NETWARS - CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

Zjedź na dół

2009-02-06 21:35:25
http://www.goldenline.pl/forum/wychodze-z-etatu/724894

Cytuję:
"Często czytam dyskusje internetowe i spotykam się z bardzo zróżnicowanym zachowaniem dorosłych osób w sieci. Czy to na forach dyskusyjnych, czy w innych miejscach, gdzie możliwa jest dyskusja między internautami.

Większość portali społecznościowych daje możliwość zapisywania się do grup tematycznych, które działają na zasadzie forum internetowego – można wymieniać opinie, dyskutować, zakładać nowe tematy. Niewątpliwie w grupach tych można znaleźć mnóstwo potrzebnych informacji. Sama wielokrotnie szukałam informacji, opinii o produkcie, itp. i znajdywałam je właśnie na forach dyskusyjnych i w grupach tematycznych.
(...)--> więcej w linku"

A więc - drodzy użytkownicy NetWars - czasami warto racjonalnie i zrównoważenie jednak w tej sieci się udzielać. Zauważcie też, że internet w XXI wieku będzie stanowił jedno z ważniejszych miejsc źródła świadczącego o Twojej osobowości w sieci - poważny, potencjalny, pracodawca (szczególnie po rozmaitych kursach "psychologia społeczna", "psychologia w praktyce", "psychologia dla menagerów"...) przecież nie jest kretynem i bez problemu wklepie Twoje nazwisko do googli, a następnie przeczyta posty istniejące rozmaitych grupach dyskusyjnych.

Uważam, że można mądrze pokierować kreacją swojego wizerunku w sieci - pisać, udzielać się sensownie w różnych miejscach, a równocześnie nie wstydzić się swojej prawdziwej tożsamości, swojego prawdziwego imienia i nazwiska. BO jeżeli coś ze sobą reprezentujesz, to nie ma się czego wstydzić (i to nie tylko w internecie, ale i w całym życiu...). Jest też chyba tak, że jak już się wkłada energię w coś, w jakąś teoretyczną grupę dyskusyjną, w jakieś miejsce w sieci, to można trochę to jednak dopracować i porządniej się udzielać: dlaczego by nie zaistnieć na specjalistycznych, otwartych dla googli, miejscach? Lepiej BYĆ, nić NIE BYĆ przecież...

Oczywiście, że internet nie jest miejscem, w którym człowiek powinien tylko i wyłącznie figurować, ale - co się będziemy oszukiwać - staje się on coraz bardziej ważniejszym medium pomagającym współcześnie oceniać i odbierać rzeczywistość... a syndrom "CK", z którego tak się pół-zartem a pół-serio śmiejemy, może z czasem coraz bardziej zanikać i rozmywać się... bo nagle się okaże, że ten wyidealizowany negatywnie "CK" jest równocześnie wysportowanym piłkarzem i spełnionym zawodowo człowiekiem... ZUPEŁNIE nie stroniącym od kontaktów z ludźmi, od życia... a nawet przeciwnie.

Pozdr NW! :)

Zmieniony 2009-06-02 21:37:11 przez USS.Terminator

2009-02-06 21:36:38
[#2] CorD.
f5 ..
ban ..

Zmieniony 2009-06-02 21:37:38 przez CoLO

2009-02-06 21:41:10
[#3] OwnTheYou
heca :D
2009-02-06 21:41:21
[#4] Lightning
Ta, na pewno moj pracodawca wpisujac "Piotr Zaremba" wyskoczy mu netwars i moje posty o waleniu konia
2009-02-06 21:43:04
[#5] RegO
no właśnie tym postem dałeś mu taką możliwość :D
2009-02-06 21:43:13
4:
-->Żebyś się tylko nie zdziwił... To oczywiście zależy od tego, jaki ten pracodawca będzie i jak odpowiedzialna ta praca będzie... Uważam, że takie sytuacje nie będą jeszcze współcześnie się jakoś nazbyt często powtarzały, ale jednak - z czasem - coraz już bardziej powszechnie.

A na naszej-klasie podobno już 12mln Polaków jest zarejestrowanych.
2009-02-06 21:43:19
eee tam, pierdolisz :D
2009-02-06 21:46:29
Nie do końca prawda, wielu ludzi zachowuje się (celowo!) zupełnie inaczej w internecie niz w realu, na przykład ja w realu nie jestem taki jak na nw, w realu jestem garbatą pizdą w okularach która do nikogo nie kozaczy i rumieni się na widok takich piękności jak Alve albo Lelis
podsumowując, wcale nie jest tak, że net = rl, gdyż to może być czyjeś alter ego!
2009-02-06 21:46:51
[#9] KKND
chyba trzeba byc niedorozwinietym by wierzyc ze jakis 'pracodawca' bedzie szperal po forach i czytal co jego pracownik wklepal. Hahahhaha
2009-02-06 21:47:00
[#10] Miltoner
#1
ALe zabobony :/ kurwa bzdury jak chuj.
2009-02-06 21:48:26
[#11] NordiCStaR
Epic fail!
2009-02-06 21:50:18
#8 opowiedz coś więcej o swoim problemie, jak to jest gdy czlowiek określa sam siebie mianem garbatej pizdy ??
2009-02-06 21:50:20
[#13] Tokihanate
Ja tak robię z prawie każdą poznaną dziewczyną :D
Niezłe ciekawostki można wykopać ;0
2009-02-06 21:51:36
"trzeba byc niedorozwinietym by wierzyc ze jakis 'pracodawca' bedzie szperal po forach"

-->No zobaczymy. Chodzi generalnie o to, że na forach zostawiasz jednak swoją tożsamość (część) - a więc trzeba jakoś tym kierować, uważać na to, co się-i-gdzie pisze. Nie można pewnie też nic demonizować... i rozsądnie korzystać ze wszystkiego.

;-)

Zmieniony 2009-06-02 21:53:30 przez USS.Terminator

2009-02-06 21:52:18
[#15] Lupi
#13
no o kasi.jpg dużo można się dowiedzieć =D

#14
po pierwsze pracodawca musi ciebie znać :>

Zmieniony 2009-06-02 21:52:39 przez Lupi

2009-02-06 21:53:55
[#16] Tokihanate
15# - wiesz co mialem na mysli wiec nie udawaj greka ;P
2009-02-06 21:58:06
[#17] kampai
Tak wyglądam gdy postuję na NW:
http://img444.imageshack.us/img444/9517/seriousbusiness2gp2....
2009-02-06 22:00:22
[#18] Protoss
#4 wygrał HAHAHAHAHA
2009-02-06 22:14:04
KKND & Miltoner pozamiatalii.

od siebie dodam ze to co prezentujemy irl jest tak samo maska jak maska jest to co np tu. tu i tam wychodza pewne cechy, ale srodowiska sa tak odmienne ze osobowosci uwidaczniaja sie w bardzo odmienny sposob.
tak wiec tylko idiota bedzie szperal po netwars zeby sprawdzic czy jestem powaznym, odpowiedzialnym czlowiekiem na dane stanowisko, bo gowno sie dowie.

jesli mam objac jakies stanowisko, dopasowuje sie do niego. jesli jest to powazna sprawa i wymaga odpowiedzialnosci (a na tym punkcie mam niestety pierdolca), to nie bede tam takim pajacem jak tu.

z kolei nie bede tutaj jako freeuser strugal superpanadoktorapostudiachmedycznych no puknijcie sie w czolo. lubie sie bawic i to forum temu sluzy. tu tez sie nie oszukujmy. zrodlo wiedzy i pomocy - jak najbardziej, wsparcia, oczywiscie, ale zabawy przedewszystkim.

i co, ja majac 27 lat i tytul lek.wet. mam przestac sie wydurniac? w imie czego? jak pracowalem w instytucji rzadowej, pracowalem dobrze. odpowiednio do stanowiska. czy przyjeliby mnie jak bym im podal nicka na nw?


paranoja.

jest taki kawalek, pasuje jak ulal
http://www.youtube.com/watch?v=D0g1COAEryA
9-10 sekunda. pozdro
2009-02-06 22:17:36
#17 :D
2009-02-06 22:26:57
W 19 Screwt[PiG] napisał: [Pokaż]

http://www.youtube.com/watch?v=D0g1COAEryA
made my day!

poza tym panowie #1 ma trochę racji, czasem warto istnieć w sieci, np Wasz przyszły pracodawca może być miło zaskoczony tym że prowadzicie bloga albo udzielacie się na forum o tematyce podobnej/takiej samej do branży w której będziecie pracować, oczywistym jest że pracodawca wybierze kolesia którego pasjonuje ta branża a nie kolesia który w niej robi bo musi!
2009-02-06 22:27:26
[#22] AP~sodapop
#1 TL;DR

pojebalo cie? sram na moja "osobowosc w sieci", internet powstal po to, zeby bezkarnie bluzgac ludzi i trollowac i kazdy o tym wie, poza noobiszczami co naplynely z era web 2.0 i WoWa, chociaz oni tez juz sie zaczynaja wyrabiac.
2009-02-06 22:30:34
praktycznie kazdy zaklada tutaj bezsensowne tematy sluzace tylko do lania wody ale mistrzem nad mistrzami w tej dziedzinie jest autor posta #1
2009-02-06 22:58:24
KKND & Miltoner & Screwt[PiG] (jeżeli razem traktować te poglądy)
-->Nie zgadzam się do końca. Wy sprawę bagatelizujecie, a ja może trochę demonizuje; jednakże:

Primo; Nie chodzi tutaj o pracodawcę, ale o całą sferę kontaktów między-ludzkich

Secundo; Nie chodzi tutaj o NW, ale o internet (portale społecznościowe) sensu largo

Tertio; Czy chcesz, czy nie chcesz, to - uczestnicząc w tym procesie - zostawiasz w internecie jakieś dane n/t Twojej tożsamości. Zaufajcie mi, że dla średnio-kumatego humanisty (np. psychologa, socjologa, obserwatora życia społecznego) po "średniejszych" uniwersyteckich studiach wyciągniecie jakiś danych dotyczących (Twoich) osobowości, życia, poglądów, stylu bycia jest kwestią bezproblemową. Oczywiście, jeżeli te informacje dostanie... ale od czego jest google?

Quatro; Z pewnością >nie dotyczy to wszystkich<, ale są osoby, dla których wizerunek (chociażby - ale nie tylko! - w branży) jest kwestią naprawdę priorytetową. Warto wtedy właśnie "zainwestować" w swoistego rodzaju mentalną politykę dotyczącą twojej osobowości; szczególnie, że internet wkracza coraz bardziej do naszego życia (uczelnie, sklepy, portale społecznościowe, portale informacyjne, fora specjalistyczne... a przecież tak daleko nam do Zachodu).

Quinto;
22: "internet powstal po to, zeby bezkarnie bluzgac ludzi i trollowac i kazdy o tym wie"
-->Nie doceniasz roli internetu. Zaufaj mi na słowo, iż polityka informacyjna w handlu, w podejmowaniu decyzji finansowych, w inwestowaniu, w bardziej zaawansowanym i abstrakcyjnym decydowaniu jest czymś niesamowicie ważnym. Mając informacje jesteś w stanie podjąć ważną/e decyzję, spojrzeć na sprawę szerzej, lepiej dopasować się do niektórych rzeczy i problemów.

mofd)energy: "ale mistrzem nad mistrzami w tej dziedzinie jest autor posta #1 "
-->Za to Ty należysz do elity intelektualnej, a Twoje sądy/wypowiedzi są rzeczywiście niesamowicie wartościowe i pożyteczne zawsze i wszędzie... To "lanie" wody pozwala opisywać rzeczywistość - a przez to lepiej ją zrozumieć, lepiej wyrazić niektóre problemy, lepiej się do niej dostosować. Jeżeli określasz procesy zachodzące na około Ciebie kilkoma pojęciami, to - co tu dużo pisać - nie masz szerokiego spojrzenia na byt. Taka jest prawda.

Zmieniony 2009-06-02 23:03:27 przez USS.Terminator

2009-02-06 23:02:57
[#25] -AciD-
W sumie wynikla troche smieszna sytuacja. Bo DO napisania artykulu raczej bzdura bylo "wyszukiwanie" swoich pracownikow na google, ale jak myslicie - ilu pracodawcow moze taki teskt zainspirowac?
2009-02-06 23:19:42
#24 widac swiecie w to wierzysz. little stiffy nw user detected :)
2009-02-06 23:40:45
#1 Te twoje zjebane, humanistyczne, wodolejskie, frajerskorozkmińskie studia oraz instrukcje partyjne od Donalda przeżarły ci mózg na wylot.
Zniknij lamusie tT

[tydzień]

Zmieniony 2009-06-02 23:42:30 przez pwl[SSF]

2009-02-06 23:45:41
[#28] AP~sodapop
jw

i co piszesz te przydlugawe farmazony zeby sie kreowac w internecie? polew, wpisz sobie w googlach sodapop i zobaczymy co o mnie znajdziesz lol.

edit: moje imie i nazwisko sie pojawia tylko na 2 stronach lol. co za zjeby sie w ogole podpisuja prawdziwymi danymi w necie xD

Zmieniony 2009-06-02 23:47:57 przez AP~sodapop

2009-02-06 23:46:41
[#29] tachi.io
@1 co to kurwa wogole jest;D
racja, nawet nie chcialo sie tego gowna czytac szkoda nerwu wzrokowoeg

ahahahaa najbardziej to rozpiedalaja komentarze tych glupoli z serwisu do ktorego dales linka
takich pedalow to sie zjada jednym pierdem, stworzyli sobie nasza klase dla tepych pedalow i nazwali ja golden line. powinni sie nazwac golden skatol

Zmieniony 2009-06-02 23:52:37 przez tachi.io

2009-02-06 23:48:29
[#30] Hakan
Za dlugie ;;
2009-02-06 23:49:56
[#31] pwl[SSF]
"internet powstal po to, zeby bezkarnie bluzgac ludzi i trollowac i kazdy o tym wie, poza noobiszczami co naplynely z era web 2.0 i WoWa, chociaz oni tez juz sie zaczynaja wyrabiac."

Wrong. To właśnie "dzieci neostrady", czyli ci, co napłynęli do internetu w momencie, kiedy nasz ukochany monopolista zaczął oferować powszechny dostęp do sieci (a teraz uważają się za sieciowych weteranów) uważają, że internet jest anonimowy i służy do kreowania jakiejś nielimitowanej ilości alternatywnych wizerunków. "Stara gwardia" z reguły nie bawiła się w takie numery, bo wtedy w internecie "każdy każdego" znał, poza tym wiadomo było co to za osobnik postuje z danego IP / z danej sieci, więc twoja internetowa tożsamość była dość narażona na wizerunkowe wpadki. Może niektórzy nie pamiętają, ale były takie czasy, kiedy pojęcie "netykieta" coś znaczyło i niektórzy administratorzy potrafili wyciągać surowe konsekwencje za jej łamanie.

"od siebie dodam ze to co prezentujemy irl jest tak samo maska jak maska jest to co np tu. tu i tam wychodza pewne cechy, ale srodowiska sa tak odmienne ze osobowosci uwidaczniaja sie w bardzo odmienny sposob."

Zależy. Są cechy osobowościowe, które nie zależą od "maski" tudzież "postawy". Jeśli Twój pracodawca będzie chciał się dowiedzieć, jak reagujesz na krytykę czy jak potrafisz przekonywać innych do swoich pomysłów, to forum internetowe, na którym się wypowiadasz może być całkiem sensownym źródłem informacji dla niego.
2009-02-06 23:50:51
[#32] AP~sodapop
wez splyn, nastepny pseudointeligent, nawet nie chce mi sie tych twoich bzdur czytac, chcesz intelgentnie dyskutowac a nawet sarkazmu wyczuc nie potrafisz.
2009-02-06 23:52:43
[#33] pwl[SSF]
"Bo DO napisania artykulu raczej bzdura bylo "wyszukiwanie" swoich pracownikow na google"

Ale niby dlaczego? Dlaczego myślący i inteligentny pracodawca ma rezygnować ze świetnego źródła informacji, jakim jest google, jeśli ma podjąć decyzję, kogo ma zatrudnić w swojej firmie? Jeśli zależy mu na dobru firmy, to będzie chciał uzyskać każde możliwe dane na temat osobnika - i równie bezcenne, jeśli nie ważniejsze niż jego CV, będzie informacja, że nie oddał Iksińskiemu 200 zł, które pożyczył od niego na grę w pokera.
2009-02-06 23:57:46
[#34] pwl[SSF]
"polew, wpisz sobie w googlach sodapop i zobaczymy co o mnie znajdziesz lol."

http://www.greenfields.pl/lsd/inf_sodapop.htm

To tak w dwie minuty, nie chce mi się szukać dalej.
2009-02-07 00:01:29
[#35] pwl[SSF]
"wez splyn, nastepny pseudointeligent, nawet nie chce mi sie tych twoich bzdur czytac, chcesz intelgentnie dyskutowac a nawet sarkazmu wyczuc nie potrafisz."

Adwokat? Co niby w tamtym poście było sarkazmem, he? Rozumiem, że to tak naprawdę była utajona pochwała erudycji Terminatora i podziwu dla jego kierunku studiów?
2009-02-07 00:02:16
Z tego co tutaj wyczytałem, to 90% w ogóle nie łapie ideii o której pisze Terminator.
Tutaj nie chodzi o to, że ktoś będzie nas wyszukiwał po nicku w google i szukał na nas haków i ogólnie rzeczy z nami związanych bo po pierwsze mało to realne a po drugie nigdy nie masz pewności kto się kryje pod danym pseudonimem,

Wg Mnie chodzi przede wszystkim o wykreowanie siebie z jak najlepszej strony w internecie za pomocą witryny czy blogu tematycznego.
Ja to przynajmniej tak odbieram i w tym przypadku potencjalny pracodawca może po prostu wpisać imię i nazwisko pracownika aby sprawdzić dane o nim, które znajdują się w internecie.

Nie pozdrawiam,
[FBI]ProTerran

Zmieniony 2009-07-02 00:04:59 przez [FBI]ProTerran

2009-02-07 00:04:31
>jak reagujesz na krytykę czy jak potrafisz przekonywać innych do swoich pomysłów, to forum internetowe, na którym się wypowiadasz może być całkiem sensownym źródłem informacji dla niego.


po1 co walkujemy - imo nie bedzie mu sie chcialo drazyc na tyle zeby sprawdzic ze Screwt[PiG] to ten chlopaczyna ktorego moze by nawet przyjal do pracy
po2 musialby dla niego pracowac psycholog spoleczny, lub inny specjalista czytajacy tego typu cechy z zachowan wyrazonych pisemnie na forum.
po3 i chyba ostatnie. imo nie dotyczy to nas. dlaczego? bo tak zaawansowane bigbrotherowskie metody bylyby zastosowane ew w przypadkach zatrudniania, hm.. let's see.. hh na wysokie stanowiska, pr, management, media.
jesli sa na nw osoby ktore dotyka lub doknie tego gatunku branza, to tez jest imo mala szansa ze przyszly potencjalny pracodawca zechce sledzic poczynania w interneci i trafi na nw gdzie (chcialem zacytowac kolege, ale albo widzialem to w innym topiku albo mu to wyedytowano) dany osobnik posluguje sie retoryka wulgarna i agresywna

Zmieniony 2009-07-02 00:08:29 przez Screwt[PiG]

2009-02-07 00:04:34
[#38] pwl[SSF]
Jeszcze uwaga ogólnofilozoficzna:

"eżeli określasz procesy zachodzące na około Ciebie kilkoma pojęciami, to - co tu dużo pisać - nie masz szerokiego spojrzenia na byt."

Mam alergię na wyrażenia takie jak "szerokie spojrzenie na byt", bo często znamionują przerost formy nad treścią. To, jak dobrze potrafimy opisać rzeczywistość za pomocą języka jest funkcją dwóch rzeczy: stopnia skomplikowania naszego aparatu pojęciowego, ale też stopnia jego skorelowania z rzeczywistością. Istnieje masa tekstów, a nawet całych nurtów filozoficznych, których przedstawiciele sprawiają wrażenie, jakby totalnie "odlecieli" i oderwali się od świata, w którym funkcjonują, a ich teksty pełne są pojęciowego bałaganu i miliarda neologizmów, które tak naprawdę odnoszą się wyłącznie do siebie nawzajem (zresztą to z powodu dominacji takich tekstów we współczesnej humanistyce słowo "filozofować" ma często tak negatywne konotacje).
2009-02-07 00:04:37
[#39] AP~sodapop
#34 no i? po chuju informacje nazbierales lol.
2009-02-07 00:06:59
[#40] AP~sodapop
szukaj dalej schlebiasz mi, dla mnie jestes 3literowym fnem i niczym wiecej.
2009-02-07 00:09:02
[#41] byczydzien
pracodawca ma w dupie, kim jesteś w sieci, na twoje cv patrzy przez 20 sekund, musi się naprawde nudzić, żeby szukać informacji w necie o pracownikach

Zmieniony 2009-07-02 00:09:17 przez byczydzien

2009-02-07 00:10:41
[#42] pwl[SSF]
"Tutaj nie chodzi o to, że ktoś będzie nas wyszukiwał po nicku w google i szukał na nas haków i ogólnie rzeczy z nami związanych bo po pierwsze mało to realne a po drugie nigdy nie masz pewności kto się kryje pod danym pseudonimem,"

Zdziwiłbyś się. W dobie serwisów takich jak nasza-klasa czy Grono, gdzie nawet minimalny cross-checking wystarczy, żeby powiązać nicka jeśli nie z imieniem i nazwiskiem, to z miastem, imieniem i być może zdjęciem delikwenta/szkołą, którą kończył etc. (czyli informacjami, które pracodawca ma dostępne w CV i może z nimi też zrobić cross-reference) jest to całkiem możliwe.

Dodatkowo wszyscy zapominacie, że procedura rekrutacyjna nie wygląda tak, że za biurkiem siedzą znudzeni kolesie, którym wisi, kogo zatrudnią a CV tak naprawdę nie przeglądają. Może to tak wygląda, jak kogoś zatrudniają na stanowisko konserwatora powierzchni płaskich tudzież innego administratora posesji, ale na stanowiskach menedżerskich czy ogólnie decyzyjnych jest tam bardzo ostre sito. I nie widzę powodu, dla którego osoba odpowiedzialna za rekrutację, która i tak _nic innego nie robi_, tylko przetwarza informację o potencjalnych kandydatach, bo na tym polega jej praca, miałaby powiedzmy dla 10 wyselekcjonowanych kandydatów nie zrobić krótkiego skanu po sieci i nie poświęcić powiedzmy 2 godzin na każdego w celu wyszukania informacji o nim w sieci. 2 godziny to aż nadto, żeby mając dane z CV znaleźć przeciętnego Bolka w necie i poszperać, co to on tam wypisuje / robi / czym się chwali. Ja np. zatrudniając do pracy informatyka na pewno bym coś takiego zrobił, bo wolałbym się nie nadziać na przypadek, kiedy koleś dostaje np. do wykonania projekt w .NET i mówi, że on tego nie będzie robił, bo on ze względów ideologicznych pracuje tylko w technologiach open-source (miałem już z czymś takim do czynienia).
2009-02-07 00:12:30
[#43] byczydzien
do wykonania projekt w .NET i mówi, że on tego nie będzie robił, bo on ze względów ideologicznych pracuje tylko w technologiach open-source (miałem już z czymś takim do czynienia)

jeśli tak to dla niego ważne to by o tyym napisał w CV, wtedy można go przepytać itd, itp

w sieci znajdziesz conajwyżej informacje o tym, że X ma małego fiutka, albo lubi hazard, bo siedzi na forach bukmacherskich, z reguł nie znajdziesz żadnych infromacji, jakie by były cenne w rozwoju firmy

robi łaske, że pracuje? won.

Zmieniony 2009-07-02 00:14:53 przez byczydzien

2009-02-07 00:14:12
[#44] pwl[SSF]
"#34 no i? po chuju informacje nazbierales lol. "

W 2 minuty znalazłem informację na temat tego, z jakiego miasta pochodzisz, gdzie studiujesz i jak masz na imię. Jeśli myślisz, że to mało i że to w przytłaczającej ilości przypadków nie wystarczy do pozytywnej identyfikacji, to już Twój problem. Mi tam szkoda czasu na przerzucanie się kamieniami z trollami, bana nie dostajesz tylko dlatego, że nie banuję za wjazdy pod moim własnym adresem.
2009-02-07 00:15:52
[#45] pwl[SSF]
"robi łaske, że pracuje? won."

Nie no, jasne, że won, ale zrozum, że takie rzeczy lepiej wiedzieć _zawczasu_. Wtedy nie mam sytuacji, że np. firma ma ważny projekt do wykonania na przedwczoraj, a mój główny wykonawca, którego wyznaczyłem do tego zadania mówi mi, że on go nie będzie robił ze względów ideologicznych i nagle muszę na gwałt szukać kogoś innego. No i teraz pytanie, co lepiej zrobić: poświęcić 2 godziny na wyszukanie informacji o gościu w necie przed zatrudnieniem go, niż tracić ładnych kilka dni + być może tłumaczyć się przed klientem, gdy coś takiego wychodzi potem?
2009-02-07 00:17:40
zbastowalbys soda :/
>nie banuję za wjazdy pod moim własnym adresem.

Cnota. Czy inni biora z Ciebie przyklad?
2009-02-07 00:18:11
[#47] pwl[SSF]
"w sieci znajdziesz conajwyżej informacje o tym, że X ma małego fiutka, albo lubi hazard, bo siedzi na forach bukmacherskich"

No kiedy to są bardzo ważne informacje dla pracodawcy (może te o rozmiarze fiutka niekoniecznie :P). Jeśli koleś lubi hazard, a do tego np. ma historię grania do upadłego i 'przepijania' swoich zarobków, to nie zatrudnię go na odpowiedzialnym stanowisku, na którym będzie mógł nieuczciwie dorobić, np. jako administrator jakichś kluczowych systemów mający dostęp do poufnych danych.
2009-02-07 00:18:52
[#48] byczydzien
to jest zaburzenie osobowości, wyjdzie na testach psychiologiicznych, ze gosc ma skłonności do narcyzmu i egocentryzmu i dziękujemy.
2009-02-07 00:19:18
[#49] pwl[SSF]
"Czy inni biora z Ciebie przyklad?"

Czy odpowiedź "znam przynajmniej jednego admina, który tak nie robi i przynajmniej jednego admina, który tak robi" będzie dostatecznie wymijająca? :>
2009-02-07 00:19:56
W 42 pwl[SSF] napisał: [Pokaż]
pwl[SSF]
Nie no spoko, jak zakładasz, że w danym serwisie ktoś ujawnia swoje imię, nazwisko i pseudonim to później oczywiście można takiego delikwenta z większą lub mniejszą pewnością namierzyć. Ale powtarzam jeszcze raz, że zamysł jest taki, aby użytkownik świadomie kreował swoją postać w internecie.
A o szukaniu przez pracodawców informacji o potencjalnym pracowniku w portalach społecznościowych typu nasza-klasa czy grono wiadomo nie od dziś.
2009-02-07 00:20:22
[#51] pwl[SSF]
"to jest zaburzenie osobowości, wyjdzie na testach psychiologiicznych, ze gosc ma skłonności do narcyzmu i egocentryzmu i dziękujemy."

Wyjdzie albo i nie wyjdzie, bo koleś się nauczył to dobrze ukrywać i odpowiednio rozwiązywać testy psycholgiczne. Akurat mam kontakt ze sporą ilość osób dość biegłych w psychologii, zdziwiłbyś się, jak łatwo jest ukrywać różnego rodzaju zaburzenia osobowości, nawet bardzo poważne.
2009-02-07 00:22:59
[#52] byczydzien
tylko wiesz, troche inteligentniejsi, nie podpisuja się na naszej-klasie z imienia i nazwiska, używaja ksywek i prawdziwych danych nie podają na publicznym forum
2009-02-07 00:24:24
ja mam wyjebane, czy ktoś mnie na necie znajdzie czy nie- pod swoimi danymi osobowymi piszę normalnie, trzymam poziom i tyle. Netwars to jest dla mnie taki hydepark ;]

imo to o czym gadacie- to jest ekskluzywna zachcianka bogatych firm, nie sądzę, żeby to była jakaś powszechna procedura. skrótem- bzdura.

Zmieniony 2009-07-02 00:27:32 przez MrocznyKamień

2009-02-07 00:25:12
[#54] pwl[SSF]
"Nie no spoko, jak zakładasz, że w danym serwisie ktoś ujawnia swoje imię, nazwisko i pseudonim to później oczywiście można takiego delikwenta z większą lub mniejszą pewnością namierzyć."

Cały problem polega na tym, że nie musisz mieć imienia, nazwiska i pseudonimu, bo imię i nazwisko masz w CV. Wystarczy zrobić mały cross-check. Np. mając imię i nazwisko takiego Sodapopa znajdujemy go bez problemu w Gronie (i na odwrót, mając imię i jego miejsce zamieszkania, znajdujemy bez problemu jego imię i nazwisko). Następnie robimy cross-reference po szerszym zbiorze danych: nick, miejsce zamieszkania, ew. jakieś zainteresowania etc.

Ale zresztą co ja kogo będę tutaj uczył jak się robi internetowy research, jak ktoś się tym zajmuje to i tak wie to 10x lepiej ode mnie, jak nie, to i tak uważa, że to bajki są ;]
2009-02-07 00:25:34
[#55] AP~sodapop
#46 ja pierdole bo nie trawie tego goscia i tyle, o czym dyskusja? w necie to kazdy moze byc kozaczkiem jak ma w drugim oknie wikipedie i googla to przeciez oczywizm, mamy chodzacy przyklad w tym temacie. pierdolenie o szopenie.
#44 wow, no fajnie, tylko ze juz nie studiuje od lat i nie mieszkam w tym miescie od lat lol watsonie, mozesz mi zasadzic bana, sram na to forum, a pisze tu z nudy bo moja laska jest w kiblu :]
2009-02-07 00:33:54
#55 ale marnotrastwo ; o nie lepiej na klate?


kekkeke zaraz wejdą tu nasi pracodawcy i będzie akcyja!~~

Zmieniony 2009-07-02 00:34:26 przez MrocznyKamień

2009-02-07 00:34:18
[#57] byczydzien
już mówiłem tylko debile się podpisuja na gronach imieniem i nazwiskiem i w ogóle w sieci.

albo wysyłają CV z mejla klanowego albo forumowego
2009-02-07 00:41:53
#1 TL;DR

terminator spokojnie, nikt cię nie skrzywdzi
2009-02-07 00:41:59
#49 wystarczajaco =]
2009-02-07 00:44:39
[#60] pwl[SSF]
"już mówiłem tylko debile się podpisuja na gronach imieniem i nazwiskiem i w ogóle w sieci."

w/e, ja się podpisuję "imieniem i nazwiskiem i w ogóle" w sieci :P sądzę, że w gorszej sytuacji są ci, co myślą, że nigdzie się nie podpisali imieniem i nazwiskiem więc są anonimowi i mogą sobie pisać cokolwiek, po czym mają wielkiego zonka jak ktoś dojdzie do tego, że to oni napisali :>
2009-02-07 00:45:40
[#61] Dig
Chyba kogoś muszę zmartwić, ale nawet w mojej firmie był przypadek, że sprawdzaliśmy potencjalnego kandydata na googlach. Może to tylko w branży it tak jest, ale pomocne jest przy weryfikowaniu cv i przed rozmową poświęcić 5 min i poszukać. Bo tak np. ktoś aplikujący na stanowisko programisty .NETa moze byś zapisany do jakieś grupy .net, moze na codeguru itp. A tam wszędzi istniejesz pod imieniem i nazwiskiem. No, chyba ze fejka założysz, ale co to za cel zakładać fałszywe dane w portalach słuzących wymianie wiedzy na nie rozrywce?

Ogólnie w branży IT to sporta część osób z pewnym stazem już ma na necie jakaś historię. Czy to grup dyskusyjnych, konferencji itp.
2009-02-07 00:55:30
[#62] Dig
W 57 byczydzien napisał: [Pokaż]
byczydzien
Widocznie nie należysz do żadnej poważniejszej grupy dyskusyjnej albo do zadnego portalu branżowego. Bo w takich miejscach ludzie często podpisują się, bo chcą być identyfikowani.
2009-02-07 00:59:44
Pełna zgoda z PWLem.

PWl: "Mam alergię na wyrażenia takie jak "szerokie spojrzenie na byt", bo często znamionują przerost formy nad treścią. (...)pojęciowego bałaganu i miliarda neologizmów, (...)"
-->Tutaj również zgoda. Zarysowałbym to tak: czasami spekulacje filozoficzne (nadmiernie aprioryczne) prowadzić mogą do totalnego odjechania od oceny, interpretacji, czy opisu rzeczywistości. To jedna z najbardziej niebezpiecznych pułapek filozoficznych (dlatego właśnie Kanta, czy Hegla trzeba czytać z mocnym dystansem) - jeżeli przyjmiesz jakiś nieprawdziwy i skrajny pogląd, to się skazujesz (automatycznie?) na nieprawdziwe sądy, na sądy sprzeczne z rzeczywistością, na "totalny aprioryczny i aposterioryczny odjazd". Nie bałbym się jednak filozofii teoretycznej. BO często poglądy, często sądy wypowiadane w filozofii teoretycznej, mocno warunkują sądy praktyczne, sądy dotyczące rzeczywistości tej bardziej przemijającej. Chodzi chyba o umiar i ciągłą otwartość na weryfikację swoich poglądów. ALE to trochę odbiega od tematu... :-)

Proterran: "chodzi przede wszystkim o wykreowanie siebie z jak najlepszej strony w internecie za pomocą witryny czy blogu tematycznego."
-->\Też bym się zgodził. Nie tylko chodzi tutaj o witryny, czy blogi, ale ogólnie o "działalność w internecie" (listy dyskusyjne, rozmaite konta w portalach...). Pokazać i zaakcentować - jak najlepszą, etyczną, rzetelną i prawdziwą (!) stronę swojej osoby... bez narcyzmu, ale i bez fałszywej skromności (bo przecież człowiek ma prawo do uznania... szczególnie wtedy, jeżeli rzetelnie, ciężko i szlachetnie pracuje, czy robi coś dla ludzi).

byczydzien: "pracodawca ma w dupie, kim jesteś w sieci, na twoje cv patrzy przez 20 sekund, musi się naprawde nudzić, żeby szukać informacji w necie o pracownikach"
-->Częściowo zgoda. To prawda - nadmierne skupienie się na sobie, nadmierny "marketing siebie", jest niewątpliwie przejawem egocentryzmu, narcyzmu, skrzywienia osobowościowego. ALE - z drugiej strony - dlaczego mamy rezygnować ze swojej tożsamości? Dlaczego rezygnować ze swojego JA, szczególnie, kiedy NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ? Nie każde "ujawnienie się" jest przecież narcyzmem... ujawnienie się, otwarcie swojej osoby, na może też promieniować normalnością, zrównoważeniem. Trzeba to jakoś zrównoważyć i rozgraniczyć - jakaś postawa wiążąca się z ujawnieniem się JA i znajdująca się pomiędzy narcyzmem, a pokorą jest chyba odpowiednia.

"tylko wiesz, troche inteligentniejsi, nie podpisuja się na naszej-klasie z imienia i nazwiska, używaja ksywek i prawdziwych danych nie podają na publicznym forum "
-->j/w + dlaczego masz się wstydzić? Przecież internet jest dla ludzi, a więc można spokojnie się podpisywać imieniem i nazwiskiem oraz - równocześnie - dbać o swoją prywatność, o wolność swojej osoby. Nie trzeba chyba popadać w żadną skrajność.

Też chyba można - nawiązując do tematu - pomyśleć nad spójnością tej kreacji, tej "polityki mentalnej". Jakiś wspólny odnośnik dla wielu miejsc, dla wielu kont, dla wielu stron jest chyba czymś całkiem niezłym. Polityka, kreacja, czy delikatny marketing (chociaż to słowo nie pasuje do osoby) powinien/winny być spójny, racjonalny, przemyślany...

Zmieniony 2009-07-02 01:06:28 przez USS.Terminator

2009-02-07 01:13:10
[#64] byczydzien
nie skrajność, tylko działanie z ograniczonym zaufaniem, może w innych mentalnie krajach eksponowanie swojej tożsamości jest naturalne, w Polsce wyjdzie Ci więcej plusów ujemnych niz plusów dodatnich
2009-02-07 01:16:37
[#65] Dig
W 64 byczydzien napisał: [Pokaż]
byczydzien
Ale zauważ różnicę, między takim nw i stronami rozrywkowymi a np. portalami wymiany wiedzy często dla ludzi uż pracujących. Ja opieram się głownie na działce IT. Bo w ten sposób człowiek buduje swoją markę i to oze mu zaowocować w przyszłości.
2009-02-07 01:22:06
[#66] byczydzien
to jest co innego
gość, któy pracuje w TVP opowiadał mi, że tam mają wewnętrznasieć danych osobowych, i możesz spokojnie pobrać emaila, numer telefonu, miejsce zamieszkania itp, zostawiać wiadomości, czy wymieniać się informacjami, do każdej osoby jaka pracuje tvp od kamela do sprzataczki

i to ma ręce i nogi, ale jest to na pozytek pracowników a nie dla ogółu ludzi

a takie tworzenie wizerunków kojarzy mi się z politykami i próbą niezdrowego majstrowania przy swojej osobie.

wizerunek ----> reklama -----> kasa, po cos tworzysz ten wizerunek, po co miałbys to za darmo robić?

tworzenie z przyczyn ideologicznych ------> politykowanie, wychodzi na jedno i to samo.
2009-02-07 01:27:22
[#67] byczydzien
dla mnie to sztuczne, wizerunku ty nie tworzysz, tylko osoby, które korzystają z Twojej wiedzy, im cześciej, szybciej, trafniej pomagasz, stajesz się zauważalny, ludzie wokół doceniają twoja wartość, twoje akcje rosną, bo co z tego, że zaczniesz zakłądac na netwarsie tematy ze swojej branży zawodowej?
nikt tego nie doceni a twój wizerunek bedzie zerowy, bo nikogo to tutaj nie zainteresuje.
2009-02-07 01:29:40
[#68] pwl[SSF]
"wizerunek ----> reklama -----> kasa, po cos tworzysz ten wizerunek, po co miałbys to za darmo robić?"

Wiesz, nie musi chodzić o wizerunek, także o wiarygodność. Np. ja bez skrupułów wpisuję sobie do CV wiele lat administrowania NtC/WGTourem/prace nad BWLauncherem etc. Teraz pytanie, jaką wiarygodność będę miał, jeśli to nie będzie do zweryfikowania dla potencjalnego pracodawcy?
2009-02-07 01:31:49
[#69] Dig
W 67 byczydzien napisał: [Pokaż]
byczydzien
Dlatego ja nie pisze o takim nw czy portalach rozrywkowych. Bo one nie są od tego. Ja tylko odpisałem an post, w którym generalizowałeś, ze "już mówiłem tylko debile się podpisuja na gronach imieniem i nazwiskiem i w ogóle w sieci." Więc ja tylko napisałem, ze są "części" tej sieci, gdzie jest wręcz preferowane podpisywanie się imieniem i nazwiskiem.
2009-02-07 01:33:31
[#70] Dig
W 68 pwl[SSF] napisał: [Pokaż]
pwl[SSF]
Dokładnie. Wiele osób w cv pisze coś w ten deseń, bo w razie czego trudno pracodawcy zweryfikować, czy rzeczywiscie ten ktoś takie coś robił. A ludzie błędnie myślą, że pracodawca wtedy to łyka. A najczęściej jednak na stanowiska o poważniejsze pieniądze co nie udokumentowane to nie istnieje.
2009-02-07 01:34:34
[#71] Gekkon
Pracodawca musi byc totalnym idiota aby sprawdzac posty.

Jak napisze sobie dla beki np
"Jak uf delfin morze zlorzyc skszek" to juz kurwa jestem idiota ? wiele jest prowokacji i wiele debili nabierajacych sie na te prowokacje.Najlepszym tego przykladem sa jakies onety , wp czy nawet NW

Jedynie to jest dobre jesli koles zobaczy ,ze jakis luntek17 czy gracjan roztocki czy inny pedal nakurwia na youtubie to ok

Zmieniony 2009-07-02 01:35:11 przez Gekkon

2009-02-07 01:37:15
[#72] Dig
W 71 Gekkon napisał: [Pokaż]
Gekkon
Ale on przecież nie będzie pewnie sprawdzał postów w jakiś forach rozrywkowych, tylko ew. posty na forach tematycznych, związanych z branżą z której kandydat aplikuje.
2009-02-07 01:37:59
[#73] byczydzien
a wpisałbyś ze współpracujesz, nadzorujesz, rozwijasz portal pokerowy ( JEBANY HAZARDZIOSTA), portal sprzedający pompki do siusiaków (I DO TEGO MAŁA FUJARA...), takie myslenie jest w Polsce
2009-02-07 01:38:34
[#74] _vh
Pracodawca, jak pracodawca. Współpracownicy chętnie poguglują, a każdą znalezioną głupotę wykorzystają do zakpienia z 'nowego', o to się nie musicie martwić.
2009-02-07 01:40:24
ok. (thx pwl)

w panstwowych ministerialnych widocznie nie sprawdzaja czy zatrudniaja pajaca czy pozujacegonaintelektualiste.

dalsi moi pracodawcy, o tyle o ile bede podazal w kierunku obranym, nie wpadna nawet na pomysl by poszukac mojego pajacowania na nw. a jak wpadna to i tak nie dojda ze to ja :P

mam wolny zawod. moge pajacowac do woli (w ramach przyzwoitosci ;p).
2009-02-07 01:42:01
[#76] byczydzien
no właśnie do tego zmierzam, że pracodawcy nie interesuje, co ty wypisujesz na takim netwarsie, dlatego w CV opłaca się nadmienić, że bierzesz czynny udział w takich i takich forach/serwisach, pod takim i takim nickiem ( jeśli nick nie jest nazwiskiem), żeby mógł sobie przejrzeć i ocenić, ale z reguły bardziej go interesują referencje z poprzednich stanowisk niż slęczenie i przeglądanie for internetowych

Zmieniony 2009-07-02 01:44:23 przez byczydzien

2009-02-07 02:14:31
[#77] pwl[SSF]
Ale to przecież bardzo mocno zależy od tego, jaki rodzaj pracy.

W przypadku informatyka, który ma siedzieć i klepać kod, pracodawcy może kompletnie nie interesować, co robi "po godzinach", jakie ma poglądy na niektóre sprawy, jak wygląda jego działalność w internecie etc. Ale już w przypadku osoby na kierowniczym stanowisku, zwłaszcza takiej, która ma bezpośrednio nadzorować innych pracowników tudzież odpowiadać za strategiczne projekty, informacja dotycząca np. tego, że ktoś potrafi jednego dnia 3x przegrać w pokera po 300 zł może być bezcenna.
2009-02-07 02:18:18
[#78] Cuber
#77 Trafił w sedno. Post Terminatora o demonizowaniu sprawy też dużo prostuje.

Zmieniony 2009-07-02 02:18:28 przez Cuber

2009-02-07 02:31:49
[#79] byczydzien
tego, że ktoś potrafi jednego dnia 3x przegrać w pokera po 300 zł może być bezcenna.

to już dla mnie cenniejsza byłaby informacja jakby gość sie za bardzo robakami, wirusami i hackingiem niezdrowo interesował, bo wtedy jest szansa, że może chcieć wykraść jakieś poufne dane, a tym, że gra wpokera, to bym sie martwił, tylko wtedy jakbym miał z nim usiąść przy stole i grac w owego pokera
2009-02-07 12:21:09
[#80] AP~sodapop
hmm w sumie to sie nie dziwie ze zakladacie takie tematy na nw, jakby mi ktos takie smuty walil nad uchem IRL to bym go po minucie zaczal ignorowac, na "specjalistyczne forum dyrektorow branzy IT" tez to sie za bardzo nie nadaje - niby wyszukana forma a merytoryka zerowa (ja pisze jedno zdanie a gosc to samo w 30 TT), wiec coz pozostaje pozowac na nw, tu jest duzo idiotow wiec powinno sie udac.
TEMAT ZAMKNIĘTY po 2 tygodniach automatycznie.