Zjedź na dół
SUPER PARTIA KUR*O
1 mówi: To JE IGLOK!!!!
2 mówi: To JE Kolcok!!!!
Przyglądający się temu baca krzyczy!!!! to PRZECIE JE SPILOK!! : )
hahhaahhahahahahahahahahahahahahaha
____________________________________
kawał kolegi uważanego za króla dowcipu
Zmieniony 2006-07-11 00:52:07 przez chlorciu
www.paski.org
-dziewczynki, jak Jasiu powie cos glupiego to spuscie glówki i wyjdzcie.
Dzien wizytacji. Wizytatorka pyta Jasia:
-Jasiu, co nowego buduja w Waraszawie?
Jasiu odpowiada:
-Jak to co? Burdel !
Dziewczynki spuszczaja glowy i wychodza. Jasiu na to:
-Gdzie kurwy, dopiero fundamenty wylewaja !
Idzie ksiadz polna droga. Przechodzi obok skromnego gospodarstwa. Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci.
Ksiadz zagaduje:
-pochwalony drogi parafianinie. Nad czym ze tak ciezko pracujesz???
-A kurwa, kibel nowy stawiam. Bo sie stary rozjebal.
-O moj drogi ! A nie moglbys tego tak troche owinac w bawelne?
-co mam owijac w bawelne??? Dechami opierdole na okolo i chuj.
Przychodzi maz do domu, a tam zona rozwalona na lozku, lezy i mowi:
-wypierdol mnie jak swinie!
A maz na to:
-Wypierdalaj swinio!
Zmieniony 2006-07-11 17:54:56 przez BeeuQscm[xs]
***************************
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn.
****************************
Przychodzi baba do lekarza z całym workiem papieru toaletowego:
- Po co to pani?
- Bo słyszałam, że z pana jest zasrany specjalista.
****************************
Wchodzi garbaty do autobusu. Potknął się, przewrócił, pobujał, pobujał i zasnął.
****************************
Ktoś kiedyś pozwał Chucka Norrisa do sądu. Chuck pomyślał, że może być zabawnie i poszedł. Nie mylił się. Najbardziej podobał mu się moment, w którym sędzia przyznał się do winy.
***************************
Policjant zatrzymuje samochód - w środku kierowca, żona i dziecko - standardowa kontrola plus alkomat. Wynik? 1,7 promila! Na co kierowca mówi, że to pomyłka i że on obiad jadł z rodziną i żeby żonę przebadać, gliniarz mówi ok, żona dmucha i jest 1,7! Gliniarz mówi:
- No, ale mogliście pić razem!
Na co kierowca:
- To przebadajmy dziecko!
Dzieciak dmucha i wychodzi 1,7!
Gliniarz przeprasza, stwierdza że maszyna zepsuta i życzy szerokiej drogi. Kierowca odjeżdża i mówi do rodzinki:
A nie mowiłem, wam nie zaszkodzi, a mnie pomoże!
*****************************
Pogrzeb teściowej. Trumnę niosą koledzy zięcia zmarłej.
W pewnym momencie podchodzi do nich jakiś starszy pan.
- Panowie! Dlaczego trzymacie tę trumnę tak przechyloną?
Na co idący najbliżej mężczyzna odpowiada szeptem.
- Bo jak niesiemy prosto, to bydle zaczyna chrapać...
***************************
Kontrola drogowa:
- Tutaj jest ograniczenie prędkości do 40km/h, a wy jechaliście 80km/h! Ciekawe gdzie się tak spieszycie?
- 100 zł panu przywieźć...
***************************
- Wiesz stary, wracam wczoraj wcześniej z pracy, no i oczywiście od razu do szafy patrzę. Pewnie, że siedzi. K***wa, w samych slipkach i się patrzy na mnie... ten sam co zwykle, kochanek żony, psia jego mać....
- No i co mu powiedziałeś!?
- Powiedziałem mu: "Idioto! Ile razy normalnemu człowiekowi można powtarzać: rok temu się rozwiodłem i żona już tu nie mieszka!?".
***************************
W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi otyła kobieta. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka gruba ta baba!
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Ale ona jest taaaka gruuba!
Nigdy takiej nie widziałem!
- Dobrze, ale to niegrzeczne w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie otyłej kobiecie przy pasku odzywa się komórka:
- Pi, pi, pi, pi...
A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!
******************************
Idzie czerwony kapturek przez las, aż tu nagle zza krzaków wyskakuje wilk i drze mordę:
- Kapturku, ja cię zaraz pocałuję tam, gdzie nikt cię jeszcze nie całował!
Na to czerwony kapturtek:
- Taaaa,to chyba kurwa w koszyk...
===============================
prosze o zdjecie OPA
Maż z żoną ulegli bardzo poważnemu wypadkowi.
Po kilkunastogodzinnnej operacji żony do męża wychodzi lekarz i mówi:
- Proszę Pana, na początek dobra wiadomosć, żona operację przeżyla.
Mąż wyraża radość.
- No tak, mówi lekarz, ale wie Pan, muszę Pana poinformowac o paru sprawach. Otóz: po pierwsze - ta operacja nie jest jedyna, żona musi przejść jeszcze bardzo poważny zabieg w specjalistycznej klinice, tego nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to około 70-80 tysięcy złotych.
To nie wszystko, żona wymagać będzie dlugotrwałej, w zasadzie dożywotniej rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie muszę dodawać, ze nie refunduje tego NFZ, koszt miesięczny to jakieś 2 000 PLN. No i ponadto żona jako inwalida wymagać będzie specjalistycznego sprzętu i środków higienicznych, to kosztuje jakieś 1500-2000 PLN mięsiecznie, oczywiście NFZ w żaden sposób w kosztach nie partycypuje.
Zapada cisza.
Wtem lekarz klepie męża w ramię i mówi:
- Eee, żartowalem, nie żyje.
*****************************
Zmarła teściowa. Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej. Żałobnicy, znający napięte relacje zięcia z teściową, podchodzą i mówią:
- Widać, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem...
- Nie, nie o to chodzi... Jak się wczoraj dowiedziałem, że umarła, to piłem z kumplami ze szczęścia całą noc, a teraz mnie tak głowa napierdala, a ona taka zimniutka...
****************************
Nauczycielka wchodzi do klasy i widzi na tablicy muchę. W naturalnym odruchu próbuje trzepnąć ją gazetą, ale na musze nie robi to żadnego wrażenia. Po chwili dociera do niej, że mucha została namalowana, pyta więc, kto to zrobił. Przyznaje się Jasiu.
- Jasiu, jutro masz przyjść do szkoły z ojcem.
Następnego dnia Jasiu przychodzi z ojcem do szkoły. Nauczycielka prowadzi ojca do gabinetu i mówi:
- Czy wie pan, jakiego ma pan zdolnego syna? Jak mi namalował muchę na tablicy, myślałam, że to prawdziwa.
A ojciec Jasia na to:
- To to jeszcze nic, jak mi namalowal pizdę na drzwiach, to do tej pory drzazgi z chuja wyciągam!
***************************
Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepiku misia i pyta:
- Czy masz może pół kilo soli?
Misiek:
- Tak, mam, ale nie mam jeszcze wagi, więc nasypię ci na oko.
Zajączek:
- Do dupy se nasyp, debilu!
******************************
Przychodzi Indianin do wodza i mówi:
- Nasz kolega umiera!
- To połóżcie mu ogórki na oczach.
Dzień drugi:
- Wodzu, on czuje się coraz gorzej...
- To połóżcie mu pomidora na oczy.
Dzień trzeci:
- Wodzu, on jest w stanie krytycznym!
- To połóżcie mu jajka na oczy.
Dzień czwarty:
- Wodzu, on umarł.
- A położyliście mu na oczach jajka?
- Nie, bo sięgnęły tylko do pępka.
*****************************
- Co robi Kuszczak, kiedy bramkarz wykonuje piątkę?
- Ustawia mur.
*******************************
Andrzej Lepper na ostatnim posiedzeniu rządu powiedział:
- Jan Rokita musiał się swojej inteligencji uczyć na studiach, a ja z moją się już urodziłem.
*****************************
Pływa sobie żółw w rzece - spokojny, wuluzowany. Podpływa do niego rekin i odgryza mu nogę, a żółw na to:
- No bardzo kurwa śmieszne!
****************************
Sypialnia małżeńska, wieczór. Żona już w łóżku, mąż chodzi po sypialni tam i z powrotem. Żona go pyta:
- Co tak łazisz?
- Aaaa... bo mam straszną ochotę na seks.
- No to chodź!
- No to chodzę.
********************************
czemu kobiety sie perfumuja?
bo sa brzydkie i smierdza.
**********************************
mam nadzieje ze niektorych nie bylo, a reszta warta przypomnienia :)
=============================
zdejmijcie mi OPA
"Sypialnia małżeńska, wieczór. Żona już w łóżku, mąż chodzi po sypialni tam i z powrotem. Żona go pyta:
- Co tak łazisz?
- Aaaa... bo mam straszną ochotę na seks.
- No to chodź!
- No to chodzę."
--------------------------
Chyba troche spalone... koncowa odpowiedz powinna byc "eeee... Nie dzieki, jakos to rozchodze", ale moze ja sie nie znam
http://youtube.com/watch?v=sCEZ2m9o7vc&mode=related
Zmieniony 2006-07-11 23:51:41 przez Sea-Angel
którego kurwa kolegi xD?
2006-11-08 18:55:04
Ja pierdole psy opuszczone, same , inne do oddania bo beda uspione - problem i zal. A wy mowicie o jedzeniu zwierza....
btw: ELO ELO KMICIC TO ZERO - mam Okres probny...odjebalo? ~~!!!!!"
Zmieniony 2006-08-11 18:56:45 przez voytas_
http://www.olol.pl/view.php?id=452
strachliwe
http://www.olol.pl/view.php?id=11
domino
http://www.olol.pl/view.php?id=570
Kaczynski w ver metalowej xP
Nagroda miesiaca ;)
No to by mieli wesolo w bialymstoku...
ZESRAŁEM SIĘ:)
;dDDDDDDDDD
wild boyz przebrani za lame
http://youtube.com/watch?v=gIkR3I-3FTM
kurde spoznilem sie :/. byl juz temat... za dobre do jokes ale niech zostanie.
Zmieniony 2006-09-11 00:19:11 przez NetWars_Hools
#34 tez niezle
Jakbym był z Białegostoku to bym na niego głosował nie ma opcji :D
Bo zobaczyly kto je bedzie chrzcil
(Żona do męża)- kochanie powiedz mi cos słodkiego
-Nie
-no proszę Cie
-nie,nie powiem !
-oj tak cie prosze kochanie powiedz...
-miód i Spierdalaj !!!!
_____________________________
Przychodzi chłop do parafii i prosi ksiedza by ten ochrzcił mu kota
(ksiadz)-alez to nie mozliwe kot nie ma duszy
-no prosze,bardzo mi na tym zalezy
-nie jest to nie mozliwe
-zapłace bardzo duże pieniadze
-no dobrze
Kot został ochrzczony.Ten sam ksiadz dzwoni do Arcybiskupa i mowi
-ksieze arcybiskupie ochrziłem wczoraj kota
(Arcybiskup)-o moje Boze !! to niedopuszczalne ,rzucam na ciebie ekskomunike !!
-ale Arcybiskupie właściciel kota zapłacił 200 tys zł
- w takim razie prosze przygotowac kota do Bierzmowania
http://youtube.com/watch?v=gIkR3I-3FTM
wiem ze było ale nie mozna tego przegapic :PP
Zmieniony 2006-09-11 22:06:47 przez MrocznyKamień
>>Pytanie: Jaka wspólna nazwe nosza popularny batonik i rzymski bóg wojny?
>>Odpowiedz: Snickers
>>
>>(N.O)
>>Pyt: Jaka litere przypominaja krzywe nogi?
>>Odp: L
>>
>>(N.O)
>>P: Kogo pokonali Grecy w finale Euro 2004?
>>O: Nikogo. Wygrali.
>>
>>P: Jakiego koloru jest sroka?
>>O: czerwono-zólta.
>>
>>P: Ile par oczu ma mucha?
>>O: sto milionów
>>
>>P: Rodzaj potwora?
>>O: Kangur.
>>
>>(Familiada)
>>P: Potrawa z warzyw?
>>O: Kalafior.
>>
>>P: Wymien soczysty owoc?
>>O: Banan.
>>
>>(1z10)
>>P: Z czym mozna puscic zrujnowanego bankiera?
>>O: z dymem.
>>
>>P: Z którego miejsca na Ziemi wszedzie jest na pólnoc?
>>O: Wszystkie drogi prowadza do Rzymu.
>>
>>(N.O)
>>P: Kupa lub beczka?
>>O: (chwila ciszy...) - beczka!
>>P: nie, smiechu.
>>
>>P: Jakim gazem byly napelniane sterowce?
>>O: gazem musztardowym.
>>
>>(F)
>>P: Kto spelnia zyczenia
>>O: BYK.
>>
>>(N.O)
>>P: Jakim jezykiem posluguje sie wiekszosc mieszkanców czeskiej pragi?
>>O: Nie mam pojecia.
>>
>>(N.O)
>>P: Po jakiej orbicie krazy Ksiezyc wokól Ziemi?
>>O: Ksiezyc nie krazy wokól Ziemi.
>>
>>P: Jak nazywa sie najstarsze drzewo w Polsce?
>>O: Baobab.
>>P: Ja sie nie pytam jakie zwierzatko ma pan w domu. Podpowiem,
>>ze to jest dab, prosze powiedziec jak ma na imie.
>>O: Zenon.
>>
>>(1z10)
>>P: Kto gra role Podstoliny w Zemscie?
>>O: Janusz Gajos.
>>
>>(1z10)
>>P: Jaka trwa teraz era geologiczna?
>>O: Atomowa.
>>
>>(N.O.)
>>P: Jaka jest wspólna nazwa dla pocisku do kuszy i taniego wina?
>>O: Jabol.
>>
>>(N.O.)
>>P: Kraj w Ameryce Poludniowej, który jest synonimem chaosu.
>>O: Harmider.
>>
>>(N.O.)
>>P: Nazwa stworzenia, które moze mieszkac w nosie.
>>O: Gil.
>>P: Widze, ze znasz sie na tej dziedzinie, moze wymienisz inne
>>zwierze które mozna miec w nosie?
>>O: (pewny siebie) - Koza!
>>P: Jestes prawdziwym specjalista w tym temacie.
>>( chodzilo oczywiscie o muchy w nosie)
>>
>>P: Zwierze na litere "M"?
>>O: Mis!
>>
>>P: Zielony barwnik obecny w roslinach?
>>O: Mech.
>>
>>(F)
>>P: Cos kwasnego?
>>O: Kwas solny.
>>
>>(1z10)
>>P: Ile skrzydel maja pszczoly?
>>O: Pszczoly nie maja skrzydel.
>>
>>(1z10)
>>P: Nazwa miasta w Polsce, ryba, narzedzie stolarskie. Jaka
>>wspólna nazwe maja te trzy rzeczy?
>>O: STRUG!
>>
>>(1z10)
>>P: Kto spotkal 7 krasnoludków - królewna sniezka, czy spiaca królewna?
>>O: Sierotka Marysia.
>>
>>P: Najwiekszy polski gryzon?
>>O: Zubr.
>>
>>(1z10)
>>P: Z ilu piesni sklada sie biblijna ksiega Psalmów?
>>O: Z piesni nad piesniami.
>>
>>(F)
>>P: Czym sie bawia dzieci w piaskownicy?
>>O: Przewracaja sie.
>>
>>(1z10)
>>P: Jak sie nazywa zwierze zyjace na ziemi, które osiaga 30
>>metrów dlugosci?
>>O: Zyrafa.
>>
>>(1z10)
>>P: W spodniach albo na swiadectwie?
>>O: Pala
>>
>>(Va Bank)
>>P: Mówimy tak, gdy ktos nie orientuje sie, nie zna sie w danym temacie.
>>O: Co to znaczy pieprzyc androny!
>>
>>(VB)
>>P: Szkielet jakiego zwierzecia czesto spotykamy w lazience?
>>O: Czym jest PIES.
>>(chodzilo o gabke)
>>
>>(1z10)
>>P: Czy diplodok zyje obecnie?
>>O: Tak.
>>
>>(1z10)
>>P: Glówni bohaterowie "Nocy i dni"
>>O: Jan i Bogumil.
>>P: To byloby takie nowoczesne malzenstwo.
>>
>>P:Jaka nazwe nosi najslawniejszy polski zaglowiec?
>>O: Kusznierewicz.
>>
>>(F)
>>P: Co robia koty?
>>O: Skakaja.
>
Jeden z braci-bliźniaków przychodzi do ojca i mówi:
- Mój brat uderzył mnie pięścią i mam podbite oko!
- Więc mu szybko oddaj i znów będziecie wyglądać tak samo.
***
Lecą dwa bociany niosąc noworodki w betach. W pewnej chwili jeden mówi:
- Kowalski znowu będzie się na mnie wściekał.
- Dlaczego?
- Bo to jego trzecia para bliźniaków w ciągu ostatnich kilku lat.
***
Dwugarbny wielbłąd zwierza się swojemu panu:
- Wiesz co, Ahmed? Kiedyś moja matka mówiła mi, że mam brata-bliźniaka. Szukałem go przez kilka lat i wreszcie go znalazłem.
- To czemu jesteś taki smutny? Przecież powinieneś się cieszyć.
- Okazało się, że jest kaleką. Urodził się z jednym garbem.
Jak mnie ładnie poprosicie to przepisze wam wiecej.
Zmieniony 2006-10-11 00:25:31 przez Vermin
http://allegro.pl/item140692540_warcraft_iii_roc_i_tft_podgl...
autentyczny wycinek z teleturnieju 'mama tata i ja'
na ekranie pojawia sie teledysk z pocahontas z muzyka edyty, prowadzacy kolejno zadaje pytania dla rodziny, kto spiewa piosenke do filmy pocahontas ?
mama: edyta górniak
córka: edyta górniak
ojciec: czy to byl ricky martin ?
http://teamliquid.net/forum/viewmessage.php?topic_id=46186
UWAGA dla ludzi o mocnych nerwach !!!
http://www.biertijd.com/mediaplayer/?itemid=611
Zmieniony 2006-10-11 16:38:21 przez SirStorm
łoś super ktoś :D
przetłumaczcie sobie np. gg.net na arabski xD
Zmieniony 2006-11-11 13:48:23 przez prawieNoName
anty virus :D
بدل المعيشة للعجزة ناس
Zmieniony 2006-11-11 16:38:01 przez voytas_
Siedziałam na ławce w parku blisko uniwerku i ta właśnie dziewczyna szła chodnikiem. Jest feministką, chyba dlatego, że jej żaden facet nie chce. Stanęła przed moim facetem, który od razu powiem ma bardzo taką niewinną, chłopięcą twarz, w ogóle jest bardzo ładny i przystojny. Siedział w rozkroku, prawie 180 stopniowym. Ta dziewczyna podeszła i mu mówi, zeby nie rozstawiał tak nóg, bo go kopnie między nogi. To taki miał chyba być żart... Mój chłoptaś spytał się jej, czy więc chce, żebyśmy nie mieli dzieci. Ona podeszła pół kroku do przodu między jego kolana. Jeszcze tam coś powiedziała, przy czym było to chamskie wobec mnie(już nie będę mówić dlaczego). I na koniec jak już odchodziła zamachnęła się i walneła książką, jaką miała w rękach prosto w szew na jeansach mojego faceta
Ona jemu oczywiście nic nie zrobiła, bo nie było to przesadnie mocne. Choć od razu złożył nogi. Nie zareagował, bo zresztą nikt by nie dociakał dlaczego pobiił dziewczynę. Ja szybko wstałam, podbiegłam rzuciłam się na nią, przewróciłam ją i pokopałam i powaliłam ją trochę. Nic się nie stało, ale trochę siniaków ma. Szybko wróciłam do mojego chłoptasia, który już nie dał się jej zemścić "
Zmieniony 2006-12-11 22:04:59 przez Trzy_Kolory
ale suchar
poleglem : P
Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który siedzi przy barze mocno przygnębiony. Podchodzi więc do niego i pyta, w czym rzecz.
- Pamiętasz tę śliczną dziewczynę ode mnie z pracy, z którą chciałem się umówić, ale nie mogłem nawet do niej podejść, bo za każdym razem, kiedy ją widziałem, to mi stawał?
- No pamiętam.
- W końcu zebrałem się na odwagę i poprosiłem, żeby się ze mna umówiła. I ona się zgodziła.
- Super! To kiedy randka?
- Byliśmy umówieni dziś wieczorem. Ale bałem się, że znów mi stanie. Więc przykleiłem go sobie plastrem do nogi, żeby w razie czego nie było widać.
- No i dobrze! Gdzie problem?
- Poszedłem do niej, zadzwoniłem, a ona otworzyła w takiej cieniutkiej,przezroczystej sukience...
- No i...?!
- Kopnąłem ją w twarz..
Pewna panienka z tzw. prowincji namiętnie kochała kino. Cały ten filmowy świat kusił tak mocno, że postanowila zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej:
- Skontaktuj sie z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom...
Któregoś dnia będąc w Warszawie udała sie do Polsatu. Zagubiona wśród wielu ludzi w budynku, nie wiedziała gdzie iść. Korytarzem akurat przechodził jakiś młody facet z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc panna zagaduje:
- Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Romanem Polanskim. Czy mógłby mi pan pomóc?
- Dziewczyno, Polanski mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to co najmniej 300 złotych. Masz tyle!?
Panienka:
- Nie mam żadnych pieniedzy, ale zrobiłabym wszystko aby porozmawiać z panem Polańskim.
- Wszystko??
- Tak... Wszystko!!
Po takim oświadczeniu, facet każe dziewczynie iść za sobą.
Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej:
- Zamknij drzwi i chodz tu.
Zrobiła to co powiedział. A on wtedy:
- Klekaj na kolana i otwórz ten zasuwak. Otworzyła.
- Wyjmij to co tam jest.
Wyjęla, trzymąjac rzecz w obu rekach. Wtedy facet powiedział:
- Dobra, zaczynaj.
Dziewczyna zbliża usta i cichutko:
- HALO... PAN ROMAN???
http://www.youtube.com/watch?v=IOIbh31a45c&eurl=
Co do tego ze jest prosty to chyba nie ma mozliwosci, ale o ile wczesniej sprawial wrazenie czlowieka uczicwego to teraz taki mi sie nie wydaje. Chwali sie jak to na niego beda glosowac jak to mlodziez go popiera (ta popiera go dla beki:))) ile to bedzie mial procent.
hehe padlem
http://www.smog.pl/wideo/5474/po%B3ykacz_kondom%F3w/
a to tez calkiem niezle
http://www.smog.pl/wideo/5485/w_bibliotece/
a to jeden z wiekszych bezsensow jakie widzialem
http://www.smog.pl/wideo/5488/talent_aktorski_mandaryny/
Zmieniony 2007-01-11 15:52:56 przez JuNkY[GD]
popatrz na #88 i #100 ...
2006-11-13 15:51:36
#108
popatrz na #88 i #100 ...
co ty mi tutaj jakimis szyframi operujesz @765765#$R123%^&* ???4141??
?????:}
zapisz jako :)
Zmieniony 2007-01-11 17:17:12 przez BlackBird
<on> ja tez mam pytanie , moge pierwszy
<ona> tak...
<on> gdzie bys poleciala jakbys miala rakietowe wrotki
<ona>...
a wy gdzie byście polecieli? ;>
Zmieniony 2007-01-11 22:48:00 przez the_R
przychodzi papa do lekarza, a lekarz też baba
Jak masz linka do wklejenia wciskasz
Ctrl+F i otwiera sie okienko potem tam wklejasz linka i patrzysz czy taki jest czy nie
To wszystko
Kiedys bylo ale moze nie kazdy widzial:
http://www.dusky.sk/halbot/?id=2146
Aukcja 1 biletu do wloszczowej.
haha .. buska :*
btw .. to nie ja na fotce, ty czerwony, z przyszłoscia w firmie pudliszki, warzywku. :)
Pozdrawiam :P
Zmieniony 2007-02-11 22:44:57 przez ADAX
- Tak, kotku?
- Zrobisz śniadanie, rybko?
- Oczywiście, skarbeńku.
- Jajeczniczkę, rybko?
- Ze szczypiorkiem, pieseczku.
- Ale na masełku, żabciu?
- Nie może być inaczej, misiu.
- Kur*a, myszko... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię
***
Są dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walczą ze sobą, strzelają się ale
jak na razie żadna ze stron nikogo nie trafiła. Aż wreszcie
jeden z polaków powiedział:
- Te jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie?
- Hmmmm... Może Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy
Hans i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy.
No i wołają:
- Hans!
- Ja!? - Szwab się wychylił... JEB! Dostał kulkę.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Następny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostało tylko kilku...
Siedzą te szwaby i myślą:
- Może my też tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imię polskie?
- Może Zdzichu?
- Ja gut!
I ryczą:
- Żdżychu!
- (cisza)
- Żdżychu
- (cisza)
- Zdżychu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach...
To ty Hans?
- Ja!
- JEB
http://www. glupi filmik .3gp
Hahaha :D:D
"
no rzeczywiscie bardzo śmieszne, boki zrywac. Moze mam niewyszukane poczucie humoru, ale w porownaniu do twego to chyba nie jest ze mna jeszcze tak zle. pozdro.
Zmieniony 2007-02-11 22:52:09 przez ADAX
- Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem, i to w niedzielę.
- No cóż... odmów trzy razy "Zdrowaś Mario" i staraj się uważać na swój język.
- Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę zamiast do
Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie
i posłałem piłeczkę między drzewa...
- I to Cię tak zdenerwowało, że zakląłeś ?
- Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce,
z którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka. Ale jak podchodziłem do miejsca,
w którym leżała piłeczka, nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi ją i uciekła na drzewo...
- I wtedy właśnie zakląłeś?
- Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał...
- I to Cię tak zdenerwowało, że zacząłeś kląć?
- Otóż nie, bo wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś 10 cm od dołka...
- No kurwa nie mów że to spierdolileś?!
-----
Psychiatra bada pacjenta za pomocą testu czytając:
- Ostatniej niedzieli był straszliwy wypadek drogowy. Motocyklista został rozjechany przez samochód tak nieszczęśliwie że stracił głowę. W chwilę potem motocyklista wstał podniósł głowę i poszedł do najbliższej apteki żeby przykleić ją do tułowia.
W tym miejscu badany uśmiecha się z niedowierzaniem.
- Pańska historia nie trzyma się kupy. Przecież apteki w niedzielę są zamknięte!
-----
Sztuka Romeo i Julia w teatrze. Julia umiera. Romeo na to:
- Co ja mam teraz zrobić?!
Głos z sali: Pierdol póki ciepła!!
-----
Ksiądz odprawia drogę krzyżowa. Przy piątej stacji podbiega do księdza gosposia i szepce:
- Proszę księdza, przyjechali z wydziału finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksiądz przeprosi wszystkich i przerwie drogę krzyżowa! Ksiądz szepce do kościelnego:
- PoprowadĽ za mnie dalej drogę krzyżowa. I tak wszystko przeciągaj, żebym zdążył wrócić na zakończenie! Księdzu spotkanie z urzędnikami zajęło więcej czasu niz. przypuszczał. Po jakimś czasie wbiega do kościoła w nadziei, ze zdąży na ostatnia, czternasta stacje drogi krzyżowej. Nastawia uszu i słyszy glos kościelnego:
Stacja trzydziesta czwarta: Pan Jezus idzie do wojska, wszyscy spiewają: "przyjedz mamo na przysięge"
-----
Ojciec z synem poszli na krytą pływalnię. Po wyjściu z basenu ojciec stanął pod prysznicem, żeby zmyć resztki chloru, a synek bawiąc się biegał koło niego. W pewnej chwili maluch pośliznął się na mydle. W ostatniej chwili ratując się przed upadkiem, złapał się za ojcowego ptaka, podciągnął się trochę i pobiegł dalej. Tatko popatrzył czule na pociechę i pomyslal: "No, a gdyby był dziewczynką i myłby się teraz z matką to by się wziął i wypierdolił..."
-----
Siedzi sobie wędkarz nad jeziorem i łowi ryby, nagle słyszy w oddali:
-Spierdalaj!!!
rozgląda sie niespokojnie ale nikogo nie ma wiec łowi dalej. Po paru minutach słyszy juz troche głośniejsze wołanie:
-Spierdalaj!!!!
Znów sie rozgląda bardziej poddenerwowany ale nie rusza się z miejsca. Po jakimś czasie słyszy tuż zza trzciny:
-Spierdalaj!!!!!
spanikowany szybko zbiera swoje wędki i cały sprzęt i gdy już ma odchodzić widzi że zza trzciny ktoś wypływa łódką i wiosłuje gitarą. Wędkarz więc do niego:
-Panie nie prościej byłoby wiosłem!???
-Spierdalaj!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!
-----
Syn pyta ojca:
- Żenić się czy nie?
Ojciec odpowiada:
- Słuchaj, jak się nie ożenisz to masz dwa wyjścia, albo iść do wojska, albo nie iść, jak nie pójdziesz, to żeś przepadł, jak pójdziesz to masz dwa wyjścia, albo będzie wojna, albo nie będzie, jak nie będzie, to żeś przepadł, jak będzie to masz dwa wyjścia, albo na wojnie zginiesz, albo nie, jak nie zginiesz, to żeś przepadł, jak zginiesz to masz dwa wyjścia, albo pochowają cie w lesie, albo na piachu, jak na piachu to żeś przepadł, jak w lesie to masz dwa wyjscia, albo wyrosnie na tobie kwiatek, albo drzewo, jak kwiatek to żeś przepadł, jak drzewo to masz dwa wyjścia, albo zetną drzewo, albo nie zetną, jak nie zetną, to żeś przepadł, jak zetną to masz dwa wyjścia, albo przerobią cię na paiper do książek, albo na paiper toaletowy, jak na papier do książek, to żeś przepadł, jak na paiper toaletowy to masz dwa wyjścia, albo pójdziesz do toalety męskiej, albo żeńskiej, jak do męskiej, to o jessu.... żeś przepadł!, jak do żeńskiej to masz dwa wyjścia, albo kobita użyje cie od przodu, albo od tyłu, jak uzyje od tyłu, to tak samo jak byś poszedł do męskiej..., jak od przodu, to chłopie..., to tak jakbyś się ożenił....
-----
Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.
-----
Nauczycielka przychodzi do szkoły z pięknym wisiorkiem w kształcie samolotu. Ponadto miała też ogromny dekolt. Przez całą lekcję gapił się na nią Jasio. Pod koniec lekcji nauczycielka pyta sie Jasia:
- Co Jasiu patrzysz na ten wisiorek w kształcie samolotu??
- nie, na te bomby pod jego skrzydłami
-----
Zreszta nikomu nie kaze tego ogladac. Btw. To jest Jokes, a nie "Skomentuj mojego Jokea". Dobrze, ze nie spadles do mojego poziomu, ale zle ze jeszcze o tak prostej rzeczy nie wiesz.
Zmieniony 2007-02-11 23:42:31 przez voytas_
Zmieniony 2007-03-13 00:07:44 przez miaZZZged
To zdjecie jest poprostu piekne :>
Tak na zlagodzenie sytuacji :>
Mala riposta do "wyjdz na dwor, cioto komputerowa!"
http://www.dusky.sk/pics/2006-11/2756_gamer.jpg
:>
http://www.dusky.sk/pics/2006-11/2784_jehoVista.jpg
Zmieniony 2007-03-13 00:22:40 przez voytas_
Witamy w finlandii.
http://www.dusky.sk/pics/2006-11/2789_ohituskielto.jpg
Sam znak zakazu wyprzedzania rozwala. Ale dodam od siebie, ze na znaku jest napisane "Zakaz wyprzedzania. _NIE DOTYCZY AUTOBUSOW_" ;D
Zmieniony 2007-03-13 00:25:13 przez voytas_
to jest kurwa >>jokes<< a nie jakies wulgaryzmy... jak to jest dla Ciebie zabawne to idz do psychiatry..
jakis admin to w ogole zaglada czasami ??
;)
Bylem u psychiatry = teraz on sie leczy.
http://www.wrzuta.pl/film/f9D3srhlLD/za_internatem
Znajomy nagral filmik jak jeden pojeb sra za internatem kolo szkoly...xD
Zmieniony 2007-03-13 18:58:46 przez TakiJeden
szukalem ale nie znalazlem tego linka :P
http://star.el.pcz.czest.pl/~voytas/Highwon.3gp
:D
Zmieniony 2007-03-13 21:31:37 przez voytas_
Nie jest to smieszne ale nie ma potrzeby zakładania nowego tematu=]
Zmieniony 2007-03-13 23:36:51 przez Mk-Cafe
-----
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/nqtl09z6e1rx15pp.html
-----
Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
- Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
- Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.
-----
Siedzi facet przy grobie i krzyczy:
- Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego
musiałeś umrzeć!
Podchodzi drugi i pyta
- Panie Kogo pan tak żałuje? Ojca, syna?
- Pierwszego męża mojej żony.
-----
Profesor do egzaminowanego studenta:
- Czy my się skądś znamy?
- Zdawałem u pana profesora rok temu. Niestety oblałem.
- Proszę się nie bać, tym razem będzie łatwiej. Pamiętam pan moje pierwsze pytanie z ubiegłego roku?
- Tak: "Czy my się skądś znamy?"
-----
Barman urządził zawody w tym, kto rozpozna najlepiej swój rodzimy trunek.
Pierwszy pije Anglik i mówi: -To jest piwo Dog.
Drugi pije Francuz i mówi: - To jest wino, ale nazywa się Szato i pochodzi z południowego stoku góry.
Trzeci pije Polak, przechyla kieliszek i mówi: - Żytnia...
Przerywa mu barman: - Nie, nie, to jest bimber.
Na to Polak: - Nie, nie, ja podaję adres "Żytnia 14, mieszkania 8".
-----
Polecam: psy trance, dnb, jungle, bb, progressiv, hhuk, shranz, minimale.
prosze o bany dla #159 i #160
W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł
jaśnie pan dyrektor szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta,
odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką
pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy: - co ja napisałam?
Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony.
No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już
znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
- Ale ma dupę! - mówi Jaś
- Pała! - wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
- Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj.
2006-11-15 23:43:14
Slucham muzyke elektroniczna ktora cos w sobie ma, poza umcy umcy.
Polecam: psy trance, dnb, jungle, bb, progressiv, hhuk, shranz, minimale."
to chyba najlepszy joke w tym topicu ;o
SM: zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi? Kto wie, czego chce od nas...
SL: to logiczne chce nas zgwałcić
SM: o Boże, o Boże, zbliża się do nas dogoni nas za 5 min i 18". Co robimy?
SL: jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
SM: o Boże, o Boże, to nic nie dało.
SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyśpieszył.
SM: o Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1min i 44"
SL: jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić, ty idź na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.
Mężczyzna decyduje sie˛ iść za siostra Logiką.Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o druga,która wraca kilka minut później.
SM: siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże opowiadaj, opowiadaj
SL: logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
SM: (trochę wkurzona) tak, tak wiem, a potem ?
SL: zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on
SM: tak, tak, a potem
SL: zgodnie z logiką, dogonił mnie.
SM: o Boże, o Boże i co zrobiłaś!?
SL: jedyna logiczna w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
SM: o Boże, o mój Boże! a on?
SL: zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
SM: o Jezus Maria! I co się stało?
SL: logiczne. Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami
Einstein pojawia się przy bramie do niebios. Św. Piotr stwierdza:
- Hmm... Wyglądasz jak Einstein, ale czy naprawdę nim jesteś? Nawet nie wiesz, jak różnych metod ludzie próbują, żeby się tu prześlizgnąć.
- Mogę prosić kawałek kredy i tablicę?
Św. Piotr pstryknął palcami, pojawiła się tablica i kreda. Einstein zaczął objaśniać zasady matematyki i fizyki, rysować na tablicy wykresy, itp.
- Ok, wierzę Ci, wchodź.
Następny był Picasso. Scena się powtarza, Picasso prosi o to samo co Einstein. Otrzymuje tablicę i kredę - paroma maźnięciami kredy tworzy surrealistyczny obraz.
- Na pewno jesteś Picassem, wchodź!
Po jakimś czasie do nieba przychodzi Lepper.
- Picasso i Einstein udowodnili kim są. W jaki sposób Ty możesz udowodnić?
- A kto to Picasso i Einstein?
- Wchodź, Andrzej!
Dzień pierwszy
dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą drogę musiała mnie ciągnąć. Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć, że człowiek czasami pragnie odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki? Na przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez co dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się ma prawie pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy traktują mnie ciągle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy że jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla. No ale dosyć tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z młodym Gałązką rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę dostawał premię. Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy wogóle nie znają się na sporcie: od razu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że zaraz szliśmy na obiad, bo w tym kącie chyba bym z nudów umarł. Po obiedzie pani pokazała nam alfabet. No kur..o zajeb.. sprawa. Można sobie wszystko zapisać i potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce jednak okazało się że wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazała nam literę to ją sobie zapisałem, no a skoro zapisałem to mogłem ją zapomnieć, tyle tylko że jak już zapomniałem to nie wiedziałem co zapisałem. Popieprzone to wszystko...
Dzień drugi
..wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola. Dobra by z niej była baba,tylko ma słabe przyspieszenie pod górke.Młody gałązka się chwali,że jego mama jak się spieszy , to wyprzedza nawet rowerowców. Co tam. Gruby Artur ma jeszczegorzej. On już musi chodzić do przedszkola piechotą. Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi. Przez całe dnie nic nie robi, tylkozagląda dziewczynom pod sukienki.Naprawdę nie wiem ,co w tym ciekawego. Jak kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki, a pod nie już nie zaglądałem. Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował zajrzeć to dostał od cioci po pysku. Tata mówi że jak się ludzie biją to zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela. No dobra , muszę kończyć bo idzie pani,żeby zabrać mnie z kąta......
Dzień trzeci
...i znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna pogoda. Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5 minut wyjść, ale NIE!!! Na podwórku jest
błoto i się utaplamy. Mnie się do tej pory zdawało że to zaleta.Mieszać błoto mogę godzinami, chyba politykiem zostanę bo ostatnio słyszałem jak ktoś mówil że cała ta polityka to niezłe błoto. Politykiem to bym chciał zostać jeszcze z jednego powodu.Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko pierdzą w stołek, a mają z tego kupę forsy. Jako że ostatnio moje kieszonkowe uległo nadspodziewanemu zamrożeniu z okazji wylania do kibla mamy perfum żeby z butelki zrobić psiukawkę,postanowiłem z chłopakami trochę podreperować swój budżet. Młody Gałązka przyniósł stołek, Gruby Artur i ja objedliśmy się fasolówy i umówiliśmy się u Grzesia Klapidupy. Pierdzieliśmy w ten stołek cały dzień, a jedyne cośmy zarobili, to Gruby Artur w tyłek od swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka z kleksem. Forsy też żadnej nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał wietrzyć pokój bo się tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy tak potrafią. My mamy jeszcze za mało wprawy.Swoją drogą to w tym sejmie musi być niezły smród, jak tyle polityków w jednym miejscu. Zresztą co jakiś czas słychać że jest jakaś śmierdząca sprawa i że rozszedł się smród. Się chłopaki poświęcają... No dobra, dość tego leżakowania, trzeba się trochę pobawić...
Dzień czwarty
Życie młodego człowieka jest naprawdę ciężkie. Zawsze można dostać w tyłek, nawet jak się jest niewinnym. Inna sprawa że trochę winny byłem, ale to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Było to tak: tata był w pracy a mama wyszła gdzieś po zakupy. Przyszedł do mnie młody Gałązka, Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupełnie nie wiem dlaczego). Bawiliśmy się w kuchni w faraona, i mieliśmy zrobić mumię. Nikt nie chciał się zgłosić więc wybraliśmy na mumię Mańka. Maniek nie protestował, bo on jeszcze nie bardzo umie mówić. Owijaliśmy go taśmą samoprzylepną, aż tu nagle, gdy już byliśmy w połowie Maniek zaczął się drzeć "mamatijakupaja". Mówił to zawsze wtedy kiedy chciał kupę, no to go zaczęliśmy rozwijać. Tyle że ta taśma jakoś nie bardzo chciała go puścić. Gałązka wymyślił, że skoro nie możemy uwolnić go całego to chociaż rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy do kibla żeby zrobił swoje. Tyle, że jak już zdjąłem Mańkowi gacie to on nagle zaczął. Nie zdążylibyśmy go donieść do kibla więc wstawiliśmy go do zlewu. Ja złapałem za szklankę i podstawiłem ją przed niego żeby nie zasikał mamie garnków a Gruby Artur łapał klocki. No i pech chciał, że jeden mu wypadł i wleciał wprost do grochówki która stała na kuchni. Próbowaliśmy go wyłowić sitkiem do herbaty, ale się nie udało, chyba się rozpuścił. Myślałem że to będzie najgorsze, ale nie, tata zjadł i nawet się nie skrzywił. Wkurzył się o co innego: Artur po wszystkim wytarł ręce w ścierkę. Nie wiedziałem co z nią zrobić więc wrzuciłem ją do kibla i spuściłem wodę. W tym momencie sedes zamienił się w wulkan. Chciałem go trochę przetkać,najpierw ręką, potem szczoteczką do zębów mamy, ale nic nie pomogło. No to nawrzucaliśmy tam papieru żeby nie było widać ścierki i wróciliśmy do kuchni pełni nadziei że tata i mama nic nie zauważą. Niestety, cud się nie zdarzył. Następnym razem zacznę od pochowania mamie i tacie wszystkich pasków do spodni...
Dzień piąty
Dziś od samego rana postanowiłem być dobrym człowiekiem. Chciałem zrobić coś dla ludzkości. Jako że najbliższa ludzkość to moja mama i tata, postanowiłem im zrobić śniadanie. Kroić chleba jeszcze nie umiem, do patelni nie dosięgam, ale coś jednak zrobić trzeba. Pogrzebałem w szafkach i znalazłem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedziałem jak się to robi więc poleciałem do młodego Gałązki, bo ten kujon już się trochę nauczył czytać i mógł przeczytać instrukcję. Okazało się że wystarczy do kubka wsypać trzy czubate łyżki cukru i to co jest w torebce, a potem zalać wrzącą wodą. Z wodą bym sobie poradził, ale przekopałem cały dom i okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki. Inna sprawa że ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda, więc dałem sobie spokój. Swoją dobroć przeniosłem na obiad. Chciałem trochę pomóc mamie. Mama powiedziała że na obiad będą ryby i mogę jej pomagać obtaczać te ryby w mące. Wszystko szło super dopóki nie wrócił z pracy tata. Strasznie się gdzieś spieszył i powiedział że jeść nie będzie. To po to ja się tak dla tej ludzkości męczę? Ze złości aż mi łzy napłynęły do oczu i zakręciło mnie w nosie. Tata właśnie podszedł w swoim nowym garniturze żeby pożegnać się z mamą, a ja w tym momencie kichnąłem: prosto w talerz z mąką! Chyba pobiłem rekord szybkości w zamykaniu się w łazience, bo tato ostatnio to cos nerwowy, a jak się zdenerwuje to bardzo szybko biega. No cóż, nie opłaca się poświęcać, nikt tego nie ceni...
Dzień szósty
Chyba muszę zmienić swój stosunek do Grubego Artura. Okazał się bardzo mądrym człowiekiem. Zaczęło się od tego jak młodemu Gałązce zaklinowało się gówno w tyłku. Siedział w kiblu z pół godziny i gdyby mu mama nie pomogła widelcem to chyba by tam siedział do śmierci. No właśnie, teraz już wiem jak wygląda usrana śmierć o której tyle się słyszy od dorosłych. Tak mi się wydaje że to musi być straszna choroba i dużo ludzi na nią zapada. Kiedyś jak mi się udało spinaczem otworzyć taty biurko to nawet widziałem kasetę na której chyba były sfilmowane przypadki tej choroby, bo na okładce były jakieś panie z tak porozciąganymi otworami w tyłkach, że to co Gałązka zrobił to był mały pikuś w porównaniu z tym co one musiały przejść. Nawet pamiętam nazwę łacińską tej choroby, bo była nadrukowana na kasecie: Anale Perwersjum czy jakoś tak. Co jeszcze zauważyłem na tej kasecie to to, że tym paniom poodpadały siurki. Jak powiedziałem o tym Gałązce to się trochę przestraszył, ale kolektywnie sprawdziliśmy czy jemu to grozi i okazało się że jemu trzyma się dosyć mocno. W każdym razie mieliśmy go co tydzień kontrolować. To była tajemnica, ale w jakiś sposób dowiedział się o tym Gruby Artur. Zaczął się z nas śmiać świnia jedna, i powiedział że dziewczyny bez siurków się RODZĄ!!! Zaczęliśmy mu tłumaczyć że jest głupi, bo jakby miały wtedy sikać, ale potem przypomniałem sobie że i Baśka Smalec i Jolka z jednym zębem i nawet ta ruda Mariola jak sikają do piaskownicy to kucają. Kurde frans, faktycznie z nimi coś jest nie tak. Poszliśmy z młodym Gałązką do Baśki Smalec i kategorycznie zażądaliśmy żeby pokazała nam siurka. Faktycznie, zamiast niego miała tylko jakąś szparkę. No proszę, człowiek całe życie się uczy, a głupi umiera...
Dzień siódmy
Dzis dowiedziaiłem się o sobie bardzo niemiłej rzeczy. A wszystko przez Grzesia Klapidupę, Grubego Artura i mojego tatę, ale od początku. Dziś po obiedzie przyleciał do mnie Grzesio i zaczął mi opowiadać co mu się przytrafiło. Bawił się z chłopakami w chowanego i w nagłym przypływie geniuszu schował sie do skrzynki na piasek przed klatką, wtedy zobaczył przez szparę jak do skrzynki podeszło trzech panów w dresach, wygodnie sobie na niej usiedli i zaczęli coś popijać. Grzesio przez nich przesiedział w skrzyni trzy godziny, ale nie żałuje, bo dowiedział się bardzo ciekawych rzeczy i poznał parę fajnych przekleństw. Opowiedział mi wszystko i muszę przyznać że jedna rzecz mnie bardzo zainteresowała. Podobno każda dziewczyna ma przy sobie kakao tylko nie każdemu daje. Być może Grzesio coś przekręcił, ale jak się go dopytywałem to przysięgał że tak właśnie powiedzieli. A faceci byli na pewno bardzo mądrzy bo byli całkiem łysi, a mama mówi że jak komuś wychodzą włosy to musi być bardzo mądry. Interesowało mnie to dlatego że strasznie lubię kakao, więc jakbym je od jakiejś dziewczyny wycyganił to by było fajnie. Tyle że najwyraźniej te dziewuchy to straszne sknery. Myślałem, myślałem, aż w końcu wymyśliłem, że spytam o radę Grubego Artura. On z wszystkich chłopaków najlepiej zna się na kobietach. Gruby Artur powiedział mi, że jak chcę coś od dziewczyny to muszę być kurtularny i powiedzieć jej jakiś kontplement. Nie bardzo wiedziałem co to znaczy więc Artur wyjaśnił że po prostu trzeba je prosić i zawsze mówić że coś mają ładne. Nie bardzo mi to pasowało, ale w końcu Gruby Artur to fachowiec; to on pierwszy odkrył że dziewczyny nie mają siurków. Pamiętając o wskazówkach przystąpiłem do działania. Akurat w pobliżu nie było żadnej innej dziewczyny jak tylko siostra młodego Gałązki. Wprawdzie jest już stara bo kończy gimnazjum, ale kiedy była młoda to była z niej całkiem niezła laska, widziałem ją na zdjęciach. Ułożyłem sobie przemowę i podszedłem do niej. Pamiętając nauki Grubego Artura powiedziałem, że słyszałem że ma ładne kakao i czy mogłaby mnie poczęstować. No i klops, nie podzieliła się, franca jedna. Jeszcze mnie tak zwymyślała, że gdybym to powtórzył to do końca życia nie obejrzałbym dobranocki. No i na koniec powiedziała że jestem zboczony: to już mnie trochę ubodło! Jak poszedłem z reklamacjami do Artura, to on stwierdził że miała rację, przecież kakao jest mdłe, jest na nim korzuch no i wogóle jest do kitu. Wtedy sobie uświadomiłem że nie znam nikogo kto lubiłby kakao. No i masz. Faktycznie jestem zboczony. Słyszałem że to można leczyć, tylko nie wiem gdzie. Postanowiłem porozmawiać z tatą: w końcu jest lekarzem i powinien wiedzieć takie rzeczy. Tyle, że jak spytałem go gdzie mogę się wyleczyć ze zboczenia,to najpierw zrobił oczy wielkie jak cycki cioci Basi, a potem posadził na stole i zaczął opowiadać jakieś koszmarne bzdety o pszczółkach i kwiatkach, o tym że jak się ludzie całują to się kochają i odwrotnie i tym podobne świństwa których aż się słuchać nie dało. Doszedłem do wniosku że tata jest bardziej zboczony niż ja, a skoro on się z tego nie leczy, a wręcz przeciwnie, jeszcze leczy innych, to i ja nie muszę się martwić. Chociaż, jeśli to dziedziczne, a tata o tym nie wie to może muszę go uświadomić? Nie wiem, muszę to sobie jeszcze przemyśleć..
W pewnej wiosce mieszkal sobie gospodarz, ktory mial kurnik.
Co noc do tego kurnika przychodzil sprytny lisek i pozeral jedna kure
albo koguta, zalezy na co mial chrapke.
I tak to trwalo miesiacami, az pewnego dnia gospodarz schwytal liska i
zapytal:
-Czy to ty wyjadasz stopniowo moj drob?
Na co sprytny lisek odpowiedzial:
-Nie!
A tak naprawde to byl on.
Pewien misjonarz był z misja humanitarna w Afryce. Ktoregos dnia idac w
dżungli zauważył leżacego Słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę
wbity gwoźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwozdz. Słoń wstał i
popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedziec
"dziekuje", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedziec
"do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek
znowu zobacze?" pomyślał ratownik.
Kilka lat pozniej facet wybrał sie do cyrku. Występowały tam rozne
zwierzeta, także słonie, ale jego uwage zwrocil jeden słoń który patrzyl na
niego w ten sam sposób jak ten z dżungli.
"Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!". Po wystepie
podszedŁ do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słon złapał go traba
i trzasnaŁ nim kilka razy o podłogę zmieniajac jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się, że to nie był ten słoń.
Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
- Nie jestem już dziewicą.
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki, krzyczy:
- Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu i to na oczach młodszej siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką...
ZADANIE NA MATURĘ PISEMNĄ Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO:
Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii kupiłeś ciągnikowy kultywator
sprężynowy z zapasowym kompletem lemieszy półsztywnych i skaryfikatorem.
Zauważyłeś, że uszkodzone było łożysko toczne baryłkowe wachliwe w
mimośrodzie oraz brakowało połączeń gwintowych śrubą pasowaną o
trzpieniu stożkowym. Chcesz zgłosić jego reklamację. Napisz na czym
polega problem oraz gdzie i kiedy nabyłeś urządzenie i zaproponuj
rozwiązanie problemu. Podpisz się jako XYZ.
Oto oryginalne cytaty z arkuszy ocen pracownika:
* Od mojego ostatniego raportu pracownik osiągnął dno, a potem zaczął kopać głębiej.
* Pracuje dobrze pod stałym nadzorem i zapędzony w kozi róg jak szczur w pułapce.
* Ustala niskie standardy personalne, a potem wciąż ich nie może
osiągnąć.
* Ten pracownik powinien zajść daleko; im szybciej zacznie, tym lepiej.
* Ma sześciopaka, tylko brak mu rączki, żeby je trzymać razem
* Wielki ignorant - 144 razy gorszy od zwykłego ignoranta.
* Czasem chciałbym z nim pojechać na polowanie.
* Za dużo pracował przy kleju.
* Wnosi dużo radości, kiedy wychodzi z pokoju.
* Kiedy jego IQ osiąga 50, może sprzedawać.
* Jeśli dwoje ludzi rozmawia i jedno z nich jest znudzone, to on jest tym drugim.
* Pamięć fotograficzna, ale z obiektywem pobrudzonym klejem.
* Pierwszy kandydat do naturalnej selekcji negatywnej.
* Podarował nauce swój mózg zanim go zaczął używać.
* Szlabany opuszczone, światła się świecą, ale pociąg nie nadjeżdża.
* Ma dwa mózgi, jeden się zgubił, a drugi poszedł go szukać.
* Jeśli mu dasz grosz za myślenie, dostaniesz jeszcze resztę.
* Jeśli staniesz wystarczająco blisko niego, usłyszysz ocean.
* Niektórzy piją ze źródła wiedzy; on tylko wypłukał gardło.
* Zabiera mu dwie godziny żeby obejrzeć "60 minut".
* Zatrudniając go pozbawiliśmy jakąś wioskę lokalnego głupka.
* Ma wszystkie pożądane cechy, które jednak nie trzymają się kupy
* Nie pozwoliłbym temu pracownikowi nawet oddychać.
* Z tego pracownika już nic nie będzie
* Ta młoda dama sprawia wrażenie dokładnej. I tylko sprawia wrazenie.
* Jest płytszy niż kałuża na parkingu
* Dużo czasu zabiera mu nie dojście do żadnych wniosków
* Kłóciłby się nawet ze słupem ogłoszeniowym
* Jeżeli byłby jeszcze trochę głupszy, musiałby być podlewany dwa razy w tygodniu.
* Trudno uwierzyć, że kiedyś pokonał tysiące innych plemników
edzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę.
Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu? A ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się poruchali?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się poruchali?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się poruchali?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się poruchali?
- Poruchali bo poruchali, ale skąd ja mam zielonego konia?
- Co powiedzieliście, towarzyszu?
- Ja? Nic.
- No to wrócimy do gabinetu towarzysza Stalina
i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Gdy weszli do gabinetu Stalina, oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział: "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli, towarzyszu?
Żukow:
- Jak to kogo?.....Hitlera!
Stalin zmarszczył brwi, popatrzył na oficera ochrony i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?
Na zjezdzie feministek glos zabiera przewodniczaca.
-Kochane siostry pochwalcie sie czegoscie dokonaly w tym roku.
Wstaje francuzka.
- Ja swojemu mezowi powiedzialam ze nie bede sie z nim kochac.
- I co?
- Pierwszy dzien nic nie widze, drugi dzien nic nie widze, trzeci dzien a z lazienki dobiegly mnie glosy masturbowania sie.
- Brawo, brawo
Nastepna wstaje niemka.
- Ja swojemu powiedzialam ze nie bede mu prac.
- I co?
- Pierwszy dzien nic nie widze, drugi dzien nic nie widze, trzeci dzien a on czyta instrukcje obslugi pralki.
- Brawo, brawo.
Ostatnia wstaje polka.
- Ja swojemu powiedzialam ze nie bede mu gotowac.
- I co?
- Pierwszy dzien nic nie widze, drugi dzien nic nie widze, trzeci dzien zaczynam widziec na prawe oko!!!!!!!!
Zajączek złowił złotą rybkę. Ta jak to rybka, zaproponowała, że spełni jego 3 życzenia w zamian za to że ją wypuści. Zajączek na to:
-To chcę żebyś spełniła 3 życzenia misia, jak się wybudzi ze snu zimowego.
-Ale to twoje życzenia! Czy na pewno chcesz je zmarnować na misia?
-Tak.
Przyszła wiosna, miś się powoli budzi... Przeciąga się i mówi:
-Sto chujów w dupę i kotwicą w plecy byle tylko była zajebista pogoda!
Pojechał facet do Afryki. Pewnego razu spotkał tubylcze plemię. Pojmali go, związali a wódz plemienia pyta:
- "Wolisz śmierć, czy banga banga?"
Turysta od razu: - "Banga banga".
No i wyru...ło go w pupę całe plemię. Uwolniony podróżuje dalej. Napotyka kolejne plemię. Wódz pyta:
- "Śmierć czy bang banga?"
- "Banga banga" - odpowiada facet.
Ponownie wyr... go całe plemię. Facet wlecze się dalej, totalnie zbałamucony, wykończony, zakrwawiony. Kolejne plemię - ta sama historia. Wódz pyta:
- "Śmierć czy banga banga?"
Załamany turysta:
- "Wolę już śmierć".
Wódz wyszedł więc na środek wioski i rzecze:
- "Ogłaszam śmierć przez BANGA BANGA!"
Samolotem lecą: Polak, Rusek, Amerykanin i Murzyn z Afryki. Nagle zepsuł się jeden z silników i samolot zaczyna tracić na wysokości. Wszyscy wiedzą, że aby samolot dotarł do lotniska, trzeba wyrzucić zbędny ładunek. Amerykanin krzyczy:
- Murzyna! Wyrzucić Murzyna!!
Rusek:
- Ech, wy rasiści! Dlaczego niby Murzyna? Zaraz każdemu zadam pytanie. Ten, kto nie odpowie - wyskakuje.
Rusek pyta Amerykanina:
- Jaki jest najpopularniejszy film Spielberga?
- "Indiana Jones" - odpowiada Amerykanin.
- Dobrze - mówi Rusek i zwraca się do Polaka: - Ile widzów go obejrzało?
- Sto milionów! - odpowiada Polak.
- Dobrze - mówi Rusek i zwraca się do Murzyna: - A ty wymień ich nazwiska!
zajebisty filmik daje 9/10
o zlodzieju w samie xD
Zmieniony 2007-04-13 22:31:54 przez RunToHome
Pozycja 69, wymawia się sześć na dziewięć więc poprawny zapis to 6/9 i mamy ułamek zwykły, gdy go skrócimy mamy 2/3 a rozwinięcie dziesiętne tego ułamka jest równe 0,(666),
nadciąga apokalipsa..
Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie, a lekarz na to:
-o! widze Pani z dziekanatu ..
Przychodzi baba do lekarza witajac sie czesc lekarzu stary jajarzu, lekarz na to:
-Widze, ze pani jest bardzo dowcipna, a ona na to:
-Doprze, ze nie doustna!
Studentka zastanawia się dzień przed egzaminem co zrobić żeby zdać, nic nie umiejąc. Wymyśliła że zrobi egzaminatorowi loda. Tak też zrobiła. Zostawiła indeks i poszła. Na drugi dzień przychodzi po indeks, Zabiera go... Wychodzi, patrzy a tam 2.0 no i......
20 złotych....
http://www.youtube.com/watch?v=B8egDbULSlM
bush beatbox
chyba zrobie z kaczynskim zaraz ;p
-barman, proszę 6 browarów
-spokojnie człowieku, co to jakaś okazja?
-no tak trochę - mówi chłopak - pierwszy lodzik w życiu
-a to gratuluję, siódme piwo dostajesz gratis od firmy - proponuje barman
-a nie trzeba, jak 6 piw nie zabije tego smaku, to i siódme nie pomoże
-po pierwsze państwo nie mogą się brzydzić pacjenta - po czym bierze palec i... temu co leży na stole w d..., po czym oblizuje - teraz każdy z państwa musi zrobić to samo.
Studenci powstrzymując obrzydzenie, każdy po kolei - palec, d..., mniam. Na końcu profesor mówi
-drugą zasadą jest spostrzegawczość. Ja wsadziłem palec wskazujący, a oblizałem środkowy.
Rozmowa dwoch nowych z doświadczonym kolegą z piatego juz roku.
-Ej, stary w sumie mamy problem.
-Dawajcie.
-Ostatnio koledze spodobala sie dziewczyna i doslownie go zatkalo, nie wiedzial co robic.
-Smutne.
-Wiemy i dlatego chcielismy sie zapytac co Ty zrobilbys w takiej sytuacji.
-No wiadomo, right click and save as.
------
Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini (podobno miała dziewczyna warunki). Myślała, że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to strasznie, wiec w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwoje i wywalił za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to:
- Ten alfons wpisał mi dwoje!!!
Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ja o indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział:
- Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.
Studentka zdawała egzamin na AM u Poznaniu z układu kostnego. Pan podał jej miednice i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:
- To był mężczyzna.
- A dlaczego Pani tak uważa?
- Bo tutaj był kiedyś członek.
- Oj był, i to wiele razy.
Zmieniony 2007-06-13 15:09:43 przez c0p
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mowie, że kiełbasa.
- Proszę wyjąc.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają da mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj ta wódkę zagryzali?!
Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale tez nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin:
- Przynieście siano dla ośla.
- A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.
Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
- Czy myła pani dzisiaj zęby?
-------------------
Prosze o zdjecie opa ;>
to nie joke ale nie chcialbym wejsc Pani w kiermane oO
Zmieniony 2007-07-14 00:30:45 przez Sotd)Gregus
2006-11-19 00:29:59
http://tiny.pl/r2jq
to nie joke ale nie chcialbym wejsc Pani w kiermane oO
przypuszczalnie dojebala by nam dwom :PP
wazaup with it vanilla face ;]
http://youtube.com/watch?v=mHRqe9L56t4
owned
http://youtube.com/watch?v=CN_tHhHSLP4
throw the jew down the well so my country can be free, you mast grab him by his hornes and we have a big party :DDDDDDDD
http://youtube.com/watch?v=r8olREYqh4A
are you a slave? can i buy you ?
Zmieniony 2007-07-14 03:40:08 przez Dev.RedDress
- Jaka piekna, warto byloby ja poznac -mysli facet - Jak tu zagadac madrze, zeby zle nie wypasc i jej nie sploszyc.
Juz sie zbiera zeby podejsc i zagadac, lecz ona nagle wstaje i wychodzi do toalety
- Nic to, wielka szkoda taka piekna kobieta i juz po znajomosci. Lecz po prau minutach ona wraca i siada na swoim miejscu.
- Teraz, to jednak jest przeznaczenie jestesmy dal siebie stworzeni, ta znajomosc jest nam pisana
- Tylko zebym powiedzial cos madrego
Podchodzi do niej i zagaduje
- Sralas ?
http://tiny.pl/r2jq
to nie joke ale nie chcialbym wejsc Pani w kiermane oO
filmik kozak, laska kozak, ale nichuj kozak to co napisales ;/
co rozumiesz pod pojeciem "kiermane" ?
-Dzisiaj ja jestem w środku !!!
- Dlaczego??!!
-Bo mam urodziny :D:D
__________________
deOP me
PLZ Sciagnijcie opa
-Jak chcecie przejść przez granicę to musicie mi przynieść jakis kwiatek.
No to Polak przybiegł i przyniósł stokrotkę, więc diabeł mówi:
-Teraz musisz wsadzić to sobie w dupę.
Wsadza wsadza no i udało się. Przybiegł Niemiec, przyniósł różę, powoli wsadza i nagle zaczyna się śmiać i płakać.
Diabeł się go pyta:
-Dlaczego się śmiejesz?
-Bo Niemiec niesie kaktusa.
_____________________________________
Mecz Polska - Brazylia. Piłkarze Brazylii wchodzą do szatni. Patrzą, a tam tylko jedna koszulka - dla Ronaldinho. No to mówią mu:
-Ronaldinho, dobra będziesz grał sam.
Reszta drużyny poszła do pubu na piwo. Ronaldinho sam bez bramkarza nieźle się spisuje. Reszta drużyny w pubie po jakimś czasie włącza telegazetę, żeby zobaczyć, jaki wynik. A tam: 0:1 (34` Ronaldinho). No to się cieszą. Jakiś czas później patrzą, a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83` Rasiak). Następnego dnia spotykają się z Ronaldinho i pytają:
-Ej, stary, czemu strzelili ci bramkę? Przecież tak dobrze ci szło?
-No wiecie panowie - odpowiada Ronaldinho - w 46` dostałem czerwoną kartkę...
________________________________________
-Słuchaj, są na świecie czarne koty, prawda?
-No jasne że są, czemu ma ich nie być?
-A są takie koty, czarne oczywiście, wielkości około metra?
-Pewnie są, jakieś wypasione albo coś takiego.
-A takie półtora metra, czarne?
-No nie wiem, może gdzieś jakieś pojedyncze egzemplarze. Ale to chyba niemożliwe.
-A czarne koty dwumetrowe?
-Nie. Takich to nie ma na pewno.
-No to pięknie. Przejechałem księdza...
_________________________________________
Generał odwiedził stacjonującą na skraju pustyni jednostkę wojskową. Szczegółowo wypytywał żołnierzy jak radzą sobie w takich bardzo niegościnnych okolicach. W końcu zagadnął ich też jak rozwiązują problem braku kobiet. Żołnierze trochę się zmieszali, po czym jeden powiedział:
- Panie generale, mamy tu jedną taką starą wielbłądzicę.
- I co?
- No, - żołnierz był coraz bardziej zmieszany. - I ona pomaga nam rozwiązać problem braku kobiet...
- A gdzie ją macie, tę wielbłądzicę?
- O tu - w tym namiocie - żołnierz pokazał gdzie.
Generał wszedł do namiotu. Nie wychodził jakiś czas, w końcu się pojawił i poprawiając spodnie powiedział:
- No, rzeczywiście niezła ta wasza wielbłądzica.
- Prawda? - powiedział jeden z żołnierzy - codziennie jeździmy na niej do pobliskiego miasteczka, gdzie jest pełno świetnych i tanich dziewczyn...
______________________________
Data wygaśnięcia: 2006-11-29
kontakt: tel: 888687332 gg:3063846 radek@borytucholskie.pl
' Rodzina Słowackich' organizuje casting na współlokatorkę Jeśli jesteś: szalona, dzika, namiętna, lubisz Tedego lub house i znasz piosenkę Shazzy „Bierz, co chcesz” ,zadzwoń :D Casting połączony z oprowadzaniem po mieszkaniu jest możliwy po wcześniejszym uzgodnieniu terminu. Mieszkanie na ul. Słowackiego (Rynek Jeżycki, blisko centrum).Chodzi o miejsce w pokoju 2- osobowym z bardzo miłą studentką :D(miejsce wolne od 1.12) Czynsz- 300zl + gaz, prąd, net (Lachonom mówimy stanowcze nie :D)
moze bylo chuj tam
wpiszcie w google - ptasia grypa
Zmieniony 2007-08-13 15:45:16 przez L(shady)
mysle ze jeszcze troche i moglby jej wpierdolic :P
Slawek czy Edek qrfa ?
Facet w sexshopie
- Prosze mi pokazać ta dmuchana lale
- Prosze bardzo
- Kiedy ja wyprodukowano?
- W styczniu 2005
- E, to Koziorożec. Nie pasujemy do siebie.
------
Tydzien
Zmieniony 2007-08-13 23:40:07 przez arcy-Chan
Zmieniony 2007-09-13 09:04:35 przez Ace~[tb]
Paweł (20-11-2006 16:32)
Pewna kobieta wpadla na pomysl zeby kupic mezowi na urodziny zwierzatko.
Udala sie w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki byly niestety dla niej za drogie.
Zrezygnowana pyta sie sprzedawcy:
- Macie tu jakies tansze zwierzaki?
- Z tanszych mamy tylko zabe po 50 zl.
- 50 zl za zabe?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta zaba to, prosze pani, jest calkiem wyjatkowa.. Ona potrafi swietnie robic laske!
Kobieta nie zastanawiajac sie dlugo kupila zabe, liczac, ze ta ja wyreczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynnosci. Gdy nadszedl dzien urodzin kobieta wreczyla zabe mezowi i opowiedziala mu o jej niesamowitych zdolnosciach.
Facet byl nieco sceptyczny, ale postanowil swój prezent wypróbowac jeszcze tego samego wieczora. Grubo po pólnocy zone obudzily dziwne dzwieki dochodzace z kuchni. Wstala i poszla sprawdzic, co tam sie dzieje. Gdy weszla do kuchni, zobaczyla meza i zabe przegladajacych ksiazke kucharska. Wokól nich porozstawiane byly przerózne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytala:
- Dlaczego studiujecie ksiazke kucharska o tej godzinie?
- Jak tylko zaba nauczy sie gotowac - wypierdalasz!
niewim czy bylo koles mi na gg wlasnie przeslal :)
HOW TO KILL A NINJA!
Idzie facet przez las, patrzy, a tu studnia. Myśli sobie "ciekawe jaka głęboka ?". Wrzucił więc kamień i słucha... a tu nic. Wrzucił więc głaz i słucha... a tu nic. Nagle patrzy a tu metalowa szyna, wrzucił więc szynę i słucha... a tu nic odszedł, ale patrzy... biegnie czarny baranek. Baranek dobiega do studni i hoop ! do środka. Facet podbiega więc do studni zagłąda, nasłuchuje, a tu... nic. Gdy wychodził z lasu spotkał gospodarza. Gospodarz zapytał czy facet nie widział gdzieś czarnego barana:
- Facet na to że "TAK" pobiegł do lasu i wskoczył do studni.
A gospodasz na to:
- Jak kurwa mógł wskoczyć do studni skoro przywiązałem go do metalowej szyny!
Jechał facet autostradą i naglę mu się zachciało do WC potrzeba niecierpliwa zwłoki. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się więc za swoją potrzebą. Kiedy już siedział i skoncentrował się, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi i to jeszcze w takim miejscu...Ale niepewnie odpowiedział.
- Nic, wszystko w porządku...
Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz tutaj zrobić?
- No, nie wiem... facet coraz bardziej czuł się skrępowany tą wymianą zdań.
A gdzie jedziesz?
- Jadę do Gdańska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... jakiś debil w kiblu obok odpowiada na wszystkie moje pytania!
TELEFON JEST ZA MOCNY....MAM GO OD MIESIĄCA I ŻADNYCH PROBLEMÓW NIE MA, WYPASIONY NA PODRYW :) MOŻNA SIE NIM WOZIĆ...IDEALNIE WYGLĄDA WYSIADAJĄC Z AUDI A8 PRZED WYPASIONYM KLUBEM NOCNYM :D:D
Nieźle koleś ma na "chacie" :]
__________
Aha, zdejmie mi ktoś tego OPa?
Zmieniony 2007-09-13 20:10:08 przez Tyk
Osobiscie spadlem z krzesla xDDDD
.. Wy sie smiejecie z baby a ja jak widze jak oni ja przesluguja to strach sie bac jechac na policje cokolwiek zalatwiac... Kurwa mac...
Kurde sorry za commentsy
___________________
plis bez bluzgow xD
Ksiadz) - tak, ja tez jestem czlowiekiem. Tez gram w pilke nozna, tez slucham muzyki, tez gram na komputerze
Kumpel) - hahaha, ksiadz w Countera po nocach smiga
Ksiadz) - niie nie, counter strike mi nie wpadl w gust
Kumpel) - a wie ksiadz co to jest wogle starcraft?
Ksiadz ) - swietna strategia. JEstem w nia nawet dobry
Ja) - (zdziwienie) gra ksiadz w StarCrafta?
Ksiadz) - nom, teraz juz mniej ale byl okres ze czesto gralem. NAwet mapki wlasne robilem
Ja) - a jak ksiadz gral? na komputery czy jak?
Ksiadz) - po sieci ze znajomymi, i czasem taka lige. PGT , niewiem czy cos to CI mowi
Ja) - Sam gram w Starcrafta, niewierze ze ksiadz zna ta gre...i PGT ksiadz zna....
Ksiadz ) - nom, kiedys udalo mi sie zdobyc literke D+, ale to byla przesada i za duzo nieprzespanych nocek :D az biskup mi zabronil w to grac jak sie dowiedzial dlaczego spozniam sie na msze.
Ja) - nie wierze poprostu niewierze :D:D:D a jaka rasa ksiadz gral?
KSiadz) - Randomem zawsze. Wszystkie jednostki tam sa fajne
Kolega) - Ksiadz gra tak w STarCrafta jak ja w Unreala
Ksiadz) - chodz daj mi twoje IP to pogramy. Sprzedam Ci pare HeadShotwo:)
- i zaczela sie rozmowa o unrealu. NO KURWA MAC szacun dla ksiedza. Gral w STarCrafta... D+ ...respekt :D
gg no re :x
(a papiez jebnal disca ;o)
A ja myslalem ze tylko mój ksiądz gra w SC... Ale on to na kompy.
Nieraz przynosił laptopa na lekcje, i pykałem sobie na jego laptopie na kompy ;p;p
man, pomysl przez chwile, ona pewnie byla ostatnia osoba, ktora widziala tego kolesia zywego...
i im pierdoli takie farmazony....
jak maja z nia rozmawiac, zeby im prawde powiedziala?
bo talentow aktorskich to ta baba nie ma za grosz, widac bylo ze rznie glupa po calej linii.....
http://olol.pl/view.php?id=947
nie dla wrażliwców :)
http://olol.pl/view.php?id=934
wiaterek :D
http://olol.pl/view.php?id=772
na basenie
http://olol.pl/view.php?id=907
Mijają godziny mijają dni
chyba oszaleje wciąż komp mi się śni
dzwonie na pały może cos da się załatwić
jakiś glina mówi: musze pana zmartwić
tutaj jest Polska tu cuda się dzieją
kompa pan oddał przebranym złodziejom
jaki jest moral mojej definicji
profilaktycznie nie wpuszczaj policji.
Zmieniony 2007-11-13 00:03:55 przez TureK
-Zrobi Pan to zadanie, czy Religia(Wiara) Panu na to nie pozwala?
- Można to udowodnić przez indukcję, metodą "nie wprost", albo napisać "klnę się na prochy moich przodków, że to prawda"
-panie Marcinie, co Pan taki zmarnowany?? Wypił pan za dużo?
-nieeee....
-to wypił Pan za mało???
-Jak pisał św Paweł: Powiedziano, że nie ma matematyki bez definicji odległości
-O widzę ża michnika pan przyniósł. Z tego może być nowa afera.
-chłopaki ja to już nie jestem na czasie, ale powiedzcie mi co się teraz wącha?"
-"Brak poczucia humoru wyklucza możliwość uczenia się matematyki"
"Ja tego wam nie mówie po to żeby wydać dźwięk!"
-Kiedy jakiś koleś zamotał się przy tablicy Wielki Szu skomentował:
"A mówi, że nie pije denaturatu"
http://www.olol.pl/view.php?id=956
uwaga na zakrętach
http://www.olol.pl/view.php?id=955
> - Czego pan chce o tak późnej porze?
> - Chcę wstąpić do Ligi Polskich Rodzin i to od zaraz.
> - Panie, jest druga w nocy! Przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego,
> to się pan zapiszesz, przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu.
> - Nie ma mowy, ja chcę teraz i już, od zaraz. Zdjęcie mam przy sobie...
> - Ale panie, daj pan spokój. Nie mam w domu druków, pieczątek... Przyjdź pan rano do biura.
> - Nie ruszę się stąd, do rana będę stał aż zostanę członkiem LPR!
> Facet przekomarzał się tak przez godzinę, w końcu Giertych zmiękł, wyciągnął z szafki wszystkie niezbędne dokumenty, gość je wypełnił, otrzymał legitymację i zadowolony jak dziecko już miał iść do domu, gdy Giertych zatrzymał go i pyta:
> - Dlaczego panu tak zależało na wstąpieniu w szeregi Ligi Polskich Rodzin?
> - A bo, panie, to było tak: wróciłem wcześniej niż było planowane z delegacji, wchodzę do domu, patrzę: żona bzyka się z sąsiadem.
> Wchodzę do pokoju córki, a ta ostro zabawia się, z dwoma facetami na raz, z czego jeden był Murzynem. Wpadam do pokoju syna, a ten w najlepsze ze swoim kolegą z ławki... Stanąłem więc na środku mieszkania i wrzasnąłem na całe gardło:
> - To ja wam, k...a, teraz wstydu narobię!!!
Kelner bierze butelke i podaje ją kobiecie mówiąc, że to od tego dzentelmena obok. Kobieta popatrzyła na wino i postanowiła przesłać notke dżentelmenowi:
"Żebym przyjeła tą butelke musisz mieć Mercedesa w garażu, milion dolców w banku i siedem cali w majtkach."
Facet po przeczytaniu notki postanowił odpisać:
"Posiadam Ferrari Testarossa, BMW 850iL, Mercedesa 560SEL w garażu, ponad dwadzieścia milionów dolarów w banku. Ale nawet dla tak pięknej kobiety jak ty nie obetne sobie trzech cali. Oddaj wino."
-----
Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę na zderzak z napisem:
"ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".
Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak.
Jak dobrze, że to zrobiłam!!! Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później!
Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry...
Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa.
Więc gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i krzyknął: " Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimże oddanym chwalc± Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał cos o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście. Wnuk wybuchnął śmiechem... Nawet jemu podobało się to religijne doświadczenie! Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!
-----
Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego,pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się,miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być przypadek. Nigdy nie zachowywała się tak kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty,ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu.
Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!"
...A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie....
-----
Jasio podchodzi do dziewczynki i mówi:
- Ale jesteś ładna.
Dziewczynka na to:
- Niestety, nie mogę tego powiedzieć o tobie.
Jasio:
- To zrób tak jak ja... skłam...
-----
Luke: Nie pierdol Yoda tylko wcinaj tosta
Idzie slepy kolo rybnego i mowi: Czesc dziewczyny!
tyle powinno wam starczyc na 1.5 dnia zanim je skumacie, thx i nara.
Zmieniony 2008-01-13 15:21:48 przez SiLLy_QuickY
- Byłeś.
- Jak to byłem?
- No byłeś, ale cię oddali.
Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
- Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
- Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
Zmieniony 2008-02-13 23:56:58 przez K@det-T
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/ochrona_danych_osob...
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/przybornik.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/pompka.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/perfectwoman_1.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/mlody_swistak.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/rebus_zaf.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/remotecontrol_sfr.j...
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/ostra_laska.gif
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/przejmujemy_pileczk...
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/philips.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/opis_wypadku.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/rebus_borq.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/oopss.jpg :D
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/pepsichallenge.jpg
http://217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/nie-przeszkadzaj-dz... --;;
Scena w sypialni. Dwóch pedałów uprawia sex. Jeden mówi
Dzisiaj musiałem zrobić test na AIDS.
Co?!! Co ty, dopiero teraz mi to mówisz?!!
Tylko żartowałem, lubię jak Ci się dupa kurczy!
palec qmpla ;] młotkiem sobie przywalił jakiś czas temu:P
Naszczescie nie ruszaja mnie takie fotki, jestem urodzonym hirurgiem ;)
______________
Jada 2 czolgi, jeden je zupe, drugi: w cukierni nie ma kielbasy..
Zmieniony 2008-02-13 14:32:19 przez Atomic.wp
Zmieniony 2008-03-14 00:47:51 przez K@det-T
Gdzie nie gdzie powinno byc Gay +
Anyway :d Smieszne to ;)
http://godel.boo.pl/LowRideR.jpg
__
Ale ten koles ma brudne bryle.. Toz to jakis brudas jest?! :)
_________________________________________________
PROSZĘ O ZDIĘCIE OPA.....
Zmieniony 2008-02-13 16:59:00 przez Atomic.wp
Zmieniony 2008-03-14 00:46:27 przez K@det-T
http://www.youtube.com/watch?v=8N668GQmxsg
Zmieniony 2008-02-13 23:35:01 przez Dziesio
przosze o ostrzezenie bo sie zerzygam
Zmieniony 2008-03-14 00:37:24 przez dbz
http://www.sportsdignity.com/0054.html -> tance z gwiazdami
http://www.sportsdignity.com -> smieszne zdjecia zwiazane ze sportami
skecz KMN, nie wiem czy było a nawet jak bylo to warto obejrzeć jeszcze raz :)
Zmieniony 2008-03-14 19:29:17 przez Hujonedes
-----
Spotyka sie dwoch studentow. Odzywa sie pierwszy, widac ze ostro wkurzony.
-Stary, wiesz co?!jak lektor nie cofnie swoich słow, to ja normalnie WYPIERDALAM Z TEJ UCZELNI!!!
-Tak?a co Ci takiego powiedział???
-Powiedzial mi: "WYPIERDALAJ Z TEJ UCZELNI!!!"
-----
Przychodzi facet do pubu, kładzie 100 złotych na barze i mówi do
barmana:
- Nalej mi, bo zaraz padnę! Dowiedziałem się dzisiaj, że mój ojciec jest gejem.
Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kładzie forsę i mówi:
- Nalej, bo zaraz padnę! Dowiedziałem się, że mój brat jest gejem.
Po tygodniu facet znów przychodzi i bez słowa kładzie 100
złotych na blacie.
- Czy jest ktoś w twojej rodzinie, kto sypia z kobietami? - pyta
go barman.
- Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem...
-----
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/08/go...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/07/gh...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/06/ka...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/06/at...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/05/em...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/05/ni...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/05/bf...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/04/ot...
http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/11/n8...
http://youtube.com/watch?v=Y4yBvvGi_2A&search=atheist%20...
2006-11-27 22:08:05
Buahahahahahaha:
http://www.youtube.com/watch?v=5P6UU6m3cqk
spójrz na post 245 link 1 , czy widzisz coś dziwnego ?
A skad on ma wiedziec ze to to jest akurat tamto ? link jest inny wiec daj spokoj juz z takmi postami bo to nawet juz zalosne nie jest ...
Kawalu nie bedzie bo mi pan wyzej humor popsul ^^
Zmieniony 2008-04-14 17:40:32 przez arcy-Chan
buahha
http://www.toys4boys.pl/item168__Pies_Swintuch.html
PWNED xD
Zmieniony 2008-04-14 22:51:30 przez Wielkie Joł
Ps. Kochani Admini. Poniżej znajduje się seria żartów dotycząca waszego zachowania jakie można zauważyć na forum NW. Tworząc je nie miałem zamiaru żadnego z was obrażać lub poniżać bo was nie znam osobiście więc nie wiem jacy z was ludzia. Jedno jest pewne, tu prezentujecie się nieciekawie. Dlatego podkreślam, że dżołki wyśmiewają tylko wasz byt tutaj
Ps2. Mi nie zależy. Chcecie to mnie banujcie, nie chcecie to nie. - Jedno jest pewne. Zaraz będzie ciemno!
Ps3. A wogóle to idzcie, sobie zrobić coś bardziej pożytecznego, niż tracić czas na to co pisze. Skoro nie obchodziło was to, że proszę od ponad pół roku o deOPa, to po co macie czytać teraz to co napisałem.
---------------------------------------------
Poniżej seria żartów. Miałem taką naleciałość. Niektóre, śmieszą, niektóre nie, zależy od poczucia humoru.
- Co to jest BAN?
- jest to poprostu BANAN bez końcówki - ponieważ stwierdzenie "dać komuś BANa" nie brzmi dwuznacznie.
- A czy BAN może oznaczać coś innego?
- Raczej nie, ale może to być skrót. Bananowy Admin Netwars'a
- Dlaczego Admini tak często dają bany?
- Bo jeden z nich ma hurtownie bananów i nie wie co robić z nadwyżkami.
- Dlaczego tak wielu użytkowników jest ignorowanych o zdjęcie OPa?
- Ponieważ, mimo upływu 3 miesiący, brak co do nich przekonania, czy przyjmą banana.
- Dlaczego zdjęcie OP'a jest tak trudne?
- Bo żeby to zrobić, najpierw potrzebna jest zgoda Billa Gates'a, który żadko włącza tel. komórkowy a maila sprawdza raz na miesiąc.
- Dlaczego Okres Próbny trwa 3 miesiące?
- Bo Bill Gates sprawdza maila raz na miesiąc.
- Czy tylko uzyskanie zgody Billa Gates'a jest najtrudniejsze w zdejmowaniu OPa?
- Nie. Właściciel Microsoftu ( <= Hehe - Microsoft, właściciel - hahaha ), tylko sporządza liste osób proszących o zdjęcie OPa, a że ma wpływy, wysyła ją do Chucka Norrisa (poleconym), który tak naprawdę o wszystkim decyduje. Poza tym jest to szereg skomplikowanych operacji wymagających znajomości kodu binarnego, szesnastkowego, wszelkich skryptów i przede wszystkim trzeba być hakerem komputerowym.
- Czy trzeba być jasnowidzem żeby przewidzieć co się stanie z tym postem?
- "Nie."
- Co robi każdy odwiedzający dział Jokes#44 w tym momencie?
- Śmieje się do bólu i przyznaje mi rację.
- Kogo nie śmieszą te dżołki i dlaczego?
- Admini, bo właśnie uświadamiają sobie swoje wady. Następnie część z nich robi rachunek sumienia ( takie działanie matematyczno-religijne, czyli wyliczanka złych cech i uczynków :P ), a druga część wpada w panike i stara się jak najszybciej skasować posta.
- A wogóle to co oznacza skrót Admin?
- Administrant.
- Co zrobi każdy admin, który to za chwile zauważy ten post?
- Usunie zawartość licząc, że przeczyta ten post jak najmniej ludzi z nadzieją, że po usunięciu nie rozejdzie się on przez gg lub mail. Na koniec podaruje mi dożywotnio bana (lub jak kto chce: dożywotnią dostawę nadwyżek bananów - co ja z tym zrobie do diaska)
---------------------------------------------
- Co oznacza ta linia powyżej?
- Jest to punkt, w którym admini czytający te dżołki nie wiedzą jeszcze o pewnej rzeczy!
- A o czym nie wiedzą?
- O tym że po następnej takiej linii będzie napisane czego jeszcze nie wiedzą.
---------------------------------------------
- Czy to jest ta linia?
- Nie to tylko taki skromny żarcik <mhihi>, dopiero po 3-ciej linii się dowiedzą.
---------------------------------------------
- To o czym nie wiedzą?
- O tym, że mimo usunięcia tego posta i podarowania bana, forum NW i tak będzie znać jego zawartość i nie będzie już tym samym forum co obecnie.
- Czy jestem bezczelny?
- A admini nie są?
- Kto jest rekordzistą w ilości zignorowanych próśb o zdjęcie OPa?
- Nie wiem, ja osiągnąłem ok 20 próśb ale sądzę, że są lepsi.
- Czym należy się wykazać, prosząc o deOPa?
- Cierpliwością i nadzieją.
- Kto może dostać bana i za co?
- Każdy - za wszystko i za nic. Nawet Ty!
No, w takim razie pozostało mi pewnie powiedzieć.
3mta sie. Se la vie :D:D:D:D:D
Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów, szczególnie tych posiadających OPa lub BANa! Jak się podobało, to wiecie co teraz zrobić. GG, gmail, itp.
te twoje kawaly sa tak jebane suchary zjebane na mase ze dalbym ci bana z miejsca
az sie prosisz
elo
sorry ale jesli uzytkownik dal linka do filmika w danym poscie ale link z podobna zawartoscia juz byl (LINK MA INNY KOD) to skad ten co napisal drugiego posta ma wiedziec ze to nie double ? Wez ty troche opanuj i ja nie gram adwokata ale mowie ci ze to forum schodzi na psy bo kazdy bylobanuje itp itd ... Przeszkadza ci az tak bardzo ?
Nieduże miasteczko w Stanach Zjednoczonych, kościółek, akurat kończące się nabożeństwo. Wierni wychodzą ze świątyni, a u wyjścia każdego z nich żegna miejscowy pastor. Do kolejnego wychodzącego mężczyzny mówi:
- Do widzenia! I przyłącz się do Armii Jezusa.
- Ależ pastorze ja już jestem w Armii Jezusa!
- Jak to? - dziwi się duchowny - Przecież widuję cię na nabożeństwach tylko w święta!
- Ciiiiiiii pastorze! Secret Service!
16-letnia córka Kowalskich na swoje 16 urodziny dostała prezent od cioci z Ameryki. Otworzyła go i jej oczom ukazała się walizeczka z zestawem do makijażu. Ojciec popatrzył i powiedział:
- O jak miło... narzędzia wędkarskie!!
Na to córka razem z matką oburzone:
- No co ty Heniek, przecież do zestaw do makijażu... zobacz... tusze do rzęs, cień do powiek, lakier do paznokci... itp...
Na to stary:
- No przecież mówię że zestaw wędkarski... same zobaczcie... same przynęty.
Pani do szkoły przyszła w sukience z dużym dekoltem i nowym wisiorkiem w kształcie samolotu. Jasio przez całą lekcję patrzy się na nauczycielkę. Nagle nauczycielka mówi do Jasia:
- Co Jasiu podoba ci się mój nowy wisiorek w kształcie samolotu?
A Jasiu:
- Nie, te dwie bomby pod skrzydłami.
Opa zdjąłem, niech ci będzie jako nagroda za to, że się tak naprodukowałeś.
Szczyt pijaństwa: Upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił.
wiec prosze o zdjecie opa
PS dwa albo i trzy maile juz wyslalem -_-
Zmieniony 2008-06-14 10:49:29 przez c0p
moze za jakies 30 maili bedziesz free :)
___________________________________________________
Załamana blondynka stoi przy rozbitym aucie:
- Co ja teraz powiem mężowi?!
Przechodzący obok mężczyzna postanowił sobie zażartować:
- Niech pani dmucha w rurę to się karoseria wyprostuje.
Blondynka dmucha więc w rurę, lecz nic się nie dzieje. Po ok. godzinie przechodzi obok druga blondynka i mówi:
-Ty głupia jesteś. Zamknij drzwi!
__
Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:
- Ty, słuchaj wiesz że w tym roku sylwester wypada w piątek?
A na to druga:
- Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!
__
Dlaczego blondynka nie ma drzwi w łazience?
- Aby nie podglądać jej przez dziurkę od klucza.
__
- Kiedy zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że nie chcę go widzieć.
- No i co?
- Zgasiliśmy lampę.
__Co robi blondynka z zamkniętymi oczami przed lustrem?
- Chce zobaczyć, jak wygląda kiedy śpi.
__
Dlaczego blondynka nie ma włosów łonowych?
- A czy widzieliście kiedyś trawę na autostradzie?__
Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku?
- Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk.
__
Czym dla blondynki są wakacje?
- Jest to okres wzmożonego spożycia białka
__
Co zrobić jak blondynka rzuci w ciebie granatem?
- Złapać, wyjąć zawleczkę, odrzucić.
__
Co powstanie jak się zmiesza blondynkę z cementem?
- Pustak!
__
Do drzwi domu blondynki pukają sąsiadki. Blondynka pyta:
- Kto tam?
- Sąsiadki!
Blondynka odpowiada:
- Nie, nie ma siatek!
__
Blondynka dzwoni do informacji na dworcu kolejowym.
- Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy?
- Chwileczkę...
- Dziękuję.
__
Jedna blondynka mówi do drugiej:
- Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób, wyobrażasz sobie, sto osób...
Druga jej odpowiada:
- To straszne. Na stare to będzie milion.
__
Na dworcu PKS blondynka podchodzi do kasy i prosi o bilet do Golędzinowa.
- Normalny? pyta kasjerka.
- A co, wygadam na idiotkę?
___________________________________________________
<<<<< Prosze o zdjecie OP'a ! Prosba nr: 31... >>>>>
Zmieniony 2008-06-14 11:10:33 przez Atomic.wp
- Poproszę bilet
- Normlany ?!?
- Nie popierdolny !!!!
nie wiem czy bylo :P
Zmieniony 2008-06-14 11:53:41 przez dbz
http://img167.imageshack.us/my.php?image=lolxdku9.jpg
http://tiny.pl/rz4r
by Kle.jedi_knight
:D
Zmieniony 2008-06-14 16:59:36 przez AgreSsive
cleanwater@hotmail.co.uk
Date: Wednesday 29th November
I can help menage for start up Polish Food Bar.
I came from Poland and I have know haw, so If you have the same idea I'm strong motivate for success in this plan.
buahhaha ;D
http://www.wrzuta.pl/katalog/n2JLkghOrq/
- Normalny? pyta kasjerka.
- A co, wygadam na idiotkę?
___________________________________________________
<<<<< Prosze o zdjecie OP'a ! Prosba nr: 31... >>>>>
Zmieniony 2006:30:11 11:10:33 przez Atomic.wp
Na dwrocu PKP podchodzi gość do okienka:
- Poproszę bilet
- Normlany ?!?
- Nie popierdolny !!!!
nie wiem czy bylo :P"
:D:D:D
