Dobranoc ;(
Zjedź na dół
Dobranoc ;(
Czy kobiety czy faceci, wszyscy są zjebani.
Wiesz, z tego co ja zauważam - a sam na razie nie mam "drugiej połówki" - i moje przyjaciółki zdradzają swoich facetów i moi kumple zdradzają swoje laski.. I to często są związki 3++ letnie... Tak już jest - nikt nic złego po prostu w tym nie widzi - a to mnie znudziła, a to nie kochał dostatecznie mocno, a to to tamto.. ; d Ja np. też zawsze starałem się dać wszystko co mogę, o zdradzie myślałem jak o czymś czego nigdy nie zrobię.. No i zazwyczaj na tym jak na mydle sie wychodzi.
A co do tego ogólnie, że laski dają po dupie - tak już jest, złą wybrałeś i tyle.. Jakbyś był laską narzekałbyś na facetów, to zależy od osoby nie od płci ;/
Zmieniony 2007-02-07 03:34:39 przez BestWishes
NIe kazdy zwiazek to czysta zabawa, czasem mozna chciec czegos wiecej.
i #17 oczywiscie ma racje ^ ^
Zmieniony 2007-02-07 04:32:40 przez True_Spike
Po prostu jak coś takiego powiesz to laska wie, że ma nad Tobą władzę, może z Tobą robić co chce i kiedy chce.. I przez to chociażby pozwala sobie na więcej z innymi.
Ja tak mam i myślę, że większość kolesi też: laska na Ciebie ewidentnie leci, wiesz o tym.. I co? Odpisujesz jej kiedy Ty chcesz, spotykasz się z nią kiedy Ty chcesz, wszystko robisz kiedy Ty chcesz bo wiesz, że jest "Twoja" i zrobi co tylko będziesz chciał., Traktujesz ją zupełnie inaczej niż gdybyś musiał o nią walczyć.. I myślę laski podobnie mają..
"Wszystkie baby to chuje" ale jak mówiłem, faceci też.. Naprawdę niczego nie można doczepić pod określoną płeć - i tu i tu są właśnie "chuje"...
Jeden codziennie musi być o 20:50 w domu bo Ona będzie dzwonić.. Na kom będzie ale MUSI BYĆ W DOMU, żeby Ona słyszała odgłosy i wiedziała, że jest w domu a nie gdzieś się "szlaja" ;d
Drugi z kolei chodzi z telegazetą w ręku bo laska ma zwyczaj dzwonić i się pytać co właśnie leci w TV ;o Też żeby być pewną, że siedzi w domu ;o
Przynajmniej tak mi się wydaje ;p
No i tak odbiegając od tematu:
dzisiaj byłem na mieście z dwoma kumplami, piwko i takie tam gratisy, anyway pochodziliśmy trochę i powiem szczerze, że przerażają mnie obecne laski.. Co drugi krok idzie Ci taka +/- 20, totalnie napruta, nie wie co się dzieje.. Nie chodzi, że napruta bo to w sumie normalne ale, że idzie sama - tak jakby szczerze jej wisiało co się z nią stanie. "Mistrzynią" została dziewczyna, która ok. 1 w nocy, idąc od boku do boku, szła odjebana jak to na dyski, SAMA przez TOTALNIE CIEMNY PARK, minimum kilkaset metrów, z dala od jakichkolwiek oznak cywilizacji chociaż miała nieco dłuższą ale oświetloną drogę w pobliżu domów.. Tak staliśmy sobie wtedy na "wzgórku" w cieniu we 3, patrzymy wbija się ta laska do parku, mało o bramę nie zajebała, patrzy się na nas ale idzie dalej twardo, w ten mrok.. I potem się dziwią, że gwałty są ;o
Zmieniony 2007-02-07 05:10:09 przez BestWishes
A to co mówicie to u mnie sie nie sprawdzilo, co się z nią widziałem to albo byłem na kacu albo najebany, jakos tak nie bardzo mnie do niej ciagnelo :p No ale nic egzamin za 3 godziny :P
Zmieniony 2007-02-07 06:34:05 przez Nozdormu[LoC]
"baby to chuje" ;x
Trzymaj sie bestio, a jak ja wyjde z woja to je bede bil za ciebie ; D
A teraz nara bo mi ucieknie pociag na jedsnotke ^^
ad #1. Nie mozesz byc FER w 100% do kobiet :) oszukuj je ze jestes fer, tak naprawde nigdy im nie ufając
OT :
=====================
DLA WSZYSTKICH SZUKAJĄCYCH PODPOWIEDZI CO DO SPRAW DAMSKO-MĘSKICH, JUŻ DZIŚ PIERWSZA Z 9 CZĘŚCI ;; WYKŁADU O KOBIETACH ;;
NA www.xel-naga.com,
ARTYKULY REDAGOWANE SA PRZEZ SaCriFiCe[xs] i CAVALERA[xs].
NASZA WIEDZA JEST OBSZERNA,
ZAPRASZAM.
=====================
/OT
2007-07-02 04:17:19
Najsmieszniejsze jest to ze im bardziej facet sie angazuje w zwiazek tym szybciej kobiecie przestaje na nim zalezec - im mniej okazuje zaangazowania tym mocniej sie go trzyma.
==============================
100% prawdy.
Jesli pokazujesz partnerowi, ze jestes w kazdej chwili gotowy/a do opuszczenia go, obrócenia się na pięcie i znalezienia sobie innej/innego. stajesz sie tym samym dla PARTNERA BARDZIEJ ATRAKCYJNY. zmuszczasz go do oswojenia sie z mysla, ze moze cie stracic i zabiegania o to zeby sie tak nie stało
Znów zapraszam na xel-naga.com, już dziś wieczór 1 artykuł
więc to jest za trudne dla faceta jak już sie " zaangażował "
jesteśmy taką konstrukcją panowie, zazdrośni o każdą pierdołe.. niestety ; )
trzeba trafić na odpowiednią kobietę i miec do niej zaufanie.. przynajmniej mi sie tak wydaje..
chociaż Sacri w tym co piszesz jest prawda ;)
ale tylko wtedy jak kobiecie zależy na Tobie ; )
będzie Cie chciała przy sobie zatrzymać
Zmieniony 2007-02-07 09:11:27 przez sAl-T.T
Oczywiście możesz mieć totalnego niefarta i ciągle trafiać na nieodpowiednie babki. Tutaj jest w takim razie kwestia jakiegoś czarownika -.- co by Cię odczarował.
Ja osobiście wychodzę z założenia, że jeśli podoba mi się kobieta to lepiej się po czaić, poznać ja dokładnie. Najlepszym przykładem na takie zachowanie jestem ja-.- Jestem teraz z Karoliną z dniem dzisiejszym 3 miesiące. Czaiłem się na nią, poznawałem ją przez ponad rok. Można powiedzieć, że ja mam 21 lat ona 18 - niektórzy powiedzą 'co się pojebie łapiesz za małolaty'. Ale ona na prawdę jest tego warta.
Nie wiem jak Ty się zabierasz do dziewczyn, może brzydko sie wyrażę jak jest 'segregujesz', ale wiem jedno. Tutaj się spieszyć nie wolno - wolna i przemyślana decyzja może tylko i wyłącznie zaprocentować. Decyzja spontaniczna i szybko może przynieść dużo bólu, cierpienia i płaczu.
Pozdrawiam Grześ
"i zgadzam sie z wszystkim co jest napiszane wyzej ale nie potrafie byc takim"
USA nauczylo mnie troche o dupach, krotka pilka:
- albo jestes brutalem, robisz to co dziala, masz dupsko
- albo papa dupa i robisz to co myslisz ze jest dobre
YOU CHOOSE
Ja byłem w związku prawie 2,5 roku. Przez pierwsze półtora nie widziałem świata poza nią, kumple sie smiali ze ciagle pisze smsy i w ogole siedzialem pod pierdolonym pantoflem nawet sobie nie zdając z tego sprawy. A ona mnie zlewała, nie często co prawda, ale zdarzało się. Kiedy juz w koncu zaczęło mi się to przykrzyć to dopiero się bardziej zaangażowała. But... NOW WE ARE FREE xd
pozdro
najlepszy pomysl zaczac ja olewac niech czuje ze brak jej kutasa to zaraz bedzie sie miziac
Popieram wypowiedź
Zastanówcie się nad sobą: czy czasem nie jest tak, że wybieracie dziewczyny łatwe, rozrywkowe, a potem płaczecie, że rzuciły Was innego. Panna odeszła, bo taka jej natura. Wcześniej pewnie odeszła od dziesięciu innych. Zależy Wam na szybkim podrywie i krótkim romansiku- startujcie do dziewczyn, dla których priorytetem jest zabawa. Oczekujecie poważnego związku- potrudźcie się, stańcie na palcach i sięgnijcie na wyższą półkę. Tam jest trudniej, bo mądra dziewczyna ma większe wymagania, nie rozbawią ją wyświechtane dowcipy, nie poleci na tanie komplementy i kosztuje więcej wysiłku. Wybór należy do Was.
Dziewczyna szuka u chłopaka poczucia bezpieczeństwa. Chce być dla niego wyjątkowa, jedyna i najważniejsza w życiu. Wasze teorie o olewaniu są wyssane z palca, chyba, że bawicie się w grę "I kto tu rządzi", a nie budujecie związek.
Dziewczyny szukają innego, kiedy w związku zaczyna coś szwankować. Gdy czują się okłamywane, zaniedbywane, gdy opadają klapki z oczu i książę okazuje się pachołkiem nie spełniającym ich oczekiwań. Zamiast winić dziewczynę, popracujcie nad sobą, pogadajcie szczerze, co się dzieje, czego jej brakuje i spróbujcie to naprawić.
o witam ;ddddd
A czemu facet musi się trudzić a nie kobieta ? :)))
Odpowiedź do #1:
Baby to zimne suki a faceci to skurwiele.
Jednakże czasem jest tak, że znajdzie się wyjątkowy facet bądź wyjątkowa kobieta która odbiega od normy tylko jest mały problem, że on trafia zawsze na zimne suki a ona na skurwieli.
Dlaczego kobieta jest lepsza od faceta ?
Dlatego, że facet jak chce poruchać to musi bajerować, zapraszać do kina, później restauracja, dobre mieszkanie i może się coś udać.
Natomiast kobieta gdy chce się poruchać to idzie i się rucha a przy tym za darmo pójdzie do kina zje kolacje i wyśpi się w wygodnym łóżku w całkiem ładnym domu ;)
Zmieniony 2007-02-07 14:19:00 przez Test1fy
fuck off dyskoteki ! fuck off imprezy ! fuck off latwe dziewczyny ! fuck off ku**y
...tyle ... jestem szczesliwy od 7 miesiecy ze swoja :p
do związku rowniez trzeba dorosnac O_o ( ja na razie jestem w trakcie :p )
z kobietami nie mozna tak sie "pierdolic" bo one wypierdola Ciebie :P pozdro.
A juz myslalem ze ktos przypomnial:
http://youtube.com/watch?v=kQUqavrGbvE
Zmieniony 2007-02-07 16:00:20 przez DeacoNFrosT
pozdro
pozatm nie spodziewalem sie az tylu postow ;) dzieki wszystkim za wszystie posty;)
"Zastanówcie się nad sobą: czy czasem nie jest tak, że wybieracie dziewczyny łatwe, rozrywkowe, a potem płaczecie, że rzuciły Was innego. Panna odeszła, bo taka jej natura. Wcześniej pewnie odeszła od dziesięciu innych."
Sama się nad sobą zastanów i skończ mierzyć innych własną miarą... blacharo (tak, nie boję się użyć tego słowa po raz n-ty, może za którymś razem dotrze do ciebie prawda o tobie -_-')
"Oczekujecie poważnego związku- potrudźcie się, stańcie na palcach i sięgnijcie na wyższą półkę. Tam jest trudniej, bo mądra dziewczyna ma większe wymagania, nie rozbawią ją wyświechtane dowcipy, nie poleci na tanie komplementy i kosztuje więcej wysiłku. Wybór należy do Was."
Haha, mamy stawać na palcach i się wysilać? Po chuj? Będziesz się wysilać parę miechów, a ona i tak poleci za pierwszym lepszym otautowanym harleyowcem z gitarrrrą. I to niezależnie czy jest tapetobansiarą czy 'porządną'. Jesteście tak zaprogramowane i już. Różnica między jednymi a drugimi jest taka, że te pierwsze nie próbują udawać, że u typa zależy im na inteligencji, poczuciu humoru, wrażliwości etc.
"Dziewczyna szuka u chłopaka poczucia bezpieczeństwa. Chce być dla niego wyjątkowa, jedyna i najważniejsza w życiu."
UAHAHAHAHAHA śmiech na sali. Spytaj pierwszych 10 napotkanych chłopaków, którzy traktowali jakąś dziewczynę jak wyjątkową i jedyną o to, jak się to skończyło. 9/10 odpowie ci, że dostali kopa w dupę bo właśnie byli kurwa 'za dobrzy'. Ten dziesiąty pewnie (jeszcze) nie wie ocb i jest zabawką do wyciągania kasy or sth.
"Wasze teorie o olewaniu są wyssane z palca, chyba, że bawicie się w grę "I kto tu rządzi", a nie budujecie związek."
Żal komentować ;o
...Jeśli nasze teorie są wyssane z palca, to twoje są wyssane z drąga któregoś z twoich bansboyów. Kogo ty próbujesz oszukać? Chyba samą siebie ;o
"Dziewczyny szukają innego, kiedy w związku zaczyna coś szwankować. Gdy czują się okłamywane, zaniedbywane, gdy opadają klapki z oczu i książę okazuje się pachołkiem nie spełniającym ich oczekiwań."
To jak wyjaśnisz, że większość tzw. 'bad boyów' ordynarnie bluzga i napierdala swoje laski kiedy coś im nie pasi, a one i tak są zapatrzone w nich jak w obrazek i są z nimi po parę lat?
Jest jednak trochę prawdy w tym akapicie - "Dziewczyny szukają innego, kiedy w związku zaczyna coś szwankować.". Dalej jest jednak źle, powinno być: "gdy czują, że mają nad chłopakiem kontrolę, potrafią przewidzieć jego działania i nie stanowi on już żadnego wyzwania."
"Getting kills wanting", znasz takie powiedzenie? Szczerze wątpię.
"Zamiast winić dziewczynę, popracujcie nad sobą, pogadajcie szczerze, co się dzieje, czego jej brakuje i spróbujcie to naprawić."
A może jeszcze się płaszczyć i pytać, czego szanownej księżniczce jeszcze potrzeba? Uniżony sługa zaraz tego dostarczy!
Nie winię cię za to, że jesteś tak jebnięta; jako kobieta zostałaś tak stworzona. Ale weź nie wmawiaj wszystkim naokoło że czarne jest białe tylko spójrz prawdzie w oczy i się do niej przyznaj, elo.
Zmieniony 2007-02-07 18:18:26 przez MrocznyKamień
PRAWDZIWE KOBIETY GDZIE JESTEŚĆIE ????
Darek nie przejmuj sie przejdzie ci ;p
facet patrzy na poczatku na balony i dupe i jesli uda sie wyruchac to jest ok . on jest bajer a ona kurwa i w tym wypadku ona czuje sie oszukana . a jak facet chodzi z imprezowiczka ona sie bawi a on sie angazuje . w obydwoch przypadkach konczy sie w sumie podobnie . trzeba uwazac kogo sie wybiera . a dziewczyna w chlopaku na przyszlosc szuka oparcia odrobiny odpowiedzialnosci i wlasnie tego zaangazowania . trzeba odroznic zwiazek od tak od takiego na cale zycie . ja myslalem zawsze ze jak juz sie zwiazac to wlasnie juz tak na zawsze , i trafilem na dziewczyne o podobnym sposobie myslenia .
jestesmy ze soba od roku i zamiast sluchac o ciuchach imprach , plotek o kolerzankach to slucham o tym jaki ona by chciala miec slub itp .
wszystko zalezy od typu osobowosci i jakiego ktos potrzebuje zwiazku
Zmieniony 2007-02-07 20:35:22 przez OnTheSky
Ile masz lat chłiopie? Bo ja tez wysłuchiwałem kiedyś gadania o slubach i innych gownach z usmiechem na twarzy. Ale po pewnym czasie zaczelo mnie to strasznie irytowac. Mysle ze jesli nie masz 23+ to nie zobaczysz tego slubu o ktorym słuchasz. pozdro
A ja wyraziłem swoją opinię na temat Twojego posta. Wybacz jeżeli czujesz się dotknięty moją złą wróżbą. powodzenia:)
Edit: rowniez opierałem się na własnym przykładzie.
Zmieniony 2007-02-07 20:59:01 przez ~beret~
"A czemu facet musi się trudzić a nie kobieta ? :)))"
W tym wątku faceci mają problem i to oni chcą zatrzymac kobietę przy sobie, prawda? Jeśli chce tego dziewczyna, to też się trudzi, wierz mi. ;)
Sadi, blog kominka jest pisany po to, by prowokować, a nie objawiać prawdy życiowe. ;) Dystansu nieco. ;))
Oooo, mój osobisty fan!!!! Z zasady nie gadam z idiotami, ale o fana trzeba dbać. Póki co jest tylko jeden, nic to, że mało kumaty.:************
Tęskniłam!! Jak to dobrze, że ban Ci się skończył. :)))))))))))))))))))))
Muszę Cię jednak delikatnie zrugać. Jako mój osobisty i jedyny fan nie przyłożyłeś się do przestudiowania moich wszystkich postów na forum. Inaczej wiedziałbyś, że bliżej mi do długowłosych brudasów wszelkiej maści, niż do bansboyów, a samochody rozpoznaję wyłącznie po kolorach. Popraw się, doucz się i nie ośmieszaj się więcej.
Aha, współczuję Ci serdecznie, że kiedyś tak źle Cię potraktowała jakaś kobieta. Jeśli utożsamianie jej ze mną pomaga Ci wytrwać w tym okrutnym bólu, to wybaczam Ci wspaniałomyślnie pisanie takich tragicznych idiotyzmów. I tak ruszają mnie wyłącznie przemyślane opinie mądrych ludzi, więc wypisuj, co sobie chcesz. Uważaj jedynie na nisko latające bany.
Jak zwykle przesyłam Ci moc uśmiechów i słoneczka. Cmok, latino! :))))
O, przywracasz mi wiarę w ludzi!
Zwykle w takich tematach najmądrzej wypowiadają się ludzie, którzy są w stałych związkach, co właśnie udowadniasz. Dzięki. :)
Zmieniony 2007-02-07 21:02:52 przez OnTheSky
Ok, my bad man. Chodziło mi tylko i wyłącznie o to ze w moim przypadku takie "planowanie" okazało się zwykłą mrzonką. powodzenia once more:)
Ale i tak więcej się po tobie nie spodziewałem.
____
ostatni post, OP ~~
Zmieniony 2007-02-07 22:17:02 przez DDT.Roberto
#74
"UAHAHAHAHAHA śmiech na sali. Spytaj pierwszych 10 napotkanych chłopaków, którzy traktowali jakąś dziewczynę jak wyjątkową i jedyną o to, jak się to skończyło. 9/10 odpowie ci, że dostali kopa w dupę bo właśnie byli kurwa 'za dobrzy'. Ten dziesiąty pewnie (jeszcze) nie wie ocb i jest zabawką do wyciągania kasy or sth."
No to ja jestem ten co 10 :( i jakoś moja dziewczyna nie wisi mi na kieszeni :(.
____
Nara, OP.
oO
koniec najlepszy :p
Zmieniony 2007-02-07 23:43:28 przez Rozek
Normalnie jakbym slyszal samego siebie, tez tak mam. A to jest z innego miasta, a to ma chlopaka, a to milion innych rzeczy. A co do drugiej czesci pytania to to jest bardzo efemistycznie napisane "to nie jest to".
Ktos tam poruszyl temat poradnika czy czegos w tym stylu ;) Mysle ze to pomoc moze jedynie komus kto jakies pojecie ma, bo w teorii to kazdy jest dobry, a jak przychodzi co do czego to juz inna gadka jest :) Mysle ze najlepiej nawiazuje sie kontakty z kobietami tak po 3-4 piwach ;> Wtedy jest tak jakby luzniej :)
Zmieniony 2007-03-07 10:04:11 przez peterman
"Baby to hu** a faceci to piz**"
i jakaś cząstka prawdy w tym jest...
:P
Zaczne od tego, ze jezeli zyjecie w rzeczywistosci typu "nie ma dobrych ludzi" "kazdy w kapturze to zlodziej" "kazda dziewczyna to suka" to poprostu szkoda mi was, bo zyjecie schematami i stereotypami.
Duzo tresci waszych postow wynika z jakis kompleksow lub porazek poprostu..zwyczajnie..porazek na polu milosnym.
Wiec gdzie tkwi sedno calej sprawy ?
Jezeli jestes z kobieta a ona widzi w tobie to 'cos' a ty bedziesz dla niej oparciem,cieplem i poprostu zajebistym facetem a przy tym zachowasz swoja autonomie i nie wjebiesz sie pod pantofel to wygrasz...
wygrasz bo..kobiety wierza w milosc..bo jezeli kobieta ma wszystko, to nie bedzie szukac niczego poza wasza sypialnia...
jezeli jestes w zwiazku o mocnych fundamentach,zbudowanym na przyjazni,zrozumieniu,jezeli twoja kobieta mowi ci rzeczy ktorych nie mowila nikomu innemu, to mozesz byc pewien ze nie pojdzie za jakims pierwszym lepszym...
Zastanowcie sie nad soba...czy byliscie dla dziewczyny/w oczach swojej dziewczyny PRAWDZIWYM FACETEM...nie facetem tzn klade sie przed tv mam krate bro i wyjebane na ciebie...tylko facetem ktory oprocz siebie odpowiada tez za kobiete ..ktory jest czlowiekiem sukcesu i czynu...a nie pustym frajerkiem ktory udaje kozaka a jak staje przed jakimis trudnosciami zyciowymi to zwala wszystko ze to 'kobiety sa zle' ...jezeli jestes pizda i nie potrafisz zapewnic swojej pani bezpieczenstwa i dostatecznej uwagi...nie dziw sie, ze bedzie szukala tego gdzie indziej....
a takie posty ludzi ktorzy mysleli ze wyzej sraja niz maja glowy a potem nagle spadali na ziemie z wielkim hukiem i teraz mowia 'po co sie starac' ...
zadajcie sobie jedno pytanie..chcecie maszyne do ruchania? idzcie do pierwszego lepszego klubu dorwijcie jakas rure na dropsach,kupcie pake gum za 2zl i jazda...a jak oczukujecie od kobiet wiezi emocjonalnej i czegos wiecej..to zacznijcie od siebie !
No ta, jeżeli Ty zakochaniem nazywasz zauroczenie to później wychodzą takie złamane serca przez "wredne kobiety".
z kazda nalezy postepowac inaczej.
o ile potrafisz
jak nie potrafisz dostosowywac sie do kobiety co jest bez sensem bo kobieta powinna zaakceptowac cie takim jakim jestes
to poprotstu szukaj takiej ktora bedzie akceptowala twoj styl bycia twoje zachowanie wobec niej
kazda kobieta oczekuje czegos innego
szukaj takiej ktorej wystarcza to co oferujesz
niema sie co zalamywac nie ta to inna ;]
Zmieniony 2007-03-07 12:12:13 przez JuNkY[GD]
Ta ty o tym zapewne najlepiej wiesz :D
na dziewczyna.pl tak pisali?? koles ty gówno wiesz o kobietach więc sie lepiej nawet nie wypowiadaj w tym temacie
Nie czytam, dziewczyna.pl i sie odpierdziel, skoro o tym piszesz to moze sam na tym dzisiaj byles?
I zdziwilbys sie co ja wiem o dziewczynach, nie jestem taka ciota komputerowa jak Ty.
No cóż... sa ludzie i parapety... ale zeby byc klamka to juz talent...
Takie postępowanie prowadzi do "zostańmy przyjaciółmi". I założę się, że doskonale zdajesz sobie z tego sprawę.
Przyznaj się, ilu Ty kolesi pogrążyłaś tym lub podobnym tekstem.
____
lol, już efekt OPa? ;o
Do jutra takim razie tt
Zmieniony 2007-03-07 12:37:14 przez Landazar
Tak to już jest, że teoretycznie to mężczyźni zdobywają kobiety, ale to kobiety wybierają. :)
Nie ma się co oburzac, bo to jest prawo natury. Samce prezentują poroże, ogony, upierzenie czy co tam mają najlepszego, a samica wybiera najodpowiedniejszego. ;)
"Zostańmy przyjaciółmi" kiedy jedna ze stron oczekiwała znacznie więcej? Bolesne.
Ale bezsensowny tok myslenia.
co do tematu - na palcach jednej reki moge policzyc osoby, ktore znam i ktore nie przejechaly sie na zwiazku.
Wszystko przechodzi z czasem - trzeba po prostu dojzec/dorosnac - nie pierwsza nie ostatnia, ale kazda nastepna powinna byc lepsza:)
Pierdolenie, prawo natury jest takie, ze jak baba nie chciala - zla zona, to w leb albo na bazarek z nia. Tak bylo przez wiele lat i bylo dobrze, he? Nie ma sie co oburzac! To niedawno niedobor facetow spowodowany wojnami (oczywiscie ktore spowodowaly baby) rozwalil ten piekny porzadek.
Pozdro ^^
Ależ ja nigdy nie twierdziłam, że kobieta tylko siedzi w kącie i czeka na księcia z bajki. Aby książę zechciał przybyć akurat do niej, a nie do królewny z innej bajki, musi się starać i kusić go sobie znanymi sposobami. ;) Im atrakcyjniejsza panna, tym większy ma wybór, więc by ją zdobyć, trzeba się trochę potrudzić. Wygra najlepszy. ;))
"co do tematu - na palcach jednej reki moge policzyc osoby, ktore znam i ktore nie przejechaly sie na zwiazku"
To naturalne. Do związku się dorasta, a zanim odkryjemy, czego tak naprawdę potrzebujemy, błądzimy, szukamy, czasem ranimy, a czasem sami obrywamy.
Prosze o zdjecie OPa:)
huj z tego ze bedziesz sie upieral i unosil duma? zostaniesz sam. co bedziesz patrzyl jak kobieta zmienia kolo? albo jak nosi meble a ty lezysz rozjebany na kanapie i saczysz browara...hmm no to jeszcze jest kwestia jaki poziom zycia chcesz miec .
facet musi zachowywac sie tak, zeby kobieta czula sie wolna ale jednoczesnie nie widziala w nikim innym tego co dla niej robi / jaki dla niej jest jej facet...
i to chyba o to chodzi...
jak jestes z kobieta juz pare lat to wiesz, ze zwiazek to nie tylko ruchanie,randki,wypady na mazury czy nad morze..ale proza zycia..choroby,problemy itp. albo jestes FACET albo jestes PIZDA i kobieta to najlepiej oceni ..taka jest niestety prawda.
Rybenka może wyjaśnisz mi o co chodzi z twojego babskiego punktu widzenia ;)
--
koniec na dzis op :/
Zmieniony 2007-03-07 16:41:02 przez Pacjent
rozne przypadki chodza po ludziach moim zdaniem jak przydarzy Ci sie taka sytuacja to wyciagnij z niej wnioski, zycie to nie tylko radosc ale i cierpienie..ja zrozumialem wkoncu dlaczego ona mnie wtedy rzucila..nie ufalem jej i ona to wyczula...teraz jestem z kobieta 4lata i to jest cos trwalego, co zbudowalem od podstaw..dlatego z takich gorzkich przygod lepiej wyciagac lekcje niz mowic ze wszystkie baby to huje...
Wiesz, trudno jest wydawać osąd nie znając dokładnie Waszych relacji i nie znając jej zdania na ten temat. Każda dziewczyna jest inna i ma inne wyobrażenia o idealnym związku.
Czasem to, co dziewczyna mówi tłumacząc swoją decyzję odejścia, nie musi być prawdą. Może nie chce Cię ranić używając sloganów, a może sama nie wie, czego chce, ale czuje, że czegoś jej brakuje. Może będąc razem tak długo i tak blisko staliście się takim "starym dobrym małżeństwem", które przywykło do siebie, trochę się sobą znudziło, ale przyzwyczaiło do stabilnego związku. Może przestałeś ją podziwiać, zachwycać się jej urodą, sprawiać małe radości, zapewniać o swoim uczuciu? Może ją zaniedbujesz, brakuje Ci dla niej czasu, nudzą Cię jej opowieści o banalnych dziewczyńskich sprawach? Może wszystko stało się przewidywalne, takie sielankowo- mdłe, brakuje jej elementu zaskoczenia, odrobiny szaleństwa? A może wystraszyła się tej bliskości i tego, że oto już znalazła swoje przeznaczenie i nic ekscytującego rodem z harlekina już się jej nie przytrafi?... Powody można mnożyć. Najprościej byłoby spokojnie usiąść i porozmawiać, choć tego typu rozmowy do łatwych nie należą. Czasem emocje nie pozwalają wyrazić prawdziwych uczuć, dominuje gniew, wzajemne oskarżenia i brak zrozumienia. Jeśli Ci na niej zależy, powalcz o nią. Spraw, by zaczęło jej Ciebie brakować, by zatęskniła, zobaczyła, jakiego świetnego faceta traci... Jeśli byliście ze sobą z przyzwyczajenia, to dobrze, że się tak stało, bo czeka Cię być może coś lepszego, jeśli jednak czujesz, że to jest ta właściwa kobieta, nie puszczaj jej! Może właśnie tego jej brakuje: udowodnienia, że Ci na niej zależy, przekonania samej siebie, że jesteś dla niej najlepszym wyborem i drugiego takiego nie znajdzie?
Trzymaj się.
P.S. zanshin0 dobrze mówi.
Ps2.Pozdro dla zanshin0, wiesz czego chcesz i doskonale rozumiesz kobiety. Podziwiam.
Zmieniony 2007-03-07 20:30:52 przez prolamer
Ja też teraz widzę moje błędy, co źle robiłem, wnioski wyciągam, ale tu chodzi o to że mimo tego że ja sie staram i próbuje wszystko naprawić ona mi jasno daje do zrozumienia że nie ma sensu dalej tego ciągnąc, z drugiej strony nie chce sie tak łatwo poddawać... no i właśnie stąd ten dylemat dać sobie spokój czy próbować... sama ostatnio mi mówiła że dawałem jej wszystko, że sama nie rozumie czemu nie chce być ze mną dalej, ona sie cieszy że jest wolna itd. od razu zaznaczam że nigdy nie byłem typem pantofla, chociaż zawsze jej pomagałem we wszystkim, chyba naprawde odpuszcze bo szkoda się dalej męczyć z tym wszystkim z głupią nadzieją że może ona jednak wróci... to był mój pierwszy poważny związek, 6 lat razem bez niej czuje sie jakby mi ktoś ręke upierdolił, jestem praktycznie opętany myślami i wspomnienami... eh ciężko ciężko nie życzę nikomu czegoś takiego.
Na pewno następny związek będzie inny bez blędów które popełniałem w tym.
Hehe netwars lepsze niż kącik złamanych serc :D wyżaliłem się thx :*
---
Rybenka i Zanshin0 widzę że naprawdę wiecie co piszecie, życzę powodzenia w waszych związkach oby więcej takich dojrzałych osób, chociaż w niektórych sprawach nie do końca sie z wami zgadzałem ;)
Zmieniony 2007-03-07 20:51:26 przez Pacjent
Mam identycznie jak Ty (mialem) no i właśnie stąd ten dylemat dać sobie spokój czy próbować... sama ostatnio mi mówiła że dawałem jej wszystko, że sama nie rozumie czemu nie chce być ze mną dalej, ona sie cieszy że jest wolna itd... A teraz jak juz mija prawie rok od tego jak mnie rzuciła / zostawiła - to jest bardzo fajnie =) Utrzymujemy dalej kontakty i :
a) Czesto mi sie żali i podobno tylko ja Ją najlepiej rozumiem.
b) Dobrze się nam rozmawia ciągle
c) Ostatnio zażartowalem 'moze poszlibyśmy do kina' --> Super pomysł niema sprawy etc.
d) Wszystko jest na loozie totalnym --> Bez myslenia - przyjdize nie przyjdzie, spóźnia sie - dlaczego?
e) Ona zaczeła doceniać to jaki jestem i że mnie jej brakuj [tak mi sie wydaje].
Pozatym to dowiedzialem sie od niej po jakiś 9 miesiacach gdy ze mna zerwała --> Jej mam i siostra [starsza siostra o 5 lat] gdy ona mnie zostawiła to usłyszała tekst 'On był taki dobry - dlaczego go zostawiłaś.... - i teraz gdy bedziesz miała nowego na pewno przytrafi Ci sie jakiś $kur....syn' -- > I tak było ;)
Dojrzali ludzie, piszący Poważnie, ale i z przymrużeniem oka, ;) próbujący przybliżyć nam prawdziwy i Obiektywny obraz rzeczywistości, nie spaczony niedoświadczeniem i stereotypami.
Nie pamietam co oni (roberto etc) pisali i nie chce mi sie ich wypocin szukac (ani tymbardziej ponownie czytac) ale dla odmiany to ja sie z nimi wszystkimi zgodze.
Zmieniony 2007-03-07 21:21:47 przez B.Radziwiłł
Zmieniony 2007-03-07 21:23:14 przez prolamer
natomiast zalozycielu topika, rob swoje, ruchaj od czasu do czasu jakies blaszki. jesli kobieta pkazuje ze jej na tobie zalezy to jest kurwa albo zupelna tepolasa chcaca wydostac sie ze wsi(zakladam, ze mieskasz w meiscie) i jak tlko to zrobi straci zainteresowanei.
kobiety to proste narzedzia, wystarczy dac im cieply dach nad glowa, wizje przyszlosci, pienidzae i wszysto gra. jak bedziesz starzy, ustawiony to sobie cos znajdziesz wartoscioweigo, proste
Zwiazek to nie przepychanka KTO TU RZADZI, kto komu cos pokaze ... Jesli dochodzi do takich sytuacji trzeba jako facet miec jaja i szybko skonczyc taka farse ... W zwiazku dwojga ludzi, jesli sie szczerze i prawdziwie kochaja nie ma miejsca na watpliwosci, nie ma miejsca na zastanawianie sie co sie dzieje, czy zrobilem cos nie tak ... Jesli ja bym uslyszal od laski ze chce sprawdzic jak jest z innym to nawet bym nie komentowal ... Miej troche dumy i jesli kobieta mowi ze nie chce byc z Toba to co Cie interesuje powod ? Nie byla warta Twojego zaanagazowania jesli jej powodem jest bo ja ciekawi jak jest z innym ... Niestety nie ma reguly co robic zeby bylo dobrze ... Albo sie trafia na odpowiednia osobe albo nie ...
Moj kumpel z osiedla chodzil z dziewczyna od podstawowki...koles byl hmm..jakby go nazwac..nietuzinkowy..cpal..byl wjebany dobre 10lat ale nie tonal...rozkrecal najlepsze imprezy, mogl miec wszystko...fury,hajs, czlowiek umial sie ustawic..wszystkie laski za nim szalaly...kazda chciala by z nim cos..ale on mial swoja dziewczyne , od podstawowki...ona byla zwyczajna, nie chodzila po imprezach, caly czas poprostu przy nim byla...nigdy jej nie zdradzil chociaz jezdzil po najwiekszych cpunskich imprezach ...zyl na krawedzi ale mial zawsze takie miejsce w ktorym mogl sie zaszyc i poprostu byc soba...
sa ( chyba mozna to tak nazwac ) ze soba 9lat..wkoncu dziewczyna zaszla w ciaze i kolezka oczekiwal syna..nie wazne bylo nic innego, tylko on i jego rodzina..oddzielal to wszystko od innych spraw...choc potrafil na fazie nie spac nawet 2tyg albo miesiac :O
Przygotowywal sie powoli na narodziny syna..i wtedy jeden dzien..jedna chwila, przeczucie? zlapal dziwna faze, strasznie dziwnie sie zachowal...schowal sie do wersalki..a serce mu walilo jak glupie..pukanie do drzwi..policja kryminalna...
wyrok? 12lat wiezienia..za kradzieze...
i co z nim? nie zobaczyl narodzin syna..nie moze z nim sie teraz nawet zobaczyc...gdyby ktos z was przeczytal
chociaz jeden list jaki napisal..bylby wstrzasniety...on..czlowiek sukcesu, znal wszystkich, mial wszystko...teraz? zaluje tak, ze jest to nieopisywalne w zaden sposob..
ale ja wierze ze jak przezyli ze soba 9lat ..ona bedzie na niego czekac .
nie wiem czemu, ale mimo ze stykam sie codziennie z mnostwem pojebanych ludzi na forach,na ulicy, pojebanych dziewczyn i pojebanych chlopakow...to jakos nadal wierze w ludzi i milosc..glupota? moze, ale zawsze trzeba w cos wierzyc, zeby ten czas nie zostal stracony...
eot..
jest czy nie ma?:)
"Czasem to, co dziewczyna mówi tłumacząc swoją decyzję odejścia, nie musi być prawdą."
W 99% przypadków to nie jest prawdą. No ale już nie dyskutujmy o liczbach. Wg ciebie to jest w porządku? Że nie ma odwagi powiedzieć kolesiowi prawdy tylko wali jakieś smuty? Już pomijając kłamstwo, to jest okzazanie braku szacunku dla kolesia, któremu należy się prawda.
"Może nie chce Cię ranić używając sloganów"
Pewnie i tak, niestety nie czai, że ściema na dłuższą metę szkodzi gorzej niż brutalna prawda, która powali na ziemię przez chwilę, ale po czasie typ wyciągnie wnioski. A jak dostanie nieprawdziwe info, to nie wyciągnie wcale, albo wyciągnie błędne.
"a może sama nie wie, czego chce, ale czuje, że czegoś jej brakuje."
Rzygam na takie zwierzęce zachowania.
"Może będąc razem tak długo i tak blisko staliście się takim "starym dobrym małżeństwem", które przywykło do siebie, trochę się sobą znudziło, ale przyzwyczaiło do stabilnego związku."
O TYM WŁAŚNIE KURWA PISAŁEM W POŚCIE #74 : 'gdy czują, że mają nad chłopakiem kontrolę, potrafią przewidzieć jego działania i nie stanowi on już żadnego wyzwania'. Szkoda że najpierw nazywasz mnie idiotą, a potem powtarzasz moje zdanie -_-'
"Może przestałeś ją podziwiać, zachwycać się jej urodą, sprawiać małe radości, zapewniać o swoim uczuciu? Może ją zaniedbujesz, brakuje Ci dla niej czasu, nudzą Cię jej opowieści o banalnych dziewczyńskich sprawach?"
Raczej odwrotnie - robił tego za dużo -_-'
"Może wszystko stało się przewidywalne, takie sielankowo- mdłe, brakuje jej elementu zaskoczenia, odrobiny szaleństwa? A może wystraszyła się tej bliskości i tego, że oto już znalazła swoje przeznaczenie i nic ekscytującego rodem z harlekina już się jej nie przytrafi?"
To samo, co 2 akapity wyżej -_-'
Powtarzasz moje słowa z #74, tylko sparafrazowane. Żal, żal, żal.
"Najprościej byłoby spokojnie usiąść i porozmawiać, choć tego typu rozmowy do łatwych nie należą. Czasem emocje nie pozwalają wyrazić prawdziwych uczuć, dominuje gniew, wzajemne oskarżenia i brak zrozumienia."
To fakt, nie należą, bo typ mówi all jasno i szczerze a dziewczyna mota i kręci, nie chcąc mówić prawdy, o czym mowa była w 1. akapicie.
"Jeśli Ci na niej zależy, powalcz o nią. Spraw, by zaczęło jej Ciebie brakować, by zatęskniła, zobaczyła, jakiego świetnego faceta traci..."
Hahahahaha, no zaraz jebnę na ziemię. Przez cały topic wyśmiewasz all techniki, 'olewanie' etc, a teraz sama radzisz kolesiowi to robić. Żałosna hipokryzja.
"Jeśli byliście ze sobą z przyzwyczajenia, to dobrze, że się tak stało, bo czeka Cię być może coś lepszego"
Hahaha, tak to można usprawiedliwiać każde rozstanie i każdego kosza - 'Patrz jak to dla ciebie dobrze, że daję ci kopa w dupę - teraz możesz trafić na coś lepszego!'
"jeśli jednak czujesz, że to jest ta właściwa kobieta, nie puszczaj jej! Może właśnie tego jej brakuje: udowodnienia, że Ci na niej zależy"
;ooo OMFG! Wolne żarty! Jeśli dziewczyna myśli o odejściu to przekonywanie jej, by została, jest gwoździem do trumny! Może i zostanie jeszcze jakiś czas, ale to z litości lub z nadziei, że 'poczuje coś na nowo'. Płaszczenie się, komplementowanie, pokazywanie, że ci mega zależy i ogólnie pojęte 'walczenie' w momencie, kiedy dziewczyna chce odchodzić jest pocałunkiem śmierci.
"przekonania samej siebie, że jesteś dla niej najlepszym wyborem i drugiego takiego nie znajdzie?"
KURWA MAĆ! Ty wierzysz w to co piszesz czy bezczelnie kłamiesz? Nadal myślisz/udajesz, że wy te 'decyzje' podejmujecie świadomie, rozumem? Jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie, kierują wami prymitywne instynkty, nad którymi nie macie żadnej kontroli. NIKT nie jest w stanie 'przekonać' logicznymi argumentami dziewczyny (w szczególności ona sama), żeby poczuła lub przestała czuć coś do jakiegokolwiek kolesia.
Jeszcze co do #125:
Nie dziwię się, że odradzasz kolesiom w tym topicu stosowanie jakichkolwiek zagrywek lub technik. Boisz się, że są one skuteczne i przez nie stracisz swoją samiczą władzę - moc wybierania typa spośród startujących.
"Nie ma się co oburzac, bo to jest prawo natury. Samce prezentują poroże, ogony, upierzenie czy co tam mają najlepszego, a samica wybiera najodpowiedniejszego. ;)"
Raz jeszcze - rzygam na takie zwierzęce zachowania. Rzygam podwójnie na popieranie i chwalenie ich.
""Zostańmy przyjaciółmi" kiedy jedna ze stron oczekiwała znacznie więcej? Bolesne."
...powiedziała Rybeńka z uśmiechem zadowolenia na ustach.
Przebieraj, odrzucaj typów i ciesz się ile wlezie póki możesz. gl hf.
prawde piszesz chlopaku :}
A faktem jest, że kobiety są od nas inaczej skonstruowane, ale da się z tym żyć (i to całkiem dobrze, ba! bez tego byłoby nudno! ;P)
Swoją drogą: większość Was (ofc nie wszyscy) wyciąga swoje wnioski odnośnie tego jakie to kobiety są złe, opierając się na swoich doświadczeniach z bądź co bądź nastolatkami, które zwyczajnie jeszcze często nie wiedzą czego chcą (tak samo zresztą jak nastoletni faceci). Poczekajcie trochę, wykorzystajcie te rzucenia jako antidotum na ew. późniejsze rozstania. Poznawajcie dużo kobiet, by nie zepsuć nic, gdy trafi się ta jedyna... Przecież tak mało związków zawartych przed dwudziestką jest tymi na_całe_życie...
ah: i jeszcze małe ps. Facetowi w związku wystarcza często seks. Ma seks, ma uczucia więc nawet jak już wie, że ta laska nie jest na całe życie, to często się jej trzyma, bo jest mu z nią całkiem nieźle. Laski myślą -z tego co zauważyłem- trochę inaczej: nie ma uczuć - nie ma związku, stąd to, że one częściej zostawiają. Ot, techniczna różnica, ale żeby od razu skreślać cały ród niewieści? :P Mnie do tego nie przekonacie :P
No żesz kurwa, to jakieś żarty ? I oczywiscie, ciągle ten opis "Tęsknie". Jak można tak męczyć faceta takim gównem.
Cudownie jest żyć w przeświadczeniu, że życie sprowadza się do zaspokajania podstawowych potrzeb, a relacje damsko- męskie opierają się na prostych czynnościach fizjologicznych. Czasy, gdy mężczyzna dawał kobiecie dach nad głową i utrzymywał ją, dawno minęły (jakim cudem to przeoczyłeś?). Dziś niejednokrotnie kobiety są lepiej wykształcone i lepiej zarabiające od mężczyzn. Samodzielna kobieta nie musi być z prymitywnym samcem, który nie daje jej szczęścia. Chociaż w sumie pewnie żyje Ci się łatwiej w Twoim prostym, czarno- białym świecie, zatem pozostań w nim w szczęściu.
Czuję się podbudowana, że nie zaniedbujesz mnie, czytasz dokładnie moje posty i tak skrupulatnie je analizujesz. :) Jeszcze tylko potrenuj czytanie ze zrozumieniem, a będą z Ciebie ludzie. ;)
Jeśli chcesz polemizowac ze mną na forum, zmień ton. Lubię odpowiadac na złośliwe zaczepki, ale warunkiem jest pozostawanie na odpowiednim poziomie kultury.
Jako, że robisz postępy, w drodze wyjątku potraktuję Cię poważnie.
Z Twojego postu na kilomert wieje rozczarowaniem i rozżaleniem wobec jakiejś panny, która Cię skrzywdziła. Przykro mi, ale przenoszenie tego żalu na wszystkie dziewczyny świata jest potwornym błędem. Człowiek, w tym kobieta, nie jest stworzony według jednego schematu. Każdy jest inny i to, że trafiłeś na osobę dla siebie nieodpowiednią, nie oznacza, że gdzieś tam nie ma tej wyśnionej.
Twoja analiza mojego postu to jakieś nieporozumienie. Przeoczyłeś, że każde zdanie jest napisane w trybie przypuszczającym, w dodatku jest pytaniem retorycznym. To nie jest opis toku myślenia konkretnej dziewczyny. Nie mam pojęcia, co siedzi w głowie kobiety, która po sześciu latach życia decyduje się na odejście. Tych powodów mogą być miliony, a ja podałam zaledwie kilka przykładów, jakie one być mogą (choć możliwe, że chodzi o coś całkiem innego). Miłość nie podsycana stale, może uschnąć. Ludzie, którzy przeżyli ze sobą ileś tam czasu, pozostają sobie bliscy mimo wszystko, więc nie jest łatwo powiedzieć chłopakowi: "Nie kocham cię już, odchodzę." W prostym świecie tachi.io taki powód jest zapewne banalny, dla ludzi o wyższym poziomie emocjonalnym nie jest to takie proste. Tak samo nie jest łatwo zaakceptować odejście ukochanej osoby. Czasem faktycznie lepiej się rozstać, nie cierpieć, nie ranić partnera brakiem uczucia. Bycie niespełnionym może prowadzić do znienawidzenia dawnej miłości za to, że stanęła na drodze do szczęścia. Może jednak być tak, że chęć odejścia to tylko kryzys związku. Unoszenie się dumą jest gówniarskie, bo kryzysy można przetrwać, trzeba tylko odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nam na tym zależy. Nie ma jednej recepty, każdy musi samodzielnie poradzić sobie ze swoim problemem, bo każdy związek jest inny.
Typowe dla ludzi, którzy nie umieją/nie chcą odpowiadać na niewygodne argumenty i stawać twarz w twarz z prawdą - wykręcać się, że post niekulturalny i wciskać, że nie zrozumiałem twojej wypowiedzi, a ty miałaś na myśli coś kompletnie innego, niż napisałaś.
W tym momencie chciałem rozbić na kawałki post #166 tak jak dwa poprzednie, ale widzę, że gówno sobie z tego robisz i nic do ciebie nie dociera, więc nie będę się wysilać.
Jeszcze jedno - jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność za swoje porady z dupy? Jesteś w stanie wziąć na siebie to, jeśli koleś wprowadzi twoje bzdury w życie i dostanie w wyniku tego takiego kopa, że będzie się podnosił x miesięcy/lat?
Jeśli nie to zamilcz i nie odzywaj się więcej w tym topicu.
#164 - Już któryś raz kojarzę twój nick jak coś do mnie brąchasz. Albo odpowiadaj rzeczowo na moje posty, albo zamknij ryj i wypierdalaj.
Zmieniony 2007-04-07 12:52:47 przez DDT.Roberto
Chciałem edit, zrobił się double post i to jest koniec dyskusji na dziś, bo OP.
Zmieniony 2007-04-07 13:11:27 przez DDT.Roberto
#169 Ot, rozpieszczony bachor. Kup mi matka zabawkę, albo won! Mój post był rzeczowy i -o ja naiwny! - zakładałem, że masz choć trochę dystansu do siebie by go zrozumieć ~~
Wybacz, że nie stanowisz dla mnie autorytetu i Twoje długaśne posty nie wpływają na moje wyobrażenie o świecie. :) To, co piszesz, opierasz wyłącznie na własnych doświadczeniach, a że, co wnoszę po Twoim sposobie pisania, obracasz się w zupełnie innych kręgach, więc Twój świat jest od mojego bardzo odległy.
Moje porady nie są poradami, drogi Roberto. Nie jestem psychologiem, nie trudnię się poradnictwem rodzinnym, nie czuję się kompetentna, by udzielać życiowych rad. Dzielę się wyłącznie swoimi spostrzeżeniami, opartymi na doświadczeniu i przemyśleniach własnych, od tego jest forum. A że jako jedna z nielicznych na tym forum reprezentuję płeć żeńską, moje wypowiedzi są nieco inne, bo kobiety myślą bardziej emocjonalnie od facetów. Możesz nie brać tego pod uwagę i pozostawać w swoim własnym świecie, w którym "baby to ch.je". Jeśli jednak ktoś był blisko z kobietą, ufał jej, kochał, a ona odchodzi, to oceniając ją jako bezwartościową jednostkę, sam sobie wydaje świadectwo tępaka, który przez tyle czasu nie zorientował się, z kim ma do czynienia. Rzadko tak bywa, by dziewczyna, która zrywa, robiła to z powodu podłości charakteru. Ten, który kocha, zastanawia się, czemu się nie udało, co się wydarzyło i nawet jeśli nie uratuje tego związku, w nowy wejdzie bogatszy o doświadczenie. Ty, Roberto, przerzucasz całą winę na kobietę, w sobie nie szukasz przyczyn, przez co masz szansę powielać ten sam schemat w kolejnych związkach z dziewczynami. Te same błędy dają ten sam efekt, więc wniosek jeden- one są złe!
Poznając zdania różnych osób poszerzamy swoje horyzonty myślowe, czasem czyjeś zdanie może otworzyć nam jakąś klapkę i dopuścić do głowy myśl, o której wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Nikt chyba nie jest tak naiwny, by sądzić, że obca osoba z forum rozwiąże jego problemy? Za to może się wygadać, zostać wysłuchany i zrozumiany, a to też dużo.
FiSH-TRaveller, Roberto jest moim osobistym fanem, więc nie brąchaj nic do niego, znajdź sobie własnego wielbiciela, o! ;)
Ty Robetro znowuż wyrywkowo łapiesz po zdaniu wyrwanym z kontekstu i je analizujesz. powinieneś wiedzieć, ze poszczególne zdania w całości wypowiedzi i rozmowy mogą mieć całkowicie inne znaczenie niż wybrane z kontekstu. I tak chyba jest z postami Rybenki. Tak jak i Ty pytasz się jej, czy weźmie na siebie odpowiedzialnośc za porady...hm a Ty siebie o to zapytałeś? Bo niestety nawet po 20 latach moze przyjśc kryzys i bez większego powodu pary się rozchodza. Co nie zmienia faktu, ze miałeś racje odnośnie tych "zachowań zwierzęcych" opisanych przez Rybenkę. Po to mamy rozum, zeby te zachowania były na drugim miejscu, a nie na pierwszym planie.
Pozdrawiam, 5 lat szczęśliwy związek user.
Milosc to chodzenie na kompromis, zwiazek dwojga ludzi to nic innego jak akceptacja tego wszystkiego co nie miesci sie w ramach uczucia... im wiecej czasu mija, tym wiecej tych "pozostalych" rzeczy wychodzi - ale wtedy wiesz juz za co kochasz ta druga osobe i one nie sa wazne:)
O milosc warto walczyc, ale sa tez sytuacje gdy trzeba sobie odposcic:) Podstawa to dobra komunikacja, brak niedomowien, szczerosc - jezeli ktos (chocby 1 osoba w zwiazku) tego nie stosuje to znaczy, ze jest nie dojzaly, nie godny zwiazku.
Zwiazek to zawsze DWIE osoby - wina nigdy nie jest po jednej stronie. Chociaz pokrzywdzona moze czuc sie tylko jedna strona.
Tak jeszcze na koniec - zauroczenie =/= milosc - milosc przychodzi z czasem:) No chyba, ze jest od pierwszego wejzenia.
Jesteś graczem SC. Twój skill nie jest uber pro, ale trzymasz jakiś tam poziom. Tak powiedzmy C+ na PGT. Szukasz klanu.
Chcesz dojść do klanu ABC (klan z dolnej części pierwszoligowej tabeli). Dialog z CL:
-Elo, chciałbym do klanu.
-Rasa?
-T
-Sry, w ogóle nie szukamy terków, cu
[Po tygodniu przyjmują terka z B-]
-Ej no, mówiliście, że nie szukaliście T playerów
-A bo sytuacja się zmieniła etc etc
-To mogę do was teraz dojść?
-Nie, przeciez juz znalezlismy terka
No to idziesz do klanu XYZ (poziom porównywalny z ABC). Rozmowa z CL:
-Siema, mogę do klanu?
-PGT rank?
-C+
-To zagraj bo5 ze mną, wygrasz to wbijasz.
-kk
[Wygrałeś 3:1]
-Miałeś farta, jesteś za słaby do klanu, cu
Szukasz więc szczęścia w klanie JKL (poziom także zbliżony do ABC i XYZ). Ponownie rozmowa z liderem:
-Hi, mogę do klanu?
-Link do konta na PGT
-[podajesz]
-Hmm... ok, wbijaj na tygodniowego OPa, w jego trakcie musisz zrobić nowe konto z tagiem klanowym, z rankiem co najmniej C, zrobisz to wbijasz na stałe.
-kk
Po tygodniu (zrobiłeś new konto, znów z C+):
-I jak, przeszedłem OPa?
-Skill w porządku, konto zrobiłeś, ale...
-...ale?
-Nie wiem jak to powiedzieć, ale jakoś nie pasujesz do teamu. U nas trzeba jest specyficzny klimat, trzeba specyficznego poczucia humoru... przykro mi, nie przechodzisz OPa. A, i usuń konto z PGT, nigdy nie byłeś członkiem JKL, nie masz prawa używać taga.
Tak więc po paru takich próbach dajesz sobie spokój z szukaniem klanu i skupiasz się na rozgrywkach solo. Przez rok gry twój skill podniósł się do poziomu B. Pewnego dnia dostajesz dwie propozycje dojścia do klanów - chodzi o klany QWE - pierwszoligowego średniaka oraz ABC - ten do którego próbowałeś dostać się na początku.
Wchodzisz na netwars i obczajasz info i newsy o tych klanach. Co się okazuje?
Z QWE paru typów odeszło do lepiej sponsorowanego klanu PLN, sponsor QWE chyli się ku zakończeniu współpracy, a całemu klanowi zaczyna grozić spadek do 2. ligi.
Jeśli chodzi o ABC, to klan w tabeli trzyma się spoko, ale ostatnio dwóch kolesi od nich zostało zbanowanych dożywotnio za wałki z wszelkich rozgrywek na NW i klan ma ostro przejebaną opinię.
Pytanie: co robicie. Proszę o odpowiedzi z uzasadnieniami.
Powyższa opowieść jest fikcją, wszelka zbieżność z rzeczywistymi osobami i klanami jest całkowicie przypadkowa.
Gdzieś wyżej napisałam, że kobiety w jednakowym stopniu powinny się starać, a w innym miejscu, że związek dwojga ludzi nie jest grą w zdobywanie władzy, lecz mozolnym budowaniem wspólnego świata, który zaspokoi potrzeby obu stron. W tym wątku podkreślam konieczność starań męskich, gdyż to mężczyźni pytają, dlaczego coś w ich związku szwankuje. Jeśli to dziewczyna chce zatrzymać chłopaka, który czmycha, to w jej interesie jest wzmóc starania, by został. Kiedy obie strony się starają, okazują sobie uczucie, szacunek i potrafią się dogadać nawet w trudnych chwilach, nie ma problemu i nie o tym dyskutujemy.
"Kobieta wybiera"- to pierwszy etap, kiedy nie ma jeszcze mowy o związku, a dopiero chce się go stworzyć. Panowie z NW uważają, że są tak zarąbiście doskonali, że jeśli dziewczyna zamiast nich wybrała kogoś innego, to jest suką nie wartą splunięcia. I z tym poglądem polemizuję.
Hmm, dziwi mnie, że akurat Ty nie zrozumiałeś przenośni dotyczącej zwierząt. ;)
"Po to mamy rozum, zeby te zachowania były na drugim miejscu, a nie na pierwszym planie."
Będę z rozumu korzystał jak mi się podoba. Na przykład w ten sposób, że będę chciał, by zachowania zwierzęce były na pierwszym planie. Pozdrawiam!
nie chce mi sie pisać gdzie dokładnie bo nie mam na to czasu
Tak, ale jeżeli wybierzesz je rozumnie. Przynajmniej ja tak uważam. Rozum>instynkty. Z tym, ze przecież rozum wcale nie musi tych instynktów hamować czy negowac.
Ja odniosłem się do ogółu Twoich postów w tym temacie i tak jak ja je odebrałem. Po prostu czytając Twoje posty odniosłem wrażenie, że troche nieobiektywna jesteś na korzyść kobiet: jeśli kobieta odchodzi, to znaczy że pewnie coś było źle i to wina faceta, bo niedopatrzył tego, co jej brakowało. Przynajmniej ja tak odczułem Twoje posty. A to chyba jednak złe podejście.
A jak rozumnie i świadomie wybiorę, że nie chcę go używać? jeśli to źle i powiesz, że powinienem go używać, to przeczy temu, że mogę w ten sposób postąpić, jeśli się zgodzisz, to wychodzi na to, że ludzie, którzy na pewnym etapie życia stwierdzili, że kierowanie się rozumiem jest bez sensu (mniej, lub bardziej świadomie, bo poziom świadomości, to rzecz bardzo względna) poczynili wybór jak każdy inny i mają do tego święte prawo.
Ja też drogi Dig'u wolę kierować się rozumem. Być może to faktycznie dobrze, jak się oczekuje czegoś więcej, niż tego, co Maly[xs], ale mimo to dostrzegam w tego typu uogólnieniach nieścisłości. Trochę pech chciał, że trafiło na ciebie, bo możnaby tak co drugiej osobie w tym topicku wywlec....
pozdrawiam ;P
Do żadnego. Jest kupa innych.
Zmieniony 2007-04-07 18:50:25 przez prolamer
Dobrowolnie nieużywanie rozumu to też wybór. jednak chcąc nie chcąc nie da się całkowicie wyłączyć kierowania rozumem. Ja po prostu uwazam, ze powinno się przede wszystkim kierować rozumem a dopiero później instynktami. Ale to już dobrowolny wybór każdego człowieka. Jeden woli tak drugi inaczej. Wywlec można zawsze coś każdemu. Ja tam cenie sobie (czasem:)) konstruktywną krytyke, bo fakt faktem źle wcześniej się wypowiedziałem. A raczej za bardzo ogólnie.
I też pozdrawiam:)
omg:/ no zajebiście sie orientujesz "musisz sie nauczyc ze najpierw Tobie niech ktos cos da , zrobi cos dla ciebie a potem Ty sie odwdzieczysz" mógłbyś wyjaśnić bo jakoś nie moge załapac twojego przekazu... tylko logicznie prosze
Hmm, przyznaję, że mogłeś to tak odczytać, bo faktycznie w związku z tym, że w tym wątku dominuje krytyka kobiet, ja stanęłam w opozycji i poruszałam tylko jedną stronę medalu. Mam nadzieję, że po dodatkowych wyjaśnieniach rozumiesz moje stanowisko. :)
sex i piniadze rzondzom swiatem.
Opowiem i coś o sobie. Lubie czytać takie tematy i dzielić sie własnymi doświadczeniami :)
Tak, też byłem kiedyś dawno dawno temu idealistą. W zasadzie do tej pory jestem. Wierze w miłość i myślę, że rozumiem ją bardziej niż przeciętny facet. Ot taka świadomość, dużo myślę, dużo pamiętam, dużo czuje. Uczyłem się tego, całej tej tzw miłości przez długie lata mojego najpierw 6 letniego związku potem przez kolejne lata moich krótszych paru związków :)
Pierwszy ten mój `PRAWDZIWY związek` skończył sie szybciej niż sie zaczął. Przez 5.5 roku w zasadzie ani razu sie nie kłóciliśmy, rozmawialiśmy dniami i nocami, spędzaliśmy każdą wolną chwile ze sobą. Ot miłość, idealny związek dla nas obojga :))) Taka prawdziwa sielanka hehe.
Pewnego dnia, obudziłem sie rano, spojrzałem na nią i wiedziałem że coś jest nie tak. Z dnia na dzień najzwyczajniej w świecie stała sie kompletnie inną osobą. Były dni w których znowu było świetnie, szliśmy spać mówiąc sobie jak sie kochamy bla bla bla bla i takie tam durnoty a rano budziłem się i wystarczyło mi jedno spojrzenie na nią i wiedziałem że ona znowu jest to wredną suką, która za chwile zacznie mi jechać. I tak było :) W końcu pewnego dnia nie wytrzymałem powiedziałem jej co myślę o tym wszystkim i że nie mogę to tylko ja sie starać i że wkurwia mnie to jak mnie traktuje. Była piąta rano no ale ubrałem sie spakowałem walize i wyszedłem. Chyba 3 godziny szedłem dwu kilometrową trase co minute spogladajac sie za siebie i na telefon. Zero odzewu :) 3 miesiące sie nie odzywała prawie po drodze bawiąc sie w samotności i swojej wolności. A ja przez te 3 miesiace wkurwiałem sie 24 na dobe, 7 dni w tygodniu. Topiłem swoje smutki z kolegami i jakoś ciągnąłem dzień za dniem. Swoją dume jednak miałem. Skoro nie chciała ze mną gadać to i sam tez sie nie odzywałem.
Pewnego dnia, w końcu napisała, jak to jej źle jak to płacze i że wiecej juz tak nie może i jak to bardzo chce żebym do niej wrócił.
Wróciłem. Ale jako młody facet, nie mający żadnych doświadczeń innych z kobietami byłem z góry skazany na porażke. Było pięknie przez kolejne dwa, trzy miesiące bo potrafiłem trzymać dystans jakiś. W momencie kiedy tylko pokazałem jej że naprawde znowu mi na niej zależy znowu zrobiła sie wredną suką :)
Pamiętam naszą ostatnią kolacje na która poszliśmy razem. Chciała mi pojechać i wyjść ale nie dałem jej najmniejszego powodu do tego. Było świetnie, odprowadziłem ją do domu, pocałowałem i nigdy wiecej jej juz nie widziałem ;)
Podnosiłem sie po tym zawodzie miłosnym przez cały rok. Ten własnie rok to jedna wielka czarna plama w moim życiorysie i moge za to winić tylko i wyłacznie ją. Płaszczyłem sie przed nią, dzwoniłem, prosiłem - ZAL.PL W końcu nawet prosiłem ją żeby mi powiedziała że nie chce ze mną być. Nigdy tego nie zrobiła, chociaz myśle że gdyby to powiedziała nie meczyłbym sie tak przez te miesiace.
Moje żale i smutki wylewane w setkach smsów do niej, moje błagania i znowu żale doprowadziły do tego że kobieta która znała mnie przez 6 lat przez dwa ostatnie lata wysłała mi z 5 krótkich, nic nie znaczących smsów :)
Nie zdawałem sobie sprawy z tego że cały czas robilem tylko gorzej dla siebie.
Dobrze że miałem przyjaciół którym w końcu udało sie mnie wyciągnąć z tego bagna w którym tkwiłem.
Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy widze swoje winy, ale wiem że była zimną suką. Mogła jednym zdaniem uwolnić mnie z cierpień i wiedziała o tym, a jednak tego nie zrobiła. Czy mam prawo generalizować teraz i powiedzieć że kobiety to głupie suki? Tak, bo później poznałem ich setki z których zdecydowania większa część nie była warta splunięcia mojego.
Przez kolejne lata uczyłem sie jak to jest z kobietami, jak to wszystko działa, nadrabiałem zaległości z młodości ;)
Kobiet znałem mnóstwo. Jestem typem faceta do którego lubiły przychodzić i sie żalić. Dla wielu jestem przyjacielem. Słyszałem takie historie że po prostu kopara mi opadała. Głupota kobiet jest przeogromna. Ale gdzie jesteśmy my skoro dajemy sobą tak rządzić? ;)
Prawdą jest też, że kobiety w dużej większości wybierają facetów którzy jadą po nich ostro, kochają wpieprzać sie w kłopoty, i fakt faktem często wybierają tych którzy najzwyczajniej w świecie je olewają.
Mam przyjaciólke z której nabijali sie wszyscy moi i jej znajomi, że spotyka sie z kolesiem który chce tylko ją przelecieć... Nie zlicze ile razy zaprzeczała i mowiła jak to sie kochają. Finał był oczywisty, Koleś ją przeleciał i zostawił ;))) A nie jest to jakaś głupia kobieta. Po prostu wybiera zawsze tych którzy ją olewają i krzywdzą, a tych którzy opiekowaliby sie nią i traktowali tak jak powinno sie traktowac - zawsze sama olewa.
Mam też naprawde śliczną i mądrą kolezanke która wybaczała swojemu facetowi chyba 100 razy, nawet w momencie kiedy znajdowała go i inną laske w jego domu ;] Szła do niego i tak na końcu na kolanach... ZAL :)
Mógłbym wymieniac mnóstwo takich sytuacji...
Sam, straciłem kobiete przez głupie oczekiwania, drugą - kobiete mojego życia - prawie straciłem. Po tych lekcjach, mam nadzieję ze do końca będe pamiętał swoje porażki i że będa mi przypominały w tych gorszych chwilach jak mam postępować i co ze sobą robić, nawet jak bede musiał zrobić to na siłe.
Kobiety po prostu kochają skurwieli a mili faceci mają zawsze po dupie. Trzeba sie tego dostosować. Ba. Trzeba sie tego pilnować bynajmniej na początku kiedy poznajemy kogoś. Później można pokazać coś powoli ale nigdy za duzo na raz ;)
Lata doświadczeń nauczyły mnie paru rzeczy.
Jeśli kobieta mówi Ci nie, miej swoją dume i odejdź.
Wszystko rozchodzi sie o zachowanie odpowiedniego balansu. Nie możesz sobie pozwolić na jechanie Ci na jakies warunki i głupie oczekiwania, na to żeby kobietą Tobą rządziła. Najzwyczajniej w świecie straci zainteresowanie. Nie możesz też i jej olewać, narzucać własnej woli i mówić jak ma być i co byś chciał. To delikatna sprawa i trzeba do niej chyba dorosnąć. Do tego czasu warto poznawać kobiety i korzystać z doświadczeń wcześniej nabytych :)
Przychodzi taki dzień w życiu kazdego kiedy w końcu rozumiemy swoje błędy i w końcu umiemy sobie wyciągnąć z nich wnioski.
Jestem w trakcie.
Na koniec powiem jeszcze jedno...
PRZEDE WSZYSTKIM LICZY SIę KLASA I TEGO ZAWSZE TRZEBA SIE TRZYMAć.
z innej beki:
mozecie mi kurwa powiedziec, jak mozna kurwa byc gejem? jak mozna to gowno tolerowac? ja pierdole!
Zmieniony 2007-04-07 23:49:55 przez SoA)ArizonA
Jestem idealistką i mam nadzieję, że długo się to nie zmieni.
Twój post jest bardzo jednostronny i mogłabym pokusić się o analizę każdego akapitu z osobna, ale nie chce mi się zmieniać Twojego punktu widzenia, bo i po co...
Jedna sprawa: masz 24 lata, pierwszy związek trwał lat 6, "potem przez kolejne lata krótszych paru związków" było. Zatem ile lat miałeś rozpoczynając ten związek? 16? Mniej? Ludzie dorastają i zmieniają się, ich oczekiwania też ulegają ewolucji, więc mogło Wam być całkiem sielankowo przez pewien czas, a potem każde wybrało inną drogę rozwoju i przestaliście do siebie pasować. Nie ma w tym nic suczego. Sześć lat temu moim ideałem był długowłosy rockowy gitarzysta. Gdybym teraz miała żyć z kimś takim, byłabym strasznie nieszczęśliwa. Dorosłam, zmieniłam się, moje "miłości" z tamtego okresu wybrały inną drogę, niż ja...
To, że uogólniasz, bo na podstawie jednego nieudanego związku definiujesz całą grupę, to właśnie ŻAL. Dziewczyny są głupie, bo wybierają złych facetów? Ale faceci wybierający złe kobiety nie są głupi, tak? Baaaardzo to jednostronne...
Napisałeś: "Czy mam prawo generalizować teraz i powiedzieć że kobiety to głupie suki? Tak, bo później poznałem ich setki z których zdecydowania większa część nie była warta splunięcia mojego." Mój chłopak w tym momencie stwierdził, że choć również poznał w życiu wiele kobiet, to nie chciałby z przeważającą większością z nich być. Nie jest łatwo znaleźć odpowiednią dla siebie osobę, ale bywa i tak, że się ludzie odnajdują. Czego i Tobie życzę. :)
Poza tym, to chyba nie matematyka, twoj kontrprzyklad nie ma takiej mocy zeby zanegowac topikowa wiekszosc. Sama zaczynasz definiowac grupe przez twoj udany (poki co, nie zebym zle zyczyl) zwiazek.
Podobno tez wyjatek potwierdza regule. Czyli ogolny wniosek z tego topiku staje sie jasny.
Tak w ogole to niezla beke robicie. ^^
Zmieniony 2007-05-07 00:59:35 przez B.Radziwiłł
"Dziewczyny są głupie, bo wybierają złych facetów? Ale faceci wybierający złe kobiety nie są głupi, tak? Baaaardzo to jednostronne..."
Przeczytaj jeszcze raz...
"Głupota kobiet jest przeogromna. Ale gdzie jesteśmy my skoro dajemy sobą tak rządzić? ;) "
Wspomniałem o pierwszym moim związku, tylko dla przykładu jak kobiety zachowują sie irracjonalnie i jakimi sukami potrafią być. Nigdy nawet nie brałem pod uwage faktu, że jej oczekiwania mogły sie zmienic w drodze "ewolucji" Nie mogły. Ewolucja nie działa z dnia na dzień a tak własnie zmieniła sie moja była. Z kobiety którą kochałem w ciągu miesiąca zmieniła sie w zimną głupią sukę którą pozostała do tej pory i których swoją drogą pełno teraz naokoło mnie.
Zresztą cała przeszłość to nic w porównaniu do kobiety którą kocham obecnie :) Była jedyną kobietą której w życiu tak bardzo ufałem.
Dałbym sobie za nią ręke uciąć... I co? I teraz kurwa nie miałbym ręki... :)))
2 lata zabiegów, przyjaźni etc, udało sie. Wybaczyłem jej wszystkie poprzednie dziwne zachowania, oj az wstyd wspominać... Długa historia. Przyjechała do mnie, zakochała sie, udało mi sie ją w końcu zdobyć :) Kobieta z klasą. Rzadkość obecnie. Jadła mi z ręki, w końcu było tak jak zawsze tego chciałem od momentu kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem. Płakała mi kiedy wyjezdzałem... Byłem szczęsliwy i zdecydowany wrócić do niej na stałe. Powiedziałem że wróce za miesiąc...
Wróciłem, zabrałem ją nad jezioro na tydzień, pięknie było ale z miejsca widziałem ze cos jest nie tak. Olewała mnie strasznie. Nie wiedziałem co sie stało w ogóle. Chodziliśmy razem, ale to nie było juz to. Pytałem o co chodzi - nic, wszystko w porządku. Doszło do tego że spałem na podłodze. Z nerwów, nie dlatego że mnie wyganiała ;) Pewnego ranka po imprezie obudziłem sie, otworzyłem oczy i zobaczyłem jej telefon pod łozkiem. Zastanawiałem sie z godzine i w końcu sie zdecydowałem... Nigdy w życiu nie uderzyłem kobiety i pewnie nie uderze, ale wtedy bym to zrobił gdyby stała obok mnie. Wyszedłem wiec pośpiesznie sie uspokoić i pomyslec. Wróciłem jak gdyby nigdy nic, wziąłem ją na zajebisty obiad, potem wynajelismy lódke, poplynelismy na srodek jeziora porozmawiac. Wiedzac wszystko juz, jak bardzo mnie okłamuje, zacząłem ją pytać oco chodzi. Przez dwie godziny rozmowy, kłamała mi prosto w oczy słowo w słowo. Nie tylko okłamywała mnie wtedy, ale także drugiego gościa z którym sie wtedy spotykała ale to juz inna sprawa. Kiedy jej powiedziałem w końcu że wszystko wiem, wyszło że niby go kocha etc... Zal.pl ;-) Miałem niezły ubaw, zostawiłem ją, ale w końcu i tak do siebie wrócilismy. To taka kobieta z która czesto sie kłóce, ale na końcu czy to ona czy to ja i tak do siebie wracamy. Okłamywała mnie potem jeszcze pare razy, ale to juz z innych przyczyn. Teraz bede ją miał na stałe i w końcu bede mógł sie przekonać jak to będzie :)
Dochodze do wniosku ostatnio że bycie idealistą i porządnym facetem to porażka. Nie żebym to negował, ale na każdym kroku, wszędzie w około mnie widze kurestwo kobiet i to jak głupie rzeczy robią. Jak lecą na chamów i prostaków, a zlewają facetów którzy by ich kochali i doceniali. Za dużo takich sytuacji widziałem i widze ostatnio.
W sumie to i tak nie zmienia faktu że i tak juz pozostane idealistą do końca. Czemu? Bo zwyczajnie nie umiem być skurwielem i lubie traktować kobiety jak najlepiej potrafie. Szkoda że tak trudno czasem to docenić im.
Zmusiłem sie nawet ostatnimi czasy do bycia skurwielem i poeksperymentowania... Znajomi mi mówią że głupi jestem, bo takie fajne laski... Ale szczerze mówiąc do tej pory mam wyrzuty sumienia i starczy mi to na długo.
Zdaje sobie sprawę z faktu, że są na świecie kobiety które są `w porządku`. Pewnie jest ich z 30% ogólu. W tych 30% większość mieszka na innych kontynentach niz Europa :) Myśle ze tych nie `głupich suk` jest z 10% wiec. Tak jedna na dziesięc to całkiem prawdopodbne przeglądajac dyskoteki, puby, etc. Z tych 10% conajmniej połowa jest brzydka i dla większości facetów nie interesująca. Z tych 5% połowa jest zajęta już, albo z róznych przyczyn innych niedostępna. Wychodzi mniejwiecej że na 100 kobiet z jedna, dwie to ładne kobiety i nie `głupie suki` :))))))) Zabawny przykład, ale nie ma to jak statystyka :)))
I teraz finał... Na tą jedną, dwie kobiety wolne akurat i tak ciągle przypada 100 facetów, bo każdy chciałby mieć ładną dziewczynę, ale przede wszystkim nie `głupią suke`.
Od razu moge powiedzieć że ten przykład nie działa w drugą strone. Nie przesadzajmy ;]
Powodzenia wypada nam życzyć! :)
A może jednak zostać skurwielem?
Ja na razie postaram sie tkwić gdzieś po środku. Poki co kobiety kochają mnie za bycie w połowie kochającym facetem, a w połowie skurwielem.
a ja zawsze chce byc wobec nich fer i zawsze dostane po tylku czy na tym swiecie juz nie mozna byc fer wzgledem kobiet?... "
jesli dostajesz po tylku to tylko pretensje do mezczyzn ;]
trzeba grac agresywnie, zeby wygrywac
Zaprzeczasz sam sobie. Piszesz, : " Dałem Ci także przykłady jak to faceci jadą z kobietami... Tak cięzko Ci to zauwazyć?", po czym na dole powtarzasz: "na każdym kroku, wszędzie w około mnie widze kurestwo kobiet i to jak głupie rzeczy robią. Jak lecą na chamów i prostaków, a zlewają facetów którzy by ich kochali i doceniali. Za dużo takich sytuacji widziałem i widze ostatnio." Więc ponownie pytam: jaka jest różnica pomiędzy tymi złymi kobietami, a złymi facetami, którzy je krzywdzą? Uogólniasz. Moim zdaniem proporcje dobrych- złych są u obu płci jednakowe. A że miałeś w życiu pecha i trafiłeś źle... Dlaczego nie wybrałeś tej, która by Cię kochała i doceniała, a poleciałeś na taką, którą zdradzała?
Zarzucasz mi idealizm, a teraz sam piszesz, że jesteś idealistą. Idealista, taaa... Kobieta, która zdradziła, to zimna suka, ale Ty swoją zdradę pięknie usprawiedliwiasz eksperymentowaniem. Brawo! W dodatku musiałeś się do tego zmuszać, uuu, godne podziwu poświęcenie.
"Od razu moge powiedzieć że ten przykład nie działa w drugą strone. Nie przesadzajmy ;]" Hahaha, dobre.
Pozdrawiam Cię, o uczciwy i szlachetny mężczyzno, który żyjesz w świecie poligamicznych zimnych suk. Dalej szukaj kobiety swego zycia po dyskotekach i pubach, to z pewnością najlepsze miejsce :/
jakby co to czytalem tylko 1 post i ten nade mna, ale mam pewne przeczucia jak wyglada pozostale 200 postow.
Zmieniony 2007-05-07 10:11:34 przez DareDevil
Rybenka, najlepiej wejsc do biblioteki, tam sa dziewczyny, ktore nie mysla o pubach czy dyskotekach, sluchajac bluesa, filozofujac co 10 sec, na temat czy sie uczyc tego czy nie :)
a może wszystkie panny to idealistki po prostu i tak jak mówisz, ze z dnia na dzien sie zmienila w zimna suke, może nagle coś dostrzegła co jest źle i tak zaczeła sie zachowywać ;d
pierdoły pisze
Krotka pilka - De Roberto ma niestety racje w sprawie "olewania" - im lepiej ty dla niej, tym gorzej ona dla ciebie. Im gorzej ty dla niej, tym lepiej ona dla ciebie. Bylo to tak proste do zauwazenia, ze az niemozliwe ze to prawda. ;)
I niestety sie kurwa sprawdzilo i to kilkakrotnie. Dlatego po zakonczonym kilkuletnim zwiazku "rozumowe podejscie mode on".
Moje problemy i rozterki kiedys tutaj przedstawilem, a dokladnie jeden problem. Prima do dzis pamieta ;P
Kontynuujac - bycie zbyt dobrym dla laski nie jest dobrym pomyslem, zwlaszcza gdy ona mysli ze bedziesz jej jadl z reki zawsze i siedzial pod pantoflem. Predzej czy pozniej (raczej predzej) doprowadzi to do konfrontacji. In my case do konfrontacji dochodzilo zawsze gdy odwalala jakies dziwne akcje ktorych racjonalnie sie nie dalo wytlumaczyc. (przyklad - nie ma czasu na spotkanie, bo sie uczy do sesji ostro - zal.pl - ja mam 4x trudniejszy kierunek a jakos czas mam na pielegnacje zwiazku) [poznalem inna niedawno - nie miala problemy w czasie sesji sie spotkac kilkakrotnie]. Inna akcja, opisana na lamach forum z wakacjami in da England. I wiele innych.
A najlepsze ze wlasnie poprzez to probowala sobie mnie podporzadkowac, i to zebym pozniej ja przepraszal za klotnie bo po co o to pytalem, po co na ten temat wchodzilem itp.
A juz najbardziej rozwalajace haslo jest "nie twoja sprawa". A efekt byl taki zazwyczaj ze byla to fucking damn moja sprawa - a przynajmniej mnie bezposrednio dotykalo.
A teraz najlepszy final. Tak jakos wygladalo ze wszytsko jest ok, ulozone itp. nagle jeb - zero kontaktu. Na moje 3 czy 4 pytanie via sms o co chodzi, odpowiedz ze "musi sie zastanowic, przemyslec". Pytanie - co przemyslec? Odp - NIE MOJA SPRAWA. ZONK!
I wtedy nastapil koniec pantoflowania sie, najwazniejszy HONOR!.
Dlatego skoro mysli, niech mysli spokojnie i powoli i bez naciskow. Przestalem sie odzywac, no bo po co skoro nie odpowiadala na kontakt.
Odezwala sie po 1,5 miesiaca, dalej "nie przemyslala jeszcze". Ok niech mysli, myslenie nie boli.
A zeby nie byc na lodzie
Ale ja za chuja pierwszy sie nie odezwe. I sie nie odezwalem do dzis, ona probowala jakis casual talk ale nie przeszla do konkretow.
Zreszta jej opisy wyjasnily ze raczej juz przemyslala i kogos innego znalazla. Oczywiscie nic otwarcie nie mowiac.
Szczesliwie ja mniej wiecej w tym samym czasie mialem na oku inna.
Rozstanie faktyczne i bez klotni - to ja z moich wiadomosci bardzo zaskoczylo. Sadzila ze bede robil jakies dziwne akcje i probowal plaszczyc sie przed nia a ona "wielkodusznie" sie zgodzi.
No fucking way. Trzeba miec HONOR.
(biorac pod uwage ze przy zerwaniu poprzednim dluugi czas temu ten blad zostal popelniony wlasnie).
Pozdro 600
PS. Ogladaliscie Testosteron? ;p
że dają na to przyzwolenie.
Przykład na czasie- moja koleżanka chodziła chyba z 7miesiecy ze swoim chłopakiem. Jebany ćpun, prawde mówiąc to cipa jest, wąchoklejowiec i typowy dresiarz z alkoholowej rodziny. Cały czas kiedy jej powtarzał czułe słówka, spotykał się z drugą kobietą. Zerwali ze sobą i po jakimś czasie ta koleżanka do niego po prostu wrócila, a on dalej napierdala do niej kłamstwami a'la piaskownica crew. Bardzo powszechny przykład, kurwa ameryki nie odkryłem, ale no weźcie popatrzcie na to w ten sposób- co ją skłoniło do powrotu? Że było jej z nim dobrze, że nie czułą się zbyt pewnie przy nim, bo mógl ją olać, pomine, że to robił. Tak samo jest w normalnej codzienności ; p kobieta olewana, czuje, że musi pracować. A stały związek nie polega na całkowitym olewaniu, tylko zachowaniu tego balansu pantoflarz-olewacz.
Testosteron to świetny film ; )
Zmieniony 2007-05-07 11:27:20 przez MrocznyKamień
Predzio jak matura z matematyki?
OT
myśli dalej dlaczego tak się dzieje.
Ten przykład z uczeniem się, to lekko z dupy jest wiesz? To, ze masz trudniejszy kierunek nie znaczy, ze to Ty musisz się wiecej uczyć. Poza tym, myśląc poważnie o związku to raczej powinieneś ją dopingować w nauce, a nie od niej odciągać. No, chyba, ze sytuacja wyglądała inaczej niż przedstawiłeś i przez całą sesję nie miała czasu, chhociaż wiadomo, że się nie uczyła:)
P. S. jakoś tak dziwnie wygladają te kolokwializmy wstawione u Ciebie w wypowiedzi.
Rybenko, i widzisz na podstawie tych kilku historii wyżej, że jest jedna rzecz, które kobiety bardzo źle robią. Otóż bardzo rzadko powiedzą szczerze dlaczego kończą związek. To, że kończą nie jest tragedią, bo każdemu może się "odwidzieć". jednak kobiety niestety często zapewniając o miłości itp, ze wszystko ok. jeżeli chłopak widzi że coś się psuje. A później nagle z dnia na dzień ciach i koniec. Bez wyjaśnień bez niczego. A co jak co, ale po kilku latach bycia razem, nawet gdy miłość się skonczyła powinno chociaż zostać trochę poszanowania dla partnera i wyjaśnienie mu całej sytuacji. A nie, że wszystko jest ok. i pieknie...ale tak jakoś już chcę skonczyć związek. To jest bardzo dziecinne ze strony kobiet, bo facet jednak bardziej podchodzi rozumowo do związku i potrzebuje jakiś argumentów, czegoś co pomoże mu przezwyciężyć kryzys. Bo przez takie debilne wymówki jak "byłeś za dobry" faceci mają takie a nie inne zdanie na temat swoich byłych. I przez takie zachowanie kobiet później są teorie, ze nie można być dla kobiety za dobrym, ze trzeba olewać itp.
Przez cala sesje nie miala, mimo ze gdzies z koleznkami wyszla z wytlumaczeniem "ty masz mnie na codzien" - co nie bylo prawda, ale wolalem nie drazyc tematu z dokladnymi wyliczeniami bo byloby to raczej dziecinne ;D
Przy okazji prosiłbym Rybeńke o zrobienie sobie tego testu i podania wyniku tutaj ;d
Zmieniony 2007-05-07 11:58:53 przez Da-Club
Chłopaki powtarzają moje poglądy, które nazwałaś 'tragicznymi idiotyzmami'. Także, jak Kafar, jestem zdania, że jeszcze nigdy nie dostałaś po dupie i dlatego wypisujesz to, co wypisujesz - tak jak młody skoczek narciarski, który jeszcze nigdy się ostro nie wypierdolił, więc szaleje i wygrywa konkursy - ale do czasu.
Co do #172 to niestety znów wyciągasz wnioski z dupy. Swoje posty opieram nie tylko na swoich doświadczeniach, ale i na obserwacji świata oraz porządnej wiedzy z psychologii/psychologii ewolucyjnej nt. doboru partnera u ludzi.
W jakich kręgach wg ciebie się obracam? To, że używam wulgaryzmów i obrażam ludzi, którzy mnie zdenerwują to znaczy, że jestem jakimś drechem? Mógłbym napisać czym się zajmuję i do jakich organizacji należę, ale chuj, nie czuję się w obowiązku niczego ci udowadniać, elo.
"Ty, Roberto, przerzucasz całą winę na kobietę, w sobie nie szukasz przyczyn, przez co masz szansę powielać ten sam schemat w kolejnych związkach z dziewczynami."
KIEDY JA DO CHUJA WAFLA NAPISAŁEM, ŻE KOBIETY SĄ WSZYSTKIEMU WINNE?!?!?!?!?! JA PIERDOLĘ! -_-'
Powiem więcej - jestem zdania, że jeśli kobieta rzuca faceta lub go zdradza, to znaczy, że on musiał coś ostro spierdolić.
W tym tkwi sedno moich postów - CO spierdolić.
Jadę po kobietach z powodu tego, że jeśli chodzi o oczekiwania wobec mężczyzn, hipokryzja i kłamstwo wali od was na kilometr. Mówicie, że chcecie miłego, inteligentnego, wrażliwego faceta ze stabilnym życiem, dla którego będziecie jedynymi, a w rzeczywistości lecicie na bad boyów, którzy są nieprzewidywalni, cały czas są wyzwaniem, cały czas trzeba się starać by ich utrzymać przy sobie bo jak nie to poleci do innej, nie da się go kontrolować, jest dominujący i nigdy w życiu nie da się wcisnąć pod choćby skrawek pantofla. Kiedy już takiego znajdziecie, jesteście całkowicie ślepe na to, że was olewa, że was obraża, że was zdradza, że kompletnie nie zaspokaja waszych potrzeb bycia zrozumianymi i kochanymi. Jesteście ślepe na rady koleżanek, kolegów i rodziny, że ten typ jest dla was zły, że powinniście rzucić go w cholerę. Mówicie, że 'nie jest idealny, ale i tak go kocham', 'na pewno z czasem się zmieni', 'niczego nie rozumiecie' etc. Jesteście zaślepione przez wasze prymitywne instynkty, które trzymają was przy samcu alfa, ale w waszej żałosnej hipokryzji nie chcecie się do nich przyznać i wymyślacie jakieś wyjaśnienia z dupy.
Także przy odrzucaniu startującego typa albo kończeniu związku bezczelnie kłamiecie w żywe oczy. Zamiast powiedzieć prosto w oczy - 'nie jesteś (już) dla mnie atrakcyjny, przykro mi, narka', walicie smuty w stylu 'Potrzebuję trochę czasu/miejsca dla siebie' z ew. wstawką 'muszę przemyśleć pewne sprawy', 'Jesteś za dobry', 'Nie chcę ryzykować utraty naszej przyjaźni', 'Byłbyś świetnym chłopakiem, ale nie dla mnie', 'Zostańmy przyjaciółmi', 'Nie chodzi o ciebie, chodzi o mnie' i setki innych tego typu piardów, które w rzeczywistości znaczą po prostu 'Jesteś dla mnie całkowicie nieatrakcyjny'. Nie trzeba mówić, że koleś, który usłyszy takie ściemy, a który nie zna jeszcze prawdziwych zasad tej gry, będzie starał się jeszcze mocniej niż dotychczas, co oczywiście przyniesie rezultaty dokładnie odwrotne do zamierzonych.
Czasem u kobiety dochodzi też egoistyczna chęć zatrzymania blisko siebie kolesia, który doradzi, z którym można inteligentnie porozmawiać, który będzie podbudowywał jej ego komplementami, kupował prezenty i zapraszał ją na driny w nadziei, że któregoś dnia kobieta przejrzy na oczy, zobaczy jaki skarb ma przy sobie i w końcu go przyjmie. [Do wszystkich chłopaków, którzy tak postępują - ZIMNY PRYSZNIC - TAKI DZIEŃ NIGDY NIE NADCHODZI, elo]. Nic dziwnego wtedy, że nie chcą mówić mu prawdy w oczy, bo koleś pewnie wtedy zerwie kontakt lub znacząco się oddali, a to byłoby sprzeczne z ich interesami.
A co do moich przeżyć - jest przeciwnie do tego, co napisałaś - wyciągnąłem z nich bardzo dużo poważnych, dodatkowo popartych, jak wcześniej napisałem, obserwacjami oraz naukową wiedzą, wniosków. Możesz przeczytać je w tym topicu.
#171 - Rozpieszczonego bachora to sobie zrób i wychowaj. Myślisz, że co? Dwie linijki potraktuję poważnie jako odpowiedź na trzystronicowy post? Pierdol się, pajacu.
Z drugiej strony rozumiem, że musisz zapunktować u swojej larwy i jechać po mnie. Pierdol się więc podwójnie.
#174 - Analizowałem jej zdania biorąc pod uwagę ich kontekst; weź się zastanów zanim postawisz taki zarzut. I tak, jestem w stanie wziąć odpowiedzialność za swoje rady.
Zmieniony 2007-05-07 13:16:28 przez DDT.Roberto
Pozdrawiam Ciebie i te Twoje organizacje, którymi się nie chwalisz. Niech zgadnę: Coś nacjonalistycznego? ~~
ps. tak, mentalnie jesteś drechem.
Zmieniony 2007-05-07 13:21:29 przez FiSH-TRaveller
Poznalem na studiach super dziewczyne. Nie ma mowy o takich akcjach jak tutaj opisaliscie, to jest dobre na liceum:] I szczerze powiem, ze sam przez to przechodzilem, tez mialem takie akcje typu "nie wiem, musze to przemyslec" badz "jestes dla mnie za dobry". Ale wniosek jest tylko jeden. Nie mozna byc pizdą w zwiazku, po prostu. I nie chodzi tutaj o robienie czegos na sile, bycie "chamem" .. no kurwa, przeciez to jest smieszne:] trzeba byc sobą, a jak jestes sobą i jednoczesnie miekką pizdą, to zadne poradniki Ci nie pomogą(tymbardziej NW). Do tego tez trzeba dojzec. Za rok, moze dwa wiekszosc po takich rozstaniach/glupich akcjach bedzie zupelnie na to patrzyla i podchodzila z pewnym dystansem i doswiadczeniem z wczesniej przezytych zwiazkow.
A ja czytając Twoje odpowiediz na jej cytowane zdania jestem przekonany, ze jednak nie tyczą się one w całości kontekstu, tylko wyrwanych zacytowanych zdań. I jak niby jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność za swoje rady? Rady "kolegów" z forum internetowego dotyczącego gry komputerowej są jak najbardziej subiektywne i w zaden sposób nie odpowiadasz za ich wygłaszanie.
Już nie mówiąc, że naukowa wiedza na temat "nieprzewidywalnych" zachowań ludzkich jest dla mnie śmieszna. Widzisz, ja jestem umysłem scisłym, dla mine to jest naukową wiedzą. Psychologia jest dla mnie po części podpinaniem zachowań do wcześniej wymyślonych teorii, z których wiele i tak się nie sprawdza (tak miałem jako takie warsztaty z psychologii, i większosc była o kant dupy). Co znie znaczy, ze mogę się mylić:) Po prostu jestem innym typem człowieka, racjonalistą. Choć wiem, ze czasem to nie wystarcza.
A tak poza tym, to uważam, ze masz racje w odniesieniu do zachowań kobiet. Co prawda moim zdaniem troche przesadzasz zbytnio generalizując. Co nie zmienia faktu, że jednak żałosne jest, gdy porządna, ładna i inteligentna dziewczyna "chodzi" z jakimś niewykształconym dresem, co co drugie słowo rzuca przekleństwa, w wieku 25 lat jest na utrzymaniu rodziców i od czasu do czasu coś dorobi kładąc kostkę na ulicy:/ Mnie naprawde aż razi czasem taka krótkowzroczność, takie podejście tylko emocjonalne bez cienia rozumowego myślenia. No ale cóż, ich wybór i ich później najczęściej łzy.
Ba, ale niestety niektórzy uważają ze bycie chamem na siłę działa na kobiety. Moze i działa, ale przez ile. Wątpie, zeby była to dobra metoda na związek. Bo jednak kobieta mając te 25 lat nie potrzebuje już chama i imprezowicze, a jednak oparcia w czułym i kchającym partnerze.
Ja rozumiem, o czym on pisał. Chodzi mi o to, że interpretowane jest to zawsze na korzyść faceta. Jeśli dziewczyna ma złego chłopaka- jest głupia (a można napisać: dobra dziewczyna trafiła na szuję), jesli facet ma złą kobietę- ona jest sucz (a można napisac, że facet jest głupi, że chce z nią być). Rozumiesz, o co mi chodzi? Proporcja są zapewne podobne, u obu płci trafiają się zarówno szczerze kochający, jak też bawiący się uczuciami innych.
Też uważam, że jeśli się coś kończy, należałoby powiedzieć, jaki jest tego powód. Nie dzieje się tak, bo w tak trudnej (myślę, że dla obu stron) chwili dominują negatywne emocje, żal, zapomina się o tym, co było dobre, a chwyta uporczywie wszystkiego, co złe nakręcając się coraz bardziej. Nie popieram tych zachowań, ale rozumiem, że mimo dobrej woli czasem trudno zachować się należycie.
Dla Ciebie wszystko: 5w4 ;)
Zgadzam się, ale chamstwo może działać wyłącznie na kobiety prymitywne.
dziewczyny na huje, to zawolanie!
Też jestem umysłem ścisłym, studentem trudnego ścisłego kierunku dla skonkretyzowania i uważam psychologię za poważną dziedzinę nauki.
"Psychologia jest dla mnie po części podpinaniem zachowań do wcześniej wymyślonych teorii, z których wiele i tak się nie sprawdza (tak miałem jako takie warsztaty z psychologii, i większosc była o kant dupy). Co znie znaczy, ze mogę się mylić:)"
Uratowało Cię słowo 'po części'. Po bardzo małej, marginalnej wręcz, części, no ale jednak czyni to Twoją wypowiedź prawdziwą. Niestety w ogólnym sensie się mylisz i polecałbym zrewidować swoje poglądy na psychologię, bo szczerze, mając taką o niej opinię i odrzucając ją, tracisz wiele możliwości analizowania mechanizmów rządzących tym światem i ludzi na nim żyjących.
#227 - Nie, nic nacjonalistycznego. Myślisz, imbecylu, że podawałbym jakiś NOP or sth jako argument, że nie obracam się w niskich kręgach?
No ale skoro masz problemy z wydedukowaniem, o co może chodzić, to pewnie jesteś za mało inteligentny na członkostwo w którejkolwiek z wspomnianych organizacji.
"Ty po prostu za cieńki w uszach jesteś;)" Pff, odpowiem na tym samym poziomie:
Chyba ty.
BTW: 'cieNki' -_-'
"Nie liczy się ilość a jakość.", taaaa, 'nie liczą się wymiary, tylko technika'. Dziwnym trafem te teorie głoszą kolesie wyjątkowo słabo obdarzeni przez naturę.
Masz rację, ty i twoja sunia to nie ten poziom, EOD z mojej strony w tym topicu, nie mam zamiaru dalej rzucać grochem o ścianę i nie będę więcej marnować moich cennych OPowych postów na ten topic, yo.
Landazar: Wysiliłeś się na długi post i prosisz, to odpowiem: ja bym dalej skillował solo, aż do olimpijskich kółek, a potem piał klanom od których dostawałbym invita w twarz, elo.
Zmieniony 2007-05-07 14:27:07 przez DDT.Roberto
Plz more.
Grałbym dalej samemu, a później zgłosiłbym się do innego dobrego klanu. Przecież jest więcej, niż tylko 2 klany:)
Wybacz OT, ale powiedz mi tylko z cieakwości, czy uważasz się za człowieka inteligentnego? Czy uważasz, że masz różnorodne zainteresowania? Że masz światłe poglądy?
Nic nie neguję, tylko szczerze jestem ciekaw i pytam. Dalej zastanawia mnie, czy uważasz, że kultura dyskusji jest przydatna, czy też potrzzebna?
hehehe, a ja dziękuję, że dziękujesz.
Zmieniony 2007-05-07 15:46:11 przez prolamer
ale wczytaj się uważnie jeszcze raz, to moze zrozumiesz co miał na celu mój post
`Więc ponownie pytam: jaka jest różnica pomiędzy tymi złymi kobietami, a złymi facetami, którzy je krzywdzą? Uogólniasz. Moim zdaniem proporcje dobrych- złych są u obu płci jednakowe.`
Mam w dupie tych `zlych facetow`. Dla mnie sie nie liczą bo ja nie jestem taki. Do tego znam sporo porzadnych facetów. Jednym sie udaje innym nie, ale prawie wszyscy mieli w zyciu przejebane chociaz raz przez kobiety :)
Czy znam porządne kobiety? Znam/znałem mniejwięcej ze sto kobiet o których moge powiedzieć coś wiecej niż tylko jak mają na imie. Te mądre fajne dziewczyny mógłbym policzyć na palcach jednej ręki.
Czy znacie kobiete która nigdy nie zrobiła nic mega głupiego w swoim życiu jesli chodzi o zwiazki? Ja osobiście nie. A historie które znam... każda kolejna bije poprzednią o głowe. Kobiety - żal.
Czy musze coś dodawać?
Nie zarzuciłem Ci tez nigdy bycia idealistką. Sam nim jestem, taki juz byłem i będe. Mówie tylko tyle że bycie idealistą to cięzka sprawa w naszym świecie.
Dobzi faceci zawsze mają po dupie.
I dalej mało rozumiesz z tego co Ci pisałem. Nigdy nie zdradziłem. Byłem wtedy single ;) Miałem wyrzuty sumienia bo złamałem swoje zasady. Zle sie z tym pozniej czułem. I tyle. Myślałem że bycie skurwielem tak jak to robi znaczna czesc facetów może być spoko. Moze i jest ale dla mnie nie.
Wypadałoby zyczyc nam szczęscia. Ja sam, będe szukał.
Ciesz się że ty nie jesteś, no chociaż jak mogłeś być skrzywdzony jak pewnie nigdy dziewczyny nie miałeś :D
t_T Shuttle chodz ze mna na impreze to jakas ci znajde i bedziesz szczesliwy ;] przeciez daleko nie masz :D
Baby to chuje! Jak juz ktos pisal :) Pol roku i Ci przejdzie ;)
a co do ludzi od "wszystkie kobiety to suki", czy "baby to chuje": POZDRAWIAM WASZE MATKI!!!!
ale ale co mam na mysli dziecinnych zachowan
otoz w czasach 1-2 LO 'niepomiernie sie kurwila', obecnie jest to przeszlosc, ale zawsze sie patrzy przez ten pryzmat
moje pytanie :
czy sloiki od ogorkow kiszonych na jesien sa dobrze - hermetycznie - zamkniete ?
Netwars.pl pomuszcie !
zależy czy ktoś ma zajebista reke i przykrecił tak, że sa rzeczywiscie hermetycznie zamkniete!
to tylko ladne slowka do tego ze chce sie dobrze materialnie ustawic, zal xD
dlatego sa glupie :)
Jak mialem 18scie, chodzilem z 13tka. wiec jakie malolaty ;o).
