mam takie pytanie moze akurat sie ktos bedzie cos wiedzial na ten temat;p chodzi o to ze jesli samochod stoji na zakazie zatrzymywania i 2 samochod walnie w niego podczas wycofywania i odjedzie ale to poczyjej stronie jest wina??:>ktos pokrywa koszty naprawy jak to miej wiecej wyglada??;p
Zmieniony 2007-05-12 23:39:59 przez Spike[!]
No jak sie stoi na zakazie to chyba oczywiste ze Twoja wina nie? Co ma do tego drugi samochod, to nie jego wina ze cofal, jechal do przodu albo nawet i bokiem. A jesli odjechal to chyba jego strata, bo na swoj koszt bedzie musial naprawic sobie fure:P
hmm nom tak to znaczy ze jesli zastawie komos samochod zalozmy i sobie pojde to on ma prawo przyjebac w moj spisac numer rejstarcyjny moj podac na paly ze spowodowalem wypadek??ja dostane mandat i naprawie jego fure z mojego oc??
Zmieniony 2007-05-12 23:47:13 przez Spike[!]
no wlasnie tak byc nie powinno ale znajac polskie prawo to zaden z was na tym nie skorzysta ;p
nom przydalo by sie zeby ktos znajacy sie naprawie albo majacy podobna sytuacje sie wypowiedzial;p mim zdaniem to w takich sytuacjach to ten co staal na zakazie to powinnien mandat jak cos dostac a za uszkodzenie samochodu juz powinna odpowiadac ta 2 osoba bo jak by nie patrzec jesli samochod zastawia ci wyjazd to raczej co najwyzej mozesz wezwac paly zeby go odcholowaly a ty wyjedziesz a nie rozjebac go nom ale moge sie mylic;p
Zmieniony 2007-06-12 00:08:49 przez Spike[!]
jak ? ktos ci zastawi wyjazd na zakazie a ty w niego uderzysz bo masz prawo ... a w zasadzie ty nie masz prawa w niego uderzyc tylko on lamie prawo zakazu postoju.
no przeciez nie wierze ze takie cos wogole mozliwe i ze prawo by stalo po twojej stronie.
nom tak wiec jak lamie prawo zakazu postoju to ty dzwonisz na policje i zabier go laweta dostaje mandat a ty odjezdzasz spokojnie to tak smao jak cie ktos okradnie to nie mas zprawa mu najebac tylko musisz to zglosic na policje:>
jak w niego przyjebiesz, to ty placisz za naprawe a dla niego co najwyzej mozesz wywalczyc mandat za zle parkowanie :]
gdyby było inaczej to kazdy samochod, stojacy na zakazie parkowania by byl obity przez chetnych latwego zarobku kombinatorow :p
jcr no wlasnie ja tak samo mysle jak ty tylko nie wiem czyt mam racje i dlatego zalozylem topic
wina jest tego co uderzyl, sam tak mialem gosc zaczal parkowac na zakazie, za przystankiem na pasie do wlaczenia sie do ruchu i w niego przyjebalem. nie przewidzialem ze debil zacznie mi sie tam zatrzymywac ale wina oczywiscie moja. do tego suki powiedzialy ze zatrzymac sie mozna wszedzie w wyjatkowych okolicznosciach i nie mam zadnych podstaw zeby sie wykrecic. pierdolone wiesniaki.
ktos jeszcze ma pojecie na ten temat??:P
Zawsze jest wina tego co uderzyl/wjechal na kogos. Jesli auto stoi zle zaparkowane a Ty w nie uderzysz to i tak jest Twoja wina ... Ten co zaparkowal na niedozwolonym miejscu i tak dostanie mandat ale z Twojej polisy dostanie odszkodowanie na pokrycie szkod ktore Ty spowodowales.
Wiem z praktyki.
Dwa ze pomysl sobie ze stanales na miejscu niedozwolonym - czy komus daje to prawo do tego zeby Ci np. kijem wybic szyby ?
Co innego gdy np. ktos wyjedzie Ci pod prad z ulicy jednokierunkowej i Ty go uderzysz to wtedy jest jego wina ... Ale jesli na samochod zaparkowany nawet w miejscu niedozwolonym Ty wjedziesz to na 100000% jestes winny stluczki.
Pomysl jeszcze tak ze np. jedziesz droga jednokierunkowa dwupasmowa z ograniczeniem 50km/h. Ty jedziesz 49km/h a gosc na pasie obok 51km/h. W momencie gdy Cie powoli mija wjezdzasz mu w bok samochodu ... I kto jest winny tej kolizji ? No przeciez on tak samo łamał przepisy jak ten co stał na miejscu niedozwolonym ... Mimo wszystko Ty zostaniesz uznany za sprawce kolizji. Pozdro 600
Gdybym ja ustalał prawo w takim wypadku i jeden i drugi byłby winny;; Tzn. ten co stał gdzie był zakaz nie dostałby nic za zniszczony samochód + mandat za stanie w tym miejscu a ten co wjechał odpowiadałby za spowodowanie stłuczki czy jak to nazwać;;
2dni temu ogladalem na TV4 program "Drogówka" i byla dokladnie taka sama sytuacja jeden stal na zakazie zatrzymywania sie a drugi w niego cofnal i obtarl bok.
Sprawa skonczyla sie tak ze jeden dostal 100zl+1pkt karny za zatrzymanie pojazdu w miejscu niedozwolonym a drugi 100zl+6pkt za uszkodzenie innego pojazdu.
Kolesie sie klocili i nie chcieli przyjac mandatow ale w koncu przyjeli.
Argumentacja policji prosta-zatrzymanie moglo wynikac np z zepsucia sie pojazdu... czy jesli nagle zepsuje Ci sie auto tzn stanie na srodku drogi i ktos w niego z tylu przypierdoli to twoja wina ?
Oczywiscie nie ^^
EDIT:
BestWishes jest dokladnie tak jak to opisales ;d
Zmieniony 2007-06-12 03:51:10 przez M@ki
M@ki no tak ale chyba ten co walnal musial tewu na zakazie pokrycz koszty naprawy z oc nie??:>
jestem obecnie na kursie na kat.B, i gościu mówił o takiej sytuacji. Z ustalonych praw, wina by była Twoja, bo nie można zatrzymywać sie na zakazie, ale... jeżeli byś udowodnił, że jest to z przyczyny niezależnej od Ciebie (uszkodzenie, nagły wypadek) to możliwe, że kare poniósł by i ten stukający - ale nie koniecznie pokrycie kosztów naprawy.
Pozdro~
bleh gdybym byl policjantem uznalbym, ze:
-wine ponosza obaj i to zarowno kierujacy jak i wlasciciel pozostawionego auta. Drugi podlega odpowiedzialnosci jak za wykroczenie polegajace na niewlasciwym zaparkowaniu auta, pierwszy za spowodowanie kolizji drogowej
-jezeli sprawca kolizji wlaczajac sie do ruchu nie dochowal i nie wzial pod uwage wymaganych w takich wypadkach wzgledow bezpieczenstwa, spowodowal kolizje i co wiecej zbiegl z miejsca wypadku to z cala pewnoscia powienien poniesc z tego tytulu dodatkowe konsekwencje........
-jezeli masz swiadkow zdarzenia, jerzeli policja sporzadzi/sporzadzila z tego "dobry protokol" to z cala pewnoscia samochod "stojacy" powinien zostac naprawiony z oc sprawcy, natomist sprawca kolizji bedzie sie musial liczyc z wykonaniem naprawy ze swojego auto-casca, o ile takie pasiada.
Zmieniony 2007-06-12 11:06:31 przez Carlsberg
Zazwyczaj: 50% na 50% lub tez: 60% na 40%
ktosd jeszcze ma jakies ciekawe zdanie na ten temat?:>wiadomo zakaz to zakaz ale co ma zakaz do spowodowania wypadku??przeciez jesli samochod stoji na zakazie to nieznaczy odrazu ze przeszkadza w ruchu i ze ktos ma prawo go stuknac zakaz moze byc np poto ze straz jak moze nie miec przejazdu ale wtedy to juz wogole inna historia :)
Oczywiscie, ze nie mial prawa uderzyc w ten samochod... nawet gdyby byla na jego karoserii namalowana jego stara z duzym dildo miedzy wargami...
to tak samo jak "mam prawo go zabic, bo on mnie oplul"
W takiej sytuacji dzwoni sie na 997/112, oni przyjezdzaja laskawie po 2 godzinach minimum, spisuja protokol no i holuja.
A za uszkodzenia musi zaplacic ten co spowodowal krakse.
proste?
100 % winny ten co uderzył . za złe parkowanie conajwyzej mandat . a wszystkie naprawy z polisy tego co uderzył
Nie masz prawa UDERZYC lub USZKODZIC jakiego kolwiek samochodu ! jesli to zrobiles jest to twoja wina.
Bo ten co stal na zakazie powie, ze mial problem z uruchomieniem pojazdu i GGnoRE nic mu nie zrobia.
A za spowodowanie kolizji (to ze go uderzyles) dostaniesz mandacik i pkt.
czyli potwierdzacie moje zdanie;p