Mam 24 stycznia egzamin z prawka
i juz sie zaczynam martwic/stresowac
i boje sie ze jak ogarnie mnie panika to nie zdam....
jak sobie poradzic ze stresem?
jak sobie radzicie ze stresem help
postaw klocka na srodku pokoju. bedziesz mial wiekszy problem niz prawko i przestaniesz o nim myslec.
Z wiekiem z reguły przechodzi
2 machy ziola i bedziesz odprezony jak niemowle :)
ja to kupowalem po 2 paczki fajek jak prawko zdawalem -_- pomoglo ale jeszcze bralem takie cos ziolowego "Validol" uspokaja, nie tracac koncentracji, kumpel mi doradzil bo tez prawko na tym zdawal, za pierwszym zdal ;]
skoro wiesz, ze jesli ogarnie cie panika to nie zdasz, to w czym problem?;p
problem jest w tym ze nie moge tego ogarnac Oo
idz do lekarza po recepte na benzodiazepiny (Afobam, Relanium, Kloniki (Clonazepam) - egzaminator bedzie stresowal sie bardziej od ciebie)
----
prosze o zdjecie OP
Człowieku postaraj się najzwyczajnie o tym nie myśleć. Ja zawsze mówie sobie, że co by było gdybym miał zdawać ponownie mature. To mnie bardzo relaksuje... A Validolu nie będziesz mógł użyć zawsze i lepiej sie nie przywyczając bo są większe stresy niż egzamin na prawko.
Ja2 - ktory raz zdajesz , jak 1 to nie masz czyms sie stresowac.Trzeba miec farta zeby za 1 zdać. Ja zdałem za 3 ;p
JA2
Nie stresuj się, kup sobie przed egzaminem niegazowaną mineralkę i popijaj łyczkami :) Mi pomogło. Zresztą najlepiej nastawić się do wszystkiego pozytywnie, nie myśleć w kategoriach " nie zdam ". Ja przed egzaminem czułem ze mój "skill" nie pozwoli mi na zdanie prawka, a gdy przyszło do samego egzaminu okazało się ze jest on dość lajtowy, wystarczy trzymać się przepisów i nie pchać się nigdzie na chama ;)
baszka
pierdolenie o Szopenie :P
Zmieniony 2009-09-03 11:01:28 przez cien_drona
#15 nie ma znaczenia za ktorym zdajesz, umiesz jezdzic to zdasz, nie umiesz to oblejesz i tyle.
Zmieniony 2009-09-03 11:04:12 przez Darkpg
mozesz isc do internisty i poprosic o jakis delikatny dorazny lek przeciwlekowy, np klorazepat dipotasu (cloranxen, tranxene), pomoze. Nie pros o clony, rolki czy alprazolam jak radzi #13 bo nikt Ci tego na pierwszy rzut nie przepisze a wyjdziesz na cpuna ;) Jesli naprawde boisz sie ze przez stres zawalisz - delikatna benzodiazepina to najrozsadniejsze wyjscie.
zjedz paczke drożdżów i zapij kwasem chlebowym nastepnie zjedz 3 zupki chinskie na sucho zapijając olejem slonecznikowym lub topionym smalczykiem kto co woli, zaloze sie ze stres ci przejdzie........... ;]
Pij co dziennie po 200mg magnezu, jedz czekolady troche codzieniie. Duzo spij to będziesz spokojniejszy :)
walinij setke spirytusu dla kurażu
z czasem sie do tego dorosnie... bardziej na luz wrzuc... i powiedz sobie ze to nie jest najwazniejsze w twoim zyciu... bo taka prawda , nawet jak oblejesz to ci sie swiat nie zawali
ja za 3 zdalem :)
Bo cie na alkomat wezma :D
Tez za 3 zdałem;p
ja umiem ale nie potrafie wytlumaczyc, bo to zalezy od stanu umyslu a nie od jakiejs sztuczki, ktora ci pomoze.
w twoim przypadku powinna pomoc pewnosc tego ze zdasz, ktora wyplywa z przekonania, ze uczyles sie dostatecznie duzo.
a wiec pozdro i pocwicz
dobry temat, ja mam jutro egzamin laczony. zdam kurwa
a czemu tak mysle? bo tak..
Zmieniony 2009-09-03 12:48:18 przez Master3000
ja sobie slabo radze, wynikiem tego jest 5ty egzamin 15stego lutego -.-
#17 powiedz to mojemu koledze z klasy ktory zdal za pierwxszym razem a nie zna przepisow w ogole i jezdzi bardzo niebezpiecznie i niepewnie :P
Ja zdalem za 3;p A brat za 1, bo po 5 minutach jazdy mu sie zapsul samochod i musial pchac go do osrodka;p
-------
MEGAGOSU
Moja kuzynka zdała za pierwszym razem, a nic nie umie jeździć. Powtarzam: nic. Jest jakiś większy i pochyły zakręt, a ta nagle staje na poboczu i cała się stresuje :P Ogólnie to nie wsiada za kółko. Nie zapłaciła ;P
Mój ojciec za to zapłacił (przyznaje się publicznie ;D), jeździ już bardzo długi czas (z 20 lat?) i w życiu miał tylko jeden bardziej niebezpieczny wypadek plus kilka stłuczek. Bywały czasy, że naprawdę wielkie kursy robił (Kraków-Warszawa-Gdańsk po nocach, na chujowych post-prlowskich drogach).
Swoją drogą - są cięższe stresy, niż egzamin na prawo jazdy :P Osobiście lubię czasami stres. Sesja, dead line za dead linem, "jutro egzamin, na który nic nie umiem, a to oblig:P", dużo zobowiązań z odpowiedzialnością przyjętych na siebie. Człowiek wtedy czuje, że żyje. Adrenalina momentami skacze do mózgu, i potrafi robić z nami cuda :D
Pojawia się też problem, jak te bodźce wygasają. Jak wszystko zostało pozytywnie załatwione, nagle jakaś cisza, nic się nie dzieje. Ludzie pracujący w stresujących warunkach często tak mają - przechodzą na tą emeryturę i okazuje się, że brak im czegoś w życiu. Nie ma tych bodźców nieustannie dostarczanych do naszego organizmu, tej adrenaliny i ciągłej walki :P
#15 tak sobie tlumacz, tylko to jest wlasnie bez roznicy, bo egzaminator nie wie ktory raz zdajesz, wiec cie nie ujebie tylko dlatego, ze jest to twoj pierwszy egzamin ;/
_________________
za pierwszym user
#9 PaniC
mozna to w aptece bez recepty kupic?
Moim zdaniem to wszystko zalezy od egzaminatora, sa tacy ktorzy zrobia dobra atmosfere nie czepiaja sie nie pierdola glupot i jest wszystko fajnie ( mialem tak za 3 razem )
Za pierwszym i drugim to mialem kutafony i tyle.
Oczywiscie za kazdym razem wyejchalem z placu, jak ktos nei moze wyjecha cz placu to znaczy ze nie potrafi jezdzic ;p
#32 akurat gowno o tym wiesz. swego czasu nawet mi instruktorzy mowili, ze duzo latwiej jest zdac za 3-4razem niz za pierwszym. za pierwszym razem ma byc prawie idealnie, za kolejnymi potrafia wybaczyc pewne niedociaglosci.
ogolnie #34 tez ma racje
#35 taaaaaaa ? a to dlaczego sie mnie pytał gość który to mój egzamin i moich znajomych tak samo sie pytaja ? Dodam, ze pytaja sie juz po egzaminie.
Zmieniony 2009-09-03 21:43:40 przez Da-Club
Nie wiedza egzaminatorzy ktory raz zdajesz - 100%
mozliwe ze to widac po zdajacych, to calkiem prawdpodobne, jak kto sie zachowuje. takiego swiezaka pewnie widac na kilometr;)
#37 to juz jest teoria, sam taką mam, ale jesli ktos przychodzi wyluzowany, to nie kapnie sie, czy to jego 1 czy 10 egzamin i moze wtedy przymknać oko rotfl
ja zdałem za pierwszym, nie za bardzo wiedziałem za co może mnie oblać a po placyku od razu popełniłem jakiś tam niewielki błąd ale myślałem że już oblałem to jechałem na full luzie
ja wiechałem na wzniesienie na zaciągniętym ręcznym, a zdałem ;D Po prostu zdążyłem go zwolnic zanim egzaminator doszedł do fury :D
Zmieniony 2009-09-03 21:58:36 przez cien_drona
ja zdalem za 2-gim razem ;] 3 razy mi zgasl na miescie 2 razy przejechalem ciagla linnie i 2 razy pojechalem nie w ta strone co trzeba ;]
ale egzaminator powiedzial ze w zyciu trzeba miec tez szczescie ^_^
Ze stresem roznie bywa, dzisiaj mojadziewczyna zdawala po raz 4 i szla maksymalnie zestresowana, po prostu sie czesla (nie bylo to wina egzaminu) i jakos zdala. 2 i 3 razem podchodzila na luzie i ja na duperelach ulewali (np nie umiala sprawdzic oleju, potem pojechala na miasto i 0 bledow), wiec z tym jak cie widza jest roznie. _Bardzo duzo_ zalezy od egzaminatora i tego w jakim jest humorze...
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.