Zjedź na dół
a co do stypendiow - jak mozna zwiekszyc cos czego praktycznie nie ma?:) bo obecnie stypendia to sa grosze, zreszta - jak ktos bedzie bil na komisy to raczej stypendia np za nauke nie bedzie pobierac, wiec na komisa to sobie strzepie pieniazki :O
Zmieniony 2009-02-02 10:22:29 przez Mops
no tak, ale komis to tez wybawienie jesli masz jakiegos skrajnego debila prowadzacego zajecia
coprawda znam tylko jeden taki przypadek, ale zawsze !
Zmieniony 2009-02-02 12:49:51 przez Kinder_Bueno
o 13 30 mam oddanie projekty w 15 osobowej sekcji. 1 osoba nie zrobila zupelnie nic i pewnie zdziwiona bedzie ze dzis wpisu nie dostanie bo jego czesc nie tknięta.
- każdy miesiąc nauki powyżej limitu punktów kredytowych ECTS na bezpłatne studia (360 punktów na studia pięcioletnie, 420 – sześcioletnie)
Co to ma być ? Czytałem że opiera się to na tym że każdy przedmiot jest punktowany = wybiera się przedmioty = traci się punkty. A jak ktoś będzie chciał wziąć jakieś dodatkowe by poszerzyć swój punkt widzenia? Dodatkowo drugie studia dzienne płatne omg
- powtarzanie zajęć
Nie każdy rodzi się zdolny, ma możliwości a ma potancjał szczególnie biedniejsze społeczeństwo z małych miast i wsi
- egzamin komisyjny
Bez komentarza. Ograniczenie praw i dostępu do nauki
- studia w języku obcym
I kto tu mówi o nowoczesnym szkolnictwie XXIw omg -_-
- zajęcia nieobjęte planem studiów
Bijemy zdolnych i aktywnych
- rekrutację (także na studia doktoranckie)
Bijemy każdego za chęć rozwoju
- uzupełnienie różnic programowych przy zmianie kierunków studiów
- wydanie indeksu, legitymacji studenckiej i duplikatu, dyplomu wraz z dwoma odpisami, dodatkowego odpisu dyplomu w tłumaczeniu na język obcy, legitymacji doktoranta, świadectwa ukończenia studiów doktoranckich
- studia podyplomowe i kursy dokształcające
Po co nam zdolni ?
- wydawanie świadectw ukończenia studiów podyplomowych i kursów
- legalizacje dokumentów wymaganych za granicą
Żeby nikt nie uciekł czy jak?
- przewody doktorskie dla osób spoza uczelni
Tusk w tej chwili przegrywa wybory prezydenckie , pewnie się wycofa jak z akcyza na gaz bo inaczej ....
Zmieniony 2009-02-02 13:08:34 przez web_snifer
Ssijcie, a Ty ghanima sam jesteś tłukiem (jak Ty jeździsz po mnie, to ja mogę po Tobie). Samemu pisałem komisa z Analizy Matematycznej, trochę z mojej winy, trochę dlatego, że prowadzący był chujem. I tłukiem nie jestem, bo średnią teraz mam około 4, wciąż studiując, więc jak już macie generalizować, to wpierw pierdolnijcie się w łeb i zastanowcie chwilę czy wszystko to zło...
A druga sprawa to w socjalistycznym państwie urzędnik reguluje wszystkich i wszystko, so welcome in Poland...
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
#13
Wszyscy na to płacą nie tylko Twoi rodzice. Twoje poglądy są tak z dupy, że na pochybel z Tobą...
Po pierwsze nie wszyscy, tylko te osoby, które legalnie pracują, no ale nie wymagam dostrzegać takiej subtelności ludziom mniej zdolnym...
BTW nie uważasz, że za SWOJE wykształcenie sam powinieneś płacić? Dlaczego chcesz aby, ktoś kto nie ma dzieci albo ktoś kto ma głęboko w dupie twoje wykształcenie miał za nie płacić?
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
a ze kasa z ich podatkow idzie na paliwo na wycieczki politykow, to Ci pasuje ?
Jaki ty jestes krotkowzroczny, jest o wiele wiecej sposobow na trwonienie kasy z podatkow niz na uczelnie panstwowe.
#17
alez ty qrwa glupi jestes, jak Ci sie to nie podoba, to nie plac podatkow, albo pracuj na czarno, albo wyjedz, a nie pierdol , k ?
Zmieniony 2009-02-02 15:31:17 przez Weq_SSJ
jebane panstwo opiekuncze...
swoja droga, szkola niepubliczna, jako ze jest prywatna ma prawo sciagac pieniadze nawet za mowienie Dzien dobry do profesora... a tu jakas stara kurwa z ministerstwa bedzie im mowila co maja robic...
to normalny kraj?
fatalne porownania : }
A tak poza tym
Studenci tez beda placic podatki w przyszlosci
I masz darmowe uczelnie wyzsze dlatego by do najlepszych szkol mogli pujsc najzdolniejsi a nie ci ktorych na to stac.
Płatne przedmioty wybierane ponad limit ? A czemu nie, skoro są wybierane ekstra to są i płatne ekstra.
Płatne powtarzanie przedmiotu ? Jestem za..
Mozna ustalić jakiś koszyk np. 2 komisy i 2 przedmioty powtarzane bezpłatnie.. za reszte bulić.
Ok, dajmy im tanie kredyty. Niech spłacą je po studiach, skoro już wyedukują się na uczelni. Za podatki nas wszystkich niech studenci mają studia w wersji standard. A za rzeczy ekstra niech płacą.
>>Studenci tez beda placic podatki w przyszlosci
beda, w UK albo Irlandii ;]
Nie każdy ma ambicję jak Ty - że zrobi licencjata z zarządzania w pcimiu dolnym i wyjedzie na zmywak do UK.
W UK wcale niema tak super imo. ;o
Ja nie wyjadę na pewno.
Czymś naturalnym jest, że jeśli doktoryzuje się pracownik uczelni (na innej uczelni) to jego macierzysta jednostka pokrywa te koszty, ale jesli ktoś chce zostać doktorem ot tak sobie, powinien jak najbardziej płacic.
tos mi pojechal !
ale jesli o mnie chodzi, to ja akurat licze na to, ze wyjade. Ale wyjade z europy, bo europa umiera.
#30
no ta, szczegolnie ci co pojechali pracowac do londynskich bankow np
Zmieniony 2009-02-02 15:51:25 przez Kinder_Bueno
I co od tak każdy kto będzie chciał wyciągnie 50.000 zł ?
Plz, nie każdy ma się tak jak Havoc_ i jeździ furą za 100k ;[ i dla niego 50k to grosze.
#28
True
#29
Nie chciałem Ci pojechać - ale taka prawda - tylko ludzie bez ambicji wyjeżdżają.
Zmieniony 2009-02-02 15:49:46 przez i_am_so_lame
Poza tym jak juz napisałem jesli ktoś jest pracownikiem naukowym na uczelni (np adiunktem czy tam kim innym) to koszty ponosi jego uczelnia.
Z pomoca przychodzi tez Unia i stypendia.
Również wszystkich lewaków zafascynowanych pożądaniem cudzej własności pragnę poinformować, że łamią 9 oraz 10 przekazanie...
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
Tylko niektóre usługi świadczone sa na zasadzie "wspólnego koszyka" czyli płacą wszyscy (w praktyce) - dostęp maja wszyscy (w teorii).
Poza tym bezpłatna edukacja wpisana jest w konstytucję. Dobrze byłoby jednak określić co "bezpłatnie" dostaje student, a za całą resztę brac kasę, która wszak idzie na uczelnie państwowe !
Zmieniony 2009-02-02 15:58:33 przez Haron
"I masz darmowe uczelnie wyzsze dlatego by do najlepszych szkol mogli pujsc najzdolniejsi a nie ci ktorych na to stac."
pUjsc? Tobie dalekiej drogi nie wroze ;)
Popierram ProTerrana, ma racjonalne podejscie do sprawy, jak ja. Wiekszosc z was nie pracuje, wiec nei wiecie jakie to uczucie, kiedy dostajecie raport RUM i widzicie ile z was panstwo zdziera. Za co? Za sluzbe zdrowia, z ktorej nie korzystam, a jesli juz musze to prywatnie, bo na kase to rejestrujac sie dzis przyjeliby mnie w czerwcu?
Odbieglem od tematu i tak. Prywatyzacja uczelni spoprawilaby ich zarzadzanie, wydajnosc, jakosc swiadczonych "uslug". Konkurencja wzroslaby, a roznorodnosc ofert i ich atrakcyjnosc pozwalalby kazdemu na nauke w wiekszym miescie.
Jestem za!
Chciałbym aby tak wszędzie było - aby moi rodzice nie płacili jebanego ZUSU etc, zeby stare baby nie otrzymywały za ich PODATKI renty, aby górnicy nie przechodzili na pomostówki etc.
Tak jak to jest w USA z służbą zdrowia, z tym że w USA jest tak że zasiłki dla bezrobotnych są prawie takie same jak najniższa pensja, i nie chce się jełopą do roboty chodzić - gdyż dostają to za free od państwa. Nie chciał bym żeby to tak wyglądało w Polsce.
Co do tego ujebywania, to masz 100% racje.
nie wiem, nie bylem, wiem ze u nas jest zabijajace indywidualnosc eldorado
"Byc moze platne komisy to faktycznie przegięcie.. ale już koncepcja że bezpłatnie ma się tylko iles lat studiów jest naprawdę niezła.
"
ten pomysl nie jest zly, tylko po1 Ile ten bezpłatny czas ma trwac 4lata (8 semow do inz) +1 sem urlopu dziekanskiego +1sem urlop zdrowotny to juz tak tyle ile ponad wiekszosc osob robi inz :P. Pozatym dochodza rozne aspekty losowe dla ktorych ktos musialby zawiesic studia na 1 sem + rozny czas do inz/lic na roznych kierunkach.
"Płatne przedmioty wybierane ponad limit ? A czemu nie, skoro są wybierane ekstra to są i płatne ekstra"
Uczelnia juz dostaje za realizacje dodatkowych przedmiotow pieniadze. Pozatym to sie kloci z konstytucja(?) i bezplatnym dostepie do oswiaty, wiec imho nierealny pomysl.
"Płatne powtarzanie przedmiotu ? Jestem za.."
Przeciez juz od dawna dawna powtarzanie przedmiotow jest platne, oplata zalezy od liczby godzin zajec tygodniowo. Przecietnie powtarzanie przedmiotu 2h wykladow 2h lab kosztuje 300-400zl.
Pozatym jak to czytam to mam wrazenie ze niektore osoby o studiach to wiedza jedynie z telelwizji albo z zartow na nw.... Mylenie komisa z poprawka przemilcze, albo nie. Egzamin komisyjny mozna pisac TYLKO 1 w danym semestrze i TYLKO jesli jego zdanie ratuje cie przed wyrzuceniem z uczelni + tylko z przedmiotow egzaminacyjnych (choc sa odstepstwa zaleznie od uczelni). Czyli jest zeby zaliczyc np 1 semestr studiow potrzeba 22 ECTS a ty masz 20, to twoja jedyna szansa jest zlozenie podania a egzamin komisyjny z jakiegos przedmiotu. W skrocie komis mial miedzyinnymi sluzyc niesprawiedliwosci w realizacjach przedmiotow, bo komisa w przecisiwnstwie do zwyklego egzaminu sprawdza wykladowca a nie cwiczeniowca lub "spec komisja".
Co do platnosci za studia w jez angielskim. Pewnie prawie nikt nie wie ze powtarzanie przedmiotu kosztuja na tych studiach ponad 2x wiecej niz na zwyklych, wiec oni juz i tak placa....
Przynajmniej byłby koniec ze studentamiktórzy wiecznie się ucza.
Bezpłatnie to mozna miec dostęp do tego co jest teraz, a my chyba mówimy o podnoszeniu poziomu, nowych technologiach, lepszej kadrze, lepszej pracy po. Tego bez kasy sie nie osiągnie.
Poza tym, bezpłatny dostęp do oświaty nie polega na tym, że będziemy płacic za kogoś kto studentem chce być,a ze wzgledu na posiadana wiedzę, nie powinien. Nie polega także na finansowaniu zapaleńców którzy studiują na coraz to nowym kierunku w oczekiwaniu na przeniesienie do rezerwy (co już powinno sie skończyć)
Jesli student do zaliczenia roku potrzebuje 30 punktów ECTS a wybiera sobie zajęcia za 40 (10 dodatkowe uzupełniające, niepotrzebne do niczego), to dla mnie te 10 dodatkowych punktów powinno byc płatne
"wiec oni juz i tak placa...."
Ale za powtarzanie, a powinni za studia. Bezpłatnie jest stadard.. czyli nauczanie po polsku.
A tym którzy zaproponują pracowanie + studia polecam się puknać w głowę - raz, że to jest nieziemski zapierdol, dwa, porównajcie sobie ile jest materiału na zaocznych a ile na dziennych i zobaczycie, że na zaocznych niczego sensownego człowiek się nie uczy.
Wniosek jest dla mnie tylko jeden, Ci co tak pieprzą, że studia powinny być płatne albo studiowali zaocznie, gdzie poziom nauczania jest znikomy albo obijają się na prywatnych uczelniach gdzie większość niczego przydatnego się nie uczy... Albo w ogóle nie studiują i nie mają zielonego pojęcia jak to jest.
Zmieniony 2009-02-02 17:15:56 przez NiTh
Poziom raczej nie dzieli sie obecnie na dzienne wysoki, zaoczne niski.. tylko na państwowe wysoki, prywatne.. niższy.
Poza tym studia zaoczne powinny byc bezpłatne (zgodnie z konstytucją) a przecież nie są.
Ja proponuję, żeby każdy mógł sobie zrobić licencjata, a na magisterkę może brac kredyt. Jak po studiach nie zarobi na studia.. no to po co studiował ?
Trzeba zauwazyc, ze gdy cale szkolnictwo bedzie prywatne, to wlasciciele widzac ze nikt sie nie bedzie chcial uczyc za 2000 za polroku, zniza cene.. zobacza kolejne puste miejsce, poraz kolejny upuszcza cene i dojdziemy do normalnego kosztu za nauke i swoj rozwoj... a w takiej sytuacji to i wiele kadra nauczycielska by zyskala, bo im beda lepsi, tym wiecej studentow wezma do siebie...
Cena spadnie bo powstanie konkurencja. Mamy trz szkoly UAM, UJ, UW. Kierunek zalozmy niech to bedzie Prawo. Na UAM i UJ cena semestru kosztuje 2500zl. Na UW 2000zł. Gdzie pojda studenci? W kolejnym roku, UAM i UJ zniza do 1800, a przy tym UW zostawi stawke 2000. Gdzie tym razem wiecej ludzi pojdzie na prawo? W koncu doszlibysmy do normalnej ceny za semestr...
Zmieniony 2009-02-02 17:20:47 przez DroitAuBut
Do prodebila: skończ z tym lewakiem czy prawakiem bo to dowodzi tylko twojego czystej wody debilizmu.
Dziś oddawaliśmy projekt i przez 2 głąbów nie mamy zaliczenia. Jeden bo nie zrobił absolutnie nic a drugi próbował wziąć nas na przeczekanie i wymusić zrobienie za niego. Pewnie jacyś krewni prodebila bo podobna mentalność .
A co do prywatnych, wiem, że są takie uczelnie gdzie jest znacznie ciężej niż na państwowych, więc nie generalizuję, że wszystkie są złe, ale fakt faktem, że większość to po prostu kpina.
Zmieniony 2009-02-02 17:26:11 przez NiTh
Tylko aby do tego doprowadzic, podatek nie moze byc na linii ~15%. To zaprzecza calej idei, bo te pieniadze z podatku, ktore szly normalnie na szkole, pewnie poszly by do kieszeni skurwysyna urzednika na wysokim stolku.
Zmieniony 2009-02-02 17:28:07 przez DroitAuBut
Zmieniony 2009-02-02 17:31:14 przez NiTh
Jasne! Nie masz kasy, damy Ci kredyt - na studia, na życie, a później sobie będziesz go spłacać. Razem z kredytem za mieszkanie i innymi. I tak obciążony na jakiś 1mln zlotych do śmierci będziesz oddwał 3/4 ze swojej pensji na samą spłatę kredytów.
zreszta na PWr placi sie za poprawki wiec teorie niektorych biora w leb
Zmieniony 2009-02-02 17:38:14 przez Havoc_
politechnika śląska - 5 rok. 3 termin to nie komis. Regulamin studiów mówi jasno, że student ma prawo do 3 bezpłatnych terminów. A potem albo są dodatkowe jeśli prowadzący się zgodzi i komis na zwieńczenie. Analizę też miałem ryłem do niej tydzień i zdałem na 3 terminie na 4. Ale zauważyłem że im człowiek młodszy tym dłuższa nauka jest dla niego mniej możliwa. Ciekawe na jakiej mega zajebistej uczelni studiujesz że tak was kantują.
Chociaż KRUS to z pewnością społeczna niesprawiedliwość.
bo na wiekszosci(nie wiem czy to wiekszosc, ale na pewno na czesci) uczelni sa 2 terminy(czyli 1 poprawka)!
Poza tym u mnie np. nie ma czegos takiego jak komis...wiec komis to 3 termin.
odpisze na jeden post, bo mi sie reszty czytac nie chce
Moj kolega studiujacy w Anglii gdzie jakas tam odplatnosc za studia jest mial lacznie okolo 15 godzin zajec tygodniowo - tak, byl w stanie pracowac
Bo oczywiscie wprowadzenie odplatnosci za studia jest zasadne tylko wtedy, kiedy nie tyle gruntownie reformujemy system szkolnictwa wyzszego, co w zasadzie niszczymy ten obecny postkomunistyczny szajs i budujemy cos nowego
Zmieniony 2009-02-02 18:15:25 przez Kinder_Bueno
akurat odnosnie 3 terminow egz to jest odgornie chyba narzucone dla uczelnictwa wyzszego. Trzeba przyznac tez ze niektore uczelnie maja ten regulamin gdzies, np. u mnie w sesji zimowej nie ma 3 terminu,a w letniej jest normalnie.
A zapomnialem dodac ze komis z definicji itp. jest tylko na zalicznie przedmiotu,czyli max 3 mozesz dostac. Jesli u ciebie w tym 3 terminie mozesz wyciulac wiecej niz 3 to napewno to nie jest egzamin komisyjny.
A do tych co mowia ze student moze pracowac zeby zarobic na siebie to ja tylko przedstawie moze moj plan tygodniowy z tego semestru:
pon: (light ^^) 12-16 4h
wto: 8-18 10h
sr: 8-20 ale 2h przerwy 10h
czw: 14-20 6h
pia: 8-16 8h +2h w-f
razem: 40h w tyg, dodac do tego jeszcze dojazd i przyjazd z uczelni to ....
Wiadomo kazdy by chcial zeby studia wygladaly tak jak w USA , platne ,ale na porzadanych kierunkach podpisuje sie kontrakty z firmami ktore loza na twoje studia a ty w zamian po ich skonczeniu bedziesz musial odpracowac u nich jakis czas. Ale w polsce taka opcja jest poprostu nierealna
UJ:
- część przedmiotów jest wymagana do zaliczenia do roku: jeżeli nie zdasz ich w dwóch terminach, to masz - w przypadku oblania jednego przedmiotu - warunek, albo - w przypadku oblania więcej, niż jednego przedmiotu - powtórkę roku. Bez zaliczenia całego pakietu przedmiotów obowiązkowych, nie można przejść bez problemów "wyżej", a co dopiero starać się o dyplom. Są takie osoby, które na piątym roku podchodzą do egzaminu z drugiego, "bo z czymś wiszą"... :D Ostatnio gadałem z typem, który podchodził 5 raz do egzaminu (ale tym razem zdał:D).
- jest też inna grupa przedmiotów, które to właściwie można olać; są to przedmioty fakultatywne. Każdy taki przedmiot (są niby za 4 pkt ECTS, ale niektóre naprawdę trudne) można zdawać w dwóch terminach - jeżeli się nie uda w dwóch, to - aby móc przystąpić jeszcze raz - należy zapłacić... przy czym można wziąć z koszyka inne przedmioty fakultatywne (bo jest tak - załóżmy - że trzeba zaliczyć ich 30 w ciągu całych jednolitych magisterskich, a do wyboru jest z 50; tak więc jak się jakiś udupi, to można później wziąć inne i nie płacić)
- zawsze się płaci za więcej, niż jeden termin: 40 zł/1 pkt ECTS
PAT:
- tutaj do zaliczenia licencjatu trzeba zaliczyć zamknięty koszyk przedmiotów: nic się nie wybiera (nie dotyczy to wyjątkowo "super-mózgów", którzy mają Indywidualne Tryby Studiów i biorą "co tylko chcą" z całego wydziału). Nie ma podziały na przedmioty fakultatywne, czy też na obligatoryjne - ścigają bezlitośnie nawet za udupienie półrocznej łaciny (a więc wszystko jest obligatoryjne)... trzeciego terminu nie miałem, ale to jest chyba egzamin komisyjny
- za powtórkę roku - jak można wyczytać z groźnego ogłoszenia bijącego na cały korytarz - płaci się grubą kasę; idzie to w tysiącach (studia dzienne-sic!)
WNIOSEK:
każda uczelnia rządzi się swoimi prawami i zasadami.
Powiem jeszcze tyle dla tegorocznych kandydatów na studia:
na niektóre kierunki dzienne naprawdę jest się ŁATWO DOSTAĆ. Jestem świadkiem takich oto paradoksów: studenci tego samego kierunku, co ja, uczą się ciężko do egzaminu i dostają np z niego 4,5 (albo i 5,0). Przy czym materia z egzaminu jest - subiektywnie - porównywalna do poziomu matury.
I tak się pytam kolegi z zaocznych:
- "kurwa ja tego nie mogę zrozumieć... zdałeś egzamin X; trudny egzamin napisałeś na niezłą oceną... a matury z historii i WoSu nie łaska napisać? po chuj płacić tysiące za zaoczne?"
- "nie mam czasu powtarzać do matury, bo pracuje"
- "ale przecież poziom matury jest kurwa niższy - porównywalny - do tego egzaminu! teraz to byś po niewielkiej powtórce spokojnie zgarnął min punktów i na dzienne się przeniósł!"
- "nie, bo coś tam"...
I co? koleś się męczy, studiuje zaocznie, płaci (nie wiem wile, ale z kilka tys), pracuje... i wychodzi mu to w sumie na 0. I to nie tylko on, bo znam kilku takich. Czasami naprawdę warto pomyśleć i
"dobrze zorganizować tą swoją naukę". A na niektórych kierunkach dziennych prestiżowych naszych, Polskich, uczelni naprawdę będzie łatwo się w tym roku dostać... i też nie ma się co sugerować "wymaganiami" ze stron internetowych, ale popytać trza!
Zmieniony 2009-02-02 18:58:03 przez USS.Terminator
Napisal prawde. Sa studenci i ,,studenci''. Jedni naprawde zasluguja na to, zeby im pomagac. Jakby cofnac sie wstecz 40 lat to pozycja ,,student'' niosla za soba tez pewnego rodzaju odpowiedzialnosc. Teraz wiekszosc poprawnych studentow jest utozsamiana z kretynami i lejbusiami.
Jakies dwa-trzy lata temu na socjologii u mnie dostarczylismy prace zaliczeniowe do kobietki. Jak wszystkie zebrala, wybrala jedna losowa do przeczytania tematu z ciekawosci o czym piszemy. Temat pracy brzmial: (podkreslam, to bylo 2-3 lata temu) ,,Co zmieni sie w Polsce i Europie, po wstapieniu Polski do Unii Europejskiej w nadchodzacym roku ?". Nie musze chyba tlumaczyc. Studia moje byly zaoczne, a ta akcja rozwscieczyla kadre szkoly. Zaczelo sie dziesiatkowanie, zeby odsiac TAKICH kretynow.
Przy okazji znecania sie nad studentami wiele fajnych osoob zrezygnowalo ze studiowania. Kilka osoob przepisalo sie gdzie indziej a ja z nielicznymi walczylismy do samego konca. Nasza sorka od anatomii jechala ostro ,,kreyni sami tutaj ze mna siedza... nie nie potraficie. Specjalnie wymagam od Was wiecej niz na dziennych studiach, bo za to placicie a Wy nic. Spisujecie bezmyslnie prace z internetu...''
No i z jednej strony babka miala racje, z drugiej jednak kolosa zaliczala jak w ciagu 45 minut odpowiedziales na 19 pytan, a na kazde conajmniej 2 strony a4 odpowiedzi. Zgadnijcie czy ktos zaliczyl... I przez takich kretynow jak pan od uni o ktorym pisze wyzej, ludzie naprawde wartosciowi nie moga spokojnie studiowac.
Mam nadzieje, ze cos sie w Pol zmieni niedlugo. No przeciez te kurwy pryki z rzadow musza wreszcie pokisic baty.....
Kiedys przyjdzie ktos, kto nigdy nie slyszal takich sceptykow. Przyjdzie i to kurwa zrobi zeby pokazac, ze sie da...
Po pierwsze jaki problem spłacić 10k kredytu. Nawet w marnej pracy spłacisz to po roku. Ważne jest jednak to, że kredyt jest nisko oprocentowany i na to Moim zdaniem państwo może dokładać.
W każdym bądź razie potraktuj to jako inwestycje w samego siebie.
Po drugie, dlaczego uważasz, że Moi rodzicie oraz osoby trzecie mają łożyć na twoje wykształcenie? Bo mi zwisa to czy będziesz magistrem czy nie...
Po trzecie, zdolnych studentów poważne firmy wyłapią w trakcie studiów na drugim maks trzecim roku. Wystarczy popatrzeć na ofertę biur karier (teraz firmy trochę w inny sposób starają się związać zdolnych studentów ze sobą, między innymi przez spotkania, darmowe szkolenia, wycieczki do siedziby firmy itp.) i jestem przekonany, że jeśli by mogły to by sponsorowały studia w zamian z kontrakty.
„Studia powinny być bezpłatne w wymiarze który umożliwia studentowi pracę na pół etatu”
>To właśnie nazywam lewackim bełkotem, bo w Moim przekonaniu uczelnie same powinny przygotowywać ofertę nauczania, bez nakazów i zakazów. Tym bardziej, że ta regułka jest maksymalnie mętna, bo wyjaśnij Mi kto niby będzie oceniał czy ten kierunek umożliwia pracę na pól etatu czy też nie? Domyślam się, że chciałbyś aby urzędnik o tym decydował, czyli jeszcze więcej biurokracji i jeszcze bardziej rozbudowany aparat kontroli. I na to p^[qt]ghanima chętnie przeznaczyłby pieniądze podatników... ← i to jest LEWCATWEM, którego jesteś żarliwym wyznawcą!!!
„Dziś oddawaliśmy projekt i przez 2 głąbów nie mamy zaliczenia. Jeden bo nie zrobił absolutnie nic a drugi próbował wziąć nas na przeczekanie i wymusić zrobienie za niego. Pewnie jacyś krewni prodebila bo podobna mentalność .”
To teraz wysil swoją małą łepetynę i zastanów się, czy jeśli ci dwaj kolesie mieli by płacić za studia to czy by studiowali...
W ogóle nie wiem po co tak ochoczo rozpowszechniasz swoje psychiczne mankamenty...
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
"
Po trzecie, zdolnych studentów poważne firmy wyłapią w trakcie studiów na drugim maks trzecim roku. Wystarczy popatrzeć na ofertę biur karier (teraz firmy trochę w inny sposób starają się związać zdolnych studentów ze sobą, między innymi przez spotkania, darmowe szkolenia, wycieczki do siedziby firmy itp.) i jestem przekonany, że jeśli by mogły to by sponsorowały studia w zamian z kontrakty.
"
Nie wiem na jakich kierunkach firmy szukaja studentow na 2 roku, ale to chyba prawda jesli mowisz o studiowaniu historii archelogii itp. To prawda firmy teraz organizuja spotkania ze studentami gdzie naswietlaja swoj obraz jako przyszlego pracodawcy. Na firmy ktore bylu u mnie w tym roku (z tych b.znanych) orange, tpsa, siemens, HP, Asus, gadu-gadu najnizsza oferte jaka moglem znalezc to student ostatniego semestru, reszta ofert byla kierowana wlasciwie tylko do osob ktora robia magisterke.
Co do kredytu to wyszloby na moim wydziale ok 16 tys do inzyniera, potem mozna to splacic rzeczywiscie w rok przy znalezionej dobrej ofercie. Tylko jesli nikt nie chce do mnie dokladac ja w takim razie nie chce dokladac na zadnych panstwowych lekarzy,pielegniarki,gornikow, no i przede wszystkim rolnikow. za jakies 4miechy czeka nas kolejna fala protestow z ich strony...
Studia powinny byc platne, ludzie by sie bardziej przykladali, a sam poziiom nauczanie bylby wyzszy.
Zeby nie bylo, sam skonczylem dzienne (EiT na polibudzie poznanskiej), szlo mi raczej srednio, ale nigdy nic nie powtarzalem.
I jeszcze jedna sprawa: Jeśli firma szuka kreatywnego, zdolnego studenta z siła przebicia to potem szybko miesza go z błotem żeby sprowadzić go do pracy biurowej.
Prodebilu poczytaj jeszcze raz i jeszcze raz i powiedz mi czy gdyby te 2 głąby musialy placic za komisy i poprawki to moze cos by do ich kapuscianych główek doszło. Weź skończ liceum zanim zaczniesz sie wypowiadać w takich tematach. Twoje poglady że kazdy powinien miec takie mozliwosci jakie umozliwia mu jego status spoleczny lub majątek rodziców to nawet nie prawicowość - to jest zasrane średniowiecze.
#70 nie skonczylem jeszcze studiow, ty zreszta tez nie z tego co wiem. Zaraz po studiach to mozesz dostac co najwyzej do dzioba, bo bez porzadnej praktyki to dobrej pracy nie dostaniesz. Chyba ze masz wyjatkowego farta.
Ale powaznie znam sporo ludzi ktorzy zaraz po studiach dobrze zarabiaja(3-4k na reke), ale to sa glownie absolwenci informatyki, badz "menadzerowie".
Zmieniony 2009-02-02 20:39:49 przez Megagosu
Twoich rodziców nie stać na opłacenie twoich studiów, zresztą na nic ich nie stać. Ty bierzesz kredyt, tzn dostajesz kredyt od państwa na studia - powiedzmy 25tys. Do tego zakładając, że studiujesz w innym mieście musisz opłacić mieszkanie/akademik + się wyżywić możesz wziąć kolejny kredyt studencki. Po studiach dostajesz pracę w mieście którym studiowałeś - bo w twoim rodzinnym jej nie ma. Musisz gdzieś mieszkać, co robisz? Wynajmujesz mieszkanie albo bierzesz - o ile jakimś cudem dostaniesz - i tu niespodzianka kolejny kredyt. Na początku w 80% przypadków zarabia się nieduże pieniądze. I teraz przychodzi do spłaty kredytów + utrzymania się na bieżąco - powodzenia!
Zmieniony 2009-02-02 20:53:55 przez MCh)MaaT
Jeśli uważasz, że po studiach nie będziesz wstanie odłożyć rocznie 10k pln, to zastanów się czy nie lepiej jednak zmienić „fachu” na coś bardziej „dochodowego” jak chociażby – spawacz, tokarz, ostatecznie budowlany majster... i wyobraź sobie, że te zawody nie wymagają studiów, więc przyoszczędzisz sobie te 10k...
A druga sprawa, zgadnij dlaczego oddajesz ponad połowę pensji w formie różnych podatków, a jakbyś nie zgadł to podpowiadam – płacisz na „darmowe” szkolnictwo, „darmową” służbę zdrowia, i całą resztę „darmowych” socjalistycznych fanaberii.
Zresztą pół biedy jakby te pieniądze w całość faktycznie trafiały do kieszeni wykładowców, lekarzy itd. ale musicie sobie uświadomić moje głupie lewaki, że zebranie podatków kosztuje. Trzeba na to rzeszę urzędników, którzy będą kontrolować, represjonować a finalnie rozdystrybuować zebrane pieniądze. I wyobraź sobie jeden z drugim, że za darmo tego nie robią... więc ostatecznie dobrze jak 30% zebranej kasy trafi do "zainteresowanego".
Debilu! Ogarnij się!!! Wiesz co to jest kontrakt? Pewnie nie wiesz dlatego piszesz z uporem maniaka te bzdury... więc skup się na Boga bo będę wyjaśniał
Jestem firma AAA szukam na rynku wyspecjalizowanych pracowników w kontentym kierunku. No ale za dużo ich nie ma, więc wpadam na pomysł, że poszukam ich u „źródła” czyli na uczelni. Szukam sobie takich, którzy najlepiej rokują. Wiąże ich ze sobą za pomocą kontraktu, tj. po skończeniu studiów będą u mnie pracowali np. 10lat a ja im opałcę studia oraz dam im szkolenia, dzięki czemu będą od razu mogli u mnie pracować po szkole. DOTRAŁO? Jesteś idiotą, więc pewnie nie...
„I jeszcze jedna sprawa: Jeśli firma szuka kreatywnego, zdolnego studenta z siła przebicia to potem szybko miesza go z błotem żeby sprowadzić go do pracy biurowej.”
To chyba tylko tak z tobą zrobili, tym niemniej mam zastrzeżenie do „kreatywnego, zdolnego studenta z siła przebicia” i nie zmieszali z błotem tylko zdemaskowali twoje dewiacje intelektualne...
W obrazie nędzy, który tak ładnie opisałeś to akurat 25k jest najmniejszym zmartwieniem wobec tych wszystkich wydatków...
I na koniec jeszcze taka dygresja.
Jeśli rodzina z której wywodzi się potencjalny student jest rolniczo/chłopska do tego biedna i owy kandydat na studenta nie jest kimś ponad przeciętnym to trudno żeby taka osoba szła na studia i nagle stawała się wielką inteligencją, Takie rzeczy muszą się dziać pokoleniowo. Muszą zostać pierw stworzone fundamenty, bez nich mamy takich p^ghanimów i jemu podobnych popaprańców którzy kompletnie zatracili/nie ukształtowali w rodzinie umiejętności samodzielnego myślenia. Tacy ludzie między innymi sprowadzają poziom na studiach do poziomu rynsztokowego...
Nie każdy musi iść na studia, z różnych przyczyn, finansowych, intelektualnych, czy też ambicjonalnych. Innymi słowy z gówna bata nie ukręcisz.
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTeran
Zmieniony 2009-02-02 21:37:21 przez [FBI]ProTerran
Więc masz czas się ustabilizować i zacząć spłacać powoli kredyt.
Zmieniony 2009-02-02 21:37:44 przez JoeyTribiani
I to, że nie każdy musi nie znaczy, że nie ma takich, którzy chcą iść, ale sytuacja finansowa by im w życiu nie pozwoliła na to by opłacić samemu studia, a start w dorosłe życie z kredytem na 10k to zajebisty początek wprost...
Samemu jestem na studiach informatycznych i ja mam pewne szanse, po ukończeniu ich, na w miarę przyzwoitą płacę, ale nie wszystkie kierunki są w stanie to zagwarantować, także jak oni mają spłacać taki kredyt, co?
I coś do ProTerrana... chłopie, XVIII wiek dawno temu się skończył... dziś to, że ktoś żyje na wsi ani trochę nie determinuje to jaki ma poziom inteligencji. Z kolei po takich jak Ty widać ilu debili jest niestety na świecie, którzy sądzą, że wiedzą wszystko i znają się na wszystkim najlepiej, kiedy w rzeczywistości pierdolą głupoty ośmieszając się przed innymi... ocknij się wreszcie i to Ty zacznij myśleć choć trochę, bo to Tobie brakuje tak podstwowej umiejętności.
Zmieniony 2009-02-02 22:15:52 przez NiTh
Kończę dyskusję z Toba bo to jak rozmowa z krową. Nie wiesz i kompletnie nie rozumiesz o czym się do ciebie mówi i jeszcze starasz się jak jakaś pierdoła mieć w swoim mniemaniu racje.
Nie jesteś hiper mega prowokatorem który odrywając się na chwilę od zarabiania ciężkiej kasy pisze coś ciekawego co zmusza do myślenia. Ty po prostu jesteś małym zakompleksionym zerem które wyszczerzone jak Mistrzzz po przegranej śliniąc się wciska f5 oglądając ten topic. Odpowiadamy ci tylko z litości żeby na końcu takiego tematu nie było bzdurnego podsumowania jakiegoś tępawego 13latka.
To akurat fakt. Jezeli chodzi o poziom podstawowy i sredni, Polska naprawde przoduje. Niewiele ludzi z liceum powiedzialoby, ze Hiszpania lezy przy granicy z Polska... (jak angole :O)
Ale jezeli chodzi juz o studia i szkoly wyzsze to prawda jest taka, ze jest za duzo sraki, ktora sie wcale nie przyda. A material o ktorym teoretycznie wartaloby wiedziec musimy lykac jak pelikany BEZSENSU bo i tak jest moze 2% szans, ze nam sie to przyda w zyciu. (2% jak nie mniej no i o ile pozniej jeszcze to bedziemy pamietac)
Ale mowiac, ze w Polsce jest jak jest i nierealna jest zmiana to tylko kisicie sprawe. Bo wiadomo, ze realna jest zmiana ale politycy i nachapani mamoną ludzie beda raczej ostatni w kolejce do zmian.. nie sadzicie ? Dlatego to my, wiekszosc klasy sredniej musi dazyc do tego i podkreslac tym wiesniakom w sejmie i senacie, ze chcemy zmian. A jak nie to wypad z baru i szukamy innych...
Zmieniony 2009-02-02 23:44:04 przez vA.Pershing
Czy ty w ogóle zastanawiasz się nad tym co piszesz? Powiedz mi skąd biedny sponiewierany przez życie studencik ma własny dom/mieszkanie??? Wiesz ile w ogóle kosztuje mieszkanie w wawie? 300-600k a ty coś jęczysz o 10k...
I nie widzę niczego strasznego w nisko oprocentowanym kredycie w wysokości 10k! Powtórzę jeszcze raz, jeśli po skończeniu studiów nie jesteś w stanie znaleźć pracy, dzięki której odłożysz rocznie 10k to zastanów się nad sensem studiowania... i tutaj piszę jak najbardziej poważnie!
I ostatnia sprawa do ciebie. Zapewniam cie, że większość ludzi jest przeciętna -> tj. średnio inteligenta, średnio majętna, średnio kulturalna i średnio ubrana, generalnie jest ŚREDNIA. Co oznacza, że z poziomu wiejskiego wyrobnika nie będziesz od razu "wybitnym inteligentem", do tego potrzeba czasu! I jeśli nawet więcej osób pójdzie na studia to nie znaczy, że nagle w Polsce jest więcej inteligentów, porostu jest więcej idiotów z dyplomami i tyle samo inteligentów...
BTW sorry za chaos, ale szybko piszę bo właśnie wychodzę, dlatego p^ghamina będziesz musiał jeszcze chwilę poczekać na puncha na swój lewacki ryj!
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
Zamilcz trollu - jestes w pierwsze klasie zawodówki na profilu piekarz więc na studnia nie pójdziesz. A pierdolenie o lewiackich ryjach stało się już nudne w twoim wykonaniu.
Ale ja mam racje. Papcia ma racje, wy jesteście gupi i durni bo ja mam racje i jajajajajaj ( mlaskanie ). Lewactwo cholerne to ich wina ja wiem wy nie wiecie ( siorp). Ja ja idioci z dymplomami ( smark ) średnia jest średnia, inwencja inteligencja ( mlask ) Zapewniam was że prawda. !!
Nie pozdrawiam ( mlask )
Jednak osobiście uważam, że te kredyty powinny być umarzane dla osób z dobrymi wynikami w nauce promowało by to naukę, a nie podejście "studiowania" i pierdolenie, jaka to sesja zła i jak to się o 3 modli, gdy cały semest się obijało a 2 dni przed sesją zaczęło się notatki kserowac.
Poza tym jest calkiem spore grono studentow, ktorzy mieszcza sie w klasyfikacji najlepszych _tuz za_ elita, co z tego skoro po zakonczeniu studiow moga liczyc nie na 4k na reke tylko na 2-2,5 a przy takich warunkach splata 10k kredytu nie wyglada juz tak rozowo.
Zrozum nieudaczniku, że my tu nie rozmawiamy o rzeczywistej sytuacji na uczelniach, tylko o proponowanej nowelizacji o szkolnictwie wyższym. Zdaję sobie sprawę, że poruszanie się wśród bytów abstrakcyjnych jest dla ciebie przeszkodą nie przebrnięcia... ale jedno mnie dziwi, bo przecież przez 80 postów ludzie się spierają jak powinno wyglądać finansowanie uczelni, a ty teraz nagle wyskakujesz, że to NIE PRAWDA, bo tak przecież nie jest! Oj coś słabujesz okrutnie na myśleniu. I ty jesteś dla mnie żywym dowodem no, że polskie szkolnictwo toczy rak bylejakości, niezborności i ogólnego „burdelu i serdelu”...
A co do drugiej części twego nieskładnego bełkotu. Chcesz mi napisać, że bez wykładu nie jesteś wstanie ogarnąć manuala boosta, stl czy innej biblioteki? Zresztą nie wierzę, że miałeś/masz wykład/laborke na 5 roku z „boosta”, LOL! Przecież to już by było zaprzeczenie w całej rozciągłości idei akademickiego wykształcenia! Dlatego myślę, że bredzisz bądź zwyczajnie kłamiesz (a po ludziach, którzy lubują się w denuncjowaniu wszystkiego najgorszego się spodziewam).
„Kończę dyskusję z Toba bo to jak rozmowa z krową. Nie wiesz i kompletnie nie rozumiesz o czym się do ciebie mówi i jeszcze starasz się jak jakaś pierdoła mieć w swoim mniemaniu racje.”
Owszem, nie wiem o czym do mnie piszesz jedynie się domyślam. Generalnie masz duże problemy w wyartykułowaniu swych mętnych myśli, dlatego też zadaję pytania, na które z kolei nie potrafisz odpowiedzieć.
BTW1: Ja nie muszę mięć racji ja po prostu ją mam i jest to tak naturalne jak Bóg w niebie.
BTW2: Mam 16 lat, a nie 13...
Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran
Zmieniony 2009-03-02 16:43:13 przez [FBI]ProTerran
o kurwa :D
Pierdolisz o jakichś lewactwach i chcesz mi wmówić że rozmawiasz o realnym planie ustawy? No weź sie ogarnij młody szczylu bo by nawet u twojej starej nie przeszło. Studia nie polegają na tym, że uczysz się po 1 wykładzie wszystkiego o jakiejś tematyce a potem non stop się zgłaszasz i zdobywasz piąteczki... Przedmioty na które chodzisz to często coś na co zwyczajnie nie masz czasu i chcesz bezstresowo w całkiem dobrym zakresie poznać jakiś temat. Trudne do zrozumienia? Właśnie po tym, że tego nie wiesz wyzywamy cię od szczyli... I właśnie dlatego, że totalnie nie wiesz o czym mówisz ,racji wręcz mieć nie masz prawa. Jakby reforma dotyczyła liceów to pierdol, miel ozorem, kanfabuluj wyzywaj bo wtedy przynajmniej wiesz o czym mówisz.
Czujesz co próbujemy ci przekazać czy znowu mam przejść na twój codzienny dialekt.
(mlask ) ja wiem wszystko, lewactwo mieć racje (wizg) Bóg i jego hurysy eee demoniszcza tysiącletnie i krewetki.
zróbmy wreszcie rejestracje na skan dowodu w jednym dziale na NW i będzie spokój.
A co do twojego odkrywczego kredytu na 10k. To wyobraź sobie funkcjonuje to od lat. Razem z umozeniami za dobre wyniki odroczeniami jeśli nie znajdziesz pracy itp. I wiesz dlaczego mało kto się decyduje? Bo po studiach chcesz wyjść na swoje. Chcesz zamieszkać we własnym mieszkaniu i się uniezależnić, a każdy taki kredyt tylko to utrudni.
Popatrz na Włochy. Tam przez takie bzdurne pomysły prawicowego motłochu ludzie zakładają dom i rodzinę w wieku 35 lat. Czym to skutkuje to mi się nawet nie
chce mówić.
pierdol się
Ja
