem po co ). Na "pierwszy ogień" poszedł pan doktor, miał czuwać przez kilka godzin. Rozpalili kominek w środku, pradziadek okrył się grubą skórą i poszedł spać na swoje miejsce. Doktorek miał czuwać... Po kilku godzinach snu coś obudziło pradziadka, ujrzał faceta z podciętym gardłem, który zbliżał się do niego i wskazywał na ranę ciętą na szyi! Nie mógł nigdzie zobaczyć doktorka, wystraszony zaisniałą sytuacją rozstrzaskał okno (drzwi były zamkniętę!), przeciął linę od konia i pognał do domu. Nie oglądał się za siebie, ale kiedy tylko dotrał padł na łóżko i zasnął jak dziecko. Następnego dnia udał się do znajomego doktora, ten w najlepsze leczył wiejskie dzieci i na wstępie doktorek... zaczął przepraszać pradziadka, że nie zjawił się o umówionej godzinie, bo był zajęty pracą... Z kim w takim razie przebywał przez ten cały czas?
___________________

Zmieniony 2006-12-10 23:06:48 przez ChrisVS

2006-10-12 23:11:05
[#84] LowRideR
Dreszcze przechodzą człowieka, nie ma co ;P
2006-10-12 23:11:08
OMFG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

PRZEZ POL GODZINY PISALEM POSTA!!! I KURWA BIORE "DODAJ" I SESJA SIE ZAKONCZYLA DO CHUJA!!!!!!!!!!!!!
JA PIERDOLE!!!!! JUZ NIGDY NIE ZAPOSTUJE CHYBA ://////////////////

.
.
.
.
.
ŻAL.PL
.
.

.
2006-10-12 23:15:34
[#86] AgreSsive
#83 juz nie tak dobre jak 72. Jak narazie 4 i 72 rzadzi imo ; d
2006-10-12 23:21:48
[#87] Ricko
ta ^^
#4 i #72 miażdzą !!
2006-10-12 23:26:41
[#88] vojti
dlaczego motyw clowna sie powtarza tak czesto :D
2006-10-12 23:30:13
[#89] Drifter
Bo zamiast śmieszyć - straszy ; )
2006-10-12 23:32:25
[#90] LowRideR
Mnie przeraziło #85. Od obejrzenia iflmu ''It'' boje sie clownów, a teraz po tych historyjkach, jak zoabcze clowna to chyba popuszcze w gacie ;/
2006-10-12 23:34:06
[#91] AirWars
http://www.niewyjasnione.pl polecam to forum. I co z tego, ze ponad 80% ludzi ktorzy sie tam wypowiadaja maja zdolnosci nadprzyrodzone, przezyli smierc, zostali porwani przez kosmitow... fajnie sie czyta ;p
2006-10-12 23:42:47
[#92] ChrisVS
Dwunastoletnia Anna miała częste koszmary nocne... śnił jej się mężczyzna, który nie miał reki... Drugą natomiast stanowił hak... Często w śnie mężczyzna chciał jej podciąć gardło, lecz ona w odpowiednim momencie się budziła... Pomimo tego, że był to tylko sen dziewczynce zostawały ślady haku na szyi... Zauważała je tylko i wyłącznie siostra Anny... Szesnastoletnia Agata. Anna opowiedziała jej o swoich snach...Agata z niedowierzaniem słuchała opowiadań młodszej siostry... Powoli zaczynała się bać mężczyzny ze snów swojej siostry... Zrobiła najgorsze, co mogła zrobić- zaczęła się bać... Mężczyzna zaczął przychodzić do niej w jej snach, nie jedno krotnie budziła się z ranami ciętymi, z których z wielkim trudem tamowała krew... Dziewczynki od kilku tygodni przestawały dłużej śnić... Gdy jedna przysypiała natychmiast budziła ją druga. Ich przyjaciółkami stała się kawa czarna, mocna, gorzka... Po takiej ciężko było im zasnąć, lecz po niedługim czasie ten środek życia przestał działać na Annę... Pewnego razu rodzice, (którzy nie wiedzieli o niczym) postanowili wyjechać do babci zostawiając dziewczynki same w ich domu na 3 dni...Ufali Agacie, więc wyjechali bez obaw o dom i młodszą siostrę...Gdy nastąpił wieczór dziewczynki miały ochotę na naleśniki i Agata poszła do kuchni usmażyć a Anna poszła do pokoju czytać książkę... Zaczytana dziewczyna nawet nie słyszała nawoływań swojej siostry... Siostra błagała o pomoc, postać ze snu zjawiła się naprawdę... Biedna Agata nie wiedziała, co robić... Mężczyzna zaczął ją drapać po szyi swoim hakiem, a gdy ją zabił szybko uciekł z domu! Anna szybko zbiegła na dół i zobaczyła swoją nie żywą siostrę, a na ścianie pisało: "Anno przygotuj się, bo jutro twoja kolej!"

http://republika.pl/blog_jg_912445/1816978/tr/mezczyzna_z_ha...
2006-10-12 23:44:01
[#93] ChrisVS
Natalia mieszkała z rodzicami w pięknym domu z ogrodem. Pokoik dziewczynki był bardzo ładnie urządzony. Wszystko było w nim dobrane kolorystycznie. Meble, tapety, podłogi- jednym słowem wszystko było perfekcyjne. Wygląd pomieszczenia szpeciło jednak stare obdarte pudełko. Wiele razy mama chciała je wyrzucić, lecz dziewczynka nie zgadzała się. Ten kawałek tektury był dla niej wyjątkowo ważny. Rodzice nie mieli pojęcia dlaczego, wiedzieli tylko, że córka przyniosła je w Halloween w 1992 roku. Od tamtego czasu pudełko stało samotnie na najwyższej półce. Dziewczyna zaś, trzymając je na rękach, całymi godzinami wpatrywała się w przestrzeń za oknem. W cieplejsze dni siedziała w ogrodzie i obserwowała wielkie drzewo otoczone mnóstwem krzaków. Tata niejednokrotnie chciał sprawdzić dlaczego drzewo tak fascynuje córkę, ale obiecał jej, że się do niego nie zbliży. Minął rok. Zbliżało się kolejne Halloween. Rodzina rozpoczęła przygotowania , razem z mamą zajęte były szyciem stroju, tata zaś dekorował dom. W Święto Duchów dziewczynka z koleżankami poszła na bal przebierańców organizowany w szkole. Miała nocować u swojej najlepszej przyjaciółki Klary. Tym razem tata postanowił dokładnie obejrzeć drzewo. Odgarnął spod niego liście, sprawdził pień, jednak nie zauważył nic dziwnego. Kiedy miał już wracać, zauważył, że gałęzie krzaków są pokryte krwią. Zaczął je wycinać. Zauważył kawałek marmuru... Stało na nim pudełko Natalki. Krwawiło... Dopiero teraz mężczyzna zorientował się, że to nie jest zwykły marmur, lecz grób. Na nagrobku widniał napis:

”Natalia Kowalska

ur. 6.12.1985 r.

zm. 31.10.1992 r."
2006-10-12 23:45:02
[#94] ChrisVS
dobra pierdole ide spac :F
2006-10-13 01:01:30
[#95] n0name
dobre niektore sa zwlaszcza #4 :P

Kiedys ksiadz na religii opowiadal nam historie o grupie studentow z jakiegos miasta. Jak wiadomo studentom rozne rzeczy do glowy przychodza, ale ta grupka byla dosc specyficzna, wsrod niej byl jeden koles, ktory jak sam twierdzil niczego sie nie boi. Pewnego razu reszta grupy postanowila wystawic odwage kolegi na probe. W zimny jesienny wieczor mieli sie wszyscy zebrac pod miejskim cmentarzem. Byla godzina 22:30, w wielkiej konspiracji nasz kolega (nazwijmy go Jan) zostal zwabiony w to miejsce celem udowodnienia swojej odwagi. Po przybyciu na miejsce dostal informacje na temat swojego zadania, ktore polegalo na tym, aby dokladnie o godzinie 24:00 wejsc na cmentarz i przejsc przez jego teren, kierujac sie do wyjscia znajdujacego sie po drugiej stronie. Mimo iz wszyscy zgromadzeni uchodzili za osoby dosc odwazne, sceptycznie podchodzace do tego typu spraw, to w miare uplywu czasu do godziny zero ogarnialo ich coraz wieksze przerazenie. Tylko Jan, dosc masywnej budowy mlody mezczyzna z kamienna twarza nie dawal oznak zawahania. Dobila godzina 24:00, w miedzy czasie czesc grupki obchodzac cmentarz udala sie w strone drugiego wyjscia.
Jan przekraczajac bramy cmentarza zarzucil szal na dlugi granatowy plaszcz i usmiechajac sie do kolegow powiedzial 'do zobaczenia po drugiej stronie'. Sformulowanie jakiego uzyl Jan wywolalo dreszcze wsrod wszystkich bedacych przy glownym wejsciu mimo wszystko podziwiali jego odwage i determinacje. Zaraz potym jak Jan zniknal w ciemnosciach za brama udali sie do reszty grupy, ktora stala przy drugim wyjsciu. Jan szedl, mijal groby, nie ogladajac sie za siebie. Podazal w przerazajacej ciszy, zimnie i zapachu palonych zniczy. Szedl..., szedl.... szedl... mijajac kolejne groby. Byl juz w polowie drogi do drugiego wyjscia gdy mijajac kolejny grob, 'cos' z dolu zlapalo za jego plaszcz. Jan nie zdazyl sie odwrocic....

Cala grupa stojac w oczekiwaniu na Jana z minuty na minute stawala sie bardziej niecierpliwa. Kolejne osoby nie wytrzymywaly psychicznie, strach mieszal sie z gniewem, gdyz mysleli, ze tym razem to Jan wystawia ich cierpliwosc i odwage na probe. Palili papieros za papierosem, stajac sie coraz bardziej przerazeni, ale nikt, absolutnie nikt nie byl wstanie wejsc na cmentarz i poszukac Jana, nikt tez nie wiedzial co sie dzieje, pozostawaly tylko domysly. Czekali do switu, kiedy to wszyscy wycieczeni a zarazem koszmarnie przerazeni postanowili wejsc na cmentarz i sprawdzic co sie stalo. Gdy weszli, zobaczyli z daleka lezace cialo mezczyzny, z przerazeniem podbiegli do niego, okazalo sie, ze to byl Jan. Nie zyl. Umarl na atak serca, powodem jego ataku byla roza, o ktora zahaczyl sie plaszcz Jana....



///

Troche rozciagnalem ta historie, bo ciezko jest opisac takie rzeczy, wprowadzic w natstroj 'suchymi' zdaniami. Mam nadzieje ze choc w polowie oddalo ta atmosfere jaka stworzyl ksiadz.
2006-10-13 03:55:50
[#96] ryszawa
Pierwsza historia

Koleżanka mojej mamy (nasza sąsiadka) opowiadała, że jak była młoda to wybrała się ze swoim (wtedy) chłopakiem na zabawę do sąsiedniej wsi. Wieś znajdowała się w odległości kilku kilometrów od ich rodzinnej miejscowości. Droga do niej prowadziła częściowo przez las, a częściowo przez pole, na którym posadzone były ziemniaki.
Gdy już wracali do domu z powrotem to spotkało ich... No właśnie.
Nie wiem czy zażyło się Wam kiedyś znaleźć w nocy na "pustym" polu z dala od jakiejkolwiek miejscowości. Faktem jest, że naokoło jest cholernie ciemno. Nie widać prawie zupełnie nic.
Koleżanka opowiadała, że dopiero po dłuższym czasie zorientowali się, że coś idzie obok nich po drugiej stronie drogi. Mówiła, że powiedziała do Rysia coś w stylu, aby szli szybciej. Jednak, gdy przyspieszyli to i "to" też przyspieszyło. Przerażeni szli w kierunku wsi. W końcu to coś jakby zrezygnowało i skręciło w pole. Z tego, co pamiętam to sąsiadka mówiła, że było "to" bardzo wysoki - ze 2 metry albo i więcej.

Druga historia.

Kolega ze wsi ma ojca listonosza. Pojechał kiedyś do innej wsi rozwieść listy. Głupio to zabrzmi, lecz do tej samej wsi, z której wracali bohaterowie poprzedniej opowieści. No więc pojechał i tam jakiś jego koleś poczęstował go wódą. Gdy już wracał to na środku drogi stanął "pies". Jak go zobaczył to z miejsca wytrzeźwiał? „Pies" stał na tylnych nogach i był wysokości człowieka. Nie odzywał się. Nasz listonosz się strasznie przeraził i próbował dodać sobie animuszu krzyczeniem na psa. Wiecie pewnie jak to jest - krzyczysz i starasz się udawać groźnego a tymczasem macie pełne gacie. Tak samo było i z nim. Mówił, że przeklinał na niego, wrzeszczał groził. "Pies" po chwili zniknął. Koleś wrócił do domu to jego żona przeraziła się, bo był biały z przerażenia na twarzy

Trzecia historia

Mój szwagier opowiadał, że mówili mu o pewnym zdarzeniu z jego bardzo wczesnego dzieciństwa. Nie wiem czy słyszeliście może o takim przesądzie, że jak są małe dzieci to nie powinno się nimi zbytnio zachwycać. Trzeba to robić z umiarem. Darek jak był jeszcze niemowlakiem leżał sobie w kołysce, gdy przyszła do nich sąsiadka, która zaczęła się rozwodzić nad tym, jaki to Darek śliczny, a jaki ładny, a jaki kućikući, itd... Gdy poszła, Darek zaczął przeraźliwi płakać i to tak, że nie można go było uspokoić. Jego babcia powiedziała, że tamta sąsiadka rzuciła na niego zły urok i trzeba to odczynić. Samej procedury nie opiszę, bo szwagier też tego dobrze nie pamiętał z tych opowieści. Wyglądało to jakoś tak, że z paleniska z kuchni wyjmowali płonące węgielki i topili je w miednicy z wodą wypowiadając przy tym jakieś słowa. Coś w stylu: "jeden na wodę, jeden na ogień..." - jakoś tak. W każdym bądź razie po wypowiedzeniu ostatnich słów, ostatni węgielek po wrzuceniu do wody zabuzował, zasyczał i zakipiał w tej wodzie łatając przy tym po całej wannie. Później prask! I koniec - jednocześnie Darek przestał płakać i zasnął. Mówili że zasnął wtedy na prawie 24 godziny i wogóle się nie obudził przez ten czas.

Czwarta historia

Tę historię opiszę jutro jeśli będziecie mieli chęć jej posłuchać bo dzisiaj już mi się nie chce. Opowieść jest mi dobrze znana ponieważ opowiadała mi ją moja babcia. Historia dotyczy wieźdzmy, która za czasów babci dzieciństwa mieszkała... zgadnijcie gdzie? Dokładnie w tej wsi. Historia ta jest jak najbardziej prawdziwa. Babcia opowiedziała mi ją gdy wybierałem się na studia (tutaj chodzi mi o to, że nie byłem dzieckiem, a babci nie w głowie było zmyślanie). Moja babcia nigdy nie oglądała telewizji, jednak słowa, które wtedy wypowiadała i próby opisu sytuacji, w której się znalazła brzmiały jak z jakiegoś horroru
2006-10-13 04:00:34
[#97] G-Peck
jest prawie 4 w nocy siedze sobie na nw i czytam ten topic , po niektorych historiach przechodza mnie dreszcze, w sluchawkach leci jakas spokojna muzyczka , ktora mnie uspokaja, wszyscy w domu juz dawno spia. ide do kibla , pozniej na chwile do kuchni po czym wracam do topicu , siedze i czytam zasluchany w muzyczke po czym czuje jakas duza ciezka reke na swoim ramieniu ....przerazony odwracam sie i slysze widzac starego "to ty chodziles teraz po mieszkaniu i halasowales " , pierwsza rzecz jaka odpowiedzialem to "ale zes mnie kurwa wystraszyl " po czym powiedzialem ze bylem w kiblu i kuchni ale z 20 min temu a on mi mowi ze teraz slyszal jakis halas no to sobie mysle kurwa zajebiscie

ide spac
2006-10-13 07:41:07
[#98] [IMP]Side
<siedze przerazony> zdecydowanie topic roku
2006-10-13 08:20:11
Mam jedna.Kiedys sie zgrzybilem i czekalem na przystanku na autobus,byla jakos 18 i bylo jasno.W jednej chwili odwrocilem glowe,nie wiem gdzies spojrzalem i zrobilo sie ciemno,tzn nie ze mi przed oczami tylko w 1sec sie sciemnilo,jak by w teatrze kurtyna zapadla.W sumie to nie bylo straszne chociaz dla mnie wtedy bylo ale napewno bylo to dziwne :PPP
2006-10-13 13:19:55
[#100] Ace~[tb]
#72 zdecydowanie najlepsza jak narazie :)
Ciekawe co te clowny maja w sobie ze tak przerazają..
Fajne to bylo w filmie The Game tez.

Zmieniony 2007-01-10 13:20:10 przez Ace~[tb]

2006-10-13 13:28:50
[#101] Jacek.K
W 99 (DBE)Yukmouth napisał: [Pokaż]
(DBE)Yukmouth skoro sie "zgrzybiles", to nie ma w tej historii nic dziwnego ;x
2006-10-13 13:37:49
No niby tak ale to nie byla halucynacja tylko takie cos dziwnego :PP acha i pamietam ze strasznie sie wtedy balem pani z automatow bo wisialem jej za 5 zetonow LOoooooooool a wsiadala przystanek wczesniej :D
2006-10-13 14:28:28
[#103] wiz
^^ up
2006-10-13 17:09:01
[#104] Ratti
up up
podbijam bosieciemno robi :} i licze na nowe zajebiste historie
2006-10-13 17:34:13
[#105] Ratti
http://mucia.toplista.pl
2006-10-13 17:39:11
[#106] splesniak
#81

Ta druga jak druga, nic szczególnego, ale ta pierwsza mega żałosna, nawet powiedziałbym, że bez żadnego sensu.. Tzn. jest masa niepotrzebnych rzeczy, te oddanie do zakładu też z dupy wyjęte a tym bardziej śmierć z ręki klauna i pomalowanie włosów.. Naprawde nie jest ani trochę straszne ale totalnie głupie ;x imo.


A ja mam taką krótką historię ale 100% prawdziwą ;p Kumpel kilka lat temu kupił malucha po, jak na te auto, atrakcyjnej cenie. Ponoć jakiegoś kolesia w nim wcześniej zabito, konkretnie przez podcięcie gardła. No i w sumie nic takiego wielkiego ale jak kiedyś jechali nim (po kilkunastu dniach użytkowania) i zaraz jak wjechali w taką leśną drużkę to zaczął skądś lecieć dym - odłączyli akumulator czy cośtam (nie wiem co konkretnie ale mówię na nich "złomiarze" - bo od dziecka grzebią się w złomie - tzn WSK, motorynki, MZK i inne takie sprzęty które więcej się naprawia niż jeździ - tzn. chodzi o to, że wiedzieli co odłączają, chodziło o to, żeby nie miał "energii" samochód ;p) a samochód sam zapalił światła i zaczął jechać do tyłu a na koniec się spalił ;o

Zmieniony 2007-01-10 17:40:17 przez splesniak

2006-10-13 18:46:02
[#107] Test1fy
Pewien chlopak zostal zaproszony przez szkolnego kolege na domowke[jego najlepszy kumpel]. Jednakze odmowil mu wymigujac sie nawalem pracy, wrocil wiec do domu a ze byl to weekend i jego rodzice zazwyczaj w ten piekny czas wyjezdzali do jego babci na wies mial kupe czasu dla siebie. Postanowil go odrazu spozytkowac i usiadl do komputera. Siedzial tak praktycznie caly dzien i juz dochodzila polnoc. Postanowil zejsc na dol do kuchni by przygotowac sobie mocna kawe na nastepne godziny siedzenia przed komputerem i przegladania roznych dziwnych i smiesznych stron. Zanim jednak postapil do tego procedera ktos wyslal mu przez komunikator stronke www z dopiskiem "Obejrzyj a umrzesz ze strachu" numer ten byl mu zupelnie nowy ale stwierdzil ze skoro jest tak pozna pora to kolega wraz z innymi sworzyli inne konto i proboja go nastraszyc. Odpalil wiec stronke i zostawil by sie zaladowala. Zszedl na dol i zaczal przygotowywac sobie kawe... gdy nagle zadzwonil telefon. Pomyslal sobie ze miarka sie przebrala i powie swojemu kumplowi co o tym mysli, wiec odebral energicznie telefon i krzyknal "przestancie sobie robic jaja!". Jednakze z telefonu dobieglo go tylko skrzecace i jakby ocierajace sie o metal warkniecie "lepiej niewchodz na gore". Chlopak niewiedzial co zrobic i troche sie przestraszyl ale dalej podejrzewal swojego kolege gdyz ten mogl uzyc komputera lub czegokolwiek do podrobienia glosu.
Postanowil upewnic sie czy wszystko jest w porzadku i wszedl na gore. Uslyszal dziwne dzwieki podobne do glosu z sluchawki, jednak szybko sobie przypomnial ze wczytywal pewna strone. O dziwo swiatlo ktore zostawil zapalone teraz bylo wylaczone a w pokoju bylo czuc zapach przepalonej zarowki.Wszedl do pokoju i zobaczyl na monitorze filmik z wielkim drwalem rabiacym drzewo siekiera oraz jakas postac siedzaca na jego krzesle. Niemogl uwierzyc ale to byl on sam z poderznietym gardlem. Wystraszyl sie i zaczal cofac wtedy wpadl na cos czego nigdy niebylo w tym miejscu.
Obudzil sie i zobaczyl ze usnal przy komputerze. Obok niego stal kubek nienapoczetej kawy. A w rogu ekranu mrygala ikonka otrzymanej wiadomosci. Otworzyl komunikator i wyczytal "i jak sie podobalo?", "podobalo co odpowiedzial?",
"to co ci sie przydazylo". Przerazony chwycil kawe i napil sie lyka myslac ze ma przywidzenia i po kawie odrazu mu sie rozjasni. Lecz poczul w ustach tylko metaliczny smak. Zapalil lampke i zajrzal do kubka byla w nim gesta krew. Jego krew ktora saczyla mu sie z szyi. Naprzeciwko niego stal drwal w zakrwawionym ubraniu i z wielka siekiera.


Historie ta sam wymyslilem wiec prosze sie niesmiac. Sam uwazam ze jest do bani ale autorzy zawsze tak maja dlatego np. nikt niemoze obejrzec moich rysunkow bo je niszcze zaraz po wykonaniu :P

Zmieniony 2007-01-10 18:48:29 przez Test1fy

2006-10-13 19:12:33
[#108] [dsa]Gladius
107# Beznadziejna ; )
2006-10-13 19:12:44
[#109] Test1fy
gogo need more dajcie jakas to jak wroce sobie przeczytam no niebadzcie tacy niebojcie sie. Wiem odkrylem wasza prawde zamiast siedziec u kumpla na imprezie to ogladacie rozne dziwne stronki i sie wstydzicie teraz przyznac ze tu jestescie zamiast u kumpla na imprezie :P

Zmieniony 2007-01-10 19:13:18 przez Test1fy

2006-10-13 19:17:06
[#110] AirWars
zapodajcie jakies prawdziwe jo
2006-10-13 19:20:46
[#111] LowRideR
#107 nie taka zła, ale popracuj nad klimatem :P
2006-10-13 19:34:14
[#112] Rion
http://netwars.pl/forumview.php?t=56150
2006-10-13 20:55:29
[#113] Ratti
upup
_________
deOP mepls:(

Zmieniony 2007-01-10 20:55:43 przez Ratti

2006-10-13 20:56:35
[#114] zaza
107 nawet fajne, ale nie miałem takiego dreszcza jak po #4 czy #72, po tamtych historiach naprawdę się przestraszyłem, mógłbys wymyśleć jakieś bardziej straszne zakończenie, które można samemu zinterpretować i np wyobrażać sobie co było dalej, tak jak w przypadku opowieści #72, u Ciebie tego nie było, wszystko wyjaśniło się samo.
2006-10-13 21:22:52
[#115] Dr4goN
http://www.youtube.com/watch?v=Bg6XiQXSJc8&NR

http://www.youtube.com/watch?v=Bg6XiQXSJc8&NR

http://www.youtube.com/watch?v=PoT5Cqb63Uo

Zmieniony 2007-01-10 21:26:43 przez Dr4goN

2006-10-13 21:41:04
[#116] UczeSie
W 26 R.I.P. napisał: [Pokaż]

mialem dreszczyk
2006-10-13 21:44:53
[#117] UczeSie
W 43 NiTh napisał: [Pokaż]

tez bym sie przestraszyl
2006-10-13 22:31:51
[#118] AgreSsive
Nie tyle, co straszna historia, ale dosc dawno za czasow pierwszej czesci Silent Hill'a niezle sie wystraszylem.
Spokojnie sobie z kumplem pogrywalismy. Doszedlismy do momentu, w ktorym cala szkola zaczela sie zapelniac krwia i w ogole bylo paskudnie w tym miejscu.
Postawilismy pierwszy krok nasza postacia i w tym momencie uslyszelismy dzwiek wiertarki, ktora pracowala w rekach sasiada przeprowadzajacego remont.

Niezle sie wystraszylismy, chociaz pozniej strach przerodzil sie w smiech.


I daj ktos wiecej historii a'la 72 :P
2006-10-13 22:38:13
[#119] JuNkY[GD]
wyladowalem w lesie ocknelem sie za kierownica
koledzy sie smiali nie wiem jak to sie stalo
2006-10-13 22:38:44
[#120] ChrisVS
Matt miał 21 lat, był już studentem. Nie mieszkał z rodzicami, a w małej kawalerce, która dla niego była w sam raz. Pewnego ciepłego, jesiennego dnia miał zamiar spotkać się ze swoim kolegą, studiującym na Akademii Sztuk Pięknych. Matt miał już wychodzić, kiedy zadzwonił telefon, pomyślał, że może dzwoni jego dziewczyna, ale nie. Znów jego ciocia. Tym razem jednak nie pytała czy zjadł obiad, ale z wielkim podekscytowaniem mówiła o jakimś znalezisku, które rzekomo odkopał jej pies. - Kochanie, przyjedź do mnie, bardzo cię proszę Matt, zobaczysz to. - Ale ciociu dziś nie mogę, umówiłem się z Edi`m. - To ten przyszły malarz? To przyjedźcie razem przyda mi się. Po tych słowach w słuchawkach zapanowała głucha cisza, przerażająca. Lecz po kilku sekundach Matt usłyszał piskliwy krzyk cioci. Potem już nic nie odpowiedziała. Chłopak prędko chwycił kluczyki swojego samochodu i pobiegł do niego. Jechał bardzo szybko, słysząc klaksony innych aut. Podjechał pod dom kolegi i powiedział, że musza jechać cioci, bo coś się stało. Wreszcie podjechali pod jej dom. Ku zdziwieniu chłopaków biała willa ciotki Aldony był pozamykany, nawet okna były pozasłaniane. Edi i Matt po chwili zastanowienia wybili okno w drzwiach i otwarli je. Myśleli, że zastaną ją pobitą, okradzioną, lub nawet zabitą, ale jej wcale nie było. W całym domu było ciemno, tylko w jednym z pokoi na piętrze migały promyki lampki nocnej. Pobiegli tam. Nie było jej w tym pokoju. Ale Matt`a zaskoczył obraz oparty o ścianę, nigdy przedtem go tu nie widział. Obraz przedstawiał tysiące ludzi – starców, dzieci, kobiety, mężczyzn, noworodków…, a pod nim widniał napis „Tuvex ne resamlen, ce te qoui” - Bardzo ciekawy obraz, całkiem ładnie namalowany. Nie łatwo jest namalować tylu ludzi i to tak szczegółowo. Hej Matt patrz! - Dlaczego ten obraz ma przybitą deseczkę na środku? - Nie wiem, sprawdzimy, co jest pod nią? - Nie może lepiej nie. Zadzwonię na policję. Cioci nigdzie nie ma. - Dobrze. Matt wyszedł z pokoju. Stał już przy telefonie, podnosił słuchawkę, kiedy znów usłyszał krzyk, taki sam jak krzyk cioci Aldony. Tym razem jednak krzyczał Edi. Matt pobiegł na górę. Kiedy wszedł do pokoju nie było w nim Edi`ego, tylko ten obraz, ale… Ta deseczka, która była przybita na środku obrazu leżała koło niego. W miejscu gdzie była przybita był namalowany szatan trzymający widła. Matt jeszcze raz spojrzał na napis pod obrazem, po czym wybiegł z pokoju do sypialni cioci. Zaczął przeszukiwać jej komodę. Wreszcie znalazł to, co chciał – słownik łaciny. Odnalazł to zdanie. „Tuvex ne resamlen, ce te qoui”, co dosłownie znaczy „Ciekawość to pierwszy stopień do piekła"…
2006-10-13 23:05:08
[#121] ChrisVS
Powieki ciążyły mu coraz bardziej. Cały dzień spędził w samochodzie, nie licząć małych przerw na lunch, a później na kawę w przydrożnych kawiarniach, które mijał. Noc zapadła już kilka godzin temu i choć wypił podwójną kawę przed zachodem czuł, narastający powoli sen. Rano wyruszył z motelu, w którym się zatrzymał, był w drodze od wczoraj rana, do świtu chciał przejechać Nevadę. Wiedział, że pustynie najlepiej jechać nocą, szczególnie jadąc starym gruchotem ze zepsutą klimatyzacją. W świetle reflektorów widział skrawek asfaltu i żółtą linie dzielacą drogę na dwie części oraz przydrożne krzaki wyłaniające się co chwilę z ciemności, aby znowy w niej zniknąć kiedy je minie. Nagle na drodze w dużej odległości ujżał dwa zielone ślepia. Wystraszony nacisnął na hamulec, a rozpędzony samochód zaczął uciekać na bok wpadając w poślizg. Pisk opon błyskawicznie otrzeźwił jego śpiący umysł, puścił nogę z hamulca, wyprostował tor jazdy, zahamował jeszcze raz spokojniej i zatrzymał się. Odetchnął z ulgą i zobaczył jak spłoszony kojot - właściciel zielonych ślepii ucieka w noc. Otarł pot z czoła i sięgnął do schowka po papierosy. Nie raz wyprowadzał auto z poślizgu, w końcu nie od wczoraj jeździ samochodem.

-Wszystko w porządku?

Podskoczył wystraszony wypluwając papierosa. Obrócił się wystraszony, żeby zobaczyć podstarzałego mężczyznę zaglądającego przez okno jego auta.

-Nie chciałem Cię przestraszyć. Wszystko w porządku?

-To Ci się nie udało! Wszystko jest ok! Zawsze się tak zakradasz? Zawału można dostać! - krzyczał młody kierowca

-Wybacz. Nie chciałem Cię przestraszyć.

-Dobra, wszystko w porządku. Co tu robisz w środku nocy?

-Idę do miasta.

-W nocy? Do miasta jest przynajmniej 40 mil? Może Cię podwieść?

-Nie będę Ci sprawiał kłopotu, pójdę piechotą.

-Jadę w tę samą stronę, mogę Cię podwieść. Wsiadaj. - powiedział kierowca zapalając światło w aucie.

Starszy mężczyzna cofnął się i otworzył drzwi. Najpierw wrzucił tobołek na tylne siedzenia, a później wsiadł do auta. Teraz w świetle lampki samochodewej Joel zobaczył, że mężczyzna jest indianinem. Stare jeansy, koszula i wysłużony kapelusz mówiły wiele - ten człowiek żył i pracował gdzieś na pustyni. Teraz obrócił się i przedstawił:

-Tim Blackhawk - powiedział wyciągając rękę,

-Mów mi Joel - odpowiedział chłopak ściskając jego dłoń.

Ruszyli w dalszą drogę, Joel był zadowolony z towarzystwa. Kiedy się z kimś rozmawia noc nie męczy tak bardzo, jak wtedy kiedy jedzie się samemu. Niestety indianin nie był zbyt rozmowny, właściwie nie mówił nic tylko patrzył na wprost na drogę którą jechali. Minęła prawie godzina nim dojechali do miasta. Chłopak zatrzymał się pod barem i obacając się do współpasażera powiedział:

-Wodzu, Twój przystanek.Jesteśmy w mieście.

-Wiem, pozwolisz, że pojadę z Tobą dalej, to jeszcze nie miesto do którego chciałem dotrzeć.

-Nie ma sprawy, ale musisz ze mną pogadać, bo inaczej z nudów umre za kierownicą. -powiedział ruszając spod baru.

Gdy byli spowrotem na trasie, Joel zapytał:

-Dlaczego podróżujesz na piechotę? Auto Ci siadło?

-Nie mam samochodu. Nigdy nie miałem. Podróżuje jak mój ojciec i jego ojciec...

-Byli domokrążcami?

-Nie... -uśmiechnął się - szamanami...

-Myślałem, że to bajki! Szamani naprawdę istnieli? Ty też jesteś szamanem? - zapytał zaskoczony Joel

-Też jestem, tak jak mój ojciec i jego ojciec.

-I idziesz szukać jakiejś wizji, czy czegoś takiego?

-Nie, -zaśmiał się indianin - ide do córki mojego brata na wesele. Mieszka w Cherry Creak, jak pójdzie dobrze to będę tam jeszcze przed świtem. W tobołku mam dla niej prezent. Chcesz zobaczyć?

-Nie, dzięki. Może później. Zapalisz? -sięgnął po papierosy

-Nie, dziękuje, nie palę.

-Palisz tylko fajkę pokoju?

Idnianin zaśmiał się:

-Nie, palenie jest niezdrowe, powinieneś rzucić.

Joel zaśmiał się odpalając papierosa.

-Powiedz mi co robi taki szaman jak Ty? Rzucasz jakieś zaklęcia, romawiasz ze zwierzętami?

-Czasmi... A tak naprawdę to pomagam ludziom, służę im radą kiedy mają jakiś problem...

Droga nie dłużyła mu się tak jak wcześniej i sen zdawał się ustępować w towarzystwie indianina. Nie nawet zauważył kiedy minęło kilka godzin i minęli znak "Cherry Creak - 8mil".

-Miałeś rację - powiedział do indianina - będziesz w domu jeszcze przed świtem...

-Uważaj! - krzyknął szaman

Joel spojrzał na drogę i zobaczył przed samochodem zielone ślepia kojota. Skręcił szybko omijając zwierzę i wypadając z drogi na pobocze. Nacisnął hamulec, ale było za późno, przed maską samochodu zobaczył człowieka idącego skrajem drogi. Rozpędzony samochód uderzył wędrowca, który odbił się jak szmaciana lalka od szyby i wylądował za samochodem. Joel zatrzymał samochód i pobiegł w kierunku ciała leżącego kilka metrów za samochodem. Krzyknął tylko przez ramie:

-Tim! Chodź tu szybko. Potrąciłem człowieka!

Podszedł do leżacego na asfalcie ciała.

-Tim! On chyba nie żyje! Nie rusza się.

Obrócił się ale w samochodzie go już nie było. Obrócił leżące na ziemi ciało i... zobaczył indiańskiego szamana.

-Tim? To niemożliwe!

Wrócił do samochodu, ale po jego towarzyszu nie było śladu, na tylnym siedzeniu leżał tylko tobołek... Przestraszony i zdezorientowany usiadł na piasku. W oddali zobaczył tylko zielone ślepia kojota...
2006-10-14 00:05:35
[#122] ChrisVS
hf, godzina odpowiednia do czytania
2006-10-14 01:16:48
[#123] GwiGwi
Ja pamiętam jak się raz ostro wycykałem 2 lata temu. Poszedłem do kumpli do akademika obejrzeć Pasję. Do akademca ze stancji mialem jakieś 10 min z buta. Wiec obejrzeliśmy sobie ten film. Wiadomo film oddziaływał ostro. Wyszedłem z akademika było ciemno tylko jedna latarnia w pobliżu świeciła. Wychodze z klatki normalnie sie rozejrzałem patrze nikogo nie ma. Przypomniało mi sie że podczas filmu dostałem smsa. Byłem kilka kroków od klatki akademika. O dziwo żadnej balangi i było cicho. Wyjąłem koma z kieszeni pzreczytałem i tak odruchowo spojrzałem na godzine. Równiutko 00:00. Juz mi sie milo zrobiło (wpływ pewnie filu). Biore koma blokuje klawiature zaczynam wkładac do keizeni patzre przed siebie a tam jakieś 10m pzrede mną siedzi czarny kot i sie na mnie patrzy. W tym momencie dostałem gęsiej skórki. Przeszedłem obok tego kota takim łukiem ten ie cały czas na mnie patrzył i nie uciekł. Odszedłem kawałeki długa. Całą drogę do stancji biegłem. Tym bardziej że droga taka że z prawej strony siatka ogradzająca uczelnię a z lewej las. Dokładnie 3miejski park krajobrazowy. Dookoła żadnego człowieka. Takiego spida miałem że do domu w 2 min dobiegłem.

Może jak sie czyta to nie jest to straszne ale mówie Wam wtedy poraz 1 w zyciu byłem naprawe obsrany. Dodam że jestem osobą wierzącą wiec film na mnie nieźle wpłynął. Potem akcja z godziną i z kotem. Wiem godzina sama w sobie nic ale hm co innego jak sie tak spojrzy a ie nie ma zwyczaju na nią patrzyć.
2006-10-14 01:18:28
[#124] GwiGwi
Aha to akademiki Akademii Morskiej w Gdyni:) ktoś moze kojazy:)
2006-10-14 01:36:29
[#125] ShowMan
#4 i #19 rządzą ;]
2006-10-14 04:39:46
[#126] splesniak
Kurwa mać, dostałem maila o tytule:

"Nie otwieraj tego maila!"

I mówię wam, pierdolcie się, niczego nie otworzę :P
2006-10-14 07:58:54
[#127] vSher
W 4 R.I.P. napisał: [Pokaż]
R.I.P.
2006-10-11 21:53:19
Pewna dziewczyna w jednym z akademikow na pomorzu(niestety nie wiem jakim) miala bilety na nocny maraton filmowy, a byla to zima. Jako ze konczyla pozno zajecia, wrocila sie do swojego pokoju, ktory dzielila z kolezankami, kiedy bylo juz ciemno,i nie zapalajac swiatla odszukala kurtke, bliety itp i wyszla Gdy rano wrocila pod akademikiem staly wozy policji, ambulansy... No i gdy weszla na swoje pietro, zatrzymal ja policjant i spytl sie w ktorym pokoju mieszka. Ona odpowiedziala, po czym on zaprowadzil ja do pokoju ktory interesowal policje.... w sordku panowal straszny balagan, wiele rzeczy bylo usunietych, a na scianie nad lozkiem widac bylo namalowany krwia napis "cieszysz sie ze nie zapalilas swiatla?"



o kurwa xd
2006-10-14 12:40:09
[#128] Progress
up ?

dobry topic :)
2006-10-14 13:28:52
[#129] NiTh
Działo się to jakieś 10 lat temu, miałem wtedy 8 lat no i jak to w tym wieku bywa chodziłem do podstawówki. Miałem wtedy taki worek na kapcie, ot zwykły worek. W pokoju stało wtedy jeszcze piętrowe łóżko, na którym spałem ja i brat. Ja spałem na górnej części, a on na dole. Pewnej nocy, już nie pamiętam dlaczego, moja mama leżała na dole. Obudziłem się coś koło 22 i poszedłem do ubikacji, było dość ciemno, a wtedy jeszcze się bałem ciemności. Szybko pobiegłem (z mojego pokoju jest jakieś 3 m), zrobiłem to co miałem do zrobienia, zgasiłem światło i po ciemku wróciłem do pokoju. Łożko stało tak, że wchodząc do pokoju było się po jego końcowej częsci. Spojrzałem na nią i zobaczyłem głowę mojej mamy (ciemno było), nie ruszała się, ale pomyślałem, że obudziłem mamę. Postanowiłem pogłaskać ją po włosach i powiedzieć, żeby poszła spać. Jak pomyślałem tak zrobiłem, jednak stała się rzecz, której się nie spodziewałem. Ta głowa poprostu spadła na ziemię... Ja jako mało dziecko wpadłem w przerażenie i zacząłem krzyczeć ze strachu. Nagle spojarzałem na łózko i zobaczyłem ruch, wystraszyłem się jeszcze bardziej i rzuciłem się do drzwi by włączyć światło. Gdy znów widziałem co się dzieje, ujrzałem matule z głową, trochę mnie to uspokoiło. Spojrzałem na ziemie i ujrzałem... mój worek na buty. Przypomniałem sobie wtedy, że powiesiłem go na łózku, żebym na rano go miał do szkoły. Dziś śmieje się z tego, ale wtedy naprawdę wypękałem :D
2006-10-14 14:43:39
[#130] Wocek
Historia z lat mlodosci mojej matki ('fakt autentyczny' ;p):
No wiec moja mama w mlodosci mieszkala w okolicach Jeleniej Góry. Pewnego zimowego wieczoru postanowila pojechac pociągiem w odwiedziny do rodziny mieszkającej jakies 100 km od jej miejscowosci.Na dworzec PKP mial ktoś po nią wyjechać i odebrac. Kiedy pociąg zatrzymal sie na stacji wyszla i zobaczyla ze juz jest ciemno i strasznie leje deszcz... na dodatek nie bylo nikogo z rodziny kto miał ją odebrac. Stała tylko jedna taksówka... czarna wołga. No wiec matka bez chwili zastanowienia wsiadla do niej i powiedziala gdzie chce jechac. Kierowca mierzyl ja wzrokiem dosc dlugo ale w koncu pojechali. Droga prowadzila przez gęste lasy. Wiec ciemnosc + gesty las + strugi deszczu = niezły strach. Taksowkarz caly czas obcinal mame ale ta niczego nie podejrzewala. W koncu taksowkarz zatrzymal sie i mowi, ze musi sprawdzic cos pod maską i czy matka moze mu pomoc. Powiedziala ze juz jest mokra i coś tam coś tam (tez juz miala wtedy lekkiego stracha). Koles wyszedl, pogrzebal w samochodzie poczym wrocil i pojechali dalej.Kiedy dotarli do miejsca docelowego, rodzina mamy stala juz na werandzie. Mama wyszla zaplacila taksowkarzowi i poszla sie przywitac najpierw z ciotką ktora miala grobowy wyraz twarzy. Kiedy mama zapytala co sie stalo ciotka zaczela ja sciskac jak by pierwszy raz od baaardzo dawna ja widziala i zaczela plakac.Powiedziala matce ze koles z czarnej wołgi dopiero co wyszedl z pierdla bo siedział za wielokrotne gwałty i był podejrzany o morderstwa 2 kobiet (morderstw mu nie udowodnili). Gwaltow dokonywal w swojej taksowce. Matka jak to uslyszala to prawie zemdlala.

Mnie ta historia przestraszyla bo kurwa mac mogło by mnie tu gdzie siedze dzisiaj nie byc =p
2006-10-14 14:50:56
[#131] ChrisVS
#130 niezle :x

Rachel wracała od przyjaciółki. Śpieszyła się, bo miała być w domu o 23.00 a na jej zegarku była 22.22. Wiedziała, że jeśli nie wróci do domu na czas, czeka ją duża awantura, gdyż jej ojczyn nienawidzi spóźnień. Stwierdziła, że pójdzie na skróty przez stary komis samochodowy, od dawna już nieczynny. Skręciła w lewo i przeszła przez ogrodzenie. Starała się omijać kałuże, żeby nie zmoczyć nowych jasnych dżinsów, które dostała od cioci na urodziny. Robiło jej się coraz bardziej nieprzyjemnie. Ostatnia lampa była na skraju uliczki, która zakręcała i szła w drugą stronę, więc widziała coraz mniej W pewnej chwili usłyszała dziwny świst jakby ktoś powoli wypuszczał powietrze z ust. Ręce zaczęły jej się pocić i jednocześnie przeszył ją dziwny dreszcz. Przyspieszyła kroku. Jeszcze tylko trochę i już będzie przy wyjściu... znowu usłyszała za sobą dziwny świst. Zaczęła biec. Nagle zauważyła, że przed nią na ziemi coś leży. Podeszła trochę bliżej. To był mały pluszowy króliczek. Podniosła go. Króliczek był różowy i puchaty, nie miał jednego uszka i oczka, a co dziwniejsze wcale nie był mokry. A powinien – przecież pół godziny temu lało jak z cebra! Znowu usłyszała ten przerażający świst tylko dwa razy głośniejszy! Rzuciła maskotkę na ziemię i zaczęła biec. Już niedaleko do domu! I nagle usłyszała bardzo wysoki i przeszywający krzyk. Nawet się nie oglądała za siebie. Biegła szybciej, szybciej, szybciej... nareszcie dobiegła do końca terenu. Brama była zamknięta na kłódkę. Zaczęła się wspinać na ogrodzenie, ale zaczepiła nogawką o wystający pręt. Była tak wystraszona, że szarpnęła z o wiele większą siłą, niż się spodziewała. Nogawka rozdarła się, ale teraz mogła swobodnie przeskoczyć przez ogrodzenie. Popędziła do domu co sił w nogach i zatrzymała się dopiero przy drzwiach frontowych. Spojrzała na zegarek: była 22.46. Weszła do domu. Mama siedziała na fotelu i oglądała swój ulubiony serial. Ojczyn robił sobie kolację. Pobiegła szybko na górę, żeby schować rozdarte spodnie. Serce nadal biło jej jak oszalałe a nogi uginały się pod nią. Weszła do pokoju i zrzuciła brudne ubranie i poszła do łazienki. Gdy zapaliła światło w łazience, jej oczom ukazał się straszny widok... Na lustrze było napisane krwią „nikt mi nie pomógł!” a na ziemi leżała gazeta z przed 10 lat. Na pierwszej stronie było zdjęcie małej rudej dziewczynki. Pod zdjęciem napisane: „10 letnia Suzanne zgwałcona i uduszona o godzinie 22.25 przez straszliwego psychopatę, na terenie komisu samochodowego. Ciało znaleziono po 15 dniach, zmasakrowane przez szczury... sprawcy nie odnaleziono” Dziecko na zdjęciu, ściskało w rękach małego, pluszowego króliczka...
2006-10-14 15:46:58
[#132] DarkFafik
ok to teraz ja cos wymysle ale zanim napisze to przepisze z pamieci pewne opowiadanie. kto czyta mangi bedzie pewnie to znal ; p

a wiec to bylo w czasie 2giej wojny swiatowej. W tym czasie co japonia wyzylala wojska w rozne rejony swiata, sytuacja dla japoni pogarszala sie z dnia na dzien. Brakowalo zolniezy, bylo wielu rannych. w kraju praktycznie zostali sami ranni z pola walki, armia nie wiedziala co robic. wtedy zglosil sie pewien lekarz pionier w japonskich kregach medycznych, mowiono o nim doktor cudo tworca. dzieki jego zabiegom ranni zolnieze szybko wracali na front (http://www.lyricsandsongs.com/song/531450.html :))). po tym wojsko zalatwilo mu leboratorium tylko do jego dyspozycji. przetransportowano do tego budynku kilkanascie rannych, jednak chodz mijaly dni zaden z nich z tamtad nie wyszedl. zolniez ktoremu wydawalo sie to podejzane, zajrzal w koncu do leboratoria. ujzal scene bardziej przerazajaca, niz pole bitwy. doktor cudotworca pocwiartowal zolniezy na kawalki, zszywajac czesci cal pozbawione ran i probowal stworzyc kompletnego czlowieka. doktora natychmiast aresztorala zandarmeria. kedy go prowadzili do aresztu krzyknal
"glupcy, dziek mojej magii moglem stworzyc niesmiertelnego czlowieka! chcecie mnie zabic? haha dobrze, mozecie sprobowac!"
2006-10-14 16:01:11
[#133] Test1fy
W 132 DarkFafik napisał: [Pokaż]
DarkFafik
Niejest straszne ale hardkorowe.
2006-10-14 16:20:55
[#134] DarkFafik
rotfl skasowalem swoje opowiadanie.. juz mialem koncowke.. pierdole, nie robie..
2006-10-14 17:39:50
[#135] taKe.OveR
festiwal bzdur...
2006-10-14 18:24:57
[#136] mAtheN
http://www.ebaumsworld.com/flash/rubberjohnny.html

Tak dla przypomnienia. AFX + Cunningham. Mistrzostwo .
2006-10-14 18:45:48

Zmieniony 2007-02-10 18:46:50 przez TERMINATOR[RoR]

2006-10-14 19:01:39
[#138] Dr4goN
#136 co to jest :< ?
2006-10-14 20:02:51
[#139] cien_drona
W 81 MrocznyKamień napisał: [Pokaż]
MrocznyKamień

miazga XV wiek , rodzice kupują dziecku porcelanową lalke , nianka chowa się do szafy xDxxDDD
a JAgiełło wygrywa pod Grunwaldem xD
2006-10-14 22:39:52
[#140] AnCienT)MaNa
upup
2006-10-15 23:14:16
[#141] vA.Predator
Zajebisty topic, wezcie popiszcie jakieś fajne historie:P
2006-10-15 23:38:56
[#142] BFG)dewraiN(
Wypierdalac kurwa z tymi historiami o clownach bo mi bokserek juz na zmiane nie starczy ;o Nienawidze clownow i jeszcze takie historie ;o Po #72 przez 5 minut siedzialem wryty w krzeslo i ogladalem swoj pokoj czy nie ma nic dziwnego w nim :o Ladnie sie wystraszylem hahahahaah xDD
2006-10-15 23:50:48
[#143] Reborn
W sumie jak lubicie takie historie to powinny wam sie tez spodobac opowiadania H.P. Lovecrafta
2006-10-16 00:08:52
[#144] Reborn
Swoja droga takie historyjki dzialaja bardziej na wyobraznie niz te ostatnie beznadziejne 'horrory'. Oczywiscie sa wyjatki jak np. "Dead End".
2006-10-16 00:15:27
Oto moje historie (wszystkie usłyszałem od znajomych):

Kiedyś na jakiejś nudnej lekcji w LO temat właśnie zszedł na podobne tory. Ludzie tam opowiadali różne rzeczy - 1 z nich mi w sumie zapadła w pamięć:
Koleżanka była malutka (coś koło 9-10 lat z tego co opowiadała i co pamiętam) i była chora jej babcia; leżała w szpitalu. Pewnego dnia, kiedy babcia już jakiś tydzień leżała w szpitalu koleżanka poszła obudzić matkę:
- Mamo, śniła mi się babcia
- Babcia leży chora w szpitalu
- Powiedziała, że odchodzi i przyszła się pożegnać
- Idź już spać
(sens rozmowy mniej wiecej taki)
Było to wczesnym rankiem. Kilka godzin później był podobno telefon ze szpitala, że "babcia umarła" ...

Albo inna historia. Opowiadał mi ją nie raz kolega (powtarzał wielokrotnie w bardzo różnych okazjach, melanżach, czy o 4:00 w nocy kiedy wszyscy na zielonych lekcjach byli w fazie pół-przytomnego błogiego pijaństwa z szczęśliwą wiedzą, że wstajemy o 9:00 rano zapierdalać po górach):
Kiedy był mały to podobno mieszkał w jakimś domu co straszy (dom już podobno wyburzony).
I tak pewnego dnia bawił się klockami lego, zbudował jakąś konstrukcję z tych klocków - podobno dość dużą. Nagle zawołała go matka na obiad ("Maciek chodź, jedzenie czeka!"), drzwi zostawił otwarte. Kuchnia była obok, tak, że każdy najmniejszy szmer było słychać. Kiedy wrócił z obiadu to podobno konstrukcja klocków była cała mocno rozpierdolona, tak, że nie miała prawa się sama tak rozjebać ....

Albo inna historia (opowiadał nam ją i wiele innych koleś od religii, kiedy tematy zeszły na "duchy", historię pamiętam szczegółowo):
Wynajmował on podobno w jakieś mieszkanie, gdzie umarła niedawno staruszka. W końcu przyszedł czas wprowadzenia się do nowego mieszkania. I tak, jak się człowiek przeprowadza, to wszystko jest otwarte, i lata w kółko dół-góra nosząc po kolei paczki, walizki, etc. Mieszkanie było tak skonstruowane (wyobraźnia przestrzenna się przyda teraz), że po przekroczeniu progu był dość długi korytarz, a od niego biegły, dalej troche, drzwi do różnych pokojów. Przed drzwiami, blisko progu, stały po 4 krzesła - z jednej strony ściany 4 krzesła, i z drugiej storny ściany 4 krzesła. I tak wnosił te rzeczy, zaabsoborwany był tą czynnością (mój były koleś od religii to młody i energiczny człowiek, "świecki katecheta" z żoną ). W końcu, za którymś razem wnosił te rzeczy, obok stały te krzesła (po 4 u ściany), przeszedł wzdłuż ich, skręcił dalej do jakiegoś pokoju, zostawił rzeczy, i się wracał... I korytarz był tymi krzesłami cały zastawiony .... (zostawienie rzeczy trwało taką chwile, że nikt by nie mógł wbiec, przestawić krzesła, i wyjść z mieszkania).
Podobno myślał o zupełnie innych rzeczach, był zaabsorwowany przeprowadzką i przestawił te krzesła, tak żeby było przejście i poszedł w kierunku drzwi wyjsciowych.
I (jak opowiadał - pamiętam dokładnie) - "Dopiero w progu zauważyłem co się stało. Odwróciłem się i popatrzyłem na krzesła zszokowany całą sytuacją - przecież to nie było możliwe!" ....
Podobno jeszcze jakieś rzeczy się działy w tym domu jak w nim mieszkał przez kilka miesięcy, aż do czasu jak zamówił modlitwę za osobę, która umarła przed jego wprowadzeniem sie ...

Ja osobiście żadnych przygód nie miałem - wszystko co napisałem to pamiętam z opowieści innych ; D

pozdro~
2006-10-16 00:27:51
Albo historia mojego ojca. Nie jest to straszna historia, nie ma w niej nic niezwykłego, ale w sumie może pasować do tematu:

Mój ojciec, kiedy był młody, nie chciał iść do wojska. Podobno był z niego niezły "aparat" (jak to mówił): i np. do szkoły specjanej chodził (wywalili go z normalnej). W każdym razie uciekał przed wojskiem (za komuny było to dużo trudniejsze niż dzisiaj) i załatwił sobie zielone papiery.
W każdym razie spędził dwa tygodnie w domu wariatów (do dzisiaj ze śmiechem wspomina, że były to najbardziej "popierdolone" dwa tygodnie w jego życiu i nigdy nie żałował tego, że spędził tam dwa tygodnie - "czegoś takiego nigdzie nie przeżyjesz", "dobra przygoda dla młodego człowieka", etc.).
I opowiadał tam wiele historii z tego, ale jedna była dość śmieszna :P.
Był nowy, w domu wariatów też było kilku normalnych, którzy uciekali przed wojskiem - oczywiście od razu się skumali i zrozumieli. Był nowy i mial iść spać. Kiedy jego znajomi się dowiedzieli z kim śpi w pokoju to podobno nie mogli przestać się śmiać przez jakiś długi czas. Ojciec nic nie rozumiał i w końcu przed snem znajomi mu powiedzieli z "kim śpi w pokoju": "Człowiek ten jest mordercą, udusił podczas snu paskiem od spodni innego człowieka, ciężki stan psychiczny". Podobno mój ojciec przez całą noc oka nie zmróżył, a na jakikolwiek ruch jego sąsiada wyrywał się z łóżka w geście samoobrony :PP
W każdym razie niezły zonk ;D
2006-10-16 13:33:01
[#147] Dtox
Byla to jedna z tych cieplych letnich nocy w stanie Conneticut. Grupa studentow z Polski siedziala sobie spokojnie za domem popijajac wino objetosci 1 galona (jako ze byla to niedziela a wino to jedyne co zostalo po wczorajszej imprezie). Nagle ktos rzucil temat o strasznych historiach. Gadka szmatka i jednej osobie przypomnialo sie ze w miescie w ktorym mieszkali znajduje sie opuszczony dom wariatow. Po szybkiej dyskusji stwierdzono ze o 1130 trzeba odebrac 2 kolezanki z pracy a jako ze docelowe miejsce akcji znajduje sie niedaleko to wsam raz bedzie odwiedzic wariatkowo o 00:00. Jak pomysleli tak zrobili. Dziewczyny nie wyrazily zbytniego entuzjazmu na ta wycieczke ale coz mialy zrobic. Droga na miejsce prowadzila przez gesty las. Po dojechaniu na miejsce z auta wysypalo sie 8 osob. Okazalo sie ze zaparkowali miejsce gdzie zaparkowali znajduje sie dokladnie miedzy wariatkowem a cmetarzem. Coz i tak bywa. Okazalo sie ze wariatkowo jest dosc sporym kompleksem. W nocy wygladalo to jak boisko do baseballa, jeden duzy budynek i 4 oddalone polaczone razem podziemnymi korytarzami (sic!). Same budynki nie wygladaly zbyt ciekawie, zarosniete krzakami u dolu, u gory same zakratowane okna cel, polozone w rownych odstepach od siebie. (http://tiny.pl/rggc http://tiny.pl/rggp http://tiny.pl/rgg4 http://tiny.pl/rggs). Niejednoglosnie postanowiono wejsc do budynku glownego od frontu. Jak okazalo sie nie stanowilo to problemu gdyz drzwi frontowe dawno temu zostaly pozbawione szyb i krat. (
http://tiny.pl/rgg3 http://tiny.pl/rgth ) Po przejsciu drzwi z calej grupy zosatalo tylko 3 facetow w srodku reszta stwierdzila ze poczeka przed wejsciem. Trojka ktora pozostala w srodku zbadala okolo 1,5 pietra jako ze jedynym zrodlem swiatla byla lampka aparatu i okazjonalny flash. Pomimo takiego niskiego oswietlenia trojka badawcow wyraznie widziala dosc spodo rzeczy. Dom wariatow wygaldal jakby byl opuszczony wczoraj. Sprzety lezaly w pokojach, pelno bylo lozek na kolkach i roznego innego sprzetu o ktorego przeznaczeniu woleli nie wiedziec. Poziom adrenaliny byl dosc wysoki i kiedy po kilkunastu minutach zadzwonili znajomi ze maja juz schodzic bo sie o nich boja cala trojka znajdujaca sie w srodku prawie nie zeszla na zawal. (http://tiny.pl/rgtq gora 1 piertro, dol podziemia, http://tiny.pl/rgtg, http://tiny.pl/rgtt ). Zrobili sobie jeszcze kilka zdjec i po ciemku zeszli na dol do. Postanowili zwiedzic reszte kompleksu. Najbardziej chcieli odwiedzic najstarsza czesc znajdujaca sie nad rzeka. Mijajac po drodze. Zrobili jeszcze kilka zdjec gdy nagle w oddali zobaczyli 2 swiatla mniej wiecej pol metra nad ziemia i juz wtedy wiedzieli ze to jest koniec ich wycieczki. W tumanach kurzu dotarla do nich ochrona w swoim pickupie. Troche zniesmaczenie ze nie dotarli tam gdzie chcieli poslusznie udali sie do auta dreptajac zaraz przed pickupem. Po spisaniu falszywych imion i nazwisk przez security opowiedzieli im jeszcze 3 straszne historie. Jedna z nich mowila o dziewczynce w bialym szlafroku (klasyk) ktora pojawiala sie w oknie na pietrze jednego z domow jednemu z oficerow ale kiedy ten skierowal tam latarke nigdy nic nie bylo. Wtedy jeden ze studentow zzielenial bo podczas robienia jednego z ostatnich zdjec (http://tiny.pl/rgtr) widzial cos bialego w oknie na gorze ale uznal ze to tylko odblysk jego flasha. Okazalo sie ze to ten sam budynek a na zdjeciu nie ma zadnego odblsyku.
Jednak najwieksze zdziwienie nastapilo rano nastepnego dnia podczas przegladanie zdjec z wieczorowej sesji. Podczas robienia zdjec w srodku glownego budynku chlocy zrobili sobie zdjecia przy biurku przy opuszczonej windzie (http://tiny.pl/rgtd
http://tiny.pl/rgt5 http://tiny.pl/rgtj) Troche zmiekly mu nogi gdy przeczytal napis w prawym gornym rogu, ktorego nie byl w stanie zobaczyc bedac tam noca (http://tiny.pl/rgtn zoom od innej osoby)

dla zainsteresowanych tu sa zdjecia z innej wyprawy od innych osob, oni nie byli tacy twardzi i przyszli nad ranem =]

http://tiny.pl/rgtk
http://tiny.pl/rgt2 - tu zaczyna sie najstarszy budynek ten do ktroego nie doszlismy
(tu zostalem zbanowany na tiny.pl jak komus sie chce to niech skroci)
http://img206.imageshack.us/img206/8036/img1292au2.jpg
http://img206.imageshack.us/img206/4148/img1295kz0.jpg
http://img206.imageshack.us/img206/6774/img1296fm2.jpg
http://img206.imageshack.us/img206/3199/img1297mr2.jpg
http://img206.imageshack.us/img206/818/img1299mq1.jpg - jak ktos widzial session 9 to wie o co chodzi, ci ludzie nie widzieli a jednak zrobili takie zdjecie zoomgggg zdecydowanie zdj #1
http://img206.imageshack.us/img206/4180/img1321nb7.jpg
http://img206.imageshack.us/img206/8565/img1328wh8.jpg
http://img206.imageshack.us/img206/5538/img1329oh2.jpg - zdj #3
http://img206.imageshack.us/img206/2369/img1330qj5.jpg - zdj #2
http://img206.imageshack.us/img206/118/img1336jh5.jpg - diablo sie przypomina =]
http://img153.imageshack.us/img153/6539/img1344wu9.jpg - gl budynek
http://img153.imageshack.us/img153/7453/img1364zc2.jpg - jedyny czysto wysprzatany pokoj, wygla prawie jak nowy
http://img153.imageshack.us/img153/8198/img1369ct9.jpg

generalni pojechalismy tam pod wplywem filmu Session 9 (http://www.imdb.com/title/tt0261983/ http://www.imdb.com/title/tt0261983/posters) gdyz akcja sie dzieje w opuszczonym wariatkowie i w filmie wspominaja nasze miejsce pracy =)
tutaj zdjecia innego kolesia ktory zawodowo biega po takich miejscach i strzele foty
http://www.opacity.us/site64_norwich_state_hospital.htm
http://www.opacity.us/gallery103_lockdown.htm

mam nadziej ze sei podobalo bo nam tak :D
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.